Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
samobójstwo
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 775

W jaki sposób najłatwiej i najmniej boleśnie się zabić?

wyszlo mi,ze umre w wieku 53 lat.........

Francuz, Jacques LeFevier postanowił popełnić samobójstwo. Aby mieć pewność, że próba samobójcza się powiedzie stanął na urwisku i przywiązał kamień do szyi. Następnie wypił truciznę i podpalił swoje ubranie. Próbował nawet zastrzelić się podczas skoku, ale kula chybiła przecinając linę z kamieniem. Woda morska, do której wpadł niedoszły samobójca, ugasiła ogień, a zalewając usta, spowodowała wymioty, które usunęły truciznę z żołądka. Jacques został wyciągnięty z wody przez rybaków i odwieziony do szpitala, gdzie zmarł z powodu wychłodzenia organizmu.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Czyli jednak mu sie w koncu udalo, jakos z tego swiata czmychnac.

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Wendol i jaki z tego morał??? Śmierć i tak cię dopadnie? Nie wiesz kiedy i gdzie? Może jakiś inny... Ale to co napisałeś.. to jest takie takie .... ironiczne... i smutne za razem.

Karzą mi żyć,Choć dawno umarłam...

Morał jest taki, że nie należy aż tak starać się o śmierć, bo jak to napisałaś - i tak nas "dopadnie". A ten gostek mnie rozbawił, bo tak się starał, a zginął z prozaicznej przyczyny :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

'W ciągu ostatnich dwóch lat czarna kronika samobójczych śmierci nieletnich zapełniała się jednak systematycznie imionami dzieci. (...) Statystyki są bardzo zaniżone i nie pokazują prawdziwej skali zjawiska. (...) Czy można jednak na karb dojrzewania zrzucić samobójstwo Bartka, który jeszcze nie przeszedł nawet mutacji?'

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

Jeśli z powodu frustracji życiem materialnym popełnimy samobójstwo, nie zakończymy naszych niedoli. Po prostu stworzymy następne. Jeśli ktoś usiłuje popełnić samobójstwo, lecz mu się to nie uda, lub jeśli w jakiś sposób zostanie odratowany, to zgodnie z prawem państwowym podlega karze. Również prawa natury traktują samobójstwo jako zbrodnię. Materialne życie powinniśmy zakończyć dopiero po odnalezieniu naprawdę szczęśliwego, wiecznego życia. Nie powinniśmy próbować zakończyć tego życia jedynie z powodu frustracji, ale powinniśmy zaangażować się w czynności, które wzniosą nas do życia duchowego.

Znalazłam to w sieci. Co o tym myślicie? - Czy czas mojej śmierci i śmierci innych jest już wiadomy zanim się narodzimy? Czy gdy się rodzę, mam wyznaczoną długość życia? - Tak. - I nie mogę tego zmienić? - Nie, ty nie możesz, ale Bóg może. - A gdy ktoś popełnia samobójstwo, czy to również jest przewidziane? - Nie, nie jest to ustalone. Możesz to zrobić, gdyż masz niewielką niezależność. Samobójstwo nie jest rzeczą naturalną, jest to nienaturalne. Tak więc, ponieważ mamy niezależność, możemy zmienić rzecz naturalną na "nienaturalną". Więzień nie może wydostać się z więzienia drogą naturalną, ale w jakiś sposób przeskakuje mur i ucieka. Ale wtedy staje się przestępcą podlegającym jeszcze dłuższej karze więzienia. Więzień nie może wydostać się z więzienia w sposób naturalny, ale gdy jakimś sposobem uda mu się zbiec, oznacza to, że znowu staje się przestępcą. Znowu zostanie aresztowany i jego pobyt w więzieniu przedłuży się albo zostanie on jeszcze dotkliwiej ukarany. Zatem naturalnie nie możemy naruszyć przeznaczenia. Lecz jeśli to zrobimy, będziemy cierpieć.

Życie jako pobyt w więzieniu? ;) Ludzie mają różne koleje życia i różną wytrzymałość (tolerancję) na problemy życiowe. Nie śmiałbym oceniać decyzji drugiego człowieka (bo trzeba by być w jego skórze i dysponować jego potencjałem), a tym bardziej karać go za próbę samobójczą, choć faktem jest, że samobójstwo niczego nie rozwiązuje, bo jesteśmy tu po to, by pewne nauki przerobić, by nauczyć się radzić sobie z przeciwnościami losu, a nie po to, by uciekać z lekcji. Dane lekcje i tak przerobimy w innej szkole, a lżej raczej nie będzie. Chowanie głowy w piasek to nie jest dobre wyjście z trudnej sytuacji.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

nie raz próbowałam to zrobić..

Uważam że jestem istotą duchową a ciało to tylko maszyna w której przebywam tymczasowo. Reinkarnacja oznacza że dane mi zostaje kolejne ciało aby realizować swoje pragnienia. Przerwanie tego cyklu kolejnych wcieleń nazywa się w różnych religiach różnie (samadhi, nirwana, wyzwolenie). Jezus powiedział że tu na Ziemi jesteśmy tylko pielgrzymami, to nie jest nasz dom. A zatem ciało jest jak więzienie. Każde kolejne wcielenie ma nas przybliżyć do etapu uwolnienia się od materialnego ciała i to nazywamy rozwojem duchowym. Samobójstwo nie przerwie cyklu reinkarnacji. Wręcz przeciwnie - uwięzi nas jeszcze bardziej. W wielu kulturach uważa się że samobójcy nie otrzymują ciał materialnych. Błąkają się w ciałach duchów. Jest to wielkie cierpienie. Masz pragnienia, których nie możesz zrealizować bo nie posiadasz ciała wulgarnego. Dlatego często takie duchy wchodzą w ciała ludzi i próbują cieszyć się korzystając z ich materialnych ciał. W naszym życiu są różne okresy, czasem bardzo trudne. Ale po nich przychodzą lepsze chwile. "Okresowe pojawianie się szczęścia i niedoli i ich znikanie we właściwym czasie jest jak nadchodzenie i przemijanie zimowych i letnich pór roku. Wynikają one z percepcji zmysłowej i należy nauczyć się znosić je bez niepokoju" (Bhagavad-gita 2.14) Samobójstwo nie rozwiąże żadnych problemów - oddali tylko cierpienie w czasie i spotęguje je. Najlepiej mieć przyjaciół, którzy pomogą przejść przez ten trudny okres w życiu.

vrinda:
Jezus powiedział że tu na Ziemi jesteśmy tylko pielgrzymami, to nie jest nasz dom. A zatem ciało jest jak więzienie. Każde kolejne wcielenie ma nas przybliżyć do etapu uwolnienia się od materialnego ciała i to nazywamy rozwojem duchowym.
"Więzienie", "uwolnić"? Pewnych rzeczy nie należy brać zbyt dosłownie, zbyt ostro. Każdy poziom istnienia ma swoje plusy. Obecnie na Ziemi inkarnuje wiele rozwiniętych bytów, bo czas jest szczególny - można naprawdę wiele ciekawych rzeczy doświadczyć i być przy okazji bardzo pomocnym. Kwestia nie polega na "uwolnieniu się" od "materialnego ciała". Ciała można mieć różne w różnych światach (wymiarach) - bardziej lub mniej materialne, a rozwój duchowy na Ziemi polega nie tyle na "uwolnieniu się" od materialnego ciała, ile na życiu w taki sposób, aby kwestie czysto materialne nie przysłaniały nam wszystkiego - abyśmy zrozumieli, że są rzeczy ważniejsze, takie jak nasz stosunek do drugiego człowieka i tworzenie wibracji miłości. W rozwoju duchowym nie należy przeginać zbytnio w stronę duchowości, bo jak na razie żyjemy tu i teraz, i trzeba korzystać z danej nam możliwości doświadczania tej rzeczywistości i nie traktować tego jako zło konieczne, czy więzienie, ale jako miejsce dające pewne określone, unikalne możliwości. Pewien spec parapsycholog zbadał mnie i stwierdził, że jest to prawdopodobnie moje ostatnie wcielenie - przynajmniej na Ziemi. To może być nawet moje pierwsze wcielenie na Ziemi, bo bardzo wiele rzeczy mnie tu dziwi już od dziecka i wydaje mi się mocno niedorzecznymi. Przyciągają mnie za to inne istoty (nie czuję wobec nich strachu, tylko sympatię) i inne światy - miałem pewne doświadczenia i wizje z tym związane. Reasumując - kiedyś tam "uwolnimy się" od ciała typu ludzkiego, a nawet od ciał bardziej energetycznych, eterycznych, ale to bardzo długa droga prowadząca przez życia na różnych planetach, w różnych światach, w różnych wymiarach i mając do dyspozycji różne rodzaje ciał, ale sprowadzanie tego do dążenia do uwolnienia się od ciała jest zbyt daleko idącym uproszczeniem i spłyceniem procesu.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Najgorszy krok, jaki można zrobić! - tak trzeba nazwać decyzję o samobójstwie. Materiał zebrany przez Fundację Nautilus pozwala postawić jednoznacznie tezę - to droga donikąd!

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

No, proszę - to ten wątek jeszcze istnieje... Skłonności samobójcze mają swoje źródło w psychice. Żyjemy coraz szybciej, samotniej, z większym stresem. Coraz bardziej siada psychika. Trzeba się wziąść za swoje życie. Samobójstwo to ucieczka, do nikąd...

Miejsca samobójstw wielokrotnie stają się miejscami nawiedzonymi. To pozwala zadać pytanie: co się dzieje z duszami samobójców po śmierci?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Miejsca samobójstw wielokrotnie stają się miejscami nawiedzonymi. To pozwala zadać pytanie: co się dzieje z duszami samobójców po śmierci?
Następnie Bóg dodał: - Nie sądzisz, że to najgorsza rzecz, jaką mogłaś zrobić? Zrozumiała wówczas, że poddała się, przez co oddaliła się od Boga i swojego przewodnika. Czując się w potrzasku, powiedziała: - Ale przecież życie jest tak ciężkie. - Myślisz, że jest ono bardzo ciężkie? To nic w porównaniu z tym, co cię czeka, jeśli odrzucisz to życie, które musi być ciężkie. Nie można uciec przed swoimi obowiązkami, jeszcze nikt z nas przed nimi nie uciekł. Musisz zasłużyć na to, co chcesz otrzymać. Historia ta dobrze wyraża prawdę, że samobójstwa nie można usprawiedliwić, gdyż jednym z celów życia jest wzrastanie poprzez cierpienie. Prawdziwe jawi się w tej perspektywie powiedzenie: ''Bez cierpienia nie ma nagrody''. bzdury. to chyba pisał jakiś katolik. sadystyczny bóg, żadający cierpienia za jakiś gift. jak byście okreslićli wibracje, częstotliwości czy radoć bijącą z strony podanej przez wendol? to jest makabra. "powinni tego zabronić" ;)

Nautilus to komercha :P, chociaż czasem ciekawe rzeczy piszą :)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Smok:
gdyż jednym z celów życia jest wzrastanie poprzez cierpienie. Prawdziwe jawi się w tej perspektywie powiedzenie: ''Bez cierpienia nie ma nagrody''. bzdury. to chyba pisał jakiś katolik. sadystyczny bóg, żadający cierpienia za jakiś gift.
Ale w katolicyźmie ciagle podkreślane jest "że każdy dźwiga swój krzyż". Jezus tez dzwiga swój krzyż a nawet na nim wisi. jak ktoś cała tę religię potraktuje poważnie to sam staje się cierpiętnikiem, bo w koncu przez cierpienie do zbawienia. A tu o misjonarce ze zgromadzenia Matki Teresy z Kalkuty: http://www.geocities.com/humanizm_w_polsce/Zbrdn.htm

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Dla mnie samobójca jest egoistą,osobą która w najgłupszy sposób ucieka od problemu tyle ,że problem zostaje Człowiek ten jest wpatrzony tylko na siebie a raczej na swoje złudzenie nie patrzy na osoby które będą cierpiały po jego odejściu więc wystarczyło by żeby się rozejrzał z każdej sytuacji jest jakieś wyjście a tylu ludzi umiera i oddało by wszystko za życie

danka5:
Dla mnie samobójca jest egoistą,osobą która w najgłupszy sposób ucieka od problemu tyle ,że problem zostaje Człowiek ten jest wpatrzony tylko na siebie a raczej na swoje złudzenie nie patrzy na osoby które będą cierpiały po jego odejściu
1. a jeśli osoba popełnia samobójstwo z myślą o dobrze innych? Bo naprzykład jestem ciężarem dla moich dzieci? Jeśli dzieci się ucieszą że nie muszą już zmieniać pieluch, myć gąbeczką i opatrywać odleżyny? Nie ma jednoznacznie złych czy dobrych czynów. 2. wielu znas jet samobójcami: palimy, pijemy skaczemy na spadochronie czy bandżi i td. narażając niepotrzebnie swoje życie dla chwilowej podniety. Cy to źle? Cała nasza cywilizacja jest samobójcza. Niszczymy ziemie bez której nie możemy żyć, zatruwamy wodę bez której nie możemy życ, zatruwamy powietrze bez którego nie możemy życ. Samo uniecestwiamy się. To cywilizacja autodystrukcji. Samobójca cywilizacja a tworzą ją ludzie... wspaniali ludzie ale nie wiedzą co czynią. zachowujemy się jak osoba która podcina gałąź na której siedzi... to jest bardzo przykre.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 775
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.