| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Prośba o wpisanie najciekawszego snu!!! | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 139 |
|
Witam forumowiczów, ostatnio zauważyłem, że na forum pojawiają sie posty dotyczące snów, ponieważ jest to bardzo ciekawy temat, prosiłbym was o krótką recenzje waszych najciekawszych snów... Ponieważ ja jestem człowiekiem, któremu śni się bardzo wiele i w miare dobrze to pamiętam opiszę wam jedno z moich najciekawszych doznań: Moja mego snu zaczyna się gdzieś w parku kamionkowskim w Warszawie, gdyż właśnie z tamtąd pochodzę... Siedzimy sobie z kolegami na ławce i omawiamy plan zakupów na Stadionie X lecia, gdy nagle podchodzi do nas grupa antyterrostyczna i prosi o wylegitymowanie, po daniu im dokumentów, okazuje się, iż jesteśmy najbardziej poszukiwaną grupą przestepczą, trudniącą się podrabianiem płyt w kraju. Zostajemy skuci i wsadzeni do specjalnego pociągu podstawionego na wschodnim. Po zdjęciu opasek z oczu- które wcześniej założyli nam komandosi okazuje się, że jedziemy pociągiem z wieloma dziwnymi ludźmi, zwierzętami, pilnowani przez klawiszy. Jedzie z nami bardzo wielu Rosjan, którzy jednak świetnie mówia po polsku. Po krótkich pytaniach przez nas zadanych okazuje się, że wywożą nas na Sybir na ciężkie roboty przy uszkodzonej elektrowni atomowej.... Jesteśmy wstrząśnieci!!! Cała podróż trwała niezawiele, gdyż każdy z nas został przytruty jakimś specyfikiem by nie pamietać drogi którą przebyliśmy. W końcu pociąg dziwnie się odmienia, naszym oczom ukazują się okna i baaardzo dziwny widok!!! Jest to ogromny kompleks leśny, przepiękny z ogromnymi grzybami, które widać przez okna, lecz i z tabliczkami, na których widnieją trupie czachy i dziwne napisy... W końcu zatrzymujemy się!! Gdy wysiadamy z pociągu, czuć piękny zapach sosen, słońce mocno przygrzewa, ale pewien człowiek ostrzega byśmy trzymali głowy wpatrzone w ziemię i nie spoglądali na boki, gdyż jak uważa mniej się napromieniujemy... W moim umyśle w tym momencie zapanował strach i ból, przenikliwe szczypanie gardła i oczu!!! Moim kolegom też to dolegało. Po długim i męczocym marszu naszym przymrużonym oczom ukazuje się widok niesamowicie uwierzcie, niesamowicie wielkiej elektrowni, dosłownie jakby połączyć ze sobą BEŁCHATÓW, TUROSZÓW, ŁAZISKA itd ci którzy mieszkają na Śląsku wiedzą o czym piszę!! Wielkie betonowe mega kominy, a pośród nich najmniejszy tlący się białym dymem. Wokół niego pełno strażników w maskach i psy, niektóre już martwe, straszny widok!!!!! Nagle jeden z więźniów zaczyna dostawać ataku epilepsji czy czegoś w tym rodzaju. Po krótkich spojrzeniach po kumplach postanawiamy uciec. Po ogromnych trudach udaje nam się wyrwać z korowodu, wbiegamy w ten ogromny las... Za nami słychać tylko coraz cichsze poszczekiwanie psów i przekleństw rosyjsko- polskich!!!! Dostajemy się do torów kolejowych, spragnieni wody i głodni. Na naszych rękach czujemy ból od kajdanek. Nastaje wieczór, siedzimy za nasypem i po cichutku staramy sie porozbijać kamieniami ów więzy... Gdy nam się udaje jest zupełnie ciemno, kolega tłumaczy nam, że gdy przejdziemy kilkaset metrów zrobi się jaśniej, gdyż przejdziemy biegun Ziemi:) tak też robimy. Nagle spostrzegamy jakąś starą drewnianą chatę. Powolutku idziemy w jej kierunku. Pukamy do środka otwiera nam jakaś dziwna kobieta i szybko każe nam wejść do środka. Tłumaczy, że nie jesteśmy pierwszymi uciekinierami, których u siebie gościła. Po zjedzeniu dziwnie smakującej zupy itd. pokazuje nam mapę, ale mówi, że kosztuje 1 $!!. Dajemy jej nasze złotówki, ona ucieszona, otwiera nam drzwi i pokazuje przecudowne jezioro, rzekomo Bajkał u łódź wiosłową. Uciekamy do niej w oddali słyszymy strzały i jęki!!! Trudno mi opisać ale płyneliśmy baardzo długo. Wreszcie spostrzegamy jakieś wieżowce i miasto!!!! Okazuje się, że to Moskwa:) buzie nam się uśmiechają... Po dopłynięciu do brzegu szybko wysiadamy, kolega zdejmuje koszulkę Legii, bo mówi, że bardzo jej tu nie lubią, a my się nie możemy narażać mafii rosyjskiej:) Wreszcie kradniemy jakieś rowery typu ukraina i jedziemy, jedziemy, jedziemy, głównie przez lasy i pola. Nieczujemy już głodu ani pragnienia tylko spoceni uciekamy, choć nikt już nas nie goni!!!! Gdy dojeżdżamy do Polski, a od granicy do Warszawy było może z 10 km, znajdujemy się przy jakimś dworcu, ale nie wiem jakim bo w Wawie takiego nie ma:) naszym oczom ukazują się nasi rodzice i znajomi. Gdy ich spostrzegamy płaczemy, oni płaczą, pojawia się moja dziewczyna, ale nie wiem jaka bo pierwszy raz widzę ją na oczy:) też płacze i mnie całuje:) oczywiście ja też płaczę:') Wchodzimy do domu siadam wygodnie w fotelu zasypiam, budzę się jakby nigdy nic a tu ci sami komandosi co nas zatrzymali!!! Proszę ich tłumacząc, że to tylko sen i pomyłka ale oni nic!! zaczynam się bić po twarzy by się obudzić, POMAGA. Uffff!!!! Jakby nigdy nic wstaję ubieram się idę do szkoły, bo wtedy jeszcze się uczyłem!! a tu moim oczom na szkolnym korytarzu ukazuje się widok tych kominów i opisana jest historia tego wybuchu, wtedy zalewa mnie krew!!!!!! Tlumaczę kolegom, że śnie i się nie mogę dobudzić, a oni się ze mnie śmieją i mówią, że to nie sen, że coś mi się pomyliło!!!! Kurcze myślę sobie rozpędzę się na korytarzu szkolnym i wyskoczę przez okno!!!! wyskakuje.. czuję niesamowity ból. Budzę się w szpitalu.... Patrzę przez drzwi a na korytarzu szpitalnym siedzą ci sami komandosi i obserwują ten pokój w którym leże. Postanawiam zasnąć bo czuję ogromne zmęczenie!!!! Gdy się budzę, dotykam czoła spływa z niego pot!!! Patrze przez okno i oddycham z ulgą. Powróciłem do świata żywych!!!! I to koniec mojego snu, ale mówie wam co przeżyłem w nim to moje. Bardzo dziwnie się czułem jeszcze przez pare dni, a ten sen pamietam do dziś, nigdy potem nie udało mi się czegoś podobnego przeżyć. P O Z D R A W I A M!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11
|
|
|
Mi sie sni to co robie... czyli np. Jak bram wieczorem na Barsawii to sni mi sie ze jestem Rycerzem Zakonu Swiatłosci, a jak ogladam jakis film to sni mi sie ten film, a jak mysle non stop o budzie to sni mi sie buda:-( Czasem....... bo najczesciej nie mam snów.............. albo ich nie pamietam..
|
|
|
Mam dla ciebie sen :K)arsi(i:. Połączony on jest z oobe albo ze snem oobe. Mam nadzieję, że ktoś mi podpowie czy to był sen czy oobe (duchu liczę na ciebie:)
A więc...sen miał miejsce w czymś na wzór pałacu w jakiejś wielkiej sali. Znajdowałam się tam wraz z moim znajomymi. Z początku było dobrze, ale zaczęli się nade mną znęcać. Bili mnie, poniżali, wtedy chciałam uciec, ale nie zdołałam. Jednak udało mi się wyrwać z ich szpon i u wyjścia z tego zamku (klasztoru?) spostrzegłam siostrę zakonną. Wtedy w jednej chwili zrozumiałam, że minione maltretowanie to sen. Nagle na jednej ze ścian zauważyłam stary napis. Mówił on, że w tym pałacu mieszkała kiedyś sekta składająca się z 13-tu osób, która dręczyła innych mieszkańców. Owa trzynastka była bardzo uwypuklona na tle ściany i liter - kiedy ją zobaczyłam jakby piiorun we mnie strzelił i czułam przekonanie, że spotkałam właśnie wyżej wymienioną sektę (trochę dziwne bo byli to moi znajomi). Gdy pokazałam siostrze zakonnej trzynastkę widoczną na ścianie, wpadła w szał i kazała ją zniszczyć. Nagle do środka weszła inna znajoma mi osoba z dziwnym ekwipunkiem. Był to worek z kamieniami i coś jeszcze. Powiedziała, że idzie pozbyć się duchów. Stanęła po środku jakiegoś okręgu, ja stanęłam z brzegu. Rzucała kamienie i robiła różne dziwne rzeczy. Wtedy zaczął wiać tak mocny wiatr, że przylgnęłam do ściany i nie mogłam się ruszyć. Byłam sparaliżowana w tym śnie i pomyślałam, że być może modlitwa mnie uratuje. Zaczęłam się modlić i o dziwo poczułam się lepiej. I nagle...
...obudziłam się. Teraz mam problem, bo nie wiem czy to co się działo dalej to było oobe czy sen o oobe. A więc..obudziłam się leżąc na boku widząć normalnie kawałek swojej poręczy od łóżka, kawałek poduszki, kołdry i krzesło w tle. Było to tak realistyczne, że chyba nie mógł to być sen (tak mi się wydaje). Leżałam sparaliżowana, co dziwne nie miałam tak silnego bezdechu jak ostatnio. W jednej sekundzie przypomniały mi się słowa Ducha:), który mówił, żebym wykorzystała paraliż do oobe a także radę mojego kolegi: "Anka, dzięki paraliżom poznasz świat astralny". Myślę sobie, oki, bez paniki. Jak leżałam tak na boku, postanowiłam przekręcić się na plecy, ale nie przekręciło się moje ciało fizyczne tylko subtelne. Wstałam, nie słysząc świstu (kolejny znak przeciw oobe), tylko jakiś chrzęst. Stałam sobie koło łóżka w pokoju i trochę się dziwiłam, że mam oobe:) Nie wiem dlaczego, ale postanowiłam wrócić. Zapragnęłam tego i znów obudziłam się na boku widząc tą samą poręcz.
Teraz się zastanawiam czy to było oobe czy sen o oobe. Pod koniec snu co ciekawe też byłam sparaliżowana, więc może paraliż rzeczywisty przeniósł się do snu albo na odwrót? Sama nie wiem...z jednej strony paraliż był rzeczywisty a z drugiej wydaje mi się jakby to wszystko było snem.
|
|
|
Wydaje mi się Aniu, że jeśli nie jesteś tego sama pewna to nikt inny nie powie Ci czy to faktycznie OBE, czy tylko sen o nim. U mnie sprawa troche podobna, bo nie sen a LD. Miejsce wysokie i wąski bliżej nieokreślone, to zaraz po wejściu w LD, oświetlone to wszystko na ciemno-żółto, coś na kształt zamkowego dziedzińca z arkadami. I w tym LD mam OBE, jedno po drugim ale wiem, że to tylko LD. Nie mniej wrażenia rewelacyjne.
[%sig%]
|
|
|
A ja wracam po małym wyjeździe i malej awarii komputerka (dysk odszedl na emeryture), i juz jestem caly i w domciu i, jako ze brak sil po tym wszystkim, odezwe sie jutro.
Kolorowych i slodkich snow zycze.
Papa
|
|
|
I ja tez sie nie odezwe w dniu dzisiejszym!!!! POZDRAWIAM, mam maka awarie kompa:(
|
|
|
Anka -czytam i sobie myślę co Ci się faktycznie przytrafiło.Zatem co o tym ja-myślę że bezdech częściowy w którym byłaś,-stał się furtkom do stanu ,który sprzyja LD a w dalszym pogłębieniu bezdechu -OOBE.Czasem właśnie poprzez LD można wyjść do OOBE i myślę że pierwsza część -była snem o obe z [kukaniem] do LD a w pewnym momencie -wstałaś świadoma że wstajesz ,-to mogło być najciekawszym momentem ,który mi wykazał -cechy OOBE, tylko ten moment trwał zbyt mało czasu byś TY zaczeła właściwie tę chwilkę oceniać-jednak była to najciekawsza chwilka-takie moje zdanie .Życzę powodzenia i odwagi na bezdechu-cze.
|
|
|
Witam ponownie.
Dużo dopisaliscie, troche sie pogubilem. Niestety, nasz kochany kraj i prawa w nim rzadzące, nie zawsze pozwalaja na to na co sie ma ochote :)
Wlasciwie, nie bardzo wiem co mam napisac. Wszystko co istotne wyjasnilem. Wiekszosc rzeczy co opisalem jestem w stanie udowodnic, za posrednictwem znajomych. Niestety, to co na zawolanie, nie zawsze sie sprawdza. I czesto bywa wrecz przeciwnie do zamierzonych celow. Ale wracajac do znajomych, sa w stanie potwierdzic wiele rzeczy. Ale tez nikt temu sie nie przyglada. Po prostu nie zdarza sie to co dzien, nie zawsze przy tym samym znajomym, znajomi nie chodz ze mna do pracy, pracodawca nie przebywa ze mna w domu, a mamuska nie chodzi ze mna do znajomych. Kolko sie zamyka. W kazdym badz razie, jestem w stanie wiele rzeczy udowodnic.
Bardzo, naprawde bardzo chcialbym sie kogos poradzic odnosnie mojej osoby. Pogadac, porozmawiac o tym wszystkim. Ale musialaby to byc osoba w temacie, ktora naprawde wiedzialaby o co chodzi, a nie dopiero sie domyslala. Wrozki wiadomo, bardzo czesto zachowuja sie jak politycy, mowia to co chcemy uslyszec. Po prostu nie sa dla mni wiarygodne. Wczesniej wspomnialem ze taka osoba ktora bedzie wiedziala cokolwiek, jest jakis szaman z wioski indianskiej :) Nie wiem dlaczego, ale oni mi sie wydaja wszechwiedzacy. Nie chce natomiast poddawac sie wszelkim hipnozom, seansom roznym i innym rzeczom podobnym. Nie lubie tracic kontroli nad soba, nie chce, nie ufam ludziom co to prowadza. A mysl, ze ktos ma mna sterowac, ze nieswiadomie mam cos mowic i byc moze robic, nie miesci mi sie w glowie. boje sie i tyle.
Na dzien dzisiejszy nocki mam spokojne, aczkolwiek sa nocki, w ktorych cos mi sie przysni, wydarzy, tylko nie pamietam tego. Wiem ze cos bylo, snilo sie, ale nie pamietam nic. Dzisiaj w nocy wyraznie slyszalem telefon, tylko ze ja nie mam telefonu, nawet domowego (zrezygnowalem z telefonu po tym, jak tepsa przyslala mi rachunek na 900zl, tylko ze ja tego nie wydzwonilem, a skrzynka w piwnicy byla rozalona). I nie bylo to we snie, tylko na jawie. Czesto budze sie mokry. Tak po prostu, wystraszony ze swiadomoscia, ze cos sie snilo, tylko nie pamietam co. Mowiac nocki spokojne, mam na mysli nocki, w ktorych nie dzieja sie rozne rzeczy jakie opisywalem wczesniej, i nocki, w ktorych nic dziwnego sie nie sni.
:K)ars(i: (jejku ale sie nameczylem zeby przepisac Twoj nick hehe)
Jesli cokolwiek dziwnego mi sie przysni, od razu napisze. Naprawde doceniam chec pomocy Was wszystkich, i dziekuje Wam bardzo za wszystko. Napisaliscie mi tak duzo, tak wiele osob odpowiedzialo, ze nie spodziewalem sie tego, i jestem pod wrazeniem zainteresowania.
Mam cos jeszcze do napisania, ale po prostu sie boje. Boje sie, ze mozecie pomyslec ze zmyslam, tymbardziej ze w takie powazne sny, tematy wtracam troche humoru. Boje sie ze uznacie mnie za wariata zwyklego, ze jaja sobie robie, itd. Sami rozumiecie. Tego sie boje, dlatego tez na razie sie wstrzymam z napisaniem tego. A temu, co chcialbym napisac, naprawde ciezko dac wiare. Ale nie widze jakis watpliwosci co do moich zwierzen, glupich odzywek, nie ma tektsow obrazliwych dla mnie, wiec raczej napisze, ale nie dzisiaj. Jutro mam wolne, i na pewno tutaj zajrze.
A teraz sie pochwale :)
Kolezanka przyszla z komputerem starym zeby naprawic. Ale miala swiezo kupiony dysk. Mowie ze w komputerze jest stara plyta glowna i nie obsluzy tak duzego dysku, a poza tym dysk jest drozszy od calego komputera, i po prostu straci na tym. Wiec jej zaproponowalem, ze oddam jej mojego Maxtora 20GB za jej nowego Seagate 40Gb i doplace 80% kwoty dysku. I tym sposobem ona nic nie straci, a ja taniej kupie nowy dysk i wiekszy. Bo skoro komputer ma isc na sprzedaz, to szkoda zeby doplacala do tego. Wlaciwie to i tak wyszla do przodu na tym. Kiedy wszystko porobilem, chcialem dac pieniadze, ona mowi ze nie potrzeba. Ze za robote mam go sobie zostawic. Mowie ze nigdy nie biorre kasy za robote. Ale ona uparta, i pod grozna szlagu w pysk musialem sie zgodzic :o( No ale mam nowy dysk, dwa razy wiekszy huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :) I adasko Jest bardzo bardzo szczesliwy teraz :) Wiem ze to nieladnie, ale chcialem sie pochwalic. I druga sprawa, uwielbiam filmy o zwierzatkach. No i tam bylo, ze jeden duzy kotek tygrys zjadl male zwierzatko, i bylo mi tak smutno, ze łezki poleciały :( I tak jest bardzo czesto.
Ale czas spac. I zycze spokojnej nocy :)
Papapapa, dobranoc i kotki na noc.
|
|
|
"Boje sie ze uznacie mnie za wariata zwyklego, ze jaja sobie robie, itd". Jak będziesz miał ochotę opowiedzieć to pisz spokojnie. Nikt cię nie wyśmieje (mam nadzieję), a jeżeli nawet znajdzie się jakiś kwiatek to i tak jesteś anonimowy i nikt cię tu nie zna, więc co masz do stracenia? To oczywiście twoj wybor, zrobisz na co masz ochotę, ja cię nie namawiam;) Pozdrawiam serdecznie:))
|
|
|
Dziś śniły mi się dwie duże zielone żaby. Co to znaczy? Nie pytajcie.
nara.
|
|
|
Witam.
Moje sny to pikuś w prownaniu z tym, co przezyla kolezanka. Jakis czas temu opowiadala mi, dzisiaj ja poprosilem o ponowne napisanie snu. Zgodzila sie go zacytowac.
"Były wakacje moja babcia poszła do szpitala
i sama sobie u niej mieszkałam przez 2 mies. Babcia ma taką figurke Matki Boskiej, która świeci czyli fluorescencyjna jest. Jak zawsze gasiłam światło to ona świeciła a ja tylko o tym myślałam. Wogóle jak patrze na horror jakiś to potem sie boje rzeczy które są w tym filmie. Na przykład po filmie"Stygmaty" bałam sie przez kilka dni wejść do wanny, bo wyobrażałam sobie, że mi sie stanie to samo co jej w
filmie... He he dlatego staram sie nie patrzeć na horrory, ale przechodząc do mojego snu. I po paru nocach tych schizów z tą figurką, wogóle zawsze patrzałam tak długo na telewizor aż zasnełam lub radia słuchałam.Ale pewnej nocy stało sie coś dzinwego. Leżałam w łóżku i patrzałam na tel i myślałam o tej figurce, czułam że mnie obserwuje... nagle widziałam za oknem z łóżka że nadchodzą ciemne chmury mimo że już świtało i taki przeraźliwy dźwiek tak choćby nadchodziła burza bardzo szybko i ten szum coraz bardziej słyszałam. Nagle otwarło sie okno i sam
sie zgasił telewizor, a wiem że nie wyłączałam go. I czułam że jakiś ciemny cień przez te okno wchodzi i idzie do mnie. Wtedy zamkłam oczy i modliłam sie żeby to sobie poszło, ale czułam że to idzie dalej do mnie. W końcu czułam że jest już koło mnie. Nigdy mi tak serce nie waliło...Czułam przeraźliwe ciepło i szum
w uszach, a w końcu czułam że to we mnie weszło tak jakby i zaczeło mną trząść wtedy otwrłam oczy i widziała tylko tą figurke cały czas. Ja wtedy chciałam jej powiedzieć słowo przepraszam nie wiem czemu, ale nie mogłam wydobyć z siebie
głosu. I nagle czułam że burza odchodzi i ten cień. wtedy zobaczyłam że jest już jasno telewizor był dalej wyłączony, a ja byłam cała mokra i serce dalej mi waliło. Podświadomość odpowiada mi, że ten cień to był bóg, ale... tego niewiem.
Opowiedziałam to babci a ona mi powiedzaił że ją nigdy nie straszyła, że nie wie skąd jest ta figurka bo ją na ogródku znalazła. Wszyscy twierdzą że to dlatego że sama spałam. Ja po tym śnie czy nie śnie dalej postanowiłam tam spać. Figurke sobie troche przesunełam głebiej że jak leżałam to jej nie widziałam. Pomodliłam sie do niej w dzień. Pare nocy było ok. Ale pewnej nocy może kwestia tygodnia od tamtego koszmara, słuchałam płyty i jak sie skończyła ost piosenka stwierdziłam,że nie chce mi sie zmieniać. i byłam odwrócona do ściany. wtedy znowu czułam że to
sie zbliża tą, różnicą,że nie weszóło przez okno tylko to już tam było. Znowu czułam szum w uszach i bicie mojego serca. Zaczełam sie modlić żeby to sobie poszło. I poszło. Wtedy natychmiast włączyłam radio i zapaliłam światło tel i całą noc nie spałam. Teraz to na 100% nie był sen".
Tego to bym nie chciał przezyć. A moje to opisze. Najwyzej uznacie cos tam zlego.
Pozdrawiam.
|
|
|
Brrr...dreszcze mnie przeszły po plecach..albo to jej wyobraźnia albo nie wiem co...
|
|
|
...
sen z niedzieli na poniedziałek-
...w szczególy wdawać się nie będę,nie wypada a z zresztą i tak mało pamiętam więc śniło mi się,- "że uprawiam seks z jakąś kobietą..."
...miły to był sen
sen z wtorku na środę-
"jedziemy sobie całą rodzinką naszym nowym samochodem po jakiejś wiejskiej drodze, zatrzymujemy się dopiero wtedy,kiedy droga ta kończy się na podwórku jakiegoś gospodarstwa...nastąpiła krótka wymiana zdań(czy też myśli) czy jechać dalej przez pole czy wysiąść z samochodu i zorientować się w sytuacji...oczywiście wysiadamy i wchodzimy do domu,który w środku ma jedynie długi korytarz i dwie izby każda na przeciwległym końcu korytarza...jak się okazało przyjechaliśmy tu specjalnie po radę czy może po to by dokonano egzorcyzmu (i tu nie wiem czy na moim piesku czy na mnie),bo kiedy kobieta -wiedźma- odprawiała jakiś rytuał z mojego psa wystrzeliła chmura świecących "kulek",które nie wiedzieć dlaczego zaczęły się we mnie pakować..."
dalej pamiętam że po kolejnych dziwnych śpiewach i niezrozumiałych słowach tamtej wiedźmy, masa świecących kulek rozproszyła się...
"...stało się co się miało stać więc wychodzimy wszyscy z domu w nadziei kontynuowania naszej podróży...pojawia się kolejny korytarz-przedpokój w którym siedzą małe brudne dzieci(urody rumuńskiej lub cygańskiej),dajemy im worek cukierków,a te patrzą na nas jak dzikie psy...mój strach zaczął wzrastać, ale w oto wszyscy stoimy przed domem i ze zdziwieniem stwierdzamy ,że nie ma naszego samochodu, na jego miejscu ,obok i wszędzie aż po szczyt zalesionego wzniesienia(którego przed wejściem do domu nie było) stało mnóstwo samochodów...zrozumiałam ,że tutejsi mieszkańcy nie mają zamiaru nas stąd wypuścić a co gorsze-chcą nam zrobić jakąś krzywdę...pada hasło od któregoś z moich rodziców-szukajcie samochodu! gdy wbiegamy na górę,zza drzew wychodzą młodzi ludzie,i czymś nas atakują-znowu pojawia się ta świecąca kulkami masa,która wnika w napastników czyniąc z nich (oczywiście ja tak to sobie wyjaśniłam) zoombie...nalge pies którego trzymałam na rękach gdzieś mi ucieka, rodzice i brat rozproszyli się po wzgórzu i odpierając "ataki" szukają naszego samochodu (to było niczym złomowisko na zadrzewionym wzniesieniu)...po mojej prawej ręce wychodzi młody długowłosy chłopak (wyglądał i tak na najstarszego ze wszystkich napastników),pomyślałam więc że jak uda mi się pokonać ich "szefa" to reszta da nam spokój...pomyślałam no i oczywiście rzuciłam się na gościa,tyle tylko że wylądowaliśmy w ciasnej komórce, obściskując się i całując namiętnie... :) ... - pozwalam na to wszystko bo w tym czasie obmyślam plan, jedną rękę miałam zajętą... :)...ale w wolnej poczułam brzytwę,wybiegłam więc na zewnątrz tej ciasnej komórki i przytrzymując drzwi,żeby młodzian się nie wydostał , dobijałam po kolei wystające gwoździe...<później sen się zamazuje>...więc szef był uwięziony-dalej- pies do mnie wrócił ,a ja torując sobie drogę między "złymi dzieciakami" dobiegam do reszty rodziny....pamiętam jeszcze tylko ,że długowłosy szef się uwolnił,ale to nie miało już znaczenia bo odjeżdżaliśmy bezpieczni fioletowym trabantem z przyciemnianymi szybami, który miał silnik naszego nowego samochodu, dlatego właśnie tym a nie innym samochodem uciekaliśmy..."
a skoro przeczytaliście moje wypociny(możecie winić tylko i wyłącznie samych siebie,że to zrobiliście :P ) to pozdrawiam was
:K)ars(i: a gdzie Ty się podziewasz- dla Ciebie szczególne pozdrowienia !
|
|
|
Nie pamiętam dokładnie kiedy to było, ale wiem, że napewno taki sen miałem:
Jestem sobą tyle tylko, że mam przy sobie pistolet. Dobra fajnie. Są ze mną moi kuzyni i kuzynki. O co w tym chodzi? Pytam się. Nagle widzę, że jeden podchodzi do drugiego i... ŁUP! Cholera, kuzyn zabił swoją siostrę! Po chwili jej ciało znika, a ona pojawia się w innym miejscu i znów żyje. No to zaczeliśmy się nawzajem zabijać tyle, że nikt mnie jeszcze nie zabił. No to super! Po jakimś czasie rzezi na salę w której "bawiliśmy się" wszedł najprawdopodobniej jakiś instruktor. Zapytał się mnie czemu jeszcze ani razu nikt mnie nie zabił. Ja na to - "Nie wiem proszę pana!". Instruktor zrobił gest i wszyscy zabrali się naprzeciwko mnie w odległości kilku metrów. Instruktor: "Gotowi?", wszyscy unieśli broń. Instruktor: "Cel...", wszyscy skierowali broń w moją stronę. Instruktor: "...PAL!". Przez chwilę poczułem ostry ból i widziałem swoje ciało, a potem pojawiłem się w innym miejscu widząc z innej strony kuzynów nadal trzymających uniesione bronie. Gdy tak się "odrodziłem" poczułem się jak... eee... nowo narodzony. Dalej nie pamiętam bo się obudziłem. Co sądzicie o tym śnie? Jakiś objaw OBE? Czy coś innego?
|
|
|
Jak byłem w średniej szkole. Śniło mi się, że kocham się z moją nauczycielką od angielskiego, tak na ostro, jakby była jakąś dziwką. Ona dopiero przyszła do naszej szkoły. Blondynka o buzi aniołka. Jak się obudziłem pomyslałem, że dobrze że chociaż we śnie bo na jawie nie mam szans. To porządna młoda kobieta, ma męża i jest taka zadbana i porządna aż do bólu. Minął miesiąc. Na studniówce nawaliła się i wymacało ją kilku moich kumpli. Wymacali i nawet z jednym się całowała na oczach całego grona pedagogicznego i uczniów. Potem wywalili ją ze szkoły. Od tej pory wierzę w sny.
|
|
|
Cze.. wszystkim!
Jako 10-letnia dziewczynka sniłam że jestem ok.20-letnią dziewczyną z jakimś wiankiem nagłowie ,w długiej zwiewnej sukieni .Stałam obok swojego domu z rodzicami,gdzie dookoła kwitły przepięknie wiśnie. Mama głowiła się jak urwać te najpiękniejsze gałązki,które rosły dosyć wysoko. Zachodziła drzewo to z jednej strony to z drugiej,próbując dosięgnąć gałązki.Ja wzrokiem łamałam te gałązki które po wyciągnięciu dłoń nań spłynęły.Uzbierałam bukiecik który wręczyłam mojej mamie stojącej tuż obok mnie. Wiedziałam że tylko ja ogromną siłę we wzroku. Po przebudzeniu miałam wrażenie że to jest normalne i takie proste ,tylko my ludzie, kiedyś zatraciliśmy tę moc. Wierzę że będziemy posługiwać się wzrokiem ale jeszcze długo ,długo to nie nastąpi-chociaż szkoda bo jest to przyjemne uczcie !
cze nara..
|
|
|
Adaś musisz w ciągu dnia znaleźć sposób na odstresowanie się to wtedy nie będziesz musiał cierpieć w nocy.pomyśl o załatwieniu spraw z przeszłości itp a potem kup agnihotrę i piramidkę i zrób sobie super ognisko w domu zobaczysz ulży.powodzenia
[%sig%]
|
|
|
przyśnił mi się Chrystus unoszący się nad błękitnym jeziorem w kształcie diamentu i powiedział do mnie takie słowa:Wszystcy jesteście moimi diamentami
[%sig%]
|
|
|
Witam, mozecie mi pogratulowac, po dlugich i meczacych probach nareszcie osiagnalem OOBE-czyli manipulacje snu z poziomu snu!!! to takie LD w LD... jestem pod wrazeniem!!!! NIE MYSLALEM ZE MOZE MNIE TO SPOTKAC!!! ALE PO PROSTU WYWALILO MNIE W KOSMOS, NIE POTRAFIE LEPIEJ TEGO OPISAC!!! Nieslychane zjawisko, Leto, Winter, Bracie moje OOBE przewyzsza o 200% to co wy napisaliscie, poniewaz przezylem to sam pamietam toczka w toczke, opisze to nad ranem..... Ale niesamowita przygoda!!!!!!!!! ach uch och:):)P):):):D
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 139 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |