| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| "Cisza przed burzą..." czyli? PRZESĄDY:) | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 161 |
|
Co Wy myślicie na temat różnych przesądów i o wpływie jaki mogą mieć na postępowanie ludzi???
Czy czarny kot, przejście pod drabiną zobaczenie księdza z rana, czy psa w nocy przynosza nam pecha?
Czy znalezienie pieniążka "orzełkiem do góry", zobaczenie kominiarza, przynoszą nam szczęście?
czy może macie swoje talizmany "chroniące od pecha i przynoszące szczęście"?
Jeśli znacie inne przesądy, piszcie o takowych i mówcie co myślicie!!!
Ja uważam, że mają one w sobie troszkę racji, ale to wynika z tego, że jak człowiek czegoś złego oczekuje to zawsze znajdzie...
Czy przydażyło Wam się mieć niebywałe szczęście albo pecha po "dokonaniu" jakiegoś przesądu?
Ciekawy jestem bo znalazłem włanie pieniążka i nie wiem co mam zrobić, żeby przyniósł mi szczęście;) Pozdrawiam:)
|
|
|
Wciaż brakujemi czasu jednak na krótkiego posta mam go odrobinę.
Brat napisał:
"Czy jedno zdanie wyrwane z kontekstu może świadczyć o rzetelnosci całego tekstu?? Jeśli takuważasz to współczuję Ci Old."
Już nie raz posługiwałeś się przeinaczaniem i kłamstwem czego dowód znajduje sie na założonym przez Ciebie temacie "Czytajcie, tylko się nie denerwujcie". Obecnie zaczynasz robić to także i tutaj. Twoje zdanie, które przytoczyłem nie jest wyrwane z kontekstu, znajduje się ono właśnie na wspomnianym, założonym przez Ciebie temacie - tutaj: http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=1705&p=13
Wtedy na mój króciutki post, który zamieszczam poniżej,
Autor: old spirit
Data: 05-02-2004 10:18
Witaj Bracie!
Ja mam propozycję względem Twojej propozycji :) Gdy zaczynasz mówić o "niedorzecznych" argumentach, racz uściślić o co Ci chodzi, o Twoje czy moje argumenty? To po pierwsze, a po drugie proponuję byś wreszcie rzetelnie ustosunkował się do moich pierwotnych zarzutów. (przesądy/sakramenty)
pozdrawiam
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
odpowiedziałeś w ten oto sposób:
Autor: Brat:) (---.mt.pl)
Data: 05-02-2004 19:28
Dobrze Old.
Zamiast niedorzeczne wstaw sobie: "niemożliwe do przetrawienia przez obie strony z róznych powodów: braku czasu, DŁUGOŚCI, zawiłości etc etc etc ".
Już wszytko jasne :)
Stosunkuję się do nich:
Sakramenty - dane nam od Boga, trzeba je stosować, jeśli zyjemy w takiej a nie innej kulturze.
Przesądy - istnieją i zawierają w sobie ziarno prawdy, ale nie można w nie wierzyć w całości.
Sakramenty nie są przesądami.
Wszytskiego dobrego :) Trzymajcie się ciepło :)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Pwyżej więc masz dowód zakłamania jakim sie posłużyłeś mówiąc, że wyrwałem Twoje słowa z kontekstu. Jeżeli rozumiesz pojęcie "kontekst" i mówisz, że przytoczone przeze mnie Twoje słowa: "Sakramenty - dane nam od Boga, trzeba je stosować, jeśli żyjemy w takiej a nie innej kulturze." są wyrwanymi z kontekstu - tym samym dajesz dowód zakłamania, którym sie posługujesz.
Druga sprawa, Braciszku - nie mówiłem o nierzetelności odnośnie tekstu, który przytoczyłem na początku swego posta, a który traktował o pogańskich wpływach na chrześcijaństwo (spłycam). Mówiłem wtedy o Twoim "ustosunkowaniu" się do tego co pierwotnie, ponad dwa miesiące temu przytoczyłem odnośnie eucharystii. A objawiło się to tymi Twoimi słowy:
Brat napisał 15-12-2003 r o godz. 23:52"
"1. Euchrasytia... Od sam to wymysliłeś? Jeśli tak to nie popisałeś się zbytnio...
Prawie wszystkie Słowa Chrystusa mają znaczenie symboliczne. Natomiast Kościół ma o ile dobrze pamiętam najwięcej wspólnego z Bogiem. A też i w ewangeliach pisze: "to czyńcie na Moją pamiątkę". A gdzie indziej pisze że dana jest władza Piotrowi: "Tobie dam klucze do królestwa Niebieskiego". I teraz Piotr posiadając taką władzę może udoskonalić i dostosować to co dał Bóg na potrzeby współczesnych czasów. Nie rozumiem więc Twoich wywodów... Zaś wyliczanie historii powstawania dogmatów nie ma większego sensu... podobnie jak choćby Konstytucja Europejska. Była przygotowywana od bardzo dawna. I jeszcze jest nadal i dobrze, że jest bo to najważniejszy przyszły dokument Zjednoczonej Europy. Tym bardziej więc nalezy zastanaiwać się długo nad sprawami Bożymi. To że tak długo trwało tworzenie się tych zwyczajów ja uważam za rzecz więcej niż dobrą."
Zauważ, że dodałem prócz słów, że ten Twój powyższy tekścik jest mało rzetelnym ustosunkowaniem się do tego co przytoczyłem o Eucharystii, że to jednak jest już coś i dlatego wziąłem się do jego skomentowania. "Coś" - to znaczy, że choć nie odpowiednio rzetelny to już przejawiający jakąś wartość komentarzową.
Pozdrawiam i życzę większej dbałości w trakcie analizowania tekstów. Być moze dziś znajdę jeszcze trochę czasu.
|
|
|
Oczywiścier że wyrwałes z kontekstu. Sakramenty nie są przesądami. A że pisałem ogólnikami to chyba możesz mi wybaczyć. Wdałem się w dłuższa dyskusję więc nie musisz krytykować mnie za to że nie miałem czasu. Nie przysługuje się to prowadzonej dyskusji.
Ignruję więc wszytko co niezwiązane jest z Eucharystią. Bo widze, ze coraz bardziej odbiegasz od tego. Nie będę złośliwy i nie skwituję tego.
Małorzetelny? A może uważasz że mam Ci podawać z datami kiedy i jak ierwsi chrześcijanie odprawiali Mszę!!?? Old nie wie zego ode mnie wymagasz. Albo inaczej - wiem. Zauważ jednak, ze Twoje teksty też nei są rzetelne tak jak Ty być tego chciał... może tekst o kanibaliźmie jest rzetelny?
Nie chciałem po prostu wyśmiać Cię na początku dyskusji za przytoczenie tego tekstu. I nie zrobiłem tego do dzisiaj... Ale na serio... w krytyce to ty jesteś dobry. W dyskusji - znacznie gorszy.
Od teraz ignoruję wszytko co nie tyczy się Eucharystii. jeśli chceszmiec ostatnie słowo w krytyce mojej osoby - prosze bardzo. możesz wszytsko skrytykowac od góry dod odołu jeśli masz czas. Nie mam go ja i nie będę czytał tego co napiszesz a co nie będzie związane z Eucharystią.
Wszytskiego dobrego :) Trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
Braciszku jestes śmieszny w swoich popiskiwaniach, jak już wspomniałem, do wszystkie ustosunkuje się należycie - jak dotąd nigdy nie pozostawiłem niczego co napisałeś - odłogiem, co nawet skomentowałeś - "nie musisz Old komentowac każdego mojego zdania", więc daruj sobie tekściki, że odszedłem od Eucharystii. Sam zadałeś pytania o negatywne wartości wpajane przez Kościół. Dowód poniżej:
Brat:
" - kościół wpaja negatywne wartości? gdzie? kiedy? jak? A najciekawsze jest to pełzanie - rozwiń to bardzo proszę.”
Prosiłeś o rozwinięcie, gdy to czynię - zarzucasz mi, że odbiegam od kwestii Eucharystii, Braciszku - to dziecinne.
Następnie zarzucasz mi wyrawanie z kontekstu, udowodniłem Ci, ze jednak nie wyrwałem, a Ty mimo to w beszczelny sposób próbujesz wmawiac, ze jednak wyrwałem, to jeszcze bardziej niż dziecinne, to żałosne.
Wyśmiać za tekst, który przytoczyłem? Taka postawa jedynie mówi o Twojej indolencji w przytaczaniu "argumentów" i przede wszystkim emocjonlanym podejściu. Możesz sobie oczywiście wyśmiewać historyczne fakty co tylko będzie ugruntowywało Twoją dziecinną ślepą wiarę.
Wypisuj sobie głupstwa i bzdury o ignorowaniu moich czy też innych tekstów, zdążyłem się przyzwyczaić. Uważasz, że coś przez to osiągniesz? Jesli chcesz ignorowac - po prostu rób to, a nie pisz o tym bo to dziecinne. W żaden bowiem sposób tą drogą nie możesz wykazać się tego typu ignorancją, możesz tak mówić i czytać wszystko, potem udając, że nie czytałeś, powołując się na dziecinne powody, które to niuby "zmuszają" Cie do takiego ignorowania.
Gdzie, w którym miejscu krytykowałem Cię za to, że nie miałeś czasu?? Widzę, że wciąż posługujesz się pustosłowiem, wciąż coś próbujesz przeinaczyć, stań się wreszcie facetem i spójrz prawdzie w oczy, ponieważ w takiego typu tekstach Twoje piski przypominają szcekanie psa zza płotu, ani to do zrozumienia, ani to logiczne.
pozdrawiam
|
|
|
Brat:
" - kościół wpaja negatywne wartości? gdzie? kiedy? jak? A najciekawsze jest to pełzanie - rozwiń to bardzo proszę.”
Jako o wpajaniu negatywnych wartości przez Kościół Rzymsko-Katolicki już pisałem, obecnie dokończę odpowidanie na Twoje pytanie, co bedzie dotyczyło Drugiego człony Twego pytania:
Brat:" A najciekawsze jest to pełzanie - rozwiń to bardzo proszę.”
Pełzanie, to oczywiście przenośnia, traktująca o tym w jaki sposób postępuje większość ludzi uczeszczających na msze, rzucających na tacę czasem klepiących modlitwy bez zrozumienia, zapraszający księdza na kolędę, spowiadających się itd.itd.,ludzi, których religijność ogranicza się w przeważającej ilości przypadków jedynie właśnie do "technicznej", czy też instrumentalnej strony religii. Jest to bezproduktywne, martwe, bezsensowne pełzanie w obliczu splendoru hierachów, którym zależy aby jak najwięcej takiego nieświadomego tłumu trafiało do kościoła. Taką trzudką najlepiej jest kierować, a raczej wcale nie trzeba i tak zapłacą za pogrzeb wcale miłą sumkę, za udzielenie chrztu, ślubu, itd., itd. Tacy ludzie zdają się nie dostrzegać ociekających bogactwem plebanii i budynków kościelnych, klasztorów, itd. Nie zastanawiają się nawet nad tym w jaki to sposób dochowuje się ślubów ubustwa przez niektórych zakonników w obliczu takiego przepychu i bogactwa. W większości nie docieraja do nich informacje o np, o tym, że firma Microsoft została przez Watykan zepchnięta już na drugie miejsce na świecie pod względem bogactwa. Konkordat to następny efekt działalności hierarchów, zapisy zwalniające sukienkowych z wielu płatności, przyzwalających na wysokie ulgi w przypadku różnorakich opłat, można by długo jeszcze pisać o tym. Budżet państwa jak zwykle prawie pusty, ale wciąz nieświadoma trzudka będzie za tym aby taki pozostawał - TO WSZYSTKO JEST WŁAŚNIE PEŁZANIEM W OBLICZU SPLENDORU HIERACHÓW KOŚCIOŁA. Wszystko, co jest materialne, pozostaje oczywiscie jeszcze ta druga, niematerialna sfera, która równie, a nawet w większym stopniu przyczynia się do wspomnianego pełzania.
|
|
|
A teraz moje komentarze do Twoich odpowiedzi na moje adnotacje:
Ad1. Kościół Katolicki nie jest NIESTETY Bogiem :) , pociesz się Bracie, że zachowuje się tak jak by był :) ;) Do jakich więc czynności ogranicza się działalność Boga w Kościele? W czym przejawiają się efekty jego działalności? Eucharystia nie musiałaby powstawać długo, gdyby w rzeczywistości wprowadził ją Bóg, tak jak nie powstawał długo sens czynu Kalwarii w umysłach chrześcijan. Człowiek nie potrzebuje poznawać Boga nawet w części, to właśnie religianci sztucznie generują w nim takie potrzeby już od dziecka bazując na lękach, atawizmach i archetypach. Więc taka ciężka praca jest zakłóceniem („...aby poznac choć Boga czastkę człowiek musi się dłuuugo napracować”), odwracaniem uwagi człowieka od najistotniejszych dla niego spraw. Ludzie rozumieją mszę świętą ?? Buehehhehe !! Wierzyć w dogmaty, a rozumieć msze świętą to różnica. Uważasz, że wierzą ponieważ wypływa to z ich wiedzy o Eucharystii? Z tego, że wiedzą w jakich warunkach powstawała? Wiedzą i rozumieją słowa Ewangelii, które w taki sposób zostały zinterpretowane? Braciszku, pewnie jesteś pobożny, ale nie kieruj się pobożnymi życzeniami w dyskusji. Rozumieją czym jest msza święta bo jako dzieci nauczyli się tego na lekcjach religii? Buehehehheheheh!!!! To kolejny dowód na to w jaki sposób działa indoktrynacja kk, oczywiście – zabierają się za nieświadome, nie mające odpowiednich mechanizmów obronnych dzieci. Jedynie człowiek dorosły na bazie wiedzy i doświadczeń może podejmować przemyślane, dojrzałe decyzje, a to co zostało mu wpojone, zakodowane w okresie dzieciństwa, najczęściej z musu, zawsze będzie na niego oddziaływać w przyszłości i uzewnętrzniać się w podejmowanych decyzjach. Gdyby jednak było tak kolorowo, powiedz dlaczego ludzie wciąż odchodzą od kościoła katolickiego? Wciąż pojawiają się nowe żądania o wypisanie z kk. Ludzie jednak myślą, analizują, doświadczają, rewidują swoje poglądy oczywiście nie wszyscy i dlatego wciąż jeszcze stoi ten kolos na glinianych nogach czyli kk, drwiąc sobie z tych, którzy go wspierają.
Mówisz, że zdanie „msza święta przewyższa poniekąd czyn Kalwarii” jest poprawne („A to zdanie jest wcale poprawne...), a w innym miejscu, już po wyrażeniu aprobaty co do tego zdania pytasz : „Kto powiedział Ci, że Eucharystia przewyższa czyn Kalwarii??” Braciszku, wstydź się, to nie jest dwulicowość? Powiedział to jeden z hierarchów kk pan:) kardynał Herbert Vaughan.
Znowu musze wyjść, być moze jeszcze dziś tutaj zawitam.
pozdrawiam
|
|
|
Ad.2 Braciszku kiedy skończysz przemawiać w tonie katechety? (Brat:„Definicja Boga mówi nam o tym, że Bóg jest wszytkim. Chrystus wg mojej wiary jest Bogiem.”) Gdy obecnie zacznę mówić w to co ja wierzę, a dotyczy Boga, Ty pewnie powiesz – nie przeczytałem tego bo nie dotyczy to Eucharystii załóż nowy temat, czy coś w Twoim stylu. Ty jednak Bracie uważasz, że posiadasz monopol na mówienie o swojej wierze, a inni nie mogę się w ten sposób wypowiadać w tym temacie ponieważ mają odmienne w tej gestii poglądy, którym daleko od katolicyzmu?
Brat:
„Skoro jesteś taki wszechstronny i chcesz wykazać się możliwością dyskusji rzetelnej to rzetelnie wykarz mi i tym, którzy to czytają że Bóg nie jest wszytkim, że Bóg nie istnieje.”
I znów zaczynasz podejmować próby zaciemniania tego co wcześniej napisałem. Powiedz, w którym momencie pisałem, że Bóg nie istnieje?? Już raz mnie przepraszałeś za to, jakieś problemy z pamięcią? Wspomniałem o merytorycznej dyskusji ponieważ mamy rozważyć wszystko co dotyczy Eucharystii, a wstawki o tym, że niby Bóg jest wszystkim wcale jej nie służą. Jeżeli Ty przemawiasz głosem wiary, mówiąc, że Bóg jest wszystkim u mnie od zaraz także ten głos się odzywa i piszę, że to niedorzeczność. Dla mnie bowiem trudno wyobrazić sobie, że Bóg jest np. kupą misia koali lub wymiocinami chłystka spod budki z piwem, czy kawałkiem plastykowej butelki. Moje ewentualne próby podjęcia się wykazania, iż Bóg nie jest wszystkim będą skazane na tekst pisany głosem wiary. Nie mówiłem, że nierzetelny jest Twój głos wiary mówiący o tym, iż „Bóg jest wszystkim”, powiedziałem, że wspominanie o tym w dyskusji, która ma traktować o Eucharystii jest nierzetelne. A to różnica drogi Bracie.
Co do ewangelii to jak już wspomniałem czytałem je niejednokrotnie i wiem co tam stoi. Ewangelie ani też cała Biblia nie są podstawą pod wiarę w to, iż Jezus jest Bogiem.
Mówienie, że Chrystus kazał odprawiać Msze Świętą za pomocą wypowiedzenia słów "Bierzcie i jedzcie to jest Ciało Moje < ... >. To czyńcie na moją pamiątkę" są nieporozumieniem.
Pozwolę sobie niniejszym na przedstawienie własnej interpretacji tych słów.
Spotkania biesiadne z odmawianiem dziękczynienia i prośbą skierowaną do ludzi, którzy zdecydowali się wierzyć nauczycielowi imieniem Jezus na bazie czynionych przez niego „cudów” i trafiających w umysł słów, których znaczenie nie zawsze rozumieli (przez to tym bardziej rosła wiarygodność wypowiadającego je w umysłąch ludzi złaknionych obcowania z kimś nieziemskim), nie jest nakazem odprawiania tak skomplikowanego zespołu rytuałów jakim jest msza „święta”.
Prośba ta jest symbolicznym przekazem traktującym o CZYNIENIU („...to czyńcie...”) dobra, a więc takim postępowaniu, które będzie zgodne z życiem wg maksymy – primo non nocere. Ciało i krew Jezusa w ujęciu symbolicznym może oznaczać jego naukę, jego słowa. To zwieńczenie nauk Jezusa, które obecnie objawia się jako „bierzcie i jedzcie, pijcie” – bierzcie - czyli czytajcie moje słowa, - jedzcie – czyli rozważajcie, analizujcie moją naukę i wprowadzajcie ją w życie – czyli kroczcie ścieżką ciepłych uczuć, albowiem ona jest drogą do doświadczania miłości przy nie szkodzeniu. Pijcie – bo to Nowe Przymierze we krwi mojej, która za Was będzie wylana – czyli syćcie się tą nauką, pijcie jej słowa, ta nauka – to Nowe Przymierze, czyli kodeks postępowania, który „wylał się”, został udostępniony tej części ludzkości, która będzie miała możliwość się z nim zapoznać, ponieważ pozostali ludzie nie zostali dotknięci aż tak silnymi zakłóceniami i aby kroczyć ścieżką prowadząca do miłości i nie szkodząc przy tym ani sobie, ani innym, czyli środowisku z człowiekiem jako jego najważniejszym elementem, ale także florze i faunie, wystarczy im prawo moralne, które tkwi w nich. Człowiek bowiem rodzi się już ze zbawioną Duszą, a informacje, które ma w sobie mogą zostać zakłócone i Jezus dobrze o tym wiedział. Jego misja dlatego była umiejscowiona w środowisku najbardziej pod tym względem zakłóconym. Szkoda, że nie do końca się udała, ale to już inna para kaloszy. A że słowa Jezusa wypowiedziane były podczas wieczerzy to znak, że chciał przekazać tym, którzy zawierzą tym słowom, iż dobrze jest spotykać się i wspólnie rozważać jego słowa, zwierzać się z tego co im się w życiu przydarzyło i wspólnie próbować znajdować rozwiązania problemów jeśli tego wymagać będzie sytuacja. Czyli przyjaźń drogi Bracie, elementarne zasady współżycia, koegzystencji w środowisku.
Jezus nie mógł nakazać czegoś co zabiera czas na to by można było tworzyć miłość w oparciu o koegzystencję w środowisku, a jakiekolwiek rytuały temu nie służą. Tym bardziej takie w których należy sobie wmówić, że jest się nie godnym i grzesznym i jedynie zdanym na łaskę – jakież to negatywne kody !! I przypisywanie czegoś takiego Jezusowi jest uwłaczaniem jego dobrych intencji i inteligencji.
Nie ma byłych kardynałów? Aha, więc pan Wyszyński wciąż piastuje tę funkcję w jakiejś astralnej oczyszczalni? (przepraszam jeśli mnie nie zrozumiałeś, zapytaj, odpowiem).
Mówisz, że słowa pana prymasa są prawdą, więc np. ksiądz Wincenty Pawłowicz pedofil - jest drugim Chrystusem? Oczywiście – można przyjąć, że tylko wtedy gdy celebruje mszę, wybacz nie chciałbym otrzymać do ust hostii z rąk kogoś kto grzebał w dziecięcych odbytach, często bowiem zdarza się, że usta przyjmującego dotykają palców podającego.
Powiesz może, że Bóg w swym miłosierdziu jest tak wielki, że pozwoli nawet dotykać się tak nisko upadłemu człowiekowi, tak kocha swoje dziatwy, że oddaje się we władanie hochsztaplerom, kłamcom, pedofilom, homoseksualistom, złodziejom, obłudnikom, hipokrytom, rządnym władzy i mamony, nie myśl sobie, iż uważam wszystkich księży za takich ludzi – oczywiście znajdują się wśród tych, których wymieniłem osoby prawe, szlachetne, wysoce moralne, postępujące godnie, itd.
Bóg powiesz oddaje się nam, daje nam siebie w misterium Eucharystii po to by nas wzmocnić, powołać do ewangelizacji Świata (prawie cały jest zewangelizowany i co? Więcej szkód niż dobra!), udzielić łask koniecznych do życia według Ducha podczas ziemskiej pielgrzymki prowadzącej do Ojczyzny, dać nam tym samym zbawczą moc, która będzie udzielała odpuszczenia grzechów, które niby codziennie popełniany (znów te negatywne kodowanie), dzięki temu możemy pomóc wiernym zmarłym w Chrystusie, którzy jeszcze nie zostali całkowicie oczyszczeni, aby otrzymać również doczesne dary ( a ja naiwny myślałem, że pracą mogę to osiągać i wydawaniem stosownych poleceń stosownym istotom, a tu wystarczy tylko zawierzyć i połykać – bzdura powiadam – dowód na to w postaci ubóstwa w jakim żyje zdecydowana większość rodaków w najbardziej katolickim kraju świata), dzięki temu budzi się w nas pragnienie życia wiecznego ( nie pragnę czegoś co jest mi z natury przypisane) i wreszcie na zakończenie słowa, które mogą jedynie wzbudzić ogromny lęk u wiernych i być może nie tylko, oto one:
"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie" (J 6, 53).
Jeżeli słowa, które Jasio ewangelista, często smacznie chrapiący sobie na Jezusowej piersi (mit?) rzeczywiście zawarł w swojej Ewangelii i nie powstały później dodane przez jakiego niewolnika w kapturze zlecone przez któregoś z purpuratów oraz, że jedynie słuszną interpretacją tychże słów będzie ich dosłowne rozumienie przypisane temu, iż mówią one o Eucharystii to WIĘKSZOŚĆ POPULACJI ZIEMSKIEJ NIE MA ŻYCIA W SOBIE. Wiedziałem, że coś z ludźmi jest nie tak, ale żeby aż tylu zombich chadzało sobie bezkarnie po ulicach, stepach, dżunglach?
(Chyba jeszcze dziś polecę do kościółka i „nawrócę się”, a jutro skoro świt na pierwszy seans, przepraszam – Mszę, pójdę i zjem bo zaczynam się bać, a dziś będę przed zaśnięciem krzyżem leżał i błagał iluzję, przepraszam Boga - o to by mnie coś złego w nocy się nie przytrafiło, aby mnie wspomógł, bym jutro bezpiecznie mógł do kościoła dobiec, a tam nie będę się brzydził dotknięcia swymi ustami palców kolesia, który miętoli nimi wnętrze odbytu sobie podobnych facetów z i bez sukienek, przecież cierpienie zbawia, a jakże, przetrwam to, nie takie rzeczy inni znosili w imię wiary).
A może to tylko wszystkie prócz ostatnich dwóch słów się powinno rozumieć dosłownie? O jakież życie tu chodzi? O czym mowa? Jeżeli o życie wieczne, ludziska TRWOGA, BIADA NAM!!
Drogi Braciszku, bazowanie na lękach i strachu oto przewodnia siła Katolickiego Kościoła! Człowiek nie potrzebuje być „drugim Chrystusem”, „zarządcom Boga”, nie są mu potrzebne rytuały, zbawienia itd., itp. Człowiekowi potrzebne jest niezakłócone środowisko by mógł w nim koegzystować tworząc miłość, a te wszystkie rytuały i zbawienia jedynie zakłócają to środowisko co raz to bardziej.
pozdrawiam
|
|
|
Drogi Bracie, jestem dośc cierpliwym człowiekiem i zdecydowałem się na to by zacząć z Tobą dyskutować. Zanim przejdę do ustosunkowywania się do kolejnych Twoich wypowiedzi, przytaczam pewną część tekstu, która wiele mówi o tym, o czym już wczesniej wspominałem, a mianowicie - dopiero w XX w. zaczęły się naprawdę rzetelne badania i odkrycia archeologiczne, rzucające całkiem nowe światło na tekst biblijny. To właśnie w 2500 lat (przyjmijmy) po powstaniu tych tekstów nasze ich rozumienie zmienia się najbardziej. W ostatnich dekadach powstało więcej krytycznych analiz biblijnych niż przez całe minione 2500 lat. Być może jest to przykre dla milionów osób, ale kierunek tych zmian w naukowej analizie Biblii jest generalnie jednoznaczny: przyczyniają się one do demistyfikacji jej treści, obnażania jej ułomności, mitologicznego charakteru.
Uważam, że chyba od tego powinniśmy zaczać dyskusję, czyli od "wiarygodności" Biblii, jeżeli przyjmujesz na wiarę to co tam jest zapisane, nasza polemika powinna się skończyć w tym momencie, a zacząć dyskusja "wiarą" w której wymienimy nasze o nią, o doświadczenia oraz inne przesłanki oparte poglądy.
Tekst o Biblii poniżej:
Biblia jest dziełem kilkudziesięciu autorów (żyjących w różnych epokach) i fałszerzy, którzy dokonali kompilacji tekstów. Nie ma ani jednego oryginału, na podstawie którego odtworzono owe teksty. Naliczono już ok. 10 tys., różnych tłumaczeń biblii, i oczywiście, każde z nich jest "jedynie wierne" i "oryginalne". Bardzo dawno udowodniono, że każda diaspora miała własne tłumaczenie, które zasadniczo różnią się od siebie.
Za panowania Ptolemeusza II Filadelfa (283-247) Tora została przełożona na język grecki i to raczej z powodów literackich a nie religijnych. Niektóre pisma, jak np. przysłowia Salomona, mądrość Syracha, były napisane po grecku. Całość tych pism utworzyły biblię diaspory, a ich znaczenie było bardzo ważne dla propagowania i rozwoju judaizmu a następnie chrystianizmu.
Stary Testament nie jest w ogóle żadną "księgą", ale różnorodną zbieraniną dawnej literatury hebrajskiej, o różnych wątkach, tematach i zagadnieniach, zlepionych w jedną całość.
Problem Pisma świętego nie zamyka się tylko w kwestii poprawnego tłumaczenia, ale ponadto w interpretacji jego zapisów. Często nie wiemy, czy mamy do czynienia z wymową literalną jakiegoś ustępu, czy symboliczną?
Niektórzy "znawcy" oraz fanatyczni zwolennicy boskości biblii mają jej standardowe rozumienie oraz interpretację. Oni nie przyjmą innego poglądu na faktyczny stan rzeczy, a wszelkie wątpliwości, będą tłumaczyć na korzyść Pisma św.
Odnosząc się do metody, jaką starano się wywrzeć wpływ Pisma św. na naukę, Physiologus daje nam przykład, ilustrując ustęp z Hioba, który mówi o głodowej śmierci starego lwa. Z wysiłku, który zaistniał przy próbie przetłumaczenia hebrajskiego słowa, wywiązał się osobliwy błąd, doprowadzający do zupełnego rozwoju opowieści o "mrówkolwie", który był u Hioba owym lwem padłym z głodu. I czytamy tam: "Co się tyczy mrówko-lwa, to ojciec jego posiada kształt lwa, matka zaś kształt mrówki; ojciec żywi się mięsem, matka zaś ziołami; oboje wydają na świat mrówko-lwa, mieszaninę w części do obojga podobną; poprzednia część jego bowiem podobna jest do lwa, tylna zaś do mrówki. W taki sposób złożony, nie jest on zdolny ani jeść mięsa, jak ojciec, ani też ziół, jak matka, i wskutek tego musi zginąć."
Pierwotny tekst biblii w ogóle nie istnieje! Po prostu nie ma oryginału, a funkcjonują jedynie wersje: grecka, łacińska, syryjska i hebrajska. Wiemy, że te księgi były przepisywane nieskończoną ilość razy, oraz, że kopiści (przepisywacze), przez zelotyzm czy nieudolność, kierując się również określoną ideologią, poprawiali, przeinaczali i "ulepszali" tekst, zmieniając jego pierwotne brzmienie. Dzisiejsze teksty biblijne są zaledwie resztkami pierwowzoru. Wiadomym jest, że biblia spisywana była w języku hebrajskim; że Pięcioksiąg Mojżesza był otaczany niezwykłym pietyzmem, a wręcz kultem przez Żydów. Na setki lat przed Chrystusem z tegoż Pięcioksięgu odczytywano tygodniowe ustępy w świątyni jerozolimskiej. I jakkolwiek z pewnością wprowadzano pewne zmiany przy przepisywaniu tekstu, to nie wiemy, w jakim stopniu jego zasadniczy przekaz pozostał oryginalny.
Holenderski filozof Spinoza (Benedictus d'Espinoza: 1632-1677), uważał, że ostateczną redakcję Pięcioksiąg zawdzięcza Ezdraszowi w V wieku przed Chrystusem. Natomiast niemiecki uczony, Delitzsch (1850-1922) twierdził, że tekst pochodzi z epoki o wiele wcześniejszej; z epoki mojżeszowej, z nielicznymi tylko interpretacjami i późniejszymi uzupełnieniami. W każdym bądź razie prawdopodobnie w I wieku n.e. pięcioksiąg był już "obliczany", to znaczy obliczana była ilość wyrazów i liter w nim zawartych. Ewentualne poprawki masoreckie mogły dotyczyć jedynie interpunkcji.
Posiadamy wersję hebrajską, grecką i łacińską, a żadna z nich nie jest oryginalną, a co gorsze, różnią się od siebie tak dalece, że nie sposób wytłumaczyć tych różnic.
pozdrawiam
|
|
|
ad.3 Kościół odpokutował swoje winy?? A niby w jaki sposób??? Możesz mnie poinformować o rodzaju tejże pokuty? Za takie przewiny pokuta musiała być iście olbrzymia, dlaczego o tym powszechnie nic nie wiadomo?
Znów przemawiasz głosem wiary mówiąc: "Bóg daje Piotrowi wyłączność", przeczytaj sobie powyższy post o interpretacjach, tłumaczeniach, fałszowaniach tekstów biblijnych, wobec tych faktów mozesz jedynie ślepo wierzyć, że to Bóg. Mówisz "daje Piotrowi", a potem już nie tylko Piotrowi ale takze i jego następcom! Skąd wywiodłeś to przypuszczenie? Na jakiej podstawie?
Cokolwiek zwiążesz na Ziemi ... Więc wszystkie czyny, których Piotr dokona na Ziemi będą konsekwencją tego co czeka go z tego powodu w Niebie. A więc można to w skrócie tak tłumaczyć - jeśli spełnisz swoją misję - w Niebie czeka na Ciebie efekt jej spełnienia, jeśli jej nie wykonasz w Niebie czeka Cię efekt tego "rozwiązania".
pozdrawiam
|
|
|
Old... w popisywankach mogę być śmieszny... Ty już dawno stałeś się w nich tragiczny... :/
Old... jeśli rozwinięciem mojego pytania nazywasz to co napisałeś, to proszę o wycięcie tego co nie jest kompletnie związane z moim pytaniem. Odnoszę wrażeni, że moje pytanie w Twoim tłumaczeniu brzmiało: "Co o mnie myślisz? Jaki jestem? Jak Kościół źle na mnie wpływa" Nie będę kopiował całych postów bo mija się to z celem. Po prostu przeczytaj je sobie. I nie trwaj w Twej wyższości i samoupojeniu bo jest to już irytujące. Otóż popełniasz te same błędy co ja i każdy inny człowiek, tylko że jakoś krytykujesz wszytkich dookoła a sam pozostajesz bez zmazy...
Zakańczam dyskusje idiotyczne na temat nieznany. Jeśli cokolwiek napisałeś niezwiązanego z Euchgarystią lub czymś powiazanym to po prostu ignoruję to z góry na dół. Mam dosć czytania o czymś co wogóle niedotyczy niczego o czym rozmawiamy. NIe mam czasu ani sił żeby wdawać się w bezowocne dyskusje mające na celu jedynie podwyższenie czyjejś "rangi" w dyskusji. Jeśli chcesz oddam Ci wszytkie tytuły, honory i wogóle wszytko - przynam Twą wyższość. Mam nadzieję że przestaniesz wypisywać brednie. W sumie to możesz dalej pisać. Nie napiszę na ich temat nic.
To był mój ostatni komentarz do tego co niezwiązane jest z omawianym problemem.
|
|
|
Cała odpowiedź niech zawrze się w kilku słowach. Widać nie dane mi było napisać więcej. Heh... napisałem długi post ale niestety skasował mi się już przy końcu. teraz wiem, ze to co napisałem można zawrzeć w kilku krótkich punktach.
1. Wiara z wiarą nie podyskutują sobie. Wybieram KRzK a nie twoją wiarę i Twoje tłumaczenia, że Kościół ma więcej dowodów i znaków niż Ty ( mówię tu o latach, ludziach, grzechu )
2. Bóg jest jeden. Mała jest twa znajomosć nauki KrzK. kościół naucza że człowiek jest największą z Bożych istot. Nad człowiekiem jest jedynie Bóg. Msza jest najdoskonalszą formą modlitwy. I jest wbrew pozorom prosta. Ludzie ją rozumieją.
3. Katolicyzm nie upada a ma się bardzo dobrze. Całoswiatowo odestki katolików rosna choć w Europie maleją. W Polsce bez zmian od 1990r.
4. Czy incydenty mogą przekreślać całe instytucje?
Jest to na pewno bardziej ubogie w słowa niż twe wypowiedzi, ale właściwie zawiera się w nich odpowiedź na wszytko. I nie jest ona przepelniona goryczą... a poprzedni tekst był... Proszę jeśli masz jakies szczególne zarzuty, pytania formułuj je tresciwie i krutko. Jeśli nie bedę czegoś rozumiał poproszę o uzasadnienie. podobnie czyń Ty. A dyskusja nasz stanie się zdecydowanie bardziej poukładana.
Na pewo o czymś zapomniałem - proszę napisz o czym a odpowiem.
To chyba wszytko :) Trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
Dyskutuję, ale jak na razie gdzie indziej :) Pojawię się niebawem - Bracie, mam Ci wiele do powiedzenia, nie tylko w tym wątku :)
pozdrawiam
|
|
|
Wpadam na chwilkę i wszystko po koleji Bracie, pozostały do skomentowania jeszcze dwie Twoje odpowiedzi do moich adnotacji...
ad.4. Zdanie, które przytoczyłem odnosi się do kwintesencji nauk Jezusa. To przedstawiony przez niego kodeks moralny, wg którego należało by postępować jest tutaj ważny i odnosi się również do wymysłu kk jaką jest Eucharystia. W myśl tych słów chleb i wino, pomimo konsekracji, pozostają nadal tym samym, i nie posiadają żadnego znaczenia zbawczego. ("...ciało nic nie pomaga")
Mówisz o szczególnym wyniesieniu chleba i wina pomijając w tym momencie całkowicie - symboliczny charakter tych słów. To Twoja interpretacja i tylko interpretacja i to jest właśnie główny mankament tego misterium wprowadzonego przez kościół, powstał on w oparciu o INTERPRETACJĘ (dlaczego uczepiono się właśnie takiej interpretacji już pisałem), Jezus bowiem nie mówił niczego co miało by się wiązać z odprawianiem mszy, z którym mamy obecnie do czynienia.
pozdrawiam
|
|
|
Old... interpretować słowa Ewangelii każdy może na inny sposób...
Powiedz mi, czy Ty uważasz, ze to Ty masz rację, a KRzK myli się choć rozpatruje to samo przez wieki?
Proszę, odpowiedz tylko na to jedno pytanie: Dlaczego uważasz, że Ty masz rację, a KRzK jej nie ma? Bo cała dyskusja jest bezcelowa jeśli nie podasz mi takiego powodu... jeśli go nie podasz to równie dobrze moge podyskutowac 7-latkiem... on też pewnie będzie myślał, że to on ma rację bo tak...
Dlaczego więc i na jakiej podstawie twierdzisz że KRzK naucza źle Ewangelii, przeinacza ją i wykrzywia? Oraz opierając się na czym tworzysz własne podstawy i własne tłumaczenie Ewangelii?
Proszę... zadałem dwa pytania. Odpowiedz mi na nie bez zawiłości i skomplikowań... Możemy się wdawać w dyskusje które pochałaniać nam będą wiele godzin czasu... ale najpierw pozwól że ustalimy czy jest sens... powinienm o to zapytać na początku, ale jak to mówią: "lepiej późno niż wcale".
Wszytskiego dobrego :) Trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
5. Istotą Eucharystii jest to, że Chrystus pozostał z nami. Chciał pozostać na wieki ( do skończenia świata ) i pozostał. Codziennie można Go spotkać na Ołtarzu. Tutaj przenośnie czy zdania wyrwane z kontekstu Pisma Świętego nie mają nic do rzeczy. Tutaj ważna są słowa Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy.
Ad.5. Istotą Eucharystii jest to, że służy partykularnym interesom kk o czym w tekście przytoczonym na początku. Słowa Chrystusa: „ Oto ja pozostaję z Wami po wszystkie czasy, aż do skończenia Świata” (nie pamiętam czy kreska a w kreskę) interpretujesz jako potwierdzenie wiary w to, iż pod postacią chleba i wina w wyniku konsekracji ukrywa się Chrystus? To nad interpretacja tych słów. Bliższą prawdy interpretacją będzie – oto moja nauka przetrwa po wszystkie czasy, poprzez zaznajamianie się z nią i postępowanie względem niej - będę z Wami, czyli staniecie się wypełnieniem moich słów, gdy będziecie żyć zgodnie z moją nauką – tym samym możecie mówić iż jestem z Wami. Czyż często nie mówimy do kogoś – będę z Tobą, pamiętaj jestem z Tobą zawsze? Ponadto – jestem z Wami ponieważ wypełniacie moje słowa – czyli sprzyjam Wam, ZGADZAM SIĘ Z WAMI.
Otóż informuję, słowa Chrystusa: "to czyńcie na Moją pamiatkę" oraz "Pozostanę z wami aż do skonczenia świata" mogą być interpretowane na róne sposoby. Zestawione z sobą razem dają obraz tego co wymyślił KK przez tysiące lat. Oddzielnie można dowolnie nimi lawirowac i też dojśc do ciekawych wniosków... Bynajmniej - jedna interpretacja nie wyklucza drugiej, a nawet potwierdza ją w pewnym sensie. Old - w tym co napisałes jest wiele prawdy. Zapominasz tylko, że nie jedynie Ty możesz mieć rację. Ale że KK który myślał nad tym kilka tysiącleci więcje niż Ty też ją może mieć...
Hmm... przytocz... ciekawi mnie tylko po co? Tylko nie po to, żeby na własny spoób je zinterpretowac... bo tutaj nagniesz swoją zasadę, która upominała mnie abym nie mówił "jako wierzący - wiarą". W odczytywaniu tekstu Biblii będziesz w takiej samej pozycji jak ja, z tą różnicą że Ty będziesz ją czytał na lewo a ja na prawo...
Ad.5 Mówisz o zestawieniu słów "to czyńcie na Moją pamiatkę" oraz "Pozostanę z wami aż do skonczenia świata" , proszę Cię Bracie, zanim rozważymy to bardziej szczegółowo o przytoczenie odpowiednich sygnaturek, gdzie mogę znaleźć w Biblii słowa "Pozostanę z wami aż do skonczenia świata". Jestem prawie pewien, że cytat ten wygląda nieco inaczej. Obecnie nie mam czasu na oddanie się poszukiwaniom, a chcę to rozważyć kontekstowo. Uważam, że Ty jako porządny katolik chyba raczej od ręki klikniesz stosowną sygnaturkę. Jeśli zaś nie pamiętasz jej zmuszony będę szukać w Ewangeliach. Tylko nie wykorzystuj sytuacji ;):)
To znamienne co mówisz Bracie o zestawieniu powyższych cytatów: "Zestawione z sobą razem dają obraz tego co wymyślił KK przez tysiące lat." Tego co WYMYŚLIŁ KK. No tak, nic dodać, nic ująć - potwierdzasz tym samym, że KK musi sobie coś wymyślać, przykładem tego jest Eucharystia, której nie ustanowił Jezus, a wymyślił ją KK. Oczywiscie aby miał odpowiedni wydźwięk musiał wymyślac ją przez tysiące lat. Im wieksze tłumy w wiekszości nieświadomej trzudki tym lepiej. O tym juz pisałem i nie będe sie rozpisywał.
W żadnym miejscu nie mówiłem, iż uważam, ze to ja właśnie czy inni mają rację. Mówię, na podstawie wiedzy, doświadczeń i innych przesłanek dotyczących KK, iż jest to twór sztuczny, bazujący na generowaniu negatywnych odziaływań, wykorzystujący w tym celu poztywne wartości i ludzi kierujących sie nimi. KK - najbogatsza instytucja na Świecie powtarzająca słowa Chrystusa - "oddajcie cesarzowi co cesarskie", nie może być dla dojrzałego, swiadomego, myślącego i analizującego oraz porównującego człowieka - tworem budzącym zaufanie, a tym bardziej wykładnią sposobu na życie.
Bracie, skąd pewność, że ja czytam biblię na lewo, a Ty na prawo? Możesz to rozwinąć?
Co do Ewangelii i całej Biblii, radzę Ci Bracie dokładnie przeczytać mój post zamieszczony tutaj na stronie szóstej dotyczący Biblii (czwarty od dołu). Biblia jest dziełem kilkudziesięciu autorów (żyjących w różnych epokach) i fałszerzy, którzy dokonali kompilacji tekstów. Nie ma ani jednego oryginału, na podstawie którego odtworzono owe teksty. Naliczono już ok. 10 tys., różnych tłumaczeń biblii, i oczywiście, każde z nich jest "jedynie wierne" i "oryginalne". Bardzo dawno udowodniono, że każda diaspora miała własne tłumaczenie, które zasadniczo różnią się od siebie.
Jeśi chodzi o cele jakie kryją się za fałszowaniem, przeinaczaniem, zmienianiem, dołanczaniem tego co wygodne, a co nie miało miejsca i generowaniem negatywnych odziaływań, po częsci pisałem już o tym wszystkim, dawałem Ci stosowne odnośniki, mailem prześlę Ci dodtakowe informacje, czy się z nimi zapoznasz? Nie wiem, to zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.Poniżej przytoczę wyrywek z tekstu będącego tłumaczeniem Apokalipsy Św. Jana, które totłumaczenie w całości niebawem ukaże się na rynku wydawniczym. Chora struktura KK upadnie drogi Bracie, w pewnym momencie hierarchowie spróbują zmienić ją na taką, jaka powinna być - lecz będzie już za późno...
Fragment wstępu do tłumaczenia Apokalipsy:
"Bóg mianuje chrześcijaństwo siedmiogłową bestią, a na głowach jej umieszcza bluźnierstwo.
Czytajcie to powoli i z głową, a nie z rozwartą paszczą iluzji chrześcijańskiej.
Siedem głównych kościołów chrześcijańskich w treści Apokalipsy opisanych jest
w postaci synonimów Bestii i Wszetecznicy. (Bestia - kościoły chrześcijańskie, Wszetecznica - synonim niewiasty uzupełniający wartość bestii siedmiogłowej). "
pozdrawiam
|
|
|
Old...
Nie odpowiedziałeś na dręczące mnie pytannie, które zadałem. Miło, że stosunkujez się do każdej kropeczki moich wypowiedzi... odpowiedz mi konkretnie, bez zawiłosci i po ludzku:
W czym jesteś lepszy że tłumaczysz ewangelię na swój sposób?
Dlaczego mam zaufać Tobie a nie kościołowi?
Dlaczego więc i na jakiej podstawie twierdzisz że KRzK naucza źle Ewangelii, przeinacza ją i wykrzywia? Oraz opierając się na czym tworzysz własne podstawy i własne tłumaczenie Ewangelii?
Tłumaczenie "na lewo i na prawo" nie jest odpowiedzią. Nie pytam jak tłumaczymy ale idę głębiej i pytam - dlaczego?
Old... nie mam Ci niczego za złe, ale niedoceniasz mnie... wiem o Biblii i nie musisz mi podawać elementarnych podstaw biblistyki, które znam...
Nie skomentuję żadnego Twojego postu, dopóki ściśle i konkretnie nie odpowiez mi na moje pytania.
Wszytskiego dobrego :) trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
Nie czytasz uwaznie Bracie na Twoje pytanie:(Brat): "Powiedz mi, czy Ty uważasz, ze to Ty masz rację, a KRzK myli się choć rozpatruje to samo przez wieki?
Odpowiedziałem:(old):"W żadnym miejscu nie mówiłem, iż uważam, ze to ja właśnie czy inni mają rację. Mówię, na podstawie wiedzy, doświadczeń i innych przesłanek dotyczących KK, iż jest to twór sztuczny, bazujący na generowaniu negatywnych odziaływań, wykorzystujący w tym celu poztywne wartości i ludzi kierujących sie nimi. KK - najbogatsza instytucja na Świecie powtarzająca słowa Chrystusa - "oddajcie cesarzowi co cesarskie", nie może być dla dojrzałego, swiadomego, myślącego i analizującego oraz porównującego człowieka - tworem budzącym zaufanie, a tym bardziej wykładnią sposobu na życie."
Co do "omyłek KK względem rozpatrywania tego samego przez wieki", odpowiedziałem:"Co do Ewangelii i całej Biblii, radzę Ci Bracie dokładnie przeczytać mój post zamieszczony tutaj na stronie szóstej dotyczący Biblii (czwarty od dołu). Biblia jest dziełem kilkudziesięciu autorów (żyjących w różnych epokach) i fałszerzy, którzy dokonali kompilacji tekstów. Nie ma ani jednego oryginału, na podstawie którego odtworzono owe teksty. Naliczono już ok. 10 tys., różnych tłumaczeń biblii, i oczywiście, każde z nich jest "jedynie wierne" i "oryginalne". Bardzo dawno udowodniono, że każda diaspora miała własne tłumaczenie, które zasadniczo różnią się od siebie.
Jeśi chodzi o cele jakie kryją się za fałszowaniem, przeinaczaniem, zmienianiem, dołanczaniem tego co wygodne, a co nie miało miejsca i generowaniem negatywnych odziaływań, po częsci pisałem już o tym wszystkim, dawałem Ci stosowne odnośniki, mailem prześlę Ci dodtakowe informacje, czy się z nimi zapoznasz? Nie wiem, to zależy tylko i wyłącznie od Ciebie" (mail doszedł?)
Brat:
"Dlaczego więc i na jakiej podstawie twierdzisz że KRzK naucza źle Ewangelii, przeinacza ją i wykrzywia? Oraz opierając się na czym tworzysz własne podstawy i własne tłumaczenie Ewangelii? "
Bracie, KK odrzucił inne Ewangelie, a to co dołączył do Biblii okroił i pododawał. Już rzymski filozof Celsus poświadcza fałszowanie pism chrześcijańskich, mówiąc o rewizjonistach: "przerabiali Pisma Święte z ich pierwotnej postaci i usunęli wszystko, co pozwalało im na odparcie skierowanych przeciwko nim zarzutów." - Pomimo zakazania przez Kościół prowadzenia jakichkolwiek dalszych badań dotyczących pochodzenia Ewangelii, uczeni wykazali, że wszystkie cztery uznane przez Kościół Ewangelie zostały przerobione i poprawione.
Braciszku jakiekolwiek "nauczanie Ewangelii" w takim świetle jest niesmaczne. Dodam, że człowiekowi nie jest potrzebne takie tłumaczenie. Zastanawianie się nad tymi naukami w większości wypadków prowadzi do lęków, niezrozumienia, nietolerancji (tej negatywnej), itd., itp. Pisałem już o tym wszystkim.
pozdrawiam
|
|
|
Dziękuję że powtórzyłeś Old :)
Nie mówiłeś węc że masz rację? To czego bronisz? Mrzonki? marzenia? Myśi? Idei? Piszesz ogólniakami: "Mówię, na podstawie wiedzy, doświadczeń i innych przesłanek dotyczących KK, iż jest to twór sztuczny, bazujący na generowaniu negatywnych odziaływań, wykorzystujący w tym celu poztywne wartości i ludzi kierujących sie nimi ".
Niekonkretne, nieprawdaż?
Nawet gdybym przyjął że każde Twe słowo z napisanych powyżej jest prawdą nijak ma się to do Ewangelii... zachowanie KRzK nie przekreśla wszakrze jego postanowień kształtowanych przez wieki... Tym samym nie przekreśla Eucharystii...
Nie widzę zła w słowach "co cesarskie cesarzowi"... nawołują one do pokory... skąd wiesz że kościół jest najbogatszą instytucją na świecie??? Powiedz...
Old... nadal nie dowiedziałem się niczego... piszesz że Biblia była przerabiana... jest to kwestia sporna. Nawet jeśli była - cóż z tego? Jakim prawem Ty masz poprawniejsze zdanie mieć niż KRzK??
Nawet jeśli Biblia była przeobiona... nic Ci to nie daje...
Odpowedz na pytanie: Dlaczego to Ty opisując wydarzenia zawarte w Biblii masz mieć rację a nie Kościół, który zajmuje się badaniem Biblii przez wieki całe? podaj choć jeden powód... fałszerstwo Biblii nie jest powodem dającym Ci prawo do słusznego jej tłumaczenia.
Nie znajdując odpowiedzi w tym co napisałeś ponawiam pyatnie:
1. Jakim prawem Ty chcesz tłumaczyć Biblię? Co masz ponad to co daje KRzK?
2. Opierając się na czym tworzysz własne podstawy i własne tłumaczenie Ewangelii?
3. Jaka jest Twa wiedza i doświadczenie, o którym piszesz wyżej, że możesz negować coś co ustalano przez tysiące lat? A nawet nie tysiące lat - coś co ustalało dziesiątki tysięcy ludzi? I zostało potwierdzone przez cuda?
4. Co Ci KRzK zawinił? Skąd masz informacje że jest najbogatszą instytucją świata??
Prosze po raz kolejn odpowiedzieć na stare i nieco "odświerzone" pytania.
Wszytskiego dobrego :) trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
Jutro odpiszę, dziś już biegnę złożyć mój czerep na poduchę.
Co do instytucji KK (Watykanu) jako najbogatszej na świecie - Waschington Post lub The Times, albo Ne York Times (nie pamiętam dokładnie, jeśli chcesz pogrzebię i...nie - Ty to zrób, przecież potrzebujesz tej informacji), podawały tę informację. Microsoft spadł na drugą pozycję.
pozdrawiam
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 161 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |