http://biznes.onet.pl/donald-tusk-o-nowelizacji-budzetu,0,5562075,1,news-detal
Czyli mamy więcej konsumować, bo inaczej będzie źle...
Dzwonią do mnie z banku i namawiają na kredyty...
Ten system finansowy jest tak głupi, że ręce opadają - receptą na długi i deficyt, ma być dalsze zwiększanie deficytu i długów w celu pobudzenia konsumpcji i wyczekiwanego ożywienia gospodarczego. Tylko, że im dłużej to wszystko trwa, tym to upragnione ożywienie (jeśli nastąpi) powinno być większe (by "zasypać coraz większą dziurę"), a to jest po prostu niemożliwe. To tylko kupowanie sobie czasu, a nawet gorzej - to tak, jak byśmy zorientowali się, że jesteśmy w bagnie i zamiast się z niego wycofać, to brnęlibyśmy głębiej i liczyli na to, że słońce je wysuszy zanim utoniemy, podczas gdy to bagno jest w lesie i ciągle pada deszcz.
Ale czego tu oczekiwać od tekstów dla "gawiedzi"? Ekonomiści też przecież nie powiedzą, że ta ekonomia jest do du...
Siedzimy w tym bajorku i uważamy, że tak trzeba. I jak tu z niego wyjść? Przecież wszyscy siedzą w takich bajorkach i to jest system naczyń połączonych - podniósłby się krzyk, że to niesprawiedliwe, że z jednego bajorka ludzie wychodzą, podczas gdy pozostali dalej w innych siedzą. I co na to hodowcy komarów i pijawek?

Sprawiedliwe jest, gdy ludzie toną...
Ostatnio całe kraje "bankrutują", a w innych się systematycznie pogarsza i też do tego zmierzają.
Unia Europejska chce się porozumieć z USA, by znieść bariery w handlu i ujednolicić różne normy, by ceny towarów spadły, a wtedy wzrośnie konsumpcja...
A co, jeśli ludzie nie chcą już konsumować coraz więcej - jeśli już dojrzewają i nie chcą być dziećmi goniącymi za coraz to nowszymi zabawkami? No co? System padnie? Jak jest oparty na takich głupich założeniach, to niech pada. Obniżać dalej stopy procentowe i niech banki padają - tak będzie najzdrowiej, bo coś ostatnio za dużo ich się namnożyło, i... nie brać kredytów

Że konsumpcja spadnie? - To przecież jest do cholery objaw dojrzewania ludzi - a nie kupię sobie nowej komórki, telewizora, czy komputera - tak dla przekory

Zobaczymy kto szybciej "pęknie" - ja, czy system

Pieniędzy mam coraz więcej, ale nie będę ich wydawał - zabawa się skończyła

Ten system potrzebuje coraz większego wzrostu konsumpcji - już samo jej utrzymanie na stałym poziomie jest dla niego "gwoździem do trumny", a ludzie już nawet coraz mniej chcą się rozmnażać, więc kto będzie konsumował, brał kredyty i spłacał je i dług publiczny? Podnoszenie podatków tylko pogłębi ten trend.
Tak, czy inaczej jesteśmy w du...
Zna ktoś wyjście z tej sytuacji?
Można "odwołać" Tuska, ale co to zmieni?
Mam na myśli prawdziwe zmiany.
Polityków mam gdzieś, bo oni się cieszą z kolejnej kadencji, z mydlenia ludziom oczu i z tego, że jest im trochę lepiej niż innym - jak to kiedyś Nicze podsumował.
Spadek konsumpcji powoduje upadek różnych firm i zmniejszanie się ilości miejsc pracy, co powoduje dalszy spadek inwestycji, konsumpcji...
Coś nie tak to wszystko jest pomyślane i urządzone...
Da się z tego jakoś wybrnąć przy takich zasadach funkcjonowania tego wszystkiego?
Nicze, Zbyszku i inni... ratujcie...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem.
http://wendol.cba.pl
wendol@o2.pl