| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Tarot | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11427 |
|
JESTEM PO TROCHU WRÓŻKĄ ZNAM KILKA ZAKLĘĆ KTÓRE PONIEKĄD DZIAŁAJĄ ............
- w związku z licznymi pytaniami warunki odpowiedzi na maile opisane są tutaj: Tarot
- na temat stawiania kart KARTY TAROTA
- odpowiedzi udzielam kiedy przychodzi właściwy czas, oczywiście możesz mnie wesprzeć jednak niema to wpływu na czas otrzymania odpowiedzi ... kontakt przez meila na stronie wieszcz.eu.
Pozdrawiam
Igor
ps. jest to kontynuacja starego wątku Zaklęcia założonego przez Wróżkę ;) natomiast nazwa tematu by nie wprowadzać w błąd została zmieniona na Tarot.
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
|||||
|
Moja 4- letnia córeczka bawiła się z duchem zmarłego niedawno człowieka. Potem on jej powiedział, że teraz idzie na spacer...
Dziś byłem z żoną na jego pogrzebie...
Zawsze podziwiał kwiatki, które zrywała moja córcia a ona dawała mu je do wąchania.
W niedzielę po obudzeniu stwierdziła, że był u niej. Zapytaliśmy- śnił Ci się?
-był u mnie...
-śnił Ci się- zapytaliśmy ponownie...
-tak... śnił mi się- dała za wygraną
We wtorek po południu dowiedzieliśmy się, że ten pan nie żyje. Znaleźli go w niedzielę rano. Nie żył już...
Czy moja córcia widziała ducha?
Zapytana w środę, czy pamięta tego pana- odpowiedziała (to relacja mocno skrócona więc... nie czepiajcie się):
Tak- przyszedł do mnie i bawiliśmy się... To nie był pan, tylko jego cień (opowiadała to bawiąc się puzzlami- dla niej to było takie zwyczajne...), potem poszedł i mówił, że idzie teraz na spacer... Pomachał...
Czy pożegnał się w ten sposób z moją córką?
Bo nie wątpię, że faktycznie go widziała i że się z nim bawiła...
Ale do tego wątku to nie pasuje...
Cześć Wam
|
|
|
|||
|
Któregoś wieczoru rozmawiałem z mamą w kuchni
i ni stąd ni zowąd ktoś zastukał w okno
a okno było przy schodach do domu
jakby był na schodach i chciał wejść
wyjrzeliśmy nikogo nie ma
a z samego rana 6.30 brat cioteczny przyniósł informację że dziadek zmarł
{to było dwadzieścia parę lat temu i nie mieliśmy telefonu}
czy pukanie miało miejsce czy nie
jeśli oboje z mama je słyszeliśmy
Zamiast się o to spierać pozostaje mieć dystans do tego.
|
|
|
nicze
Wczoraj o 23:41
Dzieci wiedzą o co chodzi się nie boją ;-) w końcu co nie dawno z tamtąd przyszły ;)
pozdrawiam
igor
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
To prawda. Szkoda ze z czasem zapominają. A może to i lepiej dla nich. Moja córka mając prawie trzy latka obudzila się o północy i mówiła że była u Boziulki i sprzatala lalki i zabawki i że Boziulka ja kocha i glaskala ja po glowie i chlebek dla niej łamała (nie mówiłam jej o takich rzeczach). I że Pan też tam byl i też ją kocha i po główce głaskał. Powiem szczerze że byłam przerażona. Pól roku później byłam z nią na pogrzebie wujka. Zajechalysmy na cmentarz później niż wszyscy. Chciałam ich dogonić ale jak wysiadałyśmy to moja córka pokazala palcem na niebo i zaczela krzyczeć z zachwytem zobacz mamusiu Boziulka idzie zobacz jaka piękna tam idzie tam( w stronę gzie mieli pochować. Wujka w grobie) tak się przeraziłam ze nie bylam w stanie tam iść. Po chwili siedzenia z nią w aucie nagle zaczęła znów krzyczeć ze Boziulka znów idzie tylko teraz z Panem( chyba o wujka jej cchidzilo) i zniknęła. Corka byla smutna ze zniknela a ja przerażona tym zajsciem. Teraz nie mowie ze wierze w istnienie Boga tylko że jestem pewna jego istnienia.
Pozdrawiam
|
|
|
Ludzie zarówno niewierzący, jak i wierzący boją się śmierci. To trudny moment, bardzo konkretny i nieuchronny.
Z pomocą przychodzą "przewodnicy duchowi" pod postacią adekwatną do wiary na danym terenie - nawet, jak ktoś nie wierzy, to ma ona na niego wpływ.
Ja w takim momencie zamiast Jezusa wolałbym "Boziulkę" - gdyby wzięła mnie za rękę, to mogłaby zaprowadzić mnie nawet do "piekła" ;)
"Boziulkę" znam, ale jeszcze mnie nie zaprowadziła...
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
yohanna22
U mnie wszystko działa ;-)
Pozdrawiam
Igor
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
"U mnie działa" to taka standardowa odpowiedź informatyków :)
U Ciebie Yohanna też przecież działa :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
nie jak pisze cos dluzszego a napisalam do Ciebie to nie dziala
|
|
|
Widocznie na mnie to nie działa ;/
A może to jakaś cenzura sił wyższych ;)
A tak na poważnie, to potrafi wylogować w trakcie dłuższego pisania i post idzie w... kosmos.
Ja zawsze kopiuję do schowka przed wysyłką.
Możesz też użyć innej przeglądarki lub wyczyścić cache - powinno pomóc.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Moze nie bylo mi dane tego postu napisac. Wyczyscilam cache moze zadziala pozatym cos mi sie z kompem dzieje.
|
|
|
Spoko - mi też nieraz coś "zjadło".
Dzięki temu za drugim razem jeszcze lepiej ubierałem myśl w słowa.
Ile to już razy coś "palnąłem" i zostałem źle zrozumiany...
Co z tego, że ja rozumiem, co mówię - trudniejszą sztuką jest zostać zrozumianym przez innych.
Od dziecka byłem małomówny i dziwiłem się, że ludzie nie wiedzą, co myślę :)
Nie lubię dużo tłumaczyć - wolałbym, żeby ludzie czytali w myślach :)
Zauważyłem, że ludzie coraz lepiej sobie z tym radzą - to podobno dzięki podnoszącym się wibracjom Ziemi, a te podnoszą się dzięki ludziom :)
Nawet moje córki, mimo że narzekają, to powiedziały mi, że czują, że będzie coraz lepiej :)
Kwestia tylko, w jakim kierunku ludzie wykorzystują te zwiększające się możliwości - czy w kierunku egoistycznej manipulacji, czy w kierunku dobra ogólnego...
Codziennie obserwuję ludzi w komunikacji miejskiej i ostatnio zauważyłem coś niepokojącego wśród dzieci. Coraz szybciej osiągają one psychologiczne zdolności zrozumienia i "czucia" innych, ale użytek robią z tego niefajny. Mały chłopiec wchodzi z mamą do tramwaju, tupie nóżkami i z pretensją mówi, że chce usiąść... Jakaś babcia nie wytrzymała presji i mu ustąpiła miejsca. Usiadł i ludzie podziwiali, jak mądrze zaczął rozmawiać z mamą. Wreszcie powiedział, że niedługo wysiadają i żeby mama dała mu plecak - powiedział to bardzo poważnie w formie żądania. Popatrzyłem na jego matkę, a ta była wyraźnie zadowolona z tego, jak synek sobie radzi, ale nie zdawała sobie sprawy z tego, że ją wykorzystuje, nie szanuje jej i do czego to doprowadzi w przyszłości. Spojrzałem na niego zniesmaczony, a on od razu zmienił ton na "dziecinny" - zaczął się "pieścić" i mówić po "dziecinnemu" - "mamusiu, to jest mój plecaczek, a nie twój, więc chciałbym, żebyś mi go oddała". Mamusia się uśmiechnęła i założyła mu plecaczek na plecy.
Zaobserwowałem wiele razy tego typu sytuacje - nadopiekuńczych rodziców i dzieci, które to bezwzględnie wykorzystują eskalując żądania. Takie dzieci są bardzo cwane i strach pomyśleć, co będzie, gdy podrosną i zaczną kształtować rzeczywistość szerzej, niż tylko wobec swoich rodziców. Jeśli ludzie z takim potencjałem nie będą mieli zasad moralnych, to niefajnie będzie. Inteligencję podziwiam, ale tylko taką, która jest używana w celu rozwoju dobra.
Nie lubię dużo gadać, ale jak już się rozwinę... to mam poczucie winy, że czas marnuję :/
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
ja mam tak z moja corka ze mi nerwy siadaja podam Ci przyklad dzisiaj.
Rano mowie ubierz sie a ona do mnie nie mam w co bo ma wrazliwa skore i wszystko mnie gryzie i marudzi wybierz mi cos. No to wybralam wczoraj wydalam dosc sporo na pare ciuchow dla niej i dla siostry. Siostra podziekowala zadowolona ta nie zabardzo.
Skonczylo sie na tym ze rano powiedzialam jej ze wyjsciem bedzie chodzenie nago jak jej nic nie odpowiada. Mam dosc nerwy trzymalam na wodzy, juz nie jedna osoba mi powiedziala ze by ja chyba zatlukla. Wymyslalm rozne gierki jak z nia rozmawiam ona jest madra i tak sie wyslawia ze czasami mi az glupio. Potrafi tez byc nieprzyjemna dzis uslyszalam ze jestem leniwa od niej, przy czym mnie kopnela i uderzyla. Juz nie wiem jak mam z nia sobie radzic, ale zauwazylam ze jak maz jest w domu to ona sie tak zachowuje. Jak bylam z nimi w domu sama przez tydzien to chodzila jak w zegarku. Sluchaly sie czysto bylo i nie maialam problemow. Tatus jest dla niej najwazniejszy.
Juz dzisiaj rano nerwy mi siadly myslalam ze bede ryczec, juz mam dosyc. Ja bym ja wychowala po swojemu, ale mam rece uwiazane przez tatusia i w dodatku nie ma miedzynami wspolpracy tzn. jest ale nie taka jak powinna byc. Wyrosnie na rozpieszczona kaprysna dame i tyle jak cos z tym nie zrobie.
Doszlo do tego ze moja corka w ziemie nie chodzi w rajstopach tylko z golymi nogami do szkoly w podkolanowkach. Ja nie mam sily sie klucic zeby zalozyla rajstopy, a tzw. specjalisci od dzieci mowia niech robi co chce nie zmuszaj jej. Dalabym jej kare z domu by nie wyszla to by od razy 2 pary rajstop zalozyla.
Duzo do opowiadania to tak z polotu opowiedzialam.
|
|
|
A co chciałaś wczoraj napisać?
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
zebys zadzwonil do Boziulki i wyrwal ja na jakies tance dzisiaj :)
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11427 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |