| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| 2 0 1 2 | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 2036 |
|
2012 - czy slyszeliscie cos na temat tej liczby? Czytalem interpretacje Wielkiego Kalendarza Majów... jak wiadomo uwazali oni go za najwieksze osiagniecie naukowe ich kultury. Jak wiadomo kalendarz ten przedstawial pewne cykle zyciowe, rowniez zawarte w nim byly wszystkie kombinacje lancuchow DNA i RNA czlowieka.. to juz samo w sobie jest zastanawiajace! Tak samo jest zastanawiajace istnienie wielkich ich budowli.. egipskich piramid.. wielkich ksiag. Interpretacja kalendarza zapowiada - przeliczajac na nasz system kalendarzowy - na rok 2012 tzw "przejscie swiata, w kolejny wymiar swiata" (5 wymiar) - wedlug nich. "To co bylo zakopane zostanie odkopane". Podobnie czytalem o przepowiedniach Nostradamusa... i tu kolejne powiazanie do tej sprawy.. rowniez jego przepowiednie polegaly na zauwazeniu pewnych cykli zyciowych. Data nie jest zbyt jasnie okreslona (moze to byc w przedziale 2009-2012)... zdaniem jasnowidza ma nastapic rowniez przjescie ludzi w inny wymiar... nastapi EPOKA PRAWDY. Nostradamus byl bardzo zaglebiony w ewolucje swiadomosci ludzkiej - jak wiadomo! Kolejne powiazanie jest do Biblii: zmarli powstana z grobow.. to nawiazuje do przepowiedni Majów! Kolejnym ciekawym argumentem, ktory laczy to w pewien sposob w calosc jest to, iz na rok 2012 naukowcy spodziewaja sie przelotu wielkiego materotytu... i juz zaczely sie spekulacje czy przypadkiem nie zawadzi o Ziemie... prawdopodobnosc trafienia to: 1/1000 000. Ale nie tym sie przejmuja... Zastanawiaja sie mianowicie: jesli w nas nie trafi.. i przeleci blisko obok naszej planety... czy nie nastapi czasem przemagnetyzowanie biegonow Ziemi!? Strach pomyslec jakie to niesie ze soba konsekwencje. Wydaje mi sie ze temat jest wystarczajaco ciekawy.. zwlaszcza ze wiele faktow z roznych miejsc na Ziemi wiaze to w jakas sensowa calosc. Jestem ciekaw czy posiadacie podobne informacje i rowniez dostrzegacie ta sprawe. Mozliwe ze dowiem sie od Was cos jeszcze wiecej. Pozdrawiam wszystkich i biernie obserwuje Wasze wypowiedzi ma plaszczyznie naukowej jak i religijnej!
|
|
|
Dobrze Strumyk jestemy rówienikami też mam 24 lata,to ty napisałe,że by mnie chciał powiesić na dżewie więc mógł bym tak samo domagać się szacunku od ciebie ale niech będzie w końcu forum jest od wymiany pogladów.Czekam z niecierliwociš na ten artykuł z szacunkiem re-ligio
|
|
|
re-ligio. Zapytam z ciekawoci czy Twoja wykładnia syna Bożego to -
Ojciec-JHWH ?
Syn-Chrystus ?
[%sig%]
|
|
|
Koledzy nie warto sie spierac o rok 2012. Skupcie sie lepiej na sobie,na swoim zyciu aby bylo ono jak najlepsze.Religio tak wierze ze zmiany nadchodza,czuje to coraz mocniej,widze je w moich snach,myslach,a nawet uczuciach.Moze jestem inny przyznaje sie ale ta moja innosc polega na tym ze ja naprawde dostrzegam pewne rzeczy ktorych inni nie umiaja badz nie chca zauwazyc. Polecam ci teraz jest cieplo przejsc sie na jakas lake,do lasu siadnij sobie wsrod przyrody zamknij oczy i wycisz mysli.I wtedy napisz mi na forum czy naprawde nic nie czujesz,czy nie wydaje ci sie ze zmiany sa potrzebne i musza nadejsc aby ludzie zrozumieli jaki jest ich prawdziwy ses zycia.Ze pieniadze,wladza,zlosc i nienawisc wcale nam do szczescia nie sa potrzebne.Musimy wyjsc z pulapki jaka nas ogranicza,ale aby sie to udalo musimy dostrzec zmiany,poczuc je.A zeby je dostrzec musisz zyc z zgodzie ze soba,ludzmi zwierzatkami.Twoje serducho jak i umysl musi ogarnac charmonia.Musimy sobie to wszystko uporzadkowac bo zmiany nadejda bardzo szybko i wtedy mozesz juz nie zdarzyc ich wszytskich ogarnac. Pozdrawiam wszytskich!:)
|
|
|
Okey, więc i ja opiszę swoje sny. Dodam, że lubię chodzić na długie samotne spacery po lesie (pomylicie dziwak - a owszem!), mówie to dlatego, że jeden z istotniejszych snów miał miejsce na mojš wyranš probę w kierunku natury.
Wiem, że jest tu wielu katlików chrzecijan, a właciwie ludzi wierzšcych nie w Boga a w kociół katolicki. Odrazu zaznaczę, że moja wiara jest mistyczna, nie oparta na żadnej religii, kociół dla mnie jest dziełem ludzkiej chciwoci, nie ma nic wspólnego z Bogiem, inaczej postrzegam Boga (nie będę się rozpisywał, ale widzę go w każdym drzewie, powietrzu i w harmonii), moja wiara dla wielu może być mieszna i niezrozumiała,ale to nie mój problem. Ok, do rzeczy...
Zanim przyniły się te sny miałem wiele snów pokazujšcych przyszłoć, z racji tego że były dawno (od wczesnego dzieciństwa) nie będę ich w stanie dokładnie przytoczyć. Opiszę te ostatnie.
PIERWSZY:
/*sen wiadomy*/
W zasadzie nie byłem do końca pewny czy nie czy to prawda.
Wstajšc z łóżka odsłoniłem firanki, leciał samolot na pokładzie z ludmi (mieszkam w bloku na 2 piętrze) właciwie to on spadał, ludzie wrzeszczeli (i to mało powiedziane, darli się z przerażenia), w pewnej chwili zobaczyłem fajerwerki - pomylałem, czyżby jaki pokaz? Jednak co mi uwiadomiło że to nie pokaz, te fajerwerki to ostrzeżenie że spada samolot, gdy spadł wokoło było pełno częci latały koło mojego okna, potem były strzały, gdy się obudziłem chciałem pobiec i opowiedzieć reszcie domowników... ale jeszcze raz odsłoniłem żaluzje...
DRUGI:
/*sen wiadomy*/
Sny o tym, że będzie wszystko zalane (łšcznie z moim autem i domem) miałem często. Swoista prognoza?
Kiedy spacerujšc po lesie (zanieczyszczonym mieciami przez idiotycznych ludzi), bardzo mi się zrobiło żal, byłem wqrwiony, pomylałem, że czym szybciej nastšpi apokalipsa tym lepiej... Poprosiłem ducha matki natury o to żeby pokazał mi co się stanie...
Gdy wróciłem ze spaceru, odrazu położyłem się spać (byłem zmęczony).
Ten sen pamiętam z super-dokładnymi szczegółami, byłem w pełni wiadomy tego co się dzieje.
Wszystko było zalane, z grupkš ludzi płynęlimy w klatkach schodowych jakiego wieżowca, pamiętam że ledwo płynšłem, wcišgało mnie jakby do dołu, to było 3 piętro, drzwi w 70% zalane, a my próbujemy je otworzyć i słyszę krzyki ludzi (miałem je w uszach jeszcze kilka minut po przebudzeniu) RATUNKU RATUNKU RATUNKU!!!, oczywicie nikt nam nie otwiera, płyniemy dalej, widzę schody, drzwi sš na górze schodów i nie sš zalane, po tych schodach (których tylko częć jest w wodzie) wchodze na kolanach (wszystko mi zdrętwiało), podpierajšc się łokciami (ręcę też mi zdrętwiały), mimo to jestem szczęliwy, udało się, jaka starsza pani mi otwiera i mówi, "damian przybył z innymi", budzšc się w uszach słyszę szum i krzyki.
Ten sen był poprzedzonym scenkš, że włanie kupiłem sobie inne - nowe auto (forda mondeo I) - obecnie mam poloneza. Prawdopodobnie miało to mi dać do zrozumienia kiedy to się stanie.
SEN TRZECI:
/*zupełnie wiadomy*/
Byłem tu gdzie jestem, przy biurku komputera, kto (może duchowy przewodnik, może anioł stróż) dał mi do zrozumienia (ten kto ma wiadome sny wie, że w astrealu zwykle porozumiewa się telepatycznie) żebym odsłonił żaluzje. Zobaczyłem zalane bloki, cisze (w miecie którym mieszkam), pożogę i zniszczenie, nademnš leżał (wydawał się ogromny) samolot. Ten motyw z samolotami leżšcymi pojawiał się w wielu snach o powodzi.
SEN CZWARTY:
/*niewiadomy*/
Zwyczajnie jechałem z mojš sympatiš autem w kierunku Szczecina, wyprzedził nas kole jadšc bardzo szybko, póniej zobaczyłem (po 10 kilometrach), że jego auto leży w wodzie, mylę "należało się gnojowi", ale po chwili co karze mi spojrzeć dalej , widzę radiowóz w wodzie, a dalej wystajšce czubki latarni i znaków... to powód.
>>> Trudno mi powiedzieć czy te sny sš jakš prognozš czy może tylko wytworami mojej fantazji, ale przytoczyłem tylko te które były tak realne, że po przebudzeniu nie umiałem stwierdzić czy to napewno się nie zdarzyło. To jednak czy się spełniš zweryfikuje przyszłoć, oby tak... Pozdrawiam.
|
|
|
|
|
|
Witajcie,
Re-ligio- swiat naprawde sie zmienia w tempie blyskawicznym. Wiele tych zmian podaza w zlym kierunku, swiat jaki nam oferuja politycy nie podoba mi sie. To nie to o czym marze. Tez mam przeczucie, glebokie przekonanie jak wielu z was ze to sie zmieni, ze cos sie wydarzy, ze osiagnelismy punkt krytyczny. Re-ligio nie wiem co tobie powiedziec, jezeli bedziesz czul potrzebe wiedzy na ten temat to bedziesz jej szukal, jezeli negujesz to o czym tu piszemy, masz prawo do tego. Pozostaje ci wiec codzienna prasa, telewizja. Nie musisz zadawac trudnych pytan, nie musisz szukac odpowiedzi, mozesz zaakceptowac to co tobie powiedziano, ale musisz zrozumiec to ze sa ludzie ktorzy mysla inaczej,szukaja czegos innego itp. Raven i damianes - moje poklony (moja wizja swiata jest bliska waszej). Strumyk czekam na twoj artykul o 2012.
Pozdrawiam
|
|
|
no widze ze sie troche ruszylo
pozdrowienia dla wszystkich
hmm jest tu wielu ludzi tak samo dziwnych jak ja
tez lubie pochodzic po lesie i podziwiac piekno swiata
chociaz ostatnio chodze tam pocwieczyc hhehehehe tak biore jo (kij(j)w dlon bokuto (drewniny miecz) na plecy i heja do lasku wmiare wolnego czasu oczywiscie powiem wam ze po 1,5 godz treningu jeszcze bardziej doceniam piekno swiata dostrzegam boga nawet w najmniejszym zdzble trawy jeszcze z 4 latka i moze bede mogl nauczac drogi sprawiedliwosci w brew roznym zdaniom wschodnie sztuki walki ksztalca naprawde prawe osobowosci poczytajcie o Aikido ale tym prawdziwym pierwotnym a nie komercyjnym lajcikiem
mam pojecie co to bog , karma , budo
pozdrowionka
|
|
|
Do Edwarda:Rozumiem,że pytasz się o Jehowe,kiedy studiowałem Biblię w swoim zakresie i muszę przyznać,że czym wiecej zagłębiałem się szczegółowo w Biblii tym więcej pojawiało się niewiadomych(W Biblii jest dużo rozbieżnoci).Pracujšc nad swoim rozwojem(nadal pracuję nad sobš)doszłem do wniosku,ze dla mnie Bóg jest pod postaciš inteligentnej energii,która znajduje się wszędzie,w całym wszechwiecie,we wszystkich żyjšcych istotach i dlatego osoby medytujšce podczas medytacji lub w transie(i nietylko)odczuwajš,że rozmawiajš z Bogiem(przy pomocy myli).Ta energia jest nazywana różnymi imionami np:Bóg,wyższa wiadomoć itp.i jest ona dostępna dla każdego trzeba tylko odpowiednio się"dostroić"aby móc się z niš kontaktować.Pozdrawiam
|
|
|
zgadzam się z przedmówcš :) Biblia to pokiereszowane dzieło :)
|
|
|
hmmm znalazlam intrygujacy artykulik buszujac po bezmiarze internetii;)...i zamieszczam go tu bo jak nie tu to gdzie? na poscie palenautyka?? hihi
w zwiazku z tym, ze temat 2012 jest dla wielu kontrowersyjny, sprzeczny, irytujaco-paranoiczny.... a dla wielu normalny, prognostyczny, rzeczywisty owiany aurš tajemnicy... -prawda ukrywana "przez kogos"?hmmm
...zamieszczam wlasnie tu..
-------------
"Paranoja jest moja" adres str.: www.teksty.gildia.pl
"Jasne, że jestem szalony, ale to nie znaczy, że nie mam racji. JESTEM SZALONY, A NIE CHORY"
"Most Wilkołaka", R.A.Wilson
Czasami prawda jest dziwniejsza od fikcji - Bad Religion
Kiedy słyszysz słowo "spisek", jak reagujesz? Jeli jeste "poważnym", "dojrzałym", "twardo stšpajšcym po ziemi" człowiekiem, zapewne umiechniesz się lekceważšco pod nosem. "Znowu za wszystko winiš Żydów, masonów i cyklistów" - mylisz - "Wymylajš bajeczki, bzdurne teorie spiskowe, przecież to upraszczanie życia, naiwna wiara, że za wszystkim kryjš się jakie niezbadane siły; zrzucanie winy na kogo innego, wyimaginowanego wroga". Patrzšc na oszołomów w naszym kraju, widzšcych we wszystkim niecne knowania przedstawicieli narodu na literę "Ż", nie można myleć inaczej. Ale traktujšc sprawy w ten sposób sam robisz identyczny błšd, co ci, których tak wymiewasz, od których czujesz się lepszy, bo "mylisz racjonalnie" - upraszczasz. Wszystkie teorie wrzucasz do jednego worka, z góry zakładajšc, że to wymysł paranoicznego umysłu.
"Historia zawsze jest spisana nieprawidłowo, dlatego też
wcišż należy jš pisać na nowo" -
George Santayana
Skšd wiesz, że TY masz rację? Skšd czerpiesz wiedzę? Z mšdrych ksišżek, odpowiesz. Z telewizji, gazet, radia - pozwól, że rozemieję się ci prosto w twarz. Kto pisze te ksišżki? Czy to, że autor posiada parę literek przed nazwiskiem oznacza, że ma rację, że wszystko wie? Telewizja kłamie - to słynne stwierdzenie chyba nigdy nie było bardziej prawdziwe, niż na poczštku XXI wieku. POMYL PRZEZ CHWILĘ - dlaczego teorie spiskowe nie budzš niechęci wród normalnych ludzi, tylko w rodowiskach akademickich, naukowych i rzšdowych? BO TO WŁANIE ONI RZĽDZĽ KRAJOWYM I GLOBALNYM OBIEGIEM INFORMACJI. I zazdronie strzegš swojego monopolu. I to oni zazwyczaj majš najwięcej do ukrycia przed obywatelami własnego kraju. Często co w ostatnich wydarzeniach wydaje się nam podejrzane, nie takie, jak być powinno. Czasem zagłębiajšc się w to, można odkryć niepokojšce prawidłowoci, wskazujšce na to, że kto manipuluje wydarzeniami w niewiadomym celu. Jeli jednak chcesz zostać tropicielem spisków, najpierw najlepiej przeczytaj "Wahadło Foucaulta" Umberto Eco - także ku przestrodze... Przekonasz się, że nawet wymylony przez ciebie spisek - przy sprzyjajšcych okolicznociach stać się może prawdš.
Dlaczego tak ostrożnie i nierzadko z niechęciš podchodzi się do teorii spiskowych? Powodów jest wiele, oto najważniejsze nich:
* Sprzeczne interesy - teorie spiskowe, niejako ze swej natury, atakujš uznane autorytety. Można się spodziewać, że ludzie posiadajšcy taki autorytet odpowiedzš również atakiem.
* Lenistwo - nie tak łatwo posišć informacje o jakimkolwiek spisku. Znacznie łatwiej jest przecież przepisać doniesienia prasowe i pozostawać w komfortowym przekonaniu, że gdyby kto powrócił do tego tematu, można podeprzeć się ogólnodostępnymi ródłami.
* Amatorska psychoanaliza - to odrzucanie teorii spiskowych bez zagłębiania się w nie, poprzestawanie na wskazaniu rzekomych problemów nękajšcych ich wyznawców. Na nieszczęcie, wielu głonych teoretyków spiskowych niewiele robi, by przełamać ten niekorzystny stereotyp. Jednakże domoroli freudyci rzadko przyznajš, że ich własne poglšdy majš również głęboko ukryte psychologiczne motywacje. Poza tym nie nastraja pozytywnie stwierdzenie pewnego dnia, że to, co dotychczas wiedziałe, nie było prawdš.
* Presja ogółu - ponieważ większoć reporterów, analityków politycznych, jak i samych polityków ucieka przed teoriami spiskowymi, rzadko kto z nich decyduje się na wyłamanie z szeregu, nadstawienie karku i w konsekwencji podjęcie ryzyka utraty akceptacji innych.
* Stereotypy - wiele teorii spiskowych to prymitywne żerowanie na stereotypach, uprzedzeniach rasowych, szowinizmie. Z tymi wierutnymi bzdurami kryjš się przesšdy i kompleksy różnych rodowisk. Istnienie tego typu niefortunnych deklaracji wydaje się jednakże niesprawiedliwie dyskredytować inne, bardziej sensowne spiskowe interpretacje wydarzeń, które nie robiš z żadnej etnicznej, czy religijnej społecznoci kozła ofiarnego.
* lepa wiara w demokrację - powszechne przekonanie, że system demokratyczny chroni obywateli przed niesprawiedliwociš korupcjš, spiskami. Od dłuższego czasu na szczęcie następuje erozja tego typu poglšdów, wystarczy rozejrzeć się wokół.
* Siła nawyku - wiele teorii spiskowych dotyka ciemnej strony ludzkiej natury i ukazuje w niekorzystnym wietle postacie obdarzone powszechnym szacunkiem. Odruchowo odrzucamy te poglšdy, ponieważ lepiej i bezpieczniej czujemy się z przewiadczeniem o przyzwoitoci swojej i innych.
* Spiski! - przypućmy, że jednak co się wydarzy. Przecież konspiratorzy wcale nie będš starali się przyznać do winy, nawet gdy kto natrafi na lad ich udziału w spisku.
To prawda, wiele teorii spiskowych brzmi niewiarygodnie, ale przecież włanie o to w nich chodzi - odkrycie szokujšcej nieraz prawdy, nieprzyjemnej i niewygodnej. Dlaczego nie ma przekonujšcych dowodów np. na rzšdowe spiski? Odpowied jest, jak mi się zdaje prosta - tacy spiskowcy majš za sobš całš państwowš machinę i aparat przymusu. Majšcy co do ukrycia nie przerabiajš w rodkach, dlatego znikajš wiadkowie, dowody rzeczowe "gubiš się" w magazynach. Łatwo jest, majšc w ręku media omieszyć badacza spisku, pozbawić go pracy poprzez subtelny nacisk na jego pracodawcę, zastraszyć wiadków. Samotnicy przeciwko niewyobrażalnie bogatym przeciwnikom... Często tropiciele spisków to nowoczeni Don Kichotowie, walczšcy z wiatrakami. Jednostki przeciwko Systemowi. Agenci Chaosu podczas krucjaty przeciwko Monarchom Porzšdku. Często jednak także sš to ludzie chorzy psychicznie. To jednak czyni temat jeszcze bardziej fascynujšcym. Wród natłoku niewiarygodnie brzmišcych,niemożliwych do sprawdzenia informacji, wyłuskać co sensownego, dotknšć Tajemnicy...
"Totalna paranoja jest stanem totalnej wiadomoci".
Charles Manson
Czy patrzyłe kiedy na wiat oczami paranoika? Zaręczam, niezapomniane przeżycie. Paranoja to nie musi być choroba psychiczna, to że kto cię obserwuje lub czyha na twoje życie, nie musi być urojeniem. W stanie paranoi jeste hiper-uważny, ostrożny, masz oczy z tyłu głowy, nie ufasz nikomu, każdy może być twoim wrogiem. Paranoja pozwala przetrwać.
Paranoja to, pod pewnymi względami, współczesne udoskonalenie niezwykle starego zmysłu, który wcišż występuje u zwierzšt - mam tu na myli zwierzynę łownš - i polega na wiadomoci bycia pod obserwacjš. Paranoja jest więc zmysłem atawistycznym. Zmysłem, który przetrwał, odkšd nasi praprzodkowie byli narażeni na ataki drapieżników i on włanie podpowiadał im, że sš ledzeni. A ledziło ich zazwyczaj co, co chciało ich upolować...
Nie daj się upolować. Bšd czujny, bšd paranoikiem. Walcz z wiatrakami. Tylko nie daj się ponieć fali...
|
|
|
Beata,
Nic dodac nic ujac.
Dobrze by bylo aby takie artykuly docieraly do wielu ludzi. Mysl, jeszcze raz mysl, analizuj, nie wierz na slowo. szukaj sam!!
Pozdrawiam
|
|
|
witam
co do zmyslu ofiary to sie nie zgadzam
mam inna teorie czlowiek potrafi wyczuc wzrok na sobie poniewaz czuje energie ktora sie na nim skupia i chce go przeniknac
ja rowniez wyczuwam wzrok na sobie i mysle ze nie jest tylko wzrokiem mysliwego na ofieze :) zawsze mialem wyostrzone te zmysly z oczu mozna duzo odczytac jakie kto ma wobec ciebie zamiary jesli sa pozytywne probuje nawiazac kontakt wzrokowy a jesli negatywne wyczuwa sie to po mikrosekundach i staram sie nie patrzyc w oczy poniewaz jesli ktos jest zly i zezwierzecony wsensie drapierznika potrafi cie wrecz zahibnotyzowac "dlatego podczas prawdziwej walki nigdy nie patrz w oczy przeciwnikowi patrz na cala jego postac tak zwana mowa ciala mozna zobaczyc jaki bedzie nastepny roch "
w zrok to rodzaj przesylu energi, tak samo odczuwam zamiary poprzez dotyk energia wszechswiata , kosmosu , QI, ki jwst wiele nazw tej samej energi przez niektorych nazywana bogiem (istota Boga)
w czesniej tego nie odczuwalem ale ta zalete daje trening Aikido kontakt z energia partnera podczas techniki sama nazwa Aikido znaczy tyle co "Droga Charmoni z Energia Ki" hmm czasami mozna sie przejechac poniwaz w Aikido jak wzyciu dziala karma i mala dekoncentracja a odczujesz swa zla karme na sobie heheheh zaleta jest mozliwosc odciecia sie od zlej karmy , oczyscic sie z niej tak samo z zlej chemi ktora siedzi w twoim organizmie
odczowajcie to co jest prawdziwe (gandzia tez to daje ale czsem zamola i przeraza natlokiem prawdy ale czasem )
choroba powstaje z zamkniecia sie wsobie hehe to jak zwoda Woda w stawie po jakims czasie wysycha zamola sie albo zarasta Woda w strumieniu jest zawsze zeska i czysta
pozdrowienia
jeden z wielu kroczacych droga sprawiedliwosci :)
|
|
|
myle NIN, ze to o czym mowisz..wyczuwanie wzroku na sobie...nie jest sprzeczne...z poprzednim artykulem:) tylko to wlasnie potwierdza...a wrecz rozszerza o Twoje spostrzezenie:)
pozdrawiam
wiem o czym mowisz z Aikido..choc wole Shotokan klasyczny...
JOJ;)
Beata
|
|
|
zwroccie uwage n taka rozkminke ktora jest teroetycznie mozliwa:
rozmawiamy o tych przejsciach w wyzsza gestosc, tudziez swiadomosc. fajnie.
mamy sie kochac szanowac ufac blabla... super.. taka nasza utopia. no ale nic...
podpierajac sie przy tym takimi sprawami jak reinkarnacje, moznaby przypuszczac, ze przez te 7lat ludzie ktorzy poklada w to wiare beda rozwijac sie duchowo bo to w koncu taka przemiana ma byc... przy czym sami beda wierzyc ze smierc w zwiazku z ndchodzacymi "katastrofami" to nic innego jak przejscie do raju. no i sie zaczyna ;)
pewni ludzie zorganizuja jakis swoj ruch oporu, grupke ludzi.. i beda byc moze twierdzic ze maja zalozmy bunkier, bodz tez magiczny wynalazek/substancje/cokolwiek .. byc moze nawet pomysl, zeby przezyc ewentualne katastrofy. zaczna zbierac ludzi na liste, organizowac spotkania dotyczace byc moze jeszcze rozbudowy bunkru, wsparcia finansowego na jakies technologie potrzebne do wyposazenia ewentualnego miejsca przetrwania.. tak.. to wygodne twierdzic ze polska bedzie bezpieczna, a czemu mialaby nie byc.. widoczne fakty geograficzne na to wskazuja, to raz. natomiast druga sprawa, to zupelny bezsens, aby budowac bunkier gdzies poza naszymi wplywami, czyz nie?
no i beda "budowac" schronienie dla wybrancow. I przyjdzie sadny dzien, wybrancy skitrani w bunkrze i bum!! "tracimy lacznosc","poszo nam zrodlo zasilania", "nasz schron zasypala ziemia, jestesmy uwiezieni" ...
tak, to straszna tragedia.. ale przychodzi w pewnym momencie mistrz i mowi, aby sie nie lekac i umrzec w milosci, bo o to przeciez chodzilo,wszyscyodrodza sie w nowej swiadomosci/gestosci ...nastepnie wszyscy z czasem umieraja.. kto wie, z braku tlenu, a byc moze zatrutej wodzie, ktora wszyscy pili, gdyz zapasy tlenu sie konczyly.. albo tez wysokiej tenperatury...
no niewazne.. umarli sobie, szczesliwi, gdzies w jakims dobrze ukrytym Atrapowym bunkierku, byc moze tylko dobrze zrobionej piwniczce gdzies w lesie, daleko.. a trechnologie jakie zostaly zakupione za pieniadze nie potrzebujacych ich ofiar/zbawiencow to jakis dobry samochod, byc moze sprzet nowoczesny rtv, jakies dalsze studia w roznych ciekawych i przydatnych specjalizacjach... jakie sobie zazyczycie.. ludzie inteligentni z pieniedzmi moga studiowac wszystko.. co moze im posluzyc do zasypywania innych wiedza wybiorcza, ktora pasuje w pewien schemat... schemat czasoprzestrzeni , ktora teoretycznie w przyszlosci moze sie wydazyc...
hehe, to tylko opowiadanie :]
ale jestem ciekawy co o tym sadzicie :>
|
|
|
ta interpretacja podparta jest kinematograficznymi przejawami...
skad mozna wiedziec jak bedzie...skoro nie wie sie do czego przyrownac...
to przyrownania ludzkie..z ludzkiego pulapu postrzegania...budowanie bunkrow...
ochrona za pieniadze...bogaci tak..reszta nie...
otoz mysle ze nie... jesli juz to bardziej subtelna energia "nieprzekupna" zadecyduje kto ma byc kto nie...
lub pewnie jest to juz dawno okreslone... tylko niektorzy jeszcze o tym nie wiedza...bo moze zaczynaja sie nastrajac?? cos zaczynaja "w sobie" widziec...w swiecie widziec...czarne -biale... bez ciemy
Raczej tu chodzi o to zeby doszukac sie w sobie czlowieczenstwa w dobie globalnej konsumpcyjnej pustki... niewazne czy po to zeby przezyc..przetrwac katastrofe czy nie...po to zeby byc ludzmi pozbawionymi negatywizmow...brudow...myslec nie tylko o sobie... i robic to nie tylko bo "moze jak juz bedzie katastrofa" to mi sie uda...
wlasnie wbrew wewnetrznemu egoizmowi...dla czegos o wyzszej idei...
a katastrofa zwana inaczej koncem swiata..wcale nie musi byc przez wielu zauwazona...koniec swiata powoli dzieje sie kazdego dnia...
kres ostateczny moze byc tak szybki i lagodny..ze niezauwazony...a moze byc gwaltowny i nieprzewidywalny...
ktos moze to wie..ja nie... ja dewaguje..ale zyje w spoleczenstwie...i czuje..oddycham ...wiec i pisac moge...wiec pisze
nie wiem moze to co pisze to tez durna teoria..stek bzdur... a na pewno domniemania..przeczucia...obserwacje..
ale jedno wiem... sami jestesmy sobie winni...
chocby to co sobie na wzajem ludzie robia i planecie...
"drzazga w oku blizniego widoczna na mile...a wielka bela u siebie..chocby oslepienie przyniosla ..nie zauwazona tkwi...
i nawet jak wiemy to i tak nic "ze soba" nie robimy...
chyba ze sie oplaci...wciaz ten sam schemat, ktory nas pozera...mamona i wygoda...ech...
czlowieczenstwo...
za chaos wypowiedzi przepraszam ..pisze po prostu...korekty tylko pozbawiaja spontanicznosci..
pozdrawiam
Beata
ps. jakos specjalnie mnie to nie martwi..po prostu staram sie byc swiadomie i myslec nad tym co robie...
a czy w obliczu czegos tam co ma sie wydarzyc lub nie bede istniec czy nie..to bez znaczenia...bo jak mam to bede..a jak nie to co mam teraz zrobic??? zapasc w rozpacz? zniszczyc ten czas obecny ktory moge tresciwie spozytkowac?
Moze wlasnie w obliczu niewiadomej i bez oczekiwania na "nagrode"... po prostu zyc najlepiej jak sie potrafi...
siebie nie oszukam...chyba ze na chwile... bo za chwile dopadnie mnie glupota wlasna z innej strony..i zje.
...co ma byc i kto ma byc ..bedzie.
dobranoc
|
|
|
... pewnego dnia zrozumiesz , hmm juz to gdzies slyszalem ...
.. zrozum to jest najprostrza rzecz na swiecie , jest to + - ..
. a teraz zastanow sie plyniesz z pradem czy pod prad .
tak juz jest zbudowany ten swiat
+-+-+-+-+-+-+-+*+-+-+-+-+-+-+-+* itd...
dobrej nocy
|
|
|
wiesz NIN ... tak, masz racje, jest + i - , dobro i zlo, 1 i 0 , swiatlo i ciemnosc, jin i yang.. ale cos musi byc pomiedzy nimi.. taka cienka linia, ktora to wszystko oddziela. linia ktora stanowi wlasnie harmonie wszystkiego..
|
|
|
czyli sciezka. ktora kazdy z nas powinien znalezc dla siebi.. kazdy ma indywidualne tao, grunt to zlapac rownowage.
a co do 2012, wczoraj bylo n NDW cos na ten temat,, tyle ze tam podali date 2016.. czyzby celowo?
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 2036 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |