Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Ruch New Age
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 83

przyznam, że zainteresowałem sie tym w tym tygodniu. myœle, że na tym forum sš ludzie, którzy mogš mi coœ o tym powiedzieć. byłem już na stronach internetowych zarówno ludzi, którzy należš do tego ruchu (m.in. swiadomosc.com) jak i organizacji katolickich (i nie tylko), które uparcie twierdzš, że to zło i sekta itp. zdecydowanie bliżej mi do ideologii New Age (w końcu czuje się Wędrowcem) niż do katolicyzmu i innych religii, które majšc swoje œwięte dogmaty nie dopuszczajš do siebie innych ideologii i w ogóle alternatywnego myœlenia. nie rozumiem np. nagonki na Œwiadków Jechowy, którzy moim zdaniem majš zdrowsze i głębsze spojrzenie na Biblie/Pismo Œwięte niż chrzeœcijanie, którzy wyszukujš co przyjemniejsze fargmenty i klepiš je póŸniej na mszach œwiętych, czyli spędach, ktorych głownym celem jest zbieranie datków. no więc jak to jest z New Age, warto sie tym zainteresować? a może nawet przyłšczyć się do nich? tu liczę przede wszystkim na wendola ;)

To jest wersja html pliku http://dnootchlani.pop.e-wro.pl/x/Psychologia/co%20to%20jest%20new%20age%20(49%2 0str).doc. G o o g l e automatycznie generuje wersję html dokumentu podczas indeksowania Sieci. Aby utworzyć łšcze lub zakładkę do tej strony, użyj następujšcego adresu url: dnootchlani.pop.e-wro.pl/x/Psy" target="_blank">http://www.google.com/search?q=cache:b1IKFHWF0ioJ:dnootchlani.pop.e-wro.pl/x/Psy chologia/co%2520to%2520jest%2520new%2520age%2520(49%2520str).doc+Steiner+wcielen ia+egipskie&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=15&lr=lang_pl Google nie jest w żaden sposób zwišzany z autorami tej strony i nie odpowiada za jej treœć. Znaleziono tyko w linkach do tej strony: steiner wcielenia egipskie. ---------------------------------------------------------------------------- ---- 1146 WPROWADZENIE: CO TO JEST „NEW AGE"? W tym przypadku, jak i w odniesieniu do całoœci obrazu, słuszne jest zalecenie, aby nie domagać się większej pewnoœci niż zezwala na to złożona natura sytuacji. Hans Jonas, Religia gnozy Alvin Toffler w swej słynnej ksišżce Trzecia fala zauważył rzecz następujšcš: Nigdy jeszcze ludzie w tylu krajach œwiata - nawet wykształceni i zdawałoby się wyrafinowani pod względem intelektualnym - tak bezradnie nie szamotali się w wirze sprzecznych, wywołujšcych dezorientację, kakofonicznych idei. Tyle jest kolidujšcych ze sobš wizji, że chwiejš się w posadach wszystkie nasze dotychczasowe wyobrażenia o œwiecie. Każdy dzień przynosi jakšœ nowš modę, odkrycie naukowe, religię, nowy ruch lub manifest. Naszš œwiadomoœć bezustannie przenikajš krzyżujšce się pršdy: raz jest to kult natury, innym razem parapsychologia, to znowu medycyna holistyczna albo socjobiologia, anarchizm, strukturalizm, neo-marksizm, nowa fizyka, mistycyzm Wschodu, technofilia, technofobia i tysišce innych - a każda z tych mód ma swych uczonych kapłanów lub dziesięciominutowych guru1. Do tej listy „znaków czasu” amerykański pisarz dodaje mnożšce się ataki na oficjalnie uznanš naukę, a także nieoczekiwany wzrost popularnoœci skrajnie konserwatywnych religii. Jak najbardziej na miejscu wydaje się w tej sytuacji konkluzja, głoszšca iż: „Ludzie rozpaczliwie czegoœ szukajš, czegokolwiek, w co mogliby wierzyć”2. Jeœli powyższa diagnoza jest trafna - a sporo przemawia na jej korzyœć - to również prawdš jest to, że za znaczšcš częœć tego kulturowego zamieszania odpowiedzialny jest ostatnio fenomen okreœlany jako New Age Movement (Ruch Nowej Ery - dalej w skrócie RNE). Otóż ruch ten zrobił w ostatnich czasach - i to nie tylko w krajach zachodniej Europy czy Ameryki Północnej, ale także w Polsce - zawrotnš, choć wštpliwš karierę. Poczšwszy bowiem od końca lat osiemdziesištych, kiedy to ukazało się polskie tłumaczenie jednego z ważniejszych manifestów „Nowej Œwiadomoœci” w nauce (chodzi o Punkt zwrotny - The Turning Point - Fritjofa Capry) oraz pojawiły się pierwsze krajowe teksty na temat „New Age” - mamy do czynienia ze stale rosnšcš falš ksišżek i artykułów poœwięconych tej problematyce3. Trzeba jeszcze dodać, że od pewnego czasu coraz większš popularnoœciš cieszš się praktyki jednoznacznie kwalifikowane jako integralny składnik RNE, a w poczytnych magazynach zaczynajš pojawiać się pojęcia, które wczeœniej obecne były tylko w specjalistycznych publikacjach traktujšcych o parapsychologii, astrologii, gnozie i okultyzmie. Całe to zjawisko wydaje się więc na tyle poważne, że jego poznanie oraz dogłębne zrozumienie - staje się nakazem chwili. Istnieje jednak podstawowy problem, na który musi natrafić każdy, kto chciałby ów fenomen gruntownie zbadać i zrozumieć. Otóż termin „New Age” jest kategoriš niezwykle rozcišgliwš czy też pojemnš i - ze względu na swojš niedookreœlonoœć - może konkurować z tak wieloznacznymi kategoriami, jak „mistycyzm”, „romantyzm” czy „postmodernizm”. Zarówno „New Age”, jak i każde z pozostałych okreœleń - to swoiste etykiety, wręcz „worki pojęciowe”, które mogš być użyte do charakterystyki zjawisk, faktów, wytworów, zdarzeń bardzo różnorodnych, często nie przystajšcych do siebie, a nawet będšcych wobec siebie w radykalnej opozycji. Wystarczy choćby pobieżnie zapoznać się z tym, co zazwyczaj bywa okreœlane jako „New Age”, aby zdać sobie sprawę z panujšcego w tej dziedzinie pomieszania. Okazuje się bowiem, że do przejawów funkcjonowania RNE mogš zostać zaliczone zjawiska tak różne, jak choćby: Przynależnoœć do tzw. grup samopomocy (se/f help groups), których członkowie wspierajš się wzajemnie w różnorakich przedsięwzięciach i trudnych sytuacjach, oraz - przynajmniej częœciowo wišżšcy się z tym ruchem - fakt obecnoœci na rynku wydawniczym ksišżek-poradników (self help books), pozwalajšcych czytelnikowi samodzielnie rozwišzywać różne ważne życiowe kwestie, np. osobiste, zdrowotne czy też zawodowe. Pogłębione zainteresowanie własnym zdrowiem oraz wysokš jakoœciš życia (well-being), szczególnie zaœ .problematykš samodoskonalenia się i psychoterapii, a także niekonwencjonalnymi praktykami leczniczymi. Wœród tych ostatnich największš popularnoœć zyskały np. bioenergoterapia, homeopatia, ziołolecznictwo, akupunktura, akupresura, różne orientalne techniki masażu itp. Przynależnoœć do wspólnot zajmujšcych się różnymi odmianami praktyk okultystycznych i parapsycho-logicznych, w zakres których wchodzš między innymi: biała i czarna magia, alchemia, czarnoksięstwo i wiedŸ mostwo, wróżenie z kryształów, wiara w moc amuletów i talizmanów, rozszerzanie możliwoœci umysiu, a także wszelkie zjawiska z zakresu tzw. percepcji pozazmys-łowej (Extra Sensory Perception - ESP), takie jak np. telepatia, jasnowidztwo, prekognicja czy telekineza. Fascynacja mistycyzmem oraz kultywowanie jednej z wielu „tajemnych" tradycji Wschodu lub Zachodu (np. nauki Gurdżijewa, sufizm, teozofia, antropozofia), bšdŸ też praktykowanie jakiejœ odmiany religii orientalnej - przede wszystkim chodzi o buddyzm, taoizm i hinduizm - lub też ponadwyznaniowo i synkretycznie pojęte jogę oraz medytację. Rozbudzenie œwiadomoœci ekologicznej - co może przejawiać się równie dobrze w wyborze wegetarianizmu jako sposobu odżywiania się czy nawet w zbrojnych akcjach radykalnych organizacji anarchistycznych przeciwko laboratoriom, gdzie prowadzi się doœwiadczenia na zwierzętach (tzw. animoterroryzm) -jak i we wzroœcie wrażliwoœci na postępujšcš degradację naturalnego œrodowiska oraz, na przykład, w zainteresowaniu wspólnotami pierwotnymi - w których istniały głębsze niż w obrębie cywilizacji przemysłowej zwišzki z całoœciš Wszechœwiata. Ta ostatnia postawa może sšsiadować ze swoistym ubóstwieniem Natury, czego przejawem jest modny ostatnio kult Matki Ziemi - okreœlanej jako „Gaja”. Wreszcie specyficznie pojmowany feminizm, którego zasadniczš treœciš zdajš się być nie tyle sprawy socjalne czy ekonomiczne - choć i te sš podejmowane - ile raczej kwestie poszanowania kobiecej duchowoœci i mšdroœci oraz fundamentalna rola kobiet w budowie przyszłego społeczeństwa. Z licznych prac poœwięconych RNE możemy - z rosnšcš konfuzjš i zakłopotaniem - dowiedzieć się także, iż zdeklarowanymi zwolennikami ideologii „Wodnika" (inna nazwa RNE) sš rzekomo takie organizacje jak: Greenpeace (radykalna organizacja ekologiczna), prawie wszystkie partie Zielonych, Amnesty International, Klub Rzymski, a także - uwaga! - znakomita większoœć grup i koœciołów satanistycznych oraz masoneria. Równoczeœnie rozpowszechnione jest przekonanie, że istniejš silne powišzania między RNE a zachodzšcymi w ostatnich latach przemianami we współczesnych naukach przyrodniczych i społecznych - opisywanymi przez takich badaczy, jak choćby: wspomniany już Fritjof Capra oraz David Bohm (obaj fizycy), chemik James Lovelock, biolog i antropolog Gregory Bateson, biolog Rupert Sheldrake, mitoznawca Joseph Campbell, futurolog i ekonomistka Hazel Henderson, ekonomista Erwin W. Schumacher, pisarka i socjolog Marilyn Ferguson, historyk Theodore Roszak, psychiatra Stanislav Grof czy nieformalny przywódca ruchu psychologii transpersonalnej - Ken Wilber. Na koniec tego wyliczenia warto jeszcze dodać, iż istnieje grupa duchownych katolickich, którzy ze względu na swojš kontrowersyjnš działalnoœć oraz balansujšce na granicy ortodoksji nauczanie - bywajš niekiedy uważani za co najmniej sympatyków RNE. Oczywiœcie, sprawš dyskusyjnš pozostaje, czy w każdym konkretnym przypadku kwalifikacja taka jest usprawiedliwiona. Do znanych postaci z tego kręgu należš niewštpliwie: autor kilku ksišżek o buddyzmie zen - trapista Thomas Merton, następnie Bede Griffiths, benedyktyn, który większš częœć życia spędził w Indiach, hinduski jezuita Anthony de Mello czy austriacki zakonnik - David Steindl-Rast. Osobne miejsce należy się tu także i takim duchownym, których poglšdy na tyle odbiegały od linii zalecanej przez Watykan, że zostali usunięci poza nawias Koœcioła rzymskokatolickiego. Chyba najbardziej znanym przypadkiem tego rodzaju jest założyciel organizacji Institute in Cu/ture and Creation Spirituality (Instytut Kultury i Duchowoœci Stworzenia), były amerykański dominikanin Matthew Fox, którego ksišżki zawierajš treœci zdecydowanie bliższe ideałom kojarzonym z „New Age” niż tradycyjnie pojmowanemu chrzeœcijaństwu4. Zrozumiałe jest wiec, że w takiej sytuacji wœród badaczy zajmujšcych się fenomenem „Nowej Ery” istnieje szereg kontrowersji dotyczšcych charakteru, rozmiarów i celów tego ruchu czy też œwiatopoglšdu jego zwolenników. Zanim więc spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie, co to jest „New Age”, musimy wpierw przyjrzeć się kilku podstawowym trudnoœciom pojawiajšcym się w momencie, gdy przystępujemy do badania tego złożonego zjawiska. Pierwszš sprawš, na którš koniecznie należy zwrócić uwagę, jest fakt, iż w wielu publikacjach termin „New Age” używany jest nie tyle do wyodrębniania czy też nazywania pewnych zjawisk (zgodnie z okreœlonymi kryteriami), ile do ich oceny, najczęœciej po to, aby czytelnika do tych zjawisk zachęcić bšdŸ od nich odstręczyć. Tak więc etykietkę „New Age” przypina się rozmaitym poglšdom, publikacjom, dziełom sztuki i innym wytworom na przykład po to, aby podnieœć ich wartoœć - merytorycznš lub komercyjnš. Nieraz też sławne i zasłużone dla kultury postaci przedstawia się jako sympatyków bšdŸ prekursorów ruchu po to, aby zwiększyć jego prestiż i wiarygodnoœć. Z takimi praktykami możemy spotkać się chociażby w licznych leksykonach i słownikach Nowej Ery, w których stosunkowo często okreœla się jako zwolenników „New Age” osoby nie mogšce mieć z ideologiš „Wodnika" wiele wspólnego - a przynajmniej nie tak wiele, jak zdajš się to sugerować poszczególne hasła. W zwišzku z tym nie doœć dobrze zorientowany w zagadnieniu czytelnik może odnieœć mylne wrażenie, iż pod głównymi tezami RNE podpisałaby się większoœć najbardziej szanowanych osobistoœci z odległej i bliskiej przeszłoœci ludzkoœci. Wystarczy powiedzieć, że w wielu przewodnikach po „New Age” jako prekursorzy lub też sprzymierzeńcy ruchu przedstawiani sš na przykład: starożytni filozofowie -jak Heraklit z Efezu i Plotyn, œredniowieczni zakonnicy, tacy jak Hildegarda z Bingen czy dominikanin Johannes Eckhart, mistycy - Jakub Boehme i William Blake, czy filozofujšcy pisarze, jak Henry David Thoreau4. Wydaje się to o tyle sensowne, że rzeczywiœcie niektóre aspekty działalnoœci i twórczoœci tych osób noszš pewne znamiona pokrewieństwa z tym, co robiš współczeœni działacze z kręgów Nowej Ery - a więc w jakiejœ mierze przysługiwałby im status przynajmniej prekursorów tego ruchu. Ale z drugiej strony oczywistym jest, że np. Hildegarda z Bingen, a więc XII-wieczna niemiecka zakonnica, nie uważała, iż ludzkoœć zostanie „wyzwolona” dopiero w momencie upadku chrzeœcijaństwa, które to przekonanie jest charakterystyczne dla licznych zwolenników œwiatopoglšdu „Wodnika”. Równie częste staje się okreœlanie czegoœ za pomocš terminu „New Age” tylko po to, aby to coœ łatwiej można było sprzedać. Tak więc możemy niekiedy natknšć się na ksišżki (płyty, kasety video), które majš w tytule termin „New Age”, mimo że ich rzeczywista zawartoœć niemal w niczym nie usprawiedliwia takiego przyporzšdkowania. Istnieje oczywiœcie druga strona medalu: otóż wcale nie tak rzadkie sš sytuacje, kiedy jakieœ zjawisko okreœla się mianem „New Age” po to tylko, aby je w oczach adresata komunikatu zdyskredytować i pomniejszyć. Chodzi o to, że termin „New Age” jest częstokroć używany jako negatywny termin ideologiczny - odpowiednik tego, co w języku niemieckim okreœla się mianem Kampfbegriff - i jako taki służy nie tyle do opisywania czegokolwiek, ile raczej do „zwalczania" oraz oceniania innych. Wystarczy na przykład w niektórych konserwatywnych œrodowiskach chrzeœcijańskich okreœlić jakšœ ideę jako choćby tylko nasuwajšcš skojarzenia z pomysłami pochodzšcymi z kręgów RNE, żeby - niezależnie od rzeczywistego znaczenia tej idei - nastawić do niej nieufnie, a nawet wrogo. Stosunkowo częste sš również praktyki polegajšce na tym, że sugeruje się, iż RNE ma na swym zapleczu tajne i niebezpieczne organizacje, a zatem oficjalnie głoszone, szczytne i idealistyczne hasła „sprzysiężenia Wodnika” sš tak naprawdę fasadš, przykrywkš dla rzeczywistych, zagrażajšcych ludzkoœci działań. Możemy więc niekiedy spotkać się - szczególnie w adresowanych do masowego czytelnika publikacjach protestanckich i katolickich - z tezami o œcisłym zwišzku między RNE a masoneriš i satanizmem, co zwrotnie powoduje, że nieuprzedzony odbiorca takiej informacji będzie traktował satanizm jako typowy przejaw ideologii „Wodnika”, mimo że trudno byłoby takš kwalifikację niezbicie uzasadnić. Równoczeœnie ci sami autorzy, którzy sš stanowczo przekonani, iż RNE jest w istocie ruchem masońskim bšdŸ satanistycznym, majšcym na celu zniewolenie człowieka i zdobycie panowania nad œwiatem - najczęœciej odrzucajš jakikolwiek dialog ze zwolennikami „New Age”, nawet jeœli chodzi o sprawy z racjonalnego punktu widzenia ważne i słuszne lub przynajmniej nieszkodliwe. Przypuszczalnie dlatego w licznych protestanckich ksišżkach o RNE możemy spotkać się z ostrš krytykš takich praktyk jak: wegetarianizm, zaangażowanie na rzecz ochrony œrodowiska („Zieloni”), uczestnictwo w ruchach feministycznych, dbałoœć o prawa zwierzšt czy występowanie przeciwko używaniu energii jšdrowej. Wyglšda na to, że dla wielu krytyków tych praktyk sam fakt, że pojawiły się one w obrębie zjawiska tak „podejrzanego" jak RNE - czyni je wręcz moralnie nagannymi5. Miarš zacietrzewienia panujšcego w tej dziedzinie może być to, iż jako zwolenników (lub przynajmniej nieœwiadomych propagatorów) „New Agę" traktuje się niekiedy nawet takie postaci, które - o czym doœć dobrze skšdinšd wiadomo - sš wobec idei lansowanych przez RNE bardzo krytycznie nastawione. I tak, na przykład, w jednej z kuriozalnych publikacji na ten temat za przedstawiciela ruchu został uznany Czesław Miłosz (sic!). Niektórzy posuwajš się nawet do tego, że oskarżajš o co najmniej mimowolne rozpowszechnianie ideałów RNE - Jana Pawła II! Tak więc według anglikańskich autorów ksišżki Co to jest New Age? fakt, iż 27 paŸdziernika 1986 Papież zaprosił przywódców œwiatowych religii do Asyżu na wspólnš modlitwę o pokój, jest wprawdzie godny podziwu, ale postępowanie takie przyczynia się jednak do popularyzacji orientalnych idei religijnych, które sš podstawš myœlenia Nowej Ery6. Z kolei intelektualiœci zbyt często opatrujš etykietkš „New Agę" różnorodne zjawiska, które należš do najprymitywniejszych form kultury masowej i charakteryzujš się znacznym ubóstwem myœlowym - co powoduje, że w opinii publicznej RNE jest niekiedy odbierany jako powstały z inicjatywy ludzi - z własnej winy - niepełnosprawnych umysłowo. Oczywiœcie prawdš jest, że wiele wytworów spod szyldu „Wodnika" cechuje niekiedy wręcz żenujšcy poziom intelektualny - jednak uogólnienie tej obserwacji na cały RNE byłoby znacznym uproszczeniem, a co gorsza, fałszowałoby złożonš naturę tego fenomenu. Na tym jednak nie koniec trudnoœci. Otóż okazuje się, że od pewnego czasu niektórzy działacze, pisarze i ideolodzy, którzy dotychczas sami uważali się lub byli uważani za przedstawicieli Nowej Ery, zaczęli w publicznych wystšpieniach odcinać się od nazwy ruchu, kwestionować wiele jego haseł i sloganów, a nawet twierdzić, iż swe najlepsze momenty ma on już właœciwie za sobš. Wydaje się, że wielu autorów zwišzanych dotychczas z ideałami „New Agę" postępuje w ten sposób po to, aby ratować przed odrzuceniem niektóre własne pomysły lub też ważne elementy ideologii RNE w sytuacji, gdy wyraŸnie zmniejszyła się społeczna gotowoœć do obdarzania zaufaniem przedsięwzięć opatrzonych tš nazwš. Pisze o tym w swojej ksišżce John Drane, który również przytacza następujšcš opinię wyrażonš przez członka Szkockiej Wspólnoty Findhorn - uważanej za jednš z bardziej reprezentatywnych organizacji „Nowej Ery”: Jesteœmy teraz raczej ostrożni z tym |New Age| okreœleniem, które kiedyœ zostało entuzjastycznie przyjęte przez wspólnotę, ponieważ w potocznym rozumieniu zaczęło się ono kojarzyć z łowcami sensacji (...), którzy interesowali się mniej osišganiem duchowej przemiany, a hardziej grzebaniem się w okultyzmie lub praktykowaniem klasycznej kapitalistycznej przedsiębiorczoœci na naiwnych7. Ken Wilber, uważany za jednego z najważniejszych przedstawicieli psychologii transpersonalnej - a więc kierunku traktowanego jako niemal ekspozytura idei z kręgu „New Age” - również nie lubi tego terminu. Swojš niechęć tłumaczy tym, że: „Transpersonalne (...) nie lubi być nazywane »New Age«. Nie ma w nim niczego nowego; jest wieczyste8. Niemiecki kompozytor Peter Michael Hamel, we wstępie do swojej ksišżki Durch Muzik zuni Selbst (1976, Przez muzykę do samego siebie), również stanowczo odcina się od wszystkiego, co ma zwišzek z „New Agę". Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż główne problemy, które Hamel porusza, układajš się w typowy katalog zagadnień RNE, a więc: rozwój duchowy, otwarcie się na tradycje Wschodu, muzyka medytacyjna, man-try, techniki relaksacyjne i oddechowe, oœwiecenie itp. Również postaci, na które ów autor się powołuje, należš do standardowego zestawu osobowego z leksykonów Nowej Ery - a więc: Carl Gustav Jung, Herman Hesse, Pierre Teilhard de Chardin czy różni nauczyciele z kręgu religii orientalnych. Jednak mimo to Hamel pisze: Tymczasem - oczywiœcie - w USA i jak zwykle zaraz potem wytworzył się rynek „duchowych pasażerów na gapę”: muzyczna scena New Age. Od lat publicznie dystansuje się od tej komercyjnej, pełnej uproszczeń mody i próbuję odcišć się ozdrowieńczych nauk, które sš problematyczne i irracjonalne. Gdybyż ojcami New Age byli filozofowie Sri Aurobindo i Teilhard de Chardin czy kompozytorzy Skriabin i Messiaen! Ale dla handlarzy ezoterykš wszystko to sprzedawałoby się o wiele za słabo. Ich oszukańczy liderzy w żadnym razie nie znajdš miejsca w mojej ksišżce9. Z kolei Fritjof Capra - dla niektórych wręcz intelektualny ojciec duchowy całego RNE - w swojej ostatniej ksišżce wprawdzie stwierdza, że „ideały reprezentowane przez ruch New Age wcale nie straciły na wartoœci i nadal sš bardzo noœne”, to jednak formułuje również opinie bardziej sceptyczne. Na pytanie benedyktyna la Steindl-Rasta o to, czym jest RNE, odpowiada w następujšcy sposób: Okreœliłbym go jako szczególny przejaw zmian społecznego paradygmatu, który po raz pierwszy zaistniał w Kalifornii w latach siedemdziesištych i od tego czasu zmienił swoje oblicze. Dotyczył splotu spraw, tematów i zainteresowań, takich jak ruch na rzecz ludzkiego potencjału, psychologia humanistyczna, spirytualizm, okultyzm, zjawiska paranormalne i medycyna holistyczna. Ruch Nowej Ery łšczył wszystkie te wštki, a to, co go charakteryzowało w negatywnym sensie, to prawie zupełny brak zainteresowania sprawami społecznymi i politycznymi. Choć w latach tych w Kalifornii istniał silny ruch na rzecz ochrony œrodowiska, nie istniała ani œwiadomoœć ekologiczna, ani społeczna... Nie istniała też œwiadomoœć feministyczna. To wszystko pozostawało poza sferš zainteresowań Nowej Ery. Natomiast w latach osiemdziesištych trochę się to zmieniło. Różni terapeuci holistyczni i psychologowie humanistyczni włšczyli się w ruch na rzecz pokoju, w ruch feministyczny i różne inicjatywy społeczne, co kazało im zdystansować się do ruchu Nowej Ery. Pytajšcym w Europie odpowiadam więc, że gdy mówimy dzisiaj o ludziach Nowej Ery, to mówimy o tych, którzy w dalszym cišgu żyjš œwiadomoœciš lat siedemdziesištych10. Nie dziwi zatem, że w tej sytuacji jeden z rozmówców Capry sugeruje, iż może „powinniœmy w ogóle odejœć od terminu Nowa Era”, zaœ drugi ubolewa: „szkoda jednak, że tak znaczšce pojecie staje się elementem historii”11. Równie niejednoznacznie ma się sprawa z ocenš wartoœci, jakie niesie ze sobš RNE: otóż nawet badacze należšcy do tego samego kręgu intelektualnego, religijnego i kulturowego - a więc wyznajšcy podobne œwiatopoglšdy - formułujš w odniesieniu do praktyk i teorii pochodzšcych z kręgów „Wodnika” diametralnie różne opinie. Z takš polaryzacjš postaw możemy zetknšć się choćby wœród autorów pozostajšcych w kręgu inspiracji chrzeœcijańskiej. Jedni z nich podkreœlajš więc pozytywne walory ruchu, jak to robi przytaczany w ksišżce Złudzenia Nowej Ery francuski autor, który stwierdza, że „New Age” jest: „bogaty”, „szlachetny” i „wspaniałomyœlny”, a także, iż: „dynamizuje on naszš chorš kulturę”12. Inni, bardziej sceptyczni, widzš w RNE zagrożenie chrzeœcijaństwa, pokusę samozbawienia, niebezpieczeństwo relatywizmu, ale też i wielkš szansę dla Koœcioła: Dlaczego jednak New Age jest wielkš szansš? Po prostu dlatego, że nigdy przedtem we współczesnych czasach nie było tak wielu ludzi œwiadomych duchowej rzeczywistoœci, więcej osób skłonnych jest uwierzyć w reinkarnację, duchowych przewodników i istoty pozaziemskie oraz różne ezoteryczne idee. Dla tradycyjnych chrzeœcijan może to być nieznana i przerażajšca sfera. Niewštpliwie jednak œwiadczy to o tym, iż ludzie ci sš duchowo otwarci, jak żadne dotšd pokolenie13. Jeszcze inni autorzy - a takich jest większoœć - traktujš RNE jako œmiertelnego wroga chrzeœcijaństwa, puszkę Pandory dla kultury zachodu, zbiorowisko największych błędów i wypaczeń w historii ludzkoœci, a wreszcie twór powstały z bezpoœredniej diabelskiej inspiracji: Tzw. ,,nauczyciele” New Age sš to ludzie zwiedzeni przez szatana, którzy próbujš na jego stronę przecišgnšć innych14. Nie jest zatem sprawš przypadku, że w większoœci i artykułów poœwięconych RNE zamiast definicji lub jakiejœ innej syntetycznej próby okreœlenia zawartoœci i zakresu tego zjawiska, mamy zazwyczaj do czynienia z wyliczeniem praktyk, aktywnoœci, wierzeń, poglšdów, organizacji i osób, które sš - według konkretnego autora - dobrymi i typowymi egzemplifikacjami tego wszystkiego, co ukrywa się pod pojemnš etykietš „New Age”. Œwiadczy to o swoistej bezradnoœci badaczy tego amorficznego fenomenu, a równoczeœnie stwarza pole do różnego rodzaju nadużyć. Cóż bowiem łatwiejszego, niż w takiej niezbyt jasnej sytuacji okreœlić przy pomocy terminu „New Age” to, co się chce, aby tym terminem było okreœlone - czy to ze względu na subiektywne preferencje autora, czy też z (uœwiadamianych bšdŸ nie) pobudek ideologicznych. Wydaje się, że podstawowy kłopot z RNE polega na tym, iż nie jest on zjawiskiem jednorodnym. Fenomen ten pojawił się bowiem i zaczšł kształtować niejako „na przecięciu” kilku różnych trendów społecznych i kulturowych - przez co posiada charakter swoistej „mieszanki wybuchowej”, sporzšdzonej z nie zawsze przystajšcych do siebie składników. Wyglšda więc na to, że nie da się wyczerpujšco opisać RNE, zanim nie odpowie się na pytania o jego główne Ÿródła inspiracji czy też nie wskaże się na jego pochodzenie - co wymaga precyzyjnego ujawnienia większoœci składników owej „mieszanki wybuchowej”, a więc charakterystyki właœnie tych bezpoœrednio poprzedzajšcych go zjawisk kulturowych. Tajemnica RNE polega także i na tym, iż - dzięki swojej wielopostaciowoœci - potrafi on w zdumiewajšcy sposób łšczyć w sobie idee proste i wyrafinowane, popularne i elitarne, pocišgajšce i odstręczajšce zarazem. Zdaje się on równoczeœnie z jednakowš silš przycišgać do siebie zarówno ludzi poważnych i odpowiedzialnych, szukajšcych rozwišzania podstawowych problemów egzystencjalnych, ludzi, którym drogi jest los Ziemi i jej mieszkańców, jak i najzwyklejszych w œwiecie szarlatanów, chcšcych zbić na popularnoœci ruchu pokaŸny kapitał. Niestety - trzeba to wyraŸnie powiedzieć! - przycišga on także niebezpiecznych i żšdnych władzy osobników, pod „sztandarami” ruchu dšżšcych, często w bezwzględny sposób, do realizacji swych chorych celów. Taka zmienna, „Proteuszowa” natura RNE jest równoczeœnie jego siłš i słaboœciš. Z jednej bowiem strony, wielobarwnoœć oraz niejednoznacznoœć prezentowanej w jego ramach oferty mogš zniechęcać kogoœ wolšcego jasno okreœlone cele i œciœle wyznaczone granice; z drugiej jednak strony - cechy te decydujš o nie słabnšcej popularnoœci haseł „Nowej Ery”. Dzięki temu właœnie bogactwu i różnorodnoœci swoich propozycji działacze ruchu sš w stanie pozyskiwać licznych zwolenników i to bez względu na ich wiek, płeć, wykształcenie czy pochodzenie - praktycznie każdy znajdzie tutaj coœ i siebie. Równoczeœnie, taka wielopoziomowoœć oferty decyduje o swoistej uniwersalnoœci RNE, dzięki której jest on zdolny do opanowywania prawie wszystkich dziedzin życia społecznego - takich jak nauka, religia, sztuka czy obyczajowoœć. Widać zatem wyraŸnie, że RNE nie da się zamknšć kilku zręcznych definicjach czy prostych formułach pojęciowych. Pytań i wštpliwoœci, które mogš pojawić się w momencie, gdy próbujemy zrozumieć różne aspekty tego złożonego i niejednoznacznego fenomenu – jest wiele. Bo, na przykład, czy ktoœ, kto zapisze się na kurs „tai chi” (chińska gimnastyka zdrowotna oparta na poglšdach taoistycznych), jest zwolennikiem „New Agę”, czy też nie? Czy Papież modlšcy się w Asyżu z przed przedstawicielami innych religii jest odpowiedzialny za wzrost popularnoœci orientalnych religii, a tym samym za rozpowszechnianie haseł Nowej Ery? Czy zwolennicy wegetarianizmu lub przeciwnicy eksperymentów na zwierzętach muszš być od razu zaliczeni w poczet rzeczników Wodnika”? Czy każdy, kto jest zainteresowany kontemplacjš (także i jej chrzeœcijańskimi formami) lub też uprawia jakšœ odmianę medytacji o buddyjskim rodowodzie (na przykład zazen), powinien być uznany za adepta RNE? Czy „New Age” jest œwiatowym spiskiem, którego organizatorzy zamierzajš przejšć władzę nad œwiatem, czy też może jest to ruch, który stanowi nadzieję dla całej Ziemi i jej mieszkańców? Czy „New Age” to rzeczywiœcie nowa propozycja rozwišzania wszystkich problemów zabłškanej w œlepych zaułkach ludzkoœci, czy też stara jak œwiat iluzja polegajšca na bezpodstawnej wierze w możliwoœć zbudowania tu, na Ziemi, trwałego ładu ostatecznego, który oprze się wszelkim kryzysom? Niniejsza praca powinna, choćby tylko częœciowo, pomóc w odpowiedzi na te i inne szczegółowe kwestie, a także wprowadzić pewien porzšdek w istniejšcy chaos pojęciowy oraz umożliwić każdemu samodzielne ustosunkowanie się do całoœci tego złożonego zagadnienia, jakim jest „Ruch Nowej Ery”. „DLACZEGO NEW AGE”? Wszystko to będzie się działo z okrutnš logikš. Wilhelm Reich, Mordercy Chrystusa Wydaje się, że przybliżanie fenomenu „New Age” warto zaczšć od wyjaœnienia kilku podstawowych niejasnoœci terminologicznych. Łatwo bowiem zauważyć, że w odniesieniu do tego wielowymiarowego zjawiska stosuje się różne nazwy o nie zawsze znanym przeciętnemu czytelnikowi pochodzeniu oraz o zazwyczaj ukrytym la niego znaczeniu. Kilka z tych „etykiet” zdobyło sporš popularnoœć i zadomowiło się na dobre w potocznej œwiadomoœci, a to przede wszystkim dzięki natarczywej obecnoœci na łamach popularnych dzienników czasopism oraz w programach telewizyjnych i radiowych. Do najbardziej znanych okreœleń tego rodzaju należš niewštpliwie: „Nowa Era” lub „Nowa Epoka” (New Age - nierzadko właœnie w oryginalnej, angielskiej wersji językowej), „Ruch Nowej Ery” (New Age Movement), „Era Wodnika” (Age of Aquarius) czy wreszcie - „Sprzysiężenie Wodnika” (The Aquarian Conspiracy). To ostatnie okreœlenie pochodzi od tytułu słynnej, wydanej w 1980 roku ksišżki, napisanej przez Marilyn Ferguson, socjologa i pisarkę uważanš za czołowš popularyzatorkę przemian kulturowych zwišzanych z aktywnoœciš zwolenników „Nowej Ery”. Możemy jednak natknšć się niekiedy na jeszcze inne nazwy stosowane w odniesieniu do niektórych przejawów „New Age”, takie jak choćby - „Nowy Paradygmat” (New Paradigm) czy „Nowa Œwiadomoœć” (New Consciousness); mówi się również o „Erze Solarnej” (Solar Era), „Nowym Myœleniu”, „Neognozie” i „Neopoganizmie”, „Ruchu Ludzkiego Potencjału” (Human Potential Movement) czy też „Œwiadomoœci Integralnej”. Do religijnych aspektów RNK odnoszš się takie okreœlenia, jak „Nowa Duchowoœć” (New Spirituality) oraz „Filozofia Wieczysta” (Philosophia Perennis). To ostatnie sformułowanie spopularyzowane zostało przez angielskiego pisarza Aldousa Huxleya, który w ksišżce pod takim właœnie tytułem przedstawił i próbował uzasadnić poglšd o istnieniu wspólnego, uniwersalnego przekazu, który da się odnaleŸć we wszystkich tradycjach religijnych. Trzeba jeszcze nadmienić, że czytelnik polskich czasopism i artykułów może dodatkowo spotkać się ze stosunkowo często używanym - a niewłaœciwym - okreœleniem, takim jak „Nowy Wiek”15. Należy podkreœlić w tym miejscu jeden, znamienny fakt. Otóż wielu ideologów i pisarzy, którzy łatwo zgodziliby się na to, żeby ich przynależnoœć okreœlać przy pomocy jednego z tych terminów, jak na przykład „Ruch Ludzkiego Potencjału" czy „Filozofia Wieczysta", równoczeœnie stanowczo protestowałoby przeciwko innym kwalifikacjom, takim jak choćby „New Age” czy „Neopoganizm" - mimo iż niektórzy publicyœci i badacze traktujš te terminy jako równoznaczne. Zanim jednak spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje, musimy rozpoczšć od podstaw: bowiem poœród tej mnogoœci okreœleń najważniejszymi pozostajš pojęcia „Nowej Ery” - a także „Ery Wodnika” - i one przede wszystkim domagajš się wyjaœnienia oraz komentarza. Obydwa te okreœlenia można znaleŸć w wydanej w 1937 roku we Francji ksišżce, której autor - Paul Le Cour - przedstawił astrologicznš teorię dotyczšcš zwišzku między historiš ludzkoœci, szczególnie zaœ jej religijnymi czy też duchowymi aspektami, a fazami Zodiaku. W ksišżce tej - zatytułowanej właœnie „Era Wodnika” (L'ere du Verseau) - Le Cour starał się wykazać, że istniejš bezpoœrednie i wyraŸne zwišzki pomiędzy fazš Zodiaku, w jakiej znajduje się w danym momencie Słońce, a panujšcymi w tym właœnie okresie na Ziemi ideologiami, religiami, hierarchiš wartoœci czy preferowanymi typami aktywnoœci psychicznej. Otóż według tego francuskiego adepta wiedzy tajemnej można wykazać, że co mniej więcej 2000 lat w momencie, gdy Słońce wchodzi w nowy znak Zodiaku, na Ziemi ulegajš gwałtownemu przyspieszeniu i spotęgowaniu zmiany cywilizacyjne. Równoczeœnie Le Cour próbował udowodnić, że te zmiany cywilizacyjne nie sš wcale przypadkowe, lecz wišżš się œciœle z wartoœciami „reprezentowanymi" zarówno przez stary, jak i nowy znak Zodiaku. A zatem kiedy Słońce znajdowało się w znaku Byka (od 4320 p.n.e. do 2160 p.n.e.), to - według francuskiego ezoteryka - w licznych miejscach Ziemi, a więc w Egipcie, Asyrii czy Babilonii, panowały religie zwišzane właœnie z kultem byka, zaœ kiedy z kolei po 2000 lat Słońce przeszło w znak Barana - również w religii Mojżeszowej (ofiara Abrahama) czy w wierzeniach Egiptu i Babilonii pojawiły się elementy zwišzane z kultem barana. Najbardziej interesujšca częœć tej spekulacji wišże się jednak z dwoma następnymi okresami: otóż mniej więcej od poczštku naszej ery aż do czasów współczesnych Słońce znajdowało się w znaku Ryb, które utożsamiane sš w tym kontekœcie z religiš chrzeœcijańskš. Według wielu astrologów, czasy te były zdominowane przez charakterystyczne dla tego znaku - wišzanego z przewodnim motywem „skłóconych braci” - ideały, a więc: patriarchalnš skalę wartoœci, prymat tendencji rywalizacyjnych nad skłonnoœciami do współpracy, eksponowanie racjonalnych stron psychiki, eksploatacyjne podejœcie do natury, akceptację brutalnego podboju kultur pozaeuropejskich oraz dšżenie do ich asymilacji bšdŸ wyniszczenia, represjonowanie kobiecoœci i seksualizmu, mechanistyczny œwiatopoglšd czy œlepe poszanowanie autorytetów. Jednak zgodnie z tym rozumowaniem czas panowania chrzeœcijaństwa dobiega końca, a w jego miejsce pojawi się „Nowa Era”, zwišzana właœnie ze znakiem Wodnika, w której zacznš dominować inne wartoœci, całkowicie sprzeczne z tymi wypracowanymi w erze Ryb. Wprawdzie moment przejœcia od ery Ryb do ery Wodnika nie jest dokładnie okreœlony, a rozpiętoœć w „proroctwach” jest tu tak duża, iż jedni autorzy utrzymujš, że stało się to już w latach trzydziestych naszego stulecia, inni zaœ lokujš to wydarzenie dopiero w okolicach 2160 roku - to jednak ta niejednoznacznoœć nie wpływa na zmniejszenie entuzjazmu apostołów „nowej wiary”. Twierdzš oni bowiem, że nawet gdyby prawdziwa była ta druga możliwoœć, to ludzkoœć może wpłynšć na takie astrologiczne uwarunkowanie i przyspieszyć nadchodzšce zmiany poprzez zbiorowy duchowy wysiłek. Zachęcanie do tego duchowego wysiłku jest właœnie jednym z głównych celów stawianych sobie przez teoretyków i praktyków RNE16. W taki oto sposób narodziły się najbardziej znane terminy - „Nowa Era” i „Era Wodnika” - zrobiły one jednak karierę nieco póŸniej, w czasach kontrkultury. Pozostałe z przywoływanych tu okreœleń, takie jak „Nowy Paradygmat”, „Nowa Œwiadomoœć” czy „Nowe Myœlenie" (a także, w pewnej przynajmniej mierze, „Ruch Ludzkiego Potencjału”) - odnoszš się do przemian w naukach przyrodniczych i humanistycznych, zapoczštkowanych w latach szeœćdziesištych i uważanych przez niektórych badaczy za istotny składnik RNE. Z kolei o „neopoganizmie” RNE, a także o jego „gnostyckich” czy też „neognostyckich” korzeniach i powinowactwach - mówiš najczęœciej katoliccy i protestanccy krytycy ideologii Wodnika, którzy w ten sposób chcš podkreœlić albo otwartš antychrzeœcijańskoœć tego ruchu, albo też jego zwišzki ze starożytnymi doktrynami tajemnymi, funkcjonujšcymi najczęœciej na uboczu chrzeœcijaństwa i pozostajšcymi w stosunku do jego głównego, oficjalnego nurtu w mniej lub bardziej jawnej opozycji. Równoczeœnie „neopoganizm” RNE często podkreœlany jest przez tych krytyków, którzy chcš zwrócić uwagę nie tylko na jego antychrzeœcijańskš wymowę, ale także i na rzekomo obecny w nim element „antycywilizacyjny”: krytycy ci najczęœciej upatrujš w RNE zagrożenie dla kultury Zachodu porównywalne z tym, jakie - pod postaciš napływu „barbarzyńców” - doprowadziło do upadku starożytnej Grecji i Rzymu. Dla pełniejszej orientacji w meandrach i zawiłoœciach RNE warto zwrócić jeszcze uwagę na trzy znaki symboliczne, które sš z nim zazwyczaj wišzane. Pierwszy to wizerunek Wodnika wylewajšcego wodę z dzbana na kuł? ziemskš. Jest to znak, który wišże się z omówionym powyżej astrologicznym aspektem RNE, i jako taki nie wymaga jakiegoœ szczegółowego tłumaczenia. Znak ten można spotkać choćby na tylnej stronie okładki (gdzie pojawia się jako logo całej serii wydawniczej) polskiego tłumaczenia słynnej ksišżki Anthony'ego de Mello - Przebudzenie. Należałoby może tylko zwrócić uwagę na obecnš w tym znaku ideę obmycia i oczyszczania, charakterystycznš dla specyficznie religijnego pojmowania „œwiętego poczštku” (por. np. chrzest) czy wielu obrzędów inicjacyjnych. Takie rozumienie odniesione do całej ludzkoœci najwyraŸniej sugeruje jej „odrodzenie”, „powstanie do nowego życia” czy też przyjęcie przez niš nowych, duchowych celów. Innym, równie często używanym symbolem Nowej Ery jest tęcza - która wišże się z ekologicznym aspektem tego ruchu. Sam pomysł wzięty jest z wierzeń amerykańskich Indian mówišcych o tym, że w momencie gdy Ziemia zacznie chorować, zwierzęta i roœliny będš ginšć, a woda i powietrze ulegnš zatruciu - pojawi się nowy szczep ludzi pochodzšcych z wszystkich kultur, który przywróci Naturze jej pierwotne piękno. W przeciwieństwie do dawnych „bohaterów”, ludzie ci nie będš zwracać uwagi na kolor posiadanej skóry czy przynależnoœć etnicznš, lecz „ponad wszelkimi podziałami” połšczš swe siły i wspólnie uratujš zagrożonš Ziemię, a zwać się będš - Tęczowymi Wojownikami (po angielsku Rainbow Warriors; nieprzypadkowo zresztš nazwę tę - w liczbie pojedynczej - nosi również słynny statek należšcy do wspominanej już, jednej z bardziej radykalnych organizacji ekologicznych - Greenpeace). Trzeba podkreœlić, że wštek ten pojawia się rzeczywiœcie w tekstach stanowišcych œwiadectwo odradzajšcej się duchowoœci współczesnych tubylców Ameryki Północnej. I tak, choćby w pięknej ksišżce Other Council Fires Where Herę Before Ours, dwie wybitne nauczycielki indiańskie: Twylah Hurd Nitsch Yehwehnode z narodu Seneków oraz jej wnuczka Jamie Sams piszš, iż około 2013 roku w dziejach Ziemi ma nastšpić dramatyczny przełom, po którym nastanie nowa epoka (oczywiœcie w indiańskim rozumieniu) tysišcletniego pokoju dla tych wszystkich ludzi, którzy nauczš się spożytkowywać swoje talenty i wiedzę dla dobra całej Ziemskiej Rodziny. Według autorek ci Dwunożni (Two-leggeds) będš znani jako Tęczowe Plemię, ponieważ pojawili się w wyniku setek tysięcy lat trwajšcego procesu mieszania się wewnštrz pięciu pierwotnych ras (białej, żółtej, czarnej, czerwonej i bršzowej). Te „Dzieci Ziemi” zostały wezwane, aby połšczyć swe serca, wysiłki i umiejętnoœci w celu przekroczenia i przezwyciężenia wszelkich barier oddzielajšcych ludzi od siebie. Ich znakiem reprezentujšcym jednoœć pięciu ras ludzkich ma być „Wirujšca Tęcza Pokoju” (Whirling Rainbow of Peace). Ludzie ci, zarówno mężczyŸni, jak i kobiety, żyjš na całej kuli ziemskiej, wykonujš różne zawody i hołdujš najróżnorodniejszym stylom życia, ale posiadajš jednš cechę wspólnš: wewnętrznš harmonię oraz zdolnoœć do pokojowego współistnienia z innymi ludŸmi i wszystkimi istotami zamieszkujšcymi Matkę Ziemię (włšczajšc w to zwierzęta, roœliny, małych ludzi - tiny people - kamienie, wodę oraz duchy). Członkowie Tęczowego Plemienia nie należš do odstręczajšcej kategorii ludzi: Ja-Jestem-Najważniejszy (Wanna-be Chief), ale kochajš Ziemię, chcš jej pokornie służyć, tańczšc na niej swój Œwięty Taniec Życia, a równoczeœnie - co zdaje się istotne - nigdy nie będš chcieli porzucić swej Macierzystej planety na rzecz jakiegoœ innego miejsca zamieszkania17. Innym rozpoznawczym rekwizytem, którym czasami posługujš się zwolennicy „New Age”, jest znak symboliczny - przypadkowo bšdŸ też nieprzypadkowo - wywołujšcy skojarzenia ze starym wyobrażeniem Bożej Opatrznoœci, a przedstawiajšcy trójkšt, na którego prawym boku, w górnej częœci znajduje się półkoliste, jakby wschodzšce - słońce. Trójkšt ten może oznaczać piramidy egipskie - i przez to nawišzuje do pogańskiej duchowoœci, symbolizowanej przez Hermesa Trismegistosa, na poły mitycznego ojca „wiedzy tajemnej” wywodzšcego się właœnie z Egiptu. Słońce zaœ odnosi się do „Nowej Ery Solarnej”, kiedy to ma być ono nieszkodliwym dla œrodowiska naturalnego, podstawowym Ÿródłem energii18. Te trzy symbole ujawniajš liczne ważne motywy przewodnie RNE, a mianowicie: astrologię, fascynację duchowoœciš niechrzeœcijańskš i pozaeuropejskš, wštki ekologiczne, zamiłowanie do wiedzy tajemnej, a także koniecznoœć poszukiwania nowych Ÿródeł energii. To jednak oczywiœcie tylko niewielka częœć idei wchodzšcych w zakres tego złożonego i wielowymiarowego ruchu. Aby uzyskać pełne wyobrażenie o jego całoœci, musimy się w tym momencie cofnšć nieco w przeszłoœć i spróbować dokonać charakterystyki najważniejszych zjawisk społecznych, kulturowych i religijnych, które bezpoœrednio poprzedzały fenomen Nowej Ery bšdŸ też wyraŸnie przyczyniły się do jego skrystalizowania. KRYZYS KULTURY ZACHODNIEJ I RENESANS IRRACJONALIZMU Przedstawione przez Freuda interpretacje odnoszš coraz większy sukces, ponieważ należš one do mitów przemawiajšcych do człowieka współczesnego. Na przykład mit zabitego ojca. miedzy innymi, odtworzony i analizowany w Totemie i tabu. Nie da się odnaleŸć ani jednego przykładu zamordowanego Ojca w archaicznych religiach czy mitologiach. Ten m i t został stworzony przez Freuda. Mircea Eliade, Religia, literatura i komunizm, 4.12.1960 Chcšc adekwatnie oddać społeczne przyczyny, które doprowadziły do powstania RNE oraz zdobycia przezeń znacznej popularnoœci, nie sposób nie wspomnieć o kryzysie toczšcym w XX wieku kulturę Zachodu. W tym to przecież stuleciu narodził się faszyzm i leninowsko-stalinowski komunizm, a więc dwa systemy ideologiczne majšce na swym sumieniu niezliczonš iloœć ofiar. W tym samym okresie wybuchły dwie straszliwe wojny œwiatowe, które pochłonęły miliony istnień ludzkich, a duchowe podwaliny cywilizacji europejskiej uległy znacznemu nadwštleniu. Od poczštku tego stulecia możemy zaobserwować narastanie licznych negatywnych konsekwencji przyspieszonego rozwoju technologicznego, takich jak kryzys wspólnot oraz zanik tradycyjnych więzi rodzinnych, wzmożone tendencje migracyjne, powstanie społecznoœci wielkomiejskich, a także narastajšce procesy alienacyjne. Rozwój œrodków masowego przekazu, w tym przede wszystkim radia i telewizji, spowodował, że œwiat zamienił się w tzw. globalnš wioskę (global village - termin Marshalla MacLuhana), gdzie niemal w każdej chwili mamy dostęp do informacji o wydarzeniach rozgrywajšcych się w dowolnym miejscu kuli ziemskiej. Ma to niewštpliwie liczne zalety, jednak nie sposób pominšć faktu, że obraz ludzkoœci wyłaniajšcy się z takiego natłoku informacyjnego budzi raczej smutek - a wręcz przerażenie - niż nadzieję: na co dzień stykamy się bowiem z głodem, chorobami, czystkami etnicznymi, zorganizowanš przestępczoœciš, problemami wynikłymi z przeludnienia, różnego rodzaju klęskami żywiołowymi i wieloma innymi przejmujšcymi tragediami. Jeœli dodać do tego takie negatywne skutki „postępu”, jak zanieczyszczenie œrodowiska, niekontrolowanš eksploatację paliw kopalnych, narastajšce nierównoœci społeczne, niesprawiedliwy podział dóbr, stałš groŸbę globalnego konfliktu nuklearnego czy desakralizację œwiata oraz znaczne osłabienie wpływów instytucjonalnych religii - to widać wyraŸnie, że kryzys Zachodu jest oczywistym faktem, którego nie przysłoniš liczne sukcesy odnoszone przez tę cywilizację na innych płaszczyznach. Nic dziwnego, że już od poczštku tego stulecia pojawiła się spora grupa filozofów i badaczy kultury - a wœród nich tak znaczšce i wpływowe postaci, jak Edmund Husserl, Lew Szestow, Arnold Toynbee, Oswald Spengler czy egzystencjaliœci - którzy przepowiadali rychły koniec cywilizacji Zachodu, a przynajmniej zgadzali się co do tego, że przeżywa ona poważne trudnoœci. Wydaje się zatem zrozumiałe, że w obliczu tak licznych nieszczęœć oraz zagrożeń człowiek nie poprzestawał na bezradnym przyglšdaniu się upadkowi większoœci tradycyjnych wartoœci kultury helleńskiej i judeochrzeœcijańskiej, ale zaczšł także poszukiwać pewnoœci i bezpieczeństwa, których dotychczasowe instytucje i wierzenia przestały mu już dostarczać. Co ważniejsze, poszukiwania te zaczšł prowadzić na obszarach wczeœniej nie eksploatowanych, sprzecznych z tradycyjnym rozumieniem celów i zadań kultury europejskiej, a - i to jest niezwykle istotne - niekiedy wręcz przez te kulturę surowo zakazanych. Wydaje się, że wielu ludzi gotowych było ponieœć nawet spore ryzyko wišżšce się z poszukiwaniami w obrębie tradycji obcych i często nawet przez własnš kulturę (np. Koœciół katolicki) potępianych, byle tylko znaleŸć jakieœ skuteczne antidotum na niepewnoœć czy beznadziejnoœć egzystencji w œwiecie coraz bardziej obcym i niezrozumiałym. Ryzyko zaœ zdawało się tym bardziej pocišgajšce, że wiele z tych egzotycznych koncepcji obiecywało sfrustrowanym poszukiwaczom takie korzyœci, jakich dotychczasowa kultura dostarczyć im już nie potrafiła, a więc: osišgnięcie niezależnoœci od zmiennych warunków œwiata zewnętrznego, panowanie nad sobš, dysponowanie „wyższymi”, kosmicznymi mocami, niewrażliwoœć na cierpienia czy możliwoœć ostatecznego duchowego wyzwolenia. Tak więc niemal od poczštku naszego stulecia niesłychany renesans zaczęły przeżywać postawy irracjonalne, a coraz większš popularnoœciš cieszył się okultyzm, czarna i biała magia, wiedza ezoteryczna (tajemna), teozofia i antro-pozofia, alchemia, astrologia, spirytyzm, parapsychologia, a nawet satanizm. W tym to okresie w obrębie wielu szkół ezoterycznych pojawiły się wštki pochodzšce z Orientu, zaœ wcale pokaŸna liczba ksišżek zaczęła traktować o jodze, medytacji, buddyzmie, hinduizmie czy reinkarnacji. Równoczeœnie, ożywionš działalnoœć prowadziło sporo nauczycieli uważanych za bezpoœrednich poprzedników ruchu „New Agę", a wœród nich takie sławy „ezoteryki” jak choćby Rudolf Steiner, Alice Bailey, Grigorij Gurdżijew czy Aleister Crowley. I tak, na przykład, autorka słynnej ksišżki Powrót Chrystusa - Alice Ann Bailey - pozostajšca pod silnym wpływem idei okultystycznych oraz orientalnych koncepcji mistycznych i religijnych, była jednš z bardziej znanych członkiń Towarzystwa Teozoficznego (powstało ono w 1875 roku, a jego działalnoœć zawierała liczne elementy charakterystyczne dla póŸniejszego RNE). Niezwykle ważnš ideš, jakš można znaleŸć w pismach Bailey, jest przekonanie o równoprawnoœci wszystkich religii, które wywodzš się rzekomo ze wspólnego „korzenia” - co w końcu musi doprowadzić do powstania jednego ogólnoœwiatowego koœcioła. Słynna teozofka - utrzymujšca, że posiadana przez niš wiedza pochodzi od tybetańskiego mistrza o imieniu Djwhal Khul - przepowiadała także rychłe powtórne przyjœcie Chrystusa. Twierdziła ponadto, że istniejš tak zwani „œwiatowi słudzy" pochodzšcy z wielu religii, których praca miałaby polegać na połšczeniu w jedno dzieł dwóch Synów Bożych: Buddy i Jezusa. Ten drugi był - według Alice Bailey - kimœ w rodzaju Duchowego Mistrza, uzdrowicielem i zbawcš, bardziej przypominajšcym orientalnyc h czy też ezoterycznych nauczycieli niż Osobę znanš z Ewangelii. W pismach Alice Bailey możemy także natrafić na - bliskš ideologii „New Age” - koncepcję tzw. „Planu”, zgodnie z którym œwiat ma być zjednoczony, a na jego czele będzie stał jeden, powszechny nauczyciel - avatar - okreœlany czasem jako Maitreya (w hinduskich wierzeniach termin avatar oznacza bóstwo, które zstšpiło na ziemię i przyjęło na niej cielesnš formę). Z lektury pism Alice Bailey można się też dowiedzieć, iż Maitreya to imię odnoszšce się do zbawiciela, na którego powtórne przyjœcie oczekujš zwolennicy wielu tradycji religijnych. Otóż ten przyszły œwiatowy nauczyciel i przywódca - przez chrzeœcijan nazywany bywa Chrystusem, ale równoczeœnie jest oczekiwanym przez Żydów Mesjaszem, pištym Buddš wyznawców Gautamy, Imamem Mahdim islamu czy też Krisznš hinduizmu. Zgodnie z naukami Alice Bailey wszystkie te imiona odnoszš się do tej samej osoby. Swoimi ideami Alice Bailey przygotowała grunt na przyjęcie poglšdów mówišcych o faktycznej jednoœci wszystkich religii, które - używajšc wprawdzie odmiennej terminologii - głoszš o œwiecie nadprzyrodzonym takš samš, znanš tylko bezpoœrednio wtajemniczonym mistykom - prawdę. W 1922 roku Bailey założyła w Nowym Jorku towarzystwo wydawnicze „Lucifer Trust” majšce na celu publikowanie i rozpowszechnianie jej ksišżek (nazwa ta została póŸniej zmieniona na „Lucis Trust”). Warto zauważyć, że inni autorzy, których ksišżki publikowane sš w ramach „Lucis Trust", to między innymi: David Spangler (jego The Rebirth of the Sacred z 1984 roku uważana jest za jednš ze sztandarowych pozycji „New Age”) czy wspominany już tu kilkakrotnie Fritjof Capra, a także jeden z ideologów ekologicznego ruchu „Zielonych” - Jonathan Porritt (nie od rzeczy będzie napomknięcie w tym miejscu, iż zwolennicy amerykańskiej teozofki wierzš, że ów przepowiadany przez niš Chrystus już pojawił się na œwiecie. Otóż istnieje osobnik - uznany przez kršg zwolenników Alice Bailey i podajšcy się za oczekiwanego przez wszystkich Mesjasza - który podróżuje po œwiecie i publicznie występuje jako upragniony zbawca ludzkoœci – sic!)19. Innš niezwykle ciekawš i kontrowersyjnš postaciš tego okresu był działajšcy aż do połowy XX wieku angielski okultysta i satanista, założyciel tajemnej organizacji Astrum Argentium (Srebrna Gwiazda) - Aleister Crowley. Osobnik ten wierzył, iż jest inkarnacjš dwóch słynnych magów - Eliphasa Leviego oraz Edwarda Kellleya, nazywał samego siebie „Wielkš Bestiš 666” i przez całe życie poszukiwał przepowiadanej przez Apokalipsę „Wielkiej Nierzšdnicy” po to, aby spłodzić z niš „Antychrysta”. Był Crowley podobno niezłym znawcš kabały i autorem sporej liczby ksišżek poœwięconych praktycznej magii. Publicznš tajemnicš było jego silne uzależnienie od heroiny, zaœ powszechnš nienawiœć budził fakt, iż sprzyjał on Hitlerowi i nawet oferował mu swoje usługi. Negatywnej o nim opinii nie polepszała tama głoszšca, iż grono wiernych mu wielbicielek zachęcał do niecodziennych praktyk seksualnych, takich jak choćby kopulacja z kozłami. Crowley był człowiekiem wzbudzajšcym niezwykle silne emocje, zaœ jego dwuznaczna sława - tak jak i fama otaczajšca Alice Bailey - przetrwała do dzisiaj. Jedni widzieli w nim kogoœ na kształt nowego Dionizosa, kapłana Apollina i „nauczyciela ludzkoœci”, podczas gdy współczesna mu prasa okreœlała go jako „najpodlejszego człowieka na œwiecie". Jego znaczenie po œmierci stało się chyba większe niż za życia. Jako założyciel komun uważany jest bowiem niekiedy za prekursora ruchu hippisowskiego oraz rzecznika swobód mniejszoœci seksualnych (był biseksualistš), a równoczeœnie zawsze cieszył się sporym kultem wœród niektórych gwiazd muzyki popularnej. Twarz Crowleya znajduje się na słynnej - zawierajšcej zdjęcia wielu różnych historycznych postaci - okładce płyty Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band zespołu The Beatles, zaœ do fascynacji ideami angielskiego okultysty przyznawali się choćby Mick Jagger i Keith Richards z grupy The Rolling Stones oraz gitarzysta Led Zeppelin - Jimi Page, który zresztš zakupił Boleskine - legendarnš posiadłoœć autora Księgi Jogi i Magii20. Warto zauważyć, że takie i podobne przekonania były głoszone od poczštku dwudziestego wieku nie tylko w obrębie mniej lub bardziej podejrzanych ,,szkół wiedzy tajemnej” czy w ramach nietypowych organizacji religijnych, ale także znalazły swoje odzwierciedlenie w poglšdach powszechnie uważanych za naukowe. I tak, na przykład, niewštpliwie ogromnš rolę w spotęgowaniu nastrojów irracjonalnych oraz powiększeniu œwiadomoœci kryzysu odegrał wiedeński lekarz psychiatra Zygmunt Freud oraz stworzona przez niego koncepcja człowieka - psychoanaliza - której główne tezy godziły w fundamentalne przekonania co do natury ludzkiej psychiki, wyznawane dotychczas w obrębie kultury Zachodu. Według autora Psychopatologii życia codziennego, podstawowa częœć ludzkiej psychiki jest niedostępna dla naszego wewnętrznego doœwiadczenia czyli nieœwiadoma, co oznacza, że z większoœci rzeczywistych (i - jak sšdził Freud - irracjonalnych) motywów swojego postępowania zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy. Psychika ta nie jest czymœ spójnym i jednolitym, lecz musi być potraktowana jako swego rodzaju arena nie dajšcych się przezwyciężyć konfliktów między różnego rodzaju siłami, które bezwzględnie walczš o dominację. Co gorsza, wynik tych konfliktów wcale nie zależy od postępowania wystawionego na nie dorosłego człowieka, od jego wiedzy, przekonań czy dokonywanych wyborów: rezultat został okreœlony już znacznie wczeœniej, a mianowicie w dzieciństwie. Decydujšcy wpływ na ostateczny wynik tego tragicznego starcia majš na równi - genetyczne wyposażenie konkretnej jednostki (jej wrodzone popędy) oraz rodzaj oddziaływań wychowawczych i kulturowych, którym ona wtedy podlegała. Według Freuda, zasadnicza częœć ludzkich popędów ma charakter seksualny, a cała nasza kultura oparta jest na rzekomym mordzie założycielskim, który został dokonany w hordzie pierwotnej przez zbuntowanych synów na ojcu, zaœ akt ten, w konsekwencji, doprowadził do powstania takich instytucji jak państwo, prawo czy religię. Ta pesymistyczna i głęboko irracjonalna wizja człowieka nie mogła nie wpłynšć na samoœwiadomoœć człowieka Zachodu. Zgodnie z tš wizjš, człowiek posiada głęboko wdrukowane kazirodcze pragnienia seksualne, sprzeczne z tabu jego kultury; jest wewnętrznie rozdarty między biologiczne oraz społeczne uwarunkowania, a na dodatek nie powinien ufać ani swojemu rozumowi, ani swoim wyborom. Doktryna Freuda - co z perspektywy RNE wydaje się szczególnie istotne - przyczyniła się równoczeœnie do zaprowadzenia między „ojcem” i „synem” stanu wzajemnej wrogoœci, co na forum społecznym przybrało postać konfliktu pokoleń. Freud głosił bowiem koncepcję „kompleksu Edypa”, zgodnie z którš każdy chłopiec musi odczuwać silny pocišg seksualny w odniesieniu do własnej matki, zaœ nieufnoœć i niechęć w stosunku do ojca, a także i tego wszystkiego, co „ojciec” - rozumiany już nieco bardziej metaforycznie - reprezentuje, a więc cišgłoœci kulturowej, tradycji czy wiary religijnej. Nieprzypadkowo przecież liczne ruchy artystyczne i kulturowe tamtego okresu, takie jak dadaizm, surrealizm czy futuryzm, otwarcie głosiły wrogoœć wobec religii i całego dotychczasowego dorobku kultury europejskiej, deklarowały chęć zerwania wszelkich zwišzków z tradycjš (por. słynne hasło: „spalić muzea!”) czy formułowały apologie irracjonalnych aspektów ludzkiej psychiki (takich choćby jak cenione przez surrealistów czynnoœci automatyczne i instynktowne oraz marzenia senne). Wszystkie one były traktowane przez ideologów tego ruchu (Antonin Artaud, Andre Breton czy Paul Eluard) jako oparta na kontakcie z nieœwiadomym umysłem - podstawa wszelkiej twórczej aktywnoœci. Nie od rzeczy byłoby przypomnienie w tym miejscu, że Freud - wprawdzie w poœredni sposób, ale jednak wyraŸnie - nawišzywał do koncepcji orientalnych. Jego system uważany jest bowiem - nie bez racji - za uproszczonš postać filozofii piewcy „buddyjskiej obojętnoœci”, Artura Schopenhauera, zaœ jednym z podstawowych - choć mniej znanych - pojęć psychoanalizy jest „zasada Nirwany”, jednoczšca działanie dwóch głównych, wyróżnionych przez Freuda popędów - Miłoœci (Eros) i Œmierci (Thanatos)21 Jednak oddziaływanie większoœci zasygnalizowanych powyżej zjawisk, teorii i postaci ograniczone było w najlepszym wypadku do elit. Zwykły człowiek po prostu nie miał do nich dostępu, gdyż albo brakowało mu odpowiedniego wykształcenia, niezbędnego do zrozumienia raczej skomplikowanych idei antropozoficznych, teozoficznych, magicznych czy psychoanalitycznych, albo też sami twórcy i nauczyciele wielu szkół ezoterycznych - tacy jak choćby Gurdżijew - rygorystycznie dbali o to, aby przekazywane przez nich idee nie wydostawały się poza wšski, zazwyczaj starannie wyselekcjonowany kršg zwolenników i uczniów. Sytuacja zmieniła się radykalnie dopiero po II wojnie œwiatowej, kiedy to w Stanach Zjednoczonych pojawił się najpierw ruch beatników (Beat Generation), a następnie tzw. kontrkultura, zaœ równoczeœnie przedmiotami powszechnego użytku stały się: radio tranzystorowe oraz tania i łatwo dostępna płyta gramofonowa22. KONTRKULTURA Kultura spadła ze mnie jak ubranie ze szczęœliwego kochanka. Attila Jozsef Aby te nowe i zazwyczaj odległe od głównego nurtu myœli europejskiej wartoœci zyskały szerszš i bardziej trwałš akceptację - musiały wyjœć poza wšskie getto „wtajemniczonych” i natrafić na pozytywny oddŸwięk wœród członków masowych ruchów kulturowych. Wydaje się, że tuż po wojnie pierwszym znaczšcym w skali społecznej zjawiskiem, które stało się swoistš wylęgarniš idei o irracjonalnym i antyeuropejskim charakterze, był - po częœci artystyczny, po częœci zaœ społeczny - ruch beatników. Główni animatorzy oraz przedstawiciele tego ruchu, a więc amerykańscy artyœci - tacy jak między innymi Allen Ginsberg, Gary Snyder, Gregory Gorso, Jack Kerouac czy Lawrance Ferlinghetti - w swej twórczoœci gloryfikowali wartoœci pozostajšce w zasadniczej sprzecznoœci z dotychczasowym kanonem przekonań, obowišzujšcym w ramach tradycyjnie rozumianej kultury Zachodu. Tak więc młodzi buntownicy odkryli przyjemnoœć płynšcš z niczym nie ograniczonego, bezcelowego przemieszczania się z miejsca na miejsce, która to praktyka znalazła swój najlepszy i najdojrzalszy wyraz artystyczny w pokoleniowym manifeœcie Jacka Kerouaca. słynnej powieœci W drodze (On the Road, 1957). W opisanej tam podróży na pierwszy plan wysuwajš się: poszukiwanie nowych i niezwykłych wrażeń, swoboda ekspresji, brak planu i metody, opieranie się na improwizacji, intuicja oraz cielesnoœć. Fascynacja szeroko rozumianš cielesnoœciš znajdowała ujœcie nie tylko w niczym nie skrępowanym seksualizmie, ale także w zainteresowaniu jazzem oraz swoistym kulcie „murzyńskoœci”. To ostatnie było do tego stopnia ważne - i to nie tylko dla pokolenia beatników, ale także i póŸniej dla ruchu hippisowskiego - że funkcjonowało nawet okreœlenie beatnika jako „białego murzyna” (taki tytuł miała także inna słynna ksišżka tamtego okresu - napisana przez Normana Mailera), zaœ nieco póŸniej jeden z ideologów kontrkultury - Jerry Rubin - mógł przy całkowitym poparciu ze strony kontestujšcej młodzieży twierdzić, iż „długie włosy sš naszš czarnš skórš”. W samej zaœ „murzyńskoœci” widziano swego rodzaju symbol banicji i bycia na marginesie społeczeństwa, stan pogardzany przez tzw. „milczšcš większoœć” białych obywateli. Zarazem akcentowano liczne cechy pozytywne: a więc wspominanš już, zmysłowš i dumnš z samej siebie cielesnoœć, swoistš barbarzyńskoœć czy też odmiennoœć kulturowš i religijnš oraz przede wszystkim zdolnoœć do ekspresji tych wartoœci poprzez muzykę: blues, jazz i póŸniej rock. Gatunki te od momentu swego powstania stały się nie tylko manifestacjami kulturowej niezależnoœci czarnych Amerykanów, ale równoczeœnie jednym z głównych mediów dla wyrażania nastrojów zbuntowanej białej młodzieży. Innym niezmiernie ważnym faktem - który wišzał się z kręgami beatników oraz kontrkulturš, a póŸniej w znaczšcy sposób oddziałał na cały RNE - była narastajšca tamtym czasie fascynacja religijnymi ideami pochodzšcymi z Azji. Wprawdzie już od czasów podbojów dokonywanych przez Aleksandra Wielkiego kultura Zachodu była wystawiona na wpływy myœli orientalnej, to jednak dopiero w dwudziestym wieku - a szczególnie w drugiej jego połowie - nastšpiła ekspansja, wręcz inwazja buddyzmu, hinduizmu i taoizmu na kulturę Zachodu. Wtedy to w Europie i w Ameryce pojawili się oraz zdobyli szerokš popularnoœć nauczyciele wschodnich religii, tacy jak Daisetz Teitaro Suzuki i Shunryu Suzuki, Jiddu Krishnamurti czy Chogyam Trungpa a także laureat pokojowej Nagrody Nobla, Dalajlama - oraz ich europejscy i amerykańscy wyznawcy, popularyzatorzy i naœladowcy: Allan Wilson Watts, Eugen Herrigel, Lama Anagarika Gowinda, Ole Nydahl, Philip Kapleau czy Baba Ram Dass (Richard Alpert). Wydaje się, że niemal obowišzkowa w obrębie ruchu beatników fascynacja religiami azjatyckimi brała się stšd, iż prawie każda z nich głosiła idee stojšce w zasadniczej sprzecznoœci z hierarchiš wartoœci obowišzujšcš w odrzucanej przez młodych buntowników kulturze euroamerykańskiej. Nie bez znaczenia również było i to, że religie Wschodu dostarczały bogatej strawy duchowej: oferowały zazwyczaj konkretne „przepisy” na uzyskiwanie religijnego doœwiadczenia, co było już właœciwie tylko wspomnieniem w mieszczańskiej z ducha i protestanckiej codziennoœci małych i dużych skupisk ludzkich Ameryki, gdzie dominował kult pienišdza i skrajny pragmatyzm. Natomiast nauki pochodzšce z kręgu większoœci religii orientalnych surowo piętnowały ten „nikczemny materializm" (okreœlenie D. T. Suzukiego), odrzucały większoœć praktycznych i akceptowanych w kulturze zachodniej celów ż

http://www.smog.pl/wideo/4493/2_unlimited

Zajmuje sie tym od 15 lat i mam inne zdanie na ten temat choc w sumie zgodne z niektorymi opiniami ;) Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 83
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.