Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Tarot
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11426

JESTEM PO TROCHU WRÓŻKĄ ZNAM KILKA ZAKLĘĆ KTÓRE PONIEKĄD DZIAŁAJĄ ............ - w związku z licznymi pytaniami warunki odpowiedzi na maile opisane są tutaj: Tarot - na temat stawiania kart KARTY TAROTA - odpowiedzi udzielam kiedy przychodzi właściwy czas, oczywiście możesz mnie wesprzeć jednak niema to wpływu na czas otrzymania odpowiedzi ... kontakt przez meila na stronie wieszcz.eu. Pozdrawiam Igor ps. jest to kontynuacja starego wątku Zaklęcia założonego przez Wróżkę ;) natomiast nazwa tematu by nie wprowadzać w błąd została zmieniona na Tarot.

Niech Moc Będzie z Tobą

79 pierwszy raz takie cos dziwnego wydarzylo mi sie w 2005 roku wlasnie zbieg okolicznosci itp. Duzo potem mialam takich przypadkow. Tak samo z ludzi robilo mi sie goraca i takjakbym slyszala ze dana osoba sie ze mnie smieje, albo ze mi zle zyczy. To sie pozniej potwierdzalo bo wychodzilo szydlo z worka. Teraz mialam cos takiego pare dni temu, ale wmawiam sobie ze bedzie ok, ale zobaczymy wszytko zawsze wczesniej czy pozniej wychodzi na swiatlo dzienne. Z Opiekunem duchowym to troche inaczej sie dzieje do mnie przychodzi w nocy nad ranem dotyka mnie, albo mam sny ostrzegawcze od duchow.

aha tak dla potwierdzenienia to przydazylo mi sie ze poszlam na wieczor spirytystyczny i ja we snie widzialam 2 duchy starsza kobiete i mezczyzne w srenim wieku. Kobieta spirytystka powiedziala mi to samo ze 2 jest kolo mnie mezczyzna i starsza kobieta. Moze i by myslec ze to nieprawda, ale powiedziala mi o dziewczynce z bialym krolikiem ja nie skojarzylam az do nastepnego dnia. Moja corka ma ulubiona maskotke bialego krolika. No i wogole pare rzeczy sie dzieje to tak opowiedzialam mniejwiecej. Cos w tym prawdy jednak jest.

Kilkanaście lat temu miałam straszne koszmary, bałam się chodzić spać. Piwnej nocy śniłam na jawie . Jakaś ciemna zla istota dusiła mnie broniłam się bardzo bez skutku, ciągała mnie za nogi później za włosy po całym domu znikała i wracała i znów atakowała. Ciężko to opisać.ocknęłam się za oknem półmrok zaczęło widnieć nie mogłam złapać tchu bylam wyczerpana i nagle pojawila się jasna postać poczułam ogromne cieplo i spokój ulga nie do opisania. Glaskala mnie po głowie i mowila ciii spij on juz poszedł juz więcej nie wróci. Choć nie wydawala glosu to doskonale ja rozumialam.

Gdy byłam mała to przyśniło mi się ze idę przy żywopłocie jest zimno i nagle pojawia sie żelazna furtka a za nią widzę ciepło słońce piękny zielony ogród z wieloma komorowymi kwiatami i dużo zielonej trawy wokół. Dalej duży budynek przy wejściowych drzwiach mala weranda schodza z niej schodki a przy nich stoi święta Faustyna (będąc mala nawet nie wiedziałam że jest taka święta) i wola mnie. Namawia mnie żebym przeszła przez tą furtkę że będę miała dobrze ciepło kolorowo.nie wydawala glisu lecz rozumiałam co mówi pomimo iż nawet nie otwierała ust tylko zapraszała mnie gestem ręki. Strasznie się wystraszyłam. Bylam przekonana że jak tam wejdę to umrę. Ucieklam

227ania:
akaś ciemna zla istota dusiła mnie broniłam się bardzo bez skutku, ciągała mnie za nogi później za włosy po całym domu znikała i wracała i znów atakowała.
Moze to tez jakis zly duch byl. Ale ja ogolnie nie znam sie. One nie przychodza bez powodow. Czy cos pozniej sie wydazylo w twoim zyciu cos co moglabys powiazac z tym wydarzeniem ? musisz sama przeanalizowac. Ja mam zle ostrzegawcze sny okolo 1-2 w nocy potem gdzies okolo tygodnia dwoch cos sie dzieje. Raz mialam to po 2 miesiacach zachorowalam a po nastepnych 3 dostalam juz diagnoze ze wiedzialam o co chodzi, a we snie wlasnie o ta czesc ciala chodzilo. To tez byl koszmar, przewaznie tez cos sie dzieje jak jest pelnia.

Te koszmary zaczęły się jak wróciłam z zagranicy miałam wrażenie że ktoś tam rzucił na mnie urok czy coś takiego.

227ania:
mysle ze to nie bylo od uroku, tylko moze odreagowywalas psychicznie w ten sposob. Tu bym raczej w strone psychologii poszla. No, ale ja nie wiem co sie za granica z Toba dzialo zeby tez tak wnisokowac. Wszystkie nasze stany psychiczne tez sa w snach odreagowywane.

Stres odreagowuje chyba trochę inaczej, np.śni mi się że płaczę,krzyczę itp. Ale w sumie to nie znam się na tym. Może to faktycznie reakcja na stres. Najważniejsze że już więcej nie wróciło. Pozdrawiam

Drogi Igorze Dlaczego T. ciągle szuka pretekstu do kłótni? Błahe powody które nawet nie są ku temu powodem. Czy rzeczywiście chce nas zostawić (tak jak powtarza to dziadek) tylko nie wie jak to zrobić i nie chce powiedziec tego wprost? Co mam o tym myśleć? Czego sie spodziewać? Co myśli o mnie L? P.s biednego jeszcze nie spotkałam, może pojutrze a jak nie to przekaże leki do domu opieki wrzucę do puszki Pozdrawiam

227ania:
Stress to najgorszy zabojca i cichy. Pozdrawiam :)

Igor Dopiero teraz mi cos do glowy wpadlo z tego co mi wywrozyles. Bo to wsumie wspolnik nie jest tylko wspolpracownik, ale mam jakies zle przeczucia jesli o niego chodzi. Czy to chodzi o J. czy dostalam paranoi?

Drogi Igorze pieniążki powędrowały do puszki na hospicjum dla dzieci. Może jutro spotkam biednego. Pozdrawiam

Aloha :) Ajgor. Napisz mi cuś fajowego... że zajebiaszczo będzie, albo coś w ten deseń... Zerknij w karty i wyjmij mi jakiegoś dżołkera. Zerknij kiedy te moje finanse staną na wysokości moich oczekiwań, ok? Dobranoc. Niech Wam się przyśni kilo wiśni. Cześć

Ktoś mi podpowiadał, ale nie zorientowałem się w porę... Obawiam się, że "duchy" już do mnie nie mówią... Pa...

Nie wykorzystałem szansy- duuuuużej szansy. Ajgor. Będzie jeszcze jakaś szansa? Gdybyście tylko znali szczegóły. łał...

Drogi Igorze Biednego jeszcze nie spotkałam, może w przyszłym tygodniu ( choć jak tak dalej pójdzie to chyba sama będę do nich należeć). Pozdrawiam

:(

227ania:
Biednego jeszcze nie spotkałam
...znaleźć drzewo w lesie... sorki- nie mogłem się powstrzymać ale ze mnie niedobry człowiek

Gdybym mieszkała w większej miejscowości to pewnie nie byloby z tym problemu. Ale śmiej się śmiej. Ciesz się że poprawiłam ci humor. Pozdrawiam

Jest trudno znalesc prawdziwego biednego przynajmniej u mnie, nie zartuje. Kiedys z kolega, ktory pracowal dla organizacji dla bezdomnych porozmawialam sobie na te tematy. Powiedzial mi ze tak naprawde to 1.biednych bezdomnych nie ma, wiekszosc jest nimi z wyboru bo tak lubia i nie potrafia inaczej zyc 2. w wiekszosci sa to ludzie z problemami alkoholowymi badz narkotykowymi Ale to w UK w Polsce napewno sie nie jeden znajdzie u mnie naprawde ciezko. Pozdrawiam was bardzo :)))
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11426
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.