|
|
Ewangelia Pana
(Dział Apokryfy)
I
1. W piętnastym roku rzšdów Tyberiusza Cezara,
2. (Poncjusz Piłat pełnił urzšd gubernatora Judei) Jezus przybył do Kafarnaum, miasta w Galilei,
3. i nauczał w dzień szabatu: i wszyscy dziwili się jego naukom, bo przemawiał jak kto, kto ma władzę.
4. A w synagodze był człowiek opętany przez nieczystego demona, i krzyczał dononym
5. głosem, mówišc: "Zostaw nas w spokoju; comy ci uczynili, Jezusie? Czy pragniesz nas zniszczyć? Ja wiem
6. kim Ty jeste: więty jedyny z Boga." A Jezus rzekł mu na to słowami; "Zamilcz i wyjd z niego." A kiedy demon opuszczał ciało człowieka
7. wyszedł z niego nie ranišc go. I zdumienie zstšpiło na zgromadzonych tam, i rozmawiali mówišc jedni do drugich, co to były za słowa? Z powodu władzy i siły Chrystusa, On nawet nieczystemu duchowi może rozkazywać
8. a ten Go posłucha. A wieć o nim rozeszła się po wszystkich miejscach w kraju.
9. Jezus opucił synagogę, po czym udał się do domu Szymona. Matka Szymona była chora i miała wysokš goršczkę: błagano Jezusa by co zrobił.
10. On uległ probom i wyrzucił chorobę: i goršczka minęła: w jednej niemal chwili wstała i zaczęła im usługiwać.
11. I Jezus udał się do Nazaretu, gdzie wszedł do
12. synagogi (był to dzień szabatu)i usiadł. A oczy wszystkich w synagodze skierowały się ku Jego osobie,
13-14. Wtedy on zaczšł przemawiać do nich; i wszyscy zdumiewali się
15. słowami, które wychodziły z Jego ust. I powiedział im, " Zapewne powiecie mi przysłowie;
Lekarzu, sam siebie uzdrów, a w sprawie rzeczy,
16. które miały miejsce w Kafarnaum, uczyń je również tutaj. Ale za prawdę powiadam wam, wiele było wdów w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo było zasłonięte przez trzy lata i szeć miesięcy,
17. a wielki głód był na wszystkich lšdach, ale do żadnej z tych wdów nie posłano Eliasza, ale jedynie do Sarepty,
18. miasta w Sydonie, do kobiety, która była wdowš. Wielu też trędowatych było w Izraelu za czasów proroka Eliasza, ale żaden z nich nie był oczyszczony, a jedynie
19. Naamana Syryjczyka". I wszyscy słuchajšcy napełnili się gniewem
20. w synagodze, kiedy słuchali tych słów i wstali, aby zabrać Go z miasta, i zaprowadzić nad wzgórze, na którym zbudowano to miasto, aby stršcić
21. Go w przepać. Ale on przeszedł między tłumem i udał się swoja drogš.
22. Kiedy słońce zaszło, wielu chorych przyszło do Niego ze swoimi problemami; a On nakładał na nich ręce i uzdrawiał ich.
23. I demony wychodziły z wielu, i płaczšc mówiły, "Prawdziwie jeste Synem Bożym", a On nakazywał im milczeć, słuchały Go, ponieważ wiedziały, że On jest Chrystusem.
24. A kiedy nastał dzień On postanowił wyruszyć dalej i opucić to miejsce: wtedy tłumy szukały Go, poszli za nim, i próbowali Go zatrzymać, aby On został wród
25. nich. A On przemówił do nich słowami, "Muszę głosić dobra nowinę o Królestwie Bożym również w innych miastach: po to zostałem posłany.
26. I On nauczał w synagogach w Galilei.
II.
1.Pewnego razu, tłum otaczał Jezusa słuchajšc Słowa Bożego, a było to
2. nad Jeziorem Genezaret, i widziano dwie łodzie, ale nie było tam rybaków,
3.oczyszczali oni sieci. Jezus wszedł na łód, w której spotkał Szymona, i nakazał mu, aby ten odbił nieco od brzegu. Usiadł i
4. nauczał tłumy z łodzi. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona, "Zarzuć
5. swoje sieci". I Szymon posłuchawszy go odpowiedział: "Mistrzu, próbowalimy całš noc i niczego nie złowilimy; ale skoro Ty tak mówisz, zarzucę
6. sieć." Kiedy zrobili to, pochwycili
7. olbrzymiš liczbę ryb: aż sieci zaczęły się urywać. I wołali innych rybaków, będšcych na innej łodzi, aby przybyli i pomogli im je wycišgnšć. Przybyli, i
8. napełnili obie łodzie, tak, że one niemal zaczęły tonšć. Kiedy Szymon Piotr zobaczył to, upadł przy kolanach Jezusa, mówišc,
9. "Odejd ode mnie; jestem grzesznym człowiekiem, o Panie!" Bo zdziwienie ogarnęło jego, oraz wszystkich, którzy z nim byli,
10. rybaków, którzy pomagali przy połowie, oraz towarzyszy Szymona. I Jezus rzekł do Szymona, "nie lękaj się; bo od tej pory będziesz ludzi powoływał do życia."
11. A gdy dopłynęli do brzegu swymi łodziami, zostawili wszystko i poszli za Nim.
12. Gdy wyruszyli i dotarli do jednego z miast, spotkali człowieka trędowatego, który na widok Jezusa upadł na twarz, i błagał go mówišc; "Panie, jeli taka jest twoja wola
13. uczyń mnie czystym." I położywszy na nim rękę Jezus dotknšł go i powiedział, " Taka jest moja wola: bšd czysty"
14. Nagle choroba opuciła ciało trędowatego. Jezus nakazał mu: "Nikomu nic nie mów; ale, ale id do kapłanów, by pokazać im, że stałe się czysty, jak nakazuje prawo Mojżeszowe,
15. Niech takie będzie twoje wiadectwo. Ale wielu więcej tam było: wielki tłum przybył, usłyszawszy o tym, że On może uleczyć ich
16. z wszelkich chorób. Ale Jezus się oddalił, aby się modlić.
17. I pewnego dnia, kiedy nauczał stało się tak(a siedzieli tam faryzeusze i nauczyciele zakonu ze wszystkich miejscowoci w Galilei, Judei i Jerozolimie):
18. A była w Nim wielka moc uzdrawiania. I oto mężowie nieli na łożu człowieka sparaliżowanego, chcšc go wprowadzić przed oblicze Pana
19. Ale że wielki tłum stał nie mogli oni się dostać do Niego, więc weszli na dach i przez powałę spucili go wraz z łożem do rodka przed samego Jezusa.
20. Widzšc takš wiarę powiedział, "Człowieku
21. twoje grzechy sš ci odpuszczone." A uczeni i faryzeusze zaczęli się pytać między sobš: "Kimże jest ten, który wygaduje te wszystkie blunierstwa? Kto może odpuszczać winy, jeżeli nie sam tylko Bóg?
22. Ale Jezus słyszšc to podszedł i powiedział, "Co rozumiecie w waszych sercach?
23. Łatwiej jest powiedzieć komu, że jego grzechy sš odpuszczone; czy
24. powiedzieć: "Wstań i chod? Powinnicie wiedzieć, że Syn Człowieczy ma moc wybaczania grzechów (i rzekł do sparaliżowanego człowieka:) Nakazuję ci, Powstań
25. we swoje rzeczy i zabierz je do domu. Natychmiast ten powstał przed Nim, wzišł łoże, na którym leżał, i zabrał do domu, wielbišc
26. Boga. Wszystkich ogarnęło zdumienie i zaczęli wielbić Boga, i czujšc strach, mówili, "Widzielimy dzi tyle niezwykłych rzeczy".
27. Po tych zdarzeniach szedł dalej, i zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzšcego w miejscu opłaty:
28. Powiedział Jezus "Pójd za Mnš." Zostawił wszystko, wstał i
29. poszedł za Nim. Póniej urzšdził wielkie więto w swym domu: było tam wielu celników
30.i im podobnych. A uczeni w pimie i faryzeusze znowu zaczęli szemrać przeciwko jego uczniom,
31. mówišc, "Ten człowiek siedzi przy stole wraz z celnikami oraz grzesznikami"
32. A Jezus im odpowiedział, "Zdrowi nie potrzebujš lekarza, ale ci
33. którzy sš chorzy. Nie przybyłem tu, aby powoływać sprawiedliwych, ale
34. grzeszników. Oni wtedy powiedzieli od niego, "Dlaczego uczniowie Jana poszczš, modlš się, podobnie jak uczniowie faryzeuszów; a twoi syto jedzš
35. i pijš? Odpowiedział Jezus, "Czy gocie weselni poszczš, kiedy jest jeszcze z nimi pan młody?
36. Ale przyjdzie dzień, kiedy pan młody zostanie zabrany. Wtedy oni będš pocić
37. w tych dniach." I opowiedział im pewnš przypowieć; Nie ma człowieka, który do nowej szaty doszyłby starš łatę; ani nowej łaty nie doszyłby do starej szaty,
38. Jak i nie ma człowieka, który wlałby nowe wino do starej butli, ani starego wina do butli nowej; inaczej zmarnowało by się zarówno wino
39. jak i butla. Ale nowe wino musi być nalane do nowej butli, wtedy nie zmarnieje.
40. Żaden człowiek po wypiciu starego wina nie zapragnie zaraz wina młodego; powie raczej, że stare jest lepsze.
III.
1.W czasie kolejnego szabatu, a On przechodził przez pole zboża: a uczniowie Jego zrywali dbła oraz wykruszali je rękoma, poczym jedli.
2. I pewien faryzeusz powiedział do niego: "Dlaczego wy robicie to, czego zabrania prawo
3. w dniu szabatu?" A Jezus odpowiedział mu słowami, "Czy nie czytałe co robił Dawid, kiedy był
4. głodny, i ci, którzy z nim byli ; jak weszli do domu bożego, wzišł i jadł chleby pokładne i dawał również swoim towarzyszom; co dozwolone jest jedynie duchowieństwu?"
5. I powiedział mu, "Syn człowieczy jest większy niż szabat"
6. A gdy nadszedł kolejny dzień szabatu, w którym to Jezus wszedł do synagogi i zaczšł nauczać; i tam był
7. człowiek z uschniętš rękš. A uczeni w pimie i faryzeusze obserwowali go, czy czasem nie uzdrawia ludzi w dzień szabatu; tak, aby mogli
8. znaleć oskarżenie przeciwko niemu. Ale On znał ich zamiary, i powiedział do człowieka z uschniętš rękš, "Wystšp i stań tu na rodku
9. z przodu." Poczym Jezus przemówił, "Zapytam się ciebie o co; Czy dozwolone jest w dzień szabatu: czynić dobro
10. czy może zło? Ratowanie życia, czy jego niszczenie?" I spoglšdajšc na wszystkich zgromadzonych powiedział do człowieka z uschniętš rękš, "wycišgnij swojš rękę." I sprawił, że jego ręka była
11. zdrowa jak u innych. Serca tych, którzy to widzieli napełniły się obłędem; i szemrali między sobš, co można zrobić z Jezusem.
12. Po upływie kilku dni, udał się w góry, aby się modlić, trwał całš noc
13. w modlitwie do Boga. A kiedy nastał dzień, przywołał do siebie swoich uczniów: i wybrał sporód nich dwunastu.
14. Których nazwał apostołami; Szymon (zwany również Piotrem), Andrzej, jego brat, Jakub i Jan, Filip
15. i Bartłomiej, Mateusz i Tomasz, Jakub, syn
16. Alfeusza, a także Szymon, zwany również Gorliwym, Judasz, brat Jakuba, oraz Judasz Iskariota, który okazał się
17. zdrajcš. I zstšpił z nimi na dół, stanšł na równinie, a wielkie grono jego uczniów, ogromna liczba ludzi z Judei i Jerozolimy, oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu, przybyła, aby słuchać
18. go, i zostać wyleczonymi z chorób; a byli wród nich tacy, których przeladowały nieczyste duchy: i byli oni uzdrawiani.
19. Ludzie próbowali Go dotknšć: gdyż wielkš mocš był on obdarzony, i zdrowieli oni.
20. Jezus skierował swoje oczy na uczniów, poczym powiedział: "Błogosławieni jestecie ubodzy, dla takich jak wy jest Królestwo Boże.
21. Błogosławieni, którzy czujecie teraz głód, albowiem wy będziecie nakarmieni. Błogosławieni, którzy jestecie smutni, będziecie się radować.
22. Błogosławieni, których ludzie nienawidzš, kiedy będš was wyrzucać ze swojej wspólnoty, oskarżać was, przeklinać wasze imiona dla chwały Syna Człowieczego.
23. Cieszcie się i radujcie w ten dzień : bo wielka nagroda jest w niebie:
24. Tak samo czynili prorokom ich ojcowie. Ale nieszczęcie spadnie na was, którzy jestecie bogaci! Dla was, którzy pocieszenie
25. macie. Nieszczęcie spadnie na tych, którzy sš syci! Wy poczujecie głód. Nieszczęcie spadnie na was, którzy się teraz miejecie! Wy
26. będziecie lamentować i płakać. Przeklęci bšdcie, o których ludzie dobrze mówiš! Tak samo bowiem czynili prorokom ich ojcowie.
27. Ale ja wam mówię o tym, co słyszałem. Kochaj swego wroga, czyń
28. dobrze tym, którzy cię nienawidzš, błogosław tych, którzy cię przeklinajš,
29. i módl się za tych, którzy sš ci ciemięzcami. Temu, który uderzył cię w policzek, nastaw i drugi; a temu, który zażšda od ciebie płaszcza, oddaj
30. również suknię swojš. Oddaj każdemu to, o co ciebie poproszš: a kiedy zabierze twoje rzeczy, życz mu dobrze.
31. Nie żšdaj zwrotu. Tak jak sami chcecie być traktowani,
32. traktujcie też wy innych. Bo jeli kochasz tego, który kocha ciebie, jak jest twoja zasługa? Grzesznicy również miłujš tych,
33. którzy ich miłujš. A jeżeli czynisz dobrze tylko tym, którzy dobro czyniš tobie, jaka tu jest twoja zasługa? Grzesznicy czyniš
34. podobnie. I jeżeli dajesz pienišdze z nadziejš zwrotu, jak jest twoja zasługa? Grzesznicy również pożyczajš
35. grzesznikom, którzy zwrócš im ich dług. Ale wy kochajcie swych nieprzyjaciół, I czyńcie dobro, oraz oddawajcie nie pragnšc niczego w zamian: bo wielka jest nagroda, i prawdziwie będziecie synami Najwyższego: ponieważ on kocha nawet niewdzięczników
36. i złych. Bšdcie zatem miłosierni, jak i wasz Ojciec jest
37. miłosierny. Nie sšdcie, aby nie być sšdzonymi: nie potępiaj, a i potępiony nie będziesz: wybaczajcie
38. a i wam będzie przebaczone: Co dasz będzie ci oddane; miarš dobrš, natłoczonš, potrzęsionš i przepełnionš dadzš w zanadrze wasze. Tš samš miarš, którš oceniasz, będziesz oceniony."
39. Poczym zadał im pytanie, "Czy lepiec może prowadzić
40. innego lepca? Czyż obaj nie wpadnš w przepać? Uczeń i nauczyciel nie sš sobie równi, ale każdy, kto
41 postępuje sprawiedliwie, ten jest nauczycielem! Bo dlaczego masz spostrzegać drzazgę w oku brata swego
42. kiedy belki nie dostrzegasz we własnym? Bo jakże można powiedzieć do swojego brata: pozwól mi wycišgnšć drzazgę z oka twego, kiedy we własnym oku ma się belkę? Ty hipokryto, usuń belkę ze swego oka, a będziesz wtedy mógł pomóc swemu bratu!
43. Nie ma dobrego drzewa, z którego rodzi się zły owoc;
44. Nie ma też dobrego owocu zrodzonego ze złego drzewa. Wartoć drzewa rozpoznaje się po owocach. Na cierniach nie wyrosnš figi, ani krzak jeżyn nie wyda winoroli.
45. Dobry człowiek z serca swego daje skarb, który jest prawdziwym dobrem: z serca złego człowieka wychodzi jedynie zło: dla pożšdliwoci swego serca
46. przemawiajš jego usta. I dlaczego nazywacie mnie Panem, a
47. nie robicie rzeczy, które wam nakazuję? Każdy, kto przychodzi do mnie i słów moich słucha i przestrzega ich
48. temu powiem tak : Jeste jak człowiek budujšcy dom, który kopał głęboko, aż natrafił na skałę: a kiedy przyszła powód, fale będš uderzać w dom, ale nie przemogš go, gdyż zbudowany jest na
49. skale. Ale ten, który słuchał, a nie czynił jest jak człowiek, który postawił swój dom na zwykłej ziemi; strumień uderzy gwałtownie, a wszystko natychmiast się rozpadnie. Dom stanie się jedynie ruinš.
IV
1.A gdy skończył przemawiać do swojego ludu, udał się do Kafarnaum.
2. Sługa pewnego centuriona był chory, bliski mierci.
3. Ale był bardzo cenny dla swego pana. I kiedy centurion usłyszał o Jezusie, posłał do Niego starszych Żydów
4. z pytaniem, czy przybyłby do jego sługi. I gdy przybyli oni do Jezusa, szczerze Go prosili słowami: Godzien jest, by mu pomógł.
5. "Miłuje nasz kraj, a nawet zbudował
6. synagogę". Wtedy Jezus poszedł wraz z nimi. A kiedy był niedaleko od domu, centurion posłał do Niego swoich dwóch przyjaciół i powiedział: "Panie, nie trud się. Nie jestem bowiem godzien, aby wszedł pod mój dach.
7. Dlatego też samego siebie nie uważam za godnego, aby wyjć po Ciebie: ale powiedz jedno słowo, a sługa mój będzie zdrowy.
8. Bo ja również jestem człowiekiem podlegajšcym władzy, mam pod sobš żołnierzy, a gdy mówię takiemu "id" to idzie; innemu "przyjd" a przychodzi; a słudze memu "czyń"
9. To czyni". A kiedy Jezus to usłyszał był zadziwiony i powiedział do ludzi tam będšcych: "Mówię wam, nie spotkałem
10. w Izraelu człowieka o równie wielkiej wierze." A gdy ci, którzy tego słuchali, wrócili do domu, zastali sługę zupełnie zdrowego.
11. Następnego dnia wyruszył on do miasta zwanego Nain, i wielu jego uczniów
12. poszło wraz z nim, oraz liczny tłum. Póniej, kiedy zapadła noc, przy bramie miasta widać było jak wywożš martwego człowieka, jedynego syna pewnej kobiety, która była wdowš: i wielka liczna grupa ludzi
13. z miasta była z niš. Gdy dostrzegł jš Pan,
14. współczuł jej i powiedział: "Nie płacz." Podszedł i dotknšł ciała zmarłego, poczym powiedział: "Młody człowieku, nakazuję ci, aby powstał!"
15. A mężczyzna wstał i zaczšł mówić.
16. I podszedł do swojej matki. Wszystkich zgromadzonych ogarnęło zadziwienie: poczym zaczęli wielbić Boga, mówišc: "Oto zesłano do nas wielkiego proroka" albo "Oto Bóg
17. zstšpił do swego ludu." A wiadomoć o tym rozeszła się po całej Judei i wszystkich okolicach.
18. A uczniowie Jana powiedzieli mu o tych wszystkich
19. rzeczach. Jan posłał dwóch ze swoich uczniów do Jezusa, aby zapytali go: "Czy ty jeste tym, który przyjć miał?
20. czy kogo innego powinnimy oczekiwać?" A kiedy mężczyni ci dotarli do Jezusa, powiedzieli: "Jan zwany Chrzcicielem nas posłał do ciebie, bymy zapytali, czy jeste tym, który miał przyjć?
21. czy powinnimy oczekiwać na kogo innego?" W cišgu jednej godziny wielu chorych odzyskało zdrowie, oraz wiele nieczystych duchów zostało przegnanych;
22. i wielu niewidomych odzyskało wzrok. A Jezus powiedział wysłannikom Jana, "Odejdcie i powiedzcie Janowi o rzeczach, które zobaczylicie i usłyszelicie: lepi odzyskujš wzrok, kalecy chodzš, trędowaci zostajš oczyszczeni, głusi słyszš, martwi ożywajš, a zrozpaczeni otrzymujš pocieszenie.
23. Błogosławiony ten, który się mnie nie wypiera."
24. A gdy uczniowie Jana odeszli, zaczšł przemawiać do tłumów o Janie: Cocie wyszli oglšdać na pustynię?
25. Trzcinę rzuconš na wiatr? Kogo zobaczylicie? Człowieka ubranego w miękkš suknię? Strzeżcie się tych, którzy odziani sš we wspaniałe, delikatne szaty, którzy rzšdzš
26. i żyjš w pałacach królewskich. Kogo zobaczylicie? Proroka? Tak! I ja mówię wam: nawet znacznie więcej niż proroka.
27. To jest ten, o którym napisano "Przysłany będzie człowiek, który prostować będzie cieżki
28. dla mnie." Dlatego też wam powiem, poród zrodzonego z kobiet, nie ma większego od Jana Chrzciciela: ale najmniejszy w Królestwie Bożym
29. jest większy od niego". A wszyscy ludzie, którzy tego słuchali, zarówno celnicy jak i bogobojni, zaczęli więtować,
30. Bo przyjęli janowy chrzest. Natomiast faryzeusze i uczeni w pimie wzgardzili słowem bożym o nich samych
31. Bo nie dali się przez niego ochrzcić. Rzekł Pan: "Do czego podobni sš ludzie tego pokolenia? I jacy oni sš?
32. Podobni sš do dzieci siedzšcych na rynku, wołajšce do innych: "Gralimy dla was, a wy nie tańczylicie, lamentowalimy
33. a wy nie zapłakalicie. Jan Chrzciciel nie jadł chleba, ani nie pił wina. Powiedzielicie wtedy,
34. że demona ma w sercu. Syn Człowieczy je i pije, a wy mówicie: "oto żarłok i
35. pijak, który przyjaciół ma wród celników i grzeszników! A usprawiedliwiona została mšdroć przez wszystkie dzieci swoje".
36. A jeden z faryzeuszów zaproponował mu, aby zjadł z nim posiłek. I udał się on do domu faryzeusza.
37. I spostrzegł kobietę z miasta, która była grzesznicš. Kiedy dowiedziała się, że Pan przybywa do domu faryzeusza, przyniosła pudełko maci,
38. upadła mu do stóp i zaczęła płakać, także łzy spływały po stopach Jezusa. I wycierała ona te łzy własnymi włosami, poczym całowała jego stopy, oraz nawilżała je
39. maciš. Faryzeusz, który widział to, mówił sam do siebie: "Gdyby mężczyzna ten był prorokiem, , wiedziałby kim jest kobieta, która go dotyka :
40. a przecież jest ona grzesznicš. Ale Jezus powiedział mu, "Szymonie, pozwól, że ci co powiem." A ten odpowiedział:
41. "Mów, nauczycielu." "Pewien lichwiarz miał dwóch dłużników : jeden winny mu był pięćset denarów,
42. a drugi pięćdziesišt. Ale kiedy nie mieli z czego spłacić długów, lichwiarz darował im obu. Powiedz mi zatem,
43. który będzie bardziej wdzięczny?" Szymon odpowiedział mu, "Przypuszczam, że ten, któremu więcej darowano." A Jezus odpowiedział mu:
44. "Dobrze osšdziłe "Odwrócił się do kobiety, poczym powiedział do Szymona, "Widzisz tš kobietę? Wszedłem do twojego domu: nie dałe mi wody do stóp: a ona zwilżyła moje stopy własnymi łzami i wytarła
45. włosami z własnej głowy. Nie przywitałe mnie pocałunkiem: a ona odkšd tutaj stoję nie przestaje całować moich stóp.
46. Nie namaciłe mojej twarzy olejkiem: kiedy ta kobieta naciera maciš moje stopy.
47. Dlatego też mówię ci; jej grzechy, których jest tak wiele sš jej odpuszczone; dlatego, że ma wielkš miłoć: jest tak, bowiem,
48. że kto ma niewiele do odpuszczenia, ten i ma niewielkš miłoć".
49. I powiedział do niej" Twoje grzechy sš ci odpuszczone." A ci, którzy tam byli również, zaczęli się pytać między sobš:
50. "Kimże on jest, że nawet grzechy odpuszcza?" I powiedział do kobiety "Twoja wiara cię wybawiła, odejd w pokoju."
V.
1.Mijał czas, a Jezus chodził do miast i wsi, zwiastujšc Królestwo Boże: i dwunastu było
2. razem z nim. I pewne kobiety, które zostały oczyszczone ze złych duchów i słaboci, Maria zwana Magdalenš,
3. z której wypędzono siedem demonów, Joanna, żona Chuzy, rzšdcy Heroda, Zuzanna, oraz wiele innych, które im służyły i pomagały.
4. I gdy zebrał się liczny tłum, a byli tam ludzie z różnych miast, powiedział im Jezus
5. przypowieć : "Siewca wyszedł rozsiewać swoje ziarno : a gdy siał, niektóre padły na drogę i zostały zdeptane .
6. I ptaki niebiańskie zjadły je. Inne upadło na skałę, i choć wzrosło, uschło nie majšc wilgoci,
7. Inne padły między ciernie; a ciernie razem z nimi wzrosły i zadusiły je.
8. A inne spadły na dobrš ziemię, a kiedy wzrosło wydało stokrotny plon". A kiedy powiedział te rzeczy, zapłakał," Kto ma uszy do słuchania niech słucha!"
9. A jego uczniowie zapytali go słowami: "Co oznacza ta przypowieć?"
10. A on odpowiedział: "wam dane jest poznać tajemnice Królestw Bożego, a innym podaje się je w podobieństwach, aby patrzšc nie widzieli,
11. a słuchajšc nie rozumieli. Ale sens przypowieci jest taki :
12. Ziarnem jest słowo Boże. Tymi na drodze sš ci, którzy słuchajš; ale kiedy przychodzi diabeł słowo to zostaje zabrane z ich serca, aby nie uwierzyli
13. I nie zostali zbawieni. Tymi na skale sš ci, którzy usłyszš, przyjmš słowo z radociš ; ale nie majšc korzenia, wierzš do czasu, ale póniej ich wiara zanika.
14. A ci, którzy wpadli między ciernie, to tacy, którzy usłyszeli, ale idšc drogš trosk, bogactw i rozkoszy życia, zostajš przyduszeni i nie osišgajš dojrzałoci.
15. Ale to, które upadło na właciwy grunt, oznacza ludzi, którzy szczerym i dobrym sercem usłyszawszy słowo, zachowujš je i wydajš owoc.
16. Nie ma człowieka, który zapaliłby lampę i nakryłby naczyniem, albo ukrył pod łóżkiem, ale stawia jš na wieczniku, aby widzieli wiatło wszyscy, którzy wchodzš.
17. Nie ma też nic ukrytego, co by nie zostało ujawnione, ani nic tajemnego, co nie miałoby być poznane,
18. I nie miało by wyjć na jaw. Uważajcie, jak słuchacie. Ponieważ temu, który ma, będzie dodane, a ten, który nie ma, straci nawet to, co mniema, że posiada."
19. Kto powiedział: "Twoja matka i twoi bracia stojš na zewnštrz i pragnš cię zobaczyć"
20. A on zapytał ich słowami " Któż jest mojš matkš, i któż to sš ci moi bracia? Mojš matkš i braćmi sš ci, którzy słuchajš słowa Bożego i je wypełniajš!"
21. Pewnego dnia Jezus udał się z uczniami w kierunku jeziora : i powiedział im, "Przepłyniemy na drugš stronę jeziora". Ruszyli
22. naprzód. A gdy oni wiosłowali on zasnšł : Zerwał się wtedy gwałtowny wicher na jeziorze, fale ich zalewały I niebezpieczeństwo im groziło.
23. I pobiegli do niego, aby go obudzić, i powiedzieli "Mistrzu, Mistrzu! Zginiemy!" On wstał I stłumił wiatr i fale: a one uspokoiły się
24. i cisza nastała. I powiedział do nich " Gdzie się podziała wasza wiara?" A oni widzš to wszystko byli przerażeni i mówili między sobš: "Kimże On jest, że nawet wiatr I woda sš mu posłuszne?"
25. I żeglowali dalej do krainy zwanej Gandarenes,
26. która leży naprzeciw Galilei. I kiedy dobili do lšdu, spotkali pewnego mężczyznę , który od długiego czasu był opętany przez demona, nie nosił płaszcza, nie mieszkał w żadnym
27. domu, ale żył poród grobów. Kiedy zobaczył Jezusa, krzyknšł I upadł przed nim, i głonym głosem mówił, "Co mam czynić, Jezusie, Synu
28. Boga najwyższego? Błagam Cię, nie nękaj mnie." (Kiedy mówił to, nieczysty duch opucił jego ciało. Szarpał nim bowiem już od dłuższego czasu, a pomimo kajdan, on rwał się i wybiegał na pustynie)
29. I Jezus zapytał go słowami, "Jakie jest
30. twoje imię?" On rzekł na to: "Legion", ponieważ wiele demonów w nim było. I demony błagały Go, aby nie nakazywał im
31. wyjcia z człowieka. A nieopodal w górach pasło się stado wiń: i demony błagały Jezusa, aby nie umieszczał ich w ciałach zwierzšt. Ale nie usłuchał.
32. Wyrzucił duchy nieczyste z ciała człowieka i umiecił je w winiach: poczym stado pobiegło w stronę urwiska
33. nad jeziorem, i potonęło. Pasterze, którzy widzieli to co się stało, uciekli i mówili o tym
34. we wszystkim miastach i wioskach. Przybyli zobaczyć co się stało; i przyszli do Jezusa I zobaczyli mężczyznę, który opętany był przez demony, siedzšcego przy Jezusa stopach, ubranego, o zdrowym umyle:
35. I byli zadziwieni. A ci, którzy to widzieli opowiadali o tym jak to się stało.
36. A cała ludnoć prosiła Go, aby odszedł od nich; bo czuli wielki strach : I wszedł do łodzi
37. ale odwrócił się ponownie. Człowiek, z którego wypędzono demony, prosił Go, aby mógł z Nim zostać: ale Jezus odesłał go, mówišc:
38. "Wróć do swego domu i opowiadaj ludziom o wielkich rzeczach, które Bóg uczynił tobie." Poczym człowiek ten poszedł swojš drogš i mówił ludziom o tym, jak wielkich rzeczy dokonał na nim Jezus.
39. A gdy nadszedł czas powrotu Jezusa, przywitał Go wielki tłum, ponieważ cały czas na niego czekali.
40. I był tam mężczyzna imieniem Jair, który był panem synagogi: upadł do stóp Jezusowi, poczym poprosił Go, aby
41. przybył do jego domu : Ponieważ miał jednš córkę, dwunastoletniš, a była ona umierajšca. Ale gdy On szedł, tłum na niego naciskał.
42. A kobieta, która chorowała od dwunastu lat na krwotoki, która wydała całš swš majętnoć na lekarzy,
43. którzy jednak nie umieli jej pomóc, podeszła od tyłu i dotknęła się jego szaty ; a krwotok ustał.
44. Rzekł Jezus: "Kto mnie dotknšł?" Kiedy wszyscy zaprzeczali, Piotr rzekł do Pana: "Mistrzu, ludzie cisnš się do Ciebie i tłoczš.
45. Ale Jezus powiedział: "Kto mnie dotknšł: poczułem jak wypływa ze mnie moc."
46. A gdy zobaczyła to ta kobieta, przestała się ukrywać i drżšc podeszła, poczym upadła przed nim, powiedział przed Nim i wszystkimi ludmi, z jakiego powodu Go dotknęła, oraz jak nagle wyzdrowiała.
47. I powiedział do niej, "Niewiasto: twoja wiara cię ocaliła, odejd w pokoju."
48. Kiedy kończył to mówić, przybył kto z domu pana synagogi i powiedział do Jezusa, "Córka
49. umarła; nie trud się więc Nauczycielu." Ale kiedy usłyszał to Jezus, odpowiedział mu słowami, "Nie martw się, a uwierz jedynie,
50. a ona będzie ocalona." I kiedy wszedł do rodka, zabronił wchodzić tam innym, z wyjštkiem Piotra, Jakuba i Jana, a także ojca i matki dziewczyny.
51. Wszyscy smucili się i opłakiwali jš, ale Jezus rzekł:
52. "Nie przejmujcie się. Ona nie umarła, a jedynie pi".
53. Wymiali Go i okpili, wiedzšc, że była martwa. Nakazał wszystkim odejć, poczym chwycił dziewczynę za dłoń, i zawołał:
54. "Powstań". I jej dusza wróciła ponownie, poczym wstała i wyprostowała się. Pan nakazał, aby przyniesiono jej
55. co do jedzenia. A jej rodzice byli zadziwieni, ale Jezus zabronił im mówić komukolwiek o tym, co się stało.
|