| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Pojęcie bóg | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 116 |
|
Nie zastanawia nikogo fakt że za czasów plemion słowiańskich my też mieliśmy bogów?
Wątpie żeby nasi przodkowie powędrowali sobie na drógi koniec świata i zgapili sobie
jakiegoś boga , czy na wzór innego stworzyli sobie takiego co był by łagodny jak baranek a od czasu do czasu zabił ze 20 osób.Nasze plemiona były za małe żeby wędrować na takie odległości ,więc raczej ta opcja odpada(chyba że nie od zawsze tu mieszkaliśmy,**itu przywędrowaliśmy**).Zastanawiający jest także fakt iż żadne bóstwa starożytnego świata nie powtarzają się ,wyjątkiem jest "boskość Rzymska do złudzenia przypominająca grecką ale zważcie na to że:Gdzie był wtedy Rzym a gdzie grecja , a różnorodność imion boskich to tylko pewna różnica w obu kulturach.
Wszyscy wiedzą kiedy kiedy odbył się chrzest Polski,i w zwiąsku z tym wtedy przywędrował do nas Bóg , ale skąd wzięło się u nas pojęcie "bogów"już kilkaset(lub więcej) lat wcześniej?
A ludy eskimoskie? skąd u nich wzięło się prawo boskie?Przecież ani oni nie powędrowali na południe ani my na północ.
Na wszystkich kontynentach byli bogowie , więc nie możliwe jest żeby ich po prostu niebyło
Ten temat jest ledwie nadszarpnięty,może ktoś zna kilka możliwych odpowiedzi**?**
|
|
|
Winter -idż do psychologa. To żaden wstyd ,-to w trosce o twoje zdrowie a nie złośliwość.
|
|
|
duch
Jeszcze raz kuluralnie proszę. Nie odpowiadaj na moje posty.Nie masz pojęcia o tych rzeczach.
ketjow
A co mnie do niego doprowadzi ? Każda kolejna droga mnie interesuje.Jednak nie masz chyba wystarczjącej wiedzy skoro dopatrujesz się w Kundalini związku z fizycznością.
|
|
|
"Tam, gdzie kończy swój bieg energia kundalini, tam dopiero się rozpoczyna prawdziwy wzrost rozwoju duchowego, ale Kundalini w tym Ci nie pomoże; przeciwnie, będzie Ci kotwicą, która niczym cuma przytrzyma Cię w świecie materii, co nie jest bez znaczenia przy następnych inkarnacjach. "
Ok , to prawda , jeżeli chodzi o inkarnacje.
Ale nie rozumiem dlaczego ma mi być cumom. "Kundalini niesie wyzwolenie mędrcom , a śmierć głupcom" , ma związek z rozwojem duchowym , a ty mi mówisz że jest na odwrót.
Liczę na jasną odpowiedź bo może wiesz o czymś , co przedemną jest ukrywane. Proszę o odpowiedź.
|
|
|
Winter.. Ty napravde w to wierzysz? Magia? Zjawiska zaprzeczające prawą fizyki?? Jestem w stanie uwierzyć że istnieją cywilizacje bardziej rozwinięte niż nasza i tym samym ich normalna technika moze byc dla nas czyms paranormalnym.. ale coś takiego jak magia, wedrowka dusz.. etc?? Ja poprostu naprawde nie widze uzasadnienia, najmniejszych podstaw do postawienia takiego twierdzenia. A w zyciu juz wiele widziałem...
|
|
|
Żal mi ciebie Ertai :(
Wejdz na http://www.gw.punk.px.pl/ i poczytaj sobie jeżeli tam nic nieznajdziesz co by Cię przekonało to niewiem...
|
|
|
Czy ketjow udzieli mi odpowiedzi na konkretne pytanie? Zależy mi na dowiedzeniu się jak najwięcej o Kundalini. Chyba źle je poprowadziłem skoro czułem ból w okolicach Muldahary.Paliło jak ogień. Czy wywoływanie Kundalini ma negatywne konsekwencje?
|
|
|
Nie wierz w te rzeczy Ertai. One nie są dla ciebie, wierz mi. Ja w nie osobiście nie wierzę ; ) . Ja mam ich świadomość - a to różnica. Wiesz , są takie praktyki które udowadniają adeptowi że to wszystko prawda. Po prostu dostajesz dowód w postaci czucia czakr , wibracji , bólu , bądź doświadczasz widzenia przez zamknięte powieki , jak ja. Ale to nie ma znaczenia Staraj się nie wierzyć. Zignoruj to.Jak już mówiłem , to jest tylko dla mędrców.
|
|
|
...Ale czy jesteś w stanie wyobrazić sobie Boga jako COŚ, przy CZYM cały materialny wszechświat jest niczym zmarszczka na fali ogromnego oceanu energii, a zarazem CZYMŚ tak małym...
W tych slowach jest prawda i w pewnym sensie móglbym powiedzieć że doświadczylem takiego uczucia , wiele lat temu i odziwo do dziś je pamiętam kiedy tylko się odpowiednio"wczuję"
To tak jakby zobaczyć czy poczuć więcej niż twoje cialo potrafi ,
...jak ziarenko piasku w przestrzeni wszech ogarniającej , potężnej kosmicznej wielkości...chaos i spokuj...wszystko na raz...
niewiem , tego chyba nieda się opisać , ketjow twoje slowa to filozofia czy wspomnienie?
|
|
|
Witaj Winter. Widzę, że chcesz wiedzieć więcej, szukasz, ale w gąszczu przeróżnych opcji trudno Ci wybrać tę najcenniejszą. Dzisiejszy świat jest światem wielu alternatyw, zawsze taki był, lecz uwarunkowania zewnętrzne (polityka, religia, bądź inne uwarunkowania) skutecznie blokowały przepły informacji o tej mnogości wyborów.
Łatwo jest wybrać, to tylko decyzja, ale czy słuszna..?
Do Kundalini nawiążę po raz ostatni; jest jedną z alternatyw. W rozumieniu niektórych ludzi może uchodzić za oświecenie, drogę do boskości, ale...
Wyobraź sobie oceaniczną głębię, w której żyje stworzenie, które spoglądając w górę, uważa, że tam poza wodą jest raj. Pragnie tego raju i czyni wszystko, aby do niego sie dostać. Stworzenie spotyka na swej drodze Mędrca, który mówi mu, że aby żyć w raju musi się nauczyć oddychać powietrzem. I stworzenie nauczyło się oddychania powietrzem. I wypłynęło ponad wody oceanicznej głębi... I zrozumiało, że do prawdziwego raju jest jeszcze dalej, niż sobie wyobrażało; że ten domniemany raj, to po prostu inny świat, nic więcej.
Wybacz, że nie mogę napisać Ci niczego więcej, takie są zasady, których wyjawić Ci tu i teraz nie mogę. Być może kiedyś się spotkamy, a wówczas zrozumiesz, dlaczego piszę ogólnikami. Życzę Ci tego spotkania, bo wtenczas nie bedziesz już zawracał sobie głowy Kundalini i temu podobnymi alternatywami.
Ogień, o którym wspominasz, nich Ci będzie przestrogą. Droga do Prawdziwego Boga nie jest drogą bólu, tylko wytrwałości. Czy będąc ojcem potrafiłbyś skrzywdzić swoje dziecko, które biegnie do Ciebie, by się przytulić? Czy na drodze dziecka postawiłbyś krzywdzące je przeszkody? Nie wiem czy Ty jesteś, ale ja jestem ojcem i przed swoim dzieckiem nie stawiam przeszkód, kiedy do mnie zmierza. Czy Prawdziwy Bóg, przy którym nasza miłość jest tylko cieniem, robiłby inaczej? Zastanów się, a zrozumiesz czym jest ogień.
Domyślam się, że myślisz sobie teraz o mnie, że się mądrzę; myśl sobie co chcesz, takie prawo każdego...
I tak napisałem Ci za dużo. Jedyne co mogę Ci podpowiedzieć, bo mam wrażenie, że szukasz właściwej ścieżki, to szukaj nauk Sant Mat.
Powodzenia!
(Może tym razem moja odpowiedź przejdzie, bo napisana wczoraj utknęła "gdzieś", co świadczy, że musiałem odpisać Ci inaczej.)
|
|
|
Witaj Winter. Widzę, że chcesz wiedzieć więcej, szukasz, ale w gąszczu przeróżnych opcji trudno Ci wybrać tę najcenniejszą. Dzisiejszy świat jest światem wielu alternatyw, zawsze taki był, lecz uwarunkowania zewnętrzne (polityka, religia, bądź inne uwarunkowania) skutecznie blokowały przepły informacji o tej mnogości wyborów.
Łatwo jest wybrać, to tylko decyzja, ale czy słuszna..?
Do Kundalini nawiążę po raz ostatni; jest jedną z alternatyw. W rozumieniu niektórych ludzi może uchodzić za oświecenie, drogę do boskości, ale...
Wyobraź sobie oceaniczną głębię, w której żyje stworzenie, które spoglądając w górę, uważa, że tam poza wodą jest raj. Pragnie tego raju i czyni wszystko, aby do niego sie dostać. Stworzenie spotyka na swej drodze Mędrca, który mówi mu, że aby żyć w raju musi się nauczyć oddychać powietrzem. I stworzenie nauczyło się oddychania powietrzem. I wypłynęło ponad wody oceanicznej głębi... I zrozumiało, że do prawdziwego raju jest jeszcze dalej, niż sobie wyobrażało; że ten domniemany raj, to po prostu inny świat, nic więcej.
Wybacz, że nie mogę napisać Ci niczego więcej, takie są zasady, których wyjawić Ci tu i teraz nie mogę. Być może kiedyś się spotkamy, a wówczas zrozumiesz, dlaczego piszę ogólnikami. Życzę Ci tego spotkania, bo wtenczas nie bedziesz już zawracał sobie głowy Kundalini i temu podobnymi alternatywami.
Ogień, o którym wspominasz, nich Ci będzie przestrogą. Droga do Prawdziwego Boga nie jest drogą bólu, tylko wytrwałości. Czy będąc ojcem potrafiłbyś skrzywdzić swoje dziecko, które biegnie do Ciebie, by się przytulić? Czy na drodze dziecka postawiłbyś krzywdzące je przeszkody? Nie wiem czy Ty jesteś, ale ja jestem ojcem i przed swoim dzieckiem nie stawiam przeszkód, kiedy do mnie zmierza. Czy Prawdziwy Bóg, przy którym nasza miłość jest tylko cieniem, robiłby inaczej? Zastanów się, a zrozumiesz czym jest ogień.
Domyślam się, że myślisz sobie teraz o mnie, że się mądrzę; myśl sobie co chcesz, takie prawo każdego...
I tak napisałem Ci za dużo. Jedyne co mogę Ci podpowiedzieć, bo mam wrażenie, że szukasz właściwej ścieżki, to szukaj nauk Sant Mat.
Powodzenia!
(Może tym razem moja odpowiedź przejdzie, bo napisana wczoraj utknęła "gdzieś", co świadczy, że musiałem odpisać Ci inaczej.)
|
|
|
Szlachcic. Dlaczego wspomnienia? A może codzienność... stąd moja filozofia.
|
|
|
Bo w moim przypadku wspomnienie , tzw. bialy sen.
Po prostu myślalem że masz podobne do moich . Chodzi mi o to że pamiętając wszystkie inaczej patrzy się na świat , do niedawna myślalem że to uciążliwe i nudne ale dziś myślę inaczej.
pzdr.
szlachcic
|
|
|
Szlachcic. Sny pozostają tylko snami, bez względu na ich formę (tzw. białe sny, cokolwiek pod tym rozumiesz) i bez względu na ich ładunek emocjonalny, jaki w nas wyzwalają.
Skoro masz takie sny, to znaczy, że w płaszczyźnie duchowego wzrostu coś się w Tobie zaczyna dziać; szukasz, nie wystarcza Ci już rzeczywistość, która Cię otacza, w której (być może?) nie czujesz się jak 'u siebie w domu'...
Możesz 'wejśc' dużo wyżej niż prowadzi sen, w sferę, o której nawet nie "śnisz"; wyżej niż mogą Cię doprowadzić przeróżne 'szkoły' duchowego wzrostu. Możesz dokonać tego sam... prawie. Nie śniąc, a będąc świadom wszystkiego, co z Tobą się dzieje.
I wtedy dopiero spojrzysz na świat inaczej..!
|
|
|
No to masz racje. Czytałem że dla mistrzów doba jest ciągiem świadomości , nie tracą przytomności zasypiając.
Ketjow, poszukałem i trafiłem na strone o Sant Mat. Ale czy to nie jest jakaś sekta?
|
|
|
Jestem zainteresowny Raja-Yogą i tantryzmem. To najstarsze ścieżki na świecie więc wydają mi się najbardzeij wiarygodne.
|
|
|
Winter. Do określenia 'sekta' Kościół Katolicki wrzucił wszystko, co jest niezgodne z wykładnią watykańską - tak rozumując, to zapewne i Sant Mat uznają jako sektę; Twoją Raja-Yogę także. Tak na marginesie KK ma około 20 punktów, okreslających co jest sekciarskie i wyobraź sobie, że w 12 punktach pokrywa to się z... praktykami samego KK.
Mogę Cię zapewnić, że Sant Mat na pewno nie jest niczym czego mógłbyś się obawiać. To, że zanlazłeś w necie stronę o Sant Mat niewiele Ci powie; nie znajdziesz na niej niczego, co pozwoliłoby Ci zgłębić Odwieczną Naukę, jaką Sant Mat głosi. To długa droga mozolnej wytrwałości. Moja przyjaciółka powiedziała mi kiedyś, że rzeczy piękne wymagają czasu. Nie myliła się. Rozejrzyj się dookoła, a przyznasz jej rację. W Sant Mat nie ma drogi na skróty, nie ma budzenia czegoś cielesnego w sobie, bo nie o naszą cielesność chodzi. Sant Mat pozwala Ci dotrzeć do prawdziewego Oceanu, z którego wszyscy się wywodzimy i stanowimy Jego drobne krople. To tylko tyle i aż tyle.
Ale Ty chyba już wybrałeś swoją drogę, która znacznie odbiega od filozofii Sant Mat. Każdy podąża swoją Ścieżką, uważając, że jest tą właściwą.
Szerokiej drogi, życzę Ci powodzenia w dochodzeniu do Prawdy. Przez duże P.
Może kiedyś jeszcze wymienimy poglądy, ja tym razem 'się wyciszam'.
"Otworzyłem okno". Kto zrozumie moje przesłanie, ten podąży we właściwą stronę.
Pozdrawiam wszystkich, którzy poświęcili mi trochę czasu.
Radha Soami!
|
|
|
Zaraz !
NIe mówię że odrzucam tą drogę. Chcę tylko zbadać z czym mam do czynienia. Oczywiście poświęcę trochę więcej czasu na znajdywanie nauk Sant Mat. Muszę znależć prawdę bo tylko tak dojdę gdzie podążać. Na razie.
|
|
|
Winter skoro znalazłeś to podaj adres do Sant Mat niech i inni poczytają :)
|
|
|
Ketjow wielu ludzi szuka drogi oświecenia, niektórzy nie znajdują z różnych przyczyn, jeśli ty ją odnalazłeś to mógłbyś pomóc naprawdę wielu, nie rozumiem dlaczego nie powiesz wprost, czasem to prostsze i lepsze niż wielogodzinne wywody...
Pozdrawiam
Sew
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 116 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |