Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

Odnośnie "rozglądania się", to są tacy, co w każdą niedzielę biorą udział w jakichś obrzędach, coś powtarzają, recytują, czy to z poczucia obowiązku, czy chcą być dzięki temu lepsi... Może chcą coś zrozumieć? Ze zrozumieniem czego mają problem? To są tak proste sprawy (to, co mówił Jezus), że jak ktoś nie może tego zrozumieć, to znaczy że tego nie czuje, bo tu wystarczy wrażliwość, empatia - nie o zrozumienie tu chodzi. A może tacy ludzie myślą, że dzięki modlitwom (z magii i zaklęć to się wywodzi) coś osiągną, jakiś dobrobyt? Jeśli dla kogoś to jest "robienie" czegoś, to tu bardzo się różnimy w postrzeganiu rzeczywistości. Ostatnio jakiś ksiądz proboszcz zabił drugiego człowieka ze szczególnym okrucieństwem. Czy taki ksiądz mógł czegoś nie zrozumieć - nauk, które sam głosił? Takim ludziom nawet jak powiedzieć, wymienić czego mają nie robić, to i tak mało, bo zwyczajnie tego nie czują. W odróżnieniu od takich cenię właśnie "zwyczajnych" ludzi, ale dobrych, wrażliwych - takich, którzy mają coś, jak to się mówi "w sercu", bo im nie są potrzebne jakieś skomplikowane teorie, dociekania, czy "rozglądanie się". Tacy ludzie może nie potrafią o tym mówić, ale to czują. Ich przeciwieństwem są tacy, o których mówił Jezus, że patrzą w "święte księgi", ale nie widzą człowieka. Tak - tu nie chodzi o "studiowanie natchnionych tekstów", tylko o pokazanie w swoim życiu, że potrafimy to zastosować. Jak zastosować? W praktyce - poprzez robienie dobrych rzeczy, a nie wymienianie, ile to się przeczytało. A te dobre rzeczy to jakie? Jakieś - niekoniecznie "górnolotne" :) Nie święci garnki lepią :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol Wczoraj o 21:56 Tylko pytanie jest inne czy to była jeszcze osoba duchowna - bo formalnie to i on księdzem był. Nawet mi się o tym nie chciało czytać - słyszałem w radio. Dramat. Tak ile to się nie przeczytało, może się nie przełożyć na jakość tworzenia, choć może w tym tworzeniu bardzo pomóc. Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Moim zdaniem książki są jak najbardziej pomocne, ale w dziedzinach związanych z wiedzą, natomiast odczuwanie, empatia to nie kwestia wiedzy, tylko wrażliwości, charakteru. Robert Bernatowicz twierdzi, że wszelkie kursy "rozwoju duchowego" to lipa, bo tego nie można się nauczyć na jakichś kursach. No właśnie - wiedza duchowa nie jest tożsama z rozwojem duchowym, natomiast gdy coś czujemy "sami z siebie", to wtedy jest sens zainteresować się tematem. Tak było w moim przypadku - najpierw były własne odczucia, przemyślenia, a później książki, z których dowiedziałem się, że inni też doszli do podobnych wniosków :) Natomiast, gdy zaczniemy od czytania "bo tak trzeba", to jest duże ryzyko, że podobnie jak w przypadku religii popadniemy w dewocję lub inny fanatyzm i zamiast na celu (by być lepszym człowiekiem), to skupimy się na środkach na zasadzie, że trzeba koniecznie "zaliczać" kolejne Msze, książki lub kursy, by zdobywać wiedzę i "stopnie wtajemniczenia" :) Moim skromnym zdaniem wystarczy ogólne pojęcie o sprawach "duchowych", bo więcej i lepiej dowiemy się Tam, a Tu jesteśmy po to, by żyć i zdobywać bardziej praktyczną wiedzę tu potrzebną. Jeśli natomiast ktoś chce "zhakować system", to życzę powodzenia na jego drodze opartej o inne przeznaczenie, które konsekwentnie realizuje :) https://thumbs.dreamstime.com/b/rakotzbrug-rakotzbrucke-duivels-s-brug-kromlau-saksen-80527350.jpg A wyskoczyło mi, jak Windows odpaliłem :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Nie wszystkie Kursy nie są złe pod warunkiem, że rozumiemy jak nauka tam zachodzi lub powinna zachodzić. Zatem nie uczymy się na nich jak w normalnej szkole ale poprzez kontakt osobisty - nabywamy zdolności od określonych osób. Oczywiście nabywa ten który może - jest gotowy lub naprawdę chce. To cały sekret. Dokładnie działanie tego mechanizmu wyjaśnione zostało w książce: Tytuł oryginału francuskiego : „DE LA SUGGESTION MENTALE“ Przełożyła według pierwszego wydania: Janina Dembowska Duninowa Przedmowę do polskiego wydania napisał: Józef Świtkowski O sugestii Myślowej Pozdrawiam Igor ps.na dole jest link możesz pobrać :zdziwiony:

Niech Moc Będzie z Tobą

Odnoszę wrażenie, że wielu z interesujących się takimi sprawami było wyśmiewanych, a nawet prześladowanych przez otoczenie i w związku z tym chcą koniecznie przekonywać, coś innym "udowadniać", czyli są to też kwestie związane z poczuciem bezpieczeństwa, z lękiem, że jak kogoś nie przekonamy do swoich poglądów (tak jest w wielu sprawach), to nas w taki, czy inny sposób zaatakuje. Z drugiej strony ci, którzy to odrzucają, też mogą kierować się lękiem, że ktoś, kto takie sprawy zna może to wykorzystać wobec innych, bo jest jakimś "magiem". Błędne koło i mnóstwo nieporozumień, a sednem problemu jest ludzka psychika kształtująca się przez wieki konfliktów i walk... o wszystko, bo jak ktoś dysponuje jakimiś "mocami" lub innym "uzbrojeniem", to "zapewne" po to, by nas... podbić. Nadal zbyt często ludzie podchodzą do wielu spraw lękowo, na zasadzie: "uciekaj lub walcz". Kiedyś, gdy "przypadkowym" ludziom opowiadałem o swoich odkryciach, to też żartowali sobie ze mnie lub bardzo szybko zmieniali temat. Najczęściej śmiałem się wtedy razem z nimi, bo ich żarty mnie też bawiły, mimo że były o mnie :) Może właśnie chodziło o to, że się tego bali i dlatego starali się obrócić to w żart. Dość szybko doszedłem do wniosku, że z niektórymi tematami lepiej nie "wyskakiwać" wobec osób, które same nie zrobiły jeszcze "pierwszego kroku". Z książek "podobnych" to tej, którą teraz wrzuciłeś Igorze polecam klasykę gatunku pt. "Od magii do psychotroniki" (pewnie znasz). https://dobreksiazki.pl/od-magii-do-psychotroniki-lech-emfazy-stefanski,p10515 https://studioastro.pl/od-magii-do-psychotroniki-lech-emfazy-stefanski To nie jest oczywiście pierwsze wydanie tej książki, tylko pierwsze tego wydawnictwa. Mój ojciec kiedyś zbierał wszelkie książki (nawet, jak się czymś nie interesował), bo to był towar deficytowy (jak "wszystko" za komuny), więc mam naprawdę pierwsze wydanie: https://static1.redcart.pl/templates/images/thumb/25861/600/1200/pl/0/templates/images/products/25861/1d5b920e5485f53a333c9c33293a74a0.jpg Można sobie poczytać online: https://doci.pl/Drakota/l-stefaski-od-magii-do-psychotroniki+fv55n18 https://www.scribd.com/document/663165719/Stefa%C5%84ski-Lech-Emfazy-Komar-Micha%C5%82-Od-magii-do-psychotroniki lub spróbować ściągnąć: https://dokumen.pub/od-magii-do-psychotroniki-czyli-ars-magica.html Jak ktoś chce przekonwertować na pdf, to polecam taki program: https://www.any-ebook-converter.com/ebook-drm-removal.html Tak więc wiem, że takie "niewyjaśnione" rzeczy istnieją... i tyle - "magiem" nie zamierzam zostać, bo i po co :) Kiedyś bardziej się tym interesowałem.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol Wczoraj o 22:16 świetna książka, mam i znam. Co najważniejsze pisana bez obłędu i fanatyzmu w oczach. Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Tak - podejście naukowe, a nie mitologia.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Tylko widzi kolega do czasu kiedy nauka nie potrafiła racjonalnie wytłumaczyć czy opisać rzeczywistości, nie było innej metody jak Mity i Teorie Spiskowe ;) Pozdrawiam Igor ps. życie nie lubi próżni :wesoly:

Niech Moc Będzie z Tobą

Mity? Ja Ci dam mity! Ziemia jest płaska, wsparta na czterech krokodylach lub żółwiach, a Słońce krąży wokół niej! To jest nauka potwierdzona przez Uczonych w Piśmie! Jesteś nieczysty! Ogień Cię oczyści! Na stos z nim! A ta psychotronika to też herezje - poważni naukowcy wiedzą, że to bzdury! Prawdziwa nauka tego nie potwierdza - nie bada niepoważnych rzeczy! ;)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ty się śmiej, mnie trzy razy z pracy za poglądy wyrzucali. Jeszcze w ramach spisku. W sumie jestem im wdzięczny. A tutaj a pro po tego co to może być :zdziwiony:
Pozdrawiam Igor :zdziwiony:

Niech Moc Będzie z Tobą

I widzisz - po co "straszyłeś" jednych i drugich? Jakich "jednych i drugich"? Układ "klasyczny" polega na tym, że nauka zajmuje się "materią", a sprawy "duchowe" to domena religii. Jeśli chcesz to połączyć, to dla jednych będziesz "fantastą" lub "szarlatanem", a dla drugich to już chyba "szatanem". A sprawa jest bardzo prosta, czy wręcz prostacka - jedni i drudzy to niestety dogmatycy i politycy - bardzo nie lubią jak ktoś "podważa ich autorytet" i "chce pozbawić ich władzy". Tak mają ludzie, dla których wszystko to kwestia wpływów, władzy i pieniędzy - oni nie chcą się pogodzić, tylko walczą o "swoje". Ich nie interesuje konsensus, tylko "czyja racja większa", czyli kto dostanie "większą część tortu". Tak jest z politykami (takimi ludźmi dla których poglądy są związane z władzą, ze stanowiskiem), a dla większości "zwykłych" ludzi to są sprawy zbyt trudne... światopoglądowo, bo "musisz" się określić, czy jesteś religijny, czy jesteś ateistą, czy może satanistą - wybierz swoją szufladkę. A to wszystko jest małe, jak "Szuflandia".

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol 21 minut temu Problem polega na tym, że nikogo nie straszyłem, straszyć możesz ludzi myślących próbując im w ten sposób pomóc. Najnormalniej z braku doświadczenia życiowego i naiwnej wiary w ludzi powiedziałem im nieopaczni za dużo :wesoly: W tym problem Panie. Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Miałem podobnie. Takich ludzi trudno czymś nie "wystraszyć" - tak to odbierają. U niektórych wiedza powoduje lęki, a najłagodniejszą formą jest negacja.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

No cóż, urodzą się na Ziemi ponownie to się nauczą. Nikt im nic na to nie poradzi. Najbardziej czym byłem zszokowany to ty, że Ci najbardziej w walce zażarci i robiący człowiekowi na złość - tak napiszę to kulturalnie. Nie byli po zawodówce tudzież tylko po maturze, to byli Ci światli Pani. Rozumiesz Pan - dlaczego w tym problem? Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Bo ci "światli" mają tytuły i stanowiska na potwierdzenie swojej "światłości". Osiągnęli już "stabilizację" i chcą "odcinać kupony", a nowości zmuszają ich do wysiłku. To przeważnie starsi Panowie i chcą mieć już spokój. Kiedyś na studiach, jak zdawałem egzamin, to profesor mi ciągle przerywał i sam odpowiadał na zadane pytania... Zorientował się, że dobrze znam zagadnienie, więc chciał pokazać, że lepiej wie, o co chodzi :) Ja zaczynałem odpowiadać, a on mi przerywał i dalej mówił sam :) Więc przestałem mu przerywać, tylko patrzyłem na niego z zachwytem i mu przytakiwałem :) Właśnie to najbardziej lubił - by go "szanować" - tak to odbierał, gdy się nie odzywałem :) Mimo swojej "światłości" tacy Panowie mają też typowe ludzkie cechy :) Widziałeś, jak to wyglądało na tym filmie o matematyku z Indii, co go wrzuciłeś - jak ten młody dokończył równanie tego starszego. Normalnie "podważył mu autorytet" ;)
"W życiu czasem trzeba wiedzieć kiedy wstać, a kiedy siedzieć" :))

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Igor:
No cóż, urodzą się na Ziemi ponownie to się nauczą.
Co?! Jak śmiesz mówić, że czegoś jeszcze nie umieją, nie rozumieją?! Właśnie zrozumiałem dlaczego dla takich wizja "zaczynania wszystkiego od początku" jest tak "straszna". A jednak ich nieświadomie "straszyłeś". Oni już mają "autorytet", już się "napracowali" i mają znowu się wysilać po urodzeniu się "głupimi"? Oni już są "pomnikami" i chcą, by tak zostało ;) Masz patrzeć i podziwiać, a nie chcieć, by się ruszyli.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wschód spotyka Zachód, czyli jak Hollywood odzyskało starożytną medytację Wygląda na to, że Polska jest na podobnym poziomie "światłego rozwoju", co współczesne Indie ;) Od dziecka medytowałem nie wiedząc, że to jakaś starożytna tradycja :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Kolega zerknie, ciekawy artykuł. Chłopiec opisał swoją śmierć w poprzednim życiu – znał fakty dostępne tylko wojsku Pozdrawiam Igor :zdziwiony: https://wieszcz.eu/wp-content/uploads/2025/08/trzeba_wiedziec.png

Niech Moc Będzie z Tobą

Słyszałem o przypadku tego chłopca - zalicza się do niewyjaśnionych. Schemat jest taki: 1. Nie ma czegoś takiego jak "reinkarnacja". 2. Spróbujmy to wyjaśnić "racjonalnie". 3. Jest problem. Wrzucamy do "niewyjaśnionych". Nie wiem czy wiesz, ale wszelkie takie przypadki zostały już dawno wyjaśnione przez religijnych ("chrześcijańskich") działaczy - to są... opętania :) Lub oczywiście sprawy niewyjaśnione. Koniec tematu, sprawa wyjaśniona i wszyscy są zadowoleni ;) Odnoszę wrażenie, że naukowcy wolą nie narażać się jakiejś "mafii", bo tu chodzi o ogromne pieniądze.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Naukowiec wskazuje 1 najważniejszą cechę ludzi wysoce inteligentnych A przebywanie w otoczeniu masy ludzi co może spowodować? Odpowiedzi na to pytanie udziela "psychologia tłumu". Politycy (w tym hierarchowie religijni) bardzo lubią różne spędy.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.