Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Pycha
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 113

Czym jest? Czy potrafimy przyznać się przed nami samymi do pychy? Jak się ona objawia? Jak ją rozpoznać? Czy jest sens aby z nią walczyć? Zapraszam do jakże polemicznej i niekonkretnej ( akurat w sam raz na to forum ;) ) dyskusji na temat jednej z najgroźniejszych cywilizacyjno-umysłowych chorób współczesnego świata - pychy. Pozdrowienia :) [%sig%]

A co tam u Ciebie Bracie słychać, gdzies to bywał w zaœwiatach. Pozdrawiam Igor

budyn jest pycha :)

Nieprawda Ja jestem pyszny. Ale nie ma się czym chwalić. Pycha to takie rozwinięcie samouwielbienia. Ja na przykład nie spotkałem jeszcze nikogo bardziej inteligentnego od siebie - o i z perspektywy tych wszystkich ludzi których spotkałem jestem przepełniony pychš. fakt bracie ze temat nabrał œwieżoœci ostatnio :D. BKR

Mam dziwne wrażenie Bracie, że wiem czemu uaktualniłeœ ten temat :) Też miałam ochotę to zrobić, ale machnęłam rękš... Niestety nie raz i nie dwa... i czasami z trudem... Pozdrawiam "Wiem, że nic nie wiem" - tyle w tych słowach pychy, co pokory...

Po co mam "interpretować wykładnię pychy" ( cokolwiek to oznacza )... chyba wszyscy wiemy czym jest pycha, zapatrzenie w siebie i inne pokrewne wady. Tutaj nie ma dokładnego i specyficznego wytłumaczenia. A temat ma pobudzić do myœlenia... szuineg... :D masz ciekawe podejœcie :D ale chyba sam się z tego œmiejesz. Aga - biernoœć jest czasami gorsza od zła. Ale masz œwietny podpis :-) Musze sobie go zapisać. Pax :-) [%sig%]

Bracie, tu nie chodzi o biernoœć, ale o to co Beata napisała na wštku Wiersze Zacytuję go: Autor: Beata (---.ipt.aol.com) Data: 19-06-2005 03:59 "owszem można tak powiedzieć powiedzieć tak, że wszyscy usłyszš.. że zapłaczš...i płakać nie przestanš powiedzieć tak, że zamilknš na wieki.. jeœli wiek oznacza kres powiedzieć aż tak, że już nic tego nie cofnie i pogršży na zawsze..na dno zepchnie samo i powiedzieć nam o tym tyle, ze już szpilki w to nie wciœniesz ...lecz po co to wszystko ma byc powiedziane... lepiej zamilknac na wieki niz slowo zle jedno rzec... naprzeciw drugiego" Więc będšc pod wrażeniem tego wiersza napiszę "owszem można tak powiedzieć powiedzieć tak, że wszyscy usłyszš... (...) ...lecz po co to wszystko ma byc powiedziane..." Pychy nikogo na siłę się nie oduczy, nie pomogš słowa, nie pomogš przykłady... Pychy może oduczyć tylko wstyd i ból, gdy przjdzie kiedyœ za niš zapłacić... Pozdrawiam

:-) Poezja... wyjštkowo trafna. I masz rację, że faktycznie pycha nie zostanie dostrzeżona dopóki sama nie zadziała przeciw człowiekowi... Smutne... nie da rady jakoœ tego odwrócić? Wg mnie da. Pytanie tylko - jak?

Masz rację kim kolwiek jesteœ. Bubyń is mniam ! ! ! Przepraszam Bracie ale nie mogłam się pochamować ( to takie adekwatne do tego tematu:). A co do Pychy jako takiej myœlę że puki człowiek sam nie dostrzeże tego że jest Pyszny nic nie jest w stanie zrobić.

pycha to siostra dumy jeden z najwiekszych wrogów człowieka na drodze do wiedzy i przekazywania jej innym .... to ważne pozdro

A gdybyœmy Pychę - tę wstrętnš i niedobrš okreœlili jako: chwilowy stan upojenia. Bo to mi sie kojarzy ze stanem upojenia, tylko takim dziwnym w którym niewidzimy nikogo - prócz czubka własnego nosa i końca swoich cztrech liter. Ten szczególny rodzaj euforii ma to do siebie że bywa dla nas zgubny, a dziwnym jest to że występuje ona oprócz innych stanów, można powidzieć, że zajmuje szczytne najwyższe miejsce - jako najbardziej nielubiany. Wszak kazdy bedzie jakoœ tolerwoał pijaczka czy żachaczka - no ale bufona i pyszałka omijamy szerokim łukiem. Najdziwniejesze jest to, że jest on skutkiem nadmiernej wiary w siebie, to też jest dziwne, gdyż jako pewni nie powinniœmy sami siebie skazywać na zagładę. A tu masz za mocny może szybciej przegrać niż przeciętnie słaby. Pozdrawiam Igor

Philosophia medetur animis... ( czy jakoœ tak, nie pamiętam ;-) )

pycha stanowi odpowiednik obrnoy na naszš słaboœć której się wypieramy często i nie dostrzegamy swego edoizmu przemawiajšcego poprzez niš .

przepraszam nie jestem trzeżwy

Prosze oto iż CI którym Adrenalina skacze doœć pokaŸnie raczej nie czytali tego postu>Gdyż nawet połowa nie będzie przeznich zrozumiana.Bo nie podejdš do tematu na chłodno ,a tylko nerwy zszarpiš. No według takiego dictum acerbum,trzeba coœ napisać.Chodz jak pisała Beata lepiej zamilczeć.Ale ONa zna mojš odpowiedz nato pytanie wy jeszcze nie.I ONA przynajmniej stara się myœleć chodz jak wiem robi to powoli acz skutecznie.Post ten na pewno nie przystworzy mi przyjaciół ale niedbam oto nauka nie jest poto żeby sobie powiększać grono przyjaciół a wręcz przeciwnie, przeważnie wrogów.Z powodu odmiennoœci poglšdów jakie się głosi.Więc dlamnie to nic niwego. Zaczne od paru retorycznych pytań - -Czy macie jakieœ ideały w postaci ludzi mšdrzejszych którzy przekazujš lub od których czerpiecie wiedze? -Czy w takim razie ludzi takich też nazywacie pyszałkami lub pysznymi? -Chodzby z powodu iż nieraz wiedza którš prubujš wam przekazać jest dla was niezrozumiała, lub w waszym pojęciu błędna? -Gdyż może nie znacie dalszego cišgu,rzucanych nieraz w locie krutkich bšdz niezrozumiałych wywodów? -Czy może nazwanie kogoœ pyszałkiem to tylko obrona naszego EGO które niechce się poddać przewadze argumentów lub poprostu wiedzy? -Tak jak w przytaczanej nie raz przezemnie parti szachów kiedy to przegrywamy z kimœ słabszym -mniejszym-w naszym mniemaniu głupszym? -Który to nie wiadomo skšd się wzioł i wygrał -takie niewiadomo co? -Który zabrał nam damke nie dajšc żadnej swojwj figóry lub chodzby pionka. -A nie myœlimy otym iż to jest nauka chodz to BOLI. W takich przypadkach duma nasza i nasza pycha każe nam tego właœnie słabeusza tego przybłęde nazywać pyszałkiem! Który œmie nam narzucać lub chodzby prostować nasze myœlenie -chodz przegrało na szachwnicy ale to przeciez tylko mały nic nie znaczšcy błšd!!! Przeciez to napewno nie jest prawdš że jest mšdrzejszy jest tylko pyszny BO Z NAMI wygrał??!! I DUMNY nad miare w naszym mniemaniu!! Poznawanie zawsze powinno się zaczynać od siebie -ja tak zrobiłem chodz przyznam nie odrazu.Bo poznanie to długa droga i bolesna-niestety.Tak Prawda BOLI -ale niema nic za darmo,nie łudzmy się.Wszystko kręci się w koło i aby coœ wzišœć trzeba coœ dać!! Tyle że nie zawsze jesteœmy zdolni oddać naszš DUME.I zamienić niewiedze w poznanie czegoœ nowego.Człowiek który coœ wie jest bardziej oporny w poznawaniu czegoœ nowego od kogoœ kto nic niewie ! Stšd to powiedzenie Filozoficzne "wiem że nic niewiem" lecz nie zawsze prawidłowo Interpretowane.Od tego właœnie powiedzenia dobrze pojętego zaczyna się poznawanie niepoznanego ,nowa nauka gdzie niema miejsca na stare teorie na wiedze którš mamy w głowach zaczynać trzeba od zera. Wiem że zawsze wszystko można pokazać czy powiedzieć od tyłu-Każdy kij ma dwa końce!! Ale to właœnie nazywa się demagogia-a nie wszyscy to wiedzš - Bo u podstawy tego stoi INTERPRETACJA,i to odniej zależy jak dane zjawisko lub teze nazwiemy.Bo tak jak nieznajomoœć prawa nie broni nas przed karš,tak Niewiedza nie upoważnia nas do twierdzenia że ktoœ jest głupcem lub pyszałkiem -tylko z tego powodu iż sami nie możemy czegoœ pojšć.Ja kiedyœ pisałem jakie mam wykształcenie gdzie mam ortografie i czemu,ale tez uzasadniłem to moje stanowisko i napisałem że wole być myœlšcym Grafomanem Niż Profesorem Ignorantem!!! Pisałem też iż wole jak to jest w powiedzeniu "Lepiej kamienie tłuc jak cudze dzieci uczyć!"Wiem że się nie nadaje na nauczyciela i sam niewiem czemu mnie niektórzy tak nazwali ,ale mnie to nie łechce ,niejestem łasy na pochlebstwa -według mnie zawsze coœ majš w zanadżu.Poszło o mojš odpowiedz iż "ucze tylko głupców".Po takich słowach mało kto czujšcy się uczniem i przyjmujšcy takš odpowiedz do siebie będzie chciał pobierać naukę dalej u takiego nauczyciela.A przeciez zawsze podkreœlamy że aby cokolwiek nowego poznać co kłuci się z naszš dotychczasowš wiedzš musimy wpierw odrzucić naszš pyche i dume aby móc z pokorš przyjšć nauke.Ale właœnie ta pokora nas zatrzymuje czy raczej uniemożliwia nam poznanie tego gdyż słowo to kojaży nam się ze zniewolemiem.Z posłuszeństwem które uważamy jako Demokraci za coœ niedopuszczalnego żšdamy równoœci i szacunku. A kto powiedział że we wszechœwiecie gdziekolwiek to jest -jest jakaœ RÓWNOŒĆ??!! No powiedzcie mi GDZIE? Niema bo być niemoże-zawsze jest coœ większego coœ mniejszego coœ gróbszego coœ chudszego .Ale i to czego niedostrzegamy a co nieraz właœnie wyrównuje te brtaki -Coœ sprytniejszego coœ bardziej przewidujšcego coœ bardziej wreszcie rozumnego coœ stojšcego na wyższym poziomie postrzegania czego my nie jesteœmy sobie w stanie wyobrazić. Ale my żšdamy w najgorszym razie równoœci która w takim wydaniu jest UTOPIĽ ! Bo wyobrażcie sobie zegarek bez przekładni bez mniejszych lub większych trybików jak może taki zegarek funkcjonować???Jak przekazać napęd ze sprężyny która jest tylko jedna która zapewnia ruch a która ma poruszyœ trzy wskazówki w jednym czasie ale każdš o inny wymiar?Trzeba zdać sobie sprawe że MY WSZYSCY jesteœmy takim właœnie ZEGARKIEM w którym niemoże być tylko jednakowych trybików muszš być różne i niema mowy o równoœci.Tak złożony jest cały œwiat.Tyle że nie każdy jest w stanie to pojšć.Że taki jeden trybik przekazuje pod dyktando reszcie jak majš się poruszać !!! I z tym NIKT NIECHCE SIĘ ZGODZIĆ !!!! Bo musiał by przyznać iż jest tym mniejszym trybikiem.Ake też niewie że bardzo potrzebnym!!!ale musi chodzić tak a nie inaczej.I dlatego dziœ mamy tak jak mamy i sami nażekamy że jest żle.Bo w swoim zadufaniu nikogo niedopuœcimy aby był tym zegarmistrzem. Dziękuje i pozdrawiam. ps.Jak wczeœniej pisałem moje posty nie sš dla LENIÓW (z powodu iż spocili by się zanim doczytajš do końca)ani dla Tych co już wszystko wiedzš,(z wiadomych powodów "POCO?")Przecież myœlenie jak i prawda BOLI. A tyle bulu dookoła poco go mnożyć. [%sig%]

Niestety nie udało mi się powstrzymać :) Potraktuję powyższš wypowiedz jak zachętę do odpowiedzi na pytania. -Czy macie jakieœ ideały w postaci ludzi mšdrzejszych którzy przekazujš lub od których czerpiecie wiedze? TAK -Czy w takim razie ludzi takich też nazywacie pyszałkami lub pysznymi? NIE. W ŻADNYM WYPADKU! -Chodzby z powodu iż nieraz wiedza którš próbujš wam przekazać jest dla was niezrozumiała, lub w waszym pojęciu błędna? WIEDZA TA JEST ZROZUMIAŁA, PONIEWAŻ W ZROZUMIAŁY SPOSÓB POTRAFIĽ JĽ PRZEKAZAĆ I UARGUMENTOWAĆ, JEDNOCZEŒNIE BĘDĽC ELASTYCZNYMI W SWOICH POGLĽDACH I DOPUSZCZAJĽC MOŻLIWOŒĆ DYSKUSJI (W NAJLEPSZYM JEJ ZNACZENIU) -Gdyż może nie znacie dalszego cišgu,rzucanych nieraz w locie krótkich bšdz niezrozumiałych wywodów? DALSZY CIĽG STAJE SIĘ WÓWCZAS OCZYWISTY, PONIEWAŻ ZNANY JEST JUŻ TOK ROZUMOWANIA I DOCHODZI SIĘ DO KONSENSUSU -Czy może nazwanie kogoœ pyszałkiem to tylko obrona naszego EGO które niechce się poddać przewadze argumentów lub poprostu wiedzy? ZNAĆ NIE ZNACZY WIEDZIEĆ... A WIEDZIEĆ ROZUMIEĆ BO ALBO WIEMY... ALBO WIERZYMY, ŻE WIEMY :) -Tak jak w przytaczanej nie raz przeze mnie parti szachów kiedy to przegrywamy z kimœ słabszym -mniejszym-w naszym mniemaniu głupszym? -Który to nie wiadomo skšd się wzioł i wygrał -takie niewiadomo co? -Który zabrał nam damke nie dajšc żadnej swojej figury lub chodzby pionka. -A nie myœlimy otym iż to jest nauka chodz to BOLI. PRZYKŁAD SZACHÓW I GRY NIE JEST ADEKWATNY DLA DYSKUSJI I WYMIANY POGLĽDÓW, BO O ILE JASNA JEST WYGRANA W SZACHACH O TYLE NIEJASNE JEST STWIERDZENIE RACJI W WYPOWIEDZI, "PRZEWAGI ARGUMENTÓW I WIEDZY" BO WSZYSTKO WZGLĘDNE JEST... A "RACJA" TYM BARDZIEJ Pozdrawiam wszystkich (Gdy nie rozumiecie czegoœ... zapytajcie się dziecka...)

Tak przykład szachów nie jest adekwatny, bo dyskusja która podaje jako wysaœnienie całoœć na tacy nie jest wiedzš poznawczš a tyklo wiarš że się wie a nie poznaniem. WIEDZA TA JEST ZROZUMIAŁA, PONIEWAŻ W ZROZUMIAŁY SPOSÓB POTRAFIĽ JĽ PRZEKAZAĆ I UARGUMENTOWAĆ, JEDNOCZEŒNIE BĘDĽC ELASTYCZNYMI W SWOICH POGLĽDACH I DOPUSZCZAJĽC MOŻLIWOŒĆ DYSKUSJI (W NAJLEPSZYM JEJ ZNACZENIU) Ciekawe na jaki temat czyżby zmieniajšcy poglšdy nauczyciela?? Duskusje można prowadzić zakładajšc tak zwanš równoœć którš przytaczałem a która to w takim wypadku nie odnosi się do tematu.O ile dobrze przedstawie wywód to na studiach podaje się temat do samodzielnego przeanalizowania a nie podaje się gotowego na tacy ale widać CI którzy sš przeœwiadczeni otym dostajš gotowš prace magisterskš na tacy potem tylko trzeba jš obronić niewiedzšc skšd się to wzieło ! DALSZY CIĽG STAJE SIĘ WÓWCZAS OCZYWISTY, PONIEWAŻ ZNANY JEST JUŻ TOK ROZUMOWANIA I DOCHODZI SIĘ DO KONSENSUSU O jakim konsęsusie jest mowa? Czy jak wyżej o odstšpieniu wykładowcy od częœci swoich racji???? ZNAĆ NIE ZNACZY WIEDZIEĆ... A WIEDZIEĆ ROZUMIEĆ BO ALBO WIEMY... ALBO WIERZYMY, ŻE WIEMY :) Ciekawe czy to na potwierdzenie czy zaprzeczenie wywodu?? A może to własna interpretacja mojego przemyœlenia bo to akurat mój cytat ! BO O ILE JASNA JEST WYGRANA W SZACHACH O TYLE NIEJASNE JEST STWIERDZENIE RACJI W WYPOWIEDZI, "PRZEWAGI ARGUMENTÓW I WIEDZY" BO WSZYSTKO WZGLĘDNE JEST... A "RACJA" TYM BARDZIEJ Ale o ile wiem miało się to tyczyć racji naszego ideału któremu to powyżej napisałaœ- iż wierzysz bez zastrzeżeń?!! Więc jak się to ma do polemiki? [%sig%]

Przykład szachów jest idealny. Podam przykład: koleœ A gra z kolesiem B, dochodzi do sytuacji gdy koleœ A ma tylko króla, 2 pionki i wieze, a koleœ B ma jeszcze ponad połowe "żołnierzy". B mówi do A - poddaj się nie masz szans, A odpowiada - pogramy zobaczymy. No i B wygrał tyle że zajęło mu to jeszcze ponad 3 godziny i został z królem i hetmanem i były to zapewne najcięższe 3 godziny w jego życiu, podczas których A bawił się jak nigdy co doprowadzało B do szału. I to był zapewne ból, wygrać ale wiedzieć ze się przegrało.

Szuineg- widze że szachy niesš twojš najmocniejszš stronš.Musisz wiedzieć że nie siła w szachach odgrywa największš role ale sytuacja !!! Można mieć jednego pionka i króla i wygrać partie w której druga strona będzie mieć nawet więcej niż połowe swojej armi !!! Wszystko zależy od wczeœniej wypracowanej sytuacji,która może wydawać się z boku nieznajšc cišgu postępowania błędem .Lecz na końcu okazuje się ,że jednak to niebył błšd -a perfekcyjnie opracowana procedura. Ja osobiœcie zauważam że czymtrudniejsza sytuacja tym intensywniejsze myœlenie.Ja kiedyœ bawiłem się dosłownie szachami stwarzałem sam sobie prodlemy na szachownicy aby móc dojœć do rozwišzania które stawało się w takim położeniu (karkołomne) ale to właœnie dawało satyswakcje i otwierało nowe podejœcie do tematu ,który wydawał się nie do rozwišzania. Narazie dziękuje i pozdrawiam. [%sig%]

Dodam jeszcze że kiedyœ grajšc z komputerem grało się tak naprawde z Twórcš tego programu.Teraz w dobie nowych postępów w dziedzinie tworzenia programów gra się z WSZYSTKIMI -DOSŁOWNIE Umysłami szachowymi WSZECH CZASÓW pozbieranymi razem.Dletego tez nawet -Mistrzowie ,już teraz nie potrafiš wygrywać z kšputerem ! Chyba że zastosujš coœ czego jeszcze nikt nie wymyœlił ,lub nie rozwišzał do końca. [%sig%]

Prawdziwy mędrzec nie sprzedaje na siłę swojej widzy, a poza tym wie co mówi. Zresztš dzisiaj prawdziwi mędrcy sa na wymarciu... choć optymistycznie zapowiada się młode pokolenie, oby tylko miało wytrwałoœć! Może jestem trochę zasadniczy, ale nie pojmuję sensu Twojego posta. Masz specyficznš właœciwioœć wypowiadania się ( mnie również zresztš nieobcš ) w sposób zawiły na rzeczy bardzo proste. O ile dobrze pojałem chdzi Ci w cały poœcie to, że jesteœmy jak zegarek i że sa trybiki A które poruszajš trybikami B i nikt tego nie chce zrozumieć... Otóż pycha jest nieœwiadomym lub półœwiadomym ( bardzo rzadko całkowicie œwiadoym ) zaufaniem sobie i swojej wiedzy. Pycha opiera się na egoiŸmie - ja wiem ja sam sobš srteruję i ja sam sobie nadaję wolnoœć. I niestety tutaj zaczyna się ludzka niewola. Smutne, że osttnio pycha wkrada się we wszystkie dziedziny życia i zakamarki œwiata. Tyle mojego komentarza... Pax :-) [%sig%]
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 113
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.