| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| ...DO MIĘSOŻERCÓW..... | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 130 |
|
Kiedyś , w któryms z postów obiecałam ze szerzej wytłumacze sprawe jedzenia mięsa......
Pierwszym i decydujacym powodem ,uzasadniającym konieczność wyłączenia mięsa z diety ,jest fakt ,ze człowiek NIE NALEŻY do istot mięsożernych,tylko do roślinozernych a ścislej ze jest przystosowany do zywienia sie owocami....( nie znaczy to ze ma jesc tylko owoce,bo wiekszosc z was pewnie zaraz wybuchnie ironicznym smiechem).Nalezymy przeciez do rzedu naczelnych,podobnie jak nasi najblizsi sąsiedzi z drabiny ewolucyjnej i w systematyce ssaków-małpy goryle ,szympansy i orangutany......
No dobra ale nie bede zanudzać a poprostu udowodnie naturalne przystosowanie człowieka do pokarmu roślinnego.......Porównam cechy drapieżników z owocożernymi.....
1.Zęby drapiezników charakteryzują sie tym ze siekacze są słabo rozwinięte podczas gdy trzonowe są ostre,długie spiczaste.Natomias u orangutan ,podobnie jak u człowieka siekacze są rozwiniete dobrze a trzonowe są płaske,przystosowane do rozgniatania i rozcierania pokarmu
2.Slina mięsożerców ma skład potrzebny do trawienia białaka zwierzecego:nie zawiera ptialiny przeznaczonej do trawienia skrobi ,jej odczyn jest kwasny,Slina owocozercy jest alkaiczna,przystosowana do trawienia skrobi i cukrów zlozonych.Taki tez jest sklad ludzkiej sliny
3.żąładek mięsozercy ma kształt okragłego woreczka i wydziela 10 razy wiecej kwasu solnego niz zaladek zwierza roslinozernych,Kształt żołądka rosl. jest zupelnie odmienny,bardziej posluzny o zlozonej strukturze
4.Jelito mieskozercy jest trzy razy dłuższe niz jego tułów,natomias jelito roslin. jest dluzsze od tułowia 12 razy.I taka jest wlasnie dlugos jelita ludzkiego
5.Wątroba wszystkich roslinozercow ,podbnie jak i u czlowieka posiada zdolnosc do eliminowania niewielkich ilosci kwasu moczowego,Natomias wątrobamiesozerców jest wiele bardziej aktywna,zdolna do usuwania w organizmie 10 do 15 razy wiecej kwasu moczowego niz watroba orangutanai czlowieka
6.Rece owocozercow i czlowieka sa zaopatrzone w dlugie i ruchliwe palce przystosowane do zrywania owoców podczas gdy konczyny drapiezników maja twarde ,ostre pazury, sluzace do zabijania i rozdzierania miesa.
7.Skóra drapieznków, w przeciwienstwie do skóry owocozerców nie ma porów i nie wydziela potu.
8.Język mięsozerców jest szorstiki a owocozerców gładki.
w trakcie dyskusji jezeli takowa zaistnieje bede mówic dalej........
|
|
|
Martyniu, a Maria Pawlikowska-Jasnorzewska jadła mięso?
Czy Jan Matejko był wegeterianinem, albo nic nie jadł?
|
|
|
Natomiast nie ulega watpliwosci, ze nalezy byc szczuply, a w przypadku chorob, np raka, zalecana jest wrecz glodowka....
W najblizszym czasie bedzie bardzo mocno lansowane tzw "zdrowe zywienie", bowiem prawie polowa populacji w krajach uprzemyslowionej Polnocy cierpi na nadwage....
|
|
|
Prym mają zdaje się Niemki i Amerykanki... ;)
Idę coś zjeść! Rybę!
Ryba też ma oczy... :)
|
|
|
tak.... pogadac mozna, przytulic....( np pobawic sie ze skorpionem czarnym....) ;)
wyjsc na spacerek......
:))))))))))))))))))))
Pozdrawiam.....
troche humoru, bo rozmowa jest lekko ideolo........ :)
|
|
|
Nibir napisał: "Rośliny nie bronią się przed nami w sposób dla nas zauważalny ale to nieoznacza, że się nie bronią."
Zgadzam się. Dlatego fruitarian przybywa. Jedzą tylko owoce tryskając zdrowiem i energią. Jednak gdy mam do wyboru pomiędzy zjedzeniem zwierzęcia czy rośliny, skłaniam się ku zabiciu rośliny, ponieważ z energetycznego punktu widzenia (można wierzyć lub nie) zabicie rośliny nie odbija się żadnymi konsekwencjami w świecie energii, natomiast zwierzęcia - jak najbardziej tak. Zwierzę posiada o wiele bardziej skomplikowaną energetykę niż jakakolwiek roślina. To dwa, zupełnie inne poziomy energetyczne. Zwierzęta generują myślokształty, rośliny choć odbierają impulsy (np. nasze emocje) to ich "osobowości" nie nadają odpowiedniej klasy wibracji impulsom, które wysyłają, potencjał tego rodzaju energi jest zbyt eteryczny, zbyt rozrzedzony by mógł powstać z takiego materiału energetycznego jakikolwiek myślokształt. Unicestwienie więc rośliny w celach jej spożycia nie wywołuje żadnych naprężeń, zakłóceń w polach energetycznych. W przypadku niszczenia świata roślin jak to ma obecnie miejsce na Ziemi (katastrofa ekologiczna), taka sytuacja ma swoje odbicie w świecie energii, lecz w tym wypadku interweniują opiekuńcze duchy świata roślin, nie same rośliny.
Nibir napisał: "Skąd czerpiesz np informacje o tym, że uzębienie człowieka jest typowe dla roślinożercy?! Tak? Naprawdę? To dlaczego człowiek posiada kły!! Który roślinożerca posiada kły? Kły zaś posiadają drapiezniki! Czy zatem te kły człowieka są po to by łapał nimi uciekające przed nim owoce?! Po co roślinożernemu człowiekowi kły skoro nie jest drapieżnikiem??martyna potrafisz to wytłumaczyć? Skoro je posiada to jest wszystkożerny! Czy krowa posiada kły? Albo taki koń."
Posiadanie kłów przez człowieka nie świadczy o mięsożerności, ponieważ typowi roślinożercy jak np. małpy, wielbłądy, i piżmowce też je mają. U mięsozerców występują słabo rozwinięte siekacze. Trzonowce są ostre, długie i spiczaste, nieprzystosowane do rozcierania. Kły są dłuższe i kilkakrotnie twardsze niż u roślinożerców dzięki czterokrotnie większej zawartości fosforu i magnezu. U roślinożerców występują dobrze rozwinięte siekacze. Trzonowce są płaskie, przystosowane do rozgniatania roślin. Istoty mięsożerne muszą polować i w związku z tym mają ostre pazury i silne szczęki, z długimi i ostro zakończonymi zębami, które potrafią przeciąć skórę i wbijać się w mięso. Mięso nie musi być, w przeciwieństwie do ziaren i jarzyn, żute w jamie gębowej w celu strawienia, lecz jest trawione przede wszystkim w żołądku i w jelitach. Np. kot może wcale nie żuć. Zwierzęta roślinożerne natomiast mają zęby o szerokich powierzchniach żujących, którymi mogą rozdrabniać wszystkie włóka. Dlatego roślinożercy mogą także poruszać szczękami w płaszczyźnie poziomej, czego nie potrafią mięsożercy.
Nibir napisał:"Długość jelita też nie świadczy o rodzaju pokarmu jaki dany zwierz spożywa. Niektóre roslinożerne posiadają bardzo krótkie jelita a mimo tego potrafia trawić efektywnie rośliny."
Bardzo krótkie? Tzn.? Możesz podać jakiś przykład ? :)
Nibir napisał: "Skoro człowiek z natury niby ma być roślinożercą to jak wytłumaczyc fakt, że wszystkie naczelne spożywaja mieso? (A człowiek do naczelnych należy.)"
Najstarszy, znany hominid Ardipithecus ramidus, który żył 4,4 mln lat temu - zamieszkiwał tropikalne lasne podobnie jak obecnie naczelne i żywił się młodymi liśćmi, owocami i kwiatami. (Wolde - Gabriel G et.al.: Ecologicam and temporal placement of early Pliocene hominidis at Aramis, Ethiopia. Nature 1994, 371:330.)
Nibir: "To, że ktoś ma wyrzuty sumienia z powodu jedzenia mięsa nieoznacza, że człowiek jako gatunek nie jest dostosowany do jedzenia tego typu potraw."
Tak, gdyby w ten sposób argumentowali naukowcy zajmujący się tym problemem byłby to czysty absurd. Takiej zależności nie dostrzegam nawet wśród rozentuzjazmowanej wegetarianizmem młodzieży, której spontaniczne wybory są często zbyt pochopne, nieprzemyślane, emocjonalne. Możesz Nibirze wskazać na jakąś wypowiedź, któraby wskazywała na to, iż jej autor zakłada występowanie takiej zależności ? (wpływ wyrzutów sumienia na przystosowalnośc jedzenia mięsa :) )
Nibir: "Najlepiej popełnić odrazu samobójstwo ponieważ nawet każdy oddech to zabijanie miliardów niewinnych stworzeń i ich straszna i bolesna śmierć."
Należy rozróżnić zabijanie istoty tworzącej myślokształty, wyposażonej w mózg od unicestwienia rośliny, roztocza, czy innych, które ani jednej z podanej wartości nie tworzą i nie posiadają. Nibirze - gadki o samobójstwie jakoś do Ciebie nie przystają w takim jak to ująłeś kontekście ;)
Nibir: "LUDZIE! Dorośnijcie wreszcie(to do wegetarian). Tak to urządzono tu na tej trzeciej skale od Słońca i aby przeżyć trzeba zabić a jeśli tego nie zrobisz zabiją ciebie!"
Powiedz to niejedzącym. No, chyba, że uprzesz się, iż wraz z każdym oddechem zabijają ileś tam niewinnych istot ;) Wpychanie kwestii zabijania do oddychania jest potężną nadintepretacją tego pojęcia :), poodbnie jest w przypadku roślin :)
Nibir: "Jeśli ktoś chce być wegetarianinem to niech sobie będzie. To jego wolny wybór. Ale jeśli ten ktoś próbuje na siłę zmieniać innych bo tak mu sie widzi to już nie jest wolny wybór tylko próba zniewolenia innych wolnych ludzi."
Zgadzam się w całej rozciągłości, tylko nie wiem dlaczego mówisz o tym w tym wątku. Czyżby np. Martyna przejawiała jakieś ciągotki ku zmienianiom innych na siłę?
Nibir: "Zatem skoro wy wegetarianie jesteście tacy wrażliwi na zło i krzywdę innych istot pozostawcie nas wszystkożernych i mięsożernych w spokoju ponieważ to jest nasz wolny wybór inaczej będziecie odpowiedzialni za szerzenie nienawiści i zła dookoła siebie."
Oj :) Uważasz, że dyskusja w oparciu o rzetelną argumentację jest burzeniem spokoju wszystkożernych, szerzeniem nienaiwści i zła dookola siebie ? :) Nibir, toż to niskiej klasy demagogia i histeryczna reakcja :) Uważasz, że walka o prawa zwierząt jest szerzeniem nienawiści i zła?
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
|
Old!
tak jak pisalem, sprawdze Twoje informacje u zrodla.... ale widze juz problem....
jak trafie na lekarza, ktory nie uznaje wegetarianizmu, to przedstawi mi argumenty przeciw.... Inny zas bedzie Za..... Sam, jesli organizm chce sie zregenerowac, zwlaszcza wiosna, mowi mi, ze czas zaczac zywic sie zielenina.... I tyle!
To tak jak z marihuana..... czesc lekarzy jest za, czesc przeciw....
Mysle, ze problemem przyszlosci bedzie CZYSTOSC pokarmu.... Co z tego, ze warto jesc ryby, skoro zanieczyszczamy oceany, i rybki staja sie lekko trujace, przez kumulacje matali ciezkich? nie mowiac juz o roslinkach....?
Z szacunkiem.....
|
|
|
remigius: "Tylko dlaczego przy diecie bezmiesnej jestem ciagle glodny....?"
A dlaczego ja nie jestem i wystarcza mi jeden lub dwa posiłki na dzień ? :) To, że odczuwasz "ciągły głód" na bezmięsnej diecie wlaśnie może być związane z uzależniającymi składnikami mięsa. Po drugie - jak długo byłes na bezmięsnej diecie ?:)
dr Paavo Airola: "Zaprzestając jedzenia mięsa, przeżywa się na początku trudności i odczuwa uzależnienie od mięsa do czasu, kiedy organizm upora się z odłożonymi truciznami. Później pragnienie to słabnie."
remigius:"Bede sie jednak upieral, mimo roznych autorytetow, nawet wbrew Nim, ze klimat wplywa na diete. Ogrzewane mieszkania ulatwiaja przejscie na wegetarianizm (lub inne nazwy)...."
Jeśli odrzucasz autorytety w tej dziedzinie, musisz rekomendować się bogatym, osobistym doświadczeniem na tym polu. Sugerujesz, że wegetarianizm wpływa na wychładzanie orgaznimu wegetrianina? Możesz podac jakieś uzasadnienie, argument? Możesz przytoczyć jakieś cytaty lub odnośniki do wniosków z przeprowadzanych badań w tej kwestii, które jednoznacznie mówią o tezie, iż dieta wegetariańska wpływa na wychłodzenie organizmu?
remigius: "Jeszcze o naukowcach.... To tak jak na poczatku lat 90-tych rozpoczela sie walka miedzy maslem a margaryna..... Lekarze przekazali mi dane, mowiace o szkodliwosci, tak! wrecz szkodliwosci diety wegetarianskiej w okresie dojrzewania... Pozniej juz mozna... Corka chciala zostac wegetarianka jak miala 14 lat...
Teraz cwiczy sport, i od czasu do czasu MUSI zjesc mieso.... Moze to uzaleznienie....
A mowia, Ze sport to zdrowie... :)"
Nauka nie stoi w miejscu, wciąż prowadzone są badania, wszystko się zmienia. Kiedyś, gdy spadły na Ziemię meteory, towarzystwa naukowe na wieść o "spadających z nieba kamieniach" zaprzeczały: "kamienie z nieba spadać nie mogą bo w niebie nie ma kamieni".
Sport wyczynowy może być zdrowy jedynie dla tych, którzy nie stosują dopingu i dostosowują obciążenia do potrzeb i możliwości. Co to znaczy - "MUSI" jeść mięso ?? Wielu sportowców zadaje kłam takowym przypuszczeniem, dodtakowo słusznie zadajesz pytanie, iż być moze to wynik uzależnienia.
remigius: "Ze sportowcami nie przesadzaj, po miesiacu picia ich i jedzenia ich bezmiesnych "preparatow", musialbym wymieniac cala garderobe!!!!!!!!!!!!!!"
Mówisz o dopingu? W przypadku np J. Weissmullera trudno mówić o tej patologii, raku toczącym współczesny sport. Jeśli to co napsiałem o sportowcach jest dla Ciebie przesadą, jak nazwac więc to, co napisałeś o drwalach ? :)
Pozdrawiam serdecznie
|
|
|
Zjadłem dziś niedorozwinięte embriony ptaków nielotów i jest mi z tym dobrze:D
[%sig%]
|
|
|
remigius napisał: "jak trafie na lekarza, ktory nie uznaje wegetarianizmu, to przedstawi mi argumenty przeciw...."
Jeśli rzeczywiście przedstawi Ci "argumenty przeciw", wpisz je tutaj na forum - zapewniam Cię, że podam wystarczające kontrargumenty.
remigius:"Mysle, ze problemem przyszlosci bedzie CZYSTOSC pokarmu.... Co z tego, ze warto jesc ryby, skoro zanieczyszczamy oceany, i rybki staja sie lekko trujace, przez kumulacje matali ciezkich? nie mowiac juz o roslinkach....?"
Dotykasz bardzo ważnego problemu. Cóż ma znaczyc "nie mówiąc już o roślinkach", czyżbyś nie znał zasad obowiązujących w łańcuchu pokarmowym? W organizmach zjadanych zwierząt następuje kumulacja toksyn, zwiększa się ich nasycenie, dlatego zasaden jest rezygnowanie przez niektórych ze spożywania mięsa ze względu na zanieczyszczenia na rzecz zjadania roślin. Czesto wtedy świadomo zagrozeń wegetrianie sięgają po żywnosć z atestem np. Ekolandu. Spróbuj np. ziemniaczki tej firmy, ugotuj z "mundurkami", ściągnij następnie tę skórkę dodaj masełka i czosnku, posyp jakimiś przyprawami i zjedz, to samo zrób w przypadku zakupu ziemniaczków w supermarkecie, bez atestu (nie polecam - czasami śmierdzą znacznie). Gwarantuję, że różnica jest ogromna!
Pozdrawiam
|
|
|
Dudi> ja także czasem zjadam jaja :), a nawet sobie je robię oraz lubię jak żonka się nimi bawi ;)
|
|
|
Ok. znam judokow i plywakow, ktorzy nie musza praktycznie nic jesc, pija tylko jakies "absolutnie bezpieczne " przeparaty, tylko po tym wzrasa ich sila, wydajnosc i nie czuja glodu.... Nie jestem chemikiem, nie sprawdzalem tego.... podobno to wysokobialkowe ekstrakty....
jak dlugo nie jadlem miesa? przewaznie cale lato.... Wiosna, lato. owoce, warzywa mi szkodza, i ryby.... duuuuuuuuuuuuuzo ryb.....
jesien, to naturalna tendencja organizmu do odkladania tkanki tluszczowej, wiec czasem zaczynam miec ochote na SMALEC..... Z cebulka....
Swoja droga wiem, kiedy idzie mroz, kiedy odwilz itp.... Slucham organizmu....
Wiec Zrozumiale jest chyba, ze nie bardzo ufam autorytetom. Badaja to, za co im placa....
Pozdrawiam..... :)
|
|
|
W obencych warunkach współczesnej cywilizacji bardzo trudno polegać na "głosach organizmu", nurzając się w jej produktach. Organizm współczesnego człowieka jest niemalże całkowcie skołowany. Uważam, że na początek należałoby przejść gruntowne oczyszczenie całego organizmu, by następnie podjąć decyzję o słuchaniu jego głosów.
|
|
|
Dobrym początkiem może być np. hydrokolonoterapia lub godówka.
|
|
|
pierwszego nie znam, glodowke przeprowadzalem.... 2 tygodnie.... Rozwod wisial na wlosku, a mieszkanie trzeba bylo wietrzyc non-stop....
Wiesz co, jak mam do wyboru sluchac SWOJEGO ciala, a tego, co mowia lekarze, to jednak wole Moje cialko.....
Jak probowalem sie dowiedziec, dlaczego nie moge jesc wiekszosci warzyw, to nikt nie mogl mi tego wyjasnic.... Mowie o lekarzach.... A jeden, profesor nawet, stwierdzil, ze to niemozliwe, bo przeciez warzywa SA zdrowe.....
|
|
|
Old!
dziekuje za przepis na ziemniaczki....
Ja z kolei polecam ziemniaczki po Wilensku....
Mlode, male ziemniaczki, myjesz i wrzucasz na gleboki olej, az upieka sie jak frytki. Wysypujesz je na talerz, i tak jak Twoje - maslo z czosnkiem, koperek, duzo koperku.......
Poezja.!!!!!!!!!!!!!!!!!
miesko zepsulo by wtedy smak.....
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 130 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |