| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| ŚWIAT 2005 Przepowiednie!!! | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1355 |
|
Witam serdecznie i Zapraszam !!! Mam Nadzieję że pojawią się osoby które Jasnowidzą , podróżują poza ciałem , korzystają z Tarota ...itp.
Jak wielu wie zaczęły się Zmiany już wiele lat wcześniej , jednakże Teraz ukazały że Naprawdę to co było mówione Przed , Teraz się wypełnia . Wspomnę iż wcześniej odkrywałem swe wizje , sny , i przeczucia które się ziściły w rzeczywistości fizycznej . Najwiękse sukcesy jakimi mogę się pochwalić to Wyliczenie dokładnej daty ataku usa na irag w 2003 roku oraz grożby Korei północnej wymierzonej w kierunku usa , i możliwych konsekwencjach dalszego scenariuszu na wypadek takiego zdarzenia . Na Szczęście zakończyło się wówczas na Grożbach Korei , i na tym zatrzymało . Ale nie to chciałem tu Zaznaczyć . Parę dni temu rozłożyłem karty na Świat w tym roku - 2005 . Wielu mnie prosiło bym tak uczynił , zaglądając w Arkana Tarota . Poniżej przedstawiam co mianowicie Ujrzałem .... .
|
|
|
Wszystkiego Najlepszego Mateusz z okazji Urodzin !!!! :-) :-) :-) Spełnienia Marzeń i Dużo Radoci z umiechem na twarzy włšcznie ;)
Pozdrawiam
|
|
|
I stało się! Aurell, stało się to co przepowiedziałe. Wprawdzie tydzień póniej, ale można uznać cię za niezłego "przepowiadacza"
Pozdrówka
|
|
|
Co takiego przepowiedział Aurell tydzień temu?
Przepraszam, nie mam czasu czytać wszystkich postów
|
|
|
co o Xandau w Kodzie Biblii
http://exodus2006.com/fab/Xanadu.htm
Aurell - bardzo proszę o kontakt e-mailowy
|
|
|
aurell@poczta.fm Proszę Bardzo :-)
|
|
|
Aurel nie wiem czy pamietasz ale mialem kiedys sen w ktorym bylem w ciemnym pomieszczeniu i rozmawialem z obcym pochodzacym wlasnie z Tytana.Pokazywal mi czerwone i pomaranczowe plamy na jakies mapie i prosil o pomoc!
|
|
|
hehe pamiętam , chciałem sprawdzic czy Ty to pamiętasz ;) masz Zagadke ! odkryj czym sš i jak możesz udzielic pomocy łšczšc sie z tš duszš .
Pozdrawiam
|
|
|
Wlasnie, teraz sobie mysle ze na tym Tytanie tak naprawde moze cos byc, cos co naprawde potrzebuje mojej pomocy?
Tylko na czym pomoc ta ma polegac?
|
|
|
heh. ostatnio mialem ciekawy sen o roku 2006. Z jakies planety przybyla na ziemie obca rasa i miala zamiar nas zniewolic. Dziwny byl fakt ze walczylem nie z kosmitami lecz ludzmi. Wiem ze to bylo na jakies pustyni (te walki). Z tego co pamietam nie mialem za wielu zolnierzy przy sobie podczas walki. huh. wiem dziwne ale co ta podswiadomosc nam nie wymysli :P
[%sig%]
|
|
|
Huh teraz doczytalem pare postow i niestety ze nie mozna edytowac wczesniejszych postow swoich a dopisal bym cos to tu bede pisal :P... 1) sny. juz kiedys mowilem ale powiem jeszcze raz sa wywolane przez podswiadomosc jesli o czyms ciagle myslimy lub wpisze nam sie w podswiadomosc to o tym bedziemy snic. Najwidoczniej Raven20 zaduzo mysli o ufo kataklizmach itp. Mi moj sen ktory wczesniej opisalem snil sie po ogladaniu "Diuny". 2) czemu wszyscy mowia ze to nas beda bic a nie ze my kogos :/ ale sux. 3) Przejecie mediow przez obca rase. huh niezbyt madre posuniecie. 4) jesli nam to jest przepowiedziane a nich sie dzieje to i nie probojmy tego uniknac moze w ten sposob chociarz bedzie zabawnie :P
Pozdro for all
[%sig%]
|
|
|
Pozwólcie, że opiszę swój sen. Nie wiem, czy się spełni czy nie - nie wierzę w sny. Jednak ponad rok temu, miałem niesamowity i straszny sen z tematyki apokalipycznej. Gdy miałem ten sen babcia jeszcze żyła. Otóż sniło mi się, że jestem w starej, drewnianej chacie mej babci na Zamojszczynie. We nie babi już nie było i miałem odczucie, że jestem kilka lat od normalnej rzeczywistoci - kilka lat do przodu. Byłem tam z matkš - przyjechał także wójek - brat mej mamy. Postanowilimy, że przenocujemy. niła mi się noc, ciemno, ja w łóżku przed zanięciem. Nagły błysk na niebie - jak z eksplozji nuklearnej. We nie miałem zamknięte oczy i blask był nie do zniesienia. Natężenie wiatła zmalało, za na niebie - po stronie zachodniej nieba pozostała wielobarwna łuna. Ten błysk, który rozwietlił ciemnš noc bardziej niż słońce w dzień spowodował, że wszyscy mieszkańcy wsi wyszli z domów na ulicę w rodku nocy i do rana nikt nie usnšł. Ludzie rozmawiali - bali się. Mówili "to już koniec wiata", "na wiecie same wojny i na Polskę zrzucili broń atomowš"... Poszukałem radia - włšczyłem go - przeszukiwałem po różnych stacjach UKF i program 1 na Długich. Przerwano programy i podawano informację o upadku asteroidu, ale były to sprzeczne infomacje, wiele niejasnoci. Dziennikarze w radio nie wiedzieli, czy uderzyło to w Zach. Europę, czy w Atlantyk, że nie można połšczyć się z krajami Europy Zachodniej. Nastał ranek - TV i radio podawały, że nadchodzi kataklizm, że po południu nadejdzie cały deszcz meteorów, by każdy ratował się jak mógł, stan wojenny, podawano, że zaczyna panować chaos - to było rano we nie.
Następna scena snu - jest tuż po południu - na niebie lazur - błękit, jednak na zachodniej stronie nieba ledwo widoczna łuna po nocnym asteroidzie, który uderzył gdzie na zachodzie. nie ma chmur, ludzie w panice, w mediach szał, ogłoszenie mobilizacji, stanu wojennego, póniej nie ma pršdu. Postanawiam z mamš i wójkiem aby uciec do lasu (z zapasami wody). Lasy na wyżynie lubelskiej na zamojszczynie charakteryzujš się tym, że występujš tam jary, parowy, w których można się schronić. Wójek jeszcze krzyczał co, że nie zostawi samochodu, jednak machnšł rękš mówišc, że wybiera życie. Uciekalimy przez pola w kierunku lasu, gdzie znajdujš się jary. Pewien mieszkaniec wsi (religijny człowiek) nie uciekał. Był zupełnie spokojny, mówił, że idzie do kocioła, że miała być masza ale nikogo niema, nawet ksišdz uciekł nie wiadomo gdzie. Mówił, że nie będzie uciekał bo jest stary i że chociaż się pomodli, a i kocioła przypilnuje na wypadek złodziei.
Nagle nie wiem jak i dlaczego pojawiłem się nagle w Lublinie w pokoju sšsiadów w dawnej kamienicy, w której mieszkałem jako mały chłopiec. Dawni sšsiedzi już tam nie mieszkali. Ale pokój, meble - to samo co sprzed lat. Na zegarze widziałem, że dochodzi 3 po południu. Podszedłem do regału, gdzie stało radio jednak pršdu nie było, znalazłem baterie r-20 i włšczyłem - żadna stacja nie nadawała. Kompletna cisza. Okno pokoju było otwarte, było ciepło, za oknem drzewa, licie (pierwsze piętro). Zostawiłem tak włšczone radio - miałem wyjć - i radio zaczęło grać. Ale nie była to stacja radiowa. Była to jaka piękna pień, nie wiem w jakim języku. Gdy to słyszałem miałem wrażenie, że piewajš sami aniołowie. Miałem odczucie, że pień dotyczy powrotu Jezusa. Podszedłem do radia - obok okna - i przez otwarte okno zauważyłem 3 KRZYŻE jakby utkane ze wiatła, które unosiły się w powietrzu za oknem i jakby lekko się kołysały na wietrze. Krzyż po rodku był największy. Ta pień, której nie znam (a także języka, w którym była piewana) co było co czego nie da się porównać do jakiejkolwiek innej pieni ze wiata realnego. To było cudowne. Emanowało z niej dobro. Te krzyże. Pień była piewana nagle jakby przez chór aniołów.
Następna scena snu - nagle już nie jestem w tym pokoju z radiem - jestem znów na polach - uciekajšcy do lenych jarów. Strach, przerażenie, u mnie i u ludzi, biegniemy co sił w nogach. Zaczyna się bombardowanie meteorów. Niebieskie niebo zaczynajš przeszywać dziesištki wietlnych smug w biały dzień. Meteory spadały mniejwięcej ze wschodu na zachód. Na horyzoncie - wokół spadajš - od niektórych - przy upadku - błyski jak z eksplozji nuklearnych. Niebo już nie jest niebieskie. Wokół - dziesištki mil upadło ich wiele, powstajš chmury dymu i pyłu, który zaciemnia niebo. Do tego głuchy huk przy odgłosach upadku. Groza totalna, przerażenie. Dobiegam do lasu, biegnę przez znany mi las, jest coraz ciemniej, prawie mrok, duszę się, pył w powietrzy, kaszlę, krztuszę się, wysoka temperatura wokół - oblewa mnie pot, jestem cały mokry, brakuje sił. Dobiegam do lenego jaru, sš tam jacy ludzie, leżš na ziemi też brakuje im powietrza. Upadam przy błotnistej kałuży, rozdzieram podkoszulek, jego kawałek moczę w tej wodzie, wyciskam i przykładam sobie do ust kawałek mokrej szmaty jako filtr, leżę na ziemi - by złapać resztki powietrza, jest ciemno, co raz niebo i wszystko wokół jest jest rozjaniane bardziej niż w dzień. Ludzie obok mnie przerażeni, modlš się na różańcach (kobiety), niektórzy sš na granicy utraty zmysłów - szaleństwa, wszystkich praliżuje strach, zamykajš oczy od blasku, gdy horyzont nieba przecina kolejny asteroid i za horyzontem upada. Słychać głuhy huk - i powstaje olepiajšcy błysk - że wszyscy nawet rękoma zakrywajš oczy. Błysk ganie. Żyję, mam wrażenie, że to spadło kilkadziesišt kilometrów na północ. ..... BUDZĘ SIĘ....
Po przebudzeniu koszulka była zupełnie przyklejona do ciała. Włosy miałem tak more jakbym wyszedł spod prysznica i nie wytarł ręcznikiem. Nawet kołdra i poduszka - mokre. Nigdzy w życiu nie miałem snu, który spowodował takie spocenie się.
Nie wierzę w sny, nie analizuję. Ten miał tematykę apokaliptycznš więc go opisałem.
Pozdrawiam
PS - przepraszam za błędy w pisowni - zauważyłem, że sš, jednak jestem baaardzo zmęczony.
Dobranoc
|
|
|
Nic nieszkodzi. Ja chciałbym mieć taki sen, który by mnie mógł zmoczyć. hehehe.
|
|
|
Baaaaaaaaaaaardzo ciekawy sen. Dużo wštków osobistych i tych nieznanych. Zastanawiajšce te 3 krzyże. Czyżby niedługo czekał nas deszcz meteorów? Ech.
|
|
|
tak meteoryty beda w 2006 roku
Samlis Coldwind nie mysle o tym wogule!pozdrawiam
|
|
|
Dzięki za opis snu Red Knight. Zachęcam inne osoby które jeszcze nie opisały swoich snów by to zrobiły (o tematyce przyszłoci). Zapisuję Twój sen jako dokument...
[%sig%]
|
|
|
Ok miałem nie opisywać swoich ostatnich snów, bo były krótkie i trudne do zweryfikowania skali zjawiska które opisujš, ale opiszę.
Te 2 sny miałem jeden po drugim, było więcej podobnych snów i zawsze powtarzał się tam motyw zniszczenia przez huragan i powód, nie było to trzęsienie ziemi ani meteoryt. Pozatym sny były bardzo realistyczne, reszta moich snów (te które się zwykle nie sprawdzajš) sš bardzo zagmatwane, w tych co opisze czas biegnie liniowo, co w innych snach nie ma miejsca.
1.
Jestem w swoim domu i przez okno widzę jak jest ogromny huragan, jakby przez telepatię dociera do mnie myl "to się stało szybciej niż się spodziewałem", pamiętam przedewszystkim to, że huragan porywał samochody do góry, obracał je 3 razy i dopiero spadały całe rozwalone, powalał drzewa, również uszkadzał domy, pojawiali się szabrownicy (było to moje miasto).
Moje auto wbiło się w budynek lecznicy zwierzšt, jako że nie miałem ubezpieczonego wiedziałem że pożegnam się z autem na długo (nienależe do ludzi bogatych ale należe do tych dla których auto to co więcej niż przedmiot
Od pół roku co mnie ostrzega bym ubezpieczył auto, w podobnych snach. Więc wykupiłem AutoCasco).
2.
2 dni póniej.
Jestem znowu w domu, idę do toalety przez okno słysze rozmowę w której padajš raczej słowa niecenzuralne, co jakby kłótnia, koło mojego poldka naradza się 4 mężczyzn, na oko 50-letnich, i stojš 2 luxusowe super auta, dziwie się, i mylę "mafia", jednak słucham rozmowy, okazuje się że jeden z nich to prezydent mojego miasta, wiedzš że na moje miasto idzie huragan, wiedzš że zlekceważyli ostrzeżenia, ja im mówię że przewidziałem to, a oni nie mili byli bardzo dla mnie i zdenerwowani spytali "a coty medium jakie?", ja wycofałem sie z tego tłumaczšc że mówili o tym naukowcy. Klik- przeskok.
Teraz jestem na dworze, jest dzień, wszyscy siedzš na balkonach, wyczekujš, atmosfera grozy, czarne chmury na niebie. Mylę - dopiero mam czas poznać innych ludzi z bloków obok. Nikt już się nie mieje, wszyscy wyczekujš co ma nadejć. Ja mylę w duchu - dobrze że wykupiłem AC. (wiem wiem, mieszne to, ale to auto dla mnie naprawdę wiele znaczy).
Sen jak sen. Wiem, że nie dorównuje ani liczbš szczegółów przedmówcy, ani panoramicznociš. Ale prawdopodobnie dotyczy najbliższych miesięcy. W Polsce huragan? Też mi się nie chce wierzyć...
[%sig%]
|
|
|
Kilka dni temu sen, a właciwie statyczny obraz,
za to niezwykle realistyczny:
oto widzę niebo,
patrzę w kierunku na zachód,
widzę niebo przedzielone na pół,
górna częć jest błękitna i bezchmurna,
dolna, nad horyzontem jest ciemna jakby w chmurach,
nie widać jednak chmur tylko lity ciemny pas.
To wszystko. Może nadchodzi to, o czym pisze Red Knight ?
Pzdr
|
|
|
Wiadomo, że sny przybierajš różne formy. Do każdego dochodzi taki przekaz jaki jest mu najlepiej zinterpretować (trochę jak zjawy w "Weselu" Wyspiańskiego).
Ale w tym wypadku może namaluj będzie łatwiej (mówię w pełni poważnie) niż opisać słowami.
[%sig%]
|
|
|
Me słowa oddały wiernie to, co było w tym przekazie(nie).
Pełna statyka. Każde z was pewnie wie, jak wyglšda niebo,
gdy nadchodzi front atmosferyczny.
To był włanie taki widok. I jeszcze ta informacja w podwiadomoci,
że patrzę na zachód.
To wszystko. Nie warto rysować, malować, czy temu podobne.
Pzdr
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1355 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |