| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Anioły na Ziemi | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 125 |
|
Witam. Mam nadzieję, że ten temat zauważy wiele osób. Otóż pragnę by każdy kto ma jakiekolwiek ciekawe i w miarę możliwości prawdziwe informacje na temat aniołów stróżów, czy doświadczenia (choćby najmniejsze) będą niezmiernie mile widziane na tym forum. To bardzo dla mnie ważne. Nie chcę nikogo wykorzystywać. Mój mózg zawiera bardzo wiele informacji na ten temat, ale nadal dla mnie to jednak za mało. Ogromne dzięki będę składać osobom, które potraktują to jak najbardziej poważnie. Moja uwaga będzie ściśle poświęcona wszelkim pytaniom i podpowiedziom w razie jakichkolwiek niejasności. Proponuje informacje za informacje jeśli będzie taka konieczność, jednak anioły to, że tak to ujmę moja pasja i... no jest jeszcze kilka innych powodów dla których muszę dowiedzieć się więcej. Z góry dziękuję!
|
|
Causidicus |
|
ja tez sie czuje na starszą niz jestem ,zle mi z tym bardzo.wlasnie wrocilam ze spotkania i znowu czulam Aniołki ,znów cudowna radosc a teraz to przezywam jeszcze trwam w tym stanie pzrez moment jeszcze;)mam tak jak ty Ocelot!jesli chodzi o dzieci tez czesto mysle o dziecinstwie marze by wrocic do tamtej beztroskosci.Zanim doszlam do tego stanu w którym jestem tez myslalam ,ze wyląduje w psychiatryku choc nie mam pewnosci ze kiedys to nie powroci.Causidicus nie zrozum mnie zle ,nie porownuje siebie do Ciebie tylko nakreslam Ci moją osobe i stany z przeszlosci,ja mam tyle pytań odnosnie sibei a nie mam z kim o tym porozmawiac a dobzre wiesz jak to ciąży na kims.równo rok temu zmarla mi bliska osoba ,ktora pomagal mi w tym ale teraz nie ma juz nikogo kto mnie zrozumie a wiadomo w zyciu kazdy chce byc rozumiany chocby pzrez jedna osobe.
|
|
|
Wiesz magdo zawsze znajdzie się ktoś do takich rozmów mozesz o tym pisać nawet tutaj chyba ze cie to krępuje i wolałabyć bardziej w 4 oczy no to juz trzeba blizszych odległosci ale napewno jakbyś z kimś z tego forum znalazła bliższa nic porozumienia albo ochote do rozmowy to nikt by nie odmówił o czywiscie jest to zalezne od ilosci mozliwego do wykorzystania czasu do rozmów:)
|
|
|
|||
|
Kazdemu zdarza sie niestety chwila słabości, nawet naszemu wielkiemu przyjacielowi Wendolowi:)
ale mi sie wydaje że ludzie przywajacy kolo mnie staja sie lepsi, wyczuwaja dobro to i potrafia sie nim dzielic.
|
|
|
błędny system wartości
właśnie przypominam/odgrzałem :-) sobie film- 5 element
i słowa- po co dawać wam życie- skoro i tak wiadomo co z nim zrobicie
ale by nie popadać w skrajności- trzeba zaznaczyć że nasza egzystencja
to taki balans po środku
jest nadzieja, po niej rozpacz
jest miłość....
to cali my, nie biali nie czarni lecz szarzy- nie którzy bardziej
-niektórzy mniej- lecz bez tego ostatniego elementu, cementującego całość naszego jestestwa w tej jedynej prawdzie - kluczymy
nie wiedząc kim jesteśmy- jak zagubieni
i tu poszarpani cierpimy , ale może tak ma być
wszystko żeśmy wymyślili, nikt STAMTĄD matrycy- nie zabrał
|
|
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
podobnie z jest napisane w rozmowach z bogiem na temat akceptacji:
nie mój innym że są dobrymi ludzmi, jesli sam nie mozesz o sobie tego powiedziec, bo wtedy po czasie paja w tobie gniewe ze to ty jestes tym złym.
podobnie bylo opisany przykład uczuć do jezusa:
uczucue miłości, i nienawiści. gdy przyszedł i dawał ludziom nadzieje kochali go gdy zaczoł sprawiać cuda i nauczał prostymi naukami i zaczeli go nienawidzic bo on okazał sie w ich oczach prawie jak bóg, a oni mogli być tylko grzesznymi ludzmi, wiec z nienawisci do zabili. a po śmierci znowu zaczeli go kochać(miłować).
znajomej zaczołem to tłumaczyc nie zrozumiała jak moge jej mówic ze jest tylko miłość i nienawiść, przeciez jest tak wiele od czuc ale wkoncu wszytkie pochodza od tych 2, no ale nic chcesz cos przekazac nie moze tego przyjac wiec potem musi borykac sie z swoimi bolaczkami(jeszcze zagłatwałymi) zamiast objac jakies prote. Ale kazdy ma swój czas do nauki
ja wielu rzeczy nie wiem jeszcze zapewne nie raz w ryja dostane dosyc dotkliwie i bede wiedział jak tego uniknąc
dobranoc wszystkim tym czasem:)
|
|
|
poruszyłeś ważną i ciekawą kwestie
czujemy się gorsi gdy widzimy że komuś się coś lepiej
zazdrość , złość , nienawiść, czemu nie nam...
za to cieszymy się gdy coś komuś złego...czasem odbierając to nawet za własny awans i efekt własnej błędnie rozumianej kreatywności, żeśmy potrafili akurat tego uniknąć
spotykamy to każdego dnia jak nie u innych to u siebie względem innych
trzeba praktycznie całym umrzeć i narodzić się wewnętrznie duchowo na nowo
by móc nawet w zwykłej grze po nie przejściu misji- móc uśmiechnąć się życzliwie z wyrazami szacunku i godności dla przeciwnika-ostatnio prawie mi się udaje :-)
cała nasza szkoła, ten cały wyścig szczurów, zachowania falowe, być lepszym- od małego
to tu diabeł mówi nam- witamy w klubie :-)
a ode mnie również dobranoc :-)
|
|
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
Mój chrześniak (teraz ma jakieś 5 lat) niedawno powiedział mojej mamie (swojej babci), że była kiedyś jego mamą, a wczoraj powiedział mi: "idź do nieba i nie wracaj". Jego mama zwróciła mu uwagę, że to nieładnie tak mówić, ale ja odparłem, że rozumiem i że niedługo tak zrobię.
Dzieci potrafią przekazywać różne treści "stamtąd" - kiedyś od swojej córeczki (miała wtedy jakieś 3 latka) usłyszałem: "ty jesteś księciem - nie przychodź tu więcej".
No cóż - moja misja dobiega końca.
Kiedyś od osoby dorosłej dostałem nawet przekaz - ni z gruszki, ni z pietruszki powiedziała mi: "ty nas zostawisz przez jedną kobietę".
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||
|
A ja to duszyczka raczej młodziutka:) ale czuje, że mam po co żyć..jestem szczęśliwa i drobne potknięcia mnie już tak nie bolą...nauczyłam się od świata brać też dobre, a nie tylko to co złe:)
|
|
|
Dareczku, tylko zaślepiona kobieta rzuci sie na ciebie. Myśląca i naorawdę kochająca będzie z boku czekała aż wszystko uporządkujesz, by przygotować miejsce dla niej na waszą wspólną drogę. Będzie cierpliwie czekała. Jeśli taką dostrzegasz - nie musisz odchodzić, tylko wez sie w garść.
:)
:)
:)
|
|
|
Ancik!to nie jest takie proste jak Ci sie wydaje!jesli ja patzre na mojego znajomego i widze nekrolog przed oczami w moim (umusle oczywiscie) z wiekim jego wyraznie zaznaczonym i szacuej ze zostalo mu 2 lata,to jak uwazasz?jak bede dalej obcowac z ta osobą ?jak ja slucham od niego o jego planach cudownych?o pzreprowadzce na wies bo zawsze marzyl,i widze jakie bledy popelnia ,ze pewnych rzeczy sie nie nauczyl,to jak uwazasz ?ze ten dar to szczescie?wiesz jake to jest ciezkie?kiedy budze sie rano i czuje strach i n ie wiem o co chodzi po czym pije kawe i mysle mama,mama zle sie czuej trzeba zadzwonic i chwytam za sluchawke i dostaje potwierdzenie ze dawne dolegliwosci powrocily,o ktorych kazdy jej bliski na sama mysl dostaje paralizu.sa tez dobre pzreczucia czy sny ale nie wiele.
|
|
|
mial ktos jakies doswiadczenie z Aniolami ?jakąs historie?bo o tym mamy tu pisac;)
|
|
|
Magdalenko, Jezeli twój znajomy ma kłopoty i popełnia błędy, możesz otworzyć mu oczy w taki sposób, żeby nie wystraszyc go. Mając taką wiedzę o jego życiu - wykorzystaj to. W mojej rodzinie byli umierający - robiłam wszystko, żeby ich ostatnie chwile były pełne blasku. Do końca zycia nie wolno nam marnować tego, co nam dane. Do ostatniej chwili powinniśmy starać się, pracować nad sobą i nie zaniedbywać żadnej sprawy, żadnej chwili życia. Jeżeli możesz pomóc znajomemu - zrób to. Ciesz się z jego domku na wsi, odwiedzaj go i upewniaj, że dobrze robi, chwal za dobre rzeczy, "wskazuj palcem" to, co będzie dla niego dobre, bądz jego aniołem. Przy takim myśleniu, jakie teraz masz tylko go wystraszysz i rzeczywiście może być z nim zle.
Co do choroby mamy - jeśli odbierasz sygnały o niej, to dzieje się to po to, żebyś coś dla mamy zrobiła. Masz ten dar w jakimś celu, musisz się nauczyć tak go wykorzystywać, żebyś dać coś z siebie innym. Sam dar, to za mało. Trzeba jeszcze dojrzeć do pracy z nim. Pracy dla innych.
Jeśli innych pewne mysli napawają lekiem, paraliżują - możesz coś z tym zrobić, bo masz dar. Musisz być ponad wszystko, nabrać dystansu emocjonalnego i zacząć pracować.
Przed tobą długa droga, ale warto na nią wejść. Wiem, co piszę, bo ja na tę drogę już weszłam. Przez kilka lat miałam wrażenie, że jestem obserwatorem swojego życia. Wszystko, co się działo, odbywało się obok mnie. Byłam we własnym, wewnętrznym kinie. Sama się nauczyłam wszystkiego. Teraz wiem, że mogę się tym podzielić. Czyli też po coś te moje doświadczenia były.
|
|
|
niestety on mnie nie sluchal nigdy tzn pewni ludzie nie sa do konca ze mna szczerzy i to wiem i czuje ,pomagam energetycznie ,modlitwa ,ale w pewnych sprawach nie moge nic zrobic ,mam zakaz ,albo moge cos zrobic ponad program ,ale ja strace cos lub bede miec wielki problem,wiec rezygnuje.mam pare sukcesow ,jeszcze Ancik dodam ze ten znajomy jest trudnym czlowiekeim ,dobrym ,ale postepuje w wielu kwestiach zle i ja nie moge nic zrobic ,nie zawsze sie da .on przeszedl zawal i ledwo z tego wyszedl i teraz ma takjakby szanse.dla mnie nie jest to latwe.kiedy bylam mala chcialam byc jasnowidzką, wrózka czy czarodziejką,a czym jestem t nie wiem.
|
|
|
|||
Causidicus |
|
|||
Causidicus |
|
|||
Causidicus |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 125 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |