Nie ma takiego bigota, który by zgodnie ze swoim usposobieniem nie miał w nienawiści, w pogardzie lub w politowaniu zwolenników sekty odmiennej od tej, do której sam należy. Religia panująca (a jest nią zawsze religia władcy i wojska) daje zawsze odczuć sektom najsłabszym swoją wyższość w sposób bardzo okrutny i bardzo obelżywy. Prawdziwa tolerancja nie istnieje jeszcze na ziemi. Wszędzie czci się Boga zawistnego i każdy naród uważa się za jego jedynego przyjaciela. Każdy naród przechwala się, że jest jedynym, który oddaje cześć Bogu prawdziwemu, Bogu powszechnemu, władcy całej natury. Jeśli się jednak przyjrzymy z bliska temu monarsze świata, okaże się, że każda społeczność, każda sekta, stronnictwo czy. klika religijna czyni z tak potężnego Boga jedynie marnego władcę, którego opieka i dobrodziejstwa ogarniają bardzo niewielką liczbę poddanych żyjących w przekonaniu, że tylko oni mają przywilej korzystania z jego względów i że on bynajmniej nie przejmuje się losem innych. Założyciele religii oraz kapłani utrzymujący te religie przy życiu zamierzyli najwidoczniej oddzielić narody, którym wpoili swoje nauki od innych narodów: chcieli wyraźnymi znakami wydzielić swoje własne owieczki. Swoim, zwolennikom dali bogów nieprzyjaznych innym bogom, dali im odrębne nauki religijne, dogmaty i obrzędy. Wmówili im przede wszystkim, że religie innych narodów są bezbożne i ohydne. Przy pomocy tak niegodziwego podstępu ci żądni władzy oszuści opanowali całkowicie umysły swoich zwolenników, uczynili ich niespołecznymi, każąc im uważać za napiętnowanych wszystkich tych, którzy nie wyznają tej samej religii i nie mają tych samych przekonań co oni. W ten sposób religia zdołała zamknąć serca ludzkie i zniszczyć w nich na zawsze przyjazne uczucia, jakie człowiek winien żywić dla swoich bliźnich. Umiejętność współżycia z ludźmi, pobłażliwość, humanitarność, te podstawowe cnoty każdej moralności, są całkowicie nie do pogodzenia z przesądami religijnymi.
http://smn.klm.net.pl/Meslier-Jean-Testament.rtf