| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| "Cisza przed burzą..." czyli? PRZESĄDY:) | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 161 |
|
Co Wy myślicie na temat różnych przesądów i o wpływie jaki mogą mieć na postępowanie ludzi???
Czy czarny kot, przejście pod drabiną zobaczenie księdza z rana, czy psa w nocy przynosza nam pecha?
Czy znalezienie pieniążka "orzełkiem do góry", zobaczenie kominiarza, przynoszą nam szczęście?
czy może macie swoje talizmany "chroniące od pecha i przynoszące szczęście"?
Jeśli znacie inne przesądy, piszcie o takowych i mówcie co myślicie!!!
Ja uważam, że mają one w sobie troszkę racji, ale to wynika z tego, że jak człowiek czegoś złego oczekuje to zawsze znajdzie...
Czy przydażyło Wam się mieć niebywałe szczęście albo pecha po "dokonaniu" jakiegoś przesądu?
Ciekawy jestem bo znalazłem włanie pieniążka i nie wiem co mam zrobić, żeby przyniósł mi szczęście;) Pozdrawiam:)
|
|
|
Nie chciałbym wam znów przerywać, możecie koło mojego postu przejść obojętnie, ale prosiłbym was abyście tego nie robili
Bracie
Twój punkt 3, troszkę przesadziłeś te nauki o których piszesz mogły być ustalane przez KK co najwyżej przez 2 tysiące lat, o ile wiem od czasów Chrystusa, ale to sprytny trik kościoła iż wszyscy wierni chrześcijanie wieżą iż kościół ten istniał „przez tysiące lat? Albo lepiej od początku świata, i od zawsze jest stały i niezmienny – już to wprowadza nieufność do kościoła…
Słyszałem zdania wielu Chrześcijan, mówiących, nasza religia narodowa, od początku świata, o ile mi wiadomo to od chyba 966r a wcześniej światowid był bogiem i chyba to jest nasza narodowa religia bo katolicyzm przyjęliśmy od unii Kościelnej i to by najmniej nie dlatego iż była tak doskonała ale dla korzyści jak najbardziej materialnych, pod groźbą miecza…
Old Spiryt
Ja także (prowadząc własna dochodzenia) doszedłem do podobnych wniosków odnośnie Biblii (zresztą nie trzeba być Einsteinem żeby się połapać), stary testament był modelowany przez żydów a później poprawiany przez chrześcijan (tak żeby pasował) a Nowy no cóż szkoda mówić, jednak prawdę powiedział Jezus „Szukajcie a znajdziecie” a kościół skupił się bardziej na słowach „Proście a będzie wam dane” ale czy darmo będzie dane???
Old Spiryt – prześlij mi proszę te materiały które Bratu obiecałeś, jeśli możesz mój e-mail wpisuje zazwyczaj w komentarze… alan57@wp.pl i mam 22 lata nie 57 wbrew pozorom (dobrze by było w plikach rar) z góry dzięki dla ciebie Duchu dawnych czasów…
|
|
|
Jeżeli chodzi o "bronienie czegoś", niczego nie muszę bronić, to Ty Bracie raczej chyba musisz:)Ja przekazuję jedynie informacje, co inni z nimi robią, to już ich sprawa, nie moja. To, w co wierzę nie potrzebuje obrony, nie jest wprasowane w żadną instytucję, niczego nie wymusza i do niczego nie próbuje przekonywać. Jeśli pojawiają się dodatkowe pytania, odpowiadam. To wszystko.
Bracie, gdy mówisz o mrzonkach nie jesteś konsekwentny, gdyż sam uważasz, że niczego na 100% pewnym być nie można, to samo jest z dowodami - ot i koniec kwestii.
Wobec powyższego, nie mogę wypowiadać się o swoim światopoglądzie jako o czymś w 100% pewnym, ja czuję, iż mój światopogląd jest pewny na 100%, wszystko w nim jest logiczne (w oparciu o logikę filozoficzną), kompletne i kompatybilne. Czuć, że cos jest pewne, a mówić "ja wiem najlepiej, jedynie moja droga jest słuszna" - to kolosalna różnica.
Gdy mówisz o konkretach i ogólnikach, siłą rzeczy Twoje słowa w tym momencie trącą hipokryzją, a to dlatego, że wystarczy przeczytać wszystkie moje posty w których wiele mówię o tych wartościach o które obecnie się dopominasz, przytoczyłem odpowiednią ilość materiałów i odnośników do nich. Już wklejałem raz jeszcze to samo Tobie, Bracie, nie będe już tego robił, bo to strata czasu. Jeśli Cię nie stać na to, by czytać co piszę - nie możesz być pewien czy aby wcześniej juz nie odpowiedziałem na Twoje pytania. To zaczyna być komiczne, nie myśl sobie Bracie, że będę motorem napędowym Twego wygodnictwa. Wskazywałem na odpowiednią literaturę i wciąż mogę to robić, jednak jest to raczej pozbawione sensu, bo Ty i tak - z góry wiesz lepiej, nawet nie próbując zapoznać się z małą cząstką tego co proponowałem. Ja natomiast, jako niedoszły mnich i dość długo katolik pełną gębą, zapoznałem się z naprawdę sporą ilością materiałów dotyczących tejże religii.
Obecnie na bazie porównań i wiedzy, którą zgromadziłem z innych dziedzin, a także doświadczeń swoich i innych ludzi, którym ufam (przyjaciele), a także dzięki wiedzy przez nich zgromadzonej oraz przede wszystkim przebogatych doświadczeń na polu odmiennego od konwencjonalnego postrzegania i uzyskiwania informacji, z całą stanowczością mogę powiedzieć, że wszystkie religie są w większym lub mniejszym stopniu zakłócone i przynoszą w większości negatywne wartości. Gdy pojawią sie na rynku książki o których już wspominałem, jeśli przejawisz chęć - przeczytasz sobie i będziesz miał odpowiednią ilość konkretnych i nieogólnikowych materiałów. Pewne informacje pojawią się również w internecie, były już kiedyś, jednak należało je zdiąć, niebawem powrócą. Obecnie dysponuję pewną ilością artykułów, które mogę przesłać Ci mailem. Kilka już Ci przesłałem.
Brat:
"Nawet gdybym przyjął że każde Twe słowo z napisanych powyżej jest prawdą nijak ma się to do Ewangelii... zachowanie KRzK nie przekreśla wszakrze jego postanowień kształtowanych przez wieki... Tym samym nie przekreśla Eucharystii..."
Braciszku, nic nie może przekreślić postanowień, chyba, że ktoś zkonstruuje wechikuł czasu, cofnie się w przeszłosć i doprowadzi do zmiany niektórych postanowień. Nie wiem co rozumiesz poprzez "kształtowanie postanowień", mówisz o ich zmienianiu? Proszę, sprecyzuj, wyjaśnij...
Jeśli Ewangelie są zafałszowane to gdzie tu mowa o Eucharystii, czy czymkolwiek innym? Odpadają gadżety, środki, półśrodki, itd., itp. - pozostaje kodeks moralny i tego należy się trzymać.
Brat:
"Nie widzę zła w słowach "co cesarskie cesarzowi"... nawołują one do pokory..."
Nie mówiłem nic o złu w tych słowach. O pojmowaniu "zła" i "dobra" wspominałem na założonym przez Ciebie temacie: "hmm.Czytajcie tylko się nie denerwujcie". Pokora, możesz przedstawić swoje rozumienie tego pojęcia?
Brat:
"Old... nadal nie dowiedziałem się niczego... piszesz że Biblia była przerabiana... jest to kwestia sporna. Nawet jeśli była - cóż z tego? Jakim prawem Ty masz poprawniejsze zdanie mieć niż KRzK?? Nawet jeśli Biblia była przeobiona... nic Ci to nie daje..."
Dowiedziałeś się nie jednego, lecz co z tym zrobisz zalezy od Ciebie. Mówisz, że jeśli Biblia była przerabiana, to CO Z TEGO?? Braciszku zastanów się, oczywiście mnie osobiście nic to nie daje, ponieważ żadna Biblia nie jest mi do niczego ważnego w życiu potrzebna, w tym temacie chodzi jak na razie o Eucharystię, więc jeśli Ewangelie były przerabiane itd., to mdłe oparcie się o obecny zapis jako podstawę do wprowadzenia Eucharystii jest niezwykle chwiejne, praktycznie, w takim ujęciu nie ma żadnych podstaw, a to co pozostaje to zmurszałe, przegniłe, stare deski, które gdy tylko na nie nastąpić - pękają jak mydlana bańka, a my "lecimy na łeb, na szyję".
Brat:"Jakim prawem Ty chcesz tłumaczyć Biblię? Jakim prawem Ty masz poprawniejsze zdanie mieć niż KRzK??"
Jakim prawem? Prawem powszechnego ciążenia, Bracie nie rozśmieszaj mnie :) A jakim prawem zostałem ochrzczony? Nikt mnie o to nie pytał! Odpowiednio modyfikuje się ludzkie umysły, wykorzystując atawizmy, archetypy i lęki, to wystarczy by ludzie ingerowali w wolę innych, uzurpują sobie prawo do wchodzenia w czyjeś życie z buciorami! Nie zważając na niemożność podjęcia decyzji. Jezusa ochrzczono (?) gdy miał ponadtrzydziestkę...echh..szkoda słów. Nie mów mi tylko Bracie, że zmienianie mi pieluch to także podejmowanie za mnie decyzji, ponieważ piekielny rytuał tzw. chrztu "świętego" jest czymś zupełnie innym. Chrzest to rytuał wprowadzonej energetycznej blokady, ale zostawmy to, nie mogę tego wykazać, nie mieliśmy przemawiać wiarą.
Mówisz, że mam poprawniejsze zdanie niż KRzK i chciałeś się dowiedzieć "jakim prawem". Mówisz ironicznie czy też rzeczywiście sądzisz, że mam porawniejsze zdanie niż KRzK, pewnie mówisz o zdaniu na temat interpretacji zapisów biblijnych? O jakim prawie mówisz? Istnieją jakieś prawa sankcjonujące możliwość tłumaczenia Biblii? Opowiedz o tym, chętnie się z nimi zapoznam.
Brat:
"Odpowedz na pytanie: Dlaczego to Ty opisując wydarzenia zawarte w Biblii masz mieć rację a nie Kościół, który zajmuje się badaniem Biblii przez wieki całe? podaj choć jeden powód... fałszerstwo Biblii nie jest powodem dającym Ci prawo do słusznego jej tłumaczenia."
Nigdy nie mówiłem, że "ja mam mieć rację" o tym zresztą już pisałem, nie będę się powtarzał. Kościół oczywiście przez wieki całe modyfikował, zmieniał, przerabiał, dostosowywał, itd., itp. - wszystko w imię spełniania swoich partykularnych interesów. To, co jest zawarte w Biblii można tłumaczyć, daruj sobie "słuszne" tłumaczenia. Biblia nie jest człowiekowi potrzebna do tego by mógł godnie żyć. Rozważ sobie wreszcie poniższą sentencję:
"Prawo moralne we mnie, niebo gwiaździste nade mną".
Mówiłem Ci już, raz jeszcze powtórzę. Spróbuj stać się czystą, nie zapisaną kartką i rozważ, co dla człowieka jest najbardziej potrzebne. Gdy jesteś czystą, nie zapisaną kartką – gdzie nie ma zapisów o Bogu, kościołach, sakramentach etc., etc., - to szybko dostrzeżesz, że prawdziwą, jedyną, potrzebną wartością dla człowieka - jest dążenie do budowania miłości w oparciu o relacje z środowiskiem. Wystarczy zapomnieć o całej wiedzy, czyli całym potężnym zespole informacji, która tkwi w naszych umysłach, w pokładach pamięci i rozejrzeć się wokół – co widzisz? Drzewa, zwierzęta, ludzi, kosmos, wystarczy współżyć z tymi wartościami, wystarczy zawierzyć swojej naturze – jestem dobry, cieszę się z tego, co mnie otacza, cieszę się, że widzę dzieci biegające po łąkach, cieszę się, że mogę wędrować po puszczach, leśnych ostępach, cieszę się, że mogę podziwiać gwiazdy jak migoczą – to jest prawdziwa wolność. Nie myślisz o niczym - przeżywasz, doświadczasz – budujesz w sobie miłość poprzez radość i inne ciepłe uczucia nawet o tym nie myśląc.
Wyobraź sobie matrycę z różnymi, wyrytymi na niej splątanymi ścieżkami, rowkami. Można wodzić po niej palcem za każdym razem inaczej, jednak wciąż będziesz wodził po tej samej matrycy. Więc postępowanie ludzi wynika z wodzenia po różnych typach matryc – to jakby zabawki dane w celu odwrócenia uwagi od tego, że można się bez tej zabawki obejść, jak np. można obejść się bez telewizji. Zabawki te przyciągają uwagę ludzi, którzy bardzo silnie są zaaferowani i zafascynowani kształtem, naturą, kolorem - różnych matryc. Co jakiś tylko czas podnoszą głowę i rozglądają się wokół, niektórzy jednak wodzą po tych matrycach nosem, nie widząc świata wokół siebie.
Aby być wielkim wystarczy być sobą. Być sobą to bycie wolnym od wszelkich kodów informacyjnych jak religie, ezoteryka, polityka i władza. Bo tak naprawdę to właśnie jesteśmy w swej istocie wolni. Jednak uginamy się pod ciężarem plecaków, które nam zarzucono na plecy i wciąż już sami do nich dokładamy i wciąż czegoś nam brak. Uważamy przeto, że plecak nie jest jeszcze do końca wypełniony, że czegoś nam wciąż brakuje i wrzucamy, wrzucamy, dokładamy. W końcu nie widzimy już nieba, wciąż brniemy naprzód lub stoimy w miejscu z niemożnością wzniesienia głowy do góry, nasze myśli skłaniają się już tylko ku uzupełnianiu plecaka. Ale wciąż możemy zrzucić ten ciężar, pozbyć się tego balastu, to zależy od naszej decyzji.
Brat:
"1.Co masz ponad to co daje KRzK? "
Między innymi: spokój, więcej czasu, brak lęku, zredukowanie intensywności i wielkości negatywnych oddziaływań, więcej radości, dostępność do wiedzy na temat Boga, Dusz i ich Nieba, Aniołów, Duchowych opiekunów, istot energetycznych nie będących opiekunami osobowymi i istot zakłócających, Wszechświatów, reinkarnacji, inkarnacji, wcielania, zakłóceń, energetycznych poziomów (Światów), budowy i zasad funkcjonowania umysłu i całego systemu energetycznego człowieka, a także sposobu na przywrócenie jego właściwego działania i oczyszczania, zasad działania różnych struktur energetycznych, tworzących wszelakie zależności i powiązania, dostępność do systemów energetycznych, pomocnych przy leczeniu, oczyszczaniu siebie, innych, miejsc, przedmiotów, itd. z negatywych energii, filozofię, która jest niemalże całkowicie sprzeczna z doktryną KRzK, a zapewnia dostępność do wymienionych wartości.
"2. Opierając się na czym tworzysz własne podstawy i własne tłumaczenie Ewangelii?"
Patrz punkt 1 oraz poczatek tego posta (począwszy od wiersza 15 do 36:))
"3. Jaka jest Twa wiedza i doświadczenie, o którym piszesz wyżej, że możesz negować coś co ustalano przez tysiące lat? A nawet nie tysiące lat - coś co ustalało dziesiątki tysięcy ludzi? I zostało potwierdzone przez cuda? "
Doświadczenie - dwadzieścia lat gromadzenia wiedzy z zakresu o którym w punkcie pierwszym i przeżywanie niektórych jej aspektów na sobie. Wiedza wywiedziona z interakcji z środowiskiem i doświadczenia jakie stąd płyną. Przeżywanie i stwierdzanie zaistnienia efektów działania, które podjąłem na bazie uzyskanej wiedzy i umiejętności (p.1). Wiedza z zakresu filozofii i psychologii (oczywiście nie na poziomie doktoranckim:) oraz celów i historii kształtowania się instytucji pod nazwą KRzK oraz przyczyn jej powstania (literatura, artykuły, kontakty).
Cuda nie są żadnym potwierdzeniem, jedynie zwiekszają siłę oddziaływania.
Co do dziesiątków tysięcy ludzi pozwolisz, że powtórzę. Miliardy (sądze, że to dalece zawyżona liczba) ludzi przed nami żyjących, wierzących w coś, ma stać się podstawą pod to byśmy i my wierzyli w to samo i mówili, że to jest prawda? To następne głupie założenie. Można jedynie przypuszczać, iż to w co wierzyli Ci ludzie było prawdziwe, tak samo jak można przypuszczać, że to było całkowicie nieprawdziwe. Ilość ludzi nie jest żadnym kryterium, którym powinno się kierować w wybieraniu jakiegoś systemu wierzeń. Biorąc pod uwagę fakt, że ludźmi jest dość łatwo manipulować, a należy zauważyć, że stan obecnej wiedzy jest dalece potężniejszy od tego, który przynależny był ludom u zarania i w następnych wiekach, należało by stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że większość może się mylić, bo mogła zostać zmanipulowana. A wcześniej manipulacja nie wymagała zangażowania takich środków jak obecnie.
Tysiące lat matactw, fałszerstw, morderstw, itd., itp., mają niby wpływać na nie negowanie tego?
"4. Co Ci KRzK zawinił?"
Zabrał mi dwadzieścia kilka lat, które mogły być pozbawione lęków, problemów, blokad, odpowiednio zmanipulował młody umysł człowieka, który chciał zostać całkowicie posłusznym niewolnikiem na usługach KRzK i z powodów tej manipulacji stracił pewną ilość wartości finansowych, czasu i radości. To tylko w zarysie. Muszę kończyć...
pozdrawiam
|
|
|
Czegóż bronić muszę? Chyba siebie od zawałuy serca kiedy piszecie takie głupoty, że aż palpitacji dostaję ;)
Podałem gdzieś jakieś dowody? podałem argumenty Old...
Hmm... od czucia do mówienia niedaleka droga...a Ty zdaje się mówisz Old... logika każda jest logiczna... zaś filozofia zawsze ma jakieś "nielogiczności". Nie może więc być logicznej filozofii...
Hmm... nie stać mnie iedy piszesz niepotrzebne potoki słów... w innych wypadkach stać mnie... tak samo jak z rybami... wypływasz na szerokie morze aby je łowić... są jednak tylko w kilku miejscach... mam te miejsca znajdować pośrud morza? Stąd nei luię długich i zawiłych wypowiedzi... choć wiem że i mnie nieraz zdarza się takowe pisać.
Reszty nie komentuję pniewaz równie dobrze mogłem pisać ja: "objawił mi się Anioł i wszystko wyjawił". "Wartości względna, jakaż z Ciebie pociecha co wciąż zamarzasz na głowie człowieka?"
Być sobą to znaczy żyć wolnym od wszytkiego co nas czyni niewolnikami... a przede wszystkim od naszego "ja", które zniewala najbardziej...
Matryce mnie nie przeonują... KRzK a przede wszytkim jego wyznawcy mają to do siebie ze rzeźbią coraz to nowe rowki... wszyscy je rzeźbią...
Odpowiedzi na najbardziej interesujące mnie pytania:
1. napisałeś:
Między innymi: spokój, więcej czasu, brak lęku, zredukowanie intensywności i wielkości negatywnych oddziaływań, więcej radości, dostępność do wiedzy na temat Boga, Dusz i ich Nieba, Aniołów, Duchowych opiekunów, istot energetycznych nie będących opiekunami osobowymi i istot zakłócających, Wszechświatów, reinkarnacji, inkarnacji, wcielania, zakłóceń, energetycznych poziomów (Światów), budowy i zasad funkcjonowania umysłu i całego systemu energetycznego człowieka, a także sposobu na przywrócenie jego właściwego działania i oczyszczania, zasad działania różnych struktur energetycznych, tworzących wszelakie zależności i powiązania, dostępność do systemów energetycznych, pomocnych przy leczeniu, oczyszczaniu siebie, innych, miejsc, przedmiotów, itd. z negatywych energii, filozofię, która jest niemalże całkowicie sprzeczna z doktryną KRzK, a zapewnia dostępność do wymienionych wartości.
Old... w kościele mam: spokój, więcej czasu, brak lęku, zredukowanie intensywności i wielkości negatywnych oddziaływań, więcej radości, dostępność do wiedzy na temat Boga, Dusz i ich Nieba, Aniołów, Duchowych opiekunów, istot energetycznych nie będących opiekunami osobowymi i istot zakłócających, Wszechświatów, reinkarnacji, inkarnacji, wcielania, zakłóceń, energetycznych poziomów (Światów), budowy i zasad funkcjonowania umysłu i całego systemu energetycznego człowieka, a także sposobu na przywrócenie jego właściwego działania i oczyszczania, zasad działania różnych struktur energetycznych, tworzących wszelakie zależności i powiązania, dostępność do systemów energetycznych, pomocnych przy leczeniu, oczyszczaniu siebie, innych, miejsc, przedmiotów
Przyznaję - niektóre z tych rzeczy całkowicie sprzeczne są z doktryną KRzK... większośc wręcz, poza pierwszymi... co nie umniejsza moich możliwości... mogę kiedy zechcę sięgnąc i popatrzyć na to co zechcę... jestem wolny... czyli tak na serio nic mi nie dajesz...
Wniosek 1.
Old nie dajesz mi nic ponad to co już mam.
2. napisałeś:
Obecnie na bazie porównań i wiedzy, którą zgromadziłem z innych dziedzin, a także doświadczeń swoich i innych ludzi, którym ufam (przyjaciele), a także dzięki wiedzy przez nich zgromadzonej oraz przede wszystkim przebogatych doświadczeń na polu odmiennego od konwencjonalnego postrzegania i uzyskiwania informacji, z całą stanowczością mogę powiedzieć, że wszystkie religie są w większym lub mniejszym stopniu zakłócone i przynoszą w większości negatywne wartości. Gdy pojawią sie na rynku książki o których już wspominałem, jeśli przejawisz chęć - przeczytasz sobie i będziesz miał odpowiednią ilość konkretnych i nieogólnikowych materiałów. Pewne informacje pojawią się również w internecie, były już kiedyś, jednak należało je zdiąć, niebawem powrócą. Obecnie dysponuję pewną ilością artykułów, które mogę przesłać Ci mailem. Kilka już Ci przesłałem.
Aha... więc odpowiedz teraz proszę dalej... nie neguję tego, że posiadasz co napisałeś. czy uważasz, ze twa wiedza i doświadczenie Ciebie i twych przyjaciół, którym ufasz, przewyższa wiedze KRzK? Niekonwencjonalnego? A ściśle? O ile dobrze pamiętam to Kościół naucza o magii, duchach, siłach zła... Old... nie sil się... mogę Ci przesłać tomy materiałów i artykółów, pism, traktatów, esejów, poematów, poezji, myśli, sentencji rozważań, filozofii na temat KRzK i jego nauki... a własciwie jeśli poszukasz głębija i pójdziesz do biblioteki znajdziesz więcej niż kilka tomów... Cóż mi po twoich artykółach? Cóz mi po Twoich rozważaniach? Kościół ma 2000 lat za sobą i nadal się uczy! A Ty chcesz mi przesłac kilka artykółów, które miałyby zaprzeczyć tysiącom filozofów? Myślicieli? Teologów? ZWYKŁYCH LUDZI??!!
Wnosek 2:
Old nie masz nic w porówanniu z tym co ma Kościół Rzysmko Katolicki... ogólnie - chrześcijaństwo... miliony ludzi myślało prze wieki, wymyślili, a teraz Ty chcesz temu zaprzeczyć? Miliony ludzi myśli dzisiaj... a Ty chcesz temu zaprzeczyć? chcesz... ale po prostu nie możesz...
3. napisałeś:
Doświadczenie - dwadzieścia lat gromadzenia wiedzy z zakresu o którym w punkcie pierwszym i przeżywanie niektórych jej aspektów na sobie. Wiedza wywiedziona z interakcji z środowiskiem i doświadczenia jakie stąd płyną. Przeżywanie i stwierdzanie zaistnienia efektów działania, które podjąłem na bazie uzyskanej wiedzy i umiejętności (p.1). Wiedza z zakresu filozofii i psychologii (oczywiście nie na poziomie doktoranckim:) oraz celów i historii kształtowania się instytucji pod nazwą KRzK oraz przyczyn jej powstania (literatura, artykuły, kontakty).
Cuda nie są żadnym potwierdzeniem, jedynie zwiekszają siłę oddziaływania.
Co do dziesiątków tysięcy ludzi pozwolisz, że powtórzę. Miliardy (sądze, że to dalece zawyżona liczba) ludzi przed nami żyjących, wierzących w coś, ma stać się podstawą pod to byśmy i my wierzyli w to samo i mówili, że to jest prawda? To następne głupie założenie. Można jedynie przypuszczać, iż to w co wierzyli Ci ludzie było prawdziwe, tak samo jak można przypuszczać, że to było całkowicie nieprawdziwe. Ilość ludzi nie jest żadnym kryterium, którym powinno się kierować w wybieraniu jakiegoś systemu wierzeń. Biorąc pod uwagę fakt, że ludźmi jest dość łatwo manipulować, a należy zauważyć, że stan obecnej wiedzy jest dalece potężniejszy od tego, który przynależny był ludom u zarania i w następnych wiekach, należało by stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że większość może się mylić, bo mogła zostać zmanipulowana. A wcześniej manipulacja nie wymagała zangażowania takich środków jak obecnie.
Tysiące lat matactw, fałszerstw, morderstw, itd., itp., mają niby wpływać na nie negowanie tego?
Aha... czyli posiadasz dwaddzieścia lat doświadczeń na poziomie doktoranckim... na pewno je posiadasz... piszesz, że o których mowa w pkt 1. zgoda... KRzK zajmował się tylko sobą przez 2 tys lat jego istnienia? Zajmował sie też psychologią, filozofią ( znacznie szerzej niż na poziomie doktoranckim ) i miał dostęp do wiedzy... i trwa to cały czas i ciągle... parapsychologia... faktycznie stała się niedawno nauką... jednak skąd powstała? A no oczywiście z rozważań tak złego KRzK i innych religii... Old... zapewniem że KRzK nie bada jedynie Boga ale bada i badał cały świat... możesz pisać ze Twa wiedza jest większa... tylko że jako.ś nie przekonuje mnie jeden myśliciel nowoczesny w zestawieniu z milionami myślicieli i nowoczensych i dawnych... i niech to będzie wnioskiem...
Wiosek 3
Old posiadasz wielka wiedze na temat ( patrz pkt 1 ) gólnie nazwijmy parapsychologii... Parapsychologia jak na ironię wyłniła się z nauk kościołów. i po obrośnieciu w piórka trwa nadal... Mimo to nie jesteś przekonywaującym dowodem przeciwko milionom i tysiącom dawnych i współczesnych ludzi, którzy badali podobnie jak Ty to samo co Ty...
4. napisałeś:
Zabrał mi dwadzieścia kilka lat, które mogły być pozbawione lęków, problemów, blokad, odpowiednio zmanipulował młody umysł człowieka, który chciał zostać całkowicie posłusznym niewolnikiem na usługach KRzK i z powodów tej manipulacji stracił pewną ilość wartości finansowych, czasu i radości. To tylko w zarysie. Muszę kończyć...
Piszesz jak z dramatu... gdyby było rzeczywiście jakm mówisz KRzK już dawno przestalby istnieć... na szczęście istnieje - ma się dobrze - i istniał będzie, bo to co piszesz jeśli jest prawdą rezuca cień... jdnak przed całościa braną pod uwagę jako właśnie CAŁOŚĆ ( plusy i minusy ) cień niczego nie przykrywa... pokuszę się o jakże tendencjonalne, sztuczne i bezpodstawmne założenie że znacznie przesadziłeś piszac o tym co Cię spotkało...
Wniosek 4
Odpowiedź mnie usatysfakcjonowała pomimo wielu nieścisłości i luk, które możesz załatać. Jeśli faktycznie mówisz prawdę, w co nie watpię.
właściwie w 4 wnioskach zawarła się esencja tego co powiedziałem...
Old... prosze o ponowne wyjaśnienie mi tego problemu...
Poza tym chciałbym zadać tez nowe pytanie, nazwą je 5.
5. Old, zajmujesz się parapsychologią, jakie więc masz podstwy do tłumaczenia Biblii poza doświadczeniem parapsychologicznym... kiedys na tym forum był już temat o Ufokowej Biblii... Czyżbyś miał zamiar napisać Biblię parapsychologiczną?
wiem, ze parapsychologia to zbyt ogólne słowo, ale rozumiem pod nim to co w pkt 1. :D
Wszytkiego dobrego :) Trzymajcie sie cieplo :)
|
|
|
1. Tak masz sztywne zakazy zajmowania się jakąkolwiek odmianą wiedzy tajemnej tan. nie uznanej za naukę oficjalną, pod groźbą ekskomuniki, rzeczywiście wolność… Pyzatym kłaniasz się przed posążkami i obrazami także symbolami, pogaństwo nie mniejsze od tego z którym kościół walczył…
2. Oj Bracie tak wiele wiesz a tak mało pojmujesz sam napisałeś iż:
„ogólnie - chrześcijaństwo... miliony ludzi myślało prze wieki, wymyślili, a teraz Ty chcesz temu zaprzeczyć?” Dobrze napisałeś wymyślali…
Powiedz Brat na czy wiara katolicka opiera się (a raczej na czym powinna się opierać) mi się wydaje iż na naukach Chrystusa, a co to za nauki Chrystusa które były WYMYŚLANE przez 2000 lat. Skoro księgi były fałszowane i zmieniane (napisałeś iż to nie jest dla ciebie ważne) to na czym opiera się dzisiejszy kościół, słowa Chrystusa jego głównego filaru są przeinaczane, jego nauki zafałszowane, to na czym chrześcijanie opierają swą wiarę, na dogmatach WYMYŚLONYCH przez 2000 lat.
Skoro chcesz wierzyć w religię którą w 100% wymyślili ludzie (i według mnie z Chrystusem ma ona wspólnego tyle samo co i satanizm) to sobie wież. Poza tym kościół ma w tym ogromny interes, nikt nie podważa wiedzy hierarchii kościoła tylko ich uczciwość i bezstronność przy uchwalaniu dogmatów, oraz to iż nie chcieli przez te 2000 lat wcale dążyć do prawdy lecz tylko dążyli do wzmocnienia pozycji kościoła i pomnożenia jego dóbr doczesnych
3. Brat
„Parapsychologia jak na ironię wyłniła się z nauk kościołów. i po obrośnieciu w piórka trwa nadal... Mimo to nie jesteś przekonywaującym dowodem przeciwko milionom i tysiącom dawnych i współczesnych ludzi, którzy badali podobnie jak Ty to samo co Ty...”
„KRzK zajmował się tylko sobą przez 2 tys lat jego istnienia? Zajmował sie też psychologią, filozofią ( znacznie szerzej niż na poziomie doktoranckim ) i miał dostęp do wiedzy...”
Tak paląc uczonych na stosach na iście doktoranckim poziomie i ukrywając (niszcząc) ich dzieła jako herezje, rzeczywiście wielka nauka… Poza Europą palenie „pogańskich” świątyń, ksiąg, grabieże dóbr kultury, nawracanie paszczęką miecza na jedyną słuszną religię świata… Naukowcy i nauczyciele praw moralnych pełną gębą…
4. Nie mam Bracie o czym ci tu pisać po prostu nie masz pojęcia czym to jest i póki zostaniesz w środku nie dowiesz się jak jest tam ciemno, jeśli nie poznasz oślepiającego światła i długich macek ciemności które się wciągają na powrót do środka i niszczą przy okazji część ciebie niczego się nie dowiesz i nie poznacz tego o czym tu napisałeś…
|
|
|
Brat:"Czegóż bronić muszę? Chyba siebie od zawałuy serca kiedy piszecie takie głupoty, że aż palpitacji dostaję ;)"
O musie bronienia czegoś z Twojej strony napisałem z uśmiechem, ale przyznam - ten uśmiech coś mówi. Kody, które zaadaptowałeś, bardzo silnie i dość często dają o sobie znać. Ta zbroja w którą jesteś ubrany - to niemalże pełna adaptacja tego czym Cię karmiono od dziecka, bez żadnej próby rozejrzenia się wokół, weryfikacji, rewizji, itd.. A dlaczego? Bo tak, bo "miliony ludzi to WYMYŚLAŁO, a takie rzesze z pewnością nie mogły się mylić! O naiwnosci, ty nad poziomy wylatuj!
Jeżeli mówisz, że piszemy głupoty, to ja nie dostaję żadnej palpitacji, ogarnia mnie nastrój podobny temu, który jest moim udziałem podczas zaobserwowania niefrasobliwej, dziecięcej zabawy sypania piaskiem w innych.
Jeśli my piszemy głupoty ( w którym miejscu, do jakich kwestii się odnoszące?), to jak nazwać niektóre przez Ciebie wygłaszane kwestie? Dla przykładu:
Brat:"Nie jestem empirykiem - po prostu żądam dowodów ponieważ logicznie wyjaśnić się zjawisk nielogicznych nie da. Wyjątkiem jest Bóg."
Brat:"Nie mówię, że zgodziłby się z tym że Bóg istnieje... ja też nie mam idealnych dowodów na to..."
Najbardziej zaś podoba mi się takie oto Twoje stwierdzenie:
Brat:"poczytaj jakieś gazety kościelne aby dowiedzieć się o tym co dzieje się na świecie."
Człowiek wypowiadający powyższe słowa mówiący, że piszemy tu jakieś głupstwa albo jest ślepy, albo ogromnie zadufany w sobie, lub jego umysł jest już tak zmanipulowany, że zakłada, iż katolik nie może pleść głupstw lub się mylić.
Mówiąc o dowodach Bracie, przypominałem jedynie założenie, co do którego się zgadzamy, w myśl którego pewnych rzeczy Ci nie udowodnię (bo domagasz się konkretów), więc gdy mówisz o ogólnikach, jednocześnie narzekając na długość moich postów - odpowiadam Ci, iż mogę przesłać Ci masę materiałów, a także, że na rynku wydawniczym niebawem pojawi się seria dwunastu książek, które wiele mogą Ci wyjaśnić, a konkretów będziesz tam miał odpowiednią ilość.
Bracie dyskusja między innymi polega na wskazywaniu miejsc gdzie można znaleźć stosowne informacje, potwierdzające stawiane w dyskusji tezy - robiłem to niejednokrotnie - Ty - oczywiście ignorowałeś. W takim ujęciu można z Tobą jedynie gadać, a dyskusja nie jest zwykłą pogaduchą i aby mogła być tak nazywana musi spełniać przynależne jej kryteria. Takimi między innymi są odnośniki do źródeł i tekstów gdzie można zweryfikować stawiane w dyskusji tezy. Jeśli Ty Bracie chesz OGRANICZAĆ się jedynie do tekstów pisarzy katolickich i hierarchów, oraz twórców Kościoła - dyskusja z Tobą jest niemożliwa.
Powiedziałeś, że nie może być logicznej filozofii, to totalna Bzdura!! Właśnie zaprzyczyłeś obecnemu stanu wiedzy, zaprzeczyłeś nauce. Poczytaj Braciszku coś o logice filozoficznej i logice formalnej, to dziedziny funkcjonujące w nauce, więc mówienie, że nie istnieją możesz włożyć między biblię:)
Brat:
"Być sobą to znaczy żyć wolnym od wszytkiego co nas czyni niewolnikami... a przede wszystkim od naszego "ja", które zniewala najbardziej... "
To co oferuje KRzK czyni Cię niewolnikiem, wtedy nie jesteś sobą, więc masz rację mówiąc, iż nalezy żyć wolnym od tego. Jeśli rytuały są Ci potrzebne, jeśli potrzebna Ci msza tzw. "święta", sakramenty itd., itp. - nie jesteś sobą - jesteś zniewolony, ograniczony. Co rozumiesz przez "swoje ja"?
Brat:"Old... w kościele mam: spokój,"
Bzdura! Tam gdzie lęk przed piekłem, tam nie ma spokoju. Tam gdzie wiara w to, że człowiek jest z natury zły - tam zakłócenie spokoju. Brat:"No bo taka już natura ludzka - jest "żmijowa" i zła"
Brat:"W kościele mam więcej czasu"
Bzdura! Obchody wszystkich świąt, spowiedzi, msze, itd. - zabierają Ci czas, którego ja więcej mam dzięki temu, że jestem wolny od tego typu spraw.
Brat:" W kosciele mam zredukowanie intensywności i wielkości negatywnych oddziaływań"
W każdej Świątyni wirują energie, które gdybyś potrafił je dostrzec nazwał byś demonicznymi. Każdy sakrament jest wprowadzaną energetyczną blokadą (np. chrzest - blokada tzw. "trzeciego oka")
Brat:"W kosciele mam więcej radości"
Szczególnie podczas gorzkich żalów i kontemplacji drogi krzyżowej i wielu innych cierpietniczych modłów, płaczliwego zawodzenia... Dziękuję za taką "radość".
Brat:"W kościele mam dostępność do wiedzy na temat Boga"
Bzdura! W kościele wiedza na temat Boga ogranicza się do tego tylko, że istnieje i działa w kościele oraz przemawia ustami proroków i świętych - nie odpowiedziałeś mi na to pytanie - W CZYM PRZEJAWIA SIĘ TA JEGO DZIAŁALNOŚĆ W KOŚCIELE I (obecnie dodam drugi człon pytania) DLACZEGO JEST OGRANICZONA?
Brat:"w Kościele mam dostęp do wiedzy na temat Dusz i ich Nieba, Aniołów"
Masz dostęp do nazewnictwa Aniołów, a reszta ich nie dotyczy, te istoty, które postrzeżone były w kościele -nie są Aniołami, a opiekunami astralnymi, a tym istotą baaaaaaardzo do Anioła daleko i nigdy aniołami sie nie staną. Nic nie wiesz na temat Duszy po za tym, że istnieje - nic nie wiesz na temat jej konstrukcji energetycznej, procesu jej powstawania (narodzenia), przeznaczenia, pracy i ich dzieła stworzenia. Wiedza na temat nieba w KRzK ograniczona jest do Nieba astralnego z siódmego poziomu. A energie astralne to jedynie ochrona i zabezpieczenia dla Dusz. To astralne Niebo z wszystkimi poziomami nie jest Niebem Dusz i wiedza z tego zakresu nie jest człowiekowi potrzebna. Czyściec to zespół różnych poziomów (fokusów), gdzie np. oczyszczane są ciała astralne zagorzałych katolików. To takie energetyczne psychiatryki.
Brat:" w Kościele mam dostęp do wiedzy dotyczącej Duchowych opiekunów, istot energetycznych nie będących opiekunami osobowymi i istot zakłócających, Wszechświatów, reinkarnacji, inkarnacji, wcielania, zakłóceń, energetycznych poziomów (Światów), budowy i zasad funkcjonowania umysłu i całego systemu energetycznego człowieka, a także sposobu na przywrócenie jego właściwego działania i oczyszczania, zasad działania różnych struktur energetycznych, tworzących wszelakie zależności i powiązania, dostępność do systemów energetycznych, pomocnych przy leczeniu, oczyszczaniu siebie, innych, miejsc, przedmiotów"
Mogę zgodzić się jedynie co do leczenia. Reszta to buńczuczne przypisywanie Kościołowi wartości z którymi walczy, od których stroni, od których odciąga wszystkie swoje owieczki. Kościół niczego z tego nikomu nie oferuje, więc nie psługuj się kłamstwem Bracie, jeśli wiesz o czym mówię.
Nie jesteś wolny, ponieważ jesteś związny z doktryną katolicką. Oczywiście możesz kiedy zechcesz sięgnąć po za tę doktrynę, lecz wtedy przestajesz być katolikiem. Jeśli zaś świadomie zacząłbyś po to sięgać z założeniem, że po tej podróży, spokojnie powócisz na łono kościoła - to sam sobie odpowiedz czymże jest taka działalność. Wtedy jesteś jak chorągiewka na wietrze. "Bądź zimny albo gorący, bo letniego wypluję".
Brat:
"Wniosek 1.
Old nie dajesz mi nic ponad to co już mam. "
To co masz, a to co mam ja - to dwa różne światy. Oczywiście niczego Ci nie daję, Ty jedynie sam możesz wziąć. Obecnie to co masz - to zindoktrynowany, zniewolony umysł, w którym się coś przebija, gdyby było inaczej - nie podjąłbym sią dyskusji z Tobą.
Nie mam już dziś więcej czasu, czerep ciąży :) Trza nim łupnąć w poduchę:)
pozdrawiam
|
|
|
Brat:
"czy uważasz, ze twa wiedza i doświadczenie Ciebie i twych przyjaciół, którym ufasz, przewyższa wiedze KRzK?"
Oczywiście i to dalece. (chodzi oczywiście o jakość, nie ilość)
Brat:
"Niekonwencjonalnego? A ściśle?"
Sciśle? Tego nie można ująć ściśle, to nie jest wiedza pigułkowa. Mogę dawać odnośniki, inforamcje na temat tego gdzie się można z nią zetknąć, tytuły lektur, itd., itd. Tak samo i Ty Bracie nie będziesz przytaczał traktatów i pism. Jak już powiedziałem - zapoznałem się z wystarczającą ilością pism KRzK, o czym juz wspominałem i w tym ujęciu Twoje gadanie o bibliotekach mnie śmieszy.
Nie rozumiesz czegoś Bracie - Ty masz jakąś tam wybiórczą wiedzę na temat tego co stworzył w pismach KRzK, tak samo jest i z moją wiedzą na ten temat, jednak ponad to mam dostęp do wiedzy, która jest wyklinana przez kościół i nazywana heretyckim odstępstwem, nagonkami racjonalistów, sceptyków i różnych wrogów KRzK oraz "szatańskimi zakusami", czy też "szatańskim zwodzeniem."
Zagłębiłem się w to, co KRzK nazywa odstępstwem i szatańskim zwodzeniem i stwierdzam, iż zdecydowana większość szeroko pojętej Ezoteryki rzeczywiście ma swoje źródło w Negatywnej Cywilizacji Duszy, gdzie Lucyfer jest głównym jej wodzirejem. Niemalże wszystkie wartości ezoteryczne w swych założeniach i pierwotnej postaci nie są negatywne - niestety, Cywilizacja o której wspomniałem potrafi wypaczać te wartości i wpływać na ich zakłócanie. Wiem o tym dlatego, iż mam dostęp do wiedzy pochodzący z samego źródła - Nieba przynależnego Duszom. Ty możesz oczywiście powiedzieć to samo o KRzK i żaden z nas nie będzie w stanie wykazac, że te wszystkie zjawiska, którte niejako potwierdzają wartości wibrujące w naszych nazwię to w skrócie - filozofiach - nie są aby "szatańskim zwodzeniem".
Dlatego właśnie od samego początku nie starałem się "przemawiać wiarą" choć i tak to czasem robiłem, od czego i Ty nie byłeś wolny.
Podjąłem się krytyki sakramentów i dogmatów. Wykazuję, opierając się na krytycznej, naukowej analizie biblijnej kilku ostatnich dekad, że nie ma żadnych rzetelnych podstaw pod to, by w oparciu o jej zapisy ustanawiać sakramenty, dogmaty i twierdzić, że na podstawie Biblii można mniemać, że Bóg istnieje (tak samo żadne "cuda" i świadectwa tego nie poświadczają).
Brat:
"Cóż mi po twoich artykółach? Cóz mi po Twoich rozważaniach? Kościół ma 2000 lat za sobą i nadal się uczy! A Ty chcesz mi przesłac kilka artykółów, które miałyby zaprzeczyć tysiącom filozofów? Myślicieli? Teologów? ZWYKŁYCH LUDZI??!!"
:)))) Braciszku, na początek kilka. A dalej kilka tysięcy... Zrozum, Ty OGRANICZASZ się do zaznajamiania z jedną stroną. To tak jakbyś twierdził, że świat kończy się w obrębie jednego miasta, a wszystko co po za nim to tylko złudzenie - "szatańska iluzja". Takie ograniczone podejście światopoglądowe nie pozwala na podjęcie z Tobą dyskusji. Jeśli ktoś wykazuje Ci, że Biblia jest zafałszowana, Ty mówisz - "i co z tego? To nic Ci nie daje". Oczywiście - co z tego - przecież i tak miliony oszukanych będą dalej tworzyć następne iluzje, przecież i tak zdecydowana większość katolików nie czyta biblii nie mówiąc o jej krytycznych analizach opartych o naukowe odkrycia i historię.
Brat:
"Old nie masz nic w porówanniu z tym co ma Kościół Rzysmko Katolicki..."
Mam wszystko - KRzK - ma jedynie balast, czyli nic. A to co w nim wartościowe to i tak tylko przykrywka na garnek w którym aż kipi od lucyferycznych zakusów.
Brat:
"Aha... czyli posiadasz dwaddzieścia lat doświadczeń na poziomie doktoranckim..."
Znów zdradzasz swój emocjonalny stosunek do tego co piszę i odczytujesz to, co chciałbyś odczytać. Przeczytaj raz jeszcze zdanie, które padło z mojej strony w poście do którego napisałeś swoje "wnioski". A zdanie to brzmi dokładnie tak:
old:
"Wiedza z zakresu filozofii i psychologii (oczywiście nie na poziomie doktoranckim:) oraz celów i historii kształtowania się instytucji pod nazwą KRzK oraz przyczyn jej powstania (literatura, artykuły, kontakty)."
Kumasz te czaczę, Bracie? (oczywiście NIE na poziomie doktoranckim :)
Oczywiśce, że KRzK zgłębia wszystkie możlwie dziedziny wiedzy, hierarchowie nie mogą sobie przecież pozwolić na to, by ktoś przejął ich firmę lub by ona upadła. Zbyt dobrze prosperuje, interes ciągle się kręci, a więc należy robić WSZYSTKO, by kręcił się wciąż. Mają ogromną wiedzę z zakresu psychologii, wiedzą w jakie czułe punkty uderzyć, wiedzĄ jak manipulować, modyfikować, urabiać, przemalowywać czarne na białe. Wiedz drogi Braciszku, że ich metody nie są jedynie konwencjonalne, o nie! Ich daleko rozwinięta wiedza z zakresu stsosowania wszelakich energetycznych technik w celu zakładania blokad i manipulacji jest dalece zakryta przed zwykłymi księżmi np., nie mówiąc o owcach tuczonych na rzeź.
Mówisz o poziomie dalece wykraczającym po za doktorancki - masz słuszność. Jeżeli chodzi o stopnie naukowe - ich ranga jest taka sama po obydwu stronach barykady. Próbujesz Bracie przypuszczać, że tu tylko o moją wiedzę chodzi, to rzeczywiście była by przejażdżka typu kamikadze. Tu chodzi o wiedzę rzeszy ludzi, naukowców, ezoteryków, ludzi prostych i tych, którzy mają dostęp do źródła. Bracie lecz tu nie o ilość chodzi, a wartość. Ty jak na razie wciąż tylko skupiasz się na ilościach i to jest Twój jedyny "argument" przemawiający za wartością i słusznoscią doktryny KRzK, nawet Biblia już odpadła. To daleko idący populizm.
"parapsychologia... faktycznie stała się niedawno nauką... jednak skąd powstała? A no oczywiście z rozważań tak złego KRzK i innych religii..."
Braciszku, obecnie wchłonąłeś już także parapsychologię :)) Komunikuje Ci, iż ta dziedzina poznania wywodzi się z pradziejów szamańskich kultur, nic innnego wcześniej nie było. Twoje zakłócenie/religia pojawiła się eony lat później.
Mówiąc o moim niby dramacie ośmieszasz się. Zapoznaj się z wyjaśnieniem pojęcia "dramat", potem raz jeszcze przeczytaj co napisałem i powtórnie wyciągnij z tego wnioski. Podobnych przypadków jak mój istnieją tysiące, a mimo to KRzK wciąż trwa i wierzysz w to, że wciąż będzie trwał. Otóż NIE! Drogi Bracie - tu się przeliczyłeś. Nie będę próbował odebrać Tobie tej ślepej wiary ona po prostu przestanie istnieć, już nie istnieje, ponieważ oparta jest o ślepe założenia. Ty jesteś jedynie przekonany, że ona istnieje, ale to jedynie iluzja. KRzK trwa wciąż, trudno doprawdy się temu dziwić, najbogatsza firma na świecie ma dostęp do całego zasobu wiedzy i wie w jaki sposób to wykorzystać. Wie jak tworzyć i wspierać swoim działaniem kolejne, świetliste filary, podpierające zmurszały, zgniły, czarny strop. Cień o którym mówisz, to właśnie cień czarnego stropu poprzecinany światłem filarów, cień ten to znak, że rzucany jest przez czarny strop, który przykrywa wszystko.
Brat:
"pokuszę się o jakże tendencjonalne, sztuczne i bezpodstawmne założenie że znacznie przesadziłeś piszac o tym co Cię spotkało..."
Buehehe. Tak - i to ma być katolickie podejście, mam rozumieć? :) Lubujesz się w szytej grubymi nićmi spekulacji, wykorzystując specyfikę tego miejsca. Nie tylko nie przesadziłem, ale powiedziałem o wiele za mało. Nie jestem jednak człowiekiem, który będzie mówił jak to mu dokopali. To przeszłość i to jest właśnie dla mnie najważniejsze jeśli o to chodzi.
Nie muszę niczego łatać. To Ty Bracie chcąc bronić doktryny KRZK - musiałbyś na początek załatać jej wszystkie diury, a takich kraterów nikt nie zdoła załatać, można jedynie zrobić coś co zgasi przyczynę ich powstawania.
Pytania dotyczące prawa tłumaczeń Biblii leżą daleko poniżej polemicznego poziomu, więc je ignoruję. Tym bardziej, że odpowiedziałem już na to pytanie we wcześniejszym poście. Przypomnę Ci tylko po raz kolejny, że dopiero w XX w. zaczęły się naprawdę rzetelne badania i odkrycia archeologiczne, rzucające całkiem nowe światło na tekst biblijny. To właśnie w 2500 lat (przyjmijmy) po powstaniu tych tekstów nasze ich rozumienie zmienia się najbardziej. W ostatnich dekadach powstało więcej krytycznych analiz biblijnych niż przez całe minione 2500 lat. Być może jest to przykre dla milionów osób, ale kierunek tych zmian w naukowej analizie Biblii jest generalnie jednoznaczny: PRZYCZYNIAJĄ SIE ONE DO DEMISTYFIKACJI JEJ TREŚCI, OBNAŻANIA JEJ UŁOMNOŚCI, MITOLOGICZNEGO CHARAKTERU. Ten proces wymusza na ludziach zaangażowanych emocjonalnie (religijnie) w jej odbiór, stałe okopywanie się w alegoriach.
pozdrawiam
|
|
|
KOREKTA.
Czytam sobie ten mój powyższy post i dostrzegłem błąd, który niniejszym prostuję:
Jest:
"Niemalże wszystkie wartości ezoteryczne w swych założeniach i pierwotnej postaci nie są negatywne".
A ma być:
" Niemalże wszystkie wartości ezoteryczne w swych założeniach i pierwotnej postaci
SĄ negatywne".
pozdrawiam
|
|
|
Witam :)
Najpierw Sew:
1. W punkcie pierwszym pokazałeś że nic nie wiez na temat stosunku KRzK to wiedzy.
2. Satanizm ma wbrew pozorom baaaaaaardzo wiele wspólnego z Chrystusem. Po co KOściół miałby zmieniać Księgi skoro wzytko co w nich było sprowadzało się do miłości. To tak jakbyś zmieniał swoją rękę... musisz ją jednak wyrwać aby zmienić. nie widzę logiki w takim zachowaniu. KRzK nie zmieniał tekstó Biblii...
3. Inkwizycja... jakże mało o niej wiecie... skąd wy czerpiecie wiedzę? Założę nowy temat...
4. nie masz pojęcia bo nie masz jasności. Człowiek "oświecony" zawsze powinien wiedziec co pisać... a tak odpowiadając szczerze bez ironii... Nawet jeśli taki jestem to przynajmniej potrafię zmieniać swoje poglądy, a nie trwać twardo jak skała przy czymś. jednak argumentacja powinna być lepsza od tj którą znam.
Oldzik :)
Nie bawmy sie tutaj w psychologów. Wydeduklować można z pszczółki maji podteksty erotyczne... Old za dużo myślisz i to jest chyba Twoim problemem... więcej ufaj uczuciom niż myślom... I tak mnie pewnie nie posłuchasz :)
He he he :) Świetna wiązanka... mimo wszytko nie bierz sbie do serca pojedynczych zdań. jestem prostym człowiekiem i nie mam nic do ukrycia. Z gazetek parafialnych co najwyżej dowiedziec się czegoś można o parafii :) Na szerszą skalę czytam innego rodzaju gazety niezwiązane z Kościołem :)
Czuję się jak dziecko w piaskownicy, którego drugi chłopiec obsypał piaseczkiem ;)
Starszne... gdzież manipulacja? Old... nie jestem specjalistą w dziedzinie psychologii, ale na ile moja skromna wiedza mi podpowiada to psychologia uczy aby wystarzegac się wszelkich ocen a w szczególności w przypadku kiedy drugiej osoby nie znamy... heh... fora internetowe też mają swoje ograniczemnia :)
Old... zamiast wskazywac miejsca nie lepiej byłoby przekazać wiedzę,a na końcu napisać bibiografię skoro już tak bardzo tego potrzebujesz?? Jeśli chcesz podeprzeć się czym prawdziwym zrób jak mówię.
Filozofia ma to do siebie że odbiega od logiki... filozofia tłumaczy niejako to czego logika nie potrafi jedno z drugim się uzupełnia ale nie można przy ich postawić znaku równości...
Old, przez "swoje ja" rozumiem samego siebie. Bo tylko ja sam mogę stać się sobie ograniczeniem i tylko ja sam moge je znieść. POwinienś wiedzieć skoro nie jesteś niczym ograniczony :)
Potrzebuję miłości i szczęścia - a to daje mi Bóg. Nie Ty, nie kto inny ale TYLKO I WYŁĄZCNIE BÓG... a najwięcej daje mi po Mszy Świętej albo po Różańcu. Nie rozumiem co chciałbym mieć wiecej? Żeby mi dawał bez tego? Kim jak kim, ale samolubem i chciwcem nie jestem. Więc odaję Bogu to co ten mi nakazał oddawać.
Lęk przed piekłem? Kto powiedział że boję się piekła? Pan Jezus już dawno wybaczył mi wszystko i wiem że nie pozwoli abym poszedł do piekła. Za bardzo mnie kocha. Nie wiem skąd wzięłlo Ci się że "boję sie piekła". To jakaś zbyt frywolna interpretacja Old.
Więcej czasu... więcej czasu na wejście w samego siebie, przebadanie siebie, rozmowę z Bogiem. Ta Ziemia jest piękna, miłuję ją, ale równie dobrze mógłbym obejść się bez niej ( czytaj jako przenośnia ). Oddaję po prostu Bogu to co mam. I tak dostaję po miliardkroć więcej niż sam oddaję.
Tak... spoko te blokady... :) nie no wierz w co chcesz, ale jakoś wiara w blokady nie przekonuje mnie bardziej do tego że masz rację a wręcz zaczyna czynić sprawę bardzo ciekawą :)
Radość to nie szczęście. To coś głębszego Old. mogę płakać z żalu z radością, śmiać się z radością i żyć z radością... to inna sprawa niż szczeście...
Działalność Boga? Hmm... jeśli nie widzisz działalności Boga dookoła siebie to faktycznie jesteś ślepcem... Nie w mej mocy uzdrowić Twe oczy... Bo Wolna Wola człowieka ogranicza Boga. Bóg sam na siebie zarzucił ograniczenie z miłości. Oczywiście niewielkie, ale mimo wszytko zauważalne.
Tak Old... Opiekuni astralni :) Spoko... nie dyskutuję bo teraz zaczynasz pokazywac prawdę... z religią i wiarą w którą wierzysz nie będę dyskutował :) Chocby nie wiem jak była... hmm... dziwna i choćby nie wie ile miała wad... choć mogę wykazać wady... ale na razie tego nie czynię :)
Wybacz OLD ALE TEGO NIE NAPISAŁEM:
Brat:" w Kościele mam dostęp do wiedzy dotyczącej Duchowych opiekunów, istot energetycznych nie będących opiekunami osobowymi i istot zakłócających, Wszechświatów, reinkarnacji, inkarnacji, wcielania, zakłóceń, energetycznych poziomów (Światów), budowy i zasad funkcjonowania umysłu i całego systemu energetycznego człowieka, a także sposobu na przywrócenie jego właściwego działania i oczyszczania, zasad działania różnych struktur energetycznych, tworzących wszelakie zależności i powiązania, dostępność do systemów energetycznych, pomocnych przy leczeniu, oczyszczaniu siebie, innych, miejsc, przedmiotów"
Skąd Ty to wytrzasnąłeś??
Oldzik:
"Nie jesteś wolny, ponieważ jesteś związny z doktryną katolicką. Oczywiście możesz kiedy zechcesz sięgnąć po za tę doktrynę, lecz wtedy przestajesz być katolikiem. Jeśli zaś świadomie zacząłbyś po to sięgać z założeniem, że po tej podróży, spokojnie powócisz na łono kościoła - to sam sobie odpowiedz czymże jest taka działalność. Wtedy jesteś jak chorągiewka na wietrze. "Bądź zimny albo gorący, bo letniego wypluję"."
Tak więc... nie jestem związany z kościołem. Współpracuję z nim dając co karze i biorac co obiecuje. Kościół mnie nie ogranicza ale poszerza q
|
|
|
POPRZEDNI POST WYSŁĄŁ SIĘ W POŁOWIE!!! POWTARZAM TUTAJ CALOŚĆ :)
Winter.. ale z Ciebie moderator :D ;) :D
Witam :)
Najpierw Sew:
1. W punkcie pierwszym pokazałeś że nic nie wiez na temat stosunku KRzK to wiedzy.
2. Satanizm ma wbrew pozorom baaaaaaardzo wiele wspólnego z Chrystusem. Po co KOściół miałby zmieniać Księgi skoro wzytko co w nich było sprowadzało się do miłości. To tak jakbyś zmieniał swoją rękę... musisz ją jednak wyrwać aby zmienić. nie widzę logiki w takim zachowaniu. KRzK nie zmieniał tekstó Biblii...
3. Inkwizycja... jakże mało o niej wiecie... skąd wy czerpiecie wiedzę? Założę nowy temat...
4. nie masz pojęcia bo nie masz jasności. Człowiek "oświecony" zawsze powinien wiedziec co pisać... a tak odpowiadając szczerze bez ironii... Nawet jeśli taki jestem to przynajmniej potrafię zmieniać swoje poglądy, a nie trwać twardo jak skała przy czymś. jednak argumentacja powinna być lepsza od tj którą znam.
Oldzik :)
Nie bawmy sie tutaj w psychologów. Wydeduklować można z pszczółki maji podteksty erotyczne... Old za dużo myślisz i to jest chyba Twoim problemem... więcej ufaj uczuciom niż myślom... I tak mnie pewnie nie posłuchasz :)
He he he :) Świetna wiązanka... mimo wszytko nie bierz sbie do serca pojedynczych zdań. jestem prostym człowiekiem i nie mam nic do ukrycia. Z gazetek parafialnych co najwyżej dowiedziec się czegoś można o parafii :) Na szerszą skalę czytam innego rodzaju gazety niezwiązane z Kościołem :)
Czuję się jak dziecko w piaskownicy, którego drugi chłopiec obsypał piaseczkiem ;)
Starszne... gdzież manipulacja? Old... nie jestem specjalistą w dziedzinie psychologii, ale na ile moja skromna wiedza mi podpowiada to psychologia uczy aby wystarzegac się wszelkich ocen a w szczególności w przypadku kiedy drugiej osoby nie znamy... heh... fora internetowe też mają swoje ograniczemnia :)
Old... zamiast wskazywac miejsca nie lepiej byłoby przekazać wiedzę,a na końcu napisać bibiografię skoro już tak bardzo tego potrzebujesz?? Jeśli chcesz podeprzeć się czym prawdziwym zrób jak mówię.
Filozofia ma to do siebie że odbiega od logiki... filozofia tłumaczy niejako to czego logika nie potrafi jedno z drugim się uzupełnia ale nie można przy ich postawić znaku równości...
Old, przez "swoje ja" rozumiem samego siebie. Bo tylko ja sam mogę stać się sobie ograniczeniem i tylko ja sam moge je znieść. POwinienś wiedzieć skoro nie jesteś niczym ograniczony :)
Potrzebuję miłości i szczęścia - a to daje mi Bóg. Nie Ty, nie kto inny ale TYLKO I WYŁĄZCNIE BÓG... a najwięcej daje mi po Mszy Świętej albo po Różańcu. Nie rozumiem co chciałbym mieć wiecej? Żeby mi dawał bez tego? Kim jak kim, ale samolubem i chciwcem nie jestem. Więc odaję Bogu to co ten mi nakazał oddawać.
Lęk przed piekłem? Kto powiedział że boję się piekła? Pan Jezus już dawno wybaczył mi wszystko i wiem że nie pozwoli abym poszedł do piekła. Za bardzo mnie kocha. Nie wiem skąd wzięłlo Ci się że "boję sie piekła". To jakaś zbyt frywolna interpretacja Old.
Więcej czasu... więcej czasu na wejście w samego siebie, przebadanie siebie, rozmowę z Bogiem. Ta Ziemia jest piękna, miłuję ją, ale równie dobrze mógłbym obejść się bez niej ( czytaj jako przenośnia ). Oddaję po prostu Bogu to co mam. I tak dostaję po miliardkroć więcej niż sam oddaję.
Tak... spoko te blokady... :) nie no wierz w co chcesz, ale jakoś wiara w blokady nie przekonuje mnie bardziej do tego że masz rację a wręcz zaczyna czynić sprawę bardzo ciekawą :)
Radość to nie szczęście. To coś głębszego Old. mogę płakać z żalu z radością, śmiać się z radością i żyć z radością... to inna sprawa niż szczeście...
Działalność Boga? Hmm... jeśli nie widzisz działalności Boga dookoła siebie to faktycznie jesteś ślepcem... Nie w mej mocy uzdrowić Twe oczy... Bo Wolna Wola człowieka ogranicza Boga. Bóg sam na siebie zarzucił ograniczenie z miłości. Oczywiście niewielkie, ale mimo wszytko zauważalne.
Tak Old... Opiekuni astralni :) Spoko... nie dyskutuję bo teraz zaczynasz pokazywac prawdę... z religią i wiarą w którą wierzysz nie będę dyskutował :) Chocby nie wiem jak była... hmm... dziwna i choćby nie wie ile miała wad... choć mogę wykazać wady... ale na razie tego nie czynię :)
Wybacz OLD ALE TEGO NIE NAPISAŁEM:
Brat:" w Kościele mam dostęp do wiedzy dotyczącej Duchowych opiekunów, istot energetycznych nie będących opiekunami osobowymi i istot zakłócających, Wszechświatów, reinkarnacji, inkarnacji, wcielania, zakłóceń, energetycznych poziomów (Światów), budowy i zasad funkcjonowania umysłu i całego systemu energetycznego człowieka, a także sposobu na przywrócenie jego właściwego działania i oczyszczania, zasad działania różnych struktur energetycznych, tworzących wszelakie zależności i powiązania, dostępność do systemów energetycznych, pomocnych przy leczeniu, oczyszczaniu siebie, innych, miejsc, przedmiotów"
Skąd Ty to wytrzasnąłeś??
|
|
|
Mówisz, że za dużo myślę, a ja powiem Ci - poświęcasz niewiele czasu na myślenie, a uczucia o jakich mówisz (po różańcu itd.) są wynikiem tego, iż poddałeś się manipulacji tej jawnej i tej skrytej.
Nie powiem, że moje uczucia są nieskazitelnie czyste - jak już mówiłem wcześniej, ta sfera wymyka się weryfikacji typowo skrystalizowanej w formie naukowych badań. Zahaczamy o umiejętnośc widzenia rzeczy zakrytych.
Niektóre osoby z "Twojego" podwórka jak np. Ojciec Pio i z mojego jak np. Krzysztof Jackowski czy mój osobisty przyjaciel przejawiają takie zdolności. Dlatego mówię o przyczynach tych pseudoeuforycznych, psycho-emocjonalnych stanów, z jakimi mają do czynienia Ci, którzy oddają się takim programom - jak np. "róznego rodzaju modlitwy błagalne".
Mówisz o wystrzeganiu się wszelkich ocen, potem oceniasz. Powiedz mi jedno - kiedy Ciebie oceniłem, przytocz jakieś moje wypowiedzi z zachowaniem wartości kontekstowcyh, które poświadczą wreszcie Twoje spekulacje. Nigdy nie powiedziałem, że jesteś zły, głupi, itd., itp.
Ograniczenia form internetowych? Mówisz o cenzurze? Nie potrzebuję tego - wystarczy mi mój poziom etyki słowa, który stosuję w swoich tekstach. Twoje insynuacje są co najmniej niejasne.
Brat:
"Old... zamiast wskazywac miejsca nie lepiej byłoby przekazać wiedzę,a na końcu napisać bibiografię skoro już tak bardzo tego potrzebujesz?? Jeśli chcesz podeprzeć się czym prawdziwym zrób jak mówię."
Ty kompletnie nie rozumiesz o co chodzi. Proponuję Ci przeczytanie raz jesczze wszystkiego co napisałem i uruchomienie także myślenia, a nie jedynie czytania bez zrozumienia pomiędzy paciorkami różańca. Biografię? Mdlisz słówka Braciszku, o potrzebach moich i wszystkich Dusz pisałem. Przekazać wiedzę? Oczywiście będzie ona udostępniona. Część w internecie, większą całość w książkach, resztę można będzie uzyskać w bezpośrednim kontakcie z autorem.
Jeśli TY wypowiadasz się o prawdzie, to aż szczypie w oczy, proponuję więc byś się na to nie silił. A już mówienie "zrób jak mówię" - jest pokazaniam narcystycznego podejścia. Podeprzeć się czymś prawdziwym? W sposób beszczelnie tupeciarski to ująłeś, Twoje insynuacje są już nudne, to co mówisz zatraca już poczucie dobrego smaku, rozmowa z Tobą traci już minimum przyjemności. Ot przejawiające się metody człowieka poddanego indoktrynacyjnej manipulacji, po mszy, różańcu i innych tego typu ciemnych praktykach.
Proszę nie bełkocz już o filozofii, która w Twoim umyśle odbiega od logiki. Zaprzeczanie podstaw w nauce jest kolejnym przykładem fluktuacji kodów Twego umysłu. Nie mówię, że ziemska, oficjalna nauka, to coś wielkiego, lecz jej podstawy w niektórych miejscach jak na razie są niewzruszone i etyka podpowiada by je uszanować.
Brat:
"Old, przez "swoje ja" rozumiem samego siebie. Bo tylko ja sam mogę stać się sobie ograniczeniem i tylko ja sam moge je znieść. POwinienś wiedzieć skoro nie jesteś niczym ograniczony :)"
Buehehe. Zapytałem Ciebie - co TY, przez to rozumiesz, chciałem dowiedzieć się jak Ty to postrzegasz. A Ty Bracisieczku pomyślałeś, że chcę od Ciebie jakiejś nauki? Stronię od szarlatanerii, io zaciemnionych informacji, więc na polu udzielania mi jakichkowliek rad, czy wskazówek jesteś z góry spalony :)
Ani miłości, ani szczęścia Bóg Ci nie daje - sam sobie to zapewniasz. On nie musi dawać Ci czegokolwiek, bo Ty sam możesz mieć wszystko. Bóg niczego Ci nie nakazuje, to Ty poddałeś się nakazom tych, którzy chcą Tobą manipulować. Tak samo jest z nakazem oddawania.
Mówisz o mojej frywolnej interpretacji piekła Braciszku, przytocz swoją proszę niefrywolną jego interpretację. Za co trafia się do piekła Twoim zdaniem i czym jest piekło wg. Ciebie?
Mówisz, że oddajesz Bogu to co masz i dostajesz po miliardokroć, a ja Ci powiem - to co dostajesz, to program, który od Boga nie pochodzi, a w zamian oddajesz najcenniejsze wartości. Więcej czasu na przebadanie siebie? Więcej czasu od? Podaj skalę porównawczą.
Ton ośmieszenia eonów lat ewolucji wiedzy, szamańskiej, wedyjskiej itd.itd., itd., a także wiedzy, z którą nawet troszeczkę się nie zaznajomiłeś - ignoruję, bo musiłabym się zniżyć do poziomu, który w tych momentach na siłę starasz się lansować. Nie mam czasu na zabawy w piasku.
Płacz z żalu z radością - echh, to co masz w sobie, będzie musiało przez Ciebie być poddane ostremu rygorowi energetycznych psychiatryków, ale cóż - Twój wybór w końcu to tylko narzędzia. Jeśli możesz skup się na radości, oby tylko nie przypominała nieszczerego, złośliwego chichotu.
Nigdzie nie mówiłem, że nie widzę dzialnośći stwórców wokół siebie, więc daruj sobie te zuchowe podchody o ślepcach, uzdrawianiu oczu. Zapytalem o to - w czym przejawia się działanie Boga w instytuacji nazywanej kościołem? I dlaczego jest ograniczana. A Ty mówisz mi o Świecie wokół. Czekam wciąż na odpowiedź.
Jeżeli chcesz wykazać wady tego w co ja i wielu innych wierzy - musisz na początek zaznajomić się z aspektami, przesłankami tej wiary, doświadczeniami ludzi i spisaną na ten temat wiedzą. Bo niby skąd masz wykazywać wady ? Wysysać z paluszka?
Brat:
"Wybacz OLD ALE TEGO NIE NAPISAŁEM:
Brat:" w Kościele mam dostęp do wiedzy dotyczącej Duchowych opiekunów, istot energetycznych nie będących opiekunami osobowymi i istot zakłócających, Wszechświatów, reinkarnacji, inkarnacji, wcielania, zakłóceń, energetycznych poziomów (Światów), budowy i zasad funkcjonowania umysłu i całego systemu energetycznego człowieka, a także sposobu na przywrócenie jego właściwego działania i oczyszczania, zasad działania różnych struktur energetycznych, tworzących wszelakie zależności i powiązania, dostępność do systemów energetycznych, pomocnych przy leczeniu, oczyszczaniu siebie, innych, miejsc, przedmiotów
Skąd Ty to wytrzasnąłeś??
|
|
|
Old :)
1. Uczucia o jakich mówię nie pochodzą od różańca... skąd znów coś takiego wziąłeś :) Uczucia pochodzą ode mnie. A skoro dają mi radość i zdecydowanie dobre kroki to cóż od nich chcesz? Ty dasz mi to poza wiciem się w plątaninie całego świata...? Nie jest mi ona bynajmniej potrzebnna do szczęścia. Gdybym nie kierował się uczuciami to dawno bym zabłądził :)
2. Twoi przyjaciele są cudotwórcami? Dlaczego jeszcze o nich nie słyszałem? Jak to Pan powiedział: "błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli" :) Tym razem to mam ja zmienić światopogląd więc przydałoby się zobaczyć, tym bardziej że taka możliwośc rzekomo istnieje :)
3. Old :) jeśli nie widzisz sów które tyczą się mnie bezpośrednio to bez urazy już nie jesteś ślepy ale głupi. Dlatego nie ośmieszaj się i zamilknij na ten temat jak i ja zamilknę na temat Twój. Bo obydwoje się ośmieszamy w ten sposób... Patrząc na to obiektywnie.
4. Jakie ograniczenia form internetowych???
5. Z mojej prośby nici... z moich bełkotów ( jakże, wogóle nie ocena! ) o filozofi także nic... Old... zacznij dyskutować a nie swoim autorytetem obalac moje słowa... to się zaczyna robić nudne... "Bracie nie masz racji, bełkoczesz, bo ja tak mówię"... Heh... uspokój się i wykarz co chcesz wykazać.
Nie zaprzeczam nauce. Jest jak mówię. Filozofia nie jest logiką a logika nie jest filozofią.
Narcystyczne podejście tez to nie jest. Po prostu jest to prośba skierowana do Ciebie. Narcystyczne podejście jest wtedy kiedy uważa się z góry że ma się rację. old sam mi niedawno tłumaczyłeś zasady dyskusji, a teraz sam się do nich nie stosujesz... :) :) :)
6. Old napisałeś: "Stronię od szarlatanerii, io zaciemnionych informacji, więc na polu udzielania mi jakichkowliek rad, czy wskazówek jesteś z góry spalony"
Więc po co dyskutujemy? Od tego momentu - twe słowa dowodem - widzę że jesteś prawdziwe zaciemniony i to klapkami, które sam siebie na oczy założyłeś.
Od tej wypowiedzi nie widzę sensu kontynuowania dyskusji.
Miłość i szczęście daję sobie sam? weitnie - podoba mi się określenie bycia Bogiem... jednak tak czy siak nakładasz na mnie ograniczenia wiary. Przestanę wierzyć w jedno zacznę w drugie - powiedz mi jakie masz więc powody abym tak zrobił? Miłość i radość przychodzi do mnie i odchodzi. Nie mogę zaprzeczyć że powoduję jąsam. tak samo jak Ty udowodnić nie możesz że tak jest. Kwestia wiary i przekonania mnie do słuszności... :) Old samymi hasłami karmić możesz niedowiarków lub ograniczonych... :) Jak widać jestem na tyle otwarty że żądam potwierdzenia Twych sów :)
7. Kwestia wiary Old. :) Jednak pamiętaj że nie masz podstaw do tłumaczenia sensu słów Pana Jezusa. MOżesz wierzyć w co chcesz, ale nie możesz podpierać się autorytetem Chrystusa, chyba że masz po temu silne powody, o które prosiłem a które niestety nie istnieją.
8. Ośmieszanie ośmieszaniem :) pamiętaj, że Ty w podobny sposób starasz się w moich oczach ośmieszyć KRzK i ogólnie Chrześcijaństwo :) Zrobiłem to w sposób bardziej fantastyczny niż ty :) wybacz, ale spodobała mi się po prostu Twa wypowiedź :D
9. nie śmieszek pogardliwy :) Tylko komizm sytuacyjny ;)
10. Old... spoko - zamiast wiary w Boga dajesz mi wiarę w matrycę... :) Podaj mi powody dla których miałbym zmienić wiarę w Boga dająca mi tak wiele do wiary w matrycę...
11. old :) Hmm... super że naomknąłeś jedynie o aspekciku. Z miłą chęcią wysłucham dalszych założeń TWOJEJ WIARY, która niech istnieje :) Niech jej się dobrze dzieje :) Ale nich mi powie jakie ma podstawy do tego żeby istnieć. jakie ma dowody lepsze od katolickich? :) Temu punkcikowi przyjżę się nadzwyczaj dokładne :) aaaa... własnie założe nowy temat :) A tutaj powrócimy do dyskusji na temat "przesądów" katolickich, bo zdecydowanie odbiegliśmy od tematu a Ty nadal nie podałeś choć jednego przekonywująceg0o argumentu do tego aby obalić chrześcijanskie tezy :)
Oczywiście że są dowody :) Old... jak widac się nie rozumiemy. Zaprzeczenie idei dowodów ma na celu pokazanie że są inne bieguny świadomości niż tylko ziemski i iempiryczny. filozofia ( nie będąc logiką ) wyjaśnia tak zawiłe rzeczy... jednoczesny brak i istnienie... :) Popadając w nurty filozoficzne można wiele udowodnić. Ale można się tez łatwo pogubić. Jeśli czegoś nie rozumiesz z chęcia wyjasnię, na tyle na ile potrafię :)
12. Old ranisz mnie mówiąc że nic nie widzę :) ;) :) Nawte nie mam siły dyskutować na temat ostatnich słów bo dyskusja na ich tle byłaby zdecydowanie nierozwiązywalna :) pomijam więc to jaki jestem wg Ciebie ( żadnych ocen mnie z Twej strony... ironia? )
Podsumowałbym... ale nie ma sensu. I tak przecież jestem na z góry przegranej pozycji, i tak przecież nikt mnie nie wysłucha... poza tym i tak jestem pyszny w oczach pysznego. Butny w oczach butnego, głupi, nieroztropny, dogmatyczny, mały, śmieszny... heh... nie dokończę...
Człowiek od zawsze był narażony na samego siebie. Nie muszę chyba nawet pokazywać dla tych, którzy mają oczy i widzą, mają uszy i słyszą, że to co napisałem powyżej samo sibie wyklucza... samym poziomem ironii, manii i pychy możesz obalić góry...
Wszytkiego dobrego :) Trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
1.Mówiłem o uczuciach - PO - różańcu, czyli uczuciach jakie powstają w Tobie po odbyciu modlitwy różańcowej i pewnie są pozytywne - to właśnie jest jedzonko z odpowiednią domieszką czegoś, co sprawia, iż będziesz do tego wracał. Czy świnki nie są tuczone na rzeź? Po raz kolejny powiem - CHORA STRUKTURA CHRZEŚCIJAŃSTWA już dawno by upadła, gdyby nie było w niej wykorzystywania pozytywnych wartości. Jeszcze raz powt/órzę - NICZEGO CI DAC NIE MOGĘ, to Ty sam możesz wziąć, dzięki świadomości możesz niemalże wszystko.
2. A słyszałeś o Babajim, a postać Leonarda Orra jest Ci znana? A Pawła Połoneckiego? Samo to, że się o kimś nie słyszało o niczym jeszcze nie świadczy. Nie, nie są cudotwórcami, ponieważ nie ma czegoś takiego jak cuda. Powtórzę. Wszystkie zjawiska zaliczane do tzw. "cudów", to wynik umiejętności posługiwania się odpowiednimi technikami energetycznymi, a także zapisów w losie.
O co Ci chodzi, co chciałbyś zobaczyć? Chciałbyś widzieć jak pewien człowiek za pomocą kontaktu z grupą Dusz odpowiada Ci na pytania, dotyczące Twoich osobistych doświadczeń, o których on nic nie moze wiedzieć? Więc kto daje te odpowiedzi? Szatan?
3. Brat:"Old :) jeśli nie widzisz sów które tyczą się mnie bezpośrednio to bez urazy już nie jesteś ślepy ale głupi."
O jakich słowach mówisz? Do czego obecnie się ustosunkowujesz? Wtrąciłeś ten punkt ni przypiął, ni przyłatał. Rozwiń kwestię, nazywasz mnie głupcem - chciałbym wiedziec na jakiej podstawie mnie oceniasz, przytocz to.
4. Forum (forumów?/for?) internetowych
Brat:"..nie jestem specjalistą w dziedzinie psychologii, ale na ile moja skromna wiedza mi podpowiada to psychologia uczy aby wystarzegac się wszelkich ocen a w szczególności w przypadku kiedy drugiej osoby nie znamy... heh... fora internetowe też mają swoje ograniczemnia :)"
Old:"Ograniczenia [form] for internetowych? Mówisz o cenzurze? Nie potrzebuję tego - wystarczy mi mój poziom etyki słowa, który stosuję w swoich tekstach. Twoje insynuacje są co najmniej niejasne.
5. Nie mówię, ze jesteś głupi tak jak Ty to czynisz wzgledem mnie - gdy mówię o bełkotaniu, oceniam nie Ciebie a formę słowotoku jaką sotosujesz, nazywając ją bełkotem, w tym wypadku chodzi o logikę filozoficzną, która to jest DZIDZINĄ NAUKOWĄ. Więc gdy mówisz, że nie ma czegoś takiego ośmieszasz się, bełkoczesz. Przytoczyłeś jakies to niby moje słowa ujęte w cudzysłów "Bracie nie masz racji, bełkoczesz, bo ja tak mówię" - NIGDY W TEN SPOSÓB NIGDZIE SIĘ NIE WYRAZIŁEM, skończ już z tymi zuchowymi podchodami. Wpisz sobie termin "logika filozoficzna" w gogle.pl i poczytaj...ehhhhh
Logika filozoficzna analizuje wszelkie wypowiedzi pod kątem ich struktury, starając się je klasyfikować oraz znajdować ogólne zasady prawidłowych między nimi relacji. Celem logiki filozoficznej jest z jednej strony analizowanie i wyszukiwanie oczywistych błędów we wszelkich wypowiedziach, a z drugiej określanie zasad poprawnego formułowania tychże. Podstawowe zasady logiki filozoficznej sformułował Arystoteles. Następnie rozwijali ją między innymi Kartezjusz i Immanuel Kant.
Jaką prośbę kierujesz do mnie?
Brat:"old sam mi niedawno tłumaczyłeś zasady dyskusji, a teraz sam się do nich nie stosujesz... :) :) :)"
I znów insynuacja. Powiedz - w jaki to niby sposób się nie stosuję? Wykaż to.
6. Old napisałeś: "Stronię od szarlatanerii, i zaciemnionych informacji, więc na polu udzielania mi jakichkowliek rad, czy wskazówek jesteś z góry spalony"
Brat:"Więc po co dyskutujemy? Od tego momentu - twe słowa dowodem - widzę że jesteś prawdziwe zaciemniony i to klapkami, które sam siebie na oczy założyłeś.
Od tej wypowiedzi nie widzę sensu kontynuowania dyskusji."
Rytuały, sakramenty, msza, itd - uważam za szarlatanerię. A nauka KRzK jest dla mnie zaciemnianiem informacji - samo przeinaczanie Biblii już jest dużym zaciemnianiem. Przypomne Bracie - dyskusja przede wszystkim powinna opierać się na kulturalnej wymianie poglądów, informacji, itd., wykazywnaiem sprzeczności, braku logiki, itd. - stosuje sie do tych kryteriów. Masz mi za złe, ze nie oczekuję rad i wskazówek od kogoś kto zawierza zaciemnionym informacjom i przebywa w oparach szarlatanerii? Uświadom sobie, że chodzi o rady i wskazówki pochodzące z obrębu doktryny katolickiej, jeśli masz jeszcze coś, co nie jest stamtąd - chętnie posłucham i udam się tam, gdzie mi wskażesz - aby zbadać, zaznajomić się, itd.
Tak, o miłość i szczęście tylko sam możesz zabiegać, pomocni mogą być inni ludzie oraz zapisy w losie, a także dobrze działająca, niezakłócona opieka. Miłość tworzysz w sobie, w oparciu o interakcje w środowisku, a tworzy się ona dzięki zespołowi uczuć takich jak radość, zakochanie, sympatia, spokój, itd., itp.
Pytasz o jakieś ewnetulane powody dla których coś tam niby miałbyś robić. Co sugerujesz? To, iż pokazuję mój światopogląd odbierasz jako próbę przekonania Cię do czegoś, namawiania Cię na coś? Umysły zindoktrynowane zawsze będą postrzegać w ten sposób. Były przekonywane, namawiane, manipulowane, itd., więc tego samego oczekują i widzą gdzie indziej. Obserwacja lotu orła jest jego namawianiem Cię do tego byś skoczył z dachu wieżowca?
Miłość od Ciebie nie odchodzi, jeśli już się wytworzy w Tobie dzięki przebytej przez Ciebie drogi, dzięki pozytywnym uczuciom jakie zbierzesz podczas nią kroczenia - okoli Twą Duszę i zostanie tam na wieczność. Potem znów idziesz dalej tą drogą zbierając ciepłe uczucia, które po pewnym czasie w kumulacji dadza wypadowa energii miłości i ta znów trafia na Duszę. Ciepłe uczucia jak radość o której wspomniałeś są elementami miłości, jeśli zbierzesz ich odpowiednią ilość, lub tylko jednego elementu lecz odpowiednią ilość to wytworzy sie miłość w Tobie - w człowiku, doświadczysz tej euforii, która to nie zawsze będzie tego samego rodzaju. Energia miłości to szerokie spektrum częstotliwości fali. Po jej doświadczeniu, przeżyciu, wibracja tej energii zostaje podniesiona jeszcze trzy-krotnie i dopiero wówczas przekazana na zespół kolorowych energii pierścieni okalajacych Twą Duszę.
Brat:" Old samymi hasłami karmić możesz niedowiarków lub ograniczonych... :) Jak widać jestem na tyle otwarty że żądam potwierdzenia Twych sów :)"
Braciszku, to ty jestes karmiony hasłami w stylu: " Jestem grzeszny, natura ma żmijowa, wszystko Bogu zawdzięczam i tylko w nim istnieć mogę, przez niego i dla niego". To sa hasła, którymi karmieni są ludzie, ludzie to kupują, lubią pozbywać się odpowiedzialności - "jestem grzeszny, słaby, pyłek jam, a któż jak Bóg?! Tylko on podźwignąć mnie może, umarł za mnie, syci mnie, ubiera, nic nie mogę bez niego".....ehhhhh ale słowotok śmieciowy. Ludzie są POTĘŻNI, poniewaz mają w sobie DUSZE, ponieważ są zdolni do tworzenia MIŁOŚCI.
Jakiego potwierdzenia mych słów potrzebujesz?
resztę potem
pozdrawiam
|
|
|
7.Nie mogę podpiertać się autorytetem Chrystusa?? A to dlaczego? Zaciekawiłeś mnie. Skąd twoja pewność co do tego, że nie mam podstaw do tłumaczenia sensu jego słów?
8.Nie ośmieszam Chrześcijaństwa, jedynie naświetlam formę jego odziaływania i sens, a także przyczyny.
9. Komiz sytuacyjny ma sie nijak do tego o czym rozmawiamy chyba, że ustosunkowujesz się do tego swojego wtrętu o komiźmie, to sie zgadzam - wtręt ten jest komiczny.
10. Już nie jednokrotnie mówiłem - nie daję Ci żadnej wiary, sam wybierasz to w co chcesz wierzyć. W jaką matrycę, Ty oszalałeś Bracie? Wiara w Boga niczego Ci nie daje, a to co otrzymujesz nie pochodzi od niego.
To, co możesz dostać to, a czego san nie jesteś w stanie uzyskać, to pomoc Anioła (nie opiekuna duchowego, astralnego), a także pewną pomoc od opiekunów duchowych (astralnych). Anioł to jest funkcja Duszy, która zdecydowała się ją pełnić. Uaktywnia się wtedy, gdy przygotujesz mu drogę, wtedy następne Twoje kroki - będą stąpać po wyczyszczonej drodze, którą Anioł od tego momentu zacznie Ci czyścić. Opiekunowie astralni zaś mogą zapewnić Ci dostęp do pewnych wartości, informacji, co może wpłynąć na Twoje przygotowywanie drogi, by mógł na niej zadziałać Anioł.
resztę potem
pozdrawiam
|
|
|
Brat:
"...jakie ma dowody lepsze od katolickich?"
I tu właśnie po raz kolejny widać w jaki sposób traktujesz swoją religię - JAKO NAJLEPSZĄ. Nie zaznajomiłeś się z wszystkimi innymi - więc nie masz żadnych podstaw ku temu by twierdzić, że Twoja religia jest najlepsza. Osadzanie wszystkiego w kategorii lepszy/gorszy to fluktuacje umysłu zindoktrynowanego, zmanipulowanego. Wszyscy RÓWNI JESTEŚMY, bo każdy z nas posiada taką samą, potężną Duszę.
Wypowiedziałem się w nowym temacie, który założyłeś. Czekam na odzew.
Brat:
" nadal nie podałeś choć jednego przekonywującego argumentu do tego, aby obalić chrześcijanskie tezy :)"
Ich obalać nie trzeba, już dawno same się obaliły. A to, że wciąż wibrują w umysłach ludzi zindoktrynowanych i zmanipulowanych przez ten system, jest oznaką siły i skali jego manipulacji i indoktrynacji.
W myśl logiki filozoficznej można wiele udowodnić, mówiłem to już dość dawno tutaj, więc na tym polu nie ma pomiędzy nami nieporozumienia. Jedyny na nim zgrzyt to taki, iż Ty wykluczasz logikę z filozofii, co jest uwarunkowane Twoję niewiedzą w tym względzie, ale idzie to wytrzymać.
12. Czujesz się zraniony? A to dobre ;) Nie masz siły dyskutować - wcale się nie dziwię bo jak może ktoś dyskutować nie podając kontraargumentów. Twoim jedynym "kontraargumentem" jest: "miliardy ludzi, miliony tekstów"
Brat:
"pomijam więc to jaki jestem wg Ciebie ( żadnych ocen mnie z Twej strony... ironia? )"
Po raz już ktoryś pytam - w którym miejscu oceniłem Twoją osobę? Wykaż wreszcie to, że cię oceniam!! Oceniam to co Z Cibie przekształconego już wychodzi, co tak do końca nie jest wcale Twoje, to tak, jakby nagrać na magnetofon czyjś głos. Założyć potem słuchawki, puścić nagranie i powtarzać nagrane na głos słowa. Oceniam taki właśnie głos. Bracie, jesteś jedynie przekaźnikiem gdy mówisz o KRzK, nic z tego co mówisz o tej instuytucji, systemowi wierzeń - nie pochodzi z Ciebie, żaden z tych głosów nie jest zgodny z potrzebami Twojej Duszy. A te słowa, które się z nimi wiążą, są opatrznie pojmowane na bazie przewodniego głosu, które je zakłócił.
Brat:
"poza tym i tak jestem pyszny w oczach pysznego. Butny w oczach butnego, głupi, nieroztropny, dogmatyczny, mały, śmieszny... heh... nie dokończę..."
Nigdy nie użyłem w stosunku do Ciebie żadnego z tych określeń, które przytoczyłeś i nie myślę o Tobie w takich kategoriach. Próbjesz zagrać na uczuciach, ale komu, sobie? Chcesz się pokalać mówiąc o sobie w taki sposób? A może Ty Bracie kultywujesz tradycje tzw. kapników. Może urządzasz te same procesje jak to drzewiej bywało? Nie masz Ty aby czasem w piwniczce całego zapasu pochodni i tawrdych rzemiennych kańczug ? ;) Jeśli czegoś nie rozumiesz z chęcią wyjaśnię, na tyle na ile potrafię :)
Brat:
"Człowiek od zawsze był narażony na samego siebie."
Bzdura!! Cóż to za uwłaczanie człowieczeństwu?! Człowiek jest narażony na zetknięcie się z zakłóceniami i ingerencjami róznego typu, a nie na samego siebie! Człowiek nie stanowi zagrożenia dla samego siebie. Wszystko co czyni jest kwestią wyboru, który może być warunkowany w różny sposób. Dopiero niektóre z tych wyborów, podejmowane decyzje - mogą stanowić dla niego zagrożenie. Sam jednak człowiek, dla samego siebie nie stanowi żadnego zagrożenia! Człowiek ma wszystkie możliwości ku temu aby nie szkodzić nikomu łącznie z sobą.
Brat:
"samym poziomem ironii, manii i pychy możesz obalić góry..."
Nie można obojętnie jakim poziomem ironii, manii i pychy obalać gór. Chyba, że utożsamiasz alegorycznie w tym zdaniu KRzK jako górę, a wszystko co nie należy do niego to pycha, mania i ironia. Jeśli tak - to żadna z tych wartości nie jest potrzebna do tego by taką kościelną górę obalić, poniewaz jak już wcześniej wspominałem - ona sama już się obaliła. Jej po prostu nie ma, to co jest, to jedynie iluzja w postaci pustych słów i karykaturalnych gestów. W świecie Ducha KRzK nie istnieje, to co tam jest to efekty jego działalności objawiąjące się między innymi w oczyszczaniu ciał energetycznych, które były podczas życia ziemskiego katolika, inkarnowane w jego energetyczny system. Takie ciała muszą jakiś czas przebywać w "energetycznych psychiatrykach", aż doprowadzone zostaną do stanu używalności.
pozdrawiam
|
|
|
1. świetnie - tłumaczyć na swój sposób może każdy old. Ale aby tłumaczenie stało się przyswajalne potrzebny jest jakiś argumant. jak na razie takowego nie usłyszałem więc i twój i mój są sobie równe... ( pomijając tysiące lat doświadczeń etc etc etc )
2. Szarlatanów mamy dziś dość. Old... jakbyś zgadł - prorocze wręcz słowa... szatan. :\\
3. Nie czytaj tylko pierwszych zdań. czytak całe punkty: oto co powiedziałem dalej: "Dlatego nie ośmieszaj się i zamilknij na ten temat jak i ja zamilknę na temat Twój. Bo obydwoje się ośmieszamy w ten sposób... Patrząc na to obiektywnie. " Zgodnie z własną radą zamilknę. Trzeci punkt od tej pory oznaczam: " - " :)
4. Ograniczenia - brak realnego kontaktu i długość pisania a potem niemożność odpisywania z braku czasu. Jedna rozmowa powinna wszytsko załatwić. Wady for(umów) internetowych można mnożyć, ale ten temat nie jest o tym. :-)
5. Old - wyraziłeś się a przynajmniej ja tak zlepki Twych wyrażeń odebrałem. Możliwe, że się myliłem. NIemniej jednak tak odebrałem.
czy logika filozoficzna jest logiką albo filozofią?? czy logika jest filozofią?? Odpwiedz, a nie pisz mi na temat logiki filozoficznej wywodów, które nie są związane z tym co mówimy.
jakie znowu pytanie?? :)
6. Wymigiwanie się na nic zda. takie insynuowanie że powiedziałem ale nie o to chodziło, albo odnosiło się to do tego lub tamtego. Powiedziałeś co powiedziałeś. Dla każdego kto czyta jest oczywiste co powiedziałeś. nie ma o czym dyskutować. Kwieciśtymi słowy obronić można największego zbrodniarza... a cóż dopiero zwykłego człowieka w zwykłej sprawie, aczkolwiek drażliwej...
7. A to stąd, że nie jesteś najmniejszym autorytetem w dziedzinie egzegetyki. Nic nie wiesz tak na prawdę o Chrystusie poza bredniami, które gdzieś wyczytałeś. To tak jakbym mówił o Twojej religii ( filozofii ) jako autorytet. Jakieś pytania? :D :) :D
8. :) Nie ośmieszasz? Aha... no to dobrze. Pewnie jeszcze nie patrzysz jednostronnie. Otwórz oczy Old. I zdejmij z oczu łuski.
9. :) komizm jak widać jest potrzebny :) I przynajmniej obydwoje posmialiśmy się razem :)
10. Brednie - daj dowód, fakt, przytocz coś co przekonałoby mnie. Jak na razie ciągle piszesz, ale jakoś nigd nic nowego. I jakoś nigdy nie piszesz o tym z jakich powodów wierzysz w to a nie inaczej... z jakich powodów każdy z nas ma uwierzyć...
11. jak to jako najlpeszą? Old... znów okazujesz totalne przekręty :) Nie wymiguj się - odpowiedz na pytanie konkretnie : jakie dowody masz lepsze od katolików? Nie mówię kto jest najlepszy pytam tylko o to czy masz lepsze... :)
12. "Dawno seme się obaliły" :D :D :D :D :D :D :D :D :D Spoko... dobrze wiedzieć :D :D :D :D :D Ani nawet nie skomentuję... podasz więc jakies dowody na obalenie dawno już obaloncyh chrześcijańskich tez, czy nadal będziesz mówił bez sensu?
13. Nie mam kontrargumentów? Faktycznie brak mi kontragumentów na głupoty bądź "przedrzeźniawki" bo sam musiałbym użyc podobnych aby je obalić :) A na to nie mam czasu :) jeśli jest jakiś szczególnie ważny powód dla którego chcesz abym odpowiedział, to przeciśnij twe słowa przez wyżymaczkę daj malutki koljeny punkcik :)
14. Old... skoro nic nie jest potrzebne do oabalenia KRzK to obal go :D :D :D :D Ciekawe będą Twe starania :D :D :D :D
15. Człowiek zawsze jest był i będzie narażony na samego siebie. na swoja "ego", na swoją więź z "ego", na swój własny łańcuch się przykuje, swoje własne klapki założy i jesczze będzie się cieszył, że to on sam je załozyl nie kto inny... Głupota.
:) Wszystkiego dobrego :) Trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
1. O jakich argumentach mówisz, czego dotyczących?
2. Spodziewłąem się, że w końcu to powiesz. W tym momencie znów można by zakończyć z Tobą dyskusję, bo będzie ona bezsensowna. Jeśli wszystkie te zjawiska i doświadczenia wrzucasz do jednego worka z napisem - "szatańskie zwodzenie", ciekawi mnie dlaczego KRzK tam nie wrzucasz. Powiem Ci dlaczego. To niemożliwe, ponieważ KRzK jest już w tym worku. To główne narzędzie szatana.
Czy Ty nazwałeś Pawła Połoneckiego szarlatanem? Jeśli tak - to czy stać Cię będzie na to, by odpowiadać za to przed sądem? Szarlatanów jest oczywiście wielu, lecz mówienie o kimś konkretnym w taki sposób niesie za sobą pewną odpowiedzialność. Jeśli nie masz dowodów, to za zniesławienie Bracie, płaci się czasem bardzo słono.
3. A co niby zmieniają Twe słowa, które napisałeś po takich: "Old :) jeśli nie widzisz sów które tyczą się mnie bezpośrednio to bez urazy już nie jesteś ślepy ale głupi." Czytam wszystkie Twoje zdania w odróżnieniu od Ciebie. Mówisz w tym punkcie, że się ośmieszamy, więc sugerujesz, że i ja się ośmieszam - powiedz więc, czym wg Ciebie.
4. Jesteśmy obdarzeni inteligencją Bracie, to, o czym wspominasz w punkcie 4, można obejść i zapanować nad tym. Chcąc np. przytoczyć jakiś argument w postaci historycznych zdarzeń - wystarczy podać źródło, odnośnik, lub część zacytować. Przecież nie sposób zamieszczać całych ksiąg. Podczas bezpośredniej rozmowy także tego nie zrobisz.
Zahaczamy tu o dobrą wolę, chęć sprawdzenia, zweryfikowania swoich poglądów. Nie jest to możliwe w przypadku ludzi zakładających a priori, że ich pogląd jest jedynie słuszny i niewzruszony. Jeśli Ty Bracie decydujesz się dyskutować, a odrzucasz źródła, to Twoje pojmowanie dyskusji jest opatrzne. Wtedy to już nie dyskusja, a jedynie próba misyjnego podejścia do nawracania obecnych tu forumowiczy na "jedyną słuszną " religię.
5. Mówisz, że to możliwe, iż mogłeś się mylić, jednak tak odebrałeś moje słowa, a nie zastanowiłeś się DLACZEGO tak je odebrałeś? Mówisz, że w taki sposób odebrałeś ZLEPKI moich wyrażeń. Więc może to jest częściowa odpowiedź. Proponuję Ci abyś jednak czytał całe moje wypowiedzi, a nie ich "zlepki", rozważ potem koteksty i dopiero wtedy bierz się za odpisywanie.
Proponuję Ci Bracie zapoznac się z ciekawa pozycją, która może wiele Ci wyjasnić, jeżeli chodzi o kwestie dotyczące logiki w filozofii:
LOGIKA & FILOZOFIA LOGICZNA pod redakcją Jerzego Perzanowskiego i Andrzeja Pietruszczaka ISBN 83-231-1228-2; ss. 499 (Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Toruń 2000)
Bracie, przejdź się jako wolny słuchacz na wykład pt. "logika jako samodzielna nuka filozoficzna" Prof. dr hab. Jacka Hawranka w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego. Kościół naucza pokory, pogódź się z tym Bracie, że logika to dział filozofii.
Co do pytania, to wspominałeś w tym pukcie o jakiejś prośbie, przeglądnij sobie posty... Może to jakiś nieznaczący wiele niuans, nie wiem. Ten post, w którym mówiłeś o tej prośbie ("To jest prośba do Ciebie old"), napisany jest chropawo, dość chaotycznie...
6. Wymigiwaniem? Bracie, asekurujesz się, uciekasz, wymigujesz w tym punkcie, mówiąc, że ja się wymiguję. Powtórzę: stronię od szarlatanerii i zaciemnionych informacji, więc na polu udzielania mi jakichkowliek rad, czy wskazówek jesteś z góry spalony. Rytuały, sakramenty, msza, itd - uważam za szarlatanerię. A nauka KRzK jest dla mnie zaciemnianiem informacji - samo przeinaczanie Biblii już jest dużym zaciemnianiem. Masz mi za złe, ze nie oczekuję rad i wskazówek od kogoś kto zawierza zaciemnionym informacjom i przebywa w oparach szarlatanerii? Uświadom sobie, że chodzi o rady i wskazówki pochodzące z obrębu doktryny katolickiej, jeśli masz jeszcze coś, co nie jest stamtąd - chętnie posłucham i udam się tam, gdzie mi wskażesz - aby zbadać, zaznajomić się, itd.
7. Braciszku, oświeć mnie proszę na wskroś przenikającym, przeczystym i świętym światłem Twojej wiedzy wywiedzionej z egzegezy. Twoje zawężnie i ściśnięcie światopoglądu cuchnącego zaprzaństwem i głupotą rodem z ciemnogrodu jak na razie nie pozwoli Ci ze względu na niemalże całkowite zaślepienie przyjąć do wiadomości, że to TY właśnie prawie nic nie wiesz o Chrystusie.
Twoje oceny dotyczące informacji z jakimi mam i miałem styczność, a które to nazywasz bredniami sytuują się daleko na rubieżach zaściankowości myślenia i na szczycie zadufania, pychy i głupiej wiary w swą nieomylność oraz nieomylność gwałcicieli, hipokrytów, morderców, złodzieji i kłamców oraz manipulatorów. Tych, których słuchanie dało by Ci jakąś rzeczywistą wartość (np. Anthony De Mello), albo nie zauważasz z wiadomych względów, lub ignorujesz, albo odrzucasz, bo powiedziano Ci kochaniutki dwulatku, prowadzony za rączke przez tatusia, że są be be.
Twoja ignorancja i próby ośmieszania innych oraz traktowanie ich z góry jako nieświadomych dzieciaków już dawno niejednego tu zemdliła. Upstrzone tekściki uśmieszkami i hipersoniczna obłuda zawsze na końcu w postaci mdławego ":) Wszystkiego dobrego :) Trzymajcie się cieplutko :)" to Twe frywolne wizytówki. Twoja forumowa, pseudointelektulana huć, nadmuchana smordliwym wyziewem dogmatyzmu staje się tutaj beszczelnym, karykaturalnym obrazem moralności.
Żaden człowiek nie musi być egzegetą by powoływać się na autorytet Chrystusa. Twierdzisz, że jest inaczej, więc tym samym próbujesz odgradzać innych od jego nauki. Ale Twoje próby są, jak sam siebie określiłeś - na poziomie dwulatka.
Nauka Chrystusa nie jest li tylko zarezerwowana dla zaślepionych, zindoktrynowanych i zmanipulowanych umsyłów.
8. Nie ośmieszam chrześcijaństwa, natomiast Ty, bardzo dobrze to robisz w stosunku do samego siebie. Słowa, które zawarłeś w tym punkcie i gdzie indziej im podobne, przypominają szczekanie psa zza płotu. Stań wreszcie na najmniejszym z pagurków rzetelności i wykaż - W KTÓRYM MIEJSCU OŚMIESZYŁEM CHRZEŚCIJAŃSTWO! Wciąż tylko demagogia i szafowanie pustosłowiem.
9. Przy Tobie trudno się śmiać, Bracie. Uważasz, że Twój dowcip wywołuje wokół salwy śmiechu? Pewnie u nie których wywołuje, ale nie Twój dwocip.
10. Z góry zakładasz, że to brednie, mówiąc o tym wprost. Komuś takiemu potrzebny jest dowód? Dowód na co? Na brednie? W którym miejscu powiedziałem, że każdy lub ktokolwiek ma w cokolwiek wierzyć???? Powiedziałem wystarczająco wiele, w internecie pojawią się stosowne informacje, a także książki na rynku wydawniczym.
Mam Ci tu wklikać ponad trzy tysiące stron tekstu? Powód mego obecnego światopoglądu wynika z prawie trzydziestu lat różnych doświadczeń, dwódziestu lat zbierania i analizowania informacji i wreszcie ponad trzech lat ich scalania, usystematyzowania. Obecnie wszystkie puzzle układanki są już na swoim miejscu, należy jedynie je ze sobą jeszcze nieco zewrzeć i przetrzeć lekko zakurzony widok, który się wyłonił.
11. Jak to jest w końcu u Ciebie z tymi dowodami? Zmieniasz poglądy z postu na post? Powiedz mi - co uważasz z tego, co mają katolicy za dowody i dowody czego, a ja powiem Ci jak to wygląda w świetle tego co wiem i w co wierzę, że jest pewne na 100%. Przypomnę Ci tylko rozumienie pojęcia "dowód" w kontekście tego co napisałeś o lepszych i gorszych dowodach. Nie ma lepszych lub gorszych dowodów, są dowody.
12. Bracie, dowodem na obalenie chrześcijańskich tez jest np. historia Kościoła. Weźmy dla przykładu rozdmuchanie przez hierarchów cierpienia, które samo w sobie jest negatywną wartością, do zbawczej roli w stosunku do człowieka. Na tym zbudowane jest cale chrześcijaństwo i wymowne jest to, że zbudowane jest na negatywnej wartości. Budynek bez odpowiedniego, trwałego fundamentu nie będzie stał zbyt długo, żadne pozytywne wzmocnienia nie uchronią go przed upadkiem, aby to uczynić należało by zmienić fundament, a tego, bez powalenia budynku, nie da się uczynić.
pozdrawiam (resztówka na potem)
____________________
Nie wszystko złoto co się świeci, nie każdy facet z widłami to bies czy Posejdon.
|
|
|
Witaj Bracie.
Niniejszym kończę moje komentarze do tego wszystkiego co napisałeś pod moim adresem. Odpowiesz, ustosunkuję się. Nie odpowiesz - zrozumię :)
13. Komunikuję Ci, że o nic Ciebie nie pytałem w punkcie nr 13, bo nie było takiego punktu. Dodałeś trzy punkty, Ty, który woła o skróty?? W dodatku mówisz o jeszcze jednym "malutkim, kolejnym punkciku". Ty swoich słów Bracie nie masz co przepuszczać przez żadną wyżymaczkę, bo z pustego i Salomon nie naleje, a z słów bez większej wartości nic wyżymać się już nie da (nie mówię oczywiście o wszystkich Twoich tekstach).
14. Twoje rozumowanie widzę, dość często nie odbiega poziomem od rozumowania dwulatka. Powiedziałem, że niczego nie potrzeba do obalenia KRzK, a Ty mówisz mi:" to obal go :D :D :D :D ". Ty nie rozumiesz jednego, Bracie. Uzmysłów sobie to, że tak naprawdę to KRzK nie istnieje!! To jedynie iluzyjna instytucja, Braciszku, w świecie Ducha nie ma żadnych kościołów. O hierarchi (w pozytywnym słowa znaczeniu), decyduje poziom wypracowanych wartości wykonanych zadań oraz zasób doświadczeń na polu miłości. Zadania polegają jedynie na przywróceniu zachwianej równowagi, bez jakiejkolwiek ingerencji w jakiekolwiek wartości w człowieku, poprzez przekazywanie informacji. Nie mam na względzie jakiegokolwiek obalania czegokolwiek, mówiłem już o tym.
15. Mówisz, że człowiek zawsze będzie i jest, oraz był narażony na samego siebie, a potem dodajesz, że na własne ego, na jego z nim więź. Czy ego Tobą będzie kierować - to tylko i wyłącznie zależy od Ciebie, jeśli przestajesz zarządzać swoją świadomością, a to dzieje się jedynie z własnej woli (oczywiście pod wpływem nacisków), to do głosu dochodzą inne "zwierzaki". Jednak nigdy człowiek nie był, nie jest, i nie będzie narażony na samego siebie - ponieważ człowiek posiada w sobie Duszę, która nigdy nie stanowiła, nie stanowi i nie będzie stanowić dla człowieka jakiegokolwiek zagrożenia. Mówiąc: "człowiek jest narażony na samego siebie" dyskredytujesz wartość Duszy jako nadrzędnej jednostki, z nią to powinniśmy się utożsamiać, z jej potrzebami. Potrzeby zaś, powtarzałem już wielokrotnie i z pewnością nie jeden z Was to po prostu czuje, związane są tylko i wyłącznie z pozytywnymi uczuciami, które są drogą do miłości, i tylko po nią Dusze tu przychodzą.
Głupotą drogi Bracie, w podejmowanych decyzjach jest działanie przeciwko temu co tak naprawdę wszyscy czujemy. Kroczenie ścieżką prowadzącą do nienawiści jest właśnie wynikiem podejmowania takich decyzji.
Brat:
"Człowiek [...] na swój własny łańcuch się przykuje, swoje własne klapki założy i jesczze będzie się cieszył, że to on sam je załozyl nie kto inny... Głupota."
I to jest właśnie kwintesencja postępowania ludzi, którzy poddali się np. indoktrynacji KRzK.
pozdrawiam
___________________________
Nie wszystko złoto co się świeci, nie każdy facet z widłami to bies, czy Posejdon.
|
|
|
Old ostatni post zignorowałem i przynaję się do tego bez bicia. Zignorowałem przeczytawzy wstęp. I cieszę się ze mnie rozumiesz.
:D No a na reszte odpowiem jak tylko znajdę jakąś chwilkę dłuższą :D
Trzymajcie się ciepło :) pozdrowienia :)
|
|
|
Obiecanki cacanki... Braciszku, powiedz lepiej, że nie jesteś w stanie, wysiadasz po prostu, to nie dla Ciebie, pomyliłes się co do tego, że potrafisz podjąć się dyskusji, nie starcza Ci weny, polotu, a nade wszystko kontraargumentów. Braciszku to naprawdę dziecinnie śmieszne mniemać, ze argumentem będą powiedzonka typu:
Brat:"Nie przeczytałem żadnego twojego pytania", "ostatni post zignorowałem i przynaję się do tego bez bicia", "Nie będe odpowiadał jak nie będziesz pisał krótko" itd., itp.
Człowieku, skąd Ty się urwałeś? Do jakiej piaskownicy należysz? Znów podejrzewam, że Ty jednak jesteś ministrantem lub animatorem ruchu światło i życie, który niemrawo radzi sobie na forum, które odwiedzane jest przez między innymi ludzi o otwartych umysłach nie zamykających się w dogmatach.
pozdrawiam
______________________________________
Brat: wszystko co jest na ziemi prowadzi człowieka do zła.
Brat: ludzie widzący zło sami są źli
Brat: Żadnej sprzeczności nie było i nie będzie w moich wypowiedziach.
|
|
|
Przesady to przesady ... czarny kot przebiega tobie droge - pech ? raczej nie .. przejmujesz sie ze bedziesz mial pecha i nic tobie nie wychodzi .. nie przejmujesz sie to ci wyjdzie to co by nie wyszlo ...
przejscie pod drabina ? lepiej wtym momencie uwazac na cegly bo czasem domy sie sypia :> ...
znalezienie 4 listnej koniczynki daje szczescie ? raczej nie ale my tak myslilimy...
tak samo jak znalezienie kamienia koloru szaro niebiesko zielonego ( nad morzem duzo takich jest i w biesztadach) daje szczescie ?
raczej pecha (chociarz mi)
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 161 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |