Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Dojenie owieczek przez Kościół Katolicki. Przesądy KK
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | .. | 83 | 84 | Następna strona

Rozpoczęło się to od momentu, w którym podałem opracowania dotyczące przesądów w Kościele Katolickim http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=2186&p=2 Właśnie dostrzegłem, że nie dopowiedziałem Bratu na ostatni post, który w tamtym wątku zamieścił. Czynię to obecnie:
Brat:
Masz w pewnym sensie rację Old. Też mnie to złości jeśli chodzi o Kościół. Z drugiej strony dostrzegam również pozytywne dzieła Kościoła i nie patrze jedynie na "przepych na plebaniach". Mam nadzieję że i Ty czynisz pdobnie.
Żeby to jedynie chodziło o przepych na plebaniach... Ok. - Wypisz proszę to co wg Ciebie pozytywne w Kościele, a ja pozwolę sobie do tego wszystkiego ustosunkować.
Brat:
Kościół to plebanie dopiero na drugim miejscu. Na pierwszym miejscu w kościele są ludzie, a oni nieraz wspanialsi potrafią być od "pereł" :D ;)
Tiaaa. Tym wspanialsi im więcej na tacę wrzucą. Tym wspanialsi im bardziej nieświadomi, im mniej poinformowani, im bardziej cierpliwi. Wtedy można doić i doić... Jestem ciekaw dlaczego Ty wciąż tkwisz w tej instytucji? Pozdrawiam

zbyszek123:
potem je zasypano tworząc jeszcze większe wzniesienie
Kolejny potop?

http://strefatajemnic.onet.pl/extra/katolicy-nie-wierza-w-biblie,1,4813598,artykul.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Papiez Leon XIII w 1897 roku dopisal Biblie do Indeksu Ksiag Zakazanych.

O zmianie nastawienia Kościoła do masonerii Aktualizacja: 2010-03-6 4:08 pm Przez 226 lat Rzymski Kościół Katolicki uznawał przynależność do masonerii za zło tak przerażające, że jedynie sam Papież lub Stolica Apostolska władna była odpuścić ten grzech obrazy Bożego Majestatu. Tylko w obliczu śmierci grzesznika mógł to zrobić zwykły spowiednik. Za datę powstania masonerii powszechnie uważa się rok 1717, kiedy to w londyńskiej gospodzie “Pod Gęsią i Rusztem” cztery pomniejsze loże połączyły się w Wielką Lożę. Już 21 lat później Kościół zorientował się w śmiertelnym zagrożeniu, jakie niesie owa tajna sekta o zakresie ogólnoświatowym i z tego to okresu pochodzi prawo kościelne odnośnie nierozgrzeszania jej członków. Nie chcemy tu wyliczać wszystkich – około dwustu – papieskich potępień wolnomularstwa, stowarzyszenia które wypowiedziało bezpardonową walkę Chrystusowi i Kościołowi. W 1829 papież Pius VIII mówił: “Prawem ich – nieprawda; ich Bogiem – Szatan; a obrzędem – bezecność”. Ale już w 1738 roku papież Klemens XII zdecydowanie potępił stworzyszenie: “Postanawiamy i dekretujemy potępić i zakazać takich towarzystw (…) które w swej nazwie bądź zawierają termin ‘wolnomularski’, bądź znane są pod jakąś inną nazwą.” Nakazał też wiernym, aby “powstrzymać się od stosunków z takimi zrzeszeniami… aby uniknąć ekskomuniki” oraz zadeklarował, iż żaden człowiek, z wyjątkiem tych, którzy znajdują się na łożu śmierci, może być uwolniony od grzechu członkostwa w masonerii wyłącznie przez samego Papieża. Wielu było zdumionych i zgorszonych, gdy nieoczekiwanie (?) podczas obrad słynnego z dobrych owoców II Soboru Watykańskiego, w roku 1964, papież Paweł VI przekazał biskupom, a poprzez nich poszczególnym spowiednikom, prawo odpuszczania winy grzesznikom, którzy wyznali by na spowiedzi swą przynależność do wolnomularstwa lub podobnych tajnych stowarzyszeń. Następnie, w roku 1983, zmieniono Prawo Kanoniczne w ten sposób, iż usunięto zeń słowo “wolnomularstwo” oraz fragment mówiący o spiskach przeciwko legalnej władzy państwowej. Usunięte zostało również słowo “ekskomunika”, stosowane wcześniej wobec tych, którzy powiązali byli członkostwem z tajnym “Cechem”. Mimo, iż Kościół formalnie w dalszym ciągu podkreśla, że przynależność do Bractwa masońskiego nie daje się pogodzić z wyznawaniem religii katolickiej, to opisane powyżej zmiany mają bardzo zasadniczy charakter. I, co najgorsze, zmiany te dokonały się nie wewnątrz samej masonerii, ale wewnątrz Kościoła Katolickiego. Liczący sobie dwa tysiące lat Kościół Rzymsko-katolicki sprawia wrażenie, jakby to on dziś właśnie zmienił swe – wieki obowiązujące – poglądy na temat międzynarodowego tajnego Bractwa masonów. Wrażenie takie bierze się stąd, że Kościół zdaje się wchłaniać dziś w siebie i łagodzić spór z elementami, które gorączkowo dążą do zbeszczeszczenia Mistycznego Ciała Chrystusowego filozofią starych misteriów pogańskich, nierozerwalnie związanych z filozofią wolnomularstwa. Reasumując: w Kościele Posoborowym nie ma już kary wykluczenia z Kościoła za przynależność do masonerii. Skutki? Zło moralne, któremu przez ponad dwa stulecia dawało opór wielu papieży, dziś szerzy się nieokiełznane. Wielu katolików, wręcz zachęcanych do tego przez niektórych biskupów, a nawet kardynałów z Watykanu, wstępuje w szeregi masonerii bądź nawiązuje z nią bliskie stosunki innego rodzaju. W jaki sposób dokonała się tak dramatyczna zmiana fundamentalnych przekonań Kościoła? Otóż jest ona skutkiem przenikania masońskiej filozofii indyferentyzmu w szeregi najwyższej hierarchii kościelnej. Odbiciem tej filozofii jest “Dignitatis Humanae”, sztandarowe dzieło II Soboru Watykańskiego na temat wolności religijnej. Motorem i zlym duchem, który sterował powstaniem tego dokumentu był ojciec John Courtney Murray, propagator relatywizmu i historyzmu: idei, że prawda czasów dawnych powinna podlegać innym ocenom w czasach współczesnych. Warto jednak przypomnieć, iż wielu jezuitów już w latach 30-tych ub. wieku było zwolennikami “zbliżenia z masonerią”. W 1969 roku kard. Johann Willebrand, Przewodniczący Sekretariatu ds Jedności Chrześcijan, podczas audiencji udzielonej członkom masońskiej organizacji Zakonu de Molaya, “wyraził wdzięczność i zadowolenie, iż członkostwo w Zakonie łączy katolików, protestantów i żydów we współpracy dla dobra ludzkości”. Chciałoby się zapytać słowami Jana Pietrzaka: głupota, czy prowokacja? Duże sukcesy w opanowywaniu Watykanu wolnomularze zaczęli notować za czasów Jana XXIII. Kiedy Jan XXIII obchodził swoje 80 urodziny, otrzymał gratulacje z loży masońskiej od barona Marsaudona, który był masonem najwyższego stopnia. Paweł VI podczas swojego wystąpienia w masońskiej organizacji ONZ powiedział delegatom, że są oni nadzieją ludzkości, tak jak gdyby już przestał nią być Chrystus. 3 czerwca 1971 roku przyjął żydowską lożę masońską, B’nai B’rith z Nowego Jorku, z którą również spotykał się regularnie Jan Paweł II. W roku 1982 byliśmy świadkami jak masoni, Calvi i Sindona wtrącili się w sprawy finansowe Watykanu, co skończyło się bankructwem Banco Ambrosiano oraz zamordowaniem bankiera Calviego. W skandal ten zamieszany był również nasz biskup Hnilica, który nawet został skazany. W rezultacie tych skandali Watykan stracił wiele milionów dolarów. Biskup Hnilica gotów był zapłacić wielką sumę dolarów za teczkę bankiera Calviego, którego znaleziono powieszonego pod jednym z londyńskich mostów. Watykański bankier – arcybiskup Marcinkus był ścigany przez włoską policję tak, że dla bezpieczeństwa nie opuszczał nawet Watykanu. Masonem był Arcybiskup Bugnini, który zniszczył tradycyjną Mszę i stworzył “nowusa”, kardynał Bernardin z Chicago, Macchi (osobisty sekretarz Pawła VI), Cassaroli (Sekretarz Stanu), Baggio (prefekt Kongregacji ds. Biskupów), Lienárt, Poletti, Villot itd. A gdy w 1987 roku w katastrofie lotniczej nad Kamerunem zginął szef francuskich masonów Michel Baron – którego prezydent Mitterand wybrał na przewodniczącego obchodów anty-katolickiej Rewolucji Francuskiej – paryski kardynał Lustiger zorganizował wielki kościelny pogrzeb, czego Kościół w przeszłości zabraniał. Można by tak ciągnąć dalej, ale po co. Zaślepionych czcicieli II Soboru, Nowusa i “ekumenizmu” nic na tej ziemi nie przekona. http://www.bibula.com/?p=19096

Piotr Listkiewicz : http://www.youtube.com/watch?v=0oSaL1VTD_c Janina Wojtkiewicz : http://www.youtube.com/watch?v=OyKOVoJXdTY Bledy Czlowiek, ktory wierzy, ze Bog istnieje, wszystko od niego uzaleznia, a szczegolnie swoje dzieje. Taki czlowiek zapomina zupelnie o swoim srodowisku i nabytych w nim umiejetnosciach. Ludzie roznia sie narodowosciowo, rasowo i kontynentalnie. Roznimy sie wiedza pierwotna - pokoleniowa, ktora najczesciej w kazdym kraju jest przekazywana w formie historii. Gruntowna znajomosc nauk scislych poglebia roznice nawet w obszarze tego samego panstwa. Stworzylismy cywilizacje XX wieku i ten kto o niej nie wie wszystkiego jest dzieckiem, a nie doroslym osobnikiem. I Herkules dupa, kiedy ludzi kupa ! Ludzie uwazaja tez, ze Bog nie istnieje na pewno, bo gdyby istnial, to nie dzialoby sie tyle zla. Sa tez tacy, ktorzy czynia zlo specjalnie nawet i pokazuja swiatu, ze nie spotyka ich za to zadna kara. Spektakularna kara moze ktoregos dnai spotkac cala ludzkosc, ktora ma coraz mniej swiadomosci samozachowawczej i cywilizacyjnej. Zyjemy w maszynie - natura. Jestesmy w tej maszynie tylko trybikami. Im wiecej zlych trybikow, to natura coraz gorzej pracuje. Czlowieku, stworzyles na Ziemi obecne zycie. Co tak naprawde o nim wiesz dzisiaj ? Z czego jestes w stanie zdac sobie sprawe ? Dwudzieste pokolenie zaczyna sie konczyc. Czy ludzie XXI-go pokolenia dadza sobie rade z utrzymaniem osiagnietej cywilizacji, kiedy zmienily sie programy szkolne, kiedy wszystko utajniono, kiedy rozbito rodzine, narod, srodowisko. Kiedy koncza sie zasoby mineralne i fachowcow. Kiedy juz nikt nikogo nie uczy niczego pozytecznego i przyzwoitego. Kiedy za wszystkich mysla juz tylko idole. Brak wyobrazni zaczal sie wraz z nastaniem kalkulatora do tabliczki mnozenia ! Wszyscy zastanawiaja sie, co sie stanie w 2012 roku. Obysmy tylko nie zostali zostawieni na poprawe !!!

W wywiadzie z 18 września dla gazety Aargauer Zeitung, Petrusic powiedział o konieczności rozdziału państwa od kościoła i zadał pytanie, czy Szwajcarzy chcą kontynuować tworzenie symboli w które już nikt nie wierzy. Jako alternatywę dla obecnej flagi, wiceprezes Secondos Plus zaproponował sztandar byłej republiki Helweckiej - rewolucyjnego tworu powstałego w 1798 po inwazji francuskich jakobinów. Wówczas to wprowadzono w miejsce znanej nam flagi, trójkolorową, zielono-czerwono-żółtą. Propozycja muzułmanina spotkała się z oburzeniem szerokiego spectrum politycznego kraju i z pewnością nie wpłynie tonująco na coraz silniejsze nastroje antyimigracyjne.http://www.konservat.pl/index.php?sp=art&art=1432&path=arty2011#nc

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche-welle-w-onet-pl/kosciol-zarabia-na-erotyce-oburzenie-wiernych,1,4894805,wiadomosc.html

Irlandia likwiduje Ambasade w Watykanie : http://www.tvn24.pl/12691,1723162,0,1,irlandia-zamyka-ambasade-w-watykanie,wiadomosc.html Widocznie przejda na islam ! Czy rzad tego chce czy nie chce, to ludzie w Boga wierzyc beda. Zawsze wierzyli ! Rzad tylko decyduje, do jakich kosciolow narod ma chodzic. Czytajcie Koran.

Prędzej Watykan przejdzie na Islam niż Irlandia :P

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Wrona nawet jak wrzuci coś sensownego, to wnioski wyciąga idiotyczne :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

w oparciu o rosnący dług publiczny rozpasanie korporacji rosnące niezadowolenie społeczeństw i ich coraz większe powiedziałbym przebudzenie na pewne tematy to taki islam i paru kretynów całkiem na rękę wystarczy dopuścić do nasilenia się tej formacji i eskalacji problemów- nasłać jednych na drugich- w imię Allacha/dżihadu drugich w obronie miru domowego w takiej wojnie domowej mogło by się wspaniale oczyścić pod pewnym kontem społeczeństwo nie widzę sytuacji w której odchodzi się od jednego szamba bo coś śmierdzi by wykąpać się w kolejnym i to takim bez trapu by wyjść z niego- trzeba by być kretynem nie z tej ziemi

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://euro.bankier.pl/news/article.html?article_id=2432900&type_id=1&category=10%2C11%2C12%2C13&display=1

i to mi się podoba jeśli ułomni w jakiś sposób ( na własne żądanie zresztą )w rozumieniu świata i otoczenia poprzez pryzmar wyznaniowy- rozumieją tylko rozwiązania z lekka restrykcyjne, kategoryczne , pstryczkowo/siłowe- takie winny być stosowane bo inaczej
zbyszek123:
by wykąpać się w kolejnym i to takim bez trapu by wyjść z niego
pozion tegoż cudu wymysłu ludzkiej świadomości co kolwiek uwarunkowanej w sposób materialny chyba nie duchowy- niebezpiecznie sie podniesie zaskakujące że ludzie akceptują zdrowe choć pod pewnym kątem może krzywdzące wyznaniowo rozwiązania( zresztę to działa na każdej płaszczyznie ) o ile są wprowadzone i już, i obowiązują powszechnie wszystkich - najgorzej ich boli gdy już coś osiągną, coś im się obieca. I tu powinno istnieć kategoryczne rozdzielenie funkcji państwa świeckiego poza całą resztą- często opacznie rozumianą, i zdaje się że kwestie wyznaniowe i religijności człowieka powinny zostać wypchnięte poza ramy życia codziennego jako temat który męczy temat kontrowersyjny zakładający ograniczenia na przecież zdrowych psychicznie ludzi temat który tworzy bariery między ludzmi zwłaszcza innych wyznań choć pomiędzy ludzmi jednego wyznania często również. I tu religia powinna ewoluować w kierunek potrzebny człowiekowi- osobiście zaproponowałbym coś w połączeniu na zdrowy rozum tego co jest ogólnie wiadome- na temat stwórcy i człowieka a skoro tu jesteśmy ludzmi i zupełnie fizycznie więc zupełnie oficjalnie religia winna skupć się na układaniu w głowie człowieka a nie mieszaniu jak często się dzieje poprzez nawoływania a wręcz często agitacje w krzykliwym tonie. ostatnio zaciekawiło mnie czemu scjentologia jest tak tępiona oczywiście część założeń jset śmieszna ale po raz pierwszy założył jej podstawy psycholog... i tu zaczyna się jazda i zagrożenie dla tradycyjnych systemów wierzeń które poza gruszkami na wierzbie nic człowiekowi nie mogą zaproponować. Gdyby poziągnąć zupełnie geometrycznie punkty między konkretnymi religiami wyznaczając konktetny obszar wspólny i nie toksyczny a wszelkie objawy konserwatyzmu, restrykcyjności wyżucić poza ten obszar- to z całą pewnością powstało by coś bliskie i prawdy i potrzebom. To samo z systemem, kapitalizmem i każdym obszarem życia człowieka powinno się uczynić. Można by wtedy nadwyżki mocy przeroboych skierowac e końcu na rozwój człowieka a nie błędne kroczenie w kułko i stagnacje gdzie gdzieś jedynie w małych odizolowanych miejscach świta technologia a reszta na nią częka nierozumiejąc zupełnie jak małpy często w zachowaniu ( pamiętając kolejki w stanach po ps3 w których po rękoczyny dochodziło) bo gdyby i w tych zamkniętych labolatoriach wprowadzić dzichad z całym błogosławieństwem i otoczką z wydażeń- nie było by nawet i tego śmiesznego ps3. pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
Gdyby poziągnąć zupełnie geometrycznie punkty między konkretnymi religiami wyznaczając konktetny obszar wspólny
Myślę, że religia powinna już przestać ewoluować, a zamiast tego się zdewaluować na rzecz "wiary" ;) Fajnie to tutaj opisali :) http://www.youtube.com/user/grybogow#p/u/17/xg3HxDsFzuI

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Zły cytat, miało być...
zbyszek123:
I tu religia powinna ewoluować w kierunek potrzebny człowiekowi

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Raptor:
Myślę, że religia powinna już przestać ewoluować, a zamiast tego się zdewaluować na rzecz 'wiary' ;)
rzecz jasna masz racje tylko że w drodze do pokoju najpierw trzeba przejść rozbrojenie :-) znaczy drobnymi kroczkami- nie którzy potrzebują mieć scyzoryk w kieszeni choćby nigdy go nie użyli, może poprawa bezpieczeństwa w oparciu o podniesienie wypadkowej jakiegoś ogólnego zrozumienia po stany duchowe skloniła by go do tego by nie dzwigać żelastwa co dzieje się dziś wszędzie na zasadzie krzyż tu krzyż tam byle podkreślić własną przynależność i nie wpuścić czegoś innego, kogoś innego- choćby do głosu sam po sobie widze- kolejne etapy czegoś tam... zrozumienia- a nie przeskoczy przepaści między kimś kto w imie wyższego zabijałby a kimś gdzieś tam stanu Buddy, Chrystusa itd... trzeba pokazać droge i sposób myślenia inaczej ludzie nie zrozumieją nic, po co wogule iść jak im dobrze tak jak- mają swojego "alleluja" on wszystko wie i wystarczy a ten już skutecznie pilnuje by nikt nie poznał alternatyw i przypadkiem nie
zbyszek123:
poziągnąć zupełnie geometrycznie punkty między konkretnymi religiami wyznaczając konktetny obszar wspólny i nie toksyczny
- i nie zobaczył jakiejs obłudy i nie adoptował czegoś dla własnych potrzeb poza czyimś interesem tylko czy w zmianach ktokolwiek ma interes- bo to przecież przewodni pryzmat w postrzeganiu świata przecież ciągle na topie po nas choćby i potop....w drugą strone by było
zbyszek123:
stanu Buddy, Chrystusa
dlatego nic nie przeskoczy bez zbudowania podwalin, fundamentu pod zmiany- a na przykładzie linku który Raptor podałeś do WM z artykułem
Raptor:
Ładnie ujęte :) Niebezpieczne zabawy wysoko rozdętych duchowo ludzi: http://wolnemedia.net/ezoteryka/niebezpieczne-zabawy-wysoko-rozdetych-duchowo-ludzi/
ludzie są tak zaszczuci że widzą tylko zagrożenia i nie ruszy tego żadna siła w związku z tym nie ma szans na
Raptor:
zdewaluować na rzecz 'wiary' ;)
pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

alle sajgonnnn :-) gdzie edycja bez darka pomocy czuje się nie obędzie sorki :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Jak się cytuje czyjąś wypowiedź zawierającą link, to tak się dzieje - nawet jak autor otagował linka, to przy cytowaniu tagi się nie przenoszą i robi się to, co już nieraz widzieliśmy. Wystarczy przy cytowaniu dopisać samemu tagi do linka (te "url" w nawiasach).

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

sorki :-) bede uważał- już raz taki matrix uczyniłem kiedyś swoją drogą zajmowaliście się kiedyś scientologią w jakichś rozważaniach merytorycznych ? nie to żeby mi się nowy kierunek spodobał, ciągle wydłubuje jakieś orzeszki z niby ogólnie dostępnej czekolady pzdr

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
ciągle wydłubuje jakieś orzeszki z niby ogólnie dostępnej czekolady
Na scjentologii kompletnie się nie znam, ale z zasłyszanych fragmentów i własnej intuicji bym się raczej skłaniał ku stwierdzeniu, że to może wygląda jak czekolada, ale konsystencja nie ta i brzydki zapach ;)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | .. | 83 | 84 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.