Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Tarot
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11426

JESTEM PO TROCHU WRÓŻKĄ ZNAM KILKA ZAKLĘĆ KTÓRE PONIEKĄD DZIAŁAJĄ ............ - w związku z licznymi pytaniami warunki odpowiedzi na maile opisane są tutaj: Tarot - na temat stawiania kart KARTY TAROTA - odpowiedzi udzielam kiedy przychodzi właściwy czas, oczywiście możesz mnie wesprzeć jednak niema to wpływu na czas otrzymania odpowiedzi ... kontakt przez meila na stronie wieszcz.eu. Pozdrawiam Igor ps. jest to kontynuacja starego wątku Zaklęcia założonego przez Wróżkę ;) natomiast nazwa tematu by nie wprowadzać w błąd została zmieniona na Tarot.

Niech Moc Będzie z Tobą

79277 13 minut temu Musisz się odnaleźć z powrotem wtedy nie będzie problemów z obietnicą, wypłynie z wnętrza ciebie jak głos ;) Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

227ania 3 godziny temu Podejmując samodzielnie decyzję pamiętaj, że sama siebie oszukać nie możesz. Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Hej Igor dziekuje za dobra wróżbę noworoczną jest dokładnie jak napisałeś,,,,,:) hmmmmm miło miłe zdarzenia mieć zwłaszcza jak sie kiedyś podłozyło sie...i nagle ktoś sie pojawia i mówi wi mi tej niedobrej,,,,, hmmm kobieto masz jaja ,,, jaja zawsze mam ...ale cycki tez ..ktos je zauwaza...Igor? T? sie zapodiał a M.... hmm fajny ale to nie to .... W,,, bede co jakiś czas podkurwiać a n M i B wogole mi ne zalezy same te osoby sobie winne skóre bym z siebie zdarła zeby im w biedzie pomóc a jak bieda mineła....... to sam wiesz jak otworzysz karty jakie maja zdane ,,,, pierdolenie o Szopenie ,,,,,tyle im pomogłam szkoda ze nie pamietały jedna z drugim i jeden z druga jak z plastików stara kapuste wpierdalały soryyyyy za słownictwo jestem odwazna po drugim muskacie ..... ..... nie przecztalam jeszce ksiazki ..przepraszam ..przeczytam jak bede miala spokojny wieczór buziolki

monetka73

79277:
Braciszku jak chcesz coś poświęcic dla kogos lub czegos to zrób to owszem ale nie ekstremalnie zrób coś co bedzie cie osztowało przyjemności a nie rób przysieg pozbycia sie nałogu bo to juz wyzwanie alka twoja i to walka totalna ktora mozesz przegrac a przypiszesz sobie ze przegrales wszytko BŁĄD dla idei zony córki nie jedz czekolady i nutelli dla siebie oganicz czekolade i piwko ograniczaj powli ile sie da ,,,,,,,,,,,,,,,,,,ale nie stawiaj nalogu na piedestale bo walka z nim nie jest latwa i pognebi cie przegrana w razie w bardzo niepotzrebnie ..... bo ja na prykład sama sobie daje na post zero picia alkoholu i nie pije ale jak chce cos dla kogos zrobic np. zeby mamy rak nie wrocil to bede cwiczyc codziennie 10 przysiadow i je wtedy bede robic i wiem ze je zrobie a z nalogami co...... obiecam i ni epodolam to zalicze wiekszego dola ..... soryyy rozpisalam sie ,,,glupoy jakies paaa

monetka73

KOCHANI MOI PSEUDO PRZYJACIELE POCAŁUJCIE MNIE W DUPE JAK KUPICIE TALON NA POCALUNEK MOŻE MOJA DUPA WAM POMZE BO JA JUZ NA PEWNO NIE ........ Nie dałś mi swojego życia ..zawiodłas mnie ..........ach przepraszam mialam inne plany ach kurwa wypierdalaj pseudo przyacioko tyle ci pomoglam gdzie dziekuje???? nie ma? uuupssss zycia ci nie oddam, ,,,o co pogniewałaś sie ???? ,,,,,i co ja teraz zrobie? uuuuuuuuuu uuuuuuuuu BRACISZEK 79277 powiedzial by pierdol laski qrrrrrwaaaa .............. no to czussssss laski :P

monetka73

nie wierze ze to wszystko wyslalam .............. :D:D:D moze chociaz komus poprwi humor moja plamkaaaaaaaa znikam na jaakis czas papapaapa

monetka73

..otwieram okno i widze co tam na time squer :) http://www.earthcam.com/usa/newyork/timessquare/?cam=tsrobo1 gdziekolwiek mieszkam ,,,popatrze na te taksówki zółte i slyszac chalas z ulicy i widzac tych ludzi ....poprostu wyobrazam sobie ze oto jestem tam w miescie marzeniu prawie kazego polaka New York,,,,,,,,,,,,,, IN new York....... zebym takiej sraki przed lotem nad oceanem nie miala to moze rzeczywiscie mialabym takie okno tam dzisiaj .......

monetka73

Igor przepraszam za zasmiecenie watku i glupie komentarze co sie stalo z T? ,,,????pewnie jak zwykle oszukancze zaloty byly,,,, Biedni podziekowli dziwne ze nie ma ich w Angliii w niemczech sa juz wszedzie na polpietrach metra najwiecej.....po 4 5 na wejsciu a wejsc jest kilka pod kościołem za zimno

monetka73

Braciszku nie umiem edytowac 100 przysiadow mialam na mysli

monetka73

Musze przyznac Monetka ze o 3 nad ranem i po paru glebszych to sie fajnie pisze ;)

monetka73:
Braciszku jak chcesz coś poświęcic dla kogos lub czegos to zrób to owszem ale nie ekstremalnie
Spokooooojnieeee... Męczennikiem zostawać nie zamierzam :) Nie poświęcam się dla nikogo.
monetka73:
a nie rób przysieg pozbycia sie nałogu
To żadna przysięga. Po prostu mocne postanowienie, które "wykrzyczałem nie wypowiadając ani słowa", tzn pomyślałem o tym tak intensywnie wówczas i z takim przekonaniem, że jestem gotów to zrobić, że poczułem się jakbym te słowa "wypromieniowywał ze swego wnętrza". W każdym razie czułem, że ktoś słucha. No i jak się okazało słuchał ktoś. Nie wiem tylko teraz jak nazwać tego kogoś...
monetka73:
to walka totalna ktora mozesz przegrac
Nie zgodzę się z tym. Tego nie mogłem przegrać. Nawet jeśli teraz ulegnę, to mogę spróbować znowu... Nie wyznaczyłem sobie żadnego terminu, po minięciu którego ktoś by rzekł: game over... Nie mogę tak podchodzić do tego jak napisałaś. Obiecuję coś, co czuję i nie zastanawiam się wówczas, czy dam radę to zrobić. To co Ty zaproponowałaś:
monetka73:
bede cwiczyc codziennie 10 przysiadow i je wtedy bede robic i wiem ze je zrobie
- tego też mogę nie wykonać, bo skąd mam wiedzieć, czy mi jutro, qrna, nóg nie upierdoli? A bez nóg przysiadów nie zrobię (sorki za słownictwo). Próbuję Ci uzmysłowić, że nie ma rzeczy łatwych i trudnych do wykonania- możemy co najwyżej nie znać metody jak to zrobić. Możemy nie być jeszcze gotowi... A z moim rzucaniem palenia było różnie. Przez ten długi czas podejmowałem kilka prób i najdłużej udawało mi się przetrwać bez papierosa 2 miesiące. Wtedy byłem bardzo pewny siebie, pewny, że już to się stało, że rzuciłem (dokonane, gotowe), że już mnie nie wciągnie to... Wymyśliłem, że jestem tak odporny już na to, że mogę sobie nawet przy piwku jednego, czy dwa zapalić i nie wrócę do nałogu... Myliłem się. Nie palę rak. Prawie. I nie czuję się źle. Przeciwnie- czuję się świetnie! Lepiej w każdym razie. Jedyne co mi przeszkadza to... przytyłem trochę.. Czuję się ociężale- zawsze byłem chudzielcem. Nie ma tragedii bo 95 kg na wzrost 194 to chyba nie aż tak dużo :) Zmierzam do tego, że rzucanie tego nałogu dla mnie (w tej chwili) nie jest żadnym poświęceniem. Nie robię tego dla kogoś tylko dla siebie. I na tym etapie na którym jestem obecnie- niepalenie sprawia mi frajdę. Czerpię z tego przyjemność. Nie twierdzę, że już nigdy nie zapalę, bo jestem "twardy". Nie wiem co się jutro wydarzy... Może coś, z powodu czego poczuję potrzebę zapalenia... Poprzednie niepowodzenia na tym polu nauczyły mnie na pewno pokory... Tamte błędy są mi teraz pomocne. Dzięki tamtym niepowodzeniom jest mi teraz łatwiej. Tak to czuję... Żadne postanowienie nie jest złe- ma być szczere. Ale ja osobiście nie mógłbym sobie "odmówić nutelli", bo to "za łatwe by było"- moim zdaniem : żadna to zapłata za realizację bardzo konkretnego marzenia. Zapłata za super życzenie musi być super... Ale wiesz- rób przysiady... Na pewno nie zaszkodzą :)
Igor:
Musisz się odnaleźć z powrotem wtedy nie będzie problemów z obietnicą, wypłynie z wnętrza ciebie jak głos ;)
Pracuję nad tym... W tej chwili najwięcej uwagi zajmuje mi kontrola własnych nerwów. Stwierdziłem, że jestem zbyt wybuchowy, za łatwo się wkurzam i od razu przechodzę do ataku... Dziś jechałem samochodem. Był korek. Na podporządkowanej stał autobus i czekał na wpuszczenie, bo sam w takim korku nigdy by się nie włączył do ruchu... Zatrzymałem się, żeby go wpuścić przed siebie, a tu z tyłu od razu jakiś baran zaczął trąbić. Zerknąłem w lusterko wsteczne i od razu mało mnie szlag nie trafił, bo zobaczyłem po ruchu warg faceta jadącego zamną, że jestem właśnie nieźle wyzywany od "chujów" itp. Zaciągnąłem hamulec, odpiąłem pas i myślę- zajebię ciula... Zastanowiłem się 3 sekundy i otworzyłem zawór trzymający napięcie. Zapiąłem pas i ruszyłem. Nie wiem co by było gdybym do niego wysiadł... Teraz cieszę się, że się powstrzymałem... Moneta hamuj nerwy... Marnujesz sobie zdrowie. Ktoś zrobił Ci coś złego- rozumiem. Ja też to mam. Ale tym wkurzaniem się robisz sobie większą krzywdę niż robi Ci osoba na którą się wkurzasz... Wiem to na pewno. Mieszkam z dwoma takimi osobami, które mi szkodzą i wierz mi- traciłem 90% swojej energii na "wirtualną" walkę z nimi. Nadal mnie wqrwiają, ale staram się nie myśleć o nich. Myślę, że ze "zużyciem swojej energii na nich" zszedłem teraz do poziomu ok 40%. Wciąż dużo, ale jest lepiej. Ty siostrzyczko też pracuj nad sobą... Proszę- jak nie dla siebie, to zrób to dla mnie :)
monetka73:
skóre bym z siebie zdarła zeby im w biedzie pomóc a jak bieda mineła.......
Wierz mi- WIEM O CO CI CHODZI. Mnie też tak wyruchano. Lata psucia sobie własnego zdrowia... nerwami... Myślę, że jestem na dobrej drodze do opanowania sztuki "olewania tego wszystkiego". Oby się udało :) Wmawiam sobie, że za rok, dwa lub dziesięć już nie będę nawet o tym pamiętam, więc po co to teraz tak bardzo drążyć? Skoro kiedyś w przyszłości nie będzie to miało dla mnie znaczenia (będę bardzo szczęśliwy- taki zamierzam być), to teraz też raczej nie powinienem się tym zajmować... Hmmm... Ale się rozpisałem. Sorki. Nawet nie wiem, czy tatreść jest poprawna, czytelna, słuszna- wysyłam bez czytania :) Pozdrawiam Was. PS. Sistra- weź się w garść bo klapsiora dostaniesz :)

79277:
Nie palę rak. Prawie
Miało być: rok a nie rak...

Tak jeszcze odnośnie postanowień. To jest sprawa bardzo indywidualna... Dla jednego problemem będą papierosy, dla innego przysiady. Nutella też może być problemem- czemu nie... Nie wolno komuś mówić i śmiać się z tego kogoś, że nie potrafi zrobić czegoś tak łatwego, albo, że podziwiam tego kogoś za to ,że robi coś tak trudnego... Ja nie oglądam telewizji około 10 lat i nie jest to dla mnie żaden problem, ale... mój szwagier (mąż siostry) jakby nie miał telewizora to by się chyba zapłakał... W pracy mam kolegę (mógłby być moim ojcem :). Powiedział mi że nie pali już 20 lat. Palił 35 lat... Da się? Ja paliłem 19 lat, nie palę rok. Jestem z tego dumny. Nie twierdzę, że na 100% już nie zapalę. Twierdzę, że nadal będę nad tym pracował, żeby tego nie zrobić, bo mi się to podoba. Swoją drogą: jakie to zabawne, żeby NIE robienie niczego mogło być tak męczące :) Pzdr

79277 3 godziny temu Jak kiedyś będziesz przejazdem w Krakowie to daj znać ;) Pozdrawiam Igor ps. tak kiedy świadomość wzrasta różne rzeczy nas męczyć zaczynają ;)

Niech Moc Będzie z Tobą

Drogi Igorze Podjęłam decyzję,o rozstaniu definitywnym nie wiem czy to dobra decyzja nie wiem czy wytrwam. Często chciałam to zrobić i zawsze się wycofywalam nie miałam odwagi. Nie wiem czy i tym razem nie będzie tak samo bo naprawde nie chce tego robic ale z tego co widzę to jedyne słuszne wyjście na chwilę obecną. Boje sie u nie wiem co mnie czeka. Pozdrawiam

227ania Wczoraj o 22:48 Teraz zobaczysz do jakiego stopnia drugiej stronie zależy na tobie i tyle. Pozdrawiam Igor ps. jak zależy sprawy wrócą na swoje miejsce, jeśli nie zaczniecie od nowa ;)

Niech Moc Będzie z Tobą

Drogi Igorze Wiec wychodzi na to ze życie osobno nie jest nam pisane i tyle:)? Przyznam że bardzo pocieszające. Teraz niech się postara i pomartwi dobrze mu to zrobi:) Pozdrawiam

A może źle zrozumiałam i zaczniemy os nowa osobno? Chyba za dużo myślę i za bardzo sie przejmuje.

Igor:
Jak kiedyś będziesz przejazdem w Krakowie to daj znać ;)
Hmm... Raczej nie bywam w Krakowie. Jak się zastanowię, to... w ogóle nigdzie nie bywam... A pomijając to- jak miałbym się z Tobą skontaktować? Pzdr... PS. Czasem sobie myślę, że ja raczej nie bardzo chcę się spotykać z kimkolwiek z tego forum... Tzn jestem ciekaw Was, ale runęłoby wtedy moje wyobrażenie o Waszych postaciach. Darek już dwa, może nawet trzy razy mnie zapraszał do Rembertowa- nie skorzystałem z różnych powodów... Wielu uzna to za lenistwo, ale ja naprawdę niechętnie wychodzę poza dom. Nie to, żebym był odludkiem... Ludzi pociągają podróże, zwiedzanie, poznawanie nowych ludzi- mnie nie ciągnie do tego... Jakoś mogę się obejść bez Paryża, Egiptu, czy Rzymu... Hmmm... Tak to jest ze mną. Zawsze unikałem tłumu- wolałem iść krajem, boczkiem- polną ścieżką. Sam lub w nielicznej grupce... Nie znoszę ścisku, tłoku, "wyścigu szczurów"... Z tego ostatniego zwykle rezygnuję. Bez względu na ewentualną nagrodę... Taki to jestem.. Ale ale- przydługawe to "PS" Czesć

227ania:
Nie to, żebym był odludkiem
79277:
Ludzi pociągaja poznawanie nowych ludzi
79277:
Zawsze unikałem tłumu
79277:
Nie znoszę ścisku, tłoku
79277:
Sam lub w nielicznej grupce
Chętnie wymienię 1000 osób mogących być moimi znajomymi (jakichkolwiek osób) na jedną lub dwie bardzo konkretne... Nigdy się nie nie odnalazłem na portalach społecznościowych, gdzie wszyscy mają po kilkaset znajomych, a ja nie mogłem zrozumieć jak mogę uznać za "przyjaciela" kogoś o kim nic tak naprawdę nie wiem. Nie wiem jak to opisać tutaj... Ja "nie czuję" takiej znajomości... Wiem- facebook nie tylko do tego służy. Teraz to jest wręcz narzędzie, bez którego ciężko prowadzić jakąkolwiek działalność, ale... Ja jakoś dziękuję... Jestem dziwakiem? Zawsze uważałem, że urodziłem się o co najmniej 100 lat za późno- tęsknię za tamtymi czasami.. Pozdrawiam
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11426
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.