Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Starożytni Bogowie a ufoki
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 115

Co sądzicie o tym że bgowie w mitach wielu kultur to ślady pobytu obcych ? A "istoy nadludzkie" w Bibli ( póżniej Anioły ) z którymi gadali bohaterowie (abraham ,Jakub , Mojżesz ) to ufoki? Walcie swe poglądy i opinie nawet najbardziej śmiałe , to za..sty temat - morze........

Gdyby robili to jawnie i publicznie, to ludzie mogliby zacząć się temu jakoś przeciwstawiać. A im raczej nie zależy na masowym zainteresowaniu... Poza tym atmosfera wątpliwości rodzi bardzo pożądany z politycznego punktu widzenia chaos. A tak - nie byłoby już żadnych wątpliwości...

do gadopodobnych? nie wiem czy nie chodzi ci o chupakabre... moim zdaniem zadużo namieszali(ludzie) przy manipulowaniu kodem genetycznym i powstało to cudo:) Ale jest pewna gr.ópa obcych-animalianie czy jakos tak. Ci obcy wyglądem przypominają zwierzęta. Najczęściej wyglądają podobnie do yetii. I są jeszcze "gobliny" ale tych do gadów bym nie zaliczył:) pozdrawiam

Nie wiem, przyznam szczerze, że antropologia Obcych jest mi całkiem... obca. :) Chyba gdzieś, kiedyś słyszałem o kilku rasach rzekomo nas odwiedzających i wśród nich były jakieś gadopodobne stworki. Ale nie, chupacabra to inna bajka. Niewykluczone, że to dzieło człowieka. Tak jak SARS czy AIDS...

nawiązując do topiku, jeśli chodzi o anioły to mogli być nimi - nordysi, Jezus mógł być nordysem, zresztą na ich temat mozna by wiele napisać,

Dobra jest tu parę stron a ja nie śledziłem tego topiku, a o nirdysach nie słyszałem nigdy, albo nie pamiętam, może chodz padę słów o nich lub w której wypowiedzi szukać.

silnik grawitacyjny, jedna z ostatnich wypowiedzi:)

Mam tu ciekawy tekst: Chińczycy odkryli u siebie wrak UFO oraz szczątki obcych istot. Po rewolucji kulturalnej cała dokumentacja dotycząca tej sprawy zaginęła. Podobnie jak znalezisko. Sensacyjnego odkrycia dokonał znany, chiński archeolog PU-Tei. Wraz z grupą swoich uczniów w 1937 roku wybrał się do jednego z najbardziej odległych regionów górskich Chin. Położony na pograniczu chińsko-tybetańskim masyw nosi nazwę Payenk-Ara-Ulao. Wysokie na ponad 5 tyś. metrów n.p.m. góry przez lata odstraszały amatorów wspinaczek. Po pierwsze z racji dużej odległości od siedzib ludzkich, a po drugie z powodu ukształtowania, które było nieprzyjazne do wspinaczki. Mimo to grupie profesora PU-Tei po kilkumiesięcznej wędrówce udało się zdobyć najwyższy szczyt masywu. Wracając natknęli się na ukryte wśród skał wejście do ogromnej jaskini. Wycieńczeni wspinacze-archeolodzy postanowili ją spenetrować. Na jej dnie natknęli się na kilka precyzyjnie wykonanych i ułożonych w krąg grobowców. Kiedy je otwarto, w środku byty zmumifikowane zwłoki małych stworków. Niewielkie, mierzące raptem 1.30 m, ciała miały bardzo wąskie ramiona oraz cieniutkie kończyny. Duże głowy, z ogromnymi oczodołami, były nieproporcjonalne w stosunku do reszty ciała. W pobliżu grobów znaleziono również szczątki wielkiego pojazdu z dobrze zachowanym napędem oraz kilkadziesiąt grubych krążków o 30-centymetrowej średnicy. Wszystkie posiadały w środku otwory, od których w stronę krawędzi biegły spiralne, podwójne rowki. Pomiędzy nimi były znaki przypominające pismo. Chińscy archeolodzy od razu, zauważyli, że muszą to być słynni "obcy". Natychmiast połączyli ich z niesamowitymi opowieściami miejscowych ludów koczowniczych, w których bohaterami były małe, żółte istoty zstępujące z nieba. Z powodu odmienności oraz brzydoty byty obiektami ataków ze strony miejscowych. "Skarb" w wielkiej tajemnicy przed Japończykami został przeniesiony do domu profesora PU-Tei. Dopiero po zakończeniu II wojny światowej chiński archeolog ogłosił swoje odkrycie. Rozpoczęto dokładne badania znalezionych szczątek. Kilka krążków przekazano do Moskwy, gdzie powołano specjalną grupę mającą za zadanie odczytać ich zapis. W Chinach natomiast pozostały ciała "obcych" oraz wrak ich pojazdu. Przełom nastąpił dopiero w roku 1962. Wtedy to kryptologom udało się zrozumieć sens znaków umieszczonych na krążkach. Okazało się, że jest to zapis ziemskiej katastrofy kosmitów oraz ich kilkusetletniej bytności na Ziemi. 12 milionów lat temu, przy podchodzeniu do lądowania, ich maszyna uderzyła w ziemię. Uszkodzenia byty tak wielkie, że nie było sposobu ich naprawić. Tym bardziej, że kosmici nie mieli potrzebnych surowców. Postanowili, więc pozostać i żyć w obcym i nieprzyjaznym dla siebie świecie. Badania wykazały również, że krążki zawierają chrom, aluminium oraz krzem, a więc surowce, których ludy ówcześnie żyjące nie mogły nijak wytworzyć. Stanowiło to kolejny dowód, potwierdzający teorię "obcości" znaleziska. Rewolucja kulturalna przerwała badania nad szczątkami chińskiego UFO. Zaginęły gdzieś tajemnicze krążki, ciała "obcych" oraz ich pojazd. Nie wiadomo także, gdzie się podziewa archiwum z całą dokumentacją naukową znaleziska. Ostatni żyjący członkowie zespołu badawczego twierdzą, że "obcy" wrócili po swoich i zabrali wszystko. Brzmi wiarygodnie prawda? A pozatym mumifikacja i zapis wydażeń, kojarzy mi się egipt:)

Chciałbym to obejrzeć. Ale zawsze jest tak, że albo niechcący (albo z premedytacją) zostało stanowisko zniszczone, albo gdzieś "zaginęło" i poniewiera się w magazynach armii lub prywatnych zdegenerowanych kolekcjonerów... :(

W brew twmu jak to brzmi to powarzne znalezisko i do dziś badacze się nim interesują ale są ociszani, z tego co wiem iuż nawet nie próbują tego nagłośnić, nie ma sensu, a co do krąrzków to znaleziono ich na człym świecie setki, napewno słyszeliście o tych z zapisem ludzkiego DNA zostały rozszyfrowane i jest na to pełna dokumętacja, zostały odkryte w latach chyba 40 stych, archeolog który je miał zbadać, nawet ich nie obejrzał, zaocznie stwierdził iż są fałszywe, (a że je odkrył wieśniak to pewnie był w zmowie z ufologami i je sfałszował) w karzdym razie to przeświadczenie panuje do dziś, jeśli jakiemuś archeologowi o tym powiesz to odpowie że to przecierz fałszerstwo, choć do tej pory archeolodzy ich nie analizowali, ale są fałszywe i koniec, nie muszę mówić iż ten arheolog (ty Brat mi wytknie kłamstwo) był finansowany przez kościół, właśnie tak była organizacja kościelna której statutowym zadaniem było dbać by znaleziska archeologiczne nie przeczyły prawdom wiary, niezmiennym rzecz jasna...

obcy nie są zaprzeczeniem wiary, tak jak przyjęto teorie darwina, tak można zatwierdzić obcych.

Winter lub sew mam prośbę,powiedz mi gdzie można znaleść (w necie) te starosumeryjskie, (i inne) teksty o wimanach, winuxach itd.

MI SIĘ ICH ZNALEŚĆ NIE UDAŁO MORZE WINER POORZE... A co do obcych to nigdy nie twierdziłem iż są zaprzeczeniem wiary, wiara azlerzy od karzdego człowieka, i bynajmniej nie powinna (wiara) opierwć się o jakiekolwiek wyjaśnienia naukowe... W skrócie: Nauke bieszcie naukowo a wiara jest dla ludzi... To tyle Nara...

wiecie co?:) Jeden z obcych (nordys) zapytany kiedy osiągniemy ich poziom rozwoju odpowiedzial : prawdopodobnie NIGDY:) Wasza planeta nie ma stałej egzystencji swojej powierzchni ( jakoś tak) częste zmiany klimatu itd. W najbliższym czasie czeka was katastrofa związana z przemieszczaniem się biegunów. 80% ludności zginie a pozostałe 20% zamieszka na wąskim pasie lądu zdatnym do zamieszkania. Potwierdzenie teori nordysów:) pozdrawiam

Pozatym głupota ludziom to uniemożliwia. Zgadzam się z Nordysem.

Jesz to prawdopodobne, hoć przygnębiające, zawsze chciałem pilotować ich statki, geolodzy (naszej cywilizacji też to wykryli) iż nasza planetka przechodzi częste amiany klimatyczne (jak na planetę) ponoć wedłóg obliczeń ma one dłódi okres ocieplenia, i dłógi okres zlodowacenia, w czasie którego następuje krótkotrwałe ocieplenie, załorzenia są takie iż nasza cywilizacji rozwinęła się w czasie tego krótkotrwałego ocieplenia. Podobno są to rzetelne obliczenia... Ja wcale bym się nie zdziwił gdyby się okazało iż nasza cywilizacja, jest jedną z setek które się rozwinęły na tej planecie a potem wyzdychały, i to samo co do marsa, a może był tylko kolonią, może atlantyda to szczątki dawnej cylilizacji która tu panowała przed nami, na razie nic nie wiemy, dowody są ukrywane, lub niszczone, tak że na prawde nie mamy co liczyć...

Jesli chodzi o zlodowacenia i ocieplenia-moze i to po czesci prawda ale prehistorytczne gady zyly bez zaklocen ( oprocz 2 czy 3 masowych wymieran) przez kilkaset milionow lat. Byc moze zjawisko lodowacenia caly czas sie nasila skoro w ostatnim "milion leciu" zlodowacenia nie byly rzadkoscia a ostatnie ktore nas nawiedzilo bylo podobno najsilniejszym od bardzo dawna. Nawet jesli zyly tu przed nami jakiekolwiek cywilizacje (wywodzace sie od ludzi) to raczej nie osiagnely tego poziomu ktory my mamy wowczas - na orbicie walalo by sie mnowtwo zelastwa i innych smieci, jesli by dotarli na ksiezyc napewno zostaly by po nich slady( na ksiezycu nie ma wiatru ani jakichkolwiek czynnikow atmosferycznych) i oczywiscie slady ich istnienia lub kataklizmu ktory by ich zniszczyl zachowaly by sie w glebie

A'propos okrągłych kamieni znajdowanych tu i ówdzie - tak mi się przypomniało z mojej niegdysiejszej podróży po Krecie - może ktoś z Was to odczyta, bo jeszcze nikomu się nie udało.... http://www.sluggie.co.uk/artemis/artemisphaestos.html [%sig%]

Szanowny Eh vel Chaos theory a kto miałby ci o tych pozostałościach na księrzycu powiedzieć, skoro ukrywają tak wiele na ziemi, to w kosmosie mogą ukryć wszystko... Leto... ja chyba się nie pokusze o odczytanie tego dysku... a może spróbuje...

hmm... Leto nie polecam książki autorstwa bodajże Kamińskiego "Dysk z Fajstos" Przeczytałem i zwątpiłem. Obszernie opisuje to i owo < np mikroskopy starożytnych Azteków > a dysk ten podobno pochodzi z Atlantydy... Każdy znak ma ponoć jedno znaczenie i jest tam tye o DNA i współczesnej nauce że aż się w głowie kręci. Dla niego każda kreska ma jakieś znaczenie. Dla mnie te znaczenia sa bzdurne typu: Matka ziemia zawsze Cię przyjmie i weźmie Twoje DNA ze sobą... albo: Ludzie składają się z duszy i ciała i DNA... albo, że dwa węrze symbolizują DNA, dwie faliste linie to niby woda < OK zgodzę się >, człowiek to jakiś kwadratitd itd... W tej książce gość pisze bardzo wiele rzeczy, porównuje fakty... tylko jednego nie robi: nie patrzy się na daty... Bo patrzy się na płaskowyż Nasqa patrzy na rysunki starożytnych, na Platona - tylko że daty niestsey nie zgadzają mu się do końca, ale nie przeszkadza mu to w stwierdzeniu, że ten dysk redagowali starożytni Aztekowie, Majowie i wszyscy inni - czyli Atlantydzi. A nie można przyjąć, że była to próba samodzielnego wybicia się artysty z kanonów ówczesnej sztuki? Niestety nieudana? Bo nikomu taki obraz się nie podobał? Wiem że małoromantyczne ale... Pozdrawiam :)

Co do księrzyca przecież podobno znajdują sie tam kopuły i wieże (do 11 km !!) sam niewidziałem takiego zdjęcia wiec się niewypowiadam o autentczności takich ruin ale co do powiezchni srebnego globu to jestem pewien że ciągle sie zmienia przez bombardowania meteorytami co prawda niejakieś tam gigantyczne tektyty ale taki deszcz z ogona komety czy powtarzające sie regularnie co roku deszcze meteorów stale zmienają powierzchnie księrzyca pozatym Sew ma racje skoro na ziemi ukrywa się tyle przed ludzmi to to co się dzieje w kosmosie jest dlanas całkowicie niedostępne
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 115
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.