|
|
Pišta Ewangelia
(Dział Apokryfy)
W IMIĘ NAJWIĘTSZEGO, AMEN.
Tu zaczyna się Ewangelia Życia Doskonałego Jezusa-Marii, Chrystusa, potomka Dawida przez Józefa i Marię według ciała, i Syna Bożego przez Boskš Miłoć
i Mšdroć według Ducha.
Poprzez wszystkie czasy istnieje wieczna myl, a ta myl jest Słowem, a Słowo jest czynem, a te trzy sš jedno w wiecznym Prawie. A to Prawo jest u Boga, a Bogiem jest to Prawo. Wszystkie rzeczy stworzone
zostały przez Prawo, a bez niego nic się nie stało, co się stało, w Słowie jest życie i materia, ogień i wiatłoć. Miłoć i mšdroć sš jedno ku zbawieniu wszystkich. A wiatłoć wieci w ciemnoci, a ciemnoć jej nie skryła. Słowo jest życiodajnym ogniem, a przez swoje wiecenie staje się ogniem i wiatłociš w każdej duszy, przychodzšcej na wiat. Jestem na wiecie, a wiat jest we mnie i wiat o tym nie wie. Przychodzę do swego własnego domu, a przyjaciele moi nie przyjmujš mnie. Ale wszystkim, którzy przyjmujš i słuchajš, dana jest moc, stać się Dziećmi Bożymi, i tak samo tym którzy w więte imię wierzš, którzy nie z woli ciała i krwi, ale z Boga się narodzili. A Słowo ciałem się stało i mieszka między nami, a mymy widzieli więtoć jego pełnš łaski. Oglšdajcie Dobroć i Prawdę i Pięknoć Boga!
Rozdział I
Pochodzenie i poczęcie Jana Chrzciciela
1 Za dni Heroda, króla judzkiego, żył pewien kapłan imieniem Zachariasz ze zmiany kapłańskiej Abiasza. Miał on za żonę jednš z córek Aarona, a na imię jej było Elżbieta.
2 Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga, postępujšc nienagannie według wszystkich przykazań i ustaw Pańskich. Lecz nie mieli potomstwa, ponieważ Elżbieta była niepłodna, a oboje byli już w podeszłym wieku.
3 I stało się, gdy sprawował służbę kapłańskš przed Bogiem w kolejnoci przypadajšcej nań zmiany, że według zwyczaju urzędu kapłańskiego na niego padł los, by wejć do wištyni Pańskiej - Jovas i złożyć ofiarę z kadzidła. Cała za rzesza ludu modliła się na dworze w godzinie ofiary.
4 Wtem ukazał się mu Anioł Pański, stojšcy po prawej stronie ołtarza kadzidlanego. I zatrwożył się Zachariasz na jego widok, i lęk go ogarnšł. Anioł za rzekł do niego: "Nie bój się, Zachariaszu, bo wysłuchana została modlitwa twoja, i żona twoja, Elżbieta urodzi ci syna, i nadasz mu imię Jan.
5 I będziesz miał radoć i wesele, i wielu z jego narodzenia radować się będzie. Będzie bowiem wielki przed Panem i nie będzie jeć mięsa ani pić napoju mocnego, a będzie napełniony Duchem więtym już w łonie matki swojej.
6 I on nawróci wielu synów izraelskich do Pana, Boga ich. On to pójdzie przed nimi w duchu i mocy Eliaszowej, aby nawrócić serca ojców ku dzieciom, a niewierzšcych ku mšdroci sprawiedliwych, przygotowujšc Panu lud prawy".
7 Wtedy rzekł Zachariasz do anioła: "Po czym to poznam? Jestem bowiem stary, a żona moja w podeszłym wieku". A odpowiadajšc, anioł rzekł do niego: "Jam jest Gabriel, stojšcy przed Bogiem, i zostałem wysłany, by do ciebie przemówić, i zwiastować ci tę dobrš nowinę.
8 Otóż zaniemówisz, i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, kiedy się to stanie; wtedy język twój będzie rozwišzany, bo nie uwierzyłe słowom moim, które się wypełniš w swoim czasie".
9 A lud oczekiwał Zachariasza, i dziwili się, że tak długo przebywa w wištyni. A gdy wyszedł, nie mógł z nimi mówić, i oni poznali, że miał widzenie w wištyni; dawał im też znaki, i pozostał niemym.
10 A gdy minęły dni jego służby, odszedł do domu swego. I po tych dniach była Elżbieta, żona jego, poczęła, i ukrywała się przez pięć miesięcy, mówišc: "Tak mi uczynił Pan w dniach, kiedy wejrzał na mnie, by zdjšć ze mnie hańbę mojš wród ludzi".
Rozdział II
Niepokalane poczęcie Jezusa Chrystusa
1 A w szóstym miesišcu Bóg posłał Anioła Gabriela do miasta galilejskiego zwanego Nazaret, do panny polubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu Dawidowego, a pannie było na imię Maria.
2 A Józef był sprawiedliwym i rozumnym duchem, mężem, zdolnym w różnych pracach w drewnie i pracach kamieniarskich. Maria za była delikatnš i wiatłš duszš i tkała zasłony dla wištyni. Oboje oni byli czyci przed Bogiem. Z nich obojga był Jezus-Maria, zwany Chrystusem.
3 Anioł za przyszedłszy do niej, rzekł: "Bšd pozdrowiona, Mario, znalazła łaskę; boskie bowiem macierzyństwo jest z tobš, błogosławiona ty między niewiastami i błogosławiony jest owoc twego ciała".
4 A gdy go ujrzała, zatrwożyła się przy jego słowach i rozważała w swojej myli, co by mogło znaczyć to pozdrowienie. I rzekł do niej anioł: "Nie bój się, Mario, znalazła bowiem łaskę u Boga. I oto poczniesz w łonie i urodzisz Syna, który będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego.
5 I Pan Bóg da Mu tron Jego ojca Dawida, i będzie wiecznie królował nad domem Jakuba, a królestwu Jego nie będzie końca".
6 Wtedy Maria rzekła do anioła: "Jak się to stanie, skoro nie znam męża?" I odpowiadajšc, anioł rzekł Jej: "Duch więty zstšpi na Józefa, twego zaufanego, i moc Najwyższego zacieni cię, o Mario; dlatego też To, co się z ciebie narodzi, będzie więte i będzie nazwane Synem Bożym, a imię Jego na Ziemi będzie Jezus Maria; On bowiem wybawi ludzi od grzechów ich, jeli zawsze okazywać będš skruchę i posłuszni będš prawu.
7 Przeto nie jedz także mięsa i nie pij mocnych napojów ; albowiem Dziecko to będzie powięcone Bogu, już z łona matki swojej, i ani mięsa, ani silnych napojów nie przyjmie, i nikt nie przyłoży nożyc do Jego głowy.*
8 A oto, Elżbieta, ciotka twoja, mimo swego wieku także jest brzemiennš i już jest w szóstym miesišcu, ona, którš zwano niepłodnš, porodzi syna". A Maria rzekła: "Otom ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego". I odszedł od niej anioł.
9 Tegoż dnia ukazał się Anioł Gabriel Józefowi we nie i rzekł do niego: "Bšd pozdrowiony, Józefie, ty jest wybrany; albowiem ojcostwo Boga jest z tobš. Błogosławiony ty między mężczyznami i błogosławiony jest owoc bioder twoich".
10 A gdy Józef zastanawiał się nad tymi słowami, był zmieszany; lecz Anioł Pański rzekł do niego: "Nie bój się, Józefie, synu Dawida; albowiem łaskę znalazłe u Boga, a oto spłodzisz Syna i nadasz Mu imię Jezus-Maria; albowiem On zbawi lud swój od grzechów jego".
11 A to się stało, aby się wypełniło, co Pan powiedział przez proroka mówišcego: "Oto panna pocznie i porodzi Syna i nada Mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg w nas".
12 A gdy Józef zbudził się ze snu, uczynił, jak mu rozkazał anioł i poszedł do Marii, zalubionej sobie żony, i poczęła w łonie swoim Pana .
13 A Maria wybrała się w ornych dniach w drogę, i udała się piesznie do górskiej krainy, do miasta judzkiego i weszła do domu Zachariasza, i pozdrowiła Elżbietę.
14 A gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Marii, poruszyło się dziecištko w jej łonie, i Elżbieta napełniona została Duchem więtym, i zawołała dononym głosem: "Błogosławiona ty mię-dzy niewiastami i błogosławiony owoc ciała twego.
I5 A skšdże mi to, że matka Pana mego przychodzi do mnie? Oto, gdym usłyszała głos pozdrowienia twego, podskoczyło z radoci dziecištko w łonie moim. I błogosławiona ty, że uwierzyła. Albowiem wypełni się to, co ci Pan wypowiedział".
16 I rzekła Maria: "Wielbi dusza moja Wiekuistego, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżonoć służebnicy swojej; oto bowiem odtšd uwielbiać mię będš wszystkie pokolenia.
17 Bo wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, i więte jest imię Jego. A miłosierdzie Jego z pokolenia w pokolenie nad tymi, którzy się Go bojš.
I8 Dokazał mocy ramieniem swoim, i rozproszył pysznych w zamysłach ich serc.
19 Stršcił władców z tronów, a wywyższył poniżonych, łaknšcych nasycił dobrami, a bogaczów odprawił z niczym.
20 On pomaga w miłosierdziu słudze swemu Izraelowi, jak powiedział do ojców naszych, Abrahama i potomstwa jego na wieki".
21 Pozostała tedy Maria u niej trzy miesišce; po czym powróciła do domu swego.
22 A te sš słowa, które Józef powiedział i rzekł: "Błogosławiony Ty, Boże naszych ojców i naszych matek w Izraelu; albowiem we właciwym czasie wysłuchałe mnie, a w dniu zbawienia dopomogłe mi.
23 Albowiem Ty powiedział: Strzec cię będę i uczynię cię zbawcš ludu, aby odnowić oblicze wiata i opuszczone miejsca z ršk szkodników uwolnić.
24 Aby mógł mówić do pojmanych: Idcie stšd i bšdcie wolni, a do tych, którzy kroczš w ciemnoci: Ukażcie się w wiatłoci. I pać się będš na cieżkach radoci, i nie będš nigdy polować ani zabijać stworzenia, które Ja stworzyłem, by radowało się przede Mnš.
25 Ci nie będš cierpiały głodu ani pragnienia, ani goršco nie będzie im szkodzić, ani zimno ich nie zniszczy. I uczynię drogę dla pielgrzymów na wszystkich moich górach, a wyżyny moje będš wspaniałe.
26 piewajcie, niebiosa, i raduj się, ziemio, a wy pustynie, rozbrzmiewajcie piewem! Albowiem Ty, o Boże, jeste zbawcš ludu swego i pocieszasz tych, którzy cierpieli nieprawoć".
Rozdział III
Narodziny Jana Chrzciciela i nadanie mu imienia. Hymn Zachariasza
1 A gdy dla Elżbiety nadszedł czas rozwišzania, urodziła syna. I usłyszeli sšsiedzi i krewni jej, że Pan okazał jej wielkie miłosierdzie, i cieszyli się razem z niš.
2 A dnia ósmego zeszli się, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu nadać imię ojca jego Zachariasz. Na to odezwała się matka jego i rzekła: "Nie tak, lecz nazwany będzie Jan". I rzekli do niej: "Nie ma nikogo w rodzinie twojej, który by miał to imię".
3 Więc skinęli na ojca jego, jak je chce nazwać. A on poprosił o tabliczkę i napisał: Jan jest imię jego. I zdziwili się wszyscy; zaraz też otworzyły się usta jego i język jego, i poczšł mówić, chwalšc Boga.
4 I padł wielki lęk na wszystkich ich sšsiadów, a po całej górskiej krainie judzkiej opowiadano o wszystkich tych wydarzeniach. Wszyscy za, którzy o tym słyszeli, wzięli to do serca swego i mówili: "Czymże będzie to dziecię? Ręka Pańska (Jovas) bowiem była z nim" .
5 A Zachariasza, ojca jego, napełnił Duch więty, więc prorokował tymi słowy: "Błogosławiony Pan, Bóg Izraela; że nawiedził lud swój, i dokonał zbawienia jego. I wzniósł nam próg zbawienia w domu Dawida, sługi swego, Jak od wieków zapowiedział przez usta więtych proroków swoich.
6 Abymy wybawieni zostali od wrogów naszych i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzš. Okazał miłosierdzie ojcom naszym, pomny na przymierze swoje więte.
7 I na przysięgę, która złożył Abrahamowi, ojcu naszemu, ze pozwoli nam, wybawionym z ręki wrogów, bez bojani służyć Mu w swiętobliwoci i sprawiedliwoci po wszystkie dni życia naszego.
8 A ty, dziecię, prorokiem Najwyższego nazwane będziesz; bo pójdziesz przed Panem, aby przygotować drogę Jego i dać ludowi Jego poznanie zbawienia przez odpuszczenie grzechów ich.
9 Przez wielkie zmiłowanie Boga naszego, dzięki któremu nawiedzi nas wiatłoć z wysokoci, by objawić się tym, którzy sš w ciemnoci i siedzš w mrokach mierci, aby skierować nogi nasze na drogę pokoju".
10 A dziecię rosło i wzmacniało się na duchu, a posłannictwo jego było zakryte, aż do dnia wystšpienia jego przed ludem izraelskim.
Rozdział IV
Narodzenie Jezusa Chrystusa
1 A narodzenie Jezusa Chrystusa takie było: I stało się w owym czasie, ze wyszedł dekret cesarza Augusta, aby spisano cały wiat. A każdy mieszkaniec Syrii szedł, aby dać się zapisać w miejscu swego pochodzenia; było to w połowie zimy.
2 Poszedł tez i Józef z Galilei, z miasta Nazaretu, do Judei, do miasta Dawidowego, które zowiš Betlejem, (dlatego ze był z domu i z rodu Dawida), aby dać się zapisać wraz z Maria, polubiona
sobie małżonka, która była brzemienna.
3 I gdy tam byli, nadszedł czas, aby porodziła. I porodziła swego pierwszego Syna w grocie i owinęła Go w pieluszki i położyła Go w żłobie; gdyż nie było miejsca. w gospodzie. A oto grota napełniona została wiatłociš, więcšcš jak słońce w swojej wspaniałoci.
4 A były w pieczarze wól, koń, osioł i owca., a pod żłobem leżała kotka ze swymi małymi; i były tam również gołębie, a każde ze zwierzšt miało swego towarzysza, męskiego albo żeńskiego.
5 A stało się tak, ze narodził się On wród zwierzšt, które przez uwolnienie ludzi z niewiedzy i samolubstwa przyszedł uwolnić od cierpień ich przez objawienie Synów i Córek Bożych.
6 A byli w tej krainie pasterze w polu czuwajšcy i trzymajšcy straże nocne nad stadem swoim. A oto Anioł Pański stanšł przy nich, a Chwała Najwyższego owieciła ich, i ogarnęła ich bojań wielka.
7 I rzekł do nich anioł: "Nie bójcie się, bo oto zwiastuje wam radoć wielka, która będzie udziałem wszystkiego ludu: albowiem dzi się wam narodził Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w miecie Dawidowym. A to będzie dla was znakiem: Znajdziecie Dziecištko owinięte w pieluszki i leżšce w żłobie".
8 I zaraz z aniołami przybyło mnóstwo wojsk niebieskich, chwalšcych Boga i mówišcych: "Chwała na wysokociach Bogu i pokój na Ziemi wszystkim, którzy sš dobrej woli".
9 A gdy odeszli aniołowie od nich do nieba, rzekli pasterze jedni do drugich: "Pójdmy wiec do Betlejem i zobaczmy, co się tam stało, i co nam Pan oznajmił".
10 I pieszšc się, przybyli i znaleli oboje, Marie i Józefa w grocie oraz Dziecištko leżšce w żłobie. A ujrzawszy to, rozgłosili to, co im powiedziano o Tym Dziecištku.
11 I wszyscy, którzy słyszeli, dziwili się temu, co pasterze im opowiedzieli. Maria za zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim. I wrócili pasterze, wielbišc i chwalšc Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli.
12 A gdy minęło osiem dni, aby obrzezano Dziecię, tedy nadano Mu imię Jezus-Maria, jak Je nazwał anioł zanim się w żywocie matki poczęło. A gdy minęły dni oczyszczenia jej według Zakonu
Mojżeszowego, przynieli Dziecištko do Jerozolimy, aby Je stawić Panu. (Jak napisano w Zakonie Pańskim, iż każdy pierworodny syn będzie powięcony Panu).
13 A był wtedy w Jerozolimie człowiek imieniem Symeon, był on sprawiedliwy i bogobojny i oczekiwał pociechy Izraela, a Duch więty był w nim. Temu Duch więty objawił, iż nie ujrzy mierci, zanimby nie oglšdał Chrystusa Pana.
14 Ten przyszedł z natchnienia Ducha do wištyni. A gdy rodzice Dziecištka wnosili Jezusa, by wypełnić przepisy Zakonu co do Niego, a gdy ujrzał Dziecištko, jak gdyby to był słup wiatła, wtedy wzišł Je na ręce swoje, chwalił Boga, mówišc:
15 "Teraz puszczasz sługę swego, Panie, w pokoju, jak powiedziałe, według słowa Twego. Gdyż oczy moje widziały Zbawiciela Twego, któremu przed wszystkimi ludami dałe wiatło, ku owieceniu pogan i ku chwale ludu Twego izraelskiego". A rodzice Jezusa dziwili się temu, co mówiono o Nim.
I6 I błogosławił Im Symeon i rzekł do Marii, matki Jego: "Oto, Ten położony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, przeciw któremu mówić będš (i zaprawdę miecz przeniknie dusze twoja), aby myli wielu serc objawione były".
17 I była Anna, prorokini, córka Fanuela, z pokolenia Aser, która była w bardzo podeszłym wieku i nie opuszczała wištyni, ale służyła Bogu w postach i modlitwach dniem i nocš.
18 Ta też nadszedłszy tejże godziny, uwielbiała Pana, i o Nim mówiła wszystkim, którzy oczekiwali wybawienia w Jerozolimie. A gdy wykonali wszystko według Zakonu Pańskiego, wrócili do Galilei do miasta swego, Nazaretu.
Rozdział V
Hołd Mędrców ze Wschodu
1 Gdy się Jezus narodził w Betlejem judzkim za czasów króla Heroda, oto przybyli do Jerozolimy Mędrcy Wschodu, którzy oczycili się i nie jedli mięsa ani nie pili mocnych napojów, aby znaleć Chrystusa, którego szukali. I pytali się: "Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Widzielimy bowiem na Wschodzie gwiazdę Jego i przybylimy oddać Mu pokłon".
2 A gdy to usłyszał król Herod, zatrwożył się, a z nim cala Jerozolima. I kazał zgromadzić wszystkich kapłanów i uczonych w Pimie i wypytywał ich, gdzie się miał Chrystus narodzić.
3 A oni mu rzekli: "W Betlejem judzkim, bo tak napisali prorocy: "A ty Betlejem, ziemio judzka, wcale nie jeste najmniejszym miedzy ksišżęcymi miastami judzkimi; z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który rzšdzić będzie ludem moim izraelskim".
4 Wówczas Herod wezwał potajemnie Mędrców i dowiedział się od nich dokładnie, kiedy się gwiazda pojawiła. A posławszy ich do Betlejem, rzekł: "Idcie i dokładnie się dowiedzcie o Dziecištku, a gdy Je znajdziecie, doniecie mi, abym i ja poszedł też oddać Mu pokłon".
5 Oni tedy wysłuchawszy króla, odeszli: A oto gwiazda, która ujrzeli na Wschodzie oraz anioł tej gwiazdy - wskazywali im drogę, aż przyszła i stanęła nad miejscem, gdzie było Dziecištko, a gwiazda rozbłysła, jak gdyby to było szeć promieni.
6 I kiedy oni tak szli swoja droga ze swoimi wielbłšdami i osłami, które były obładowane ich darami, a gwiazda na niebie towarzyszyła im w poszukiwaniu Dziecięcia, zapomnieli na chwile o swoich zmęczonych zwierzętach jucznych, które w spiekocie dnia niosły skarby i cierpiały z pragnienia i upadały ze zmęczenia. A gwiazda znikła przed ich wzrokiem.
7 Nadaremnie stali i spoglšdali ku niebu i patrzyli jeden na drugiego z niepokojem. Wtedy przypomnieli sobie o swoich wielbłšdach i osłach i pospieszyli, aby ich od ciężaru uwolnić, i znaleć postój i odpoczynek.
8 A było w pobliżu Betlejem ródło. A gdy się nachylili, aby zaczerpnšć wody dla swoich zwierzšt, oto ukazał się im w ciszy wodnej obraz gwiazdy, która stracili.
9 A gdy obraz ten ujrzeli, niezmiernie się uradowali.
10 I chwalili Boga, który im okazał miłosierdzie, podobnie jak oni miłosierdzie okazali spragnionym swoim zwierzętom.
11 I wszedłszy do domu, znaleli Dziecištko z Maria, matka Jego, i upadłszy, oddali Mu pokłon, potem otworzyli swoje skarby i ofiarowali Mu złoto, kadzidło i mirrę.
12 A Bóg rozkazał im we nie, aby nie wracali do Heroda, i wrócili inna droga do krainy swojej. I zapalili według zwyczaju swego ogień i uwielbiali Boga w płomieniu.
13 A gdy odeszli, oto Anioł Pański ukazał się we nie Józefowi i rzekł: "Wstań i we Dziecištko i matkę Jego do siebie i uchod do Egiptu, a bšd tam, aż ci dalej oznajmię; albowiem Herod będzie szukał Dziecištka, aby Je zgładzić.
14 On tedy wstawszy, wzišł Dziecištko i matkę Jego w nocy i uszedł do Egiptu i był tam około siedmiu lat aż do mierci Heroda, aby się wypełniło, co powiedział Pan przez proroka, mówišcego: "Z Egiptu wezwałem Syna mego".
15 Również i Elżbieta, usłyszawszy to, wzięła swego synka i poszła z nim w góry i ukryła go tam. Herod posłał do wištyni do Zachariasza swoich ludzi, którzy zapytali go: "Gdzie jest twoje dziecko?" On tedy odpowiedział: "Ja jestem sługš Bożym i przebywam cišgle w wištyni. I nie wiem, gdzie się ono znajduje".
16 Posłał wiec znowu do niego ludzi i rzekł: "Powiedz mi sprawiedliwie, gdzie jest twój syn, czy nie wiesz o tym, ze życie twoje jest w ręku moim". Zachariasz odpowiedział: "Bóg jest wiadkiem, jeli przelejesz moja krew, Bóg przyjmie mego ducha; przelejesz bowiem krew niewinnego".
17 I zabili Zachariasza w wištyni miedzy miejscem najwiętszym a ołtarzem; a lud otrzymał wiadomoć o tym przez glos, który wołał: "Zachariasz został zabity, a krew jego nie może być wczeniej obmyta, zanim mciciel się nie zjawi". A po pewnej chwili rzucili kapłani los, i padł los na Symeona, który zajšł jego miejsce.
18 Kiedy Herod przekonał się, - że go Mędrcy zawiedli, rozgniewał się bardzo i posłał swoich ludzi i kazał pozabijać wszystkie dzieci w Betlejem i w okolicy, od dwóch lat i młodsze według czasu, o którym się dokładnie dowiedział od Mędrców.
19 Wówczas wypełniło się, co powiedziano przez proroka Jeremiasza: "Słychać glos w Ramie, wiele skarg, płacz i narzekania oraz wielki smutek. Rachel opłakuje swoje dzieci i nie daje się pocieszyć, bo ich nie ma".
20 A gdy Herod umarł, oto Anioł Pański ukazał się we nie Józefowi w Egipcie, mówišc: "Wstań, we Dziecištko oraz matkę Jego i id do ziemi izraelskiej: Zmarli bowiem ci, którzy nastawali na życie Dziecięcia.
21 A on wstał, wzišł Dziecištko i matkę Jego i poszedł do ziemi izraelskiej. I mieszkali w miecie, które się nazywa Nazaret.
Rozdział VI
Dzieciństwo i młodoć Jezusa
1 A rodzice Jego chodzili każdego roku do Jerozolimy na Wielkanoc (Pascha), a oni więcili to więto na sposób ich braci, którzy unikali rozlewu krwi zwierzšt i powstrzymywali się od mięsa i mocnych napojów. A gdy Jezus miał dwanacie lat, poszli do Jerozolimy na to więto, jak to było w zwyczaju.
2 A gdy skończyły się owe dni i wracali do domu, Dziecię Jezus zostało w Jerozolimie, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Mniemali oni bowiem, ze jest On miedzy krewnymi i towarzyszami, uszli dzień drogi i szukali Go miedzy przyjaciółmi i znajomymi. I gdy Go nie znaleli, wrócili do Jerozolimy, szukajšc Go.
3 A po trzech dniach znaleli Go w wištyni, siedzšcego wporód uczonych w Pimie, słuchajšcego i żšdajšcego im pytania. A wszyscy, którzy Go słuchali, zdumiewali się nad Jego rozumem i nad odpowiedziami Jego.
4 I ujrzawszy Go, dziwili się. I rzekła do Niego matka Jego: "Synu mój, cóże nam uczynił? Oto ojciec Twój i ja bolejšc, szukalimy Cię". I rzekł do nich: "Czemucie Mnie szukali? Czyż nie wiecie, ze w tym domu, który jest Ojca mego, Ja być musze?" Lecz oni nie zrozumieli tego słowa, które im mówił. Ale matka Jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim.
5 A jaki prorok, który Go ujrzał, powiedział Doń: "Oto Miłoć i Mšdroć Boża sš Jednym w Tobie, dlatego w przyszłoci winiene nosić imię Jezus-Maria, albowiem przez Chrystusa Bóg zbawi ludzkoć, która dzisiaj zaprawdę jest gorzkim jeziorem; ale ta gorzkoć zamieni się w słodkoć; ale temu rodzajowi nie ukaże się oblubienica, ale dopiero w przyszłym wieku".
6 I poszedł z nimi i przyszedł do Nazaretu i był im posłuszny. I robił On z wielka zręcznociš koła i jarzma a także stoły. A Jezus pomnażał się we wzrocie i w łasce u Boga i ludzi.
7 A dnia jednego poszedł Chłopiec Jezus na pewne miejsce, gdzie były zastawione sidła, by łapać ptaki, a stało tam wielu chłopców. Wtedy Jezus rzekł do nich: "Kto zastawił te sidła na niewinne stworzenia Boże? Oto w jednym sidle winni być schwyta- ni ci, jak tamte tam". I ujrzał On dwanacie wróbli, które były martwe.
8 I wycišgnšł On ręce swoje nad nimi i powiedział im: "Odlećcie, a jak długo żyć będziecie, pamiętajcie o Mnie". A one się podniosły i pofrunęły z głonym krzykiem. A żydzi, widzšc to, zdumiewali się bardzo i opowiedzieli o tym kaplanom.3
9 I inne cuda czyniło Dziecko, i widziano, jak kwiaty pod Jego stopami wyrastały, tam gdzie dotychczas była ziemia nieurodzajna. A Jego towarzysze stawali przed Nim w zdziwieniu.
10 A gdy Jezus miał lat osiemnacie, ożenił się z Miriam, panna z pokolenia Judy, i żył z niš siedem lat, aż ona umarła; albowiem Bóg zabrał ja do Siebie, aby Jezus stal się wolny ku wyższym celom, które miał wypełnić i cierpieć za wszystkich synów i córki ludzkie.4
11 A Jezus, ukończywszy naukę Zakonu, poszedł znowu do Egiptu, aby nauczyć się wiedzy Egipcjan, podobnie jak to uczynił Mojżesz. I poszedł na pustynie, gdzie się modlił i pocił, i otrzymał Moc boskiego imienia, przez które zdziałał wiele cudów.
036
12 I przez siedem lat rozmawiał On z Bogiem twarzš w twarz, i poznał mowę zwierzšt i ptaków i moc lecznicza drzew, krzewów i kwiatów i ukryte siły szlachetnych kamieni i poznał ruchy Słońca i Księżyca i gwiazd i moc znaków pisma, misterium koła i miary kata i przemianę rzeczy i form, liczb i znaków. Stad wrócił On do Nazaretu, gdzie odwiedzał swoich rodziców, i nauczał tam i w Jerozolimie jako uznany rabbi, a nawet w wištyni, a nikt nie przeszkadzał Mu w tym.
13 . A po pewnym czasie udał się do Asyrii i Indii 5 i do Persji oraz do krainy Chaldejczyków. I odwiedzał ich wištynie i rozmawiał z kapłanami i z mędrcami przez wiele lat, i dokonywał wielu cudownych dziel i uzdrawiał chorych, podczas swojej wędrówki przez krainy.6
14 I zwierzęta polne miały Dlań głęboki szacunek, a ptaki wcale się Go nie bały; albowiem On ich nie straszył, a nawet dzikie zwierzęta pustyni odczuwały w Nim Moc Bożš i służyły Mu dobrowolnie, nosiły Go z miejsca, na miejsce.
15 Albowiem duch bogopodobnej ludzkoci napełniał Go i napełniał tak wszystkie rzeczy dookoła Niego i czynił wszystko Mu poddane, a tak wypełniły się słowa proroka: "Lew będzie leżał obok cielęcia, a lampart obok kolęcia i wilk obok baranka, i niedwied obok osła i sowa obok gołębia.
16 I nikt nie będzie ranić ani zabijać na górze mojej więtej; albowiem wiat będzie napełniony znajomociš Jedynego więtego, podobnie jak wody okrywajš łożysko morza. I w tych dniach pragnę jeszcze zawrzeć przymierze ze zwierzętami ziemi i z ptakami powietrza, z rybami morza i ze wszystkimi stworzeniami Ziemi. A łuk połamie i także miecz i wszystkie narzędzia wojenne zniszczę na Ziemi, i będš one precz odłożone w miejsca bezpieczne, aby wszyscy bez bojani żyli .
17 ' I zalubię ciebie sobie na zawsze w prawoci i w .pokoju i w dobrotliwoci serca, i poznasz Boga swego, a wiat wyda zboże i wino i olej, a ja powiem im, którzy nie sš ludem moim, a oni będš mówić do mnie: Ty jeste Bogiem naszym".
18 A dnia pewnego szedł On górzysta cieżkš niedaleko pus-tyni, i tam spotkał lwa, którego tłum ludzi pędził i obrzucał kamieniami i oszczepami, aby go zabić.
19 . Lecz Jezus zabronił im słowami: "Dlaczego przeladujecie stworzenia Boże, które sš szlachetniejsze niż wy? Przez okrucieństwo ludzi wielu pokoleń uczyniono zwierzęta wrogami człowieka, tego człowieka, który winien być ich przyjacielem.
20 Tak jak Moc Boża w nim się okazywała, także Jego długa cierpliwoć i Jego litoć. Zaprzestańcie przeladowania tego stwo-rzenia, które nie chce wam wyrzšdzić żadnego cierpienia. Czyż nie widzicie, jak ono przed wami ucieka i przed wasza wciekłociš i jest przestraszone?"
21 I lew przyszedł i położył się u nóg Jezusa i zawiadczył Mu o swojej sympatii. A lud pełen zdumienia mówił: "Oto ten Człowiek kocha wszystkie stworzenia i ma moc nawet nad zwierzętami pustyni, i one słuchały Go".
Rozdział VII
Kazanie pokutne Jana
1 W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza, gdy namiestnikiem Judei był Poncjusz Piłat, a Herod tetrarcha galilejskim, Kajfasz za najwyższym kapłanem, a przewodniczšcym Sanhedrynu Annasz - wyszedł rozkaz Boży do Jana, syna Zachariasza na puszczy.
2 A Jan obchodził wszystkie okolice nad Jordanem, głoszšc chrzest opamiętania na odpuszczenie grzechów. Jak było napisane w Księdze Mów proroka Izajasza, który powiada: "Oto Ja posyłam przed Tobš anioła mego, który przygotuje drogę Twojš przed Tobš. To jest glos kaznodziei na puszczy: Gotujcie drogę Pańskš, prostujcie cieżki Pomazańca.
3 Każdy padół niech będzie wypełniony, a każda góra i pagó-rek zniesione, drogi krzywe wyprostowane, a nierówne wygładzone. I wszelkie ciało ujrzy zbawienie Boże".
4 A Jan miał odzienie z sierci wielbłšdziej i pas podobny około bioder, a pokarmem jego były owoce drzewa grochowego' i miód leny. I szedł on do Jerozolimy, przez całš krainę judzkš aż do krainy około Jordanu, a wszyscy byli chrzczeni przezeń w Jordanie, wyznajšc grzechy swoje.8
5 Wtedy powiedział do ludu, który przyszedł, aby być przez niego ochrzczony: "O rodzaju nieposłusznych, któż wam wskazał, abycie uciekali przed przyszłym gniewem? Patrzcie, abycie czynili prawe owoce opamiętania i nie mówcie: Ojca, mamy Abrahama.
C Albowiem powiadam wam: Bóg może z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi. A już i siekiera do korzeni drzew jest przyłożona, a drzewo, które nie przynosi dobrych owoców, będzie wycięte i w ogień wrzucone".
7 I bogaci pytali go, mówišc: "Cóż mamy tedy czynić?" On odpowiadajšc, rzekł im: "Kto ma dwie suknie, niechaj da temu, który nie ma, a kto ma pokarm, niech czyni podobnie".
8 Przychodzili tez i celnicy, by dać się ochrzcić, i mówili do niego: "Mistrzu, co mamy czynić?" A on rzekł do nich: "Nie zadajcie więcej ponad to, co dla was postanowiono, i bšdcie wyrozumiali według waszych sil".
9 Pytali go tez i żołnierze, mówišc: "A my co mamy czynić?" I rzekł im: "Nikomu gwałtu ani nieprawoci nie czyńcie, lecz przestawajcie na swoim żołdzie".
10 I mówił on do wszystkich i rzekł im: "Powstrzymujcie się od krwi i wszystkich uduszonych stworzeń i ciał zabitych ptaków i zwierzšt i strzeżcie się wszelkiego okrucieństwa i wszelkiej nieprawoci. Czyż mniemacie, ze krew ptaków i zwierzšt może zmyć wasze grzechy? Powiadam wam: Nie. Mówcie prawdę! Bšdcie prawi, bšdcie miłosierni względem waszych blinich i względem wszelkiego stworzenia, które tam żyjš, i chodcie pokornie przed waszym Bogiem".
11 A gdy lud trwał w oczekiwaniu i wszyscy w sercach swych rozważali czy tez Jan nie jest Chrystusem, Jan odpowiedział wszystkim, mówišc: "Ja chrzczę was woda, lecz przychodzi moc-niejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwišzać rzemyka u sandałów Jego.
12 Ten was chrzcić będzie woda i ogniem. W ręku Jego jest wiejadlo, by oczycić klepisko swoje i żebrać pszenice do spich-lerza, lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym". Wiele tez innych dał napomnień ludowi w kazaniu swoim.
Rozdział VIII
Chrzest Jezusa-Marii, Chrystusa
1 Było to w dziesištym miesišcu, w połowie lata. Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan, do Jana, aby się dać ochrzcić przez niego. Ale Jan odmawiał Mu, mówišc: "Ja potrzebuje chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?" A Jezus, odpowiadajšc, rzekł do niego: "Ustšp teraz; albowiem godzi się nam wypełnić wszelkš sprawiedliwoć". Tedy Mu ustšpił.
2 A gdy Jezus został ochrzczony, zaraz wystšpił z wody, i oto otworzyły się nad Nim niebiosa, i stanšł nad Nim janiejšcy obłok, z którego przenikało dwanacie promieni, i Duch więty jako gołębica zstšpił na Niego i janiał nad Nim. I oto rozległ się głos z nieba: "Ten jest Syn mój umiłowany, którego Sobie upodobałem. Jam Go dzi splodzil".9
3 A Jan wiadczył o Nim, mówišc: "Ten to był, o którym powiedziałem: Ten, który za mnš idzie, był przede mnš; bo pierwej był niż ja. A z Jego pełnoci mymy wszyscy wzięli, łaskę za łaskę. Zakon bowiem został nadany przez Mojżesza. po częci, łaska za i prawda stała się w pełni przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. W jednorodzonym Synu, który z łona Wiekuistego (Boga) Pochodzi Bóg się objawił.
4 A takie jest wiadectwo Jana, gdy żydzi z Jerozolimy wysłali kapłanów i lewitów, aby go zapytali: "Ty kim jeste?" I nie zaprzeczył, ale wyznał: ;,Ja nie jestem Chrystusem".
5 I zapytali go. "Kim wiec? Eliasz jeste?" A on mówi: "Nie jestem". "Prorokiem jeste, o którym mówił Mojżesz?"
I odpowiedział: "Nie jestem". Rzekli mu: "Wiec kim jeste? Musimy dšć odpowiedz tym, którzy nas posłali. Cóż powiadasz o sobie?" Rzekł: "Jam jest glos kaznodziei na pustyni. Prostujcie drogę Pana, jak powiedział Izajasz prorok".
6 A wysłańcy byli z faryzeuszów. I pytajšc go, rzekli mu: "Czemu wiec chrzcisz, jeżeli nie jeste Chrystusem ani Eliaszem, ani prorokiem, o którym mówił Mojżesz?"
7 Odpowiedział im Jan, mówišc: "Ja chrzczę wodš; ale poród was stoi, którego wy nie znacie. On będzie chrzcił wodš i ogniem. To Ten, który przyjdzie po mnie, a jednak był przede mnš, któremu nie jestem godzien, rozwišzać rzemyka sandałów Jego".
8 To się stało w Beta barze, za Jordanem, gdzie Jan chrzcił. A Jezus miał w tym czasie trzydzieci lat, według ciała syn Józefa i Marii, ale w duchu Chrystus, Syn Boga, Wiekuistego Ojca i Wiekuistej Matki, jak Duch więtobliwoci z mocš oznajmił.
9 A Józef był synem Jakuba i Eliszeby, a Maria była córka Eliego (zwanego Joachimem) i Anny, którzy byli dziećmi Dawida i Batszeby, z Judy i Szeli, z Jakuba i Lei, z Izaaka i Rebeki, z Abrahama i Sary, z Seta i Maaty, a Adama i Ewy, którzy byli Dziećmi Boga.
Rozdział IX
Cztery kuszenia
1 Wtedy Duch zaprowadził Jezusa na pustynie, aby Go kusił diabeł. A dzikie zwierzęta pustynne były około Niego i służyły Mu. A gdy pocił czterdzieci dni i czterdzieci nocy, wówczas łaknšł.
2 I przystšpił do Niego kusiciel i rzekł Mu: " Jeżeli jeste Synem Bożym, powiedz, aby te kamienie stały się chlebem; albowiem stoi napisane: Dam wam najlepszej pszenicy i miodu, a wodę ze skały".
3 A On odpowiadajšc, rzekł mu: "Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które wychodzi z ust Bożych" .
4 Potem diabeł pokazał Mu niewiastę największej pięknoci i powabu i delikatnego ducha i przy tym wielkiego rozumu i rzekł Mu: "We jš, jeli chcesz, gdyż ona pragnie Ciebie, i Ty masz zakosztować miłoci i szczęcia przez cały cišg Twego życia i oglšdać dzieci swoich dzieci. Czyż bowiem nie napisano: "Nie-dobrze być człowiekowi samemu?"
5 A Jezus-Maria rzekł: "Id precz! Albowiem napisano: Nie daj się uwieć pięknociš niewiasty; gdyż wszelkie ciało jest jak trawa i jak kwiaty polne; trawa usycha, a kwiaty więdnš, ale Słowo Boga trwa na wieki. Dziełem moim jest pouczyć dzieci ludzkie i zbawić je, a ten, kto z Boga jest narodzony, zatrzymuje nasienie Jego w sobie".
Wtedy zaprowadził Go diabeł do miasta więtego i postawił Go na szczycie wištyni i rzekł Mu: "Jeli jeste Synem Bożym, rzuć się na dół, albowiem napisano: Aniołom swoim przykazał, aby Cię strzegli i na rękach swoich nosili, aby nie obraził o kamień nogi swojej".
7 Jezus rzekł mu: "Powiedziano: Nie będziesz kusił Pana, Boga swego".
8 Znowu zaprowadził Go diabeł na bardzo wysoka górę wród wielkiej równiny, na której leżało dwanacie miast ze swoimi mieszkańcami, i stamtšd pokazał Mu w jednym oka mgnieniu wszystkie bogactwa wiata. I rzekł do Niego: "Te wszelka moc i wspaniałoć dam Ci; jest mi bowiem ona poddana. A mogę dać ja, komu zechce; albowiem napisano: panować będziesz od morza do morza, rzšdzić będziesz ludem twoim w prawoci i ubogimi z miłosierdziem i położysz koniec wszelkiemu uciskowi. To wszystko wiec Twoje będzie, jeli oddasz mi pokłon".
9 Wtedy rzekł mu Jezus-Maria: "Id precz, szatanie; al-bowiem napisano: Będziesz uwielbiał Pana Boga swego i tylko Jemu służyć będziesz. Bez Mocy Bożej nie przybliży się koniec zła".
10 A gdy dokończył diabeł wszystkich pokus, odszedł od Niego na pewien czas. A oto aniołowie Boży przystšpili i służyli Mu.
Rozdział X
Józef i Maria przygotowujš Jezusowi ucztę Andrzej i Piotr znajdujš Jezusa
I Gdy Jezus powrócił z pustyni, przygotowali Mu rodzice Jego, ucztę, i wręczyli Mu dary, które Mędrcy ze Wschodu w czasie Jego dzieciństwa Mu przynieli. A Maria rzekła: "Te dary przechowywalimy aż do dnia dzisiejszego dla Ciebie". Oni bowiem dali Mu złoto, kadzidło i mirrę. A On wzišł nieco z kadzidła, zlotem obdarował swoich rodziców i ubogich, a mirrę dal Marii, zwanej Magdalena.
2 Ta Maria za była z miasta galilejskiego, Mag dali. Była ona wielka grzesznica, a pięknociš swoja i wdziękiem uwiodła wielu. Ta wiec Maria przyszła w nocy do Jezusa i wyznała Mu swoje grzechy. Jezus za wycišgnšł rękę swoja i uzdrowił jš, wypędziwszy z niej siedem demonów, i rzekł jej: "Id w pokoju; albowiem grzechy twoje sš ci odpuszczone!" A ona wstawszy z podłogi, opuciła wszystko dobro swoje i poszła za Nim, i dopóki Jezus przebywał w Izraelu, służyła Mu mieniem swoim.
3 Następnego dnia ujrzał Jan Jezusa przychodzšcego do niego i rzekł: "Oto Baranek Boży, który prawociš swojš gładzi grzechy wiata. To Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mšż, który był przede mnš; albowiem był On pierwej niż ja. A ja nie znalem Go, lecz On został objawiony w Izraelu, dlatego przyszedłem, aby chrzcić wodš".
4 A Jan wiadczył, mówišc: ;,Widziałem Ducha zstępujšcego z nieba, zstšpił jako gołšb i spoczšł na Nim. A jam Go nie znal; lecz Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodš, rzekł do mnie: Gdy ujrzysz, na którego Duch zstępuje i na Nim spocznie, Ten chrzcić będzie woda i ogniem oraz Duchem więtym. A ja widziałem to i wiadczę, że Ten jest Synem Bożym".
5 Nazajutrz znowu stal Jan z dwoma swoimi uczniami nad Jordanem. Jan, ujrzawszy Jezusa przechodzšcego, rzekł: "Oto Chrystus, Baranek Boży!" A owi dwaj uczniowie, usłyszawszy słowa jego, poszli za Jezusem.
6 A gdy Jezus się odwrócił i ujrzał, że idš za Nim, rzekł do nich: "Czego szukacie? A oni odpowiedzieli Mu: "Rabbi (to znaczy: Mistrzu), gdzie mieszkasz?" Rzekł im: "Pójdcie, a zobaczcie!" Przyszli wiec i zobaczyli, gdzie mieszkał, i pozostali u Niego w tym dniu; a było to około dziesištej godziny.
7 Jednym z tych, którzy słyszeli słowa Jana i poszli za Jezusem, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał Szymona, swego brata, i rzekł do niego: "Znalelimy Mesjasza (co znaczy: Chrystusa)". I przyprowadził go do Jezusa. A gdy go ujrzał Jezus, rzekł: "Ty jest Szymon syn Jonasza, ty będziesz nazwany Kefas (co znaczy: skala)".
8 Następnego dnia chciał udać się Jezus znowu do Galilei i spotkał Filipa i rzekł do niego: "Pójd za mnš!" A Filip był z Betsaidy, miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela, zwanego Bar Tholmai, i rzekł do niego: "Znalelimy Tego, o którym pisał w Zakonie Mojżesz i prorocy: Jezusa Syna Józefa i Marii z Nazaretu. Wtedy Natanael rzekł do niego: "Czy z Nazaretu może być co dobrego?" Filip na to: "Pójd i zobacz!"
9 A gdy Jezus ujrzał Natanaela, idšcego do Niego, rzekł o nim: "Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma fałszu!" Rzecze Mu Natanael: "Skšd mię znasz?" Odpowiedział mu Jezus i rzekł: "Zanim cię zawołał Filip, gdy byłe pod drzewem figowym, widziałem cię". Odpowiedział Mu Natanael: "Rabbi! Ty jest Syn Boży, Ty jest Król Izraela. Tak, pod drzewem figowym znalazłem Cię".
10 Jezus odpowiedział i rzekł do niego: "Natanaelu Bar Thol-mai, czy wierzysz dlatego, ze ci powiedziałem, iż cię widziałem pod drzewem figowym; ujrzysz większe rzeczy niż te". Powiedział też do niego: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, odtšd ujrzycie niebo otwarte i aniołów Bożych wstępujšcych i zstępujšcych na Syna Człowieczego".
Rozdział XI
Namaszczenie Jezusa przez Marie Magdalenę
1 I zaprosił Go pewien faryzeusz, aby z nim jadł. I wszedłszy do domu tego faryzeusza, zasiadł za stołem.
2 A oto niewiasta pewna z tego miasta, grzesznica, dowiedzia-wszy się, że Jezus siedział przy stole w domu faryzeusza, przyniosła słoik alabastrowy olejku i przybliżyła się do Niego, zapłakała, i zaczęła łzami zlewać nogi Jego i wycierać je włosami głowy swojej, a całujšc stopy Jego namaszczała je olejkiem.
3 Ujrzawszy to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam w sobie: "Gdyby Ten był prorokiem, wiedziałby, kim i jaka jest ta niewiasta, która Go dotyka; boć to grzesznica".
4 Na to Jezus rzekł do niego: "Szymonie, mam ci cos do powiedzenia". A ten mówi: "Powiedz, Mistrzu".
5 "Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden był dłużny pięćset groszy, a drugi pięćdziesišt. A gdy oni nie mieli z czego oddać, obydwom darował ich dług. Powiedz mi wiec, który z nich będzie go bardziej miłował?"
6 A Szymon odpowiadajšc, rzekł: "Sadze, ze ten, któremu więcej darował". A On mu rzekł: "Słusznie osšdziłe".
7 I powiedział Szymonowi: "Widzisz te niewiastę? Wszedłem do twojego domu, a nie dałe wody na nogi moje; ona za łzami skropiła nogi moje i włosami głowy swojej wytarła. Nie pocałowałe Mnie; a ona odkšd wszedłem, nie przestała całować nóg moich. Głowy mojej nie namaciłe; ona za olejkiem namaciła nogi moje.
8 Dlatego powiadam ci: Odpuszczono jej liczne grzechy, bo wiele miłowała, nie tylko ludzi, ale także zwierzęta i ptaki w powietrzu, tak, nawet ryby morza. Komu za mało się odpuszcza, ten mało miłuje".
9 I rzekł do niej: "Odpuszczone sš grzechy twoje". I zaczęli współbiesiadnicy rozważać w sobie: "Któż to jest Ten, który nawet grzechy odpuszcza?"
10 Lecz On nie powiedział: "Ja odpuszczam tobie, ale, odpusz-czone sš grzechy twoje; albowiem znalazł On pełnš wiarę i rzeczy-wistš skruchę w jej sercu". A Jezus od nikogo nie potrzebował wiadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.
Rozdział XII
Wesele w Kanie
1 A dnia następnego było wesele w Kanie Galilejskiej, i była tam matka Jezusa. I byli również tam oboje, Jezus i Maria Magdalena, i uczniowie Jego przybyli także na to wesele.
2 A gdy zabrakło wina,l0 rzekła matka Jezusa do Niego: "Wina nie maja". I rzekł do niej Jezus: "Czego chcesz ode Mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja". Rzekła matka Jego do sług: "Co wam powie, czyńcie".
3 A było tam szeć stšgwi kamiennych, ustawionych według żydowskiego zwyczaju oczyszczenia, mieszczšcych w sobie po dwa lub trzy wiadra. Rzecze im Jezus: "Napełnijcie stšgwie woda". I napełnili je aż po brzegi. Potem rzekł do nich: "Zaczerpnijcie teraz i zaniecie gospodarzowi wesela". I zanieli.
4 A gdy gospodarz wesela skosztował wina, które było wodš, a nie wiedział, skšd ono jest, przywołał oblubieńca i rzekł mu: "Każdy człowiek podaje na poczštku dobre wino, a gdy gocie sobie dobrze podpijš, wtedy gorsze. A ty dobre wino zachował aż do końca".
5 To był pierwszy znak, który Jezus uczynił w Kanie Galilejs-kiej, i objawił chwale swoja. I wielu sporód uczniów Jego uwierzyło Wen.
6 Potem udał się do Kafarnaum wraz z matka swa i Maria Magdalena, z braćmi i uczniami swymi, i pozostali kilka dni.
7 Wtedy doszło do sporu miedzy uczniami Jana i żydami 0 oczyszczenie. Przyszli wiec do Jana i rzekli mu: "Mistrzu! Ten, który był z tobš za Jordanem, o którym ty wydałe wiadectwo, oto On chrzci i wszyscy idš do Niego".
8 Jan odpowiadajšc, rzekł: "Nie może człowiek niczego wzišć, jeli mu nie jest dane z nieba: Wy sami możecie mi zawiadczyć, że powiedziałem: Ja nie jestem Chrystusem, lecz zostałem posłany przed Nim.
9 . Kto ma oblubienice, ten jest oblubieńcem. Lecz przyjaciel oblubieńca stoi przy nim i słucha i raduje się niezmiernie, słyszšc głos oblubieńca i mówi: Tej włanie radoci doznaje w całej pełni. On musi róć, ja za stawać się mniejszym. Kto z Ziemi pochodzi należy do Ziemi i mówi rzeczy ziemskie. Kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi".
10 A niektórzy z faryzeuszów przyszli i pytali Jezusa, mówišc: "Jak Ty powiedziałe, ze Bóg zniszczy wiat?" A Jezus odpowiadajšc, rzekł: "Albowiem tak Bóg miłował wiat, że Syna Swego jednorodzonego dał i posłał na wiat, aby wszyscy, którzy w Niego wierzš, nie zginęli, ale mieli żywot wieczny. Bo nie posłał Bug Syna Swego na wiat, aby sšdził wiat, lecz aby wiat był zbawiony przez Niego.
11 Kto wierzy w Niego, nie będzie sadzony. Kto za nie wierzy, już jest osadzony; ze nie wierzy w imię jednorodzonego- Syna Bożego. Na tym polega sad, ze wiatłoć przyszła na wiat, lecz ludzie miłowali bardziej ciemnoć niż wiatłoć; bo ich uczynki były złe.
12 Każdy bowiem, kto le czyni, nienawidzi wiatłoci i nie zbliża się do wiatłoci, aby nie zostały ukarane uczynki jego. Lecz kto postępuje zgodnie z prawda, dšży do wiatłoci, aby wyszło na jaw,. ze uczynki jego dokonane sš w Bogu".
13 A był w Kafarnaum pewien dworzanin, którego syn chorował. Gdy ten usłyszał, że Jezus poszedł do Galilei, udał się do Niego i prosił, aby wstšpił i uzdrowił jego syna, gdyż był bliski mierci.
14 Wtedy Jezus rzekł do niego: "Jeli nie ujrzycie znaków i cudów, nie uwierzycie". Rzecze do Niego dworzanin: "Panie, wstšp, zanim umrze dziecię moje".
15 Rzecze mu Jezus: "Id, syn twój żyje". I uwierzył ten człowiek słowu, które mu rzekł Jezus, i odszedł. A gdy jeszcze był w drodze, wyszli naprzeciw niego słudzy jego i oznajmili: "Syn twój żyje".
16 Zapytał się ich wiec o godzinę, w której mu się polepszyło. Rzekli mu: "Wczoraj o godzinie siódmej opuciła go goršczka". Poznał wtedy ojciec, iż była to ta godzina, w której Jezus powiedział do niego: "Syn twój żyje". I uwierzył sam i cały dom jego.
Rozdział XIII
Pierwsze kazanie w synagodze
1 I przyszedł Jezus do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi, i powstał, aby czytać. I podano Mu Księgę Proroka Izajasza.
2 A otworzywszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: "Duch Pański jest przy mnie; ponieważ namacił mnie, posłał mnie, abym zwiastował Ewangelie ubogim, abym uleczył skruszo-nych na sercu, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a lepym przej-rzenie - i wszystkich uwięzionych uwolnić, i abym zwiastował miłociwy rok Pana".
3 I zamknšwszy księgę, oddał jš słudze i usiadł. A oczy wszystkich w synagodze były w Niego wpatrzone. Zaczšł tedy mówić do nich: "Dzi wypełniło się to Pismo w uszach waszych". I wszyscy powiadczali Mu i dziwili się słowom laski, które wychodziły z ust Jego, i mówili: "Czyż Ten nie jest Synem Józefa?"
4 A niektórzy, aby wypróbować Jego Moc, przyprowadzili do Niego lepego człowieka i rzekli: "Mistrzu, tu jest syn Ab-rahamowy, lepy od urodzenia: Uzdrów go, jako uzdrowił pogan w Egipcie". A On spojrzawszy na lepego, zauważył niewiarę jego i tych, którzy go przyprowadzili oraz ich pragnienie zastawienia
sidła na Niego. I nie mógł dokonać nad nim żadnego wielkiego dzieła z powodu ich niewiary.
5 I rzekli do Niego: "Dokonaj także tutaj, w ojczynie swojej tych rzeczy, o których słyszelimy". A On rzekł: "Zaprawdę powiadam wam, iż żaden prorok nie jest uznawany w ojczynie swojej, także lekarz nie może leczyć swoich przyjaciół.
6 Ale opowiem wam prawdziwa historie: Wiele było wdów w Izraelu w czasach Eliasza, kiedy niebo było zamknięte przez trzy lata i szeć miesięcy, tak iż był wielki głód na całej ziemi.
7 A do żadnej z nich nie został posłany Eliasz, tylko do niewiasty, wdowy w Sarepcie Sydonskiej. I było wielu trędowatych w Izraelu za Eliasza proroka, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Naaman Syryjczyk".
8 I wszyscy w synagodze, słyszšc to, zawrzeli gniewem. I powstawszy, wypchnęli Go z miasta i wywiedli Go aż na szczyt góry, na której miasto ich było zbudowane, aby Go w dół stršcić. Lecz On przeszedł przez rodek ich, i oddalił się.
Rozdział XIV
Powołanie Andrzeja i Piotra
1 A tetrarcha Herod, strofowany przez Jana Chrzciciela z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, przyznał się do wszystkich innych występków i tego, ze wtršcił Jana do wiezienia.
2 A Jezus rozpoczšł każšc i mówił: "Opamiętajcie się, al-bowiem przybliżyło się Królestwo niebieskie". A przechodzšc nad Morzem Galilejskim, ujrzał Szymona, zwanego Piotrem, i An-drzej a, brata jego, którzy zarzucali sieci w morze. Byli bowiem obaj rybakami. I rzekł do nich Jezus: "Pójdcie za Mnš, a sprawie, ze staniecie się rybakami ludzi". I zaraz porzucili sieci swoje i poszli za Nim.
3 A gdy postšpił nieco dalej, spotkał dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata jego, a w lodzi ojca, ich, Zebedeusza, naprawiajšcych sieci. I zaraz powołał ich. A oni, pozostawiwszy swoje sieci, łód i ojca swego, poszli za Nim.
4 I obchodził Jezus cala Galileje i nauczał w synagogach i kazał Ewangelie o Królestwie i uzdrawiał wszelka zarazę i chorobę miedzy ludem. A sława Jego cudownych czynów rozchodziła się po całej Syrii, i przynoszono wielu chorych do Niego, obcišżonych chorobami i ułomnociami i różnego rodzaju cierpieniami. A byli lunatycy i paralitycy, a On wszystkich uzdrawiał.
5 . I szły za Nim liczne rzesze z całej Galilei, z Dziesieciogrodu i z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania.
6 A gdy Jezus szedł z pewnymi uczniami, spotkał człowieka, który tresował psy, by polować na inne zwierzęta. I rzekł do tego człowieka: "Dlaczego to czynisz?" A człowiek ów odpowiedział: "Ponieważ z tego żyje. Jaki pożytek przynoszš te zwierzęta? Zwierzęta te sš słabe, a psy moje sš silne". A Jezus rzekł mu: "Ty nie znasz ani mšdroci, ani miłoci. Oto każde stworzenie, które Bóg stworzył, posiada swój sens i cel. I któż może powiedzieć, jakie dobro jest w nim i na jaki pożytek dla ciebie albo dla innych ludzi?
7 Spójrz na pola, jak one rosnš i się rozwijajš, i na drzewa, jak przynoszš owoc, i na zioła! Czy pragniesz więcej jeszcze niż to, co ci przynosi uczciwa praca, twoich rak? Biada mocarzom, którzy le używajš swej siły! Biada mšdremu, który rani stworzenia Boże! Biada łowcom! Albowiem oni sami złowieni zostanš".
8 I dziwił się ten człowiek bardzo i zaprzestał zaprawiać swoje psy do łowów, a uczył je jak ratować życie, a nie jak je zatracać. I przyjšł naukę Jezusa i stal się uczniem Jego.
9 A oto wtedy przyszło do Jezusa dwóch bogaczy, i jeden rzekł do Niego: "Mistrzu Dobry!" Lecz On mu rzekł: "Nie nazywaj Mnie dobrym, albowiem Jeden jest tylko Dobry, to jest Bóg".
10 - A drugi rzekł do niego: "Mistrzu, jakie dobre uczynki mam spełniać, abym żył?" Wtedy Jezus rzekł: "Słuchaj Zakonu i proro-ków". Ten za odpowiedział: "Słuchałem ich". A odpowiadajšc, Jezus rzekł: "Id i sprzedaj wszystko, co masz, rozdaj ubogim i naladuj Mnie". Lecz słowa te nie podobały się mu.
11 Wtedy Pan rzekł mu: ,;Dlaczego powiedział, ze słuchałe Zakonu i proroków? Oto wielu twoich współbraci jest odzianych w brudne łachmany, umierajšcych z głodu, a dom twój jest pełen dóbr i skarbów, a tamci niczego z nich nie otrzymuja".11
12 ' I rzekł do Szymona: "Trudno jest bogaczom wejć do Królestwa niebieskiego; albowiem bogaci troszczš się o siebie i pogardzajš tymi, którzy niczego nie posiadajš''.
Rozdział XV
Uzdrowienie trędowatego i sparaliżowanego
1 I stało się, gdy Jezus zatrzymał się w jednym miecie, ze oto trędowaty, przyszedłszy, złożył Mu pokłon, mówišc: "Panie, jeli chcesz, możesz mnie oczycić!" A Jezus, wycišgnšwszy rękę swš, dotknšł się go, mówišc: "Błogosławiony jeste, ze wierzysz, chce, bšd oczyszczony". I zaraz tršd ustšpił z niego.
2 I rzekł mu Jezus: "Bacz, aby nikomu nie mówił, lecz id, ukaż się kapłanowi i ofiaruj nakazany przez Mojżesza dar na wiadectwo dla nich". I rozchodziła się wieć o Nim i schodziły się tłumy wielkie, aby Go słuchać i dać się uzdrowić z chorób swoich.
3 i stało się pewnego dnia, ze nauczał; a siedzieli tam faryzeusze i nauczyciele Zakonu, którzy przybyli ze wszystkich wiosek galilejskich i judzkich i z Jerozolimy, a w Nim była Moc Pana obecna i uzdrawiał ich.
4 A oto, kilku mężów niosło na łożu człowieka sparaliżowanego, i usiłowali wnieć go i położyć przed Nim. A nie znalazłszy drogi, którędy by mogli wnieć z powodu tłumu, weszli na dach i przez powałę spucili go wraz z łożem do rodka przed samego Jezusa. I ujrzawszy wiarę ich, rzekł: "Człowieku, odpuszczone sš ci grzechy twoje" .
5 Wtedy uczeni w Pimie i faryzeusze zaczęli zastanawiać się i mówić: "Któż to jest, który wypowiada blunierstwa przeciwko Bogu? Któż może grzechy odpuszczać, jeli nie Bóg jedynie?" A Jezus poznał myli ich, i odpowiadajšc, rzekł do nich: "Cóż to rozważacie w sercach swoich? Czy może sam Bóg kiedykolwiek grzechy odpucić, jeli wy nie będziecie z powodu ich skruszeni? Kto mówi: Ja odpuszczam ci twoje grzechy? Czy nie mówiłem raczej: Odpuszczone sš ci grzechy twoje?
6 Co jest łatwiej rzec: Odpuszczone sš ci grzechy twoje, czy rzec: Wstań i chod? Lecz abycie wiedzieli, ze Syn Człowieczy ma Moc na Ziemi sšdzić i odpuszczać grzechy" - rzekł do sparaliżowanego: "Powiadam ci: wstań, we loże swoje i id do domu swego".
7 I zaraz w ich oczach wstał, podniósł łoże, na którym leżał, i odszedł do domu swego, chwalšc Boga. I zdumienie ogarnęło wszystkich, i chwalili Boga, i byli pełni lęku, mówišc: "Niezwykle rzeczy oglšdalimy dzisiaj".
8 A gdy Jezus przyszedł do innego miasta, spotkał człowieka, który był głuchy od urodzenia. Ten nie wierzył w szmer wiatru, i w grzmot pioruna ani w krzyk zwierzšt i w piew ptaków, które skarżyły się na głód albo kiedy były zranione i ze inni to słyszš.
9 A Jezus dmuchnšł w jego uszy, a one otworzyły się i słyszał. I wydal on z nieskończonš radociš głos, którego przedtem zaprzeczał. I rzekł: "Słyszę wiec wszystkie rzeczy!"
10 Lecz Jezus rzekł do niego: "Dlaczego mówisz, ze słyszysz wszystkie rzeczy? Czy możesz słyszeć wzdychania uwięzionych albo mowę ptaków lub zwierzšt, kiedy ze sobš rozmawiajš albo tez glosy aniołów i duchów? Pomyl o tym, jak wiele ty nie możesz słyszeć, i bšd pokorny z powodu swego braku wiedzy".
Rozdział XVI
Powołanie Mateusza Młode wino w starych naczyniach
1 A potem wyszedł i ujrzał celnika, imieniem Lewi, siedzšcego przy cle. I rzekł do niego: "Pójd za mnš!" I pozostawiwszy wszystko, wstał i poszedł za Nim.
2 A Lewi sprawił wielkie przyjęcie dla Niego w domu swoim, i było wielu celników oraz innych, którzy zasiedli wraz z Nim do stołu. I szemrali uczeni w Pimie i faryzeusze, mówišc do uczniów: "Dlaczego z celnikami i grzesznikami jecie i pijecie?"
3 A Jezus, odpowiadajšc, rzekł im: "Nie potrzebujš zdrowi lekarza, lecz chorzy. Nie przyszedłem wżywać do opamiętania sprawiedliwych, lecz grzesznych".
4 Oni za rzekli do Niego: "Dlaczego często poszczš uczniowie Jana i odprawiajš modły, podobnie i uczniowie faryzeuszów? A Twoi uczniowie jedzš i pija!"
5 A Jezus rzekł do nich: "Do kogóż przyrównam to pokolenie? Czy nie sš podobni do dzieci, które bawiš się na placu i wołajš jedne do drugich i mówiš: Grałymy wam na flecie, a nie tańczyłycie, piewałymy wam żałobne pieni, a nie płakałycie?
6 Albowiem Jan Chrzciciel nie jadł i nie pil, a mówicie: On jest przez diabla opętany! Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił z owoców ziemi, i pil mleko trzody i owoc winnej latoroli, a mówicie: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników!
7 Czy możecie sprawić, by gocie weselni pocili, dopóki oblubieniec jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, ze oblubieniec będzie im zabrany. Wówczas pocić będš".
8 Powiedział im także podobieństwo: "Nikt nie odrywa kawałka z nowej szaty, aby połatać szatę starš. Bo łata z nowego nie nadaje się do starego, a przy tym nowa szata stanie się gorsza.
9 I nikt nie wlewa młodego wina do starych naczyń; bo młode wino rozsadzi stare naczynia i wyleje się, i naczynia zniszczejš. Lecz młode wino należy lać do nowych naczyń, a wtedy oba zostanš zachowane.
10 I nikt napiwszy się starego, nie życzy sobie młodego. Mówi bowiem, ze stare jest lepsze. Lecz przyjdš dni, że młode wino stanie się starym, i wówczas żšdać będš młodego wina. Gdyż jak stare szaty zamieniacie na nowe, podobnie tez zmarłe ciało zamienione będzie na żywe ciało, a co przeszło, zamienione będzie na to, co nadejdzie".
Rozdział XVII
Jezus rozsyła swoich dwunastu apostołów
1 W owym czasie stało się, że Jezus poszedł na górę, aby się modlić. A potem wezwał do Siebie dwunastu swoich apostołów, dał im Moc do wypędzania nieczystych duchów i uzdrawiania wszelkiej zarazy i chorób. A imiona dwunastu apostołów, którzy przedstawiali dwanacie pokoleń izraelskich, były:
2 Piotr, zwany Kefas, dla pokolenia Ruben; Jakub, dla pokole-nia Neftali; Tomasz, zwany Dydymus, dla pokolenia Zebulon; Mateusz, zwany Lewi, dla pokolenia Gad; Jan, dla pokolenia Efraim; Szymon, dla pokolenia Issachar.
3 Andrzej, dla pokolenia Józef; Natanael, dla pokolenia Syme-on; Tadeusz, dla pokolenia Zebulon (?); Jakobus, dla pokolenia Benjamin; Judas, dla pokolenia Dan; Filip, dla pokolenia Aszer. I Judasz Iskariota, Lewita, który Go zdradził, był także wród nich (ale do nich nie należał), i Mateusz i Barsabas należeli także do nich.
4 I powołał dalszych dwunastu w ten sam sposób jako proroków, mężów wiatłoci, którzy szli z apostołami, On za odsłaniał im zakryte rzeczy o Bogu. A imiona ich były: Hermes, Arystobulos, Selenus, Nereus, Apollos i Barsabas; Andronikus, Lucius, Apelles, Zacheusz, Urban i Klemens. A potem wybrał On dalej dwunastu mężów jako ewangelistów oraz dwunastu jako
kapłanów. I cztery razy po dwanacie wysłał On do dwunastu pokoleń izraelskich po cztery do kazdego.l2
5 I stali przy Mistrzu, ubrani w białe płócienne szaty, ku temu powołani, by tworzyć więtš rzesze kapłanów Boga w służbie dla dwunastu pokoleń, ku którym zostali posłani.
6 Te cztery razy dwanacie wysłał Jezus i polecił ich i rzekł do nich: "Chcę, abycie byli moimi dwunastu apostołami z waszymi towarzyszami, na wiadectwo dla Izraela. Idcie do miast izraels-kich i do zgubionych owiec w Izraelu. A gdy tam pójdziecie, każcie i mówcie: Królestwo Niebios jest blisko. Jakem Ja was chrzcił wodš, tak też chrzcijcie wszystkich tych, którzy tam uwierzš.
7 Chorych namaszczajcie, i uzdrawiajcie, trędowatych oczyszczajcie, umarłych wskrzeszajcie, diabłów wypędzajcie. Darmocie wzięli, darmo dawajcie. Nie bierzcie też złota ani srebra, ani miedzi w trzosy swoje, ani torby podróżnej, ani dwu sukien, ani sandałów, ani laski. Albowiem godzien jest robotnik wyżywienia swego. Spożywajcie to, co wam podadzš: lecz nie dotykajcie niczego, co uzyskano przez ofiarę żywego; gdyż to sprzeciwia się Zakonowi.
8 A jeli do któregokolwiek miasta albo na rynek wejdziecie, wywiadujcie się, kto by w nim był godzien. I tam pozostańcie aż do swego odejcia. A wchodzšc w dom, pozdrówcie go. A jeliby te domy były godne, niechaj zstšpi na nie pokój wasz; a jeliby nie były godne, niech pokój wasz wróci do was.
9 Bšdcie roztropni jak węże i bez fałszu jak gołębie. Bšdcie niewinni i czyci. Syn Człowieczy nie przyszedł, aby zatracać, ale zbawić; nie przyszedł, aby zabierać życie, ale aby życie dawać, ciału jak i duszy.
10 I nie bójcie się tych, którzy ciało zabijajš, ale duszy zabić nie mogš. Bójcie się raczej tego, który może ciało i dusze zniszczyć w piekle.
11 Czyż nie sprzedajš za grosz dwu wróbli? A jednak ani jeden z nich nie spadnie na ziemie bez woli Ojca waszego niebieskiego. Nawet wasze włosy na głowie sš policzone. Nie bójcie się tedy. Jeli Bóg troszczy się o wróbelki, czyż nie troszczy się On także o was? ~`12 Wystarczy uczniowi, aby był jak jego mistrz, i słudze, aby był jak jego pan. Jeli gospodarza Belzebubem nazwali, o ileż więcej
domowników jego! Przeto nie bójcie się ich. Nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajnego, o czym by się dowiedzieć nie miano.
13 Co mówię wam w ciemnoci, opowiadajcie na wietle, gdy czas nadejdzie. A co słyszycie na ucho, głocie na dachach. Kto wiec prawdę zawsze wyzna przed ludmi, tego i Ja wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebiesiech. A kto by zaparł się prawdy przed ludmi, tego i Ja się zaprę przed moim Ojcem Matka, który jest w niebiesiech.
14 Zaprawdę przyszedłem, aby pokój przynieć na Ziemie. Lecz oto, kiedy Ja mówię, kroczy za Mnš miecz. Przyszedłem, aby zjednoczyć, lecz oto syn powstanie przeciwko ojcu swemu, a córka przeciwko teciowej swojej . I będš człowiekowi wrogami włani domownicy jego. Albowiem niesprawiedliwi nie mogš być razem ze sprawiedliwymi.
15 ' I kto nie bierze krzyża swego i nie idzie za Mnš, nie jest Mnie godzien. Kto znajdzie życie swoje, ten je straci; a kto straci życie swoje dla Mnie, ten znajdzie je".
Rozdział XVIII
Rozesłanie siedemdziesięciu dwóch uczniów
1 A potem znowu przywołał siedemdziesięciu dwóch uczniów do Siebie i rozesłał ich po dwóch przed Sobš do każdego miasta i miejscowoci tych pokoleń, do których sam zamierzał się udać.
2 I powiedział im: "żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Procie wiec Pana żniwa, aby wysłał robotników na żniwo swoje.
3 Idcie! Oto posyłam was jako owce miedzy wilki. Nie nocie z sobš sakiewki ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.
4 A gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój domowi temu! A jeli tam będzie Duch pokoju, spocznie na nim pokój wasz; a jeli nie, pokój wasz wróci do was.
5 A jeli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmš was, spożywajcie tylko to, co wam podadzš jednak bez ofiary życia. I uzdrawiajcie tam chorych, i mówcie do nich: Przybliżyło się Królestwo Boże.
6 I w domu tym pozostańcie, jedzšc i pijšc to, co wam podadzš jednak bez przelewu krwi; godzien bowiem robotnik zapłaty swojej . Nie przenocie się z domu do domu.
7 ' Jeli za w jakim miecie nie przyjmš was, wyjdcie na ulice i mówcie: Nawet proch z miasta waszego, który przylgnšł do nas, strzšsamy na was; lecz wiedzcie, iż przybliżyło się Królestwo Boże.
8 Biada tobie, Chorazynie! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się takie ogromne cuda, które u was się stały, dawno by w worze i popiele siedzšc, pokutowały. Ale powiadam wam, znoniej będzie Tyrowi i Sydonowi w dzień sadu, aniżeli wam.
9 A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba wywyższone będziesz? Aż do piekła zostaniesz stracone. A kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mnš gardzi i gardzi Tym, który Mię posłał. Dozwólcie jednak, aby każdy w swoim własnym Duchu doszedł do zrozumienia".
10 I znowu rzekł do nich Jezus: "Bšdcie miłosierni, a będziecie zbierać miłosierdzie. Odpuszczajcie innym, a będzie wam odpuszczone. A jaka miara mierzycie, taka wam odmierza.
11 A jak wy czynicie, tak i wam czynić będš. I jak dajecie, tak i wam oddadzš. I jakim sadem sadzicie, takim was osadza. A jak innym służycie, tak również i wam służyć będš.
12 Albowiem Bóg jest sprawiedliwy i daje zapłatę każdemu według uczynków jego. Co siejecie, to żšć będziecie".
Rozdział XIX
Jezus uczy modlić się
1 A gdy Jezus modlił się w górach, przyszli do Niego niektórzy z uczniów Jego, a jeden z nich zapytał Go: "Panie, powiedz nam, jak mamy się modlić?" I rzekł doń Jezus: "Gdy modlisz się, wejd do cichej komory i zamknij drzwi. I jeżeli je zamknšłe, módl się do Abba-Amma, który tu jest nad tobš i w tobie i który jest dla ciebie Ojcem Matka. On widzi wszystko i to, co jest skryte, On ci odpowie jawnie.13
2 Jednak kiedy wspólnie zgromadzacie się i razem się modlicie, nie używajcie próżnych powtórzeń; albowiem wasz niebieski Ojciec-Matka wie, czego potrzebujecie, pierwej niż bycie Go prosili. Wy tedy tak się módlcie:
3 Ojcze-Matko nasz, który jeste nad nami i w nas, więć się Imię Twoje w podwójnej Trójcy.
Przyjd Królestwo Twoje do nas w mšdroci, miłoci i zgodzie. Bšd wola Twoja, jako w niebie tak i na Ziemi.
Daj nam codziennie Twój więty chleb i owoc żywej latoroli winnej.
A jak Ty nam odpuszczasz nasze winy, tak abymy i my mogli odpucić wszystkim, którzy przeciw nam zawinia. Zlej swoja dobroć na nas, abymy tez podobnie czynili. W godzinie pokuszenia zbaw nas ode złego.
4 Albowiem Twoje jest Królestwo, Moc i Chwała: na wieki wieków. Teraz i po wszystkie wieki. Amen.
5 A gdzie siedmiu zgromadzi się w Moje imię, tam będę w porodku nich; a Ja sam jestem tam, gdzie będš trzej albo tylko dwaj zgromadzeni. A gdy jeden tylko się modli, sam będę z nim".14
6 Podniecie kamień, a Mnie tam znajdziecie. Rozłupcie drzewo, a jestem tam. Albowiem jak w ogniu i w wodzie, tak w każdym ży
|