| yohanna22: |
| Trzeba zmienic nazwe watku nie zaklecia tylko porady ;) |
Yohanna zrozumiała :)
To są porady, jak kobiety mogą dojść ze swoimi mężczyznami do ładu :)
79277
Nie jestem "chopem" ;) Tylko "aniołem" - androgynem :)
U Ciebie widzę za duże zamiłowanie do "klepania" kobiet :)
Jak Twoja żona to lubi, to OK :)
Twój ojciec był "za bardzo męski" i widocznie w tym wcieleniu też sporo tego potrzebujesz - OK - taka twoja karma i chyba w jedno wcielenie tego nie "przeskoczysz".
Gdybym miał "ześwirować", to już dawno, by to się stało...
Mało wiesz o ezoteryce i jakbyś zapomniał, co na tym forum było przez lata.
Miałem kiedyś taki "moment", że każda moja myśl mogła mnie doprowadzić do upadku, bo skutki były natychmiastowe.
Bioenergoterapeutka mi to wyjaśniła po latach - wtedy sam sobie z tym poradziłem i powiedziała, że teraz już ze wszystkim sobie poradzę.
Wtedy Ziemia nie była jeszcze na tak wysokim poziomie, jak teraz i mogłem więcej "namieszać", bo sam wszedłem w bardzo wysokie wibracje i byłem atakowany przez niskie - nie podobało im się to.
Teraz jest bezpiecznie, bo już wszystko jest wyższe i mam ochronę - tu są dusze nawet z wyższych poziomów, niż ja teraz. Przez lata je podciągałem, a teraz one mnie chronią.
Wtedy zapaliłem się jak pochodnia i ćmy się paliły, ale jednocześnie zwróciłem na siebie uwagę wysokowibracyjnych, że jestem tu na Ziemi.
Dochodziłem do wszystkiego małymi krokami, czasem zrywem i podnosiłem wszystko wokół, teraz wszystko przyspiesza i ludzie otwierają oczy - przypominają sobie o swojej tożsamości. I dojrzewają do kontaktu z wyższymi. Ja też dojrzewam coraz szybciej.
Jutro "18" lat kończę ;)
A Ty, jak już wyżyjesz się klepaniem, to Ciebie będą klepać.
Może wreszcie zaproponujesz to swojej żonie - ona jest aniołem (pamiętasz, jak to mówiłeś?) - krzywdy Ci nie zrobi, a Cię ostudzi, bo na razie niezrealizowany jesteś.
Nie bój się.
Wiem, co robię - to, co w danej chwili jest potrzebne dla odreagowania i otwarcia oczu.
Przyciągałem kobiety do siebie, by mnie słuchały, a teraz wracają do swoich mężów i robią tak, by wreszcie im było dobrze.
Widziałem, który związek nie ma racji bytu, a jakie można uratować, widziałem pęknięcia i je cementowałem - dziś nawet zauważyłem, że uratowałem związek dwojga ludzi, którzy się poznali w wieku 16 lat. Twierdziła, że jest "chujem" - już sama wymyśliła, jak jego i siebie uratować - będzie trochę boleć, ale to terapia, by ją pokochał, bo związek był już znudzony.
Gdy tylko pojawiła się w biurze, to zbliżyła się do mnie, bo wiedziała, że ja coś wymyślę - kierowałem ją w odpowiednim kierunku, bo najpierw się z niego wyśmiewała i szukała innych, a to by się źle dla obojga skończyło.
Znam się na ludziach i jestem odporny na ześwirowanie - nawet Wronie pomogłem.
Wiem komu można pomóc teraz, a pozostałych przeganiam.
U psycholożki pomogłem recepcjonistce, która sama kiedyś była pacjentką, ale zniesmaczył mnie lekarz, który uzależnił od siebie pacjenta, żeby zarabiać na każdej wizycie - wyczuł to, patrzył jak pomagam swojej matce i córce, i mu się nie podobało to, co robię, bo wtedy tacy jak on tracą pacjentów, których chcieliby utrzymywać w chorobie jak najdłużej - zaleczyć, ale nie wyleczyć, tylko uzależnić.
Teraz pomagam coraz szybciej.
Ludzie już dojrzeli do prawdy - coraz więcej, coraz szybciej dojrzewa.
Lucyfer (syn boży) chciał być pierwszy - niosący światło, ale robił to, by go podziwiano, chciał oślepiać swym blaskiem.
Dlatego został Jezusem, by odpokutować i stać się "ostatnim".
Chrystus i Antychryst to też ta sama dusza.
Antychrystem jest dla Kościoła, bo przyspieszy zawalenie się ich struktur, ale nie całości - sprawiedliwe jednostki będą głosić prawdziwe słowo boże.
Dziękuję Ci 79277, że skłoniłeś mnie, bym to teraz wyjawił.
Nie wiem jeszcze tylko, jak pomóc psycholożce i Kasi.
Pogoda chyba da sobie sama radę i moja żona też - czas by zaczęła sama myśleć w odpowiednim kierunku.
Nadgorliwy już nie będę - podniosłem i nauczyłem myślenia.
Tym i tak Bóg steruje i będzie, co ma być :)