Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Tarot
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11426

JESTEM PO TROCHU WRÓŻKĄ ZNAM KILKA ZAKLĘĆ KTÓRE PONIEKĄD DZIAŁAJĄ ............ - w związku z licznymi pytaniami warunki odpowiedzi na maile opisane są tutaj: Tarot - na temat stawiania kart KARTY TAROTA - odpowiedzi udzielam kiedy przychodzi właściwy czas, oczywiście możesz mnie wesprzeć jednak niema to wpływu na czas otrzymania odpowiedzi ... kontakt przez meila na stronie wieszcz.eu. Pozdrawiam Igor ps. jest to kontynuacja starego wątku Zaklęcia założonego przez Wróżkę ;) natomiast nazwa tematu by nie wprowadzać w błąd została zmieniona na Tarot.

Niech Moc Będzie z Tobą

monetka73:
ciasteczka oreo te czrno białe
Wiem ktore, nie przepadam. Jeszcze strawberry cheesecake moje ulubione ale ja lubie serniki. Jeszcze oststnio kupilam sernik z marakuja. Bo ja uwielbiam marakuje z jogurtem tez:) tak na sniadanie. Glodna sie robie:)

wendol:
Że też przypadła mi rola nauki 79...
No i widzisz jak Ty qrna nic nie rozumiesz? Ani nikt Cię nie prosi o żadne nauki, ani też Ty się nie nadajesz do roli nauczyciela. Komunikacja z Tobą jest jednokierunkowa- liczy się tylko to co Ty myślisz i to próbujesz wtłoczyć innym. Po moich ostatnich wpisach co sobie myślisz? Że mam naprawdę chęć na ciągnięcie Ci druta? Tak tak- odbierz to tak jak to klepanie w tyłek itd. Ty mnie nie ucz jak postępować z kobietami. "Po pierwsze primo"- nie masz pojęcia ani o mnie (to już mi wystarczająco udowodniłeś) ani o kobietach z mojego otoczenia... "po drugie primo"- w ogóle, pomimo tego co tu wypisujesz, to Ty niewiele wiesz o kobietach (tak ogólnie). Kobiety są różne i jest tyle ich rodzajów, że nie da się zastosować jednego uniwersalnego wzorca. To żywe stworzenia, które czują i mają swoje gusta, upodobania... Ty je traktujesz jak... ciastko z dziurką. Nie dość, że traktujesz je przedmiotowo (tak Ty, który trąbisz że tego nie powinno się robić) i chcesz tym przedmiotom pomniki stawiać. lol. Wiesz co? Jeszcze jedna prawda: kobiety nie są takie święte jak Ci się wydaje. To jednak też ludzie...). "Po trzecie primo i ultimo"- nie proszę Cię o rady w tej dziedzinie- piszę Ci to już n-ty raz... Nie jesteś ani żadnym ekspertem, ani nawet nie dysponujesz odpowiednim doświadczeniem. Sparzyłeś się na jednej i teraz próbujesz komuś wciskać błędy, które Ty sam jakiś czas temu popełniłeś. Dyktujesz komuś co ma robić, a sam sobie z tym nie radzisz... Wrzuciłem tu znowu kilka ironicznych tekstów a Ty je znowu chwyciłeś i wywijasz nimi jak jakimś trofeum. Wrzuciłem tych kilka ironicznych wypowiedzi, żeby się upewnić, sprawdzić Ciebie. I nie pomyliłem się, wiesz? Jesteś płytki i sztywny. Zbyt dosłowny... Z tego powodu nie mogę więcej tu pisać, bo Ty potrafisz odwrócić przeciwko człowiekowi każdą jego wypowiedź, nawet jak to jest tylko i wyłącznie żart, którego jedynym celem jest... żart. "Ot i cała historyja". Tak jak kiedyś obrazkowo klepnąłem Monetkę w tyłek i zostałem klepaczem na zawsze (mało tego- dowiedziałem się od Ciebie, że bardzo lubię bić/ klepać kobiety), tak teraz pewnie (po moich ostatnich wpisach) zostanę lachociągiem... Aż żal że takie proste rzeczy trzeba tłumaczyć tak inteligentnemu człowiekowi. Szkoda... Jeszcze jedno: nie mieszaj mnie z kościółkiem katolickim- tutaj też chybiłeś. Nigdy nikt mnie nie zmuszał do klęczenia na grochu i klepania zdrowasiek. Owszem- nalegano, ale nikt nie zmuszał. Mój ojciec (wiesz- ten wredny ludź) sam do kościoła niechętnie chodził więc owszem: wyzywał mnie (jak on to nazywał) od "babtystów", "kociarzy" i "satanistów", ale nie dlatego, że nie odpowiadało mu moje nie chodzenie do kościoła, tylko dlatego, że on w ogóle był durniem. Taki był- wyzywał dla samej radochy poniżenia mnie- wszystko jedno z jakiego powodu... Nie mieszaj mnie z tą sektą, proszę. Po co proszę? Ty wiesz lepiej i tak. Bo się książek naczytałeś? Wiesz? Książki też piszą ludzie- omylne istoty- i nie wszystko w nich zawarte musi być słuszne, a już na pewno nie wszystko z nich da się zastosować w prawdziwym życiu. Ty wierzysz w te swoje książki jak katolicy w biblię, jak nicze we wklęsłą ziemię i ruskie kanały you tube. Nie wiem co Ci jeszcze napisać, bo tak naprawdę straciłem już całkowicie "wiarę w Ciebie, człowieku". Wątpię, czy napisanie czegokolwiek pomoże w czymś. Jesteś sztywny- tak jak już napisałem... Jak napisała mi Yohanna: "WYLUZUJ". Pzdr PS. "pierwsze primo... itd." to cytat, a nie moje nie rozumienie określenia "primo" Igor: chcę usunąć konto tutaj. Wstaw odpowiedni przycisk- każde szanujące się forum ma opcję usunięcia konta, tylko tutaj tego nie znajduję. Życzę sobie usunięcia moich danych osobowych i uniemożliwienie logowania się na moim profilu- mam do tego prawo. Nie- nie uciekam. Po prostu nie widzę sensu pisania tu dłużej (i czytania też). A usunąć konto chcę nie dlatego, "żeby mnie nie kusiło zalogowanie", tylko, żeby nikt nie mógł się zalogować na moim profilu. Żeby nikt nie mógł się podszyć... Wiecie: ci "ONI" na przykład. Załatw to Igor, dobra? Cześć

Masz słabą pamięć (to forum ma już kilka lat) i słabą zdolność przetwarzania informacji i wyciągania wniosków. Ja wiem, że 2+2=4. Wiem nawet jeszcze trochę więcej :) Już mnie nudzi i męczy ta Twoja toporność, więc albo zaczniesz się zachowywać, albo to nie jest miejsce dla Ciebie. Jeśli jesteś zły i chcesz koniecznie kary, to poproś może żonę, żeby Cię wychłostała - ulży Ci :) Może kiedyś przeczytam dokładnie to, co tu teraz napisałeś, ale nie wiem, czy mi się będzie chciało, bo tak z grubsza patrząc, to straszny bełkot, choć widzę postęp - napisałeś coś o przedmiotowym traktowaniu kobiet - zaczynasz się zastanawiać nad swoim postępowaniem - to dobrze :) Nie tłumacz się już, tylko się zmień. Kiedyś to były czasy prawdziwej Miłości i Duchowości, a teraz to ludzie mają w większości po prostu pociąg do narządów i narzędzi. Poprzytulaj się więcej, zamiast tylko o seksie myśleć :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Jesteś jak zacięta płyta winylowa. Szkoda słów...

Napisałeś jeszcze coś fajnego :) Już wcześniej to widziałem, bo już komuś tak napisałeś, ale nie pamiętam komu, bo nie przywiązuję wagi do gówien (mam słabą pamięć jak twierdzisz)
wendol:
albo zaczniesz się zachowywać, albo to nie jest miejsce dla Ciebie
Dobre dobre- pokazałeś swoją dziecinność. "Albo będziesz robił tak jak ja zarządzam, albo wynocha z mojej piaskownicy!" Idę, idę- ale nie na Twoje życzenie, bo to jednak Igora piaskownica, a nie Twoja...
wendol:
Już mnie nudzi i męczy ta Twoja toporność
W drugą stronę to działa tak samo- sam przyznałeś, że nie czytasz, tylko z góry oceniasz. Bo już po pierwszym zdaniu wiedziałeś, że to co napisałem jest Ci nie na rękę, więc dalej nie czytasz. Bo Ty nikogo nie słuchasz, tylko siebie. Jesteś egoistą i tyle. Rozmowy telefoniczne to też nie rozmowy tylko Twój monolog. Próbując wtrącić słowo- podnosisz głośność, zaznaczając: "jeszcze nie skończyłem więc nie wcinaj się".. A potem zmieniasz temat i kontynuujesz słowotok. To nie jest rozmowa... Jesteś za bardzo zakochany w sobie... Muszę chyba przestać tu zaglądać, bo zbyt łatwo pozwalam Ci się prowokować do dyskusji, która i tak nic nie da... Ze ścianą się nie nagadam...

Wważam że do czegoś trzeba starać się dochodzić w sensie celu życia można go sobie wyznaczyć nawet bzdurny czy tylko niezrozumiały dla innych sami dla siebie jesteśmy światem a komuś kto nie chce aby jemu pomagać naszą wizją rzeczywistości bo jemu to nie potrzebne oczywiście może mieć rację bo my możemy się mylić w stosunku do jego do.świadczeń możemy w ogóle ich nie mieć to ktoś ustala że się do siebie nie odzywamy i to powinno dawać spokój różne odzywki do siebie nie mają sensu jeśli nie są dla kogoś nauką pokazanie że jest się sfrustrowanym Niestety przeżycia z dzieciństwa nie są częstokroć miłe ale takie mogą powodować nasze problemy późniejsze które są nie do rozwiązania bez ich pełnej analizy jak teraz dają nam po życiu. Ktoś nam coś powie a potem my staramy się dowieść że jest na odwrót.

wendol:
(to forum ma już kilka lat)
Na pewno ponad 10, ja 10 lat temu pierwszy raz sie zarejestrowalam tutaj.

yohanna22:
Na pewno ponad 10, ja 10 lat temu pierwszy raz sie zarejestrowalam tutaj.
Tak daleko pamięcią nie sięgam :) A 79277 trzymam za słowo - będzie nam lżej - uff... Za ciężki jest, by go ciągle podnosić. Kiedyś powiedział, że podziwia swoją żonę, że z nim wytrzymuje - że musi być aniołem :) Tak, jak Nicze napisał - przeżycia z dzieciństwa - ojciec, który go wbijał w ziemię i w kompleksy. Moja żona też w każdym, kto jej się nie podobał (ogólnie ludzi nie lubi) widziała swojego ojca - mówiła, że jest taki sam, po czym mylili jej się ludzie i wydarzenia. Do niczego nie potrafiła się przyznać, bo kary się spodziewała i bała, więc odwracała kota ogonem i w następnym zdaniu wypierała się tego, co powiedziała w poprzednim. Jej ojciec był agresywny i bił ją, a ona zamiast wnioski wyciągnąć, to robiła to samo swoim dzieciom. Nie ważna była dla niej prawda, tylko mówiła jakiekolwiek kłamstwa, by d... ocalić, a ja miałem do niej pretensje, że kłamie, że nie mówi prawdy. Chciałem tylko, żeby się przyznała i więcej tak nie robiła. Mój ojciec wychował mnie zupełnie inaczej - jak się przyznałem, to czekała mnie nagroda - jego uznanie, że nie jestem tchórzem, wręcz podziw, odpuszczenie winy, uśmiech i spokój. Szybko się nauczyłem, że prawda jest najlepsza - nawet "pokuty" nie było, bo mój ojciec nie jest kościółkowy :) Czasem nie panował nad sobą, jak miał poważniejsze problemy, ale na szczęście często ich nie miał :) Teraz ma "problem", który czasem mu trudno znieść - jedna z moich córek jest dominująca, a on przyzwyczaił się do uległych, posłusznych kobiet. Jest jeszcze "gorzej" dla niego, bo teraz są w domu trzy kobiety, które coraz wyżej głowy podnoszą i musi być miły dla nich, a dla niego to nowość, ale szybko się uczy i nawet sam powiedział, że musi się nauczyć nowych dla niego rzeczy :) Czasem go bronię, bo jak "nie tak" się odezwie, to jadą po nim równo, do upadłego - biedny jest :) Wiem, że dużo mówię i rozmowy ze mną długo trwają, ale chyba są miłe i konstruktywne? Powiedz Yohanna - prawda? :) Słuchać też potrafię, jak ktoś z sensem mówi, zamiast "blablać" :) Moim problemem jest, że szybko myślę i wiem, co rozmówca chce powiedzieć, więc niestety potrafię mu nie dać dokończyć, tylko odnieść się do tego, czego nie zdążył jeszcze powiedzieć, ale zdążył pomyśleć :) Mój ojciec kiedyś się bardzo przestraszył, bo byłem w stanie takiego "podkręcenia" (tzw. bardzo wysokie wibracje), że w ogóle nie musiał mówić, tylko wystarczyło, że pomyślał, a ja już mu odpowiadałem. Żebym kiedyś komuś przerwał, mówiąc że ja teraz mówię i podniósł głos? Zdarzało się :) Jak moja żona lub mój ojciec totalne bzdury gadali i byli zdenerwowani, to czasem ich "tonowałem", zanim się za bardzo nie "rozhuśtali" :) Tylko, że moje "zdenerwowanie" jest pod kontrolą - nie lubię się "denerwować", ale czasem muszę, co nie przeszkadza mi w logicznym rozumowaniu :) Że "zakochany w sobie i egoistą jestem" ktoś napisał? :) Przecież już tłumaczyłem słowa Jezusa: "kochaj bliźniego swego, jak siebie samego". Ktoś, kto ma ze mną więcej do czynienia wie, jaki jestem dla ludzi - "wszyscy" mnie lubią oprócz mocno zakompleksionych. Podobno ktoś, kto siebie nie pokochał, nie otrzymał miłości w dzieciństwie, nie potrafi kochać bliźniego. A jak już wie, jak ten mechanizm działa, to nie może nad sobą popracować? Bardzo dużo miłości otrzymałem od matki, a od ojca wsparcie umysłowe - bardzo dużo książek przeczytał i o życiu mi opowiadał, a poza tym silny był i "byle czym" się nie przejmował :) Sporo też ode mnie wymagał - żebym się rozwijał i nie spoczywał na laurach :) Można być rozwiniętą, "starą duszą", ale jak w aktualnym wcieleniu trafi się na "patologiczną" rodzinę, czy towarzystwo, to ciężko jest rozwinąć skrzydła. To nie była "krytyka" numerycznego (wiem, jaki jest i dlaczego), tylko próba pomocy - próbowałem mu pomóc przez lata i różne rzeczy tłumaczyłem, ale on o wszystkim zapomniał, bo poczuł się urażony i się obraził, a nawet zaatakował - dziwne i niepojęte dla mnie. Przecież każdy, kto medytuje, myśli itp. może sam zrozumieć swoją psychikę i "wyjść na ludzi", a z pomocą tym bardziej. Mnie mocno nie "umordował", tylko siebie, ale przy okazji pomogłem innym i sobie w jeszcze lepszym zrozumieniu wielu spraw :) Dziękuję wszystkim, że jesteście :) Nicze - jest nieco "sztywny", ale swoje lata ma, doświadczenia nabrał i dużo zrozumiał. W jego przypadku nawet fajnie, że jest taki "sztywny", bo dzięki temu jest spokojniejszy i ma bardziej analityczny umysł - myśli na spokojnie i emocje nie wytrącają go z równowagi :) Poetą może nie będzie, ale przecież nie musi - ma inną "specjalizację" :) Teraz mogę chyba iść spać z poczuciem dobrze wykonanej misji :) Numerycznego przynajmniej na razie pożegnaliśmy. Może kiedyś wróci - nie wymagam od niego "skruchy", tylko żeby się wreszcie "ogarnął" i nie wkurzał, że ktoś jest od niego "lepszy". Ode mnie też są lepsi/lepsze i co z tego? Fajnie, że nie muszę być najlepszy :) Jak to mawiał Jezus (mój ulubiony "myśliciel"): każdy z was może być taki, jak ja, a nawet lepszy :) On chciał, żeby ludzie się rozwijali i stawali lepszymi nawet od niego - cieszyło go to i zachwycało, jak takich widział. Największe wrażenie zrobiła na nim Maria Magdalena (kochał ją niesamowicie i się pobrali) oraz Jan Chrzciciel.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Wiem, że dużo mówię i rozmowy ze mną długo trwają, ale chyba są miłe i konstruktywne? Powiedz Yohanna - prawda? :)
3 godziny to dosc dlugo na telefonie wisiec. Gdyby nie pozna pora to moze by nam dluzej zeszlo. W sumie oststnio duzo ludzi minie meczy juz po 30 minutach, zauwazylam ze ziewam jak z kims rozmawiam, albo odplywam. Nie wypada powiedziec wiesz juz mam dosc. No coz niektorzy sa meczacy. NIe byles meczacy Wendol dobrze mi sie rozmaiwalo.

wendol:
Jak to mawiał Jezus (mój ulubiony "myśliciel"): każdy z was może być taki, jak ja, a nawet lepszy :) On chciał, żeby ludzie się rozwijali i stawali lepszymi nawet od niego - cieszyło go to i zachwycało, jak takich widział.
I TY SIE TAK ZACHOWUJESZ JAK BYS JEZUSEM BYL A NIESTETY NIE JESTES GONY SANDAŁOW MU NAWET POLIZAC zignorowales to ze mnie obraziles DUPKU ale ja tego nie ignoruje piszesz i piszesz i piszesz i przeczysz sam sobie co chwile poczytaj i zastanow sie Igorem tez nigdy nie bedziesz ,,,wyganiasz ludzi z jego forum ......zal Ci ze nikt tak Cie nie ceni jak jego? załóz własny wąytek .....TAROT WENDOLA hahahahahaahaaaa moze tez beda do Ciebie pisac :D moze ja pod innym nickiem napisze ....................

monetka73

Niestety dystans do sprawy daje lepszą możliwość realizacji celu realizacją celu jest nawet zrezygnowanie z celu bo celem jest uczenie się jeżeli zauważyliśmy że czegoś się nie daje zrobić czy jest cos innego do zrobienia wartego naszego czasu co nam więcej da to zmieniamy działania Niestety koledze Wendolowi w relacji do siebie się sporo wydaje pępkiem świata możemy być tylko patrząc na świat se swojego miejsca siedzenia bo w naszym świecie zauważamy że coś w tym świecie znaczymy coś od nas zależy i przez to popadamy w takie widzenia że jesteśmy wielcy natomiast na sąsiedniej ulicy mogą o nas nic nie wiedzieć. Gorzej jeśli pycha w widzeniu swojego ego prowadzi do konfliktów Pół biedy jak ten konflikt bierze się na spokojnie jak lecą niezbyt miłe słowa to już się trzeba zastanowić czy sytuacja ma sens. Bo nie rozwiązujemy nic a uczymy się zachowań jak pacyfikować innych. Być może powtarzając wzory z dzieciństwa. Tak iż na tym forum po pierwsze jest mało osób uczestniczących a po drugie wszyscy są skonfliktowani po trzecie rzadko kto tutaj wynosi z tego jakieś nauki. Widzę coraz mniejszy sens w dyskutowaniu jest to bardziej miejsce do przechowywania linków. Bo ja mogę mieć zupełnie inne odczucia coś oglądając a tu sypią się na mnie gromy że mam złe widzenie spraw. Bo to na pewno tak nie jest. I ktoś przedstawia mi swój punkt widzenie gdzie ja mam na pewno "przećwiczone" że ten punkt widzenia jest fałszywy w podejściu.

monetka73:
zignorowales to ze mnie obraziles DUPKU ale ja tego nie ignoruje
Wiesz Monetka? Jak ktoś jest na tak "wysokim poziomie rozwoju duchowego" i zdaje mu się, że jest Mesjaszem, to ma za wysoko głowę, że by dojrzeć "robaka, którego depta". On Cię nie przeprasza, bo nie zdaje sobie sprawy z tego, że Cię obraził. On jest ponad takimi "ludzkimi, prymitywnymi" odczuciami- jest zbyt daleko przed nami w rozwoju... Tak jak pisałem wcześniej- on nie słucha za dokładnie innych (co najwyżej słyszy- a to nie to samo), a rozmawia mu się dobrze z tymi, którzy mu zawsze przytakują- na Yohanna jest tego przykładem. Ale to tylko moje zdanie- z pewnością się mylę... Tak czy inaczej (Monetka)- przeprosin raczej nie oczekuj, czy odszczekania pewnych rzeczy. Powinniśmy mieć gust, smak i w ogóle wszelkie upodobania jak Wendol. Wiesz co Wendol? Kupiłem sobie kiedyś cydr, który tak zachwalałeś i wiesz co? Cholernie mi nie smakuje. Dla mnie cydr to trochę inna nazwa jabola, tylko z mniejszą zawartością alkoholu. Takie wino marki wino. Jabol to jabol i choćbyś nie wiem jak go zachwalał- ja mam swój smak... Lubię piwo i to gorzkie... Smakuje mni, ale tego na tym forum pisać też nie można, bo jak się pisze, że się lubi piwo, to od razu jakiś półgłówek robi z Ciebie pijaka... Kurczę. Co innego miałem pisać i gdzie indziej. Miałem pisać maila do jednej pani z kadr z pewnej firmy i nie wiem po co tu zajrzałem i znowu tracę czas. Taki qrna jestem już niedorozwinięty... Tak Wendolu? Pędzę... PS. Piszę, bo nadal się mogę logować na tym koncie- czekam na tą blokadę Igor...

nicze:
Bo ja mogę mieć zupełnie inne odczucia coś oglądając a tu sypią się na mnie gromy że mam złe widzenie spraw.
Opuszczając to forum chciałbym Ci tylko napisać, że jesteś jedną z ciekawszych osób tutaj. Rzadko się z Tobą zgadzam, ale bez Twoich poglądów nie zastanowiłbym się nigdy nad pewnymi rzeczami- więc jakaś tam nauka jest. Nie potwierdzam Twoich teorii- po prostu przytakuję, że można mieć inny punkt widzenia. Ale nigdy jeszcze nie udowodniłeś tu swoimi słowami "wklęsłości ziemi", więc nie mogę Ci przyznać racji, bo mnie nie przekonałeś (to osoba stawiająca tezę ma ją udowodnić, a Ty zawsze chciałeś, żebym ja Tobie udowadniał, że nie masz racji). Jeśli coś twierdzisz- obroń to. A jeśli ?Cię obraziłem kiedykolwiek w przeszłości (chyba bywały takie momenty), to Cię przepraszam teraz. Cześć. Przepraszam też Wendola i Yohannę (jeżeli Was obraziłem), no i Igora- za to, że przyczyniam się do podziałów na Jego forum. Przepraszam. Cześć PS. Tak sobie myślę Monetka, że czasem ktoś nie wie, że Cię obraził. Rzuca hasło i nie zastanawiając się nad tym, nie oglądając się wstecz, nie obserwując reakcji osób- wraca jakby nigdy nic do swojego porządku dnia. Ja tak kilka razy zrobiłem z niczem... Może i Wendol tak potraktował Ciebie- w końcu doskonały nie jest (już to ustaliliśmy), jest tylko człowiekiem... Pa

79277:
Ale nigdy jeszcze nie udowodniłeś tu swoimi słowami "
Bo jasno Tobie wyrażałem że należy się spotkać wtedy byś się nie zawiódł było by konkretnie i na temat. Na odległość nie daje się dyskutować, to nie to.

Pewne twierdzenia są tylko hipotezami roboczymi i nie zawsze jestem w tym miejscu o które mnie ktoś posądza bo jestem już gdzieś indziej a czyjeś podsumowania co on wie czy czego się dowiedział o sprawie dają tylko możliwość przejścia do innych spraw które które dana wyjaśnienia jakoś słabo tłumaczą

Nikogo nie obraziłem - każdy interpretuje coś na swój sposób i wtedy się obraża. Mocnych słów używacie i pod konkretnym adresem. Powinienem się poczuć obrażony? Nikt nie jest doskonały - prawda. "Doskonali" są w niebie i dalej się doskonalą :) Nie ma kresu doskonałości i końca - tzw. Bóg/Bogini też się doskonali tworząc nowe wszechświaty i wszystko przeżywając. Proponuję zapoznać się z podstawami psychologii, zamiast od razu dążyć do "doskonałości" :) Np. o androgynii nieraz pisałem - to dobry kierunek, żeby nie być "obrażalskim" :) Igor już dawno przewidział, jakie będą reakcje niektórych osób, ale powiedział, że wyżyjecie się na mnie i będzie lepiej - podobno spełniam rolę "kanalizatora emocji". Tylko nie wyżywajcie się za bardzo :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Nikogo nie obraziłem
Masz swój świat zresztą mocno hermetyczny wadą jest to czujesz się dużo wyżej od innych -przez to słabo jesteś otwarty na "naukę" bo co można się nauczyć od "mniejszych" Zresztą jak ktoś tu uważa zapraszać ciapatych jak by sobie sam nie mógł gdzieś tam pojechać czy wmawia że jedna płeć jest ważniejsza od drugiej to są to zdania z którymi nie ma co dyskutować.

nicze:
Zresztą jak ktoś tu uważa zapraszać ciapatych
Sluchaj Nicze jestes typowym rasista. Nikt nikogo nigdzie nie zaprasza takie jest zycie kazdy emigruje zeby miec lepiej. Ty tego nie zrozumiesz bo cale zycie pierdzisz w kszeslo w Polsce i nie zrozumiesz co to jest emigracja.

Moj maz jest starszy od Ciebie Nicze, emigrantem nie jest, a jest bardziej otwary umyslowo.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1038663,title,Nie-zyje-15-letnia-Dagmara-Przybysz-Zmarla-w-szkole-w-Wielkiej-Brytanii-wczesniej-skarzyla-sie-na-rasistowskie-docinki-ze-strony-innych-uczniow,wid,18335829,wiadomosc.html?ticaid=1170aa&_ticrsn=5
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11426
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.