| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| ŚWIAT 2005 Przepowiednie!!! | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1355 |
|
Witam serdecznie i Zapraszam !!! Mam Nadzieję że pojawią się osoby które Jasnowidzą , podróżują poza ciałem , korzystają z Tarota ...itp.
Jak wielu wie zaczęły się Zmiany już wiele lat wcześniej , jednakże Teraz ukazały że Naprawdę to co było mówione Przed , Teraz się wypełnia . Wspomnę iż wcześniej odkrywałem swe wizje , sny , i przeczucia które się ziściły w rzeczywistości fizycznej . Najwiękse sukcesy jakimi mogę się pochwalić to Wyliczenie dokładnej daty ataku usa na irag w 2003 roku oraz grożby Korei północnej wymierzonej w kierunku usa , i możliwych konsekwencjach dalszego scenariuszu na wypadek takiego zdarzenia . Na Szczęście zakończyło się wówczas na Grożbach Korei , i na tym zatrzymało . Ale nie to chciałem tu Zaznaczyć . Parę dni temu rozłożyłem karty na Świat w tym roku - 2005 . Wielu mnie prosiło bym tak uczynił , zaglądając w Arkana Tarota . Poniżej przedstawiam co mianowicie Ujrzałem .... .
|
|
|
Życie mnie cieżko dowiadczy niebawem .. cico we nie wierzš proszę o mdlitwy bym nic głupiergonier ucxynil
|
|
|
Jeżeli bedziesz mylał o tym, żeby co głupiego uczynic to to uczynisz, jeli natomiast bedzie w twoim sercu Bóg to nic złego nie uczynisz
|
|
|
ostatnie co moge dac to to , podzielic sie doswiadczeniami i ksišżkš ktora watpie by sie ukazala .
DROGA MEGO DUCHA – Aurelian Łasasowski
Witam wszystkich, którzy zaczęli Czytać mojš ksišżkę, którš postanowiłem napisać, nie znajšc jej Celu. Na Wstępie chciałbym was zaznajomić ze swojš osobš. Urodziłem się w Polsce miejscowoci Drezdenko w roku 1981. 15. Lipca. Wtedy Słońce opuszczało mój znak raka. Od paru lat zajmuję się Ezoterykš. Nie posiadam żadnego wykształcenia czy kursu, który mógłby podważyć, to, czym się zajmuję. Uznałem, że papierek do szczęcia nie jest mi potrzebny, by rozwijać się Duchowo. Na swojej drodze w wieku szesnastu lat natknšłem się na Tarota, którym do dzi się zajmuję. Proces przyswajania wiedzy wypracowałem sobie sam bez zbędnych pomocników . Zajmuję się Snami w sensie obserwacji i wycišgania w nich zawartych przesłań oraz obe – out of body experience . To by było w skrócie.. Moja osoba wypłynie bardziej w trakcie odsłaniania kolejnych rozdziałów tej ksišżki.
Rozdział 1 – Poczštek Drogi
Patrzę się na ludzi w tych czasach ledzšc ich zachowania, badajšc ich reakcje i odruchy w sensie społecznym, i dostrzegam Zmiany. Zmiany, które już się rozpoczęły, i zapewne każdy z was je zauważa i napotyka się na nie każdego Dnia. Wszyscy bez wyjštku się zmieniajš, a w raz ze wszystkimi Cały wiat. Widzę w ludziach Agresję, Pychę, Kłamstwo i zastanawiam się, Dlaczego widzę tyle zła nie dostrzegajšc dobra?!!!. Ludzie udajš wielkich. Gra toczy się o to, kto komu zabierze więcej. W większoci niewiadomie prowadzona przez większoć ludzi. Zastanawiam się nad nimi, jak długo majš zamiar tak grać z życiem. Nie wiem. Wiem, że gdy zrozumiejš, iż nie będš niebawem już tacy jak dzi, gdy zaakceptujš Zmiany, i otworzš się na prawdę o nich samych .Ujrzš innych Ja. Zmiany.Pełno ich w koło. Zmierzajš ku … włanie, ku Czemu? Ku Miłoci. Sam z tym walczę starajšc się nie stać jednym z nich jako zwierzę. Tyle Cennej energii jest traconej dla fałszywych Celi i Idei. Kociół hymn.. Bez komentarza. Swojš drogę wyznaczyłem w Dżungli życia, jakie sobie sam wybrałem, i ty również drogi czytelniku/niczko. Mało, kto ma tš Zdolnoć by pamiętać poprzednie życia, a tym bardziej Stan zwany stanem Bardo, w którym to dusza ludzka odpoczywa po przeżytym życiu oczekujšc na kolejne. Gdy nabierze siły i uzna, że Czas, którego tam nie ma , jest odpowiedni .Spotyka się z Wyższymi Bytami, które służš pomocš w stworzeniu przyszłego życia od podstaw.. Od urodzenia do mierci. Gdy już wszystko gotowe Dusza zstępuje w kolejne Ciało, które porównuje do nowego ubrania. Gdy się rodzi posiada czšstkowš pamięć tego, co zostawiła poza sobš. Z wiekiem pamięć zanika i Dusza czuje się jakby była tu po raz pierwszy. Dopiero z czasem otrzymuje pewne Znaki, że nie jest tu po raz pierwszy jak jej się wydawało np. . Deja Vu . Które zawiadcza, iż Znamy tš nowš Twarz lub miejsce, które widzimy po raz pierwszy w tym życiu, o istnieniu innego. Ale mało kto zastanowi się na tym, co to deja vu . Większoć nie potrafi tego zobaczyć i mówi no Deja vu już to gdzie słyszałem tylko gdzie? Nie ważne muszę zrobić zakupy. I tak to jest. Życie Materii szybko wchłania. Dla mnie to iluzja nasšczona dobrym płynem, który nadaje jej Czucia, Kształtu i Zapachu. Jeli o czym zapomniałem to na końcu podaje meaila. Ostatnio się Buntuje. Próbuje co stworzyć, ale mi nie wychodzi. Musiałbym mieć magiczny bilet, który zwę Grubš Forsš. Ale co tam Ważne, że jeszcze żyję. Kroczę każdego dnia tš samš drogš, którš wyznaczyłem sobie wiele lat temu. Spotykam masy ludzi, którzy sš fascynujšcy i żałoni, gdy kłamiš. Ale nie powiem im tego. Kiedy zobaczš siebie i nie wštpie by nie chcieli tego naprawić. No i mamy Karmę. Mały przykład z okłamywaniem się. To też zacišganie długów, które choć niewidoczne Tam majš Wyższš Cenę niż nam się wydaje. Oni patrzšc na nas z góry ubolewajš nad nami i włanie teraz, w tych a nie innych czasach starajš się pomagać zrozumieć nam prawdziwe korzenie i to, kim jestemy. Dowiadczyłem wielu zbiegów zdarzeń, kiedy myl wyprzedzała to, co wzrok ujrzał bšd ucho usłyszało, i poprzez to skierowałem swš uwagę na te ciekawe Sygnały w postaci przeczuć i obrazów pojawiajšcych się od czasu do czasu w mojej zakręconej główce. Chciałbym się mylić. Powiem szczerze w wielu sprawach, ale co chce mi powiedzieć, że nie mogę, muszę w to Uwierzyć. I bodajże dlatego potem widzę następstwa tego co ujrzałem w umyle bšd wyłapałem w intuicji, w rzeczywistoci fizycznej. Poczštek drogi hym. Włanie czy kto kolwiek pamięta sam Poczštek . Wštpie , mówię o poczštku drogi w sensie życia na Ziemi , wspomniałem o reinkarnacji nie wystawiajšc jej bezporednio , bycie sami wyłapali mojš ukrytš wiadomoć odnonie tytułu . Tym co się udało Gratuluję !!! Jestecie już gotowi do kolejnch odkryć . Ja kroczę dalej i wiecie co , dużo mi ludzi mówi jaki to ja jestem mšdry , utalentowany . I tu w tym miejscu powiem wam że jestem po zawodówce , niezbyt sympatycznej przeszłoci . Gdyby ludzie zobaczyli ten obraz mnie i połšczyli to jakim jestem jestem teraz człowiekiem powiedzieliby że to niemożliwe , a jednak , to jest możliwe . Wszystko jest możliwe . I każdy może być tym kim chce , tylko musi się obudzić i zaczšć robić to co lubi a nie to czego wymagajš od was inni . Mówię tu o uwišzaniu do ludzi jako niewolnik . Wielu po czasie zapomina że żyło jak niewolnik , i dlatego zapewne pod koniec życia mówi że nie spełniło się w życiu . Ale dlaczego się nie spełniło hym. Tego już nie wie . Wie że życie to bolšczka . Cišgły stres przetrwania i bogacenia się . Zbliżmy Miłoć hym . iluzoryczna dla potrzeb wyżycia swych niskich podszeptów podwiadomoci . Dzi Zwana Sportem . Wiem że dla wielu może być to szokujšca prawda , ale przepraszam jeli kogo uraziła . Każdy wierzy w to co widzi i czego dowiadcza więc nie zmuszam bycie traktowali każde moje tu słowo jak drogę wam właciwš . Każdy musi odkryć jš w samym sobie i podšżać niš . Wiem też że to nie prosta sprawa niš kroczyć a co dopiero mówić o kierunku . Zmienię temat nie opuszczajšc powišzania jakie istniejš w każdym tu słowie zapisanym, i będę kontynuował . Poczštek drogi jest tak odległy . Zmieniajš się tylko stacje . W swoim życiu przeszedłem wiele, i dalej podróżuję robišc, co jaki czas, tak jak wy moi drodzy.. przesiadki na tych Stacjach zwanych Etapami . Na jednym z nich rozpoczšłem prowadzenie Dziennika Snów , niewiedziałem gdzie mnie zaprowadzi i co da . Teraz z perspektywy poczštku widzę że jednak to miało głębszy sens . Dostrzegam w starych dziennikach więcej prawdy która mówi o mnie i moim życiu oraz o tym co ma nastšpić . Wiadomo nie wszystko udaje mi się okrelić i zrozumieć , może głównie Zrozumieć . Przeważnie odkrywam powišzania pewnych snów z przeszłoci wtedy kiedy w teraniejszoci spotykam na swej drodze Znaki , jakie następnie rozpoznaje i łšczę . I kroczę dalej rozpoczynajšc kolejnš drogę .. która mnie prowadzi nie wiem dokšd hym.. na pewno ku Poznaniu i Odkryciu tego czym i kim tak naprawdę jestem , bo co jest Największš Zagadkš na tej planecie ? . My Sami . Cišgle i cišgle będziemy siebie odkrywać bez końca aż może kiedy .. Spotkamy siebie samego i zrozumiemy, dokšd nas to doprowadziło. Zrozumiemy Sens obranej drogi . Dzi nawiedził mnie sen . Rozmawiałem w nim z osobš którš spotkałem w innym wymiarze . Bo Sny to inny wymiar .. Raz jestemy ich wiadomi innym razem, w większoci niewiadomi. Dusza nigdy nie pi. Po prostu sobie odpoczywa mówišc terminem naukowym odnoszšcym się do samego Snu . Nadganiajšc spotkałem się ponownie z pewnym męszczyznš którego miałem radoć spotkać parę Dni temu kiedy zachęcał mnie bym przekazywał ludziom to co widzę i czuję . Więc tak też robię . Tej Nocy bez wymieniania daty … Rozmawiałem z nim o tym jaki miałby być rozdział drugi tej oto skromnej ksišżki . Polecił mi opisanie tego co sšdzę temat Linii Czasu tzw.. Pętli które coraz Częciej się ze sobš przecinajš tworzšc ciekawy obraz wszystkich ludzkich przypadkowoci . Za przykład .. idziesz drogš w stronę Banku ( powiedzmy ) , i wtedy nagle nie wiadomo skšd pojawia się obraz twego kolegi . Traktujesz go jak zwykła myl . Lecz po chwili będšc przy banku wpadasz na jego osobę wyłaniajšcš się zza rogu . Zatrzymujesz się i mówisz .. „ wiesz przed chwilš o tobie pomylałem , a teraz cię spotykam” , on powtarza to samo , że też o tobie pomylał . Oto jeden z wielu przykładów Synchronicznoci linii Czasu kiedy to dwie błšdzšce wiadomoci stworzyły bliskie Zdarzenie oddalone trochę w czasie . Skrzyżowały swoje linie losu porozumiewajšc się bez słów – działanie Nadwiadomoci . To dobry również przykład do tego iż cały czas docierajš do nas różne sygnały z poza Widzialnej iluzji mówišce o tym iż nawet gdy człowiek jest Zajęty jednš sprawš może zajmować się również drugš nie odłšczajšc się od tej pierwszej . Tylko by było to w pełni wiadome trzeba nauczyć się kontrolować tego typu podróże w sposób wiadomy .
Rozdział 2 Linie Czasu .
Mniej więcej o liniach Czasu nad mieniłem chwile temu jak zauważylicie . To Bardzo Ciekawy temat który może dużo powiedzieć nam o przewidywaniu, na przykład pewnych Zdarzeń z Przyszłoci . Jak wiecie zapewne , wszystko ma przyczynę i skutek . Więc załóżmy .Gdybym teraz zaczšł piec ciasto i wstawił do piekarnika ( po czasie ) byłoby już Upieczonym Ciastem które zdšżyło urosnšć , i można je konsumować . Ciasto jest jak energia , a nawet nie boję się powiedzieć , iż jest energiš , jak wszystko co nas Otacza . Skupmy się na owym Ciecie . Na poczštku jajko , mška , proszek do pieczenia .. zmieniajšc ten obraz w zrozumiały przekaz – na poczštku Myl , Obraz , Kreacja prawie w pełni gotowa oczekuje na Materializacje wybierajšc sobie ku temu właciwy Czas . Tak jak ciasto w piekarniku . I oto jest Skutek tego co tak niedawno stało się przyczynš . Mówiš że nie wszystkie marzenia się Spełniajš , to nie prawda . Mogš się Spełnić . Tylko w tym miejscu właciwe jest stworzenie tego marzenia , a więc kreacja i wewnętrzny upór który Daje wiara w jego Spełnienie . Jeli się nie spełni nigdy oznacza to że obraz nie był dostatecznie kompletny , i co musiało być w tym obrazie niepełnego , brakujšcego . Programista by nakrelił to w ten sposób . Znalazłem Dziurę w tym oto programie. Tak to wyglšda . Przechodzšc do linii czasu można przewidzieć wiele , a nawet wszystko co ma Nastšpić , choć nie oznacza to że ostatecznie w takiej samej formie to co zostało wyprzedzone spełni się na naszych oczach . Jak to kto Mšdry powiedział „gdy chcesz poznać przyszłoć musisz poznać przeszłoć i znaleć punkt oparcia w Teraz” , czyli mówišc krótko punkt oparcia w wiadomoci . Jeli chce się poznać Przyszłoć , dajmy na to Narodu . Trzeba znależć punkt oparcia w wiadomoci grupowej tego Narodu , w Teraz znajšc przeszłoć . To Ciekawa sprawa więc zachęcam do eksperymentowania . Co można powiedzieć o liniach czasu hym. Wiele np. Niedawno miałem ciekawe odkrycie . Wyobrażmy sobie punkty zaznaczone na linii prostej . Sš Trzy . A więc .. Przeszłoć . Teraz .. Przyszłoć . I przeniemy to w obraz nakładania na siebie tych punktow A , B i C , w sensie naszych Wcieleń . Nakładajš się na siebie tworzšc jeden Punkt który Synchronizuje wszystkie , co daje Tezę iż wszystkie wcielenia z każdego czasu majš miejsce Teraz tj. Zdarzenia . Gdzie np. . 1000 lat temu w jednym z wcieleń w tym momencie pije wodę z strumienia .. w czasie gdy jestem Teraz i pije sobie kawę . Wiem że jest to szalone , lecz jeli przyjrzymy się temu z naprawdę wielkim Skupieniem możemy dostrzec ciekawe rzeczy . To przypomina jakby podróż w Czasie nie ruszajšc się z miejsca . Z tego co mi wiadomo już pracujš nad przenoszeniem przedmiotów w czasie . I sšdzę, że opierajš to na tym włanie schemacie, który udało mi się odkryć . Po mierci dusza trafia do miejsca gdzie nie ma czasu . Gdzie wszystkie Czasy i epoki wzajemnie się przenikajš . Kiedy ludzkoć posišdzie władzę nad Czasem, tym samym pozna mechanizmy rzšdzšce „przypadkami” , których tak naprawdę nie ma . A gdy zdobędziemy władzę nad czasem wtedy będziemy mogli spędzać wietnie czas . Być może już odwiedzamy samych siebie jako kosmici . Rozumiem że to z tej perspektywy stwierdzenie jest trochę zabawne co dla niektórych . Lecz osobicie sšdzę iż ma to sens . Kociół by mnie spalił na stosie za głoszenie tak odważnych słów , gdybym żył w redniowieczu . No ale to Prawda . Lepsza Kuracja wstrzšsowa Teraz aniżeli póniej . I tak wg. Majów zbliżamy się do Skoku w wyższy wymiar . A co za tym idzie zrozumienie wielu aspektów naszych żyć i nas samych . Czas został stworzony po to by poruszał machinę przemian , lecz kiedy ludzkoć go odrzuci poznajšc jego Tajemnice . Skupi się na Tworzeniu Nowego Życia , i rozpocznie kolejne życie w odległej przyszłoci tworzšc to co My mamy Teraz . Do tego czasu Będziemy na Wyższym Poziomie Duchowym z którego już inaczej będziemy patrzeć na wiele spraw i rzeczy . Ci z przyszłoci odwiedzajš nas na przykład w snach . Wnoszš od czasu do czasu swe Idee bymy mogli przyczynić się w małym stopniu do ewolucji naszej Cywilizacji . No jak na razie to same wojny wokoło . Wojny o Energie . wiat zmuszony jest nisko upać by mógł wzrosnšć na Nowo . Wielu wg. Tych przemian o których mówiš proroctwa , i wizje zmuszona będzie umrzeć , a nawet cofnšć się do przeszłoci by móc naprawić to czego nie zdšżš Naprawić . Mowa o karmie . Nie wiem, tego jako sobie nie wyobrażam. Przypomniało mi się Zdarzenie z World Trade Center dzień wczeniej . Działy się ciekawe rzeczy w samym Nowym Yorku , a ludzie , Cała Planeta otrzymywała Silne Sygnały z tej nieodległej przyszłoci o tym że co się Wydarzy . I Buum Stało się . Rozpoczęło się ostateczne odliczanie . wiat dowiadczył Wstrzšsu . To dzieje się naprawdę , nie wierzę !!! . A w co wierzysz ? Symbol Materii na cały wiat upadł za sprawš zwykłych ludzi , takich jakich mijamy każdego dnia . Czemu nie zrobimy czego dobrego jeli zło tak łatwo nam wychodzi . Spójrzmy na Chiny czy choćby Afrykę . wiat udaje że nie widzi . Walczy o ostatnie Skarby tj. ropa . Skarby które dadzš fałszywe oparcie . Dwa Samoloty Zmieniły wiat Dwie Wieże Upadły , Wieże Materializmu ukazały jak cienka jest kurtyna , wtedy na chwilę maska iluzji opadła . Nie mylano o ofiarach . Raczej grali to w mediach by omamić ludzi że im na nich zależy . Zależało im na tym co przetrwało .. czyli na pienišdzach , papierach wartociowych itp. . Strach , Terror i Panika przyniósł czas za Grzechy które były popełniane i zostały zwrócone z przeszłoci . Teraz pijemy naważone piwo . Ale to jeszcze za mało . Zwróćmy uwagę na Irag czy choćby Izrael . więte państwo ubrało maskę Diabła i to jest prawda . Strony tak łatwo sš mylone . Ubolewam nad tym , i to bardzo . Dlaczego i po Co cała ta mierć . Mšdry człowiek powiedział . Niech się powybijajš , jeden drugiego wart . I ma rację . Skwitował to krótko i poszedł robić swoje dalej, … co będzie dalej hym. Nie wiem jeszcze. Czas pokaże...
ROZDZIAŁ III – MIŁOĆ I CIERPIENIE
Wybrałem Drogę Krzyża, krzyża, którego sam sobie nałożyłem. Odrzucam szansę, które do mnie przychodzš i wiem, że le czynię w duszy odrzucajšc je, choć z drugiej strony co mi mówi, że Czynię Dobrze. Wtedy Rozumiem, Czym jest Miłoć dowiadczajšc Cierpienia. Dużo mówię.. Mało robię - taki jestem.
Potrafię mówić. Teraz widzę, że Mówić w tych Czasach to za mało. Trudno. Dziękuję za ofiarowanš mi pomoc, którš bezmylnie odrzuciłem wiele razy. Dzi czuję się le. Płaczę pogršżony w Miłoci. Chorej Miłoci tego Wcielenia. Teraz widzę prawdziwego siebie. Widzę siebie w minusie. Minusie, który odrzucałem, choć wczeniej tak wiele razy objawiał się przed mojš twarzš. Zatapiam się w płaczu swej bezsilnoci, słaboci, i braku Odwagi by wyruszyć w wiat i Zaryzykować. Wiem, że tego chcę. Ale gdy już To prawie mam, wycofuję się niczym tchórz. Staję się pustelnikiem zamkniętym na Ruch w sferze Materii.
Chciałbym teraz by moje Ciało Stało się Martwe. Chciałbym mieć Odwagę, by wędrować samemu i nie bać się tej drogi. Ale to takie Ciężkie. Mój Krzyż Cierpienia i Miłoci, który nałożyłem na siebie w częci wiadomie, w częci od losu otrzymany. Ukazuję Pełny obraz Siebie przed Wami. Nie mam Tajemnic gdyż jestem Tobš a Ty mnš. Razem Codziennie Stanowimy Dopełnienie tej Drogi, choć Ja Siedzę, a Ty Kroczysz z głowš uniesionš w górze. Nikogo nie Winię. Dziękuję. Dziękuję za Mocne Słowa Prawdy, które pozwoliły mi uwiadomić sobie Wstyd przed samym sobš. To było wprowadzenie … a teraz pomylmy, zastanówmy się chwilę. Czym jest miłoć? Oraz Dlaczego często jest Mylona z Pożšdaniem?. No Włanie mylenie się i odwracanie naszych obrazów, które widzimy to jedno. Dowiadczanie ich to drugie. Jezus pięknie ukazał Siłę Miłoci, tylko On jeden był w Stanie Znieć jej Ciężar i Cierpienie w Historii ludzkoci. Drugš osobš Duszš jest Papież Jan Paweł drugi. Ludzkoć musi nauczyć się Jednego … Kochać bezinteresownie Całym Sobš. Łatwo powiedzieć, że Kochamy tego i Tamtego, ale czyż to nie sš tylko słowa, w większoci puste. Tyle jest Zwišzków, które z Pozoru wyglšdajš Pięknie, a wewnštrz sš popsute , tak Mało Miłoci aż do mierci doniesionych spod ołtarza, gdzie przysięgi były składane. Rodzice krzywdzš dzieci ukazujšc im obraz fałszywej Miłoci.. a dzieci niosš ten bagaż dalej mylšc jej istotę oraz Esencje w dorosłym wieku. Wiele się wydarzyć musi bymy stali się Jednociš. Na Szczęcie wielu już widzi i pracuje nad tym. Miłoci Prawdziwej nie da się Opisać w Słowach , tylko w Emocjach i Zjednoczeniu się na Stałe w Bogu który nie inaczej jest w nas , a my jestemy nim , jako że pochodzimy z jednego ródła . ródła Nieopisanej Miłoci , po Końce Dni naszych i poza Czas nam dany. Czasem, gdy mylę o niej, słabo mi się robi. Dowiadczyłem jej, wiem, czym jest, jak zapewne wielu z was. Dużo jest ludzi, którzy Potrafiš Kochać, ale też i tych drugich. Teraz wpadła mi do głowy ciekawa myl dotyczšca Wampirów Energetycznych. Sš też Wampiry sexualne. Które wymieniajš się Energiš poprzez wymianę narzšdów. Trochę może to ostatnie was zbulwersować, ale taka jest prawda. Kto Zakochał się raz i pozostał przy tym jednym lub jedynej powięcajšc resztę życia? Hym? Mało, kto. Porównanie Miłoci do róży jest w tym miejscu bardzo na miejscu. Róża Przycišga. Czerwień Rozpala. Kolce sš jej Cierpieniem, które pozwala dowiadczyć jej obu stron a tym samym zbliżyć się do Całoci, która jest Bogiem przejawionym w Niemiertelnej Miłoci.
Rozdział 4 „Sny = Życie Duszy”
Droga tej Ksišżki zmiennš jest gdy kroczy się niš bez założonego na Poczštku Celu . Dużo piszę o Sobie i moich Dowiadczeniach oraz o tym co widzę , jak zapewne zdšżylicie zauważyć . Teraz Wprowadzę was w mój prawdziwy wewnętrzny wiat i drogę mego Ducha poprzez niego . Wiele Dowiadczeń przypisanych do słowa „Sen” , nie były snami w pełnym tego słowa znaczeniu . W większoci byłem w pełni wiadomy że nie jestem ciałem , lecz duchem , co oznacza iż odbyłem podróże po innych wymiarach wiata Astralnego . Trafiš się też naturalne sny które sš bezwzględnš mowš mej podwiadomoci pełnej form oraz symboliki . Jak wiadomo w obecnych czasach poczyniono olbrzymie pozytywne Wyniki . Obecnie nawet psychologia zajmuje się rozwišzywaniem problemów psychicznych swych klientów poprzez badanie snów , choć nie w każdym miejscu na ziemi . Sen w prostym tłumaczeniu jest życiem Duszy lecz i jej podróżami , które w większoci sš zapomniane gdy wraca na swoje miejsce , czyli do fizycznego Ciała . Istnieje masa technik z których najbardziej Uwiadamiana i praktykowana to Sztuka wiadomego nienia . Zaraz obok jest obe , co w polskim języku oznacza podróże poza ciałem . Dusza oddziela się od fizycznego ciała i płynie niczym ptak w powietrzu kierowana mylš wiadomoci w wiecie Astralnym . Może odwiedzić każde miejsce na Ziemi jak i polecieć w Kosmos oraz w Wymiar Duchowy gdzie udajš się osoby które ukończyły ziemskie życie tzw.. lekcje . Wiele lšdów Czeka na Odkrywców , co najciekawsze możemy zgłębić siebie i odkryć odpowiedzi na wiele pytań odnonie naszego życia . Tyle chciałbym wam przekazać co widzę , podzielić się z wami .. więc pomylałem że dołšczę do tej ksišżki dzienniki snów . Sš obszerne i pełne Wielu powišzań z tym o czym piszš inni , różni autorzy . Każdy Odkrywa różne lšdy Siebie wiele razy poprzez Podróże i Dowiadczanie życia .
Sny sš pomostem pomiędzy obiema sferami dowiadczania egzystencji wiadomej i niewiadomej . Synchronizacja obu daje poczucie głębszego Zjednoczenia ze Wszystkim co Istnieje poza Ciałem. Jest Tyle do Odkrycia w nas Samych i poza nami , i najmieszniejsze w tym wszystkim jest , że często mówimy iż się nudzimy i nie mamy co z sobš zrobić . Oczywicie nie wszyscy tak mówiš . Każdy ma w sobie jaki Szczególny Dar oraz każdy ma magicznš mapę , która może pomóc odkryć w sobie ten Dar , jakim sš Sny , sny nas Wszystkich niekończšcych się opowieci pełnych wszelkiej maci Wskazówek . Nie ma człowieka na Ziemi który jest pusty jak opróżniona butelka . Inaczej byłby Ubraniem wiszšcym na wieszaku w jednym z wielu butików na Calutkiej Ziemi . Ubraniem które sobie wisi przygotowane na nowego nosiciela tego niezwykłego okrycia które daje usosobienie nas samych . Więc krótko .. ubranie , to ciało , a puste ciało to mietnik . Czyli każdy posiadajšcy duszš , nie jest mietnikiem , tylko Cennym Człowiekiem godnym poznania i wysłuchania . Rozumiem że wielu może szokować moje interpretacja porównawcza zagadnień Duchowych , ale będę egoistš i jak sami rozumiecie , to moja ksišżka więc piszę to co Czuję i chcę przekazać . Zaczšłe ten rozdział o snach … snach które zajmujš większoć naszego życia , życia które jest krótkie choć może wydawać się że jest czasami jak toffi ( cukierek ) . Wybaczcie mi błędy jeli takowe sš , mało przeczytałem ksišżek na temat snów , więc piszę wszystko na podstawie własnych dowiadczeń . Kładę się Spać , i wstaje do kolejnego snu nišc dalej w innej rzeczywistoci , tyle że bardziej wiadomej i odczuwalnej . Zapraszam do mego wiata , poza kurtyne mnie samego , prawdziwego . Za chwilę odbędziecie podróż w wiat Obrazów , Wizji , i wszelkiej maci scenariuszy tych wiadomych oraz tych mniej wiadomych .
ROZDZIAŁ 5 „Dziennik Snów 2002”
Sen z 18 Listopada 2001 na 19 : „Kronika Akaszy”
Pamiętam ten sen urywkowo tzn.dwóch męszczyzn,a ja tj.był porodku,pomiędzy nimi.Chyba jaki starzec.Ważniejszy był Przekaz. Wiem że chodziło o udostępnienie wizyty w Kronice Akaszy- głos nie miał żródła.Słyszałem go w głowie,brzmiał: „Nie mogę was wpucić i pokazać wam końca,gdyż posiadacie słaby szczebel rozwoju duchowego”.Obraz pojawił się z nikšd.Zmatrializował.W rodku Obrazu ujrzałem człowieka,na szczycie jaki gór,i roztaczajšcy się w dole krajobraz,o powalajšcym Pięknie.Obraz ten był żywy tj.bym przeglšdał się w górskim strumieniu.Połšczony z pięknym odcieniem kolorów.Te dwie osoby przedemnš nie wiem kim były.Czułem że przyprowadziły mnie w to miejsce,bym ujrzał częć Przyszłoci która jest dla mnie przygotowana,lecz której nie widzę.Czułem,że ten potężny głos zwracał się do nich w moim imieniu.A jeden z nich dał mi do zrozumi
enia mentalnie,iż końca życia nie można ujrzeć,w Akaszy.
Przypis: Głos który słyszałem był Głosem Boga , który jest wszędzie .
Dwie istoty i Starzec , to Opiekunowie oraz Strażnik kroniki Akasza , która jest Bibliotekš jaka
Ma od poczštku Istnienia wiata i ludzi Zapis każdego Czasu oraz życia każdej duszy na Ziemi ze
Wszystkich czasów . Porównuje jš do videoteki tzw.. wypożyczalni . Umiejscowiona jest pomiędzy
wiatem fizycznym i duchowym . Można dostać się do Akaszy poprzesz medytacje lub podróże poza
Ciałem.
Obraz jaki ujrzałem był Odsłonš Przyszłoci jaka się Wypełniła się w moim życiu .
STYCZEŃ : Sen z 5 na 6 niedziele: „Domek na Wzgórzu”.2002.
niło mi się że zostałem zaproszony przez Tomka,do ich domku letniskowego,w pięknej miejscowoci położonej blisko gór.Tam też spotkałem się z Kakš Kupczak i Akš , jej koleżankš.Nasze spotkanie należało do niezwykłych, gdyż sporo czasu się nie widzielimy.Potem poszedłem do łazienki się umyć.Podczas gdy wycierałem się ręcznikiem weszła Lidka i położyła się w wannie.Była wiadoma mej obecnoci,nie czujšc wstydu ani zażenowania. .... KLIK... . Razem z Tomkiem wyszłem przed domek by podziwiać rozległe widoki i górę,która stała niedaleko,a na niej mały drewniany domek,który znajdował się bardzo wysoko,a droga do niego musiała być bardzo ciężka.Tomek opowiadał mi ,że kiedy był z Lidkš i podziwiali z tego wzgórza krajobraz rozcišgajšcy się w dole.Dodał,że droga była ciężka i musieli długo ić.Wpadłem na pomysł by zrobić sobie wycieczke do tego domku.Ale on zdawał się być nieprzychylny mojej decyzji,tym bardziej zaczšł padać ostry deszcz.A pójcie do niego w takš pogodę byłoby niebezpieczne.W rodku siebie zaakceptowałem tš porażkę,ale też złożyłem sobie przyrzeczenie,że kiedy przyjdzie czas gdy tam wejdę.Wrócilimy do domu ze względu na deszcz.W rodku,by się nie nudzić,pucilimy dwa filmy.Które miałem przy sobie.Reszta była nieistotna.
Przypis:
Był to Sen Proroczy który spełnił się około Czerwca tego roku 2002 . Tomek we nie to mój przyjaciel , Lidka to jego była dziewczyna . Ujrzałem koniec ich zwišzku w postaci Symboli które zrozumiałem po wypełnieniu się tego snu w rzeczywistoci fizycznej .
Sen z 7Pon.naWt.8Stycznia: „ATAKI „
Sen z atakami odbył się w czterech Fazach:
1 – Samolot ( użycie go).
2 – Chemiczny.
3 – Gazowy ( ogień!).
4 -Broń Jšdrowa.
1) Jestem w wieżowcu,który z zewnštrz wyglšda zachwycajšco.Cały pokryty jest szkłem.Za to w rodku jest olbrzymi.Ja jestem jego włacicelem,mieszkam w nim i pracuję.Jest zaliczany do jednego z najlepszych,w całych Stanach Zjednoczonych.Mój sen odbywał się w większoci na zasadzie Obserwatora,czyli widziałem również siebie jako człowiek w podeszłym wieku,w okularach,garniturze,z siwymi włosami.Znajdujemy się, gdzie na 30 – 50 piętrze.Bardzo wysoko,gdyż przez szyby rozcišga się wspaniały widok,na Miasto i mniejsze budynki,osiedla.Rozmawiam z pięknš kobietš o ciemnej karnacji i rysach ludzi wschodu.Rozmowa tyczy się interesów. Znajdujemy się w jednym z największych biur w wieżowcu.Jest obszerny z dużymi szybami.Nagle zbliżam się do szyby i zauważam na moment skrzydło Harierra, który strzela.Kilka metrów przed nim Boieng737AmericanAirlains.Dostaje w tył rakietš naprowadzajšcš która uderza w jeden z silników( niespodziewanie) dokonuje zwrotu,na skutek trafienia.Robi manewr,wznoszšc się nad wieżowiec,w którym jestemy my,ja i Shania.Cała akcja toczy się ułamki sekund..3-4... . Wybucham panikš i biegnę do innego pokoju(mniejszego), z którego uda się zobaczyć czy w nas uderzył,czy przeleciał nad budynkiem.Shania idzie ze mnš,Boję się o niš. Jest za piękna żeby zginšć i za młoda..... KLIK ..... .Znajdujemy się w małym pomieszczeniu do którego dobieglimy.Z tej częci widać wschodniš częć miasta.Widzimy jak samolot zniża lot, przelatuje nad naszym wieżowcem i uderza w fabrykę Chemikaliów, jednš z największych w tym miecie.Uderza w zbiornik, po czym następuje wybuch niszczšcy parę zabudowań obok fabryki.
Chwilę po tym jak ogień się zmniejszył ruszyło kilkaset strażaków,i jeden wóz strażacki, by ratować tych którzy jeszcze tam żyli. .... KLIK .... .
2) Strażak prubujšcy wejć na gruzy i sprawdzić czy zbiornik został poważnie uszkodzony , nie zdšżył. Ulatywała z niego para , i chwilę po tym , gdy ten strażak, był prawie na nim , wybuchł po raz kolejny.Rozrywajšc jego ciało w strzępy. Wybuch ten był dwukrotnie silniejszy od poprzednich.Naraz zawyły syreny obwieszczajšc Alarm o skażeniu chemicznym dla całego miasta. ... KLIK ... . Razem z Shaniš ( przerażeni ) pobieglimy do jeszcze innego pomieszczenia , gdzie było mniejsze okno , lecz za to było widać co robiš ludzie w budynkach nie uszkodzonych. Kucajšc obok okna patrzelimy sobie w oczy. Czułem jej bliskoć , uczucie , byłem niš oczarowany . przez szybę słyszelimy jak Policja , FBI oznajmiało przez megafon komunikat , by wszyscy zaczęli ewakuować się z miasta , na możliwoć kolejnych Ataków terrorystycznych . Wtedy to Shania spojrzała mi prosto w oczy by wyjawić prawdę. Przerwał jej Arab , który wpadł do naszego pomieszczenia ,z broniš w ręku. Przyparł mnie do ciany , i powiedział że jak chcem żyć , to żebym nie mieszał się do tego co za chwilę zacznie robić. Następnie przywitał się z Shaniš .Wyglšdało to tak jakby znali się pół wieku. Poczułem zażenowanie z mylš że czego tu do końca nie rozumiem. Ale było już za póżno na gniew z mojej strony bo byłem w niej zakochany po uszy. Arab wycišgnšł z kamizelki 2 granaty ( ja,patrzałem stojšc za nimi). Odczepił zawleczki , i wybijajšc szybę rzucił je na ulicę. Niewidziałem dokładnie wybuchu , lecz dobrze go słyszałem.Następnie sprawy przybrały nagły obrót , i wydarzenia potoczyły się błyskawicznie . Shania odwróciła się w mojš stronę , spojrzała w oczy po raz ostatni , i wyszła. Na twarzy miała wymalowanš niechęć , by odchodzić . Czułem to co ona , i rozumiałem jš . Musiała odejć. ... KLIK ..... . MIEJSCE : BIURO , W KTÓRYM SEN SIĘ ZACZĽŁ .
Upłynęło trochę czasu.Otworzyłem oczy .Przez moment zauważyłem zanikajšcy wybuch chemiczny i sypišce się szyby w moim biurze.Obraz utrwalił się w moich oczach pod postaciš Ognia wypełniajšcego całš przestrzeń na zewnštrz.Oszołominy ,nie pamiętajšc czemu byłem nieprzytomny i jak to się stało weszłem do głównego pokoju mijajšc poukładane i pororzucane martwe ciała , wyglšdały strasznie. Ujrzałem lekarzy, strażaków,FBI. Czego nie rozumiałem. Dlaczego oni krzštajš się jak bezpańskie psy po moim domu , biurze. Zbliżył się do mnie jeden z funkcjonariuszy FBI , tajniak . Towarzyszyła mu kobieta , która podała mi szklaneczkę wódki . Nakazała bym wypił , to lepiej się poczuję . Gociu z FBI zaczšł mnie wypytywać , z kim ostatnio się kontaktowałem , co robiłem ,czy kręciłem się koło fabryki Chemicznej... .Widzšc że niczego się nie dowie zaczšł sam . Zaczšł mówić o Shani , że była jednš z terorystów ,a JA niewiadomie z niš współpracowałem , na polu Biznesu i Handlu . Dodał że Służby Federalne sš zmuszone aresztować mnie , gdyż podejrzewajš mnie o wtyczkę w dokonanym Zamachu na ludnoć cywilnš Stanów Zjednoczonych . Odchodzšc nakazał bym lepiej nigdzie się nie ruszał dla włsnego dobra. ... KLIK ..........
3) Widzę siebie . Błškam się po miejscu Tragedii i wypytuję się o Shanię .Dodajšc jej rysopis.Zaczynam wchodzić głębiej , na gruzy , gdzie w pobliżu znajduje się lej po wybuchu zbiornika . Jest pełno strażaków w maskach gazowych , których wczeniej nie widziałem na oczy . Zaczynam odczuwać że brakuje mi powietrza , duszę się . Widzę , że jeden ze strażków ma przy sobie zapasowš maskę . Szybko podbiegam do niego , odwraca się i jš mi daje. Mam problemy z założeniem , ale się udaje . Teraz jest znacznie lepiej.Zbliżam się do ogromnego leju wewnštrz którego kręcš się strażacy . Dostrzegam Shanię , siedzi na brzegu wzgórza utworzonego z gruzów . Siadam obok niej . Mówi bym poszedł sobie , bo z nami nic nie wyjdzie ,że na moim miejscu było setki . W czasie gdy zaczynam jej nie wierzyć , przed nami przechodzš różne twarze męszczyzn , z którymi kiedy była zwišzana , i którym złamała serce . Mówię jej że uciekniemy , że nie musi cierpieć . Ja jej wybaczam. ... KLIK ..... .
4 ) Płyniemy statkiem , wyglšda tak jakbymy płynęli kanałem sueskim. Stoimy na mostku wpatrujšc się w morze , które błyszczy na choryzoncie . Po bokach kanału dostrzegam żołnierzy Gwardii Narodowej . Nakazujš zatrzymać Kapitanowi statek . Kapitan nie reaguję na grożby , i przypiesza , by dać wyraz swej wyższoci , by jak najszybciej dotrzeć do morza i sięgnšć po Wolnoć . Zaczynajš strzelać . Obejmujšc jš kucamy objęci w ucisku . Teraz czuję się częciš jej , a ona mojš . To niesamowite .Zostawiamy za sobš Stary wiat . Zostawiamy Przeszłoć . Na przekór tym, co do nas strzelajš . Na koniec , na lewo , gdzie rozmieszczeni sš żołnierze – Dostrzegam za nimi wysoko w powietrzu samolot wojskowy który spuszcza Bombę . Chwilę po tym dostrzegam grzyb na niebie , i czuję powiew wiatru w twarz .
PS. Nie wiem co ten sen znaczy , ale czuję że otrzymałem w nim przekaz : że jeżeli ludzie nie zacznš się szanować , kochać . i wspierać , to taki scenariusz będzie mógł się urzeczywistnić , w niedalekiej Przyszłoci .
Sen z 10 Czwartek na 11 Pištek \ Stycznia :
PIERCIENIE MONROEA.
Sen # 1 – Pamiętam czšstkowo , gdyż był powišzany ze Snem # 2 – niło mi się że byłem w okolicy Piercieni ( przyt.Ksišżka R.Monroe „Dalekie Podróże” ).Koło fizycznej Ziemi i rozmawiałem ze wietlistš istotš . Nie pamiętam tylko czego dotyczyła rozmowa , ale jestem pewien że była niezwykła . Niepamięć o tej rozmowie może wiadczyć że nie byłem wystarczajšco przygotowany , by przenieć jš do Fizycznego wiata . W pamięci utrwaliłem końcówkę tej częci snu. Pod koniec rozmowy z o wš istotš zmieniła się moja Percepcja ( postrzeganie) . Sen # 2 – Nastšpił przeskok do następnego Snu. Znalazłem się w czasach Westernu . Czasach Ameryki pamiętajšcej Kowboji . W małym miasteczku na pustyni . Zaraz po przebudzeniu Cel , i moja rola w tym nie uległy zamazaniu . Pamięć mnie zawiodła . Być może widziałem moje miasto , z okresu którego z wcieleń .
Sen z Dnia 14 Stycznia 2002r.Poniedziałek: „OBRAZKI”
Gdy wróciłem z Gorzowa położyłem się od razu Spać . Spałem 3 godziny . A Sen który mnie naszedł Wyglšdał jak pourywane obrazki . DROGA – JAKI ZAKRĘT , MUNDUROWI , KTO MI TŁUMACZYŁ BYM NIE WYBIERAŁ SIĘ W ŻADNĽ PODRÓŻ , A WRĘCZ OSTRZEGAŁ . Obudziłem się .
Sen z Dnia 19 Sobota na 20 Niedziela : „WEHIKUŁ CZASU”. - Sen ten , choć krótki , zapamiętałem przed wybudzeniem się . Pamiętam tylko skrawek , urywek . Kładłem się w nim na jakiej prostokštnej poduszcze , stole . Który miał za zadanie poruszać się w czasie . Być może gdybym zachował większe skupienie , i nie rozproszyłbym uwagi ego , to na pewno zapamiętałbym go w całoci .
Przypis:
Czułem że to Obraz z Bardzo Dalekiej Przyszłoci , Obraz stołu i wiadomoć o tym że Stół – prostokštny służy do podrózy w Czasie był nadzwyczaj realny . Możliwe iż ujrzałem siebie z przyszłoci innego wymiaru kiedy ludzkoć nabędzie Możliwoć prostego przenoszenia się w różne odstępy czasowe rozmieszczone i przenikajšce się wzajemnie w sensie skoordynowanym , co jak nasza obecna Kolej . Czas Pokaże .
Sen z dnia 20 Niedziela na 21 Poniedziałek : „SZKOŁA I ROMANS W DUŻYM MIECIE”.
Chodziłem do największej szkoły w Gorzowie . Była w stanie pomiecić ponad 1000 uczni . Pamiętam że prowadziłem potajemny romans z jednš z uczennic . Mieszkała niedaleko Centrum , na osiedlu . Pamiętam dokładnie drogę do niej . W końcu nasz romans się wydał . Jednak ja nie dałem za wygranš i dostałem jš . Omijajšc przy tym wrogów , wród których byli starzy znajomi z przeszłoci . Aha ! był też motyw przystanku autobusowego .
Ps. We nie widziałem go z góry , z bardzo wysoka ( zjawisko „Poza Ciałem” ). Byłem lekki , i w jednej chwili mogłem znależć się na ziemi , by zobaczyć je z dołu . Wystarczyło tylko pomyleć .Forma kształtu , z góry przypominała ósemkę . Znak nieskończonoci . Szkoła jakš ujrzałem mogła stanowić częć kompleksu Szkoły dla nišcych i przebudzonych , o czym nadmienia w róznych ksišżkach wielu autorów np. R.A.Monore .. Bruce Moen itp.
Sen z 21 Pon. Na 22 Wt : „WYPRAWA – SZKOŁA – OBÓZ”.
Poczštek Snu pamiętam nie za dobrze . Jestem pewien , że byłem w nim innym człowiekiem . Dowiadczonym i zahartowanym . Miałem długš brodę i pochodziłem z Syberii . Moja pamięć sięga momentu , w którym uwiadomiłem sobie że towarzyszy mi Piękna dama z kraju o rozwiniętej technice . ... KLIK ... . Widzę jak zabieram jš samolotem do mojej krainy , gdzie się wychowałem , na Syberię . Lecimy wysoko , przez okno pokazuję jej surowy klimat Syberii , lasy Tundry . ... KLIK ... .Teraz widzę nas w miecie . Idziemy chodnikiem . Po mojej prawej stronie cišgnie się wzdłuż naszej trasy długi mur . Mijamy martwe ciała , częci ludzkich ciał . Opowiadam jej że zginęli , bo dali się złapać . Dodajšc , że nasza wędrówka też wystawiona jest na niebezpieczeństwo . Dochodzimy do końca cišgnšcego się muru , tam widzimy większš iloć ciał , które sš w rozkładzie . Niektóre leżš jedne na drugim , Twarze ich sš zmasakrowane .... KLIK ... . Kobieta znikła , i zamiast niej pojawił się męszczyzna . Krzyknšł , do mnie : „Szybciej , jadš”. Wbiegłem za nim w wšskš uliczkę . Przed ucieczkš zauważyłem ( w miejscu, gdzie kończył się tamten mur ), wjeżdżajšcš w podwórze ciężarówkę . On ,w wšskiej uliczce , podłożył wyrzutnie . Wystrzeliła , i chybiła ocierajšc tylko jej przedni zderzak . Cała ta sytuacja zaczęła wydawać mi się idiotycznie bezsensowna . Z ciężarówki wyszło dwóch męszczyzn . Podeszli do nas . O dziwo wczeniej by nas zabili , teraz się przyjażnie umiechali , jakby nic się nie stało .Jeden ,z tych co wysiedli zwrócił się do komandosa , który pojawił się zamiast tej kobiety .. „no dalej ,gdzie masz ten samochód” ? . Komandos poprowadził nas wšskš uliczkš , na niewielkie podwórko . Na podwórku stał nowiutki sportowy samochód , czerwonego koloru . Pamiętam że rozmawialimy o aucie . W moim umyle ( we nie ) zrobiło się pomieszanie . Nie mogłem uwierzyć że w takim klimacie , na Syberii , miecie które jest na wpół wymarłe , taki samochód . Co mi tu nie grało . ...KLIK .... . Przeskok .... . Jadę samochodem bez dachu , przed sobš mam drogę , a po jej bokach drzewa . Jestem wiadom że mam ograniczone ruchy , by nim sterować . Za plecami słyszę głos instruktorów , PRZEWODNIKÓW !!! . Rozmawiajš o mnie , o zgodzie bym pokierował nim sam bez ich zakazu . Wiem że jeden nie chce się zgodzić , a drugi jest zdania że trzeba dać mi szansę . Zaczynam odczuwać znacznš swobodę ruchów , to sprawia że przyciskam pedał gazu. Auto przypiesza a droga , obraz mnie otaczajšcy zaczyna się zmieniać , rozcišga , do momentu w którym dostrzegam ogromny tunel . Poruszam się po szynach lub czym na ich wzór . Za plecami znów słyszę głos Instruktora , bym uważał na niepożšdane przepływy informacji , które biegnš tym tunelem , by się z nimi nie zderzyć . Odpowiadam mu , że dam sobie radę i ma się o mnie nie martwić .Niespodziewanie przedemnš pojawiajš się zza zakrętu , w tunelu , trzy prostokšty ( tkzw. Banki Pamięci , przed którymi ostrzegał mnie Instruktor ) . Lecš bezporednio na mnie , na nas . Udaje mi się je wyminšć , w ostatniej chwili . Usłyszałem , że udało mi się . ... KLIK ... . Jedziemy , płyniemy dalej , tunel się rozwidla , robi szerszy , powoli dojerzdżamy .Mój bolid zwalnia , widzę też inne , po mojej lewej .Podjeżdrzam do czego co przypomina ławki szkolne . Salę wykładów . Wiem , jestem wiadom tego że to szkoła DLA NIĽCYCH . Gdybym mógł , potrafił to nakrelić jako rysunek , ale nie potrafię . Słowo pasujšce do tej dziwnej szkoły , na pewno znalazłoby się w którym z filmów fantasy . Czuję pełen luz . Zero nacisku , jaki przeważnie odczuwa się w zwyczajnych szkołach . Sprawdzam przybory , trochę przypominajš te ziemskie . Mój Informator , który znajduje się za moimi plecami ( Nie widzę go , tylko odczuwam jego obecnoć , opiekę ), mówi , wysyłajšc mentalnie przekaz że zaczęła się lekcja . Wchodzi nauczyciel , w ręku trzyma wskażnik do tablicy. Kreli co , jakie wzory .Dalej ,nie pamiętam , urywa mi się sen , następuje przeskok w następny . ... KLIK .... . Jestem na obozie razem z dziewczętami . Jest to obóz eksperymentalny . Pamiętam z niego dwie rzeczy . Dziewczynę która pracuje przy ogromnej maszynie przypominajšcej kocioł . Jest ogromna . Pamiętam że z niš rozmawiałem , i że maszyna ta służyła do Badań. .... KLIK ..... . Okršżam maszynę z dołu , choć wiem że to niebezpieczne . Dziwne , przyczepione sš do niej krzesełka wiszšce na łańcuchu, obkręcajš się . Na jednym siedzi dziewczyna . Do wyjcia docieram schylony , by nie dostać w głowę obkręcajšcymi się krzesełkami . .... KLIK .... . Wychodzę na zewnštrz , jest dzień . Znajduje się na Starym Podwórku z dzieciństwa . Dostrzegam kumpla Grzegorza razem z siostrš i mamš . Podchodzę do nich , by się przywitać . Lecz oni robiš miny tj. by mnie pierwszy raz w życiu widzieli . Nie sš w humorze . Nic sobie z tego powodu nie robię . Wracam do wyjcia . Wyjcie , na zewnštrz przypomina wejcie do obory . Wchodzę . Dostrzegam w rodku dziewczynę , która z kartš w ręku obserwuje maszynę , prowadzšc przy tym jakie badania . .... Budzę się .
Przypis:
Sen a raczej Podróż jest bardzo złożony jak zdšżylicie zauważyć . Akcja bardzo szybko się zmieniała . Odkryłem połaczenie Uwiadomienia sobie zaplanowanej projekcji przez Wyższe Byty ku ich zaskoczeniu . Wtedy przestali ze mnš grać narzucajšc mej podwiadomoci obraz odwrotnoci jaki jeszcze na poczštku tego snu postrzegałem jako zwyczajny sen . Czerwony samochód był przynętš dla mnie bym się przebudził , i udało się jak dostrzeglicie . Opiekunowie pozwolili mi zrozumieć strukturę Nierzyczwistoci utkanej by jš odbijać w mej podwiadomoci . Tunel w jaki wjechałem gdy Kurtyna pękła był Portem do innego wymiaru , w jaki pozwolili mi wniknšć Opiekunowie . Ujrzałem strukturę Tunelu oraz tzw.. Banki Pamięci które były nie inaczej jak odkryciami ludzi oraz nowymi Ideami które podšżały w kierunku Ziemi , do wiadomoci ludzi pozostajšcych w utkanych przez wyższe byty , snach . Wrecie ujrzałem jak to wyglšda . Wszystko przypominało ziemskš szkołę . Siedziało przy ławkach około 12 osób . Wykład dotyczył Geografii . Pamiętam mape o jakiej nie wspomniałem oraz że wykład dotyczył przebiegunowiania oraz Zmian jakie nastšpiš w Przyszłoci na Ziemi . Wtedy nie byłem wiadom jakie to jest Ważne . Teraz proces wiadomoci w odniesieniu do tego co czeka Ziemię , jest Bardzo Wysoki pozbawiony wštpliwoci , gdyż wiele z tego roku już się wypełniło w roku 2004 poprzez Zaburzenia Pór roku oraz Klimatu na całym globie .
Sen z dnia 22 Wtorek na 23 roda : „ROMANS Z GWIAZDĽ” .
Wprowadzenie : Sen ten przypomina trochę Plejadę Gwiazd .
Obserwuję ludzi którzy idš na dyskotekę , do „warszawianki” . Obserwuje zmiany jakie zaszły w moim miecie . Sš ciekawe .Kręci się koło niej dużo gwiazd muzyki wiatowej . A wraz z nimi limuzyny .Podchodzi do mnie znajomy . Widzę go po raz pierwszy , a odnoszę wrażenie , że znam go nie od dzi . Siada koło mnie , by mi towarzyszyć . Potem proponuje bymy zajrzeli na dyskotekę . Ja za bardzo nie chcę sšdzšc że bramkarz nas nie wpuci . Kumpel odpowiada „nie martw się , znam go i wiem że nas wpuci”. Pewnoci dodaje mi fakt że nie jestem ubrany jak lump . Przed wejciem znajomy spoglšda na bramkarza , a ten nas wpuszcza . Jest murzynem , do tego mocno zbudowanym. Wchodzimy na salę , leci muzyka , jest gites .Nigdy tak błogo się nie czułem . Stajemy przed parkietem w strugach stroboskopów i wiateł laserów obserwujšc tańczšcych . W jednej chwili mš uwagę przykuwa wpatrujšca się we mnie sławna gwiazda muzyki pop , Britney Spears . Jest olniewajšco piękna . Poczułem że jestemy sobie Przeznaczeni . Tańczy poród przyjaciół razem z Justinem Timberlakim .Odchodzi od nich kierujšc się w mojš stronę . Puszcza zalotny umiech i przedstawia się . Wychodzimy na zewnštrz , w tym miejscu gubię przewodnika . Przechodzimy przez ulicę . Wtedy chwyta mnie za rękę , w jednej chwili czuję ogarniajšcš mnie falę Miłoci .Która łšczy nas z dotykiem . Przechodzimy przez plac rozmawiajšc . Zbliżamy się do schodów starego domu z wieżyczkš . Tam się zatrzymujemy jednoczšc się w ucisku .Kładzie mi głowę na ramieniu . Wyznajemy sobie miłoć . Czuję real tej wzniosłej chwili .Następnie zwracam uwagę , na to że Justin może zaczšć co podejrzewać , gdyż długo jej nie ma . Pod koniec odzywam się „słyszałem że macie zamiar się ożenić , czy to prawda”? . ...... „tak niestety to prawda , lecz z każdym dniem czuję że do siebie nie pasujemy”.. . Mówię jej że musimy się pożegnać , choć tego tak naprawdę nie chcę .Trzymamy się w ucisku, obiecujšc jej że kiedy spotkamy się w wiecie . Że kiedy wyjadę w wiat , i nasze drogi się przetnš .Nie wiedzšc czemu , byłem pewien wypowiadanych słów w 100% . Na koniec ze łzami w oczach dała mi całusa i pobiegła w stronę Placu,dyskoteki.
Przypis : Sen się Wypełnił . Gwiazda muzyki Pop Britney Spears rozeszła się z Justinem Timberlakiem .
Sen z Dnia23 roda na24 czwartek : „VANILLA AICE”.
W ten dzień niły mi się gwiazdy muzyki RAP , tam poznałem z Bertim trzy laski. Jedna z nich leciała na mnie , lecz ja mu jš odstšpiłem .Potem tego trochę żałowałem .Poszedłem innš drogš będšc przygnębiony .Nogi zaprowadziły mnie na wzgórze . Ze wzgórza rozcišgał się piękny widok .A muzyka nie przestawała grać .
Sen z Dnia 27niedziela na 28 poniedziałek: „TAROT i PIERCIEŃ ATLANTÓW”.
#1) Leżałem koło domu , był stary , koło rzeki. Miałem przy sobie dużo materiałów Tarota ,i same karty z ksišżkš .Wszystko to było ciężkie więc postanowiłem odpoczšć. Było doć ciepło . Oparłem się o cianę starego domu, i ze zmęczenia ucięłem sobie drzemkę. Przypomniałem sobie o tragedii w Drezdenku ,i że zwłoki tej osoby zostały ukryte w domu o który się opieram .Naszedł mnie strach .Nie miałem sił by wstać na nogi , więc zaczšłem się czołgać .Czułem że opuciły mnie wszystkie siły . Z wielkim trudem wyczołgałem się przed dom na trawę . Przez moment mylałem że tam tak zostanę.Ale się udało . Zauważyłem starszego faceta o długiej brodzie , chłop z wioski.Pomógł wstać mi na równe nogi . Słaboć minęła. Na prawo zobaczyłem drogę biegnšcš do wioski – Niegosław. Człowiek , nazwę go „BOP” , powiedział że zajmuje się transportem ludzi na drugi brzeg rzeki . JA przedstawiłem się jako turysta który lubi dużo podróżować . Podeszlimy do rzeki , tam czekała na nas tratwa ,lub co co jš przypominało . Weszlimy na niš . Nagle zaczšł wiać silny wiatr . Rzeka nie przypominała już rzeki tylko wzburzone morze .BOP powiedział bym mocno się złapał bo ruszamy.Na poczštku płynelimy szybko trzymajšc się prawego brzegu.BOP niespodziewanie wykonał manewr przeskoku , i bylimy już na drugiej stronie , lewej . ...KLIK..... .Jestemy na wzniesieniu ,drodze ,koło samochodu BOBA .Po prawej z dala widzę owš rzekę i tratwę przycumowanš do brzegu .Po lewej stoi budynek gminny. BOP zabrał mnie do tego budynku , bo powiedział że musi co załatwić .Poszedłem z nim. Wewnštrz BOP przedstawił mnie Biznesmenom z Niemiec którzy poszukiwali tłumacza . Oferowali mi duże pienišdze , by się zgodzić . Ja powiedziałem co po niemiecku i wyszlimy razem z BOBEM .BOP udzielił mi drugi raz swego wsparcia podwożšc mnie na dworzec PKP . Nim się pożegnalimy zamienilimy parę słów . Pamiętam że otrzymałem ważnš wiadomoć na temat mego życia , na koniec .
#2) – Sen ten nił mi się poród pięknej scenerii . Było lato i do tego goršco , dużo ludzi szło bšdż jechało . Ludzie pieszyli się nad jezioro , w celu uczestnictwa w konkursie , zawodach. Wygranš miało być 1 Mln$ .W mej wędrówce towarzyszyło mi parę osób , z którymi obmylałem plan , jak zdobyć te pienišdze .Doszlimy do wniosku , że by wygrać musimy weliminować najbardziej sprytnego. Był nim wyrostek , grubawy .Pucili mnie pierwszego bym zarezerwował im miejsca na starcie . Widoki były wspaniałe . Po drodze spotkałem Babcię z Mamš .Zamieniłem z nimi parę słów , i ruszyłem dalej . W połowie drogi spotkałem po raz kolejny Mamę która rozmawiała z klaudiuszem z programu Big Brother .Postanowiłem dać sobie na chwilę pauzę przyłanczajšc się do odpoczywajšcych .Miałem ze sobš Tarota , zauważyły to 3 Amerykanki mówišce po polsku . Chciały mnie poznać .Jedna z nich zwróciła uwagę na mój piercień Atlantów .Pokazała mi też swój ,taki sam .Zapytała się mnie czy wiem co znaczš Ttójkšty na Piercieniu.Zważywszy że nie wiem jak odpowiedzieć na jej pytanie zaczęła mi sama tłumaczyć . Mówiła że przechodzš przez niego linie mocy . Tłumaczyła mi szczególne miejsca w okolicach Trójkštów oraz zadanie jakie pełniš noszšc go na odpowiednim palcu u dłoni .
Sen z dnia 29Wtorek na 30roda,Stycznia: „PODRÓŻ I TAJEMNICZE WIATŁA”.
Sen zaczšł się od spotkania z biznesmenem , a raczej jego „wożšcym” , blisko jego limuzyny. Pochodził z Norwegii , mówił że przyjechał do Polski ze swoim szefem w interesach .Poprosił mnie o pomoc bym poszedł mu do budki kupić frytki , gdyż on musiał pilnować limuzyny . Zaprzyjażniłem się z nim . Trochę opowiadał mi o swoim życiu, żonie , pracy ,a ja go słuchałem .
....KLIK....
Sš wakacje , jest ciepło . Znajduję się w jakim obcym miecie które jest mi dziwnie znajome . Nudzę się.Jaka dziewczynka podeszła do mnie i zaproponowała mi bilet do Stanów Zjednoczonych.Za darmo.
....KLIK....
Lecę samolotem , bardzo wysoko .Siedzę blisko okna . Widzę przez nie teren pod nami. Przypomina dywan małych punkcików przesłonięty lekkš mgiełkš chmur. Wrażenie lotu jest aż nad zbyt realne .Lecimy liniamy American Airlains przelotem nad Nowym Yorkiem . Dostrzegam Long Island, Manhatan ,Statuę Wolnoci .Wszystko jest zachowane jak w rzeczywistoci . Nachodzi mnie myl , jak to jest poza ciałem?!!. Chyba tak samo. Też odczuwam lekkoć . ... zmiana stanu wiadomoci....
....KLIK....
Poczštek przedstawia się następujšco . Stara znajoma z przeszłoci .Mam wobec niej plany znane wyłšcznie sobie. Proponuję jej wycieczkę.Zgadza się na niš pod warunkiem że odprowadzę jš do domu . Idziemy pustyniš , cieżkš która cišgnie się przez pustynię . Ona bawi się latawcem .Nagle z jasnego słonecznego dnia następuje przejcie w noc . Pojawiajš się dziwne wiatła ...czerwone,pomarańczowe,żółte,..itd.. .Każde wibruje , skacze , wiruje . Wyglšda to jak spektakl który został umylnie zainscenizowany . Każdy promień , rozbłysk , ruch kolorów wyglšda jak oddzielna wiadomoć .Wrażenie jest niesamowite , nie do opisania .Trzeba zobaczyć to samemu ,by odczuć to na własnej skórze . ...wybudzam się .
LUTY – 2002rok.
Sen z dnia 8Pištek na 9Sobota: „PODRÓŻ w Przyszłoć”.
niła mi się inna rzeczywistoć , w której ludzie byli podzieleni na Zarażonych i niezarażonych .Ja , byłem napromieniowany ,lecz udało mi się. Przyjęła mnie do siebie pewna rodzina . Po przebudzeniu czułem że scenariusz z wirusem wydarzy się w odległej przyszłoci .Będzie to w czasie gdy planeta ziemia zostanie skażona przez wyniszczajšce ludzkoć Wojny .Kontrola użycia wirusów podczas przyszłej Apokaliptycznej Wojny wymknie się spod kontroli Mocarstwom wiatowym , i tym samym stworzy nowy szczep Wirusa który zniszczy twórców,jak i niewinnych ludzi .Planeta ziemia zostanie zarażona nowym gatunkiem mierciononego wirusa .Ludzie nie będš mogli już żyć na powierzchni , więc przeniosš się na inne planety , kolonie .A ci którym szczęcie w Gwiazdy nie dopisze .Przeniesie na dna Oceanów i głęboko pod ziemię .
Sen z Zielonej Góry,z Dnia14Czwartek na15 Pištek: „1 SEN O OPĘTANIU < WALCE Z DEMONEM”.
PS.. Zaliczam ten SEN do szczególnie WAŻNYCH , a teraz przytaczam jego treć :
Mieszkanie Babci . Stoję przed wejciem do Pokoju . Od razu zauważam że dziwnie się zachowuje , nie jest do końca sobš . Czuję czyjš obecnoć . Staję obok niej , a ona ze zdziwieniem stwierdza iż w pokoju jest Duch i ma złe intencje . Następnie moja uwaga wędruje w kierunku fotela , i przewieszonego na nim łańcuszka . Który chwilę póżniej zsuwa się samoczynnie na podłogę i zaraz po tym wznosi się nad ziemię .Wyczuwam jego obecnoć. Nakazuję Babci stanšć za moimi plecami .Wiem , że znalazł się tu by Opętać jej ciało . A ja , by jš chronić przed nim . We nie mam na palcu Wskazujšcym Piercień Atlantów , odpowiadajšcy za ochronę przed złymi mocami z astralu . Wycišgam przed siebie rękę z Piercieniem , i kieruje w miejsca gdzie znajduje się owa zła istota ( choć jej nie widzę ) , Tym samym tworzę tarczę ochronnš . Wyczuwam jej złoć . Jego niemoc . Przed tym że nie może przebić osłony energetycznej . Budzę się cały oblany strachem . Mylšc , że to był tylko zwykły koszmar , choć w to za bardzo nie wierzę .
Sen z Dnia15 pištek na 16 sobota : „Sen o Opętaniu i Walce z Demonem # 2”.
Mieszkanie stare , przypominajšce strych , a do tego ponure . Na rodku pokoju stoi krzesło , a na nim siedzi mój ojczym . Przed krzesłem stoi stół , a za nim JA , moja siostra Weronika , i Babcia .Jestemy w nim by dowiedzieć się czego o złym duchu , który prawdopodobnie znalazł się w ciele Ojczyma . Zadaję pytanie skierowane do Ojczyma : „Czy to ty zamieszkujesz ciało tego człowieka” ??? . Odpowied : „Tak” . Nie ufam odpowiedzi , wyczuwam że próbuje mnie oszukać . W momencie wahania zwracam uwagę na siostrę . Pali papierosa . Szarpię jš za ramię . Mówię by wyrzuciła papierosa , jest za mała , ma 6 lat . Odwraca głowę . Widzę że ma inne oczy . Zaczyna mówić obcym głosem , to co w niej siedzi : „To chyba o mnie się pytałe” .... „To ja jestem twoim kłopotem , byłem we wszystkich twoich Wcieleniach , zawsze wykorzystujšc ciała innych” .... „Mogę być zawsze blisko ciebie , nie pozbędziesz się mnie tak szybko i łatwo” .W tym momencie chwytam jš za ramiona i nakazuję Złej sile opucić te bezbronne ciało . Chwilę póżniej wszystko wraca do naturalnego stanu .A moja siostra jest sobš . Jednak przed końcem wyczuwam ponownie Jego obecnoć , i to że czeka na moje potknięcie by wykonać swój ruch . Kolejny Sen wywołuje wzmożone odczucie Strachu po obudzeniu .. .
Sen z Dnia 18 poniedziałek na Dzień 19 wtorek : „Cišg Dalszy ...” .
PS . Sen ten był o duchach ludzi których znałem za życia .We nie panowała Atmosfera grozy żywcem wyjęta z najstraszniejszych horrorów .Rozpisywanie się na jego temat nie ma sensu . Gdyż jego sens przypomina serię o snach z Opętaniem . Przytoczę jednak fragment z końcówki ... KLIK ... .
Szedłem w towarzystwie jakiego znajomego , w stronę ronda , w moim miecie .Była noc . Za nami szła grupka osób , którzy byli chorzy psychicznie . Dziewczyny z tej grupy były pod wpływem alkoholu , jedna z nich ta mniejsza podbiegła do mnie starajšc się zaczepić . Odwróciłem się za siebie oburzony i podniosłem na niš głos : „Odczep się” . Mój kolega , Arek odepchnšł jš uderzajšc rękš w klatkę piersiowš , dodajšc od siebie : „nie słyszała korkasie” . W tej chwili nastšpił zwrot akcji . Facet który był z nimi wpadł w szał . Zza kurtki wycišgnšł nóż .Który był ostrzem skierowany do góry . Formš przypominajšcy kastet . Zaczšł krzyczeć w akcie furii i szału: „Pozabijam was , jestecie już trupy” . Zaczšł nas gonić . Dobieglimy do bramy Arka , gdzie mieszkał . Zatrzymalimy się .Chcielimy go przeprosić ale on nie dawał nam dojć do słowa . Powiedział: „Teraz wam gnoję pokażę”. Zadał Cięcie Arkowi ,w ramię po czym zemdlał .Następnie z nożem zwrócił się w moim kierunku .Poczułem przerażenie .Jednš rękš pocišgnšł mnie do siebie odsłaniajšc mi kurtkę , i wbił ostrze poniżej pępka , pod skórę .Pocišgajšc nim w górę do klatki piersiowej .Trysła krew , to była fontanna krwi . Zaczęło mi się robić słabo. On zbiegł . Zobaczyłem swoje wnętrznoci które wyszły na wierzch . Byłem rozbebeszony jak winia . Opadłem z braku sił na chodnik .Miałem lekko uchylone oczy . Czułem że umieram .Nie miałem sił by walczyć o życie .Gdy już miałem zamiar się poddać , co wewnštrz mojej duszy powiedziało mi bym się nie poddawał i walczył do końca .Pomylałem że może uda mi się doczołgać do domu przyjaciela , Bartka . Czołgajšc się do niego krew nie przestawała się sšczyć . Otwierajšc mi drzwi wpadłem do jego kuchni . Pytał się mnie co mi się stało . ale ja prosiłem go by wezwał pomoc medycznš . Zawołał swojš Mamę która udzieliła mi pomocy . Pamiętam że zszywała mi brzuch ..... .
Sen z Dnia 21Czwartek na Dzień 22 Pištek : „Misja Ratunkowa” ...Japonia.... .
Leciałem samolotem , to były czasy II Wojny wiatowej ,razem z Aliantami .Byłem w grupie Japońskich żołnierzy za których odpowiadałem .Razem z dowództwem w nocy na pokładzie dwu silnikowca ,transportera .Przeglšdalimy mapy .Widoczne na nich były wyspy .Oszacowalimy że by przelecieć nad granicš musimy raz awaryjnie wylšdować .Najbliższa wyspa należała do wroga .Podjęlimy się ryzyka i wylšdowalimy , na małym terenie ,w rodku nocy . Po wylšdowaniu odkrylimy że granice mamy przy samym nosie .Lšdowanie było niepotrzebne . Dowódca Aliantów zauważył patrol dżipów ,było ich cztery . Pilot w popiech starał się ukryć samolot w cieniu nocy . Nie udało się . Dostrzegli nas . Straż graniczna otworzyła ogień w naszym kierunku . Alianci zaczęli nas osłaniać bymy zdšżyli przebiec granicę . Biegnšc ze swymi ludżmi w kierunku ogrodzenia , za którym była wolnoć , zauważyłem jak wróg rzuca granaty .Większoć mych ludzi odpadła raniona odłamkami . Jeden z granatów padł koło mych nóg , szybko go podniosłem i odrzuciłem na bezpiecznš odległoć ...KLIK .... ..
Jestem za siatkš oddzielajšcš granicę . Jest już dawno po wojnie .Wróciłem w to miejsce , by oddać Hołd ludziom którzy osłaniali mnie wtedy swymi ciałami ,w biegu po wolnoć .Mam brodę ,jestem japończykiem ,jestem już stary i słaby . Wyspa! ... tak jestem na wyspie , w miejscu gdzie rozegrała się historia .Zaczynam płakać . Wreszcie mogę to z siebie wyrzucić .Budzę się czujšc ból w klatce piersiowej . Jest to „dziwny ból” ... Czuję zasuszone oczy od łez .
PS .
Pamiętam liczbę ( lat życia ,wiem że była ważnš liczbš ),skoro co kazało mi jš zapamiętać .Wpierw 27 , potem 23. Sumujšc wyszło 50 . 50 lat życia ????? . Wizja którego z Wcieleń , z poprzednich żyć!
MARZEC – 2002
Sen z Dnia 20 Marca , roda na 21Czwartek : „OBE i Próba Przemytu Alkoholu podczas II Wojny wiatowej”.
Wstęp : Zapisuję ten sen na wglšd w przeszłoć ( sny ) , i dziwne zdarzenia z dzisiejszej nocy .
Przed zanięciem , z zamkniętymi oczami poczšłem wizualizować sobie Piramidy i ich rozmieszczenie , na celu opuszczenia fizycznego ciała i udaniu się w podróż w ciele Astralnym do Egiptu . Tej nocy czułem namacalnie ( lewa półkula) obecnoć istoty duchowej , która wg. Mnie co wykonywała , co ze mnš robiła .
Sprawiła że zapadłem w głęboki sen .
#1)
Odniosłem wrażenie że jestem poza ciałem , bez skutków poprzedzajšcych Eksterioryzację . Stałem przy jakim łóżku , w pokoju o geometrii kwadrata . Byłem wiadomy że jest noc , a całe zdarzenie dzieję się naprawdę . Owa istota którš ujrzałem Promieniowała Złocistym wiatłem .Sama była tym wiatłem .Pamiętam że prowadziłem z niš dialog . Było w nim co o Pomocy osobom zmarłym , uwięzionym między tym a tamtym wiatem . Osoba ta przedstawiła się jako Opiekun . Wskazała mi w tym wymiarze osoby .Były to osoby niedawno zmarłe .Trzy dziewczynki skulone w rogu pokoju wyglšdajšce na pierwszy rzut oka jak jedna istota .Posiadały inne ciała od Opiekuna , lecz będšce jednakowymi . Astralne , o niższej polaryzacji wiatła .Wiem też że towarzyszył nam kolega , Bartek .Wyglšdał na zniechęconego do współpracy .Z przebłysków pamięci o tym nie ( rzeczywistoci ) , pamiętam jak zbliżyłem się do tych istot i uczyłem się jak pomóc w dotarciu do FOCUS 27 ( Miejsce gdzie wszystkie dusze po mierci fizycznego ciała trafiajš , na celu spotkania bliskich i uwiadomienia sobie niemiertelnoci duszy . Za Ziemski wzór wymieniany jest: szpital , hospicjum , park ,centrum przyjęć ) .Reszta snu , zdarzenia , została zamazana .Jaka czšstka mnie jest pewna że miał dalszy bieg .
.... KLIK ..... .
Sen #2 ) – Ma zwišzek ze snem z Przeszłoci ( nie został nadmieniony , w tym dzienniku ) . A dokładniej rzecz ujmujšc ten sam nakładajšcy się scenariusz i cel , oraz bioršc pod uwagę czas Akcji .
Była noc .Siedziałem na tyłach ciężarówki . Byłem przebrany w mundur Niemieckiego żołnierza , lecz nie byłem narodowoci Niemieckiej .Czasy II Wojny wiatowej . Przekładałem i układałem skrzynie z alkoholem .Gdy skończyłem oparłem się o jednš ze skrzyń , i otworzyłem sobie piwo . Zbliżył się do mnie strażnik Niemiecki by zapytać o ognia .Pamiętam że byłem już nieżle wstawiony . Strażnik zaczšł wiecić mi latarkš po twarzy . Sprawdził mnie . Powiedział że dzi chyba nigdzie się nie ruszę . Dałem mu butelkę wina by dziób trzym
|
|
|
No tak długie to było ale przeczytałem.I jak zwykle le żinterpretowany zostane znowu odsšdzony od czci i wiary (hihi)Ale włšnie INTERPRETACJA to podstawa wszystkiego.Odniej zależy wszystko co chcemy poukładać i albo wyjdzie dobrze albo groch z kapustš.No nie przecze w całoci dobrze doprawiony jako potrawa da się zjeć a czasami jest nawet smaczna.Jeli chodzi o interpretacje to sš różne meandry zinterpretowania danego cišgu(zdarzeń zjawisk lub wizji no i oczywicie wypowiedzi)
Zależnie od tego w którym miejscu popełnimy błšd (przyjmujšc że co co interpretujemy ma jakš DŁUGOĆ) to od tego zależy jak mylne będzie nasze twierdzenie lub wywód-opierajšcy się na tej interpretacji.To znaczy jeli popełnimy błšd na poczštku wszystko bierze w łeb jeli w rodku częć będzie błędna, ale całoć logicznie może być zkawalifikowana jako PRAWDO PODOBNA.(ale dalej jako całoć nieprawdziwa do końca).
Po przeczytaniu prawdopodobnie częci ksišżki Aurell-a -dochodze do wniosku że poczštkowy wykład, na temat zarysu duszy i nauki we wcieleniach jest doć poprawny,i nie budzšcy w dociekaniach większych błędów porównawczych do
spojżenia na tš kwestie wielu innych ludzi zajmujšcych się takš tematykš.Poczšwszy
od Lamów przez hinduizm skończywszy na gnostykach.Ale już dalsza częc budzi więcej obaw w składzie dociekań a to włanie z powodu interpretacji.Wczeniej mielimy spięcie że tak powiem z Aurellem na ten temat.(ale to nie jest tu takie istotne dla ogółu więc to pomine)Chodzi mi o interpretacje takiej częći snu który został przytoczony w nie o Samochodzie czerwonym.Wykożystam teraz częć tego dla zobrazowania----
Słowa aurella z jego postu o snach.wiat przepowiednie 2005-
======================================================
Poruszam się po szynach lub czym na ich wzór . Za plecami znów słyszę głos Instruktora , bym uważał na niepożšdane przepływy informacji , które biegnš tym tunelem , by się z nimi nie zderzyć . Odpowiadam mu , że dam sobie radę i ma się o mnie nie martwić .
======================================================
I tłumaczenie snu-przez Aurella.
======================================================
Sen a raczej Podróż jest bardzo złożony jak zdšżylicie zauważyć . Akcja bardzo szybko się zmieniała . Odkryłem połaczenie Uwiadomienia sobie zaplanowanej projekcji przez Wyższe Byty ku ich zaskoczeniu . Wtedy przestali ze mnš grać narzucajšc mej podwiadomoci obraz odwrotnoci jaki jeszcze na poczštku tego snu postrzegałem jako zwyczajny sen . Czerwony samochód był przynętš dla mnie bym się przebudził , i udało się jak dostrzeglicie . Opiekunowie pozwolili mi zrozumieć strukturę Nierzyczwistoci utkanej by jš odbijać w mej podwiadomoci . Tunel w jaki wjechałem gdy Kurtyna pękła był Portem do innego wymiaru , w jaki pozwolili mi wniknšć Opiekunowie . Ujrzałem strukturę Tunelu oraz tzw.. Banki Pamięci które były nie inaczej jak odkryciami ludzi oraz nowymi Ideami które podšżały w kierunku Ziemi , do wiadomoci ludzi pozostajšcych w utkanych przez wyższe byty , snach . Wrecie ujrzałem jak to wyglšda . Wszystko przypominało ziemskš szkołę . Siedziało przy ławkach około 12 osób . Wykład dotyczył Geografii . Pamiętam mape o jakiej nie wspomniałem oraz że wykład dotyczył przebiegunowiania oraz Zmian jakie nastšpiš w Przyszłoci na Ziemi . Wtedy nie byłem wiadom jakie to jest Ważne . Teraz proces wiadomoci w odniesieniu do tego co czeka Ziemię , jest Bardzo Wysoki pozbawiony wštpliwoci , gdyż wiele z tego roku już się wypełniło w roku 2004 poprzez Zaburzenia Pór roku oraz Klimatu na całym globie .
===================================================
A teraz pozwole sobie na mojš interpretacje tej częci snu którš podałem na poczštku,gdzyż jak można zauważyć to nie cały sen lecz tylko fragmęt do którego chce się odnieć.
Moim zdaniem ta częć(snu) mówi bardziej wprost niż to się może wydawać odbiorcy.
------------
Poruszam się po szynach lub czym na ich wzór .
------------
-może tu chodzi o tory komunikacji jakimi się autor posługuje z BYTAMI.
------------
Za plecami znów słyszę głos Instruktora ,bym uważał na niepożšdane przepływy informacji , które biegnš tym tunelem , by się z nimi nie zderzyć .
------------
-jest to doć dobitne potwierdzenie iż kto informuje GO o zagrożeniu ,o jakiei możliwoci zdeżenia się z informacjami płynšcymi tym tunelem a może i tymi samymi szynami (którymi autor odbiera przekazy)które -Instruktor nazywa (Niepożšdanymi)
i ostrzega by uważać na te informacje gdyż mogš być fałszywe lub w jaki sposób mylšce .- i dalej-
------------
Odpowiadam mu , że dam sobie radę i ma się o mnie nie martwić .
------------
I tu następuje tak zwana BAGATELIZACJA ostrzeżenia. Ja tłumaczył bym to młodociš która niejednokrotnie jest za szybka -której pochopnoć co do swoich umiejętnoci zostaje niejednokrotnie przeceniona.Jak w przypadku ludzi młodych których rozpiera energia czynu i popycha fascynacja tym iż to oni sami wreszcie bez pomocy instruktora biorš sprawy w swoje ręce (przypućmy smaochód lub motor) i zafascymowani prędkociš i Ułudnš wolnociš -BAGATELIZUJĽ lub zapominajš o przestrogach INSTRUKTORA.
Chodz to ostatnie może być przedstawione jeszcze inaczej ale to przedstawienie czy zinterpretowanie może być bardziej (obraliwe dla odbiorcy)
Gdyż zasugerowanš interpretacjš może być PYCHA ! {oto już wszystko wiem już umiem przestaje słuchać pouczeń bo ja już wszystko MOGE i wszystko UMIE -więc żadne porzestrogi niesš mi potrzebne.}
A teraz możemy pokusić się o podsumowanie całoci .Z której to logicznie rzecz bioršc wychodzi iż częć poprzednio zinterpretowanej całoci (przez autora -zakładajšc że ma jakš wymiernš długoć) została w którym z końcowych częci zniekształcona.Więc całoć jako taka JEST PRAWDO PODOBNA -ale czy w CAŁOCI PRAWDZIWA ???
Dziękuje i pozdrawiam.
[%sig%]
|
|
|
A tu jeszcze zamieszcze mój post który był odpowiedziš w innym temacie ale tyczy sie
też Interpretacji-
Data: 03-07-2005 14:11
szuineg-Było by to bardzo Prawdo podobne.Gdyby nie jeden szczegół.Mianowicie ma to obiecane jak w banku.(tz kare)A to ,że do tej pory dalej prubuje swoich sztuczek,nie wróży mu raczej Amnesti,z okazji przyjęcia nowych członków do elity wyższej wiadomoci.
Pytasz skšd ja to wiem to nic innego jak kojażenie sytuacji z wiedzš.Jeli to przeżyłe
możesz to opisać poznać i sklasyfikować przy dobrej interpretacji.Bo interpretacja-
to podstawa.Wystarczy jeden szczegół żle zintrepretowany a cała dalsza droga poszukiwań bierze w łeb.Wtedy chodzimy na około betonowej Rotundy na zewnšcz macajšc na około i mylšc że zostalimy zamórowani(hihi)
Ale tak bardziej serio tak zwany Adwokat diabła to osoba która bierze udział w Beatyfikacji osób które majš zostać po mierci więtymi.Zadaniem jego jest wycišganie wszystkich sytuacji niejasnych z życia danej osoby i poddawanie ich w wštpliwoć aby sędziowie mogli rzetelnie rozpatrzeć wszystkie ZA i PRZECIW.
Ale włanie tacy ludzie sš przeważnie bardzo sceptyczni lecz z bardzo dużš dawkš osobistych przeżyć i bardzo wnikliwš analizš każdego tematu za który się biorš.
Dzi się nie rozpisuje gdyż mam co jeszcze do poczytania.Więc miłego dnia.
Pozdrawiam i dziękuje.
[%sig%]
|
|
|
Dalsza częć ksišżki ,,,,,
Sen z Dnia 17 roda na 18 Czwartek : „Trzęsienie ziemi w Indiach”.
Odniosłem wrażenie że wiszę , unoszę się nad terenem pokrytym Dżunglš .Intuicyjnie wiedziałem że sš to Indie , a dżungla nad którš wisimy jest terenem zagrożonym Trzęsieniem Ziemi . Osoba z którš wisiałem w powietrzu , była mi dziwnie bliska .Lecz tak naprawdę Obca . ....KLIK ....
Ujrzałem falę sejsmicznš w dwóch miejscach Dżungli . Z góry . Jej przejcie przypominało wzburzone Morze . .... Poczułem chęć znalezienia się tam , i naraz się tam znalazłem . Chciałem poczuć paniczny lęk , przerażenie tych ludzi z Indii , gdy uciekali przed walšcš w rodek jšdra ziemi dżunglš . .... KLIK ....
Dotarłem do miejsca gdzie była droga , i stał samochód terenowy należšcy do jednego z geologów . Z tego miejsca ujrzałem masy przerażonych ludzi wybiegajšcych z Dżungli , w naszš stronę ( uciekali przed mierciš ) .. Reszty nie pamiętam , obudziłem się .
Przypis: Wizja tego Obrazu ziciła się w rzeczywistoci fizycznej , w Azji 2004 roku 26 Grudnia.
Sen z Dnia 25 Czwartek na 26 Pištek: „Bitwa ze Złymi Mocami”.
WSTĘP : Opiszę tu odczucia mych zmysłów ,jakie towarzyszyły mi Tej Nocy .
Zasypiajšc czułem obecnoć ( tak mi się zdawało ) , dusz potępionych ,skazanych na tułaczkę po ziemi . Starajšc się zasnšć , w mylach zaczełem prosić o opiekę Padre Pio , by przybył ochronić mnie i przepędzić z mego otoczenia złe duchy . Nie wiem jak to wytłumaczyć , ale spróbuję za głosem serca . Towarzyszyły mi z poczštku odczucia czyjej obecnoci . Następnie zaczšłem czuć w okolicy pępka , czakramu , narastajšce ciepło .Potem wrażenie tj. by kto naciskał na moje ciało eteryczne .Bawił się nim . Aż w końcu zasnšłem zapadajšc w głęboki sen przypominajšcy Stan Ekstazy , uniesienia . wiadomoć duszy , ego ,wróciła w chwili walki ,jak sam to póżniej okreliłem .Uczucia temu towarzyszšce to : niemoc , strach , panika . Nie mogłem się poruszyć . Pamiętam wrażenie duszenia się tj. by kto wlewał do ust wodę która uniemożliwiała mi wezwanie pomocy . Starałem się wykrzyczeć słowo Babcia , by się obudziła i odezwała do mnie . Lecz nie mogłem wymówić słowa na głos . Siłowałem się z tym CZYM , aż wreszcie z wielkim trudem wykrzyknšłem je , drugi ,trzeci raz . W końcu się obudziła Pytajšc „dlaczego drę się w rodku nocy” .Ja nic nie odpowiedziałem , zamilkłem otwierajšc oczy .Zapaliłem papierosa.Starajšc się zapomnieć . Zasnšłem dopiero nad ranem , gdy witało .
Przypis : Jaki niezidentyfikowany byt astralny próbował opętać moje ciało – Uczucie wlewanej wody - .
Sen z Dnia 29poniedziałek na 30wtorek: „Kociół i Tajemnicza Kobieta”.
niło mi się że znalazłem się przed kociołem , i było ciemno . Na wprost widziałem wejcie do niego , gdzie wieciły się wiece . Zbliżajšc się do niego ujrzałem obraz Kolorów , wielu kolorów .Które zniekształcały rzeczywistoć . Straciłem na chwilę poczucie rzeczywistoci . By za chwilę znależć się POZA tš dziwnš barierš załamania rzeczywistoci . Wszedłem do rodka kocioła , i ujrzałem w nim Kobietę , która jak w hipnotycznym transie kršżyła wokół okršgłego stołu , ze wiecš w rękach . Była ubrana w ciemny habit , z kapturem zawieszonym na głowie ( w jej twarzy rozpoznałem pewnš Paniš z Przeszłoci ) . Odniosłem wrażenie że wcale mnie nie widzi . Czułem i byłem wiadom tego że jestem w innym wymiarze , i że dzieje się to za sprawš mego Anioła Stróża – Maximusa .
PS ..
Po przebudzeniu ( 4 rano ) , sięgnšłem po papierosa , i zapaliłem go . Następnie ponownie się położyłem i zamknšłem oczy . Poczułem dziwne uczucie wznoszenia .Ze strachu zmieniłem ułożenie ciała na łóżku . Chwilę potem ów stan znów powrócił .Przerwałem go wiadomie , ze strachu przed niewiadomš . Poczułem chęć nawišzania kontaktu ze mnš , w Astralu ,ze strony Opiekuna . Popełniłem błšd nie dopuszczajšc do kontaktu , w sferze snu .
MAJ – 2002
Sen z Dnia 30 Kwietnia na 1Maja( z Wt. Na r. ): „w.Padre Pio i w .Tomasz z Akwinu”.
nił mi się Padre Pio leżšcy w łóżku , ja siedziałem na taborecie .Co do mnie mówił .Następnie pojawił się w.Malachiasz z Akwinu ,Wczeniej się przedstawił . Opowiadał o naszym Papieżu Janie Pawle II , i losach Watykanu .Z rozmowy zrozumiałem że wiat jest w dużym Niebezpieczeństwie , tak samo jak nasz Papież .
PS...
Sny które miewałem w tym miesišcu były rozbieżne i trudne do zapamiętania , po przebudzeniu się .
Przypis : Po Wystšpieniu tej Wizji szukałem więtego Malachiasza . Zaznaczam że wczeniej nie wiedziałem o istnieniu takiego więtego . Dopiero póniej odkryłem iż był taki , i jako jedyny ze wszystkich więtych nie miał nic przeciwko wróżbitom zajmujšcym się Przepowiadaniem Przyszłoci oraz jako jedyny przepowiedział wszystkich Papieży i losy całego Papiestwa w Watykanie . Uznaję że nie był to Sen tylko Realne Spotanie w. Malachiasza i w.Padre Pio bez jakichkolwiek wštpliwoci .
CZERWIEC – 2002
Sen z Dnia 18 Czerwca ,Wtorek: „Pracownik Mafii”.
Sen zaczšł się w momencie , w którym dwie limuzyny opuszczały posesję Bogatego gocia , którego póżniej miałem poznać . Stałem z kim jeszcze , lecz osoba która ze mnš się przyglšdała nie wykazywała zbytniego zaciekawienia . W rodku samochodów było szeć dziewczyn do towarzystwa . Chwilę potem ów Bogaty goć „Dolar” , wyszedł przed budynek posiadłoci by zobaczyć jak idš interesy jego znajomego „Molesty”. Z Ukraińskim Gangiem . Ja , w pewien sposób przypomniałem sobie o co chodziło mi , by zbliżyć się do jego domu .Chciałem dla niego nadal pracować . Ale nie mogłem pozwolić by mnie ujrzał . W przeszłoci zamordowano jego syna ( mojego przyjaciela ) , wina spadła na mnie choć wcale tego nie zrobiłem . Z szacunku i Gniewu do mnie „Dolar” dał mi szansę odejcia . Skorzystałem z niej . Lecz teraz powróciłem ponownie , brakowało mi pieniędzy . Wracajšc do obrazu rozrachunków z gangiem ukraińskim , który był silny na rynku narkotykowym zobaczyłem scenę w której „Rusek” ,dealer ,wycišga gnata i zabija z zimnš krwiš „Molestę” , w sprawie długu . Wtedy włšczyłem się ja , a mój dziwny Opiekun zniknšł. Zaproponowałem Ruskowi żeby pozostawił „Dolara” przy życiu . Rusek przystšpił na układ pod warunkiem że wrócę z nim na Ukrainę po więcej towaru , i go osobicie rozprowadzę . Wtedy to dług Dolara wobec Mafii przestanie istnieć , i będzie mógł dalej prowadzić swe interesy . Pojawił się „Dolar” , nastšpiła ostra wymiana zdań .Po uspokojeniu się wytłumaczyłem „Dolarowi” dlaczego chcę mu pomóc . On odpowiedział , że cieszy się z mego oddania Mafii , lecz sprawy swego Syna nie wybaczy . Odchodzšc do domu napomknšł że mogę zdrzemnšć się w jednym z jego pokoji .
.....KLIK.....
Rusek mnie wyrolował z towarem , i podczas wymiany towaru z nim , i z jego ludżmi doszło do tragicznych wydarzeń . By nie podzielić losów „Molesty” użyłem broni i zastrzeliłem jego trzech ludzi , nim ci sięgli po broń . Polała się krew . Odskoczyłem za drzewo i celowałem w ruska .Ten zaczšł strzelać do mnie pierwszy . Każdy wystrzał z jego broni oblewał mnie dreszczem mierci . W sumie oddał 10 strzałów , i żaden mnie nie trafił . Dostałem szansę . Wyszedłem zza drzewa , podszedłem do niego , wycelowałem w klatkę piersiowš , i oddałem ostatni strzał . Zabiłem go z zimnš krwiš . Wróciłem do „Dolara” i otrzymałem jego przebaczenie . Na koniec wystawił uroczystoć .
PS.. Odnonie tego miesišca , miałem szereg innych snów , które zapomniałem .
Przypis : Jak możecie tu Zauważyć , na poczštku Snu towarzyszył mi Opiekun , który następnie zniknšł gdy zaczšłem głebiej w niego wchodzić dajšc pełnš władzę swej podwiadomoci .
LIPIEC – 2002
Sen z Dnia 2 na 3 Lipca: „Pokonać Rzekę”.
Na poczštku pamiętam siebie w grupie jaki osób , na parkingu blisko drogi . Była noc , a ja musiałem wracać . Spałem pod namiotem , a raczej próbowałem zasnšć . Rozbiłem go na wiosce czekajšc na Dziewczynę która obiecała dołšczyć póżniej . Moje oczekiwanie na nic się nie zdało . Nad ranem , gdy witało , było słychać pobliski młyn . Postanowiłem znależć drogę do domu .Trafiłem na drogę prowadzšcš do młyna , który ulokowany był przy samej rzece . Rzeka była szeroka i budziła przerażenie . Wejcie zaczynało się na wzniesieniu , furtkš , jak na ogródek . Po lewej był młyn wiatrakowy . Tuż przy nim biegł pomost prowadzšcy w dół , dalsza częć została zalana przez rzekę . Moje przerażenie wzrosło . Wiedziałem teraz , że aby przedostać się na drugi brzeg muszę przepłynšć rzekę . Po drugiej stronie teren był zadbany , i wyglšdał na kurort przeznaczony dla ludzi bogatych . Chcšc nie chcšc wszedłem do pasa , w rzekę . Dojrzałem kajakarzy , zawołałem ostatniego , by pomógł mi w przedostaniu się na drugi brzeg . Unoszšc się na powierzchni machałem rękami ( trafiłem na martwš kaczkę) . Kajakarz się zbliżył. Wgramoliłem się na kajak . Pamiętam jak zaczšł machać wiosłem w kierunku brzegu , a ja stawałem się spokojniejszy . .....KLIK....... .
Znajduję się w domu ( bogaczy ) , który widziałem z daleka po drugiej stronie rzeki . Wiem tylko tyle że żegnam się z mieszkańcami tego domu , jakš dziewczynš i jej pieskiem . Nie chcę ić , ale wiem że muszę . Na zewnštrz jest noc . Obiecuję że jeszcze się zobaczymy . Otwieram drzwi , i wychodzę na zewnštrz . ... Budzę się .
Sen z Dnia 3 Lipca: „Wielki Bal”.
Razem z kolegš , Bartkiem pojechalimy na Zaproszenie , na Wielkš Uroczystoć , był niš bal . Razem z nami , w autobusie byli inni gocie . Gdy podjechalimy przed budynek ( Plac Gwardzistów ) , wyszli nam na spotkanie kamerdynierzy proszšc do sali garniturowej , w celu dobrania sobie garnituru . Pamiętam że żaden z wiszšcych na mnie nie pasował . Obudziłem się .
Sen z Dnia 4 Lipca: „Wielka Uroczystoć w Wielkim Miecie”.
niło mi się duże obce miasto , oraz dużo rówieników w garniturach . W rękach trzymalimy wiadectwa ukończenia szkoły policyjnej . Oraz wklejone w nie grupowe zdjęcie . Zdałem na mierny . Następnie dzielilimy się na mniejsze grupy , w celu dojechania na imprezę pożegnalnš . Ja , zabrałem się ze znajomym – „Sikorš” . Pamiętam że był to jeep cziroke .W rodku było nas czterech .Prócz naszego samochodu były również inne powypychane po brzegi ludżmi . Następnie przypominam sobie , że jeżdzilimy po tym obcym miecie by znaleć wylotówkę na Drezdenko .Kręcilimy się po tym obcym miecie jak kot za myszš .W końcu natrafilimy na Dzielnicę ..........Zamkniętš . Natrafilimy na dwóch czubów z broniš .Którzy stanęli nam na drodze i zaczęli strzelać . Strzelali po szybie i oponach samochodu . Znajomy próbował na wstecznym dać rurę ( uciec ) , lecz potrzebny był ochotnik ( byłem nim ja ) , by odcišgnšć ich uwagę od samochodu . Udało się .Ale nie na długo .Zostawili mnie samego w tym obcym miecie i jego najgorszej dzielnicy .Szybko dostrzegłem stary samochód , który bezczynnie stał na ulicy . Włamałem się do niego wybijajšc szybę , i odpaliłem . Udało się . Znowu się ruszyłem .Teraz problemem było odszukanie wylotowej z Miasta . Czyli , kręcenie się .
......KLIK.......
Nie pamiętam jak ? ,i kto mi pomógł ? , ale udało się .Dojechałem ( o dziwo ,jeepem mego znajomego „Sikory” ) .Była już noc .Poznałem w ludziach starych znajomych , jak i nowe twarze . Większoć tych nowych twarzy stanowiły dziewczyny , które puszczały zalotne spojrzenia . Byłem ucieszony gdy mnie zaczepiali .. „dobrze się bawisz?” , „podoba ci się impreza” ? . Zobaczyłem siedzšcego samotnie przy stoliku Andrzeja S. , miał niebieskie włosy . Podszedłem do niego i wyzwałem od najgorszych .Gdy mój poziom wyżycia opadł , wyszedłem na dwór . Mijało mnie dużo ludzi a na parkingu nie było już miejsca . Pojawiła się moja Mama , i poprosiła bym z nimi wracał , i przestał przeklinać . Odpowiedziałem: „Nigdzie nie wracam ,a co do Skawińskiego , to mam mu co do powiedzenia” . Wydarłem się poprzez masy plšczšcych się ludzi: „Jeste Dnem” , „jeste skończony” .Wracajšc do samochodu wyszła mi na spotkanie młoda ( znajoma) dziewczyna , pół – Chinka ,pół – mulatka .Zaczepiła mnie , i powiedziała : „Widzę że nie jeste już niczym zajęty , chcę cię mieć dla ciebie” . Odpowiedziałem „dobrze” , i udalimy się do samochodu by pojechać do Domu ( ale czyjego nie wiem ) .
Sen z Dnia 20 na 21 Lipca: „Test Odwagi”.
Sen ten był doć długi , moja intuicja kazała zapamiętać mi najważniejsze fragmenty .
Pamiętam osobę starszš ,męszczyzne który miał silny wpływ na me życie .Był osobš dziwnš , grożnš ,lecz wypełnionš mšdrociš głoszonych słów .Nakazał wejć mi na Wieżę , która się chwiała i częciowo osypywała . Obstawiłem mu obscenicznie że nie wejdę ,bo zginę spadajšc z niej .Odniosłem wrażenie że drwi z mego strachu przed nieznanym . Po czym dodał , że muszę to zrobić JA , gdyż nikt mnie nie wyręczy i nie da się cofnšć przeznaczenia mi pisanego . Pchnšł mnie.Znalazłem się na szczycie wieży . Spojrzałem w dół , i zwróciłem uwagę na jej chwiejnš konstrukcję .Obleciał mnie strach .Nakazał mi teraz Skoczyć ,pokonać strach .Pomylałem „cwaniak” , dobrze gra . Pozostawił mnie tylko z jednym wyborem .... skoczyć .Tak też uczyniłem .
Spadajšc w dół , widzšc zbliżajšcš się ziemię kštem oka zauważyłem że tuż obok ronie drzewo . Jego gałęzie wyglšdały na solidne , a licie ,że to solidne drzewo . Zaryzykowałem , będšc już blisko roztrzaskania się o ziemię chwyciłem rękš wystajšcy konar drzewa . Zawisłem na nim . Spojrzałem znów w dół pod nogi , i zdziwiłem się iż mogę miało opucić się na ziemię . Była na wycišgnięcie stóp . Gdy stanšłem na ziemi ów nauczyciel zadał mi jeszcze dwa zadania , ostatnim była walka z Olbrzymem który obserwował moje wczeniejsze poczynania i był zazdrosny , iż taki wštły człowiek jak ja był w stanie wyjć zwycięsko z prób .Ostatnie zadanie poszło mi prosto , a Nauczyciel był zadowolony .
SIERPIEŃ – WRZESIEŃ 2002 : Były Sny ,lecz nie zapisałem ich z braku chęci .
PADZIERNIK 2002
Sen z Dnia 31 Wrzenia na 1 Pażdziernika : „Pierwsza wiadoma Lekcja”.
W tym nie często przewijał się motyw mierci i zaznajamiania z własnym strachem i lękiem . Widziałem w nim duchy stojšce przy trumnach , w epoce XIX wieku .Pamiętam również że była to Pierwsza wiadoma Lekcja Odprężania i Oswajania się z własnymi lękami . Przy każdym ze snów towarzyszyła mi kobieta ,piękna kobieta . Prawdopodobnie była „instruktorem” bšdż mš niewiadomš częciš , która miała za zadanie ukazanie mi , jak mam poza ciałem utrzymać równowagę .
Sen z Dnia 2 Padziernik : „Uczucie”.
Pamiętam że uczyłem się przekazywać uczucia , okazywać je , i to że miałem szereg innych snów . Lecz pamięć czasem po przebudzeniu jest okrutna , więc większej częci nie pamiętam . Może póżniej mi się przypomni i zapiszę , teraz mi się nie chce .
Zaznaczajšc pamiętam skrawek tego czego w nim dowiadczyłem i widziałem pozwalajšc sobie na zweryfikowanie jego znaczenia na wstępie Opisu . Więc niła mi się Duża Sala i ludzie tańczšcy , bawišcy się na niej . Ja stałem w rogu i wodziłem wzrokiem po sali . Wiedziałem że to czyje Wesele . Przy grzejnikach , oknie siedziała skulona dziewczyna . Widocznie potrzebowała wsparcia , miała jaki problem . Zbliżyłem się do niej , i przybrałem takš samš pozę jak ona , by jej nie wystraszyć . Spojrzałem jej w oczy , i ujrzałem w nich że ma Męża . Widocznie o niej zapomniał . Wtem nagle , z jej ust padły słowa : „Wiesz , masz takš ciepłš ,miłš twarz ,i przypominasz mi kogo , czuję że bije od ciebie wiatło” .....dodajšc.... „Czy mogę cię pocałować ?”. Odruchowo zbliżyłem swe usta do jej ust . Chwilę póżniej poczułem jak zanurzylimy się w Błogim Spokoju Miłoci .Gocie weselni mijajšcy nas , mówili: „ładna z nich para” , „dwa wróbelki” . Tš Błogoć przerwała mi myl iż ona ma Męża , i dłużej tak postępować nie mogę . Na koniec podziękowałem jej za chwilę Poznania , tym , czym jest Uczucie , i poprosiłem by dała sobie spokój z takim mężem . Dziękuję Ci kimkolwiek była .
Sen z Dnia 2 Poniedziałek na 3 Wtorek: „Niezrozumiały Przekaz”.
niła mi się WIKTORIA , dziecko mojej Przyjaciółki . Siedziało w chodaku .Zbliżyłem się do niej by nawišzać kontakt .Ona przekręciła główkš w bok , i zaczęła mówić innym ( uwzględniajšc jej wiek ), dziewczęcym głosem . Opowiedziała mi historię , końca swego życia , przed tym życiem.Opowiedziała mi jak kiedy się nazywała , podała adres jej domu z przeszłego Wcielenia , oraz nazwę Miasta .Zapamiętałem że było to miasto na lšsku , w Polsce – TYCHY .Opowiadajšc dalej .... zahaczyła o koniec tamtego żywotu .Były lata 80 – te .A raczej poczštek tych lat . Była młodš , pewnš siebie rozhulanš dziewczynš .Wracała z przyjacółmi samochodem z jakiej zabawy .Doszło wtedy do wypadku drogowego w którym poniosła mierć na miejscu .Na końcu tego przekazu zaznaczyła że mnie zna i jeszcze w tym życiu , gdy będzie dorosła odegra znaczšcš rolę .Gdy ów głos z ust małej dziewczynki zgasł ,ponownie przekręciła główkš w bok ,i znów była tš samš osobš . Czyli,niby nic nie znaczšcš istotkš.Trochę się wystraszyłem .Do teraz nie jestem pewien czy naprawdę WIKTORIA którš znam , to dusza młodej dziewczyny która urodziła się w nowym wcieleniu i rodzinie . Czas pokaże , czy mam rację ? .Ale mylę że mam , bo gdy do mnie mówiła , czułem wielkš wagę jej słów , tego przekazu , by go nie odrzucić i zdać sobie sprawę z tego , że to normalne , TEN WIAT i TAMTEN . Obudziłem się .
Sen z Dnia 7 Pon. Na 8 Wt : „Kontakt Z Duszami”.
nił mi się pokój , w którym byłem ja , mój przyjaciel i jego Mama .Wspólnie przeglšdalimy jakš ksišżkę . Po czym JA zaczšłem odczuwać w naszym towarzystwie obecnoć dusz , osób niedawno zmarłych . Moment póżniej zaczęły materializować się w pokoju , w którym my bylimy .Widziałem je tylko ja .Pozostali ,nie .Rozmawiałem z nimi , nawišzywałem znajomoci , kontakty .Pamiętam że otrzymałem przekaz : „ Z Czasem uaktywni się w tobie Dar Widzenia i Nawišzywania Kontaktów ze zmarłymi ,duszami .
Sen z Dnia 14Pażdziernika,Pon.: „Mentalna Rozmowa z Wiktoriš”.
niło mi się ponowne spotkanie , z ( małym dzieckiem ) – WIKTORIĽ . Leżała na blacie stołu i płakała , aż kto z goci zorientowałby się . Wzišłem się na odwagę , i podniosłem jš ( podnoszšc odniosłem wrażenie że podnoszę co bardzo ciężkiego ) .Potem nosiłem jš na rękach i zabawiałem jš . Nagle ! W Głowie usłyszałem jak do mnie mówi .Wymienialimy swoje myli , aż w pewnym momencie zdałem sobie sprawę , iż rozmawiam z moim WYŻSZYM JA . To dziecko było PRZEKAŻNIKIEM , czyli NIŻSZYM JA ( PODWIADOMOCIĽ ) .Scena z dzieckiem posłużyła do roli zrozumienia jednego z punktów Tajemnic Huny . Trzech ciał tzn. roli NIŻSZEGO JA ( podwiadomoci ) – REDNIEGO JA ( wiadomoci ) – oraz WYŻSZEGO JA ( Nadwiadomoci ), istoty opiekujšcej się mnš .Stanowišcš bramę każdej istoty na Ziemi , do POZNANIA . Na koniec , owe dziecko przekazało mi telepatycznie obraz , który ujrzałem w głowie . Było to NIŻSZE JA , miało się , było uradowane .
LISTOPAD – 2002
Ps. Nie wystšpiły Sny , które mógłbym zaklasyfikować do intensywnych lub szczególnie ciekawych zanotowania .
GRUDZIEŃ – 2002 : Ps . Jw. ..... . KLIK .
PODSUMOWANIE :
Dziennik ten wniósł , w cišgu tego roku wiele wiatła w sprawy tyczšce się Poznania ( po częci własnej duszy i psychiki ) . Przesyłam go Wam , gdyż sšdzę że stanie się dla was Cennym nabytkiem , od kogo wam Obcego , jak JA . Narzędziem do wyznaczania , porównania , badania wiata Snów .
ROZDZIAŁ 6 „Dziennik Snów 2003”
|
|
|
ROZDZIAŁ 6 „Dziennik Snów 2003”
STYCZEŃ : Sen z Dnia 4 Sobota na 5 Niedziela : „LATANIE I DRZWI”
Pamiętam że w tym nie latałem . Na poczštku przy czyjej pomocy , a potem zostałem oddany na łaskę samego siebie .Istota czy to co postanowiło sobie zrobić żart , i wpłynęło na mnie zniechęcajšco do dalszej kontynuacji jej Zabawy .Miałem przelecieć nad słupem wysokiego napięcia i jš złapać za Ogon . Nad słupem chyba przeleciałem ( siłš woli ) .Ale uchwycić się jej ogonu mi nie udało .Było to Co za szybkie .
....KLIK.....
Stałem teraz przed jakimi nieznanymi mi drzwiami . Miałem dokonać wyboru czy przejć przez nie .Zdecydowałem się , i przeszedłem przez nie . Jednakże dalej nie pamiętam co mnie spotkało po przekroczeniu owych drzwi .
PS...
Wreszcie zaczęły pojawiać się przebłyski wiadomoci uzyskanej przez nienie i Osobistš Medytację.
Sen z Dnia 5 Niedziela na 6 Poniedziałek: „PRACA W STANACH”... „DZIWNY GOĆ”
Pamiętam że pierwszym ze Snów był sen o gociu który odwiedził nasz DOM , mój i mojej Mamy. Był to inny Dom , niż ten w którym mieszkam obecnie . Goć , pod Postaciš mego znajomego odwiedził mój dom by zdradzić mi że on także posiada Możliwoci . Jednš z nich , którš mi zdradził , to : Jego Dar Opuszczania Fizycznego Ciała i Możliwoć patrzenia na wiat inaczej , od dzisiejszych ludzi . Zdradził mi że posiadam jeden z podobnych Darów , jednakże by móc z niego korzystać i go dowiadczać muszę opanować w sobie lęk , strach przed spotkaniem z tamtš Stronš oraz swe podejcie do Dusz , osób zmarłych . Wtedy wyczułem dziwnš atmosferę wokół mnie . Wyczułem obecnoć istot , które mnie otaczały , i co chciały pokazać . Pamiętam że ujrzałem przez okno TĘCZĘ połšczonš ze wschodzšcym Słońcem , na Choryzoncie . .... Nastšpił przeskok do następnego snu ... KLIK ......
W tym następnym nie niło mi się że byłem , znalazłem się w Stanach Zjednoczonych . Poszukiwałem pracy przy okazji zawišzujšc znajomoci . Zamieszkałem z grupkš Polaków w niewielkim baraku ,większoć stanowiły dziewczyny , które sprawiały że się nie nudzilimy .Pamiętam że Mama zrobiła mi niespodziankę i przyleciała z Polski razem z siostrš w odwiedziny . Chciała zobaczyć w jakich warunkach żyjemy , i dowiedzieć się kiedy mam zamiar powrócić do Polski . Powiedziałem jej że za 3 Miesišce .Potem widziałem siebie w towarzystwie studenta który pracował na Studia w Stanach , i mieszkał z nami w baraku . Spacerowalimy po ulicach . Jak się póżniej domyliłem , po Pracy w Stanach załatwilimy sobie pracę w Kanadzie . I wiodło nam się dobrze .
Sen z Dnia 8 roda na 9 Czwartek : „Przeladowany” i „Morderca”.
Pierwszym ze snów był ten o Mordercy . Tym mordercš w nie byłem JA . Sen był krótki . Ostatniego mordu dokonałem na stacji kolejowej na maszynicie pocišgu , zabijałem ukrywajšc się po wagonach .
Drugim z kolei , był sen o ucieczce przed złymi ludżmi , którym zależało Mocno , by udowodnić mi winę dokonania kłamstwa na skalę społecznš i wsadzić do więzienia . Wiem że byłem niewinny , i tak naprawdę to nie o mnie chodziło. Jedyne co mi pozostało to znalezienie osoby która by mi zaufała ,i uwierzyła w mš niewinnoć . Stała się niš kobieta , w której pużniej się zakochałem . Rozmawiajšc z niš o mojej niewinnoci pojawili się moi przeladowcy którzy zaczęli mnie gonić , jej kazałem się nie mieszać w tę sprawę i odejć . Nie chciała mnie słuchać ..... pobiegłem.... pomiędzy domkami jednorodzinnymi . Wbiegłem na podwórko , gdzie był Duży Pies który bronił czyjego domu. Wskoczyłem na płot by ratować tyłek przed szczękami psa . Pojawili się ludzie , ci co mnie gonili razem z mojš dziewczynš . Poprosiła bym zszedł z płotu i wytłumaczył im mš niewinnoć . Tak też uczyniłem , nie dało to jednak efektów . Spotkałem się z przewagš ich głosów , za tym by ić odsiedzieć Wyrok z pozbawieniem wolnoci ..... obudziłem się .
Sen z Dnia 18 Sobota na 19 Niedziela : „Amerykańskie wojsko ( apache ) , w Polsce”.
WSTĘP : Nim zapadłem w sen . Poprosiłem ANIOŁY o wsparcie i pomoc , w odkrywaniu i opisywaniu NIEZNANYCH GRANIC WIATA ASTRALNEGO oraz TEGO POZA KTÓRY NAWET LUDZKA DUSZA NIE MA DOSTĘPU , WIATA ANIOŁÓW I BOSKICH WYSŁANNIKÓW .
# 1 ).
niło mi się Miasto . Nie wyglšdało na moje rodzinne , ale czułem się w nim dobrze . Znajdowałem się w pokoju , który należał do mnie . Na zewnštrz była noc . Słyszałem warkot migłowców , Amerykańskie ciężarówki , i ich żołnierzy wchodzšcych do miasta . Ten hałas na zewnštrz nie pozwalał mi zasnšć , więc podniosłem się by zobaczyć przez okno co tak naprawdę tam się dzieje . Zobaczyłem dwóch przed jednš z ciężarówek , palili papierosy i nie pisało im z twarzy zadowolenie . Był na nich wymalowany dziwny lęk , tak jakby już nic na wiecie nie było do końca Pewne . Przez głowę przebiegła mi myl , że NATO przysłało ich by chronili tego Bastionu. Położyłem się w łóżku nie zawracajšc sobie tym głowy . Wtedy na zewnštrz usłyszałem Komunikat , że urzšdzajš ćwiczenia dla wszystkich cywili na wypadek Ataku . Po tej ogólnej informacji rozległ się ALARM . Który z nich wybił okiennice w moim pokoju i wrzucił do pokoju granat ćwiczebny . Drugi wpadł do mojego pokoju , odcišgnšł zawleczkę i rzucił drugi , krzyczšc GO GO GO !!!!!! . Szybko podniosłem się , i wyskoczyłem przez okno na zewnštrz domu . Na sobie miałem białe slipy , i koszulę . Na dworze było ciepło . Podbiegłem do tych amerykanów , by dowiedzieć się co jest tak naprawdę grane . Dowiedziałem się że przyszedł od ich Dowództwa Rozkaz , by przygotować ludnoć na wypadek Ataku . Zaznajomić ich z tym zagrożeniem , i rozpoczšć Manewry migłowców Bojowych . Dodajšc na koniec , że teraz mogę już bezpiecznie ić spać , przestrzegł jedynie przed hałasem na zewnštrz , i że mam się nie martwić , bo to tylko ćwiczenia . Znowu znalazłem się w moim pokoju . Patrzałem na nocne niebo które rozwietlane było przez rakiety typu powietrze – powietrze . Widziałem przelatujšce APAHE , wybuchy , i rakiety przecinajšce nieboskłon. ............ KLIK........... .
Przypis : Sen się Wypełnił tego roku 2003 w Czerwcu . Polska przyłšczyła się do Sił Koalicji przeciwko walce z Terroryzmem .
# 2 ) .
Kolejnym z tej nocy , był Sen o bliższym poznaniu ludzi których znam w rzeczywistoci , lecz nie zawišzuje znajomoci . Był nim taki jeden sklepikarz i jego córka która pomaga mu w interesie . Ten sklepikarz zabrał mnie we nie do swego domku położonego nad pięknym jeziorem zamkniętym otaczajšcymi go wzgórzami poroniętych drzew . Stałem z nim na pomocie podziwiajšc te jezioro , zatokę . Rozmawialimy o nim , i o płynšcych z niego korzyciach . Dodajšc od siebie krajobraz który widziałem dużo nie odbiegał od scenerii ALASKI . to od siebie takie spostrzeżenie . ......... KLIK ........ .
#3).
Streszczę go pokrótce. Na poczštku byłem nie obecnym fizycznie wiadkiem dokonanego mordu , w piwnicy . Na kim nie wiem , ale podejrzewam że była to kobieta ( młoda w wieku 17 – 18 lat ) . Morderców było trzech , wyglšdali na Tanich Pijaczków . ........ . Następnie po dowiadczeniu krótkiej wizji zaczšłem nić . Zależało mi na tym by odszukać winnych , oraz miejsce . Zaczšłem od niewielkiego miasteczka . Tam dowiedziałem się że jakie 3 km . poza miastem jest jedyne w tej okolicy gospodarstwo rolne które czas pochłonšł i nie ma już z niego użytku . Udałem się tam , i dotarłem na zagracone podwórze . Cała chata i jej otoczenie były w Stanie całkowitej ruiny i nieużytku . Wiedziałem , a raczej uwiadomiłem sobie że to jest to miejsce w chwili kiedy dostrzegłem Wejcie do starej piwnicy . Podbicie mojego stwierdzenia stanowił dobiegajšcy z jej rodka bełkot pijackiej gatki . Przeszedł mnie dreszcz i myl , że te głosy to głosy morderców , i jak się kapnš że kto taki jak ja węszy na ich terenie , to będę kolejnš ich ofiarš . Zaczšłem biec w kierunku pola . Trzymałem się strony prawej , czyli tej gdzie biegł stary wał kolejowy . Dalej .. pamiętam że byłem cigany przez miejscowych mieszkańców . Po tym polu . ....... KLIK ............ .
# 4 ) .
Ostatnim był Sen , w którym pożyczyłem znajomej karty klasyczne służšce wyłšcznie do wróżenia i stawiania kabały . Mieszkała po drugiej stronie mostu . nišc uwiadomiłem sobie że nie mogę ich powierzać nikomu , nawet dla zabawy . Postanowiłem że przejdę się do niej po moje karty . Przekroczyłem linię mostu , i go przeszedłem ( przyp.tłum. NOWY ETAP ) . Jej dom miecił się tuż przy tym mocie nieopodal rzeki . Jej Babcia powiedziała że jej nie ma , i dała wskazówkę bym przeszedł się nad rzekę pod most , mogš z bratem być na rybach . Tak też uczyniłem . Znalazłem się pod filarami mostu ale jej tam nie było . O dziwo znalazłem swoje karty , leżały prawie pod krzakami . Były trochę zniszczone ale nie o to chodziło . Zaczšłem je liczyć , czy sš wszystkie . Paru brakowało . Wtedy pojawił się jej brat i powiedział że mam się nie zamartwiać , gdyż je osobicie znajdzie , a jak nie to załatwi mi Nowe . Podziękowałem i odszedłem odprowadzajšc go jeszcze pod dom .... .
SEN z Dnia 22 roda ( nad ranem ) :Sen ten był o lataniu , tylko tyle udało mi się z niego zapamiętać . Tak , że latałem .
SEN Z DNIA 24 PIĽTEK NA 25 SOBOTA : „KRÓLESTWO” .
Sen ten był naprawdę bardzo dziwny . Postaram się go zobrazować , tak jak mi się nił .Zaczęło się w momencie lotu samolotem . Dobrze zapamiętałem start i wznoszenie które odbyło się na niewielkiej górce , a nie na lotnisku . Wznoszšc się widziałem pod nami wzgórze poronięte rzęsistš trawš , z którego wystartowalimy .U podstawy tego wzgórza biegła rzeka , a niedaleko most , nad którym przelecielimy . Odniosłem wrażenie że przed czym uciekamy .Z tego co było mi wiadomo kierowalimy się w stronę Warszawy . Dalej.... . nie pamiętam lšdowania . Ja i jeszcze kto kogo brałem za przyjaciela spacerowalimy po ponurym rynku starego miasta zwiedzajšc to miejsce .Wtedy dojrzałem człowieka legendę M. Jacsona który bawił się w towarzystwie swej ochrony . Wyczułem że przecież dobrze się znamy . Zamachałem rękš w jego kierunku .Zauważył nas .Rozpoznał starych przyjaciół . Trochę się powkurzalimy ,porozmawialimy , i nasze drogi się rozeszły . Dalej .... Nastšpił przeskok KLIK ..... . Znalazłem się w jakim Zamku i jego komnatach . Pamiętam że byłem w nim gociem razem z tym moim Przyjacielem . Nasza obecnoć w nim wišzała się ze sprawš Smoka , którego trzeba było pokonać by nie dręczył już nigdy młodych dziewczšt . Ale nim do niego przejdę dokończę jeszcze ten kawałek . Wszedłem do jednej z komnat . Pamiętam moment , w którym pchnęłem potężne drzwi osdadzane najróżniejszymi kosztownociami . Zrobiłem to delikatnie . Otworzyły się . Za nimi była komnata , która nie wiedzšc skšd ( gdyż wiedziałem że Zamek nie należ do mnie ) ,należała do mnie . Była piękna , obszerna z dużym łożem w rogu komnaty . ciana była pokryta jakimi rytammi ,malowidłami , które nic mi nie mówiły . Po lewej stronie był balkon wzorowany na styl włoski . Rozcišgał się z niego przepiękny widok na całe KRÓLESTWO . Wszystko to wyglšdało jak na obrazku owiecone dziwnym słońcem . Następnie ujrzałem ten balkon i częć wnętrza unoszšc się w powietrzu , będšc na zewnštrz . Co we mnie próbowało sobie przypomnieć . Nie wiem , może jedno z Wcieleń .Unosiłem się nad przepięknym mostem wykonanym z Białego kamienia , istne dzieło sztuki . ..... . KLIK ...... .
Kto poprosił nas o pomoc ! , aha były to przyjaciółki . W jednej się zakochałem . Podobała mi się niesamowicie . Ale na koniec powierzonego nam zadania okazało się że uczuciem darzyła od samego poczštku mego przyjaciela . Udalimy się wejcia prowadzšcego do Smoka , do podziemi owego Królestwa . Znalawłszy się pod ziemiš ujrzelimy Smoka , był już stary ale jego siła drzemišca w nim nie wygasła . Polewalimy go wodš by zlikwidować ogień , który stanowił jego jedynš broń . Nie wiem jak długo to trwało , ale trochę na pewno . Zrobiło mi się duszno od pary która wypełniała całe podziemie . Powiedziałem memu przyjacielowi , że ja mam już dosyć i schodzę na górę , by napić się wody . Miałem na obrzeżach ust sól , która sprawiała że chciało mi się potwornie pić . Na zewnštrz czekajšce dziewczyny ochrzaniły mnie że zostawiam przyjaciela sam na sam ze Smokiem który wyrzšdzi mu krzywdę . Zaraz po mnie wyszedł Przyjaciel , i powiedział że już po robocie , i wracamy do domu . Uznały go za bohatera . Na koniec żeg najšc się z nimi , w jednej z wytwornych sal dostał namiętnego całusa , od tej do której me serce było zwrócone . Wsiedlimy do samolotu , i odlecielimy . Wylšdowalimy na tym samym pagórku z którego startowalimy . W drodze powrotnej towarzyszył nam jaki goć . Zaprosił nas do baru mnie i tego przyjaciela . Pił razem z nim oprócz mnie . Mówił że ja nie muszę pić , bo po co . Poczułem się odrzucony . Obudziłem się ......... .
# 2 )
Muszę naprostować że przed tym snem był jeszcze inny . Nazwę go „WIĘTO NA CMENTARZU” . Chodziło w nim o to , że pojawiłem się na cmentarzu z okazji jakiego więta przypominajšcego rozdanie wiadectw maturalnych . Wszyscy siedzieli przy suto zastawionych stołach porozmieszczanych na cmentarzu , pomiędzy grobami . Tam spotkałem się ze starš znajomš , do której w przeszłoci co czułem ... .
SEN z Dnia 27 Pon na Wt : „ MIERĆ PRZYJACIELA” .
Zaczšł się w momencie gdy starałem się za wszelkš cenę dostać na STACJĘ KOLEJOWĽ . Biegłem torami żeby było szybciej . Ale natrafiałem na przeszkody które stanowił słup wysokiego napięcia oraz wykolejony jeden z wagonów . Szedłem tak by nie musnšć sobš jednego z kabli . Wymijajšc ten niewielki wypadek na torach czułem nie opuszczajšcy mnie strach przed porażeniem elektrycznym . Udało się , już mogłem być spokojny . Ujrzałem stację kolejowš , a na niej czekajšcego na mnie przyjaciela . Podszedłem do niego , i dowiedziałem się że nie jedzie . Kupił mi bilet , na pocišg do dużego miasta , też do przyjaciela ( Marka Popł ... ) . On ( Bartosz Kucharski ) , zmienił plany wyjazdu , bo musiał załatwić jakš sprawę w Urzędzie . Obiecał że póżniej dojedzie . Podjechał pocišg . Wsiadłem do niego żegnajšc się z nim . W powietrzu wisiało co dziwnego , czułem że już się nie zobaczymy . Po głowie przebiegła mi myl , że dzi będzie miał wypadek drogowy , i w nim zginie . Nie powiedziałem mu tego przeczucia , by go niepotrzebnie denerwować . Pojechałem zdšżajšc zauważyć jak niknie za rogiem stacji . ..... KLIK ..... .
Jestem w dużym miecie , u Marka . Przywitał mnie bardzo miło , ciepło , serdecznie . Oprowadził po swoim mieszkaniu które wynajmował na wespół z jakim łebkiem , który studiował w tym miecie . Nagle uderzyła mnie w jego mieszkaniu dziwna rzecz . Po prostu co w rodku powiedziało że nie ma go pomiędzy żywymi . Jest martwy . Na wieczór , była póżna godzina . Powiedziałem Markowi że on już nie żyje , i z samego rana muszę być w swoim miecie , Drezdenku . Marek powiedział że nim przyjechałem do niego miało w jego miejscu parę dziwnych przypadków . Stukania w cianę za którš nikt nie mieszka , przepalone żarówki które były nowe . On też poczuł że dzi usłyszy złš wiadomoć . Wtedy poczułem dziwny strach , przed nim samym , który mnie paraliżował . Marek powiedział że jeżeli chcem szybko znależć się w domu muszę wyjechać tym nad ranem . Podajšc dokładnš godzinę ( którš pamiętałem ) . ..... KLIK ..... .
Jestem w domu . Mój dom jest jaki inny , ale zarazem ten sam . Jest zadbany , i nie ma w nim bałaganu który normalnie panuje na co dzień . Siedzę przed monitorem komputera sprawdzajšc dane które zgromadziłem . Odwiedza mnie inny przyjaciel , równie bliski – AREK . Mówi że przyjechał ze Szczecina jak tylko się dowiedział . Powiedział że w drodze odnosił wrażenie jakby ON był obecny mu duchem . Czuł jego obecnoć . Siedzšc w moim domu Bartek dał znać że nie jestemy sami , i nam towarzyszy . Parę razy otworzyła się szawka . Po plecach przebiegł nam strach . Ale potem minšł już gdy uwiadomilimy sobie że dał tylko znać o tym że pamięta o nas .
LUTY – 2003
Sen z Dnia 4 WT. Na 5 r. : „ EGIPT I WIĽTYNIA” .
Sen ten był krótki , lecz zrobił na mnie ciekawe wrażenie . niło mi się że znalazłem się Muzeum Starożytnego Egiptu w Kairze . Tam , w rodku stałem z kim jeszcze na tarasie widokowym z którego mogłem obserwować krzštajšcych się turystów . Rozmawialimy na jego temat . Pamiętam tylko tyle że powiedziałem dwa razy „ W ROKU 2003”. Wiem że to krótkie zdanie zawierało w sobie cenniejszš treć tyczšcš się Egiptu . Za moimi plecami stał Szef i zarzšdca skarbów Egiptu , osławiony Zahii Hawass razem ze swoim Archeologiem , który zwrócił uwagę na to co powiedziałem . Podszedł do „ nas” , i powiedział do mnie że chce się ze mnš Spotkać w sektorze najcenniejszych skarbów kultury Egipskiej . Na co się zgodziłem . ...... KLIK .... .
Rozpoczšłem poszukiwanie wyznaczonego miejsca spotkania przedzierajšc się przez grupy turystów , którzy stali w kolejce . Było mi ciężko , ale trochę wysiłku przyniosło pożšdany skutek . Udało się . Zostałem przepuszczony poza kolejkš . .... KLIK ..... .
Przypis:
Sen się Spełnił tego roku w Czerwcu . Mój Tekst dotyczšcy eksploracji piramid w Gizie został opublikowany dzięki uprzejmoci „Nieznanego wiata” . Obecnie wiodšcego miesięcznika na rynku polskim . Prosiłem w nim Sz.P Adama Bytofa o zorganizowanie Grupy podróżników Astralnych , oraz wprowadzenie Pomysłu jaki przedstawiłem w Czasopimie . Odnoszšc do eksploracji Wielkiej Piramidy i jej ukrytych komnat oraz przejć . Lecz .. bez odezwu . Takie zycie .
Znalazłem się w olbrzymiej sali pełnej najcenniejszych skarbów Egiptu . Byłem w niej sam podziwiajšc architektonikę pomieszczenia oraz gustowne rozmieszczenie eksponatów . Na rodku sali stał potężny sarkofag przykryty z góry lustrzanš pokrywš przez którš mogłem podziwiać szkielet kogo ogromnie ważnego w historii Egiptu . W sali natrafiłem na Monument który schowany był w głębi sali . Stajšc przed nim poczułem się dziwnie , czułem wymuszone uczucie oddania mu częci . Stanowił jaki Relikt Kultury Egipskiej . Na rodku kamiennej płyty ujrzałem emblemat , który podkrelał wagę i znaczenie tego reliktu współczesnej archeologii . Przypominał zwiniętego smoka czy co w tym rodzaju . Jednak czułem że w pełni należy do kultury Starożytnych Egipcjan . Stojšc z powagš przed tš budowlš ( przypominała dwa stopnie schodów ) próbowałem zrozumieć , odgadnšć , dlaczego czuję się dziwnie ? – i co znaczy ten SYMBOL umieszczony na przedzie tych schodów ??????? . Następnie przypomniałem sobie cel , w jakim się tu znalazłem . Oczekiwałem na spotkanie z kim Ważnym . Pojawił się z magnetofonem do nagrywania rozmów . Od razu na wejciu powiedział że wreszcie znalazł osobę godnš przyjęcia Tajemnicy . Powiedział że zaraz dowiem się prawdy o Symbolu , Budowli , Piramidach , i ich budowniczych . Położył magnetofon ( walkman ) , na szklanej płycie , i kazał uważnie słuchać tego co jest na niej nagrane . Włšczył go , a ja zaczšłem się przysłuchiwać . Słuchajšc i oczekujšc tego że zaraz dowiem się tych Tajemnic ................................ Obudziłem się .
MARZEC – 2003
SEN Z Dnia 1 Marca : „ DŁUGA PODRÓŻ”.
niły mi się tej nocy dwa sny , ja uznałem że opiszę ten drugi gdyż był bardziej ( wg. Mnie ) ciekawszy .
Odbywałem w nim podróż razem z przyjacielem , Bartkiem . Podróż ta była podróżš w nieznane , w Polskę . W ręku cały czas trzymałem mapę , która umożliwiała nie kręcenie się w kółko , i powracania do punktu wyjcia . Pamiętam że nasza podróż była długa , i przeszlimy szmat drogi wybierajšc dłuższš drogę , majšc do wyboru krótszš . Podczas podróży podziwialimy piękne widoki , i tereny dotychczas dla nas niedostępne . Aż doszlimy do punktu naszej wędrówki , podczas której pokazało się rozwidlenie , a za nim trzy drogi do wyboru . Spieralimy się którš drogę wybrać , ON był za drogš w Lewo , a JA za drogš w Prawo . Zerknelimy na mapę którš trzymałem w ręku , by porównać kto ma rację . Z mapy wychodziło że Ja miałem rację , a on był w błędzie . Wywnioskowalimy że jego droga zaprowadziła by nas z powrotem , do miejsca z którego rozpoczęła się nasza wędrówka , w nieznane szukajšc drogwskazów na mapie życia . Po dłuższym porozumieniu stron poszlimy w prawš stronę , przez mnie obranš . Droga doprowadziła do budki przypominajšcš mały przystanek autobusowy . Tam odpoczęlimy . W jej rodku stały oparte ( pozostawione przez kogo ) stare strzelby . Oglšdalimy je zwracajšc uwagę na wkład , pracę , którš kto włożył by uwiecznić w ten sposób swoje dzieło . Pamiętam że w jednej był pocisk , który wystrzeliłem na lepo . Chwilę póżniej pojawiła się dojrzała kobieta ubrana w strój kowbojski . Wyglšdała na osobę z innej epoki . Osoba ta miała u swego boku konia . Powiedziała nam że strzelby które my znależlimy należš do niej i jej ludzi . Zwrócilimy im je , a raczej jej . Następnie ukazał nam się obraz szeciu jeżdców wskakujšcych na własne wierzchowce , każdy był ubrany w strój z innego czasu . Odwrócili się w drugš stronę , i ruszyli w rodek wiru czasowego , który zmaterializował się na naszych oczach . Wjechali w niego, po czym wszystko wróciło do normalnego stanu rzeczy . Czyli mówišc w skrócie rzeczywistoć stała się po raz kolejny fizycznš , ujmowalnš rzeczywistociš . Po tym się obudziłem ........ .
SEN Z Dnia 26 roda : „ PRZYJACIÓŁKA” i „ZNAKI” .
# 1 )
Pierwszy sen był o znajomej przyjaciółce i mnie . Pamiętam że towarzyszyła mi w drodze do miasta . Czułem do niej dziwne uczucie , byłem zakochany . Chciałem jš poprosić by stała się częciš mnie przez połšczenie się węzłami małżeństwa . Po drodze dostrzegłem mieszkanie , gdzie w rodku siedzieli staruszkowie , stara para . Siedzieli przy stole i trzymali się za ręce . Na ich palcach dostrzegłem błyszczšce się piercienie . Były to piercienie zaręczynowe . Nie mogłem spucić z nich wzroku . Widać było na ich twarzach malujšce się zadowolenie z tego że sš razem , i nadal się kochajš , jak za ich dawnych lat młodzieńczych . W tym samym czasie , idšc dalej zwróciłem się do niej zadajšc pytanie które miało zaważyć na naszym dalszym losie : „jeżeli mnie kochasz , to czy zdołasz nieć swe uczucie do reszty życia twego , tak jak ci staruszkowie ??? ......... Czy jeste gotowa połšczyć się z mojš miłociš do ciebie na wieki , póki mierć nas nie rozłšczy ??? „ . Jš zamurowało , ale nic poza tym nie odpowiedziała . Spojrzeniem dała mi do zrozumienia że Tak .
# 2 )
Zbliżał się nowy rok , dużo ludzi zaczęło zjeżdżać do naszego miasta w celach turystycznych . Dostrzec było można popiech malujšcy się na ludziach . Razem z Bartkiem postanowilimy pójć do Kocioła , w celu turystycznym . Kociół zrobił na mnie oszałamiajšce wrażenie ujmujšcš architekturš klasycznš dla wiekowych budowli . Sam pobyt w nim wystarczył mi by nasycić się jego potężnš energiš kształtu . KLIK ............. .
Pokłóciłem się z mamš , w sprawie SYLWESTRA . Kłótnia doprowadziła do tego że postanowiłem przenocować na dworze . Wzišłem koc i wyszedłem z domu . Był ze mnš bartek . Razem tę noc spędzilimy nocujšc na ławkach rozmieszczonych koło kocioła , przykrytych jedynie lekkimi kocami . Noc minęła szybko . Obudzili nas ludzie idšcy na porannš mszę . ........ KLIK ......... .
Wróciłem do domu gdzie zastałem stół zasłany pysznymi smakołykami , które zaczšłem konsumować . Po wypełnieniu pustego żołšdku podszedłem do okna , by sprawdzić jak na dzisiaj zapowiada się pogoda . Chmury przybrały złowróżbny charakter . Czułem że zbliża się wojna , którš obwieciłem po obserwacji nieboskłonu widocznego przez okno . ....... W jednej chwili rozpętała się wichura która w parę sekund przeszła w stan huraganowy . Szybko chwyciłem za otwartš częć okiennicy . Siła z jakš wiało , i moja walka powstrzymania żywiołu spęłzły na panewce . Wiatr wyrwał to okno które starałem się zamknšć . Po wyrwaniu go przez żywioł szybko wychyliłem się przez parapet by zobaczyć gdzie pofrunęło . Ujrzałem jak nasz dom leci razem z siłš wiatru , choć będšc w rodku tego nie czułem po czym nagle się zatrzymał , a wicura huraganowa ustšpiła miejsca spokoju . Wróciła mama i mnie zbeształa za to że nie utrzymałem okiennicy . Problem jednak został szybko rozwišzany , gdyż wstawilimy w puste miejsce starš okiennicę o solidnych umocowaniach . ............ KLIK ...............
Wyszedłem do Bartka po drodze spotykajšc dwie koleżanki które poprosiły mnie bym odwiedził je dzisiaj , i postawił TAROTA , o 19 : 55 i 24 : 00 . Na co się zgodziłem i poszedłem dalej .
Razem z bartkiem siedzielimy już u jego brata , i jego żony . Bartek miał mi zrobić kawę , ale nie zrobił . Zobaczyłem jak zrobił sobie sam i po jej uprzednim wypiciu postanowił że możemy już ić . Na co ja się wkurzyłem i trzasnowszy drzwiami wyszedłem . Po drodze minšłem ludzi oczekujšcych nowy rok , i dziewczynę której miałem wróżyć . Zmieniła termin na 23 : 00 . Obudziłem sięę .
KWIECIEŃ - 2003-04-21
Podsumowanie : Tego miesišca rozpoczšłem kierowanie swych wysiłków , w kierunku dowiadczenia bytu poza ciałem , w celach poznawczych oraz odkrywczych . Wynikiem mych ćwiczeń były dziwne zjawiska fizyczne i materialne , które odbierane były przez mnie i osoby zainteresowane jako gra przypadków . W mych snach z tego miesišca występowała zbieżnoć symboli , były nim SAMOLOTY oraz Paniczny lęk mierci . Moje próby przekroczenia fizycznej bariery będš kontynuowane w dalszym cišgu , i możliwie ciekawsze dowiadczenia dowiadczania nadmieniane w tym DZIENNIKU .
Ps.
OBE # 1 ............... . kwiecień 22 Godz. 15 : 15 .............................................................................. .
Tego dnia ( którego z koleji ) położyłem się w łóżku , by wprowadzić się w stan medytacyjny i przywołać zjawisko
Obe w celu dowiadczenia eksterioryzacji . Tego dnia położywszy się wyraziłem w umyle myl wyjcia poza granice fizycznego ciała . Wszystko odbyło się już automatycznie . Nagle ( patrzšc się w ciemnoć za zamkniętymi powiekami ) poczułem się lekki jakbym pływał w mleku . Pojawiło się odczucie przemieszczania mego ciała astralnego po uprzednim wyrażeniu myli „ wychodzę” . Poczułem że odpływam w kierunku fizycznych nóg stopniowo się wznoszšc ( ciała fizycznego już nie czułem tracšc przy tym poczucie upływajšcego czasu ) , czujšc że zaraz się oderwię od powłoki eterycznej uczucie mej niepewnoci z każdš milisecundš narastało , aż co lub kto ( sam nie wiem ) , złapało mnie za astralne stopy i lekko zaczęło szarpać POZA . Strach spowodował reakcję powrotu do stanu poczštkowego . Nie czułem ciała materialnego będšc parę cm. Ponad swoim ciałem . Zabsorbowała mnie ciemnoć za moimi oczami . Zachciałem widzieć . Mylšć że widzę poczułem energię wibrujšcš w okolicach mego pępka , która następnie zaczęła się przemieszczać do góry ogniskujšc , kumulujšc się w miejscu zwanym „ TRZECIE OKO” . Wtedy na 3 – 4 sec. Ujrzałem swoje okno , trochę uniesiony z pozycji swego astralnego ciała . Obraz mego okna , kolory , wszystko było wyrażniejsze tj. bym przeglšdał się w czystym górskim strumieniu . Obraz zniknšł . Zechciałem poeksperymentować z moim ciałem astralnym . Poczułem że wznoszę się pod sufit i opadam . To wrażenie tak mi się spodobało że się poddalem ( wznosiłem się i opadałem ) . Miałem wrażenie jakbym skakał na bunge . Czujšc pełen spokój i bezpieczeństwo . Następnie pomylałem sobie „ teraz obracam się w drugš stronę” . Nastšpił ruch duszy . Zrobiłem to bez żadnego wysiłku . Czujšc oba ciała naraz . To materialne , które nie zmieniło pozycji , i to astralne które się przekręciło , na moje życzenie . W końcu wylšdowałem poza ciało twarzš do ziemi . Przyglšdałem się powierzchni ( podłodze ) , na której leżałem . Widziałem jej pulsujšcš strukturę , która im dłużej się patrzałem nabierała koloru niebieskiego . W końcu odniosłem wrażenie utraty orientacji i kontroli . Patrzałem się w wir , który zaczšł się tworzyć z tej niebieskiej powierzchni , która materialnie była Podłogš , na której leżałem niematerialnie . Pomylałem o ciele fizycznym . Od razu znalazłem się w ciele fizycznym . Otworzyłem oczy , wszystko było takie same jak wczeniej . Jednakże poczucie czasu było zmienne . Odniosłem wrażenie że to trwało chwilę , gdy tak naprawdę trwało blisko 30 minut .
PS........ . Ćwiczę dalej .??@!!!!!!@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
MAJ - 2003-05-02
Wystšpiły Sny , lecz uznałem że nie zapiszę ich z braku konkretu , bardziej skupiłem się na ćwiczeniach wyjć poza znanš nam rzeczywistoć.
CZERWIEC - 2003-06-02
SEN z Dnia 12 czwartek na 13 pištek : „EGZAMIN ( pół roku)”
Znalazłem się w szkole . Miałem uczucie że jest mi dziwnie znajoma , że kiedy w niej już byłem . Pojawiłem się w niej po dłuższej przerwie . Wszyscy czekali . Pojawiła się nauczycielka . Zaczęła mówić skierowana przodem do klasy , jednak gdzie w rodku czułem , że słowa kieruje tylko do mnie. Usłyszałem w sobie jej głos . Mówił że opuciłem się w nauce , i zmuszony jestem ( będę) , po półrocznym przygotowaniu stanšć przed ponownym egzaminem ( ostatetcznym , który zakończy mš naukę ) . Tym samym szkołę . Pozwoli stać się wtajemniczonym ?????? .......... Pytanie : w czym? , w co? .
SEN z Dnia 25 roda na 26 czwartek : „ MIEJSCE OTOCZONE MIŁOCIĽ”
#1 ) . Trudno mi nazwać to co ujrzałem snem , gdyż było nadbyt realne . Opiszę co dowiadczyłem .
Odzyskałem wiadomoć w miejscu otoczonym wiatłem przypominajšcym okršg z filarów porozmieszczanych wokół nas !!?? . Przedę mnš stała istota generujšca w mojš stronę miłoć i energię ( ciężko mi opisać odczucia dowiadczania tego stanu ) , po prostu był nieziemski . W czasie rytuału , jak Opiekun to nazwał towarzyszyły nam istoty Obserwatorzy Pomocnicy . Mogłem dojrzeć tylko obrysy ich wyimaginowanych twarzy wyłaniajšce się zza ciany wiatła Miłoci i Opieki . Ten , Ta istota Guru zapytała się czemu to ma służyć , czy ja to wiem ? ..... Nic nie pomylałem .... ODP. Przekazowi wiedzy którš kiedy posišde i wykorzystam . Następne pytanie brzmiało .... „czy jeste wiadom tego że nie pisz , że zostałe przeniesiony w to miejsce w którym się znalazłe , w specjalnym Celu” ??? ----- Poczułem w sobie nagły przeskok ( dostrojenie) , mój umysł pokonał granicę WĽTPLIWOCI . Dowiadczyłem zrozumienia tego że jestem w tym miejscu naprawdę , że NIE NIĘ . Przekazałem te odkrycie tej istocie , ... „wiem że to nie jest już sen , jestem wiadom że nie nię , Dziękuję .).).).) . Guru: „teraz się odwróć” ..( odwróciłem się) .. „to sš drzwi , Specjalne Drzwi przez które wrócisz do swojego wiata , pamiętaj jednak że to tylko częć lekcji , ale już niedługo zakończy się twoje szkolenie ( SZKOŁA) , będziemy cały czas przy tobie Ariel , możesz wracać”. Wszedłem w drzwi za którymi nie było tego cudownego wiatła .
PS.
PO POWROCIE , WSTAŁEM I POSZEDŁEM ZROBIĆ SOBIE JEDZENIE ( ODCZUWAŁEM UCZUCIE GŁODU) .
BYŁA GODZINA 6:15 NAD RANEM (co w moim przypadku jest nie na miejscu gdyż wstaję codziennie około 10:00 rano) . Po 30 minutowej kosumpcji poszedłem spać dalej gdzie wystšpił szereg 2 snów , zwyczajnych snów .
LIPIEC 2003
Miesišc ten mogę zaliczyć jako m-c o najmniejszej aktywnoci występowania marzeń sennych.Bez
komentarza.
SIERPIEŃ 2003
Wystšpiły 4 sny . Uznałem że nie sš warte nadmienienia w tym dzienniku .
WRZESIEŃ 2003
Sen z Dnia 31 Sierpnia na 1 Wrzenia – Poniedziałek : „ NIEZAPLANOWANA PODRÓŻ ZA GRANICĘ”
Sen zaczšł się w momencie gdy wsiadłem z dwoma przyjaciółmi do pocišgu , wagonu . Miejsce docelowe podróży owiane było tajemnicš . Pocišg ruszył . Siedzšc w wagonie zaczęlimy rozmawiać . ...... nastšpił znany mi przeskok - # KLIK #
Znalazłem się w jakim lesie . Na wprost mnie była prosta lena droga . Siedziałem na koniu i zastanawiałem się dlaczego czuje się w tym lesie jako obco ??? i dlaczego niema mych towarzyszy podróży ??? ... .Poczułem że jestem w obcym KRAJU , nie w Polsce . Kraj był w większoci zalesiony , tak mi się przynajmiej wydawało . Byłem w NORWEGI . Powoli zaczšł zapadać zmrok . Postanowiłem pojechać tš prostš drogš i znależć jakš rodzinę która by mnie przenocowała . Ruszyłem . Jadšc na mym koniu rozglšdałem się na boki , w nadziei że kogo spotkam. Las był rozrzedzony , inny niż te które mamy w Polsce . Jadšc , w pewnej chwili dostrzegłem jednego z mych towarzyszy podróży .Był sam , też miał konia który w cieniu drzew zajadał trawę . Podjechałem do niego . Był zdziwiony że nie wiem co się wczeniej stało . Opowiedział mi , że zabrali mnie ( nie mówišc do końca prawdy ) , do Norwegii w celach zarobkowo – turystycznych . Dodał że przyjęła go rodzina . Ten drugi pojechał do miasteczka łatwić sobie nocleg . Wskazał mi na drogę przedemnš , i powiedział : „jak nie chcesz nocować w lesie to lepiej ruszaj , po drodze stoi duża leniczówka – dom , spytaj się gospodarzy , może cię przyjmš na nocleg .” .... Zrobiłem tak jak mi polecił bym zrobił . Dojechałem przed dom – leniczówkę ( odniosłem wrażenie że nikt nie może żyć w takim miejscu , i tak daleko od miasteczka ) ... myliłem się . Pierwszš żywš tu istotš którš spotkałem był stary , poczciwy pies myliwski . Widzšc mnie zaczšł szczekać . Nie bałem się . Pogłaskałem go po głowie , a on się wyciszył . Pojawiła się gospodyni . Po krótkiej rozmowie zaproiła mnie do domu z drewna . Kierujšc się z niš do domu , na podwórze wjechał samochodem leniczy . Gospodyni dodała , że Mšż włanie wrócił z pracy , i z chęciš cię pozna . Dodam od siebie , o czym nie wspomniałem przed , że Ona i jej Mšż mówili do mnie po Niemiecku .... częć z tego co mówili rozumiałem , ale nie wszystko . Zamieszkali w Norwegii , by znależć spokój ............ Był dalszy cišg ( tak mi się wydaje) . KLIK
Przebudziłem się , i zaraz znowu zasnšłem ---- Miałem jeszcze jakie krótkie sny ( to wiem) , ale nie pamiętam jakie .
Sen z Dnia 23 ( noc) wrzenia , Niedziela : „ CZYSTA MIŁOĆ” .
niła mi się Mama , z którš pojechalimy kogo odwiedzić !!!???? ....... do Dobiegniewa .
KLIK ................. przeskok ............... .
Razem z Mamš ( w Dobiegniewie ) mijalimy restaurację z barem na zewnštrz , opodal stała Stacja Benzynowa . Zauważyła nas Mamy koleżanka . Pracowała tam . Była młodsza o wiele lat od niej . Zaoferowała nam lody z bitš mietanš , kazała usišć pod jednym z parasoli na zewnštrz . Po chwili wróciła z lodami , była umiechnięta . Przypominała mi KAKĘ Puszkę . Była ładna . Po zjedzeniu deserów i zamienieniu słów ruszylimy dalej . Wtedy ona do mnie podbiegła , położyła rękę na ramieniu i powiedziała „będziesz miał jutro czas to wpadnij wieczorem , chciałabym z tobš porozmawiać” .... Odp:
„dobra spróbuję” . ........... KLIK .......... .
Następnego dnia wracajšc , a raczej przechodzšc zauważyła mnie i podbiegła . Znów była umiechnięta . Kazała usišć przy stoliku . Pamiętam że długo rozmawialimy , o jej życiu – moim , o jej chłopaku .
Przez cały ten czas patrzelimy sobie w oczy . Zakochałem się .Jej koleżanka zamknęła nas w rodku zostawiajšc jej zapasowe klucze . Gdy zostalimy sami , ona poszła po szampana . Którego wypilimy , rozmawiajšc . Na koniec trzymalimy się za dłonie patrzšc sobie prosto w oczy . Płynęła z nas Czysta Miłoć , Nieziemskie uczucie , Błogi spokój ..... bez żadnego słowa z naszej strony . Pamiętam że następnego dnia miałem wracać do domu ( zrobiło mi się żal z tego względu ) , powiedziałem że postaram się pożegnać następnego dnia . .......... KLIK ............ .
Kolejnego dnia postanowiłem że będzie lepiej jak się nie pożegnam z niš . Ale przypadek sprawił że akurat mijałem tš cafejkę , a ona po raz trzeci mnie zauważyła . Krzyknęła bym podszedł . Wszedłem do rodka . Byli tam jej przyjaciele których poznałem dzięki niej . Jeden z nich miał urodziny . Nie mogłem zostać , musiałem wracać . Ona zatrzymała mnie . Wycišgnęła trzy ksišżki które mi podarowała , to był prezent . Były o kartach klasycznych , kabale , okultyzmie . Zaskoczyła mnie , nic jej o sobie nie mówiłem że mam takie zainteresowania , a jednak się dowiedziała . To było miłe z jej strony . Usiadłem z powrotem do stołu . Nim się obejrzałem nikogo już nie było , zostalimy sami . Wtedy ona powiedziała do mnie : „widzę że jeste zmęczony , choć na górę , z rana wstaniesz i wrócisz”. Chwyciła mnie za rękę i poprowadziła do jednego z pokoi . Miałem na tyle siły by się rozebrać . Ona już leżała . Była odwrócona plecami do mnie . Powiedziała że jak chcę to mogę się do niej przytulić . Dalej było już tylko Goršco i Namiętnie ( kulturalnie ) . Był to stan Prawdziwej Nirwany . ........KLIK ....... nastšpił przeskok ........ .
Pamiętam że minęło trochę czasu odkšd rozkochała mnie w sobie ta dziewczyna . Wybrałem się do Opery na jakš arię . Była ogromna a do tego porażajšco piękna . Szukałem swego miejsca chodzšc między siedzeniami , było pełno ludzi , masa . Wtedy usłyszałem swoje imię , kto krzyczał przekrzykujšc ludzi w Operze . Spojrzałem do góry na jeden z balkonów . To była ONA . Nie potrafiłem uwierzyć że los sprawił nam takš niespodziankę . Pobiegłem do niej . Rzuciła mi się w ramiona szepczšc do ucha „teraz cię nie zostawię , jeżeli dane było nam spotkać się przez przypadek , to dane nam jest być razem . Dodam że była z niš jej przyjaciółka z dzieckiem . Nie wspominajšc o Uczuciu które pojawiło się gdy poczulimy siebie .!!! 100 % Miłoci .
PADZIERNIK 2003
Sen z Dnia 16 czwartek na 17 pištek : „Wyrocznia w Indiach”
niły mi się Indie , w których znalazłem się dzięki uprzejmnoci Starszej pani ( mojej Duchowej przyjaciółki) . Zafundowała mi podróż . Zwiedzalimy zabytki . Potem pojawilimy się na Wielkim Bazarze znajdujšcym się po rodku placu otoczonego Starodawnymi Budowlami , które były Dawnš wištyniš . Razem z niš szukałem kogo kto zajmuję się Numerologiš Wedyjskš . Chcielimy poznać swš Przyszłoć . Trafilimy na jednego . Siedział za stołem na którym leżały tablice służšce do zaglšdania w przyszłoć . Wzišł od nas zapłatę za wyrocznię , i powiedział że zaraz wróci ( że po co idzie) , już nie wrócił . Okazał się zwykłym złodziejem nacišgaczem . Mimo wszystko nasze chęci dowiedzenia się czego o swoim życiu nie zmalały , tylko wzrosły . Dostrzeglimy na targowisku dwie kobiety wokół których było pełno ludzi . Zajmowały się Numerologiš , też miały podobne tablice do wyznaczania cyklów losu człowieka oraz karty . Zbliżylimy się do jednej z nich ( tej młodszej).Mówiła jednej z kobiet o tym co jš w jej życiu jeszcze czeka i spotka . Korzystała z Tablicy, karty leżały z boku.
Byłem ciekaw co to za karty . Nie pytajšc się o pozwolenie wzišłem je do ręki i zaczšłem je Tasować . Potem wlosowałem trzy i zakryte położyłem na stole . Kobieta ( wróżka) zauważyła to i przerwała opowiadanie zwracajšc się do mnie : „widzę że pana ciekawoć nie zna granic” . Potem dostrzegłem malujšcš się na jej twarzy ciekawoć . Powoli odkryła te karty . Były białe , czyste, puste . Na jej twarzy widać było szok . Ludzie ( hindusi ) , byli przestraszeni , zaczęli odsuwać się od stoiska . Ta młoda hinduska szybko wzięła drugš talię z sšsiedniego stolika . Potasowała i na szybkiego odkryła trzy przypadkowe karty . Też były puste . Ludzie zaczęli uciekać przewracajšc stoiska . Słońce przybrało złowróżbny kolor ( czerwień wymieszana z pomarańczš) . Młoda hinduska szybko chwyciła mnie za rękę i powiedziała bym zabrał jš w bezpieczne miejsce , że zostało mało czasu , zaraz się zacznie . Schowalimy się pod jednym z filarów , w jednej ze wištyń otaczajšcych plac .Nastšpiło trzęsienie ziemi . Z nieba zaczšł padać grad kamieni o rednicy 1,5 m. Siejšc na zewnštrz zniszczenie . Nam na szczęcie nic się nie stało, osłonił nas filar wištyni pod którš się schowalimy . Na zewnštrz wszystko było totalnie zorane . Trzęsienie ziemi ustšpiło razem z padajšcym gradem kamieni .
KLIK....
Zabrała mnie na pagórek , jedyny pokryty zielonš trawš poród slumsami najbiedniejszych . Zaczęła mi opowiadać o swoim życiu o marzeniach dotyczšcych wyrwania się z jej kraju . Pokochałem jš . Tyle nas łšczyło. Ona . dziewczyna z Indii , Ja z Polski . Powiedziałem że wymylę co , i zabiorę jš ze sobš , do polski ............... .obudziłem się mylšc o niej i o naszych trzech białych kartach, co znaczš ??
Przypis: Sšdzę iż Wizja we nie z tego roku wypełniła się w Indiach , a raczej ogólnie Azji 2004.26.Grudnia.
LISTOPAD 2003
Sen z Dnia 14 Listopada Pištek : „NIEWARTA UCZUĆ”
Sen zaczšł się od mieszkania mojej babci , z którš mieszkam . Była noc. Nie spalimy – rozmawialimy o strachu . Babcia zdradziła mi że boji się duchów . Ja się nie bałem , czułem tylko że zaraz co się stanie . W pokoju było ciemno , zza okna wpadało trochę wiatła przybocznych lamp . Podniosłem się z łóżka i zaczšłem patrzeć na to co dzieje się za szybš okna . Widziałem dziewczyny biegnšce na połowinki .Następnie na zewnštrz rozhulała się wichura . Co niewidzialnego stóknęło trzy razy w szybę .Powiedziałem babci że to na pewno duch . Potem wiatr uderzył w szybę która się otworzyła . Gdy jš zamykałem dostrzegłem samochód który podjechał pod dom . Z samochodu wysiadł KICHU
. Szedł do mnie z dyskiem do komputera .
KLIK....
Siedzę z nim przy komputerze . Kopiuję jakie pliki na jego dysk ( mp3 ) . Podejmuję rozmowę . Rozmawiamy o Gosi . On mówi : „co słyszałem że przyjdzie do ciebie gosia”???
Ja : „no co ty , czasem wpadnie pogadać”
On : „ona do ciebie co czuję ( zaprzeczam ) , nie powiesz mi chyba że ty do niej nic nie czujesz , dobra spadam”........ ( wychodzi lekko wkurzony ) .
KLIK......
Potem wpada do mnie Roga z kolegš . Kłócimy się o co. Wypraszam ich z mego domu .
Zaraz po nich przychodzi Goka z Nynkiem . Nynek jš obejmuję ramieniem . Jestem lekko zakłopotany , robi mi się głupio . Mówiš że wracajš z połowinek , i postanowili do mnie zawitać . Sš lekko podchmieleni . Kładš się na sofie , ona do niego się tuli . Mówiš że zaprosili do mnie goci . Czekajš w kuchni . Wchodzę do kuchni i widzę murzynów ( hi hi hi ) . Mówię im że mogš sobie wrócić tam skšd przyszli . Wkurzajš się i zaczynajš mnie cišć nożami, ostrymi narzędziami . Nie boję się choć widzę jak jeden odcina mi nogę , leje się z niej masa krwi .Następuję przeskok
KLIK.....
Wchodzę do pokoju . Przerywam ich igraszki na sofie . Nynek odwraca się w mojš stronę w ostatniej chwili , i umiecha się . Zaraz potem mówi : „sorry łazarz trochę się wygłupiałem z dziewczynš” .
Pytam się : „to wy ze sobš chodzicie”??? . „ No nie widać”. Wybudzam się wkurzony.
.
GRUDZIEŃ 2003
W tym miesišcu występowały sny , lecz nie potrafiłem je spamiętać by móc zapisać.
Minšł drugi rok odkšd prowadzę dziennik snów . Wreszcie zaczšłem zauważać , widzieć , jak sny z poprzedniego roku 2002 i tego 2003 wišzały się ze sobš . Praktycznie w każdym jest zakodowana Przyszłoć złożona z symboli podwiadomoci . Czas pokazał mi ( dzięki Dziennikom) , iż większoć mówiła o mojej Przyszłoci , czego rzecz jasna na poczštku nie zauważałem . Dopiero teraz ( niedawno , bo w Styczniu 2004) – Puzzle Opowieci mych snów zaczęły sklejać się w analogicznš spójnoć materializujšc się w mojej rzeczywistoci . Dostrzegam teraz iż linie czasu Przeszłoci i Przyszłoci przecinajš się w teraniejszoci mówišc że moment zderzeń jest Teraz ( każdego dnia ) . Moje Sny - zrozumiałem . Mówiš o tym co ma się wydarzyć w moim życiu lecz czasem o tym co ma nastšpić na wiecie , np. pierwszy sen który otwiera moje pierwsze zapiski ( Dziennik Snów 2001-2002) , o „kronice Akasza” spełnił się w rzeczywistoci fizycznej , na moich oczach w Grudniu 24 . 2003 roku . Dzięki temu odkryciu zwróciłem uwagę na inne i dostrzegłem w nich osoby które wyniłem rok temu , a poznałem niedawno w moim życiu . Rozumiem że może to niektórych mieszyć , ale dla mnie ma wielkie znaczenie w eksploracji tych dwóch sfer Niefizycznej i Fizycznej . Postanawiam kontynuować dalsze zapisy mych snów wg. Iloci w jakiej dopiero wystšpiš i poszerzać swš wiadomoć na rzeczy ukryte przed naszymi fizycznymi oczami
|
|
|
ROZDZIAŁ 7 „Dziennik Snów 2004”
STYCZEŃ
W tym miesišcu miałem sny symbolicznie zbliżone do siebie . Zapisuje je teraz , bez uwzględnienia Dni , w jakich wystšpiły .
1)
„PAPIEŻ I REJS”
Stałem przed kociołem . Był wielki . Dużo ludzi pchało się do rodka by znaleć sobie miejsca wolne . Czułem że to co ważnego . Że ten stary kociół odwiedza dzi kto ważny . Było ciepło , okres wakacyjny . Okolice
Chiszpanii . Wszedłem do rodka . Dostrzegłem Papieża Jana Pawła II . Spojrzał mi się prosto w oczy . Poczułem jak wewnštrz mnie co pęka , po czym po policzkach zaczęły płynšć mi łzy , strumieniem . Im więcej łez wylewałem tym lepiej się czułem . To było Inicjacja Oczyszczenia . Gdy poczułem że jestem gotowy . Wstałem i wyszedłem z Kocioła pamiętajšcego czasy Kolumba .
KLIK......................................................... .
Płynšłem Statkiem po morzu , widzšc jak oddalam się od brzegu spojrzałem przed siebie i ujrzałem nadchodzšcš noc . Gdy noc przykryła całe morze musiałem liczyć na własnš intuicję w manewrowaniu statkiem .
Na powierzchni dostrzegłem sterty mieci unoszšce się na wodzie . Wolne obszary stanowiły drogę po której powoli płynšłem by ominšć mieci .... .
2) „Podróż Statkiem Do INDII przez Chiny”
Sen pamiętam oględnie . Udało mi się zapamiętać to :
Pamiętam Mamę z którš rozmawiałem przy mapie . Mama pokazała mi nowš trasę podróży w którš powinienem się z niš wybrać , wiodła przez Chiny ku Indiom . Gdy droga została wyrysowana , ujrzałem siebie płynšcego Statkiem poprzez wyspy , w okolicach Chin zmierzajšcego do Indii . To było tyle . Nie pamiętam jednak jaki był w tym Cel .Dlaczego Indie ? .
3) Francuska Miłoć z Nowego Yorku
Pamiętam że byłem w tym nie we Francji , w Paryżu . Podróżowałem zwiedzajšc i odpoczywajšc zarazem piękno Paryża . Niedaleko wieży Eiffla spotkałem dwie dziewczyny które przyleciały do Cioci, z Nowego Yorku . Jedna z nich zapytała się czy mogš pospacerować z nami po Paryżu , na co my się zgodzilimy . W trakcie spaceru zawitalimy do Restauracji . Tam moja uwaga zwróciła się ku jednej z nich „GABI” . Miała piękne oczy i mogłem wczuć się w Ciepło i Miłoć którš generowała w mojš stronę . Po poznaniu się zaczšłem wyczuwać rodzšce się uczucie pomiędzy mnš a „Gabi” . Szlimy je odprowadzić na most przez park . Wtedy chwyciłem jej rękę . Gdy to uczyniłem poczułem zarazem odpowied na moje pytanie „Czy mnie kochasz” ? . Odpowied w postaci impulsów brzmiała TAK .
Na mocie doszło do pożegnania ,które było dla mnie i dla niej ciężkie . Obiecała mi , że gdy dotrze do domu w Nowym Yorku uda się na most i przedzwoni do mnie .
KLIK............................................................... ......................... .................
Stałem już sam na tym mocie . Zadzwoniła komórka . To była „GABI”.
Gdy odebrałem nagle przed moimi oczami zaczęły pojawiać się obrazy puszczone w zwolnionym filmie . Widziałem w nich most Brookliński w Nowym Yorku , wybrzeże oraz Drapacze Chmur Manhattanu . Obudziłem się , postanawiajšc utworzyć 3 Dziennik Snów na rok obecny 2004 , i pomylałem co mi przyniesie : Podróże , Miłoć z drogi ???? .... Czas Pokaże.
LUTY 2004
W tym miesišcu nie wystšpiły sny , prawdopodobnie z tego powodu ponieważ zajęty byłem rozszerzaniem swych horyzontów na płaszczyżnie internetu . Fakt zaniedbałem tym samym w jaki sposób sprawy duchowe.
Marzec 2004
22 Pon. Na 23 Wt : „PODRÓŻE I BAGAŻE”
ps.
Po doć długim okresie znów zaczęły występować sny , z czego się cieszę 
Przechodzšc do Snu jaki nawiedził mnie w nocy, zaczynam:
niła mi się Podróż , nim wyruszylimy przygotowalimy najkrótszš drogę do celu by oszczędzić sobie kosztów . Pamiętam bagaże , stanowiły największy kłopot . potem nastšpił przeskok „Plik”
Widzę siebie na statku stoję przy banderce patrzšc na morze , następnie zmienia się obraz i widzę wszystko z góry , widzę drogę którš mam przed sobš jest doć daleka ale zarazem krótka . Płyniemy do Indii ( sen o podróży do Indii powtórzył mi się po raz kolejny hehe) .
„przeskok”
Widzę masy ludzi migrujšcych do Indii , większoć pochodzi z krajów arabskich oraz z Pakistanu . Wszyscy goniš na jakie ważne więto a ja razem z nimi na przyczepie ciężarówki . Przesypuje jaki proszek z mniejszego naczynia do większego i dziwie się jak z takiego małego naczynia może wyspać tyle proszku .Proszek jest własnociš mego znajomego który pochodzi z Polski , po rozmowie z nim o własnoci proszku ( dowiaduje się że to więte ziele) , zdradza mi że mnie zna tylko ja go nie pamiętam , wpadam w zdumienie że go nie rozpoznałem .
„przeskok”
Siedzę w restauracji wszyscy jedzš , by zebrać siły . Mam osobny stolik tak jak większoć goci . Zaczynam obserwować ludzi , poznaje dawnš nauczycielkę z czasów szkoły . Umiecha się . Nagle zaczynam co mówić o tym co dzieje się na wiecie jakbym wypowiadał proroctwo , pamiętam że wspomniałem w nim „iż na wiecie nie ma już szansy, a jedyne bezpieczne teraz miejsce to Indie , do którego włanie teraz udajš się Tysišce ludzi” .
„przeskok”
Siedzę w pocišgu , dojeżdża do Krakowa . W Krakowie z tego co pamiętam mam mieć przesiadkę na pocišg do Krzyża . Jestem sam. Na peronie jest mało ludzi bo większoć zdšżyła przesišć się do innych pocišgów . Podchodzę do jednej konduktorki , pytam się czy może mi pomóc wskazać z którego peronu odjeżdża pocišg na Krzyż . Pokazała palcem za moimi plecami za 30 minut podjedzie mój pocišg , pomogła mi jeszcze dojć do małego Baru niedaleko stacji PKP . Rozmieniłem tam pienišdze. Po powrocie na peron dostrzegłem podstawiony mój pocišg do którego wszedłem . Spotkałem w nim mojš mamę , powiedziała że akurat wracała do domu , i cieszy się z naszego spotkania . Więc zaczęlimy szukać wolnego miejsca , przedziały był zrobione jak w poczekalni pkp hehe . Wtedy też dostrzegłem że zgubiłem gdzie bagaże , i wtedy pojawiła się konduktorka która powiedziała że zaopiekowała się nimi i jeszcze załatwiła wolny przedział dla niej , mojej mamy i mnie . Gdy tylko weszlimy do przedziału pocišg zaczšł od razu ruszać . Wtedy konduktorka zdradziła mi że jedzie do samego krzyża.
KWIECIEŃ 2004
Wystšpiły sny , postanawiam ominšć ten miesišc . Wzišć się za innš sferę mego życia , podróże poza fizyczne ciało , moja praca z Hemi – Synciem płytami cišgniętymi z internetu używane w Monroe Institute w Wirginii rozpoczeła się na Poważnie . Poniżej przedstawiam co mianowicie zaczęło dziać się dzięki Medytacjom:
1).
Nastšpił powrót „Błysków” – zaczšłem ponownie widzieć rozbłyski w różnych miejscach przy zachowaniu pełnej wiadomoci – ich kolor .. Niebieski . Zaznaczam jaki kolor gdyż wczeniej tzn. dwa lata temu widziałem „Rozbłyski”, były Białe .
Dzi moja percepcja postrzega je jako Energie , Byty którym ludzie w dzisiejszych czasach przypisujš rangę Aniołów , dla mnie osobicie sš to Opiekunowie .
2).
Pojawiło się kolejne Nowe zjawisko zwišzane z widzeniem , nie objawia się w tak dużym stopniu jak owe Błyski , ale Jest . Od jakiego czasu widzę co na wzór „wody” która ma formę , przybiera różne kształty , porównać jš mogę do czego na wzór z filmu terminatorII , to jedyna moja myl jaka może przybliżyć wam to Co widzę , a czego nie mogę się wyprzeć gdyż jestem w pełni wiadom pozbawiony przy tym dzialania jakichkolwiek używek które mogłyby stworzyć imagniację , czy jak kto woli projękcję mojej podwiadomoci.
3). To jako ostatnie z punktów Tego miesišca , to Odczuwalnoć , obecnoci istot Duchowych w mojej obecnoci przed zanięciem . Ostatnio , w tym miesišcu dowiadczyłem niekontrolowanego oddzielenia , Wisiałem jaki metr nad ciałem fizycznym , i walczyłem z nieokrelonym bytem , Strach spowodował ucieczkę do ciała fizycznego na mojš probę . + dwukrotnie Budziłem się o godz . 07:15 rano , i odruchowo sprawdzałem godzinę .
MAJ 2004
Postanawiam opisać pamiętane sny . bez uwzględnienia czasu ich wystšpienia i Daty.
1) .......... niła mi się Szkoła , była jaka inna – Tam spotkałem Bartka , i jego mamę . Pamiętam że pisałem egzamin , miałem problemy ale udało mi się wyjć zwycięsko . Dzień wczeniej też niła mi się Szkoła , tylko tyle udało mi się zapamiętać . Sprostowanie do „Szkoły” – istnieje duże prawdopodobieństwo że na skutek mych ćwiczeń z płytami Hemi-Sync znalazłem się w Szkole dla nišcych w wiecie Astralnym , i po raz kolejny spotkałem osoby ze wiata fizycznego w wiecie Astralnym , wiem że to skomplikowane ale ma sens . Moja wiadomoć nie była w stanie po przebudzeniu przenieć spamiętanych zdarzeń do Fizycznoci , i zaakceptowała to do sfery Snu , możliwe jest że owe spotkanie miało cišg dalszy który z przykrociš stwierdzam że nie pamiętam .
2) ....... „ PRZEKAZ ENERGII”
Ujrzałem kobietę , Stała twarzš zwróconš do mnie , umiechała się . Nie posiadała ubioru , była pozbawiona jakiegokolwiek okrycia , i najdziwniejsze że mnie to nic nie krępowało , chciała mi co pokazać , nauczyć na Przyszłoć . Patrzšc się na jej całš postać dostrzegłem Czakramy , tylko brakowało dwóch – trzeciego oka , i korony .
Czakramy były lekko wysunięte poza obszar fizycznego ciała lecz połšczone z nim .
Kobieta wycišgła rękę w mojš stronę , zbliżyłem się . Uchwyciła mojš dłoń i położyła jš na swojej piersi – zaczęła Tłumaczyć
„Kładę twojš dłoń na piersi , w okolicy czakramu serca , Teraz czujesz przepływ energii , skup się na nim „
Następnie zaczęła przesuwać jš w dół.
„Widzisz Teraz i Czujesz Energię która ma dwa żródła , jej zadaniem to Wyczucie tych dwóch żródeł które muszš być zsharmonizowane „
Zaczęła prowadzić swojš dłoniš mojš dłoń poprzez kolejne czakramy , w dół swego ciała . Każde zecie w dół sprawiało że odczuwałem narastajšcš we mnie Energie Miłoci , czystej Bezwarunkowej . Gdy dotarlismy do miejsca w okolicy ( Cenzura )
Wtedy poczułem jak Moje nasycenie Energiš Rozszerza mnie i Sprawia że Wybucham niczym Wulkan Energiš Miłoci . Na końcu podziękowałem Tej osobie za Cennš lekcję , i obudziłem się .. .
PS....
W tym miesišcu wystšpił szereg snów , które Uznałem że nie zawierajš głębszych Treci , tzn .. Było parę lecz uznałem że nie Zapiszę , może dołšczę je Póżniej ( czekajš na Kartkach ) .
Sen z dnia 25 na 26 Maj : „Przepowiednia Przyszłoci”
Postanowiłem dzi wieczór Skupić się na Przyszłoci Całego wiata w wietle Zapisów sprzed 3 i pół tysišca lat . Wczeniej Wprowadziłem swojš wiadomoć w Stan Zbliżony Stanowi Medytacji . Na koniec kładšc się łóżka , w mylach wyraziłem Probę o Ujrzenie Tego Co Czeka Cały wiat .
Wynikiem jest ten Sen .
Wiem że znalazłem się na Ziemi , byłem niskiego wzrostu . Wokoło Była Pustynia , Niebo i Słońce rzucały Krwisty Kolor na Całš dolinę ułożonš porodku pustyni .
Czekałem w niej na Spotkanie z Antychrystem ( dziwne to było ) , W końcu się pojawił od strony mych pleców , z nikšd , nie zapowiedzianie . Podszedł do mnie i Położył mi rękę na mym ramieniu . Odwróciłem się by spojrzeć na jego Wyglšd. Był Wysoki ,szczupły , o siwych włosach , w jego oczach palił się ogień . Wówczas gdy skończyłem go obserwować , powiedział „ZACZĘŁO SIĘ” - te słowo odbiło się Echem po Całej dolinie .
„KLIK”
Ujrzałem Obraz Tysišca ludzi Stojšcych w Grupach , To były masy ludzi , ciężko mi zamknšć wielkoć w ramach opisu . Unosiłem się w powietrzu jako Duch . Cała Pustynia z dolinš porodku niej miała kolor Krwisto pomarańczowy . Nagle Ujrzałem Dwa Groby bez krzyży . W nich Spoczywały szczštki Dwóch Największych Władców w Historii wiata którzy reprezentowali stronę Dobrš i Złš , przy dobrej Stało Dziecko ( którym byłem nie wiedzieć czemu ja ) , po drugiej Stronie stał Antychryst , Ten wysoki . Nagle Znalazłem się w Ciele Dziecka które teraz patrzało w oczy Wcielonemu złu ( antychrystowi ) – Patrzšc się w jego Oczy które był Ciemne a zarazem Piękne , gładkie , i czyste niczym oszlifowany kamień Nastšpiło co w rodzaju wejcia w Wizję – Opiszę Ten moment choć trudno mi to przełożyć na język zwłaszcza z towarzyszšcymi temu ważnemu Zdarzeniu emocjami .
Ujrzałem Oczy Syna Bożego poprzez które dotarłem do jego Wnętrza , Duszy i powróciłem następnie do samych oczu z samego wnętrza jego wspaniałej Duszy , naraz Stałem się jego oczami a one mnš , wtedy oczy Boga na Ziemi zamieniły się w oczy Ptaka którym ( byłem Ja a zarazem Duch Boży ) Ujrzałem pod sobš pięknš Ziemię , bez kominów , wieżowców , techniki , Ziemię jakš człowiek dostał na samym Poczštku , , łagodnie leciałem ponad dolinami , rzekami , lasami , nie zmšconš Ziemiš . Nagle ujrzałem jak opuszczam ciało ptaka , którym był Gołšb , wtedy spoza ciała unoszšc się nad ziemiš patrzałem na Gołębia który wzbił się w powietrze , zatrzymał na chwilę trzepoczšc skrzydłami , i odwrócił głowę w mojš Stronę wiadom mej obecnoci , Dał Znak Miłoci BOGA .
„KLIK”
Zmieniła się scena : „ Jestem w jaki podziemiach , wiem że uciekamy z ludżmi przed mierciš niepewni tego co przed nami” , na Zewnštrz niebo miało już inny kolor, purpurowy . Obudziłem się , jeszcze teraz jestem w szoku z tego co przeżyłem dzi w nocy ,czuję że to ważny sen dotyczšcy losu Całej Ludzkoci – czuję że niebawem stanę się wiadkiem czego Ważnego dla Całego wiata . Może kto z was pomoże mi zinterpretować ten Sen . Dziękuję Opiekunom i memu Archaniołowi Urielowi którego poprosiłem o Danie mi wglšdu w Losy Ludzkoci i tym samym wiedzę która przerasta me zrozumienie tego co zobaczyłem , raz jeszcze Dziękuję.
CZERWIEC 2004
Sprostowanie do tego miesišca : Wypełniło się , życie mojej Drogiej Cioci zamarło a jej dusza opuciła wiat Materii , Cieszę się że odnalazła Spokój i wiem że się z niš Spotkam gdy przyjdzie na mnie Czas . Przed tš rodzinnš „Tragediš” ( nie dla mnie ) , dalej prowadziłem ćwiczenia z OBE – out of body experience . Dwa dni przed jej mierciš miałem Goršce Noce . A więc :
1 !!!! ........
Będšc w Stanie Głębokiego relaksu , na wpół poza fizycznym Ciałem , usłyszalem dwa głosy , męskie , były słabo wyrażne acz Prawdziwe – „Jestemy z Tobš .... i co jeszcze , czego niezrozumiałem” , wtedy zerwałem się i otworzyłem oczy .
2!!!...........
Ćwiczšc kolejnš noc z rzędu , byłem już na granicy oddzielenia wiadomoci od materii mego ciała , Usłyszałem Mocne Stuknięcie w łóżko , okolice mych stóp . Znów tj.noc wczeniej zerwałem się ze snu , otworzylem oczy i patrzałem się w miejsce skšd dobiegł Trzask , Puknięcie , wyczułem obecnoć ( po raz kolejny ) dwóch męszczyzn , Czułem jak stojš w okolicach moich nóg i mnie obserwujš .
3!!!.................
Tego Dnia Spałem poza domem , u przyjaciela ( jak nigdy ) , w nocy u niego gdy połóżyłem się spać , usłyszałem co jak pralkę , Buczało , poczułem że relaksuje mnie to , i synchronizuje fale prawej i lewej półkuli mózgowej , pomylałem sobie że jak nie umilknie zaraz to wyskocze poza ciało samoistnie . Po pewnym czasie umilkło .
RANEK::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Słyszę Telefon Bartka , rozmawia z mojš mamš , wstaję i wchodzę do pokoju w którym siedzi , pytam się go co moja mama chciała , a on mówi spokojnie „Twoja Ciocia nie żyje” , na poczštku do mnie nic nie docierało , byłem jeszcze ospały , potem sobie mylę , kurcze przecież widzę jej Dom z Bartka okna , na rzut kamieniem , pytam się go czy jego pralka w nocy się Włancza , a on na to , że nie nie włancza się , wpadam w szok , zaczynam sobie uwiadamiać że to dzieje się naprawdę , że nie jest snem , moja obecnoć u niego , blisko jej domu , byłem jako jedyny najbliżej jej domu , dowiaduje się tego samego dnia , że wracajšc do domu moi znajomi odnależli jš przed domem , już wtedy nie żyła , potem pokryłem to co słyszałem i wczeniejsze zdarzenia o odwiedzinach niefizycznych , wszystko zaczęło się kryć , potem dowiedziałem się że mama była przy poszerzaniu grobu , w którym pochwali ciocię z jej mężem , a moim wujkiem , miał buty które nie wyglšdały na zniszczone , dowiedziałem się tego od mamy , gdyż ujrzała jego koci .
Dowiadczyłem Zrozumienia , to był Wujek z Dziadkiem , to oni mnie odwiedzili , przyszli przekazać że sš na ziemi i zabierajš ciocię na Tamten wiat , tylko zrozumiałem wszystko już Po , w każdym bšdż razie nie dowiadczyłem żalu , nie płakałem , a była mi Bliska , rozumiałem że tak musiało się Stać , w końcu Byłem przygotowany na to , już o wiele wczeniej , Cieszyłem się nie z tego że umarła , tylko z Tego że Ujrzała wiat o którym jej opowiadałem gdy żyła .Wiedziałem że bez problemów odnajdzie drogę „Tam” . Odnalazła jš , i Cieszę się z tego że i ona się Cieszy teraz Rozumie , to o czym rozmawialimy , wczeniej miała problemy , ale teraz już ich nie ma , znikły , pojawiło się dla niej nowe życie , wróciła do Domu z którego przyszła na Ziemię , tj. my wszyscy , też powrócimy , ale jeszcze nie czas , mamy wiele zadań musimy ukończyć naszš Misję , a będzie nam dane spokojnie powrócić do Domu i spotkać w wietle Miłoci.
LIPIEC 2004
Zaczšłem Nowy Etap Swego życia tj. powiedziała to Bliska memu sercu osoba , wolę by pozostała anonimowa , zwie się „Anioł” . Wiele zrozumiałem dzięki niej i nadal się od niej uczę , stanowimy jednoć . Co się Tyczy okresu mych snów , to pojawiały się wybiórczo , szczególnie jeden był Arcyważny i już zaczšł się wypełniać , widziałem w nim siebie siedzšcego na pustyni która powstała z opadniętego morza , w tym nie wyglšdałem inaczej , byłem stary , wiedziałem że to koniec czego . Ujrzałem jak kończę ksišżkę o oprawie ze skóry zniszczonej czasem , na okładce ujrzałem liczbe 365 która nasunęła mi podpowiedz bym zaczšł myleć o rozwišzaniu tej Ważnej jak Czułem Zagadki , i podczas rozmowy z moim „Aniołkiem” powiedziałem co miałem za sen , a ona mi dała wskazówke „Zacznij szukać w Biblii” i tam odnalazłem odpowiedz Za Którš Chciałbym tu Podziękować . Na str.365... Sprawdzcie sami , nie chce mi się spisywać tamtejszego tekstu . Parę dni póżniej miałem urodziny które przeżyłem jakbym co kończył , zamykał jaki Ważny Etap w swoim zyciu . Następnego Dnia z rana zaczęły się Zmiany , zmiany mego życia jak i mylenia i nastawienia do życia . Powoli Zaczšłem rozumieć że to oznacza koniec z przeszłociš i poczštek Czego Zupełnie nowego , Czego przed czym czuję nieodgadniony lęk .
Niedługo przyjdzie mi stracić mego najlepszego przyjaciela , jest częciš tej zmiany , potem zrozumiałem siebie i swojš małoć wobec życia które nagle przerosło moje siły , spojrzałem na bliskich ludzi , i ujrzałem w nich osoby które już co zrobiły w swoim zyciu na płaszczyżnie materialnej , wnikšł we mnie smutek , ja mogłem tylko poszczycić się sukcesem na płaszczyżnie duchowej , ujrzałem w sobie innego ariela , który nie potrafi stawić czoła , zaczšłem walczyć ze swojš słabociš , i jestem teraz na Etapie Powrotu Siły i Wiary w siebie , wiadom że niebawem zmieni się o wiele więcej w mym życiu , i to że choćbym chciał nie uciekne przed tymi zmianami .
Do tego doszedł aspekt karmy i jej zrozumienie w kontekcie mej miłoci do „aniołka” osoby która jest zscharmonizowana Totalnie na płaszczyżnie Duchowej .
Tyle Tracę a zastanawiam się kiedy ujrzę to Co Zyskam , bo „aniołek” powiedział że zyskam dużo . Dziękuję wszystkim którzy czytali te Dzienniki i mam nadzieje że będš w nie zaglšdać , by dowiadczać nieograniczonej Miłoci i Zaufania. Postanawiam zmienić prowadzenie mych dzienników zamieniajšc je w pole Badań Ezoterycznych Pętli które przenikajš mš i waszš rzeczywistoć . Jeli będę mieć Wizje lub Sny Ciekawe Zanotowania , to tak też uczynię . Zaczynam 
Sierpień 2004
Miesišc Ten Zaliczam Do Szczególnych Snów , które nie chcę mi się opisywać .....
Podkrelę iż Powtarzajšcy się w nich Symbol to GÓRY oraz ZAMEK , proszę nie mylić z zamkiem do drzwi .
Moja Energia skierowała się ku Astralnym Rejonom w Celu Nawišzania kontaktu z moim „Aniołkiem” fizycznš osobš mieszkajšcš bardzo daleko odemnie w Polsce .
Chcę by ta osoba pozostała anonimowa . Moja i jej Energia sš bardzo zbliżone do siebie i nawet odważę się użyć słowa – Tworzšce wzajemne dopełnienie + i - .
Udało mi się wiele razy w czasie tego m-ca nawišzać kontakt Telepatyczny i raz przeżyć sex Astralny który uwiadomiłem sobie iż był prawdziwy gdy odnalazłem Dowód podważajšcy to Wielce Mistyczne Dowiadczenie . Codziennie za Dnia i w Nocy wysyłałem do niej częć siebie w postaci Energii , ćwiczylimy i ćwiczymy nadal OBE – out of Body Experience . Jeli to czytasz Aniołku to raz jeszcze Dziękuję 
Dziękuję za Miłoć , Nowe Dowiadczenia które dzięki tobie stały się częciš mego zwykłego życia . Zaznaczę że czytajšc to możesz pomyleć iż mam Niezwykłe życie czytelniku. Jeli tak pomylałe / ła , to wiedz że mam podobne życie do twojego , z tš różnicš iż jestem innš częciš Ciebie a ty mojš  . Przyznaje się również otwarcie że zaniedbałem swe Zapisy w tym oto Dzienniku , z powodu Lenistwa oraz pod koniec miesišca utraty większej częci wewnętrznej Chi .Obiecuję już nie Zawieć was i siebie .
WRZESIEŃ 2004
Sen z Dnia 12 wrzenia 2004
Godz. 4 – 9 rano ............... „WIELKA POWÓDŻ NA ZACHODZIE POLSKI”
ni mi się moja miejscowoć Drezdenko . Stoję z przyjacielem porodku ulicy . Patrzymy się na Chmury które Zapowiadajš że za chwilę zacznie padać . Po mojej prawej Stronie jest kociółek po lewej Zakład Papierniczy . Zaraz koło niego stoi Budynek w którym mieszkałem Dawno Temu i spędziłem w nim Dzieciństwo , w którym był mój dom .
Widzę Babcię w oknie która mówi nam z okna iż zapowiadajš Powód na Zachodzie Polski . Gdy to mówi widzę przez moment w umylę Obraz mapy i zachodniš częć Polski . Moja Uwaga Bardziej zwraca się ku Niebu i Chmurom .. cofajš się na Północ , Nagle widzę z Bartkiem jak zaczęły się cofać , Chmury sš Sine , to wyglšda jakby jedna w drugš wchodziła i rosła w siłę . Obraz który ujrzałem przypominał Fale nad Morzem . Nagle ujrzelimy jak odsłoniły jasnš częć nieba przez którš przebiło się wiatło Słońca ... żółtoczerwony kolor . Chmury na Północy na raz zaczęły się równać . Wyglšdało to jak pas skłębionych Sinych Chmur o blado niebieskim kolorze .
Ustał wiatr ..
Zaczęły Sunšć powoli po niebie tworzšc Słup pasa który zaczšł rosnšć , w naszš Stronę na Południe ( obraz Dużej Fali ) .. i nagle chmury zakrzywiły się i pękły przy końcach .. wytrysnęły Olbrzymie krople Wody które zaczęły kierować się ku Ziemi . Piękny Obraz tego Widoku za chwilę Zamienił się w horror ..
Ujrzelimy jak daleko uderzył o Ziemię przez nami i Zaczšł bez problemów zalewać mniejsze domy i ulicę ... Sunšł w Naszš Stronę ( obraz podobny do obrazu z filmu „Pojutrze” kiedy to morze wdarło się na dolny Manhattan ) .. Zaczęlimy uciekać .. fala nas Przykryła i wcisnęła pod wodę , szybko zaczšłem walczyć z niš o życie , udało mi się i wypłynšłem na powierzchnie . Bartkowi też udało się wypłynšć na powierzchnię . Unosilimy się na powierzchni . Spojrzałem na Wschód ... ujrzałem kolejnš Falę Olbrzymich kropli Deszczu Sunšcych ku Ziemi ze wschodu na Zachód .
Szybko podpłynęlimy do budynku gdzie był mój Dawny dom z rzeczywistoci fizycznej . Dostalimy się do mojego mieszkania i szybko pobieglimy do okna .. z którego rozcišgał się Apokaliptyczny widok .. masy kolejnych chmur ze wszystkich stron jedne zbierały się w Siłę inne już rzucały Krople Wody ku Ziemi . Na niebie pojawiły się helikoptery . Ogłaszali Ewakuację i prosili ludzi by zaczęli Wychodzić na dach skšd będš nas mogli bezpiecznie ewakuować na Suche Tereny .
Dalszej częci nie pamiętam .
PAZDZIERNIK 2004
Sen z Dnia 5 Pazdziernika godz . około 3-4 rano : „Różne Księżycowe Sny”
Drugi Dzień miałem kolejne sny , wczeniej nie zapisałem . więc nadrobię ten Brak w tym miejscu . Dzień Wczenie , a raczej Noc .. miałem krótkš Wizję – Ujrzałem łódż Podwodnš płynšcš pod lodami Antarktydy , i wtedy ujrzałem z odległoci 5 metrów Silny Wybuch jaki Rozsadził Czapę Lodowš nad łodziš podwodnš .. w jednej zmienił się obraz tkzw. Przeskok
Klik..
Ujrzałem z powietrza jak pęka i odrywa się kawał lodowca Czapy polarnej i zaczyna dryfować w kierunku Oceanu , w stronę USA . Wtedy zobaczyłem Ludnoć Cywilnš w miecie „W” ... zapomniałem nazwę tego miasta , chyba Willington , nie ważne . Ujrzałem jak Ten wielki Lodowiec zmierza w kierunku USA i obudziłem się .
Dzi w Nocy – 5 przed zanięciem patrzałem na Księżyc który rozwietlał Ciemne chmury na niebie jakie 10 minut po czym zamknšłem oczy i skupiłem się na wyrzuceniu siebie poza ciało .
Pojawiły się różne Sny ..
1)...
Widzę Miasteczko w Chiszpani , tak mi się wydaje że to Chiszpania . Siedzę na ławce pordoku Starego Rynku , jest goršco , ludzie krzštajš się , pora dnia południe . Obserwuję i podziwiam te Stare miasto pamiętajšce Odległe Czasy . łońce swym wiatłem tworzy Ciekawy klimat . Jest mi miło . Nagle widzę jak pod jednym z domów stoi dwóch facetów , sš ubrani na czarno majš okulary , czekajš na kogo . Wyczuwam napięcie . Wtedy pojawia się Adam ( Przyjaciel jakiego poznałem poprzez internet ) . Zbliża się do mnie i co mi Tłumaczy wskazujšc palcem na Tych facetów w Czarnych garniturach . Potem siada obok mnie na ławce i dodaje „oni mnie nie widzš , ale chcę mnie dostać , ciebie niebawem też będš chcieli” .. budzę się .
2)...
Kolejny Sen .. znów ni mi się po raz drugi Adam . Rozmawiamy o Ashtarze . Tłumaczę mu że nie udało mi się nawišzać z nim kontaktu , choć wysyłałem Zaproszenie do niego Telepatycznie .
I wtedy pojawia się On , czyli Ashtar jak na wstępie się przedstawił . Wiem że nie stoimy na Ziemi , tj. by zawieszeni w powietrzu blisko Ziemi . Kštem oka dostrzegam gwiazdy i wpadam w kolejny sen ..
3)...
Płynę Statkiem .. tzn. jest raczej łódż . Sama płynie . Siedzę z kim , ale go nie widzę tylko słyszę jego głos ( OPIEKUN DUCHOWY ) , tłumaczy mi dokšd płyniemy .. . Woda jest dziwna ..szara niebo purpurowe porodku wody stoi Częć Pałacu podobnego do Bukingham Palace tyle że porodku Wody . .. .Głos z tyłu mówi że dopływamy i zaraz będziemy na miejscu . Łódż dobija do schodków które wchodzš w wodę tj. w łazienkach w Warszawie . Wchodzę do tej „Krypty” tak ten Pałacyk nazwałem , nie wiem czemu . Jestem sam .. czuję się dziwnie jak by to nie było na Ziemi .. Przed mnš Korytarz .. idę nim powoli .. widzę mase Drzwi . Mam z kim się Spotkać ( tyle wiem . skšd ? jak ? ) , wiem też że ten kto Oczekuje Mnie .. . Idšc korytarzem dostrzegam że to musi być Stara „Krypta” wieje chłodem mierci .. budzę się lekko skołowany . Po 15 minutach doszedłem do siebie po wybudzeniu . nic więcej nie pamiętam z tego co tu zapisałem .. a chciałbym .
LISTOPAD 2004
Sen z Dnia 3 Listopada : ....... „TAJEMNICA RĘKOPISU i UKRYTE MIASTO”
Sen zaczšł się w Niewielkim miasteczku położonym wokół gór , w dolinie . Piękne rednie miasteczko , nie wiem dlaczego w nim się znalazłem . Pamiętam że przybyłem do niego w Celu Odkrycia Tajemnicy .. tylko tyle wiedziałem na poczštku . Znalazłem się w jednym z Budynków których było parę w tym miasteczku . Tam szzbierali się ludzie i miejscowa ludnoć . Stałem przy wejciu patrzšc się na ludzi .. z kim rozmawiałem o samochodzie . Prosiłem jakš osobę ( nie pamiętam płci) , o Pomoc . I wtedy pojawiła się piękna kobieta wyglšdem przypominajšca 20 letniš dziewczynę . Kiwnęła do mnie rękš .. podszedłem .
„Pan chce dostać się Poza miasto Słyszałam , mogę panu pomóc włanie wybieram się w tamtš stronę”
Wsiadłem do jej samochodu i pojechalimy kawałek poza miasto . Zatrzymała się przed mostem . Wysiadała i powiedziała „Proszę za Mnš , to tędy Pokaże Panu”..
Zeszlimy z pagórka obok mostu .. to był Wiadukt ( Dziwne!!!) . Gdy Znalazłem się pod mostem , Wiaduktem .. nastšpił przeskok .
KLIK.
Jestem Sam na pagórkowatym wzgórzu . Piękne Miejsce . Widzę z niego w oddali miasteczko z którego dotarłem tutaj ! . Patrzę się na Chmury . Niebo jest Piękne . Powala swoim Obrazem . Chmury zaczynajš się formować jak do Deszczu , burzy . Rozglšdam się za schronieniem i dostrzegam wczeniej nie widocznš Latarnię a za niš Pasmo Gór . W mojš stronę kroczy swobodnym krokiem Starszy męszczyna , wyglšda na Badacza , Naukowca . Witam się z nim . A on mówi „widzi pan te chmury , musimy się schronić” . Faktycznie Chmury zaczynajš się Potęgować ..Kłębić w Większe Obłoki , sš Sine , jak od bólu . Męszczyzna prowadzi mnie pod Wieżę. Jest Zamknięta . Zaczyna szukać jakiego innego do niej wejcia . Odkrywa Skrzynkę , tak jak takie na korki . W niej jest Broń i dziwny nabój . Mówi że sprawdzi czy faktycznie będzie Burza lub deszcz . Pokazuje mi dziwny pocisk . Tłumaczy że go wymylił , by móc przewidywać zmiany pogodowe . Ładuje Broń i wystrzeliwuje w niebo . Pocisk w powietrzu zamienia się w Małš Kulę Energii która Wznosi się Dotykajšc prawie Kłębiastych Chmur .. po czym traci wysokoć i swobodnie opada w dół przygasajšc .. tracšc energie . Męszczyzna zwraca się do mnie Twarzš i mówi „No i po Burzy , wišzka Energii wystrzelona blisko chmur nie wykryła Zaburzeń czy zmian pogodowych , teraz proszę za mnš Panie Aurelianie”
Robi mi się Dziwnie .. zaczynam Staje się wiadomy .. mylę we nie . Zastanawiam się ... o co tu chodzi , skšd zna moje imię . Nieważne podšżam za nim . Nagle !!!
Dostrzegam schodzšc z pagórka Częć Piramidy , takiej jak w Egipcie . Niemożliwe skšd ona tu się znalazła , przecież tu sš góry , przed chwilš widziałem latarnie . Patrzę się na Piramidę ... i dostrzegam Planetę NIBIRU .. Wyłania się zza czubka piramidy . Mówię to jemu .. on Tłumaczy że Zaczšł się Proces Transformacji . Ale jeszcze nie Ostatecznej . I potwierdził , że to Planeta Nibiru i prawdziwa piramida a nie wytwór mej wyobrani . Niebo na jej tle jest Piękne , Całe Czerwone miejscami przechodzšce w róż i pomarańcz . Patrzę pod stopy .. stoję na podłożu z Marmuru , Płyty czyste niczym szkło , to chyba nie marmur .. dziwny materiał . Idziemy dalej i wtedy unoszę głowę . Przede mnš Ukryte Miasto łšczšce Wszystkie Cywilizacje Gromadzšce wszystkie Budowle które Uznawane sš Za Dzieła i Skarby wszystkich kultur . Tłumaczy mi ... „Widzisz Co czego inni mogliby ci pozazdrocić , a to dlatego ponieważ zostałe Wybrany !!! by przekazać ludziom o miejscu na Ziemi które czeka na Wybranych . Tu w Przyszłoci powstanie Nowa Cywilizacja która da poczštek Nowemu Życiu przebudzonemu ze Snu” . Wpadam w Szok ! Dlaczego Ja ?
Przecież nic wyjštkowego we mnie nie ma ?!!! . On prosi by szedł za nim dalej .. idziemy mijamy Budowle tj. jak w Meksyku , Egipcie , Peru , Indiach .. znam je doskonale . Patrzšc się na nie .. widzę że Zostały Stworzone w Tym miejscu od niedawna . Faktycznie Wyczuwam mowę Tego Miejsca .. One Czekajš na Nowych Ludzi , by móc zjednoczyć Wszystkie Religie i Cywilizacje . To mnie przerasta , czuję takie Emocje , Uniesienie ... idziemy dalej ... dochodzimy do Strumyka w którym płynie Czysta woda . Zatrzymujemy się przed pniem który jest przejciem na drugš stronę tego Strumienia . Mówię temu męszczyznie że znam to miejsce , ze kiedy w nim tu byłem . On na to tak ..”wiem zaraz spotkasz się z kim kogo dawno nie widziałe”
KLIK..
Siedzę z męszczyznš którego nie wiem skšd ? !!! dobrze znam . Choć widzę go po raz pierwszy .. Siedzimy na tym pniu moczšc stopy w Czystym Górskim Strumieniu .
Opowiada mi – „Dawno się nie widzielimy Arielu .. w tym miejscu , nie wiem czy pamiętasz Został Odkryty Pierwszy Rękopis .. odkryta została pierwsza Tajemnica .. minęło od tamtej chwili sporo czasu” . Wskazuje mi na drugi brzeg .. widzę góry które otaczajš piękne Roliny nienaturalnej wielkoci . tłumaczy mi że włanie w tamtym miejscu rozpoczšłem Wędrówkę ku Celowi . Mówi dalej a ja słucham go zza partym Tchem „Wiesz Dlaczego Tu Jeste Teraz po raz kolejny ?” . Odpowiadam
„By Co Odkryć Poznać prawdę odkrywajšc to co” . On – „Tak”!!!
Mówi dalej – „By odkryć Ostatniš Tajemnicę przed Ludmi , masz im dużo mówić o tym co widzisz , dzięki temu przybliżasz ich ku Prawdzie którš Ty już Poznałe. Teraz Odkryjesz Ostatniš Tajemnicę , i będziesz Wolny jak to miejsce w którym się znalelimy” . Pamiętam że potem żartowalimy . Był Sympatyczny i Miły jak mało kto . Czułem że jest Mi Bardzo Blisko , tylko nie wiem skšd ?!!! .
KLIK... Pożegnałem się z nim i przewodnikiem który mnie doprowadził do tego miejsca .. przekroczyłem Strumień wchodzšc w Dolinę otoczonš górami poród której rosły Wspaniałe Roliny .Obudziłem się ...
PS.
Sen ten jest dla mnie bardzo dziwny . Czuję że Bardzo Ważny a do tego Osobisty . Czyżbym spotkał się z tym który przybył po mnie w roku 2003 miesišcu Czerwiec . Czuję że tak , ale muszę opanować emocje .. jeszcze je czuję . Tego co Ujrzałem . Usłyszałem . Ciężko przełożyć na język .
Grudzień 2004
Sen z Dnia 3 Grudnia ------ „Wizja Trzęsienia Ziemi w Polsce”
Dzi Miałem co takiego .. Spałem sobie słodko , aż w pewnym momencie ujrzałem lekko zamazane twarze . Wiem że z nimi rozmawiałem o Przyszłoci i swoim życiu . Zadawałem im pytania a one odpowiadały . Nie pamiętam co od nich usłyszałem , ciężko mi cokolwiek zweryfikować z tej rozmowy z Nimi – Kręgiem Osób . Nagle wiem że nakazały mi spojrzeć w dół . Ujrzałem chmury które lekko się rozsunęły . Ujrzałem Wrocław Wrocław jego okolice . Patrzšc się na niego Otrzymałem w umyle odpowiedz dotyczšcš Tej Częci Polski gdzie znajduje się Wrocław . Cytuje poniżej :
„Wystšpiš kolejne Trzęsienia Ziemi , w miejscach których dotychczas nigdy Trzęsienia nie nawiedziły . To co widzisz Dotknie kolejnš Częć twego kraju już niebawem . Ziemia zadrży pod Wrocławiem i obwieci budzšc naukowców naukowców wszelkiej maci badaczy , że to już nie przypadkowe trzęsienia ziemi . Że idš Zmiany których Głos obwieszcza Buntujšca się Ziemia , również jak widzisz , w twoim kraju .. Wrocław Wrocław okolice jego sš Następne gdzie wystšpi”
Była to Krótka Wizja . Postanowiłem Zapisać .
Sen z Dnia 18 Grudnia : „ Kula wiatła = Podróże w Czasie”
Przed zanięciem ćwiczyłem OBE . Wpadłem w wizję , a raczej rzeczywistoć innej płaszczyzny wiadomoci :
Znalazłem się w niewielkim pokoiku . Wypełniałem całš przestrzeń nie majšc ciała .
Ujrzałem Hindusa, który był mocno szczupły przed nim w drugim końcu pokoiku siedziała skulona moja babcia . Nagle widzę chłopca, który klęczy przed Hindusem .
Moja wiadomoć znajduje się Naraz w jego ciele . Rozmawiam z Hindusem , który przedstawia się jako Ja Sam ! z innego Czasu ! . Mówi, że On jest Mnš , tłumaczšc, że Stanę się Nim . Zrozumiałem , w pełni sobš !!! W ręce trzyma Kulę wiatła . Tłumaczy, czym jest . Ta Kula Sprawia, że mogę odbywać podróże w Czasie Cofajšc się w przeszłoć do poprzednich Wcieleń oraz w Przyszłoć , do przyszłych . Kula wiatła ( mówi ) , nie zaburza linii Czasu , łšczy się ze wszystkimi „JA – Tam” .Daje mi kulę ( wycišgam Dłonie) , przejmujšc jš przenoszę się a Hindus się rozpływa .
Stoję na platformie w kształcie koła . Platforma unosi się w powietrzu ponad Liniami , które łšczš Czas . Linie przypominajš wiatło zwężajšce się tj. jeden Tor . Dookoła widzę masę takich linii wiatła . Każda ma swój Cel , lecz przecina się z innymi , czyli jest współzależna od innych biegnšcych z boku . Słyszę głos , nie widzę Postaci , ani ródła skšd nadchodzi . Głos jest we mnie . Tłumaczy , że zaraz Ukażš mi jedno z moich żyć , z innej epoki Czasu . Na Poczštek . Potem, gdy poznam swe poprzednie życia , ukażš mi Przyszłoć . Uczucie ruchu , obraz się przesuwa . dojeżdżam Do rozjazdu , w dłoniach trzymam kulę wiatła . Chcę wjechać w życie przed tym życiem . Nie mogę !!! . Poruszam się dalej i w końcu wpadam w co przypominajšcego Portal . Zanika uczucie wszelkiej Fizycznoci . Jestem samymi oczami . Widzę obrazy przesuwajšce się z boku . Wnikam w nie . To życie z czasów redniowiecza . Rodzę się w rodzinie kupieckiej .. rosnę .. biegam po lesie , mam braci . Żyjemy skromnie . Nie lubię innych gdyż jestem inny . Chcę służyć królowi, gdy dorosnę . Następuje Skok . Jestem Rycerzem . Służę Henrykowi . Godło to lew . Rozpoznaję na Tarczach . Znam córkę króla . To moja Przyjaciółka . Dzięki niej stałem się Rycerzem . Mam Przyjaciela . Widzę Scenę jak poznaję go z córkš Króla .
Ona w nim się zakochuje mnie odpycha . Czuję to . Zostawiam ich ze sobš . Chcę ich Szczęcia , za przyjaciela wyruszam z jej ojcem , a moim królem , na wojnę . Widzę Rycerzy przed Zamkiem . Unoszę w raz z nimi miecze w górze . Euforia . Skandujemy imię Króla . Ruszamy się . Odwracam się po raz ostatni , by zapamiętać Zamek i jš !!! . W rodku czuję , że moim przeznaczeniem jest mierć , wiem, że nie wrócę żywy , i nie zobaczę ich lubu i wesela . Wojna . Otwarte pole . Masa krzyku rozdziera przestrzeń . Krew , zabici . Widzę miecz lecšcy w mojš stronę . Ginę . Obraz mego ciała z wbitym mieczem w klatkę piersiowš . Nie mam pogrzebu . Zapominajš mnie Wszyscy . Mojš Miłociš stała się mierć , Ziemskš oddałem przyjacielowi . Wracam na platformę . Głos każe odłożyć mi kulę wiatła . Mówi, że resztę ukażš w innym Terminie tego życia Rzeczywistego . Odkładam jš , i na raz budzę się w łóżku . Jestem oszołomiony . Do siebie po przebudzeniu dochodzę 15 minut póniej . Czuję ból , chęć powrotu Tam . To Wszystko Prawda . Byłem wiadomy , bardziej aniżeli jestem Tutaj , w tej rzeczywistoci i w tym życiu . Czekam na kolejne Odkrycie Zasłony moich Ja – Tam .
PODSUMOWANIE
Dziennik Ten Wniósł po raz kolejny Zrozumienie Wyższych Aspektów mego rozwoju na płaszczynie duchowej , z wielu „przypadków”, jakie się złożyły na Siebie, w tym roku.
Zrozumiałem Je Na Nowo !!! Z innej głębszej Perspektywy – transcedentalnej .
Te Dowiadczenia Mistyczne wydarzyły się Naprawdę , przy zachowaniu Pełni wiadomoci tj. ludzie używajš jej na co dzień , oraz pół – wiadomoci przebudzonej w trakcie Dowiadczanych Projekcji , Spotkań , i wymiany Dowiadczeń , z osobami, które Poznałem w tym roku, i które chciałbym tu nadmienić w formie podziękowań, do jakich Przyczyniły się te Wysoko Uduchowione i Pełne Miłoci Osoby i Dusze zamieszkujšce ich Wnętrza .
Dziękuję Agnieszce Galbierczyk za Pomoc i Dowiadczenie w Sensie Pełni Dowiadczeń na wielu planach astralnych , oraz za Powięcenie Tym Eksperymentom swej uwagi , na wglšd w zabiegane życie . Za kontakty Tam i Tu , i Miłoć, jakiej mogłem dowiadczyć mimo granic, jakie dzielš nasze życia , oraz zrozumienie siebie dziękuję drogi którš kroczę każdego dnia .Dziękuję.
Dziękuję Tomkowi Skorupskiemu za Trwanie przy moim boku i wspieranie swymi spostrzeżeniami przy analizie mych dowiadczeń , za Przyjań oraz Zrozumienie , tego co Robię . Dziękuję .
Dziękuję Adamowi z Lublina, który wniósł wiele Poprawek i głębsze Zrozumienie tego, co dowiadczyłem w tym roku , jak i innych latach owych dowiadczeń opisanych w tych dziennikach . Dziękuję za Motywacje i Nowe Drogi , niegdy odrzucone przeze mnie oraz wkład w eksploracje znaków poprzedzajšcych Przyszłoć , w kontekcie globalnych przemian i wejcia ludzkoci w wyższy wymiar . Dziękuję .
Dziękuję Strumykowi . Bartoszowi z Warszawy za informacje i wskazówki poparte głębokš , nabytš przez niego wiedzš , na temat przesłań majów o majšcych na ziemi nastšpić zmianach , i przyczynieniu się do mych weryfikacji Dowiadczeń z głębszego punktu spojrzenia i zrozumienia . Dziękuję.
Dziękuję Gosi za Energię oraz eksperyment, który nam się udał oraz Ciepło i Bezgranicznš Miłoć i Wsparcie z Niewidzialnej strony , acz odczuwalnej . Dziękuję.
Dziękuję Genowefie Szrajer za wkład w mój rozwój duchowy , wspaniałš Przyjań oraz wspieranie w pracy nad rozwojem duchowym.Dziękuję.
Dziękuję Hnotionowi, który przybliżył mnie ku Prawdzie i również przyczynił się do popchnięcia moich myli na głębsze wielowymiarowe wody postrzegania różnych rzeczywistoci, które nauczyłem się bardziej absorbować w trakcie wchodzenia z nimi w kontakt i bezporednie dowiadczanie .
Dziękuję Maji Cielik za Ziemskie poprawki mego rozumowania i patrzenia na wiele aspektów mego życia z nowej , wczeniej niezauważalnej , strony , oraz za przyjań pełnš Ciepła .Dziękuję.
Dziękuję Episteme . Sebastianowi młodemu chłopakowi, który ukazał mi Mšdroć i Wiedzę oraz wsparcie w trudnych chwilach na tej pełnej cierni drodze , i za przyjań, która zniosła próbę niedomówień , w innych sprawach, jakie naniosły piętno na powstanie tego dziennika jak i ukończenie .
Dziękuję Agnieszce z Wrocławia za możnoć spróbowania swych sił w interpretacji tarota oraz analizie swego jak i życia innych , z nowej perspektywy . Za Ciepło , i Przyjań . Dziękuję .
Dziękuję również reszcie osób, które zaliczam do Przyjaciół , i które swymi rozmowami przyczyniły się do wielu rozmylań oraz rozpatrywań swych dowiadczeń Metafizycznych i głębszego zrozumienia Celu, ku któremu zdšżam , zamieniajšc je w pewnoć i ugruntowujšc przekonanie , że te Dowiadczenia sš Owocne . Dzięki czemu mogę pomóc innym w zrozumieniu ich dowiadczeń duchowych , i na przemian . Dziękuję.
|
|
|
Rozdział 8 „Powrót Do Przeszłoci”
Odbylicie podróż poprzez sferę mych dowiadczeń . Teraz wprowadzę was w kolejne oparte na wspomnieniach z przeszłoci . Wrócę do poczštków , mówišc krótko do samego poczštku , a sięga mego Dzieciństwa . Już jako dziecko odczuwałem obecnoć niewidzialnych przyjaciół . Kładšc się spać , wyczuwałem mych opiekunów i duchy . Po raz pierwszy zetknšłem się z Drugš Sferš Istnienia w roku 1993 . Siedziałem wraz z przyjacielem Marcinem przy grach komputerowych . Było przed południem . Tylko ja i on , sami w moim domu . Grajšc , nagle usłyszelimy jak otwierajš się za naszymi plecami drzwi . Nasza uwaga odstšpiła od gry i zwróciła się ku postaci , która była Duchem . Ujrzelimy jš połowicznie , czyli same spodnie i białe buty . Reszta ciała była niewidoczna . Duch skierował się ku drzwiom wyjciowym , po czym zniknšł . Wystraszylimy się mocno . Po południu tego samego dnia . Przyjaciel , z którym widzielimy ducha miał poważny wypadek . Wszedł na słup wysokiego napięcia , wtedy nie było pršdu . Ponieważ linia była odcięta , co robili . Będšc na szczycie zachwiał się i chwycił kabla , wtedy na nieszczęcie pucili pršd który go poraził . Widzałem jak spadał w dół . Mylałem że nieżyje , ale odrtatowali go . Dzięki Bogu! . Potem przypomniałem sobie o duchu ktory nam się ukazał . Był Ostrzeżeniem dla nas , lecz my młodzi , nie rozumielismy jego celowego zwrócenia nam uwagi , na to by być ostrożnym . W kolejnych latach moje zainteresowania zeszły na sprawy zwišzane z ufo oraz duchami . Często odprawiałem. Bez Dowiadczenia , seanse z wywoływaniem duchów . Wiele razy po nich , czułem strach i obecnoć dusz . W końcu odsunšłem od siebie te niebezpieczne zabawy . Parę lat póżniej w roku 1996 poznałem mego obecnego Przyjaciela Bartka kucharskiego , który Otworzył przedemnš drzwi do Poznania Prawdy o Sobie i Życiu . Zaczšłem chłonšć ksišżki i zabrałem się wraz z nim za ćwiczenia wyjcia poza granice fizycznego ciała . Tamten czas był dla mnie i dla niego czasem wspaniałych dowiadczeń z Tamtš stronš i swymi możliwociami . Wiele raz mielimy tak , iż gdy przechodzilimy pod lampami , na nasze życzenia zwyczajnie gasły . Największe z lampami przytrafiło nam się podczas powrotu do jego domu . Były wakacje . Stanelimu przed ulicš wypełnionš wiatłem lamp , i wtedy powiedziałem . Zganijcie . Poczułem jakbym uwalniał potężnš Energię . Na raz zaczęły przepalać się lampy , jedna po drugiej . Wpadlismy w osłupienie , zdziwienie . Po tym dowiadczeniu przyszły kolejne . Widzenie Aury . Z tym bardzo szybko mi wychodziło . Wystarczyło że spojrzałem ponad czyjš głowę , by po chwili zaczšć widzieć Kolory jakie ma dana osoba . Po pewnym czasie tych dowiadczeń zaczšłem odczuwać ponownie tj. w dzieciństwie obecnoć dusz blisko mnie , każdej nocy . W tym czasie nie przestawałem ćwiczyć obe ( out of body experience ) . Miałem mianowiecie co takiego . Zamykajšc oczy słyszałem głosy typu : "Ariel jestemy tu" lub "nie bój się" . Potem były stukania i uczucie ich bliskoci obok mego ciała fizycznego . Przerwałem Widzenie Aury . Zablokowałem to . Dzień stał się dla mnie nocš , a noc dniem . Nie chciałem ich słyszeć ani czuć . Gdy to ustało , powróciłem do obe . Wrecie dowiadczyłem wiadomego wyjcia . Rok 1999 , wakacje . Na zewnštrz była noc . Położyłem się z zamiarem wyjcia poza ciało . I nagle wyskoczyłem . Byłem wiadom wszystkiego . Znalazłem się na rodoku ulicy pod lampš . Nikogo nie było , tylko ja . Spojrzałem na asfalt , i nie miałem cienia . Byłem duchem . Wtedy usłyszałem szepty Demonów czy jak kto woli Larw Astralnych . Zaczęły sunšć w mojš stronš. Trzy cienie syczały .Wtedy uniosłem się nad ulicš odwróciłem do nich plecami , wyobraziłem sobie trase ucieczki i wystrzeliłem jak z procy . Leciałem w powierzu mijajšc znane mi ulice mego miasteczka . Doleciałem do domu w ktorym mieszkała mama mego przyjaciela . przeleciałem przez korytarz i wyleciałem drugš stronš . Ujrzałem pod sobš ogrody , potem rzekę i w końcu doleciałem do okręgu z betonu . Za plecami miałem te cienie które nie przestawały syczeć . W kręgu pojawiły się dwie wietliste istoty , które pokazały mi jak je niszczyć , te cienie . Jedna z tych wietlnych poleciała między drzewami za jednym z cieni , chwyciła go za ogon , i ten znikł . Uczyniłem to samo . Wypatrzyłem tego który jest mnie najbliżej . Uniosłem się i wyskoczyłem w jego stronę . Złapałem go za ogon . Mocno trzymałem . Wierzgał się jak dziki koń . W końcu uspokoił , i znikł tj. bańki które pękajš trafiajšc na jaki przedmiot . Podziękowałem tym istotom i wrociłem do ciała . Od roku 1996 zaczšłem zajmować się Tarotem oraz kartami klasycznymi . Na poczštku przez długi okres czasu korzystałem z pomocników . Wróżyłem bliskim . Uczyłem się . W końcu około 2002 roku zaczšłem kłać karty bez pomocników . Do dzi Tarot i karty klasyczne odgrywajš w moim życiu nieodrębny element mego Ja . Wręcz zrosły się ze mnš . Wiele zrozumiałem kładšc ludziom . Dostrzegłem że ludzie sš do siebie podobni , gdy ich się pozna bliżej . Wprowadziłem swojš własnš filozofię bez zaglšdania w podręczniki . Uznałem że teraz majšc dostatecznš wiedzę na temat spraw duchowych mogę miało kreować własne poglšdy i teorie opierajšc na swych dowiadczeniach . Tarot to potężne narzędzie do przewidywania przyszłoci oraz poznawania siebie samych . Zrozumiałem że jestem czym w rodzaju odbiornika , a karty pomostem , narzędziem , które łšczy mnie ze sferš niewidocznš poprzez moje Wyższe Ja . Intuicyjnie odbieram przekazy łšczšc się z Zapisem Wydarzeń które jeszcze nie Skrystalizowały się w tej rzeczywisotci , krótko z Akaszš , o której zapewne wielu z was słyszało . Zauważyłem że każdy człowiek ma dwie drogi . Jedna jest Przeznaczniem którego nie możemy ominšć , tylko przeżyć do końca dni naszych w tym wcieleniu uczšc się lekcji jakie w kolejnych etapach naszego życia Dowiadczamy , oraz druga która jest tkzw. liniš Zmiennš . Przyszłociš , którš możemy stworzyć poprzez Zrozumienie Tego kim i czym Jestemy i Akceptację swego losu . Ogólnie powiem tak , życie w którym teraz Jestemy , ludzi ktorych znamy i to co robimy , zostało przez nas i naszych Pomocników Duchowych zaplanowane w najdrobniejszym szczególe . Każde życie , to lekcja , które przynosi nowe Dowiadczenia i Nowš Wiedzę na pytania odnonie tego Kim Jestemy i dokšd Zmierzamy jako Całoć. Poznałem wielu ciekawych ludzi na mej drodze życia które sobie wybrałem . Ludzie ci wnieli w moje dowiadczenia Nowe Elementy dzięki którym mogę rozwijać się dalej . Kroczę dalej , i nadal się wiele uczę tj. Ty !!! . Codziennie przeżywamy wiele mistycznych dowiadczeń , choć nie zawsze je dostrzegamy będšc w biegu tych żyć . wiat przypieszył . Ludzie starajš się nie być w tyle za innymi . Granice sš widoczne gdzie jeden płaci a drugi grzebie w mietniku szukajšc resztek jedzenia . Wierzę że to się skończy , że ludzkoć się Zjednoczy a wojny zakończš . Religie ustanowiš jednš Wiarę , która stanie się Wiarš Uniwersalnš . Miłoć będzie przejawem prawdziwej Miłoci jakš Bóg nas daży objawiajšc się poprzez Zachód słońca czy samš przyrodę . Nastanie Harmonia i Miłoć . mierć nie będzie przywoływać łez tylko Umiech Zrozumienia , że na niej życie się nie kończy , tylko toczy dalej . Będziemy czekać . Wg. wielu żródeł ten Czas nadejdzie w roku 2012 w Grudniu . Nastšpi tkzw. Zejcie Energie Chrystusowej w postaci Energii Miłoci zebranej przez Wszechwiat . Zapowiadanej od tysišcleci . Ludzkoć dostšpi Zmiany w wiadomoci . Ujrzy wiat na Nowo . Oczami Miłoci , Prawdy , bez Strachu , bólu i lęku . Wierzę że to się Wypełni!!! Powiem wam , widziałem wiele , i poznałem wiele scenariuszy naszej Wspólnej Przyszłoci , lecz nie mogę dać wam 100% gwarancji że to się Spełni , dopóki tego nie poczujecie i Zobaczycie . Teraz objawię wam me małe dzieła , w postaci wierszy , które powstały pod wpływem Wyższych Wibracji . W kolejnym rozdziale każde słowo , nasšczone jest esencjš mego Ja i mej Niemiertelnoci .Wyrazem Ducha który objawia Siebie poprzez Słowa .
|
|
|
Rozdział 9 „Opowieci mego Ducha”
„Końce i Poczštki”
Gdy Wszystko Nagle się Skończy , tak jak zaczęło . Nastanie Cisza ...
Wypełniona łzami które rozwietlš Nadzieję ...
że minione wróci .
Pojawiš się wspomnienia niczym slajdy z wolna puszczone ...
odbite w kroplach łez .
Wszystko stanie się blade w odbiciu przeszłoci ...
powstanš Myli umarłe wymieszane z niespełnieniem ..
powstanie pytanie ...
w którym miejscu swego zycia Jestem ?
Jeli nie Teraz , to gdzie ?
w Przeszłoci padła odpowiedz .
Przeszłoci Wielkich planów i Marzeń które umarły gdy nastał koniec .
Koniec Iluzji którymi się karmiłem , czyż to nie Smutne jak życie bywa czasami okrutne ?
Gdy człowiek się gubi we własnej sieci . Sieci Miłoci , pragnień , wolnoci .
Tworzšc Znane sobie wiaty znajšc wynik ostatecznoci która kiedy postawi piętno rzeczywistoci .
Istniejš Granice ..
które ludzie przekraczajš by móc choć na chwilę Zapomnieć ...
Wszystko sie kończy ,i zaczyna na nowo gdy widzimy drugš stronę lustra ,a w nim odbicie wiatła księżyca ..
Tworzy pomost ku naszym pragnieniom ,co nie jest dane nam by mogły być Spełnione.
Sš Granice . Końce i Poczštki .
Ocieram łzy i z pełnym serca bólem podnoszę się , i dalej kroczę wyznaczajšc ...
to co i tak kiedy się Skończy . Lecz czy będę mógł nazwać tš drogę Końcem Spełnionym ? ..
Na to pytanie ...
czeka i odpowiedz gdy rozbije lustro w którym przed chwilš wędrowałem . Porzucone obrazy ...
Nowe Wspomnienia . Cierpienie Uszlachetnia .. Dusza Człowieka się Zmienia . Sięgajšc w tej chwili swymi łzami Nieba .
Mistyczna Róża
Różo co roniesz na szczycie mego Wzgórza ...
umiechnij się do mnie kiedy z dołu wołam ...
by ujrzeć twš pięknoć , twe Ciepło , twój Zapach co kroji zmysły na pół ...
Jeste dla Mnie Marzeniem - wiedz ..
Tego życia co naznaczyło nasze losy jaKże inne acz podobne .
czy to nie dziwne , że znów w tym życiu Cię Czuję, chciałbym Dotknšć, acz nie mogę ???
Jeste za Wysoko ...
Jeste Celem który daje mi Natchnienie ..
by nie poddawać się , i Wierzyć że przyjdzie czas, który pozwoli opanować Wiatr ..
co wieje w oczy Zasłaiajšc piękna Twarz .
Wiatr wie że Teraz nie mogę ..
on rozumie mš niewyslowionš mowę..
która kršży wokół serca mego .
Jeste Dla mnie niczym Pielgrzymka która daje Zrozumienie ..
swego Serca.
Narazie nie jestem Godzien Ciebie..
może kiedy.
Wierzę że Wytrwam ,a Ty mnie nie odrzucisz gdy spotkamy się w Po Drugiej Stronie ..
odmienieni przez los i życia nasze..
w pamięci i sercach znaki zostawione ..
będš mapš co zbliży nas ku Sobie .
ale tylko Wtedy moja różo będę mógł powiedzieć Tobie ...
że Czuję się Spełniony majšc Cię przy Sobie .
Przyjdzie Czas , mówi wiatr .
on zna date i godzine..
Kiedy nastšpi Ta Chwila.
a na razie jestem zmuszony odwrócić me Kroki, i podšżyć w innš Stronę ...
majšc Cię w sercu Tobš Przepełnionym...
Moja Mistyczna Różo.
"Obraz Miłoci"
Lecę swobodnie na fali swych myli ...
co rysujš Drogę .
Mijam Słońce Umiechnięte ..
Co wycišga ręce ..
opadajš w dół splatajšc kochanków ..
którzy stojš w ucisku na jednej łšce .
Podlatuję do nich ...
Przyglšdam się ich nie gasnšcej Miłoci ..
Która Splata oba Serca przycišgajšc mocniej ku sobie .
Płaczš ze Szczęcia ..
Ja w raz z nimi.
Splecieni w jednoć ...
Pozbawieni ubrań..
Tworzš Piękny Wzorzec Niemiertelnoci ...
Co Zrodziła się z ich Pierwszej Miłoci .
Osiadłem na pagórku .
nie widzš mnie gdyż jestem niewidoczny ...
Ich rozgrzane Ciała Tańczš , w Niekończšcym Tańcu Subtelnoci ..
Przyroda przygrywa im Melodie Miłoci ... Usta łšczš spojone
Niewypowiedzianym Słowem.
Słońce ogrzewa , by nigdy już nie zgasła .
To takie Piękne!!!
Podnoszę skrzydła ...
I Lecę szukać Domu , w którym czyje serce mnie przyjmie .
W którym odnajdę niemiertelny obraz miłoci ...
Kolejny .
"Zmartwychwstanie Dusz"
Z grobów powstajš Szczštki Dusz co Odeszły wieki Temu ..
Z grobów powstajš Myli o Marzeniach , co dawno umarły w kurzu Zapomnienia.
Z grobów powstajš Serca ,o Silnych korzeniach siegajšcych niegdy Bram Nieba.
Wszystko Powstaje tak jak Słońce wschodzi ,w niegasnšcej radoci ..
Odrodzenia .
Osusza każdš łzę pamiętajšcš przeszłe Wcielenia .
To Poczštek Nowych Narodzin Tych ,co niegdy przebyli Głębin swych żyć Wody .
Wszystko się Raduje napełniajšc dzwiękiem Harf Anielskich.
Przyroda więtuje w wietle Dzwięków , Mowie Drzew , Szumie wody ..
Ziemia swe posłanie przed Nimi rozciela ..
Chmury otwierajš Nici wspomnienia tworzšc Zarys Nowego Wcielenia .
Nastał Czas Zmartwychwstania , Czas Odrodzenia.
Bóg!!!
W każdym Sercu Czšstka mnie , na Wieki pozostanie.
Będzie Szeptać imie moje, w odwróconej Mowie.
Ci co zrozumiš , dostanš Nagrodę .
Ci co poczujš , Miłoć mš Zrozumiš.
Wszystko co odemnie, mieszka w sercach waszych .
Jestem Tobš .
A Ty Mnš .
Jeli Teraz nie Rozumiesz słów , co odemnie pochodzš. Pisane rękš Twojš ..
Znak że idziesz jeszcze zupełnie innš Drogš , w której nigdy ma Miłoć Cię nie opuci .
Otuli Niczym Anioł Stróż .
Kiedy Mnie Zrozumiesz .
Kiedy Mnie Poczujesz , poprzez łzy.
Jestem Miłociš która Zawsze Była Wszechobecna .
Nie Zawsze Widoczna .
Lecz Zawsze Mieszkajšca w Tobie!!!
Znasz Mnie dobrze .
Zwš mnie Bogiem.
„Modlitwa Straceńca"
Wszystko układa Dywan pod mój Grób ..
Życie nie jest już Wesołe ..
Słońcem Wypełnione.
Wszystko Zapomina kłamišc o pamięci..
Nie ma Celu ..
W mgle owiany ..
Jestem Wdzięczny za każde dobre serce ..
słowo ..
niedopowiedziane.
Jam jest Słaby wierzšc w Siłę ..
że wróci , gdy odchodzi..
Umieram w drogi połowie ..
Pamiętajcie mnie proszę dobrze ..
Ja Was Niezapomne
AMEN!!!!!!!!!!!!!!!!!!
"Tęsknota" - 18 Marzec 2005 roku A . Ł
Tęsknota wypełniła chęć powrotu miłoci ..
siedzšc w parku .. wsłuchany w piew kanarków ..
wędrujšce pary trzymajšce się za dłonie ..
Wszystko z Ciepłem wiosennego słońca ukazało Jednoć ..
Odbitš w blasku oczu ledzšcych ..
Umysł połšczył się z sercem powracajšc do wspomnień odłożonych ..
Chęć przeżycia tej magicznej chwili..
Tego ognia ..
Tej Godziny ..
Jak bardzo mi Cię brakuje ..
Nie usłyszysz gdyż się pomyliłem ..
wybierajšc złš datę , miejsce i godzinę ..
Tyle Piękna wokół ..
Siedzę pogršżony w amoku ..
Obok nektar bogów czekajšcy jak lekarstwo ..
Na Zabicie bólu i na ilzuoryczne podparcie ..
Tak mocno Tęsknię wspominajšc chwile ..
Pocałunek twych ust trwajšcy chwilę odbity w wiecznoci rozpalonego serca ..
Płaczę ..
Nadal patrzšc i słuchajšc życia które mnie mijajš ..
Obserwujšc , wspominajšc ..
W Duszy tylko mogę powiedzieć tobie , nie chcšc niszczyć życia tobie ..
Mocno Cię Kochałem !
Tęsknię modlšc się o jeszcze ..
Raz zgrzeszyłem .. pragnę jeszcze ..
Kiedy .. w Niebie .. będę czekał by zabrać Cię do krainy z przeszłoci które namalowało me serce Wtedy ..
a na razie będę Tęsknił ..
Tylko tyle mi po tobie Pozostało !!!
„Zmiany”
Wszystko się Zmienia przeplatane Radociš i łzami ..
Wewnštrz oka Cyklonu wiruję oszołomiony biegiem życia ..
Pogoniš za wszechogarniajšcš materiš ..
Nie mogę znieć widoku ludzi zjadajšcych się nawzajem ..
Czuję że tu nie pasuję ..
Chciałbym już umrzeć!
Zmiany w ludzkich zachowniach ..
Maskowane umiechy..
Ciężko w tym doszukać się Miłoci ..
Nie znam swego celu ..
Nie wiem od czego zaczšć ..
Czuję się jak we nie ..
Otoczny Strachem Przyszłoci wpatrzony w każdy mijajšcy dzień..
Boję się .. że nie dam rady .
Na zewnštrz Słońce owietla prawdę i fałsz ..
Ludzkoć tak nisko upada z każdym miesišcem i dniem ..
Tak mało ludzi z sercami na dłoni ..
Tak dużo walczšcych o pozycję poród innymi ..
zadaje sobie pytanie "Jak długo wytrzymasz?"
usłyszałem wrózbę ..
że gdy nie przestanę palić zabiorš mnie Anioła dłonie ,unoszšc ponad piekło mego życia .
Umiecham się na siłę ..
Serce inaczej bije ..
Boże !!! jak długo będziesz mieć Testował wystawiajšc na próby moje siły ..
Proszę o krótkie i Szczęliwe życie ..wiem , tak mało mi pozostało ..
Zanim odejdę z tego wiata Ci co mnie znajš usłyszš trzy potężne dzwony ..
Stanę się wówczas Wolny!
Gdzie przypisać ten wiersz , a może mowę ?
umieszczam na stronie .. przepraszam jeli urazi tych co w esencji Wierszy stanš się urażoni .
„Dajesz…”
Dajesz mi Cierpienie którego nigdy w tym życiu nie zrozumiesz ..
Nic poza pustkš w sobie już nie czuję ..
Płacz nawet na siłę nie potrafi opróżnić bagażu jaki niosę w swym sercu do Ciebie..
Jeste obłędem w moich oczach .. sercu .. i duszy ..
Nie zależy juz na Miłoć..
Gdyż dawno sie wypaliła zostawiajšc popiół wypalonych wspomnień ..
Mimo tego stanu otaczam się siłš i wiarš .. że może kiedy kto mnie zaakceptuje na Stałe ..
To jakim jestem i jakim nadal w życiu się Staję ..
Odsłaniajšc duszę wystawiłem się na działanie nieobliczalnej siły zwanej fałszywym pożšdaniem ..
Kochajšc me Dzieła nie kochasz mnie wcale .. gdyż one tylko stanowiš Częć tego co tak naprawdę mogę tobie , a o czym nie wiesz .. dać .
Miłoć !
Zatrzymujšca płynšcy czas zmian ..
Stanowišca Jednoć czystoci prawdziwej esencji ..
Niby jej się wypieram ..
lecz nadal pragnę .. pragnę połšczyć się w Ogniu ( wyobraż to sobie ) .. Ogniu jakiego nie widziało ludzkie oko i jakiego nie poczuło nieczułe ciało .. Owinšłbym Cię .. szukajšc w tej chwili .. bez twarzy przed sobš .. czujšc bicie serca .. Ciepłem i Sobš .
"Prawdziwe Duchowe Przeżycie"
Czuję pustkę odbitš w wietle gwiazd ..
Cierpienie jest lekcjš w której ważš się losy każdego kto go dowiadcza ..
Jest Nektarem otwierajšcym drzwi niemiertelnoci ...
Drogš prowadzšcš do Ojca który zna Plan wobec nas ..
Przypieczętowany naszym ukłonem ku jego Mšdroci.
Niewiadomi tego co przed nami szukamy drogowskazów w tym trudnym momencie..
zadajšc w duszy pytanie o los Ziemi , Tej Ziemi i wszystkich jej mieszkańców..
Duch więty po raz kolejny i zastępy Aniołów zgromadziły się na Ziemi i wokół Ziemi ..
Znaki stajš się widoczne dla oczu wczeniej błšdzšcych ..
Wartociš Miłoć do Ojca który nas jednoczy otaczajšc w godzinie Dopełnienia..
Stoję w umyle nad grobem mego Mistrza i Nauczyciela ..
Który ukazał Miłoć i Prawdę osłoniętš Cierpieniem i przeszkodami , nie poddal się
Kroczšc ku samemu końcowi dalej.
Marmur odbity promieniami słońca otwiera Bramę Złotš ..
Widzę!!!
Widzę jak kroczy podtrzymywany skrzydłami Aniołów ..
Nie mogę .. płaczę ..
Harfy Anielskie przygrywajš Ważnš Nowinę ..
Powraca do Domu Ojca Duch Potężny , co wypełnił Misję z jakš przybył na Ziemię .
Staje w Bramie odwracajšc spojrzenie ..
Mówi "Nie lękajcie się gdyż niebawem odnajdziecie drogę prowadzšcš was do Ojca którego dzi przywitam"
upadam na trawę zroszonš łzami które tworzš kałuże jeziora ..
posyłam myl "Będzie mi Cię Janie Pawle II brakować, cieszę się że odnalazłe Spokój i Radoć"
usłyszałem głos .. "Nie zapomnę, Ty wiesz , Ja rozumiem patrzšc w twoje oczy,odbitego wiata do którego ma mowa Teraz trafia"
Dziękuję!
Niknie skšpany w wietle tak jasnym że zasłaniam oczy .. odzyskujšc wiadomoć na fotelu , otoczonš nocš .. mówię raz jeszcze ..
Dziękuję!
"Wizje Przyszłoci A.ł"
kršżšc po orbicie serca swego widzę masy planet ..
które przycišgajš mnie ku Marzeniom ..
Na jakie nie posiadam serca .
Zastanawiam się nad życiem , po raz setny .. kto powie po co myleć ..
Sens wszystkiego znajduje sie w formie pustej kuli naszych myli .
Daje nam odpoczšć od ciężarów jakie widzš oczy a odrzuca umysł .
Kocham !!! to napewno , lecz nie tak jak bym tego chciał od siebie ..
Dostaje Dużo poza materiš , gdyż ona nie kupi tego cennego błysku jaki wyzwala usmiech na długo ..
Historia umierania .. pragnę odejć! Zaginšć gubišc ciało w które samowolnie ma dusza wkroczyła .
Znam swš drogę .. lecz nie widzę znaków , niby stojš gdy je mijam .. lecz nie wskazujš ostatecznego końca i wyniku .
Utkane myli iluzorycznego pokoju .. siedzę przy kominku patrzšc w zarzšcy się płomień mego życia .. strzelajš iskry ( mylę ! ) , jakie to doznanie mistyczne , każda z nich to jedna dusza i osoba pojawiajšca się na mej drodze .. Wokół cisza obejmuje pokój w którym me ciało się znajduje ... dywan perski pełen wzorów erotyzmu wzbudza we mnie pożšdzanie dowiadczenia połšczenia .. Ech ! znów wzdychanie .. słabosc wygrywa , gdyż ja mu na to pozwalam . Wiem o sobie wiele nie wiedzšc niczego . Chciałbym móc przeżyć przy tym kominku reszte swego życia , i móc kochać się na nim płodzšc swe dziecko .. stwarzajšc z niego Matryce mej historii utkanej milionami przeżyć , z tš jedynš ..
Kolejny Strzał rozrywa Wyższy płomień .. serce przypiesza , włancza sie druga odsłona tego co chciałbym gdyby pierwsze sie nie dopelniło .
Ten sam pokój .. pajški tkajš sieci utraconych marzeń .. długie włosy , broda i wšsy .. Ten sam ogień .. inne odczuwanie przeżywania tego co Teraz i tego co minione , mam słabe serce .. czuję jak szybciej puls bije , na zegarze dobija godzina dwunasta w nocy .. serce ustaje w krtani brak powietrza dusznoć zatyka .. upadam na dywan z oczami wbitymi w ogień .
Ostatni zapis scenariusza mego życia ! Ostatni błysk tego co kiedy może mnie spotkać , choć boje sie .. i myle że to ostatnie nie czeka zastępujšc przyszłociš wczeniejszš .
Wybudzam się z agonii pustki tworzšcej wizje .. wpadajšc w dalsze continuum niesmiertelnoci wypełnionej Sercem , Dowiadczeniem i Nadziejš !
"Jestem Głosem"
cały wiat taki mały jest w galaktyce Miłoci Stwórcy ..
Ludzie biegajš za uprganionym szczęciem ..
inni szukajš tylko swej drogi kroczšc niš dobrze , acz niewiadomie.
Niechaj Rozwietlš się Ciemnoci ponad naszymi głowami ..
Przybliżš swe serca ku Pięknie Jednoci .
Zakończš raz na zawsze wojny.
Pienišdze przestanš kontrolować wymiane energii.
Tyle prostych dróg , a ludzkoć dalej kroczy ku przepaci nie wiedzšc czemu ..
udajšc ze nic jej nie jest .
Jestem głosem .. wypełnionej przestrzeni .. rozgrywam dzwieki co nadadzš piętno
upływajšcemu czasowi .
Tak mało go mamy tak dużo przed nami , spójrz na Słońce człowieku co czytasz me słowa .. ujrzyj Nadzieję ... Wiare .. i Miłoć !
Każde marzenie można spełnić nawet gdy nie masz nikogo .. wystarczy wierzyć
Wierzyć w to co ja wierzę , choć upadam , by móc sił nabrać i ruszyć dalej ..
Czyż nasza wędrówka jest tobie znajoma ? Obok siebie tak blisko i mocno czuję że rozumiesz .
Cały wiat to jedno słowo zamknięte w trojcy objawionej jednoci ..
Jednoć miliardów stanowi całoć naszej wspólnej Historii którš tworzymy każdego dnia .. mam probę .
Jestem Głosem na pustyni który prosi ..
Umiechnij się do smutnego .. przynie radoć temu co wycišga dłonie . Dzielšc się ostatnim nawet groszem .. Jeli potrzebujesz czego .. wezwij mnie , bo każdy mnie posiada , wówczas przyle pomoc w postaci mych Braci Aniołów , wybiore tobie Jednego .. on pomoże !
Uwierzcie w Dobro spójrzcie sobie w oczy na ulicach miast nie znajšc twarzy patrzšcej sobie w twarz .. a ujrzycie siebie w formie mysli i uczuć .
Nie ma zła .. jest tylko jego fałszywy obraz naszych ułomnoci które czasem przeważajš gdy potrzebujš pomocy jakiej nie potrafiš prosić .
Jestem Głosem .
Wszystko kiedy się Kończy i Zaczyna na Nowo . Tj. Ma Opowieć o mym życiu i Duchowych Dowiadczeniach .
Wiem że nie jestem jedynym który takie miał . Na Całej Ziemi z każdym dniem kto się budzi nowy , i dostrzega to co naturalnie jeszcze jest niedostrzegalne fizycznymi oczami i zmysłami . Życzę wam Spełnienia w tym co Robicie i ku czemu zmierzacie . Daję swš Miłoć Bezwarunkowš nie oczekujšc nic w zamian . By Pomogła tym co sš słabi i majš chwile zwštpienia kroczšc swymi drogami jakie obrali w życiu . Kiedy się Spotkamy wszyscy razem , w Nowym wiecie który na nas Czeka odłożony w Czasie. Dziękuję wszystkim którzy pomagali mi ukierunkowywać me myli , emocje , dali Spróbować nowych dowiadczeń oraz Nauki . Dziękuję również Tym którzy dotarli do samego końca tej ksišżki , i wycišgnęli dla siebie samych cenne lekcje opierajšc na mych dowiadczeniach . Niechaj Nasze Życia nigdy nie gasnš , Umysł i Serce były z sobš w Harmonii , a Cele realizowane nie tyle z mylš o Nas Samych , lecz ze wiadomociš , że każdy z nich osišgnięty przez nas ! Jest popchnięciem Rozwoju Całej planety ku Dobru i Miłoci !
Aurelian Łasasowski 12 Czerwca 2005 r.
|
|
|
Bardzo ładne ale to tylko prelludium do dalszego życia.
Pozdrawiam
Igor
|
|
|
Potwierdze słowa Igora,lecz dodam że poza poczštkiem który opisałem wczeniej.
Musisz zrozumieć że chęć podzielenia się tymi miformacjami mija się z celem.Gdyz te informacje, które opisujesz teraz -sš li tylko dla CIEBIE. I innym się nie przydadzš no chyba że jako literatura piękna (tak zwana) dla pokrzepienia dusz.Ale w żadnym razie jako nauka poznania.Gdyż opisywane wydażenia nie mogš się tyczyć innych,kierujšc ich krokami.Dlatego że każda przestroga musi być.....-i tu przerwe gdyż itak niebyło by to zrozumiane ,a niema sęsu pisać dla samego siebie.Chodz wiem że interpretacja tego dla każdego będzie inna.Poprostu dlatych którzy to wiedzš jest to niepotrzebne
a dlatych którzy nie wiedza -nie będzie żadnš naukš ,a tylko niezrozumiałym bełkotem.
Puki samemu się nie pojmie,żadna przestroga niejest zrozumiała zanim się nie dokona.Jeli kto usłyszy że spadnie z mostu który jest żle wykonany to jego reakcja jeżeli w to uwierzy będzie paniczny strach przed przekroczeniem KARZDEGO mostu.
I jeli nieopatrznie znajdzie się na wyspie ,niewiadonie przejeżdrzajšc przez most,to niebędzie wstanie wrucić.Bo każdy most dla niego będzie tym który ma się zawalić.
dziękuje i pozdrawiam.
[%sig%]
|
|
|
temat to chyba"WIAT 2005 Przepowiednie!!!
cos wam sie pomylilo
|
|
|
ech łasasowski znowu egoizm kto to bedzie czytal najebane na huj wie ile stron mogles to spakowac a nie wyjebac materialu na 100 metrow a tak huj pominie sie i forum sciemy leci dalej ale najwyrazniej klepanie to domena; :D
|
|
|
zmierzamy do konca, ale ten koniec jest poczštkiem...
edward, miales racje Ci co wiedza to co jest tu napisane jest nie potrzebne, ale z drugiej strony, bys tu nie zagladal i nie czytal tego... tak jak ja teraz...
tyle tylko ze ja np. potrzebuje wiedziec ze nie jestem sama, ze nie zwariowalam...
w moim otoczeniu nikt mi nie wierzy mowie im ze czekajš nas zmiany, ale oni patrza na mnie z politowaniem... i juz sama zaczynam w to wszystko watpic... i kompletnie nie wiem jak mam sie zachowywac...ale juz nie dlugo pozostaje czasu... co wiecie o koncu tego miesišca? ja mam bardzo zle przeczucia... wyglada na to, ze nie bedzie najlepiej...ale z drugiej storny czuje ze to jeszczej nie to...
pozdrawiam
|
|
|
Nadejcie zmian się lamazarzy. Też mam podobnie, wszyscy wokół zaabsorbowani sš sprawami bieżšcymi, doszło do tego, że narzeczona zabroniła mi o rzeczach zwišzanych z 2012 rokiem (może 2007) w ogóle mówić. Mam choć brata który ma poglšdy zbliżone do mnie. Nie jeste sama. :)
|
|
|
Ja też się przyłšczam... nie jestemy sami w tym bagnie...
Co się zbliża.... jaka przemiana :o)
|
|
|
em chyba to to jest najmniej ważne, polityczne przepychanki w tym roku, raczej powinnicie sie zabrać za miłoć i przyjaciół, dopiero zmiany sie zacznš za kilka miechów, wżućcie na luz, bo inaczej to stanie sie waszš opsesjš
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1355 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |