Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Międzynarodowy spisek
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 854

Witam wszystkich tutaj zgromadzonych chciałbym poruszyć ,,nowy'' temat odnośnie międzynarodowego spisku który owiany jest tajemnicami wielu dziedzin ,np. ufo, terroryzm, 11 września, grupy Bilderberg (prawdopodobny rząd cienia), zniewolenia ludzi i utworzeniu nowego porządku świata. Czytałem posty na waszym forum i myślę ze nie podejdziecie do tematu sceptycznie bo kilka z tych wątków było już poruszanych na tej stronce. Spróbuje z czasem rozwinąc ten temat :). I jestem bardzo ciekaw waszych wypowiedzi w tej kwestii?? Pozdrawiam jeszcze raz wszystkich :D

Moze powinna miec swoj watek pt. WRona, a jak nie to kasuj, mi np. nie przeszkadza. Jeszcze az tak zle z nia nie jest. Nie wiem ile jej to zajmie, ale mi sie wydaje ze moze to byc pare lat.

Moze ktos chce przeczytac kolezanka wydala ksiazke. http://magdalena-kobis.pl/

yohanna22:
Moze powinna miec swoj watek pt. WRona, a jak nie to kasuj, mi np. nie przeszkadza.
Co do własnego wątku, to już jej to kiedyś proponowaliśmy - taka "izolatka". Ten restrykcyjny pomysł nie ma jednak racji bytu, bo dziewczyna chce się wypowiadać na różne tematy, w pasujących do tego wątkach. Wszystko byłoby OK, gdyby jej wypowiedzi nie sprowadzały się do tego samego - prawie wszystkie niosą ze sobą "na falach H..." niski ładunek emocjonalny. Na tym forum ludziom krzywdy nie zrobi, ale te swoje wypowiedzi wklejała też w innych miejscach. No cóż - Wrona szkodzi i to bardzo samej sobie, bo skupia się za bardzo na... wiadomo czym. Taka monotematyczność czyni straszne spustoszenia w umyśle i psychice ludzkiej - to zupełnie jak z fanatykami religijnymi. Kasował raczej nie będę (zdarzyło mi się to ze trzy razy, jak seryjnie śmieciła tym samym w różnych wątkach i potraktowałem to jako spam), bo Wrona w sumie działa na mnie inspirująco - mogę przy okazji jej wypowiedzi nawiązać do szerszych spraw "społecznych" :)
Wrona:
z coraz nizszych warstw spolecznych i z coraz prymitywniejszych narodow
Wrona:
bo prymityw chce sprobowac tej broni i swojej "wladzy"
Abstrahując od rodzaju broni, to wszystko sprowadza się do jednego - biją się chamy z chamami, bo przemoc fizyczna (i inna) to podstawowa cecha chamstwa, które rozmawiać z innymi nie potrafi. Najgorsze jest to, że na wyższych szczeblach władzy też chamów nie brakuje i mamy wojny. http://www.youtube.com/watch?v=Iq1g7VrFKjE Sorry, że się powtarzam, ale nie mogę przestać się tym zachwycać - piękne :) Rozumiem Cię Wrono - spoko :) Gdyby tylko od ludzi wszystko zależało, to już dawno by się pozabijali bronią taką, czy inną.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

yohanna22:
Moze ktos chce przeczytac kolezanka wydala ksiazke.
Idealnie nawiązałaś do głównego naszego problemu. To na pewno bardzo wartościowa książka - Wronie powinna się spodobać. No właśnie Wrona - czytasz jakieś książki?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Przy okazji polecę jeszcze jedną książkę - nie tylko Wronie :) http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2216/ksiazka-swiat-na-rozdrozu

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Przyszłe wyżywienie Czy ten owoc uratuje ludzkość przed głodem? Jest duży, pękaty, ma kleisty miąższ i wydziela silny odór zgnilizny – a mimo to może uchronić miliony ludzi przed głodem. Badacze twierdzą, że chlebowiec różnolistny – na pierwszy rzut oka mało atrakcyjny owoc rosnący w południowej i południowo-wschodniej Azji - może zastępować pszenicę, kukurydzę i inne podstawowe do tej pory zboża, których uprawa jest zagrożona na skutek zmian klimatu. Zarówno Bank Światowy jak i ONZ ostrzegły niedawno, że rosnące temperatury i nieprzewidywalność opadów już wpłynęły negatywnie na wysokość zbiorów pszenicy i kukurydzy, co nawet w ciągu najbliższej dekady doprowadzić może do wybuchu wojny o żywność. Naukowcy uważają, że odpowiedź stanowić może chlebowiec różnolistny, zwany też drzewem bochenkowym. To największy znany owoc rosnący na drzewie. Nawet małe egzemplarze mają masę od 5 do 7 kg, ale odnotowano ważące ponad 45 kg. - To cud natury – uważa Shyamala Reddy z wydziału biotechnologii Akademii Rolniczej w Bangalore w Indiach. – Dostarcza wielu składników odżywczych oraz kalorii, właściwie wszystkiego, czego potrzeba. – Wystarczy spożyć od 10 do 12 kawałków tego owocu, by nie potrzebować jeść przez kolejne pół dnia. Pomimo swojego olbrzymiego potencjału chlebowiec pozostaje jednak niewykorzystany nawet w Indiach, skąd się wywodzi. To zaczyna się jednak zmieniać, ponieważ coraz więcej naukowców poszukuje roślinnych alternatyw obecnych upraw przemysłowych. Uczelnia Reddy będzie w maju gospodarzem międzynarodowej konferencji poświęconej drzewu bochenkowemu. Jak mówi badaczka, indyjski rząd wdrożył już liczne inicjatywy mające na celu promocję chlebowca w puszkach i jako żywności przetworzonej. Ich wysiłki wpisują się w globalne dążenie do zwiększenia produkcji żywności, zwłaszcza w krajach rozwijających się, co do których istnieją obawy, że w nadchodzących dziesięcioleciach doświadczą poważnych braków w tym zakresie. Pod wieloma względami uzupełnić może je właśnie chlebowiec, uważa Danielle Nierenberg, szefowa fundacji Food Tank, zajmującej się promocją zrównoważonego rolnictwa. - Łatwo się go uprawia. Znosi zarazy, choroby i upały. Jest też odporny na susze – tłumaczy. – Stanowi doskonały wybór w sytuacji coraz większych wyzwań związanych ze zmianami klimatu. Owoc tego azjatyckiego drzewa jest bogaty w potas, wapno i żelazo, co czyni go wartościowszym odżywczo od roślin skrobiowych, stanowiących dziś podstawę diety większości ludzi. W hodowlę chlebowca zaangażowały się Wietnam i Sri Lanka, gdzie owoc przetwarza się w tak zróżnicowane produkty, jak mąka, makaron, tradycyjne podpłomyki czy lody. Chlebowiec jest również puszkowany i sprzedawany jako warzywo na eksport. Jednakże w większości Indii nie cieszy się dobrą sławą. Choć jeszcze 40-50 lat temu uważano go za istotny element rolnictwa, dziś traktowany jest jako owoc biedoty, wyjaśnia Shree Padre, farmer ze stanu Karnataka. Działają zaledwie jedna – dwie plantacje uprawiającego go na skalę przemysłową. Kiepska reputacja jest jednak nieuzasadniona, uważa Nyree Zyrega, biolog z Ogrodu Botanicznego w Chicago, która badała chlebowce w Bangladeszu. Owoc nie tylko posiada wysoką wartość odżywczą, ale jest niezwykle zróżnicowany, przekonuje. Jadalne są jego nasiona, owoce dojrzałe i niedojrzałe. Cenne jest nawet drewno. – Tyle tylko, że wszystkie te zalety nie są wykorzystywane – dodaje. - Uważam, że chlebowiec może odgrywać znacznie większą rolę w naszej diecie niż ma to miejsce obecnie, stać się jedną z podstawowych roślin jadalnych. Można spożywać młode gotowane owoce, owoce dojrzałe, nasiona, oraz wytwarzać z nich rozmaite produkty o przedłużonej trwałości. Zgadza się, że sama obróbka może być nieprzyjemna. Większe egzemplarze wydzielają silny odór oraz gęsty biały sok. – Nie jest to najłatwiejszy owoc – zgadza się Zyrega. Mimo to, różne gatunki chlebowców oraz inne mniej tradycyjne uprawy coraz częściej znajdują się w obszarze zainteresowania naukowców oraz rządów, ze względu na obawy dotyczące przyszłego zaopatrzenia w żywność. ONZ-owski raport opublikowany w zeszłym miesiącu ostrzega, że fale upałów, susze i nieprzewidywalność opadów już ograniczyły zbiory pszenicy i kukurydzy. Prezes Banku Światowego doktor Jim Yong Kim przewiduje, że braki żywności mogą doprowadzić w przeciągu najbliższych pięciu do 10 lat do wybuchu wojny. - Obserwujemy coraz większe zainteresowanie uprawami mniej rozpowszechnionych gatunków roślin – mówi Nierenberg. – Nie mamy wyboru. Musimy zbadać te alternatywy, by być w stanie wykarmić ludzkość. Źródło: The Guardian http://wiadomosci.onet.pl/prasa/czy-ten-owoc-uratuje-ludzkosc-przed-glodem/by0bs

Wrona:
Spóźniłaś się. Wendol już to zakomunikował :) http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=100273&p=18 Pzdr

To zabawne, że Wronie owoc kojarzy się z jakimś spiskiem :)) Jak wszystko zresztą :)) Tak Wrona - to Twoje przyszłe wyżywienie ;) Widzę, że zaczęłaś używać polskich literek - jest postęp :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/unia-europejska-moze-nalozyc-sankcje-izrael

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Czego chcą Ukraincy ! Banderyzm to hybrydowy potwór – rozmowa z płk. Janem Niewińskim Posted by Marucha w dniu 2014-11-17 (poniedziałek) „Banderyzm to hybrydowy potwór, powstały z krzyżówki ukraińskiego szowinizmu, niemieckiego nazizmu i syjonizmu nowojorskich handlarzy holocaustem. Można ten postulat określić jako wezwanie do neobanderowców znajdujących się na każdym szczeblu polskiego życia publicznego do zwiększenia nacisku na władze naszego kraju, aby położyły kres naszej walce o przywrócenie prawdy historycznej i demaskowaniu współczesnej odmiany banderyzmu” – mówi Jan Niewiński w wywiadzie dla „Myśli Polskiej” Niedawno odbył się VII zjazd Związku Ukraińców w Polsce. Delegaci m.in. wystosowali apel do Polaków. Stwierdzają w nim, że w naszym kraju nasilają się działania „niektórych polskich środowisk”, które w sposób jednoznaczny dążą do wywołania wrogości między obu narodami. Czy podziela Pan ten pogląd? - Zacznijmy od krótkiej charakterystyki Związku – kim są, jakie są ich cele. ZUwP jest przykrywką działającej już od 1929 r. Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Celem strategicznym nacjonalizmu ukraińskiego jest zbudowanie sobornego państwa ukraińskiego na terenach nie tylko obecnej Ukrainy, ale również na części terenów Białorusi, Rosji, Słowacji, Rumunii i Mołdawii. Jeśli chodzi o Polskę, domagają się oni inkorporacji 19 polskich powiatów od Podlasia, Lubelszczyzny, Chełmszczyzny, Przemyskiego aż do Krynicy. Żadna ze współczesnych partii ukraińskich nie odcięła się od tych roszczeń, a „Swoboda” głosi je otwarcie. Takie państwo miałoby spełniać rolę imperium w tej części Europy, w miejsce Rosji. Proszę wyjaśnić, co oznacza przymiotnik „soborne”? - Oznacza to państwo pozbawione innych narodowości, prócz ukraińskiej. Wróćmy jednak do postawionego wyżej pytania. - Jak zrozumiałem to wieloznaczne określenie „niektóre środowiska”, autorzy mają na myśli głównie organizacje kresowe. Zarzut wywoływania wrogości uważam za bezpodstawny, a nawet bezczelny. Czym innym jest bowiem domaganie się prawdy historycznej, a czym innym wrogość do określonego narodu. Zasze zaznaczaliśmy, że winą za ludobójstwo na Kresach obciążamy nie naród ukraiński lecz faktycznych sprawców tzn. OUN-UPA. Czyżby przypominanie Związkowi, że tak wychwalana przez nich UPA wymordowała, prócz Polaków i mieszkańców innych narodowości również ok. 80 tys. swoich rodaków miał świadczyć o cieniu wrogości? W tej sprawie Roman Szuchewycz (ps. Taras Czuprynka) – dowódca UPA na zarzut mordowania Ukraińców odparł: „Jeśli trzeba będzie zlikwidować nawet połowę Ukraińców, to ta druga połowa będzie czysta jak szklanka źródlanej wody”. Ten człowiek ma dziś na Ukrainie setki pomników i jest uznany za bohatera narodowego. Przypomnę, iż jednym z trzech obranych patronów obchodów 70 rocznicy banderowskiego ludobójstwa na Kresach Południowo-Wschodnich był prawosławny Ukrainiec – śp. dr hab. Wiktor Poliszczuk. Gdzie więc nasza antyukraińskość? Zdaniem Zjazdu środowiska te ulegają wypaczonym interpretacjom faktów z przeszłości oraz prowokacjom, których autorami byli radzieccy pseudohistorycy. Według delegatów są one bezpodstawne. Czy dostrzega Pan jakieś prowokacje w tej dziedzinie? - Zacznijmy od tego, że polscy historycy w okresie PRL w ogóle nie zajmowali się kwestią ludobójstwa upowskiego na Kresach. Podobnie historycy sowieccy w czasie istnienia ZSRS. Natomiast obecnie wnioski i oceny badaczy rosyjskich są zbieżne z naszymi, tj. kresowian poglądami. Nie ma tu więc miejsca na żadne prowokacje. W apelu deklaruje się przyjazne uczucia większości Ukraińców do Polaków. Czy – Pańskim zdaniem – uczucia te podziela również ZUwP? Czy organ Związku „Nasze Słowo”. który Pan czytuje, rzeczywiście pała przyjaźnią do Polski i Polaków? - Odczucia większości Ukraińców od Zbrucza na wschód, jakie znam, diametralnie różnią się od treści prezentowanych w tym tygodniku. W każdym numerze tego pisma jest sączony jad nienawiści do Polski. Według autorów apelu na Ukrainie nie ma sił antypolskich, a te które istnieją nie mają poparcia społecznego. Czy aby ten pogląd odzwierciedla rzeczywistość? - Chciałbym, aby tak było, ale niestety tak się nie dzieje. Antypolskość jest dziś częściowo wyciszana z przyczyn taktycznych, ale sam fakt zgłaszania roszczeń terytorialnych wobec naszego kraju, o czym mówiłem powyżej, świadczy sam za siebie. Prócz tego Polacy zamieszkujący tereny dzisiejszej Ukrainy nie mają nawet ułamka praw, z jakich korzysta mniejszość ukraińska w Polsce. W omawianym dokumencie możemy wyczytać ponadto, że „walka UPA tylko w nieznacznym stopniu była skierowana przeciw Polakom”, a formacja ta koncentrowała się na walce z Niemcami, a potem Sowietami. Jak Pan skomentuje to podłe kłamstwo? - Nie tylko podłe, wręcz nikczemne. A czym była SS-Galizien, Ukraińska Policja Pomocnicza w służbie niemieckiej, bataliony SS „Roland” i „Nachtigal”, legion płka Suszki, który brał udział wraz z Niemcami w agresji na Polskę w 1939 r.? Ponadto OUN świadczył usługi wywiadowcze i dywersyjne na rzecz Abwehry. A jeśli chodzi o Sowietów. Czy można dziwić się, że Armia Czerwona walczyła z UPA, skoro UPA mordowała z podobnie dzikim okrucieństwem Rosjan, jak Polaków? Delegaci bronią także symboliki OUN-UPA, utrzymując, że odzwierciedla ona obecnie walkę, jak to określono, o godność oraz sprzeciw wobec rosyjskiego imperializmu. Czy takie tłumaczenie jest do przyjęcia? - W żadnym przypadku. Niech Pan sobie wyobrazi, że w Niemczech jakaś partia posługuje się swastyką i tłumaczy, że to znak przyjaźni i braterstwa. W innym dokumencie zjazdu delegaci dziękują polskim władzom za wsparcie, a szczególnie Komorowskiemu i Tuskowi. I tu powstaje pytanie o słuszność prowadzonej polityki władz polskich wobec Rosji i Ukrainy… - Znam takie powiedzenie: „Jak cię wróg chwali, zastanów się, coś złego zrobił”. Prowadzona od 25 lat obłędna polityka wobec Rosji i Ukrainy stanowi śmiertelne zagrożenie dla Narodu i Państwa Polskiego. Nasze władze pełnią rolę wyciągających kasztany z ognia dla obcych mocodawców. Co więcej czynią to z pogardzaną nadgorliwością. Pogardzaną, bo USA i państwa zachodnie nie zaprosiły przedstawicieli Polski na rokowania w sprawie rozwiązania konfliktu ukraińsko-rosyjskiego. Agresorem w tym przypadku jest nacjonalizm ukraiński, nie Rosja. Jest jednak sformułowanie o wiele groźniejsze, mianowicie apel do władz RP o przeciwstawienie się działalności ww. środowisk. Jak Pan ocenia tę część uchwały? - Rzeczywiście groźne, ponieważ Polska znajduje się w śmiertelnym uścisku neobanderyzmu. Banderyzm to hybrydowy potwór, powstały z krzyżówki ukraińskiego szowinizmu, niemieckiego nazizmu i syjonizmu nowojorskich handlarzy holocaustem. Można ten postulat określić jako wezwanie do neobanderowców znajdujących się na każdym szczeblu polskiego życia publicznego do zwiększenia nacisku na władze naszego kraju, aby położyły kres naszej walce o przywrócenie prawdy historycznej i demaskowaniu współczesnej odmiany banderyzmu, którego ośrodkiem nie jest Ukraina, ale właśnie Polska. Ten ośrodek umieścili u nas Amerykanie. Tymczasem współdziałanie z neobanderowcami kwitnie w najlepsze. B. prezydent Lech Wałęsa z fundacji skromnie nazwanej jego imieniem zaopatruje w 200 tys. euro majdanowców. W składzie delegacji odbierającej tę nagrodę znalazł się, prócz Witalija Kłyczki, również szef skrajnie szowinistycznej partii „Swoboda” – Oleg Tiahnybok. Jak Pan oceni to posunięcie eks-prezydenta? - Cóż, postąpił jak przystało na noblistę i mianowanego mędrca europejskiego. Jak by tego było mało, Wałęsa w kilka dni potem poleciał do Kijowa, gdzie w cerkwi składał kwiaty i bił pokłony przed tablicą upamiętniającą tzw. „bohaterów” Ukrainy. Owi „bohaterowie”, to bandyci z UPA, którzy w sposób wyjątkowo bestialski dokonali ludobójstwa na 200 tys. Polaków i 80 tys. Ukraińców, o innych narodowościach nie wspominając. Czy upodlenie ma jeszcze jakieś granice? Z przykrością stwierdzam, że Wałęsa jednak nie był pierwszy w hołdach. Pamiętajmy, że prezes PiS pod czarno-czerwonym sztandarem OUN-UPA wzniósł pozdrowienie „Sława Ukraini. Herojam sława!” Proszę przypomnieć naszym Czytelnikom co to za pozdrowienie. - To zawołanie-pozdrowienie banderowskich bojówkarzy. Po każdym zakończonym akcie mordu na bezbronnej ludności cywilnej Kresów taki właśnie okrzyk wznoszono. Jeśli prezes największej partii opozycyjnej nie wiedział co to za sztandar i co to za pozdrowienie, to powinien się dowiedzieć. Jeśli jednak wiedział, to niech nie przyznaje się do patriotyzmu. Taki okrzyk jest bowiem deptaniem pamięci polskich męczenników. W takim razie poproszę o skomentowanie faktu odznaczenia naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza medalem Służby Bezpeky Ukrainy. - Bez wątpienia Sakiewicz ma ogromne zasługi w sławieniu bandero-majdanu i szerzeniu ślepej nienawiści do Rosjan, Rosji i jej prezydenta Władimira Putina. Okazuje się jednak, że jego zasługi idą znacznie dalej i sięgają do ciemnych poczynań bezpieki, a żadna bezpieka na świecie nie nadaje odznaczeń tylko za pisanie. Wydaje się, że takie odznaczenie stanowi przypadek bez precedensu w historii dziennikarstwa polskiego. Pierwszą rocznicę bandero-majdanu czcić będzie także „Gazeta Wyborcza” w sposób dość dziwny, bo biegiem na kijowski majdan 26 osób, głównie dziennikarzy i pracowników mediów. - Mniejsza o sposób. Rzecz w tym, że bandero-majdan zaowocował w co najmniej dwu strasznych wydarzeniach. Pierwsze to wymordowanie przeciwników ukraińskiej rewolty w Odessie w sposób iście upowski, bo poprzez spalenie żywcem. Drugie, to mordowanie Rosjan i ludności rosyjskojęzycznej na wschodniej Ukrainie przez wojska rządowe i prywatne oddziały niektórych oligarchów stojących za ukraińskim neobanderyzmem . Czyżby uczestnicy biegu nie zdawali sobie sprawy czemu tak naprawdę składają hołd czy też wiedzieć nie chcą. Proszę zwrócić uwagę, że w biegu tym bierze udział także Kamil Dąbrowa – dyrektor Programu I Polskiego Radia, a to przecież funkcja państwowa, bo prywatyzację państwowego radia jakoś przeoczono. Jego udział uważam za wyjątkowy skandal. Dziękuję za rozmowę. Rozmawiał: Zbigniew Lipiński Jan Niewiński – Honorowy Przewodniczący Patriotycznego Związku Organizacji Kresowych i Kombatanckich, weteran walk z UPA, dowódca samoobrony wsi Rybcza na Wołyniu w latach 1943-1944. Żołnierz 4 DP 1. Armii Wojska Polskiego, zdobywca Kołobrzegu (marzec 1945). Myśl Polska, nr 47-48 (23-30.11.2014) http://mysl-polska.pl http://marucha.wordpress.com/2014/11/17/banderyzm-to-hybrydowy-potwor-rozmowa-z-plk-janem-niewinskim/

Gdzieś czytałem, że ta obecna "rewolucja" na Ukrainie to rozgrywka tamtejszych oligarchów o władzę - jedni posługują się przy tym Rosją, a inni Zachodem, a dla społeczeństwa różnica będzie niewielka - nadal "swołocz" będzie rządziła. Coś takiego można ogólnie odnieść do polityki - system partyjny to zawsze rządy "kolesi" - fachowość schodzi na dalszy plan - ważne, że rządzą "nasi".

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Oligarchowie istnieją tylko dlatego, że trzymają z lewą lub prawą stroną. Ich wewnętrzne przepychanki są nieistotne z punktu widzenia globalnej polityki. Jest dokładnie odwrotnie niż "jedni posługują się przy tym Rosją, a inni Zachodem". Nie było jeszcze w historii precedensu, żeby jeden maluczki za swoją sakiewkę mógł kupić usługi imperium. Może za to zgłosić się do przetargu, oferując konkretne usługi.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

"Posługują się" w sensie poparcia, jakie mają z tej, czy innej strony. Oczywiście opcja "zachodnia" musiała wygrać na Ukrainie prędzej, czy później, bo ludzie chcą "wolności i dobrobytu" - kiedyś to przerabialiśmy :) U nas też istniało ryzyko interwencji Rosji (Związku Radzieckiego).

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Te rozgrywki mają tylko taki sens że mają ograniczyć przyrost populacji a my wolności mamy tyle co kot napłakał ale nie koniecznie wszyscy chcą to widzieć po prostu stwierdzenie tego jest przygnębiające a potem idzie samo okłamywanie że jest w zasadzie dobrze rząd robi takie wrażenie i manipulacja jest większa niż za komuny inne postrzeganie rzeczy jest be. Choćby kwestia ostatnich wyborów jako całokształt -tragedia zaplecze żadne materiały słabo przygotowane jak kart do głosowania nie można prawidłowo wydrukować prawidłowo ostemplować to dalsze oznaki zapaści całego państwa a potem kwestia zatrzymań osób domagających się jakiejś poprawności wyborów gdzie zrobiono prowokacje, najpierw zaproszono osoby a potem je "zwinięto". Bo musi być temat problem zastępczy nikt nie kwestionuje że było głosowanie tylko jaki ono miało sens jak jedna piąta osób nie wiedziała co skreśla a jeżeli już skreślili coś to powinna być analiza co było skreślone dlaczego było skreślone czy ktoś uważał że na wszystkich kartkach trzeba kreślić przecież zestawienia musiały być zrobione przy liczeniu kiedyś byłem w komisji to wiem rozkłada się na kupki które potem się liczy i pakuje posegregowane oddzielnie jakby ktoś chciał jeszcze raz sprawdzić to musi się zgadzać i to żadna sprawa je zebrać w skali kraju po to jest system komputerowy a wszystko i tak można sprawdzić "na piechotę" w ramach tej "wolności" którą mamy zlikwidowano nam cały przemysł bo się "nie opłaca" i niedługo dogonimy rozwijające się kraje Afryki to jest specjalnie robione że jak będzie zapaść to na całego.

nicze:
a my wolności mamy tyle co kot napłakał
nicze:
i manipulacja jest większa niż za komuny
Za komuny mieliśmy do czego dążyć - do "Zachodu", bo tam czekała nas "świetlana przyszłość" :) Dziś już nie ma alternatywy - jesteśmy w "jedynie słusznym" systemie. Z drugiej strony, jak człowiek ma zapewniony podstawowy byt i wykonuje codziennie te same czynności, to mu się nudzi. Polacy lubią "rewolucje", lubią coś "obalić" - dziś możemy obalić co najwyżej flaszkę :/ Wybory polityczne to dla mnie farsa, bo na znaczące zmiany i tak nie ma co liczyć - możemy się poruszać jedynie w wąskim, dozwolonym zakresie. "Liga broni, Liga radzi, Liga nigdy cię nie zdradzi" :/ Od dziecka lubiłem czytać książki SF - to był dla mnie ciekawszy świat niż szaro-bura codzienność. Obecnie statystyki pokazują, że młodzież prawie nie czyta książek - jeśli już coś czytają, to SF, bo lektury szkolne są nudne - też wychodziłem z tego założenia i na lekcjach języka polskiego czytałem książki SF :) Jeśli zaś chodzi o omawianie lektur, to nie miałem z tym problemu - nie trzeba było ich czytać - wystarczyło znać rys epoki, bo "dzieła" były wyjątkowo sztampowe i powtarzalne - zmieniały się tylko imiona bohaterów :) Na maturze z polskiego miałem jedną ściągę, na której miałem wymienione tytuły utworów i listę bohaterów, bo byli do siebie tak podobni, że mi się mylili, bo w każdym utworze z danej epoki chodziło o to samo :) Z tego samego powodu prawie nie oglądam filmów - ciężko wyłowić coś ciekawego z zalewu masówki. Już wolę gry komputerowe (dobre RPG), bo tam się coś robi, a nie tylko patrzy :) W głosowaniach politycznych nie biorę udziału, bo nie mam poczucia współuczestnictwa w tworzeniu - nie mam poczucia, że coś mogę zmienić. Politycy i tak zrobią po swojemu, a pomysły mają czasem tak absurdalne, tak nieżyciowe, że tylko dzięki temu, że media to nagłośnią w fazie projektu, to politycy się z tego wycofują. Politycy miewają bardzo głupie pomysły, a odpowiedzialności nie ponoszą żadnej, jak przy tym zaszkodzą obywatelom. O czym w ogóle mowa - obywatel jest potrzebny politykom tylko po to, by na nich zagłosować - później mają go gdzieś. Politycy są po to, by robić dobrze... sobie :/ Dla mnie oni wszyscy są tacy sami.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

nicze:
w ramach tej "wolności" którą mamy zlikwidowano nam cały przemysł bo się "nie opłaca"
To się nazywa "ekonomia" i nic na to nie poradzisz, że gdzieś można coś wyprodukować taniej - polskie firmy też zlecają produkcję w Chinach, bo Chińczyk robi za przysłowiową miskę ryżu, a normy ochrony środowiska tam nie obowiązują. Za komuny moja rodzina przysyłała różne rzeczy "made in USA" i się tym zachwycaliśmy. Obecnie w USA kupisz taką samą chińską tandetę, jak na całym świecie. Przeciętny Kowalski idzie do hipermarketu i wybiera najtańsze produkty, a ja ostatnio zamówiłem przez internet golarkę Zelmera i dostałem do tego gratis suszarkę :) Teraz, jak dzieci pójdą na basen, to mają już dwie suszarki: jedną firmy Łucznik, a drugą Zelmer :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
To jest problem - czy się opłaci czy nie - polityki podatkowej i celnej a ta niestety mocno bije w polskie firmy duzi z "zachodu" zawsze sobie załatwią jakieś ulgi zwolnienia a dla Polaka tak łatwo nie ma a dla przeciętnego jest coraz większy problem zapaści ekonomicznej jest spirala cen na której wygrywają ci którzy mogą wysoko sprzedać swoje usługi a większość musi się zwijać ze swoimi potrzebami wydawać tylko na to co niezbędne. Ceny są zachodnie niektórzy sporo na tym mogą wygrać kwestia przeciągania krótkiej kołderki w momencie gdy nie ma produkcji własnej to bieżąca konsumpcja wynika z zadłużania patrząc w skali całego kraju. Polityka cen, taką widać na przykładzie cen paliwa które jakoś nie idą ostatnio do góry co można przypisać tylko chęci obniżaniu dochodów Rosji ze sprzedaży ropy. Sterowanie trendami w produkcji jest jak najbardziej w gestii rządzących ale oni są łasi na suweniry które mogą dostać od potężnych korporacji a tamtym zależy na braku konkurencji. Konsument raczej kupi najtańsze.

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/chiny-oficjalnie-staly-sie-pierwsza-gospodarka-swiata http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/mateusz-piskorski-brytyjczycy-i-amerykanie-chca-zdestabilizowac-chiny/18yzw Ciągle ten sam scenariusz... Choć przyznam, że "zachodni styl życia" wydaje mi się nieco bliższy - co nie oznacza, że w pełni mi odpowiada. Ludzie jeszcze nie wymyślili idealnego ustroju. Mogą sobie snuć piękne plany, ale z czasem to i tak bierze w łeb, bo ludzka mentalność jest jeszcze dość prymitywna.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wydmuszka Jak z Ziemi powyciaga sie mineraly, to zostanie wydmuszka. Jak zostanie wydmuszka, to na pewno zmieni sie ciezar Ziemi. Jak zmieni sie ciezar Ziemi, to moze sie odchylic czy przemiescic w kosmosie. Pomijajac fakt, ze ziemia na Ziemi zapada sie w bardzo wielu miejscach i nigdy nie wiemy, gdzie zawali sie znowu [bo jest w srodku pusta w wielu miejscach i nastepuje w srodku erozja], to tracimy cala mase wody, ktora otworami odwiertow wplywa do srodka Ziemi. Ta woda w srodku sie psuje i wytwarza gaz [butan]. W kazdej chwili moze wybuchac gaz w srodku i powodowac wlasnie te zawaliska. Juz dawno mozna bylo przejsc na energie zielona [trzcina cukrowa i burak cukrowy] lub na energie powietrzna. Dawno pracuje sie nad silnikami na sprezone powietrze i byly tego rezultaty. Byly juz auta na sprezone powietrze i inne urzadzenia. Jezeli dzisiaj nie wprowadzimy zielonej energii i sprezonego powietrza, to w ciagu juz teraz krotkiego czasu ustanie zycie na Ziemi !!! Naukowcy: 1/3 ropy musi zostać w ziemi - dla klimatu Na przykład na Bliskim Wschodzie, gdzie znajdują się największe zasoby konwencjonalnej ropy, powinno pozostać w ziemi ok. 40 proc. jej zasobów. Jest to ilość odpowiadająca 8-letniej produkcji na obecnym poziomie (87 mln baryłek dziennie). Bliski Wschód powinien też zostawić w ziemi ponad 60 proc. swoich zasobów gazu. Podobne wyzwania mogą czekać kraje zasobne w węgiel. Z wyliczeń McGlade'a i Ekinsa wynika, że Chiny i Indie powinny nie ruszać 66 proc. swoich zasobów, a Afryka - aż 85 proc. Natomiast USA, Australia i kraje byłego ZSRR powinny zostawić w ziemi ponad 90 proc. zasobów węgla. Tymczasem obecnie w państwach tych obserwuje się intensywny powrót do tego źródła energii - zauważają autorzy publikacji. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/naukowcy-1-3-ropy-musi-zostac-w-ziemi-dla-klimatu/qtd0g

Bal wszystkich świętych Wojny konwencjonalne musza byc prowadzone. Bron falowa jest bronią tajną. Swiat musi widziec wojne [szkoda, ze nigdy swiat nie zobaczyl jeszcze jej zdobyczy]. Skoro gdzies prowadzi sie wojne, to powinny byc z tego korzysci !!! W niektorych krajach [np. Grecja], prowadzi sie tylko wymiany rzadu na taki wreszcie, ktory zaakceptuje narzucone warunki NWO [Nowego porzadku swiata]. Wladcy lubia zadawac cierpienie. Wladcy tej kategorii lubia patrzec nawet na to, jak czlowiek cierpi przy pracy. Wladcy dzisiejszej kategorii czuja sie tylko wtedy wladcami, jak sa pewni, ze tylko oni nie cierpia, bo sa wladcami. Cierpi dzisiaj juz caly swiat i nikt nie wie, kiedy i kto zada mu cierpienie. Najnowsza sprawa, to napad na redakcje w Paryzu. Nikt dzisiaj nie moze byc pewny dnia ani godziny. Strach powinien juz dzisiaj obleciec wszystkich. Na razie boja sie tylko redakcje czasopism na calym swiecie. Ludzie bardzo szybko wracaja do rownowagi i do swojej kromki chleba, bo poki ja maja, to na swiecie jest dobrze. Niestety, nie urodzil sie w dzisiejszych czasach Nostredamus ani Pytia i nikt juz dzisiaj nie wierzy nawet w horoskopy. Dzisiaj jest wazna chata, fura i komóra. Wszyscy, kto zyw jest tylko tym zajety. Kazdy ma dzisiaj dach nad glowa, swoj srodek lokomocji i swoje kontakty. Przyszlosc sie liczy tylko od balangi do balangi, a jak po drodze ktos "wysiada", to przeciez niestety wszyscy jestesmy smiertelni. Obcymi narodami nie interesuje sie nikt i swoj narod ogranicza tylko do tych, ktorych zna, poki kromke chleba ma !!! Nastala era dziedziczenia. Nie ma prawie bialego czlowieka, ktory po kims nie dziedziczy lub zaraz nie bedzie dziedziczyl. Martwi sie tylko o kromke chleba i balange. Masy zmarlych ludzi zostawiaja dobytek i pieniadze. To i tylko to jest dzisiaj wazne. O reszcie nikt nic nie wie i wiedziec nie chce. Bal wszystkich swietych trwa !
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 854
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.