Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Tarot
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11426

JESTEM PO TROCHU WRÓŻKĄ ZNAM KILKA ZAKLĘĆ KTÓRE PONIEKĄD DZIAŁAJĄ ............ - w związku z licznymi pytaniami warunki odpowiedzi na maile opisane są tutaj: Tarot - na temat stawiania kart KARTY TAROTA - odpowiedzi udzielam kiedy przychodzi właściwy czas, oczywiście możesz mnie wesprzeć jednak niema to wpływu na czas otrzymania odpowiedzi ... kontakt przez meila na stronie wieszcz.eu. Pozdrawiam Igor ps. jest to kontynuacja starego wątku Zaklęcia założonego przez Wróżkę ;) natomiast nazwa tematu by nie wprowadzać w błąd została zmieniona na Tarot.

Niech Moc Będzie z Tobą

Dlatego mysle ze podazanie wlasciwa droga jest czyms normalnym, ale tylko czyste serce jak u dziecka, a nie rozum, moze wplynac na rozwoj duchowy czlowieka.

To sa takie moje wywody, jestem osoba ktora nie czyta ksiazek zeby sobie cos tam udowodnic albo potwierdzic cos. Najpierw doswiadczam, potem moge przeczytac, a potem wyciagam wnioski. I dochodze zawsze sama do jakis konkluzji.

yohanna22:
Według mnie, zrozumienie i czucie sercem zasad które przedstawiłaś są właśnie źródłem harmonii w której zawiera się tzw. wyższy poziom. Czym jest rozwój duchowy jeśli nie wiedzą o tych zależnościach, i co za tym idzie, podążaniem za nakazami serca ? Napisałaś o rozmowie z koleżankami... Ostatnio rozmyślałem o karmie i o tym że ludzie zbyt szybko zrażają się do prawdziwości jej istnienia bo przydarzają im się przykre rzeczy a przecież tak starają się być dobrymi ludźmi Otóż, karma to o wiele więcej niż można by zawrzeć w pytaniu i odpowiedzi : działa czy nie działa, istnieje czy nie. W jej definicji zawierają się miłość, wybaczenie(w tym sobie) - o którym ostatnio na forum była mowa. To też kondycja naszego biopola a w szerszym ujęciu pola morfogenetycznego- naszego- naszych rodzin a dalej rodaków i pola całej planety. Karma to prawo wszechświata i oczywiście działa i to bezwzględnie - tyle że nie zawsze potrafimy ujrzeć to świadomie. Nasze zmysły są ułomne. Dostrzegamy wąski wycinek rzeczywistości. Zaakceptowanie praw karmy i rozwój duchowy całkiem nieźle zawierają się w tym cytacie : Panie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to, czego zmienić nie mogę; daj mi odwagę, abym umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego

Myślę że piszemy w niewłaściwym wątku i utrudniamy Igorowi dotarcie do próśb ludzi- może Darek przeniesie do wątku ROZWÓJ DUCHOWY ?:) Fajny obrazek :) Cała sztuka żeby nie pozwolić zabić w sobie dziecka tej dorosłej cynicznej szui :)

rosomak:
Według mnie, zrozumienie i czucie sercem zasad które przedstawiłaś są właśnie źródłem harmonii w której zawiera się tzw. wyższy poziom. Czym jest rozwój duchowy jeśli nie wiedzą o tych zależnościach, i co za tym idzie, podążaniem za nakazami serca ?
Moze masz racje ja musze jeszcze bardziej nad tym pomyslec.

rosomak:
Ostatnio rozmyślałem o karmie i o tym że ludzie zbyt szybko zrażają się do prawdziwości jej istnienia bo przydarzają im się przykre rzeczy a przecież tak starają się być dobrymi ludźmi
No wlasnie problem polegal na tym ze jedna z nich jest tzw. szuja i cwaniara do potegi czy jak tam kto woli po angiielsku typical bitch, a ma zycie uslane rozami. Co tez jest bardzo zastanawiajace jesli chodzi o karme. Pozatym mylsle ze ona duzo nie mysli tylko o sobie najwiecej. Podam ci przyklad bo tez juz tak 10 lat temu myslalam co by bylo gdybym poszla inna droga tzn. np zostala tam gdzie bylam, nie podjela paru decyzji itp. Czy bylo by lepiej. Moze to nie chodzi o karme tylko o to co wybieramy. Dlatego mnie zastanawia karma i czy wogole istnieje bo jesli tak to pomimo tego co bedzie i jaka decyzje podejmiesz wezmy pod uwage ze jestes dobrym czlowiekiem to i tyle powinno byc dobrze.

rosomak:
Panie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to, czego zmienić nie mogę; daj mi odwagę, abym umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego
No tak tylko ile trzeba byc cierpliwym 10, 20, 30, 40 lat a moze cale zycie.

rosomak:
Cała sztuka żeby nie pozwolić zabić w sobie dziecka tej dorosłej cynicznej szui :)
Jak jestes jak dziecko to nie przetrwasz. Takie sa moje wnioski.

rosomak:
Według mnie, zrozumienie i czucie sercem zasad które przedstawiłaś są właśnie źródłem harmonii w której zawiera się tzw. wyższy poziom.
Mozna byc na wyzszym poziomie. Mozna czuc sercem i rozumiec, ale podazanie wlasciwa droga moze byc utrudnione przez osoby 2. Czyli zostaniesz w punkcie wyjscia bo sie nie ruszysz dalej i nie bedziesz podazal swoja prwidlowa droga. Co nie znaczy ze taka osoba nie jest rozwinieta duchowo. O cos takiego tez moze byc.

Juz dostalam pomiesznia z poplataniem bo lepiej mi sie rozmawia niz pisze.

yohanna22:
rosomak:Ostatnio rozmyślałem o karmie i o tym że ludzie zbyt szybko zrażają się do prawdziwości jej istnienia bo przydarzają im się przykre rzeczy a przecież tak starają się być dobrymi ludźmi No wlasnie problem polegal na tym ze jedna z nich jest tzw. szuja i cwaniara do potegi czy jak tam kto woli po angiielsku typical bitch, a ma zycie uslane rozami. Co tez jest bardzo zastanawiajace jesli chodzi o karme. Pozatym mylsle ze ona duzo nie mysli tylko o sobie najwiecej. Podam ci przyklad bo tez juz tak 10 lat temu myslalam co by bylo gdybym poszla inna droga tzn. np zostala tam gdzie bylam, nie podjela paru decyzji itp. Czy bylo by lepiej. Moze to nie chodzi o karme tylko o to co wybieramy. Dlatego mnie zastanawia karma i czy wogole istnieje bo jesli tak to pomimo tego co bedzie i jaka decyzje podejmiesz wezmy pod uwage ze jestes dobrym czlowiekiem to i tyle powinno byc dobrze.
To kwestia postrzegania świata Poczucie sprawiedliwości, szczęścia lub nieszczęścia postrzegamy w różnych aspektach np. zależnego od zachowania innych ludzi, od wielkości osiągniętych sukcesów, stanu posiadania lub zdrowia a wszystko to fasada- ułuda która zaciemnia nam obraz tego co wokół nas się dzieje. Nie powinnaś oceniać postawy tej dziewczyny bo nie znasz roli jaką ma odegrać i co ją jeszcze spotka. Podobnie, zastanawianie się co by było gdybyś poszła inną ścieżką, może tylko sprawić że będziesz się kręcić jak patyk w przerębli. Nie sposób wrócić do wcześniej, ale można startować od teraz. Wybacz ze sypię cytatami ale ten z hymnu do miłości sam ciśnie się na klawiaturę Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Wszystko ma swój czas. Nie masz szans pozostać dzieckiem bo z każdym nabytym doświadczeniem stajemy się bardziej dojrzali. Dorosłość nie musi zabijać dziecka, może je w nas skuteczniej bronić. To od Ciebie zależy którą opcję wybierzesz. Uzależnienie od osób trzecich, może mieć wpływ na rozwój- dziecko ma utrudnione zadanie uwolnienia się z toksycznego układu ale osoba dorosła? Nie żyjemy w systemie niewolniczym- zawsze można odejść- tylko nie zawsze się na to decydujemy bo paraliżuje nas strach przed samodzielnością, fałszywie pojęta tolerancja lub współczucie, czy też domniemane korzyści z takiego toksycznego układu. To wszystko czyni nas niewolnikami własnych, pozornych uzasadnień trwania w czymś co nam zupełnie nie odpowiada i hamuje nasz rozwój. Samo uduchowienie nie czyni nas lepszymi- walka o prawo zachowania siebie i swej duchowości dopiero to sprawia. Ale do tego trzeba dorosnąć, zarówno fizycznie jak i mentalnie.

Wybieram się na urlop bez internetu więc na razie pozdrawiam wszystkich i zamawiam u bywających tu czarownic i czarodziejów pogodę nad morzem. :)

:)
rosomak:
Podobnie, zastanawianie się co by było gdybyś poszła inną ścieżką, może tylko sprawić że będziesz się kręcić jak patyk w przerębli. Nie sposób wrócić do wcześniej, ale można startować od teraz.
Ale ja sie nie krece. Cale moje zycie to upadki i podnoszenie sie. I bylo tez przemieszczanie z miejsca w miejsce. Dlatego rozmyslam.
rosomak:
Nie żyjemy w systemie niewolniczym- zawsze można odejść
No tak odchodzilam wilokrotnie zostawialam za soba wszystko. Jestem juz poprostu przemeczona wszystkim. Do tego stopnia ze nawet juz mi nie sprawia przyjemnosci poznawanie nowych osob. Ostatnio zajmuje mi okolo miesiaca zeby cos z tego wyszlo i to jeszcze na sile. Zycze slonecznej pogody :)

Doszlam do wniosku ze karma nie istnieje. Zebralam wszytko to co mi sie wydarzylo,i co np. sadzisz jesli twoj opiekun duchwy pokazuje ci droge ktora masz isc. Przeciez jakby byla karma to mozesz zostac na tej samej drodze na ktorej jestes i bedzie dobrze. Nie to chyba nie ma sensu. Jest jeszcze cos takiego jak wplyw kosmosu na nasze zycie. Przeciez uklady planet maja znaczenie, nasza data urodzenia i miejsce urodzenia. Sama widze jak pelnia oddzialuje na mnie. Zobacze jeszcze jak to bedzie wygladalo koncem roku bo mam horoskop na ten caly rok z opisem na kazdy miesiac. Obserwuje od poczatku roku kazdy miesiac i widze ze mniejwiecej sie pokrywa cos tam sie zgadza.

rosomak:
Podobnie, zastanawianie się co by było gdybyś poszła inną ścieżką, może tylko sprawić że będziesz się kręcić jak patyk w przerębli. Nie sposób wrócić do wcześniej, ale można startować od teraz.
A co myslisz o ludziach ktorzy od lat sa w tym samym miejscu. To samo miasto, ci sami znajomi, ta sama praca. Czy to ma wplyw na ich rozwoj ? w jaki kolwiek sposob? Czy taki czlowiek moze sie rozwinac duchowo? Czy zycie i to co doswiadczamy steruje nasz rozwoj ????

rosomak:
Wybieram się na urlop bez internetu więc na razie pozdrawiam wszystkich i zamawiam u bywających tu czarownic i czarodziejów pogodę nad morzem. :)
Pozdrawiam z Puszczy Białowieskiej :) W Białowieży jest darmowy internet sponsorowany przez gminę. A komarów brak - mimo wielu podmokłych terenów, komara nie spotkałem ani jednego - gmina się nimi "zaopiekowała" :) Mieszkamy w "wiejskiej chatce" - tak wygląda z zewnątrz, a w środku "full wypas" :) Dziś dopiero przyjechaliśmy i byliśmy tylko w parku, ale jutro wybieram się z córkami do puszczy :) Na razie jedyny żubr, jakiego spotkałem, to ten w butelce :) Pozdrawiam :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Niestety, ale jednej z moich córek się tu nie spodobało. Pojechała z moim ojcem z powrotem. Do puszczy poszedłem tylko z drugą. Poszliśmy "na przełaj" - najpierw przez jakieś podmokłe pola i łąki, po czym weszliśmy w równie podmokły las. Patrzyłem pod nogi i butów sobie nie zamoczyłem, ani nie zabrudziłem, ale moja córka miała piankowe klapki całe w błocie - dobrze, że łatwo je umyć. Już wiem, dlaczego puszcza nazywa się puszczą - bo lepiej się w nią nie zapuszczać i można się zapuścić ;) Momentami musiałem wycinać drogę przez chaszcze dużym nożem, który robił za maczetę - puszcza to jednak nie to, co las w Rembertowie. Przez taką puszczę naprawdę ciężko się idzie, wszystko gęsto zarośnięte i leży tam dużo powalonych drzew - taki jej urok, ale byłem bardzo zdziwiony tym, że wśród takich mokradeł nie ma komarów - widocznie cywilizowany człowiek znalazł już jakieś niezawodne sposoby :) Naprawdę było ciężko, bo spotykaliśmy na swej drodze zagłębienia (długie "rowy"), gdzie była dość głęboka woda i trzeba było szukać innej drogi. Pomyśleliśmy nawet, że mogliśmy niechcący przekroczyć granicę z Białorusią. Nawet w telefonie komórkowym wyskoczyła mi informacja, że witają mnie na Białorusi. Wreszcie doszliśmy do jakiejś drogi (w dodatku asfaltowej) i przeszliśmy przez teren budowy jakiegoś hotelu, a z tablicy informacyjnej wynikało, że jesteśmy w Polsce! :) Szliśmy bez mapy i kompasu, ale wcześniej w Białowieży widziałem tablicę informacyjną z mapą, którą zapamiętałem, więc zorientowałem się gdzie jesteśmy - wróciliśmy idąc wzdłuż asfaltowej drogi :) Podobno mam więcej szczęścia niż rozumu, ale mam też orientację przestrzenną na otwartym terenie i tzw. intuicję :) To było wczoraj. Dziś chodziliśmy po mieście, po sklepach... Jutro znów idziemy do puszczy, ale tym razem wejdziemy do niej oznaczonym szlakiem i będziemy chodzić po wyznaczonych ścieżkach :) Mimo to, chyba pójdę znowu tylko z córką, bo moja matka może "marudzić". Aha - właśnie zauważyłem, że internet w Białowieży jest darmowy, ale bardzo wolny i co jakiś czas rozłącza, ale i tak jest fajnie :) Może jeszcze coś napiszę w tym "pamiętniku", tylko gdzie te żubry? ;)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Jutro znów idziemy do puszczy, ale tym razem wejdziemy do niej oznaczonym szlakiem i będziemy chodzić po wyznaczonych ścieżkach :)
Poszliśmy, ale zboczyliśmy. Było naprawdę niebezpiecznie, gdy zaczęło się robić ciemno, a ja z córką nie wiedzieliśmy, gdzie jesteśmy. Dobrze, że poszliśmy bez matki, bo by spanikowała. Moja córka jest bardzo dzielna. Nawet ja się przestraszyłem i jak doszliśmy do drogi, to bardzo się ucieszyłem. Córka powiedziała, że wiedziała, że się uda, bo ze mną zawsze się udaje. W trakcie wycieczki pokazała mi kierunek powrotu, ale ja "czułem", że powinniśmy pójść w kierunku dokładnie przeciwnym. Gdy robiło się ciemno, a szliśmy już długo i nie było żadnej drogi, tylko drzewa, zarośnięta puszcza wokół, to zacząłem wątpić w swoją "intuicję". Tym bardziej się ucieszyłem, gdy się udało :) Jednak jakiś kompas by się przydał. Tym razem to był suchy teren, więc szło się łatwiej, ale po raz kolejny przekonałem się, że puszcza jednak różni się od "zwykłego" lasu choćby tym, że nikt tam nie "sprząta" - leży tam dużo powalonych drzew i rosną dość blisko siebie. Mojej córce bardzo się podobało - powiedziała, że nie widziała jeszcze tak ładnego, niesamowitego lasu, znalazła nawet jagody i maliny :) Kończę już swoją relację z Puszczy Białowieskiej, bo nie chcę "zdominować" tego wątku. Nie wiem, jak Polina wyobraża sobie życie w "leśnej chatce", ale ja zauważyłem, że do tego trzeba być twardym mężczyzną lub twardą kobietą :) W "miejskiej dżungli" jest podobnie. Tylko nie bądźcie zbyt twardzi, bo ciężko będzie z wami wytrzymać. Pozdrawiam

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Nie wiem, jak Polina wyobraża sobie życie w "leśnej chatce", ale ja zauważyłem, że do tego trzeba być twardym mężczyzną lub twardą kobietą :)
Wystarczy wiedza, zarówno kobiety jak i mężczyzny. Idąc do lasu czy puszczy zawsze wez ze soba igłe, wepnij ją gdziekolwiek. Jak się zgubisz i nie będziesz pewien w którym kierunku zmierzasz,zerwij lisc z drzewa , jak masz ze sobą wodę to super , jak nie to szukaj kałuży , jak jest sucho czekaj na deszcz :) Połóż lisć na wodę a na lisc igłę ,którą wczesniej potrzyj o lnianą koszulę i gotowe. Gdy juz będziesz wiedział gdzie jest północ inne kierunki też okreslisz . Prócz tego obserwuj drzewa, krótsze gałęzie , mech na drzewach lub kamieniach okreslają północ. Mrowisko przy drzewie będzie znajdować się raczej od strony południowej , już definitywnie kierunek wskaże Gwiazda Polarna :) Powodzenia .

Dziękuję, wolę kompas - jest prostszy w obsłudze i bardziej niezawodny, ale skoro go nie mam przy sobie, to będę bardziej uważał w puszczy i nie będę się już w nią tak zapuszczał :) A wiedza to nie wszystko, potrzebna jest jeszcze praca - w puszczy raczej wyjątkowo ciężka bez kompasu i innych zdobyczy cywilizacji - spróbuj to sobie wyobrazić, zanim zaczniesz pisać o grzybkach i jagodach :) Pozdrawiam

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11426
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.