| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Tarot | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11427 |
|
JESTEM PO TROCHU WRÓŻKĄ ZNAM KILKA ZAKLĘĆ KTÓRE PONIEKĄD DZIAŁAJĄ ............
- w związku z licznymi pytaniami warunki odpowiedzi na maile opisane są tutaj: Tarot
- na temat stawiania kart KARTY TAROTA
- odpowiedzi udzielam kiedy przychodzi właściwy czas, oczywiście możesz mnie wesprzeć jednak niema to wpływu na czas otrzymania odpowiedzi ... kontakt przez meila na stronie wieszcz.eu.
Pozdrawiam
Igor
ps. jest to kontynuacja starego wątku Zaklęcia założonego przez Wróżkę ;) natomiast nazwa tematu by nie wprowadzać w błąd została zmieniona na Tarot.
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
|||
|
Czasem ktoś, kto pomaga/leczy bezinteresownie (np. jakiś bioenergoterapeuta) tak naprawdę bezinteresownie nie potrafi i mniej lub bardziej świadomie później odbiera "zapłatę" w postaci energii od "pacjenta".
Igor się "zabezpieczył" :)
Wy mu nie płacicie, tylko wspieracie potrzebujących, a oni myślą o Igorze i mu trochę energii dziękczynnej przekazują i... wszyscy są zadowoleni :)
Jakoś się kręci i krąży ta energia w różnej postaci (mniej lub bardziej materialnej).
Genialne! :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Heh.. Igor to cwaniak- bierze dwa razy za jedną usługę ;)
Od tych którym stawia tarota odbiera bezpośrednio a ci sprzed kościołów płacą transferem.
|
|
|
Tak, czy inaczej Rosomaku nasza pomoc jest "kiepska" i wiele nie daje.
Kiedyś wynosiłem z pracy zużyte tonery i dawałem biednemu dziadkowi grającemu na harmonijce ustnej pod Metrem, a to dlatego, że zrobił na mnie wrażenie, bo grał wesołe/skoczne piosenki.
Wtedy te tonery wyrzucaliśmy, bo nasza firma miała taką politykę, więc najpierw sam zanosiłem do skupu i dostawałem 10 zł za sztukę, po czym wytłumaczyłem temu dziadkowi, że ma pójść z tymi czarnymi plastikami o tam -> i dadzą mu za nie sporo kasy.
Firma wyrzucała, ja mogłem skorzystać, ale zauważyłem, że jest ktoś bardziej potrzebujący i przynajmniej się ruszył i zaczął coś robić.
Życzyłem mu wszystkiego najlepszego i powiedziałem, że mu się polepszy, bo gra radosne utwory - wzruszył się.
Rano, jak szedłem do pracy i go spotykałem, to mówiłem mu, że ma na mnie czekać o danej godzinie, bo mu wyniosę z pracy tonery.
Przez jakiś czas współpraca układała się bardzo przyjemnie, aż przestał się pokazywać - widocznie znalazł sobie jakieś lepsze zajęcie... - i w to chcę wierzyć.
Wierzę, że przekonałem go do większej aktywności.
A teraz sam się wzruszyłem, gdy o nim pomyślałem...
A wy zadający tu pytania i proszący o pomoc Igora, też moglibyście się bardziej ruszyć i więcej inicjatywy przejawić, bo niestety niektórzy z was przypominają mi tych siedzących i proszących pod kościołem.
Może oni nie mają już wielu szans i perspektyw, ale większość z Was... No kurde - powstańcie, proszę Was bardzo, a i mi przyjemniej się zrobi...
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||||||||
|
|||
|
|||||||||||||
|
Mam jeszcze jeden przykład takiej mojej pomocy... Może tosię spodoba...? Albo wzbudzi jeszcze większe emocje :)
Dużo niegdyś pracowałem przy przebudowach i remontach domów/ mieszkań. Z takiego remontowanego mieszkania również można wyciągnąć "kupę" złomu- darmowych pieniędzy. żeliwna, bardzo ciężka wanna, stary piecyk do c.w.u. i czasem c.o., stare kable z instalacji, rury, niejednokrotnie stalowe parapety, umywalki, lodówki, pralki, futryny drzwiowe i inne drobniejsze rzeczy... Wszystko to bardzo często było po prostu do wywalenia... Demontowałem to, rozbijałem, wydzierałem, niszczyłem, miąłem, giąłem, ciąłem itd itp. Czy myślicie że chociaż jedną z tych rzeczy kiedykolwiek sam wyniosłem i sprzedałem na złom???? Nigdy- mimo, że to "darmowa kasa". Zawsze wyglądałem przez okno i zawsze nawinął się ktoś kto grzebał w śmietniku w poszukiwaniu podobnych skarbów... Wystarczyło go zawołać, a on z uśmiechem na twarzy zabierał to wszystko i sobie sprzedawał. Sam mogłem to zrobić, ale:
1- nie miałem zwykle na to czasu
2- nie miałem zwykle na to ochoty (i tak dużo siłowej roboty miałem)
3- ja miałem pracę, źródło dochodu, a oni raczej nie...
Stawiałem jeden warunek: Sam to gościu sobie stąd wynosisz, ja nie kiwnę palcem, żebyś Ty mógł zarobić. Wystarczy, że Ci to daję, pozwalam zabrać!
Czasem robiłem wyjątek, gdy "złomiarz" był sam a rzecz do zniesienia bardzo ciężka (jak np żeliwna wanna), chociaż wolałem w takim przypadku ponadcinać mu krawędzie szlifierką i resztę rozbić młotem (żeliwo ładnie pęka), żeby miał mniejsze kawałki do wynoszenia.
To była taka "symbioza"... Ja miałem szybciej wysprzątane, on miał dochód...
Niektórzy mówili że wykorzystuję ich...
A co Wy na to?
Igor?
Rosomak?
Wendol?
Pozdrawiam... :)
|
|
|
Musisz sam sobie odpowiedzieć :)
Osobiście myślę że trud znoszenia, wchodzenia po schodach i znowu wchodzenia, po złom którego i tak musiałeś się pozbyć przekraczał zyski a ze nie lubisz niczego marnować, kosztem wychylenia się przez okno załatwiałeś dwie sprawy za jednym zamachem- mam podobnie więc dlatego się mądrze ;)
Nie musisz szukać akceptacji do tego co robisz-
Mam wrażenie że pytasz nas czy taka pomoc wystarczy, byś mógł spokojnie sobie powiedzieć - jest ok, to co robię dla innych jest wystarczające-
ale drugim moim przypuszczeniem jest to ze w duchu wiesz że mógłbyś zrobić więcej nie załatwiając przy tym po drodze swoich interesów- odczuwasz niedosyt stąd też i wątpliwości...
Pozdrowienia dla córeczki, niech chowa się zdrowo.
|
|
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||
|
"Zaszkodzenie sobie" to pojęcie zbyt ogólne i mało precyzyjne - a z resztą precyzja nie jest tu zbyt istotna :)
Poza tym kalkulowanie na bieżąco jest nie na miejscu.
Po prostu działa się podświadomie, intuicyjnie... a dopiero po jakimś czasie można sobie pisać na forum i dociekać, co miałem na myśli robiąc to, czy tamto :)
Pozdr :)
W 79277 widzę potencjał do resocjalizowania ludzi - ma to "we krwi" i nawet w sytuacjach "ekstremalnych" nie będzie się zastanawiał, kalkulował, tylko postąpi "instynktownie" i słusznie - jeśli nawet nie "jedynie słusznie", to i tak słusznie :)
Widziałbym Cię 79277 w pewnej pracy - nie musiałbyś się tam wiele uczyć, powiem więcej - mógłbyś nawet czegoś nauczyć osoby z wieloletnim doświadczeniem.
Przy konkretnych funkcjach Twój potencjał by się w pełni nie rozwinął. Widzę Cię jako połączenie wychowawcy i kwatermistrza, i może trochę oddziałowego - ale to w najmniejszym stopniu :)
W ochronie byś się zanudził i przygasł.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||||
|
Nie jest tak źle, choć kadrowa jakieś 12 lat temu pytała, czy jestem pewien, że chcę spędzić resztę życia w takim szarym miejscu za kratami, ale to był rodzaj żartu.
U nas w biurze pracują najlepsi "pensjonariusze" - mają zajęcie i są zadowoleni. Jak mają coś zrobić, to się ich zaprasza, a później dziękuje. Mówimy sobie "dzień dobry" i szanujemy się nawzajem, a nawet czasem żartujemy - normalnie jak w "normalnej" pracy :)
A kwatermistrz, który ich do nas wysyła, to największy żartowniś :)
Jak trzeba coś przenieść, to trochę się sam włączam i im pomagam, a raczej daję dobry przykład, bo ile można się komputerami zajmować - sam też lubię się ruszyć :) Dla mnie praca fizyczna to rozrywka i aktywny wypoczynek - odskocznia od myślenia i "dłubania" :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||||||||||||||
|
Drogi Igorze,
chciałabym dowiedzieć się co czeka mnie w życiu uczuciowym? Czy/ kiedy znajdę miłość?
P.S W miarę moich możliwości zawsze staram się wspierać biednych.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
|
|
|
|||
|
Igorze,
proszę zobacz w kartach
czy moj partner mnie zdradza?
albo ma poważne jakieś plany wobec mnie?
dziwnie sie ostatnio zachowuje i mam dziwne przeczucia, że
coś się zdarzy tylko nie wiem czy to dobre czy złe...
Z góry dzięki ogromne! biednej kobiecie dałam pod katedrą w niedziele pieniądze ale nic nie odpowiedziała.
Pozdrawiam.
m
|
|
|
Witaj Igorku :)
Zajrzyj w karty i powiedz mi czy mam mieć nadzieję czy zrobić przeciąg w życiu jeśli chodzi o P.
Mam dosyć kłopotów i rozterek ale nie jestem i nie mam zamiaru być czyjąś zabawką.
Uśmiech zostawiam i życzę spokojnej nocy :)
|
|
Aniele...Czy dasz rade ukryć pod swymi skrzydłami me łzy? |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11427 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |