Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Tarot
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11426

JESTEM PO TROCHU WRÓŻKĄ ZNAM KILKA ZAKLĘĆ KTÓRE PONIEKĄD DZIAŁAJĄ ............ - w związku z licznymi pytaniami warunki odpowiedzi na maile opisane są tutaj: Tarot - na temat stawiania kart KARTY TAROTA - odpowiedzi udzielam kiedy przychodzi właściwy czas, oczywiście możesz mnie wesprzeć jednak niema to wpływu na czas otrzymania odpowiedzi ... kontakt przez meila na stronie wieszcz.eu. Pozdrawiam Igor ps. jest to kontynuacja starego wątku Zaklęcia założonego przez Wróżkę ;) natomiast nazwa tematu by nie wprowadzać w błąd została zmieniona na Tarot.

Niech Moc Będzie z Tobą

Owszem, ma to coś z magii, wszak iluzja do niej należy... Zamieszczam filmik nie po to by ośmieszyć, ale zwrócić uwagę jak łatwo dać zrobić się w jajo. https://www.youtube.com/watch?v=VlOxlSOr3_M

Tu chodzi bardziej o żart z ludzi, którzy boją się takich zjawisk. Chodzi o to, by oswoić ludzi z takimi rzeczami.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Teraz coś z klimatów japońskich: https://www.youtube.com/watch?v=WfTaP6uV4Yc Chyba chodzi o to, by się dobrze bawić. "Dobra" zabawa w stylu polskim, to by jak najwięcej wypić :/

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

nicze:
Polina co Tobie pozostaje jak jego nie wspierać
To własnie robie, wspieram go, JESTEM dla niego. Jest na moim całkowitym utrzymaniu, na mojej "łasce" i "nie łasce" , tworzę dla niego i dla siebie. Taka jest moja droga, wspólna nasza droga. Zawsze musiałam sama na siebie liczyć. To facet z gatunku bezsilnych, pozbawionych mocy, inwencji , chęci działania i tworzenia. Już dawno sie z tym pogodziłam choc drzemie we mnie tęsknota za silnym męskim ramieniem, wsparciem i pomoca .
nicze:
Może jemu jest tak pisane upaść do końca.
Masz rację , przechodzi od miesięcy traumatyczny okres w swoim zyciu. Nawet nie dlatego wspieram go i trwam przy nim. Taka jestem z natury, oddana od poczatku do końca pomimo wszystko co było. Przeszłosc jest martwa, na niej nic już nie zbuduję. Za to tworzę dzis. Juz zauważam zmiany w jego osobowosci, przestał krytykowac wszystko i wszystkich, nie kontroluje mnie, nie szpieguje, przestał byc zazdrosny i zaborczy. Wróce jeszcze do tego tematu. Teraz muszę leciec . Pozdrawiam :)

No fajnie Polina. A co będzie jak wyzdrowieje?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
No fajnie Polina. A co będzie jak wyzdrowieje?
"Kropla drąży kamień nie siłą, lecz zwykłym spadaniem" Gdy wyzdrowieje, będę nadal kroczyć przed nim. Wznoszę światło tam, gdzie panują ciemności :)

Polina:
Gdy wyzdrowieje, będę nadal kroczyć przed nim.
Rozumiem, że to zaakceptował? :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

On mnie na przód wysunal, od samego poczatku. To nie akceptacja z jego strony lecz bezsilnosc . Nie jest typem wojownika, zdobywcy. Ktos przeciez przewodzic musi, wypadlo na mnie.

Też nie jestem raczej typem "wojownika, zdobywcy", tylko bardziej "mediatora". Stawiam na tzw. partnerstwo, ale jak widzę, że kobieta ma rację, to nie będę walczył, tylko się podporządkuję. "Walczę" tylko w obliczu ewidentnych niegodziwości, ale... językiem :) Brzydzę się rozwiązaniami siłowymi - użycie siły, to porażka, nawet jak się "wygra". Myślę, że w sumie dobrze się dobraliście z mężem, bo mimo, że czasem tęsknisz za "silną męską ręką", to lubisz rządzić (przewodzić) i on się na to zgadza, więc konfliktów na tym polu nie ma :) Co prawda zbytnio zdominowany mężczyzna będzie czasem się "buntował", ale od czego kobieta ma głowę? :) Natura wyposażyła mężczyzn w siłę fizyczną, więc kobiety musiały się rozwinąć w innym kierunku - muszą nadrabiać głową.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Mężczyźni natomiast sprawują władzę przy pomocy przepisów, zwyczajów, nakazów i zakazów, zasad, co wypada, a co nie, co wolno, a czego nie wolno... i wszystko to jest bardzo ścisłe. Do tego celu m.in. została wymyślona religia (jako "broń ostateczna"), w której Bóg jest mężczyzną (bezwzględnym "ojcem" i tyranem), mamy jeszcze Jezusa i "ducha świętego", ale w tzw. trójcy brakuje kobiety. Maria sprowadzona została do roli matki i "służebnicy bożej", zaś Maria Magdalena do roli "dziwki", z którą oczywiście, broń boże Jezus się nie zadawał, bo Jezus oczywiście w ogóle z kobietami się nie zadawał, bo są "nieczyste", a on "czysty" ;) Przez takie mity ludzie mają nasr... we łbach, o przepraszam - pomieszane w głowach. Po co te mity mężczyźni wymyślili? Odpowiedź jest bardzo prosta - bo boją się inteligentnych kobiet, więc stworzyli "MATRIX" żeby rządzić, ale to w ogólnym rozrachunku nawet mężczyznom nie służy - męczą się strasznie, żeby sprostać własnym wymaganiom i pokazać, że są "najlepsi". Najtrudniejsze, co musi zrobić człowiek, żeby się "wyzwolić", to poradzić sobie z rzeczami, które sam sobie do głowy nakładł.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Też nie jestem raczej typem "wojownika, zdobywcy", tylko bardziej "mediatora". Stawiam na tzw. partnerstwo, ale jak widzę, że kobieta ma rację, to nie będę walczył, tylko się podporządkuję. "Walczę" tylko w obliczu ewidentnych niegodziwości, ale... językiem :) Brzydzę się rozwiązaniami siłowymi - użycie siły, to porażka, nawet jak się "wygra".
Nie o takim wojowniku pisałam i nie takiego miałam na mysli. Wojownikiem jest się na różnych płaszczyznach. Wojownika , o którym ja myslę cechuje nie wojowanie, wygrywanie czy werwa i przebojowość jak sie męskim i czasem żeńskim, zwykle zakompleksionym wojusom wydaje, nie realizowanie jakichś cudzych społecznych zasad, moralności , czy zorganizowanej religijności, jak się egoistom i konformistom zdaje , ani też buntownicze rozrabianie pseudowojowników.Prawdziwego wojownika nie pasjonuje walka z innymi, ani pastwienie się , ani wygrywanie , ani gonienie za sukcesami, ani też sprawdzanie siebie , lecz uwalnianie się od tych skłonności w sobie podobnie jak od skłonnościami do wszelkiej agresji, destrukcji , uleganiu własnej próżności , emocjom, złu , słabości i kompromisom. Wojownik to ktoś posiadający i przestrzegający kodeks, dla własnego dobra i dla dobra świata , ale wyłącznie swój własny kodeks oparty jednak zawsze na wartościach duchowych : dobru, mądrości, wiedzy , miłości i szacunku wolności. Kodeks to przestrzeganie zasad duchowych realizowanych w rzeczywistości materialnej ziemskiej szkoły. Droga wojownika jest więc samodoskonaleniem jest walką z własnymi słabosciami, ograniczeniami. Chodzi o rozwój przejawiania światła w sobie poprzez własne wolne i prawe staranie . Wojownik odkrywa kodeks i jego potrzebę oraz sens przestrzegania go w sobie , w swoim sercu, dla siebie, dla swego dobra.
wendol:
Myślę, że w sumie dobrze się dobraliście z mężem, bo mimo, że czasem tęsknisz za "silną męską ręką", to lubisz rządzić (przewodzić) i on się na to zgadza, więc konfliktów na tym polu nie ma :)
Nie czytasz z uwaga. Nie dobralismy się na zasadzie mniej lub bardziej dopasowanych charakterów. Ja nie rządzę, nawet nie przewodze , ja służę :) Nie ma konfliktów w mojej posłudze , gdyż wielką sztuką jest dawać mężczyznie to czego on potrzebuje by miał poczucie należnego męskiego miejsca. Dopiero, gdy sam dostrzega w róznych sytuacjach swoją nieporadnosć, bezsilnosć i pasywnosć staje się " wojownikiem" sredniowiecza, który nie rozumie walki na poziomie wewnętrznym czyli w swoim umysle oraz to, że w ogóle nie walczy dla swojego dobra a potem dla dobra innych.

tajne.wieszcz.eu:
Po co te mity mężczyźni wymyślili? Odpowiedź jest bardzo prosta - bo boją się inteligentnych kobiet, więc stworzyli "MATRIX" żeby rządzić, ale to w ogólnym rozrachunku nawet mężczyznom nie służy - męczą się strasznie, żeby sprostać własnym wymaganiom i pokazać, że są "najlepsi".
Sądzę, że tu nie o strach mężczyzn chodzi ani o ich władze. Zgodzę sie, że religia , jakakolwiek religia pozbawiła człowieka możliwosci oparcia na wiedzy w zamian dając dogmaty. Zarówno kobietę jak i mężczyznę wepchnięto w Matrix , na drogę wojenną i przestalismy widzieć fundamentalną wspólnotę między wszystkimi istotami.

Anonim5 3 dni temu o 11:4 A powiedz mi co powiedział Biedny kiedy go wsparłaś? Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Nie wiedziałem Polina, że masz na myśli postać z karty Tarota :) Taki "wojownik" jest OK :) Pozdrawiam :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Polina 4 godziny temu Dobra postawa, taka dojrzała. Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Do Igor Biedny podziękował bardzo, a spotkałam go w pracy.Pod kościołem nikogo nie było.

Igor:
Dobra postawa, taka dojrzała.
To tylko doswiadczenie ludzi i zycia :) Pozdrawiam :)

wendol:
Nie wiedziałem Polina, że masz na myśli postać z karty Tarota :)
Rozejrzyj sie wokoło, wielu ludzi wokół Ciebie to wojownicy i niekoniecznie karciani ;)

Polina:
On mnie na przód wysunal, od samego poczatku. To nie akceptacja z jego strony lecz bezsilnosc . Nie jest typem wojownika, zdobywcy. Ktos przeciez przewodzic musi, wypadlo na mnie.
Rozmawialiśmy o konkretnej osobie i o określonej sytuacji, po czym przedstawiłaś charakterystykę "wojownika" z Tarota :) Rozumiem, że Ty nim jesteś? :) Nie śmieję się z Ciebie, tylko podziwiam :) Jestem podobnym typem, jak ten archetyp i podchodzę do tego spokojnie, ale obrazek to tylko obrazek - nie odda całości i nie ma na świecie dwóch (ani więcej) takich samych ludzi, więc to tylko uproszczenie. Tobie mogę jedynie współczuć, że nie masz wsparcia. Niestety, ale na wsparcie od zakompleksionych ludzi nie masz co liczyć - będą Cię tylko krytykować. Chyba podobnie jak Ty, doszedłem do tego, że "umiesz liczyć, licz na siebie". Oczywiście wsparcia ode mnie oczekują, bo "poradzisz sobie", ale ja od innych nie mam na co liczyć - przyzwyczaiłem się już do tego i niczego nie oczekuję.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Anonim5 13 godzin temu Tarot kartami IX Kijów i Królowa Mieczy mówi, że sytuacja faktycznie nie jest wesoła, kartami Moc XI i III Miecze mówi, że trzeba zachować powściągliwość w opowiadaniu o własnych planach. Kartami Walet Kijów i X Mieczy mówi, że w październiku pojawi się propozycja pomocy ze strony mężczyzny, jest szansa że się uda. Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11426
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.