Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Wielowymiarowosc wszechswiata
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 87

Skoro mozemy sie poruszac w 3 wymiarach oczywiscie za pomoca kolejnego 4tego - czyli czasu, to prawdopodobnie moglibysmy przyjac, ze moglibysmy sie poruszac w 4terech wymiarach [lacznie z podrozami w czasie] za pomoca nastepnego 5tego - cos takiego mozna wydedukowac za pomoca indukcji matematycznej [jesli 'x' spelnia jakis warunek, to 'x+1' wyraz tez bedzie spelnial dany warunek] - tylko pojawia nam sie problem : co jest tym 5tym wymiarem (jesli nie wiem, to pls oscwieccie mnie... ;) Czyli reasumujac : jesli mozna ingerowac n-ty wymiar, to mozna zaingerowac rozwniez w 'n-1' wymiar, a co za tym idzie mozna wywnioskowac, ze mozna rowniez zaingerowac w 'n+1' wymiar (jesli takowy istnieje). Tylko zeby zaingerowac a ten 'n+1' wymiar to trzeba dokladnie przeanalizowac wszystkie nastepstwa wymiarow az do n-tego wlacznie (czym sie charakteryzuja, jakie sa ich wlasciwosci, itd.) Czyli skoro ludzkosc jeszcze 'nie odkryla' 5-tego wymiaru, tzn. ze jest za tepa aby go pojac, albo dazy w niewlasciwym kierunku. Wiem, ze moze sie troche zapetlilem, ale w moim odczuciu ma to jakis sens... ;) Pozdrawiam Carlos

Bedziesz? Ja jestem szczęsliwy i czuję, że moje życia ma sens. To się nazywa pełnością człowieka. Jestem w pełni człowiekiem i raduję się z tego powodu. Nie potrzebuję superteorii i pustosłowia aby się wyróżniać. wiem, że każdy człowiek jest jedyny i wyjątkowy i wiem, że ja taki jestem. Cokolwiek zaś na siłę jest niedobre... pozdrawaim :) Trzymajcie się cieplutko :) :D :D :D

Proponuję założyć maseczki, lateksowe rękawiczki, plastikowe kombinezony (żeby nas potem przyjaciele nie omijali z daleka, krzywiąc nosy) i posprzątać tu nieco... Jak przewietrzycie, i wątek wróci do tematu, proszę mnie zawołać.

Ktoś z moich znajomych wczoraj na fizyce poruszył temat podróżowania w czasie...podobno naukowcy to jeszcze badają...a ja się zastanawiam czy nie jesteśmy niewolnikami czasu??? :) Pozdrawim AGE

Midi - nie niewolnikami ale jesteśmy faktycznie od czasu uzależnieni. I to w każdym aspekcie życia. słuszna uwaga. Leto wołamy Cię!! a właściwie pytamy: czemu sam nie posprzatasz tylko wytykasz brudy? Pozdrawiam :) Trzymajcie się cieplutko :)

Leto za dużo brudu już w żuciu usunął, a poza tym tutejszy bród jest do usunięcia na dwa sposoby - albo nakłonić webmastera, żeby wycinał niektóre wypowiedzi, albo nakłonić szeroko rozumiane towarzystwo do ignorowania tychże wypowiedzi. Z doświadczenia wiem, że to drugie jest skuteczniejsze.

Niczego usuwać nie bedę , ignorowanie brudu jest lepsze , zdecydowanie. Ale - trzeba umieć ignorować , prawda Leto ?

Ano tzreba. Ale czasem trudno jest ignorować g..., gdy się w nie wdepnęło - nie dość, że masz coś pod butem, co przy każdym kroku wbija się bardziej, to jeszcze wszyscy inni zaczynają Cię kojarzyć wyłącznie z tym g... i odsuwać od Ciebie... Hmm.. Myślę, że wyszła mi idealna metafora !

Jezu ! Jakie wspaniałe ! Wpisze to do mego słoniczka ...Przypowieść o gównie....

<rotfl> Mam nadzieję, że już więcej podobnych wymyślać nie będę musiał.. ;)

Hmm... nie wiem czemu pozostawiłem te wypowiedzi bez komentarza... czemu właściwie teraz do nich się dokopałem... Pozostawię je takimi nadal... Pozdrawiam :) Trzymajcie się cieplutko :)

A zatem, skoro oczyściliśmy wątek z niepożądanego elementu, możemy wrócić do tematu. AI, wydajesz się być człowiekiem nauki - szczególnie nauk ścisłych - może więc wypowiesz się na ten temat ?

Tym razem ja Ci Leto dziękuję za pochlebstwo ale u mnie na wykładach z fizyki Pani tylko wspomniała na temat teorii strun i nie chciało jej się nic tłumaczyć. Ale zawsze próbowałem zrozumieć terię wzglądności i wytłumaczyłem sobie to tak: Jeżeli założymy że przestrzeń to wielki koc, na którym położymy ciężką kulę (planetę lub gwiazdę) to powstanie zagłębienie czyli zacznie działać grawitacja i jak rzucimy małą kuleczkę w stronę tej kuli to będzię się ona obracać po orbicie dużej kuli aż na nią spadnie. i teraz koc ma pewne właściwości jedną z nich jest wytrzymałość. Jak kula którą położyliśmy będzie miałą masę powyżej 3 mas słonca zamknętych w przestrzeni wielkości Ziemi (proporcji dokładnie nie pamietam może poknociłem) to nasz dywan nie wytrzyma i pęknie i co mamy czarną dziurę. w której nie istnieje czas. to samo jak jakąs kulkę pchniemy z szybkością większą od światła to będzie ona tak zasuwać że podrze nam dywan. czyli że czas i predkość światła są naszą wytrzymałością dywanu czyli przestrzeni. Nie wiem czy wszyscy sobie zdają sprawę ale najmniejszy ruch powoduję zmianę czasu. Nawet jak pukasz palcami w stół to jeden palec ma inny czas niż drugi, jest na to wzór, gdzieś go posiałem, Leto o nim wspominał, kiedyś jak byłem łebkiem to pamiętam obliczyłem że lotnik który lata przez całe życie czyli przebył w powietrzu około 30 lat z szybkością około 1000km/h bedzie o 2 sek. młodszy od reszty ludzi, nie wspomne już o różnicach jakie wynikają przy szybkościach podświetlnych. Czyli gdzie wpadamy jak porwiemy dywan ?. Oczywiscie można dywan zginać jak chce Leto( wziął ten pomysł z Diuny) tylko po zgięciu trzeba go przebić by wpaść na drugą stronę.

Niestety leto... niepożaądany element z własnej nieprzymuszonej woli tak szybko się nie odczepi. To ciekawe co piszesz AI :) POzdrawiam :) Trzymajcie się cieplutko :)

Brat , masz racje , nic dodać , nic ująć....

A czy Niepożądany Element powiedział coś złego? Pozdrawiam :) Trzymajcie się cieplutko :)

Niestety, ponownie jak kiedyś już, muszę zdjąć buty, by podpisać się rękoma i nogami pod tym, co napisał AI. :)) Ta analogia z kocem jest znana i (przeze mnie) wysoko ceniona, ale uzupełniłeś ją o "podarcie dywanu kulką poruszającą się z V>c". :)) Tak by to mogło wyglądać. To bardzo dobra analogia. Ale skoro drzemy dywan, i "wypadamy" poza niego, to musi isnieć jakieś "poza" - i właśnie to mnie interesuje. Tak samo jak zginanie dywaniu (nie, nie wziąłem tego z "Diuny" :P) musi istnieć w jakiejś przestrzeni POZA dywanem... Innymi słowy postuluję przestrzeń, gdzie jest wiele wymiarów - więcej niż 4, które określa nam dywan. Musi istnieć przynajmniej 2x tyle ! Dlaczego ? Bo ciało n-wymiarowe można przemieszczać w n wymiarach. A zatem, skoro "dywan" jest 4-wymiarowy (i te wymiary są "w nim", dotępne dla istot w nim zyjących), to można go "składać" w (co najmniej) pozostałych 4. Kaluza-Klein metodą "rozszerzania" tensoru Riemana doszli do 10-cio wymiarowej czasoprzestrzeni. Z naszego punktu widzenia istnieją 4 wymiary poznawalne empirycznie, zaś pozostałe 6 jest "zwinięte" do rozmiarów niewiarygodnie małej kulki. Właśnie wpadłem na pomysł nakręcenia filmu "Tomb Raider III" - gdy Lara Croft ratuje wszechświat przed ingerencją w tę kulkę. Zaowocowałoby to bowiem całkowitym zniszczeniem naszego Universum....

Leto, ja też słyszałem o 10 wymiarach i wiem, że obija się to o geometrię. Ale niestety mam tak zamknięty móżdżek w 3 wymiarach że ni za cholerę sobie tego nie wyobrażę, jeżeli to jakoś trawisz, to spróbuj to jakoś opisać nawet bazując na analogiach czy modelach (dywanach, naleśnikach, matrioszkach)

Hmm... Pierwszą analogię już miałeś - o zwijaniu dywanu np. W pierwszej chwili odnosi się wrażenie, że wystarczy "dodać" tylko jeden wymiar, by móc go zwijać. Tak myśli się, budując analogię z Płaszczakami. :) To "lud" żyjący w 3 wymiarach: 2 wymiarach przestrzennych i 1 czasowym. Innymi słowy - na powierzchni 2D, która dla uproszczenia jest płaszczyzną. W praktyce może być każdą powierzchnią: kulistą, hipoidalną, pofalowaną... Dowolnie. Rzecz w tym, że Płaszczakom wydaje się, że jest ona płaska - żyjąc na dwuwymiarowej powierzchni nie mają MOZLIWOŚCI doświadczalnie stwierdzić, że jes np. pofalowana. Dla nich światło biegłoby równolegle do powierzchni, niezależnie od tego czy jest płaska, czy kulista. Można "zwinąć" ten ich "dywan" i połączyć dwa punkty, a oni tego nie zaobserwują - stwierdzą tylko, że nagle można znaleźć się o n km od punktu wyjścia - i to praktycznie w zerowym czasie ! Czyli wymyśliłeś Płaszczakom teleportację... ;) Co do 10-ciu wymiarów, to dwaj panowie od teorii strun doszli do tego "rozbudowując" równania Maxwell'a i Einsteina, co miało prowadzić do tzw. zunifikowanej teorii pola. Mówiąc ludzkim językiem, chodzi o znalezienie uniwersalnego prawa fizyki wyjaśniającego WSZYSTKIE zjawiska: światło, grawitację, elektryczność, słabe i silne oddziaływania jądrowe, itd. Oni doszli do tego, że postulując 10-cio wymiarową czasoprzestrzeń MOŻNA zbudować takie "równanie do wszystkiego". Nazwali je tensorem Riemana. Tensor, dla wyjaśnienia, to macierz nxn, gdzie w tym przypadku n=10. Nie jestem fizykiem teoretycznym, ale rzecz podobno działa. Niestety, nie jest powszechnie stosowana, bo wymagałaby "przestawienia się" na to, że istnieje 10 wymiarów. Niektórzy mają z tym spore problemy...

Taaak... i po co ja odkopywałem ten temat... nie napisze bo znowu zarzucicie mi zamkniętość umysłu etc... Pozdrawiam :) trzymajcie się cieplutko :)

Pisz, pisz. Chętnie ci wytłumaczymy zawiłe kwestie. Tylko nie gadaj bzdur i nie mieszaj w to boga.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 87
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.