Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Tarot
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11427

JESTEM PO TROCHU WRÓŻKĄ ZNAM KILKA ZAKLĘĆ KTÓRE PONIEKĄD DZIAŁAJĄ ............ - w związku z licznymi pytaniami warunki odpowiedzi na maile opisane są tutaj: Tarot - na temat stawiania kart KARTY TAROTA - odpowiedzi udzielam kiedy przychodzi właściwy czas, oczywiście możesz mnie wesprzeć jednak niema to wpływu na czas otrzymania odpowiedzi ... kontakt przez meila na stronie wieszcz.eu. Pozdrawiam Igor ps. jest to kontynuacja starego wątku Zaklęcia założonego przez Wróżkę ;) natomiast nazwa tematu by nie wprowadzać w błąd została zmieniona na Tarot.

Niech Moc Będzie z Tobą

79277:
Boję się tej znajomości i zastanawiam się, czy już nie zacząć "spierdalać"
Znaczy, że realny pociąg do nowego, skoro jest namacalny strach przed utratą wypracowanej stabilizacji. Cokolwiek zrobisz będzie ok, o ile wiesz czego chcesz i masz swoje priorytety... tak myślę.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Raptor:
Cokolwiek zrobisz będzie ok, o ile wiesz czego chcesz i masz swoje priorytety... tak myślę.
Z tym to roznie bywa, mi sie wydaje ze faceci nie potrafia miec nad tym kontroli.

Jeśli są facetami a nie chłopcami, to mają.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

79 tak naprawde taka osoba do wyzalenia powinna byc zona/maz. Wiem bo kiedys tez moglam sie mezowi wyzalic i zawsze mnie przytulil i doradzil. No, ale troche sie zawiodlam, dluga historia. Miec w partnerze przyjaciela jest czyms pieknym. Ja ostatnio juz nikomu nie mowie o tym ze mi jest zle. Nawet jakbym chciala to mam wrazenie ze nikt mnie nie zrozumie, a litosci nie chce. Poprostu doszlam do wnisoku ze sama dam sobie rade.

yohanna22:
79 tak naprawde taka osoba do wyzalenia powinna byc zona/maz
Wiem o tym. Ale niestety moja żona wielu tematów nie ma ochoty podejmować. Ja słucham wszystkiego, co ona do mnie mówi i radzę jak umiem. W drugą stronę to nie zawsze działa. Czasem po prostu nawet nie próbuje posłuchać, zrozumieć. Eeeech... To nic. To i tak najważniejsza osoba w moim życiu.
yohanna22:
Z tym to roznie bywa, mi sie wydaje ze faceci nie potrafia miec nad tym kontroli.
Jak wyżej. Mam priorytety i trzymam się ich. Stąd właśnie moje wahanie- ja chcę w niej mieć przyjaciółkę i nic ponad to. I dlatego myślę o "spierdalaniu" od tej znajomości, bo dzieje się coś, czego nie planowałem, czego nie chcę. Piszesz, że faceci nie potrafią... Odbiję piłeczkę- a ONA? Potrafi? Też ma ułożone życie, wie doskonale, że mam żonę. Nigdy nie próbowałem nawet jej "podrywać". To, że mi się podoba jako kobieta to inna historia. Jak pisałem wcześniej- podoba mi się wiele kobiet :) Ale nie latam za nimi jak pies za suką. W ogóle nie latam "w ten sposób". Z ostatnich jej zachowań wywnioskowałem (a może źle to interpretuję), że ona zaczęła się za bardzo "zbliżać" i to mnie "przestrasza". Nie boję się tego, że ulegnę, bo to niemożliwe. Boję się, że upadnie moje marzenie o przyjaźni z nią... Bo tak przyjaźnić się nie da. Wczoraj miałem małą imprezkę "okolicznościową" (w weekend brakło czasu) i byłem troszkę podchmielony. Napisałem kilka rzeczy, które (wydaje mi się) nieco wyolbrzymiłem. Ale fakt- mam kłopot. Taki, że osoba, która (jak sądziłem) miała mi pomóc w kłopocie- przysporzyła mi kolejny. Może niechcący. Nie wiem...
yohanna22:
faceci nie potrafia miec nad tym kontroli
Myślę, że ciężko się mylisz. Nie każdy facet myśli fiutem. Zdaj sobie sprawę z tego o ile tak naprawdę faceci mają mniejszą "odporność" na walory płci przeciwnej. To jest prawda- jesteśmy bardziej podatni i gorzej nam wychodzi kontrolowanie tego. A teraz pomyśl: ile więcej bodźców na nas napada. Chodzicie, kręcicie tymi dupkami, kokietujecie... Ta moda- te przeźroczyste bluzki kompletnie nie zasłaniające tego co pod spodem. To działa i to mocno! Te majtasy (bo spodenkami tego nazwać nie można) wpijające się w te Wasze kobiecości... Gdybym ja wyszedł na ulicę w gaciach w ogóle nie maskujących kształtu mojego fiuta, to bym był okrzyknięty co najmniej zboczeńcem. Jakbym tak się pokazał w pracy między kobietami- pewnie byłbym posądzony o molestowanie! A wy co? Nie molestujecie nas? Wam wolno? Do czego zmierzam... Fakt- faceci mają "słabszą wolę", ale i więcej "pokus". Przepaść między nami jest ogromna pod tym względem. Nie dość, że jesteście (Wy, kobiety) mocniejsze, to jeszcze nikt wam nie macha przed nosem na codzień "męskościami". Amen

Są różne interesy, całkiem czasem egoistyczne jedna i druga strona usiłuje zrealizować swoje potrzeby. Kobieta szuka najatrakcyjniejszego dla siebie faceta do rozmnażania biorą pod uwagę przymioty w sferze intelektu niektóre lubią prymitywów ale aby z wdziękiem kafara przechodził przez życie, to też jest intelekt. Szukają poczucia bezpieczeństwa czasem tylko materialnego czasem a czasem w sferze emocji. Facet właśnie jest bardziej otwarty na wdzięki a szczególnie te gorące nacje to mają problem jak widzą gorące wdzięki, emocjonalnie nie są wstanie dotrzymać wierności. Zawsze jest to problem wysyłania jakiś sygnałów i przyciągania tego co się na to łapie. Nie ma w tym wiele złego byle by nie było obdarte z głębszej emocjonalności nie tylko chęci wykorzystania kogoś nic w to nie dając. A z innej trochę beczki weszłem do punktu orange żeby porozmawiać jak przenieść telefon i jakie mają promocje i dziewczyna mówiła przez zęby twarz usiłowała, miała w takim uśmiechu. To jest technika jeśli jakoś zrobimy twarz weźmiemy odpowiedni oddech to nasz głos będzie brzmiał miło jakbyśmy byli bardzo weseli zadowoleni nikt nie zauważy że tak w ogóle w głosie mamy wściekłość. tak się zastanawiałem czy przez złośliwość też nie mówić do niej przez suszące się zęby. Tak iż problem eksponowania tych wdzięków przez kobiety nie jest czasem tylko zasłoną do ukrycia mniej miłego wnętrza jak potem to wychodzi to są bardzo niemiłe zgrzyty. A czy facetowi wystarczą jedne wdzięki czy jak już jemu się opatrzyły to nie szuka nowości inności. Trudno o bezinteresowność.

Tak sobie przypomniałem... Byłem kiedyś w barze. Na obiedzie... Z kupmlem, którego dawno nie widziałem. Obsługiwała nas kelnerka- kobieta we współczesnym świecie mogąca uchodzić za "seksi laskę". I co ona takiego zrobiła? Podawała nam ten obiad- nic nadzwyczajnego. Zajęci byliśmy rozmową o starych dobrych czasach... Nie podała mi tego zasranego talerza stając obak. Stanęła za mną i postawiła mi talerz przed nosem takim jakimś okrężnym ruchem ręki... Przy tym pochyliła się i "wbiła" mi w plecy te swoje sterczące sutki! Tak tak! Czułem ich sztywność- pewnie do tej pory mam szramy na plecach :) lol Do rzeczy- rzuciłem jej "pytające" spojżenie. Odpowiedź: uśmieszek i wzruszenie ramionami. Odwróciła się na pięcie i poszła sobie jakby nic się nie stało. A zrobiła to specjalnie! I to mnie wkurza, bo jakbym odbił piłeczkę to by było, że to ja JĄ "molestuję". Tak w skrócie wygląda ten nasz "brak kontroli"... Ta kelnerka oczywiście jest niewinna, bo to ja jestem facetem i to ja myślę fiutem. Kobieta nie myśli oczywiście swoim kroczem, no bo jak... Kobieta??? Kobiety są przecież rozsądne. Palców by mi brakło, żeby wyliczyć te wszystkie głupie "łaszące się" pipy jakie spotkałem na swojej drodze... I nie mów mi Yohanna, że nie mam nad tym kontroli, bo mógłbym mieć teraz dwadzieścia córek (a nie jedną) i każdą córkę z inną babą! Moja żona jest jedyną kobietą w moim życiu. Pod każdym względem. Wcześniej nie było żadnej i nie będzie w przyszłości. Ale ja nie mam kontroli......... szit... Gdyby w tym barze siedziała wtedy moja żona, a nie kumpel- miałbym przesrane. Mnóstwo podejrzeń, oskarżeń, lub co najmniej zwykłe "obrażone" milczenie... Nic nie mógłbym wyjaśnić! Bo to moja wina, że ta pipa- kelnerka się o mnie ociera! To mam na myśli pisząc, że czasem muszę pogadać z kimś innym niż moja żona... Ale facetom nie ufam i im się wyżalał nie będę, bo faceci to jednak debile są. Z kobietami lepiej mi się rozmawia. Pod warunkiem, że nie zaczynają "się ocierać"... Amen

nicze:
weszłem do punktu orange
prooooooszę, nicze....... To błąd jakiego normalnie najbardziej nie cierpię! Normalnie bym się nie czepiał- nie jestem jakiś Miodek- narodek. Sam też robię byki... Ale... WSZEDŁEM! nie weszłem Pliiiiiis Amen

Dobra kończę... Córcia właśnie zrobiła wieeeeelką kupę. Na nocnik. Muszę to "spławić" :) Cześć wszystkim

Hejka Minetko Ty moja Mejla ci puściłem Amen

79277:
Oki, ani z ortografii ani z gramatyki nie byłem w czołówce chyba że tej od tyłu. Upierdliwość wynika, polega na chęci osiągnięcia celu z założeniem że chce się ten cel osiągnąć.

nicze:
Nie obrażaj się chłopie- ja Cię wcale nie napadam. Jak pisałem- sam czensto robie buendy... Ale: "weszłem, przyszłem (lub co gorsza "pszyszłem"), wyszłem, zaszłem" działa na mnie jak płachta na byka. Nie czerwona płachta, tylko po prostu płachta. Byk podobno widzi na czarno- biało :) Takie słowa traktuję jak najgorsze wulgaryzmy. Dla mnie "kurwa mać" jest łagodniejsze niż weszłem, zaszłem... I wiesz co? Piszę teraz i mi to wszystko ładnie podkreśliło czerwonym wężykiem... Więc nie trzeba być mocnym z ortografii... Jeszcze raz przepraszam za atak. Podpisano: Miodek

Qrna... Dbajmy troszkę o ten nasz język... Albo wypowiedzmy wojnę hamerykanom i się poddajmy- nie będzie kłopotu z ortografią. I tak już chodzimy na lunch, a nie na obiad... Bla bla bla :(

Qrna... Dbajmy troszkę o ten nasz język... POPIERAM :)

monetka73

Ja to wogole jestem ponad wybitna. Wypisac sie nie potrafie, przez to ze z polskim mam malo do czynienia zastanawiam sie czy dobrze mowie, albo pisze.Nie potrafie urzywac polskiej klawiatury. Kiedys bylam nawet dobra z polskiego w szkole. Wole z kims w cztery oczy porozmawiac niz pisac. Pozatym wrzucam na luz jak ktos robi byki nauczylam sie przez Anglikow, maja problemy z wlasnym jezykiem jak cos napisac i norma sa bledy nawet w pismach urzedowych. Tak samo w pracy nie dziwi mnie jak ktos chodzi i sie pyta hej jak napisac...., a ludzie czesto sa po studiach.

79277:
Nie dość, że jesteście (Wy, kobiety) mocniejsze, to jeszcze nikt wam nie macha przed nosem na codzień "męskościami".
no roznie to bywa czasami lubie sobie popatrzec, a nawet pogadac i popatrzec na ladne rowne zabki z pieknym usmiechem i pikne oczeta, tylki tez mnie kreca. Uwielbiam tylki ;) i nogi ;)
nicze:
Kobieta szuka najatrakcyjniejszego dla siebie faceta do rozmnażania
Mezczyzni tez szukaja najatrakcyjniejszej do rozmnazania.

no roznie to bywa czasami lubie sobie popatrzec, a nawet pogadac i popatrzec na ladne rowne zabki z pieknym usmiechem i pikne oczeta, tylki tez mnie kreca. Uwielbiam tylki ;) i nogi ;) POPIERAM :)

monetka73

Bo to chyba jest celem gatunku. po prostu dziecko ma być zdrowe i mądre choć tu może nie koniecznie musi być przygotowane na przebicia się przez życie. Cel ten jest mniej więcej obopólny, tylko uważam że jak się już coś wybrało to powinno się tego trzymać nigdy nie wiadomo co komu się stanie i trwałość zwjązku jest zabezpieczeniem na gorsze czasy. Po co być z kimś kto będzie z nami tylko wtedy kiedy będzie się nam dobrze wiodło i będziemy zdrowi a mamy gwarancję że odleci w siną dal jak przestanie nam się szczęścić. pozdrawiam

Nicze wyglad wygladem bo to tez w zyciu wyprobowalam, a tak naprawde to nie to sie liczy. Liczy sie co jest w srodku opakowania.

Tak, ale wiesz jacy są faceci zresztą opakowanie o to można zadbać. Całość musi jakoś odpowiadać.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11427
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.