Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
2012, oczyszczanie, uzdrawiane i inne
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 328
Poprzednia strona | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | .. | 16 | 17 | Następna strona

Rozmawiałem przed chwilą z Krisem (Wlodkiem), przez Skype i dowiedziałem się parę ciekawych rzeczy. Zmieniły się przewidywania odnośnie potopu w europie zachodniej. Początkowo, miała zamienić się w region wyspiarski. Obecnie można ustalić, że zaleje tylko linię brzegową. Na tą chwilę, najprawdopodobniej będzie to przypominać tsunami w Japonii. Stale trwa proces hamowania jej potencjalnej siły. Podejrzewam, że sytuacje może zmienić silny wpływ fali światła 22 kwietnia. Czarni wpadną w panikę, bo niedługo nie będą mogli oddziaływać na ludzi i szkodzić im, tak jak wcześniej. Wciąż podejmują desperackie ruchy, które są skazane na porażkę. Później nie będą mogli zejść w negatywnej polaryzacji, niżej niż do -5, a jest to ogromna zmiana, bo do tej pory maksymalna wartość, którą dopuszczały Ziemskie realia zamykała się na -20. Hmm ,nie mogę sobie przypomnieć, czy ta zmiana skali, będzie związana 22 kwietnia 2011, czy 21 grudnia 2012, lub okresem pomiędzy. Dawniej dopuszczalna skala kończyła się na -200. Ale w dawniejszych czasach nawet tortury na lokalnych sądach były czymś "normalnym", więc zmiany w skali całego globu, są kolosalne. Hmm, pamiętam że w książce "Mag z Jawy", opisywano mistrzów sztuk walki, którzy mieli po 200 i więcej lat. Kiedy ze sobą walczyli, mogli ponoć, nawet miotać piorunami, przez co bambusowy las, zamieniał się w kupę drzazg. Dawna skala dopuszczalnego przejawiania się siły czarnego maga, mogła odwzorowywać tamte historie i legendy, które Chińczycy traktują jako prawdziwe. Ale nie ma się czym zachwycać, bo jest to nierozerwalnie związane, z ciągłą walką o dominację z podobnymi sobie. Siła kwietniowej fali będzie trwała sześć dni, w tym czasie będzie stopniowo słabnąć, ale efekty jej działania pozostaną na stałe. Jednocześnie ludzie stają się coraz bardziej oczyszczeni, ale nie będą odczuwać tak dużego dyskomfortu, jak świadomie szkodzące pasożyty. Hmm, podejrzewam, że do 21 grudnia 2012 roku, nie powinno dojść do globalnego kataklizmu. Z jakiegoś powodu, wszystkie znaki na Niebie i Ziemi, wskazują, że jest coraz lepiej, w zakresie w jakim ludzie nie zdają sobie nawet sprawy. Dawne przewidywania co do globalnych kataklizmów, były prawdziwe, ale obecnie nie będą mogły się przejawić, bo proces oczyszczania jest w dosyć zaawansowanym momencie. Nie zaszkodziło by również popracować nad sobą, by łatwiej znosić wpływ kolejnych fal światła. To co każdy mógłby stosować, to pobieranie energii biologicznej, przez ręce i stopy. Warto wyobrażać sobie, by odbywało to się harmonijnie. Jednocześnie można wyobrażać sobie że 5% energii jest przesyłane do Opiekuna (Anioła Stróża), a 5% do Wyższej Jaźni. We wszechświecie, każde działanie myśli i energii, zawsze dokonuje się. Jest to jedno z podstawowych praw. Jeżeli coś nas blokuje, energię można wysłać w postaci pioruna, wtedy zawsze dochodzi do adresata, bo podświadomość wie, jak wygląda piorun, dlatego nie będzie można go zatrzymać. Można prosić Opiekuna by gromadził tą energię i udzielał nam wsparcia, w różnym zakresie. Powiedzenie "by było mi lepiej", nie jest precyzyjne i nie wiele pomoże. Dobrze jest podawać Opiekunowi pomysły i powiedzieć by wybierał sobie, zawsze te które uważa za słuszne. Wtedy łatwiej będzie mu dostosować się, by udzielić nam najlepszego możliwego wsparcia, na daną chwilę. Opiekun i Wyższa Jaźń, zawsze pracują w zgodzie z naszym Najwyższym Dobrem i nie ma takiej możliwości, by mogły nam zaszkodzić. To może być np. by wraz z Wyższą Jaźnią, gromadził energię i chronił nas, nawet podczas snu, zaprowadzał naszą duszę do świetlistych komór oczyszczających, kiedy uzna to za słuszne. By uczył ją nowych przydatnych rzeczy, technik. By odbywał z nią terapię w ogrodach marzeń. By pracował z naszą podświadomością, naprawiał ją, uwalniał od blokad, lęków. By oczyszczał nasze czakramy i poprawiał przepływ energii. Pomagał przy tym jednocześnie, byśmy byli bardziej świetliści. By zawsze gromadził zapasy energii, do chronienia nas. Budował wokół nas bariery. Można poprosić Wyższą Jaźń, po wysłaniu jej energii, by założyła nam "czapkę niewidkę" która nie pozwala czarnym, na dokładną lokalizację. Można również poprosić ją, wraz z Opiekunem, by utworzyli, wabik. Zamiast osoby, to wabik będzie celem ataków i sam będzie porażał światłem, które nie zabija ale odbiera moc szkodzenia. Można również samemu dodatkowo rozmawiać ze swoją podświadomością, jak z drugą osobą, że się ją kocha, że jest ważna i potrzebna, by niczego się nie bała, że będzie stawała się coraz bardziej dobra i lepsza i będzie otrzymywała wsparcie od Opiekuna. Pomocna jest również taka afirmacja: "Zawsze i wszędzie w każdej sytuacji oddaje się prowadzeniu i opiece mojego Wyższego Ja - Nadświadomości i Mojego Anioła Stróża". By odniosła zamierzony skutek, należałoby powtarzać ją setki razy, każdego dnia, kiedy tylko sobie o tym przypomnimy. Przydatne linki: Zasilanie się Energią Biologiczną Medytacja Dwóch Serc Zasady Współpracy z Opiekunem Dekret Fioletowego Płomienia Jak uwolnić się od duchów, czarnych magów i klątw Wszelkie pytania i prośby o wsparcie, należy kierować do autora w/w odnośników, na łamach forum "Centrum Uzdrowień i Odzyskań".

Ocelot:
chyba mnie poniosło na plus
W ogóle jakaś energia chyba mi pomogła "troszeczkę", bo jak nikt nic nie mógł zrozumieć, tak teraz nastapiła wielka odmiana. :D)
Ocelot:
rozpisuj się dla nas w miare swojego czasu, potrzebujemy cię!!! :)..
O, jak mi słodko, nie potrzeba mi cukierków na osłodę. To miód na serce :)

Ancik1410:
nie potrzeba mi cukierków na osłodę
no właśnie nie potrzeba bo cukierki przed snem to nie zdrowa sprawa, tak samo mi moja matka na gadała dziś wieczorem jak sie dałem w odpakowywanie cukierasków:D

A ja czasem sobie jakąś krówkę wieczorem przeżuwam. Na poprawę humoru:)

Lyndon LaRouche Wywiad j. ang. http://www.youtube.com/watch?v=G9RnGatMfeo Dziekuje bardzo za ciekawy temat. W Polsce LaRouche jest znany od dawna, ale dzieki tylko modzie i kosmetykom. To jest powszechna wiedza o nim. Kuluary zapewne znaja jego jeszcze inna dzialalnosc. Komunizowal wiec pewnie dlatego byl w Polsce na "fali". http://www.larouchepub.com/resume.html Dzisiaj LaRoche stal sie glosem ludzi bogatych, ktorzy maja dostep do roznych wiadomosci, ktore sklaniaja ich do zastanowienia sie, co mozna zrobic, zeby uniknac "sadu ostatecznego" ? Desperacja wladzy jest ogromna, bo albo trzeba uswiadomic wszystkich ludzi, co tak naprawde sie stalo, albo "odejsc z honorem" wraz ze wszystkimi. W komentarzach z Twojego tlumaczenia wyczytalam, ze ludzie sa w stanie sobie poradzic. Trzeba tylko dac im te szanse. Dac ludziom szanse, to dac wolnosc, ktora zawsze polega przede wszystkim na stanowieniu samemu o sobie kazdego panstwa. Kazde panstwo na Ziemi ma swoj swoisty rozkwit, ktory daje ziemianska lake pelna kolorow i smakow. Bez wolnosci nie moze byc prawdziwego zycia, dlatego chyli sie ono ku upadkowi. Czy globalny wladca zdaje sobie z tego sprawe i czy tego chce ? Ludzie nigdy do tej pory nie mysleli o ostatecznosci. Teraz sa przerazeni, zdezorientowani, niedoinformowani i zdesperowani. Jedni beda pilnowac idealow wladcy, a drudzy z nimi walczyc. Zginie zapewne masa ludzi. Moze nawet wszyscy. Jezeli ktos zostanie, to bedzie musial zaczynac zycie na Ziemi od poczatku. To tak jak powtarzanie klasy w szkole. Ludzkosc nie zdala egzaminu i dlatego bedzie musiala repetowac zycie na Ziemi. Trzeba tylko raz na zawsze zapamietac, ze musi zniknac z ludzkiego pojecia wolnosc absolutna !

Ocelot:
cukierasków
Ancik1410:
jakąś krówkę
cukrzyki :-) Dorotka, nikt Cie nie ganił taki jest poziom postrzegania w zależności od własnego stanu emocjonalnego i jego ekspansji na zewnątrz może to kolejna rzecz nad którą mogła byś popracować łatwiej by było wtedy i z tymi fioletowymi energiami Ci :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
łatwiej by było wtedy i z tymi fioletowymi energiami Ci :-)
Aha, przechodzimy na fiolety? ;D

Za bardzo Ancik przejmujesz się reakcjami ludzi. Też przechodziłem taki etap, ale mam to już za sobą. Teraz, jak ktoś mi nie wierzy, żartuje sobie z tego, co mówię, to ja też żartuję, uśmiecham się... Zmieniam formę przekazu na mniej "poważną" - tak lepiej, łagodniej dociera do niektórych, i... nie naciskam. Musisz się przyzwyczaić, że ludzie w większości nie będą Cię popierać, współpracować... zwłaszcza w przypadku tak "ekskluzywnej" wiedzy. Poza tym wymagasz od ludzi jakiejś pracy, a większości się po prostu nie chce. A my? Może Cię tylko prowokujemy? :) I ciągniemy za język, byś więcej wytłumaczyła? Twierdzisz, że przekazujesz i tak niewiele z tego, co Kris mówi. I może właśnie o to chodzi, że przekazujesz za mało? To jak byś coś wyrwała z kontekstu, a później się dziwisz, że Cię nie rozumieją... Tu raczej możesz pisać "wszystko", bo jak nie tu, to gdzie? Na Onecie? ;) Z tego co wiem, to na forum gdzie Kris się udziela, spotyka się z dużo ostrzejszymi reakcjami - z jawnymi atakami i próbami dyskredytacji włącznie. Ale on się tym nie przejmuje - pisze dalej swoje. Niektórym to na pewno pomoże. A innym? - Im już nic nie pomoże. Więc więcej luzu Ancik - wszystkich i tak nie "zbawisz" i nie licz na same pozytywne reakcje. Chciałaś odejść? Już wcześniej chciałaś, ale z jakiegoś innego powodu. Za łatwo się zrażasz i obrażasz. M.in. to miałem na myśli pisząc byś zadbała o stabilność swojej psychiki. I nie oczekuj głaskania i cukierków :) Raczej przygotuj się na sceptycyzm i dociekliwe pytania.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wiem, rozumiem. :) Chodzi o to, że jest mało czasu, a ludziom trzeba coś uświadomić, żeby mogli zadecydować, czy chcą pracy nad sobą, czy świadomie (np. przez lenistwo) odrzucić ją. Radek napisał, ja nie chciałam nikogo straszyć - 30% populacji podczas "czystki" w 2013 odejdzie. Ale można to zmienić. Tylko ludzie nie chcą. I to wam cały czas sygnalizuję: wszyscy się boją, ale nie robią nic. Najlepiej niech Ancik za nich popracuje. Ale ja pracuję systematycznie za siebie i kilka osób z mojego otoczenia (moich najbliższych) i zabezpieczam ich przed nadejściem fali w 2012.

wendol:
Za łatwo się zrażasz i obrażasz.
To nie zupełnie tak. Nie jestem i nie byłam obrażona, ale miałam poczucie odepchnięcia, zle znosiłam brak zrozumienia. Męczyło mnie to bardzo. No i jeszcze to, że "ktoś" ostatnio podkradał mi energię i parę innych spraw "dla okrasy życia" w realu - ciężko było wytrzymać. A odejść chciałam nie dwa, ale trzy razy :) A i tak tu jestem - zostaję, bo nie wytrzymałabym bez czegoś, od czego (przyznaję się!) jestem uzależniona. Coraz bardziej - stety, czy nie :)- nie mogę się oderwać. Ciekawe, dlaczego i po co jakaś siła mnie tu uwiązała :)

Ancik1410:
dlaczego i po co jakaś siła mnie tu uwiązała :)
dobra siła będąc czujnym ciągle natrafiamy na sytuacje że coś wymaga naszej reakcji i możemy gdzieś pomóc i sami odrabiamy lekcje doskonaląc siebie :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Ancik1410:
powtórzę się, ale taka jest prawda, że zawsze to mi się obrywa
Obrywają ci, którzy się na to godzą, lubią to podświadomie i skupiają na tym swoją uwagę. A czasem obrywa się po prostu za podejście i formę, ale tu nie ma już nic magicznego.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

wendol:
Tu raczej możesz pisać "wszystko", bo jak nie tu, to gdzie?
I wychodzi masło maślane. :) Bo jeszcze niedawno zamykaliście mi buzię, bym się opamiętała, że za dużo piszę, że powinnam uważać, ... albo, że się chwalę, popisuję. To miłe:)

Tylko Nicze uznał Twoje teksty za bzdury, a reszta miała zastrzeżenia jedynie do sposobu, formy przekazu. Poza tym martwią nas Twoje reakcje :)
Ancik1410:
To miłe:)
I nie zwracaj tak bardzo uwagi na to, czy komentarze są miłe, czy niemiłe dla Ciebie. Masz do przekazania ważne informacje, a reakcja ludzi, to już nie Twoja sprawa, lecz "problem" każdego z osobna, jak się do nich odniesie.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://kropka.onet.pl/redir/redir.rd?banner=d2c8e44944759f688ad5819213c1f45f

wendol:
Masz do przekazania ważne informacje, a reakcja ludzi, to już nie Twoja sprawa, lecz "problem" każdego z osobna, jak się do nich odniesie.
To prawda Ancik1410 ! Nie wazne, kto o Tobie co mysli, jak Cie osadza, najwazniejsze abys robila to co czujesz, ze powinnas. Nie warto " obnazac" siebie w slowach, pozna Ciebie ten kto z Toba przebywa, z kim masz realny kontakt. Real to moje zycie, tu i tylko tu jestem soba dla realnego czlowieka. Mozna dzielic sie na forum swoja wiedza, zainteresowaniami , nawet uczuciami gdzie czlowiek wystepuje incognito na wirtualnej scenie :) to tu wychodza na jaw kompleksy . Dopiero w realu zdajemy sobie sprawe z tych kompleksow. Moj kompleks trwa od dziecinstwa i choc wiem skad to wyplywa czasem nawet w realu ciezko mi sobie z tym poradzic. Moj tato bardziej faworyzowal moja siostre , mnie za to hartujac jak stal z tego wzial sie kompleks braku akceptacji. Z biegiem lat moja szczerosc byla tak naiwna, ze ci z ktorymi przebywalam, pracowalam jezdzili na mnie jak na lysej kobyle :) Nie umialam sie bronic, przyjmowalam takie razy jak kolejny hart ducha. Nie umiem mowic NIE! aby kogos nie bolalo, mnie moze bolec ale kogos zranic??? To dla mnie nie do zniesienia. Jak sobie z tym poradzic???? Ze wzgledu na moja atrakcyjnosc mezczyzni traktuja mnie jak lalke Barbie, natomiast kobiety podkladaja klody pod nogi, wykorzystuja mnie w pracy i zdaje sobie z tego sprawe ale ja do cholery nie nauczylam sie, nie umiem mowic i reagowac na NIE!! jak sobie z tym poradzic???? Zakochal sie we mnie facet z Tunezji, baaaa .....blondynka ! egzotyka ! potrzebowal mojej pomocy, dalam mu ja ...wisiala na wlosku jego praca . Teraz by robil dla mnie wszystko, ale ja nic do niego nie czuje, kolega z pracy i to wszystko. On zabiega, a ja nie chce go zranic, uniki robie, tlumacze sie czym popadnie ale nie umiem sie kategorycznie przeciwstawic, aby jego nie zranic. Mowi mi ja nie chce nic na sile, chce abys byla szczesliwa..zrbie wszystko by tobie nie bylo ciezko.To chore!!! i wiem skad to jest- cieszy mnie jego akceptacja ale boli jego uczucie.....boli, bo musze go zranic, odsunac, odepchnac.....kim ja jestem????? Z poprzedniej pracy ucieklam z tego samego powodu, znow mnie to spotyka.Jak ja mam sie z tym zmierzyc??? Przezyc czyjs bol??? Przepraszam, to tu wylalam, w tym temacie to z czym sie zmagam, moze ktos mi pomoze ???? Ja sobie nie potrafie pomoc. Przepraszam Ancik1410 , nie zamierzalam mojego wylewu, raczej wziac udzial w Twojej dyskusji . Widac bardziej potrzebowalam uzewnetrznic to co mnie boli. Nie jestes sama :) w bolach naszych kobiecych, choc innego rodzaju.

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

KOBIETY TO MAJĄ CIĘŻKI LOS NA ZIEMI... Atrakcyjna musi zmagać się z nadmiernym zainteresowaniem płci przeciwnej i zawiścią własnej- nieatrakcyjna przeciwnie z brakiem zainteresowania. Zbyt obfita marzy o sylwetce osy a osa płacze nad wystającymi kośćmi... Przerąbane. Cóż jednak mamy powiedzieć my, mężczyźni, którzy posiadając w krwi geny zdobywcy, trwamy przy jednej kobiecie kosztem wyrzeczeń i naszej męskiej natury. Co ma zrobić biedny samiec pełen ognistego temperamentu, bombardowany spojrzeniami wpółprzymkniętych oczu i wystawiony na widok krągłych biustów i zbyt krótkich lub opietych spódniczek. Musimy mówić NIE, sobie samym, ranić i tłumić swe rządze i byc w tym bezwględnym ponieważ jeden nieopatrzny krok, nieświadome zboczenie w słodkie manowce, skazuje nas na społeczny ostracyzm i potępienie, wraz ze wrzuceniem delikwenta do wspólnego wora w którym juz siedzą wszelkie męskie szumowiny, swinie i dranie.

Teija:
Nie jestes sama :) w bolach naszych kobiecych, choc innego rodzaju.
Oj tam, zaraz bóle kobiece ... :) Miałam je, dwa razy w życiu i teraz mam przy sobie dwie cudne istoty. :D A jakieś tam rozterki nie są dla mnie powodem do rozpaczy. Co sobie poprzeżywam, to moje. Może muszę z czegoś zdać sobie sprawę i dlatego tak mocno odbieram różne sygnały. Wiesz co, Teija - dziwię Ci się. Piszesz, że jesteś atrakcyjną blondynką i że przez to jesteś nieszczęśliwa. Dziwię Ci się. Tutaj na Tajnym są tacy, którym wystarczą niebieskie oczy, blond włosy i ładny uśmiech, by padli na kolana :) Ja nie mam tego problemu - mam garbaty nos, krzywe zęby, odstające uszy, chrapowaty głos i zero kompleksów z tego powodu, że jestem brzydka. Jak ktoś nie może na mnie patrzeć - nie musi. A gdy komuś mój wygląd się nie podoba - to jego problem. Ja siebie akceptuję taką jaka jestem, bo nie mam wyboru i uznałam, że lepiej będzie, jak się z tym pogodzę. I dobrze mi z tym.:) A Tajladczyki - ładne chłopaki :) i takie subtelne :)
rosomak:
Atrakcyjna musi zmagać się z nadmiernym zainteresowaniem płci przeciwnej i zawiścią własnej- nieatrakcyjna przeciwnie z brakiem zainteresowania. Zbyt obfita marzy o sylwetce osy a osa płacze nad wystającymi kośćmi... Przerąbane.
I dlatego Rosomaku zajęłam się pracą z energią, żeby nie myśleć o głupich kompleksach, nieszczęściach itp. Jak czasem coś mi się wymyka spod kontroli - nic na to nie poradzę, troszkę trudno zapanować (to złożona kwestia, nie będę jej rozwijać). Moje motto życiowe: "masz kłopoty, weż się do roboty!". :) Czyli wynajduję sobie różności, albo ludzie mi wciskają co mam robić i tak się kleci, jakoś leci. A ile przy tym radości!!!

Coś trzeba robić, żeby o głupotach nie myśleć. Dobre i to. To tak, jak: dobry niewolnik, to zajęty niewolnik... choćby miał syzyfową pracę wykonywać.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

"miłość ludzka w tych czasach jest sprowadzona do męskiego wytrysku". Sami wiemy że środki masowego przekazu wpajają cżłowieki od kołyski aż po grób pewne celowe przekazy i mające jakiś skutek, czym bardziej skompo tym lepiej, czym bardziej obciśle tym lepiej, wszystko najlepiej jakby wypływało. Tylko co z tym zrobił skoro ty wiesz w czym problem a miliony nie i kreują sie tak jak powie ich guru. I Teija stała sie wylewna :). Ale rozumiem cie z męskiego punktu widzenia, czasem człowiek ma obiektywny obraz własnej sytuacji "co ty właściwie z sobą robisz, i jak to na ciebie wpływa". Bałbym się tego, że ona dalej by mnie kochała gdy ja już dawno jej nie( bo widziała we mnie coś co jest np. unikatem o :D), albo kochać kilka kobiet i nie wiadomo którą wybrać (najlepiej doprowadzić do fuzji, albo mojego podziału). Jeśli wiedziałabyś że komuś złamiesz serce albo dokonasz emocjonalnego bólu to wolałabyś go nie znać. Myślenie o takich wielkich wyborach(trzymanie się kodeksu moralnego, odwracanie lub spuszczanie wzroku gdy jest na co popratzeć, późniejsze wytykanie samemu sobie dlaczego nie robisz tego co inni) straconych latach powoduje w człowieku pewne schorzenia, nawet upośledzenie włącznie z dewiacją. Trzeba poprostu umieć zachować sie godnie bez uszczerbku na swojej bardzo "miekkiej" psychice.

Raptor:
To tak, jak: dobry niewolnik, to zajęty niewolnik... choćby miał syzyfową pracę wykonywać.
Wszystko zależy od podejścia do sprawy.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 328
Poprzednia strona | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | .. | 16 | 17 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.