| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Tarot | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11426 |
|
JESTEM PO TROCHU WRÓŻKĄ ZNAM KILKA ZAKLĘĆ KTÓRE PONIEKĄD DZIAŁAJĄ ............
- w związku z licznymi pytaniami warunki odpowiedzi na maile opisane są tutaj: Tarot
- na temat stawiania kart KARTY TAROTA
- odpowiedzi udzielam kiedy przychodzi właściwy czas, oczywiście możesz mnie wesprzeć jednak niema to wpływu na czas otrzymania odpowiedzi ... kontakt przez meila na stronie wieszcz.eu.
Pozdrawiam
Igor
ps. jest to kontynuacja starego wątku Zaklęcia założonego przez Wróżkę ;) natomiast nazwa tematu by nie wprowadzać w błąd została zmieniona na Tarot.
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
Dlatego mysle ze podazanie wlasciwa droga jest czyms normalnym, ale tylko czyste serce jak u dziecka, a nie rozum, moze wplynac na rozwoj duchowy czlowieka.
|
|
|
To sa takie moje wywody, jestem osoba ktora nie czyta ksiazek zeby sobie cos tam udowodnic albo potwierdzic cos. Najpierw doswiadczam, potem moge przeczytac, a potem wyciagam wnioski. I dochodze zawsze sama do jakis konkluzji.
|
|
|
|||
|
Myślę że piszemy w niewłaściwym wątku i utrudniamy Igorowi dotarcie do próśb ludzi- może Darek przeniesie do wątku ROZWÓJ DUCHOWY ?:)
Fajny obrazek :)
Cała sztuka żeby nie pozwolić zabić w sobie dziecka tej dorosłej cynicznej szui :)
|
|
|
|||
|
|||
|
|||
|
|||
|
|||
|
Juz dostalam pomiesznia z poplataniem bo lepiej mi sie rozmawia niz pisze.
|
|
|
|||
|
Wybieram się na urlop bez internetu więc na razie pozdrawiam wszystkich i zamawiam u bywających tu czarownic i czarodziejów pogodę nad morzem. :)
|
|
|
:)
|
|||||
|
Doszlam do wniosku ze karma nie istnieje. Zebralam wszytko to co mi sie wydarzylo,i co np. sadzisz jesli twoj opiekun duchwy pokazuje ci droge ktora masz isc. Przeciez jakby byla karma to mozesz zostac na tej samej drodze na ktorej jestes i bedzie dobrze.
Nie to chyba nie ma sensu.
Jest jeszcze cos takiego jak wplyw kosmosu na nasze zycie. Przeciez uklady planet maja znaczenie, nasza data urodzenia i miejsce urodzenia. Sama widze jak pelnia oddzialuje na mnie.
Zobacze jeszcze jak to bedzie wygladalo koncem roku bo mam horoskop na ten caly rok z opisem na kazdy miesiac. Obserwuje od poczatku roku kazdy miesiac i widze ze mniejwiecej sie pokrywa cos tam sie zgadza.
|
|
|
|||
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Niestety, ale jednej z moich córek się tu nie spodobało.
Pojechała z moim ojcem z powrotem.
Do puszczy poszedłem tylko z drugą.
Poszliśmy "na przełaj" - najpierw przez jakieś podmokłe pola i łąki, po czym weszliśmy w równie podmokły las.
Patrzyłem pod nogi i butów sobie nie zamoczyłem, ani nie zabrudziłem, ale moja córka miała piankowe klapki całe w błocie - dobrze, że łatwo je umyć.
Już wiem, dlaczego puszcza nazywa się puszczą - bo lepiej się w nią nie zapuszczać i można się zapuścić ;)
Momentami musiałem wycinać drogę przez chaszcze dużym nożem, który robił za maczetę - puszcza to jednak nie to, co las w Rembertowie.
Przez taką puszczę naprawdę ciężko się idzie, wszystko gęsto zarośnięte i leży tam dużo powalonych drzew - taki jej urok, ale byłem bardzo zdziwiony tym, że wśród takich mokradeł nie ma komarów - widocznie cywilizowany człowiek znalazł już jakieś niezawodne sposoby :)
Naprawdę było ciężko, bo spotykaliśmy na swej drodze zagłębienia (długie "rowy"), gdzie była dość głęboka woda i trzeba było szukać innej drogi.
Pomyśleliśmy nawet, że mogliśmy niechcący przekroczyć granicę z Białorusią. Nawet w telefonie komórkowym wyskoczyła mi informacja, że witają mnie na Białorusi.
Wreszcie doszliśmy do jakiejś drogi (w dodatku asfaltowej) i przeszliśmy przez teren budowy jakiegoś hotelu, a z tablicy informacyjnej wynikało, że jesteśmy w Polsce! :)
Szliśmy bez mapy i kompasu, ale wcześniej w Białowieży widziałem tablicę informacyjną z mapą, którą zapamiętałem, więc zorientowałem się gdzie jesteśmy - wróciliśmy idąc wzdłuż asfaltowej drogi :)
Podobno mam więcej szczęścia niż rozumu, ale mam też orientację przestrzenną na otwartym terenie i tzw. intuicję :)
To było wczoraj.
Dziś chodziliśmy po mieście, po sklepach...
Jutro znów idziemy do puszczy, ale tym razem wejdziemy do niej oznaczonym szlakiem i będziemy chodzić po wyznaczonych ścieżkach :)
Mimo to, chyba pójdę znowu tylko z córką, bo moja matka może "marudzić".
Aha - właśnie zauważyłem, że internet w Białowieży jest darmowy, ale bardzo wolny i co jakiś czas rozłącza, ale i tak jest fajnie :)
Może jeszcze coś napiszę w tym "pamiętniku", tylko gdzie te żubry? ;)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||
|
Dziękuję, wolę kompas - jest prostszy w obsłudze i bardziej niezawodny, ale skoro go nie mam przy sobie, to będę bardziej uważał w puszczy i nie będę się już w nią tak zapuszczał :)
A wiedza to nie wszystko, potrzebna jest jeszcze praca - w puszczy raczej wyjątkowo ciężka bez kompasu i innych zdobyczy cywilizacji - spróbuj to sobie wyobrazić, zanim zaczniesz pisać o grzybkach i jagodach :)
Pozdrawiam
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11426 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |