Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Tarot
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11427

JESTEM PO TROCHU WRÓŻKĄ ZNAM KILKA ZAKLĘĆ KTÓRE PONIEKĄD DZIAŁAJĄ ............ - w związku z licznymi pytaniami warunki odpowiedzi na maile opisane są tutaj: Tarot - na temat stawiania kart KARTY TAROTA - odpowiedzi udzielam kiedy przychodzi właściwy czas, oczywiście możesz mnie wesprzeć jednak niema to wpływu na czas otrzymania odpowiedzi ... kontakt przez meila na stronie wieszcz.eu. Pozdrawiam Igor ps. jest to kontynuacja starego wątku Zaklęcia założonego przez Wróżkę ;) natomiast nazwa tematu by nie wprowadzać w błąd została zmieniona na Tarot.

Niech Moc Będzie z Tobą

79277 10 godzin temu To wszystko jest tylko fizyka z tym, że wyższego rzędu podobnie jak matematyka tego kolesia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Srinivasa_Ramanujan Pozdrawiam Igor ps. ostatnio nawet coś rozwiązali ;)

Niech Moc Będzie z Tobą

79277:
hej Rentgen tu minetka no była taka pojemność a potem jeszcze troche secco i hulaj dusza piekła nie ma ........ ps tez cie lubie :)

monetka73

monetka73:
hej Rentgen
a dlaczego rentgen? Już chyba 2-gi raz tak piszesz do mnie...
monetka73:
tu minetka
mniam :D Pozdr ciepło

Igor:
pzdr

monetka73:
mieszkasz w Hiszpanii? Tak coś mnie się zdaje PS Śnisz mi się już 3-cią noc spać nie mogę- daj mi spokój czarownico :D ...erotycznie... może przez tą minetkę :) Żona mnie z domu wywali jak to przeczyta :(

Patrzę tak tutaj i patrzę... Chyba zepsułem Igorowi wątek... zawsze miał tyle pytań,a teraz ciągle ja i ja... Przepraszam

monetka73:
hej Rentgen
79277:
a dlaczego rentgen?
ale "byszczak" ze mnie... Mój avatar...? Już dawno nie zwracam na niego uwagi Rentgen lol

Tak sobie siedzę i myślę... Tak naprawdę nikt Ci nie pomoże. Tak naprawdę nie ma na świecie osób bezinteresownych. Nikt nie zrobi dla Ciebie nic, a jeśli tak to prędzej czy później spodziewaj się rachunku. Tak mnie nauczyło zasrane życie- zawsze płacę i to niemało... Pomyślicie: co mu znowu jest??? Nawalony, czy naćpany? Tak, qrwa- nie trzeźwieję od kilku dni i łatwiej przynajmniej z siebie wyrzucić pewne rzeczy. Do Wendola: dzięki za pomoc i czekam na rachunek tak naprawdę. Dzięki za wszelką inną ewentualną pomoc, dzięki za wszelkie propozycje- nigdy bym się nie wypłacił, więc nie skorzystam... Do Igora: Sprawa nr 1 jest tak naprawdę niemożliwa do spełnienia. Nie da się po prostu, więc tego całego Tarota można sobie wsadzić. Tak naprawdę oczekiwałem od Ciebie odpowiedzi- sprawa pierwsza- niemożliwa do realizacji, sprawa druga- jesteś za cienki Józiu na nią, trzecia sprawa- kto się urodził dziadem, ten dziadem zdechnie"... Całe życie to słyszę i mam na to wiele dowodów... Do Minetki: Lubię Cię nadal :D Wszystkich Was lubię, ale to już koniec 79277 Tego gościa już nie ma
wendol:
Już ja Cię postawię na nogi.
daruj sobie
wendol:
Wiem, na czym się znasz, a mój ojciec często potrzebuje takich usług
chyba jednak nie masz pojęcia. źle mnie zrozumiałeś- podejżewam
wendol:
przeczytaj to wszystko jeszcze raz. Wszystko zrozumiesz.
jak mówiłem
79277:
za GUPI może jestem
Igor:
Pozdrawiam Was Żyjcie sobie Ja powinienem żyć 100 lat temu- tam moje miejsce. Dziś nie mogę znaleźć miejsca dla siebie... Cześć. (spoko- nie zamierzam się pochlastać, więc luzik)

79277:
dlaczego odchodzisz :( zawsze jak kogoś polubie to znika :(

monetka73

79277:
To nie jest tak ze nie ma czegoś ponad nami to jest tak złożone że po prostu lepiej tego nie dociekać. JAK SIĘ OBIECAŁO NALEŻY DOTRZYMYWAĆ albo zastanowić przed obiecaniem. TO co ponad nami nie ingeruje jakoś radykalnie w nasze sprawy. Ja uważam inaczej jak zadamy sobie głupie pytanie otrzymamy na nie "głupią" odpowiedź. Bo głównym zajęciem tego co ponad nami jest odpowiadać na nasze pytania. Dlatego głupie pytania należy wykreślić ze świadomości. Poza tym te nie materialne istnieje i tego doświadczyłeś ale nie umiesz tego przełożyć na codzienność. Bo to nie jest to że masz leżeć plackiem przed jakimś krzyżem czy pieprzyć o Chrystusie to jest egregor informacyjny stworzony do uwalania świadomości i potęgi dotrzymywania sobie słowa. Jeżeli coś jest ważne to trzeba tego dopełnić a nie robić za ofiarę i myśleć że taki stan jest chwalebny i liczyć na to że przypodobamy się komuś i dzięki temu trafimy do raju. Ja tam wolę Darka Kwietnia poczytać znów pisze o tym co inni się nie zająkną. Szkoda że nie dotarłeś kiedyś na spotkanie ale tak naprawdę żeby coś wielkiego zrozumieć to trzeba mieć mocno wpieprzone od losu aby mieć czystą świadomość że sprawy są takie a nie inne i widzieć tylko prawdę. Tak naprawdę nie wiem czy wyniósł byś coś z tego spotkania nie w fizyce dostał byś odpowiedzi na wszystkie pytania tylko trzeba to umieć zachować dla siebie nie ma atmosfery żeby wszystkim było to wiadome większość nie chce wiedzieć. Sprawa z głowy. Każdy ma swoją wizję może to i dobrze bo można badać sprawy z różnych stron. Niektóre drogi już na początku są ślepe to można komuś powiedzieć ale jak sam chce sprawdzić to poco jemu przeszkadzać. Nie mąć sobie umysłu nadmiarem chmielu bo zysk będzie niewspółmierny do straty. Macie siebie, masz córkę i tak musisz zrobić żeby lekcja dała Tobie możliwość dalszego uczestniczenia w grze a nie zrobiła z Ciebie wrak niezdolny do samodzielnego przeciwstawiania się prądom i którym rzuca o każdy o najbłahaszą przeszkodę. Potknąłeś się to nie upadaj, upadłeś wstań nie możesz wstać to leż ale rób to świadomie. Ja od lat uważam że idzie na gorzej ale jeśli w swoich działaniach nie mogę być samodzielny bo okoliczności są takie a nie inne to ich nie zmienię, stworzył bym tylko dodatkowe to już lepiej pozostać przy tych. I tak jakiś cel wyznaczony usiłuje osiągnąć, gdybym był zbyt radykalny to sam siebie bym się bał. W problemach więc nie jesteś osamotniony tylko każdy stara się do nich podchodzić po swojemu bo i jego uwarunkowania są dla każdego specyficzne. Pozdrawiam

79277:
dzięki za pomoc i czekam na rachunek tak naprawdę
Oczywiście, że zostanie Ci wystawiony rachunek - masz załatwiony wpierdol - jak nie TU, to TAM. Zapomniałeś, co miałeś produkować? Jak sam sobie nie radzisz, to mogę porozmawiać z Twoją żoną i wspólnie ustalimy taktykę i strategię - kolejne kroki... Krok pierwszy - rusz się, bo stracisz "magiczną" okazję. Nicze jest mądrym, doświadczonym człowiekiem i marzy mi się spotkanie... - takie wspólne - Sylwester przy ognisku, Magiczna Noc Przemiany - głębokie zrozumienie i uroczyste przyrzeczenie odnośnie realizacji przyszłych planów... Zostaniesz doładowany Ogromną Energią, oczyszczony, przejdziesz "inicjację", pójdziemy w nocy do lasu - pokażę Ci, jak nawiązać kontakt z Energią, Siłami Przyrody - poczujesz Radość, Niewyobrażalną Ekstazę Istnienia, będziesz Szczęśliwy, że Żyjesz, Istniejesz, i poczujesz, co czuje Przyroda, ale to dopiero na wiosnę :) Posłuchaj tego koniecznie: http://www.ebaumsworld.com/audio/play/80914831/ Wczuj się i płacz, jeśli potrafisz - to oczyszcza. To lepsze od picia. P.S. Wczoraj oglądałem "Elizjum". Przedwczoraj zrippowałem to z Blu-ray do mp4 - położyłem się o 3.00 przy huczącym komputerze, po czym wstałem za trzy godziny, zrzuciłem na "pen-drive" i poszedłem do pracy, gdzie czekała mnie ciężka, koncepcyjna sprawa przy informatycznych kwestiach, które słabo pojmuję, bo zajmował się tym mój kierownik, który właśnie niespodziewanie odszedł. Próbował nam coś przekazać w ostatniej chwili, ale trudno pojąć w tak krótkim czasie ogrom i skomplikowanie spraw, do których sam dochodził latami. Tego nie da się poczuć - to żmudne "rzeźbienie" w bardzo złożonej materii o ogromnej liczbie powiązań. Siedziałem po godzinach, wyszedłem, pojechałem do żony, gdzie musiałem rozwiązywać jej problemy z dziećmi i problemy dzieci z nią. Dlatego się z nią rozstałem kilka lat temu, bo nie mogłem znieść tego, jak szkodzi dzieciom każdym głupim słowem wynikającym z jej kompleksów, gdy próbowałem jej to tłumaczyć, to mnie atakowała - nie zniosłem takiej atmosfery, nie wytrzymałem i się rozstaliśmy. Moje dziewczynki są dwie - mają po 10 lat (bliźniaczki dwujajowe) i się wspierają - egzekwują od mojej żony, by je przepraszała za obelgi, którymi je bezmyślnie obrzuca. Broni się tym, że ojciec ją źle traktował i że i tak jest lepsza od niego. Ale nie może się powstrzymać od tego, by ich nie wyzywać jak ma możliwość pokazania, że jest w czymś lepsza od nich, bo ma kompleksy i chce się dowartościować ich kosztem. Byłem z nią w poradni rodzinnej i pani psycholog zaproponowała jej "przepracowanie dzieciństwa", ale moja żona odmówiła - ona nie chce przebaczyć swojemu ojcu. Dzieci rosną, są dwie i ją edukują - wczoraj ją przestrzegłem, że jej odpłacą - że będzie traktowana tak, jak traktuje innych, że modły (jest fanatycznie religijna) jej nie pomogą i podstawą oceny jej osoby będzie to, jak traktowała swoje dzieci. Są bardzo mądre (piszą nawet książkę), to "aniołki", które mimo wszystko ją kochają i chcą jej pomóc, ale ona jest zimna i bezwzględna jak jej Bóg, którego interpretuje jeszcze "dosadniej" niż Kościół - jej "idol" to Natanek - bardzo przypomina mi jej ojca, którego jednak za coś "podziwia", ale nie potrafi kochać. Obejrzeliśmy wczoraj dwa filmy - zaczęliśmy od "bajki" pt. "Thor" - niby film dla dorosłych, ale dzieciom bardzo się podobał. Wyszedłem od nie po drugiej w nocy. Ostatnio raczej mało spałem. Każdy ma jakieś problemy :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

79277 Musisz jakoś odreagować, bo inaczej marnie zginiesz (staczasz się) i zrobisz krzywdę nie tylko sobie, ale i rodzinie - masz dla kogo żyć i komu pomagać, ale najpierw musisz pomóc sobie. Weź się w garść, wsiądź w jakiś środek lokomocji i przyjedź do Warszawy. Po Sylwestrze mam jeszcze kilka dni wolnego, więc zdążymy dojść do siebie :) Ja też piję - wczoraj z żoną wypiliśmy po jednym piwie - jak do niej przychodzę, to na wstępie się pyta, czy przyniosłem piwo i czy ma iść po otwieracz :) Dziewczyna też ma "problem" i potrzebuje "leku". Dzisiaj piję drugie... Alkohol w małych ilościach pomaga (mówiła nam to nawet pani psycholog na szkoleniu), ale w dużych szkodzi i to bardzo. Pokażę Ci, jak można czerpać radość z małych ilości i jak można wspaniale spędzać czas dalej tak, że zapomnisz o piciu - są rzeczy, które sprawiają większą radość - chodzi o jakieś twórcze działanie, o ruch na świeżym powietrzu w otoczeniu "dzikiej" przyrody - robiłem to od dziecka, chodziłem do lasu, medytowałem na łące, szukałem kontaktu z tajemnicą... z "Bogiem"... Nie wypijesz za dużo, nie martw się - mam na to sposoby :) Mam też dużo książek do rozdania - coś tam sobie ludzie już wybrali, ale jeszcze sporo zostało :) Kiedyś nawet na przystanku dałem jednej pani książkę, jak posłuchałem, jak rozmawia ze swoim dzieckiem. Była zdziwiona, gdy ją jej wręczałem, zapytała "dlaczego?", a ja odpowiedziałem, że po pierwsze zbliżają się święta, więc jest to prezent, a poza tym zrozumie, jak ją przeczyta. Miałem ją dać komuś innemu, ale ta kobieta była bardziej potrzebująca. Koleżance dałem później drugi egzemplarz. A moja żona książek nie czyta (tych co jej proponowałem), czyta tylko wytwory czyjeś chorej, fanatycznej wyobraźni o tym, jak Bóg spuści wpierdol wszystkim za to, że nie chodzą do kościoła, ba - całej ludzkości. W sumie bardzo łatwa i prosta recepta na życie - wystarczy chodzić do kościoła i ma się zapewnione tzw. "zbawienie" (nie rozumiem tego terminu) - moja żona tak to rozumie i sama się dzięki temu "rozgrzesza" ze wszystkiego - to jej zdaniem wystarczy, a jak ktoś jest dobry dla innych, ale nie chodzi do kościoła, to pójdzie do piekła.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://img837.imageshack.us/img837/5862/obyl.jpg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Jak ten czas leci Wendol Twoje blizniaczki juz 10 lat maja!, moje w styczniu 4 lata koncza. Fajnie jest miec blizniaki, ale to ciezka praca, sama nie wiem jak przetrwalam te 4 lata. Wesolych Swiat zycze wszytkim z forum.

Zobaczysz jak podrosną - będziesz miała fajnych "kompanów" do rozmowy - pewnie nieraz zaskoczą Cię bystrością swojego nieskażonego ideologiami umysłu :) Moim żona robi religijne pranie mózgu, ale zaskakują ją logicznymi uwagami - trochę im w tym pomagam :) Żona jest bezradna, bo nie ma sensownych argumentów, ale się nie denerwuje z powodu różnicy zdań w kwestiach religijnych. Kiedyś interesowała się ezoteryką, parapsychologią, ale ostatnio wybrała skrajny katolicyzm, bo jej bardziej pasuje - niewiele od niej wymaga, żadnej pracy nad sobą, a jedynie ślepą wiarę i jakieś obrządki, które jej zapewniają spokój ducha. Sama w to wierzy i jej to wystarcza.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

nicze:
wendol:
Witam Was mądre Istoty :) żałuje ze 5 lat temu nie znałam tego forum, byłam psychicznie w takim dole ze ledwo sie z niego wygrzebałam, sama niestey bo nigdy bym sie nie przyznała kiedyś że potrzebuje psychicznego wsparcia od przyjaciół lub od was na forum. Zresztą mam takich przyjaciół że to on do mnie z problemami dzwonią, jak ja zadzwonie to po wysłuchaniu ich problemów dopiero dochodze do głosu ale wtedy już tylko rozmawiamy o tym jak pomóc rozwiązać ich problem. Praktycznie z moimi naprawde byłąm sama tak długo że nie chciało mi sie juz o nich z nikim gadać, wmówiłam sobie że taka po prostu jestem i moze być już tylko gorzej. Szkoda chłopaka 79277 kiedys z jakiegos wydawnictwa wysyłali mi co kwartal ksiazki dopóki nie napisałam wypowiedzenia i tak sie zbierały latami głeboko w nieuzywanej szafie, jak sobie sama nie wybrałam to wysyłali co mieli. Z potrzeby powiekszenia miejsca na moje projekty dobrałam sie do niej i segregujac te ksiazki wpadla mi jedna taka POTĘGA PODŚWIADOMOSCI ........ niełatwo mi ją było zrozumieć (a głupia nie jestem) i kilkakrotnie musialam czytac wiele fragmentów zeby je zrozumiec i aby metody pracy ze soba i nad soba naprawde zaczeły pomagać, nie jest łatwo , niekoniecznie wszystko mi sie w niej podoba ale działa naprawde powoli sama wygrzebałam sie z problemów bo tak naprawde siedza one w nas naprawde nie było mi łatwo z moim charakterkiem. pozdrawiam serdecznie

monetka73

ŻYCZĘ WSZYSTKIM ZDROWYCH, POGODNYCH I WESOŁYCH ŚWIAT ........

monetka73

To już świąteczne życzenia składamy? Ja dziękuję za te które już sobie złożyliśmy i życzę wszystkim rozwiązania swoich problemów i też zdrowych pogodnych świąt tych szczególnych dni kiedy Słońce znowu zaczyna dłużej świecić na naszym niebie. Czyli tego święta które od wieków było czczone przez naszych przodków

Na osiedlu właśnie zaczęli strzelać seriami - już się nie mogą doczekać :) Co roku jest coraz większa kanonada :) Na "wsi" (w Rembertowie) trochę spokojniej - sąsiedzi nie inwestują aż tyle w wyroby pirotechniczne :) Ale ognisko jest niepowtarzalne, piękne - magia ognia - żadne wybuchy nie mogą się z tym równać - trwają tylko chwilę. Nie zdąży jeszcze zupełnie dogasnąć po nocy, a już jest znowu wspierane podczas "poprawin" :) Życzę sobie i pozostałym udanej pogody w Sylwestra :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

monetka73:
nicze:
wendol:
yohanna22:
Igor:
...i wszyscy tutaj nie wymienieni... Bardzo Was Wszystkich przepraszam. Życzę wszystkim zdrowych i pogodnych świąt Pozdrawiam
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11427
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.