Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
ksiegi nie zawarte w Biblii
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 186

prosze o namiary na ewangelie i pozostale ksiegi, ktorych nie ma w Biblii z gory dziekowa

jezyk duchow? istnieje wogole taki jezyk? Szczerze to nie slyszalem jeszcze o nim

No może nie œciœle duchów ale jakiœ zapomniany stary sanskryt. Pozdrawiam Igor

szkoda ze nie udalo sie go do tej pory rozszyfrowac. Pewno niesie w sobie jakies ciekawe przeslanie, lub moze nawet cos, co zmieniloby poglad na wiare i egzystencje czlowieka.

To zielnik, tak ogólnie rzecz ujmujšc, na moje oko. Pozdrawiam Igor

A jeszcze jedno , napisany mógł zostac szyfrem z bardzo prozaicznego powodu. Wtamtych czasach kiedy był pisany sztuki lekarskie a tym bardziej ich prawidłowe opanowanie dawało prócz prestirzu bardzo durze pienišdze. Wobec czego kasty np lekarzy chroniły dostęp do swojej wiedzy i tajemnic choć nic tam tajemniczego nie było - teraz gadaja po łacinie, ot i to może byc odpowiedŸ na wielka zagadkę. Pozwalam sobie domniemywać , że tak mogło byc i tym razem choc nie koniecznie. Pozdrawiam Igor

Bo ja wiem czy to zielnik??? Ja bym powiedzial ze to raczej cos na Biblie mi wyglada. Biblie ale nie ta nasza oczywiscie:-)

Tak to jest jak sie nie czytalo calosci Pisma Sw. Pozniej jest to wyjasnione...

Mi się nie wydaje by to była Biblia bo i dlaczego byto miała być Biblia? Pozdrawiam Igor

Nie twierdze, że to Biblia. Mowiee tylko ze na to mi wyglada, ale co to jest? Nie wieadomo, skoro jeszcze tego nie odszyfrowano. Arek nie dociera do ciebie, ze PRZECZYTALEM PISMO SWIETE???

Agrafa (Dział Apokryfy) 1. Rzekł Jezus (niech Go Bóg pozdrowi): "Jak liczne sš drzewa, ale nie wszystkie przynoszš owoc! Jak liczne sš owoce, ale nie wszystkie sš dobre! Jak liczne sš nauki, ale nie wszystkie sš pożyteczne!" 2. Rzekł Jezus (niech Go Bóg pozdrowi!): "Nie wieszajcie pereł na szyjach wieprzy, mšdroœć bowiem lepsza jest od perły, a kto niš gardzi, gorszy jest od wieprzów". 3. Rzekł Jezus (niech Go Bóg pozdrowi!): "Jakżeż można zaliczyć pomiędzy mędrców tego, który idšc drogš zmierzajšcš do życia przyszłego, kieruje swe kroki ku życiu tego œwiata? I jakżeż można zaliczyć pomiędzy mędrców tego, który szuka słowa Bożego, aby go innym zwiastować, a nie aby go wypełniać czynem?". 4. Rzekł Jezus (niech Go Bóg pozdrowi): "Błogosławiony ten, który złożył obecnš chciwoœć dla czegoœ obiecanego a nieobecnego, czego jeszcze nie widział". 5. Rzekł Jezus (niech Go Bóg pozdrowi!): "Strzeżcie się spoglšdania na niewiasty: sieje ono bowiem pożšdanie w sercu i wystarcza do pokusy". 6. Rzekł Jezus (niech Go Bóg pozdrowi): "Miłoœć tego œwiata i życia przyszłego nie pozostajš równoczeœnie w sercu wierzšcego, tak jak woda i ogień nie mogš pozostawać w jednym naczyniu". 7. Rzekł Jezus (niech Go Bóg pozdrowi!): "Ten, co szuka œwiata, podobny jest do człowieka, który pije wadę morskš: im więcej pije, tym bardziej zwiększa pragnienie, aż go woda zabije". 8. Rzekł Mesjasz (niech Go Bóg pozdrowi!): "Błogosławiony ten, którego Bóg nauczy swojej księgi - nie umrze póŸniej w pysze". 9. Mawiał Mesjasz (niech Bóg Mu błogosławi i niech Go pozdrowi!) do synów Izraela: "Polecam wam wodę czystš, zioła leœne i chleb jęczmienny. Ale wystrzegajcie się chleba pszennego, bo nigdy nie zdołacie złożyć zań dziękczynienia godnego Boga". 10. Jezus, syn Maryi (niech oboje Bóg napełnia błogosławieństwem i pozdrowi!), miał powiedzieć: "O, zgromadzenie głupców! odeszliœcie od drogi prawdy i ukochaliœcie œwiat. Tak jak królowie zostawili wam mšdroœć, tak i wy zostawcie im panowanie nad œwiatem". 11. Jezus (niech Go Bóg pozdrowi!) miał powiedzieć do swych apostołów: "Nie pouczyłem was, byœcie się chwalili, ale pouczyłem was tylko po to, abyœcie działali. Mšdroœć bowiem nie jest jakimœ wypowiadaniem mšdroœci, ale praktykowaniem mšdroœci". 12. Powiedział Jezus (niech Go Bóg pozdrowi!): "Dwóch mam przyjaciół: kto ich kocha, mnie kocha; kto ich nienawidzi, mnie nienawidzi; sš to ubóstwo i umartwienie chciwoœci". 13. Rzekł Mesjasz (niech Go Bóg pozdrowi!): "O zgromadzenie apostołów! Jak wiele œwiateł wiatr zgasił! Jak wiele sług Bożych zepsuła próżnoœć!". 14. Jezus, nad którym niech spocznie pokój, powiedział: "Œwiat jest mostem. PrzechodŸcie przez niego, ale nie zatrzymujcie się nad nim, aby zamieszkać".

Pišta Ewangelia (Dział Apokryfy) W IMIĘ NAJŒWIĘTSZEGO, AMEN. Tu zaczyna się Ewangelia Życia Doskonałego Jezusa-Marii, Chrystusa, potomka Dawida przez Józefa i Marię według ciała, i Syna Bożego przez Boskš Miłoœć i Mšdroœć według Ducha. Poprzez wszystkie czasy istnieje wieczna myœl, a ta myœl jest Słowem, a Słowo jest czynem, a te trzy sš jedno w wiecznym Prawie. A to Prawo jest u Boga, a Bogiem jest to Prawo. Wszystkie rzeczy stworzone zostały przez Prawo, a bez niego nic się nie stało, co się stało, w Słowie jest życie i materia, ogień i œwiatłoœć. Miłoœć i mšdroœć sš jedno ku zbawieniu wszystkich. A œwiatłoœć œwieci w ciemnoœci, a ciemnoœć jej nie skryła. Słowo jest życiodajnym ogniem, a przez swoje œwiecenie staje się ogniem i œwiatłoœciš w każdej duszy, przychodzšcej na œwiat. Jestem na œwiecie, a œwiat jest we mnie i œwiat o tym nie wie. Przychodzę do swego własnego domu, a przyjaciele moi nie przyjmujš mnie. Ale wszystkim, którzy przyjmujš i słuchajš, dana jest moc, stać się Dziećmi Bożymi, i tak samo tym którzy w œwięte imię wierzš, którzy nie z woli ciała i krwi, ale z Boga się narodzili. A Słowo ciałem się stało i mieszka między nami, a myœmy widzieli œwiętoœć jego pełnš łaski. Oglšdajcie Dobroć i Prawdę i Pięknoœć Boga! Rozdział I Pochodzenie i poczęcie Jana Chrzciciela 1 Za dni Heroda, króla judzkiego, żył pewien kapłan imieniem Zachariasz ze zmiany kapłańskiej Abiasza. Miał on za żonę jednš z córek Aarona, a na imię jej było Elżbieta. 2 Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga, postępujšc nienagannie według wszystkich przykazań i ustaw Pańskich. Lecz nie mieli potomstwa, ponieważ Elżbieta była niepłodna, a oboje byli już w podeszłym wieku. 3 I stało się, gdy sprawował służbę kapłańskš przed Bogiem w kolejnoœci przypadajšcej nań zmiany, że według zwyczaju urzędu kapłańskiego na niego padł los, by wejœć do œwištyni Pańskiej - Jovas i złożyć ofiarę z kadzidła. Cała zaœ rzesza ludu modliła się na dworze w godzinie ofiary. 4 Wtem ukazał się mu Anioł Pański, stojšcy po prawej stronie ołtarza kadzidlanego. I zatrwożył się Zachariasz na jego widok, i lęk go ogarnšł. Anioł zaœ rzekł do niego: "Nie bój się, Zachariaszu, bo wysłuchana została modlitwa twoja, i żona twoja, Elżbieta urodzi ci syna, i nadasz mu imię Jan. 5 I będziesz miał radoœć i wesele, i wielu z jego narodzenia radować się będzie. Będzie bowiem wielki przed Panem i nie będzie jeœć mięsa ani pić napoju mocnego, a będzie napełniony Duchem œwiętym już w łonie matki swojej. 6 I on nawróci wielu synów izraelskich do Pana, Boga ich. On to pójdzie przed nimi w duchu i mocy Eliaszowej, aby nawrócić serca ojców ku dzieciom, a niewierzšcych ku mšdroœci sprawiedliwych, przygotowujšc Panu lud prawy". 7 Wtedy rzekł Zachariasz do anioła: "Po czym to poznam? Jestem bowiem stary, a żona moja w podeszłym wieku". A odpowiadajšc, anioł rzekł do niego: "Jam jest Gabriel, stojšcy przed Bogiem, i zostałem wysłany, by do ciebie przemówić, i zwiastować ci tę dobrš nowinę. 8 Otóż zaniemówisz, i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, kiedy się to stanie; wtedy język twój będzie rozwišzany, bo nie uwierzyłeœ słowom moim, które się wypełniš w swoim czasie". 9 A lud oczekiwał Zachariasza, i dziwili się, że tak długo przebywa w œwištyni. A gdy wyszedł, nie mógł z nimi mówić, i oni poznali, że miał widzenie w œwištyni; dawał im też znaki, i pozostał niemym. 10 A gdy minęły dni jego służby, odszedł do domu swego. I po tych dniach była Elżbieta, żona jego, poczęła, i ukrywała się przez pięć miesięcy, mówišc: "Tak mi uczynił Pan w dniach, kiedy wejrzał na mnie, by zdjšć ze mnie hańbę mojš wœród ludzi". Rozdział II Niepokalane poczęcie Jezusa Chrystusa 1 A w szóstym miesišcu Bóg posłał Anioła Gabriela do miasta galilejskiego zwanego Nazaret, do panny poœlubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu Dawidowego, a pannie było na imię Maria. 2 A Józef był sprawiedliwym i rozumnym duchem, mężem, zdolnym w różnych pracach w drewnie i pracach kamieniarskich. Maria zaœ była delikatnš i œwiatłš duszš i tkała zasłony dla œwištyni. Oboje oni byli czyœci przed Bogiem. Z nich obojga był Jezus-Maria, zwany Chrystusem. 3 Anioł zaœ przyszedłszy do niej, rzekł: "BšdŸ pozdrowiona, Mario, znalazłaœ łaskę; boskie bowiem macierzyństwo jest z tobš, błogosławionaœ ty między niewiastami i błogosławiony jest owoc twego ciała". 4 A gdy go ujrzała, zatrwożyła się przy jego słowach i rozważała w swojej myœli, co by mogło znaczyć to pozdrowienie. I rzekł do niej anioł: "Nie bój się, Mario, znalazłaœ bowiem łaskę u Boga. I oto poczniesz w łonie i urodzisz Syna, który będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. 5 I Pan Bóg da Mu tron Jego ojca Dawida, i będzie wiecznie królował nad domem Jakuba, a królestwu Jego nie będzie końca". 6 Wtedy Maria rzekła do anioła: "Jak się to stanie, skoro nie znam męża?" I odpowiadajšc, anioł rzekł Jej: "Duch œwięty zstšpi na Józefa, twego zaufanego, i moc Najwyższego zacieni cię, o Mario; dlatego też To, co się z ciebie narodzi, będzie œwięte i będzie nazwane Synem Bożym, a imię Jego na Ziemi będzie Jezus Maria; On bowiem wybawi ludzi od grzechów ich, jeœli zawsze okazywać będš skruchę i posłuszni będš prawu. 7 Przeto nie jedz także mięsa i nie pij mocnych napojów ; albowiem Dziecko to będzie poœwięcone Bogu, już z łona matki swojej, i ani mięsa, ani silnych napojów nie przyjmie, i nikt nie przyłoży nożyc do Jego głowy.* 8 A oto, Elżbieta, ciotka twoja, mimo swego wieku także jest brzemiennš i już jest w szóstym miesišcu, ona, którš zwano niepłodnš, porodzi syna". A Maria rzekła: "Otom ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego". I odszedł od niej anioł. 9 Tegoż dnia ukazał się Anioł Gabriel Józefowi we œnie i rzekł do niego: "BšdŸ pozdrowiony, Józefie, tyœ jest wybrany; albowiem ojcostwo Boga jest z tobš. Błogosławionyœ ty między mężczyznami i błogosławiony jest owoc bioder twoich". 10 A gdy Józef zastanawiał się nad tymi słowami, był zmieszany; lecz Anioł Pański rzekł do niego: "Nie bój się, Józefie, synu Dawida; albowiem łaskę znalazłeœ u Boga, a oto spłodzisz Syna i nadasz Mu imię Jezus-Maria; albowiem On zbawi lud swój od grzechów jego". 11 A to się stało, aby się wypełniło, co Pan powiedział przez proroka mówišcego: "Oto panna pocznie i porodzi Syna i nada Mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg w nas". 12 A gdy Józef zbudził się ze snu, uczynił, jak mu rozkazał anioł i poszedł do Marii, zaœlubionej sobie żony, i poczęła w łonie swoim Pana . 13 A Maria wybrała się w ornych dniach w drogę, i udała się œpiesznie do górskiej krainy, do miasta judzkiego i weszła do domu Zachariasza, i pozdrowiła Elżbietę. 14 A gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Marii, poruszyło się dziecištko w jej łonie, i Elżbieta napełniona została Duchem Œwiętym, i zawołała donoœnym głosem: "Błogosławionaœ ty mię-dzy niewiastami i błogosławiony owoc ciała twego. I5 A skšdże mi to, że matka Pana mego przychodzi do mnie? Oto, gdym usłyszała głos pozdrowienia twego, podskoczyło z radoœci dziecištko w łonie moim. I błogosławionaœ ty, żeœ uwierzyła. Albowiem wypełni się to, co ci Pan wypowiedział". 16 I rzekła Maria: "Wielbi dusza moja Wiekuistego, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżonoœć służebnicy swojej; oto bowiem odtšd uwielbiać mię będš wszystkie pokolenia. 17 Bo wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, i œwięte jest imię Jego. A miłosierdzie Jego z pokolenia w pokolenie nad tymi, którzy się Go bojš. I8 Dokazał mocy ramieniem swoim, i rozproszył pysznych w zamysłach ich serc. 19 Stršcił władców z tronów, a wywyższył poniżonych, łaknšcych nasycił dobrami, a bogaczów odprawił z niczym. 20 On pomaga w miłosierdziu słudze swemu Izraelowi, jak powiedział do ojców naszych, Abrahama i potomstwa jego na wieki". 21 Pozostała tedy Maria u niej trzy miesišce; po czym powróciła do domu swego. 22 A te sš słowa, które Józef powiedział i rzekł: "Błogosławionyœ Ty, Boże naszych ojców i naszych matek w Izraelu; albowiem we właœciwym czasie wysłuchałeœ mnie, a w dniu zbawienia dopomogłeœ mi. 23 Albowiem Tyœ powiedział: Strzec cię będę i uczynię cię zbawcš ludu, aby odnowić oblicze œwiata i opuszczone miejsca z ršk szkodników uwolnić. 24 Abyœ mógł mówić do pojmanych: IdŸcie stšd i bšdŸcie wolni, a do tych, którzy kroczš w ciemnoœci: Ukażcie się w œwiatłoœci. I paœć się będš na œcieżkach radoœci, i nie będš nigdy polować ani zabijać stworzenia, które Ja stworzyłem, by radowało się przede Mnš. 25 Ci nie będš cierpiały głodu ani pragnienia, ani goršco nie będzie im szkodzić, ani zimno ich nie zniszczy. I uczynię drogę dla pielgrzymów na wszystkich moich górach, a wyżyny moje będš wspaniałe. 26 Œpiewajcie, niebiosa, i raduj się, ziemio, a wy pustynie, rozbrzmiewajcie œpiewem! Albowiem Ty, o Boże, jesteœ zbawcš ludu swego i pocieszasz tych, którzy cierpieli nieprawoœć". Rozdział III Narodziny Jana Chrzciciela i nadanie mu imienia. Hymn Zachariasza 1 A gdy dla Elżbiety nadszedł czas rozwišzania, urodziła syna. I usłyszeli sšsiedzi i krewni jej, że Pan okazał jej wielkie miłosierdzie, i cieszyli się razem z niš. 2 A dnia ósmego zeszli się, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu nadać imię ojca jego Zachariasz. Na to odezwała się matka jego i rzekła: "Nie tak, lecz nazwany będzie Jan". I rzekli do niej: "Nie ma nikogo w rodzinie twojej, który by miał to imię". 3 Więc skinęli na ojca jego, jak je chce nazwać. A on poprosił o tabliczkę i napisał: Jan jest imię jego. I zdziwili się wszyscy; zaraz też otworzyły się usta jego i język jego, i poczšł mówić, chwalšc Boga. 4 I padł wielki lęk na wszystkich ich sšsiadów, a po całej górskiej krainie judzkiej opowiadano o wszystkich tych wydarzeniach. Wszyscy zaœ, którzy o tym słyszeli, wzięli to do serca swego i mówili: "Czymże będzie to dziecię? Ręka Pańska (Jovas) bowiem była z nim" . 5 A Zachariasza, ojca jego, napełnił Duch Œwięty, więc prorokował tymi słowy: "Błogosławiony Pan, Bóg Izraela; że nawiedził lud swój, i dokonał zbawienia jego. I wzniósł nam próg zbawienia w domu Dawida, sługi swego, Jak od wieków zapowiedział przez usta œwiętych proroków swoich. 6 Abyœmy wybawieni zostali od wrogów naszych i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzš. Okazał miłosierdzie ojcom naszym, pomny na przymierze swoje œwięte. 7 I na przysięgę, która złożył Abrahamowi, ojcu naszemu, ze pozwoli nam, wybawionym z ręki wrogów, bez bojaŸni służyć Mu w swiętobliwoœci i sprawiedliwoœci po wszystkie dni życia naszego. 8 A ty, dziecię, prorokiem Najwyższego nazwane będziesz; bo pójdziesz przed Panem, aby przygotować drogę Jego i dać ludowi Jego poznanie zbawienia przez odpuszczenie grzechów ich. 9 Przez wielkie zmiłowanie Boga naszego, dzięki któremu nawiedzi nas œwiatłoœć z wysokoœci, by objawić się tym, którzy sš w ciemnoœci i siedzš w mrokach œmierci, aby skierować nogi nasze na drogę pokoju". 10 A dziecię rosło i wzmacniało się na duchu, a posłannictwo jego było zakryte, aż do dnia wystšpienia jego przed ludem izraelskim. Rozdział IV Narodzenie Jezusa Chrystusa 1 A narodzenie Jezusa Chrystusa takie było: I stało się w owym czasie, ze wyszedł dekret cesarza Augusta, aby spisano cały œwiat. A każdy mieszkaniec Syrii szedł, aby dać się zapisać w miejscu swego pochodzenia; było to w połowie zimy. 2 Poszedł tez i Józef z Galilei, z miasta Nazaretu, do Judei, do miasta Dawidowego, które zowiš Betlejem, (dlatego ze był z domu i z rodu Dawida), aby dać się zapisać wraz z Maria, poœlubiona sobie małżonka, która była brzemienna. 3 I gdy tam byli, nadszedł czas, aby porodziła. I porodziła swego pierwszego Syna w grocie i owinęła Go w pieluszki i położyła Go w żłobie; gdyż nie było miejsca. w gospodzie. A oto grota napełniona została œwiatłoœciš, œwięcšcš jak słońce w swojej wspaniałoœci. 4 A były w pieczarze wól, koń, osioł i owca., a pod żłobem leżała kotka ze swymi małymi; i były tam również gołębie, a każde ze zwierzšt miało swego towarzysza, męskiego albo żeńskiego. 5 A stało się tak, ze narodził się On wœród zwierzšt, które przez uwolnienie ludzi z niewiedzy i samolubstwa przyszedł uwolnić od cierpień ich przez objawienie Synów i Córek Bożych. 6 A byli w tej krainie pasterze w polu czuwajšcy i trzymajšcy straże nocne nad stadem swoim. A oto Anioł Pański stanšł przy nich, a Chwała Najwyższego oœwieciła ich, i ogarnęła ich bojaŸń wielka. 7 I rzekł do nich anioł: "Nie bójcie się, bo oto zwiastuje wam radoœć wielka, która będzie udziałem wszystkiego ludu: albowiem dziœ się wam narodził Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieœcie Dawidowym. A to będzie dla was znakiem: Znajdziecie Dziecištko owinięte w pieluszki i leżšce w żłobie". 8 I zaraz z aniołami przybyło mnóstwo wojsk niebieskich, chwalšcych Boga i mówišcych: "Chwała na wysokoœciach Bogu i pokój na Ziemi wszystkim, którzy sš dobrej woli". 9 A gdy odeszli aniołowie od nich do nieba, rzekli pasterze jedni do drugich: "PójdŸmy wiec do Betlejem i zobaczmy, co się tam stało, i co nam Pan oznajmił". 10 I œpieszšc się, przybyli i znaleŸli oboje, Marie i Józefa w grocie oraz Dziecištko leżšce w żłobie. A ujrzawszy to, rozgłosili to, co im powiedziano o Tym Dziecištku. 11 I wszyscy, którzy słyszeli, dziwili się temu, co pasterze im opowiedzieli. Maria zaœ zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim. I wrócili pasterze, wielbišc i chwalšc Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli. 12 A gdy minęło osiem dni, aby obrzezano Dziecię, tedy nadano Mu imię Jezus-Maria, jak Je nazwał anioł zanim się w żywocie matki poczęło. A gdy minęły dni oczyszczenia jej według Zakonu Mojżeszowego, przynieœli Dziecištko do Jerozolimy, aby Je stawić Panu. (Jak napisano w Zakonie Pańskim, iż każdy pierworodny syn będzie poœwięcony Panu). 13 A był wtedy w Jerozolimie człowiek imieniem Symeon, był on sprawiedliwy i bogobojny i oczekiwał pociechy Izraela, a Duch œwięty był w nim. Temu Duch œwięty objawił, iż nie ujrzy œmierci, zanimby nie oglšdał Chrystusa Pana. 14 Ten przyszedł z natchnienia Ducha do œwištyni. A gdy rodzice Dziecištka wnosili Jezusa, by wypełnić przepisy Zakonu co do Niego, a gdy ujrzał Dziecištko, jak gdyby to był słup œwiatła, wtedy wzišł Je na ręce swoje, chwalił Boga, mówišc: 15 "Teraz puszczasz sługę swego, Panie, w pokoju, jak powiedziałeœ, według słowa Twego. Gdyż oczy moje widziały Zbawiciela Twego, któremu przed wszystkimi ludami dałeœ œwiatło, ku oœwieceniu pogan i ku chwale ludu Twego izraelskiego". A rodzice Jezusa dziwili się temu, co mówiono o Nim. I6 I błogosławił Im Symeon i rzekł do Marii, matki Jego: "Oto, Ten położony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, przeciw któremu mówić będš (i zaprawdę miecz przeniknie dusze twoja), aby myœli wielu serc objawione były". 17 I była Anna, prorokini, córka Fanuela, z pokolenia Aser, która była w bardzo podeszłym wieku i nie opuszczała œwištyni, ale służyła Bogu w postach i modlitwach dniem i nocš. 18 Ta też nadszedłszy tejże godziny, uwielbiała Pana, i o Nim mówiła wszystkim, którzy oczekiwali wybawienia w Jerozolimie. A gdy wykonali wszystko według Zakonu Pańskiego, wrócili do Galilei do miasta swego, Nazaretu. Rozdział V Hołd Mędrców ze Wschodu 1 Gdy się Jezus narodził w Betlejem judzkim za czasów króla Heroda, oto przybyli do Jerozolimy Mędrcy Wschodu, którzy oczyœcili się i nie jedli mięsa ani nie pili mocnych napojów, aby znaleŸć Chrystusa, którego szukali. I pytali się: "Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Widzieliœmy bowiem na Wschodzie gwiazdę Jego i przybyliœmy oddać Mu pokłon". 2 A gdy to usłyszał król Herod, zatrwożył się, a z nim cala Jerozolima. I kazał zgromadzić wszystkich kapłanów i uczonych w Piœmie i wypytywał ich, gdzie się miał Chrystus narodzić. 3 A oni mu rzekli: "W Betlejem judzkim, bo tak napisali prorocy: "A ty Betlejem, ziemio judzka, wcale nie jesteœ najmniejszym miedzy ksišżęcymi miastami judzkimi; z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który rzšdzić będzie ludem moim izraelskim". 4 Wówczas Herod wezwał potajemnie Mędrców i dowiedział się od nich dokładnie, kiedy się gwiazda pojawiła. A posławszy ich do Betlejem, rzekł: "IdŸcie i dokładnie się dowiedzcie o Dziecištku, a gdy Je znajdziecie, donieœcie mi, abym i ja poszedł też oddać Mu pokłon". 5 Oni tedy wysłuchawszy króla, odeszli: A oto gwiazda, która ujrzeli na Wschodzie oraz anioł tej gwiazdy - wskazywali im drogę, aż przyszła i stanęła nad miejscem, gdzie było Dziecištko, a gwiazda rozbłysła, jak gdyby to było szeœć promieni. 6 I kiedy oni tak szli swoja droga ze swoimi wielbłšdami i osłami, które były obładowane ich darami, a gwiazda na niebie towarzyszyła im w poszukiwaniu Dziecięcia, zapomnieli na chwile o swoich zmęczonych zwierzętach jucznych, które w spiekocie dnia niosły skarby i cierpiały z pragnienia i upadały ze zmęczenia. A gwiazda znikła przed ich wzrokiem. 7 Nadaremnie stali i spoglšdali ku niebu i patrzyli jeden na drugiego z niepokojem. Wtedy przypomnieli sobie o swoich wielbłšdach i osłach i pospieszyli, aby ich od ciężaru uwolnić, i znaleŸć postój i odpoczynek. 8 A było w pobliżu Betlejem Ÿródło. A gdy się nachylili, aby zaczerpnšć wody dla swoich zwierzšt, oto ukazał się im w ciszy wodnej obraz gwiazdy, która stracili. 9 A gdy obraz ten ujrzeli, niezmiernie się uradowali. 10 I chwalili Boga, który im okazał miłosierdzie, podobnie jak oni miłosierdzie okazali spragnionym swoim zwierzętom. 11 I wszedłszy do domu, znaleŸli Dziecištko z Maria, matka Jego, i upadłszy, oddali Mu pokłon, potem otworzyli swoje skarby i ofiarowali Mu złoto, kadzidło i mirrę. 12 A Bóg rozkazał im we œnie, aby nie wracali do Heroda, i wrócili inna droga do krainy swojej. I zapalili według zwyczaju swego ogień i uwielbiali Boga w płomieniu. 13 A gdy odeszli, oto Anioł Pański ukazał się we œnie Józefowi i rzekł: "Wstań i weŸ Dziecištko i matkę Jego do siebie i uchodŸ do Egiptu, a bšdŸ tam, aż ci dalej oznajmię; albowiem Herod będzie szukał Dziecištka, aby Je zgładzić. 14 On tedy wstawszy, wzišł Dziecištko i matkę Jego w nocy i uszedł do Egiptu i był tam około siedmiu lat aż do œmierci Heroda, aby się wypełniło, co powiedział Pan przez proroka, mówišcego: "Z Egiptu wezwałem Syna mego". 15 Również i Elżbieta, usłyszawszy to, wzięła swego synka i poszła z nim w góry i ukryła go tam. Herod posłał do œwištyni do Zachariasza swoich ludzi, którzy zapytali go: "Gdzie jest twoje dziecko?" On tedy odpowiedział: "Ja jestem sługš Bożym i przebywam cišgle w œwištyni. I nie wiem, gdzie się ono znajduje". 16 Posłał wiec znowu do niego ludzi i rzekł: "Powiedz mi sprawiedliwie, gdzie jest twój syn, czy nie wiesz o tym, ze życie twoje jest w ręku moim". Zachariasz odpowiedział: "Bóg jest œwiadkiem, jeœli przelejesz moja krew, Bóg przyjmie mego ducha; przelejesz bowiem krew niewinnego". 17 I zabili Zachariasza w œwištyni miedzy miejscem najœwiętszym a ołtarzem; a lud otrzymał wiadomoœć o tym przez glos, który wołał: "Zachariasz został zabity, a krew jego nie może być wczeœniej obmyta, zanim mœciciel się nie zjawi". A po pewnej chwili rzucili kapłani los, i padł los na Symeona, który zajšł jego miejsce. 18 Kiedy Herod przekonał się, - że go Mędrcy zawiedli, rozgniewał się bardzo i posłał swoich ludzi i kazał pozabijać wszystkie dzieci w Betlejem i w okolicy, od dwóch lat i młodsze według czasu, o którym się dokładnie dowiedział od Mędrców. 19 Wówczas wypełniło się, co powiedziano przez proroka Jeremiasza: "Słychać glos w Ramie, wiele skarg, płacz i narzekania oraz wielki smutek. Rachel opłakuje swoje dzieci i nie daje się pocieszyć, bo ich nie ma". 20 A gdy Herod umarł, oto Anioł Pański ukazał się we œnie Józefowi w Egipcie, mówišc: "Wstań, weŸ Dziecištko oraz matkę Jego i idŸ do ziemi izraelskiej: Zmarli bowiem ci, którzy nastawali na życie Dziecięcia. 21 A on wstał, wzišł Dziecištko i matkę Jego i poszedł do ziemi izraelskiej. I mieszkali w mieœcie, które się nazywa Nazaret. Rozdział VI Dzieciństwo i młodoœć Jezusa 1 A rodzice Jego chodzili każdego roku do Jerozolimy na Wielkanoc (Pascha), a oni œwięcili to œwięto na sposób ich braci, którzy unikali rozlewu krwi zwierzšt i powstrzymywali się od mięsa i mocnych napojów. A gdy Jezus miał dwanaœcie lat, poszli do Jerozolimy na to œwięto, jak to było w zwyczaju. 2 A gdy skończyły się owe dni i wracali do domu, Dziecię Jezus zostało w Jerozolimie, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Mniemali oni bowiem, ze jest On miedzy krewnymi i towarzyszami, uszli dzień drogi i szukali Go miedzy przyjaciółmi i znajomymi. I gdy Go nie znaleŸli, wrócili do Jerozolimy, szukajšc Go. 3 A po trzech dniach znaleŸli Go w œwištyni, siedzšcego wpoœród uczonych w Piœmie, słuchajšcego i żšdajšcego im pytania. A wszyscy, którzy Go słuchali, zdumiewali się nad Jego rozumem i nad odpowiedziami Jego. 4 I ujrzawszy Go, dziwili się. I rzekła do Niego matka Jego: "Synu mój, cóżeœ nam uczynił? Oto ojciec Twój i ja bolejšc, szukaliœmy Cię". I rzekł do nich: "Czemuœcie Mnie szukali? Czyż nie wiecie, ze w tym domu, który jest Ojca mego, Ja być musze?" Lecz oni nie zrozumieli tego słowa, które im mówił. Ale matka Jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim. 5 A jakiœ prorok, który Go ujrzał, powiedział Doń: "Oto Miłoœć i Mšdroœć Boża sš Jednym w Tobie, dlatego w przyszłoœci winieneœ nosić imię Jezus-Maria, albowiem przez Chrystusa Bóg zbawi ludzkoœć, która dzisiaj zaprawdę jest gorzkim jeziorem; ale ta gorzkoœć zamieni się w słodkoœć; ale temu rodzajowi nie ukaże się oblubienica, ale dopiero w przyszłym wieku". 6 I poszedł z nimi i przyszedł do Nazaretu i był im posłuszny. I robił On z wielka zręcznoœciš koła i jarzma a także stoły. A Jezus pomnażał się we wzroœcie i w łasce u Boga i ludzi. 7 A dnia jednego poszedł Chłopiec Jezus na pewne miejsce, gdzie były zastawione sidła, by łapać ptaki, a stało tam wielu chłopców. Wtedy Jezus rzekł do nich: "Kto zastawił te sidła na niewinne stworzenia Boże? Oto w jednym sidle winni być schwyta- ni ci, jak tamte tam". I ujrzał On dwanaœcie wróbli, które były martwe. 8 I wycišgnšł On ręce swoje nad nimi i powiedział im: "Odlećcie, a jak długo żyć będziecie, pamiętajcie o Mnie". A one się podniosły i pofrunęły z głoœnym krzykiem. A żydzi, widzšc to, zdumiewali się bardzo i opowiedzieli o tym kaplanom.3 9 I inne cuda czyniło Dziecko, i widziano, jak kwiaty pod Jego stopami wyrastały, tam gdzie dotychczas była ziemia nieurodzajna. A Jego towarzysze stawali przed Nim w zdziwieniu. 10 A gdy Jezus miał lat osiemnaœcie, ożenił się z Miriam, panna z pokolenia Judy, i żył z niš siedem lat, aż ona umarła; albowiem Bóg zabrał ja do Siebie, aby Jezus stal się wolny ku wyższym celom, które miał wypełnić i cierpieć za wszystkich synów i córki ludzkie.4 11 A Jezus, ukończywszy naukę Zakonu, poszedł znowu do Egiptu, aby nauczyć się wiedzy Egipcjan, podobnie jak to uczynił Mojżesz. I poszedł na pustynie, gdzie się modlił i poœcił, i otrzymał Moc boskiego imienia, przez które zdziałał wiele cudów. 036 12 I przez siedem lat rozmawiał On z Bogiem twarzš w twarz, i poznał mowę zwierzšt i ptaków i moc lecznicza drzew, krzewów i kwiatów i ukryte siły szlachetnych kamieni i poznał ruchy Słońca i Księżyca i gwiazd i moc znaków pisma, misterium koła i miary kata i przemianę rzeczy i form, liczb i znaków. Stad wrócił On do Nazaretu, gdzie odwiedzał swoich rodziców, i nauczał tam i w Jerozolimie jako uznany rabbi, a nawet w œwištyni, a nikt nie przeszkadzał Mu w tym. 13 . A po pewnym czasie udał się do Asyrii i Indii 5 i do Persji oraz do krainy Chaldejczyków. I odwiedzał ich œwištynie i rozmawiał z kapłanami i z mędrcami przez wiele lat, i dokonywał wielu cudownych dziel i uzdrawiał chorych, podczas swojej wędrówki przez krainy.6 14 I zwierzęta polne miały Dlań głęboki szacunek, a ptaki wcale się Go nie bały; albowiem On ich nie straszył, a nawet dzikie zwierzęta pustyni odczuwały w Nim Moc Bożš i służyły Mu dobrowolnie, nosiły Go z miejsca, na miejsce. 15 Albowiem duch bogopodobnej ludzkoœci napełniał Go i napełniał tak wszystkie rzeczy dookoła Niego i czynił wszystko Mu poddane, a tak wypełniły się słowa proroka: "Lew będzie leżał obok cielęcia, a lampart obok koŸlęcia i wilk obok baranka, i niedŸwiedŸ obok osła i sowa obok gołębia. 16 I nikt nie będzie ranić ani zabijać na górze mojej œwiętej; albowiem œwiat będzie napełniony znajomoœciš Jedynego œwiętego, podobnie jak wody okrywajš łożysko morza. I w tych dniach pragnę jeszcze zawrzeć przymierze ze zwierzętami ziemi i z ptakami powietrza, z rybami morza i ze wszystkimi stworzeniami Ziemi. A łuk połamie i także miecz i wszystkie narzędzia wojenne zniszczę na Ziemi, i będš one precz odłożone w miejsca bezpieczne, aby wszyscy bez bojaŸni żyli . 17 ' I zaœlubię ciebie sobie na zawsze w prawoœci i w .pokoju i w dobrotliwoœci serca, i poznasz Boga swego, a œwiat wyda zboże i wino i olej, a ja powiem im, którzy nie sš ludem moim, a oni będš mówić do mnie: Ty jesteœ Bogiem naszym". 18 A dnia pewnego szedł On górzysta œcieżkš niedaleko pus-tyni, i tam spotkał lwa, którego tłum ludzi pędził i obrzucał kamieniami i oszczepami, aby go zabić. 19 . Lecz Jezus zabronił im słowami: "Dlaczego przeœladujecie stworzenia Boże, które sš szlachetniejsze niż wy? Przez okrucieństwo ludzi wielu pokoleń uczyniono zwierzęta wrogami człowieka, tego człowieka, który winien być ich przyjacielem. 20 Tak jak Moc Boża w nim się okazywała, także Jego długa cierpliwoœć i Jego litoœć. Zaprzestańcie przeœladowania tego stwo-rzenia, które nie chce wam wyrzšdzić żadnego cierpienia. Czyż nie widzicie, jak ono przed wami ucieka i przed wasza wœciekłoœciš i jest przestraszone?" 21 I lew przyszedł i położył się u nóg Jezusa i zaœwiadczył Mu o swojej sympatii. A lud pełen zdumienia mówił: "Oto ten Człowiek kocha wszystkie stworzenia i ma moc nawet nad zwierzętami pustyni, i one słuchały Go". Rozdział VII Kazanie pokutne Jana 1 W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza, gdy namiestnikiem Judei był Poncjusz Piłat, a Herod tetrarcha galilejskim, Kajfasz zaœ najwyższym kapłanem, a przewodniczšcym Sanhedrynu Annasz - wyszedł rozkaz Boży do Jana, syna Zachariasza na puszczy. 2 A Jan obchodził wszystkie okolice nad Jordanem, głoszšc chrzest opamiętania na odpuszczenie grzechów. Jak było napisane w Księdze Mów proroka Izajasza, który powiada: "Oto Ja posyłam przed Tobš anioła mego, który przygotuje drogę Twojš przed Tobš. To jest glos kaznodziei na puszczy: Gotujcie drogę Pańskš, prostujcie œcieżki Pomazańca. 3 Każdy padół niech będzie wypełniony, a każda góra i pagó-rek zniesione, drogi krzywe wyprostowane, a nierówne wygładzone. I wszelkie ciało ujrzy zbawienie Boże". 4 A Jan miał odzienie z sierœci wielbłšdziej i pas podobny około bioder, a pokarmem jego były owoce drzewa grochowego' i miód leœny. I szedł on do Jerozolimy, przez całš krainę judzkš aż do krainy około Jordanu, a wszyscy byli chrzczeni przezeń w Jordanie, wyznajšc grzechy swoje.8 5 Wtedy powiedział do ludu, który przyszedł, aby być przez niego ochrzczony: "O rodzaju nieposłusznych, któż wam wskazał, abyœcie uciekali przed przyszłym gniewem? Patrzcie, abyœcie czynili prawe owoce opamiętania i nie mówcie: Ojca, mamy Abrahama. C Albowiem powiadam wam: Bóg może z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi. A już i siekiera do korzeni drzew jest przyłożona, a drzewo, które nie przynosi dobrych owoców, będzie wycięte i w ogień wrzucone". 7 I bogaci pytali go, mówišc: "Cóż mamy tedy czynić?" On odpowiadajšc, rzekł im: "Kto ma dwie suknie, niechaj da temu, który nie ma, a kto ma pokarm, niech czyni podobnie". 8 Przychodzili tez i celnicy, by dać się ochrzcić, i mówili do niego: "Mistrzu, co mamy czynić?" A on rzekł do nich: "Nie zadajcie więcej ponad to, co dla was postanowiono, i bšdŸcie wyrozumiali według waszych sil". 9 Pytali go tez i żołnierze, mówišc: "A my co mamy czynić?" I rzekł im: "Nikomu gwałtu ani nieprawoœci nie czyńcie, lecz przestawajcie na swoim żołdzie". 10 I mówił on do wszystkich i rzekł im: "Powstrzymujcie się od krwi i wszystkich uduszonych stworzeń i ciał zabitych ptaków i zwierzšt i strzeżcie się wszelkiego okrucieństwa i wszelkiej nieprawoœci. Czyż mniemacie, ze krew ptaków i zwierzšt może zmyć wasze grzechy? Powiadam wam: Nie. Mówcie prawdę! BšdŸcie prawi, bšdŸcie miłosierni względem waszych bliŸnich i względem wszelkiego stworzenia, które tam żyjš, i chodŸcie pokornie przed waszym Bogiem". 11 A gdy lud trwał w oczekiwaniu i wszyscy w sercach swych rozważali czy tez Jan nie jest Chrystusem, Jan odpowiedział wszystkim, mówišc: "Ja chrzczę was woda, lecz przychodzi moc-niejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwišzać rzemyka u sandałów Jego. 12 Ten was chrzcić będzie woda i ogniem. W ręku Jego jest wiejadlo, by oczyœcić klepisko swoje i żebrać pszenice do spich-lerza, lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym". Wiele tez innych dał napomnień ludowi w kazaniu swoim. Rozdział VIII Chrzest Jezusa-Marii, Chrystusa 1 Było to w dziesištym miesišcu, w połowie lata. Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan, do Jana, aby się dać ochrzcić przez niego. Ale Jan odmawiał Mu, mówišc: "Ja potrzebuje chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?" A Jezus, odpowiadajšc, rzekł do niego: "Ustšp teraz; albowiem godzi się nam wypełnić wszelkš sprawiedliwoœć". Tedy Mu ustšpił. 2 A gdy Jezus został ochrzczony, zaraz wystšpił z wody, i oto otworzyły się nad Nim niebiosa, i stanšł nad Nim jaœniejšcy obłok, z którego przenikało dwanaœcie promieni, i Duch œwięty jako gołębica zstšpił na Niego i jaœniał nad Nim. I oto rozległ się głos z nieba: "Ten jest Syn mój umiłowany, którego Sobie upodobałem. Jam Go dziœ splodzil".9 3 A Jan œwiadczył o Nim, mówišc: "Ten to był, o którym powiedziałem: Ten, który za mnš idzie, był przede mnš; bo pierwej był niż ja. A z Jego pełnoœci myœmy wszyscy wzięli, łaskę za łaskę. Zakon bowiem został nadany przez Mojżesza. po częœci, łaska zaœ i prawda stała się w pełni przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. W jednorodzonym Synu, który z łona Wiekuistego (Boga) Pochodzi Bóg się objawił. 4 A takie jest œwiadectwo Jana, gdy żydzi z Jerozolimy wysłali kapłanów i lewitów, aby go zapytali: "Ty kim jesteœ?" I nie zaprzeczył, ale wyznał: ;,Ja nie jestem Chrystusem". 5 I zapytali go. "Kim wiec? Eliasz jesteœ?" A on mówi: "Nie jestem". "Prorokiem jesteœ, o którym mówił Mojżesz?" I odpowiedział: "Nie jestem". Rzekli mu: "Wiec kim jesteœ? Musimy dšć odpowiedz tym, którzy nas posłali. Cóż powiadasz o sobie?" Rzekł: "Jam jest glos kaznodziei na pustyni. Prostujcie drogę Pana, jak powiedział Izajasz prorok". 6 A wysłańcy byli z faryzeuszów. I pytajšc go, rzekli mu: "Czemu wiec chrzcisz, jeżeli nie jesteœ Chrystusem ani Eliaszem, ani prorokiem, o którym mówił Mojżesz?" 7 Odpowiedział im Jan, mówišc: "Ja chrzczę wodš; ale poœród was stoi, którego wy nie znacie. On będzie chrzcił wodš i ogniem. To Ten, który przyjdzie po mnie, a jednak był przede mnš, któremu nie jestem godzien, rozwišzać rzemyka sandałów Jego". 8 To się stało w Beta barze, za Jordanem, gdzie Jan chrzcił. A Jezus miał w tym czasie trzydzieœci lat, według ciała syn Józefa i Marii, ale w duchu Chrystus, Syn Boga, Wiekuistego Ojca i Wiekuistej Matki, jak Duch œwiętobliwoœci z mocš oznajmił. 9 A Józef był synem Jakuba i Eliszeby, a Maria była córka Eliego (zwanego Joachimem) i Anny, którzy byli dziećmi Dawida i Batszeby, z Judy i Szeli, z Jakuba i Lei, z Izaaka i Rebeki, z Abrahama i Sary, z Seta i Maaty, a Adama i Ewy, którzy byli Dziećmi Boga. Rozdział IX Cztery kuszenia 1 Wtedy Duch zaprowadził Jezusa na pustynie, aby Go kusił diabeł. A dzikie zwierzęta pustynne były około Niego i służyły Mu. A gdy poœcił czterdzieœci dni i czterdzieœci nocy, wówczas łaknšł. 2 I przystšpił do Niego kusiciel i rzekł Mu: " Jeżeli jesteœ Synem Bożym, powiedz, aby te kamienie stały się chlebem; albowiem stoi napisane: Dam wam najlepszej pszenicy i miodu, a wodę ze skały". 3 A On odpowiadajšc, rzekł mu: "Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które wychodzi z ust Bożych" . 4 Potem diabeł pokazał Mu niewiastę największej pięknoœci i powabu i delikatnego ducha i przy tym wielkiego rozumu i rzekł Mu: "WeŸ jš, jeœli chcesz, gdyż ona pragnie Ciebie, i Ty masz zakosztować miłoœci i szczęœcia przez cały cišg Twego życia i oglšdać dzieci swoich dzieci. Czyż bowiem nie napisano: "Nie-dobrze być człowiekowi samemu?" 5 A Jezus-Maria rzekł: "IdŸ precz! Albowiem napisano: Nie daj się uwieœć pięknoœciš niewiasty; gdyż wszelkie ciało jest jak trawa i jak kwiaty polne; trawa usycha, a kwiaty więdnš, ale Słowo Boga trwa na wieki. Dziełem moim jest pouczyć dzieci ludzkie i zbawić je, a ten, kto z Boga jest narodzony, zatrzymuje nasienie Jego w sobie". Wtedy zaprowadził Go diabeł do miasta œwiętego i postawił Go na szczycie œwištyni i rzekł Mu: "Jeœli jesteœ Synem Bożym, rzuć się na dół, albowiem napisano: Aniołom swoim przykazał, aby Cię strzegli i na rękach swoich nosili, abyœ nie obraził o kamień nogi swojej". 7 Jezus rzekł mu: "Powiedziano: Nie będziesz kusił Pana, Boga swego". 8 Znowu zaprowadził Go diabeł na bardzo wysoka górę wœród wielkiej równiny, na której leżało dwanaœcie miast ze swoimi mieszkańcami, i stamtšd pokazał Mu w jednym oka mgnieniu wszystkie bogactwa œwiata. I rzekł do Niego: "Te wszelka moc i wspaniałoœć dam Ci; jest mi bowiem ona poddana. A mogę dać ja, komu zechce; albowiem napisano: panować będziesz od morza do morza, rzšdzić będziesz ludem twoim w prawoœci i ubogimi z miłosierdziem i położysz koniec wszelkiemu uciskowi. To wszystko wiec Twoje będzie, jeœli oddasz mi pokłon". 9 Wtedy rzekł mu Jezus-Maria: "IdŸ precz, szatanie; al-bowiem napisano: Będziesz uwielbiał Pana Boga swego i tylko Jemu służyć będziesz. Bez Mocy Bożej nie przybliży się koniec zła". 10 A gdy dokończył diabeł wszystkich pokus, odszedł od Niego na pewien czas. A oto aniołowie Boży przystšpili i służyli Mu. Rozdział X Józef i Maria przygotowujš Jezusowi ucztę Andrzej i Piotr znajdujš Jezusa I Gdy Jezus powrócił z pustyni, przygotowali Mu rodzice Jego, ucztę, i wręczyli Mu dary, które Mędrcy ze Wschodu w czasie Jego dzieciństwa Mu przynieœli. A Maria rzekła: "Te dary przechowywaliœmy aż do dnia dzisiejszego dla Ciebie". Oni bowiem dali Mu złoto, kadzidło i mirrę. A On wzišł nieco z kadzidła, zlotem obdarował swoich rodziców i ubogich, a mirrę dal Marii, zwanej Magdalena. 2 Ta Maria zaœ była z miasta galilejskiego, Mag dali. Była ona wielka grzesznica, a pięknoœciš swoja i wdziękiem uwiodła wielu. Ta wiec Maria przyszła w nocy do Jezusa i wyznała Mu swoje grzechy. Jezus zaœ wycišgnšł rękę swoja i uzdrowił jš, wypędziwszy z niej siedem demonów, i rzekł jej: "IdŸ w pokoju; albowiem grzechy twoje sš ci odpuszczone!" A ona wstawszy z podłogi, opuœciła wszystko dobro swoje i poszła za Nim, i dopóki Jezus przebywał w Izraelu, służyła Mu mieniem swoim. 3 Następnego dnia ujrzał Jan Jezusa przychodzšcego do niego i rzekł: "Oto Baranek Boży, który prawoœciš swojš gładzi grzechy œwiata. To Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mšż, który był przede mnš; albowiem był On pierwej niż ja. A ja nie znalem Go, lecz On został objawiony w Izraelu, dlatego przyszedłem, aby chrzcić wodš". 4 A Jan œwiadczył, mówišc: ;,Widziałem Ducha zstępujšcego z nieba, zstšpił jako gołšb i spoczšł na Nim. A jam Go nie znal; lecz Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodš, rzekł do mnie: Gdy ujrzysz, na którego Duch zstępuje i na Nim spocznie, Ten chrzcić będzie woda i ogniem oraz Duchem œwiętym. A ja widziałem to i œwiadczę, że Ten jest Synem Bożym". 5 Nazajutrz znowu stal Jan z dwoma swoimi uczniami nad Jordanem. Jan, ujrzawszy Jezusa przechodzšcego, rzekł: "Oto Chrystus, Baranek Boży!" A owi dwaj uczniowie, usłyszawszy słowa jego, poszli za Jezusem. 6 A gdy Jezus się odwrócił i ujrzał, że idš za Nim, rzekł do nich: "Czego szukacie? A oni odpowiedzieli Mu: "Rabbi (to znaczy: Mistrzu), gdzie mieszkasz?" Rzekł im: "PójdŸcie, a zobaczcie!" Przyszli wiec i zobaczyli, gdzie mieszkał, i pozostali u Niego w tym dniu; a było to około dziesištej godziny. 7 Jednym z tych, którzy słyszeli słowa Jana i poszli za Jezusem, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał Szymona, swego brata, i rzekł do niego: "ZnaleŸliœmy Mesjasza (co znaczy: Chrystusa)". I przyprowadził go do Jezusa. A gdy go ujrzał Jezus, rzekł: "Tyœ jest Szymon syn Jonasza, ty będziesz nazwany Kefas (co znaczy: skala)". 8 Następnego dnia chciał udać się Jezus znowu do Galilei i spotkał Filipa i rzekł do niego: "PójdŸ za mnš!" A Filip był z Betsaidy, miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela, zwanego Bar Tholmai, i rzekł do niego: "ZnaleŸliœmy Tego, o którym pisał w Zakonie Mojżesz i prorocy: Jezusa Syna Józefa i Marii z Nazaretu. Wtedy Natanael rzekł do niego: "Czy z Nazaretu może być coœ dobrego?" Filip na to: "PójdŸ i zobacz!" 9 A gdy Jezus ujrzał Natanaela, idšcego do Niego, rzekł o nim: "Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma fałszu!" Rzecze Mu Natanael: "Skšd mię znasz?" Odpowiedział mu Jezus i rzekł: "Zanim cię zawołał Filip, gdy byłeœ pod drzewem figowym, widziałem cię". Odpowiedział Mu Natanael: "Rabbi! Tyœ jest Syn Boży, Tyœ jest Król Izraela. Tak, pod drzewem figowym znalazłem Cię". 10 Jezus odpowiedział i rzekł do niego: "Natanaelu Bar Thol-mai, czy wierzysz dlatego, ze ci powiedziałem, iż cię widziałem pod drzewem figowym; ujrzysz większe rzeczy niż te". Powiedział też do niego: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, odtšd ujrzycie niebo otwarte i aniołów Bożych wstępujšcych i zstępujšcych na Syna Człowieczego". Rozdział XI Namaszczenie Jezusa przez Marie Magdalenę 1 I zaprosił Go pewien faryzeusz, aby z nim jadł. I wszedłszy do domu tego faryzeusza, zasiadł za stołem. 2 A oto niewiasta pewna z tego miasta, grzesznica, dowiedzia-wszy się, że Jezus siedział przy stole w domu faryzeusza, przyniosła słoik alabastrowy olejku i przybliżyła się do Niego, zapłakała, i zaczęła łzami zlewać nogi Jego i wycierać je włosami głowy swojej, a całujšc stopy Jego namaszczała je olejkiem. 3 Ujrzawszy to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam w sobie: "Gdyby Ten był prorokiem, wiedziałby, kim i jaka jest ta niewiasta, która Go dotyka; boć to grzesznica". 4 Na to Jezus rzekł do niego: "Szymonie, mam ci cos do powiedzenia". A ten mówi: "Powiedz, Mistrzu". 5 "Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden był dłużny pięćset groszy, a drugi pięćdziesišt. A gdy oni nie mieli z czego oddać, obydwom darował ich dług. Powiedz mi wiec, który z nich będzie go bardziej miłował?" 6 A Szymon odpowiadajšc, rzekł: "Sadze, ze ten, któremu więcej darował". A On mu rzekł: "Słusznie osšdziłeœ". 7 I powiedział Szymonowi: "Widzisz te niewiastę? Wszedłem do twojego domu, a nie dałeœ wody na nogi moje; ona zaœ łzami skropiła nogi moje i włosami głowy swojej wytarła. Nie pocałowałeœ Mnie; a ona odkšd wszedłem, nie przestała całować nóg moich. Głowy mojej nie namaœciłeœ; ona zaœ olejkiem namaœciła nogi moje. 8 Dlatego powiadam ci: Odpuszczono jej liczne grzechy, bo wiele miłowała, nie tylko ludzi, ale także zwierzęta i ptaki w powietrzu, tak, nawet ryby morza. Komu zaœ mało się odpuszcza, ten mało miłuje". 9 I rzekł do niej: "Odpuszczone sš grzechy twoje". I zaczęli współbiesiadnicy rozważać w sobie: "Któż to jest Ten, który nawet grzechy odpuszcza?" 10 Lecz On nie powiedział: "Ja odpuszczam tobie, ale, odpusz-czone sš grzechy twoje; albowiem znalazł On pełnš wiarę i rzeczy-wistš skruchę w jej sercu". A Jezus od nikogo nie potrzebował œwiadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku. Rozdział XII Wesele w Kanie 1 A dnia następnego było wesele w Kanie Galilejskiej, i była tam matka Jezusa. I byli również tam oboje, Jezus i Maria Magdalena, i uczniowie Jego przybyli także na to wesele. 2 A gdy zabrakło wina,l0 rzekła matka Jezusa do Niego: "Wina nie maja". I rzekł do niej Jezus: "Czego chcesz ode Mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja". Rzekła matka Jego do sług: "Co wam powie, czyńcie". 3 A było tam szeœć stšgwi kamiennych, ustawionych według żydowskiego zwyczaju oczyszczenia, mieszczšcych w sobie po dwa lub trzy wiadra. Rzecze im Jezus: "Napełnijcie stšgwie woda". I napełnili je aż po brzegi. Potem rzekł do nich: "Zaczerpnijcie teraz i zanieœcie gospodarzowi wesela". I zanieœli. 4 A gdy gospodarz wesela skosztował wina, które było wodš, a nie wiedział, skšd ono jest, przywołał oblubieńca i rzekł mu: "Każdy człowiek podaje na poczštku dobre wino, a gdy goœcie sobie dobrze podpijš, wtedy gorsze. A tyœ dobre wino zachował aż do końca". 5 To był pierwszy znak, który Jezus uczynił w Kanie Galilejs-kiej, i objawił chwale swoja. I wielu spoœród uczniów Jego uwierzyło Wen. 6 Potem udał się do Kafarnaum wraz z matka swa i Maria Magdalena, z braćmi i uczniami swymi, i pozostali kilka dni. 7 Wtedy doszło do sporu miedzy uczniami Jana i żydami 0 oczyszczenie. Przyszli wiec do Jana i rzekli mu: "Mistrzu! Ten, który był z tobš za Jordanem, o którym ty wydałeœ œwiadectwo, oto On chrzci i wszyscy idš do Niego". 8 Jan odpowiadajšc, rzekł: "Nie może człowiek niczego wzišć, jeœli mu nie jest dane z nieba: Wy sami możecie mi zaœwiadczyć, że powiedziałem: Ja nie jestem Chrystusem, lecz zostałem posłany przed Nim. 9 . Kto ma oblubienice, ten jest oblubieńcem. Lecz przyjaciel oblubieńca stoi przy nim i słucha i raduje się niezmiernie, słyszšc głos oblubieńca i mówi: Tej właœnie radoœci doznaje w całej pełni. On musi róœć, ja zaœ stawać się mniejszym. Kto z Ziemi pochodzi należy do Ziemi i mówi rzeczy ziemskie. Kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi". 10 A niektórzy z faryzeuszów przyszli i pytali Jezusa, mówišc: "Jak Ty powiedziałeœ, ze Bóg zniszczy œwiat?" A Jezus odpowiadajšc, rzekł: "Albowiem tak Bóg miłował œwiat, że Syna Swego jednorodzonego dał i posłał na œwiat, aby wszyscy, którzy w Niego wierzš, nie zginęli, ale mieli żywot wieczny. Bo nie posłał Bug Syna Swego na œwiat, aby sšdził œwiat, lecz aby œwiat był zbawiony przez Niego. 11 Kto wierzy w Niego, nie będzie sadzony. Kto zaœ nie wierzy, już jest osadzony; ze nie wierzy w imię jednorodzonego- Syna Bożego. Na tym polega sad, ze œwiatłoœć przyszła na œwiat, lecz ludzie miłowali bardziej ciemnoœć niż œwiatłoœć; bo ich uczynki były złe. 12 Każdy bowiem, kto Ÿle czyni, nienawidzi œwiatłoœci i nie zbliża się do œwiatłoœci, aby nie zostały ukarane uczynki jego. Lecz kto postępuje zgodnie z prawda, dšży do œwiatłoœci, aby wyszło na jaw,. ze uczynki jego dokonane sš w Bogu". 13 A był w Kafarnaum pewien dworzanin, którego syn chorował. Gdy ten usłyszał, że Jezus poszedł do Galilei, udał się do Niego i prosił, aby wstšpił i uzdrowił jego syna, gdyż był bliski œmierci. 14 Wtedy Jezus rzekł do niego: "Jeœli nie ujrzycie znaków i cudów, nie uwierzycie". Rzecze do Niego dworzanin: "Panie, wstšp, zanim umrze dziecię moje". 15 Rzecze mu Jezus: "IdŸ, syn twój żyje". I uwierzył ten człowiek słowu, które mu rzekł Jezus, i odszedł. A gdy jeszcze był w drodze, wyszli naprzeciw niego słudzy jego i oznajmili: "Syn twój żyje". 16 Zapytał się ich wiec o godzinę, w której mu się polepszyło. Rzekli mu: "Wczoraj o godzinie siódmej opuœciła go goršczka". Poznał wtedy ojciec, iż była to ta godzina, w której Jezus powiedział do niego: "Syn twój żyje". I uwierzył sam i cały dom jego. Rozdział XIII Pierwsze kazanie w synagodze 1 I przyszedł Jezus do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi, i powstał, aby czytać. I podano Mu Księgę Proroka Izajasza. 2 A otworzywszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: "Duch Pański jest przy mnie; ponieważ namaœcił mnie, posłał mnie, abym zwiastował Ewangelie ubogim, abym uleczył skruszo-nych na sercu, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a œlepym przej-rzenie - i wszystkich uwięzionych uwolnić, i abym zwiastował miłoœciwy rok Pana". 3 I zamknšwszy księgę, oddał jš słudze i usiadł. A oczy wszystkich w synagodze były w Niego wpatrzone. Zaczšł tedy mówić do nich: "Dziœ wypełniło się to Pismo w uszach waszych". I wszyscy poœwiadczali Mu i dziwili się słowom laski, które wychodziły z ust Jego, i mówili: "Czyż Ten nie jest Synem Józefa?" 4 A niektórzy, aby wypróbować Jego Moc, przyprowadzili do Niego œlepego człowieka i rzekli: "Mistrzu, tu jest syn Ab-rahamowy, œlepy od urodzenia: Uzdrów go, jakoœ uzdrowił pogan w Egipcie". A On spojrzawszy na œlepego, zauważył niewiarę jego i tych, którzy go przyprowadzili oraz ich pragnienie zastawienia sidła na Niego. I nie mógł dokonać nad nim żadnego wielkiego dzieła z powodu ich niewiary. 5 I rzekli do Niego: "Dokonaj także tutaj, w ojczyŸnie swojej tych rzeczy, o których słyszeliœmy". A On rzekł: "Zaprawdę powiadam wam, iż żaden prorok nie jest uznawany w ojczyŸnie swojej, także lekarz nie może leczyć swoich przyjaciół. 6 Ale opowiem wam prawdziwa historie: Wiele było wdów w Izraelu w czasach Eliasza, kiedy niebo było zamknięte przez trzy lata i szeœć miesięcy, tak iż był wielki głód na całej ziemi. 7 A do żadnej z nich nie został posłany Eliasz, tylko do niewiasty, wdowy w Sarepcie Sydonskiej. I było wielu trędowatych w Izraelu za Eliasza proroka, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Naaman Syryjczyk". 8 I wszyscy w synagodze, słyszšc to, zawrzeli gniewem. I powstawszy, wypchnęli Go z miasta i wywiedli Go aż na szczyt góry, na której miasto ich było zbudowane, aby Go w dół stršcić. Lecz On przeszedł przez œrodek ich, i oddalił się. Rozdział XIV Powołanie Andrzeja i Piotra 1 A tetrarcha Herod, strofowany przez Jana Chrzciciela z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, przyznał się do wszystkich innych występków i tego, ze wtršcił Jana do wiezienia. 2 A Jezus rozpoczšł każšc i mówił: "Opamiętajcie się, al-bowiem przybliżyło się Królestwo niebieskie". A przechodzšc nad Morzem Galilejskim, ujrzał Szymona, zwanego Piotrem, i An-drzej a, brata jego, którzy zarzucali sieci w morze. Byli bowiem obaj rybakami. I rzekł do nich Jezus: "PójdŸcie za Mnš, a sprawie, ze staniecie się rybakami ludzi". I zaraz porzucili sieci swoje i poszli za Nim. 3 A gdy postšpił nieco dalej, spotkał dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata jego, a w lodzi ojca, ich, Zebedeusza, naprawiajšcych sieci. I zaraz powołał ich. A oni, pozostawiwszy swoje sieci, łódŸ i ojca swego, poszli za Nim. 4 I obchodził Jezus cala Galileje i nauczał w synagogach i kazał Ewangelie o Królestwie i uzdrawiał wszelka zarazę i chorobę miedzy ludem. A sława Jego cudownych czynów rozchodziła się po całej Syrii, i przynoszono wielu chorych do Niego, obcišżonych chorobami i ułomnoœciami i różnego rodzaju cierpieniami. A byli lunatycy i paralitycy, a On wszystkich uzdrawiał. 5 . I szły za Nim liczne rzesze z całej Galilei, z Dziesieciogrodu i z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania. 6 A gdy Jezus szedł z pewnymi uczniami, spotkał człowieka, który tresował psy, by polować na inne zwierzęta. I rzekł do tego człowieka: "Dlaczego to czynisz?" A człowiek ów odpowiedział: "Ponieważ z tego żyje. Jaki pożytek przynoszš te zwierzęta? Zwierzęta te sš słabe, a psy moje sš silne". A Jezus rzekł mu: "Ty nie znasz ani mšdroœci, ani miłoœci. Oto każde stworzenie, które Bóg stworzył, posiada swój sens i cel. I któż może powiedzieć, jakie dobro jest w nim i na jaki pożytek dla ciebie albo dla innych ludzi? 7 Spójrz na pola, jak one rosnš i się rozwijajš, i na drzewa, jak przynoszš owoc, i na zioła! Czy pragniesz więcej jeszcze niż to, co ci przynosi uczciwa praca, twoich rak? Biada mocarzom, którzy Ÿle używajš swej siły! Biada mšdremu, który rani stworzenia Boże! Biada łowcom! Albowiem oni sami złowieni zostanš". 8 I dziwił się ten człowiek bardzo i zaprzestał zaprawiać swoje psy do łowów, a uczył je jak ratować życie, a nie jak je zatracać. I przyjšł naukę Jezusa i stal się uczniem Jego. 9 A oto wtedy przyszło do Jezusa dwóch bogaczy, i jeden rzekł do Niego: "Mistrzu Dobry!" Lecz On mu rzekł: "Nie nazywaj Mnie dobrym, albowiem Jeden jest tylko Dobry, to jest Bóg". 10 - A drugi rzekł do niego: "Mistrzu, jakie dobre uczynki mam spełniać, abym żył?" Wtedy Jezus rzekł: "Słuchaj Zakonu i proro-ków". Ten zaœ odpowiedział: "Słuchałem ich". A odpowiadajšc, Jezus rzekł: "IdŸ i sprzedaj wszystko, co masz, rozdaj ubogim i naœladuj Mnie". Lecz słowa te nie podobały się mu. 11 Wtedy Pan rzekł mu: ,;Dlaczegoœ powiedział, ze słuchałeœ Zakonu i proroków? Oto wielu twoich współbraci jest odzianych w brudne łachmany, umierajšcych z głodu, a dom twój jest pełen dóbr i skarbów, a tamci niczego z nich nie otrzymuja".11 12 ' I rzekł do Szymona: "Trudno jest bogaczom wejœć do Królestwa niebieskiego; albowiem bogaci troszczš się o siebie i pogardzajš tymi, którzy niczego nie posiadajš''. Rozdział XV Uzdrowienie trędowatego i sparaliżowanego 1 I stało się, gdy Jezus zatrzymał się w jednym mieœcie, ze oto trędowaty, przyszedłszy, złożył Mu pokłon, mówišc: "Panie, jeœli chcesz, możesz mnie oczyœcić!" A Jezus, wycišgnšwszy rękę swš, dotknšł się go, mówišc: "Błogosławiony jesteœ, ze wierzysz, chce, bšdŸ oczyszczony". I zaraz tršd ustšpił z niego. 2 I rzekł mu Jezus: "Bacz, abyœ nikomu nie mówił, lecz idŸ, ukaż się kapłanowi i ofiaruj nakazany przez Mojżesza dar na œwiadectwo dla nich". I rozchodziła się wieœć o Nim i schodziły się tłumy wielkie, aby Go słuchać i dać się uzdrowić z chorób swoich. 3 i stało się pewnego dnia, ze nauczał; a siedzieli tam faryzeusze i nauczyciele Zakonu, którzy przybyli ze wszystkich wiosek galilejskich i judzkich i z Jerozolimy, a w Nim była Moc Pana obecna i uzdrawiał ich. 4 A oto, kilku mężów niosło na łożu człowieka sparaliżowanego, i usiłowali wnieœć go i położyć przed Nim. A nie znalazłszy drogi, którędy by mogli wnieœć z powodu tłumu, weszli na dach i przez powałę spuœcili go wraz z łożem do œrodka przed samego Jezusa. I ujrzawszy wiarę ich, rzekł: "Człowieku, odpuszczone sš ci grzechy twoje" . 5 Wtedy uczeni w Piœmie i faryzeusze zaczęli zastanawiać się i mówić: "Któż to jest, który wypowiada bluŸnierstwa przeciwko Bogu? Któż może grzechy odpuszczać, jeœli nie Bóg jedynie?" A Jezus poznał myœli ich, i odpowiadajšc, rzekł do nich: "Cóż to rozważacie w sercach swoich? Czy może sam Bóg kiedykolwiek grzechy odpuœcić, jeœli wy nie będziecie z powodu ich skruszeni? Kto mówi: Ja odpuszczam ci twoje grzechy? Czy nie mówiłem raczej: Odpuszczone sš ci grzechy twoje? 6 Co jest łatwiej rzec: Odpuszczone sš ci grzechy twoje, czy rzec: Wstań i chodŸ? Lecz abyœcie wiedzieli, ze Syn Człowieczy ma Moc na Ziemi sšdzić i odpuszczać grzechy" - rzekł do sparaliżowanego: "Powiadam ci: wstań, weŸ loże swoje i idŸ do domu swego". 7 I zaraz w ich oczach wstał, podniósł łoże, na którym leżał, i odszedł do domu swego, chwalšc Boga. I zdumienie ogarnęło wszystkich, i chwalili Boga, i byli pełni lęku, mówišc: "Niezwykle rzeczy oglšdaliœmy dzisiaj". 8 A gdy Jezus przyszedł do innego miasta, spotkał człowieka, który był głuchy od urodzenia. Ten nie wierzył w szmer wiatru, i w grzmot pioruna ani w krzyk zwierzšt i w œpiew ptaków, które skarżyły się na głód albo kiedy były zranione i ze inni to słyszš. 9 A Jezus dmuchnšł w jego uszy, a one otworzyły się i słyszał. I wydal on z nieskończonš radoœciš głos, którego przedtem zaprzeczał. I rzekł: "Słyszę wiec wszystkie rzeczy!" 10 Lecz Jezus rzekł do niego: "Dlaczego mówisz, ze słyszysz wszystkie rzeczy? Czy możesz słyszeć wzdychania uwięzionych albo mowę ptaków lub zwierzšt, kiedy ze sobš rozmawiajš albo tez glosy aniołów i duchów? Pomyœl o tym, jak wiele ty nie możesz słyszeć, i bšdŸ pokorny z powodu swego braku wiedzy". Rozdział XVI Powołanie Mateusza Młode wino w starych naczyniach 1 A potem wyszedł i ujrzał celnika, imieniem Lewi, siedzšcego przy cle. I rzekł do niego: "PójdŸ za mnš!" I pozostawiwszy wszystko, wstał i poszedł za Nim. 2 A Lewi sprawił wielkie przyjęcie dla Niego w domu swoim, i było wielu celników oraz innych, którzy zasiedli wraz z Nim do stołu. I szemrali uczeni w Piœmie i faryzeusze, mówišc do uczniów: "Dlaczego z celnikami i grzesznikami jecie i pijecie?" 3 A Jezus, odpowiadajšc, rzekł im: "Nie potrzebujš zdrowi lekarza, lecz chorzy. Nie przyszedłem wżywać do opamiętania sprawiedliwych, lecz grzesznych". 4 Oni zaœ rzekli do Niego: "Dlaczego często poszczš uczniowie Jana i odprawiajš modły, podobnie i uczniowie faryzeuszów? A Twoi uczniowie jedzš i pija!" 5 A Jezus rzekł do nich: "Do kogóż przyrównam to pokolenie? Czy nie sš podobni do dzieci, które bawiš się na placu i wołajš jedne do drugich i mówiš: Grałyœmy wam na flecie, a nie tańczyłyœcie, œpiewałyœmy wam żałobne pieœni, a nie płakałyœcie? 6 Albowiem Jan Chrzciciel nie jadł i nie pil, a mówicie: On jest przez diabla opętany! Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił z owoców ziemi, i pil mleko trzody i owoc winnej latoroœli, a mówicie: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników! 7 Czy możecie sprawić, by goœcie weselni poœcili, dopóki oblubieniec jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, ze oblubieniec będzie im zabrany. Wówczas poœcić będš". 8 Powiedział im także podobieństwo: "Nikt nie odrywa kawałka z nowej szaty, aby połatać szatę starš. Bo łata z nowego nie nadaje się do starego, a przy tym nowa szata stanie się gorsza. 9 I nikt nie wlewa młodego wina do starych naczyń; bo młode wino rozsadzi stare naczynia i wyleje się, i naczynia zniszczejš. Lecz młode wino należy lać do nowych naczyń, a wtedy oba zostanš zachowane. 10 I nikt napiwszy się starego, nie życzy sobie młodego. Mówi bowiem, ze stare jest lepsze. Lecz przyjdš dni, że młode wino stanie się starym, i wówczas żšdać będš młodego wina. Gdyż jak stare szaty zamieniacie na nowe, podobnie tez zmarłe ciało zamienione będzie na żywe ciało, a co przeszło, zamienione będzie na to, co nadejdzie". Rozdział XVII Jezus rozsyła swoich dwunastu apostołów 1 W owym czasie stało się, że Jezus poszedł na górę, aby się modlić. A potem wezwał do Siebie dwunastu swoich apostołów, dał im Moc do wypędzania nieczystych duchów i uzdrawiania wszelkiej zarazy i chorób. A imiona dwunastu apostołów, którzy przedstawiali dwanaœcie pokoleń izraelskich, były: 2 Piotr, zwany Kefas, dla pokolenia Ruben; Jakub, dla pokole-nia Neftali; Tomasz, zwany Dydymus, dla pokolenia Zebulon; Mateusz, zwany Lewi, dla pokolenia Gad; Jan, dla pokolenia Efraim; Szymon, dla pokolenia Issachar. 3 Andrzej, dla pokolenia Józef; Natanael, dla pokolenia Syme-on; Tadeusz, dla pokolenia Zebulon (?); Jakobus, dla pokolenia Benjamin; Judas, dla pokolenia Dan; Filip, dla pokolenia Aszer. I Judasz Iskariota, Lewita, który Go zdradził, był także wœród nich (ale do nich nie należał), i Mateusz i Barsabas należeli także do nich. 4 I powołał dalszych dwunastu w ten sam sposób jako proroków, mężów œwiatłoœci, którzy szli z apostołami, On zaœ odsłaniał im zakryte rzeczy o Bogu. A imiona ich były: Hermes, Arystobulos, Selenus, Nereus, Apollos i Barsabas; Andronikus, Lucius, Apelles, Zacheusz, Urban i Klemens. A potem wybrał On dalej dwunastu mężów jako ewangelistów oraz dwunastu jako kapłanów. I cztery razy po dwanaœcie wysłał On do dwunastu pokoleń izraelskich po cztery do kazdego.l2 5 I stali przy Mistrzu, ubrani w białe płócienne szaty, ku temu powołani, by tworzy㠜więtš rzesze kapłanów Boga w służbie dla dwunastu pokoleń, ku którym zostali posłani. 6 Te cztery razy dwanaœcie wysłał Jezus i polecił ich i rzekł do nich: "Chcę, abyœcie byli moimi dwunastu apostołami z waszymi towarzyszami, na œwiadectwo dla Izraela. IdŸcie do miast izraels-kich i do zgubionych owiec w Izraelu. A gdy tam pójdziecie, każcie i mówcie: Królestwo Niebios jest blisko. Jakem Ja was chrzcił wodš, tak też chrzcijcie wszystkich tych, którzy tam uwierzš. 7 Chorych namaszczajcie, i uzdrawiajcie, trędowatych oczyszczajcie, umarłych wskrzeszajcie, diabłów wypędzajcie. Darmoœcie wzięli, darmo dawajcie. Nie bierzcie też złota ani srebra, ani miedzi w trzosy swoje, ani torby podróżnej, ani dwu sukien, ani sandałów, ani laski. Albowiem godzien jest robotnik wyżywienia swego. Spożywajcie to, co wam podadzš: lecz nie dotykajcie niczego, co uzyskano przez ofiarę żywego; gdyż to sprzeciwia się Zakonowi. 8 A jeœli do któregokolwiek miasta albo na rynek wejdziecie, wywiadujcie się, kto by w nim był godzien. I tam pozostańcie aż do swego odejœcia. A wchodzšc w dom, pozdrówcie go. A jeœliby te domy były godne, niechaj zstšpi na nie pokój wasz; a jeœliby nie były godne, niech pokój wasz wróci do was. 9 BšdŸcie roztropni jak węże i bez fałszu jak gołębie. BšdŸcie niewinni i czyœci. Syn Człowieczy nie przyszedł, aby zatracać, ale zbawić; nie przyszedł, aby zabierać życie, ale aby życie dawać, ciału jak i duszy. 10 I nie bójcie się tych, którzy ciało zabijajš, ale duszy zabić nie mogš. Bójcie się raczej tego, który może ciało i dusze zniszczyć w piekle. 11 Czyż nie sprzedajš za grosz dwu wróbli? A jednak ani jeden z nich nie spadnie na ziemie bez woli Ojca waszego niebieskiego. Nawet wasze włosy na głowie sš policzone. Nie bójcie się tedy. Jeœli Bóg troszczy się o wróbelki, czyż nie troszczy się On także o was? ~`12 Wystarczy uczniowi, aby był jak jego mistrz, i słudze, aby był jak jego pan. Jeœli gospodarza Belzebubem nazwali, o ileż więcej domowników jego! Przeto nie bójcie się ich. Nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajnego, o czym by się dowiedzieć nie miano. 13 Co mówię wam w ciemnoœci, opowiadajcie na œwietle, gdy czas nadejdzie. A co słyszycie na ucho, głoœcie na dachach. Kto wiec prawdę zawsze wyzna przed ludŸmi, tego i Ja wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebiesiech. A kto by zaparł się prawdy przed ludŸmi, tego i Ja się zaprę przed moim Ojcem Matka, który jest w niebiesiech. 14 Zaprawdę przyszedłem, aby pokój przynieœć na Ziemie. Lecz oto, kiedy Ja mówię, kroczy za Mnš miecz. Przyszedłem, aby zjednoczyć, lecz oto syn powstanie przeciwko ojcu swemu, a córka przeciwko teœciowej swojej . I będš człowiekowi wrogami właœni domownicy jego. Albowiem niesprawiedliwi nie mogš być razem ze sprawiedliwymi. 15 ' I kto nie bierze krzyża swego i nie idzie za Mnš, nie jest Mnie godzien. Kto znajdzie życie swoje, ten je straci; a kto straci życie swoje dla Mnie, ten znajdzie je". Rozdział XVIII Rozesłanie siedemdziesięciu dwóch uczniów 1 A potem znowu przywołał siedemdziesięciu dwóch uczniów do Siebie i rozesłał ich po dwóch przed Sobš do każdego miasta i miejscowoœci tych pokoleń, do których sam zamierzał się udać. 2 I powiedział im: "żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proœcie wiec Pana żniwa, aby wysłał robotników na żniwo swoje. 3 IdŸcie! Oto posyłam was jako owce miedzy wilki. Nie noœcie z sobš sakiewki ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. 4 A gdy do jakiegoœ domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój domowi temu! A jeœli tam będzie Duch pokoju, spocznie na nim pokój wasz; a jeœli nie, pokój wasz wróci do was. 5 A jeœli do jakiegoœ miasta wejdziecie i przyjmš was, spożywajcie tylko to, co wam podadzš jednak bez ofiary życia. I uzdrawiajcie tam chorych, i mówcie do nich: Przybliżyło się Królestwo Boże. 6 I w domu tym pozostańcie, jedzšc i pijšc to, co wam podadzš jednak bez przelewu krwi; godzien bowiem robotnik zapłaty swojej . Nie przenoœcie się z domu do domu. 7 ' Jeœli zaœ w jakimœ mieœcie nie przyjmš was, wyjdŸcie na ulice i mówcie: Nawet proch z miasta waszego, który przylgnšł do nas, strzšsamy na was; lecz wiedzcie, iż przybliżyło się Królestwo Boże. 8 Biada tobie, Chorazynie! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się takie ogromne cuda, które u was się stały, dawno by w worze i popiele siedzšc, pokutowały. Ale powiadam wam, znoœniej będzie Tyrowi i Sydonowi w dzień sadu, aniżeli wam. 9 A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba wywyższone będziesz? Aż do piekła zostaniesz stracone. A kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mnš gardzi i gardzi Tym, który Mię posłał. Dozwólcie jednak, aby każdy w swoim własnym Duchu doszedł do zrozumienia". 10 I znowu rzekł do nich Jezus: "BšdŸcie miłosierni, a będziecie zbierać miłosierdzie. Odpuszczajcie innym, a będzie wam odpuszczone. A jaka miara mierzycie, taka wam odmierza. 11 A jak wy czynicie, tak i wam czynić będš. I jak dajecie, tak i wam oddadzš. I jakim sadem sadzicie, takim was osadza. A jak innym służycie, tak również i wam służyć będš. 12 Albowiem Bóg jest sprawiedliwy i daje zapłatę każdemu według uczynków jego. Co siejecie, to żšć będziecie". Rozdział XIX Jezus uczy modlić się 1 A gdy Jezus modlił się w górach, przyszli do Niego niektórzy z uczniów Jego, a jeden z nich zapytał Go: "Panie, powiedz nam, jak mamy się modlić?" I rzekł doń Jezus: "Gdy modlisz się, wejdŸ do cichej komory i zamknij drzwi. I jeżeli je zamknšłeœ, módl się do Abba-Amma, który tu jest nad tobš i w tobie i który jest dla ciebie Ojcem Matka. On widzi wszystko i to, co jest skryte, On ci odpowie jawnie.13 2 Jednak kiedy wspólnie zgromadzacie się i razem się modlicie, nie używajcie próżnych powtórzeń; albowiem wasz niebieski Ojciec-Matka wie, czego potrzebujecie, pierwej niż byœcie Go prosili. Wy tedy tak się módlcie: 3 Ojcze-Matko nasz, który jesteœ nad nami i w nas, œwięć się Imię Twoje w podwójnej Trójcy. PrzyjdŸ Królestwo Twoje do nas w mšdroœci, miłoœci i zgodzie. BšdŸ wola Twoja, jako w niebie tak i na Ziemi. Daj nam codziennie Twój œwięty chleb i owoc żywej latoroœli winnej. A jak Ty nam odpuszczasz nasze winy, tak abyœmy i my mogli odpuœcić wszystkim, którzy przeciw nam zawinia. Zlej swoja dobroć na nas, abyœmy tez podobnie czynili. W godzinie pokuszenia zbaw nas ode złego. 4 Albowiem Twoje jest Królestwo, Moc i Chwała: na wieki wieków. Teraz i po wszystkie wieki. Amen. 5 A gdzie siedmiu zgromadzi się w Moje imię, tam będę w poœrodku nich; a Ja sam jestem tam, gdzie będš trzej albo tylko dwaj zgromadzeni. A gdy jeden tylko się modli, sam będę z nim".14 6 Podnieœcie kamień, a Mnie tam znajdziecie. Rozłupcie drzewo, a jestem tam. Albowiem jak w ogniu i w wodzie, tak w każdym ży

Korespondencja Jezusa z Abgarem V (Dział Apokryfy) Kopia listu napisanego przez Abgara V do Jezusa, dostarczonego poprzez posłańca Ananisa, do Jerozolimy. Abgar Uchama do Jezusa dobrego Zbawiciela, który objawił się w mieœcie Jerozolima, bšdŸ pochwalony. Słyszałem o Twych uzdrowieniach, że dokonujesz ich bez użycia żadnych œrodków ani ziół: jak niesie pogłoska, sprawiasz, że œlepcy widzš ponownie, kulawi mogš chodzić, a trędowaci sš oczyszczeni, i wyrzucasz nieczyste duchy i diabły, i tych, którzy sš nękani długimi chorobami Ty uzdrawiasz, i zdrowiejš oni w zupełnoœci. A usłyszawszy o tym wszystkim, postanowiłem ustalić jednš z dwóch rzeczy, czy jesteœ Bogiem schodzšcym do nas z nieba, gdyż czynisz takie rzeczy, czy dokonujesz ich, gdyż jesteœ Synem Bożym. Dlatego też piszę Ci i błagam abyœ przybył do mnie - byœ wyleczył moje nieszczęœcia. Słyszałem też, że Żydzi szemrajš przeciwko Tobie, oraz pragnš wyrzšdzić Ci krzywdę. Żyję w bardzo małym mieœcie, ale urodziwym (godnym), ale miejsca starczyłoby dla nas obu. OdpowiedŸ napisana przez Jezusa, dostarczona przez Ananisa posłańca, wysłanego do Abgara V. Błogosławiony jesteœ, że uwierzyłeœ we mnie, choć nie widziałeœ. Dla tego też jest napisane, że ci, którzy mnie widzieli nie będš we mnie wierzyć, a ci, którzy nie widzieli będš wierzyć i żyć. Ale nawišzujšc do tego, co napisałeœ do mnie, abym przybył do ciebie; muszę spełnić wszystkie rzeczy, do których zostałem tu posłany, i po spełnianiu tego wszystkiego powinienem zostać zabrany do tego, od którego jestem wysłany. I kiedy stanie się tak, poœlę do ciebie jednego z moich uczniów, aby pomóc w twych nieszczęœciach, dam ci życie i w ten sposób będę z tobš

Ewangelia Pana (Dział Apokryfy) I 1. W piętnastym roku rzšdów Tyberiusza Cezara, 2. (Poncjusz Piłat pełnił urzšd gubernatora Judei) Jezus przybył do Kafarnaum, miasta w Galilei, 3. i nauczał w dzień szabatu: i wszyscy dziwili się jego naukom, bo przemawiał jak ktoœ, kto ma władzę. 4. A w synagodze był człowiek opętany przez nieczystego demona, i krzyczał donoœnym 5. głosem, mówišc: "Zostaw nas w spokoju; coœmy ci uczynili, Jezusie? Czy pragniesz nas zniszczyć? Ja wiem 6. kim Ty jesteœ: œwięty jedyny z Boga." A Jezus rzekł mu na to słowami; "Zamilcz i wyjdŸ z niego." A kiedy demon opuszczał ciało człowieka 7. wyszedł z niego nie ranišc go. I zdumienie zstšpiło na zgromadzonych tam, i rozmawiali mówišc jedni do drugich, co to były za słowa? Z powodu władzy i siły Chrystusa, On nawet nieczystemu duchowi może rozkazywać 8. a ten Go posłucha. A wieœć o nim rozeszła się po wszystkich miejscach w kraju. 9. Jezus opuœcił synagogę, po czym udał się do domu Szymona. Matka Szymona była chora i miała wysokš goršczkę: błagano Jezusa by coœ zrobił. 10. On uległ proœbom i wyrzucił chorobę: i goršczka minęła: w jednej niemal chwili wstała i zaczęła im usługiwać. 11. I Jezus udał się do Nazaretu, gdzie wszedł do 12. synagogi (był to dzień szabatu)i usiadł. A oczy wszystkich w synagodze skierowały się ku Jego osobie, 13-14. Wtedy on zaczšł przemawiać do nich; i wszyscy zdumiewali się 15. słowami, które wychodziły z Jego ust. I powiedział im, " Zapewne powiecie mi przysłowie; Lekarzu, sam siebie uzdrów, a w sprawie rzeczy, 16. które miały miejsce w Kafarnaum, uczyń je również tutaj. Ale za prawdę powiadam wam, wiele było wdów w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo było zasłonięte przez trzy lata i szeœć miesięcy, 17. a wielki głód był na wszystkich lšdach, ale do żadnej z tych wdów nie posłano Eliasza, ale jedynie do Sarepty, 18. miasta w Sydonie, do kobiety, która była wdowš. Wielu też trędowatych było w Izraelu za czasów proroka Eliasza, ale żaden z nich nie był oczyszczony, a jedynie 19. Naamana Syryjczyka". I wszyscy słuchajšcy napełnili się gniewem 20. w synagodze, kiedy słuchali tych słów i wstali, aby zabrać Go z miasta, i zaprowadzić nad wzgórze, na którym zbudowano to miasto, aby stršcić 21. Go w przepaœć. Ale on przeszedł między tłumem i udał się swoja drogš. 22. Kiedy słońce zaszło, wielu chorych przyszło do Niego ze swoimi problemami; a On nakładał na nich ręce i uzdrawiał ich. 23. I demony wychodziły z wielu, i płaczšc mówiły, "Prawdziwie jesteœ Synem Bożym", a On nakazywał im milczeć, słuchały Go, ponieważ wiedziały, że On jest Chrystusem. 24. A kiedy nastał dzień On postanowił wyruszyć dalej i opuœcić to miejsce: wtedy tłumy szukały Go, poszli za nim, i próbowali Go zatrzymać, aby On został wœród 25. nich. A On przemówił do nich słowami, "Muszę głosić dobra nowinę o Królestwie Bożym również w innych miastach: po to zostałem posłany. 26. I On nauczał w synagogach w Galilei. II. 1.Pewnego razu, tłum otaczał Jezusa słuchajšc Słowa Bożego, a było to 2. nad Jeziorem Genezaret, i widziano dwie łodzie, ale nie było tam rybaków, 3.oczyszczali oni sieci. Jezus wszedł na łódŸ, w której spotkał Szymona, i nakazał mu, aby ten odbił nieco od brzegu. Usiadł i 4. nauczał tłumy z łodzi. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona, "Zarzuć 5. swoje sieci". I Szymon posłuchawszy go odpowiedział: "Mistrzu, próbowaliœmy całš noc i niczego nie złowiliœmy; ale skoro Ty tak mówisz, zarzucę 6. sieć." Kiedy zrobili to, pochwycili 7. olbrzymiš liczbę ryb: aż sieci zaczęły się urywać. I wołali innych rybaków, będšcych na innej łodzi, aby przybyli i pomogli im je wycišgnšć. Przybyli, i 8. napełnili obie łodzie, tak, że one niemal zaczęły tonšć. Kiedy Szymon Piotr zobaczył to, upadł przy kolanach Jezusa, mówišc, 9. "OdejdŸ ode mnie; jestem grzesznym człowiekiem, o Panie!" Bo zdziwienie ogarnęło jego, oraz wszystkich, którzy z nim byli, 10. rybaków, którzy pomagali przy połowie, oraz towarzyszy Szymona. I Jezus rzekł do Szymona, "nie lękaj się; bo od tej pory będziesz ludzi powoływał do życia." 11. A gdy dopłynęli do brzegu swymi łodziami, zostawili wszystko i poszli za Nim. 12. Gdy wyruszyli i dotarli do jednego z miast, spotkali człowieka trędowatego, który na widok Jezusa upadł na twarz, i błagał go mówišc; "Panie, jeœli taka jest twoja wola 13. uczyń mnie czystym." I położywszy na nim rękę Jezus dotknšł go i powiedział, " Taka jest moja wola: bšdŸ czysty" 14. Nagle choroba opuœciła ciało trędowatego. Jezus nakazał mu: "Nikomu nic nie mów; ale, ale idŸ do kapłanów, by pokazać im, że stałeœ się czysty, jak nakazuje prawo Mojżeszowe, 15. Niech takie będzie twoje œwiadectwo. Ale wielu więcej tam było: wielki tłum przybył, usłyszawszy o tym, że On może uleczyć ich 16. z wszelkich chorób. Ale Jezus się oddalił, aby się modlić. 17. I pewnego dnia, kiedy nauczał stało się tak(a siedzieli tam faryzeusze i nauczyciele zakonu ze wszystkich miejscowoœci w Galilei, Judei i Jerozolimie): 18. A była w Nim wielka moc uzdrawiania. I oto mężowie nieœli na łożu człowieka sparaliżowanego, chcšc go wprowadzić przed oblicze Pana 19. Ale że wielki tłum stał nie mogli oni się dostać do Niego, więc weszli na dach i przez powałę spuœcili go wraz z łożem do œrodka przed samego Jezusa. 20. Widzšc takš wiarę powiedział, "Człowieku 21. twoje grzechy sš ci odpuszczone." A uczeni i faryzeusze zaczęli się pytać między sobš: "Kimże jest ten, który wygaduje te wszystkie bluŸnierstwa? Kto może odpuszczać winy, jeżeli nie sam tylko Bóg? 22. Ale Jezus słyszšc to podszedł i powiedział, "Co rozumiecie w waszych sercach? 23. Łatwiej jest powiedzieć komuœ, że jego grzechy sš odpuszczone; czy 24. powiedzieć: "Wstań i chodŸ? Powinniœcie wiedzieć, że Syn Człowieczy ma moc wybaczania grzechów (i rzekł do sparaliżowanego człowieka:) Nakazuję ci, Powstań 25. weŸ swoje rzeczy i zabierz je do domu. Natychmiast ten powstał przed Nim, wzišł łoże, na którym leżał, i zabrał do domu, wielbišc 26. Boga. Wszystkich ogarnęło zdumienie i zaczęli wielbić Boga, i czujšc strach, mówili, "Widzieliœmy dziœ tyle niezwykłych rzeczy". 27. Po tych zdarzeniach szedł dalej, i zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzšcego w miejscu opłaty: 28. Powiedział Jezus "PójdŸ za Mnš." Zostawił wszystko, wstał i 29. poszedł za Nim. PóŸniej urzšdził wielkie œwięto w swym domu: było tam wielu celników 30.i im podobnych. A uczeni w piœmie i faryzeusze znowu zaczęli szemrać przeciwko jego uczniom, 31. mówišc, "Ten człowiek siedzi przy stole wraz z celnikami oraz grzesznikami" 32. A Jezus im odpowiedział, "Zdrowi nie potrzebujš lekarza, ale ci 33. którzy sš chorzy. Nie przybyłem tu, aby powoływać sprawiedliwych, ale 34. grzeszników. Oni wtedy powiedzieli od niego, "Dlaczego uczniowie Jana poszczš, modlš się, podobnie jak uczniowie faryzeuszów; a twoi syto jedzš 35. i pijš? Odpowiedział Jezus, "Czy goœcie weselni poszczš, kiedy jest jeszcze z nimi pan młody? 36. Ale przyjdzie dzień, kiedy pan młody zostanie zabrany. Wtedy oni będš poœcić 37. w tych dniach." I opowiedział im pewnš przypowieœć; Nie ma człowieka, który do nowej szaty doszyłby starš łatę; ani nowej łaty nie doszyłby do starej szaty, 38. Jak i nie ma człowieka, który wlałby nowe wino do starej butli, ani starego wina do butli nowej; inaczej zmarnowało by się zarówno wino 39. jak i butla. Ale nowe wino musi być nalane do nowej butli, wtedy nie zmarnieje. 40. Żaden człowiek po wypiciu starego wina nie zapragnie zaraz wina młodego; powie raczej, że stare jest lepsze. III. 1.W czasie kolejnego szabatu, a On przechodził przez pole zboża: a uczniowie Jego zrywali ŸdŸbła oraz wykruszali je rękoma, poczym jedli. 2. I pewien faryzeusz powiedział do niego: "Dlaczego wy robicie to, czego zabrania prawo 3. w dniu szabatu?" A Jezus odpowiedział mu słowami, "Czy nie czytałeœ co robił Dawid, kiedy był 4. głodny, i ci, którzy z nim byli ; jak weszli do domu bożego, wzišł i jadł chleby pokładne i dawał również swoim towarzyszom; co dozwolone jest jedynie duchowieństwu?" 5. I powiedział mu, "Syn człowieczy jest większy niż szabat" 6. A gdy nadszedł kolejny dzień szabatu, w którym to Jezus wszedł do synagogi i zaczšł nauczać; i tam był 7. człowiek z uschniętš rękš. A uczeni w piœmie i faryzeusze obserwowali go, czy czasem nie uzdrawia ludzi w dzień szabatu; tak, aby mogli 8. znaleŸć oskarżenie przeciwko niemu. Ale On znał ich zamiary, i powiedział do człowieka z uschniętš rękš, "Wystšp i stań tu na œrodku 9. z przodu." Poczym Jezus przemówił, "Zapytam się ciebie o coœ; Czy dozwolone jest w dzień szabatu: czynić dobro 10. czy może zło? Ratowanie życia, czy jego niszczenie?" I spoglšdajšc na wszystkich zgromadzonych powiedział do człowieka z uschniętš rękš, "wycišgnij swojš rękę." I sprawił, że jego ręka była 11. zdrowa jak u innych. Serca tych, którzy to widzieli napełniły się obłędem; i szemrali między sobš, co można zrobić z Jezusem. 12. Po upływie kilku dni, udał się w góry, aby się modlić, trwał całš noc 13. w modlitwie do Boga. A kiedy nastał dzień, przywołał do siebie swoich uczniów: i wybrał spoœród nich dwunastu. 14. Których nazwał apostołami; Szymon (zwany również Piotrem), Andrzej, jego brat, Jakub i Jan, Filip 15. i Bartłomiej, Mateusz i Tomasz, Jakub, syn 16. Alfeusza, a także Szymon, zwany również Gorliwym, Judasz, brat Jakuba, oraz Judasz Iskariota, który okazał się 17. zdrajcš. I zstšpił z nimi na dół, stanšł na równinie, a wielkie grono jego uczniów, ogromna liczba ludzi z Judei i Jerozolimy, oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu, przybyła, aby słuchać 18. go, i zostać wyleczonymi z chorób; a byli wœród nich tacy, których przeœladowały nieczyste duchy: i byli oni uzdrawiani. 19. Ludzie próbowali Go dotknšć: gdyż wielkš mocš był on obdarzony, i zdrowieli oni. 20. Jezus skierował swoje oczy na uczniów, poczym powiedział: "Błogosławieni jesteœcie ubodzy, dla takich jak wy jest Królestwo Boże. 21. Błogosławieni, którzy czujecie teraz głód, albowiem wy będziecie nakarmieni. Błogosławieni, którzy jesteœcie smutni, będziecie się radować. 22. Błogosławieni, których ludzie nienawidzš, kiedy będš was wyrzucać ze swojej wspólnoty, oskarżać was, przeklinać wasze imiona dla chwały Syna Człowieczego. 23. Cieszcie się i radujcie w ten dzień : bo wielka nagroda jest w niebie: 24. Tak samo czynili prorokom ich ojcowie. Ale nieszczęœcie spadnie na was, którzy jesteœcie bogaci! Dla was, którzy pocieszenie 25. macie. Nieszczęœcie spadnie na tych, którzy sš syci! Wy poczujecie głód. Nieszczęœcie spadnie na was, którzy się teraz œmiejecie! Wy 26. będziecie lamentować i płakać. Przeklęci bšdŸcie, o których ludzie dobrze mówiš! Tak samo bowiem czynili prorokom ich ojcowie. 27. Ale ja wam mówię o tym, co słyszałem. Kochaj swego wroga, czyń 28. dobrze tym, którzy cię nienawidzš, błogosław tych, którzy cię przeklinajš, 29. i módl się za tych, którzy sš ci ciemięzcami. Temu, który uderzył cię w policzek, nastaw i drugi; a temu, który zażšda od ciebie płaszcza, oddaj 30. również suknię swojš. Oddaj każdemu to, o co ciebie poproszš: a kiedy zabierze twoje rzeczy, życz mu dobrze. 31. Nie żšdaj zwrotu. Tak jak sami chcecie być traktowani, 32. traktujcie też wy innych. Bo jeœli kochasz tego, który kocha ciebie, jak jest twoja zasługa? Grzesznicy również miłujš tych, 33. którzy ich miłujš. A jeżeli czynisz dobrze tylko tym, którzy dobro czyniš tobie, jaka tu jest twoja zasługa? Grzesznicy czyniš 34. podobnie. I jeżeli dajesz pienišdze z nadziejš zwrotu, jak jest twoja zasługa? Grzesznicy również pożyczajš 35. grzesznikom, którzy zwrócš im ich dług. Ale wy kochajcie swych nieprzyjaciół, I czyńcie dobro, oraz oddawajcie nie pragnšc niczego w zamian: bo wielka jest nagroda, i prawdziwie będziecie synami Najwyższego: ponieważ on kocha nawet niewdzięczników 36. i złych. BšdŸcie zatem miłosierni, jak i wasz Ojciec jest 37. miłosierny. Nie sšdŸcie, aby nie być sšdzonymi: nie potępiaj, a i potępiony nie będziesz: wybaczajcie 38. a i wam będzie przebaczone: Co dasz będzie ci oddane; miarš dobrš, natłoczonš, potrzęsionš i przepełnionš dadzš w zanadrze wasze. Tš samš miarš, którš oceniasz, będziesz oceniony." 39. Poczym zadał im pytanie, "Czy œlepiec może prowadzić 40. innego œlepca? Czyż obaj nie wpadnš w przepaœć? Uczeń i nauczyciel nie sš sobie równi, ale każdy, kto 41 postępuje sprawiedliwie, ten jest nauczycielem! Bo dlaczego masz spostrzegać drzazgę w oku brata swego 42. kiedy belki nie dostrzegasz we własnym? Bo jakże można powiedzieć do swojego brata: pozwól mi wycišgnšć drzazgę z oka twego, kiedy we własnym oku ma się belkę? Ty hipokryto, usuń belkę ze swego oka, a będziesz wtedy mógł pomóc swemu bratu! 43. Nie ma dobrego drzewa, z którego rodzi się zły owoc; 44. Nie ma też dobrego owocu zrodzonego ze złego drzewa. Wartoœć drzewa rozpoznaje się po owocach. Na cierniach nie wyrosnš figi, ani krzak jeżyn nie wyda winoroœli. 45. Dobry człowiek z serca swego daje skarb, który jest prawdziwym dobrem: z serca złego człowieka wychodzi jedynie zło: dla pożšdliwoœci swego serca 46. przemawiajš jego usta. I dlaczego nazywacie mnie Panem, a 47. nie robicie rzeczy, które wam nakazuję? Każdy, kto przychodzi do mnie i słów moich słucha i przestrzega ich 48. temu powiem tak : Jesteœ jak człowiek budujšcy dom, który kopał głęboko, aż natrafił na skałę: a kiedy przyszła powódŸ, fale będš uderzać w dom, ale nie przemogš go, gdyż zbudowany jest na 49. skale. Ale ten, który słuchał, a nie czynił jest jak człowiek, który postawił swój dom na zwykłej ziemi; strumień uderzy gwałtownie, a wszystko natychmiast się rozpadnie. Dom stanie się jedynie ruinš. IV 1.A gdy skończył przemawiać do swojego ludu, udał się do Kafarnaum. 2. Sługa pewnego centuriona był chory, bliski œmierci. 3. Ale był bardzo cenny dla swego pana. I kiedy centurion usłyszał o Jezusie, posłał do Niego starszych Żydów 4. z pytaniem, czy przybyłby do jego sługi. I gdy przybyli oni do Jezusa, szczerze Go prosili słowami: Godzien jest, byœ mu pomógł. 5. "Miłuje nasz kraj, a nawet zbudował 6. synagogę". Wtedy Jezus poszedł wraz z nimi. A kiedy był niedaleko od domu, centurion posłał do Niego swoich dwóch przyjaciół i powiedział: "Panie, nie trudŸ się. Nie jestem bowiem godzien, abyœ wszedł pod mój dach. 7. Dlatego też samego siebie nie uważam za godnego, aby wyjœć po Ciebie: ale powiedz jedno słowo, a sługa mój będzie zdrowy. 8. Bo ja również jestem człowiekiem podlegajšcym władzy, mam pod sobš żołnierzy, a gdy mówię takiemu "idŸ" to idzie; innemu "przyjdŸ" a przychodzi; a słudze memu "czyń" 9. To czyni". A kiedy Jezus to usłyszał był zadziwiony i powiedział do ludzi tam będšcych: "Mówię wam, nie spotkałem 10. w Izraelu człowieka o równie wielkiej wierze." A gdy ci, którzy tego słuchali, wrócili do domu, zastali sługę zupełnie zdrowego. 11. Następnego dnia wyruszył on do miasta zwanego Nain, i wielu jego uczniów 12. poszło wraz z nim, oraz liczny tłum. PóŸniej, kiedy zapadła noc, przy bramie miasta widać było jak wywożš martwego człowieka, jedynego syna pewnej kobiety, która była wdowš: i wielka liczna grupa ludzi 13. z miasta była z niš. Gdy dostrzegł jš Pan, 14. współczuł jej i powiedział: "Nie płacz." Podszedł i dotknšł ciała zmarłego, poczym powiedział: "Młody człowieku, nakazuję ci, abyœ powstał!" 15. A mężczyzna wstał i zaczšł mówić. 16. I podszedł do swojej matki. Wszystkich zgromadzonych ogarnęło zadziwienie: poczym zaczęli wielbić Boga, mówišc: "Oto zesłano do nas wielkiego proroka" albo "Oto Bóg 17. zstšpił do swego ludu." A wiadomoœć o tym rozeszła się po całej Judei i wszystkich okolicach. 18. A uczniowie Jana powiedzieli mu o tych wszystkich 19. rzeczach. Jan posłał dwóch ze swoich uczniów do Jezusa, aby zapytali go: "Czy ty jesteœ tym, który przyjœć miał? 20. czy kogoœ innego powinniœmy oczekiwać?" A kiedy mężczyŸni ci dotarli do Jezusa, powiedzieli: "Jan zwany Chrzcicielem nas posłał do ciebie, byœmy zapytali, czy jesteœ tym, który miał przyjœć? 21. czy powinniœmy oczekiwać na kogoœ innego?" W cišgu jednej godziny wielu chorych odzyskało zdrowie, oraz wiele nieczystych duchów zostało przegnanych; 22. i wielu niewidomych odzyskało wzrok. A Jezus powiedział wysłannikom Jana, "OdejdŸcie i powiedzcie Janowi o rzeczach, które zobaczyliœcie i usłyszeliœcie: œlepi odzyskujš wzrok, kalecy chodzš, trędowaci zostajš oczyszczeni, głusi słyszš, martwi ożywajš, a zrozpaczeni otrzymujš pocieszenie. 23. Błogosławiony ten, który się mnie nie wypiera." 24. A gdy uczniowie Jana odeszli, zaczšł przemawiać do tłumów o Janie: Coœcie wyszli oglšdać na pustynię? 25. Trzcinę rzuconš na wiatr? Kogo zobaczyliœcie? Człowieka ubranego w miękkš suknię? Strzeżcie się tych, którzy odziani sš we wspaniałe, delikatne szaty, którzy rzšdzš 26. i żyjš w pałacach królewskich. Kogo zobaczyliœcie? Proroka? Tak! I ja mówię wam: nawet znacznie więcej niż proroka. 27. To jest ten, o którym napisano "Przysłany będzie człowiek, który prostować będzie œcieżki 28. dla mnie." Dlatego też wam powiem, poœród zrodzonego z kobiet, nie ma większego od Jana Chrzciciela: ale najmniejszy w Królestwie Bożym 29. jest większy od niego". A wszyscy ludzie, którzy tego słuchali, zarówno celnicy jak i bogobojni, zaczęli œwiętować, 30. Bo przyjęli janowy chrzest. Natomiast faryzeusze i uczeni w piœmie wzgardzili słowem bożym o nich samych 31. Bo nie dali się przez niego ochrzcić. Rzekł Pan: "Do czego podobni sš ludzie tego pokolenia? I jacy oni sš? 32. Podobni sš do dzieci siedzšcych na rynku, wołajšce do innych: "Graliœmy dla was, a wy nie tańczyliœcie, lamentowaliœmy 33. a wy nie zapłakaliœcie. Jan Chrzciciel nie jadł chleba, ani nie pił wina. Powiedzieliœcie wtedy, 34. że demona ma w sercu. Syn Człowieczy je i pije, a wy mówicie: "oto żarłok i 35. pijak, który przyjaciół ma wœród celników i grzeszników! A usprawiedliwiona została mšdroœć przez wszystkie dzieci swoje". 36. A jeden z faryzeuszów zaproponował mu, aby zjadł z nim posiłek. I udał się on do domu faryzeusza. 37. I spostrzegł kobietę z miasta, która była grzesznicš. Kiedy dowiedziała się, że Pan przybywa do domu faryzeusza, przyniosła pudełko maœci, 38. upadła mu do stóp i zaczęła płakać, także łzy spływały po stopach Jezusa. I wycierała ona te łzy własnymi włosami, poczym całowała jego stopy, oraz nawilżała je 39. maœciš. Faryzeusz, który widział to, mówił sam do siebie: "Gdyby mężczyzna ten był prorokiem, , wiedziałby kim jest kobieta, która go dotyka : 40. a przecież jest ona grzesznicš. Ale Jezus powiedział mu, "Szymonie, pozwól, że ci coœ powiem." A ten odpowiedział: 41. "Mów, nauczycielu." "Pewien lichwiarz miał dwóch dłużników : jeden winny mu był pięćset denarów, 42. a drugi pięćdziesišt. Ale kiedy nie mieli z czego spłacić długów, lichwiarz darował im obu. Powiedz mi zatem, 43. który będzie bardziej wdzięczny?" Szymon odpowiedział mu, "Przypuszczam, że ten, któremu więcej darowano." A Jezus odpowiedział mu: 44. "Dobrze osšdziłeœ "Odwrócił się do kobiety, poczym powiedział do Szymona, "Widzisz tš kobietę? Wszedłem do twojego domu: nie dałeœ mi wody do stóp: a ona zwilżyła moje stopy własnymi łzami i wytarła 45. włosami z własnej głowy. Nie przywitałeœ mnie pocałunkiem: a ona odkšd tutaj stoję nie przestaje całować moich stóp. 46. Nie namaœciłeœ mojej twarzy olejkiem: kiedy ta kobieta naciera maœciš moje stopy. 47. Dlatego też mówię ci; jej grzechy, których jest tak wiele sš jej odpuszczone; dlatego, że ma wielkš miłoœć: jest tak, bowiem, 48. że kto ma niewiele do odpuszczenia, ten i ma niewielkš miłoœć". 49. I powiedział do niej" Twoje grzechy sš ci odpuszczone." A ci, którzy tam byli również, zaczęli się pytać między sobš: 50. "Kimże on jest, że nawet grzechy odpuszcza?" I powiedział do kobiety "Twoja wiara cię wybawiła, odejdŸ w pokoju." V. 1.Mijał czas, a Jezus chodził do miast i wsi, zwiastujšc Królestwo Boże: i dwunastu było 2. razem z nim. I pewne kobiety, które zostały oczyszczone ze złych duchów i słaboœci, Maria zwana Magdalenš, 3. z której wypędzono siedem demonów, Joanna, żona Chuzy, rzšdcy Heroda, Zuzanna, oraz wiele innych, które im służyły i pomagały. 4. I gdy zebrał się liczny tłum, a byli tam ludzie z różnych miast, powiedział im Jezus 5. przypowieœć : "Siewca wyszedł rozsiewać swoje ziarno : a gdy siał, niektóre padły na drogę i zostały zdeptane . 6. I ptaki niebiańskie zjadły je. Inne upadło na skałę, i choć wzrosło, uschło nie majšc wilgoci, 7. Inne padły między ciernie; a ciernie razem z nimi wzrosły i zadusiły je. 8. A inne spadły na dobrš ziemię, a kiedy wzrosło wydało stokrotny plon". A kiedy powiedział te rzeczy, zapłakał," Kto ma uszy do słuchania niech słucha!" 9. A jego uczniowie zapytali go słowami: "Co oznacza ta przypowieœć?" 10. A on odpowiedział: "wam dane jest poznać tajemnice Królestw Bożego, a innym podaje się je w podobieństwach, aby patrzšc nie widzieli, 11. a słuchajšc nie rozumieli. Ale sens przypowieœci jest taki : 12. Ziarnem jest słowo Boże. Tymi na drodze sš ci, którzy słuchajš; ale kiedy przychodzi diabeł słowo to zostaje zabrane z ich serca, aby nie uwierzyli 13. I nie zostali zbawieni. Tymi na skale sš ci, którzy usłyszš, przyjmš słowo z radoœciš ; ale nie majšc korzenia, wierzš do czasu, ale póŸniej ich wiara zanika. 14. A ci, którzy wpadli między ciernie, to tacy, którzy usłyszeli, ale idšc drogš trosk, bogactw i rozkoszy życia, zostajš przyduszeni i nie osišgajš dojrzałoœci. 15. Ale to, które upadło na właœciwy grunt, oznacza ludzi, którzy szczerym i dobrym sercem usłyszawszy słowo, zachowujš je i wydajš owoc. 16. Nie ma człowieka, który zapaliłby lampę i nakryłby naczyniem, albo ukrył pod łóżkiem, ale stawia jš na œwieczniku, aby widzieli œwiatło wszyscy, którzy wchodzš. 17. Nie ma też nic ukrytego, co by nie zostało ujawnione, ani nic tajemnego, co nie miałoby być poznane, 18. I nie miało by wyjœć na jaw. Uważajcie, jak słuchacie. Ponieważ temu, który ma, będzie dodane, a ten, który nie ma, straci nawet to, co mniema, że posiada." 19. Ktoœ powiedział: "Twoja matka i twoi bracia stojš na zewnštrz i pragnš cię zobaczyć" 20. A on zapytał ich słowami " Któż jest mojš matkš, i któż to sš ci moi bracia? Mojš matkš i braćmi sš ci, którzy słuchajš słowa Bożego i je wypełniajš!" 21. Pewnego dnia Jezus udał się z uczniami w kierunku jeziora : i powiedział im, "Przepłyniemy na drugš stronę jeziora". Ruszyli 22. naprzód. A gdy oni wiosłowali on zasnšł : Zerwał się wtedy gwałtowny wicher na jeziorze, fale ich zalewały I niebezpieczeństwo im groziło. 23. I pobiegli do niego, aby go obudzić, i powiedzieli "Mistrzu, Mistrzu! Zginiemy!" On wstał I stłumił wiatr i fale: a one uspokoiły się 24. i cisza nastała. I powiedział do nich " Gdzie się podziała wasza wiara?" A oni widzš to wszystko byli przerażeni i mówili między sobš: "Kimże On jest, że nawet wiatr I woda sš mu posłuszne?" 25. I żeglowali dalej do krainy zwanej Gandarenes, 26. która leży naprzeciw Galilei. I kiedy dobili do lšdu, spotkali pewnego mężczyznę , który od długiego czasu był opętany przez demona, nie nosił płaszcza, nie mieszkał w żadnym 27. domu, ale żył poœród grobów. Kiedy zobaczył Jezusa, krzyknšł I upadł przed nim, i głoœnym głosem mówił, "Co mam czynić, Jezusie, Synu 28. Boga najwyższego? Błagam Cię, nie nękaj mnie." (Kiedy mówił to, nieczysty duch opuœcił jego ciało. Szarpał nim bowiem już od dłuższego czasu, a pomimo kajdan, on rwał się i wybiegał na pustynie) 29. I Jezus zapytał go słowami, "Jakie jest 30. twoje imię?" On rzekł na to: "Legion", ponieważ wiele demonów w nim było. I demony błagały Go, aby nie nakazywał im 31. wyjœcia z człowieka. A nieopodal w górach pasło się stado œwiń: i demony błagały Jezusa, aby nie umieszczał ich w ciałach zwierzšt. Ale nie usłuchał. 32. Wyrzucił duchy nieczyste z ciała człowieka i umieœcił je w œwiniach: poczym stado pobiegło w stronę urwiska 33. nad jeziorem, i potonęło. Pasterze, którzy widzieli to co się stało, uciekli i mówili o tym 34. we wszystkim miastach i wioskach. Przybyli zobaczyć co się stało; i przyszli do Jezusa I zobaczyli mężczyznę, który opętany był przez demony, siedzšcego przy Jezusa stopach, ubranego, o zdrowym umyœle: 35. I byli zadziwieni. A ci, którzy to widzieli opowiadali o tym jak to się stało. 36. A cała ludnoœć prosiła Go, aby odszedł od nich; bo czuli wielki strach : I wszedł do łodzi 37. ale odwrócił się ponownie. Człowiek, z którego wypędzono demony, prosił Go, aby mógł z Nim zostać: ale Jezus odesłał go, mówišc: 38. "Wróć do swego domu i opowiadaj ludziom o wielkich rzeczach, które Bóg uczynił tobie." Poczym człowiek ten poszedł swojš drogš i mówił ludziom o tym, jak wielkich rzeczy dokonał na nim Jezus. 39. A gdy nadszedł czas powrotu Jezusa, przywitał Go wielki tłum, ponieważ cały czas na niego czekali. 40. I był tam mężczyzna imieniem Jair, który był panem synagogi: upadł do stóp Jezusowi, poczym poprosił Go, aby 41. przybył do jego domu : Ponieważ miał jednš córkę, dwunastoletniš, a była ona umierajšca. Ale gdy On szedł, tłum na niego naciskał. 42. A kobieta, która chorowała od dwunastu lat na krwotoki, która wydała całš swš majętnoœć na lekarzy, 43. którzy jednak nie umieli jej pomóc, podeszła od tyłu i dotknęła się jego szaty ; a krwotok ustał. 44. Rzekł Jezus: "Kto mnie dotknšł?" Kiedy wszyscy zaprzeczali, Piotr rzekł do Pana: "Mistrzu, ludzie cisnš się do Ciebie i tłoczš. 45. Ale Jezus powiedział: "Ktoœ mnie dotknšł: poczułem jak wypływa ze mnie moc." 46. A gdy zobaczyła to ta kobieta, przestała się ukrywać i drżšc podeszła, poczym upadła przed nim, powiedział przed Nim i wszystkimi ludŸmi, z jakiego powodu Go dotknęła, oraz jak nagle wyzdrowiała. 47. I powiedział do niej, "Niewiasto: twoja wiara cię ocaliła, odejdŸ w pokoju." 48. Kiedy kończył to mówić, przybył ktoœ z domu pana synagogi i powiedział do Jezusa, "Córka 49. umarła; nie trudŸ się więc Nauczycielu." Ale kiedy usłyszał to Jezus, odpowiedział mu słowami, "Nie martw się, a uwierz jedynie, 50. a ona będzie ocalona." I kiedy wszedł do œrodka, zabronił wchodzić tam innym, z wyjštkiem Piotra, Jakuba i Jana, a także ojca i matki dziewczyny. 51. Wszyscy smucili się i opłakiwali jš, ale Jezus rzekł: 52. "Nie przejmujcie się. Ona nie umarła, a jedynie œpi". 53. Wyœmiali Go i okpili, wiedzšc, że była martwa. Nakazał wszystkim odejœć, poczym chwycił dziewczynę za dłoń, i zawołał: 54. "Powstań". I jej dusza wróciła ponownie, poczym wstała i wyprostowała się. Pan nakazał, aby przyniesiono jej 55. coœ do jedzenia. A jej rodzice byli zadziwieni, ale Jezus zabronił im mówić komukolwiek o tym, co się stało.

Wstęp do Apokryfów (Dział Apokryfy) Apokryfy to dział, w którym znajdziecie Ewangelie i inne pisma - głownie Chrzeœcijańskie, które w większoœci nie zostały uznane przez Koœciół Katolicki... Dlaczego? Cóż - niektóre z tych pism mówiš zbyt otwarcie o tym, iż mocno zhierarchizowana, komercyjna instytucja jakš jest K.K. - jest niepotrzebna, a obecnoœci Boga może doœwiadczyć każdy - niezależnie od stanu majštkowego czy miejsca w którym się znajduje. "Podnieœ kamień, a będę tam..."- to jedynie jeden z wielu tekstów tego typu. Inne zaœ serwujš mocno sprzeczne treœci z póŸniejszymi naukami koœcioła... Oczywiœcie wœród tekstów odrzuconych przez Koœciół Chrzeœcijański znajdujš się również dokumenty nie wnoszšce nic nowego, odrzucone prawdopodobnie dla zasady. Apokryfy, czyli teksty, o których powinno być głoœno, a niestety nie jest - sš dokumentami odrzucanymi z reguły z powodu strachu wywołanego "niepewnym" ich pochodzeniem. Często ich współautorem mianuje się samego Szatana, "który gotów jest posunšć się do wszystkiego, aby zwieœć niewinne owieczki":) Tu należy jednak sobie uœwiadomić, czy aby na pewno bezpieczeństwo gwarantowane ludziom przez koœciół nie jest takš właœnie pułapkš? Ludzie (nie tylko katolicy) wolš być jednak prowadzeni za rękę przez ojców koœcioła, aby w razie pomyłki nie musieli brać na siebie odpowiedzialnoœci za ewentualne błędne decyzje. Spora częœć z materiałów jakie tu zaprezentujemy jest unikatowa i nigdzie indziej w polskim przekładzie jej nie znajdziecie. Większoœci przekładów dokonał Michał Durka, przedstawiciel TOP Kotla. Sš też i takie ewangelie, które spotyka się bardzo często i sš ogólnodostępne. Jednš z nich jest ewangelia wg Piotra - na podstawie której powstały trzy z czterech ewangelii kanonizowanych. Dokument ten, mimo iż stanowił fundament wiary pierwszych chrzeœcijan, nie znalazł się w kanonie Nowego Testamentu, a jedyne wytłumaczenie w tej sprawie jakie dał nam Koœciół brzmi: "Sprzeczny z doktrynš Koœcioła". Nigdy nie udowodniono, że jest ona fałszywa, ale kanon został zamknięty. Tak więc, gdyby kiedyœ odkryto autentyczny rękopis któregoœ z uczniów Jezusa, lub nawet Jego samego.... Koœciół i to by zapewne odrzucił... Naszym celem nie jest ustosunkowywanie się do zawartoœci apokryfów czy promowanie informacji w nich zawartych! Chcieliœmy natomiast zgromadzić tego typu materiały - w jednym miejscu - tak aby każdy mógł swobodnie zapoznać się z ich zawartoœciš i samodzielnie się do owych treœci ustosunkować. Jeœli posiadacie "na wpół oficjalne" pisma tego pokroju - bardzo prosimy o kontakt! Było by bardzo dobrze gdyby udało nam się tu stworzyć prawdziwš bazę danych tego typu zapisków! UWAGA: Ten dział jako jedyny zachowa stary system dodawania nowych tekstów na samym dole. Dzięki temu zachowamy tu chronologicznoœć wydarzeń...

dzieki:-) troche dlugo sie to czyta, ale nie zaluje ze to robie. pozdroofka

wiedza wymaga czasu,wiem ze to sie ciagnie ,ale warto:-)

nio, troche tego jest, wiec czytanie idzie mi troche wolno, ale sie nie poddaje

http://www.wsp.krakow.pl/konspekt/konspekt4/oramus1.jpg

"Korespondencja Jezusa z Abgarem V"-skad to masz? jakiego jestes wyznania Harmagedon?

Ja jestem "Poszukiwaczem",dlaczego pytasz mnie o wyznanie?"Ja jestem droga,prawda i zyciem",tak jak my wszyscy,swiatloscia Boga ,bo nie ma nic opröcz niej!;-)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 186
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.