Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
ksiegi nie zawarte w Biblii
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 186
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | Następna strona

prosze o namiary na ewangelie i pozostale ksiegi, ktorych nie ma w Biblii z gory dziekowa

KSIĘGA HENOCHA Księga Czuwajšcych Historia upadku aniołów [6-36] Grzech aniołów 6. 1 Kiedy ludzie rozmnożyli się, urodziły im się w owych dniach ładne i piękne córki. 2 Ujrzeli je synowie nieba, aniołowie, i zapragnęli ich. Jeden drugiemu powiedział: "ChodŸmy, wybierzmy sobie żony z córek ludzkich i spłodŸmy sobie dzieci". 3 Szemihaza, który był ich dowódcš, powiedział do nich: "Obawiam się, że może nie zechcecie tego zrobić i że tylko ja sam poniosę karę za ten wielki grzech". 4 Wszyscy odpowiadajšc mu rzekli: "Przysięgnijmy wszyscy i zwišżmy się przekleństwami, że nie zmienimy tego planu, ale doprowadzimy zamiar do skutku". 5 Następnie wszyscy razem przysięgli i zwišzali się wzajemnie przekleństwami. 6 Był o ich wszystkich dwustu. Zstšpili na Ardis, szczyt góry Hermon. Nazwali jš górš Hermon, albowiem na niej przysięgali i zwišzali się wzajemnie przekleństwami. 7 Te sš imiona ich przywódców: Szemihaza, ich dowódca, Urakiba, Ramiel, Kokabiel, Tamiel, Ramiel, Daniel, Ezekiel, Barakiel, Asael, Armaros, Batriel, Ananiel, Zakiel, Samsiel, Sartael(...), Turiel, Jomiel, Araziel. 8 Sš to dowódcy dwustu aniołów i wszystkich innych z nimi. 7. l Wzięli sobie żony, każdy po jednej. Zaczęli do nich chodzić i przestawać z nimi. Nauczyli je czarów i zaklęć i pokazali im, jak wycinać korzenie i drzewa. 2 Zaszły one w cišżę i zrodziły wielkich gigantów. Ich wysokoœć wynosiła trzy tysišce łokci. 3 Pożerali oni wszelki znój ludzki, a ludzie nie potrafili ich utrzymać. 4 Giganci obrócili się przeciwko ludziom, aby ich pożreć. 5 I grzeszyli przeciw ptakom, zwierzętom, gadom i rybom. Pożerali mięso jedni drugich i pili zeń krew. 6 Wtedy ziemia poskarżyła się na nieprawych. 8. 1 Azazel nauczył ludzi wyrabiać miecze, sztylety, tarcze i napierœniki. Pokazał im metale i sposób ich obróbki: bransolety i ozdoby, sztukę malowania oczu i upiększania powiek, bardzo cenne i wyszukane kamienie i wszelki [rodzaj] kolorowych barwników. I œwiat uległ zmianie. 2 Nastała wielka niegodziwoœć i wielki nierzšd. Pobłšdzili, a wszystkie ich drogi stały się zepsute. 3 Amezarak wyuczył zaklinaczy i nacinaczy korzeni, Armaros [nauczył] odklinania, Barakiel [ wychował] astrologów, Kokabiel złowieszczów, Tamiel wyuczył astrologów, Asradel nauczył dróg księżyca. 4 Ludzie ginšc wołali, a głos ich doszedł do nieba. Wstawiennictwo archaniołów na rzecz ludzi 9. 1 Wówczas Michał, Gabriel, Suriel i Uriel spojrzeli z nieba i ujrzeli wielkš iloœć rozlanej krwi na ziemi i wszelkš niegodziwoœć, jakiej dokonano na ziemi. 2 Powiedzieli je-den do drugiego: "Niech zniszczona ziemia zawoła głosem ich krzyków aż do bramy niebios. 3 A teraz, wam to, O Œwięci niebios, skarżš się dusze ludzi mówišc: "Zanieœcie naszš skargę przed Najwyższego". 4 Rzekli do Pana, Króla: "Panie panów, Boże bogów, Królu królów! Twój chwalebny tron [ trwa] po wszystkie pokolenia œwiata, a twoje imię jest œwięte i wychwalane przez wszystkie pokolenia œwiata, błogosławione i chwalebne! Tyœ wszystko uczynił i władza nad wszystkim jest Twoja. Wszystko jest jawne i otwarte przed Tobš i widzisz wszystko i nie ma niczego, co mogłoby być przed Tobš ukryte. 6 Zobacz więc, co uczynił Azazel, jak nauczył wszelkiej niegodziwoœci na ziemi i odsłonił odwieczne tajemnice przechowywane w niebie. 7 Semiaza nauczył zaklęć, ten, któremu dałeœ władzę, aby panował nad tymi, którzy sš z nim. 8 Pospołu poszli do córek ludzkich i spali z tymi kobietami i stali się nieczyœci i objawili im te grzechy. 9 Kobiety zrodziły gigantów i przez to cała ziemia napełniła się krwiš i niegodziwoœciš. 10 Teraz zaœ dusze zmarłych wołajš i skarżš się. Aż do bram niebios skarga ich dotarła, bo nie mogš przemóc niegodziwoœci popełnionej na ziemi. 11 Ty wiesz wszystko, zanim coœ się stanie i znasz ich sprawę. Jednak nic nam nie mówisz. Co mamy z nimi poczšć?" 10. 1 Wówczas Najwyższy, Wielki i Œwięty odezwał się. Posłał Arsialaiura do syna Lamecha mówišc mu: 2 "Powiedz mu w moim imieniu: 'Ukryj się!' Wyjaw mu nadchodzšcy koniec, albowiem cała ziemia zostanie zniszczona. Na całej ziemi nastanie potop i to, co na niej się znajduje, ulegnie zniszczeniu. 3 A teraz naucz go, jak ma uciec i jak jego potomstwo ma przeżyć na ziemi". 4 Następnie Pan powiedział do Rafała: "Zwišż Azazela za ręce i nogi i wrzuć go do ciemnoœci. Otwórz pustynię, która jest w Dudael, i wrzuć go tam. 5 I rzuć na niego chropowate i ostre kamienie i przykryj go ciemnoœciš. Niech tam przebywa na zawsze! Przykryj jego oblicze, żeby nie mógł widzie㠜wiatła 6 I żeby w wielki dzień sšdu mógł być wrzucony do ognia. 7 Ożyw ziemię, którš zniszczyli aniołowie, i zapowiedz uzdrowienie ziemi, albowiem ja ożywię ziemię tak, że nie wszyscy synowie ludzcy wyginš z powodu wszelkiej tajemnicy, którš [aniołowie] dali poznać i nauczyli swych synów. 8 Cała ziemia została zrujnowana naukš dzieł Azazela i jemu przypisz cały grzech!". 9 Pan powiedział do Gabriela: "Wystšp przeciwko bękartom i rozpustnikom i przeciwko synom nierzšdu i zgładŸ synów nierzšdu i synów Czuwajšcych z poœrodku ludzi. Odeœlij ich, poœlij ich jednego przeciwko drugiemu, niech się wygubiš w bitwie, bo długoœć dni nie będzie im dana. 10 Będš cię oni wszyscy prosić, bo spodziewajš się życia wiecznego i że każdy z nich będzie żył pięćset lat". 11 A do Michała Pan powiedział: "IdŸ, powiadom Semiazę i innych, którzy sš z nim, którzy połšczyli się z kobietami i ulegli z nimi zepsuciu z wszelkš ich nieczystoœciš. 12 Kiedy wszyscy ich synowie wzajemnie się pozabijajš i kiedy ujrzš zniszczenie swych umiłowanych, zwišż ich na siedemdziesišt pokoleń pod wzgórzami ziemi aż do dni sšdu i ich spełnienia, aż dopełni się sšd przeznaczony na całš wiecznoœć. 13 W owych dniach zaprowadzš ich do otchłani ognia na męki i zostanš zamknięci w więzieniu na całš wiecznoœć. 14 Wówczas [Szemihaza] zostanie spalony i unicestwiony wraz z nimi. Zostanš razem zwišzani aż do końca wszystkich pokoleń. 15 Zniszcz wszystkie dusze lubieżne i synów czuwajšcych, bo zepsuli oni ludzi. 16 Zniszcz wszelkie zło z powierzchni ziemi, a wszelkie złe dzieło ustanie. Niech pojawi się roœlina sprawiedliwoœci i prawdy, a czyny stanš się błogosławieństwem. Sprawiedliwoœć i prawdę będš sadzić w radoœci na zawsze. 17 A teraz wszyscy sprawiedliwi ocalejš i żyć będš [tak długo aż] zrodzš tysišce. Wszystkie dni ich młodoœci i ich staroœci dopełniš się w pokoju. 18 W owych dniach cała ziemia napełniona zostanie sprawiedliwoœciš i cała zostanie zasadzona drzewami i napełni się błogosławieństwem. 19 Zasadzš na niej wszelkie przyjemne drzewa, zasadzš na niej winoroœle, a winoroœl, która zostanie na niej zasadzona, wyda obfity owoc. Wszelkie nasienie, które na niej będzie posiane, każda miara wyda tysišc, a każda miara oliwek wyda dziesięć bat oliwy. 20 Wy natomiast oczyœćcie ziemię z wszelkiego zła i z wszelkiej nieprawoœci, i z wszelkiej nieczystoœci, którš przyniesiono na ziemię. Usuńcie je z ziemi. 21 Wszyscy synowie ludzcy będš sprawiedliwi i wszystkie narody błogosławić i służyć mi będš. 22 Ziemia zostanie oczyszczona z wszelkiego zepsucia, z wszelkiego grzechu, z wszelkiego gniewu i z wszelkiej udręki. Nie zeœlę więcej na niš potopu po wszystkie pokolenia na wieki. 11. 1 w owych dniach otworzę spichlerze błogosławieństwa, które sš w niebie, abym mógł je zesłać na ziemię, na dzieła i na znój synów ludzkich. 2 Pokój i prawda zjednoczš się po wszystkie dni wiecznoœci i po wszystkie pokolenia wiecznoœci. ZapowiedŸ ukarania zbuntowanych aniołów 12. 1 Henoch został ukryty przed wszystkimi i nikt z synów ludzkich nie wiedział, gdzie został ukryty, gdzie przebywa i co się z nim stało. 2 Wszystkie jego czyny były ze Œwiętymi i z Czuwajšcymi w jego dniach. 3 Ja Henoch błogosławiłem Wielkiego Pana i Króla Wiecznoœci i oto Czuwajšcy przemówili do mnie, Henocha pisarza, i powiedzieli mi: 4 "Henochu, pisarzu sprawiedliwoœci! IdŸ, powiedz Czuwajšcym nieba, którzy opuœcili wyżyny niebieskie i odwieczne œwięte miejsce i skalali się kobietami i postšpili tak, jak czyniš synowie ludzcy, wzięli sobie żony i zupełnie się zepsuli na ziemi. 5 Nie będš oni mieli na ziemi ani pokoju, ani przebaczenia grzechu, 6 albowiem nie nacieszš się swymi synami. Zobaczš, jak ginšć będš ich umiłowani, i opłakiwać będš zniszczenie swoich synów i będš za nich się wstawiać przez wieki. Ale nie Zaznajš ani miłosierdzia, ani pokoju". 13. 1 Henoch poszedł i powiedział Azazelowi: "Nie zaznasz pokoju. Wydano na ciebie surowy wyrok, aby cię zwišzać. 2 Nie zaznasz ani spoczynku, ani zmiłowania, ani [wysłuchania jakiejkolwiek] proœby, z powodu zła, którego nauczałeœ, i z powodu wszystkich bluŸnierstw, zła i grzechów, które pokazałeœ synom ludzkim". 3 Wówczas poszedłem i im wszystkim powiedziałem to. Bardzo się zmartwili. Ogarnšł ich strach i drżenie. 4 Poprosili mnie, abym wystosował za nich pisemnš proœbę, aby mogli otrzymać przebaczenie i żebym zabrał ich pisemnš proœbę do Pana w niebie. 5 Albowiem odtšd oni sami nie byli zdolni mówić i nie podnosili swoich oczu do nieba z powodu wstydu za grzechy, za które zostali skazani. 6 I wówczas napisałem ich pisemnš proœbę i ich błagania odnoœnie ich duchów i czynów każdego z nich, i odnoœnie tego, o co prosili, [mianowicie] żeby otrzymali odpuszczenie i przebaczenie. 7 I poszedłem i usiadłem nad wodami Dana w Dan, które znajdujš się na południowy zachód od Hermonu. Zanim zasnšłem, odczytałem ich pisemnš proœbę. 8 I oto ogarnšł mnie sen i doznałem widzeń. Ujrzałem wizję gniewu, [mianowicie] że mam mówić do synów nieba i mam ich zganić. 9 I obudziłem się i poszedłem do nich, a oni wszyscy siedzieli z zakrytymi twarzami pogršżeni w smutku, zgromadzeni razem w Ubelsejael, które jest pomiędzy Libanem a Senir. 10 Opowiedziałem im wszystkie wizje, których doznałem w moim œnie, i zaczšłem mówić te słowa sprawiedliwoœci i ganić Czuwajšcych nieba. 14. 1 Księga sprawiedliwoœci i nagany dla odwiecznych Czuwajšcych (spisana) zgodnie z nakazem Œwiętego i Wielkiego (wypowiedzianym) w wizji, którš widziałem. 2 Ujrzałem w moim œnie to, co teraz powiem językiem ciała i moim tchnieniem, które Wielki dał ludziom w usta, żeby mogli nimi mówić i rozumieć sercem. 3 Tak jak [Bóg] stworzył i wyznaczył ludzi do rozumienia słowa nauki, tak stworzył i wyznaczył mnie do tego, abym ganił Czuwajšcych, synów nieba. 4 Spisałem waszš proœbę, ale w mojej wizji oznajmiono mi, że wasza proœba nie zostanie [spełniona] po wszystkie dni wiecznoœci. Pełny sšd [zadekretowano] przeciw wam i nie zaznacie pokoju. 5 Odtšd nie wstšpicie do nieba przez całš wiecznoœć. Postanowiono, że macie być zwišzani na ziemi po wszystkie dni wiecznoœci. 6 Przedtem ujrzycie zniszczenie waszych umiłowanych synów i nie będziecie mogli nacieszyć się nimi, ale padnš oni przed wami od miecza. 7 Wasza proœba nie zostanie [spełniona] ani w odniesieniu do nich, ani w odniesieniu do was. I gdy płaczecie i błagacie, nie wypowiadacie ani jednego słowa z proœby, którš wystosowałem. Wizja pałacu Bożego 8 Ujrzałem następujšcš wizję: Oto o bloki zawołały do mnie w widzeniu i mgła do mnie zawołała, i droga gwiazd, i błyski błyskawic ponagliły mnie i popchnęły mnie, i w widzeniu wiatry uniosły mnie i porwały mnie, i uniosły mnie do nieba. 9 Wszedłem, aż zbliżyłem się do muru, który zbudowany był z kamieni gradowych i język ognia otaczał go. Zaczšłem czuć lęk. 10 Wszedłem do języka ognia i zbliżyłem się do wielkiego domu, który wybudowany był z kamieni gradowych i œciana tego domu była jak mozaika zrobiona z kamieni gradowych, a jego podłoga ze œniegu. 11 Jego dach był jak droga gwiazd i błyski błyskawic, a wœród nich były ogniste Cherubiny i ich niebo było jak woda. 12 Ogień płonšł wokół jego muru, a drzwi jego opływały ogniem. 13 Wszedłem do tego domu. Był goršcy jak ogień i zimny jak œnieg. Nie było w nim radoœci ani życia. Ogarnšł mnie strach i przejęło mnie drżenie. 14 I gdy tak drżałem i trzšsłem się, padłem na moje oblicze. I ujrzałem w widzeniu, 15 że oto inny dom, większy od poprzedniego, którego wszystkie drzwi były otwarte przede mnš, zbudowany był z języka ognia. 16 We wszystkich tak górował chwałš, splendorem i rozmiarem, że nie potrafię wam opisać jego chwały i rozmiaru. 17 Jego podłoga była z ognia, a ponad nim błyskawice. Droga gwiazd i jego dach również był z płonšcego ognia. 18 Spojrzałem i zobaczyłem w nim wysoki tron. Wyglšdał jak kryształ, otoczenie jego było jak jaœniejšce słońce i (słychać było) głos Cherubów. 19 Spod wysokiego tronu wypływały rzeki płonšcego ognia, tak że było rzeczš niemożliwš nań patrzeć. 20 A Ten, który jest wielki, w chwale siedział na nim, a jego promieniowanie było jaœniejsze od słońca i bielsze od œniegu. 21 Żaden anioł nie mógł wejœć, gdy ukazywało się oblicze Tego, który jest czczony i uwielbiany, żadne cielesne [stworzenie] nie mogło [nań] spoglšdać. 22 Morze ognia paliło się wokół Niego i wielki ogień stał przed Nim i nikt z Jego otoczenia nie zbliżał się do Niego. Dziesięć tysięcy razy dziesięć tysięcy stało przed Nim, ale On nie potrzebował żadnej œwiętej rady. 23 I Œwięci, którzy byli blisko Niego, nie opuszczali ani nocš, ani dniem i nie odchodzili od Niego. Boski wyrok na zbuntowanych aniołów 24 I aż dotšd zakrywałem mojš twarz i drżałem. Pan zawołał mnie swoimi własnymi ustami i powiedział do mnie: "PodejdŸ tutaj, Henochu, do mego œwiętego słowa". 25 Podniósł mnie i przybliżył do drzwi. I spojrzałem moim obliczem skierowanym ku dołowi. 15. 1 Odpowiadajšc mi rzekł do mnie swoim głosem: "Słuchaj! Nie lękaj się, Henochu, sprawiedliwy mężu i pisarzu sprawiedliwoœci. PodejdŸ tutaj i posłuchaj mego głosu. 2 IdŸ! Powiedz Czuwajšcym nieba, którzy przysłali cię tutaj, abyœ wstawił się za nimi: 'To wy powinniœcie wstawiać się za ludŸmi, nie ludzie za wami. 3 Dlaczego opu-œciliœcie wysokie, œwięte i wieczne niebo i złšczyliœcie się z kobietami i staliœcie się nieczyœci z córkami ludzkimi, wzięliœcie sobie żony i postšpiliœcie tak, jak synowie ziemscy i zrodziliœcie synów gigantów? 4 Byliœcie duchowymi, œwiętymi, żyjšcymi Życiem wiecznym, a staliœcie się nieczyœci z powodu kobiet. Zrodziliœcie [dzieci] po-przez krew ciała. Zapałaliœcie ludzkim pożšdaniem i stworzyliœcie ciało i krew tak, jak czyniš to ludzie, którzy umierajš i ulegajš zniszczeniu. 5 Dlatego dałem im żony, żeby siali w nich nasienie i żeby dzięki nim mogły się rodzić dzieci, tak, aby niczego nie brakowało na ziemi. 6 Ale wy pierwotnie byliœcie duchowymi, żyjšcymi wiecznym, nieœmiertelnym życiem po wszystkie pokolenia œwiata. 7 Z tej racji nie przewidziałem dla was żon, albowiem mieszkanie [bytów] duchowych jest w niebie. 8 A te-raz giganci, którzy zrodzili się Z duchów i ciała, otrzymajš na ziemi nazwę złych duchów i ich mieszkanie będzie na ziemi. 9 Złe duchy wyszły z ich ciała, albowiem zostali oni stworzeni z tego, co jest na górze. Ich pochodzenie i pierwszy fundament wywodzi się od œwiętych Czuwajšcych. Będš oni na ziemi złymi duchami i nazywać się będš "duchy złe". 10 Mieszkaniem duchów niebieskich jest niebo, ale mieszkaniem duchów ziemskich, którzy urodzili się na ziemi, jest ziemia. 11 Duchy gigantów, którzy czyniš zło i sš zepsuci, atakujš, walczš i niszczš [ wszystko] na ziemi oraz powodujš smutek. Nie spożywajš żadnego pokarmu, nie pijš, sš niewidoczni. 12 Te duchy powstanš przeciwko synom ludzkim i przeciwko kobietom, albowiem z nich one wyszły. 16. 1 Kiedy giganci zostanš zabici, zniszczeni i umrš, kiedy duchy wyjdš z ich ciał, ich ciało zostanie zniszczone na mocy sšdu. Tak zostanš zniszczeni, aż dzień wielkiego dokonania spełni się nad wielkim wiekiem, nad Czuwajšcymi i nieprawymi. 2 A teraz Czuwajšcym, którzy przysłali cię, abyœ wstawił się za nimi, którzy pierwotnie byli w niebie 3 powiesz tak: 'Byliœcie w niebie, ale jego sekrety nie zostały wam jeszcze objawione. Poznaliœcie [jedynie] bezwartoœciowe tajemnice. W zatwardziałoœci waszych serc przekazaliœcie je kobietom. Z powodu tej tajemnicy kobiety i mężczyŸni spowodowali, że zło spotęgowało się na ziemi'. Powiedz im: 'Nie zaznacie pokoju!'. Pierwsza podróż Henocha 17. 1 Zabrali mnie i zanieœli na miejsce, gdzie istoty wyglšdały jak płonšcy ogień, ale gdy zechciały, przybierały wyglšd ludzi. 2 Zaprowadzono mnie na miejsce burzy i na górę, której najwyższy szczyt dotykał nieba. 3 I w najbardziej odległych krańcach ujrzałem miejsca œwiateł i gromów, na ich głębokoœciach łuki ognia i strzały, ich kołczany, ognisty miecz i wszystkie odblaski błyskawic. 4 Zaprowadzono mnie do wody zwanej wodš życia i do ognia zachodniego, który otrzymuje każdy zachód słońca. 5 I przyszedłem do rzeki ognia, której ogień płynie jak woda i wpada do wielkiego morza będšcego po stronie zachodniej. 6 Zobaczyłem wszystkie wielkie rzeki i doszedłem do ogromnej ciemnoœci i znalazłem się tam, dokšd każdy zmierza. 7 Ujrzałem góry ciemnoœci zimy i miejsce, gdzie wylewa się woda całej otchłani. 8 Ujrzałem usta wszystkich rzek ziemi i usta otchłani. 18. 1 Ujrzałem spichlerze wszystkich wiatrów. Zobaczyłem, jak nimi ozdobione jest całe stworzenie oraz [zobaczyłem] fundamenty ziemi. 2 Ujrzałem kamień węgielny ziemi i zobaczyłem cztery wiatry, które podtrzymujš ziemię i firmament nieba. 3 Zobaczyłem, jak wiatry nadymajš wysokoœć nieba i jak ustawiajš się pomiędzy niebem a ziemiš. Sš one kolumnami nieba. 4 Zobaczyłem wiatry, które obracajš niebem i powodujš, że okršg słońca i wszelkie gwiazdy zachodzš. 5 Zobaczyłem wiatry na ziemi, które podtrzymujš obłoki, i ujrzałem drogi aniołów. Na krańcu ziemi ujrzałem u góry firmament nieba. 6 Udałem się w kierunku południowym - a był palšcy dzień i noc - gdzie było siedem gór z drogocennych kamieni, trzy po stronie wschodniej i trzy po stronie południowej. 7 Te po stronie wschodniej były z kolorowego kamienia, te ze strony południowej z kamienia czerwonego. 8 Œrodkowa [góra] sięgała, tak jak tron Pana, nieba. Była ona z antymonu, a szczyt tronu był z szafiru. 9 Ujrzałem płonšcy ogień i to, co było we wszystkich górach. 10 Ujrzałem miejsce poza wielkš ziemiš, tam gdzie wody łšczš się ze sobš razem. 11 Ujrzałem głębokš rozpadlinę ziemi z kolumnami niebiańskiego ognia i ujrzałem wœród nich ogniste kolumny nieba, które zstępowały [na dół] i których wysokoœci i głębokoœci nie można było zmierzyć. 12 Poza tš rozpadlinš ujrzałem miejsce, które nie miało nad sobš ani firmamentu nieba, ani pod sobš fundamentu ziemi. Nie było tam ani wody, ani ptaków. Była to pustynia. 13 Ujrzałem tam strasznš rzecz - siedem gwiazd podobnych do wielkich płonšcych gór. Kiedy o nie zapytałem, 14 anioł powiedział mi: "To jest miejsce krańca nieba i ziemi. To jest więzienie gwiazd nieba i zastępów niebieskich. 17 Gwiazdy, które cwałujš na ogniu to te, które przekroczyły przykazanie Pana od poczštku ich powstania, albowiem nie wyszły w swoich czasach. 16 [Pan] rozgniewał się na nie, zwišzał je aż do czasu dopełnienia się ich grzechu w okreœlonym czasie". 19. l Uriel powiedział do mnie: "Tutaj będš przebywać aniołowie, którzy połšczyli się z kobietami, podczas gdy ich duchy przyjmujšc różnorakie kształty zepsuły ludzi, uwiodły ich doprowadzajšc ich do składania ofiar demonom jako bogom. Pozostanš tutaj aż do dnia wielkiego sšdu, w którym zostanš skazani na całkowite unicestwienie. 2 Ich żony, uwiódłszy aniołów nieba, stanš się Syrenami". 3 Ja, Henoch, sam zobaczyłem to widzenie, kres wszystkiego. Żaden człowiek nie widział tego, co ja widziałem. 20. 1 Te sš imiona œwiętych czuwajšcych aniołów. 2 Uriel, jeden ze œwiętych aniołów, mianowicie [anioł] gromu i drżenia. 3 Rafał, jeden ze œwiętych aniołów, [anioł] duchów ludzkich. 4 Raguel, jeden ze œwiętych aniołów, który dokonuje zemsty nad œwiatem œwiateł. 5 Michał, jeden ze œwiętych aniołów, mianowicie ten, który jest nad najlepszš czšstkš ludzkoœci, nad narodem [izraelskim]. 6 Sarakael, jeden ze œwiętych aniołów, któremu podlegajš duchy ludzi nakłaniajšcych do grzechu. 7 Gabriel, jeden ze œwiętych aniołów, któremu podlega raj, węże i Cherubini. 8 Remiel, jeden ze Œwiętych aniołów, którego Bóg ustanowił nad tymi, którzy powstaję (z martwych). Druga podróż Henocha 21. 1 Następnie udałem się na miejsce, w którym nie było nic. 2 Ujrzałem tam rzecz strasznš- nie było tam ani wysokiego nieba, ani utwierdzonej ziemi, ale przygotowane pustynne i straszne miejsce. 3 Ujrzałem tam siedem gwiazd nieba zwišzanych razem jak wielkie góry, które płonęły jak ogień. 4 Następnie powiedziałem: "Za jaki grzech zwišzano je i dlaczego je tam wrzucono?" 5 Uriel, jeden ze œwiętych aniołów, który był ze mnš i mnie prowadził i który był wœród nich przywódcš, zwracajšc się do mnie rzekł: "Henochu! O kogo pytasz? O kogo tak troskliwie rozpytujesz? 6 Sš to gwiazdy, które przekroczyły przykazanie Pana Najwyższego. Zostały zwišzane [ do czasu] , aż spełni się dziesięć tysięcy wieków liczby, [ czyli liczba] dni ich grzechu". 7 Stamtšd poszedłem na inne, okropniejsze miejsce. Ujrzałem rzecz strasznš: wielki ogień, który się palił i wydawał płomienie, a miejsce to miało szczelinę sięgajšcš otchłani, pełnš wielkich kolumn ognia, które tam wpadały. Nie mogłem dojrzeć ani ich wymiarów, ani rozmiarów, ani też nie mogłem dojrzeć ich Ÿródła. 8 Wtedy powiedziałem: "Jak straszne jest to miejsce i jak bolesny to widok!" 9 Następnie Uriel, jeden ze œwiętych aniołów, który był ze mnš, odpowiadajšc rzekł do mnie: "Henochu! Dlaczego tak się boisz i lękasz z powodu tego strasznego miejsca, z powodu tego cierpienia?" 10 powiedział do mnie: "Miejsce to jest więzieniem aniołów. Będš tu trzymani na wieki". 22. 1 Stamtšd udałem się na inne miejsce. [Anioł] pokazał mi po stronie zachodniej wielkš i wysokš górę z ostrymi skałami. 2 Były tam cztery głębokie i przestronne groty, których wnętrze było bardzo œliskie. Trzy z nich były ciemne, a jedna jasna. Poœrodku niej znajdowało się Ÿródło wody. Powiedziałem wtedy: "Jakże œliskie sš te groty, jakże głębokie i ciemne, gdy się na nie patrzy!" 3 Wówczas Rafał, jeden ze œwiętych aniołów, który był ze mnš, odpowiadajšc mi rzekł: "Te piękne miejsca [przeznaczone sš na to], żeby duchy, dusze zmarłych mogły się w nich zgromadzić. Zostały stworzone po to, żeby mogły się zgromadzić tutaj wszystkie dusze synów ludzkich. 4 Groty te zostały stworzone na miejsce pobytu [dusz ludzkich] aż do dnia sšdu, aż do wyznaczonego czasu, kiedy nastanie dzień wielkiego sšdu nad nimi". 5 I ujrzałem ducha zmarłego człowieka. Głos jego do-szedł do nieba i poskarżył się. 6 Wówczas zapytałem Rafała, anioła, który był ze mnš, mówišc mu: " Czyj jest ten duch i czyj jest głos, który sięga nieba i skarży się?" 7 Odpowiadajšc rzekł do mnie mówišc: "To jest duch, który wyszedł z Abla, którego zabił Kain, jego brat. Będzie on się skarżył na niego tak długo, aż jego pokolenie zostanie starte z powierzchni ziemi i spoœród potomstwa ludzi jego potomstwo zaginie". 8 Następnie zapytałem go o groty mówišc: "Dlaczego sš one od siebie oddzielone?" 9 Odpowiadajšc mi rzekł: "Te trzy [miejsca] zostały zrobione po to, żeby mogły oddzielać duchy zmarłych. W ten sposób dusze sprawiedliwych zostały oddzielone. To jest Ÿródło przeŸroczystej wody. 10 podobnie zostało stworzone [miejsce] dla grzeszników umierajšcych i pochowanych na ziemi, których nie dosięgnšł wyrok za ich życia. 11 Tutaj ich dusze sš oddzielone na strasznš kaŸń aż do dnia wielkiego sšdu, kary i męki [przeznaczonych] dla przeklętych na wieki. Jest to odpłata przeznaczona ich duszom. Zostanš tu zwišzani na wiecznoœć. 12 Jest tu również oddzielne miejsce dla tych dusz, które oskarżajš i informujš o swej œmierci, kiedy to zostali zamordowani w dniach grzeszników. 13 Tak więc to [miejsce] zostało stworzone dla dusz ludzi, którzy nie sš sprawiedliwi, ale grzeszni, wypróbowani w czynieniu zła. Ze złoczyńcami będzie ich los. Jednak ich dusze nie zostanš zabite w dniu sšdu ani stšd nie powstanš". 14 Wówczas błogosławiłem Pana Chwały i powiedziałem: "Niech będzie błogosławiony mój Pan, Pan Chwały i Sprawiedliwoœci, który rzšdzi wszystkim na wieki". 23. 1 Stamtšd udałem się na inne miejsce po stronie zachodniej aż do krańców ziemi. 2 Zobaczyłem płonšcy ogień, który biegł nieprzerwanie tu i tam nie ustajšc ani w dzień, ani w nocy, ale dokładnie cišgle robił to samo. 3 Zapytałem mówišc: "Cóż to jest, co nigdy nie ustaje?" 4 Wówczas Raguel, jeden ze œwiętych aniołów, który był ze mnš, odpowiadajšc mi rzekł: "Ten płonšcy po stronie zachodniej ogień, którego bieg ujrzałeœ, jest [ogniem] wszystkich œwiateł nieba". 24. 1 Stamtšd poszedłem na inne miejsce ziemi. Pokazał mi górę ognia płonšcš dzień i noc. 2 Podszedłem do niej i ujrzałem siedem wspaniałych gór, które różniły się od siebie. [Widziałem też] drogocenne i piękne kamienie. Każdy z nich wyglšdał wspaniale i drogocenne. Miały też kształtny wyglšd. Trzy góry stały po stronie wschodniej, jedna mocno osadzona na drugiej i trzy po stronie południowej, jedna na drugiej oraz głębokie i urwiste doliny, a żadna z nich nie była blisko drugiej. 3 Siódma góra stała poœrodku nich i coœ na kształt tronu górowało nad innymi. Pokrywały jš wokoło pachnšce drzewa. 4 Było między nimi drzewo, jakiego nigdy nie wšchałem i żadne z nich ani żadne inne nie było doń podobne. Pachniało wonniej niż jakakolwiek woń, a jego liœcie, kwiaty i drewno nigdy nie usychajš. Owoce jego podobne sš do kiœci daktyli palmy. 5 Następnie powiedziałem: "Oto piękne drzewo! Piękne ku wejrzeniu i przyjemne sš jego liœcie, a owoc jego bardzo rozkoszny z wyglšdu". 25. 1 Następnie Michał, jeden ze œwiętych i czcigodnych aniołów, który był ze mnš i który stał na ich czele, odpowiadajšc mi rzekł: "Henochu! Dlaczego pytasz mnie o woń tego drzewa i dlaczego chcesz to wiedzieć?" 2 Wówczas ja, Henoch, odpowiadajšc mu rzekłem: "Chciałbym dowiedzieć się wszystkiego, ale szczególnie interesuje mnie to drzewo". 3 Odpowiedział mi mówišc: "Ta wysoka góra, którš ujrzałeœ, której szczyt podobny jest do tronu Pana, to tron, gdzie Œwięty i Wielki, Pan Chwały, Wieczny Król zasišdzie, gdy nawiedzi w dobroci swej ziemię. 4 A to piękne wonne drzewo - żadne [stworzenie] cielesne nie ma prawa go dotykać aż do wielkiego sšdu, kiedy odbierze pomstę na wszystkich i doprowadzi [ wszystko] do końca na wieki - zostanie dane sprawiedliwym i pokornym. 5 Z jego owocu wybrani otrzymajš życie. Zostanie zasadzone na północy, w œwiętym miejscu, w domu Pana, Wiecznego Króla. 6 Wówczas rozradujš się niewymownie i będš zadowoleni w œwiętym [miejscu]. Miły zapach tego drzewa [przeniknie] ich koœci i będš żyć długim życiem na ziemi, tak jak żyli twoi ojcowie. Za ich dni smutek, ból, znój i kara ich nie dotknš". 7 Wówczas błogosławiłem Pana Chwały, Wiecznego Króla, za to, że przygotował takie wspaniałoœci ludziom sprawiedliwym stwarzajšc je i obiecujšc im, że je dostanš. 26. 1 Stamtšd udałem się do centrum ziemi, gdzie zobaczyłem błogosławione, nawodnione miejsce z roœlinami, których gałšzki żyły i wyrastały z naciętego drzewa. 2 Ujrzałem tam œwiętš górę, a pod górš, po jej wschodniej stronie była woda płynšca ku południowi. 3 Ujrzałem po stronie wschodniej innš górę, która była tej samej wysokoœci, a pomiędzy nimi była głęboka i wšska dolina, w której obok góry płynšł potok. 4 Po jej stronie zachodniej była inna góra, która była niższa od tamtej i niewysoka. Pod niš była dolina i na krańcu trzech [gór] były inne głębokie i suche doliny. 5 Wszystkie doliny były głębokie i wšskie, z twardej skały. Rosły na nich drzewa. 6 Podziwiałem skałę i podziwiałem dolinę. Bardzo się dziwiłem. 27. 1 Wtedy zapytałem: "Do czego służy ta błogosławiona ziemia, pełna drzew? Na co służy ta przeklęta dolina?" 2 Wówczas Rafał, jeden ze œwiętych aniołów, który był ze mnš, odpowiadajšc mi rzekł: "Ta przeklęta dolina przeznaczona jest dla przeklętych na wieki. Tutaj zostanš zgromadzeni wszyscy, którzy swymi ustami wypowiadali przeciwko Panu nieodpowiednie słowa i surowo mówili o Jego chwale. Tu zostanš zgromadzeni i tu będzie miejsce ich sšdu. 3 W dniach ostatecznych pojawi się przed sprawiedliwymi obraz sprawiedliwego sšdu nad nimi na wieki wieków. Tutaj sprawiedliwi będš błogosławić Pana Chwały, Wiecznego Króla. 4 W dniu sšdu nad nimi będš błogosławić Go ze względu na Jego litoœć, zgodnie z wyznaczonym im przez Niego losem. 5 Wówczas ja sam błogosławiłem Pana Chwały i zwróciłem się do Niego i zaintonowałem odpowiedni hymn pochwalny. Trzecia podróż Henocha 28. 1 Stamtšd udałem się na wschód poœrodku górzystej pustyni. Zobaczyłem, że była to samotnia. Było tam tylko miejsce 2 zalesione drzewami. Z góry spływała woda. 3 Wyglšdało to jak obfity potok wody, który doprowadzał do tego miejsca wodę i rosę czy to z południa, czy z północy. 29. 1 Poszedłem na inne miejsce na pustyni kierujšc się ku wschodniej stronie góry. 2 Zobaczyłem pachnšce drzewa, które wydawały aromat kadzidła i mirry. Drzewa podobne były do migdałowców. 30. 1 Za tymi górami udałem się ku wschodowi i ujrzałem innš wielkš roœlinę i rów wody. 2 Nad nim znajdowała się roœlina majšca wyglšd pachnšcej roœliny podobnej do drzewa mastyksu. 3 Po bokach tych dolin ujrzałem pachnšcy cynamon. Stšd udałem się w kierunku wschodnim. 31. 1 Ujrzałem innš górę poroœniętš drzewami. Wypływała stamtšd woda i wypływał z niej jakby nektar o nazwie sarara i galbanum. 2 Poza tš górš ujrzałem innš górę, a na niej drzewa aloesowe. Drzewa te były pełne [owocu] twardego jak migdał. 3 Kiedy rozłupie się ten owoc, jego zapach przewyższa wszystkie inne wonnoœci. 32. 1 Za tymi górami, kiedy wzrok zwróciłem ku górom na północy, zobaczyłem siedem gór pełnych miłego nardu, żywicy, cynamonu i pieprzu. 2 Stamtšd udałem się szczytami tych gór daleko na wschód, poszedłem poza Morze Czerwone, oddaliłem się od niego i dotarłem aż do krainy ciemnoœci. 3 Przyszedłem do Ogrodu Sprawiedliwoœci i ujrzałem poza tymi drzewami wiele rosnšcych tam wielkich drzew, pachnšcych słodko, wielkich, bardzo pięknych i wspaniałych oraz drzewo mšdroœci, z którego œwięci jedzš i poznajš wielkš mšdroœć. 4 Podobne jest ono do drzewa janowca. Owoc jego jest jak kiœć winogron na winnym krzewie, bardzo piękny, a zapach tego drzewa rozchodzi się i sięga daleko. 5 I powiedziałem: "To drzewo jest piękne! Jak piękny i przyjemny jest jego widok!" 6 Œwięty anioł Rafał, który był ze mnš, odpowiadajšc mi rzekł: "To jest drzewo mšdroœci, z którego twój praojciec i twoja pramatka żyjšcy przed tobš zjedli i nauczyli się mšdroœci. Ich oczy zostały otwarte, poznali, że byli nadzy i zostali wypędzeni z ogrodu". 33. 1 Stamtšd poszedłem na krańce ziemi i ujrzałem olbrzymie różnišce się od siebie zwierzęta, jak również ptaki, które różniły się kształtem, wyglšdem i głosem. Każdy z nich różnił się jeden od drugiego. 2 Na wschód od tych zwierzšt ujrzałem krańce ziemi, na których spoczywa niebo oraz otwarte bramy nieba. 3 Zobaczyłem wychodzšce gwiazdy nieba i policzyłem bramy, z których one wychodzš. Spisałem wszystkie ich wschody, każdej z osobna stosownie do ich liczby i ich imion, stosownie do ich konstelacji, ich pozycji, ich czasów i ich miesięcy, tak jak anioł Uriel, który był ze mnš, mi pokazał. 4 Pokazał mi wszystko, a ja to spisałem. Spisałem również ich imiona, jak również ich prawa i mieszkania. 34. 1 Stamtšd udałem się na północ, na krańce ziemi. Zobaczyłem tam wielkš, wspaniałš i cudownš rzecz na krańcach całej ziemi. 2 Ujrzałem w niebie trzy otwarte bramy nieba. Każdš z nich wychodziły wiatry północne. Kiedy one wiejš, jest zimno, grad, szron, œnieg, rosa i deszcz. 3 Z jednej bramy wiejš w celach dobroczynnych, ale kiedy wiejš one przez inne dwie bramy, [ wiejš] z całej siły i przynoszš burze na ziemię oraz huragany. 35. Stamtšd poszedłem na zachód na krańce ziemi i ujrzałem tam, jak to widziałem na wschodzie, trzy otwarte bramy - tyle samo bram ile wyjœć. 36. 1 Stamtšd udałem się na południe na krańce ziemi i tam ujrzałem trzy otwarte bramy niebios. Wychodziły stamtšd południowy wiatr, rosa, deszcz i wiatr. 2 Stamtšd udałem się na wschód na krańce nieba i tam ujrzałem trzy otwarte wschodnie bramy nieba, a ponad nimi były mniejsze bramy. 3 Przez każdš z tych mniejszych bram przechodziły gwiazdy nieba i szły ku zachodowi wskazanš im drogš. 4 Gdy to zobaczyłem, błogosławiłem i zawsze będę wielbił Pana Chwały, który uczynił wielkie i chwalebne wspaniałoœci, aby pokazać wielkoœć swego dzieła aniołom i duszom ludzkim i aby one chwaliły Jego dzieło i żeby wszystkie Jego stworzenia zobaczyły dzieło Jego mocy i chwaliły wielkie dzieło Jego ršk i błogosławiły Go na wieki.

KSIĘGA HENOCHA Księga Druga Księga przypowieœci Henocha [37-71] 37 1 Druga wizja mšdroœci, którš zobaczył Henoch, syn Jareda, syn Malalela, syn Kainana, syn Enosza, syn Seta, syn Adama. 2 To jest poczštek słów mšdroœci, które podniósłszy głos skierowałem do mieszkańców ziemi. Posłuchajcie, starożytni, i przypatrzcie się, potomni, słowom Œwiętego, które wypowiem wobec Pana Duchów. 3 Lepiej powiedzieć o tym wczeœniej. Także potomnym chcemy umożliwić [poznanie] mšdroœci. 4 Pan Duchów jeszcze nikomu dotšd nie udzielił takiej mšdroœci, jakš mój rozum otrzymał zgodnie z wolš Pana Duchów, który udzielił mi uczestnictwa w życiu wiecznym. 5 Przekazano mi trzy przypowieœci, które wygłosiłem mieszkańcom ziemi. Przypowieœć pierwsza 38. 1 Pierwszy poemat. Kiedy ukaże się społecznoœć sprawiedliwych i grzesznicy z powodu swoich grzechów zostanš osšdzeni i wypędzeni z powierzchni ziemi, 2 kiedy Sprawiedliwy objawi się sprawiedliwym i wybranym, których uczynki zaniesiono przed Pana Duchów, i kiedy œwiatło oœwieci sprawiedliwych i wybranych żyjšcych na ziemi, to gdzie będzie mieszkanie dla grzeszników i odpocznienie dla tych, którzy zaparli się Pana Duchów? Byłoby dla nich lepiej, gdyby się byli nie narodzili. 3 Kiedy zostanš objawione tajemnie sprawiedliwych, zostanš osšdzeni grzesznicy i niegodziwi odpędzeni od sprawiedliwych i wybranych, 4 wówczas ci, którzy posiadajš ziemię, stracš swš potęgę i wielkoœć i nie będš mogli patrzeć na twarz œwiętych, ponieważ œwiatło Pana Duchów ukaże się na obliczu œwiętych, sprawiedliwych i wybranych. 5 Wówczas potężni królowie zostanš rozproszeni i wydani w ręce sprawiedliwych i œwiętych. 6 Odtšd nie będzie nikogo, kto mógłby wstawić się za nimi do Pana Duchów, albowiem życie ich skończy się. 39. 1 W owych dniach synowie wybranych i œwiętych zstšpiš z wysokiego nieba i ich potomstwo połšczy się z synami ludzi. 2 W tym czasie Renoch otrzymał księgi oburzenia i gniewu, księgi zgiełku i zamieszania. "Dla nich nie będzie miłosierdzia" -mówi Pan Duchów. 3 Wówczas obłok i wichura zabrały mnie z ziemi i postawiły na skraju nieba. 4 Tam zobaczyłem inne widzenie: Siedzibę sprawiedliwych i miejsce odpoczynku œwiętych. 5 Tam oczy moje zobaczyły ich siedziby razem z aniołami i ich miejsce odpoczynku ze œwiętymi. Modlili się, błagali i wstawiali się za synów ludzkich. Sprawiedliwoœć płynęła przed nimi jak woda, a miłosierdzie jak rosa na glebę. Tak jest między nimi na wieki wieków. 6 W owych dniach moje oczy ujrzały miejsce wybranych sprawiedliwych i wiernych. Za ich dni była sprawiedliwoœć! Niezliczona rzesza sprawiedliwych i wybranych [ trwać] będzie przed Nim na wieki wieków. 7 Pod skrzydłami Pana Duchów ujrzałem ich mieszkanie. Wszyscy sprawiedliwi i wybrani jaœnieli przed Nim jak œwiatło ognia. Ich usta były pełne błogosławienia, a wargi ich wielbiły imię Pana Duchów. Sprawiedliwoœć przed Nim nie wyczerpywała się ani prawda nie ustawała przed Nim. 8 Zapragnšłem tam zamieszkać, moja dusza zatęskniła za takim mieszkaniem, gdzie uprzednio wyznaczono mi czšstkę, bo tak zadecydowano o mnie przed Panem Duchów. 9 W owych dniach chwaliłem i wysławiałem imię Pana Duchów błogosławieństwem i uwielbieniem, albowiem umocnił mnie błogosławieństwem i chwałš zgodnie z wolš Pana Duchów. 10 Moje oczy długo przyglšdały się temu miejscu i błogosławiłem Go i wielbiłem mówišc: "Błogosławiony! BšdŸ błogosławiony od poczštku i na wieki". 1l Przed Nim nie ma końca. Zanim œwiat został stworzony, wiedział, czym będzie [œwiat] i czym będš przyszłe pokolenia. 12 Błogosławiš Cię ci, którzy nie œpiš i stojš przed Twš chwałš i błogosławiš Cię, wielbiš Cię i sławiš mówišc: Œwięty, Œwięty, Œwięty! Pan Duchów napełnia ziemię duchów. 13 Tam oczy moje ujrzały tych wszystkich, którzy nie œpiš i stojš przed Nim i błogosławiš Go mówišc: "Błogosławiony! Błogosławione imię Pana na wieki". 14 Twarz moja została przemieniona do tego stopnia, że nie mogłem już nań patrzeć! 40. 1 I potem ujrzałem tysišce tysięcy i dziesištki tysięcy nieprzeliczonych [bytów] stojšcych przed Chwałš Pana Duchów. 2 Spojrzałem i ujrzałem po czterech stronach Pana Duchów cztery postacie różnišce się od tych stojšcych [obok]. Poznałem ich imiona, albowiem anioł, który przyszedł ze mnš, dał mi poznać ich imiona i wyjawił mi wszystkie tajemnice. 3 Posłyszałem głosy tych czterech, którzy œpiewem uwielbiali Pana Chwały. 4 Pierwszy głos wielbił Pana Duchów na wieki. 5 Drugi głos wielbił wybranego i wybranych, którzy byli złšczeni z Panem Duchów. 6 Trzeci głos, który usłyszałem, [ należał do tych] , którzy błagali i modlili się za mieszkańców ziemi i wstawiajš się [za nimi] w imię Pana Duchów. 7 Czwarty głos, który usłyszałem, [należał do tych] , którzy wypędzali szatanów i nie pozwalali im stawić się przed Panem Duchów, aby oskarżać mieszkańców ziemi. 8 Potem zapytałem anioła pokoju, który przyszedł ze mnš i pokazał mi to wszystko, co ukryte: "Kim sš te cztery postacie, które widziałem i których słowa usłyszałem i zapisałem?" 9 Odpowiedział mi: "Ten pierwszy to Michał, miłosierny i łagodny. Ten drugi to Rafał, który zajmuje się wszystkimi chorobami i ranami synów ludzkich. Trzeci to Gabriel, który przewodniczy wszelkim mocom. Czwarty to Fanuel, który zajmuje się pokutš i jest nadziejš tych, którzy dziedziczš życie wieczne. 10 To sš czterej aniołowie Najwyższego Pana". W owych dniach usłyszałem cztery głosy. 41. 1 Następnie ujrzałem wszystkie sekrety nieba: jak podzielone jest królestwo i jak na wadze mierzy się ludzkie czyny. 2 Ujrzałem tam siedzibę wybranych i mieszkanie œwiętych. 4 Oczy moje ujrzały wszystkich wypędzanych stamtšd grzeszników, którzy wyparli się imienia Pana Duchów. Usuwano ich, bo nie mogli pozostać tam z powodu kary, którš wymierzył [im] Pan Duchów. 3 Oczy moje ujrzały tam tajemnice błyskawic, gromów, tajemnice rozprowadzania wiatrów, które wiejš na ziemi, oraz tajemnice obłoków i rosy. Zobaczyłem, skšd wychodzi [rosa] i skšd [ wiatry ] żywiš się pyłem ziemi. 4 Ujrzałem tam zamknięte spichlerze, z których rozdzielane sš wiatry, spichlerz gradu, spichlerz mgły i spichlerz chmur, a jego obłoki zwisajš nad ziemiš od samego poczštku œwiata. 5 Zobaczyłem komnaty słońca i księżyca, skšd wychodzš i dokšd wracajš - ich zachody sš wspaniałe - i dlatego jeden bardziej doznaje czci od drugiego. I jak wspaniały jest ich bieg, jak nie zbaczajš ze [swej] drogi, ani nie wydłużajš, ani nie skracajš swej własnej orbity. [Widziałem], jak jedno i drugie dochowujš wiernoœci danej [przez nich] przysiędze. 6 Słońce wychodziło jako pierwsze i szło swojš drogš z rozkazu Pana Duchów, którego imię trwa na wieki. 7 A potem [ma miejsce] ukryty i widoczny bieg księżyca. Kroczy on własnš orbitš w tym miejscu dniem i nocš. Jeden naprzeciw drugiego stoi przed Panem Duchów i sławiš i wychwalajš i nie ustajš [uwielbiać], ponieważ dla nich odpoczynkiem jest oddawanie chwały. 8 Albowiem jaœniejšce słońce dokonuje licznych obrotów na błogosławieństwo lub na przekleństwo, a bieg księżyca jest œwiatłem dla sprawiedliwych, a ciemnoœciš dla niegodziwców, w imię Pana, który oddzielił œwiatłoœć od ciemnoœci, rozdzielił duchy i umocnił duchy sprawiedliwych w imię swej sprawiedliwoœci. 9 Żaden bowiem [Mu w tym] nie może przeszkodzić ani żadna potęga nie może [Mu tego] utrudnić, gdyż On jako Sędzia widzi wszystkich i sšdzi wszystkich przed swoim obliczem. 42. 1 Mšdroœć nie znalazła miejsca na swe zamieszkanie i jej siedzibš było niebo. 2 Przyszła, aby zamieszkać wœród synów ludzkich, ale nie znalazła miejsca. Wróciła na swoje miejsce i zasiadła w poœrodku aniołów. 3 Niesprawiedliwoœć wyszła ze swoich komnat, znalazła tych, których nie szukała, zamieszkała wœród nich jak deszcz na pustyni i jak rosa na wyschniętej ziemi. 43. 1 Ujrzałem inne błyskawice i gwiazdy nieba i ujrzałem, jak On woła je po imieniu i jak one Go słuchajš. 2 Zobaczyłem, jak ważono je na wadze sprawiedliwoœci stosownie do ich œwiatła, rozpiętoœci ich powierzchni i dnia pojawiania się ich i orbity [po której chodzš] . Grom rodził grom. Ich obieg był według liczby aniołów, a oni dochowywali sobie wiernoœci. 3 Zapytałem anioła, który chodził ze mnš i pokazywał mi rzeczy tajemne: "Kim oni sš?" 4 Odpowiedział mi: "To ich wyglšd, który Pan Duchów ci pokazał. To sš imiona sprawiedliwych, którzy mieszkajš na ziemi i wierzš w imię Pana Duchów na wieki". 44. 1 I ujrzałem inne tajemnice dotyczšce gromu: jak wywodzš się one z gwiazd, jak stajš się błyskawicami i jak nie mogš razem z nimi przebywać. Przypowieœć druga 45. l Jest to druga przypowieœć o tych, którzy odrzucajš imię mieszkania œwiętych i Pa-na Duchów. 2 Nie wejdš oni do nieba ani nie zstšpiš na ziemię: taki będzie los grzeszników, którzy odrzucajš imię Pana Duchów i zachowani sš na dzień ucisku i niedoli. 3 W owym dniu mój Wybrany zasišdzie na tronie chwały i dokona wyboru ich czynów i niezliczonych ich mieszkań. Duch ich stwardnieje wewnštrz, kiedy ujrzš moich Wybranych i tych, którzy wzywajš mojego imienia œwiętego i chwalebnego. 7 Sprawię w owym dniu, że mój Wybrany zamieszka poœrodku nich, i przemienię niebo i uczynię je wiecznym błogosławieństwem i œwiatłem. 5 I przemienię suchy lšd i uczynię go błogosławieństwem. Sprawię, że moi wybrani zamieszkajš na nim. Lecz ci, którzy popełniajš grzech i zło, nie będš po nim chodzić. 6 Albowiem spojrzałem na moich sprawiedliwych i nasyciłem ich zbawieniem i postawiłem ich przede mnš. Gdy chodzi jednak o grzeszników, to mam gotowy wyrok, aby ich zgładzić z powierzchni ziemi. 46. 1 I tam ujrzałem kogoœ, kto miał "Głowę Dni" i jego głowa [była] biała jak wełna i z nim [był] inny, którego twarz miała wyglšd człowieka, i jego twarz [była] pełna łaski, jak jednego ze œwiętych aniołów. 2 Zapytałem jednego ze œwiętych aniołów, którzy przyszli ze mnš, i pokazał mi wszystkie tajemnice o tym Synu Człowieczym, kto on jest, skšd on jest i dlaczego chodzi z "Głowš Dni"? 3 Odpowiadajšc mi rzekł do mnie: "To jest Syn Człowieczy, do którego należy sprawiedliwoœć i z którym mieszka sprawiedliwoœć. On to objawi cały skarbiec tajemnic. Jego to wybrał Pan Duchów; ma on zwyciężać przed Panem Duchów, w sprawiedliwoœci na wieki. 4 I ten Syn Człowieczy, którego widziałeœ, wypłoszy królów i możnych z ich miejsc odpocznienia i mocarzy z ich tronów i rozwišże nerki mocarzy i połamie zęby grzeszników. 5 I wypędzi królów z ich tronów i z ich królestw, bo go nie wywyższyli i nie oddali mu czci, i pokornie nie uznali, skšd zostało im dane królestwo. 6 Wypędzi oblicza mocarzy i napełni ich wstyd, i ciemnoœć będzie ich mieszkaniem, i robaki będš ich miejscem odpocznienia. Nie będš mieć nadziei powstania z ich miejsc odpocznienia, bo nie sławili imienia Pana Duchów. 7 To sš ci, którzy sšdzš gwiazdy nieba i podnoszš swe ręce przeciw Najwyższemu i depczš suchy lšd i mieszkajš na nim. I wszystkie ich czyny pokazujš niegodziwoœć... i ich moc [pozostaje] na ich bogatych i ich wiara jest w bogów, których uczynili swoimi rękami i zapierajš się imienia Pana Duchów. 8 Zostanš wypędzeni z domów Jego zgromadzenia i wiernych, którzy zawiœli na imieniu Pana Duchów. 47. 1 W owych dniach modlitwa sprawiedliwych i krew sprawiedliwych wystšpi z ziemi przed Pana Duchów. 2 W tych dniach œwięci, którzy mieszkajš wysoko w niebie, zjednoczš się w jeden głos i będš błagać, prosić, chwalić i składać dziękczynienie i błogosławić w imię Pana Duchów, z powodu krwi sprawiedliwych, która została wylana i [z powodu] modlitwy sprawiedliwych, aby nie ustała przed Panem Duchów, aby oddano im sprawiedliwoœć i aby ich cierpliwoœć nie trwała wiecznie. 3 I w owych dniach ujrzałem Głowę Dni siedzšcego na tronie swej chwały i księgi żyjšcych zostały przed nim otwarte i wszystkie jego zastępy, które [mieszkajš] wysoko w niebie, i jego rada stały przed nim. 4 I serca œwiętych pełne były radoœci, że liczba sprawiedliwoœci została osišgnięta i że zażšdano krwi sprawiedliwych przed Panem Duchów. 48. 1 I na tym miejscu ujrzałem niewyczerpalne Ÿródło sprawiedliwoœci i wiele Ÿródeł mšdroœci otaczało je i wszyscy spragnieni pili z nich i napełnieni byli mšdroœciš i ich mieszkanie [było] ze sprawiedliwymi i œwiętymi i wybranymi. 2 I w owej godzinie ów Syn Człowieczy został nazwany w obecnoœci Pana Duchów i jego imię [zostało wspomniane] przed Głowš Dni. 3 Zanim słońce i konstelacje zostały stworzone, zanim gwiazdy nieba zostały utworzone, jego imię zostało nazwane przed Panem Duchów. 4 Będzie on łaskš dla sprawiedliwych i œwiętych, aby mogli się oni na nim wesprzeć i nie upaœć i [będzie on] œwiatłem narodów i nadziejš tych, którzy smucš się w sercach swoich. 5 Ci wszyscy, którzy mieszkajš na suchym lšdzie, padnš i oddadzš mu pokłon i będš błogosławić, chwalić i sławić psalmami imię Pana Duchów. 6 I z tego powodu został on wybrany i ukryty przed nim, zanim œwiat został stworzony i na wieki. 7 Lecz mšdroœć Pana Duchów objawiła go œwiętym i sprawiedliwym, bo ustrzegł los sprawiedliwych, bo oni znienawidzili i odrzucili ten œwiat niegodziwoœci i znienawidzili wszystkie jego czyny i drogi w imię Pana Duchów, ponieważ w jego imieniu sš zbawieni i on jest tym, który zażšda ich życia. 8 I w owych dniach królowie ziemi i mocarze, którzy posiadajš suchy lšd, będš mieć przy-gnębione twarze z powodu czynów swoich ršk, gdyż w dzień ich ucisku i niepokoju nie zbawiš się. 9 I dam ich w ręce moich wybranych. Jak słoma w ogniu i jak ołów w wodzie tak będš się palić przed sprawiedliwymi i topić przed œwiętymi i nie znajdzie się żaden po nich œlad. 10 I w dzień ich zmartwienia nastanie odpoczynek na ziemi i upadnš przed nim i nie powstanš. I nikt się nie znajdzie, kto ich weŸmie swoimi rękami i podniesie ich, bo zaparli się Pana Duchów i Jego Mesjasza. Niech imię Pana Duchów będzie błogosławione! 49. 1 Bo mšdroœć została wylana jak woda i chwała nie upadnie przed nim na wieki wieków. 2 Bo on jest mocny we wszystkich tajemnicach sprawiedliwoœci i niegodziwoœć przeminie jak cień i nie będzie miała istnienia. Bo Wybrany stoi przed Panem Duchów i jego chwała jest na wieki wieków i jego moc po wszystkie pokolenia. 3 I w nim mieszka duch mšdroœci i duch, który daje zrozumienie i duch wiedzy i mocy i duch tych, którzy œpiš w sprawiedliwoœci. 4 I osšdzi on rzeczy, które sš tajemne, i nikt nie będzie mógł powiedzieć jałowego słowa przed nim, bo został on wybrany przed Panem Duchów zgodnie z jego wolš. 50. 1 W owych dniach nastšpi zmiana dla œwiętych i wybranych. Œwiatło dni spocznie nad nimi, chwała i czeœć powrócš do œwiętych. 2 W dniu nagromadzš się nieszczęœcia nad grzesznikami, ale sprawiedliwi zwyciężš w imię Pana Duchów. Ukaże to innym, aby zaczęli pokutować i porzucili dzieła ršk swoich. 3 Pan Duchów nie uczci ich, jednakże w jego imieniu mogš być zbawieni. Pan Duchów zmiłuje się nad nimi, bo wielkie jest Jego miłosierdzie. 4 Jego wyrok jest sprawiedliwy, przed jego chwałš i sšdem nie ma miejsca na niesprawiedliwoœć. Kto jednak nie będzie czynił pokuty przed Nim, zginie. 5 "I odtšd nie będę miał miłosierdzia dla nich" - mówi Pan Duchów. 51. 1 W owych dniach ziemia odda to, co jej powierzono, Szeol zwróci to, co otrzymał, i Zagłada odda to, co posiada. 2 Wybierze spoœród nich sprawiedliwych i œwiętych, bo nadszedł dla nich dzień zbawienia. 3 W owych dniach Wybrany zasišdzie na swym tronie i usta jego wyjawiš wszystkie tajemnice mšdroœci, bo Pan Duchów wyjawił mu je i go uwielbił. 4 W owych dniach góry będš skakać jak barany, a pagórki brykać jak jagnięta nasycone mlekiem i wszyscy stanš się aniołami w niebie. 5 Oblicza ich jaœnieć będš radoœciš, bo w owych dniach powstanie Wybrany i ziemia ucieszy się i sprawiedliwi będš na niej mieszkać, a wybrani po niej będš chodzić i przechadzać się. 52. 1 Po tym czasie na tym samym miejscu, gdzie miałem te wszystkie widzenia tajemnic - bo zostałem porwany przez gwałtowny wiatr i zaniesiono mnie na zachód - 2 moje oczy ujrzały tajemnice nieba i to wszystko, co dzieje się na ziemi: górę żelaznš i górę miedzianš, górę srebrnš i górę złotš, górę z miękkiego metalu i górę z ołowiu. 3 "Zapytałem anioła, który szedł ze mnš, mówišc: "Co to sš za rzeczy, które widziałem w tajemnicy?" 4 Odpowiedział mi: "To wszystko, co widziałeœ, służy władzy jego Mesjasza, aby był mocny i dzielny na ziemi". 5 Anioł pokoju odpowiadajšc mi rzekł: "Poczekaj chwilę, a zobaczysz to wszystko, co jest tajemnicš, zostanie ci objawione to, co Pan Duchów ustanowił. 6 Góry, które widziałeœ: góra żelazna, góra miedziana, góra srebrna, góra złota, góra z miękkiego metalu i góra z ołowiu, te wszystkie góry wobec Wybranego będš jak wosk przed ogniem i jak woda, spadajšca na nie z góry. Osłabnš one pod jego stopš. 7 W owych dniach stanie się to, że ludzie nie znajdš ratunku ani dzięki złotu, ani dzięki srebru. Nie zdołajš się uratować lub uciec. 8 Nie będzie ani żelaza na wojnę, ani materiału na pancerz. Bršz będzie nieużyteczny i cyna będzie bezużyteczna i na nic się zda, a ołów nie będzie potrzebny. 9 Gdy Wybrany pojawi się przed Panem Duchów, wszystko to zostanie starte i zniszczone z powierzchni ziemi". 53. 1 Moje oczy ujrzały tam głębokš dolinę, a usta jej były otwarte. Ci wszyscy, którzy mieszkajš na suchym lšdzie i morzu i wyspach, znosili do niej dary, prezenty i ofiary, ale ta głęboka dolina nie napełniała się. 2 Ręce ich popełniały zło i to wszystko, co sprawiedliwi wypracowali, grzesznicy złoœliwie zjadali. Tak zatem grzesznicy zostanš unicestwieni przed obliczem Pana Duchów i wypędzeni na wieki wieków z powierzchni ziemi. 3 Ujrzałem bowiem aniołów kary idšcych, którzy przygotowywali wszelkiego rodzaju narzędzia tortur dla Szatana. 4 Zapytałem anioła pokoju, który przyszedł ze mnš, mówišc doń: "Dla kogo przygotowane sš te narzędzia?" 5 Odpowiedział mi: "Przygotowujš je oni dla królów i możnych tej ziemi, żeby za ich pomocš ich zniszczyć. 6 Następnie Sprawiedliwy i Wybrany ukaże dom swego zgromadzenia. Odtšd w imię Pana Duchów nie zaznajš kłopotów. 7 Natomiast te góry stojšce przed nimi nie będš [stałe] jak ziemia, pagórki stanš się Ÿródłem wody, a sprawiedliwi odpocznš od złego traktowania ich przez grzeszników. 54. 1 Spojrzałem w kierunku innej częœci ziemi. Zobaczyłem tam głębokš dolinę z płonšcym ogniem. 2 Wzięto królów i możnych i rzucono do tej doliny. 3 Tam moje oczy ujrzały, że to dla nich zrobiono te narzędzia: niezwykle ciężkie żelazne okowy. 4 Zapytałem anioła pokoju, który przyszedł ze mnš, mówišc: "Dla kogo sš przygotowane te okowy?" 5 Odpowiedział mi: "Sš one przygotowane dla zastępów Azazela, aby je wzišć i wrzucić do głębin piekła. Zgodnie z poleceniem Pana Duchów czeluœć ich zostanie przykryta chropowatymi kamieniami. 6 W owym wielkim dniu Michał, Gabriel, Rafał i Panuel pochwycš ich i wrzucš do płonšcego pieca, aby Pan Duchów mógł wzišć pomstę na nich za ich niegodziwoœć, za to, że ulegli Szatanowi i sprowadzili na manowce mieszkańców ziemi. 7 W owych dniach nastanie kara Pana Duchów. Wszystkie spichlerze wody, które sš nad niebem i pod ziemiš, zostanš otwarte 8 i wszystkie wody połšczš się z wodami znajdujšcymi się nad niebem. Woda, która jest nad niebem, jest rodzaju męskiego, a woda, która jest pod ziemiš, jest rodzaju żeńskiego. 9 To wszystko, co mieszka na suchym lšdzie, i to, co mieszka pod krańcami niebios, ulegnie zagładzie. 10 W ten sposób uznajš swojš niegodziwoœć ci, którzy jš popełnili na ziemi, i poprzez niš zostanš zniszczeni. 55. 1 Następnie Przedwieczny pożałował i powiedział: "Bezcelowo zniszczyłem wszystkich mieszkańców ziemi". 2 I poprzysišgł na swe wielkie imię: "Odtšd nie zrobię tego wszystkim mieszkańcom ziemi. Postawię znak na niebie. Będzie on pomiędzy mnš a nimi rękojmiš wiernoœci, tak długo, jak długo niebo będzie nad ziemiš. Stanie się to z mojego rozkazu. 3 Podczas gdy kiedyœ starałem się ich chronić rękš aniołów w dniu utrapienia i ucisku, [to teraz] ustanowiłem nad nimi mojš karę i mój gniew -mówi Pan Duchów. - O potężni królowie, którzy mieszkacie na ziemi, będziecie musie-li patrzeć na mego Wybranego siedzšcego na tronie mojej chwały i sšdzšcego w imieniu Pana Duchów Azazela, wszystkie jego zastępy i wszystkie jego duchy". 56. 1 Zobaczyłem tam zastępy aniołów kary, którzy chodzili i trzymali żelazne i bršzowe okowy. 2 Zapytałem anioła pokoju, który przyszedł ze mnš, mówišc: "Do kogo udajš się ci, co trzymajš łańcuchy?" 3 Odpowiedział mi: "Każdy z nich idzie do swoich wybranych i umiłowanych, aby wrzucić ich do głębokiej czeluœci doliny. 4 Wówczas dolina ta zostanie napełniona ich wybranymi. Dopełniš się dni ich życia i odtšd nie będš się już liczyły dni ich kuszenia. 5 W owych dniach zgromadzš się aniołowie i poœlš w kierunku wschodnim do Partów i Medów swoich dowódców, aby tam pobudzić królów, tak że ogarnie ich duch rozruchów. Powstanš ze swoich tronów, jak i wy wyjdš ze swoich legowisk i jak zgłodniałe wilki ze swych nor. 6 Pójdš, by zdeptać ziemię Jego wybranych i ziemia Jego wybranych zostanie otwarta, by mogli przez niš przejœć. 7 Lecz miasto moich sprawiedliwych stanie się przeszkodš dla ich koni. Zacznš się wzajemnie zabijać, a ich [własna] prawica skieruje się przeciw nim samym. Nie rozpozna brat swego brata, ani syn swego ojca lub swej matki. Takie będzie mnóstwo trupów. Oby ich kara nie była daremna. 8 W owych dniach Szeol otworzy swe usta, zostanš w nim pogršżeni i ustanš ich morderstwa. Szeol pochłonie grzeszników na oczach wybranych". 57. 1 Ujrzałem następnie inny zastęp wozów. Ludzie, którzy na nich jechali, przybywali ze wschodnim i zachodnim wiatrem aż do pory południowej. 2 Słychać było rumor ich wozów i kiedy zaczšł się ten hałas, Œwięci w niebie poznali to, co nadchodziło. Kolumna ziemi zachwiała się na swej podstawie i przez cały dzień słychać było straszny huk od jednego do drugiego krańca ziemi. 3 Wszyscy padli na twarz i oddali czeœć Panu Duchów. Jest to koniec drugiej przypowieœci. Przypowieœć trzecia 58. 1 Rozpoczšłem opowiadać trzeciš przypowieœć o sprawiedliwych i wybranych. 2 Błogosławieni jesteœcie, sprawiedliwi i wybrani, bo los wasz jest chwalebny! 3 Sprawiedliwi będš w œwietle słońca i wybrani w œwietle życia wiecznego. Nie będzie końca dniom ich życia i niezliczone będš dni œwiętych. 4 Będš szuka㠜wiatła i znajdš sprawiedliwoœć u Pana Duchów. Sprawiedliwi posišdš pokój w imię wiecznego Pana. 5 Następnie powiedzš œwiętym, żeby szukali w niebie tajemnic sprawiedliwoœci, losu wiary, która stała się jasna jak słońce na ziemi, ciemnoœć zaœ ustšpiła. 6 Nieustannie œwiecić będzie œwiatło, a dni będzie bez liku, bo unicestwiona zostanie ciemnoœć i œwiatło trwać będzie przed Panem Duchów, œwiatłoœć prawoœci trwać będzie przed Panem Duchów na wieki. 59. 1 W owych dniach moje oczy zobaczyły tajemnice błyskawic i œwiateł oraz rzšdzšce nimi prawa. Będš błyskać na błogosławieństwo lub na przekleństwo tak, jak zechce Pan Duchów. 2 Ujrzałem tam tajemnice grzmotu, jak grzmi on na niebiosach w górze i jak rozchodzi się jego głos. Pokazano mi mieszkanie ziemi i głos grzmotu ku pokojowi i błogosławieństwu lub ku przekleństwu stosownie do słowa Pana Duchów. Potem pokazano mi wszystkie tajemnice œwiateł i błyskawic. Błyskajš one, aby przynieœć błogosławieństwo i obfitoœć plonów. 60. 1 W roku 500, w miesišcu siódmym, w czternastym [dniu] miesišca w życiu [Henocha]. W tej przypowieœci ujrzałem, jak niebiosa niebios uległy gwałtownemu wstrzšsowi i nastšpiło niezwykłe poruszenie wœród zastępów Najwyższego i tysišca tysięcy i dziesięć tysięcy razy dziesięć tysięcy aniołów. 2 Wówczas ujrzałem Przedwiecznego siedzšcego na tronie swej chwały. Aniołowie i sprawiedliwi stali wokół Niego. 3 Ogarnęło mnie wielkie drżenie i strach mnie przejšł, zadrżały moje lędŸwie, runęły i rozwišzały się, całe moje jestestwo stopniało i padłem na twarz. 4 Œwięty Michał posłał innego Œwiętego anioła, jednego ze œwiętych aniołów, który mnie podniósł. Gdy mnie podniósł, mój duch powrócił. Albowiem nie mogłem wytrzymać widoku tego zastępu i wstrzšsów, i trzęsienia nieba. 5 Œwięty Michał powiedział do mnie: "Tak cię przeraził ten widok? Dzień Jego miłosierdzia trwał aż do dzisiaj. Jest On miłosierny i cierpliwy dla mieszkańców ziemi. 6 Kiedy nastanie dzień i potęga i kara i sšd, który Pan Duchów przygotował dla tych, którzy nie oddajš czci sprawiedliwemu Sędziemu, i dla tych, którzy gardzš sprawiedliwym Sędziš i biorš Jego Imię nadaremnie, wówczas dzień ten stanie się dla wybranych dniem przymierza, a dla grzeszników dniem nawiedzenia. 7 W owym dniu zostanš rozłšczone od siebie dwa potwory: żeński potwór, któremu na imię Lewiatan, zamieszka głębokoœci morza nad Ÿródłami wód, 8 natomiast [potwór] męski o imieniu Behemot zajmie swojš piersiš ogromnš pustynię zwanš Dendain, [leżšcš] na wschód od ogrodu, gdzie mieszkajš wybrani i sprawiedliwi, gdzie mój pradziad został przyjęty, będšcy siódmy od Adama, pierwszego człowieka, którego stworzył Pan Duchów". 9 Poprosiłem drugiego anioła, aby mi pokazał, jak pewnego dnia oba te potwory zostały oddzielone i wrzucone jeden do głębin morza, a drugi na pustynnš ziemię. 10 Odpowiedział mi: "Synu człowieczy, pragniesz poznać to, co jest tajemnicš". 11 Wówczas przemówił do mnie inny anioł, który mi towarzyszył, i pokazał to, co jest tajemne, to, co [jest] pierwsze i ostatnie w niebie, na wysokoœciach i pod ziemiš, w głębinach i na krańcach niebios i u podstaw niebios i w spichlerzach wiatrów, 12 jak rozprowadzane sš duchy, jak się waży Ÿródła i mierzy wiatry według siły podmuchu oraz natężenie œwiatła księżyca (...) rozprowadzanie gwiazd według ich imion i [jak] dokonywane sš wszelkie rozprowadzenia. 13[Pokazał mi] uderzenia piorunów i miejsca, na które one padajš, i wszystkie zachodzšce podziały w gromach, aby mogły błyskać, oraz posłuszne im zastępy. 14 Albowiem grom ma miejsca odpoczynku. Wolno mu zwlekać, aby można było usłyszeć jego głos. Jednakże grom i błyskawica sš nierozdzielne. Poruszani przez ducha posuwajš się razem i nie oddzielajš się, 15 bo gdy błyskawica błyska, grom wydaje swój głos; jednakże podczas grzmienia duch powoduje przerwę i odpowiedni odstęp między nimi. Zasoby ich uderzeń sš tak liczne, jak piasek. Każdy z nich, gdy uderza, powstrzymywany jest odpowiednio cuglami i zmieniajš kierunek mocš ducha. Popychani sš do przodu zgodnie z liczbš terytoriów ziemi. 16 Duch morza jest rodzaju męskiego. Jest mocny i odpowiednio do jego mocy powstrzymywany jest cuglami, a jednoczeœnie popędzany do przodu i rozpraszany wœród gór ziemi. 17 Duch szronu jest jego aniołem. Duch gradu jest aniołem dobrym. 18 Duch œniegu uœmierzany jest mocš [Bożš] . Nad nim jest specjalny anioł. To, co z niego wychodzi, jest jak dym, i nazywa się szronem. 19 Duch mgły nie mieszka razem z nimi w spichlerzach, ale ma swój własny spichlerz, albowiem pojawienie się jej jest pełne majestatu zarówno w œwietle jak i w ciemnoœci. Zimš i latem w jej spichlerzu mieszka anioł. 20 Duch rosy ma swe mieszkanie na krańcach nieba i jest złšczony ze spichlerzami deszczu. [Rosa] pojawia się zimš i latem. Jej obłoki łšczš się z chmurami tak, że jedno splata się z drugim. 21 Kiedy duch deszczu wyrusza ze swego spichlerza, przychodzš aniołowie, otwierajš spichlerz i wyprowadzajš go. Kiedy spada na ziemię, łšczy się z wodami znajdujšcymi się na ziemi i ilekroć łšczy się z wodš, która jest na ziemi (...). 22 W rzeczy samej wody przeznaczone sš dla mieszkańców ziemi, ponieważ pożywienie na ziemi pochodzi od Najwyższego, który jest w niebie. Dlatego jest ustalona miara dla deszczu, a aniołowie niš dysponujš. 23 Oto, co widziałem aż do Ogrodu Sprawiedliwych. 24 Anioł pokoju, który był ze mnš, powiedział mi: "Te dwa potwory zostały przygotowane na wielki dzień Boży i będš żywić (...). 25 Kiedy kara Pana Duchów spadnie na nich, to spadnie tak, aby kara Pana Duchów nie była daremna. Zabije dzieci razem z ich matkami, synów razem z ich ojcami. Następnie nastanie sšd zgodnie z miłosierdziem i cierpliwoœciš [Pana]. 61. 1 W owych dniach ujrzałem, jak dano dwom aniołom długie powrozy. Przypięli sobie skrzydła i polecieli na północ. 2 Zapytałem anioła mówišc: "Dlaczego wzięli oni długie powrozy i poszli?" Powiedział do mnie: "Udali się dokonać pomiarów". 3 Anioł, który mi towarzyszył, powiedział: "Ci niosš dla sprawiedliwych miary sprawiedliwe, aby mogli polegać na imieniu Pana Duchów na wieki wieków. 4 Wybrani zacznš mieszkać z wybranymi, a te miary dane sš ku wierze i umocnieniu sprawiedliwoœci. 5 Miary te wyjawiš wszystkie tajemnice głębokoœci ziemi, aby ci, którzy umarli na pustyni lub zostali pochłonięci przez ryby morza lub zwierzęta, mogli powrócić i stawić się w dzień Wybranego. Albowiem nikt nie zginie w obecnoœci Pana Duchów i nikt nie zdoła umrzeć". 6 Wszystkie potęgi niebios otrzymały rozkaz oraz głos i œwiatło podobne do ognia. 7 Jednogłoœnie wielbili owego Mesjasza, mšdrze Go błogosławili i wysławiali. Okazali się mšdrymi w mowie i sposobie życia. 8 Pan Duchów posadził Wybranego na tronie swej chwały. Osšdzi On wszystkie dzieła œwiętych w niebie i zważy na wadze ich czyny. 9 I kiedy podniesie swš twarz, by sšdzić ich tajemne drogi według słowa imienia Pana Duchów oraz ich œcieżki według drogi sprawiedliwego sšdu Pana Najwyższego, przemówiš jednogłoœnie i jednogłoœnie będš błogosławić, wielbić, sławić i wychwalać imię Pana Duchów. 10 I w ów dzień zwoła wszystkie zastępy niebios i wszystkich œwiętych w górze i zastęp Pana, Cherubinów, Serafinów i Ofanim oraz wszystkich aniołów mocy i wszystkich aniołów księstw i Wybranego i inny zastęp, który jest na ziemi i nad wodš. 11 Jednogłoœnie będš błogosławić, chwalić, wielbić i wysławiać [ Go] w duchu wiary i w duchu mšdroœci i cierpliwoœci i w duchu miłosierdzia i w duchu sprawiedliwoœci i pokoju i w duchu dobroci. I wszyscy jednogłoœnie zawołajš: "Błogosławiony! Błogosławione niech będzie imię Pana Duchów na wieki wieków". 12 Ci wszyscy, którzy nie œpiš, w niebie będš Go błogosławić. Wszyscy Jego œwięci, którzy sš w niebie, będš Go błogosławić i wszyscy wybrani, którzy mieszkajš w Ogrodzie Życia, i wszelki duch, który zdolny jest błogosławić, chwalić, wysławiać, œwięcić Jego œwięte imię i wszelkie ciało będzie 'niezmiernie chwalić i błogosławić wasze imię Króla Duchów na wieki wieków. 13 Albowiem wielkie jest miłosierdzie Pana Duchów oraz Jego cierpliwoœć. To sš wszystkie Jego dzieła i wszystkie moce, które uczynił i objawił sprawiedliwym i wybranym w imię Pana Duchów. 62. 1 Pan polecił królom, wielmożom i mieszkańcom ziemi mówišc: "Otwórzcie swe oczy i podnieœcie swe rogi. Czy potraficie uznać Wybranego!" 2 Pan Duchów posadził go na tronie swej chwały. Wylano nań ducha sprawiedliwoœci. Słowo jego ust zabijało wszystkich grzeszników i wszyscy niegodziwcy zostali unicestwieni przed nim. 3 W owym dniu wszyscy królowie i możnowładcy i wielmoże i ci, którzy posiadajš ziemię, powstanš, żeby zobaczyć, jak on zasiada na tronie swej chwały i jak sprawiedliwie osšdza się wobec niego sprawiedliwych i nikt nie wypowiada wobec niego żadnego kłamstwa. 4 Spadnie na nich ból, jak [na] kobietę w czasie trudnego porodu, kiedy jej dziecko wychodzi na œwiat i doœwiadcza bólu rodzenia. 5 Jedni spojrzš na drugich i przerażš się. Pospuszczajš oblicza i przejmie ich ból, gdy ujrzš Syna Człowieczego siedzšcego na tronie swej chwały. 6 Potężni królowie i wszyscy panowie ziemscy będš wielbić, błogosławić i wysławiać tego, który posiada wszystkie tajemnice. 7 Albowiem od poczštku Syn Człowieczy był ukryty i Najwyższy zachował go przed swš mocš mocy i objawił go [ tylko] wybranym. 8 Społecznoœć œwiętych i wybranych rozroœnie się i wszyscy wybrani stanš przed nim w owym dniu. 9 Wszyscy potężni królowie, wielmoże i panowie ziemscy padnš przed nim na twarz, pokłoniš się i złożš nadzieję w tym Synu Człowieczym. Będš go błagać i prosić o łaskę. 10 Ale sam Pan Duchów porazi ich lękiem, tak że spiesznie od Niego ucieknš, oblicza ich zapłonš wstydem, a ciemnoœć pokryje ich twarze. 11 Pochwycš ich aniołowie kary i odpłacš za zło, które wyrzšdzili Jego dzieciom i Jego wybranym. 12 Stanš się widowiskiem dla Jego sprawiedliwych i wybranych. Ucie-szš się, bo spadnie na nich gniew Pana Duchów i Jego miecz nasyci się ich krwiš. 13 Sprawiedliwi i wybrani zostanš w ów dzień zbawieni i odtšd nigdy nie zobaczš oblicza grzeszników i nieprawych. 14 Pan Duchów pozostanie nad nimi i będš ucztować z Synem Człowieczym, oddadzš mu pokłon i będš go wielbić na wieki. 15 Sprawiedliwi i wybrani powstanš z ziemi, nie będš spuszczać oczu, ale nałożš szatę chwały. 16 To będzie wasza szata życia od Pana Duchów. Szaty wasze nie zestarzejš się, a chwała wasza nie ustanie przed Panem Duchów. 63. 1 W owych dniach potężni królowie, panowie ziemscy będš błagać aniołów kary, którym zostali wydani, o chwilę zwłoki, aby mogli upaœć i oddać czeœć Panu Duchów oraz wyznać przed Nim swoje grzechy. 2 Będš błogosławić i chwalić Pana Duchów i powiedzš: "Błogosławiony niech będzie Pan Duchów i Pan królów, Pan potęgi i Pan bogactwa, Pan chwały i Pan mšdroœci! Wszystko, co tajemne, jest przed Tobš jasne, a moc i Twoja po wszystkie pokolenia, Twoja chwała na wieki wieków. Głębokie i nieprzeliczone sš wszystkie Twoje tajemnice, a Twoja sprawiedliwoœć niezmierzona. 4 Teraz wiemy, że powinniœmy chwalić i błogosławić Pana królów i Tego, który jest Królem nad wszystkimi królami". 5 Powiedzš: "Kto nam da chwilę zwłoki, abyœmy mogli chwalić, dziękować i błogosławić Go i wyznać nasze grzechy przed Jego chwałš? 6 Teraz oczekujemy trochę zwłoki, ale nie znajdujemy. Jesteœmy wypędzani i nie otrzymujemy [jej]. Odeszło od nas œwiatło i ciemnoœć będzie naszym mieszkaniem na wieki wieków. 7 Bo nie wyznaliœmy naszej wiary wobec Niego i nie chwaliliœmy imienia Pana królów i nie uwielbiliœmy Pana za wszystkie Jego dzieła. Całš naszš nadzieję złożyliœmy w berle naszego królestwa i w naszej chwale. 8 Nie zbawi On nas w dniu naszego ucisku i klęski i nie znajdziemy chwili zwłoki, by wyznać, że nasz Pan jest wierny we wszystkich swych poczynaniach, we wszystkich swych sšdach i sprawiedliwoœci i że Jego sšdy nie majš względu na osoby. 9 Odeszliœmy od niego z powodu naszych czynów, a wszystkie nasze grzechy dokładnie policzono". 10 Następnie dodadzš: "Nasze dusze nasyciły się dobrami nabytymi niegodziwie, lecz to nie przeszkoda, abyœmy poszli w płomienie męki Szeolu". 11 Potem oblicza ich napełniš się ciemnoœciš i wstydem przed owym Synem Człowieczym i zostanš od niego odpędzeni. Pomiędzy nim a nimi stanie miecz. 12 Tak mówi Pan Duchów: "To jest prawo i sšd przeciw możnym, królom, władcom i posiadaczom ziemi wydane przez Pana Duchów". 64. 1 Ujrzałem inne postacie ukryte w tym miejscu. 2 Usłyszałem głos anioła mówišcy: "To sš aniołowie, którzy zstšpili z nieba na ziemię i objawili to, co stanowi tajemnicę dla ludzi. Skusili oni ludzi doprowadzajšc ich do grzechu". 65. 1 W owych dniach zobaczył Noe, że pochyliła się ziemia i przybliżyło jej zniszczenie. 2 Wyruszył stamtšd, udał się na krańce ziemi i zawołał do swego pradziada Henocha. Zbolałym głosem Noe trzykrotnie zawołał: "Posłuchaj mnie, posłuchaj mnie, posłuchaj mnie!" 3 powiedział do niego: "Powiedz mi, co się stało na ziemi, że tak się męczy i chwieje. Czy i ja mam razem z niš zginšć?" 4 Natychmiast miał miejsce wielki wstrzšs ziemi i dał się słyszeć głos z nieba. Padłem na twarz. 5 Przyszedł mój pradziad Henoch, stanšł przy mnie i powiedział mi: "Dlaczego wołałeœ do mnie tak gorzkim głosem i płaczem? 6 Wyszedł rozkaz sprzed Pana przeciw mieszkańcom ziemi, że musi nastać ich koniec, bo poznali wszystkie tajemnice aniołów i gwałt i moce szatanów, tajemnicę tajemnic, całš tajemnicę guœlarzy, moc czarów i moc tych, którzy wytapiajš metal na całej ziemi. 7 Nauczyli się wyrabiać srebro z pyłu ziemi i jak wytapiać metal na ziemi. 8 Bo ołów i cyna nie rodzš się z ziemi jako pierwsze. Istnieje Ÿródło, które je wydaje. Zarzšdza nim anioł i ten anioł je wydziela". 9 Potem mój pradziad Henoch chwycił mnie swojš rękš, podniósł mnie i rzekł do mnie: "IdŸ! Zapytałem bowiem Pana Duchów na temat tego zamętu na ziemi. 10 Powiedział mi: 'Z powodu ich niegodziwoœci postanowiono ten ostateczny wyrok na grzeszników. Nie będš się oni już liczyć przede Mnš. Z powodu czarów, których szukali i wyuczyli się ich, ziemia i jej mieszkańcy zostanš zniszczeni'. 11 Co zaœ tyczy się tych tutaj, nigdy nie zaznajš schronienia, gdyż wyjawili oni ludziom tajemnice. To sš potępieńcy. Natomiast gdy chodzi o ciebie, mój synu, Pan Duchów wie, że ty jesteœ czysty i wolny od ohydy pochodzšcej z tajemnic. 12 Zachował twe imię wœród œwiętych, zbawi cię wœród mieszkańców ziemi. Postanowił, że twoje potomstwo trwać będzie w sprawiedliwoœci przeznaczajšc je do wielkiej chwały. Z jego nasienia powstanie Ÿródło niezliczonych sprawiedliwych i œwiętych na wieki". 66. 1 Potem pokazał mi aniołów kary, którzy sš gotowi przyjœć i wypuœcić moce wody znajdujšcej się pod ziemiš, aby dokonać sšdu i zniszczenia na wszystkich mieszkańcach ziemi. 2 Pan Duchów nakazał aniołom, którzy wychodzili, by nie podnosili ršk, lecz byli w pogotowiu. Aniołowie ci przewodzili mocom wód. 3 I odszedłem od Henocha. 67. 1 W owych dniach słowo Pana przyszło do mnie i powiedziało mi: "Noe! Oto twoje postępowanie stanęło przede mnš, postępowanie bez zarzutu, postępowanie miłoœci i sprawiedliwoœci. 2 Teraz aniołowie przygotowujš drewnianš [arkę] i kiedy wykonajš to zadanie, położę mojš rękę na niej i zabezpieczę. Wyjdzie z niej nasienie życia, ziemia się odmieni i nie pozostanie bez ludzi. 3 Utrwalę twe pokolenie na wieki i rozsieję tych, którzy mieszkajš z tobš na powierzchni ziemi. Już nie spuszczę nieszczęœcia na powierzchnię ziemi, lecz [pokolenie twoje] będzie błogosławione i będzie się mnożyć na ziemi w imię Pana". 4 Tych aniołów, którzy pokazali niegodziwoœć, zamknie w owej płonšcej dolinie, którš mój pradziad Henoch uprzednio mi pokazał po zachodniej stronie, w pobliżu gór złotych, srebrnych, żelaznych, z miękkiego metalu i cyny. 5 Ujrzałem tę dolinę, w której było wielkie poruszenie i bulgotanie wód. Wydobywał się w tym miejscu zapach siarki i łšczył z tymi wodami. Owa dolina aniołów, którzy zwiedli [ludzi] , płonie pod ziemiš. 7 Dolinami tej samej [okolicy] płynš rzeki ognia, gdzie ci aniołowie, którzy zwiedli mieszkańców ziemi, poniosš karę. 8 W owych dniach Służyły one królom, możnym, wielmożom i mieszkańcom ziemi za lekarstwo dla duszy i ciała. Posłużš im również za karę duchowš. Duch ich napełnił się żšdzš. Dlatego zostanš ukarani w ciele, ponieważ zaparli się Pana Duchów. Codziennie widzieli swojš karę, a mimo to nie uwierzyli w Jego imię. 9 Tak samo, jak płonš ich ciała, tak samo dokonuje się w nich zmiana ducha na wieki wieków, bo nikt nie może wypowiadać czczych słów przed Panem Duchów. 10 Dosięgnie ich sšd, bo uwierzyli żšdzy swoich ciał, a zaparli się ducha Pana. 11 Te same wody w owych dniach ulegnš zmianie, albowiem kiedy aniołowie zostanš ukarani w tych wodach, zmieni się temperatura tego Ÿródła i woda stanie się zimna. 12 Usłyszałem œwiętego Michała, który się obmywał i mówił: "Ten sšd, którym aniołowie sš sšdzeni, jest œwiadectwem dla królów i możnych posiadaczy ziemi. 13 Albowiem te wody sšdu [Służš] do uleczenia ciał królów i dla przyjemnoœci ich ciała. Ale oni nie chcš uznać i uwierzyć, że wody zmieniš się i stanš się ogniem płonšcym na wieki". 68. 1 potem mój pradziad Henoch objaœnił mi wszystkie tajemnice zawarte w księdze oraz w przekazanych mu przypowieœciach. Zebrał je razem dla mnie w Księdze Przypowieœci. 2 W owym dniu œwięty Michał odpowiedział Rafałowi mówišc: "Ogarnia mnie moc ducha i gniew mnie napełnia wobec surowoœci kary nałożonej za [rozpo-wszechnienie] tajemnic. Któż może znieœć surowoœć dokonanego i zatwierdzonego wyroku, by nie zostać przezeń zniszczony? 3 Œwięty Michał ponownie zwrócił się do Rafała i rzekł: "Czyjeż serce nie zmięknie na ten widok i czyje nerki nie poruszš się z powodu wypowiedzianego nad nimi wyroku?" 4 Kiedy oni tak stali przed Panem Duchów, Michał odezwał się do Rafała tymi słowy: "Nie chciałbym być na ich miejscu przed obliczem Pana. Pan Duchów rozgniewał się na nich, ponieważ działali tak, jakby sami byli Panami. 5 Dlatego to wszystko, co zostało postanowione w tajemnicy, spadnie na nich na wieki wieków. Albowiem żadnego anioła ani żadnego człowieka nie spotka ten los. Tylko oni otrzymajš tę karę na wieki wieków". 69. 1 Jednakże po tym wyroku nadal będš przerażać i prowokować mieszkańców ziemi za to, że im to pokazali. 2 Oto imiona tych aniołów: pierwszym z nich jest Szernijaza, drugim Artakifa, trzecim Armen, czwartym Kokabiel, pištym Turiel, szóstym Ramiel, siódmym Daniel, ósmym Nukael, dziewištym Barakiel, dziesištym Azazel, jedenastym Armaros, dwunastym Batriel, trzynastym Basasael, czternastym Ananel, piętnastym Turiel, szesnastym Samsiel, siedemnastym Jedtarel, osiemnastym Tumiel, dziewiętnastym Turiel, dwudziestym Rumiel, dwudziestym pierwszym Azazel. 3 To sš wodzowie aniołów oraz imiona setników, pięćdziesištników i dziesiętników. 4 Imię pierwszego jest Jekon. To jest ten, który zwiódł wszystkie byty anielskie. Sprowadził ich na ziemię i uwiódł ich przy pomocy córek ludzkich. 5 Imię drugiego jest Asbeel. Ten podsunšł zły plan œwiętym bytom anielskim i zwiódł je tak, że zanieczyœcili swe ciała z córkami ludzkimi. 6 Imię trzeciego jest Gadrael. Ten pokazał wszelkie œmiertelne ciosy synom ludzkim. On zwiódł Ewę i pokazał ludziom oręż œmierci: tarcze, pancerze i miecz do zabijania i wszelki œmiertelny oręż ludzi. 7 To z jego poduszczenia to wszystko przyszło na mieszkańców ziemi od owego czasu aż na wieki wieków. 8 Imię czwartego jest Penemue. Ten pokazał ludziom gorycz i słodycz oraz wyjawił im wszystkie tajemnice wiedzy. 9 Nauczył ludzi sztuki pisania atramentem i [wyrobu] papieru. Przez to wielu poszło na manowce od dawien dawna aż po dziœ dzień. 10 Ludzie bowiem nie zostali stworzeni po to, aby wzmacniali swojš wiarę piórem i atramentem. 11 Ludzie bowiem zostali stworzeni po to, aby stali się jak aniołowie, czyli sprawiedliwi i czyœci, i aby ich nie dotknęła wszystko niszczšca œmierć. Jednakże z powodu owej nauki idš ku zagładzie i z powodu owej mocy niszczy ich œmierć. 12 Pišty ma na imię Kasdeja. Ten pokazał ludziom wszystkie złe ciosy duchów i demonów oraz ciosy atakujšce embrion w łonie [matki] tak, że następuje poronienie. [Pokazał też ciosy atakujšce] duszę. [Pokazał im] ukšszenia węża i porażenia w południe, dziecko bestii zwanej "samiec" [...] 13 To jest zadanie Kesbeela, przyczyny przysięgi, który pokazał [przysięgę] œwiętym. Kiedy miesz-kał na wysokoœci w chwale nazywał się Beka. 14 On to powiedział œwiętemu Michałowi, że ma wyjawić mu tajemne imię, żeby mogli wspomnieć je w przysiędze, tak żeby ci, którzy wyjawili ludziom wszystko, co jest tajemne, zadrżeli przed tym imieniem i przysięgš. 15 Jest to moc tej przysięgi, bo ona jest potężna i mocna. Bóg przekazał tę przysięgę Akaego w ręce œwiętego Michała. 16 Oto tajemnice tej przysięgi: dzięki Jego przymierzu [...] jest trwałe. Niebo zostało zawieszone przed stworzeniem œwiata i pozostaje tam na wieki. 17 Dzięki temu przymierzu zostało stworzone morze. Umieœcił w nim piasek jako fundament z uwagi na czas gniewu i od poczštku stworzenia nie przekracza ono swoich granic. 19 Dzięki temu przymierzu zostały ustanowione czeluœcie, które sš stałe i nie ruszajš się ze swojego miejsca od samego poczštku aż na wieki wieków. 20 Dzięki temu przymierzu słońce i księżyc dopełniajš swego biegu i nie przekraczajš danego im polecenia od [stworzenia] œwiata na wieki. 21 Dzięki temu przymierzu gwiazdy dopełniajš swego biegu. Woła je po imieniu, a one odpowiadajš mu od [stworzenia] œwiata na wieki. 22 Podobnie czyniš duchy wody, wiatrów i wszystkich powiewów oraz drogi wszystkich grup duchów. 23 Przechowywane tam sš spichlerze dŸwięku gromu i œwiatła błyskawicy. Przechowywane tam sš spichlerze gradu, szronu, spichlerze mgły oraz spichlerze deszczu i rosy. 24 Wszyscy oni wyznajš i składajš dzięki przed Panem Duchów i œpiewajš chwałę całš swojš mocš. Ich pokarmem jest dziękczynienie. Składajš dzięki, wielbiš i wysławiajš imię Pana Duchów na wieki wieków. 25 Przymierze to mocne jest nad nimi i dzięki niemu czujš się bezpieczni, ich œcieżki sš bezpieczne, a postępowanie ich nie doznaje niepokoju. 26 Wielce się radowali, błogosławili, chwalili i uwielbiali, bo zostało im objawione imię Syna Człowieczego. 27 Zasiadł on na tronie swej chwały i cały sšd został dany Synowi Człowieczemu. Sprawi on, że grzesznicy przeminš i zostanš zgładzeni z powierzchni ziemi. 28 Ci zaœ, którzy zwiedli œwiat, zostanš zwišzani łańcuchami, zamknięci w miejscu ich zagłady, a wszystkie ich dzieła zniknš z powierzchni ziemi. 29 Odtšd nie będzie niczego zniszczalnego, bo na to Syn człowieczy pojawił się i zasiadł na tronie swej chwały, aby przeminęło i odeszło wszelkie zło. Słowo Syna Człowieczego będzie mocne przed Panem Duchów. To jest trzecia przypowieœć Henocha. 70. 1 Następnie imię Syna Człowieczego zostało wyniesione żywe do Pana Duchów i zabrane spoœród mieszkańców ziemi. 2 Wóz wiatrów uniósł go i zabrane zostało jego imię od nich. 3 Odtšd już nie zaliczałem się do nich. Postawiono mnie pomiędzy dwoma kluczowymi punktami, pomiędzy północš i zachodem, tam, gdzie aniołowie przynieœli sznury, aby mi wymierzyć dział przeznaczony dla wybranych i sprawiedliwych. 4 Ujrzałem tam praojców i sprawiedliwych mieszkajšcych tam od poczštku œwiata. 71. 1 Następnie mój duch został porwany i wyniesiony do niebios. Ujrzałem Œwięte istoty anielskie chodzšce po płomieniach ognia. Ubrani byli w białe szaty, a oblicza ich jaœniały jak œnieg. 2 Ujrzałem dwie rzeki ognia, którego blask jaœniał jak hiacynt. Upadłem na twarz przed Panem Duchów. 3 Michał, jeden ze œwiętych aniołów, chwycił mnie za prawš rękę, podniósł mnie i wprowadził do wszystkich tajemnic. Pokazał mi tajemnice miłosierdzia i tajemnice sprawiedliwoœci. 4 Pokazał mi wszystkie tajemnice krańców nieba, wszystkie spichlerze gwiazd i wszystkich œwiateł, miejsca, skšd wychodzš w obecnoœci Œwiętych. 5 I wyniósł mojego ducha, ducha Henocha, do najwyższego nieba i ujrzałem tam budowlę zbudowanš z kryształowych bloków, poœrodku tych bloków języki żywego ognia. 6 Duch mój ujrzał to, co otaczało ów gmach z ognia. Dom ten otoczony był z czterech stron rzekami pełnymi żywego. 7 Naokoło stali Serafini, Cherubin i i Ofanim. Sš to ci, którzy nie œpiš, ale czuwajš nad tronem jego chwały. 8 Ujrzałem niezliczone mnóstwo aniołów, tysišc tysięcy i dziesięć tysięcy razy dziesięć tysięcy [aniołów] otaczało tron. Michał, Rafał, Gabriel, Fanuel i œwięci aniołowie, którzy sš w niebie, wchodzili i wychodzili z tego domu. 9 Michał, Rafał, Gabriel, Fanuel i niezliczona liczba œwiętych aniołów wychodziła z tego domu. 10 Przedwieczny był razem z nimi. Jego głowa była biała i czysta jak wełna, a Jego odzienie nie do opisania. 11 Padłem na twarz, a całe moje ciało struchlało i duch mój się zmienił. Zawołałem wielkim głosem. Potężnym tchnieniem błogosławiłem, chwaliłem i wysławiałem. 12 Te błogosławieństwa, które wychodziły z moich ust, miłe były Przedwiecznemu. 13 Przedwieczny przyszedł z Michałem i Gabrielem, Rafałem i Fanuelem oraz niezliczonš liczbš tysięcy i dziesištków tysięcy aniołów. 14 Podszedł do mnie anioł i głoœno pozdrawiajšc mnie rzekł: "Ty jesteœ Synem Człowieczym, który narodził się do sprawiedliwoœci. Sprawiedliwoœć zamieszka w tobie i nie opuœci cię sprawiedliwoœć Przedwiecznego". 15 Nadto rzekł do mnie: "Sprowadzi dla ciebie pokój w imię swoje dla przyszłego œwiata. Stšd bowiem od założenia œwiata wychodzi pokój i spocznie na tobie po wieki wieków. 16 Każdy będzie kroczył twojš drogš, a sprawiedliwoœć nigdy cię nie opuœci. Z tobš zamieszkajš i los twój dzielić będš. Nie będš od ciebie oddzieleni na wieki wieków. 17 W taki to sposób długowiecznoœć towarzyszyć będzie Synowi Człowieczemu, a pokój [należeć będzie] do sprawiedliwych, którzy kroczyć będš tš samš drogš w imię Pana Duchów na wieki wieków".

KSIĘGA HENOCHA Księga Czwarta Księga Snów [83-90] 83. 1 Teraz, synu mój Matuzalemie, pokażę ci wszystkie wizje, które widziałem opowiadajšc [je] przed tobš. 2 Zanim pojšłem żonę, miałem dwa widzenia, ale żadne nie było podobne do drugiego. Bo pierwszy raz kiedy nauczyłem się sztuki pisania i za drugim razem, zanim pojšłem twš matkę, miałem straszne widzenie. I ze względu na nie błagałem Pana. "Spałem w domu mojego dziadka Malalela, [kiedy] ujrzałem w widzeniu , jak niebo zostało zrzucone, usunięte i jak padło na ziemię. 4 Kiedy padło na ziemię, ujrzałem, że ziemia została wchłonięta przez wielkš czeluœć. Góry zawisły na górach i pagórki zagłębiły się w pagórkach. Wielkie drzewa zostały wyrwane z korzeniami i rzucone zapadły się w przepaœć. 5 Wówczas mowa napełniła moje usta i podniosłem [mój głos], by krzyczeć i powiedzieć: "Ziemia została zniszczona!" 6 Mój dziadek Malalel, gdy leżałem obok niego, zbudził mnie i powiedział mi: "Synu mój! Widziałeœ coœ strasznego. Twoje widzenie senne dotyczy tajemnic wszystkich grzechów ziemi. Niedługo ziemia zostanie wchłonięta przez czeluœć i doszczętnie zniszczona. 8 A teraz, mój synu, powstań i proœ Pana Chwały - bo ty jesteœ wierny - żeby pozostawiona została reszta na ziemi i żeby nie zniszczył całej ziemi. 9 Synu mój, z nieba to wszystko przyjdzie na ziemię i na ziemi będzie wielkie zniszczenie". 10 Wówczas powstałem, modliłem się i błagałem i spisałem mojš modlitwę dla ostatniego pokolenia. Pokażę ci to teraz wszystko, synu mój Matuzalemie. 11 Gdy zszedłem niżej, zobaczyłem niebiosa i słońce powstajšce na wschodzie i księżyc zachodzšcy na zachodzie i gwiazdy i całš ziemię i wszystko, jak mi to pokazano na poczštku. Wtedy błogosławiłem Pana Sšdu i wychwalałem Go. On to bowiem sprawia, że słońce wschodzi z okien wschodnich, tak że wstaje i chodzi po niebie i kroczy wyznaczonš mu drogš. 84. 1 Wzniosłem odpowiednio moje ręce i błogosławiłem Œwiętego i Wielkiego. Przemówiłem tchnieniem ust moich i językiem cielesnym, który Bóg dał ludziom zrodzonym z ciała, aby mogli się nim posługiwać. Dał im tchnienie, język i usta, aby mogli się porozumiewać. 2 "0 Panie, Królu, Panie całego stworzenia i nieba, Królu królów i Boże całego œwiata! Błogosławiony jesteœ, wielki i potężny w swym majestacie. Twoja królewska władza i panowanie i Twój majestat trwać będzie na wieki i na wieki wieków, a Twoja moc po wszystkie pokolenia. I wszystkie niebiosa sš Twoim tronem na wieki i cała ziemia Twoim podnóżkiem na wieki wieków. 3 Bo Ty uczyniłeœ wszystko i Ty kierujesz wszystkim. Nic nie jest za trudne dla Ciebie. Mšdroœć Cię nie opuszcza, nie odchodzi od Twego tronu ani od Twojej obecnoœci. Ty znasz, widzisz i słyszysz wszystko i nic nie ma zakrytego przed Tobš, bo Ty wszystko widzisz. 4 Oto aniołowie niebiescy popełniajš zło i ciało ludzkie dotknie Twój gniew aż do dnia wielkiego sšdu. 5 Teraz, o Boże, Panie i Wielki Królu, błagam i proszę, żebyœ wysłuchał mojej modlitwy, abyœ pozostawił mi potomstwo na ziemi i nie zniszczył wszystkich ludzi i spustoszył ziemię na wieki. 6 Teraz, mój Panie, zetrzyj z ziemi ciało, które sprowokowało Twój gniew, ale z ciała sprawiedliwoœci i prawdy ustanów roœlinę dajšcš nasienie na wieki. Nie skrywaj swego oblicza przed modlitwš Twego sługi, Panie". 85. 1 Potem miałem inny sen. Opowiem ci to wszystko, co mi się œniło, mój synu. 2 Henoch zabrał głos i powiedział do swego syna Matuzalema: Do ciebie mówię, mój synu. Posłuchaj moich słów i nakłoń swego ucha na senne widzenia twojego ojca. 3 Zanim poœlubiłem twojš matkę Ednę, ujrzałem widzenie na moim łożu. Oto wyszedł z ziemi byk i był ten byk cały biały. Potem wyszła jałówka, a z tej jałówki wyszły dwa cielaki, woły, jeden z nich był czarny, a drugi czerwony. 4 Czarny cielak zaatakował czerwonego i œcigał go na ziemi i odtšd nie mogłem zobaczyć czerwonego cielaka. 5 Lecz czarny cielak urósł i poszła z nim jałówka. Zobaczyłem, że wyszło z niej wiele cielaków. Były one takie same jak ona i poszły za niš. 6 Pierwsza krowa opuœciła pierwszego byka w poszukiwaniu czerwonego cielaka, ale go nie znalazła. Gorzko z tego powodu płakała i cišgle go szukała. 7 Zobaczyłem, jak ten pierwszy byk podszedł do niej i uspokoił jš, tak że odtšd już nie płakała. 8 Potem urodziła innego białego cielaka i jeszcze potem urodziła wiele czarnych cielaków i krów. 9 W moim œnie ujrzałem, jak biały cielec rósł i stawał się dużym białym bykiem. Pochodziło od niego wiele białych cielaków, które były takie jak on. 10 One zaczęły rodzić wiele białych cielaków, które były podobne jeden do drugiego. 86. 1 Znowu œpišc skierowałem moje oczy i ujrzałem niebo. I oto spadła z nieba gwiazda. Urosła, jadła i pasła się wœród cielaków. 2 Potem zobaczyłem duże, czarne byki. Każdy z nich zmienił swe stajnie, swoje pastwiska i swoje jałówki i zaczšł użalać się jeden nad drugim. 3 Spojrzałem jeszcze raz na widzenie i spojrzałem na niebo. Zobaczyłem wiele spadajšcych i zrzucanych z nieba gwiazd na tę pierwszš gwiazdę, pomiędzy jałówki i byki. Stały one poœrodku nich pasšc się razem z nimi. 4 Przyjrzałem się im i zobaczyłem, że wszystkie [byki] wysunęły swe wstydliwe członki, tak jak to robiš konie, i zaczęły spółkować z jałowicami. Te zaœ zacieliły się i wszystkie stały się cielne. Zrodziły słonie, wielbłšdy i osły. 5 Wszystkie byki przestraszyły się ich i bali się ich, a te zaczęły gryŸć i kšsać swoimi zębami i bóœć swymi rogami. 6 W ten sposób zaczęły pożerać te byki, a wszyscy mieszkańcy ziemi zaczęli drżeć, dygotać i przed nimi uciekać. 87. 1 Ponownie zobaczyłem, jak jeden drugiego bódł i kšsał, a ziemia zaczęła krzyczeć. 2 Znowu podniosłem moje oczy ku niebu i ujrzałem wizję. Oto przybyły z nieba istoty podobne do białych ludzi. Czterech wyszło z tego miejsca oraz trzej [inni] z nimi. 3 Ci trzej, którzy wyszli jako ostatni, pochwycili mnie za rękę, podnieœli mnie z pokolenia ziemskiego i zanieœli na wysokie miejsce. Pokazali mi wieżę wysokš nad ziemiš, wobec której wszystkie pagórki były małe. 4 Powiedziano mi: "Pozostań tutaj, aż zobaczysz wszystko, co ma się stać ze słoniami, wielbłšdami, osłami, gwiazdami i wszystkimi bytami". 88. 1 Ujrzałem jednego z tych czterech, którzy wyszli pierwsi, jak wzišł pierwszš gwiazdę, która spadła z nieba, i zwišzał jš za ręce i nogi i wrzucił do przepaœci, a przepaœć ta była wšska, głęboka, straszna i ciemna. 2 Jeden z nich wyjšł swój miecz i dał [go ] słoniom, wielbłšdom i osłom. Zaczęli ze sobš walczyć, a cała ziemia z ich powodu zadrżała. 3 I gdy tak się przyglšdałem memu widzeniu, oto jeden z tych czterech, którzy zstšpili z nieba, rzucił kamienie z wysokoœci nieba, zebrał i pochwycił wszystkie wielkie gwiazdy, których wstydliwe członki [były] jak wstydliwe członki koni, zwišzał ich wszystkich za ręce i nogi i wrzucił do czeluœci ziemi. 89. 1 I jeden z tych czterech podszedł do białych byków i [jednemu z nich] wyjawił tajemnicę: urodził się bykiem, ale stał się człowiekiem. Wybudował dla siebie wielki statek i zamieszkał w nim. Razem z nim zamieszkały w tej łodzi trzy krowy. ŁódŸ ta została za nimi zamknięta. 2 Znowu podniosłem moje oczy ku niebu i ujrzałem wysoki dach, a na nim siedem upustów, z których wylewała się obficie woda do zagrody. 3 Spojrzałem ponownie i oto w podłodze tej wielkiej zagrody otworzyły się Ÿródła i woda zaczęła kipieć i podnosić się ponad podłogę. Patrzyłem na zagrodę, aż cała jej podłoga pokryła się wodš. 4 Zapanowały na niej woda, ciemnoœć i mgła. Popatrzyłem na poziom wody. Woda podniosła się ponad zagrodę i zaczęła się wylewać poza tę zagrodę i pozostała na ziemi. 5 Wszystkie byki tego ogrodzenia zgromadzono razem i ujrzałem, jak zanurzyły się, zostały wchłonięte i potopione w tej wodzie. 6 Statek natomiast pływał powodzie, lecz wszystkie byki, słonie, wielbłšdy i osły razem ze wszystkimi zwierzętami poszły na samo dno, tak że ich już nie widziałem. Nie potrafili się wydobyć, lecz pogršżyli się i utonęli w głębinie. 7 Znów miałem widzenie, w którym zobaczyłem, że usunięto z wysokiego dachu upusty, czeluœci ziemi wyrównały się i otwarły się głębie. 8 Woda zaczęła do nich spływać, aż ukazała się ziemia i statek osiadł na ziemi. Ciemnoœć odeszła i pokazało się œwiatło. 9 Wtedy biały byk, który stał się człowiekiem, wyszedł ze statku, a razem z nim trzy byki. Jeden z trzech byków był biały tak, jak ten byk, drugi z nich [był] czerwony jak krew, a trzeci [był] czarny. Biały byk odszedł od nich. 10 Zaczęli płodzić dzikie zwierzęta i ptaki, tak że wyrosły z nich różnego rodzaju lwy, tygrysy, wilki, psy, hieny, dziki, lisy, borsuki, œwinie, sokoły, sępy, kanie, orły i kruki. Lecz wœród nich narodził się biały byk. 11 Zaczęli się wzajemnie kšsać. Lecz ten biały byk, który urodził się wœród nich, zrodził dzikiego osła oraz razem z nim białego byka i dzikie osły rozmnożyły się. 12 Lecz ten byk, który urodził się z niego, zrodził czarnego dzika i białego baranka. Czarny dzik zrodził wiele dzików, a baranek zrodził dwanaœcie baranków. 13 I kiedy tych dwanaœcie baranków dorosło, przekazały jednego ze swej liczby osłom, a te osły z kolei przekazały tego barana wilkom. Baran ten wychował się wœród wilków. 14 I Pan wzišł jedenaœcie baranów, aby z nim zamieszkały i pasły się z nim wœród wilków i rozmnożyły się i stały się licznym stadem owiec. 15 Wtedy wilki zaczęły im dokuczać i uciskać je, aż zaczęły odbierać im młode i wrzucać do rzeki z dużš wodš. Lecz te owce z powodu swoich młodych zaczęły wołać i skarżyć się do swego Pana. 16 Baran, który został uratowany od wilków, uciekł i schronił się wœród dzikich osłów. Widziałem, jak owce skarżyły się, płakały i błagały swego Pana ze wszystkich swoich sił, aż Pan owiec zstšpił na wołanie owiec z wysokiej komnaty, przyszedł do nich i na nie wejrzał. 17 Przywołał barana, który uciekł od wilków, i powiedział mu o wilkach. [Kazał mu] je napomnieć, aby nie niepokoiły owiec. 18 Baran zgodnie z poleceniem Pana poszedł do wilków, a razem z nim poszedł również drugi baran. Obaj weszli na zgromadzenie wilków, przemówili do nich i upomnieli, by odtšd nie niepokoiły owiec. 19 I potem zobaczyłem, że wilki jeszcze gwałtowniej srożyły się na owce, a one wołały. 20 Wówczas Pan przyszedł do owiec i zaczšł karać wilki. Wilki zaczęły się skarżyć, ale owce milczały i już nie krzyczały. 21 Patrzyłem, aż owce uciekły od wilków. Wtedy, gdy wilki zaczęły œcigać owce z całš swojš mocš, oczy wilków oœlepły. 22 Pan owiec wyszedł z nimi jako przewodnik, a wszystkie owce poszły za nim. Oblicze jego [było ] chwalebne, a wyglšd jego straszny i wspaniały. 23 Lecz wilki zaczęły œcigać owce, aż te napotkały obszar wody. 24 Ale obszar wody rozstšpił się i wody utworzyły po jednej i po drugiej stronie [ mur] . Ich Pan, który ich prowadził, stanšł pomiędzy nimi i wilkami. 25 Wilki nie widzšc jeszcze owiec weszły do œrodka obszaru wody. Wilki goniły owce i wbiegły za nimi do tego obszaru wody. 26 Kiedy zobaczyły Pana owiec, zaczęły uciekać przed nim. Ale wtedy obszar wody zlał się znowu razem i nagle przyjšł swój naturalny kształt. Woda nadpłynęła i podniosła się, aż przykryła wszystkie wilki. 27 Widziałem, że wszystkie wilki, które œcigały owce, potopiły się i zginęły. 28 Owce jednak uratowały się z tej wody i udały się na pustynię, gdzie nie było ani wody, ani trawy. Wówczas zaczęły otwierać swoje oczy i patrzeć. Zobaczyłem Pana owiec, który je pasł, poił wodš i karmił trawš, oraz tego barana, który szedł i prowadził je. 29 Baran ten udał się na szczyt wysokiej góry i Pan owiec ponownie posłał go do nich. 30 Potem zobaczyłem Pana owiec stojšcego przed nimi. Jego widok [był] straszny i majestatyczny i wszystkie te owce, gdy to ujrzały, przelękły się go. 31 Każda z nich bała się i drżała przed nim. I wołały do tego barana, który był z nimi i stał poœrodku nich: "Nie możemy stać przed naszym Panem i na niego patrzeć". 32 Baran, który je prowadził znowu udał się na szczyt góry. Owce natomiast zaczęły œlepnšć i od-chodzić od drogi, którš im pokazał, ale ów baran tego nie wiedział. 33 Pan owiec strasznie się na nie rozgniewał. Dowiedział się o tym baran i zstšpił ze szczytu góry, przyszedł do owiec i zobaczył, że większoœć z nich oœlepła i odeszła od jego drogi. 34 Gdy go zobaczyły, przeraziły się, zadrżały przed nim i chciały wrócić do swej zagrody. 35 Lecz ten baran wzišł ze sobš parę owiec i poszedł do tych owiec, które odeszły. Następnie zaczšł je zabijać. Owce zlękły się go. Baran ten przyprowadził z powrotem owce, które się oddaliły i powróciły wróciły do swoich zagród. 36 Zobaczyłem w tym widzeniu, że ów baran stał się człowiekiem i zbudował dom dla Pana owiec i wprowadził do tego domu wszystkie owce. 37 Zobaczyłem, że ów baran, który spotkał się z baranem prowadzšcym inne owce, zasnšł. Zobaczyłem, że wszystkie dorosłe owce poumierały, a na ich miejsce powstawały ( owce) młode. Dotarły one do pastwiska i zbliżyły się do brzegu rzeki. 38 Baran, który je prowadził i który stał się człowiekiem, odszedł od nich i zasnšł. Wszystkie owce szukały go i bardzo gorzko za nim płakały. 39 Zobaczyłem, że przestały płakać za tym baranem i przekroczyły wody tej rzeki. W miejsce tych, którzy je prowadzili, a teraz zasnęli, powstały dwa (nowe) barany, jako przewodnicy. 40 Ujrzałem, że owce dotarły do miejsca z żyznš i przyjaznš ziemiš na zachód od Jordanu i zobaczyłem, że owce te były syte, ów dom stał pomiędzy nimi w tej rozkosznej ziemi. 41 Raz ich oczy były otwarte, raz zaœlepione, aż inny baran powstał i pokierował nimi i sprowadził wszystkie na powrót, a oczy ich zostały otwarte. 42 Psy, lisy i dziki zaczęły pożerać owce, aż Pan owiec wzbudził poœród nich barana, który je poprowadził. 43 Baran ten zaczšł bóœć te psy, lisy i dziki, aż je wszystkie pozabijał. 44 Wówczas oczy tego barana zostały otwarte i zaczšł on bóœć owce, nie zważał na swojš czeœć, deptał je i zachowywał się niestosownie. 45 Pan owiec posłał pewnego barana do innego barana i ustanowił go przewodnikiem stada owiec w miejsce tamtego barana, który wyrzekł się swej chwały. 46 Przyszedł do niego, porozmawiał z nim i podniósł go do [rangi] przewodnika stada, ustanowił go księciem i wodzem owiec. Przez cały ten czas psy uciskały owce. 47 Pierwszy baran przeœladował tego drugiego barana, a ten drugi baran powstał i uciekł przed nim. Zobaczyłem, że psy doprowadziły do upadku pierw-szego barana. 48 Wówczas ów drugi baran podniósł się i poprowadził owce, a baran ten zrodził wiele owiec i zasnšł. Mały baranek stał się baranem w jego miejsce i stał się księ-ciem i wodzem tych owiec. 49 Owce te wzrastały i powiększały się. Ale wszystkie psy, lisy i dziki bały się i uciekły przed nim, a ten baran bódł i pozabijał wszystkie zwierzęta i zwie-rzęta te już nie miały przewagi nad owcami i już ich nie porywały. 50 Dom ten stał się wielki i przestronny dla tych owiec, a owce wybudowały wysokš i wielkš wieżę na tym miejscu dla Pana owiec. Dom był niski, ale wieża wyniosła i wysoka. Pan owiec stanšł na tej wieży a one zastawiły mu pełny stół. 51 Ponownie zobaczyłem, jak owce odchodziły, wędrowały różnymi drogami i porzuciły swój dom. Pan owiec powołał niektóre z owiec i posłał je do owiec, ale owce zaczęły je zabijać. 52 Ale jedna z nich została zachowana i nie została zabita. Wyrwała się i zaczęła krzyczeć na owce. Te chciały jš zabić. Lecz Pan owiec uratował jš z ršk tych owiec, wyniósł jš do góry i postawił tam, gdzie się znajdowałem. 53 Posłał do stada wiele innych owiec do tych owiec, żeby je napomniały i żeby się nad sobš użaliły. 54 Potem zobaczyłem, że porzuciły dom Pana owiec, odstšpiły od jego wieży, a oczy ich oœlepły. Zobaczyłem, że Pan owiec dopuœcił do wielkiego przelewu krwi wœród owiec na ich pastwiskach do tego stopnia, że same te owce doprowadziły do masakry i opuœciły to miejsce. 55 Wydał je w ręce lwów, tygrysów, wilków, hien, w ręce lisów i wszyst-kich zwierzšt. Te dzikie zwierzęta zaczęły rozszarpywać owce na kawałki. 56 Zobaczyłem, że opuœcił swš wieżę i dom, a je wszystkie oddał w ręce lwów i w ręce wszystkich zwierzšt, aby je rozrywały na kawałki i pożerały. 57 Zaczšłem z całych sił wołać i wzywać Pana owiec. Przedłożyłem mu sytuację owiec pożeranych przez dzikie zwierzęta. 58 Lecz on milczał, patrzył i cieszył się, że je pożerano, œcierano i usuwano. Wydaje je wszystkim zwierzętom na pokarm. 59 Powołał siedemdziesięciu pasterzy i powierzył im owce, aby je paœli. Powiedział do pasterzy i do ich towarzyszy: "Każdy z was odtšd ma paœć owce i czynić wszystko, cokolwiek wam polecę. 60 Przekażę [je] wam dokładnie policzone i którš wskażę, że ma być zabita, zabijecie jš". I przekazał im te owce. 61 Zawołał drugiego i powiedział doń: "Stój i patrz uważnie na to wszystko, co pasterze robiš z owcami, gdyż oni zniszczš spoœród nich więcej, niż nakazałem. 62 Zapisz wszelkie nadużycie i zabójstwo spowodowane przez pasterzy, ile ich zabijš z mojego rozkazu, a ile zabijš z własnej woli. Zapisz, który z pasterzy którš zabił. 63 Przeczytaj mi, ile dokładnie oni zabili z ich własnej woli, a ile z mojego rozkazu, aby to było œwiadectwem dla mnie przeciwko nim, abym mógł poznać wszystkie czyny pasterzy i kiedy będę ich oceniał, abym mógł zobaczyć, co zrobili i czy byli wierni mojemu rozkazowi, czy nie. 64 Nie muszę jednak o tym wiedzieć i nie musisz ich o tym informować ani ich karcić, tylko spisz dokładnie, co każdy z nich z osobna dokonał, kogo pasterze zabili, i przedstaw mi to wszystko". 65 Patrzyłem tak długo, aż ci pasterze kolejno trudnili się wypasaniem (owiec). Zaczęli oni zabijać i niszczyć więcej, niż im nakazano i wydali oni te owce na łup lwów. 66 Lwy i tygrysy rozszarpały i pożerały większoœć tych owiec, a dziki dopełniły z nimi reszty. Podpalili wieżę i zniszczyli dom. 67 Bardzo się zasmuciłem z powodu wieży i zniszczenia domu owiec. Potem nie mogłem już dojrzeć, czy te owce powróciły do owego domu. 68 Pasterze i ich towarzysze wydali te owce na pożarcie wszystkim dzikim zwierzętom. Każdy z nich w odpowiednim czasie otrzymał ich okreœlonš liczbę i przy każdym z nich z osobna zapisano w księdze, ile ich zabił(...) 69 Każdy z nich zabił i zniszczył więcej, niż mu nakazano. Zaczšłem więc płakać i bardzo rozpaczać i lamentować z powodu tych owiec. 70 Tak samo widziałem w widzeniu, jak ten, który trzymał księgę, zapisywał każdego dnia owcę, która ginęła z ršk tych pasterzy, i zaniósł całš księgę Panu owiec, przedstawił mu jš i pokazał, co każdy z nich uczynił, ile każdy z nich zabił (owiec ) i ile każdy z nich przeznaczył na zabicie. 71 Przeczytano księgę w obecnoœci Pana owiec, a on wzišł księgę do swoich ršk, przeczytał jš, zapieczętował i odłożył. 72 Następnie zobaczyłem, jak stali na pastwisku przez dwanaœcie godzin i oto trzy z tych owiec powróciły, przybyły, weszły i zaczęły odbudowywać wszystko, co się z tego domu rozpadło. Lecz dziki przeszkadzały im, tak że nie były w stanie odbudować cokolwiek. 73 Następnie zaczęły znowu budować jak przedtem i wzniosły tę wieżę i nadano jej nazwę wysokiej wieży. I ponownie zastawiły stół przed wieżš, lecz wszystek chleb położony na nim był splamiony i nieczysty. 74 W owym czasie oczy tych owiec były œlepe, tak że nie mogły widzieć, podobnie jak i ich pasterze. Nie widziały. Zostały one przeznaczone pasterzom na zagładę. Ci zaczęli deptać owce swoimi stopami i je pożerać. 75 Jednak Pan owiec milczał, aż wszystkie owce rozproszyły się poza granice i połšczyły się z dzikš zwierzynš, a (pasterze) nie wyrwali ich ze szponów dzikich zwierzšt. 76 Ten zaœ, który zapisywał (to wszystko) w księdze podniósł jš, pokazał i odczytał w obecnoœci Pana owiec. Wstawiał się za nimi i modlił się za nich pokazujšc to wszystko, co uczynili pasterze, i œwiadczšc przed nim przeciwko wszystkim pasterzom. 77 Wzišł księgę, postawił jš przed nim i odszedł. 90. 1 I przyglšdałem się temu aż do momentu, kiedy trzydziestu pięciu pasterzy pasterzowało w ten sposób i wszyscy na podobieństwo swoich poprzedników dokończyli swego czasu pasterzowania. Inni przejęli ich władzę, by pasterzować w oznaczonym czasie, każdy pasterz według swojej kolejnoœci. 2 Następnie zobaczyłem w widzeniu wszystkie nadlatujšce ptaki nieba: orły, sępy, kanie, kruki. Orły przewodziły wszystkim ptakom, a one zaczęły pożerać owce, wydziobywać im oczy i pożerać ich ciało. 3 Owce krzyczały i narzekały w moim œnie z powodu tego pasterza, który pasł owce. 4 Zobaczyłem, że owce zostały pożarte przez psy, orły, kanie nie pozostawiajšce na nich ni mięsa, ni skóry, ni œcięgna, tylko same koœci. Koœci ich padły na ziemię, a liczba owiec zmalała. 5 Patrzyłem aż do momentu, kiedy dwudziestu trzech pasterzy pasło [owce] . Wypełnili oni, każdy w swojej kolejnoœci, pięćdziesišt osiem okresów. 6 Z białych owiec urodziły się jagnięta, zaczęły otwierać swe oczy, widzieć i wołać do baranów. 7 Lecz (te ) je przeœladowały. Nie słuchały ich głosu. Przeciwnie. Ich głuchota i œlepota jeszcze bar-dziej się wzmogły. 8 Zobaczyłem, w widzeniu, jak kruki zaatakowały jagnięta. Wzięły jedno z jagništ, a barany rozszarpały i pożarły. 9 Zobaczyłem, że jagniętom wyrosły rogi, ale kruki zrzuciły z nich te rogi. Zobaczyłem jak na jednym z tych baranów urósł wielki róg i jak otworzyły się im oczy. 10 Wejrzał na nich i otworzyły im się oczy. Przywołał barany. Ujrzały go barany i wszystkie zbiegły się do niego. Pomimo to wszystkie orły, sępy, kruki i kanie nadal rozrywały owce na kawałki, zlatywały na nie i pożerały. Owce milczały, ale barany narzekały i krzyczały. 12 Kruki walczyły i toczyły bój z baranem. Chciały zerwać mu róg, ale nie dały mu rady. 13 Widziałem, jak przyszli pasterze, orły, sępy i kanie i nawoływały kruków, aby zmiażdżyły róg barana. I toczyły z nim bój i walczyły i on walczył z nimi i wołał, żeby jego pomoc mogła przyjœć do niego. 14 Zobaczyłem, jak przyszedł ten, który spisał imiona pasterzy i przyniósł [je] przed Pana owiec i wspomógł tego barana, wybawił go i pokazał mu wszystko. 15 Zobaczyłem, jak rozgniewany Pan owiec przyszedł do nich i wszyscy, którzy go ujrzeli, zbiegli. 16 Wszystkie orły, sępy, kruki i kanie zgromadziły się zabierajšc ze sobš wszystkie dzikie owce. Zebrali się razem, aby wspólnymi siłami zmiażdżyć róg barana. 17 Spojrzałem na tego człowieka, który trzymał księgę i z rozkazu Pana otworzył księgę zabójstw popełnionych przez ostatnich dwunastu pasterzy i pokazał Panu owiec, że zabili oni więcej owiec, niż ich poprzednicy. 18 Zobaczyłem, jak Pan owiec podszedł do nich, wzišł do ręki laskę gniewu i uderzył niš o ziemię. Ziemia się rozstšpiła i wszystkie zwierzęta oraz ptaki nieba odstšpiły od owiec, pogršżyły się w ziemi, ta nad nimi zamknęła się. 19 Zobaczyłem, jak dano owcom wielki miecz i owce wyruszyły przeciwko wszystkim dzikim zwierzętom, żeby je pozabijać, a wszystkie zwierzęta i ptaki nieba uciekły przed nimi. 20 Widziałem, jak ustawiono na miłej ziemi tron i zasiadł na nim Pan owiec. Wzięto wszystkie zapieczętowane księgi i otworzono przed Panem owiec. 21 Pan przywołał tych pierwszych białych ludzi i rozkazał [im] postawić przed nim pierwszš gwiazdę, tę, która poprzedzała gwiazdy majšce członki podobne do (członków) koni. I postawili je przed nim. 22 (Pan) powiedział do człowieka, który w jego obecnoœci pisał i który był jednym z siedmiu białych (ludzi) mówišc: "WeŸ tych siedemdziesięciu pasterzy, którym powierzyłem owce i którzy samowolnie wzięli i zabili więcej (owiec), niż im nakazałem". 23 I zobaczyłem ich wszystkich zwišzanych i postawionych przed nim. 24 Najpierw odbył się sšd nad gwiazdami. Zostały one osšdzone i uznane za winne. (Aniołowie) zaprowadzili je na miejsce kaŸni i wrzucili do otchłani pełnej płonšcego ognia i ognistych kolumn. 25 Osšdzono też siedemdziesięciu pasterzy i uznano winnymi. Oni również zostali wrzuceni do otchłani ognia. 26 Jednoczeœnie zobaczyłem, jak otwarto poœrodku ziemi podobnš (do tamtej), otchłań również pełnš ognia. Doprowadzono tam œlepe owce. Wszystkie zostały osšdzone, uznane za winne i również wrzucone na spalenie do otchłani ognia. Ta otchłań była od południowej strony domu. 27 Widziałem palšce się barany, nawet ich koœci się paliły. 28 Powstałem, żeby popatrzeć, aż ogień ogarnšł stary dom. Wyniesiono wszystkie kolumny. Wszystkie belki i ozdoby tego domu zostały ogarnięte przez (ogień). Odbudowano go i postawiono na miejscu na południowej (stronie) ziemi. 29 Zobaczyłem, jak Pan owiec wzišł nowy dom, większy i wyższy niż ten pierwszy, i postawił go na miejscu pierwszego, który został spalony. Wszystkie jego kolumny były nowe, ozdoby jego były nowe i większe niż w tym pierwszym, starym, który został usunięty. I Pan owiec był w poœrodku niego. 30 Zobaczyłem wszystkie zachowane chowane owce, a wszystkie zwierzęta ziemi i wszystkie ptaki niebios padały i składały hołd owcom i błagały je i słuchały każdego ich rozkazu. 31 Następnie ci trzej ubrani na biało - ci, którzy przedtem unieœli mnie - ujęli mnie za rękę i podczas gdy ręka tego anioła mnie trzymała, unieœli mnie i zanim rozpoczšł się sšd, postawili poœrodku tych owiec. 32 Owce te były całe białe, ich wełna gęsta i czysta. 33 Ci wszyscy, którzy zginęli i rozproszyli się, wszystkie dzikie zwierzęta i wszystkie ptaki niebieskie zebrały się razem w tym domu i Pan owiec radował się bardzo, ponieważ wszyscy byli dobrzy i powrócili do jego domu. 34 Zobaczyłem, że złożono miecz dany baranom. Zaniesiono go do domu i opieczętowano w obecnoœci Pana. Zwołano do tego domu wszystkie owce, tak że dom ten nie mógł ich pomieœcić. 35 Wszystkim otwarły się oczy, tak że widzieli dobrze i nie było wœród nich œlepych. 36 Widziałem, że dom ten był wielki, szeroki i wypełniony po brzegi. 37 Widziałem, jak narodził się biały byk. J ego rogi były wielkie i wszystkie dzikie zwierzęta, wszystkie ptaki niebieskie bały się go i nieustannie zanosiły do niego proœby. 38 Zobaczyłem, że wszystkie ich rodzaje odmieniły się i stały się białymi bykami. Pierwszy z nich był Słowem i to Słowo stało się wielkim zwierzęciem o wielkich, czarnych rogach. Pan owiec ucieszył się z jego powodu i z powodu wszystkich byków. 39 Zasnšłem poœrodku nich, obudziłem się i zobaczyłem wszystko. 40 I to jest widzenie, które widziałem wtedy, gdy spałem. Obudziłem się i błogosławiłem Pana sprawiedliwoœci i Jemu oddałem chwałę. 41 Jednakże potem gorzko płakałem i nie ustawały Izy moje, bo nie mogłem tego znieœć. Gdy na to patrzyłem, (moje łzy) spadały na to wszystko, co widziałem, albowiem to wszystko nastanie i spełni się. Ukazano mi wszystkie czyny ludzi z każdej epoki. 42 Tej nocy przypomniałem sobie mój pierwszy sen i z tego powodu płakałem i byłem zaniepokojony, ponieważ miałem to widzenie.

KSIĘGA HENOCHA Księga Pišta Mowy Henocha do Matuzalema i jego rodziny [91-108] 91. 1 A teraz, synu mój Matuzalemie, zawołaj do mnie wszystkich twoich braci i zgromadŸ do mnie wszystkie dzieci twojej matki, bo woła mnie głos i spoczšł na mnie juch, abym mógł ci pokazać wszystko, co się stanie do końca czasów. 2 Wówczas Matuzalem poszedł i przywołał wszystkich swoich braci do (Henocha) i zebrał swoich krewnych. 3 Henoch przemówił do wszystkich swoich sprawiedliwych dzieci i powiedział: Posłuchajcie, moje dzieci, wszystkich słów waszego ojca i dokładnie wsłuchujcie się w głos moich ust, bo zaklinajšc was mówię do was: Umiłowani moi! Miłujcie sprawiedliwoœć i chodŸcie w niej. 4 Nie podchodzicie do sprawiedliwoœci z podwójnym sercem i nie łšczcie się z [ludŸmi] o podwójnym sercu, ale chodzicie w sprawiedliwoœci, moje dzieci, a poprowadzi was ona dobrymi œcieżkami i sprawiedliwoœć będzie waszym towarzyszem. 5 Albowiem ja wiem, że niegodziwoœć nadal będzie trwać na ziemi i na ziemię spadnie wielka kara. Nastanie koniec wszelkiej nieprawoœci, zostanie odcięta od swoich korzeni, a cała jej konstrukcja przeminie. 6 Niesprawiedliwoœć po raz drugi wzmoże się na ziemi, wszelkie czyny niesprawiedliwoœci i ucisku podwojš się. 7 Ale kiedy nieprawoœć, grzech, bluŸnierstwo, zło i wszelki rodzaj [złych] czynów wzroœnie i [kiedy] odstępstwo, niegodziwoœć i nieczystoœć wzrosnš, z nieba spadnie na nich wszystkich wielka kara. Œwięty Pan przyjdzie w zapalczywoœci swej i gniewie i dokona na ziemi sšdu. 8 W owych dniach ucisk zostanie odcięty od korzeni, a korzenie niegodziwoœci razem z oszustwem zostanš pod niebem zniszczone. 9 Wszystkie idole narodów razem z ich œwištyniami zostanš wydane palšcemu ogniu. Ich wieże zostanš spalone ogniem i usunš je z całej ziemi. Zginš w wyniku surowego wyroku wydanego na wieki. 10 Sprawiedliwoœć przebudzi się, a mšdroœć powstanie i zostanie im dana(...) 18 Teraz więc, dzieci moje, oœwiadczam wam, że ukażę wam œcieżki sprawiedliwoœci i œcieżki niegodziwoœci. Pokażę wam to jeszcze raz, abyœcie wiedzieli, co ma nastšpić. 19 Teraz więc, dzieci moje, posłuchajcie i kroczcie Œcieżkami sprawiedliwoœci, a unikajcie œcieżek niegodziwoœci. Albowiem ci wszyscy, którzy kroczš œcieżkš niegodziwoœci, zginš na wieki. List Henocha 92. 1 List, który Henoch napisał i dał Matuzalemowi, synowi swemu. To właœnie Henoch spisał całš naukę mšdroœci, sławiony przez wszystkich ludzi, sędzia i ksišżę całej ziemi do wszystkich moich dzieci mieszkajšcych na ziemi i dla przyszłych pokoleń, które potem będš pełnić sprawiedliwoœć i pokój. 2 Niech duch wasz się nie smuci z powodu czasów, ponieważ Wielki Œwięty wyznaczył dni na wszystkie sprawy. 3 Sprawiedliwy powstanie ze snu, powstanie i chodzić będzie œcieżkš sprawiedliwoœci, a wszystkie jego œcieżki i postępowanie będš zawsze dobre i sprawiedliwe. 4 (Bóg) zmiłuje się nad sprawiedliwym i udzieli mu sprawiedliwoœci wiecznej. Obdarzy go władzš, a on będzie sšdził sprawiedliwie i z dobrociš. Będzie postępował w wieczystym œwietle. 5 Grzech zniknie w ciemnoœci na zawsze i od owego dnia nikt go nie będzie oglšdał. 93. 1 Następnie Henoch zaczšł czytać z księgi. 2 Henoch powiedział: "Dzieci moje! Ja Henoch powiem wam i dam poznać to, co odnosi się do synów sprawiedliwoœci, do wybranych œwiata i do roœliny sprawiedliwoœci i prawdy zgodnie z tym, jak mi to pokazano w widzeniu niebieskim, jak dowiedziałem się tego od œwiętych aniołów i jak zrozumiałem z niebieskich tablic". Apokalipsa Tygodni 3 Henoch rozpoczšł czytać z księgi i powiedział: Urodziłem się jako siódmy pierwszego tygodnia, gdy sprawiedliwoœć i prawoœć jeszcze trwały. 4 Po mnie w drugim tygodniu powstanie gwałt i zakwitnie kłamstwo. Kiedy to się skończy, wzroœnie nieprawoœć, ale (Bóg) ustanowi prawo dla grzeszników. 5 Potem w trzecim tygodniu, pod jego koniec, zostanie wybrany człowiek, aby był roœlinš sprawiedliwego sšdu. J ego potomstwo stanie się roœlinš sprawiedliwoœci na wieki. 6 Potem w czwartym tygodniu, pod jego koniec, będš miały miejsce wizje œwiętych i sprawiedliwych, otrzymajš prawo dla wszystkich pokoleń oraz zostanie im ustanowiona zagroda. 7 Potem w pištym tygodniu, pod jego koniec, zostanie wybudowany na wieki dom chwały i panowania. 8 Następnie w szóstym tygodniu ci wszyscy, którzy w nim będš mieszkać, oœlepnš i serca wszystkich, pozbawione mšdroœci pogršżš się w niegodziwoœci. Wtedy pewien człowiek wstšpi do nieba. Pod koniec [ tego tygodnia] dom panowania zostanie spalony ogniem, a całe nasienie wybranego korzenia rozproszy się. 9 Potem w siódmym tygodniu powstanie pokolenie odszczepieńców. Wiele dokonajš, ale będš to dzieła przewrotne. 10 Pod koniec tego (tygodnia) sprawiedliwi z odwiecznej roœliny sprawiedliwoœci zostanš wy-brani i im zostanie dana siedmioraka nauka dotyczšca całego stworzenia. 91. 11 Dzięki nim korzenie niegodziwoœci zostanš odcięte, jak również dzieło kłamstwa w czasie spełnienia się (Sšdu). BluŸniercy zostanš wycięci na każdym miejscu, a ci, którzy planujš złe czyny, i ci, którzy popełniajš bluŸnierstwo, zginš od miecza. 12 potem będzie inny tydzień, ósmy, który jest [tygodniem] sprawiedliwoœci i miecz zostanie mu dany, aby sprawiedliwy sšd mógł być wykonany nad tymi, którzy czyniš zło. Grzesznicy zostanš wydani w ręce sprawiedliwych. 13 Pod koniec (tego tygodnia) nabędš legalne dobra i zostanie wybudowany dom dla wielkiego Króla w chwale na wieki. 14 Następnie w dziewištym tygodniu zostanie objawiony całemu œwiatu sprawiedliwy sšd i wszystkie czyny niegodziwoœci zniknš z całej ziemi. Œwiat zostanie wydany na zniszczenie i wszyscy ludzie będš wypatrywa㠜cieżki prawoœci. 15 I potem w dziesištym tygodniu, w siódmej (jego) częœci odbędzie się sšd nad œwiatem, nastanie czas Wielkiego Sšdu, który zostanie dokonany nad aniołami. 16 Pierwsze nieba przeminš, a ukaże się niebo nowe. Wszystkie moce niebios zajaœniejš na zawsze siedmiokrotnym [œwiatłem] . 17 I potem będzie wiele nieprzeliczonych tygodni na wieki w dobroci i sprawiedliwoœci i odtšd już nigdy nie będzie się wspominać grzechu. Wielkoœć Boga 93. 11 Bo czy jest człowiek, który może słuchać głosu Œwiętego i nie zadrżeć? Kto może wyœledzić jego myœli? I któż tu jest, kto może patrzeć na wszystkie dzieła nieba? 12 [lub okazać] chwałę, którš [się chełpiš]. Lub kto może widzieć jego tchnienie lub ducha i zdolny jest wrócić i o nim powiedzieć? Lub kto może wstšpić i zstšpić na wszystkie krańce [niebios] i pojšć je lub stworzyć coœ do nich podobnego? 13 Czy jest jakiœ człowiek, który może poznać, jaka jest szerokoœć i długoœć ziemi? Któremu wszystkie miary zostały pokazane? 14 Lub czy jest jakiœ człowiek, który może poznać długoœć nieba oraz jaka jest jego wysokoœć i na czym jest ono ustawione i jak wielka jest liczba gwiazd i gdzie wszystkie œwiatła odpoczywajš? Napomnienia dla sprawiedliwych i biada dla grzeszników 94. 1 A teraz mówię wam, moi synowie: miłujcie sprawiedliwoœć i chodŸcie w niej. Albowiem œcieżki sprawiedliwoœci godne sš przyjęcia, ale œcieżki niegodziwoœci prędko zostanš zniszczone i zginš. 2 Niektórym ludziom z [przyszłego] pokolenia objawione zostanš œcieżki ucisku i œmierci. Będš się oni trzymać od nich z daleka i nie pójdš nimi. 3 A teraz mówię wam, sprawiedliwi: nie chodŸcie drogš nieprawoœci, drogš œmierci. Nie zbliżajcie się do nich, bo zginiecie. 4 Ale szukajcie i wybierajcie dla siebie sprawiedliwoœć i życie w dobroci i kroczcie œcieżkami pokoju, abyœcie mogli żyć i dobrze wam się powodziło. 5 Trzymajcie się mocno moich słów w zamysłach serc waszych, nie pozwólcie [ich] usunšć z waszego serca. Ja wiem, że grzesznicy będš wodzić ludzi na pokuszenie, aby zamienili mšdroœć na zło. Wiem, że nie będzie dla niej miejsca, a pokusa wcale nie będzie mniejsza. 6 Biada tym, którzy budujš niegodziwoœć i ucisk oraz wzmacniajš oszustwo, bo prędko zostanš odrzuceni i nie zaznajš pokoju. 7 Biada tym, którzy budujš swoje domy na grzechu, albowiem będš zrzucone z fundamentu, a oni padnš od miecza. Ci, którzy gromadzš złoto i srebro, zginš surowo ukarani. 8 Biada wam, bogacze, bo zaufaliœcie waszym bogactwom, ale od waszych bogactw zostaniecie odsunięci, albowiem gdy byliœcie bogaci, nie pamiętaliœcie o Najwyższym. 9 Popełniliœcie bluŸnierstwo i niegodziwoœć i zasłużyliœcie na dzień przelania krwi, na dzień ciemnoœci i na dzień wielkiego sšdu. 10 Oto, co do was mówię i co wam zapowiadam: Ten, który was stworzył, odrzuci was i nikt się nie zlituje nad waszym upadkiem. Wasz Stwórca cieszyć się będzie z waszej zagłady. 11 A wasi sprawiedliwi w owych dniach stanš się [przedmiotem] pogardy ze strony grzeszników i niegodziwców. 95. 1 Kto zamieni oczy moje w chmurę deszczowš, bym was opłakiwał i wylewał nad wami łzy podobne do deszczowej chmury i odpoczšł od smutku mojego serca? 2 Kto wam pozwolił oddawać się nienawiœci i złoœci? Dosięgnie was sšd, grzesznicy! 3 A wy sprawiedliwi nie lękajcie się grzeszników, bo Pan z powrotem wyda ich w wasze ręce, abyœcie - tak jak tego pragnęliœcie - dokonali nad nimi sšdu. 4 Biada wam, którzy rzucacie nieodwołalne klštwy. Daleko wam do uzdrowienia z powodu waszego grzechu. 5 Biada wam, którzy odpłacacie waszemu bliŸniemu złem, bo odpłacš wam zgodnie z waszymi czynami. 6 Biada wam, kłamliwym œwiadkom, i wam, obmyœlajšcym nieprawoœć, albowiem wkrótce zginiecie. 7 Biada wam, grzesznicy przeœladujšcy sprawiedliwych. To właœnie wy zostaniecie wydani i przeœladowani przez niesprawiedliwoœć, a jarzmo jej wam zacišży. 96. 1 Ufajcie, sprawiedliwi, albowiem wkrótce grzesznicy zginš przed wami. Otrzymacie nad nimi władzę do woli. 2 W dniu, w którym przyjdzie ucisk na grzeszników, wasza młodzież powstanie i uniesie się jak orły, a wasze gniazda będš wyżej od [gniazd ] sępów. Wstšpicie i wejdziecie jak borsuki do jaskiń ziemi i szczelin skalnych na zawsze z dala od niegodziwców, a oni będš ryczeć i płakać z waszego powodu jak pustynne sowy. 3 I nie lękajcie się wy, którzy cierpieliœcie, bo otrzymacie uzdrowienie i jasne œwiatło wam zaœwieci i z nieba usłyszycie głos odpocznienia. 4 Biada wam, grzesznicy, albowiem wasze bogactwa sprawiajš wrażenie, że jesteœcie sprawiedliwi, ale wasze serca przekonujš was, że jesteœcie grzesznikami. Słowo to będzie Œwiadectwem przeciwko wam jako przypomnienie [waszych] złych czynów. 5 Biada wam, którzy zjadacie najprzedniejszš pszenicę i pijecie najlepszš wodę, a depczecie dzięki swej władzy ubogiego. 6 Biada wam, którzy pijecie wodę cały czas, bo szybko otrzymacie odpłatę i poczujecie wyczerpanie i suchoœć, bo porzuciliœcie Ÿródło wody. 7 Biada wam, którzy popełniacie niegodziwoœć, oszustwo i bluŸnierstwo. Będzie to przypomnieniem przeciw wam za zło. 8 Biada wam, mocni, którzy waszš władzš ciemiężycie sprawiedliwych, albowiem dzień waszego zniszczenia przyjdzie. W owych dniach wiele dobrych dni nastanie dla sprawiedliwych. Będzie to dzień sšdu nad wami. 97. 1 Ufajcie sprawiedliwi! Grzesznicy bowiem zostanš wydani na hańbę i zginš w dniu nieprawoœci. 2 Niech wam to będzie wiadomo [grzesznicy], że Najwyższy przypomni sobie, aby was zniszczyć i że aniołowie ucieszš się z waszego zniszczenia. 3 Co zrobicie, grzesznicy, i gdzie uciekniecie w dzień sšdu, kiedy posłyszycie dŸwięk modlitwy sprawiedliwych? 4 Ale wy nie będziecie tak jak oni, wy, przeciwko którym to słowo będzie œwiadectwem: "Zostaliœcie policzeni między grzeszników". 5 I w owych dniach modlitwa œwiętego przyjdzie przed Pana i nastanš dla was dni waszego sšdu. 6 Wszystkie słowa waszej niegodziwoœci zostanš odczytane przed Wielkim i Œwiętym, wasze twarze zarumieniš się wstydem i wszelki czyn zwišzany z niegodziwoœciš zostanie odrzucony. 7 Biada wam, grzesznicy, którzy mieszkacie czy to na morzu, czy na lšdzie. Wspomnienie o nich zaboli was. 8 Biada wam, którzy nabywacie niesprawiedliwie srebro i złoto i mówicie: "Staliœmy się bardzo bogaci, mamy posiadłoœci, kupiliœmy wszystko, czegoœmy zapragnęli. 9 Róbmy teraz, co dusza zapragnie, bo nagromadziliœmy w naszych skarbach srebra, a w domach naszych mamy tyle bogactwa, że aż przelewa się ono jako woda ". 10 Tymczasem kłamstwo wasze odpłynie jak woda, wasze bogactwa nie przetrwajš, ale zostanš wam szybko odebrane, gdyż wszystko nabyliœcie niegodziwie. Wy sami zostaniecie wydani na wielkie przekleństwo. 98. 1 A teraz poprzysięgam wam mšdrym, a nie głupim! Wiele ujrzycie zbrodni na ziemi. 2 MężczyŸni nałożš na siebie więcej ozdób niż kobiety i więcej (wdziejš) kolorowych [ ubrań] niż dziewczyny w królewskiej godnoœci, majestacie i mocy. Srebro, złoto, purpura, sława i pokarm płynšć będš jak woda. 3 Z tego powodu nie będzie u nich wiedzy ani mšdroœci i dlatego zginš razem ze swoimi posiadłoœciami, całš ich chwałš i sławš. Za hańbę zniszczenia, za zabójstwa duchy wasze zostanš wrzucone do płonšcego pieca. 4 Przysięgam wam, grzesznicy, że tak jak góra nigdy nie stała się i nie stanie niewolnikiem ani wzgórze służšcš kobiety, tak grzech nie został posłany (z nieba) na ziemię, ale stworzył go sam człowiek i ci, którzy go popełniajš, podlegać będš wielkiemu przekleństwu. 5 Kobiecie nie została dana niepłodnoœć, ale z powodu czynów jej ršk umiera ona bezdzietna. 6 Przysięgam wam, grzesznicy, na Œwiętego i Wielkiego, że wszystkie wasze złe czyny sš jawne w niebie i że wasze złe czyny nie sš zakryte lub ukryte. 7 Nie sšdŸcie w waszym duchu ani nie mówcie w waszym sercu, że nie wiecie i nie widzicie, iż każdy grzech zapisywany jest codziennie w niebie przed Najwyższym. 8 Odtšd wiecie, że wszystkie wasze złe czyny, które popełniacie, sš zapisywane codziennie aż do dnia waszego sšdu. 9 Biada wam, głupcy, bo zostaniecie zniszczeni przez waszš głupotę. Nie słuchacie mšdrego, więc i dobro nie stanie się waszym udziałem. 10 A teraz wiedzcie, że jesteœcie przygotowani na dzień zniszczenia. Grzesznicy! Nie miejcie złudzeń, że przeżyjecie. Przeminiecie i pomrzecie, bo zostaliœcie przygotowani na dzień wielkiego sšdu, na dzień ucisku i wielkiej hańby dla waszych duchów. 11 Biada wam opornego serca, którzy popełniacie zło i pijecie krew. Od kiedy to tak dobrze jecie i pijecie i jesteœcie nasyceni? Albowiem [sycicie się] dobrami, które nasz Pan, Najwyższy, dał w obfitoœci na ziemi. [Dlatego] nie zaznacie spokoju. 12 Biada wam, którzy lubicie popełniać nieprawoœć. Jakim prawem robicie sobie wielkie nadzieje dla siebie? Wiedzcie, że zostaniecie wydani w ręce sprawiedliwych, a oni poderżnš wam gardła, zabijš was i nie będš mieć dla was litoœci. 13 Biada wam, którzy cieszycie się uciskiem sprawiedliwego, albowiem nie wykujš wam grobu. 14 Biada wam, którzy nie liczycie się ze słowem sprawiedliwego, albowiem nie będziecie mieć nadziei na życie. 15 Biada wam, którzy rozpowszechniacie kłamstwo i niegodziwoœć! Sš tacy, którzy piszš i zwodzš wielu swoimi kłamstwami. Nie ma dla was ocalenia, ale szybko zginiecie. 99. 1 Biada wam, którzy popełniacie niegodziwoœć, chwalicie i czcicie kłamliwe dzieła. Zostaniecie zniszczeni i nie zaznacie dobrego życia. 2 Biada wam, którzy zmieniacie słowa prawdy, zniekształcacie odwieczne prawo i uważacie się za bezgrzesznych. Zostaniecie pochłonięci przez ziemię. 3 Sprawiedliwi! BšdŸcie gotowi w owych dniach, aby wznieœć swe modlitwy w charakterze przypomnienia i postawić je jako Œwiadectwo przed aniołami, aby ci z kolei ukazali przed Najwyższym grzech grzeszników jako przypomnienie. 4 Wówczas w dniu, kiedy zostanie zniszczona niesprawiedliwoœć, nastanie zamieszanie i powstanš ludy. s W owych dniach matki wezmš i porzucš swoje niemowlęta, kobiety ciężarne poroniš, karmišce opuszczš swe dzieci, nie powrócš do swoich niemowlšt i nie będš miały dla nich litoœci. 6 Ponownie poprzysięgam wam, grzesznicy: Na dzień, kiedy krew nie będzie ustawać (płynšć), została przygotowana (okazja do) grzechu. 7 Ci, którzy czczš kamień, którzy rzeŸbiš obrazy ze złota, srebra drewna i gliny i którzy, bezwiednie, czczš nieczyste duchy, demony i wszelki [rodzaj błędu, nie otrzymajš od nich żadnej pomocy. 8 Pobłšdzš w głupocie swoich serc, a senne widzenia sprowadzš ich na manowce. 9 Wy zaœ sami i wasze dzieła, któreœcie zrobił i wyrzeŸbili w kamieniu, razem zginiecie. 10 I w owych dniach błogosławieni sš wszyscy ci, którzy przyjmujš słowa mšdroœci i rozumiejš je i postępujš œcieżkami Najwyższego i kroczš œcieżkš sprawiedliwoœci i nie działajš niegodziwie razem z niegodziwca mi, albowiem zostanš zbawieni. 11 Biada wam, którzy przenosicie zło na waszych bliŸnich, albowiem zostaniecie zabici w Szeolu. 12 Biada wam, którzy zakładacie fundamenty grzechu i oszustwa, i tym, którzy powodujš gorycz na ziemi, albowiem z tego powodu nastanie dla nich koniec. 13 Biada wam, którzy budujecie wasze domy narzędziami innych. Wszelki ich materiał budowlany to cegły i kamienie grzechu. Mówię wam: "Nie zaznacie pokoju!" 14 Biada tym, którzy odrzucajš miarę i odwieczne dziedzictwo swoich ojców i powodujš, że ich dusze idš za błędem, albowiem nie zaznajš spoczynku. 15 Biada tym, którzy popełniajš niegodziwoœć i pomagajš złemu i zabijajš swoich bliŸnich aż do dnia wielkiego sšdu, 16 albowiem zrzuci on waszš chwałę i da zło do waszych serc i obudzi ducha swego gniewu, aby zniszczył was wszystkich mieczem. A wszyscy sprawiedliwi i œwięci zapamiętajš wasz grzech. 100. 1 W owych dniach na jednym miejscu dojdzie do walki pomiędzy ojcami a synami, podobnie i bracia (walczyć będš ze sobš) tak, że krew popłynie jak rzeka. 2 Albowiem nikt litujšc się nie zawaha się cofnšć swej ręki od swych synów, ani od synów swoich synów, żeby ich nie zabić, a grzesznik nie cofnie się przed zamordowaniem szanowanego człowieka lub swego brata. Od brzasku aż do zachodu słońca będš się wzajemnie zabijać. 3 Koń będzie brodził aż po piersi we krwi grzeszników, a wóz topić się w [niej] będzie. 4 W owych dniach zstšpiš aniołowie do ukrytych miejsc i zgromadzš na jednym miejscu tych wszystkich, którzy pomagali grzeszyć, i Najwyższy powstanie w owym dniu, aby dokonać wielkiego sšdu nad wszystkimi grzesznikami. 5 Wszystkim sprawiedliwym i wszystkim œwiętym ustanowi straż ze œwiętych aniołów i będš ich strzegli jak Ÿrenicy oka, aż dokona się koniec wszelkiego zła i wszelkiego grzechu. Odkšd sprawiedliwi œpiš głębokim snem, nie majš się czego bać. 6 Mędrcy przejrzš, a synowie ziemi zrozumiejš wszystkie słowa tej księgi i poznajš, że bogactwa nie przyniosš im zbawienia, kiedy padnie nieprawoœć. 7 Biada wam, grzesznicy, wy, którzy uciskacie sprawiedliwych w dniu strasznego ucisku i palicie ich ogniem. Dostaniecie odpłatę zgodnie z waszymi czynami. 8 Biada wam przewrotnego serca, którzy nieustannie knujecie zło. Spadnie na was strach i nikogo nie będzie, kto wam pomoże. 9 Biada wam, grzesznicy, bo z powodu słów ust waszych i z powodu czynów ršk waszych, które niegodziwie popełniliœcie, zostaniecie spaleni w płonšcych płomieniach ognia. 10 A teraz wiedzcie, że zapyta On aniołów w niebie o wasze czyny, a słońce i księżyc i gwiazdy o wasze grzechy, albowiem na ziemi dokonujecie sšdu nad sprawiedliwymi. 11 Wszystkie obłoki, mgła i rosa i deszcz œwiadczyć będš przeciw wam. Będš one trzymane od was z dala i nie spadnš na was, z powodu waszych grzechów. 12 A teraz złóżcie dary deszczowi, żeby nie przestał padać na was, i rosie, żeby mogła padać. Może przyjmš od was złoto i srebro. 13 Kiedy w owych dniach szron i œnieg ze swoim zimnem i wszystkimi œnieżnymi wiatrami i z wszystkimi udrękami spadnš na was, nie ostoicie się. 101. 1 Popatrzcie na niebo, wszyscy synowie nieba, i na wszystkie dzieła Najwyższego i lękajcie się Go i nie czyńcie zła przed Nim. 2 Jeœli zamknie On okna niebios i cofnie nie deszcz i rosę, tak że nie spadnš na ziemię z waszego powodu, to co zrobicie? 3 I jeœli zeœle swój gniew na was i na wszystkie wasze czyny, to czy nie będziecie Go błagać? Albowiem wypowiadacie [słowa] pyszne i twarde przeciwko Jego sprawiedliwoœci i nie będziecie mieć pokoju. 4 I czy nie widzicie królów owiec, jak ich owce targane sš falami i rozbijane wiatrami i sš w ucisku? 5 I z tego powodu lękajš się, bo wszystkie ich dobra tonš w morzu razem z nimi i nic dobrego nie myœlš w swoich sercach, [mianowicie] że morze ich pochłonie, a oni zostanš w nim zgubieni. 6 Czyż całe morze, wszystkie jego wody, wszelki ich ruch nie sš dziełem Najwyższego? Czyż to nie On ustanowił dla nich granice, zawarł je i otoczył piaskiem? 7 Gdy On zagrzmi, drżš i wysychajš, a ryby i wszystko, co znajduje się (w morzu), wymiera. Tymczasem, wy, grzesznicy zamieszkujšcy ziemię nie lękacie się Go. 8 Czyż nie uczynił On nieba i ziemi i wszystkiego, co w nich się znajduje? A kto dał wiedzę i mšdroœć wszystkim tym rzeczom, które poruszajš się na lšdzie i morzu? 9 Czyż owi sternicy okrętów nie bojš się morza? Tymczasem grzesznicy nie lękajš się Najwyższego. 102. 1 W owym dniu, kiedy rozpęta nad wami huragan ognia, który będzie was palił, dokšd uciekniecie, żeby się schować? A kiedy wypowie się przeciw wam, to czy nie zlękniecie się i nie będziecie się bać? 2 Wszystkie œwiatła zadrżš z powodu wielkiego strachu, a cała ziemia przerazi się, lękać się będzie i drżeć. 3 Wszyscy aniołowie wypełniajšcy swe zadania, niebo i œwiatła i wszystkie dzieci ziemi poruszš się i zadrżš. Wy zaœ grzesznicy będziecie przeklęci na wieki i nie zaznacie pokoju. 4 Dusze sprawiedliwych! Nie lękajcie się! Ufajcie wy, którzy umarliœcie w sprawiedliwoœci! 5 Nie smućcie się z tego powodu, że dusze wasze zeszły w smutku do Szeolu i że wasze ciała nie otrzymały za waszego życia [nagrody] stosownie do waszej dobroci. Dnie, w których żyliœcie, były dniami grzeszników, ludzi przeklętych na ziemi. 6 Gdy umieraliœcie, grzesznicy mówili o was: "Sprawiedliwi umarli tak, jak my umieramy i po co im były ich czyny? 7 Oto tak jak my, umarli oni w smutku i ciemnoœci i czym nas oni przewyższyli? Odtšd jesteœmy równi. 8 Cóż otrzymajš i co będš oglšdać na wieki? Bo oto oni również umarli i odtšd już nigdy nie będš oglšda㠜wiatła". 9 Mówię wam, grzesznicy: "Zadowalacie się tym, że jecie i pijecie, odzieracie nagich ludzi, kradniecie i grzeszycie, nabywacie dobra i oglšdacie pomyœlne dni. 10 Widzieliœcie sprawiedliwych, ich spokojny koniec, albowiem nic złego nie znaleziono w nich aż do dnia ich œmierci. 11 Lecz zostali unicestwieni i stali się tak, jakby ich nie było, a ich dusze zeszły do Szeolu w ucisku ". 103. 1 A teraz przysięgam wam, sprawiedliwi, na] ego wielkš chwałę i Jego czeœć, na Jego królewskš godnoœć i Jego majestat. Przysięgam wam, 2 że rozumiem tę tajemnicę. Przeczytałem tabliczki niebios i widziałem pismo œwiętych i znalazłem napisane i wyryte w nim to, co ich dotyczy, 3 że wszelkie dobro, radoœć i czeœć zostały przygotowane i spisane dla duchów tych, którzy umarli w sprawiedliwoœci, i że wiele dobra zostanie dane wam w nagrodę za wasz znój i że wasz los będzie wspanialszy od losu żyjšcych. 4 Duchy tych, którzy pomarli w sprawiedliwoœci, żyć będš, a ich dusze radować się będš i cieszyć, a pamięć o nich [pozostanie] przed Wielkim po wszystkie pokolenia wiecznoœci. Dlatego nie lękajcie się ich obelg. 5 Biada wam, grzesznicy, kiedy umieracie w waszym grzechu i tym, którzy tacy jak wy mówiš o was: "Błogosławieni byli grzesznicy. Ujrzeli wszystkie swoje dni. 6 A teraz umarli w dobrobycie i bogactwie. Nie zaznali ucisku i rzezi za swego życia, ale umarli w chwale i nie wykonano nad nimi wyroku za ich życia". 7 Wiedzcie, że ich dusze pójdš do Szeolu i zaznajš nędzy i ucisk ich będzie wielki. 8 W ciemnoœci i okowach i palšcych płomieniach dusze wasze przyjdš na wielki sšd i wielki sšd trwać będzie po wszystkie pokolenia na wieki. Biada wam, bo nie zaznacie pokoju. 9 Nie mówcie o sprawiedliwych i dobrych, którzy żyli: "W dniach naszego ucisku mozolnie trudziliœmy się i zaznaliœmy wszelkiego ucisku i napotkaliœmy wiele zła. Wyczerpaliœmy się i staliœmy się nieliczni, a duch nasz osłabł. 10 Niszczono nas i nie było nikogo, kto by nam pomógł słowami lub czynami. Byliœmy niemocni i uznani za nic. Byliœmy torturowani i niszczeni i nie spodziewaliœmy się oglšdać życia od jednego dnia do następnego. 11 Spodziewaliœmy się być głowš, a staliœmy się ogonem. 12 Ci, którzy nas nienawidzili, i ci, którzy nas bili, byli naszymi panami, a wobec tych, którzy nas nienawidzili, schylaliœmy nasze karki, ale oni nie mieli dla nas litoœci. 13 Chcieliœmy od nich uciec, abyœmy mogli schronić się i zaznać spokoju, ale nie znaleŸliœmy żadnego miejsca, dokšd moglibyœmy uciec i być od nich bezpieczni. 14 W naszym ucisku zanosiliœmy do władców na nich skargę, skarżyliœmy się na tych, którzy nas pożerali, ale oni nie zauważyli naszego płaczu i nie chcieli słuchać naszego głosu. 15 pomagali tym, którzy nas grabili i pożerali, oraz tym, którzy nas dziesištkowali. Skrywali ich niecne czyny i nie zdjęli z nas jarzma tych, którzy nas pożerali, rozpraszali i zabijali. Ukrywali, że nas mordowali, i nie pamiętali, że podnieœli swoje ręce przeciwko nam". 104. 1 Przysięgam wam, sprawiedliwi, że aniołowie w niebie wspomnš was łaska-wie przed chwałš Wielkiego i że wasze imiona zapisane sš przed chwałš Najwyższego. 2 Ufajcie! Albowiem poprzednio zło i ucisk szydziły z was, teraz zaœ wy zajaœniejecie jak œwiatła niebieskie, ujrzš was, a bramy niebios zostanš przed wami otwarte. 3 Wasze wołanie zostanie wysłuchane, a sprawiedliwoœć, której się domagacie, dosięgnie każdego, kto przyłożył ręki do waszego cierpienia, każdego wspólnika tych, którzy was przeœladowali i pożerali. 4 Ufajcie i nie porzucajcie nadziei, albowiem otrzymacie wielkš radoœć jak aniołowie w niebie. 5 Co pozostaje wam do zrobienia? Nie musicie ukrywać się w dzień wielkiego sšdu, nie poczytajš was za grzeszników, a wieczne potępienie będzie daleko od was po wszystkie pokolenia wiecznoœci. 6 Nie lękajcie się, sprawiedliwi, kiedy widzicie grzeszników rosnšcych w siłę i zaspokajajšcych swoje pragnienia. Nie łšczcie się z nimi, ale trzymajcie się z daleka od ich złych czynów, albowiem zostaniecie dołšczeni do zastępów niebios. 7 Bo wy, grzesznicy, mówicie: "Żaden z naszych grzechów nie będzie zbadany i zapisany!" Oni jednak spiszš wszystkie wasze grzechy z każdego dnia. 8 A teraz pokażę wam, że œwiatłoœć i ciemnoœć, dzień i noc widzš wszystkie wasze grzechy. 9 Nie popełniajcie nieprawoœci w sercach waszych, nie kłamcie, nie wypaczajcie słów prawdy, nie mówcie, że słowa Œwiętego i Wielkiego sš kłamliwe, nie oddawajcie czci idolom, albowiem wszystkie wasze kłamstwa i wszelka wasza niegodziwoœć nie prowadzš do sprawiedliwoœci, ale do wielkiego grzechu. 10 Teraz oznajmiam wam tajemnicę: wielu grzeszników zmieni i wypaczy słowa prawdy i wypowiadać będš słowa złe i kłamliwe i wymyœlš wiele fałszu i napiszš księgi w swoim imieniu. 11 Oby tylko spisali wiernie w swoich językach wszystkie moje słowa i nie zmienili lub opuœcili czegokolwiek z moich słów, ale spisali dokładnie wszystko, o czym œwiadczyłem przedtem o nich! 12 Znam jeszcze innš tajemnicę: księgi te zostanš wręczone sprawiedliwym i mšdrym, [którzy będš Ÿródłem] radoœci, prawdy i wielkiej mšdroœci. 13 Zostanš im wręczone księgi i uwierzš w nie i będš się nimi cieszyć. I wszyscy sprawiedliwi, którzy poznali z nich wszystkie drogi prawdy, radować się będš. 105. 1 W owych dniach, mówi Pan, zwrócš się do dzieci ziemi i nauczš ich mšdroœci. Pokażcie im, że jesteœcie ich przewodnikami i otrzymajš nagrodę na całej ziemi, 2 i że ja oraz mój syn złšczymy się z nimi na zawsze na œcieżkach prawdy za ich życia i zaznacie pokoju. Radujcie się, synowie prawoœci! Amen! Apokalipsa Noego 106. 1 Po [paru] dniach syn mój Matuzalem wzišł dla swojego syna Lamecha żonę, która zaszła od niego w cišżę i urodziła syna. 2 Ciało jego było białe jak œnieg i czerwone jak kwiat róży, a włosy na jego głowie [były] białe jak wełna(...) miał piękne oczy. Kiedy otworzył swe oczy, napełnił cały dom jasnoœciš jak słońce, tak że cały dom był nad wyraz jasny. 3 Kiedy zabrano go z ršk akuszerki, otworzył swoje usta i mówił o Panu Sprawiedliwoœci. 4 A jego ojciec Lamech zlškł się z tego powodu, uciekł i udał się do swego ojca Matuzalema. 5 Powiedział do niego: "Urodziłem dziwnego syna. Podobny jest nie do człowieka, ale do dzieci aniołów nieba, jest innego rodzaju, nie jest taki jak my. Jego oczy sš jak promienie słońca, a oblicze jego chwalebne. 6 Wydaje mi się, że nie wyszedł on ode mnie, ale od aniołów. Boję się, żeby coœ nadzwyczajnego nie stało się na ziemi za jego życia. 7 A teraz, ojcze mój, błagam cię i proszę, abyœ poszedł do naszego ojca Henocha i dowiedział się od niego prawdy, albowiem mieszka on z aniołami". 8 I kiedy Matuzalem usłyszał słowa swego syna, przyszedł do mnie na krańce ziemi, bo usłyszał, że tam się znajduję. Zawołał i usłyszałem jego głos i podszedłem do niego. Powiedziałem mu: "Tu jestem, synu mój, po co przyszedłeœ do mnie?" 9 A on odpowiadajšc mi powiedział: "Z bardzo ważnego powodu do ciebie przyszedłem, z powodu niepokojšcej wizji zbliżyłem się do ciebie. 10 A teraz posłuchaj mnie, ojcze mój, albowiem urodziło się memu synowi Lamechowi dziecko, którego kształt i wyglšd nie sš takie, jak wyglšd człowieka. Jego kolor jest bielszy od œniegu i czerwieńszy od kwiatu róży, włosy na jego głowie sš bielsze od białej wełny, a oczy jego jak promienie słońca. otworzył swoje oczy i napełnił cały dom jasnoœciš. 11 Wzięto go z ršk akuszerki, a on otworzył swe usta i błogosławił Pana Niebios. 12 Jego ojciec Lamech przestraszył się i uciekł do mnie. On nie wierzy, że on pochodzi od niego, ale sšdzi, że [pochodzi on] od aniołów nieba. I oto przyszedłem do ciebie, abyœ mi powiedział prawdę". 13 I ja Henoch odpowiadajšc powiedziałem do niego: "Pan dokona nowych rzeczy na ziemi. Widziałem to już w widzeniu i powiadamiam cię o tym. Oto za pokolenia mojego ojca Jareda niektórzy z wysokiego nieba przekroczyli słowo Pana. 14 Popełnili grzech, przekroczyli prawo, zmieszali się z kobietami i z nimi zgrzeszyli. Poœlubili niektóre z nich i zrodzili z nimi dzieci. 15 Nastanie wielkie zniszczenie na całej ziemi, nastanie potop, przez cały rok będzie wielkie zniszczenie na ziemi. 16 Ale to dziecko, które ci się urodziło, zostanie ocalone na ziemi i jego trzej synowie zostanš zbawieni razem z nim. Kiedy wszyscy ludzie, którzy sš na ziemi, umrš, on i jego synowie uratujš się. 17 Zrodzš na ziemi gigantów, ale nie z ducha, lecz z ciała i będzie wielki gniew na ziemi, a ziemia zostanie oczyszczona z wszelkiego zepsucia. 18 A teraz powiadom swego syna Lamecha, że ten, który mu się urodził, jest naprawdę jego synem. Nazwij jego imię Noe, bo on będzie dla ciebie resztš i on i jego synowie zostanš ocaleni ze zniszczenia, które przychodzi na ziemię z powodu grzechu i wszelkiej nieprawoœci, która zostanie popełniona na ziemi za jego dni. 19 Lecz potem nastanie jeszcze większa niegodziwoœć od tej, którš popełniono na ziemi przedtem. Albowiem znam tajemnice œwiętych. Pan bowiem pokazał mi [je] i dał mi [je] poznać i przeczytałem [je] na tabliczkach niebieskich. 107. 1 Ujrzałem, że w nich napisano to, że z pokolenia na pokolenie czynić będš zło, aż powstanie pokolenie sprawiedliwe, a [pokolenie] czynišcych zło zostanie zniszczone i grzech odejdzie z ziemi i nastanie na niej wszelkie dobro. 2 A teraz, synu mój, idŸ, powiedz twemu synowi Lamechowi, że to dziecko, które się narodziło, jest rzeczywiœcie jego synem i że to nie jest kłamstwo". 3 I kiedy Matuzalem usłyszał słowa swego ojca Henocha - albowiem on pokazał mu wszystko, co jest tajemne - powrócił, ujrzawszy je nadał temu dziecku imię Noe, albowiem on pocieszy ziemię po całym zniszczeniu. 108. 1 Inna księga, którš Henoch napisał dla swego syna Matuzalema i dla tych, którzy przyjdš po nim i będš zachowywać prawo w dniach ostatecznych. 2 Wy, którzy zachowywaliœcie [je], wytrwajcie aż do momentu, gdy przyjdzie koniec na popełniajšcych zło i ustanie moc niegodziwców, 3 oczekujcie [czasu] aż przeminie grzech. Albowiem imiona ich zostanš wytarte z księgi œwiętych, a ich potomstwo Zostanie unicestwione na wieki. Duchy ich zginš. Będš jęczeć i płakać na opustoszałej pustyni i na płonšcym miejscu, ponieważ nie będzie już ziemi. 4 I ujrzałem coœ jak obłok, którego trudno dojrzeć, albowiem z powodu jego głębokoœci nie mogłem nań spoglšdać. ujrzałem płomienie ognia palšce się jasno i [coœ] na kształt jasnych gór przewracanych i rzucanych z boku na bok. 5 Zapytałem jednego ze œwiętych aniołów, którzy byli ze mnš, mówišc doń: "Co to za jasne [miejsce]? Albowiem nie ma tu nieba, ale tylko płomienie palšcego ognia i głos krzyczšcych, płaczšcych, lamentujšcych i dotkliwy ból". 6 Odpowiedział mi: "To miejsce, które widzisz, jest miejscem, do którego zostanš wtršcone duchy grzeszników i bluŸnierców i tych, którzy czyniš zło, i tych, którzy zniekształcajš wszystko, co powiedział Pan przez usta proroków o tym, co należy czynić. 7 Albowiem na górze w niebie znajdujš się księgi i notatki o nich. Aniołowie mogš je czytać i dowiedzieć się, co ma spotkać grzeszników i duchy pokornych oraz tych, którzy umartwiali swe ciała i zostali nagrodzeni przez Boga, jak również tych, którzy byli wykorzystywani przez złych ludzi. 8 Sš to ci, którzy miłowali Boga, a nie kochali złota czy srebra, czy jakiegoœ œwiatowego dobra, ale wydali swe ciała na mękę. 9 Sš to ci, którzy od samego momentu swego istnienia nie pragnęli ziemskiego pokarmu, ale uważali siebie za przemijajšce tchnienie i trzymali się tego. Pan wypróbował ich bardzo i dusze ich okazały się czyste, aby mogły błogosławić Jego imię". 10 Wszystkie ich błogosławieństwa opowiedziałem w księgach. Wyznaczono im nagrodę, albowiem okazało się, że bardziej umiłowali niebo niż swoje życie na œwiecie i nawet jeœli zostali zdeptani nogami przez złych ludzi i musieli wysłuchiwać, jak ich lżono, poniżano i wykorzystywano, to mimo to błogosławili mnie. 11 A teraz przywołam duchy cnotliwych (zrodzone) w pokoleniu œwiatła i przekształcę tych, którzy narodzili się w ciemnoœciach, jak również tych, którzy nie zaznali czci w swoim ciele stosownie do ich wiernoœci. 12 Wprowadzę do jaœniejšcego œwiatła tych, którzy miłujš moje œwięte imię, i posadzę każdego na jego tronie chwały. 13 Jaœnieć będš przez niezliczonš iloœć czasu, albowiem sprawiedliwy jest Boży wyrok. Wiernemu i kroczšcemu prawymi drogami dotrzymuje on wiary. 14 Ujrzš oni tych, którzy narodzili się w ciemnoœci, wrzuconych do ciemnoœci, podczas gdy sprawiedliwi jaœnieć będš. 15 Grzesznicy będš jęczeć widzšc, jak oni jaœniejš, ale sami pójdš tam, gdzie ustalono dla nich dni i czasy. Tu kończy się wizja apokaliptyczna Henocha.

Milej lekturki:-)

Czy współczeœni kryptolodzy potrafiš odszyfrować niezwykłe zapisy? Wizerunki nagich kobiet w rękopisie Obecnie na nowo rozgorzała dyskusja co też kryje się za rękopisem Voynicha, tajemniczym manuskryptem, o pochodzeniu którego i treœci w nim zawartych do dzisiaj niewiele wiadomo. Kto go stworzył, po co, co znaczš rysunki i dziwne pismo, które prawdopodobnie do dzisiaj nie zostało odszyfrowane? Z tak tajemniczym zjawiskiem mało komu z kryptologów przyszło obcować. PrzejdŸmy do krótkiego omówienia sprawy zwišzanej z pochodzeniem i losami księgi. Pamiętajmy, iż sprawa księgi ma znaczenie międzynarodowe a rękopis przechodził dosłownie z ršk do ršk. Z listu praskiego naukowca i lekarza Johannesa Marcusa Marciego do Athanasiusa Kirchera z roku 1666 możemy się dowiedzieć, iż rękopis zakupiony został przez cesarza Rudolfa II za cenę 600 dukatów. Manuskrypt następnie trafił w ręce Jakuba Horcickiego, który był w ówczesnym czasie nadzorcš ogrodów botanicznych cesarza. Po swej œmierci w 1622 r. miał on przekazać rękopis bliżej nieznanej osobie, a ta zapisała go w swym testamencie właœnie Marciemu. W 1666 r. Marci wysłał manuskrypt do Kirchera, który był jezuickim księdzem z Rzymu, stšd też zapewne sam próbował go odcyfrować, a manuskrypt od tego czasu przeleżał w jakiejœ bibliotece, niewykluczone że w Rzymie bšdŸ w Watykanie. Stamtšd miał trafić do Kolegium Jezuickiego we Frascati. Rysunki fantastycznych roœlin ozdabiajš manuskrypt Kiedy w 1912 r. Wilfried M. Voynich, kolekcjoner i antykwarysta ksišżek pracujšcy w USA, zakupił od Kolegium Jezuickiego z Villa Mondragone, leżšcego w miejscowoœci Frascati nieopodal Rzymu manuskrypt pochodzšcy wg przypuszczeń ze Œredniowiecza bšdŸ czasów póŸniejszych, nie przypuszczał, że jego odcyfrowanie będzie tak trudne. Pomimo faktu, iż manuskrypt przedstawił wielu ekspertom w dziedzinie rzadkich ksišg, szyfrologii i badaczom starych języków nikt nie był w stanie mu pomóc. Wszelkie próby odczytania księgi spełzły na niczym. Ale Voynich posiadał przy manuskrypcie ów załšczony list do Kirchera, w którym Marci wspomina, iż autorem manuskryptu może być sam Roger Bacon, jeden z najsłynniejszych uczonych Œredniowiecza. W grę, której stawkš było poznanie tajemnicy manuskryptu wplštano też, nie bez powodu, nazwisko Johna Dee, nadwornego astrologa i ezoteryka Elżbiety I, który przebywał w Pradze na dworze cesarza Rudolfa II w latach 1582 - 1586. Stšd też pojawiło się przypuszczenie, iż rękopis może być tylko częœciš szerszego dzieła życia Dee (przepastnych tomów jego nauk) i to właœnie od niego miał cesarz Rudolf zakupić ów manuskrypt. W 1961 r. nowojorski antykwarysta H. P. Kraus zakupił ów manuskrypt za cenę 24,5 tyœ. dolarów, po czym wycenił go na sumę 160 tyœ. dolarów. Nie było jednak chętnych do zapłaty takiej wygórowanej ceny. I tak w 1969 r. rękopis trafił jako podarunek do sławnej Biblioteki Rzadkich Ksišg Beinecke’a na Uniwersytecie Yale w USA, gdzie przebywa do dnia dzisiejszego, opatrzony zresztš numerem katalogowym MS 408, znanym na pamięć pracownikom Biblioteki, ze względu na wielu chętnych i ciekawskich do obcowania z księgš. Sam rękopis jest księgš spisanš na cielęcej skórze, o wymiarach 15 cm na 22 cm i posiada gruboœć około 7 cm. Manuskrypt spisany jest na ponad 200 stronach, zatłoczonych małymi i w swej większoœci dziwnymi literami oraz rysunkami. Niektórzy pokusili się o wydzielenie pewnych rozdziałów czy też sekcji tej księgi, i tak wyróżniono sekcje: zielarskš, astronomicznš (warto tutaj poczynić dygresję, otóż w 1921 r. prof. William Romaine Newbold, specjalista w dziedzinie dziwnych tekstów i lingwistyk ogłosił, iż odszyfrował rękopis Voynicha. W tym manuskrypcie jest wiele rysunków przedstawiajšcych niewysokie, nagie kobiety, diagramy astronomiczne, zwišzane z konstelacjami Andromedy i Hiady, oraz rysunki fantastycznych nie występujšcych na Ziemi, roœlin. Prof. Newbold stwierdził w tym kontekœcie, iż napisać miał ów rękopis Bacon, żyjšcy w latach 1214-1294 filozof i prekursor badań eksperymentalnych, i sam Bacon miał powoływać się tutaj na jeszcze starszy dokument pochodzšcy z biblioteki króla Salomona. Wizerunek Słońca czy tajemniczy kalendarz? Jak pisze Newbold fragment tekstu z manuskryptu Voynicha wyraŸnie pisze o galaktyce M31, i to sš dane które w tych latach były dopiero przez naukowców odkrywane. Zatem manuskrypt opisywał o wiele wczeœniej fakt istnienia takiej galatyki. Oto ów fragment: ”Widziałem we wklęsłym zwierciadle gwiazdę w kształcie œlimaka. Znajdowała się między pępkiem Pegaza, piersiš Andromedy i głowš Kasjopei”. Właœnie w tym miejscu leży Wielka Mgławica, galaktyka M31). Dalsze sekcje to: biologiczna, kosmologiczna, farmaceutyczna oraz sekcja przepisów (zawierajšca wiele dziwnych paragrafów). Rękopis pełen jest rysunków dziwacznych wręcz roœlin, jakie zdaniem botaników nie występujš na Ziemi, z bulwiastymi nasieniostanami i wężowatymi korzeniami, po nich idš wirujšce i koliste astrologiczne wykresy. Następne strony były pełne pulchnych nagich kobiet, kšpišcych się w wodzie, która płynęła z dziwnych rur i rynien. Były też dziwne twarze wyzierajšce zza księżyców i planet. Ale pomimo tego żaden z wojskowych i cywilnych łamaczy szyfrów nie zdołał odszyfrować opisów przy tych rysunkach, chyba że dokonał tego właœnie prof. Newbold. Pojawiły się za to liczne koncepcje co też ma znaczyć ów manuskrypt. I tak wymieniano, że ma on stanowić zbiór odkryć i eksperymentów Bacona, bšdŸ jest to wszystko jednym wielkim wymysłem jakiegoœ œredniowiecznego szarlatana. Pojawiła się nawet koncepcja modlitewnika Katarów ! Albo stwierdzenie, iż jest to cišg znaków bez żadnego znaczenia, stworzony przez alchemików i magów - Johna Dee i Edwarda Kelly’ego. Pytanie tylko po co? fantazja autora manuskryptu? W 1944 r. botanik Hugh O’Neill wysunšł przypuszczenie, iż skoro na jednej z ilustracji jest roœlina przypominajšca słonecznik, a został on jako gatunek roœlinny przewieziony do Europy dopiero po odkryciu Ameryki przez Kolumba, manuskrypt musi pochodzić zatem z okresu po roku 1492. Pulchne akty kobiece miały wskazywać na czasy Rubensa, zaœ welur na XVI wiek. W 1978 r. pojawiła się też teza, reprezentowana przez Johna Stojko, że manuskrypt to tekst zapisany w archaicznej, pozbawionej samogłosek postaci języka ukraińskiego i ma opisywać wojnę domowš. W 1987 r. Leo Levitov dowodził zaœ, iż był to liturgiczny podręcznik kultu Izydy. Bardzo to dziwne i zagmatwane. Ktoœ by mógł powiedzieć dlaczego nie poddać manuskryptu badaniem metodš radiowęgla. Pamietać jednak należy, że dowiedzielibyœmy się jedynie daty i to przybliżonej samego welinu ale nie atramentu, którym spisano rękopis. Poza tym badanie metodš węgla C 14 nie daje precyzyjnych odczytów wieku przedmiotów pochodzšcych z ostatnich kilkuset lat, gdyż produkcja węgla C14 w górnych warstwach atmosfery była równa radioaktywnemu skażeniu. Chodzi o to, iż datowanie węglem jest w istocie technikš statystycznš, posiadajšcš standardowy margines błędu rzędu plus/minus 60 lat radiowęglowych. Do tego dochodzi brak powišzania pomiędzy latami kalendarzowymi a radiowęglowymi. Pamiętajmy, iż od 1946 roku przeprowadzono niejeden wybuch bomby atomowej i przez to precyzyjne datowanie nie jest możliwe. Zatem po zbadaniu rękopisu stwierdzić będzie można, iż pochodzi on z szerokiego przedziału czasowego np. 1600-1950, a to nie stanowi odpowiedzi przybliżajšcej nas do wyjaœnienia zagadki autorstwa manuskryptu. W ostatnich 15 latach do odszyfrowania manuskryptu zabrali się zawodowi kryptygrafowie, matematycy i programiœci. I stanęli przed nie lada problemem, otóż liter w alfabecie Voynicha jest nieskończona iloœć, każda zaœ jest pisana na różne sposoby i nie wiadomo za bardzo czy jest tš samš literš. Po obróbce komputerowej stwierdzono, iż jest w tekœcie wiele powtórzeń, a to samo słowo pojawia się kilka razy z rzędu a wiele słów różni się tylko jednš literš. Pamiętajmy także, że w latach 40-tych XX wieku Joseph M. Freely i Lionell C. Strong przypisali poszczególnym znakom alfabetu Voynicha litery łacińskie ale nie uzyskali tekstu o konkretnym znaczeniu. I oto pojawił się na horyzoncie prof. Gordon Rugg z Uniwersytetu Keele w Wielkiej Brytanii. Oœwiadczył, iż po trzech miesišcach badań udało mu się odszyfrować ów manuskrypt. Jak powiada wiele charakterystycznych cech rękopisu czy też kodu Voynicha można odtworzyć za pomocš znanej już w XV w. matrycy Cardana, doskonałego acz prostego narzędzia szyfrujšcego. Wygenerowany przy pomocy tej matrycy tekst nie zawiera żadnej treœci i wyglšda inaczej niż kod Voynicha. Matryca to sztywny karton z trzema losowo rozmieszczonymi okienkami. W miarę przesuwania kartonu po tekœcie w okienkach pojawiajš się nowe sylaby, a spisywanie ich jedna po drugiej daje zaszyfrowany tekst. Rugg twierdzi, iż nikt do tej pory w próbach odszyfrowania rękopisu nie wzišł pod uwagę matrycy Cardana. Ale czy na pewno? Czy ta teoria jest prawdziwa? Czy to możliwe aby żaden z matematyków, programistów, szyfrantów i kryptologów wojskowych i cywilnych, amatorów i lingwistów nie wzišł pod uwagę wszelkich dostępnych matryc i szablonów? kolejna strona rękopisu Warto jednak po tej dawce informacji udać się w dziedzinę daleko odbiegajšcš od tych przypuszczeń, a mianowicie w dziedzinę podlegajšcš obecnie olbrzymiemu rozwojowi duchowemu – zjawisku channelingu. Otóż w pracy ”Pod dyktando myœli”, autorka Elżbieta Poll-Sokołowska po podłaczeniu się do galaktycznego Ÿródła informacji i nawišzaniu kontaktu z duchowym opiekunem przekazała nam zapis ukazujšcy manuskrypt zupełnie w innym œwietle. Otóż pismo manuskryptu pochodzić ma z zupełnie odmiennej kultury, istniejšcej przed tysišcami lat. Pismo pochodzić ma z planety, która leży w kosmosie, planety o podwójnym kodzie. Na tamtš planetę nieustnnie przesyłane sš okreœlone mutacje roœlin, które mogš przetrwać bez œwiatła jedynie krótki okres czasu. Na tej planecie o nazwie Pulsujšce Œwiatło znajdujš się olbrzymie Ÿrodła wody, zaœ jej mieszkańcy to potomkowie bardzo wysoko rozwiniętych plemion. Przed tysišcami lat zamieszkiwali rejony obecnej Ameryki, ich rodowód jest strzeżonš do dzisiaj tajemnicš przez ważne znaki - ich pismo. Litery rękopisu pochodzš z czasów prehistorycznych, a ich dotychczasowe odczytanie mija się z prawdš, gdyż nie zgadza się wiek. Pismo rękopisu Voynicha dotyczy opisu sposobu życia ludzi na odległej w kosmosie planecie a także uprawy pól. Obecnie jest to dokument pozbawiony wiarygodnoœci przez to, że nie można go po prostu odczytać. Litery pochodzš od zaawansowanej cywilizacji jaka miała przewozić na Ziemię ludzkie plemiona w czasie gdy planeta przechodziła okres silnych zmian pola magnetycznego (i przesuwania się biegunów). Zachowały się z tego czasu przekazy o potopie. Co więcej owa planeta, w języku której zapisano rękopis, ma być wiernš kopiš naszej Ziemi. Rękopis wykonał œredniowieczny anonimowy mnich, sam nie rozumiał słów jakie zostały mu przekazane, zapewne metodš pisma automatycznego; miał on przekazy z planety o podwójnym kodzie, na której życie istnieje i jest podobne do tego na Ziemi, ale toczy się z wyprzedzeniem kilku tysięcy lat. Planeta bliŸniacza jest kopiš naszej Ziemi zamieszkałš przez ludzi uratowanych przed katastrofš. Uratować ich miała inna wysoko rozwinięta cywilizacja, (być może i ta która dała posiew życia u cywilizacji Plejadan, jak podaje Billy Meier? - uwaga moja. J.J.) Mnich spisujšcy słowa, które uznawał za płynšce od Boga wystraszył się, nie potrafił zrozumieć ich sensu, poprzekręcał wiele znaczeń. Rękopis cudem uniknšł zniszczenia gdyż przeznaczono go do likwidacji. Jednak ocalenie księgi zawdzięczamy innemu mnichowi - podpalił on dom w którym leżała księga - wyskoczył jednak z niš w czasie pożaru. Fragmenty przekazu od kosmitów (nie bujmy się tego słowa), zostały skontrolowane i ocenzurowane, każda zaœ strona została przepisana kilka razy aby zatrzeć sens przekazu. Mnich w czasie spisywania tego co słyszał nie wszystko rozumiał i jest wiele fragmentów, które sam dopisywał. Stšd w księdze sš dodatkowe słowa i powstał w jej treœci spory bałagan. Każdy znak w księdze ma swe znaczenie, jej poszczególne fragmenty sš nieczytelne, ponieważ pochodzš z różnych Ÿrodeł i sš pisane przez człowieka, który nie wiedział o co chodzi. Dodatkowy strach przed ujawnieniem prawdy powodował, że zmieniał treœć przekazów. To tłumaczyłoby powtarzanie się pewnych sekwencji i chaos w treœci zapisanej na skórze. Tekst księgi w całoœci poœwięcony jest bliŸniaczej planecie, jej założeniu i przywiezieniu na niš ludzi z Ziemi. W księdze jest wiele opisów technicznych, których nie jesteœmy jeszcze w stanie pojšć. Ludzie na bliŸniaczej Ziemi posiadajš takie same ciała jak my, z tym że obecnie sš oni o wiele bardziej rozwinięci od nas umysłowo i technicznie. Ich pojazdy przekraczajš możliwoœci naszych i służš niesieniu pomocy innym ludziom w kosmosie. Ich planeta posiada podobne Ÿródła wody jak nasza Ziemia i przez to jest tak podobna do naszej planety. To tylko częœć przekazu jaki autorka ”Pod dyktando myœli” uzyskała od wysokich bytów czuwajšcych nad rozwojem galaktyk. Niech czytelnik sam wybierze, która wersja jest właœciwa, zaprezentowałem wiele podejœć i prób odczytania księgi, pozostawiajšc wolnš rękę każdemu kto pragnie sam pokusić się o wyjaœnienie znaczenia zapisów zawartych w kodzie Voynicha. Na pewno nie napisano o tej księdze jeszcze ostatniego słowa. Zachęcam jednak wszystkich do zagłębienia się nad przesłaniem księgi, gdyż kto wie, może rzeczywiœcie odegra ona, jeszcze dziœ nie znanš, może dużš rolę, w naszej przyszłoœci?

w jaki sposöb moge zalaczyc fotki do testöw?????

?

wpadlem na ciekawy trop:-)

dziekowa:-)

samych fotek nie wstawiaj bo zostana po czasie usuniete lepiej daj do nich linki:
Cytat:
1. jezeli fotki sa z innej strony to: jezeli uzywasz przegladarki firefox to z prawokliku na obrazku ktory cie interesuje wybierz z menu kontekstowego "kopiuj adres obrazka" a nastepnie podaj go w poscie link'a >> [*url=http://reszta adresu]link[*/url]
Cytat:
2. jezeli obrazek posiadasz na własnym komputerze to musisz go najpierw wysłac na jakis serwer np: http://www.imageshack.us/" target="_blank">tu klikasz "przegladaj'' i wybierasz plik ktory chcesz wysłac a potem klikasz "host it!'' i czekasz az plik zostanie wysłany i jak juz to nastapi to wtedy otworzy ci sie strona na ktorej bedzie widniec twoj wysłany obrazek wraz z linkami do niego kopiujesz adres ze sciezki "direct link to image" . reszte juz robisz jak w przypadku kopiowania ze strony www PS w BB codzie nie uwzgledniasz tego znaku "*"

cos skminiłem nie dziła link do serwera . podaje adres serwera: http://www.imageshack.us

przykład : [*url=http://img285.echo.cx/img285/2936/ykhm3pk.jpg]surprise surprise hehe

no i urwało mi posta wiec wklejam jeszcze raz: przykład : [*url=http://img285.echo.cx/img285/2936/ykhm3pk.jpg]surprise surprise hehe[*/url] efekt po wpisaniu bez znakow "*": surprise surprise hehe

mozesz wrzucac jeszcze :-) ciekawe te texty

mam kupe tekstöw ale po angielsku ,jest tu ktoas kto moze to przetlumaczyc?

Np:to- Ewangelia Tomasza (Dzieciństwo Jezusa) (wersja angielska) -------------------------------------------------------------------------------- Gospel of Thomas The stories of Thomas the Israelite, the Philosopher, concerning the works of the Childhood of the Lord. I. 1, Thomas the Israelite, tell you, and all the brethren that are Gentiles, the works of the childhood of our Lord Jesus Christ and his mighty deeds, and all that he did when he was born in our land: II. 1 This little child Jesus when he was five years old was playing at the ford of a brook: and he gathered together the waters that flowed there into pools, and made them clean, and commanded them by his word alone. 2 having made soft clay, he fashioned twelve sparrows. it was the Sabbath when he did these things. And there were also many other little children playing with him. 3 a certain Jew when he saw what Jesus did, playing upon the Sabbath day, departed and told his father Joseph: your child is at the brook, and he has taken clay and fashioned twelve little birds, and has polluted the Sabbath day. 4 Joseph came to the place and saw: and cried out to him, saying: Why do you these things on the Sabbath, which it is not lawful to do? But Jesus clapped his hands together and cried out to the sparrows and said to them: Go! and the sparrows took their flight and went away chirping. 5 when the Jews saw it they were amazed, and departed and told their chief men that which they had seen Jesus do. III. 1 The son of Annas the scribe was standing there with Joseph; and he took a branch of a willow and dispersed the waters which Jesus had gathered together. 2 when Jesus saw what was done, he was angry and said to him: O evil, ungodly, and foolish one, what harm did the pools and the waters do you? Now you will be withered like a tree, and shall not bear leaves, neither root, nor fruit. 3 That lad withered up completely. Jesus departed and went to Joseph's house. The parents of the boy who was withered took him up wailing and brought him to Joseph, and accused him 'for you have such a child which does such deeds.' IV. 1 Another time Jesus went through the village, and a child ran and dashed against his shoulder. Jesus was provoked and said to him: you shall not finish your life. Immediately he fell down and died. Certain people, when they saw what was done, said: Why was this young child born; every word of his is an accomplished work? the parents of the boy who was dead came to Joseph, and blamed him, saying: you that have such a child cannot dwell with us in the village: or teach him to bless and not to curse: for he slays our children. V. 1 Joseph called the Jesus apart and admonished him, saying: Why do you such things, that these other people suffer and hate us and persecute us? Jesus replied: I know that these your words are not your own: nevertheless for your sake I will hold my peace: but they shall bear their punishment. Immediately the people who had accused Jesus were smitten with blindness. 2 The people who saw it were afraid and perplexed, and said that every word that Jesus spoke whether it was good or bad, was a deed, and became a marvel. When he saw that Jesus had blinded the people, Joseph arose and took hold upon his ear and wrung it painfully. 3 The young child was angry and said to him: It is enough for you to seek and not to find, and you have certainly done so unwisely: don't you know that I am yours? Leave me alone. VI. 1 Now a certain teacher, Zacchaeus by name, stood there and he heard Jesus say these things to his father and he marvelled that a young child he spoke in this way. 2 after a few days he came near to Joseph and said to him: you have a wise child, and he has understanding. Come, bring him to me that he may learn letters. I will teach him with the letters all knowledge and that he should salute all the elders and honor them as grandfathers and fathers, and love children his own age. 3 he told him all the letters from Alpha even to Omega clearly, with much questioning. But Jesus looked upon Zacchaeus the teacher and said to him: if you don't know the Alpha according to its nature, how can you teach others the Beta? You hypocrite, first, if you know it, teach the Alpha, and then we will believe you concerning the Beta. Then he began to amaze the teacher concerning the first letter, and the teacher could not manage to answer him. VII. 1 Now when Zacchaeus the teacher heard this and so many allegories of the first letter spoken by the young child, he was perplexed that Jesus' teachings were so great, and he said to them that were there: Woe is me, wretch that I am, I am confounded: I have brought shame to myself by drawing to me this young child. 2 Take him away my brother Joseph: I cannot endure the severity of his look, I cannot once make clear my word. This young child is not earthly born: this is one that can tame even fire: he is like one begotten before the making of the world. What womb nurtured him? I know not. Woe is me, O my friend, he confuses me completely, I cannot follow his understanding. I have deceived myself, wretched man that I am: I tried to get me a disciple and I am found to have a master. 3 I think, O my friends, upon my shame, I am old but I have been overcome by a young child; and I am even ready to faint and to die because of the boy, for I am not able at this present hour to look him in the face. when all men say that I have been overcome by a little child, what have I to say? and what can I tell concerning the lines of the first letter whereof he spoke to me? I am ignorant, O my friends, for neither beginning nor end of it do I know. 4 I ask you, my brother Joseph, take him away unto you house: for he is somewhat great, whether god or angel or what I should call him, I know not. VIII. 1 as the Jews were counselling Zacchaeus, the young child laughed and said: Now let those bear fruit that were barren and let them see that were blind in heart. I am come from above that I may curse them, and call them to the things that are above, even as he commanded which has sent me for your sakes. 2 when the young child ceased speaking, immediately all they were made whole which had come under his curse. no man after that dared provoke him, lest he should curse him and maim him. IX. 1 Jesus was playing in the upper story of a house, and Zeno, one of the young children that played with him, fell down from the house and died. The other children, when they saw it, fled and Jesus remained alone. 2 The parents of the dead boy came and accused Jesus of throwing him down. Jesus said: I did not throw him down. But they reviled him anyway. 3 Then Jesus leaped down from the roof and stood by the body of the child and cried with a loud voice and said: Zeno, arise and tell me, did I throw you down? Immediately he arose and said: No, Lord, you did not throw me down, but did raise me up. when they saw it they were amazed: and the parents of the child glorified God for the sign, and worshipped Jesus. X. 1 After a few days, a certain young man was cleaving wood in the neighborhood, and the axe fell and cut his foot badly, and losing much blood he was at the point of death. 2 There was a tumult and the young child Jesus ran there, and forced his way through the multitude, and took hold of the foot of the young man that was cut, and straightway it was healed. He said to the young man: Arise now and chop the wood and remember me. But when the multitude saw what was done they worshipped the young child, saying: Truly the spirit of God dwells in this young child. XI. 1 When he was six years old his mother sent him to draw water and bring it into the house, and gave him a pitcher: but in the crowd he struck it against another and the pitcher was broken. 2 Jesus spread out his cloak and filled it with water and brought it to his mother. When his mother saw what was done she kissed him; and she kept within herself the mysteries which she saw him do. XII. 1 Again, in the time of sowing the young child went with his father to sow wheat: as his father sowed, the young child sowed just one seed of wheat. 2 he reaped it and threshed it and made of it a hundred measures. Then he called all the poor of the village to the threshing floor and gave them the wheat. Joseph took the residue of the wheat. Jesus was eight years old when he did this miracle. XIII. 1 Jesus' father was a carpenter and made ploughs and yokes. A rich man wanted him to make a bed. Unfortunately, one of the boards was too short and Joseph didn't know what to do. The young child Jesus said to him: Lay down the two boards and make them even at the end next to you. Joseph did so. Jesus stood at the other end and took hold upon the shorter board and stretched it and made it equal with the other. His father Joseph saw it and marvelled: and he embraced the young child and kissed him, saying: Happy am I for that God has given me this child. XIV. 1 But when Joseph saw the understanding of the child, and his age, that it was coming to completion, he thought again that he should not be ignorant of letters, so he took Jesus and delivered him to another teacher. That teacher said to Joseph: First will I teach him the Greek letters, and after that the Hebrew. For the teacher knew the skill of the child and was afraid of him. He wrote the alphabet. Jesus pondered it a long time and said nothing. 2 Jesus finally said to him: If you indeed are a teacher and if you know letters well, tell me the power of the Alpha and then I will tell you the power of the Beta. The teacher was angry and smacked him upside the head. The young child was hurt and cursed him. He fainted and fell to the ground on his face. 3 the child returned to the house of Joseph: and Joseph was grieved and commanded his mother, saying: Let him not forth without the door, for those who anger him all die. XV. 1 after some time yet another teacher, a faithful friend of Joseph, said to him: Bring the young child to me to the school, perhaps by pampering him I can teach him the letters. Joseph said: If you dare, my brother, take him with you. He took him with him, in fear and much trouble of spirit, but the young child followed him gladly. 2 Going boldly into the school he found a book lying upon the pulpit and he took it, and read not the letters that were in it but, rather, he opened his mouth and spoke by the Holy Spirit, and taught the law to everyone nearby. A great multitude came together and listened, and marveling at the beauty of his teaching, and especially that an infant could utter such things. 3 But when Joseph heard it, he was afraid, and ran to the school whether this teacher also had failed: but the teacher said to Joseph: I received this child for a disciple, but he is full of grace and wisdom; and now I ask you, brother, take him home. 4 when the young Jesus heard that, he smiled and said: Because you have said the right things, for your sake I will heal the other teacher. And the other teacher was healed. Joseph took the young child and went home. XVI. 1 Joseph sent his son James to bind firewood and carry it into his house and the young child Jesus also followed him. As James was gathering of faggots, a viper bit the hand of James. 2 Just as he was about to die, Jesus came near and breathed upon the bite, and straightway the pain ceased, and the serpent burst, and James was well again. XVII. 1 After these things, in the neighbourhood a little child fell sick and died, and his mother wept. Jesus heard that there was great mourning and trouble and he ran quickly and found the child dead: and he touched his breast and said: I say to you, child, don't die, but live and be with your mother. Immediately it looked up and laughed. And Jesus said to the woman: Take him up and give him milk, and remember me. 2 The crowd that stood by saw it and marvelled, and said: This young child is either a god or an angel of God; for every word of his is a perfect work. Jesus departed and went to play with other children. XVIII. 1 After some time there was building going on. Suddenly, there came a great tumult, and Jesus arose and went there and saw a man lying dead. Jesus took hold of his hand and said: Man, I say to you, arise and do your work. Immediately he arose and worshipped Jesus. 2 When the multitude saw it they were astonished, and said: This young child is from heaven: for he has saved many souls from death, and has power to save them all his life long. XIX. 1 When he was twelve years old his parents went in a caravan to Jerusalem to the feast of the passover. After the passover they returned to go to their house. However, as they returned the child Jesus went back to Jerusalem. His parents though that he was with their caravan. 2 when they had gone a day's journey, they sought him among their kinsfolk, and when they didn't find him they were troubled, and they returned to the city to look for him. After the third day they found him in the temple sitting in the midst of the doctors and hearing and asking them questions. All men paid heed to him and marvelled that being a young child he put to silence the elders and teachers of the people, expounding the heads of the law and the parables of the prophets. 3 His mother Mary came near and said to him: Child, why have you done this to us? We have been very worried. Jesus said to them: Why seek me? Don't you know not that I must be in my Father's house? 4 But the scribes and Pharisees said: are you the mother of this child? and she said: I am. They said to her: Blessed are you among women because God has blessed the fruit of your womb. For such glory and such excellence and wisdom we have neither seen nor heard at any time before. 5 Jesus arose and followed his mother and was subject to his parents: but his mother kept in mind all that came to pass. Jesus increased in wisdom and stature and grace. to him be glory for ever and ever. Amen.

Papirus Oxyrhynchos 1 (wersja polska) -------------------------------------------------------------------------------- 1 "I wtedy przejrzysz, aby usunšć ŸdŸbło [znajdujšce się] w oku brata twego". Mówi 5 Jezus: "Jeœli nie będziecie się powstrzymywali od œwiata, nie znajdziecie królestwa Boga, i jeœli nie będziecie œwięcili szabatu, 10 nie ujrzycie Ojca". Mówi Jezus: "Stanšłem w œrodku œwiata i byłem widziany w ciele przez nich, i znalazłem 15 wszystkich pijanych i nie znalazłem nikogo pragnšcego poœród nich i cierpi dusza moja nad synami ludzkimi, 20 ponieważ sš œlepi w swym sercu i nie widzš, że przyszli na ten œwiat puœci i starajš się znowu zejœć z tego œwiata puœci. A poza tym teraz sš pijani - gdy odłożš [swe wino, wtedy] będš poœcili .................................. nędzy". Mówi Jezus: "Gdziekolwiek byłoby trzech bogów, sš oni bogami, i 25 gdziekolwiek jest sam jeden dla niego ja jestem z nim. Podnieœ kamień, i tam mnie znajdziesz. Rozetnij drzewo, i ja 30 tam jestem". Mówi Jezus: "Nie jest przyjęty prorok w ojczyŸnie swojej, ani lekarz nie uzdrawia tych, 35 którzy go znajš". Mówi Jezus: "Miasto zbudowane na szczycie wysokiej góry i utwierdzone, nie może 40 ani upaœć, ani ukryć się". Mówi Jezus: "[Co] słyszysz jednym swym uchem głoœ na dachach". Papirus Oxyrhynchos 654 (wersja polska) -------------------------------------------------------------------------------- Te sš słowa tajemne, które wypowiedział Jezus żywy, a spisał Juda [zwany] także Tomaszem. I rzekł: "Kto odnajdzie znaczenie tych słów, œmierci 5 nie zakosztuje". . . [Mówi Jezus]: "Niech nie ustaje szukać, ten kto szuka, aż znajdzie, a gdy znajdzie ogarnie go zdumienie, a zdumiawszy się zakróluje, a zakrólowawszy spocznie. Mówi Jezus: "Jeœli ci, 10 którzy cišgnš was powiedzieliby wam: oto królestwo jest w niebiesiech, wyprzedzi was ptactwo niebios; jeœli powiedzieliby, że jest ono pod ziemiš, wejdš tam ryby morskie wyprzedzajšc 15 was. Ale królestwo Boże jest w was i poza wami. Kto by więc siebie poznał znajdzie je i gdy wy poznacie samych siebie, zobaczycie, że jesteœcie synami Ojca, który żyje; jeœli zaœ nie 20 poznacie samych siebie, jesteœcie w nędzy i wy jesteœcie nędzš". [Mówi Jezus]: "Nie zawaha się człowiek w pełni dni zapytać dziecko siedmio dniowe o miejsce życia i żyć będzie. 25 Wiedzcie, że liczni pierwsi będš ostatnimi i ostatni pierwszymi i życie wieczne posišdš". Mówi Jezus: "Poznaj to, co jest przed obliczem twym i co jest ukryte przed tobš, zostanie ci objawione: nie ma bowiem 30 nic ukrytego, co nie stanie się jawnym i pogrzebanego, co nie powstanie z martwych. Zapytali Go uczniowie Jego i mówiš: "Jak mamy poœcić i jak mamy się modlić i jak czynić jałmużnę 35 i czego mamy przestrzegać pożywajšc ucztę?" Mówi Jezus: "Nie kłamcie i czego nienawidzicie, nie czyńcie, wszystko bowiem jest pełne prawdy wobec niebiosów. Nic bowiem nie jest ukryte, co nie miałoby stać się jawnym. 40 Błogosławiony jest ten, który tego nie czyni. Wszystko bowiem będzie jawne przed Ojcem, który jest w niebiesiech. ......................................... Papirus Oxyrhynchos 655 (wersja polska) -------------------------------------------------------------------------------- Mówi Jezus: "Nie troszczcie się 1 od rana do wieczora ani od wieczora aż do rana ani o pożywienie wasze co macie 5 jeœć ani o suknie waszš, czym macie się odziać. O wiele ważniejsi jesteœcie od lilii, które rosnš, 10 a nie przędš, ani majš odzienia. Czegoż potrzeba wam? Któż mógłby dodać do wzrostu 15 swego? On da wam odzienie wasze". Mówiš doń Jego uczniowie: "Kiedy nam się 20 objawisz i kiedy ujrzymy cię? '' Mówi : "Gdy rozdziejecie się, a nie doznacie wstydu [...]" Papirus Oxyrhynchos 840 (wersja polska) -------------------------------------------------------------------------------- Verso: [...] nim czyni zło, rozważa wszystko. Ale uważajcie, abyœcie i wy nie doznali tego, co oni; bowiem nie tylko wœród żyjšcych ci, co czyniš zło ludziom, otrzymajš 5 odpłatę, ale muszš znieœć karę i wielkie cierpienia". I wzišwszy ich wprowadził do miejsca [przeznaczonego] dla czystych i przechadzał się po œwištyni. I wszedłszy 10 pewien faryzeusz, arcykapłan - Lewi mu było na imię - spotkał ich i rzekł do Zbawiciela: "Któż pozwolił ci chodzić po tym miejscu [przeznaczonym] dla czystych i oglšdać te oto œwięte naczynia nie umywszy się: także 15 twoi uczniowie nie umyli nawet nóg? Lecz jako skalany przeszedłeœ przez to œwięte miejsce, które jest czyste; nie chodzi po nim nikt inny jak ten, kto umył się i kto zmienił szaty, 20 i nikt inny nie oœmiela się patrzeć na te œwięte naczynia". Zbawiciel natychmiast zatrzymawszy się wraz ze swymi uczniami powiedział mu: Recto: "Czy ty, który jesteœ tu, w œwištyni, jesteœ czysty?" Ów rzecze do Niego: "Oczyœciłem się. Obmyłem 25 się w sadzawce Dawida i zszedłszy jednymi schodami, przez inne wszedłem tu i przyodziałem się w białe i czyste szaty, i wtedy dopiero wszedłem, i spojrzałem na te œwięte 30 naczynia". Odpowiadajšc mu rzekł Zbawiciel: "Biada wam, œlepcy nie widzšcy: umyłeœ się w tej stojšcej wodzie, w której kładš się dniem i nocš psy i wieprze, a myjšc się 35 oczyszczałeœ skórę, która jest na zewnštrz, tak jak wszetecznice i fletnistki, które perfumujš się, myjš, namaszczajš i zdobiš dla wzbudzenia ludzkiej pożšdliwoœci, a wewnštrz 40 sš wypełnione skorpionami i wszelkš złoœciš. Ja natomiast i uczniowie moi, o których mówisz, że sš nie umyci, obmyliœmy się w wodach żywych i czystych pochodzšcych od 45 Boga z niebios. Ale biada [...]". tu tez pare ciekawostek:-)

Mam tez apokalipsy Pawla,Tomasza i Piotra ale po ang,jak ktos jest w stanie przelozyc to niech da znac:-)czekam,narka

czytanie z listu Œw.Marka z Legnicy do Wrocławian : ''...słuchajcie mnie pedały , i wszarze kto na stadion bez szalika wjeżdża ten bez głowy wróci do dom albowiem wszystkie grzechy swoje zostawia innym na ich mękę na własna ręke sie zamachnšwszy padł i wy padniecie bracia i siostry na łafce co się rzucacie niczym robak na kiju ...przychodzcie zatem w pokoju i bez szalika z niego nie wychodŸcie ''
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 186
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.