Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Dojenie owieczek przez Kościół Katolicki. Przesądy KK
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | .. | 83 | 84 | Następna strona

Rozpoczęło się to od momentu, w którym podałem opracowania dotyczące przesądów w Kościele Katolickim http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=2186&p=2 Właśnie dostrzegłem, że nie dopowiedziałem Bratu na ostatni post, który w tamtym wątku zamieścił. Czynię to obecnie:
Brat:
Masz w pewnym sensie rację Old. Też mnie to złości jeśli chodzi o Kościół. Z drugiej strony dostrzegam również pozytywne dzieła Kościoła i nie patrze jedynie na "przepych na plebaniach". Mam nadzieję że i Ty czynisz pdobnie.
Żeby to jedynie chodziło o przepych na plebaniach... Ok. - Wypisz proszę to co wg Ciebie pozytywne w Kościele, a ja pozwolę sobie do tego wszystkiego ustosunkować.
Brat:
Kościół to plebanie dopiero na drugim miejscu. Na pierwszym miejscu w kościele są ludzie, a oni nieraz wspanialsi potrafią być od "pereł" :D ;)
Tiaaa. Tym wspanialsi im więcej na tacę wrzucą. Tym wspanialsi im bardziej nieświadomi, im mniej poinformowani, im bardziej cierpliwi. Wtedy można doić i doić... Jestem ciekaw dlaczego Ty wciąż tkwisz w tej instytucji? Pozdrawiam

http://www.youtube.com/watch?v=Q80O2dGhpaU&list=PL966942078A837F8C&index=2&feature=plpp_video

Modlitwy wracaja Brytyjski rząd przywraca prawo umożliwiające rozpoczynanie posiedzeń władz samorządowych od wspólnej modlitwy - ogłosił minister ds. samorządów Eric Pickles. http://www.elondyn.co.uk/newsy,wpis,14308

Likwidacja Chrzescijanstwa - poszukiwania Wladza [masoni] - Wszystko kurwa jest lepsze, tylko nie Dziesiec Przykazan ! Film http://www.chrzescijanin24.pl/z-kraju/news/2499-wojciech-cejrowski-krytykowany-powiedzia-e-dalajlama-modli-si-do-demona-wideo.html Dziesiec Przykazan 1. Nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna. 2. Nie bedziesz bral Imienia Pana Boga Twego nadaremnie. 3. Pamietaj, abys dzien swiety swiecil. 4. Czcij ojca Twego i matke Twoja. 5. Nie zabijaj. 6. Nie cudzoloz. 7. Nie kradnij. 8. Nie mow falszywego swiadectwa przeciw blizniemu Twemu. 9. Nie pozadaj zony blizniego swego. 10. Nie pozadaj zadnej rzczy, ktora jego jest.

Heh akurat pamietam ten odcinek, bardzo pana Wojtka lubie i jeśli akurat moge sobie obejrzeć nowy odcinek to z ciekawością obserwuje co tam nowego nakręcił. "Buddyzmy są co najmniej trzy, różne szkoły. Najgorsza jest ta tybetańska. Tam się uprawia spirytyzm, mantrę i generalnie okultyzm". Ogólnie to powiedział, generalnie 3 zdanie miało inny sens. Cejrowskiemu chodziło o to o czym mówi Popko, że ludzie nie znając zwyczajów, praw danej religii. A szczególnie właśnie drogi wzrostu duchowego(poznanie) przez "spirytyzm, mantrę i okultyzm" w tym przypadku buddyzmie, bawią sie a potem są problemy opętań itd. Tak jak to już widać na sam rzut oka jeśli 1 lepszy cżłowiek widzi słowo okultyzm kojarzy to z szatanem(demonami), i pan Wojtek właściwie opisał to słowo w danym odcinku jak ono powinno być rozumiane czyli tajne/tajemne(chodz może nie tak dalekie od jakiegoś czychającego zła). Pisze też, że Cejrowski w swoim programie "kpi z zabobonów i złotych cielców w świątyni", a także z tego, że "ludzie modlą się w niej do Buddy". I tu już chodziło o tych lekkomyślnych europejczyków chodzących kilka krotnie wokół świątyni(rytuał buddyjski) być może modlących się jeszcze do czegoś, nie rozumiejąc co właściwie robią(widocznie dla zabawy). Problemem naszej wiary(chrześcijańskiej) jest brak czegoś takiego jak wiedza o reinkarnacji i świecie nie materialnym. Sam tak po przemyśleniu samej modlitwie "wyznanie wiary": "...wierze w rzeczy widzialne i nie widzialne...", a pytając sie 1 lepszego katolika żaden do wiadomości nie przyjmuje czegoś poza powłoką materialną(już nie raz to było na tym forum poruszane), a o pomyśleć o duchach to już grzech w ogóle. Więc widać jak na dłoni "wierzy, ale nie wie w co". "że [Cejrowski] posądza Dalajlame o modlitwę do demonów." Tylko że w odcinku było powiedziane, że Budda pokonując złe duchy(demony) narzucił im aby pomagały człowiekowi, są nawet pokazane figurki demonów przed wejściem do świątyń. Więc to przemiawia samo przez siebie. Mahakala: http://www.buddhamuseum.com/bronze-gilt-six-armed-mahakala_99.html http://janpinski.nowyekran.pl/post/55036,cejrowski-do-buddystow-czcicie-demony cały odcinek poswięcony buddyzmowi: http://www.youtube.com/watch?v=GbvVapvaLts&feature=results_main&playnext=1&list=PL41B27D2C075C1B84 W 23 minucie pokazane są posągi przed świątyniami. Dlaczego buddysci mogą czuć sie obrażeni, bo jak można jaką kolwiek wiare oskarżać o czczenie demonów skoro wielcy(Mahomet,Jezus,Budda) zawsze z nimi walczyli. Czy my chrześcijanie nie obrażalibyśmy się gdy innowierca oskarzył nas o to, że jednym z naszych obecnych świetych był misjonarzem, który kazał wybić dobre kilka tysiecy tubylców w ameryce płn. lub pn. Tylko dlatego że nie chceli przyjąć "prawdziwej wiary", a teraz sie to takiego (diabła) modlimy. Chyba mój post jest i tak bez sensu, jest to gadka jak zwykle bez dna. A bez znajomości dobrze każdej religii nie możemy sie na jej temat wypowiadać, właśnie dlatego lepsze było był religioznastwo (jak to stwierdził darek) zamiast lekcji religii.

Skoro mowa o Cejrowskim to tutaj jego autoryzowany a nieopublikowany wywiad dla newsweeka. http://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=cejrowski%20newsweek%20nieopublikowany%20wywiad&source=web&cd=1&ved=0CCcQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.fronda.pl%2Fnews%2Fczytaj%2Ftytul%2F_niepublikowany_wywiad_z_cejrowskim_dla_newsweeka_19737&ei=cIdkT5vzNIvLswaQjonBBQ&usg=AFQjCNG1VnZrwqMtiehZvudfbIc6eEYyVQ

Ocelot:
Chyba mój post jest i tak bez sensu, jest to gadka jak zwykle bez dna
Mnie się podoba. Dobrze się Ciebie czyta- widać że wiesz o czym piszesz... Takie posty właśnie lubię czytać- bez zbędnych słów i (wielokrotnie) naświetlające mi pewne sprawy, które mnie co-nieco interesują (ale jakoś nie szczególnie sam ich nie próbuję nawet studiować) Pozdrawiam

79277:
Mnie się podoba. Dobrze się Ciebie czyta- widać że wiesz o czym piszesz...
Przepraszam... ale mi się zazwyczaj wydaje że własnie pisze nieskładnie i bezsensu, nawet bełkotliwie. Pojęcie jako takie tam mam zależy jaki temat, pomylić też coś moge jak pokrece pojęcia. Bez sensu dlatego, że to jest takie obrzucanie się błotem od lewa do prawa, rezultat tego taki że ktoś wygra bo jego najwyżej wypłynie. Ale zawsze coś popisać można, chodz dzisiaj jak od dawien dawna wzieło mnie na opisanie czegoś "konkretnego"(radosne natchnienie), a z zagospodarowaniem czasu cieniutko. pozdrawiam

Ocelot:
ale mi się zazwyczaj wydaje że własnie pisze nieskładnie i bezsensu, nawet bełkotliwie
Nawet jeśli to w jakimś stopniu prawda, to i tak ciekawie się czyta Twoje rozkminy ;) ...więc don't worry. Pozdro.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Ocelot:
bawią sie a potem są problemy opętań itd
Musze się odnieść do kilku sformuowań byśmy nie powielali jakiejś nieprawdy są problemy jeśli biorą się za to w sensie duchowym dzieci- bez wiedzy przygotowania poziomu rozwoju i odpowiedniej siły wewnętrznej trzeba tu sobie powiedzieć czym jest modlitwa jest energią powiedzmy mentalną która może sie magazynować w przedmiocie kultu dlatego pełne przykazania dekalogu opiewają iż nie będziemy niczego robić na podobiznę tego co w niebie i na ziemi...bom ja Bóg zazdrosny- ale myślę że chodziło bardziej o troskę i to że my Boga się boimy więc odwołanie do strachu które mogło również powstać przy przepisywaniu przekazu przez osobę tak rozumiejącą ten wątek a zwykłym ostrzeżeniem jest więc jeśli modli się tysiące ludzi w coś to siłą rzeczy zaczyna tam istnieć postać energetyczna nie świadoma bo świadomość tylko Boska i w tym co żywe w świecie fizycznym- a ta powstaje natury bydlęcej, pierwotnej mogącej chcieć trwać i broniącej się, czasem komuś się przysługując podług żarliwości ugłaskana jak kot
Ocelot:
"że [Cejrowski] posądza Dalajlame o modlitwę do demonów." Tylko że w odcinku było powiedziane, że Budda pokonując złe duchy(demony) narzucił im aby pomagały człowiekowi
jeśli porzucasz w drodze rozwoju ścieżkę karmy czyli odpracowałeś to co powiedzmy zawiniłeś w poprzednich wcieleniach nie ma powodu by ścigały cie demony bo nie maja po co- na własnej skórze wiem że lubią kręcić lody w życiu człowieka i lubią przysługiwać się tym co mogą się za nimi wstawić w sposób powiedzmy nawet pozytywny demon i wszystkie ble ble powstają w wyniku powiedzmy niewiary i własnej świadomości odrzucenia za złe czyny np, rzucone w jakąś szarość energetyczna- jeśli poświęcisz im energie mentalną modlitwy mogą pomóc, wdzięczne za przetrwanie bardziej świadome- ale ważne nie można tego próbować nie mając zielonego pojęcia bo to może prowadzić faktycznie do opętań, moim zdaniem mogą podłapywać strzępy naszych życzeń, chceń, pragnień i w zależności od czystości serca próbować w zgodzie z własnym sumieniem pomagać- złośliwie bądź z serca- dlatego trzeba uważać czego i jak chcemy i pragniemy ważne by to czyste było a nad takimi duchami umieć się pochylać by i one kiedyś miały szanse powrócić na drogę inkarnacji
Ocelot:
Chyba mój post jest i tak bez sensu,
myśle że poruszyłeś ważne rzeczy wiecznie źle rozumiane i opacznie ale powoli da sie wypracować właściwe stanowisko zło nie istnieje jest tylko naszym wyobrażeniem odpowiedzialności/skutku za czyny które rozumiemy jako negatywne w oparciu o system wychowania, nauki życia w systemie i wiarach typu katolicka, islam itd.. gdzie sporo fanatyzmu i strachu- w konsekwencji jest ciężarem mentalnym sumienia energii nagromadzonej jak ta modlitewna i utwierdzającej w nas świadomość wstydu odrzucenia piekła czyśćca pierwszy stopień do czegokolwiek to zrozumienie że zła nie ma, drugie umiejętność odrzucania w życiu populizmu utwierdzającego w nas pewne przekonania kolejno pozbycie się karmy i zostaje ścieżka własnego rozwoju i próby dojścia do czegoś doświadczania, życia i cieszenia się z tego że istniejemy czujemy mamy piękne umysły NIESKAŻONE, myślę że tu należało by próbować otwierać oczy innym - bo nie wiadomo czy nie taki sens jednostkowych przebudzeń, niech ta wiedza, myśl rozejdzie się jak katar :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://www.sfora.pl/Mafia-homoseksualna-trzesie-Kosciolem-a41549 ""Mafia homoseksualna trzęsie Kościołem" Tak twierdzi znany polski duchowny. Jak sobie kuria nie dawała rady z homoseksualizmem księdza, to go przerzucała do Rzymu - twierdzi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski z Krakowa, wcześniej znany z głośnych żądań lustracji duchownych - informuje gazeta.pl. Tajemnicę "mafii homoseksualnej" w Kościele katolickim Isakowicz-Zalewski ujawnia w książce "Chodzi mi tylko o prawdę"- wywiadzie-rzece, który przeprowadził z nim szef ultraprawicowej Frondy.pl Tomasz Terlikowski. Chociaż książka nie trafiła jeszcze do księgarń to już pierwsze opublikowane jej fragmenty dotyczące homoseksualizmu zbulwersowały wielu duchownych. Im wyżej, tym gorzej. Lektura akt bezpieki pokazała mi, że ten wątek przewija się niemal bez przerwy - odpowiada ks. Isakowicz-Zalewski na pytanie o to czy homoseksualizm jest wśród duchownych problemem. Dodaje, że jeśli po skierowaniu do Watykanu nic się nie zmieniało, to księdza wysyłano na placówkę dyplomatyczną. Zdaniem krakowskiego duchownego to pokazuje ogromne przyzwolenie Kościoła na homoseksualne skłonności przedstawicieli kleru. Ks. Isakowicz-Zaleski mówi, że lobby gejowskie w Watykanie ma ogromne wpływy, a jednocześnie "bardzo dobrze się maskuje, ukrywa i trzyma razem". Krakowski ksiądz twierdzi wręcz, że preferencje seksualne decydują o awansach w hierarchii kościelnej. Dodaje, że zna "przypadek jednej z kurii, w której od biskupa do kamerdynera pracują wyłącznie osoby o takiej skłonności". Natomiast w parafiach "zna przypadki długotrwałych romansów pomiędzy księżmi"." http://www.sfora.pl/To-odkrycie-wstrzasnie-Kosciolem-Odkryli-grob-Jezusa-Chrystusa-g41019

Teraz homoseksualisci maja wszedzie duzo do powiedzenia !

Wrona:
Teraz homoseksualisci maja wszedzie duzo do powiedzenia !
Tylko jest to nie lada problem, gdy tacy homoseksualiści(w habitach) rządzą dosyć dużą ludzką populacją...

Biznes rzadzi populacja. Kosciol ma ten sam program od dwoch tysiecy lat !

Reinkarnacja - genialne kłamstwo szatana Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Lektury duchowe 17 grudnia 2011, 10:59 Aż 32 proc. Polek i Polaków wierzy w reinkarnację. I jest to najwyższy odsetek na kontynencie! Dlatego w szczególności tym "transkulturowym" katolikom polecamy ten tekst. S. Michaela Pawlik w latach 1967 - 81 przebywała w Indiach jako świecka pielęgniarka. To co tam przeżyła całkowicie zburzyło jej idyliczne wyobrażenia. Z własnego doświadczenia przekonała się jak bardzo niebezpieczne i złudne są uroki duchowości Wschodu z wiarą w karmę, dharmę i reinkarnację. Po przyjeździe do Indii pracowała w ośrodku zdrowia przy katolickiej misji. Zżyła się z miejscowymi ludźmi, nauczyła się ich języka i bardzo dobrze poznała ich mentalność, zwyczaje i wierzenia. Mieszkała w rejonie gdzie ludzie żyli duchowością hinduizmu nieskażonego wpływami europejskimi. S. Michaela wspomina: "Wkrótce, jak zaczęłam pracę w ośrodku zdrowia zaszokowały mnie ofiary indyjskiej religii...Proszę sobie wyobrazić, przynoszą mi do ośrodka zdrowia dziecko, które zostało oślepione, z oczodołów leje się ropa - "Ratuj go!" "Co się stało?" - pytam. Okazuje się, że w świątyni dokonano liturgicznej ceremonii przygotowania do pełnienia dharmy tegoż rodu, w którym urodził się ten chłopak. Trzeba go było okaleczyć. A dharmą tego rodu było żebranie, więc żeby skutecznie żebrał, trzeba go było oślepić. W tym celu niektórzy potrafią ręce obciąć do łokcia, pozbawić oczu czy kręgosłup połamać, że powstaje straszna karykatura postaci ludzkiej"(W drodze 1/98 s.34). Pewnego dnia zgłosił się do s. Michaeli wycieńczony z głodu chłopiec ponieważ od dwóch tygodni nie otrzymał wynagrodzenia za pracę. Kiedy razem z nim poszła do pracodawcy z żądaniem aby wypłacił mu należną pensję ten grzecznie odpowiedział, że wprawdzie konstytucja indyjska nakazuje wynagradzać za pracę to jednak jest to tylko ludzkie prawo, a on nie jest zobowiązany takiego prawa przestrzegać. Dla niego obowiązujące jest boskie prawo karmy, które mówi, że wszystko co dzieje się z człowiekiem jest spowodowane życiem w poprzednim wcieleniu. Dlatego chłopiec nie powinien domagać się zapłaty tylko starać się aby jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki, a wtedy w następnym wcieleniu urodzi się w wyższej kaście. Pracodawca powiedział również, że nawet gdyby chłopiec umarł z głodu to i tak nic by się nie stało ponieważ wtedy narodziłby się w wyższej kaście. W ten sposób religijnym prawem karmy i reinkarnacji wytłumaczył swój bezlitosny wyzysk chłopca (por. miesięcznik "List" 11/96). Teoria reinkarnacji pozbawia człowieka poczucia grzechu i zdolności rozróżniania dobra od zła. S. Pawlik po pięciu latach pobytu w Indiach rozpoczęła studia socjologii religii na Karnatak University w Dharwar. Tam doskonale poznała hinduizm i tradycję weddyjską, która do czasów reformy praktykowała palenie wdów wraz ze zwłokami ich mężów; świątynną prostytucję, do której rodzice przeznaczali na całe życie swoje małe córki; składanie bożkom krwawych ofiar z ludzi; prawo nadczłowieka przez traktowanie władcy jako boskiej postaci; podział na kasty z bezlitosną dyskryminacją ludzi z najniższych kast; traktowanie kobiet jako istot niższej kategorii od mężczyzn. W Wedach - indyjskich księgach świętych znajdują się poglądy religijne, które są podstawą wiary w reinkarnację. Według tych wierzeń Bóg nie jest osobą lecz nieosobową energią, którą trzeba czcić w planetach, siłach przyrody, zwierzętach a także w ludziach o wyjątkowych cechach i zdolnościach. Ta sama boska energia jest w każdym żywym organiźmie. Nie ma więc zasadniczej różnicy pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem. Dusza zwierzęcia będzie kiedyś w kolejnym wcieleniu miała kształt ludzki. I tak na przykład żaba, pies, kot, świnia, parias to są kolejne etapy oczyszczania się duszy. Zabijanie ludzi i zabijanie zwierząt ma więc tę samą ocenę moralną. Celem życia ludzi i zwierząt jest uwolnienie się z materii i zlanie w jedno z nieosobowym bogiem. Wiara w reinkarnację znosi odpowiedzialność i wolną wolę człowieka. W tamtejszej duchowości nie ma przykazań. Jedyną normą postępowania jest prawo silniejszego, naturalna selekcja, walka o byt i prawo karmy czyli "dług" dobrych lub złych czynów który nagromadziła sobie dana dusza podczas wcześniejszego lub obecnego wcielenia. Jeżeli karma jest dobra kolejne wcielenie duszy nastąpi w wyższej kaście, natomiast gdy karma jest zła wcielenie będzie w kaście niższej. Według tych wierzeń cierpienie zawsze spowodowane jest złą karmą, dlatego rzeczą bezsensowną jest pomaganie osobie cierpiącej ponieważ ona sama musi wypracować sobie lepszą karmę. Stąd bierze się pogarda dla ludzi cierpiących i ciężko pracujących. Poprzez prawo karmy wszystko staje się względne, a więc nie można kierować się współczuciem, litością i miłosierdziem. I tak na przykład gwałt na kobiecie tłumaczy się tym, że musiał się on na niej dokonać z powodu złej karmy. Według prawa karmy i reinkarnacji również morderstwa nie można karać z tego względu, że zamordowany, albo nieświadomie chciał aby się to stało, lub też zła karma musiała zostać przezwyciężona. Tak więc według teologii reinkarnacji " bezużyteczną rzeczą jest pomaganie biednym i cierpiącym, gdyż jako ludzie i narody muszą odpracowywać złą karmę i osiągnąć świętość..."(J. J. Steffon. Satanizm jako ucieczka w absurd. WAM. Kraków 1993. s. 85). Ponieważ, według teorii reinkarnacji, człowiek zbawia się sam, własnym wysiłkiem poprzez ćwiczenia różnych form jogi, medytację i kolejne wcielenia, w konsekwencji taka duchowość prowadzi to do skrajnego egocentryzmu i całkowitej obojętności na potrzeby innych. Cnota życzliwości (maitri) polega na obojętności, a współczucie (karuna) na braku uczuciowego zaangażowania oraz obojętności na potrzeby drugiego człowieka. Jest to "cnotliwość", której ideałem jest osiągnięcie błogostanu i doskonałej obojętności w stosunku do wszystkiego co istnieje poza własną jaźnią. To właśnie dzięki "duchowości" reinkarnacji w dzisiejszych Indiach bardzo częstymi ofiarami przemocy i niesprawiedliwości, związanej z kultem religijnym, stają się starcy, kobiety i dzieci. Ludzie ubodzy są wyzyskiwani, pogardzani i obwiniani za swoje ubóstwo winami z poprzedniego wcielenia. Zbrodnicze ofiary z dzieci, skrytobójstwa, oszustwa, rabunki, sakralna prostytucja, grzechy sodomskie itp. są popełniane w oparciu o prawo zaczerpnięte z hinduskich "świętych ksiąg". Według nich dusza przyjmuje takie ciało na jakie zasłużyła, wszelkie cierpienie jest sprawiedliwe i dlatego nie powinno budzić litości a czyny miłosierdzia nie mają żadnego sensu. Trzeba również pamiętać, że idee miłosierdzia, braterstwa czy sprawiedliwości społecznej, które pojawiły się w myśli religijno filozoficznej Indii nie pochodzą z oryginalnego hinduizmu lecz z judaizmu i chrześcijaństwa. Tylko w Ewangelii znajdujemy motywację do prawdziwego współczucia, czynienia miłosierdzia oraz miłości bliźniego. Studia wierzeń w religiach wschodu pozwoliły s. Pawlik zrozumieć, że wiara w reinkarnację oraz system kastowy została wymyślona przez ludzi z najwyższych kast, aby utrzymać w ślepym posłuszeństwie i poddaństwie ludzi z kast niższych. Do dnia dzisiejszego w Indiach tak zwani siudrowie - ludzie należący do najniższej kasty - są przeznaczeni do najgorszych prac i to pod nadzorem osób z kast wyższych. Warstwy wyższe mają zakaz dotykania tych ludzi. Łamiących te zasady karano chłostą lub zabijano. Jest to rasizm w czystym wydaniu. Bramińskie prawo "nadczłowieka" inspiruje do różnych form bezprawia z potajemnym uśmiercaniem niewygodnych osób włącznie. Trzeba pamiętać, że ideologia hitlerowskiego rasizmu swoimi korzeniami sięga wschodniej duchowości reinkarnacji i kastowości. Czołowi ideolodzy hitlerowscy wyznawali reinkarnację, rasistowską gnozę, byli prawdziwymi okultystycznymi magami należącymi do filii masonerii staropruskiej tak zwanego stowarzyszenia Thule. Do jego członków należeli wszyscy przywódcy nazistowskiego reżimu: Hitler, Hess, Himmler, Rosenberg, Frank, Borman (A. Zwoliński, Tajemne niemoce, Biblioteczka KSM, nr.14, Kraków 1994, s.46-50). Hinduska praktyka świątynnego nierządu gloryfikuje erotyzm we wszelkiej postaci ze zboczeniami włącznie. Yajurveda i kult demonów są natchnieniem dla satanistów i okultystów. Takie są prawdziwe uroki duchowości Wschodu. S. Michaela wspomina: "kiedyś przyniesiono do ośrodka zdrowia nieletnie dziecko zakażone chorobą weneryczną. Potem się okazało, że jest jeszcze kilka przypadków z tego samego kontaktu. A święta księga Kamasutry - tamtejszej oczywiście redakcji, bo w polskim tłumaczeniu opuszczono już te fragmenty, by nie zniechęcać naszych czytelników - nakazuje, aby zarażony najpierw dokonał płukania różnymi świętymi wodami, jak mocz krowi, wody z Gangesu itd., a jak to nie pomoże, to ma oczyścić się przez "żeńską formę, która nie była skażona miesiączką", czyli dziecko. My się oburzamy na eksploatację seksualną dzieci, a u nich to jest wkomponowane w Wedy i kult Wisznu. My tu krzyczymy na przypadki podobnego zwyrodnialstwa, ale jeżeli się weźmie Wedy - oni mają do tego prawo, oczywiście ci z najwyższych kast. "(W drodze 1/98 s. 35). A. L. Basham pisze, że "w obrzędach seksualnych tantrycznego buddyzmu anulowano wszelkie rodzaje tabu. Dozwolone było nawet kazirodztwo, gdyż to, co było grzechem dla człowieka pogrążonego w niewiedzy, stawało się cnotą dla wtajemniczonego. Podczas tantrycznych sabatów pito alkohol, spożywano mięso, zabijano zwierzęta, a czasem nawet istoty ludzkie - dozwolone były wszelkie występki, jakie tylko sobie można wyobrazić"( Indie. Warszawa 1964. s. 350). Duchowość Wschodu, którą propaguje się obecnie w Polsce to jest już tak zwany zeuropeizowany neohinduizm, który został opracowany w obecnym stuleciu przez wolnomyślicieli i jest przesiąknięty elementami chrześcijańskiej kultury. Dlatego przemilczane są w nim zabobonne poglądy z różnymi skandalicznymi dla europejczyka nieetycznymi postawami. Idealizowanie duchowości wschodniej sprawia, że wielu młodych ulega jej złudnemu urokowi i bezkrytycznie przyjmuje informacje dotyczące Wschodu i ślepo naśladuje tamtejsze praktyki. Nie zdają sobie sprawy z tego, że na przykład w świętych księgach hinduskich bóg Kryszna manifestował swoją boską wolność przez zabójstwa, kradzieże, uwodzenie dziewcząt i cudzych żon, urządzanie nieprzyzwoitych zabaw. We wszystkich dziełach poświęconych Krysznie nie było kobiety zdolnej oprzeć się jego urokowi, dlatego został nazwany Wszechmocnym Uwodzicielem. Kryszna według hinduskich wierzeń miał być ucieleśnieniem witalnej mocy Wisznu, bo posiadał 16000 żon i 180000 synów, a chociaż wszystkie jego żony mieszkały w osobnych pałacach, Kryszna u każdej z nich był o tej samej porze. Do dnia dzisiejszego Kryszna jest w Indiach czczony przez praktykę nierządu świątynnego jako władca seksu i płodności zwany "Radżagopalausami". W Polsce nie mówi się jakie jest prawdziwe znaczenie Kryszny. Poleca się tylko wielogodzinne powtarzanie jego imienia jako sposób osiągnięcia czystości duszy. W taki oto podstępny sposób wprowadza się satanistyczną "świadomość Kryszyny" w środowisko chrześcijańskie. Niestety niektórzy młodzi ludzie w swojej niewiedzy i naiwności nie są często świadomi, że odmawiając mantrę przez powtarzanie imienia Kryszny oddają cześć bożkowi rozpusty i skrajnego egoizmu. S. Michaela podkreśla, że "wszystkie organizacje, sekty i ruchy antykatolickie pod pięknymi hasłami braterstwa, ekumenii, międzywyznaniowego dialogu itp., zachęcają do korzystania z kultury Wschodu jako drogi do duchowego rozwoju, stosując akomodację wschodnich poglądów i praktyk do mentalności słuchaczy. Przy każdej sposobności rozpowszechniają one pochwałę, a nawet zachwyt do wschodnich wyznań, z jednoczesnym wykazywaniem braków i niedoskonałości Kościoła. Już utarło się bezpodstawne przeświadczenie, że mistyka indyjska jest głębsza od naszej, że tamci ludzie są lepsi niż katolicy itp." Jakże przykro jest słuchać takich opinii, wiedząc, jak bardzo są one fałszywe, zwłaszcza gdy jest się świadomym istnienia ogromnej liczby nieszczęśliwych ludzi, którzy stali się ofiarami niszczącej ludzką osobowość "duchowości" wschodnich sekt religijnych ( Zofia Pawlik, Normy moralne a wolność sumienia i wyznania, Lublin 1997, s. 5-6). Trzeba pamiętać, że obecna Konstytucja Indii wyrasta z podstawowych chrześcijańskich zasad, a nie z hinduizmu. Również Mahatma Ghandi w czasie studiów w Anglii poznał naukę Chrystusa i chociaż nie został chrześcijaninem to jednak żył jej duchem i wcielał ją w swoje życie. Został zastrzelony przez bramina (przedstawiciela swojej kasty) za to, że łamał hinduską tradycję i nie uznawał kast i reinkarnacji. Z tego bardzo skrótowego przedstawienia założeń i duchowości reinkarnacji wynika, że teoria ta jest niezwykle inteligentną pułapką szatana. Dla katolika wiara w reinkarnację zdradą Chrystusa dlatego, że według Biblii życie każdego człowieka na ziemi jest niepowtarzalne. Ludzie umierają tylko jeden raz: "A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd..."(Hbr 9,27). Po swojej śmierci człowiek nie ma już możliwości powrotu do życia ziemskiego: "Nie zapominaj, że nie ma powrotu" (Syr 38, 21a). W momencie śmierci następuje oddzielenie duszy od ciała i decyduje się ostateczny los człowieka: zbawienie albo wieczne potępienie. Natomiast ciała zmarłych zmartwychwstaną dopiero w dniu Paruzji. Jest to prawda którą objawił nam sam Jezus Chrystus poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie. ks. Mieczysław Piotrowski TChr Tekst ukazał się w Magazynie "Miłujcie się!" nr. 3-4/1998. http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/reinkarnacja_-_genialne_klamstwo_szatana_17660

Brytyjskiej krolowej tez nie wolno dotykac !!!

Wrona:
Brytyjskiej krolowej tez nie wolno dotykac !!!
No to skąd ona ma dzieci? :P

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Wrona:
Reinkarnacja - genialne kłamstwo szatana
jwszcze lepiej bo sam szatan jest genialnym wymysłem duchownych cyt tak mniej więcej sens sporej częśi kazań" największym marzeniem szatana jest by ludzie uwierzyli że go nie ma przeto będą zakłamywane obrazy RZECZYWISTOŚCI by ludzie o nim zapomnieli a by on mógł w cieniu....co mu się podoba" co powoduje podwójną blokade u większości ludzi sprawiając każdego z nich swojego rodzaju specjaliste- ta ta... ty mów swoje a ja i tak wiem swoje...bo klecha ostrzegał wytykając jednoznacznie jakieś FORMY wykorzystania wiary dla własnego dobrobytu czemu zapominamy tak łatwo o bagnie w którym sami siedzimy- twarde stróktóry-beton , pedofilia, obłuda i straszenie czymś czego nie ma paradoksalnie z ust specjalisty mającego za zadanie zbliżyć nas do Boga, będąc jego przedstawicielem samozwańczym gdzie część tej świadomości sprawiedliwie przecież w każdym drzemie czyli nic się nie zmienia poza metodami w każdej kulturze i religii jedni jadą w drugich w imie strachu byle miska pełna było komu z boku na bok przewrócić i zadbać o wszelakie fizjologiczno egzystencjalne potrzeby bo przecież z niczym się nie hamują co najwyżej delikatnie ukrywają ale przecież dobrze wiemy ze wystarczy powiedzieć że jakieś badania stwierdziły że pomidory są nie zdrowe by skutecznie obniżyć ich konsumpcję w społeczeństwie i powrót do chlebka :-))))))) czyż nie ?

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

W adekwatnym wątku Wrona to umieściłaś :) Dojenie owieczek..., przesądy KK. Dobrze, że sama wierzysz/wiesz o reinkarnacji. A ten tekścik to do najbardziej fanatycznych i zastraszonych owieczek ma trafić. I bardzo nieładnie, że ten księżulo tak ludzi straszy - iście szatańskie metody :) Tak się składa, że wiedza o reinkarnacji jest ponad wszelkimi religiami, a że gdzieś tam jacyś kapłani, czy inni szamani wykorzystują to przekłamując i naginając do własnych celów, to... zupełnie, jak w religii katolickiej z wiedzą o Jezusie :) A jak Jezus przyjdzie/przyszedł tu jeszcze raz, to znaczy, że znowu się wcielił (jego dusza) w ciało ludzkie :) Tak tak - każdy z nas jest "synem bożym" i każdy z nas wielokrotnie "wygrał z tzw. śmiercią" :) A co do "zmartwychwstania" Jezusa, to są różne wersje. Jedna np., że miał brata bliźniaka, a inna np., że zdjęli go żywego z krzyża (podobno wcale go nie przybili, tylko przywiązali, bo taki zwyczaj mieli), bo w przypadku martwego męczennika kult wzrósłby jeszcze bardziej w siłę, a tego Rzymianie nie chcieli i też tradycyjnie dołożyli mu 3 dni banicji (wyjęcia spod prawa), by każdy mógł go bezkarnie zabić (a wtedy ręce czyste) - dlatego Jezus tak "spieprzał" i nie chciał, by na drodze ktoś go rozpoznał. No gdzieś tam się wyniósł wraz z częścią tzw. apostołów. Żeby nie było - Jezusa bardzo cenię, szanuję, darzę sympatią, a nawet czuję z nim jakieś pokrewieństwo - normalnie bratnia dusza - też faryzeuszy nie trawił :) http://www.dogma-movie.com/pics/church/images/buddygramp.jpg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Taaa, gdyby big J. powrócił, to miałby znów sporo roboty z wywracaniem nowych straganów "wiary".

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

wendol:
Żeby nie było - Jezusa bardzo cenię, szanuję, darzę sympatią, a nawet czuję z nim jakieś pokrewieństwo - normalnie bratnia dusza - też faryzeuszy nie trawił :)
... ale? :)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | .. | 83 | 84 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.