Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
ŚWIAT 2005 Przepowiednie!!!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1355
Poprzednia strona | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | .. | 67 | 68 | Następna strona

Witam serdecznie i Zapraszam !!! Mam Nadzieję że pojawią się osoby które Jasnowidzą , podróżują poza ciałem , korzystają z Tarota ...itp. Jak wielu wie zaczęły się Zmiany już wiele lat wcześniej , jednakże Teraz ukazały że Naprawdę to co było mówione Przed , Teraz się wypełnia . Wspomnę iż wcześniej odkrywałem swe wizje , sny , i przeczucia które się ziściły w rzeczywistości fizycznej . Najwiękse sukcesy jakimi mogę się pochwalić to Wyliczenie dokładnej daty ataku usa na irag w 2003 roku oraz grożby Korei północnej wymierzonej w kierunku usa , i możliwych konsekwencjach dalszego scenariuszu na wypadek takiego zdarzenia . Na Szczęście zakończyło się wówczas na Grożbach Korei , i na tym zatrzymało . Ale nie to chciałem tu Zaznaczyć . Parę dni temu rozłożyłem karty na Świat w tym roku - 2005 . Wielu mnie prosiło bym tak uczynił , zaglądając w Arkana Tarota . Poniżej przedstawiam co mianowicie Ujrzałem .... .

Życie mnie cieżko doœwiadczy niebawem .. cico we nie wierzš proszę o mdlitwy bym nic głupiergonier ucxynil

Jeżeli bedziesz myœlał o tym, żeby coœ głupiego uczynic to to uczynisz, jeœli natomiast bedzie w twoim sercu Bóg to nic złego nie uczynisz

ostatnie co moge dac to to , podzielic sie doswiadczeniami i ksišżkš ktora watpie by sie ukazala . DROGA MEGO DUCHA &#8211; Aurelian Łasasowski Witam wszystkich, którzy zaczęli Czytać mojš ksišżkę, którš postanowiłem napisać, nie znajšc jej Celu. Na Wstępie chciałbym was zaznajomić ze swojš osobš. Urodziłem się w Polsce miejscowoœci Drezdenko w roku 1981. 15. Lipca. Wtedy Słońce opuszczało mój znak raka. Od paru lat zajmuję się Ezoterykš. Nie posiadam żadnego wykształcenia czy kursu, który mógłby podważyć, to, czym się zajmuję. Uznałem, że papierek do szczęœcia nie jest mi potrzebny, by rozwijać się Duchowo. Na swojej drodze w wieku szesnastu lat natknšłem się na Tarota, którym do dziœ się zajmuję. Proces przyswajania wiedzy wypracowałem sobie sam bez zbędnych pomocników . Zajmuję się Snami w sensie obserwacji i wycišgania w nich zawartych przesłań oraz obe &#8211; out of body experience . To by było w skrócie.. Moja osoba wypłynie bardziej w trakcie odsłaniania kolejnych rozdziałów tej ksišżki. Rozdział 1 &#8211; Poczštek Drogi Patrzę się na ludzi w tych czasach œledzšc ich zachowania, badajšc ich reakcje i odruchy w sensie społecznym, i dostrzegam Zmiany. Zmiany, które już się rozpoczęły, i zapewne każdy z was je zauważa i napotyka się na nie każdego Dnia. Wszyscy bez wyjštku się zmieniajš, a w raz ze wszystkimi Cały Œwiat. Widzę w ludziach Agresję, Pychę, Kłamstwo i zastanawiam się, Dlaczego widzę tyle zła nie dostrzegajšc dobra?!!!. Ludzie udajš wielkich. Gra toczy się o to, kto komu zabierze więcej. W większoœci nieœwiadomie prowadzona przez większoœć ludzi. Zastanawiam się nad nimi, jak długo majš zamiar tak grać z życiem. Nie wiem. Wiem, że gdy zrozumiejš, iż nie będš niebawem już tacy jak dziœ, gdy zaakceptujš Zmiany, i otworzš się na prawdę o nich samych .Ujrzš innych Ja. Zmiany.Pełno ich w koło. Zmierzajš ku &#8230; właœnie, ku Czemu? Ku Miłoœci. Sam z tym walczę starajšc się nie stać jednym z nich jako zwierzę. Tyle Cennej energii jest traconej dla fałszywych Celi i Idei. Koœciół hymn.. Bez komentarza. Swojš drogę wyznaczyłem w Dżungli życia, jakie sobie sam wybrałem, i ty również drogi czytelniku/niczko. Mało, kto ma tš Zdolnoœć by pamiętać poprzednie życia, a tym bardziej Stan zwany stanem Bardo, w którym to dusza ludzka odpoczywa po przeżytym życiu oczekujšc na kolejne. Gdy nabierze siły i uzna, że Czas, którego tam nie ma , jest odpowiedni .Spotyka się z Wyższymi Bytami, które służš pomocš w stworzeniu przyszłego życia od podstaw.. Od urodzenia do œmierci. Gdy już wszystko gotowe Dusza zstępuje w kolejne Ciało, które porównuje do nowego ubrania. Gdy się rodzi posiada czšstkowš pamięć tego, co zostawiła poza sobš. Z wiekiem pamięć zanika i Dusza czuje się jakby była tu po raz pierwszy. Dopiero z czasem otrzymuje pewne Znaki, że nie jest tu po raz pierwszy jak jej się wydawało np. . Deja Vu . Które zaœwiadcza, iż Znamy tš nowš Twarz lub miejsce, które widzimy po raz pierwszy w tym życiu, o istnieniu innego. Ale mało kto zastanowi się na tym, co to deja vu . Większoœć nie potrafi tego zobaczyć i mówi no Deja vu już to gdzieœ słyszałem tylko gdzie? Nie ważne muszę zrobić zakupy. I tak to jest. Życie Materii szybko wchłania. Dla mnie to iluzja nasšczona dobrym płynem, który nadaje jej Czucia, Kształtu i Zapachu. Jeœli o czymœ zapomniałem to na końcu podaje meaila. Ostatnio się Buntuje. Próbuje coœ stworzyć, ale mi nie wychodzi. Musiałbym mieć magiczny bilet, który zwę Grubš Forsš. Ale co tam Ważne, że jeszcze żyję. Kroczę każdego dnia tš samš drogš, którš wyznaczyłem sobie wiele lat temu. Spotykam masy ludzi, którzy sš fascynujšcy i żałoœni, gdy kłamiš. Ale nie powiem im tego. Kiedyœ zobaczš siebie i nie wštpie by nie chcieli tego naprawić. No i mamy Karmę. Mały przykład z okłamywaniem się. To też zacišganie długów, które choć niewidoczne Tam majš Wyższš Cenę niż nam się wydaje. Oni patrzšc na nas z góry ubolewajš nad nami i właœnie teraz, w tych a nie innych czasach starajš się pomagać zrozumieć nam prawdziwe korzenie i to, kim jesteœmy. Doœwiadczyłem wielu zbiegów zdarzeń, kiedy myœl wyprzedzała to, co wzrok ujrzał bšdŸ ucho usłyszało, i poprzez to skierowałem swš uwagę na te ciekawe Sygnały w postaci przeczuć i obrazów pojawiajšcych się od czasu do czasu w mojej zakręconej główce. Chciałbym się mylić. Powiem szczerze w wielu sprawach, ale coœ chce mi powiedzieć, że nie mogę, muszę w to Uwierzyć. I bodajże dlatego potem widzę następstwa tego co ujrzałem w umyœle bšdŸ wyłapałem w intuicji, w rzeczywistoœci fizycznej. Poczštek drogi hym. Właœnie czy kto kolwiek pamięta sam Poczštek . Wštpie , mówię o poczštku drogi w sensie życia na Ziemi , wspomniałem o reinkarnacji nie wystawiajšc jej bezpoœrednio , byœcie sami wyłapali mojš ukrytš wiadomoœć odnoœnie tytułu . Tym co się udało Gratuluję !!! Jesteœcie już gotowi do kolejnch odkryć . Ja kroczę dalej i wiecie co , dużo mi ludzi mówi jaki to ja jestem mšdry , utalentowany . I tu w tym miejscu powiem wam że jestem po zawodówce , niezbyt sympatycznej przeszłoœci . Gdyby ludzie zobaczyli ten obraz mnie i połšczyli to jakim jestem jestem teraz człowiekiem powiedzieliby że to niemożliwe , a jednak , to jest możliwe . Wszystko jest możliwe . I każdy może być tym kim chce , tylko musi się obudzić i zaczšć robić to co lubi a nie to czego wymagajš od was inni . Mówię tu o uwišzaniu do ludzi jako niewolnik . Wielu po czasie zapomina że żyło jak niewolnik , i dlatego zapewne pod koniec życia mówi że nie spełniło się w życiu . Ale dlaczego się nie spełniło hym. Tego już nie wie . Wie że życie to bolšczka . Cišgły stres przetrwania i bogacenia się . Zbliżmy Miłoœć hym . iluzoryczna dla potrzeb wyżycia swych niskich podszeptów podœwiadomoœci . Dziœ Zwana Sportem . Wiem że dla wielu może być to szokujšca prawda , ale przepraszam jeœli kogoœ uraziła . Każdy wierzy w to co widzi i czego doœwiadcza więc nie zmuszam byœcie traktowali każde moje tu słowo jak drogę wam właœciwš . Każdy musi odkryć jš w samym sobie i podšżać niš . Wiem też że to nie prosta sprawa niš kroczyć a co dopiero mówić o kierunku . Zmienię temat nie opuszczajšc powišzania jakie istniejš w każdym tu słowie zapisanym, i będę kontynuował . Poczštek drogi jest tak odległy . Zmieniajš się tylko stacje . W swoim życiu przeszedłem wiele, i dalej podróżuję robišc, co jakiœ czas, tak jak wy moi drodzy.. przesiadki na tych Stacjach zwanych Etapami . Na jednym z nich rozpoczšłem prowadzenie Dziennika Snów , niewiedziałem gdzie mnie zaprowadzi i co da . Teraz z perspektywy poczštku widzę że jednak to miało głębszy sens . Dostrzegam w starych dziennikach więcej prawdy która mówi o mnie i moim życiu oraz o tym co ma nastšpić . Wiadomo nie wszystko udaje mi się okreœlić i zrozumieć , może głównie Zrozumieć . Przeważnie odkrywam powišzania pewnych snów z przeszłoœci wtedy kiedy w teraŸniejszoœci spotykam na swej drodze Znaki , jakie następnie rozpoznaje i łšczę . I kroczę dalej rozpoczynajšc kolejnš drogę .. która mnie prowadzi nie wiem dokšd hym.. na pewno ku Poznaniu i Odkryciu tego czym i kim tak naprawdę jestem , bo co jest Największš Zagadkš na tej planecie ? . My Sami . Cišgle i cišgle będziemy siebie odkrywać bez końca aż może kiedyœ .. Spotkamy siebie samego i zrozumiemy, dokšd nas to doprowadziło. Zrozumiemy Sens obranej drogi . Dziœ nawiedził mnie sen . Rozmawiałem w nim z osobš którš spotkałem w innym wymiarze . Bo Sny to inny wymiar .. Raz jesteœmy ich Œwiadomi innym razem, w większoœci nieœwiadomi. Dusza nigdy nie œpi. Po prostu sobie odpoczywa mówišc terminem naukowym odnoszšcym się do samego Snu . Nadganiajšc spotkałem się ponownie z pewnym męszczyznš którego miałem radoœć spotkać parę Dni temu kiedy zachęcał mnie bym przekazywał ludziom to co widzę i czuję . Więc tak też robię . Tej Nocy bez wymieniania daty &#8230; Rozmawiałem z nim o tym jaki miałby być rozdział drugi tej oto skromnej ksišżki . Polecił mi opisanie tego co sšdzę temat Linii Czasu tzw.. Pętli które coraz Częœciej się ze sobš przecinajš tworzšc ciekawy obraz wszystkich ludzkich przypadkowoœci . Za przykład .. idziesz drogš w stronę Banku ( powiedzmy ) , i wtedy nagle nie wiadomo skšd pojawia się obraz twego kolegi . Traktujesz go jak zwykła myœl . Lecz po chwili będšc przy banku wpadasz na jego osobę wyłaniajšcš się zza rogu . Zatrzymujesz się i mówisz .. &#8222; wiesz przed chwilš o tobie pomyœlałem , a teraz cię spotykam&#8221; , on powtarza to samo , że też o tobie pomyœlał . Oto jeden z wielu przykładów Synchronicznoœci linii Czasu kiedy to dwie błšdzšce œwiadomoœci stworzyły bliskie Zdarzenie oddalone trochę w czasie . Skrzyżowały swoje linie losu porozumiewajšc się bez słów &#8211; działanie Nadœwiadomoœci . To dobry również przykład do tego iż cały czas docierajš do nas różne sygnały z poza Widzialnej iluzji mówišce o tym iż nawet gdy człowiek jest Zajęty jednš sprawš może zajmować się również drugš nie odłšczajšc się od tej pierwszej . Tylko by było to w pełni œwiadome trzeba nauczyć się kontrolować tego typu podróże w sposób œwiadomy . Rozdział 2 Linie Czasu . Mniej więcej o liniach Czasu nad mieniłem chwile temu jak zauważyliœcie . To Bardzo Ciekawy temat który może dużo powiedzieć nam o przewidywaniu, na przykład pewnych Zdarzeń z Przyszłoœci . Jak wiecie zapewne , wszystko ma przyczynę i skutek . Więc załóżmy .Gdybym teraz zaczšł piec ciasto i wstawił do piekarnika ( po czasie ) byłoby już Upieczonym Ciastem które zdšżyło urosnšć , i można je konsumować . Ciasto jest jak energia , a nawet nie boję się powiedzieć , iż jest energiš , jak wszystko co nas Otacza . Skupmy się na owym Cieœcie . Na poczštku jajko , mška , proszek do pieczenia .. zmieniajšc ten obraz w zrozumiały przekaz &#8211; na poczštku Myœl , Obraz , Kreacja prawie w pełni gotowa oczekuje na Materializacje wybierajšc sobie ku temu właœciwy Czas . Tak jak ciasto w piekarniku . I oto jest Skutek tego co tak niedawno stało się przyczynš . Mówiš że nie wszystkie marzenia się Spełniajš , to nie prawda . Mogš się Spełnić . Tylko w tym miejscu właœciwe jest stworzenie tego marzenia , a więc kreacja i wewnętrzny upór który Daje wiara w jego Spełnienie . Jeœli się nie spełni nigdy oznacza to że obraz nie był dostatecznie kompletny , i coœ musiało być w tym obrazie niepełnego , brakujšcego . Programista by nakreœlił to w ten sposób . Znalazłem Dziurę w tym oto programie. Tak to wyglšda . Przechodzšc do linii czasu można przewidzieć wiele , a nawet wszystko co ma Nastšpić , choć nie oznacza to że ostatecznie w takiej samej formie to co zostało wyprzedzone spełni się na naszych oczach . Jak to ktoœ Mšdry powiedział &#8222;gdy chcesz poznać przyszłoœć musisz poznać przeszłoœć i znaleŸć punkt oparcia w Teraz&#8221; , czyli mówišc krótko punkt oparcia w œwiadomoœci . Jeœli chce się poznać Przyszłoœć , dajmy na to Narodu . Trzeba znależć punkt oparcia w Œwiadomoœci grupowej tego Narodu , w Teraz znajšc przeszłoœć . To Ciekawa sprawa więc zachęcam do eksperymentowania . Co można powiedzieć o liniach czasu hym. Wiele np. Niedawno miałem ciekawe odkrycie . Wyobrażmy sobie punkty zaznaczone na linii prostej . Sš Trzy . A więc .. Przeszłoœć . Teraz .. Przyszłoœć . I przenieœmy to w obraz nakładania na siebie tych punktow A , B i C , w sensie naszych Wcieleń . Nakładajš się na siebie tworzšc jeden Punkt który Synchronizuje wszystkie , co daje Tezę iż wszystkie wcielenia z każdego czasu majš miejsce Teraz tj. Zdarzenia . Gdzie np. . 1000 lat temu w jednym z wcieleń w tym momencie pije wodę z strumienia .. w czasie gdy jestem Teraz i pije sobie kawę . Wiem że jest to szalone , lecz jeœli przyjrzymy się temu z naprawdę wielkim Skupieniem możemy dostrzec ciekawe rzeczy . To przypomina jakby podróż w Czasie nie ruszajšc się z miejsca . Z tego co mi wiadomo już pracujš nad przenoszeniem przedmiotów w czasie . I sšdzę, że opierajš to na tym właœnie schemacie, który udało mi się odkryć . Po Œmierci dusza trafia do miejsca gdzie nie ma czasu . Gdzie wszystkie Czasy i epoki wzajemnie się przenikajš . Kiedyœ ludzkoœć posišdzie władzę nad Czasem, tym samym pozna mechanizmy rzšdzšce &#8222;przypadkami&#8221; , których tak naprawdę nie ma . A gdy zdobędziemy władzę nad czasem wtedy będziemy mogli spędza㠜wietnie czas . Być może już odwiedzamy samych siebie jako kosmici . Rozumiem że to z tej perspektywy stwierdzenie jest trochę zabawne co dla niektórych . Lecz osobiœcie sšdzę iż ma to sens . Koœciół by mnie spalił na stosie za głoszenie tak odważnych słów , gdybym żył w œredniowieczu . No ale to Prawda . Lepsza Kuracja wstrzšsowa Teraz aniżeli póŸniej . I tak wg. Majów zbliżamy się do Skoku w wyższy wymiar . A co za tym idzie zrozumienie wielu aspektów naszych żyć i nas samych . Czas został stworzony po to by poruszał machinę przemian , lecz kiedyœ ludzkoœć go odrzuci poznajšc jego Tajemnice . Skupi się na Tworzeniu Nowego Życia , i rozpocznie kolejne życie w odległej przyszłoœci tworzšc to co My mamy Teraz . Do tego czasu Będziemy na Wyższym Poziomie Duchowym z którego już inaczej będziemy patrzeć na wiele spraw i rzeczy . Ci z przyszłoœci odwiedzajš nas na przykład w snach . Wnoszš od czasu do czasu swe Idee byœmy mogli przyczynić się w małym stopniu do ewolucji naszej Cywilizacji . No jak na razie to same wojny wokoło . Wojny o Energie . Œwiat zmuszony jest nisko upaœć by mógł wzrosnšć na Nowo . Wielu wg. Tych przemian o których mówiš proroctwa , i wizje zmuszona będzie umrzeć , a nawet cofnšć się do przeszłoœci by móc naprawić to czego nie zdšżš Naprawić . Mowa o karmie . Nie wiem, tego jakoœ sobie nie wyobrażam. Przypomniało mi się Zdarzenie z World Trade Center dzień wczeœniej . Działy się ciekawe rzeczy w samym Nowym Yorku , a ludzie , Cała Planeta otrzymywała Silne Sygnały z tej nieodległej przyszłoœci o tym że coœ się Wydarzy . I Buum Stało się . Rozpoczęło się ostateczne odliczanie . Œwiat doœwiadczył Wstrzšsu . To dzieje się naprawdę , nie wierzę !!! . A w co wierzysz ? Symbol Materii na cały Œwiat upadł za sprawš zwykłych ludzi , takich jakich mijamy każdego dnia . Czemu nie zrobimy czegoœ dobrego jeœli zło tak łatwo nam wychodzi . Spójrzmy na Chiny czy choćby Afrykę . Œwiat udaje że nie widzi . Walczy o ostatnie Skarby tj. ropa . Skarby które dadzš fałszywe oparcie . Dwa Samoloty Zmieniły Œwiat Dwie Wieże Upadły , Wieże Materializmu ukazały jak cienka jest kurtyna , wtedy na chwilę maska iluzji opadła . Nie myœlano o ofiarach . Raczej grali to w mediach by omamić ludzi że im na nich zależy . Zależało im na tym co przetrwało .. czyli na pienišdzach , papierach wartoœciowych itp. . Strach , Terror i Panika przyniósł czas za Grzechy które były popełniane i zostały zwrócone z przeszłoœci . Teraz pijemy naważone piwo . Ale to jeszcze za mało . Zwróćmy uwagę na Irag czy choćby Izrael . Œwięte państwo ubrało maskę Diabła i to jest prawda . Strony tak łatwo sš mylone . Ubolewam nad tym , i to bardzo . Dlaczego i po Co cała ta Œmierć . Mšdry człowiek powiedział . Niech się powybijajš , jeden drugiego wart . I ma rację . Skwitował to krótko i poszedł robić swoje dalej, &#8230; co będzie dalej hym. Nie wiem jeszcze. Czas pokaże... ROZDZIAŁ III &#8211; MIŁOŒĆ I CIERPIENIE Wybrałem Drogę Krzyża, krzyża, którego sam sobie nałożyłem. Odrzucam szansę, które do mnie przychodzš i wiem, że Ÿle czynię w duszy odrzucajšc je, choć z drugiej strony coœ mi mówi, że Czynię Dobrze. Wtedy Rozumiem, Czym jest Miłoœć doœwiadczajšc Cierpienia. Dużo mówię.. Mało robię - taki jestem. Potrafię mówić. Teraz widzę, że Mówić w tych Czasach to za mało. Trudno. Dziękuję za ofiarowanš mi pomoc, którš bezmyœlnie odrzuciłem wiele razy. Dziœ czuję się Ÿle. Płaczę pogršżony w Miłoœci. Chorej Miłoœci tego Wcielenia. Teraz widzę prawdziwego siebie. Widzę siebie w minusie. Minusie, który odrzucałem, choć wczeœniej tak wiele razy objawiał się przed mojš twarzš. Zatapiam się w płaczu swej bezsilnoœci, słaboœci, i braku Odwagi by wyruszyć w Œwiat i Zaryzykować. Wiem, że tego chcę. Ale gdy już To prawie mam, wycofuję się niczym tchórz. Staję się pustelnikiem zamkniętym na Ruch w sferze Materii. Chciałbym teraz by moje Ciało Stało się Martwe. Chciałbym mieć Odwagę, by wędrować samemu i nie bać się tej drogi. Ale to takie Ciężkie. Mój Krzyż Cierpienia i Miłoœci, który nałożyłem na siebie w częœci Œwiadomie, w częœci od losu otrzymany. Ukazuję Pełny obraz Siebie przed Wami. Nie mam Tajemnic gdyż jestem Tobš a Ty mnš. Razem Codziennie Stanowimy Dopełnienie tej Drogi, choć Ja Siedzę, a Ty Kroczysz z głowš uniesionš w górze. Nikogo nie Winię. Dziękuję. Dziękuję za Mocne Słowa Prawdy, które pozwoliły mi uœwiadomić sobie Wstyd przed samym sobš. To było wprowadzenie &#8230; a teraz pomyœlmy, zastanówmy się chwilę. Czym jest miłoœć? Oraz Dlaczego często jest Mylona z Pożšdaniem?. No Właœnie mylenie się i odwracanie naszych obrazów, które widzimy to jedno. Doœwiadczanie ich to drugie. Jezus pięknie ukazał Siłę Miłoœci, tylko On jeden był w Stanie Znieœć jej Ciężar i Cierpienie w Historii ludzkoœci. Drugš osobš Duszš jest Papież Jan Paweł drugi. Ludzkoœć musi nauczyć się Jednego &#8230; Kochać bezinteresownie Całym Sobš. Łatwo powiedzieć, że Kochamy tego i Tamtego, ale czyż to nie sš tylko słowa, w większoœci puste. Tyle jest Zwišzków, które z Pozoru wyglšdajš Pięknie, a wewnštrz sš popsute , tak Mało Miłoœci aż do œmierci doniesionych spod ołtarza, gdzie przysięgi były składane. Rodzice krzywdzš dzieci ukazujšc im obraz fałszywej Miłoœci.. a dzieci niosš ten bagaż dalej mylšc jej istotę oraz Esencje w dorosłym wieku. Wiele się wydarzyć musi byœmy stali się Jednoœciš. Na Szczęœcie wielu już widzi i pracuje nad tym. Miłoœci Prawdziwej nie da się Opisać w Słowach , tylko w Emocjach i Zjednoczeniu się na Stałe w Bogu który nie inaczej jest w nas , a my jesteœmy nim , jako że pochodzimy z jednego Ÿródła . ródła Nieopisanej Miłoœci , po Końce Dni naszych i poza Czas nam dany. Czasem, gdy myœlę o niej, słabo mi się robi. Doœwiadczyłem jej, wiem, czym jest, jak zapewne wielu z was. Dużo jest ludzi, którzy Potrafiš Kochać, ale też i tych drugich. Teraz wpadła mi do głowy ciekawa myœl dotyczšca Wampirów Energetycznych. Sš też Wampiry sexualne. Które wymieniajš się Energiš poprzez wymianę narzšdów. Trochę może to ostatnie was zbulwersować, ale taka jest prawda. Kto Zakochał się raz i pozostał przy tym jednym lub jedynej poœwięcajšc resztę życia? Hym? Mało, kto. Porównanie Miłoœci do róży jest w tym miejscu bardzo na miejscu. Róża Przycišga. Czerwień Rozpala. Kolce sš jej Cierpieniem, które pozwala doœwiadczyć jej obu stron a tym samym zbliżyć się do Całoœci, która jest Bogiem przejawionym w Nieœmiertelnej Miłoœci. Rozdział 4 &#8222;Sny = Życie Duszy&#8221; Droga tej Ksišżki zmiennš jest gdy kroczy się niš bez założonego na Poczštku Celu . Dużo piszę o Sobie i moich Doœwiadczeniach oraz o tym co widzę , jak zapewne zdšżyliœcie zauważyć . Teraz Wprowadzę was w mój prawdziwy wewnętrzny Œwiat i drogę mego Ducha poprzez niego . Wiele Doœwiadczeń przypisanych do słowa &#8222;Sen&#8221; , nie były snami w pełnym tego słowa znaczeniu . W większoœci byłem w pełni Œwiadomy że nie jestem ciałem , lecz duchem , co oznacza iż odbyłem podróże po innych wymiarach Œwiata Astralnego . Trafiš się też naturalne sny które sš bezwzględnš mowš mej podœwiadomoœci pełnej form oraz symboliki . Jak wiadomo w obecnych czasach poczyniono olbrzymie pozytywne Wyniki . Obecnie nawet psychologia zajmuje się rozwišzywaniem problemów psychicznych swych klientów poprzez badanie snów , choć nie w każdym miejscu na ziemi . Sen w prostym tłumaczeniu jest życiem Duszy lecz i jej podróżami , które w większoœci sš zapomniane gdy wraca na swoje miejsce , czyli do fizycznego Ciała . Istnieje masa technik z których najbardziej Uœwiadamiana i praktykowana to Sztuka Œwiadomego Œnienia . Zaraz obok jest obe , co w polskim języku oznacza podróże poza ciałem . Dusza oddziela się od fizycznego ciała i płynie niczym ptak w powietrzu kierowana myœlš œwiadomoœci w œwiecie Astralnym . Może odwiedzić każde miejsce na Ziemi jak i polecieć w Kosmos oraz w Wymiar Duchowy gdzie udajš się osoby które ukończyły ziemskie życie tzw.. lekcje . Wiele lšdów Czeka na Odkrywców , co najciekawsze możemy zgłębić siebie i odkryć odpowiedzi na wiele pytań odnoœnie naszego życia . Tyle chciałbym wam przekazać co widzę , podzielić się z wami .. więc pomyœlałem że dołšczę do tej ksišżki dzienniki snów . Sš obszerne i pełne Wielu powišzań z tym o czym piszš inni , różni autorzy . Każdy Odkrywa różne lšdy Siebie wiele razy poprzez Podróże i Doœwiadczanie życia . Sny sš pomostem pomiędzy obiema sferami doœwiadczania egzystencji œwiadomej i nieœwiadomej . Synchronizacja obu daje poczucie głębszego Zjednoczenia ze Wszystkim co Istnieje poza Ciałem. Jest Tyle do Odkrycia w nas Samych i poza nami , i najœmieszniejsze w tym wszystkim jest , że często mówimy iż się nudzimy i nie mamy co z sobš zrobić . Oczywiœcie nie wszyscy tak mówiš . Każdy ma w sobie jakiœ Szczególny Dar oraz każdy ma magicznš mapę , która może pomóc odkryć w sobie ten Dar , jakim sš Sny , sny nas Wszystkich niekończšcych się opowieœci pełnych wszelkiej maœci Wskazówek . Nie ma człowieka na Ziemi który jest pusty jak opróżniona butelka . Inaczej byłby Ubraniem wiszšcym na wieszaku w jednym z wielu butików na Calutkiej Ziemi . Ubraniem które sobie wisi przygotowane na nowego nosiciela tego niezwykłego okrycia które daje usosobienie nas samych . Więc krótko .. ubranie , to ciało , a puste ciało to œmietnik . Czyli każdy posiadajšcy duszš , nie jest œmietnikiem , tylko Cennym Człowiekiem godnym poznania i wysłuchania . Rozumiem że wielu może szokować moje interpretacja porównawcza zagadnień Duchowych , ale będę egoistš i jak sami rozumiecie , to moja ksišżka więc piszę to co Czuję i chcę przekazać . Zaczšłe ten rozdział o snach &#8230; snach które zajmujš większoœć naszego życia , życia które jest krótkie choć może wydawać się że jest czasami jak toffi ( cukierek ) . Wybaczcie mi błędy jeœli takowe sš , mało przeczytałem ksišżek na temat snów , więc piszę wszystko na podstawie własnych doœwiadczeń . Kładę się Spać , i wstaje do kolejnego snu œnišc dalej w innej rzeczywistoœci , tyle że bardziej œwiadomej i odczuwalnej . Zapraszam do mego œwiata , poza kurtyne mnie samego , prawdziwego . Za chwilę odbędziecie podróż w œwiat Obrazów , Wizji , i wszelkiej maœci scenariuszy tych œwiadomych oraz tych mniej œwiadomych . ROZDZIAŁ 5 &#8222;Dziennik Snów 2002&#8221; Sen z 18 Listopada 2001 na 19 : &#8222;Kronika Akaszy&#8221; Pamiętam ten sen urywkowo tzn.dwóch męszczyzn,a ja tj.był poœrodku,pomiędzy nimi.Chyba jakiœ starzec.Ważniejszy był Przekaz. Wiem że chodziło o udostępnienie wizyty w Kronice Akaszy- głos nie miał żródła.Słyszałem go w głowie,brzmiał: &#8222;Nie mogę was wpuœcić i pokazać wam końca,gdyż posiadacie słaby szczebel rozwoju duchowego&#8221;.Obraz pojawił się z nikšd.Zmatrializował.W œrodku Obrazu ujrzałem człowieka,na szczycie jakiœ gór,i roztaczajšcy się w dole krajobraz,o powalajšcym Pięknie.Obraz ten był żywy tj.bym przeglšdał się w górskim strumieniu.Połšczony z pięknym odcieniem kolorów.Te dwie osoby przedemnš nie wiem kim były.Czułem że przyprowadziły mnie w to miejsce,bym ujrzał częœć Przyszłoœci która jest dla mnie przygotowana,lecz której nie widzę.Czułem,że ten potężny głos zwracał się do nich w moim imieniu.A jeden z nich dał mi do zrozumi enia mentalnie,iż końca życia nie można ujrzeć,w Akaszy. Przypis: Głos który słyszałem był Głosem Boga , który jest wszędzie . Dwie istoty i Starzec , to Opiekunowie oraz Strażnik kroniki Akasza , która jest Bibliotekš jaka Ma od poczštku Istnienia Œwiata i ludzi Zapis każdego Czasu oraz życia każdej duszy na Ziemi ze Wszystkich czasów . Porównuje jš do videoteki tzw.. wypożyczalni . Umiejscowiona jest pomiędzy Œwiatem fizycznym i duchowym . Można dostać się do Akaszy poprzesz medytacje lub podróże poza Ciałem. Obraz jaki ujrzałem był Odsłonš Przyszłoœci jaka się Wypełniła się w moim życiu . STYCZEŃ : Sen z 5 na 6 niedziele: &#8222;Domek na Wzgórzu&#8221;.2002. Œniło mi się że zostałem zaproszony przez Tomka,do ich domku letniskowego,w pięknej miejscowoœci położonej blisko gór.Tam też spotkałem się z Kaœkš Kupczak i Aœkš , jej koleżankš.Nasze spotkanie należało do niezwykłych, gdyż sporo czasu się nie widzieliœmy.Potem poszedłem do łazienki się umyć.Podczas gdy wycierałem się ręcznikiem weszła Lidka i położyła się w wannie.Była œwiadoma mej obecnoœci,nie czujšc wstydu ani zażenowania. .... KLIK... . Razem z Tomkiem wyszłem przed domek by podziwiać rozległe widoki i górę,która stała niedaleko,a na niej mały drewniany domek,który znajdował się bardzo wysoko,a droga do niego musiała być bardzo ciężka.Tomek opowiadał mi ,że kiedyœ był z Lidkš i podziwiali z tego wzgórza krajobraz rozcišgajšcy się w dole.Dodał,że droga była ciężka i musieli długo iœć.Wpadłem na pomysł by zrobić sobie wycieczke do tego domku.Ale on zdawał się być nieprzychylny mojej decyzji,tym bardziej zaczšł padać ostry deszcz.A pójœcie do niego w takš pogodę byłoby niebezpieczne.W œrodku siebie zaakceptowałem tš porażkę,ale też złożyłem sobie przyrzeczenie,że kiedyœ przyjdzie czas gdy tam wejdę.Wróciliœmy do domu ze względu na deszcz.W œrodku,by się nie nudzić,puœciliœmy dwa filmy.Które miałem przy sobie.Reszta była nieistotna. Przypis: Był to Sen Proroczy który spełnił się około Czerwca tego roku 2002 . Tomek we œnie to mój przyjaciel , Lidka to jego była dziewczyna . Ujrzałem koniec ich zwišzku w postaci Symboli które zrozumiałem po wypełnieniu się tego snu w rzeczywistoœci fizycznej . Sen z 7Pon.naWt.8Stycznia: &#8222;ATAKI &#8222; Sen z atakami odbył się w czterech Fazach: 1 &#8211; Samolot ( użycie go). 2 &#8211; Chemiczny. 3 &#8211; Gazowy ( ogień!). 4 -Broń Jšdrowa. 1) Jestem w wieżowcu,który z zewnštrz wyglšda zachwycajšco.Cały pokryty jest szkłem.Za to w œrodku jest olbrzymi.Ja jestem jego właœcicelem,mieszkam w nim i pracuję.Jest zaliczany do jednego z najlepszych,w całych Stanach Zjednoczonych.Mój sen odbywał się w większoœci na zasadzie Obserwatora,czyli widziałem również siebie jako człowiek w podeszłym wieku,w okularach,garniturze,z siwymi włosami.Znajdujemy się, gdzieœ na 30 &#8211; 50 piętrze.Bardzo wysoko,gdyż przez szyby rozcišga się wspaniały widok,na Miasto i mniejsze budynki,osiedla.Rozmawiam z pięknš kobietš o ciemnej karnacji i rysach ludzi wschodu.Rozmowa tyczy się interesów. Znajdujemy się w jednym z największych biur w wieżowcu.Jest obszerny z dużymi szybami.Nagle zbliżam się do szyby i zauważam na moment skrzydło Harierra, który strzela.Kilka metrów przed nim Boieng737AmericanAirlains.Dostaje w tył rakietš naprowadzajšcš która uderza w jeden z silników( niespodziewanie) dokonuje zwrotu,na skutek trafienia.Robi manewr,wznoszšc się nad wieżowiec,w którym jesteœmy my,ja i Shania.Cała akcja toczy się ułamki sekund..3-4... . Wybucham panikš i biegnę do innego pokoju(mniejszego), z którego uda się zobaczyć czy w nas uderzył,czy przeleciał nad budynkiem.Shania idzie ze mnš,Boję się o niš. Jest za piękna żeby zginšć i za młoda..... KLIK ..... .Znajdujemy się w małym pomieszczeniu do którego dobiegliœmy.Z tej częœci widać wschodniš częœć miasta.Widzimy jak samolot zniża lot, przelatuje nad naszym wieżowcem i uderza w fabrykę Chemikaliów, jednš z największych w tym mieœcie.Uderza w zbiornik, po czym następuje wybuch niszczšcy parę zabudowań obok fabryki. Chwilę po tym jak ogień się zmniejszył ruszyło kilkaset strażaków,i jeden wóz strażacki, by ratować tych którzy jeszcze tam żyli. .... KLIK .... . 2) Strażak prubujšcy wejœć na gruzy i sprawdzić czy zbiornik został poważnie uszkodzony , nie zdšżył. Ulatywała z niego para , i chwilę po tym , gdy ten strażak, był prawie na nim , wybuchł po raz kolejny.Rozrywajšc jego ciało w strzępy. Wybuch ten był dwukrotnie silniejszy od poprzednich.Naraz zawyły syreny obwieszczajšc Alarm o skażeniu chemicznym dla całego miasta. ... KLIK ... . Razem z Shaniš ( przerażeni ) pobiegliœmy do jeszcze innego pomieszczenia , gdzie było mniejsze okno , lecz za to było widać co robiš ludzie w budynkach nie uszkodzonych. Kucajšc obok okna patrzeliœmy sobie w oczy. Czułem jej bliskoœć , uczucie , byłem niš oczarowany . przez szybę słyszeliœmy jak Policja , FBI oznajmiało przez megafon komunikat , by wszyscy zaczęli ewakuować się z miasta , na możliwoœć kolejnych Ataków terrorystycznych . Wtedy to Shania spojrzała mi prosto w oczy by wyjawić prawdę. Przerwał jej Arab , który wpadł do naszego pomieszczenia ,z broniš w ręku. Przyparł mnie do œciany , i powiedział że jak chcem żyć , to żebym nie mieszał się do tego co za chwilę zacznie robić. Następnie przywitał się z Shaniš .Wyglšdało to tak jakby znali się pół wieku. Poczułem zażenowanie z myœlš że czegoœ tu do końca nie rozumiem. Ale było już za póżno na gniew z mojej strony bo byłem w niej zakochany po uszy. Arab wycišgnšł z kamizelki 2 granaty ( ja,patrzałem stojšc za nimi). Odczepił zawleczki , i wybijajšc szybę rzucił je na ulicę. Niewidziałem dokładnie wybuchu , lecz dobrze go słyszałem.Następnie sprawy przybrały nagły obrót , i wydarzenia potoczyły się błyskawicznie . Shania odwróciła się w mojš stronę , spojrzała w oczy po raz ostatni , i wyszła. Na twarzy miała wymalowanš niechęć , by odchodzić . Czułem to co ona , i rozumiałem jš . Musiała odejœć. ... KLIK ..... . MIEJSCE : BIURO , W KTÓRYM SEN SIĘ ZACZĽŁ . Upłynęło trochę czasu.Otworzyłem oczy .Przez moment zauważyłem zanikajšcy wybuch chemiczny i sypišce się szyby w moim biurze.Obraz utrwalił się w moich oczach pod postaciš Ognia wypełniajšcego całš przestrzeń na zewnštrz.Oszołominy ,nie pamiętajšc czemu byłem nieprzytomny i jak to się stało weszłem do głównego pokoju mijajšc poukładane i pororzucane martwe ciała , wyglšdały strasznie. Ujrzałem lekarzy, strażaków,FBI. Czegoœ nie rozumiałem. Dlaczego oni krzštajš się jak bezpańskie psy po moim domu , biurze. Zbliżył się do mnie jeden z funkcjonariuszy FBI , tajniak . Towarzyszyła mu kobieta , która podała mi szklaneczkę wódki . Nakazała bym wypił , to lepiej się poczuję . Goœciu z FBI zaczšł mnie wypytywać , z kim ostatnio się kontaktowałem , co robiłem ,czy kręciłem się koło fabryki Chemicznej... .Widzšc że niczego się nie dowie zaczšł sam . Zaczšł mówić o Shani , że była jednš z terorystów ,a JA nieœwiadomie z niš współpracowałem , na polu Biznesu i Handlu . Dodał że Służby Federalne sš zmuszone aresztować mnie , gdyż podejrzewajš mnie o wtyczkę w dokonanym Zamachu na ludnoœć cywilnš Stanów Zjednoczonych . Odchodzšc nakazał bym lepiej nigdzie się nie ruszał dla włsnego dobra. ... KLIK .......... 3) Widzę siebie . Błškam się po miejscu Tragedii i wypytuję się o Shanię .Dodajšc jej rysopis.Zaczynam wchodzić głębiej , na gruzy , gdzie w pobliżu znajduje się lej po wybuchu zbiornika . Jest pełno strażaków w maskach gazowych , których wczeœniej nie widziałem na oczy . Zaczynam odczuwać że brakuje mi powietrza , duszę się . Widzę , że jeden ze strażków ma przy sobie zapasowš maskę . Szybko podbiegam do niego , odwraca się i jš mi daje. Mam problemy z założeniem , ale się udaje . Teraz jest znacznie lepiej.Zbliżam się do ogromnego leju wewnštrz którego kręcš się strażacy . Dostrzegam Shanię , siedzi na brzegu wzgórza utworzonego z gruzów . Siadam obok niej . Mówi bym poszedł sobie , bo z nami nic nie wyjdzie ,że na moim miejscu było setki . W czasie gdy zaczynam jej nie wierzyć , przed nami przechodzš różne twarze męszczyzn , z którymi kiedyœ była zwišzana , i którym złamała serce . Mówię jej że uciekniemy , że nie musi cierpieć . Ja jej wybaczam. ... KLIK ..... . 4 ) Płyniemy statkiem , wyglšda tak jakbyœmy płynęli kanałem sueskim. Stoimy na mostku wpatrujšc się w morze , które błyszczy na choryzoncie . Po bokach kanału dostrzegam żołnierzy Gwardii Narodowej . Nakazujš zatrzymać Kapitanowi statek . Kapitan nie reaguję na grożby , i przyœpiesza , by dać wyraz swej wyższoœci , by jak najszybciej dotrzeć do morza i sięgnšć po Wolnoœć . Zaczynajš strzelać . Obejmujšc jš kucamy objęci w uœcisku . Teraz czuję się częœciš jej , a ona mojš . To niesamowite .Zostawiamy za sobš Stary Œwiat . Zostawiamy Przeszłoœć . Na przekór tym, co do nas strzelajš . Na koniec , na lewo , gdzie rozmieszczeni sš żołnierze &#8211; Dostrzegam za nimi wysoko w powietrzu samolot wojskowy który spuszcza Bombę . Chwilę po tym dostrzegam grzyb na niebie , i czuję powiew wiatru w twarz . PS. Nie wiem co ten sen znaczy , ale czuję że otrzymałem w nim przekaz : że jeżeli ludzie nie zacznš się szanować , kochać . i wspierać , to taki scenariusz będzie mógł się urzeczywistnić , w niedalekiej Przyszłoœci . Sen z 10 Czwartek na 11 Pištek \ Stycznia : PIERŒCIENIE MONROEA. Sen # 1 &#8211; Pamiętam czšstkowo , gdyż był powišzany ze Snem # 2 &#8211; Œniło mi się że byłem w okolicy Pierœcieni ( przyt.Ksišżka R.Monroe &#8222;Dalekie Podróże&#8221; ).Koło fizycznej Ziemi i rozmawiałem ze œwietlistš istotš . Nie pamiętam tylko czego dotyczyła rozmowa , ale jestem pewien że była niezwykła . Niepamięć o tej rozmowie może œwiadczyć że nie byłem wystarczajšco przygotowany , by przenieœć jš do Fizycznego Œwiata . W pamięci utrwaliłem końcówkę tej częœci snu. Pod koniec rozmowy z o wš istotš zmieniła się moja Percepcja ( postrzeganie) . Sen # 2 &#8211; Nastšpił przeskok do następnego Snu. Znalazłem się w czasach Westernu . Czasach Ameryki pamiętajšcej Kowboji . W małym miasteczku na pustyni . Zaraz po przebudzeniu Cel , i moja rola w tym œnie uległy zamazaniu . Pamięć mnie zawiodła . Być może widziałem moje miasto , z okresu któregoœ z wcieleń . Sen z Dnia 14 Stycznia 2002r.Poniedziałek: &#8222;OBRAZKI&#8221; Gdy wróciłem z Gorzowa położyłem się od razu Spać . Spałem 3 godziny . A Sen który mnie naszedł Wyglšdał jak pourywane obrazki . DROGA &#8211; JAKIŒ ZAKRĘT , MUNDUROWI , KTOŒ MI TŁUMACZYŁ BYM NIE WYBIERAŁ SIĘ W ŻADNĽ PODRÓŻ , A WRĘCZ OSTRZEGAŁ . Obudziłem się . Sen z Dnia 19 Sobota na 20 Niedziela : &#8222;WEHIKUŁ CZASU&#8221;. - Sen ten , choć krótki , zapamiętałem przed wybudzeniem się . Pamiętam tylko skrawek , urywek . Kładłem się w nim na jakiejœ prostokštnej poduszcze , stole . Który miał za zadanie poruszać się w czasie . Być może gdybym zachował większe skupienie , i nie rozproszyłbym uwagi ego , to na pewno zapamiętałbym go w całoœci . Przypis: Czułem że to Obraz z Bardzo Dalekiej Przyszłoœci , Obraz stołu i wiadomoœć o tym że Stół &#8211; prostokštny służy do podrózy w Czasie był nadzwyczaj realny . Możliwe iż ujrzałem siebie z przyszłoœci innego wymiaru kiedy ludzkoœć nabędzie Możliwoœć prostego przenoszenia się w różne odstępy czasowe rozmieszczone i przenikajšce się wzajemnie w sensie skoordynowanym , coœ jak nasza obecna Kolej . Czas Pokaże . Sen z dnia 20 Niedziela na 21 Poniedziałek : &#8222;SZKOŁA I ROMANS W DUŻYM MIEŒCIE&#8221;. Chodziłem do największej szkoły w Gorzowie . Była w stanie pomieœcić ponad 1000 uczni . Pamiętam że prowadziłem potajemny romans z jednš z uczennic . Mieszkała niedaleko Centrum , na osiedlu . Pamiętam dokładnie drogę do niej . W końcu nasz romans się wydał . Jednak ja nie dałem za wygranš i dostałem jš . Omijajšc przy tym wrogów , wœród których byli starzy znajomi z przeszłoœci . Aha ! był też motyw przystanku autobusowego . Ps. We œnie widziałem go z góry , z bardzo wysoka ( zjawisko &#8222;Poza Ciałem&#8221; ). Byłem lekki , i w jednej chwili mogłem znależć się na ziemi , by zobaczyć je z dołu . Wystarczyło tylko pomyœleć .Forma kształtu , z góry przypominała ósemkę . Znak nieskończonoœci . Szkoła jakš ujrzałem mogła stanowić częœć kompleksu Szkoły dla Œnišcych i przebudzonych , o czym nadmienia w róznych ksišżkach wielu autorów np. R.A.Monore .. Bruce Moen itp. Sen z 21 Pon. Na 22 Wt : &#8222;WYPRAWA &#8211; SZKOŁA &#8211; OBÓZ&#8221;. Poczštek Snu pamiętam nie za dobrze . Jestem pewien , że byłem w nim innym człowiekiem . Doœwiadczonym i zahartowanym . Miałem długš brodę i pochodziłem z Syberii . Moja pamięć sięga momentu , w którym uœwiadomiłem sobie że towarzyszy mi Piękna dama z kraju o rozwiniętej technice . ... KLIK ... . Widzę jak zabieram jš samolotem do mojej krainy , gdzie się wychowałem , na Syberię . Lecimy wysoko , przez okno pokazuję jej surowy klimat Syberii , lasy Tundry . ... KLIK ... .Teraz widzę nas w mieœcie . Idziemy chodnikiem . Po mojej prawej stronie cišgnie się wzdłuż naszej trasy długi mur . Mijamy martwe ciała , częœci ludzkich ciał . Opowiadam jej że zginęli , bo dali się złapać . Dodajšc , że nasza wędrówka też wystawiona jest na niebezpieczeństwo . Dochodzimy do końca cišgnšcego się muru , tam widzimy większš iloœć ciał , które sš w rozkładzie . Niektóre leżš jedne na drugim , Twarze ich sš zmasakrowane .... KLIK ... . Kobieta znikła , i zamiast niej pojawił się męszczyzna . Krzyknšł , do mnie : &#8222;Szybciej , jadš&#8221;. Wbiegłem za nim w wšskš uliczkę . Przed ucieczkš zauważyłem ( w miejscu, gdzie kończył się tamten mur ), wjeżdżajšcš w podwórze ciężarówkę . On ,w wšskiej uliczce , podłożył wyrzutnie . Wystrzeliła , i chybiła ocierajšc tylko jej przedni zderzak . Cała ta sytuacja zaczęła wydawać mi się idiotycznie bezsensowna . Z ciężarówki wyszło dwóch męszczyzn . Podeszli do nas . O dziwo wczeœniej by nas zabili , teraz się przyjażnie uœmiechali , jakby nic się nie stało .Jeden ,z tych co wysiedli zwrócił się do komandosa , który pojawił się zamiast tej kobiety .. &#8222;no dalej ,gdzie masz ten samochód&#8221; ? . Komandos poprowadził nas wšskš uliczkš , na niewielkie podwórko . Na podwórku stał nowiutki sportowy samochód , czerwonego koloru . Pamiętam że rozmawialiœmy o aucie . W moim umyœle ( we œnie ) zrobiło się pomieszanie . Nie mogłem uwierzyć że w takim klimacie , na Syberii , mieœcie które jest na wpół wymarłe , taki samochód . Coœ mi tu nie grało . ...KLIK .... . Przeskok .... . Jadę samochodem bez dachu , przed sobš mam drogę , a po jej bokach drzewa . Jestem œwiadom że mam ograniczone ruchy , by nim sterować . Za plecami słyszę głos instruktorów , PRZEWODNIKÓW !!! . Rozmawiajš o mnie , o zgodzie bym pokierował nim sam bez ich zakazu . Wiem że jeden nie chce się zgodzić , a drugi jest zdania że trzeba dać mi szansę . Zaczynam odczuwać znacznš swobodę ruchów , to sprawia że przyciskam pedał gazu. Auto przyœpiesza a droga , obraz mnie otaczajšcy zaczyna się zmieniać , rozcišga , do momentu w którym dostrzegam ogromny tunel . Poruszam się po szynach lub czymœ na ich wzór . Za plecami znów słyszę głos Instruktora , bym uważał na niepożšdane przepływy informacji , które biegnš tym tunelem , by się z nimi nie zderzyć . Odpowiadam mu , że dam sobie radę i ma się o mnie nie martwić .Niespodziewanie przedemnš pojawiajš się zza zakrętu , w tunelu , trzy prostokšty ( tkzw. Banki Pamięci , przed którymi ostrzegał mnie Instruktor ) . Lecš bezpoœrednio na mnie , na nas . Udaje mi się je wyminšć , w ostatniej chwili . Usłyszałem , że udało mi się . ... KLIK ... . Jedziemy , płyniemy dalej , tunel się rozwidla , robi szerszy , powoli dojerzdżamy .Mój bolid zwalnia , widzę też inne , po mojej lewej .Podjeżdrzam do czegoœ co przypomina ławki szkolne . Salę wykładów . Wiem , jestem œwiadom tego że to szkoła DLA ŒNIĽCYCH . Gdybym mógł , potrafił to nakreœlić jako rysunek , ale nie potrafię . Słowo pasujšce do tej dziwnej szkoły , na pewno znalazłoby się w którymœ z filmów fantasy . Czuję pełen luz . Zero nacisku , jaki przeważnie odczuwa się w zwyczajnych szkołach . Sprawdzam przybory , trochę przypominajš te ziemskie . Mój Informator , który znajduje się za moimi plecami ( Nie widzę go , tylko odczuwam jego obecnoœć , opiekę ), mówi , wysyłajšc mentalnie przekaz że zaczęła się lekcja . Wchodzi nauczyciel , w ręku trzyma wskażnik do tablicy. Kreœli coœ , jakieœ wzory .Dalej ,nie pamiętam , urywa mi się sen , następuje przeskok w następny . ... KLIK .... . Jestem na obozie razem z dziewczętami . Jest to obóz eksperymentalny . Pamiętam z niego dwie rzeczy . Dziewczynę która pracuje przy ogromnej maszynie przypominajšcej kocioł . Jest ogromna . Pamiętam że z niš rozmawiałem , i że maszyna ta służyła do Badań. .... KLIK ..... . Okršżam maszynę z dołu , choć wiem że to niebezpieczne . Dziwne , przyczepione sš do niej krzesełka wiszšce na łańcuchu, obkręcajš się . Na jednym siedzi dziewczyna . Do wyjœcia docieram schylony , by nie dostać w głowę obkręcajšcymi się krzesełkami . .... KLIK .... . Wychodzę na zewnštrz , jest dzień . Znajduje się na Starym Podwórku z dzieciństwa . Dostrzegam kumpla Grzegorza razem z siostrš i mamš . Podchodzę do nich , by się przywitać . Lecz oni robiš miny tj. by mnie pierwszy raz w życiu widzieli . Nie sš w humorze . Nic sobie z tego powodu nie robię . Wracam do wyjœcia . Wyjœcie , na zewnštrz przypomina wejœcie do obory . Wchodzę . Dostrzegam w œrodku dziewczynę , która z kartš w ręku obserwuje maszynę , prowadzšc przy tym jakieœ badania . .... Budzę się . Przypis: Sen a raczej Podróż jest bardzo złożony jak zdšżyliœcie zauważyć . Akcja bardzo szybko się zmieniała . Odkryłem połaczenie Uœwiadomienia sobie zaplanowanej projekcji przez Wyższe Byty ku ich zaskoczeniu . Wtedy przestali ze mnš grać narzucajšc mej podœwiadomoœci obraz odwrotnoœci jaki jeszcze na poczštku tego snu postrzegałem jako zwyczajny sen . Czerwony samochód był przynętš dla mnie bym się przebudził , i udało się jak dostrzegliœcie . Opiekunowie pozwolili mi zrozumieć strukturę Nierzyczwistoœci utkanej by jš odbijać w mej podœwiadomoœci . Tunel w jaki wjechałem gdy Kurtyna pękła był Portem do innego wymiaru , w jaki pozwolili mi wniknšć Opiekunowie . Ujrzałem strukturę Tunelu oraz tzw.. Banki Pamięci które były nie inaczej jak odkryciami ludzi oraz nowymi Ideami które podšżały w kierunku Ziemi , do œwiadomoœci ludzi pozostajšcych w utkanych przez wyższe byty , snach . Wreœcie ujrzałem jak to wyglšda . Wszystko przypominało ziemskš szkołę . Siedziało przy ławkach około 12 osób . Wykład dotyczył Geografii . Pamiętam mape o jakiej nie wspomniałem oraz że wykład dotyczył przebiegunowiania oraz Zmian jakie nastšpiš w Przyszłoœci na Ziemi . Wtedy nie byłem Œwiadom jakie to jest Ważne . Teraz proces Œwiadomoœci w odniesieniu do tego co czeka Ziemię , jest Bardzo Wysoki pozbawiony wštpliwoœci , gdyż wiele z tego roku już się wypełniło w roku 2004 poprzez Zaburzenia Pór roku oraz Klimatu na całym globie . Sen z dnia 22 Wtorek na 23 œroda : &#8222;ROMANS Z GWIAZDĽ&#8221; . Wprowadzenie : Sen ten przypomina trochę Plejadę Gwiazd . Obserwuję ludzi którzy idš na dyskotekę , do &#8222;warszawianki&#8221; . Obserwuje zmiany jakie zaszły w moim mieœcie . Sš ciekawe .Kręci się koło niej dużo gwiazd muzyki Œwiatowej . A wraz z nimi limuzyny .Podchodzi do mnie znajomy . Widzę go po raz pierwszy , a odnoszę wrażenie , że znam go nie od dziœ . Siada koło mnie , by mi towarzyszyć . Potem proponuje byœmy zajrzeli na dyskotekę . Ja za bardzo nie chcę sšdzšc że bramkarz nas nie wpuœci . Kumpel odpowiada &#8222;nie martw się , znam go i wiem że nas wpuœci&#8221;. Pewnoœci dodaje mi fakt że nie jestem ubrany jak lump . Przed wejœciem znajomy spoglšda na bramkarza , a ten nas wpuszcza . Jest murzynem , do tego mocno zbudowanym. Wchodzimy na salę , leci muzyka , jest gites .Nigdy tak błogo się nie czułem . Stajemy przed parkietem w strugach stroboskopów i œwiateł laserów obserwujšc tańczšcych . W jednej chwili mš uwagę przykuwa wpatrujšca się we mnie sławna gwiazda muzyki pop , Britney Spears . Jest olœniewajšco piękna . Poczułem że jesteœmy sobie Przeznaczeni . Tańczy poœród przyjaciół razem z Justinem Timberlakim .Odchodzi od nich kierujšc się w mojš stronę . Puszcza zalotny uœmiech i przedstawia się . Wychodzimy na zewnštrz , w tym miejscu gubię przewodnika . Przechodzimy przez ulicę . Wtedy chwyta mnie za rękę , w jednej chwili czuję ogarniajšcš mnie falę Miłoœci .Która łšczy nas z dotykiem . Przechodzimy przez plac rozmawiajšc . Zbliżamy się do schodów starego domu z wieżyczkš . Tam się zatrzymujemy jednoczšc się w uœcisku .Kładzie mi głowę na ramieniu . Wyznajemy sobie miłoœć . Czuję real tej wzniosłej chwili .Następnie zwracam uwagę , na to że Justin może zaczšć coœ podejrzewać , gdyż długo jej nie ma . Pod koniec odzywam się &#8222;słyszałem że macie zamiar się ożenić , czy to prawda&#8221;? . ...... &#8222;tak niestety to prawda , lecz z każdym dniem czuję że do siebie nie pasujemy&#8221;.. . Mówię jej że musimy się pożegnać , choć tego tak naprawdę nie chcę .Trzymamy się w uœcisku, obiecujšc jej że kiedyœ spotkamy się w œwiecie . Że kiedyœ wyjadę w œwiat , i nasze drogi się przetnš .Nie wiedzšc czemu , byłem pewien wypowiadanych słów w 100% . Na koniec ze łzami w oczach dała mi całusa i pobiegła w stronę Placu,dyskoteki. Przypis : Sen się Wypełnił . Gwiazda muzyki Pop Britney Spears rozeszła się z Justinem Timberlakiem . Sen z Dnia23 œroda na24 czwartek : &#8222;VANILLA AICE&#8221;. W ten dzień œniły mi się gwiazdy muzyki RAP , tam poznałem z Bertim trzy laski. Jedna z nich leciała na mnie , lecz ja mu jš odstšpiłem .Potem tego trochę żałowałem .Poszedłem innš drogš będšc przygnębiony .Nogi zaprowadziły mnie na wzgórze . Ze wzgórza rozcišgał się piękny widok .A muzyka nie przestawała grać . Sen z Dnia 27niedziela na 28 poniedziałek: &#8222;TAROT i PIERŒCIEŃ ATLANTÓW&#8221;. #1) Leżałem koło domu , był stary , koło rzeki. Miałem przy sobie dużo materiałów Tarota ,i same karty z ksišżkš .Wszystko to było ciężkie więc postanowiłem odpoczšć. Było doœć ciepło . Oparłem się o œcianę starego domu, i ze zmęczenia ucięłem sobie drzemkę. Przypomniałem sobie o tragedii w Drezdenku ,i że zwłoki tej osoby zostały ukryte w domu o który się opieram .Naszedł mnie strach .Nie miałem sił by wstać na nogi , więc zaczšłem się czołgać .Czułem że opuœciły mnie wszystkie siły . Z wielkim trudem wyczołgałem się przed dom na trawę . Przez moment myœlałem że tam tak zostanę.Ale się udało . Zauważyłem starszego faceta o długiej brodzie , chłop z wioski.Pomógł wstać mi na równe nogi . Słaboœć minęła. Na prawo zobaczyłem drogę biegnšcš do wioski &#8211; Niegosław. Człowiek , nazwę go &#8222;BOP&#8221; , powiedział że zajmuje się transportem ludzi na drugi brzeg rzeki . JA przedstawiłem się jako turysta który lubi dużo podróżować . Podeszliœmy do rzeki , tam czekała na nas tratwa ,lub coœ co jš przypominało . Weszliœmy na niš . Nagle zaczšł wiać silny wiatr . Rzeka nie przypominała już rzeki tylko wzburzone morze .BOP powiedział bym mocno się złapał bo ruszamy.Na poczštku płyneliœmy szybko trzymajšc się prawego brzegu.BOP niespodziewanie wykonał manewr przeskoku , i byliœmy już na drugiej stronie , lewej . ...KLIK..... .Jesteœmy na wzniesieniu ,drodze ,koło samochodu BOBA .Po prawej z dala widzę owš rzekę i tratwę przycumowanš do brzegu .Po lewej stoi budynek gminny. BOP zabrał mnie do tego budynku , bo powiedział że musi coœ załatwić .Poszedłem z nim. Wewnštrz BOP przedstawił mnie Biznesmenom z Niemiec którzy poszukiwali tłumacza . Oferowali mi duże pienišdze , by się zgodzić . Ja powiedziałem coœ po niemiecku i wyszliœmy razem z BOBEM .BOP udzielił mi drugi raz swego wsparcia podwożšc mnie na dworzec PKP . Nim się pożegnaliœmy zamieniliœmy parę słów . Pamiętam że otrzymałem ważnš wiadomoœć na temat mego życia , na koniec . #2) &#8211; Sen ten œnił mi się poœród pięknej scenerii . Było lato i do tego goršco , dużo ludzi szło bšdż jechało . Ludzie œpieszyli się nad jezioro , w celu uczestnictwa w konkursie , zawodach. Wygranš miało być 1 Mln$ .W mej wędrówce towarzyszyło mi parę osób , z którymi obmyœlałem plan , jak zdobyć te pienišdze .Doszliœmy do wniosku , że by wygrać musimy weliminować najbardziej sprytnego. Był nim wyrostek , grubawy .Puœcili mnie pierwszego bym zarezerwował im miejsca na starcie . Widoki były wspaniałe . Po drodze spotkałem Babcię z Mamš .Zamieniłem z nimi parę słów , i ruszyłem dalej . W połowie drogi spotkałem po raz kolejny Mamę która rozmawiała z klaudiuszem z programu Big Brother .Postanowiłem dać sobie na chwilę pauzę przyłanczajšc się do odpoczywajšcych .Miałem ze sobš Tarota , zauważyły to 3 Amerykanki mówišce po polsku . Chciały mnie poznać .Jedna z nich zwróciła uwagę na mój pierœcień Atlantów .Pokazała mi też swój ,taki sam .Zapytała się mnie czy wiem co znaczš Ttójkšty na Pierœcieniu.Zważywszy że nie wiem jak odpowiedzieć na jej pytanie zaczęła mi sama tłumaczyć . Mówiła że przechodzš przez niego linie mocy . Tłumaczyła mi szczególne miejsca w okolicach Trójkštów oraz zadanie jakie pełniš noszšc go na odpowiednim palcu u dłoni . Sen z dnia 29Wtorek na 30Œroda,Stycznia: &#8222;PODRÓŻ I TAJEMNICZE ŒWIATŁA&#8221;. Sen zaczšł się od spotkania z biznesmenem , a raczej jego &#8222;wożšcym&#8221; , blisko jego limuzyny. Pochodził z Norwegii , mówił że przyjechał do Polski ze swoim szefem w interesach .Poprosił mnie o pomoc bym poszedł mu do budki kupić frytki , gdyż on musiał pilnować limuzyny . Zaprzyjażniłem się z nim . Trochę opowiadał mi o swoim życiu, żonie , pracy ,a ja go słuchałem . ....KLIK.... Sš wakacje , jest ciepło . Znajduję się w jakimœ obcym mieœcie które jest mi dziwnie znajome . Nudzę się.Jakaœ dziewczynka podeszła do mnie i zaproponowała mi bilet do Stanów Zjednoczonych.Za darmo. ....KLIK.... Lecę samolotem , bardzo wysoko .Siedzę blisko okna . Widzę przez nie teren pod nami. Przypomina dywan małych punkcików przesłonięty lekkš mgiełkš chmur. Wrażenie lotu jest aż nad zbyt realne .Lecimy liniamy American Airlains przelotem nad Nowym Yorkiem . Dostrzegam Long Island, Manhatan ,Statuę Wolnoœci .Wszystko jest zachowane jak w rzeczywistoœci . Nachodzi mnie myœl , jak to jest poza ciałem?!!. Chyba tak samo. Też odczuwam lekkoœć . ... zmiana stanu œwiadomoœci.... ....KLIK.... Poczštek przedstawia się następujšco . Stara znajoma z przeszłoœci .Mam wobec niej plany znane wyłšcznie sobie. Proponuję jej wycieczkę.Zgadza się na niš pod warunkiem że odprowadzę jš do domu . Idziemy pustyniš , œcieżkš która cišgnie się przez pustynię . Ona bawi się latawcem .Nagle z jasnego słonecznego dnia następuje przejœcie w noc . Pojawiajš się dziwne œwiatła ...czerwone,pomarańczowe,żółte,..itd.. .Każde wibruje , skacze , wiruje . Wyglšda to jak spektakl który został umyœlnie zainscenizowany . Każdy promień , rozbłysk , ruch kolorów wyglšda jak oddzielna œwiadomoœć .Wrażenie jest niesamowite , nie do opisania .Trzeba zobaczyć to samemu ,by odczuć to na własnej skórze . ...wybudzam się . LUTY &#8211; 2002rok. Sen z dnia 8Pištek na 9Sobota: &#8222;PODRÓŻ w Przyszłoœć&#8221;. Œniła mi się inna rzeczywistoœć , w której ludzie byli podzieleni na Zarażonych i niezarażonych .Ja , byłem napromieniowany ,lecz udało mi się. Przyjęła mnie do siebie pewna rodzina . Po przebudzeniu czułem że scenariusz z wirusem wydarzy się w odległej przyszłoœci .Będzie to w czasie gdy planeta ziemia zostanie skażona przez wyniszczajšce ludzkoœć Wojny .Kontrola użycia wirusów podczas przyszłej Apokaliptycznej Wojny wymknie się spod kontroli Mocarstwom Œwiatowym , i tym samym stworzy nowy szczep Wirusa który zniszczy twórców,jak i niewinnych ludzi .Planeta ziemia zostanie zarażona nowym gatunkiem œmiercionoœnego wirusa .Ludzie nie będš mogli już żyć na powierzchni , więc przeniosš się na inne planety , kolonie .A ci którym szczęœcie w Gwiazdy nie dopisze .Przeniesie na dna Oceanów i głęboko pod ziemię . Sen z Zielonej Góry,z Dnia14Czwartek na15 Pištek: &#8222;1 SEN O OPĘTANIU < WALCE Z DEMONEM&#8221;. PS.. Zaliczam ten SEN do szczególnie WAŻNYCH , a teraz przytaczam jego treœć : Mieszkanie Babci . Stoję przed wejœciem do Pokoju . Od razu zauważam że dziwnie się zachowuje , nie jest do końca sobš . Czuję czyjšœ obecnoœć . Staję obok niej , a ona ze zdziwieniem stwierdza iż w pokoju jest Duch i ma złe intencje . Następnie moja uwaga wędruje w kierunku fotela , i przewieszonego na nim łańcuszka . Który chwilę póżniej zsuwa się samoczynnie na podłogę i zaraz po tym wznosi się nad ziemię .Wyczuwam jego obecnoœć. Nakazuję Babci stanšć za moimi plecami .Wiem , że znalazł się tu by Opętać jej ciało . A ja , by jš chronić przed nim . We œnie mam na palcu Wskazujšcym Pierœcień Atlantów , odpowiadajšcy za ochronę przed złymi mocami z astralu . Wycišgam przed siebie rękę z Pierœcieniem , i kieruje w miejsca gdzie znajduje się owa zła istota ( choć jej nie widzę ) , Tym samym tworzę tarczę ochronnš . Wyczuwam jej złoœć . Jego niemoc . Przed tym że nie może przebić osłony energetycznej . Budzę się cały oblany strachem . Myœlšc , że to był tylko zwykły koszmar , choć w to za bardzo nie wierzę . Sen z Dnia15 pištek na 16 sobota : &#8222;Sen o Opętaniu i Walce z Demonem # 2&#8221;. Mieszkanie stare , przypominajšce strych , a do tego ponure . Na œrodku pokoju stoi krzesło , a na nim siedzi mój ojczym . Przed krzesłem stoi stół , a za nim JA , moja siostra Weronika , i Babcia .Jesteœmy w nim by dowiedzieć się czegoœ o złym duchu , który prawdopodobnie znalazł się w ciele Ojczyma . Zadaję pytanie skierowane do Ojczyma : &#8222;Czy to ty zamieszkujesz ciało tego człowieka&#8221; ??? . OdpowiedŸ : &#8222;Tak&#8221; . Nie ufam odpowiedzi , wyczuwam że próbuje mnie oszukać . W momencie wahania zwracam uwagę na siostrę . Pali papierosa . Szarpię jš za ramię . Mówię by wyrzuciła papierosa , jest za mała , ma 6 lat . Odwraca głowę . Widzę że ma inne oczy . Zaczyna mówić obcym głosem , to coœ w niej siedzi : &#8222;To chyba o mnie się pytałeœ&#8221; .... &#8222;To ja jestem twoim kłopotem , byłem we wszystkich twoich Wcieleniach , zawsze wykorzystujšc ciała innych&#8221; .... &#8222;Mogę być zawsze blisko ciebie , nie pozbędziesz się mnie tak szybko i łatwo&#8221; .W tym momencie chwytam jš za ramiona i nakazuję Złej sile opuœcić te bezbronne ciało . Chwilę póżniej wszystko wraca do naturalnego stanu .A moja siostra jest sobš . Jednak przed końcem wyczuwam ponownie Jego obecnoœć , i to że czeka na moje potknięcie by wykonać swój ruch . Kolejny Sen wywołuje wzmożone odczucie Strachu po obudzeniu .. . Sen z Dnia 18 poniedziałek na Dzień 19 wtorek : &#8222;Cišg Dalszy ...&#8221; . PS . Sen ten był o duchach ludzi których znałem za życia .We œnie panowała Atmosfera grozy żywcem wyjęta z najstraszniejszych horrorów .Rozpisywanie się na jego temat nie ma sensu . Gdyż jego sens przypomina serię o snach z Opętaniem . Przytoczę jednak fragment z końcówki ... KLIK ... . Szedłem w towarzystwie jakiegoœ znajomego , w stronę ronda , w moim mieœcie .Była noc . Za nami szła grupka osób , którzy byli chorzy psychicznie . Dziewczyny z tej grupy były pod wpływem alkoholu , jedna z nich ta mniejsza podbiegła do mnie starajšc się zaczepić . Odwróciłem się za siebie oburzony i podniosłem na niš głos : &#8222;Odczep się&#8221; . Mój kolega , Arek odepchnšł jš uderzajšc rękš w klatkę piersiowš , dodajšc od siebie : &#8222;nie słyszałaœ korkasie&#8221; . W tej chwili nastšpił zwrot akcji . Facet który był z nimi wpadł w szał . Zza kurtki wycišgnšł nóż .Który był ostrzem skierowany do góry . Formš przypominajšcy kastet . Zaczšł krzyczeć w akcie furii i szału: &#8222;Pozabijam was , jesteœcie już trupy&#8221; . Zaczšł nas gonić . Dobiegliœmy do bramy Arka , gdzie mieszkał . Zatrzymaliœmy się .Chcieliœmy go przeprosić ale on nie dawał nam dojœć do słowa . Powiedział: &#8222;Teraz wam gnoję pokażę&#8221;. Zadał Cięcie Arkowi ,w ramię po czym zemdlał .Następnie z nożem zwrócił się w moim kierunku .Poczułem przerażenie .Jednš rękš pocišgnšł mnie do siebie odsłaniajšc mi kurtkę , i wbił ostrze poniżej pępka , pod skórę .Pocišgajšc nim w górę do klatki piersiowej .Trysła krew , to była fontanna krwi . Zaczęło mi się robić słabo. On zbiegł . Zobaczyłem swoje wnętrznoœci które wyszły na wierzch . Byłem rozbebeszony jak œwinia . Opadłem z braku sił na chodnik .Miałem lekko uchylone oczy . Czułem że umieram .Nie miałem sił by walczyć o życie .Gdy już miałem zamiar się poddać , coœ wewnštrz mojej duszy powiedziało mi bym się nie poddawał i walczył do końca .Pomyœlałem że może uda mi się doczołgać do domu przyjaciela , Bartka . Czołgajšc się do niego krew nie przestawała się sšczyć . Otwierajšc mi drzwi wpadłem do jego kuchni . Pytał się mnie co mi się stało . ale ja prosiłem go by wezwał pomoc medycznš . Zawołał swojš Mamę która udzieliła mi pomocy . Pamiętam że zszywała mi brzuch ..... . Sen z Dnia 21Czwartek na Dzień 22 Pištek : &#8222;Misja Ratunkowa&#8221; ...Japonia.... . Leciałem samolotem , to były czasy II Wojny Œwiatowej ,razem z Aliantami .Byłem w grupie Japońskich żołnierzy za których odpowiadałem .Razem z dowództwem w nocy na pokładzie dwu silnikowca ,transportera .Przeglšdaliœmy mapy .Widoczne na nich były wyspy .Oszacowaliœmy że by przelecieć nad granicš musimy raz awaryjnie wylšdować .Najbliższa wyspa należała do wroga .Podjęliœmy się ryzyka i wylšdowaliœmy , na małym terenie ,w œrodku nocy . Po wylšdowaniu odkryliœmy że granice mamy przy samym nosie .Lšdowanie było niepotrzebne . Dowódca Aliantów zauważył patrol dżipów ,było ich cztery . Pilot w poœpiech starał się ukryć samolot w cieniu nocy . Nie udało się . Dostrzegli nas . Straż graniczna otworzyła ogień w naszym kierunku . Alianci zaczęli nas osłaniać byœmy zdšżyli przebiec granicę . Biegnšc ze swymi ludżmi w kierunku ogrodzenia , za którym była wolnoœć , zauważyłem jak wróg rzuca granaty .Większoœć mych ludzi odpadła raniona odłamkami . Jeden z granatów padł koło mych nóg , szybko go podniosłem i odrzuciłem na bezpiecznš odległoœć ...KLIK .... .. Jestem za siatkš oddzielajšcš granicę . Jest już dawno po wojnie .Wróciłem w to miejsce , by oddać Hołd ludziom którzy osłaniali mnie wtedy swymi ciałami ,w biegu po wolnoœć .Mam brodę ,jestem japończykiem ,jestem już stary i słaby . Wyspa! ... tak jestem na wyspie , w miejscu gdzie rozegrała się historia .Zaczynam płakać . Wreszcie mogę to z siebie wyrzucić .Budzę się czujšc ból w klatce piersiowej . Jest to &#8222;dziwny ból&#8221; ... Czuję zasuszone oczy od łez . PS . Pamiętam liczbę ( lat życia ,wiem że była ważnš liczbš ),skoro coœ kazało mi jš zapamiętać .Wpierw 27 , potem 23. Sumujšc wyszło 50 . 50 lat życia ????? . Wizja któregoœ z Wcieleń , z poprzednich żyć! MARZEC &#8211; 2002 Sen z Dnia 20 Marca , œroda na 21Czwartek : &#8222;OBE i Próba Przemytu Alkoholu podczas II Wojny Œwiatowej&#8221;. Wstęp : Zapisuję ten sen na wglšd w przeszłoœć ( sny ) , i dziwne zdarzenia z dzisiejszej nocy . Przed zaœnięciem , z zamkniętymi oczami poczšłem wizualizować sobie Piramidy i ich rozmieszczenie , na celu opuszczenia fizycznego ciała i udaniu się w podróż w ciele Astralnym do Egiptu . Tej nocy czułem namacalnie ( lewa półkula) obecnoœć istoty duchowej , która wg. Mnie coœ wykonywała , coœ ze mnš robiła . Sprawiła że zapadłem w głęboki sen . #1) Odniosłem wrażenie że jestem poza ciałem , bez skutków poprzedzajšcych Eksterioryzację . Stałem przy jakimœ łóżku , w pokoju o geometrii kwadrata . Byłem œwiadomy że jest noc , a całe zdarzenie dzieję się naprawdę . Owa istota którš ujrzałem Promieniowała Złocistym Œwiatłem .Sama była tym œwiatłem .Pamiętam że prowadziłem z niš dialog . Było w nim coœ o Pomocy osobom zmarłym , uwięzionym między tym a tamtym œwiatem . Osoba ta przedstawiła się jako Opiekun . Wskazała mi w tym wymiarze osoby .Były to osoby niedawno zmarłe .Trzy dziewczynki skulone w rogu pokoju wyglšdajšce na pierwszy rzut oka jak jedna istota .Posiadały inne ciała od Opiekuna , lecz będšce jednakowymi . Astralne , o niższej polaryzacji œwiatła .Wiem też że towarzyszył nam kolega , Bartek .Wyglšdał na zniechęconego do współpracy .Z przebłysków pamięci o tym œnie ( rzeczywistoœci ) , pamiętam jak zbliżyłem się do tych istot i uczyłem się jak pomóc w dotarciu do FOCUS 27 ( Miejsce gdzie wszystkie dusze po œmierci fizycznego ciała trafiajš , na celu spotkania bliskich i uœwiadomienia sobie nieœmiertelnoœci duszy . Za Ziemski wzór wymieniany jest: szpital , hospicjum , park ,centrum przyjęć ) .Reszta snu , zdarzenia , została zamazana .Jakaœ czšstka mnie jest pewna że miał dalszy bieg . .... KLIK ..... . Sen #2 ) &#8211; Ma zwišzek ze snem z Przeszłoœci ( nie został nadmieniony , w tym dzienniku ) . A dokładniej rzecz ujmujšc ten sam nakładajšcy się scenariusz i cel , oraz bioršc pod uwagę czas Akcji . Była noc .Siedziałem na tyłach ciężarówki . Byłem przebrany w mundur Niemieckiego żołnierza , lecz nie byłem narodowoœci Niemieckiej .Czasy II Wojny Œwiatowej . Przekładałem i układałem skrzynie z alkoholem .Gdy skończyłem oparłem się o jednš ze skrzyń , i otworzyłem sobie piwo . Zbliżył się do mnie strażnik Niemiecki by zapytać o ognia .Pamiętam że byłem już nieżle wstawiony . Strażnik zaczšł œwiecić mi latarkš po twarzy . Sprawdził mnie . Powiedział że dziœ chyba nigdzie się nie ruszę . Dałem mu butelkę wina by dziób trzym

No tak długie to było ale przeczytałem.I jak zwykle Ÿle żinterpretowany zostane znowu odsšdzony od czci i wiary (hihi)Ale włšœnie INTERPRETACJA to podstawa wszystkiego.Odniej zależy wszystko co chcemy poukładać i albo wyjdzie dobrze albo groch z kapustš.No nie przecze w całoœci dobrze doprawiony jako potrawa da się zjeœć a czasami jest nawet smaczna.Jeœli chodzi o interpretacje to sš różne meandry zinterpretowania danego cišgu(zdarzeń zjawisk lub wizji no i oczywiœcie wypowiedzi) Zależnie od tego w którym miejscu popełnimy błšd (przyjmujšc że coœ co interpretujemy ma jakšœ DŁUGOŒĆ) to od tego zależy jak mylne będzie nasze twierdzenie lub wywód-opierajšcy się na tej interpretacji.To znaczy jeœli popełnimy błšd na poczštku wszystko bierze w łeb jeœli w œrodku częœć będzie błędna, ale całoœć logicznie może być zkawalifikowana jako PRAWDO PODOBNA.(ale dalej jako całoœć nieprawdziwa do końca). Po przeczytaniu prawdopodobnie częœci ksišżki Aurell-a -dochodze do wniosku że poczštkowy wykład, na temat zarysu duszy i nauki we wcieleniach jest doœć poprawny,i nie budzšcy w dociekaniach większych błędów porównawczych do spojżenia na tš kwestie wielu innych ludzi zajmujšcych się takš tematykš.Poczšwszy od Lamów przez hinduizm skończywszy na gnostykach.Ale już dalsza częœc budzi więcej obaw w składzie dociekań a to właœnie z powodu interpretacji.Wczeœniej mieliœmy spięcie że tak powiem z Aurellem na ten temat.(ale to nie jest tu takie istotne dla ogółu więc to pomine)Chodzi mi o interpretacje takiej częœći snu który został przytoczony w œnie o Samochodzie czerwonym.Wykożystam teraz częœć tego dla zobrazowania---- Słowa aurella z jego postu o snach.œwiat przepowiednie 2005- ====================================================== Poruszam się po szynach lub czymœ na ich wzór . Za plecami znów słyszę głos Instruktora , bym uważał na niepożšdane przepływy informacji , które biegnš tym tunelem , by się z nimi nie zderzyć . Odpowiadam mu , że dam sobie radę i ma się o mnie nie martwić . ====================================================== I tłumaczenie snu-przez Aurella. ====================================================== Sen a raczej Podróż jest bardzo złożony jak zdšżyliœcie zauważyć . Akcja bardzo szybko się zmieniała . Odkryłem połaczenie Uœwiadomienia sobie zaplanowanej projekcji przez Wyższe Byty ku ich zaskoczeniu . Wtedy przestali ze mnš grać narzucajšc mej podœwiadomoœci obraz odwrotnoœci jaki jeszcze na poczštku tego snu postrzegałem jako zwyczajny sen . Czerwony samochód był przynętš dla mnie bym się przebudził , i udało się jak dostrzegliœcie . Opiekunowie pozwolili mi zrozumieć strukturę Nierzyczwistoœci utkanej by jš odbijać w mej podœwiadomoœci . Tunel w jaki wjechałem gdy Kurtyna pękła był Portem do innego wymiaru , w jaki pozwolili mi wniknšć Opiekunowie . Ujrzałem strukturę Tunelu oraz tzw.. Banki Pamięci które były nie inaczej jak odkryciami ludzi oraz nowymi Ideami które podšżały w kierunku Ziemi , do œwiadomoœci ludzi pozostajšcych w utkanych przez wyższe byty , snach . Wreœcie ujrzałem jak to wyglšda . Wszystko przypominało ziemskš szkołę . Siedziało przy ławkach około 12 osób . Wykład dotyczył Geografii . Pamiętam mape o jakiej nie wspomniałem oraz że wykład dotyczył przebiegunowiania oraz Zmian jakie nastšpiš w Przyszłoœci na Ziemi . Wtedy nie byłem Œwiadom jakie to jest Ważne . Teraz proces Œwiadomoœci w odniesieniu do tego co czeka Ziemię , jest Bardzo Wysoki pozbawiony wštpliwoœci , gdyż wiele z tego roku już się wypełniło w roku 2004 poprzez Zaburzenia Pór roku oraz Klimatu na całym globie . =================================================== A teraz pozwole sobie na mojš interpretacje tej częœci snu którš podałem na poczštku,gdzyż jak można zauważyć to nie cały sen lecz tylko fragmęt do którego chce się odnieœć. Moim zdaniem ta częœć(snu) mówi bardziej wprost niż to się może wydawać odbiorcy. ------------ Poruszam się po szynach lub czymœ na ich wzór . ------------ -może tu chodzi o tory komunikacji jakimi się autor posługuje z BYTAMI. ------------ Za plecami znów słyszę głos Instruktora ,bym uważał na niepożšdane przepływy informacji , które biegnš tym tunelem , by się z nimi nie zderzyć . ------------ -jest to doœć dobitne potwierdzenie iż ktoœ informuje GO o zagrożeniu ,o jakieiœ możliwoœci zdeżenia się z informacjami płynšcymi tym tunelem a może i tymi samymi szynami (którymi autor odbiera przekazy)które -Instruktor nazywa (Niepożšdanymi) i ostrzega by uważać na te informacje gdyż mogš być fałszywe lub w jakiœ sposób mylšce .- i dalej- ------------ Odpowiadam mu , że dam sobie radę i ma się o mnie nie martwić . ------------ I tu następuje tak zwana BAGATELIZACJA ostrzeżenia. Ja tłumaczył bym to młodoœciš która niejednokrotnie jest za szybka -której pochopnoœć co do swoich umiejętnoœci zostaje niejednokrotnie przeceniona.Jak w przypadku ludzi młodych których rozpiera energia czynu i popycha fascynacja tym iż to oni sami wreszcie bez pomocy instruktora biorš sprawy w swoje ręce (przypuœćmy smaochód lub motor) i zafascymowani prędkoœciš i Ułudnš wolnoœciš -BAGATELIZUJĽ lub zapominajš o przestrogach INSTRUKTORA. Chodz to ostatnie może być przedstawione jeszcze inaczej ale to przedstawienie czy zinterpretowanie może być bardziej (obraŸliwe dla odbiorcy) Gdyż zasugerowanš interpretacjš może być PYCHA ! {oto już wszystko wiem już umiem przestaje słuchać pouczeń bo ja już wszystko MOGE i wszystko UMIE -więc żadne porzestrogi niesš mi potrzebne.} A teraz możemy pokusić się o podsumowanie całoœci .Z której to logicznie rzecz bioršc wychodzi iż częœć poprzednio zinterpretowanej całoœci (przez autora -zakładajšc że ma jakšœ wymiernš długoœć) została w którymœ z końcowych częœci zniekształcona.Więc całoœć jako taka JEST PRAWDO PODOBNA -ale czy w CAŁOŒCI PRAWDZIWA ??? Dziękuje i pozdrawiam. [%sig%]

A tu jeszcze zamieszcze mój post który był odpowiedziš w innym temacie ale tyczy sie też Interpretacji- Data: 03-07-2005 14:11 szuineg-Było by to bardzo Prawdo podobne.Gdyby nie jeden szczegół.Mianowicie ma to obiecane jak w banku.(tz kare)A to ,że do tej pory dalej prubuje swoich sztuczek,nie wróży mu raczej Amnesti,z okazji przyjęcia nowych członków do elity wyższej œwiadomoœci. Pytasz skšd ja to wiem to nic innego jak kojażenie sytuacji z wiedzš.Jeœli to przeżyłeœ możesz to opisać poznać i sklasyfikować przy dobrej interpretacji.Bo interpretacja- to podstawa.Wystarczy jeden szczegół żle zintrepretowany a cała dalsza droga poszukiwań bierze w łeb.Wtedy chodzimy na około betonowej Rotundy na zewnšcz macajšc na około i myœlšc że zostaliœmy zamórowani(hihi) Ale tak bardziej serio tak zwany Adwokat diabła to osoba która bierze udział w Beatyfikacji osób które majš zostać po œmierci œwiętymi.Zadaniem jego jest wycišganie wszystkich sytuacji niejasnych z życia danej osoby i poddawanie ich w wštpliwoœć aby sędziowie mogli rzetelnie rozpatrzeć wszystkie ZA i PRZECIW. Ale właœnie tacy ludzie sš przeważnie bardzo sceptyczni lecz z bardzo dużš dawkš osobistych przeżyć i bardzo wnikliwš analizš każdego tematu za który się biorš. Dziœ się nie rozpisuje gdyż mam coœ jeszcze do poczytania.Więc miłego dnia. Pozdrawiam i dziękuje. [%sig%]

Edwardzie Dziękuje :):):):):):):) Przyjacielu

Dalsza częœć ksišżki ,,,,, Sen z Dnia 17 Œroda na 18 Czwartek : &#8222;Trzęsienie ziemi w Indiach&#8221;. Odniosłem wrażenie że wiszę , unoszę się nad terenem pokrytym Dżunglš .Intuicyjnie wiedziałem że sš to Indie , a dżungla nad którš wisimy jest terenem zagrożonym Trzęsieniem Ziemi . Osoba z którš wisiałem w powietrzu , była mi dziwnie bliska .Lecz tak naprawdę Obca . ....KLIK .... Ujrzałem falę sejsmicznš w dwóch miejscach Dżungli . Z góry . Jej przejœcie przypominało wzburzone Morze . .... Poczułem chęć znalezienia się tam , i naraz się tam znalazłem . Chciałem poczuć paniczny lęk , przerażenie tych ludzi z Indii , gdy uciekali przed walšcš w œrodek jšdra ziemi dżunglš . .... KLIK .... Dotarłem do miejsca gdzie była droga , i stał samochód terenowy należšcy do jednego z geologów . Z tego miejsca ujrzałem masy przerażonych ludzi wybiegajšcych z Dżungli , w naszš stronę ( uciekali przed œmierciš ) .. Reszty nie pamiętam , obudziłem się . Przypis: Wizja tego Obrazu ziœciła się w rzeczywistoœci fizycznej , w Azji 2004 roku 26 Grudnia. Sen z Dnia 25 Czwartek na 26 Pištek: &#8222;Bitwa ze Złymi Mocami&#8221;. WSTĘP : Opiszę tu odczucia mych zmysłów ,jakie towarzyszyły mi Tej Nocy . Zasypiajšc czułem obecnoœć ( tak mi się zdawało ) , dusz potępionych ,skazanych na tułaczkę po ziemi . Starajšc się zasnšć , w myœlach zaczełem prosić o opiekę Padre Pio , by przybył ochronić mnie i przepędzić z mego otoczenia złe duchy . Nie wiem jak to wytłumaczyć , ale spróbuję za głosem serca . Towarzyszyły mi z poczštku odczucia czyjejœ obecnoœci . Następnie zaczšłem czuć w okolicy pępka , czakramu , narastajšce ciepło .Potem wrażenie tj. by ktoœ naciskał na moje ciało eteryczne .Bawił się nim . Aż w końcu zasnšłem zapadajšc w głęboki sen przypominajšcy Stan Ekstazy , uniesienia . Œwiadomoœć duszy , ego ,wróciła w chwili walki ,jak sam to póżniej okreœliłem .Uczucia temu towarzyszšce to : niemoc , strach , panika . Nie mogłem się poruszyć . Pamiętam wrażenie duszenia się tj. by ktoœ wlewał do ust wodę która uniemożliwiała mi wezwanie pomocy . Starałem się wykrzyczeć słowo Babcia , by się obudziła i odezwała do mnie . Lecz nie mogłem wymówić słowa na głos . Siłowałem się z tym CZYMŒ , aż wreszcie z wielkim trudem wykrzyknšłem je , drugi ,trzeci raz . W końcu się obudziła Pytajšc &#8222;dlaczego drę się w œrodku nocy&#8221; .Ja nic nie odpowiedziałem , zamilkłem otwierajšc oczy .Zapaliłem papierosa.Starajšc się zapomnieć . Zasnšłem dopiero nad ranem , gdy œwitało . Przypis : Jakiœ niezidentyfikowany byt astralny próbował opętać moje ciało &#8211; Uczucie wlewanej wody - . Sen z Dnia 29poniedziałek na 30wtorek: &#8222;Koœciół i Tajemnicza Kobieta&#8221;. Œniło mi się że znalazłem się przed koœciołem , i było ciemno . Na wprost widziałem wejœcie do niego , gdzie œwieciły się œwiece . Zbliżajšc się do niego ujrzałem obraz Kolorów , wielu kolorów .Które zniekształcały rzeczywistoœć . Straciłem na chwilę poczucie rzeczywistoœci . By za chwilę znależć się POZA tš dziwnš barierš załamania rzeczywistoœci . Wszedłem do œrodka koœcioła , i ujrzałem w nim Kobietę , która jak w hipnotycznym transie kršżyła wokół okršgłego stołu , ze œwiecš w rękach . Była ubrana w ciemny habit , z kapturem zawieszonym na głowie ( w jej twarzy rozpoznałem pewnš Paniš z Przeszłoœci ) . Odniosłem wrażenie że wcale mnie nie widzi . Czułem i byłem œwiadom tego że jestem w innym wymiarze , i że dzieje się to za sprawš mego Anioła Stróża &#8211; Maximusa . PS .. Po przebudzeniu ( 4 rano ) , sięgnšłem po papierosa , i zapaliłem go . Następnie ponownie się położyłem i zamknšłem oczy . Poczułem dziwne uczucie wznoszenia .Ze strachu zmieniłem ułożenie ciała na łóżku . Chwilę potem ów stan znów powrócił .Przerwałem go œwiadomie , ze strachu przed niewiadomš . Poczułem chęć nawišzania kontaktu ze mnš , w Astralu ,ze strony Opiekuna . Popełniłem błšd nie dopuszczajšc do kontaktu , w sferze snu . MAJ &#8211; 2002 Sen z Dnia 30 Kwietnia na 1Maja( z Wt. Na Œr. ): &#8222;Œw.Padre Pio i Œw .Tomasz z Akwinu&#8221;. Œnił mi się Padre Pio leżšcy w łóżku , ja siedziałem na taborecie .Coœ do mnie mówił .Następnie pojawił się Œw.Malachiasz z Akwinu ,Wczeœniej się przedstawił . Opowiadał o naszym Papieżu Janie Pawle II , i losach Watykanu .Z rozmowy zrozumiałem że Œwiat jest w dużym Niebezpieczeństwie , tak samo jak nasz Papież . PS... Sny które miewałem w tym miesišcu były rozbieżne i trudne do zapamiętania , po przebudzeniu się . Przypis : Po Wystšpieniu tej Wizji szukałem Œwiętego Malachiasza . Zaznaczam że wczeœniej nie wiedziałem o istnieniu takiego œwiętego . Dopiero póŸniej odkryłem iż był taki , i jako jedyny ze wszystkich œwiętych nie miał nic przeciwko wróżbitom zajmujšcym się Przepowiadaniem Przyszłoœci oraz jako jedyny przepowiedział wszystkich Papieży i losy całego Papiestwa w Watykanie . Uznaję że nie był to Sen tylko Realne Spotanie Œw. Malachiasza i Œw.Padre Pio bez jakichkolwiek wštpliwoœci . CZERWIEC &#8211; 2002 Sen z Dnia 18 Czerwca ,Wtorek: &#8222;Pracownik Mafii&#8221;. Sen zaczšł się w momencie , w którym dwie limuzyny opuszczały posesję Bogatego goœcia , którego póżniej miałem poznać . Stałem z kimœ jeszcze , lecz osoba która ze mnš się przyglšdała nie wykazywała zbytniego zaciekawienia . W œrodku samochodów było szeœć dziewczyn do towarzystwa . Chwilę potem ów Bogaty goœć &#8222;Dolar&#8221; , wyszedł przed budynek posiadłoœci by zobaczyć jak idš interesy jego znajomego &#8222;Molesty&#8221;. Z Ukraińskim Gangiem . Ja , w pewien sposób przypomniałem sobie o co chodziło mi , by zbliżyć się do jego domu .Chciałem dla niego nadal pracować . Ale nie mogłem pozwolić by mnie ujrzał . W przeszłoœci zamordowano jego syna ( mojego przyjaciela ) , wina spadła na mnie choć wcale tego nie zrobiłem . Z szacunku i Gniewu do mnie &#8222;Dolar&#8221; dał mi szansę odejœcia . Skorzystałem z niej . Lecz teraz powróciłem ponownie , brakowało mi pieniędzy . Wracajšc do obrazu rozrachunków z gangiem ukraińskim , który był silny na rynku narkotykowym zobaczyłem scenę w której &#8222;Rusek&#8221; ,dealer ,wycišga gnata i zabija z zimnš krwiš &#8222;Molestę&#8221; , w sprawie długu . Wtedy włšczyłem się ja , a mój dziwny Opiekun zniknšł. Zaproponowałem Ruskowi żeby pozostawił &#8222;Dolara&#8221; przy życiu . Rusek przystšpił na układ pod warunkiem że wrócę z nim na Ukrainę po więcej towaru , i go osobiœcie rozprowadzę . Wtedy to dług Dolara wobec Mafii przestanie istnieć , i będzie mógł dalej prowadzić swe interesy . Pojawił się &#8222;Dolar&#8221; , nastšpiła ostra wymiana zdań .Po uspokojeniu się wytłumaczyłem &#8222;Dolarowi&#8221; dlaczego chcę mu pomóc . On odpowiedział , że cieszy się z mego oddania Mafii , lecz sprawy swego Syna nie wybaczy . Odchodzšc do domu napomknšł że mogę zdrzemnšć się w jednym z jego pokoji . .....KLIK..... Rusek mnie wyrolował z towarem , i podczas wymiany towaru z nim , i z jego ludżmi doszło do tragicznych wydarzeń . By nie podzielić losów &#8222;Molesty&#8221; użyłem broni i zastrzeliłem jego trzech ludzi , nim ci sięgli po broń . Polała się krew . Odskoczyłem za drzewo i celowałem w ruska .Ten zaczšł strzelać do mnie pierwszy . Każdy wystrzał z jego broni oblewał mnie dreszczem œmierci . W sumie oddał 10 strzałów , i żaden mnie nie trafił . Dostałem szansę . Wyszedłem zza drzewa , podszedłem do niego , wycelowałem w klatkę piersiowš , i oddałem ostatni strzał . Zabiłem go z zimnš krwiš . Wróciłem do &#8222;Dolara&#8221; i otrzymałem jego przebaczenie . Na koniec wystawił uroczystoœć . PS.. Odnoœnie tego miesišca , miałem szereg innych snów , które zapomniałem . Przypis : Jak możecie tu Zauważyć , na poczštku Snu towarzyszył mi Opiekun , który następnie zniknšł gdy zaczšłem głebiej w niego wchodzić dajšc pełnš władzę swej podœwiadomoœci . LIPIEC &#8211; 2002 Sen z Dnia 2 na 3 Lipca: &#8222;Pokonać Rzekę&#8221;. Na poczštku pamiętam siebie w grupie jakiœ osób , na parkingu blisko drogi . Była noc , a ja musiałem wracać . Spałem pod namiotem , a raczej próbowałem zasnšć . Rozbiłem go na wiosce czekajšc na Dziewczynę która obiecała dołšczyć póżniej . Moje oczekiwanie na nic się nie zdało . Nad ranem , gdy œwitało , było słychać pobliski młyn . Postanowiłem znależć drogę do domu .Trafiłem na drogę prowadzšcš do młyna , który ulokowany był przy samej rzece . Rzeka była szeroka i budziła przerażenie . Wejœcie zaczynało się na wzniesieniu , furtkš , jak na ogródek . Po lewej był młyn wiatrakowy . Tuż przy nim biegł pomost prowadzšcy w dół , dalsza częœć została zalana przez rzekę . Moje przerażenie wzrosło . Wiedziałem teraz , że aby przedostać się na drugi brzeg muszę przepłynšć rzekę . Po drugiej stronie teren był zadbany , i wyglšdał na kurort przeznaczony dla ludzi bogatych . Chcšc nie chcšc wszedłem do pasa , w rzekę . Dojrzałem kajakarzy , zawołałem ostatniego , by pomógł mi w przedostaniu się na drugi brzeg . Unoszšc się na powierzchni machałem rękami ( trafiłem na martwš kaczkę) . Kajakarz się zbliżył. Wgramoliłem się na kajak . Pamiętam jak zaczšł machać wiosłem w kierunku brzegu , a ja stawałem się spokojniejszy . .....KLIK....... . Znajduję się w domu ( bogaczy ) , który widziałem z daleka po drugiej stronie rzeki . Wiem tylko tyle że żegnam się z mieszkańcami tego domu , jakšœ dziewczynš i jej pieskiem . Nie chcę iœć , ale wiem że muszę . Na zewnštrz jest noc . Obiecuję że jeszcze się zobaczymy . Otwieram drzwi , i wychodzę na zewnštrz . ... Budzę się . Sen z Dnia 3 Lipca: &#8222;Wielki Bal&#8221;. Razem z kolegš , Bartkiem pojechaliœmy na Zaproszenie , na Wielkš Uroczystoœć , był niš bal . Razem z nami , w autobusie byli inni goœcie . Gdy podjechaliœmy przed budynek ( Plac Gwardzistów ) , wyszli nam na spotkanie kamerdynierzy proszšc do sali garniturowej , w celu dobrania sobie garnituru . Pamiętam że żaden z wiszšcych na mnie nie pasował . Obudziłem się . Sen z Dnia 4 Lipca: &#8222;Wielka Uroczystoœć w Wielkim Mieœcie&#8221;. Œniło mi się duże obce miasto , oraz dużo rówieœników w garniturach . W rękach trzymaliœmy œwiadectwa ukończenia szkoły policyjnej . Oraz wklejone w nie grupowe zdjęcie . Zdałem na mierny . Następnie dzieliliœmy się na mniejsze grupy , w celu dojechania na imprezę pożegnalnš . Ja , zabrałem się ze znajomym &#8211; &#8222;Sikorš&#8221; . Pamiętam że był to jeep cziroke .W œrodku było nas czterech .Prócz naszego samochodu były również inne powypychane po brzegi ludżmi . Następnie przypominam sobie , że jeżdziliœmy po tym obcym mieœcie by znaleœć wylotówkę na Drezdenko .Kręciliœmy się po tym obcym mieœcie jak kot za myszš .W końcu natrafiliœmy na Dzielnicę ..........Zamkniętš . Natrafiliœmy na dwóch czubów z broniš .Którzy stanęli nam na drodze i zaczęli strzelać . Strzelali po szybie i oponach samochodu . Znajomy próbował na wstecznym dać rurę ( uciec ) , lecz potrzebny był ochotnik ( byłem nim ja ) , by odcišgnšć ich uwagę od samochodu . Udało się .Ale nie na długo .Zostawili mnie samego w tym obcym mieœcie i jego najgorszej dzielnicy .Szybko dostrzegłem stary samochód , który bezczynnie stał na ulicy . Włamałem się do niego wybijajšc szybę , i odpaliłem . Udało się . Znowu się ruszyłem .Teraz problemem było odszukanie wylotowej z Miasta . Czyli , kręcenie się . ......KLIK....... Nie pamiętam jak ? ,i kto mi pomógł ? , ale udało się .Dojechałem ( o dziwo ,jeepem mego znajomego &#8222;Sikory&#8221; ) .Była już noc .Poznałem w ludziach starych znajomych , jak i nowe twarze . Większoœć tych nowych twarzy stanowiły dziewczyny , które puszczały zalotne spojrzenia . Byłem ucieszony gdy mnie zaczepiali .. &#8222;dobrze się bawisz?&#8221; , &#8222;podoba ci się impreza&#8221; ? . Zobaczyłem siedzšcego samotnie przy stoliku Andrzeja S. , miał niebieskie włosy . Podszedłem do niego i wyzwałem od najgorszych .Gdy mój poziom wyżycia opadł , wyszedłem na dwór . Mijało mnie dużo ludzi a na parkingu nie było już miejsca . Pojawiła się moja Mama , i poprosiła bym z nimi wracał , i przestał przeklinać . Odpowiedziałem: &#8222;Nigdzie nie wracam ,a co do Skawińskiego , to mam mu coœ do powiedzenia&#8221; . Wydarłem się poprzez masy plšczšcych się ludzi: &#8222;Jesteœ Dnem&#8221; , &#8222;jesteœ skończony&#8221; .Wracajšc do samochodu wyszła mi na spotkanie młoda ( znajoma) dziewczyna , pół &#8211; Chinka ,pół &#8211; mulatka .Zaczepiła mnie , i powiedziała : &#8222;Widzę że nie jesteœ już niczym zajęty , chcę cię mieć dla ciebie&#8221; . Odpowiedziałem &#8222;dobrze&#8221; , i udaliœmy się do samochodu by pojechać do Domu ( ale czyjego nie wiem ) . Sen z Dnia 20 na 21 Lipca: &#8222;Test Odwagi&#8221;. Sen ten był doœć długi , moja intuicja kazała zapamiętać mi najważniejsze fragmenty . Pamiętam osobę starszš ,męszczyzne który miał silny wpływ na me życie .Był osobš dziwnš , grożnš ,lecz wypełnionš mšdroœciš głoszonych słów .Nakazał wejœć mi na Wieżę , która się chwiała i częœciowo osypywała . Obstawiłem mu obscenicznie że nie wejdę ,bo zginę spadajšc z niej .Odniosłem wrażenie że drwi z mego strachu przed nieznanym . Po czym dodał , że muszę to zrobić JA , gdyż nikt mnie nie wyręczy i nie da się cofnšć przeznaczenia mi pisanego . Pchnšł mnie.Znalazłem się na szczycie wieży . Spojrzałem w dół , i zwróciłem uwagę na jej chwiejnš konstrukcję .Obleciał mnie strach .Nakazał mi teraz Skoczyć ,pokonać strach .Pomyœlałem &#8222;cwaniak&#8221; , dobrze gra . Pozostawił mnie tylko z jednym wyborem .... skoczyć .Tak też uczyniłem . Spadajšc w dół , widzšc zbliżajšcš się ziemię kštem oka zauważyłem że tuż obok roœnie drzewo . Jego gałęzie wyglšdały na solidne , a liœcie ,że to solidne drzewo . Zaryzykowałem , będšc już blisko roztrzaskania się o ziemię chwyciłem rękš wystajšcy konar drzewa . Zawisłem na nim . Spojrzałem znów w dół pod nogi , i zdziwiłem się iż mogę œmiało opuœcić się na ziemię . Była na wycišgnięcie stóp . Gdy stanšłem na ziemi ów nauczyciel zadał mi jeszcze dwa zadania , ostatnim była walka z Olbrzymem który obserwował moje wczeœniejsze poczynania i był zazdrosny , iż taki wštły człowiek jak ja był w stanie wyjœć zwycięsko z prób .Ostatnie zadanie poszło mi prosto , a Nauczyciel był zadowolony . SIERPIEŃ &#8211; WRZESIEŃ 2002 : Były Sny ,lecz nie zapisałem ich z braku chęci . PADZIERNIK 2002 Sen z Dnia 31 Wrzeœnia na 1 Pażdziernika : &#8222;Pierwsza Œwiadoma Lekcja&#8221;. W tym œnie często przewijał się motyw œmierci i zaznajamiania z własnym strachem i lękiem . Widziałem w nim duchy stojšce przy trumnach , w epoce XIX wieku .Pamiętam również że była to Pierwsza Œwiadoma Lekcja Odprężania i Oswajania się z własnymi lękami . Przy każdym ze snów towarzyszyła mi kobieta ,piękna kobieta . Prawdopodobnie była &#8222;instruktorem&#8221; bšdż mš nieœwiadomš częœciš , która miała za zadanie ukazanie mi , jak mam poza ciałem utrzymać równowagę . Sen z Dnia 2 PaŸdziernik : &#8222;Uczucie&#8221;. Pamiętam że uczyłem się przekazywać uczucia , okazywać je , i to że miałem szereg innych snów . Lecz pamięć czasem po przebudzeniu jest okrutna , więc większej częœci nie pamiętam . Może póżniej mi się przypomni i zapiszę , teraz mi się nie chce . Zaznaczajšc pamiętam skrawek tego czego w nim doœwiadczyłem i widziałem pozwalajšc sobie na zweryfikowanie jego znaczenia na wstępie Opisu . Więc œniła mi się Duża Sala i ludzie tańczšcy , bawišcy się na niej . Ja stałem w rogu i wodziłem wzrokiem po sali . Wiedziałem że to czyjeœ Wesele . Przy grzejnikach , oknie siedziała skulona dziewczyna . Widocznie potrzebowała wsparcia , miała jakiœ problem . Zbliżyłem się do niej , i przybrałem takš samš pozę jak ona , by jej nie wystraszyć . Spojrzałem jej w oczy , i ujrzałem w nich że ma Męża . Widocznie o niej zapomniał . Wtem nagle , z jej ust padły słowa : &#8222;Wiesz , masz takš ciepłš ,miłš twarz ,i przypominasz mi kogoœ , czuję że bije od ciebie œwiatło&#8221; .....dodajšc.... &#8222;Czy mogę cię pocałować ?&#8221;. Odruchowo zbliżyłem swe usta do jej ust . Chwilę póżniej poczułem jak zanurzyliœmy się w Błogim Spokoju Miłoœci .Goœcie weselni mijajšcy nas , mówili: &#8222;ładna z nich para&#8221; , &#8222;dwa wróbelki&#8221; . Tš Błogoœć przerwała mi myœl iż ona ma Męża , i dłużej tak postępować nie mogę . Na koniec podziękowałem jej za chwilę Poznania , tym , czym jest Uczucie , i poprosiłem by dała sobie spokój z takim mężem . Dziękuję Ci kimkolwiek byłaœ . Sen z Dnia 2 Poniedziałek na 3 Wtorek: &#8222;Niezrozumiały Przekaz&#8221;. Œniła mi się WIKTORIA , dziecko mojej Przyjaciółki . Siedziało w chodaku .Zbliżyłem się do niej by nawišzać kontakt .Ona przekręciła główkš w bok , i zaczęła mówić innym ( uwzględniajšc jej wiek ), dziewczęcym głosem . Opowiedziała mi historię , końca swego życia , przed tym życiem.Opowiedziała mi jak kiedyœ się nazywała , podała adres jej domu z przeszłego Wcielenia , oraz nazwę Miasta .Zapamiętałem że było to miasto na œlšsku , w Polsce &#8211; TYCHY .Opowiadajšc dalej .... zahaczyła o koniec tamtego żywotu .Były lata 80 &#8211; te .A raczej poczštek tych lat . Była młodš , pewnš siebie rozhulanš dziewczynš .Wracała z przyjacółmi samochodem z jakiejœ zabawy .Doszło wtedy do wypadku drogowego w którym poniosła œmierć na miejscu .Na końcu tego przekazu zaznaczyła że mnie zna i jeszcze w tym życiu , gdy będzie dorosła odegra znaczšcš rolę .Gdy ów głos z ust małej dziewczynki zgasł ,ponownie przekręciła główkš w bok ,i znów była tš samš osobš . Czyli,niby nic nie znaczšcš istotkš.Trochę się wystraszyłem .Do teraz nie jestem pewien czy naprawdę WIKTORIA którš znam , to dusza młodej dziewczyny która urodziła się w nowym wcieleniu i rodzinie . Czas pokaże , czy mam rację ? .Ale myœlę że mam , bo gdy do mnie mówiła , czułem wielkš wagę jej słów , tego przekazu , by go nie odrzucić i zdać sobie sprawę z tego , że to normalne , TEN ŒWIAT i TAMTEN . Obudziłem się . Sen z Dnia 7 Pon. Na 8 Wt : &#8222;Kontakt Z Duszami&#8221;. Œnił mi się pokój , w którym byłem ja , mój przyjaciel i jego Mama .Wspólnie przeglšdaliœmy jakšœ ksišżkę . Po czym JA zaczšłem odczuwać w naszym towarzystwie obecnoœć dusz , osób niedawno zmarłych . Moment póżniej zaczęły materializować się w pokoju , w którym my byliœmy .Widziałem je tylko ja .Pozostali ,nie .Rozmawiałem z nimi , nawišzywałem znajomoœci , kontakty .Pamiętam że otrzymałem przekaz : &#8222; Z Czasem uaktywni się w tobie Dar Widzenia i Nawišzywania Kontaktów ze zmarłymi ,duszami . Sen z Dnia 14Pażdziernika,Pon.: &#8222;Mentalna Rozmowa z Wiktoriš&#8221;. Œniło mi się ponowne spotkanie , z ( małym dzieckiem ) &#8211; WIKTORIĽ . Leżała na blacie stołu i płakała , aż ktoœ z goœci zorientowałby się . Wzišłem się na odwagę , i podniosłem jš ( podnoszšc odniosłem wrażenie że podnoszę coœ bardzo ciężkiego ) .Potem nosiłem jš na rękach i zabawiałem jš . Nagle ! W Głowie usłyszałem jak do mnie mówi .Wymienialiœmy swoje myœli , aż w pewnym momencie zdałem sobie sprawę , iż rozmawiam z moim WYŻSZYM JA . To dziecko było PRZEKAŻNIKIEM , czyli NIŻSZYM JA ( PODŒWIADOMOŒCIĽ ) .Scena z dzieckiem posłużyła do roli zrozumienia jednego z punktów Tajemnic Huny . Trzech ciał tzn. roli NIŻSZEGO JA ( podœwiadomoœci ) &#8211; ŒREDNIEGO JA ( œwiadomoœci ) &#8211; oraz WYŻSZEGO JA ( Nadœwiadomoœci ), istoty opiekujšcej się mnš .Stanowišcš bramę każdej istoty na Ziemi , do POZNANIA . Na koniec , owe dziecko przekazało mi telepatycznie obraz , który ujrzałem w głowie . Było to NIŻSZE JA , œmiało się , było uradowane . LISTOPAD &#8211; 2002 Ps. Nie wystšpiły Sny , które mógłbym zaklasyfikować do intensywnych lub szczególnie ciekawych zanotowania . GRUDZIEŃ &#8211; 2002 : Ps . Jw. ..... . KLIK . PODSUMOWANIE : Dziennik ten wniósł , w cišgu tego roku wiele œwiatła w sprawy tyczšce się Poznania ( po częœci własnej duszy i psychiki ) . Przesyłam go Wam , gdyż sšdzę że stanie się dla was Cennym nabytkiem , od kogoœ wam Obcego , jak JA . Narzędziem do wyznaczania , porównania , badania Œwiata Snów . ROZDZIAŁ 6 &#8222;Dziennik Snów 2003&#8221;

ROZDZIAŁ 6 &#8222;Dziennik Snów 2003&#8221; STYCZEŃ : Sen z Dnia 4 Sobota na 5 Niedziela : &#8222;LATANIE I DRZWI&#8221; Pamiętam że w tym œnie latałem . Na poczštku przy czyjejœ pomocy , a potem zostałem oddany na łaskę samego siebie .Istota czy to coœ postanowiło sobie zrobić żart , i wpłynęło na mnie zniechęcajšco do dalszej kontynuacji jej Zabawy .Miałem przelecieć nad słupem wysokiego napięcia i jš złapać za Ogon . Nad słupem chyba przeleciałem ( siłš woli ) .Ale uchwycić się jej ogonu mi nie udało .Było to Coœ za szybkie . ....KLIK..... Stałem teraz przed jakimiœ nieznanymi mi drzwiami . Miałem dokonać wyboru czy przejœć przez nie .Zdecydowałem się , i przeszedłem przez nie . Jednakże dalej nie pamiętam co mnie spotkało po przekroczeniu owych drzwi . PS... Wreszcie zaczęły pojawiać się przebłyski Œwiadomoœci uzyskanej przez Œnienie i Osobistš Medytację. Sen z Dnia 5 Niedziela na 6 Poniedziałek: &#8222;PRACA W STANACH&#8221;... &#8222;DZIWNY GOŒĆ&#8221; Pamiętam że pierwszym ze Snów był sen o goœciu który odwiedził nasz DOM , mój i mojej Mamy. Był to inny Dom , niż ten w którym mieszkam obecnie . Goœć , pod Postaciš mego znajomego odwiedził mój dom by zdradzić mi że on także posiada Możliwoœci . Jednš z nich , którš mi zdradził , to : Jego Dar Opuszczania Fizycznego Ciała i Możliwoœć patrzenia na œwiat inaczej , od dzisiejszych ludzi . Zdradził mi że posiadam jeden z podobnych Darów , jednakże by móc z niego korzystać i go doœwiadczać muszę opanować w sobie lęk , strach przed spotkaniem z tamtš Stronš oraz swe podejœcie do Dusz , osób zmarłych . Wtedy wyczułem dziwnš atmosferę wokół mnie . Wyczułem obecnoœć istot , które mnie otaczały , i coœ chciały pokazać . Pamiętam że ujrzałem przez okno TĘCZĘ połšczonš ze wschodzšcym Słońcem , na Choryzoncie . .... Nastšpił przeskok do następnego snu ... KLIK ...... W tym następnym œnie œniło mi się że byłem , znalazłem się w Stanach Zjednoczonych . Poszukiwałem pracy przy okazji zawišzujšc znajomoœci . Zamieszkałem z grupkš Polaków w niewielkim baraku ,większoœć stanowiły dziewczyny , które sprawiały że się nie nudziliœmy .Pamiętam że Mama zrobiła mi niespodziankę i przyleciała z Polski razem z siostrš w odwiedziny . Chciała zobaczyć w jakich warunkach żyjemy , i dowiedzieć się kiedy mam zamiar powrócić do Polski . Powiedziałem jej że za 3 Miesišce .Potem widziałem siebie w towarzystwie studenta który pracował na Studia w Stanach , i mieszkał z nami w baraku . Spacerowaliœmy po ulicach . Jak się póżniej domyœliłem , po Pracy w Stanach załatwiliœmy sobie pracę w Kanadzie . I wiodło nam się dobrze . Sen z Dnia 8 Œroda na 9 Czwartek : &#8222;Przeœladowany&#8221; i &#8222;Morderca&#8221;. Pierwszym ze snów był ten o Mordercy . Tym mordercš w œnie byłem JA . Sen był krótki . Ostatniego mordu dokonałem na stacji kolejowej na maszyniœcie pocišgu , zabijałem ukrywajšc się po wagonach . Drugim z kolei , był sen o ucieczce przed złymi ludżmi , którym zależało Mocno , by udowodnić mi winę dokonania kłamstwa na skalę społecznš i wsadzić do więzienia . Wiem że byłem niewinny , i tak naprawdę to nie o mnie chodziło. Jedyne co mi pozostało to znalezienie osoby która by mi zaufała ,i uwierzyła w mš niewinnoœć . Stała się niš kobieta , w której pużniej się zakochałem . Rozmawiajšc z niš o mojej niewinnoœci pojawili się moi przeœladowcy którzy zaczęli mnie gonić , jej kazałem się nie mieszać w tę sprawę i odejœć . Nie chciała mnie słuchać ..... pobiegłem.... pomiędzy domkami jednorodzinnymi . Wbiegłem na podwórko , gdzie był Duży Pies który bronił czyjegoœ domu. Wskoczyłem na płot by ratować tyłek przed szczękami psa . Pojawili się ludzie , ci co mnie gonili razem z mojš dziewczynš . Poprosiła bym zszedł z płotu i wytłumaczył im mš niewinnoœć . Tak też uczyniłem , nie dało to jednak efektów . Spotkałem się z przewagš ich głosów , za tym by iœć odsiedzieć Wyrok z pozbawieniem wolnoœci ..... obudziłem się . Sen z Dnia 18 Sobota na 19 Niedziela : &#8222;Amerykańskie wojsko ( apache ) , w Polsce&#8221;. WSTĘP : Nim zapadłem w sen . Poprosiłem ANIOŁY o wsparcie i pomoc , w odkrywaniu i opisywaniu NIEZNANYCH GRANIC ŒWIATA ASTRALNEGO oraz TEGO POZA KTÓRY NAWET LUDZKA DUSZA NIE MA DOSTĘPU , ŒWIATA ANIOŁÓW I BOSKICH WYSŁANNIKÓW . # 1 ). Œniło mi się Miasto . Nie wyglšdało na moje rodzinne , ale czułem się w nim dobrze . Znajdowałem się w pokoju , który należał do mnie . Na zewnštrz była noc . Słyszałem warkot œmigłowców , Amerykańskie ciężarówki , i ich żołnierzy wchodzšcych do miasta . Ten hałas na zewnštrz nie pozwalał mi zasnšć , więc podniosłem się by zobaczyć przez okno co tak naprawdę tam się dzieje . Zobaczyłem dwóch przed jednš z ciężarówek , palili papierosy i nie pisało im z twarzy zadowolenie . Był na nich wymalowany dziwny lęk , tak jakby już nic na Œwiecie nie było do końca Pewne . Przez głowę przebiegła mi myœl , że NATO przysłało ich by chronili tego Bastionu. Położyłem się w łóżku nie zawracajšc sobie tym głowy . Wtedy na zewnštrz usłyszałem Komunikat , że urzšdzajš ćwiczenia dla wszystkich cywili na wypadek Ataku . Po tej ogólnej informacji rozległ się ALARM . Któryœ z nich wybił okiennice w moim pokoju i wrzucił do pokoju granat ćwiczebny . Drugi wpadł do mojego pokoju , odcišgnšł zawleczkę i rzucił drugi , krzyczšc GO GO GO !!!!!! . Szybko podniosłem się , i wyskoczyłem przez okno na zewnštrz domu . Na sobie miałem białe slipy , i koszulę . Na dworze było ciepło . Podbiegłem do tych amerykanów , by dowiedzieć się co jest tak naprawdę grane . Dowiedziałem się że przyszedł od ich Dowództwa Rozkaz , by przygotować ludnoœć na wypadek Ataku . Zaznajomić ich z tym zagrożeniem , i rozpoczšć Manewry œmigłowców Bojowych . Dodajšc na koniec , że teraz mogę już bezpiecznie iœć spać , przestrzegł jedynie przed hałasem na zewnštrz , i że mam się nie martwić , bo to tylko ćwiczenia . Znowu znalazłem się w moim pokoju . Patrzałem na nocne niebo które rozœwietlane było przez rakiety typu powietrze &#8211; powietrze . Widziałem przelatujšce APAHE , wybuchy , i rakiety przecinajšce nieboskłon. ............ KLIK........... . Przypis : Sen się Wypełnił tego roku 2003 w Czerwcu . Polska przyłšczyła się do Sił Koalicji przeciwko walce z Terroryzmem . # 2 ) . Kolejnym z tej nocy , był Sen o bliższym poznaniu ludzi których znam w rzeczywistoœci , lecz nie zawišzuje znajomoœci . Był nim taki jeden sklepikarz i jego córka która pomaga mu w interesie . Ten sklepikarz zabrał mnie we œnie do swego domku położonego nad pięknym jeziorem zamkniętym otaczajšcymi go wzgórzami poroœniętych drzew . Stałem z nim na pomoœcie podziwiajšc te jezioro , zatokę . Rozmawialiœmy o nim , i o płynšcych z niego korzyœciach . Dodajšc od siebie krajobraz który widziałem dużo nie odbiegał od scenerii ALASKI . to od siebie takie spostrzeżenie . ......... KLIK ........ . #3). Streszczę go pokrótce. Na poczštku byłem nie obecnym fizycznie œwiadkiem dokonanego mordu , w piwnicy . Na kim nie wiem , ale podejrzewam że była to kobieta ( młoda w wieku 17 &#8211; 18 lat ) . Morderców było trzech , wyglšdali na Tanich Pijaczków . ........ . Następnie po doœwiadczeniu krótkiej wizji zaczšłem œnić . Zależało mi na tym by odszukać winnych , oraz miejsce . Zaczšłem od niewielkiego miasteczka . Tam dowiedziałem się że jakieœ 3 km . poza miastem jest jedyne w tej okolicy gospodarstwo rolne które czas pochłonšł i nie ma już z niego użytku . Udałem się tam , i dotarłem na zagracone podwórze . Cała chata i jej otoczenie były w Stanie całkowitej ruiny i nieużytku . Wiedziałem , a raczej uœwiadomiłem sobie że to jest to miejsce w chwili kiedy dostrzegłem Wejœcie do starej piwnicy . Podbicie mojego stwierdzenia stanowił dobiegajšcy z jej œrodka bełkot pijackiej gatki . Przeszedł mnie dreszcz i myœl , że te głosy to głosy morderców , i jak się kapnš że ktoœ taki jak ja węszy na ich terenie , to będę kolejnš ich ofiarš . Zaczšłem biec w kierunku pola . Trzymałem się strony prawej , czyli tej gdzie biegł stary wał kolejowy . Dalej .. pamiętam że byłem œcigany przez miejscowych mieszkańców . Po tym polu . ....... KLIK ............ . # 4 ) . Ostatnim był Sen , w którym pożyczyłem znajomej karty klasyczne służšce wyłšcznie do wróżenia i stawiania kabały . Mieszkała po drugiej stronie mostu . Œnišc uœwiadomiłem sobie że nie mogę ich powierzać nikomu , nawet dla zabawy . Postanowiłem że przejdę się do niej po moje karty . Przekroczyłem linię mostu , i go przeszedłem ( przyp.tłum. NOWY ETAP ) . Jej dom mieœcił się tuż przy tym moœcie nieopodal rzeki . Jej Babcia powiedziała że jej nie ma , i dała wskazówkę bym przeszedł się nad rzekę pod most , mogš z bratem być na rybach . Tak też uczyniłem . Znalazłem się pod filarami mostu ale jej tam nie było . O dziwo znalazłem swoje karty , leżały prawie pod krzakami . Były trochę zniszczone ale nie o to chodziło . Zaczšłem je liczyć , czy sš wszystkie . Paru brakowało . Wtedy pojawił się jej brat i powiedział że mam się nie zamartwiać , gdyż je osobiœcie znajdzie , a jak nie to załatwi mi Nowe . Podziękowałem i odszedłem odprowadzajšc go jeszcze pod dom .... . SEN z Dnia 22 Œroda ( nad ranem ) :Sen ten był o lataniu , tylko tyle udało mi się z niego zapamiętać . Tak , że latałem . SEN Z DNIA 24 PIĽTEK NA 25 SOBOTA : &#8222;KRÓLESTWO&#8221; . Sen ten był naprawdę bardzo dziwny . Postaram się go zobrazować , tak jak mi się œnił .Zaczęło się w momencie lotu samolotem . Dobrze zapamiętałem start i wznoszenie które odbyło się na niewielkiej górce , a nie na lotnisku . Wznoszšc się widziałem pod nami wzgórze poroœnięte rzęsistš trawš , z którego wystartowaliœmy .U podstawy tego wzgórza biegła rzeka , a niedaleko most , nad którym przelecieliœmy . Odniosłem wrażenie że przed czymœ uciekamy .Z tego co było mi wiadomo kierowaliœmy się w stronę Warszawy . Dalej.... . nie pamiętam lšdowania . Ja i jeszcze ktoœ kogo brałem za przyjaciela spacerowaliœmy po ponurym rynku starego miasta zwiedzajšc to miejsce .Wtedy dojrzałem człowieka legendę M. Jacsona który bawił się w towarzystwie swej ochrony . Wyczułem że przecież dobrze się znamy . Zamachałem rękš w jego kierunku .Zauważył nas .Rozpoznał starych przyjaciół . Trochę się powkurzaliœmy ,porozmawialiœmy , i nasze drogi się rozeszły . Dalej .... Nastšpił przeskok KLIK ..... . Znalazłem się w jakimœ Zamku i jego komnatach . Pamiętam że byłem w nim goœciem razem z tym moim Przyjacielem . Nasza obecnoœć w nim wišzała się ze sprawš Smoka , którego trzeba było pokonać by nie dręczył już nigdy młodych dziewczšt . Ale nim do niego przejdę dokończę jeszcze ten kawałek . Wszedłem do jednej z komnat . Pamiętam moment , w którym pchnęłem potężne drzwi osdadzane najróżniejszymi kosztownoœciami . Zrobiłem to delikatnie . Otworzyły się . Za nimi była komnata , która nie wiedzšc skšd ( gdyż wiedziałem że Zamek nie należ do mnie ) ,należała do mnie . Była piękna , obszerna z dużym łożem w rogu komnaty . Œciana była pokryta jakimiœ rytammi ,malowidłami , które nic mi nie mówiły . Po lewej stronie był balkon wzorowany na styl włoski . Rozcišgał się z niego przepiękny widok na całe KRÓLESTWO . Wszystko to wyglšdało jak na obrazku oœwiecone dziwnym słońcem . Następnie ujrzałem ten balkon i częœć wnętrza unoszšc się w powietrzu , będšc na zewnštrz . Coœ we mnie próbowało sobie przypomnieć . Nie wiem , może jedno z Wcieleń .Unosiłem się nad przepięknym mostem wykonanym z Białego kamienia , istne dzieło sztuki . ..... . KLIK ...... . Ktoœ poprosił nas o pomoc ! , aha były to przyjaciółki . W jednej się zakochałem . Podobała mi się niesamowicie . Ale na koniec powierzonego nam zadania okazało się że uczuciem darzyła od samego poczštku mego przyjaciela . Udaliœmy się wejœcia prowadzšcego do Smoka , do podziemi owego Królestwa . Znalawłszy się pod ziemiš ujrzeliœmy Smoka , był już stary ale jego siła drzemišca w nim nie wygasła . Polewaliœmy go wodš by zlikwidować ogień , który stanowił jego jedynš broń . Nie wiem jak długo to trwało , ale trochę na pewno . Zrobiło mi się duszno od pary która wypełniała całe podziemie . Powiedziałem memu przyjacielowi , że ja mam już dosyć i schodzę na górę , by napić się wody . Miałem na obrzeżach ust sól , która sprawiała że chciało mi się potwornie pić . Na zewnštrz czekajšce dziewczyny ochrzaniły mnie że zostawiam przyjaciela sam na sam ze Smokiem który wyrzšdzi mu krzywdę . Zaraz po mnie wyszedł Przyjaciel , i powiedział że już po robocie , i wracamy do domu . Uznały go za bohatera . Na koniec żeg najšc się z nimi , w jednej z wytwornych sal dostał namiętnego całusa , od tej do której me serce było zwrócone . Wsiedliœmy do samolotu , i odlecieliœmy . Wylšdowaliœmy na tym samym pagórku z którego startowaliœmy . W drodze powrotnej towarzyszył nam jakiœ goœć . Zaprosił nas do baru mnie i tego przyjaciela . Pił razem z nim oprócz mnie . Mówił że ja nie muszę pić , bo po co . Poczułem się odrzucony . Obudziłem się ......... . # 2 ) Muszę naprostować że przed tym snem był jeszcze inny . Nazwę go &#8222;ŒWIĘTO NA CMENTARZU&#8221; . Chodziło w nim o to , że pojawiłem się na cmentarzu z okazji jakiegoœ œwięta przypominajšcego rozdanie œwiadectw maturalnych . Wszyscy siedzieli przy suto zastawionych stołach porozmieszczanych na cmentarzu , pomiędzy grobami . Tam spotkałem się ze starš znajomš , do której w przeszłoœci coœ czułem ... . SEN z Dnia 27 Pon na Wt : &#8222; ŒMIERĆ PRZYJACIELA&#8221; . Zaczšł się w momencie gdy starałem się za wszelkš cenę dostać na STACJĘ KOLEJOWĽ . Biegłem torami żeby było szybciej . Ale natrafiałem na przeszkody które stanowił słup wysokiego napięcia oraz wykolejony jeden z wagonów . Szedłem tak by nie musnšć sobš jednego z kabli . Wymijajšc ten niewielki wypadek na torach czułem nie opuszczajšcy mnie strach przed porażeniem elektrycznym . Udało się , już mogłem być spokojny . Ujrzałem stację kolejowš , a na niej czekajšcego na mnie przyjaciela . Podszedłem do niego , i dowiedziałem się że nie jedzie . Kupił mi bilet , na pocišg do dużego miasta , też do przyjaciela ( Marka Popł ... ) . On ( Bartosz Kucharski ) , zmienił plany wyjazdu , bo musiał załatwić jakšœ sprawę w Urzędzie . Obiecał że póżniej dojedzie . Podjechał pocišg . Wsiadłem do niego żegnajšc się z nim . W powietrzu wisiało coœ dziwnego , czułem że już się nie zobaczymy . Po głowie przebiegła mi myœl , że dziœ będzie miał wypadek drogowy , i w nim zginie . Nie powiedziałem mu tego przeczucia , by go niepotrzebnie denerwować . Pojechałem zdšżajšc zauważyć jak niknie za rogiem stacji . ..... KLIK ..... . Jestem w dużym mieœcie , u Marka . Przywitał mnie bardzo miło , ciepło , serdecznie . Oprowadził po swoim mieszkaniu które wynajmował na wespół z jakimœ łebkiem , który studiował w tym mieœcie . Nagle uderzyła mnie w jego mieszkaniu dziwna rzecz . Po prostu coœ w œrodku powiedziało że nie ma go pomiędzy żywymi . Jest martwy . Na wieczór , była póżna godzina . Powiedziałem Markowi że on już nie żyje , i z samego rana muszę być w swoim mieœcie , Drezdenku . Marek powiedział że nim przyjechałem do niego miało w jego miejscu parę dziwnych przypadków . Stukania w œcianę za którš nikt nie mieszka , przepalone żarówki które były nowe . On też poczuł że dziœ usłyszy złš wiadomoœć . Wtedy poczułem dziwny strach , przed nim samym , który mnie paraliżował . Marek powiedział że jeżeli chcem szybko znależć się w domu muszę wyjechać tym nad ranem . Podajšc dokładnš godzinę ( którš pamiętałem ) . ..... KLIK ..... . Jestem w domu . Mój dom jest jakiœ inny , ale zarazem ten sam . Jest zadbany , i nie ma w nim bałaganu który normalnie panuje na co dzień . Siedzę przed monitorem komputera sprawdzajšc dane które zgromadziłem . Odwiedza mnie inny przyjaciel , równie bliski &#8211; AREK . Mówi że przyjechał ze Szczecina jak tylko się dowiedział . Powiedział że w drodze odnosił wrażenie jakby ON był obecny mu duchem . Czuł jego obecnoœć . Siedzšc w moim domu Bartek dał znać że nie jesteœmy sami , i nam towarzyszy . Parę razy otworzyła się szawka . Po plecach przebiegł nam strach . Ale potem minšł już gdy uœwiadomiliœmy sobie że dał tylko znać o tym że pamięta o nas . LUTY &#8211; 2003 Sen z Dnia 4 WT. Na 5 Œr. : &#8222; EGIPT I ŒWIĽTYNIA&#8221; . Sen ten był krótki , lecz zrobił na mnie ciekawe wrażenie . Œniło mi się że znalazłem się Muzeum Starożytnego Egiptu w Kairze . Tam , w œrodku stałem z kimœ jeszcze na tarasie widokowym z którego mogłem obserwować krzštajšcych się turystów . Rozmawialiœmy na jego temat . Pamiętam tylko tyle że powiedziałem dwa razy &#8222; W ROKU 2003&#8221;. Wiem że to krótkie zdanie zawierało w sobie cenniejszš treœć tyczšcš się Egiptu . Za moimi plecami stał Szef i zarzšdca skarbów Egiptu , osławiony Zahii Hawass razem ze swoim Archeologiem , który zwrócił uwagę na to co powiedziałem . Podszedł do &#8222; nas&#8221; , i powiedział do mnie że chce się ze mnš Spotkać w sektorze najcenniejszych skarbów kultury Egipskiej . Na co się zgodziłem . ...... KLIK .... . Rozpoczšłem poszukiwanie wyznaczonego miejsca spotkania przedzierajšc się przez grupy turystów , którzy stali w kolejce . Było mi ciężko , ale trochę wysiłku przyniosło pożšdany skutek . Udało się . Zostałem przepuszczony poza kolejkš . .... KLIK ..... . Przypis: Sen się Spełnił tego roku w Czerwcu . Mój Tekst dotyczšcy eksploracji piramid w Gizie został opublikowany dzięki uprzejmoœci &#8222;Nieznanego Œwiata&#8221; . Obecnie wiodšcego miesięcznika na rynku polskim . Prosiłem w nim Sz.P Adama Bytofa o zorganizowanie Grupy podróżników Astralnych , oraz wprowadzenie Pomysłu jaki przedstawiłem w Czasopiœmie . Odnoszšc do eksploracji Wielkiej Piramidy i jej ukrytych komnat oraz przejœć . Lecz .. bez odezwu . Takie zycie . Znalazłem się w olbrzymiej sali pełnej najcenniejszych skarbów Egiptu . Byłem w niej sam podziwiajšc architektonikę pomieszczenia oraz gustowne rozmieszczenie eksponatów . Na œrodku sali stał potężny sarkofag przykryty z góry lustrzanš pokrywš przez którš mogłem podziwiać szkielet kogoœ ogromnie ważnego w historii Egiptu . W sali natrafiłem na Monument który schowany był w głębi sali . Stajšc przed nim poczułem się dziwnie , czułem wymuszone uczucie oddania mu częœci . Stanowił jakiœ Relikt Kultury Egipskiej . Na œrodku kamiennej płyty ujrzałem emblemat , który podkreœlał wagę i znaczenie tego reliktu współczesnej archeologii . Przypominał zwiniętego smoka czy coœ w tym rodzaju . Jednak czułem że w pełni należy do kultury Starożytnych Egipcjan . Stojšc z powagš przed tš budowlš ( przypominała dwa stopnie schodów ) próbowałem zrozumieć , odgadnšć , dlaczego czuję się dziwnie ? &#8211; i co znaczy ten SYMBOL umieszczony na przedzie tych schodów ??????? . Następnie przypomniałem sobie cel , w jakim się tu znalazłem . Oczekiwałem na spotkanie z kimœ Ważnym . Pojawił się z magnetofonem do nagrywania rozmów . Od razu na wejœciu powiedział że wreszcie znalazł osobę godnš przyjęcia Tajemnicy . Powiedział że zaraz dowiem się prawdy o Symbolu , Budowli , Piramidach , i ich budowniczych . Położył magnetofon ( walkman ) , na szklanej płycie , i kazał uważnie słuchać tego co jest na niej nagrane . Włšczył go , a ja zaczšłem się przysłuchiwać . Słuchajšc i oczekujšc tego że zaraz dowiem się tych Tajemnic ................................ Obudziłem się . MARZEC &#8211; 2003 SEN Z Dnia 1 Marca : &#8222; DŁUGA PODRÓŻ&#8221;. Œniły mi się tej nocy dwa sny , ja uznałem że opiszę ten drugi gdyż był bardziej ( wg. Mnie ) ciekawszy . Odbywałem w nim podróż razem z przyjacielem , Bartkiem . Podróż ta była podróżš w nieznane , w Polskę . W ręku cały czas trzymałem mapę , która umożliwiała nie kręcenie się w kółko , i powracania do punktu wyjœcia . Pamiętam że nasza podróż była długa , i przeszliœmy szmat drogi wybierajšc dłuższš drogę , majšc do wyboru krótszš . Podczas podróży podziwialiœmy piękne widoki , i tereny dotychczas dla nas niedostępne . Aż doszliœmy do punktu naszej wędrówki , podczas której pokazało się rozwidlenie , a za nim trzy drogi do wyboru . Spieraliœmy się którš drogę wybrać , ON był za drogš w Lewo , a JA za drogš w Prawo . Zerkneliœmy na mapę którš trzymałem w ręku , by porównać kto ma rację . Z mapy wychodziło że Ja miałem rację , a on był w błędzie . Wywnioskowaliœmy że jego droga zaprowadziła by nas z powrotem , do miejsca z którego rozpoczęła się nasza wędrówka , w nieznane szukajšc drogwskazów na mapie życia . Po dłuższym porozumieniu stron poszliœmy w prawš stronę , przez mnie obranš . Droga doprowadziła do budki przypominajšcš mały przystanek autobusowy . Tam odpoczęliœmy . W jej œrodku stały oparte ( pozostawione przez kogoœ ) stare strzelby . Oglšdaliœmy je zwracajšc uwagę na wkład , pracę , którš ktoœ włożył by uwiecznić w ten sposób swoje dzieło . Pamiętam że w jednej był pocisk , który wystrzeliłem na œlepo . Chwilę póżniej pojawiła się dojrzała kobieta ubrana w strój kowbojski . Wyglšdała na osobę z innej epoki . Osoba ta miała u swego boku konia . Powiedziała nam że strzelby które my znależliœmy należš do niej i jej ludzi . Zwróciliœmy im je , a raczej jej . Następnie ukazał nam się obraz szeœciu jeżdców wskakujšcych na własne wierzchowce , każdy był ubrany w strój z innego czasu . Odwrócili się w drugš stronę , i ruszyli w œrodek wiru czasowego , który zmaterializował się na naszych oczach . Wjechali w niego, po czym wszystko wróciło do normalnego stanu rzeczy . Czyli mówišc w skrócie rzeczywistoœć stała się po raz kolejny fizycznš , ujmowalnš rzeczywistoœciš . Po tym się obudziłem ........ . SEN Z Dnia 26 Œroda : &#8222; PRZYJACIÓŁKA&#8221; i &#8222;ZNAKI&#8221; . # 1 ) Pierwszy sen był o znajomej przyjaciółce i mnie . Pamiętam że towarzyszyła mi w drodze do miasta . Czułem do niej dziwne uczucie , byłem zakochany . Chciałem jš poprosić by stała się częœciš mnie przez połšczenie się węzłami małżeństwa . Po drodze dostrzegłem mieszkanie , gdzie w œrodku siedzieli staruszkowie , stara para . Siedzieli przy stole i trzymali się za ręce . Na ich palcach dostrzegłem błyszczšce się pierœcienie . Były to pierœcienie zaręczynowe . Nie mogłem spuœcić z nich wzroku . Widać było na ich twarzach malujšce się zadowolenie z tego że sš razem , i nadal się kochajš , jak za ich dawnych lat młodzieńczych . W tym samym czasie , idšc dalej zwróciłem się do niej zadajšc pytanie które miało zaważyć na naszym dalszym losie : &#8222;jeżeli mnie kochasz , to czy zdołasz nieœć swe uczucie do reszty życia twego , tak jak ci staruszkowie ??? ......... Czy jesteœ gotowa połšczyć się z mojš miłoœciš do ciebie na wieki , póki œmierć nas nie rozłšczy ??? &#8222; . Jš zamurowało , ale nic poza tym nie odpowiedziała . Spojrzeniem dała mi do zrozumienia że Tak . # 2 ) Zbliżał się nowy rok , dużo ludzi zaczęło zjeżdżać do naszego miasta w celach turystycznych . Dostrzec było można poœpiech malujšcy się na ludziach . Razem z Bartkiem postanowiliœmy pójœć do Koœcioła , w celu turystycznym . Koœciół zrobił na mnie oszałamiajšce wrażenie ujmujšcš architekturš klasycznš dla wiekowych budowli . Sam pobyt w nim wystarczył mi by nasycić się jego potężnš energiš kształtu . KLIK ............. . Pokłóciłem się z mamš , w sprawie SYLWESTRA . Kłótnia doprowadziła do tego że postanowiłem przenocować na dworze . Wzišłem koc i wyszedłem z domu . Był ze mnš bartek . Razem tę noc spędziliœmy nocujšc na ławkach rozmieszczonych koło koœcioła , przykrytych jedynie lekkimi kocami . Noc minęła szybko . Obudzili nas ludzie idšcy na porannš mszę . ........ KLIK ......... . Wróciłem do domu gdzie zastałem stół zasłany pysznymi smakołykami , które zaczšłem konsumować . Po wypełnieniu pustego żołšdku podszedłem do okna , by sprawdzić jak na dzisiaj zapowiada się pogoda . Chmury przybrały złowróżbny charakter . Czułem że zbliża się wojna , którš obwieœciłem po obserwacji nieboskłonu widocznego przez okno . ....... W jednej chwili rozpętała się wichura która w parę sekund przeszła w stan huraganowy . Szybko chwyciłem za otwartš częœć okiennicy . Siła z jakš wiało , i moja walka powstrzymania żywiołu spęłzły na panewce . Wiatr wyrwał to okno które starałem się zamknšć . Po wyrwaniu go przez żywioł szybko wychyliłem się przez parapet by zobaczyć gdzie pofrunęło . Ujrzałem jak nasz dom leci razem z siłš wiatru , choć będšc w œrodku tego nie czułem po czym nagle się zatrzymał , a wicura huraganowa ustšpiła miejsca spokoju . Wróciła mama i mnie zbeształa za to że nie utrzymałem okiennicy . Problem jednak został szybko rozwišzany , gdyż wstawiliœmy w puste miejsce starš okiennicę o solidnych umocowaniach . ............ KLIK ............... Wyszedłem do Bartka po drodze spotykajšc dwie koleżanki które poprosiły mnie bym odwiedził je dzisiaj , i postawił TAROTA , o 19 : 55 i 24 : 00 . Na co się zgodziłem i poszedłem dalej . Razem z bartkiem siedzieliœmy już u jego brata , i jego żony . Bartek miał mi zrobić kawę , ale nie zrobił . Zobaczyłem jak zrobił sobie sam i po jej uprzednim wypiciu postanowił że możemy już iœć . Na co ja się wkurzyłem i trzasnowszy drzwiami wyszedłem . Po drodze minšłem ludzi oczekujšcych nowy rok , i dziewczynę której miałem wróżyć . Zmieniła termin na 23 : 00 . Obudziłem sięę . KWIECIEŃ - 2003-04-21 Podsumowanie : Tego miesišca rozpoczšłem kierowanie swych wysiłków , w kierunku doœwiadczenia bytu poza ciałem , w celach poznawczych oraz odkrywczych . Wynikiem mych ćwiczeń były dziwne zjawiska fizyczne i materialne , które odbierane były przez mnie i osoby zainteresowane jako gra przypadków . W mych snach z tego miesišca występowała zbieżnoœć symboli , były nim SAMOLOTY oraz Paniczny lęk œmierci . Moje próby przekroczenia fizycznej bariery będš kontynuowane w dalszym cišgu , i możliwie ciekawsze doœwiadczenia doœwiadczania nadmieniane w tym DZIENNIKU . Ps. OBE # 1 ............... . kwiecień 22 Godz. 15 : 15 .............................................................................. . Tego dnia ( któregoœ z koleji ) położyłem się w łóżku , by wprowadzić się w stan medytacyjny i przywołać zjawisko Obe w celu doœwiadczenia eksterioryzacji . Tego dnia położywszy się wyraziłem w umyœle myœl wyjœcia poza granice fizycznego ciała . Wszystko odbyło się już automatycznie . Nagle ( patrzšc się w ciemnoœć za zamkniętymi powiekami ) poczułem się lekki jakbym pływał w mleku . Pojawiło się odczucie przemieszczania mego ciała astralnego po uprzednim wyrażeniu myœli &#8222; wychodzę&#8221; . Poczułem że odpływam w kierunku fizycznych nóg stopniowo się wznoszšc ( ciała fizycznego już nie czułem tracšc przy tym poczucie upływajšcego czasu ) , czujšc że zaraz się oderwię od powłoki eterycznej uczucie mej niepewnoœci z każdš milisecundš narastało , aż coœ lub ktoœ ( sam nie wiem ) , złapało mnie za astralne stopy i lekko zaczęło szarpać POZA . Strach spowodował reakcję powrotu do stanu poczštkowego . Nie czułem ciała materialnego będšc parę cm. Ponad swoim ciałem . Zabsorbowała mnie ciemnoœć za moimi oczami . Zachciałem widzieć . Myœlšć że widzę poczułem energię wibrujšcš w okolicach mego pępka , która następnie zaczęła się przemieszczać do góry ogniskujšc , kumulujšc się w miejscu zwanym &#8222; TRZECIE OKO&#8221; . Wtedy na 3 &#8211; 4 sec. Ujrzałem swoje okno , trochę uniesiony z pozycji swego astralnego ciała . Obraz mego okna , kolory , wszystko było wyrażniejsze tj. bym przeglšdał się w czystym górskim strumieniu . Obraz zniknšł . Zechciałem poeksperymentować z moim ciałem astralnym . Poczułem że wznoszę się pod sufit i opadam . To wrażenie tak mi się spodobało że się poddalem ( wznosiłem się i opadałem ) . Miałem wrażenie jakbym skakał na bunge . Czujšc pełen spokój i bezpieczeństwo . Następnie pomyœlałem sobie &#8222; teraz obracam się w drugš stronę&#8221; . Nastšpił ruch duszy . Zrobiłem to bez żadnego wysiłku . Czujšc oba ciała naraz . To materialne , które nie zmieniło pozycji , i to astralne które się przekręciło , na moje życzenie . W końcu wylšdowałem poza ciało twarzš do ziemi . Przyglšdałem się powierzchni ( podłodze ) , na której leżałem . Widziałem jej pulsujšcš strukturę , która im dłużej się patrzałem nabierała koloru niebieskiego . W końcu odniosłem wrażenie utraty orientacji i kontroli . Patrzałem się w wir , który zaczšł się tworzyć z tej niebieskiej powierzchni , która materialnie była Podłogš , na której leżałem niematerialnie . Pomyœlałem o ciele fizycznym . Od razu znalazłem się w ciele fizycznym . Otworzyłem oczy , wszystko było takie same jak wczeœniej . Jednakże poczucie czasu było zmienne . Odniosłem wrażenie że to trwało chwilę , gdy tak naprawdę trwało blisko 30 minut . PS........ . Ćwiczę dalej .??@!!!!!!@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ MAJ - 2003-05-02 Wystšpiły Sny , lecz uznałem że nie zapiszę ich z braku konkretu , bardziej skupiłem się na ćwiczeniach wyjœć poza znanš nam rzeczywistoœć. CZERWIEC - 2003-06-02 SEN z Dnia 12 czwartek na 13 pištek : &#8222;EGZAMIN ( pół roku)&#8221; Znalazłem się w szkole . Miałem uczucie że jest mi dziwnie znajoma , że kiedyœ w niej już byłem . Pojawiłem się w niej po dłuższej przerwie . Wszyscy czekali . Pojawiła się nauczycielka . Zaczęła mówić skierowana przodem do klasy , jednak gdzieœ w œrodku czułem , że słowa kieruje tylko do mnie. Usłyszałem w sobie jej głos . Mówił że opuœciłem się w nauce , i zmuszony jestem ( będę) , po półrocznym przygotowaniu stanšć przed ponownym egzaminem ( ostatetcznym , który zakończy mš naukę ) . Tym samym szkołę . Pozwoli stać się wtajemniczonym ?????? .......... Pytanie : w czym? , w co? . SEN z Dnia 25 œroda na 26 czwartek : &#8222; MIEJSCE OTOCZONE MIŁOŒCIĽ&#8221; #1 ) . Trudno mi nazwać to co ujrzałem snem , gdyż było nadbyt realne . Opiszę co doœwiadczyłem . Odzyskałem œwiadomoœć w miejscu otoczonym œwiatłem przypominajšcym okršg z filarów porozmieszczanych wokół nas !!?? . Przedę mnš stała istota generujšca w mojš stronę miłoœć i energię ( ciężko mi opisać odczucia doœwiadczania tego stanu ) , po prostu był nieziemski . W czasie rytuału , jak Opiekun to nazwał towarzyszyły nam istoty Obserwatorzy Pomocnicy . Mogłem dojrzeć tylko obrysy ich wyimaginowanych twarzy wyłaniajšce się zza œciany œwiatła Miłoœci i Opieki . Ten , Ta istota Guru zapytała się czemu to ma służyć , czy ja to wiem ? ..... Nic nie pomyœlałem .... ODP. Przekazowi wiedzy którš kiedyœ posišde i wykorzystam . Następne pytanie brzmiało .... &#8222;czy jesteœ œwiadom tego że nie œpisz , że zostałeœ przeniesiony w to miejsce w którym się znalazłeœ , w specjalnym Celu&#8221; ??? ----- Poczułem w sobie nagły przeskok ( dostrojenie) , mój umysł pokonał granicę WĽTPLIWOŒCI . Doœwiadczyłem zrozumienia tego że jestem w tym miejscu naprawdę , że NIE ŒNIĘ . Przekazałem te odkrycie tej istocie , ... &#8222;wiem że to nie jest już sen , jestem œwiadom że nie œnię , Dziękuję .).).).) . Guru: &#8222;teraz się odwróć&#8221; ..( odwróciłem się) .. &#8222;to sš drzwi , Specjalne Drzwi przez które wrócisz do swojego Œwiata , pamiętaj jednak że to tylko częœć lekcji , ale już niedługo zakończy się twoje szkolenie ( SZKOŁA) , będziemy cały czas przy tobie Ariel , możesz wracać&#8221;. Wszedłem w drzwi za którymi nie było tego cudownego œwiatła . PS. PO POWROCIE , WSTAŁEM I POSZEDŁEM ZROBIĆ SOBIE JEDZENIE ( ODCZUWAŁEM UCZUCIE GŁODU) . BYŁA GODZINA 6:15 NAD RANEM (co w moim przypadku jest nie na miejscu gdyż wstaję codziennie około 10:00 rano) . Po 30 minutowej kosumpcji poszedłem spać dalej gdzie wystšpił szereg 2 snów , zwyczajnych snów . LIPIEC 2003 Miesišc ten mogę zaliczyć jako m-c o najmniejszej aktywnoœci występowania marzeń sennych.Bez komentarza. SIERPIEŃ 2003 Wystšpiły 4 sny . Uznałem że nie sš warte nadmienienia w tym dzienniku . WRZESIEŃ 2003 Sen z Dnia 31 Sierpnia na 1 Wrzeœnia &#8211; Poniedziałek : &#8222; NIEZAPLANOWANA PODRÓŻ ZA GRANICĘ&#8221; Sen zaczšł się w momencie gdy wsiadłem z dwoma przyjaciółmi do pocišgu , wagonu . Miejsce docelowe podróży owiane było tajemnicš . Pocišg ruszył . Siedzšc w wagonie zaczęliœmy rozmawiać . ...... nastšpił znany mi przeskok - # KLIK # Znalazłem się w jakimœ lesie . Na wprost mnie była prosta leœna droga . Siedziałem na koniu i zastanawiałem się dlaczego czuje się w tym lesie jakoœ obco ??? i dlaczego niema mych towarzyszy podróży ??? ... .Poczułem że jestem w obcym KRAJU , nie w Polsce . Kraj był w większoœci zalesiony , tak mi się przynajmiej wydawało . Byłem w NORWEGI . Powoli zaczšł zapadać zmrok . Postanowiłem pojechać tš prostš drogš i znależć jakšœ rodzinę która by mnie przenocowała . Ruszyłem . Jadšc na mym koniu rozglšdałem się na boki , w nadziei że kogoœ spotkam. Las był rozrzedzony , inny niż te które mamy w Polsce . Jadšc , w pewnej chwili dostrzegłem jednego z mych towarzyszy podróży .Był sam , też miał konia który w cieniu drzew zajadał trawę . Podjechałem do niego . Był zdziwiony że nie wiem co się wczeœniej stało . Opowiedział mi , że zabrali mnie ( nie mówišc do końca prawdy ) , do Norwegii w celach zarobkowo &#8211; turystycznych . Dodał że przyjęła go rodzina . Ten drugi pojechał do miasteczka łatwić sobie nocleg . Wskazał mi na drogę przedemnš , i powiedział : &#8222;jak nie chcesz nocować w lesie to lepiej ruszaj , po drodze stoi duża leœniczówka &#8211; dom , spytaj się gospodarzy , może cię przyjmš na nocleg .&#8221; .... Zrobiłem tak jak mi polecił bym zrobił . Dojechałem przed dom &#8211; leœniczówkę ( odniosłem wrażenie że nikt nie może żyć w takim miejscu , i tak daleko od miasteczka ) ... myliłem się . Pierwszš żywš tu istotš którš spotkałem był stary , poczciwy pies myœliwski . Widzšc mnie zaczšł szczekać . Nie bałem się . Pogłaskałem go po głowie , a on się wyciszył . Pojawiła się gospodyni . Po krótkiej rozmowie zaproœiła mnie do domu z drewna . Kierujšc się z niš do domu , na podwórze wjechał samochodem leœniczy . Gospodyni dodała , że Mšż właœnie wrócił z pracy , i z chęciš cię pozna . Dodam od siebie , o czym nie wspomniałem przed , że Ona i jej Mšż mówili do mnie po Niemiecku .... częœć z tego co mówili rozumiałem , ale nie wszystko . Zamieszkali w Norwegii , by znależć spokój ............ Był dalszy cišg ( tak mi się wydaje) . KLIK Przebudziłem się , i zaraz znowu zasnšłem ---- Miałem jeszcze jakieœ krótkie sny ( to wiem) , ale nie pamiętam jakie . Sen z Dnia 23 ( noc) wrzeœnia , Niedziela : &#8222; CZYSTA MIŁOŒĆ&#8221; . Œniła mi się Mama , z którš pojechaliœmy kogoœ odwiedzić !!!???? ....... do Dobiegniewa . KLIK ................. przeskok ............... . Razem z Mamš ( w Dobiegniewie ) mijaliœmy restaurację z barem na zewnštrz , opodal stała Stacja Benzynowa . Zauważyła nas Mamy koleżanka . Pracowała tam . Była młodsza o wiele lat od niej . Zaoferowała nam lody z bitš œmietanš , kazała usišœć pod jednym z parasoli na zewnštrz . Po chwili wróciła z lodami , była uœmiechnięta . Przypominała mi KAŒKĘ Puszkę . Była ładna . Po zjedzeniu deserów i zamienieniu słów ruszyliœmy dalej . Wtedy ona do mnie podbiegła , położyła rękę na ramieniu i powiedziała &#8222;będziesz miał jutro czas to wpadnij wieczorem , chciałabym z tobš porozmawiać&#8221; .... Odp: &#8222;dobra spróbuję&#8221; . ........... KLIK .......... . Następnego dnia wracajšc , a raczej przechodzšc zauważyła mnie i podbiegła . Znów była uœmiechnięta . Kazała usišœć przy stoliku . Pamiętam że długo rozmawialiœmy , o jej życiu &#8211; moim , o jej chłopaku . Przez cały ten czas patrzeliœmy sobie w oczy . Zakochałem się .Jej koleżanka zamknęła nas w œrodku zostawiajšc jej zapasowe klucze . Gdy zostaliœmy sami , ona poszła po szampana . Którego wypiliœmy , rozmawiajšc . Na koniec trzymaliœmy się za dłonie patrzšc sobie prosto w oczy . Płynęła z nas Czysta Miłoœć , Nieziemskie uczucie , Błogi spokój ..... bez żadnego słowa z naszej strony . Pamiętam że następnego dnia miałem wracać do domu ( zrobiło mi się żal z tego względu ) , powiedziałem że postaram się pożegnać następnego dnia . .......... KLIK ............ . Kolejnego dnia postanowiłem że będzie lepiej jak się nie pożegnam z niš . Ale przypadek sprawił że akurat mijałem tš cafejkę , a ona po raz trzeci mnie zauważyła . Krzyknęła bym podszedł . Wszedłem do œrodka . Byli tam jej przyjaciele których poznałem dzięki niej . Jeden z nich miał urodziny . Nie mogłem zostać , musiałem wracać . Ona zatrzymała mnie . Wycišgnęła trzy ksišżki które mi podarowała , to był prezent . Były o kartach klasycznych , kabale , okultyzmie . Zaskoczyła mnie , nic jej o sobie nie mówiłem że mam takie zainteresowania , a jednak się dowiedziała . To było miłe z jej strony . Usiadłem z powrotem do stołu . Nim się obejrzałem nikogo już nie było , zostaliœmy sami . Wtedy ona powiedziała do mnie : &#8222;widzę że jesteœ zmęczony , choć na górę , z rana wstaniesz i wrócisz&#8221;. Chwyciła mnie za rękę i poprowadziła do jednego z pokoi . Miałem na tyle siły by się rozebrać . Ona już leżała . Była odwrócona plecami do mnie . Powiedziała że jak chcę to mogę się do niej przytulić . Dalej było już tylko Goršco i Namiętnie ( kulturalnie ) . Był to stan Prawdziwej Nirwany . ........KLIK ....... nastšpił przeskok ........ . Pamiętam że minęło trochę czasu odkšd rozkochała mnie w sobie ta dziewczyna . Wybrałem się do Opery na jakšœ arię . Była ogromna a do tego porażajšco piękna . Szukałem swego miejsca chodzšc między siedzeniami , było pełno ludzi , masa . Wtedy usłyszałem swoje imię , ktoœ krzyczał przekrzykujšc ludzi w Operze . Spojrzałem do góry na jeden z balkonów . To była ONA . Nie potrafiłem uwierzyć że los sprawił nam takš niespodziankę . Pobiegłem do niej . Rzuciła mi się w ramiona szepczšc do ucha &#8222;teraz cię nie zostawię , jeżeli dane było nam spotkać się przez przypadek , to dane nam jest być razem . Dodam że była z niš jej przyjaciółka z dzieckiem . Nie wspominajšc o Uczuciu które pojawiło się gdy poczuliœmy siebie .!!! 100 % Miłoœci . PADZIERNIK 2003 Sen z Dnia 16 czwartek na 17 pištek : &#8222;Wyrocznia w Indiach&#8221; Œniły mi się Indie , w których znalazłem się dzięki uprzejmnoœci Starszej pani ( mojej Duchowej przyjaciółki) . Zafundowała mi podróż . Zwiedzaliœmy zabytki . Potem pojawiliœmy się na Wielkim Bazarze znajdujšcym się po œrodku placu otoczonego Starodawnymi Budowlami , które były Dawnš Œwištyniš . Razem z niš szukałem kogoœ kto zajmuję się Numerologiš Wedyjskš . Chcieliœmy poznać swš Przyszłoœć . Trafiliœmy na jednego . Siedział za stołem na którym leżały tablice służšce do zaglšdania w przyszłoœć . Wzišł od nas zapłatę za wyrocznię , i powiedział że zaraz wróci ( że po coœ idzie) , już nie wrócił . Okazał się zwykłym złodziejem nacišgaczem . Mimo wszystko nasze chęci dowiedzenia się czegoœ o swoim życiu nie zmalały , tylko wzrosły . Dostrzegliœmy na targowisku dwie kobiety wokół których było pełno ludzi . Zajmowały się Numerologiš , też miały podobne tablice do wyznaczania cyklów losu człowieka oraz karty . Zbliżyliœmy się do jednej z nich ( tej młodszej).Mówiła jednej z kobiet o tym co jš w jej życiu jeszcze czeka i spotka . Korzystała z Tablicy, karty leżały z boku. Byłem ciekaw co to za karty . Nie pytajšc się o pozwolenie wzišłem je do ręki i zaczšłem je Tasować . Potem wlosowałem trzy i zakryte położyłem na stole . Kobieta ( wróżka) zauważyła to i przerwała opowiadanie zwracajšc się do mnie : &#8222;widzę że pana ciekawoœć nie zna granic&#8221; . Potem dostrzegłem malujšcš się na jej twarzy ciekawoœć . Powoli odkryła te karty . Były białe , czyste, puste . Na jej twarzy widać było szok . Ludzie ( hindusi ) , byli przestraszeni , zaczęli odsuwać się od stoiska . Ta młoda hinduska szybko wzięła drugš talię z sšsiedniego stolika . Potasowała i na szybkiego odkryła trzy przypadkowe karty . Też były puste . Ludzie zaczęli uciekać przewracajšc stoiska . Słońce przybrało złowróżbny kolor ( czerwień wymieszana z pomarańczš) . Młoda hinduska szybko chwyciła mnie za rękę i powiedziała bym zabrał jš w bezpieczne miejsce , że zostało mało czasu , zaraz się zacznie . Schowaliœmy się pod jednym z filarów , w jednej ze œwištyń otaczajšcych plac .Nastšpiło trzęsienie ziemi . Z nieba zaczšł padać grad kamieni o œrednicy 1,5 m. Siejšc na zewnštrz zniszczenie . Nam na szczęœcie nic się nie stało, osłonił nas filar œwištyni pod którš się schowaliœmy . Na zewnštrz wszystko było totalnie zorane . Trzęsienie ziemi ustšpiło razem z padajšcym gradem kamieni . KLIK.... Zabrała mnie na pagórek , jedyny pokryty zielonš trawš poœród slumsami najbiedniejszych . Zaczęła mi opowiadać o swoim życiu o marzeniach dotyczšcych wyrwania się z jej kraju . Pokochałem jš . Tyle nas łšczyło. Ona . dziewczyna z Indii , Ja z Polski . Powiedziałem że wymyœlę coœ , i zabiorę jš ze sobš , do polski ............... .obudziłem się myœlšc o niej i o naszych trzech białych kartach, co znaczš ?? Przypis: Sšdzę iż Wizja we Œnie z tego roku wypełniła się w Indiach , a raczej ogólnie Azji 2004.26.Grudnia. LISTOPAD 2003 Sen z Dnia 14 Listopada Pištek : &#8222;NIEWARTA UCZUĆ&#8221; Sen zaczšł się od mieszkania mojej babci , z którš mieszkam . Była noc. Nie spaliœmy &#8211; rozmawialiœmy o strachu . Babcia zdradziła mi że boji się duchów . Ja się nie bałem , czułem tylko że zaraz coœ się stanie . W pokoju było ciemno , zza okna wpadało trochę œwiatła przybocznych lamp . Podniosłem się z łóżka i zaczšłem patrzeć na to co dzieje się za szybš okna . Widziałem dziewczyny biegnšce na połowinki .Następnie na zewnštrz rozhulała się wichura . Coœ niewidzialnego stóknęło trzy razy w szybę .Powiedziałem babci że to na pewno duch . Potem wiatr uderzył w szybę która się otworzyła . Gdy jš zamykałem dostrzegłem samochód który podjechał pod dom . Z samochodu wysiadł KICHU . Szedł do mnie z dyskiem do komputera . KLIK.... Siedzę z nim przy komputerze . Kopiuję jakieœ pliki na jego dysk ( mp3 ) . Podejmuję rozmowę . Rozmawiamy o Gosi . On mówi : &#8222;co słyszałem że przyjdzie do ciebie gosia&#8221;??? Ja : &#8222;no co ty , czasem wpadnie pogadać&#8221; On : &#8222;ona do ciebie coœ czuję ( zaprzeczam ) , nie powiesz mi chyba że ty do niej nic nie czujesz , dobra spadam&#8221;........ ( wychodzi lekko wkurzony ) . KLIK...... Potem wpada do mnie Rogaœ z kolegš . Kłócimy się o coœ. Wypraszam ich z mego domu . Zaraz po nich przychodzi Goœka z Nynkiem . Nynek jš obejmuję ramieniem . Jestem lekko zakłopotany , robi mi się głupio . Mówiš że wracajš z połowinek , i postanowili do mnie zawitać . Sš lekko podchmieleni . Kładš się na sofie , ona do niego się tuli . Mówiš że zaprosili do mnie goœci . Czekajš w kuchni . Wchodzę do kuchni i widzę murzynów ( hi hi hi ) . Mówię im że mogš sobie wrócić tam skšd przyszli . Wkurzajš się i zaczynajš mnie cišć nożami, ostrymi narzędziami . Nie boję się choć widzę jak jeden odcina mi nogę , leje się z niej masa krwi .Następuję przeskok KLIK..... Wchodzę do pokoju . Przerywam ich igraszki na sofie . Nynek odwraca się w mojš stronę w ostatniej chwili , i uœmiecha się . Zaraz potem mówi : &#8222;sorry łazarz trochę się wygłupiałem z dziewczynš&#8221; . Pytam się : &#8222;to wy ze sobš chodzicie&#8221;??? . &#8222; No nie widać&#8221;. Wybudzam się wkurzony. . GRUDZIEŃ 2003 W tym miesišcu występowały sny , lecz nie potrafiłem je spamiętać by móc zapisać. Minšł drugi rok odkšd prowadzę dziennik snów . Wreszcie zaczšłem zauważać , widzieć , jak sny z poprzedniego roku 2002 i tego 2003 wišzały się ze sobš . Praktycznie w każdym jest zakodowana Przyszłoœć złożona z symboli podœwiadomoœci . Czas pokazał mi ( dzięki Dziennikom) , iż większoœć mówiła o mojej Przyszłoœci , czego rzecz jasna na poczštku nie zauważałem . Dopiero teraz ( niedawno , bo w Styczniu 2004) &#8211; Puzzle Opowieœci mych snów zaczęły sklejać się w analogicznš spójnoœć materializujšc się w mojej rzeczywistoœci . Dostrzegam teraz iż linie czasu Przeszłoœci i Przyszłoœci przecinajš się w teraŸniejszoœci mówišc że moment zderzeń jest Teraz ( każdego dnia ) . Moje Sny - zrozumiałem . Mówiš o tym co ma się wydarzyć w moim życiu lecz czasem o tym co ma nastšpić na Œwiecie , np. pierwszy sen który otwiera moje pierwsze zapiski ( Dziennik Snów 2001-2002) , o &#8222;kronice Akasza&#8221; spełnił się w rzeczywistoœci fizycznej , na moich oczach w Grudniu 24 . 2003 roku . Dzięki temu odkryciu zwróciłem uwagę na inne i dostrzegłem w nich osoby które wyœniłem rok temu , a poznałem niedawno w moim życiu . Rozumiem że może to niektórych œmieszyć , ale dla mnie ma wielkie znaczenie w eksploracji tych dwóch sfer Niefizycznej i Fizycznej . Postanawiam kontynuować dalsze zapisy mych snów wg. Iloœci w jakiej dopiero wystšpiš i poszerzać swš œwiadomoœć na rzeczy ukryte przed naszymi fizycznymi oczami

ROZDZIAŁ 7 &#8222;Dziennik Snów 2004&#8221; STYCZEŃ W tym miesišcu miałem sny symbolicznie zbliżone do siebie . Zapisuje je teraz , bez uwzględnienia Dni , w jakich wystšpiły . 1) &#8222;PAPIEŻ I REJS&#8221; Stałem przed koœciołem . Był wielki . Dużo ludzi pchało się do œrodka by znaleœć sobie miejsca wolne . Czułem że to coœ ważnego . Że ten stary koœciół odwiedza dziœ ktoœ ważny . Było ciepło , okres wakacyjny . Okolice Chiszpanii . Wszedłem do œrodka . Dostrzegłem Papieża Jana Pawła II . Spojrzał mi się prosto w oczy . Poczułem jak wewnštrz mnie coœ pęka , po czym po policzkach zaczęły płynšć mi łzy , strumieniem . Im więcej łez wylewałem tym lepiej się czułem . To było Inicjacja Oczyszczenia . Gdy poczułem że jestem gotowy . Wstałem i wyszedłem z Koœcioła pamiętajšcego czasy Kolumba . KLIK......................................................... . Płynšłem Statkiem po morzu , widzšc jak oddalam się od brzegu spojrzałem przed siebie i ujrzałem nadchodzšcš noc . Gdy noc przykryła całe morze musiałem liczyć na własnš intuicję w manewrowaniu statkiem . Na powierzchni dostrzegłem sterty œmieci unoszšce się na wodzie . Wolne obszary stanowiły drogę po której powoli płynšłem by ominšć œmieci .... . 2) &#8222;Podróż Statkiem Do INDII przez Chiny&#8221; Sen pamiętam oględnie . Udało mi się zapamiętać to : Pamiętam Mamę z którš rozmawiałem przy mapie . Mama pokazała mi nowš trasę podróży w którš powinienem się z niš wybrać , wiodła przez Chiny ku Indiom . Gdy droga została wyrysowana , ujrzałem siebie płynšcego Statkiem poprzez wyspy , w okolicach Chin zmierzajšcego do Indii . To było tyle . Nie pamiętam jednak jaki był w tym Cel .Dlaczego Indie ? . 3) Francuska Miłoœć z Nowego Yorku Pamiętam że byłem w tym œnie we Francji , w Paryżu . Podróżowałem zwiedzajšc i odpoczywajšc zarazem piękno Paryża . Niedaleko wieży Eiffla spotkałem dwie dziewczyny które przyleciały do Cioci, z Nowego Yorku . Jedna z nich zapytała się czy mogš pospacerować z nami po Paryżu , na co my się zgodziliœmy . W trakcie spaceru zawitaliœmy do Restauracji . Tam moja uwaga zwróciła się ku jednej z nich &#8222;GABI&#8221; . Miała piękne oczy i mogłem wczuć się w Ciepło i Miłoœć którš generowała w mojš stronę . Po poznaniu się zaczšłem wyczuwać rodzšce się uczucie pomiędzy mnš a &#8222;Gabi&#8221; . Szliœmy je odprowadzić na most przez park . Wtedy chwyciłem jej rękę . Gdy to uczyniłem poczułem zarazem odpowiedŸ na moje pytanie &#8222;Czy mnie kochasz&#8221; ? . OdpowiedŸ w postaci impulsów brzmiała TAK . Na moœcie doszło do pożegnania ,które było dla mnie i dla niej ciężkie . Obiecała mi , że gdy dotrze do domu w Nowym Yorku uda się na most i przedzwoni do mnie . KLIK............................................................... ......................... ................. Stałem już sam na tym moœcie . Zadzwoniła komórka . To była &#8222;GABI&#8221;. Gdy odebrałem nagle przed moimi oczami zaczęły pojawiać się obrazy puszczone w zwolnionym filmie . Widziałem w nich most Brookliński w Nowym Yorku , wybrzeże oraz Drapacze Chmur Manhattanu . Obudziłem się , postanawiajšc utworzyć 3 Dziennik Snów na rok obecny 2004 , i pomyœlałem co mi przyniesie : Podróże , Miłoœć z drogi ???? .... Czas Pokaże. LUTY 2004 W tym miesišcu nie wystšpiły sny , prawdopodobnie z tego powodu ponieważ zajęty byłem rozszerzaniem swych horyzontów na płaszczyżnie internetu . Fakt zaniedbałem tym samym w jakiœ sposób sprawy duchowe. Marzec 2004 22 Pon. Na 23 Wt : &#8222;PODRÓŻE I BAGAŻE&#8221; ps. Po doœć długim okresie znów zaczęły występować sny , z czego się cieszę &#61514; Przechodzšc do Snu jaki nawiedził mnie w nocy, zaczynam: Œniła mi się Podróż , nim wyruszyliœmy przygotowaliœmy najkrótszš drogę do celu by oszczędzić sobie kosztów . Pamiętam bagaże , stanowiły największy kłopot . potem nastšpił przeskok &#8222;Plik&#8221; Widzę siebie na statku stoję przy banderce patrzšc na morze , następnie zmienia się obraz i widzę wszystko z góry , widzę drogę którš mam przed sobš jest doœć daleka ale zarazem krótka . Płyniemy do Indii ( sen o podróży do Indii powtórzył mi się po raz kolejny hehe) . &#8222;przeskok&#8221; Widzę masy ludzi migrujšcych do Indii , większoœć pochodzi z krajów arabskich oraz z Pakistanu . Wszyscy goniš na jakieœ ważne Œwięto a ja razem z nimi na przyczepie ciężarówki . Przesypuje jakiœ proszek z mniejszego naczynia do większego i dziwie się jak z takiego małego naczynia może wyspać tyle proszku .Proszek jest własnoœciš mego znajomego który pochodzi z Polski , po rozmowie z nim o własnoœci proszku ( dowiaduje się że to œwięte ziele) , zdradza mi że mnie zna tylko ja go nie pamiętam , wpadam w zdumienie że go nie rozpoznałem . &#8222;przeskok&#8221; Siedzę w restauracji wszyscy jedzš , by zebrać siły . Mam osobny stolik tak jak większoœć goœci . Zaczynam obserwować ludzi , poznaje dawnš nauczycielkę z czasów szkoły . Uœmiecha się . Nagle zaczynam coœ mówić o tym co dzieje się na œwiecie jakbym wypowiadał proroctwo , pamiętam że wspomniałem w nim &#8222;iż na œwiecie nie ma już szansy, a jedyne bezpieczne teraz miejsce to Indie , do którego właœnie teraz udajš się Tysišce ludzi&#8221; . &#8222;przeskok&#8221; Siedzę w pocišgu , dojeżdża do Krakowa . W Krakowie z tego co pamiętam mam mieć przesiadkę na pocišg do Krzyża . Jestem sam. Na peronie jest mało ludzi bo większoœć zdšżyła przesišœć się do innych pocišgów . Podchodzę do jednej konduktorki , pytam się czy może mi pomóc wskazać z którego peronu odjeżdża pocišg na Krzyż . Pokazała palcem za moimi plecami za 30 minut podjedzie mój pocišg , pomogła mi jeszcze dojœć do małego Baru niedaleko stacji PKP . Rozmieniłem tam pienišdze. Po powrocie na peron dostrzegłem podstawiony mój pocišg do którego wszedłem . Spotkałem w nim mojš mamę , powiedziała że akurat wracała do domu , i cieszy się z naszego spotkania . Więc zaczęliœmy szukać wolnego miejsca , przedziały był zrobione jak w poczekalni pkp hehe . Wtedy też dostrzegłem że zgubiłem gdzieœ bagaże , i wtedy pojawiła się konduktorka która powiedziała że zaopiekowała się nimi i jeszcze załatwiła wolny przedział dla niej , mojej mamy i mnie . Gdy tylko weszliœmy do przedziału pocišg zaczšł od razu ruszać . Wtedy konduktorka zdradziła mi że jedzie do samego krzyża. KWIECIEŃ 2004 Wystšpiły sny , postanawiam ominšć ten miesišc . Wzišć się za innš sferę mego życia , podróże poza fizyczne ciało , moja praca z Hemi &#8211; Synciem płytami œcišgniętymi z internetu używane w Monroe Institute w Wirginii rozpoczeła się na Poważnie . Poniżej przedstawiam co mianowicie zaczęło dziać się dzięki Medytacjom: 1). Nastšpił powrót &#8222;Błysków&#8221; &#8211; zaczšłem ponownie widzieć rozbłyski w różnych miejscach przy zachowaniu pełnej œwiadomoœci &#8211; ich kolor .. Niebieski . Zaznaczam jaki kolor gdyż wczeœniej tzn. dwa lata temu widziałem &#8222;Rozbłyski&#8221;, były Białe . Dziœ moja percepcja postrzega je jako Energie , Byty którym ludzie w dzisiejszych czasach przypisujš rangę Aniołów , dla mnie osobiœcie sš to Opiekunowie . 2). Pojawiło się kolejne Nowe zjawisko zwišzane z widzeniem , nie objawia się w tak dużym stopniu jak owe Błyski , ale Jest . Od jakiegoœ czasu widzę coœ na wzór &#8222;wody&#8221; która ma formę , przybiera różne kształty , porównać jš mogę do czegoœ na wzór z filmu terminatorII , to jedyna moja myœl jaka może przybliżyć wam to Co widzę , a czego nie mogę się wyprzeć gdyż jestem w pełni œwiadom pozbawiony przy tym dzialania jakichkolwiek używek które mogłyby stworzyć imagniację , czy jak kto woli projękcję mojej podœwiadomoœci. 3). To jako ostatnie z punktów Tego miesišca , to Odczuwalnoœć , obecnoœci istot Duchowych w mojej obecnoœci przed zaœnięciem . Ostatnio , w tym miesišcu doœwiadczyłem niekontrolowanego oddzielenia , Wisiałem jakiœ metr nad ciałem fizycznym , i walczyłem z nieokreœlonym bytem , Strach spowodował ucieczkę do ciała fizycznego na mojš proœbę . + dwukrotnie Budziłem się o godz . 07:15 rano , i odruchowo sprawdzałem godzinę . MAJ 2004 Postanawiam opisać pamiętane sny . bez uwzględnienia czasu ich wystšpienia i Daty. 1) .......... Œniła mi się Szkoła , była jakaœ inna &#8211; Tam spotkałem Bartka , i jego mamę . Pamiętam że pisałem egzamin , miałem problemy ale udało mi się wyjœć zwycięsko . Dzień wczeœniej też œniła mi się Szkoła , tylko tyle udało mi się zapamiętać . Sprostowanie do &#8222;Szkoły&#8221; &#8211; istnieje duże prawdopodobieństwo że na skutek mych ćwiczeń z płytami Hemi-Sync znalazłem się w Szkole dla œnišcych w œwiecie Astralnym , i po raz kolejny spotkałem osoby ze œwiata fizycznego w œwiecie Astralnym , wiem że to skomplikowane ale ma sens . Moja œwiadomoœć nie była w stanie po przebudzeniu przenieœć spamiętanych zdarzeń do Fizycznoœci , i zaakceptowała to do sfery Snu , możliwe jest że owe spotkanie miało cišg dalszy który z przykroœciš stwierdzam że nie pamiętam . 2) ....... &#8222; PRZEKAZ ENERGII&#8221; Ujrzałem kobietę , Stała twarzš zwróconš do mnie , uœmiechała się . Nie posiadała ubioru , była pozbawiona jakiegokolwiek okrycia , i najdziwniejsze że mnie to nic nie krępowało , chciała mi coœ pokazać , nauczyć na Przyszłoœć . Patrzšc się na jej całš postać dostrzegłem Czakramy , tylko brakowało dwóch &#8211; trzeciego oka , i korony . Czakramy były lekko wysunięte poza obszar fizycznego ciała lecz połšczone z nim . Kobieta wycišgła rękę w mojš stronę , zbliżyłem się . Uchwyciła mojš dłoń i położyła jš na swojej piersi &#8211; zaczęła Tłumaczyć &#8222;Kładę twojš dłoń na piersi , w okolicy czakramu serca , Teraz czujesz przepływ energii , skup się na nim &#8222; Następnie zaczęła przesuwać jš w dół. &#8222;Widzisz Teraz i Czujesz Energię która ma dwa żródła , jej zadaniem to Wyczucie tych dwóch żródeł które muszš być zsharmonizowane &#8222; Zaczęła prowadzić swojš dłoniš mojš dłoń poprzez kolejne czakramy , w dół swego ciała . Każde zeœcie w dół sprawiało że odczuwałem narastajšcš we mnie Energie Miłoœci , czystej Bezwarunkowej . Gdy dotarlismy do miejsca w okolicy ( Cenzura ) Wtedy poczułem jak Moje nasycenie Energiš Rozszerza mnie i Sprawia że Wybucham niczym Wulkan Energiš Miłoœci . Na końcu podziękowałem Tej osobie za Cennš lekcję , i obudziłem się .. . PS.... W tym miesišcu wystšpił szereg snów , które Uznałem że nie zawierajš głębszych Treœci , tzn .. Było parę lecz uznałem że nie Zapiszę , może dołšczę je Póżniej ( czekajš na Kartkach ) . Sen z dnia 25 na 26 Maj : &#8222;Przepowiednia Przyszłoœci&#8221; Postanowiłem dziœ wieczór Skupić się na Przyszłoœci Całego Œwiata w Œwietle Zapisów sprzed 3 i pół tysišca lat . Wczeœniej Wprowadziłem swojš œwiadomoœć w Stan Zbliżony Stanowi Medytacji . Na koniec kładšc się łóżka , w myœlach wyraziłem Proœbę o Ujrzenie Tego Co Czeka Cały Œwiat . Wynikiem jest ten Sen . Wiem że znalazłem się na Ziemi , byłem niskiego wzrostu . Wokoło Była Pustynia , Niebo i Słońce rzucały Krwisty Kolor na Całš dolinę ułożonš poœrodku pustyni . Czekałem w niej na Spotkanie z Antychrystem ( dziwne to było ) , W końcu się pojawił od strony mych pleców , z nikšd , nie zapowiedzianie . Podszedł do mnie i Położył mi rękę na mym ramieniu . Odwróciłem się by spojrzeć na jego Wyglšd. Był Wysoki ,szczupły , o siwych włosach , w jego oczach palił się ogień . Wówczas gdy skończyłem go obserwować , powiedział &#8222;ZACZĘŁO SIĘ&#8221; - te słowo odbiło się Echem po Całej dolinie . &#8222;KLIK&#8221; Ujrzałem Obraz Tysišca ludzi Stojšcych w Grupach , To były masy ludzi , ciężko mi zamknšć wielkoœć w ramach opisu . Unosiłem się w powietrzu jako Duch . Cała Pustynia z dolinš poœrodku niej miała kolor Krwisto pomarańczowy . Nagle Ujrzałem Dwa Groby bez krzyży . W nich Spoczywały szczštki Dwóch Największych Władców w Historii Œwiata którzy reprezentowali stronę Dobrš i Złš , przy dobrej Stało Dziecko ( którym byłem nie wiedzieć czemu ja ) , po drugiej Stronie stał Antychryst , Ten wysoki . Nagle Znalazłem się w Ciele Dziecka które teraz patrzało w oczy Wcielonemu złu ( antychrystowi ) &#8211; Patrzšc się w jego Oczy które był Ciemne a zarazem Piękne , gładkie , i czyste niczym oszlifowany kamień Nastšpiło coœ w rodzaju wejœcia w Wizję &#8211; Opiszę Ten moment choć trudno mi to przełożyć na język zwłaszcza z towarzyszšcymi temu ważnemu Zdarzeniu emocjami . Ujrzałem Oczy Syna Bożego poprzez które dotarłem do jego Wnętrza , Duszy i powróciłem następnie do samych oczu z samego wnętrza jego wspaniałej Duszy , naraz Stałem się jego oczami a one mnš , wtedy oczy Boga na Ziemi zamieniły się w oczy Ptaka którym ( byłem Ja a zarazem Duch Boży ) Ujrzałem pod sobš pięknš Ziemię , bez kominów , wieżowców , techniki , Ziemię jakš człowiek dostał na samym Poczštku , , łagodnie leciałem ponad dolinami , rzekami , lasami , nie zmšconš Ziemiš . Nagle ujrzałem jak opuszczam ciało ptaka , którym był Gołšb , wtedy spoza ciała unoszšc się nad ziemiš patrzałem na Gołębia który wzbił się w powietrze , zatrzymał na chwilę trzepoczšc skrzydłami , i odwrócił głowę w mojš Stronę œwiadom mej obecnoœci , Dał Znak Miłoœci BOGA . &#8222;KLIK&#8221; Zmieniła się scena : &#8222; Jestem w jakiœ podziemiach , wiem że uciekamy z ludżmi przed Œmierciš niepewni tego co przed nami&#8221; , na Zewnštrz niebo miało już inny kolor, purpurowy . Obudziłem się , jeszcze teraz jestem w szoku z tego co przeżyłem dziœ w nocy ,czuję że to ważny sen dotyczšcy losu Całej Ludzkoœci &#8211; czuję że niebawem stanę się Œwiadkiem czegoœ Ważnego dla Całego Œwiata . Może ktoœ z was pomoże mi zinterpretować ten Sen . Dziękuję Opiekunom i memu Archaniołowi Urielowi którego poprosiłem o Danie mi wglšdu w Losy Ludzkoœci i tym samym wiedzę która przerasta me zrozumienie tego co zobaczyłem , raz jeszcze Dziękuję. CZERWIEC 2004 Sprostowanie do tego miesišca : Wypełniło się , życie mojej Drogiej Cioci zamarło a jej dusza opuœciła œwiat Materii , Cieszę się że odnalazła Spokój i wiem że się z niš Spotkam gdy przyjdzie na mnie Czas . Przed tš rodzinnš &#8222;Tragediš&#8221; ( nie dla mnie ) , dalej prowadziłem ćwiczenia z OBE &#8211; out of body experience . Dwa dni przed jej œmierciš miałem Goršce Noce . A więc : 1 !!!! ........ Będšc w Stanie Głębokiego relaksu , na wpół poza fizycznym Ciałem , usłyszalem dwa głosy , męskie , były słabo wyrażne acz Prawdziwe &#8211; &#8222;Jesteœmy z Tobš .... i coœ jeszcze , czego niezrozumiałem&#8221; , wtedy zerwałem się i otworzyłem oczy . 2!!!........... Ćwiczšc kolejnš noc z rzędu , byłem już na granicy oddzielenia œwiadomoœci od materii mego ciała , Usłyszałem Mocne Stuknięcie w łóżko , okolice mych stóp . Znów tj.noc wczeœniej zerwałem się ze snu , otworzylem oczy i patrzałem się w miejsce skšd dobiegł Trzask , Puknięcie , wyczułem obecnoœć ( po raz kolejny ) dwóch męszczyzn , Czułem jak stojš w okolicach moich nóg i mnie obserwujš . 3!!!................. Tego Dnia Spałem poza domem , u przyjaciela ( jak nigdy ) , w nocy u niego gdy połóżyłem się spać , usłyszałem coœ jak pralkę , Buczało , poczułem że relaksuje mnie to , i synchronizuje fale prawej i lewej półkuli mózgowej , pomyœlałem sobie że jak nie umilknie zaraz to wyskocze poza ciało samoistnie . Po pewnym czasie umilkło . RANEK:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: Słyszę Telefon Bartka , rozmawia z mojš mamš , wstaję i wchodzę do pokoju w którym siedzi , pytam się go co moja mama chciała , a on mówi spokojnie &#8222;Twoja Ciocia nie żyje&#8221; , na poczštku do mnie nic nie docierało , byłem jeszcze ospały , potem sobie myœlę , kurcze przecież widzę jej Dom z Bartka okna , na rzut kamieniem , pytam się go czy jego pralka w nocy się Włancza , a on na to , że nie nie włancza się , wpadam w szok , zaczynam sobie uœwiadamiać że to dzieje się naprawdę , że nie jest snem , moja obecnoœć u niego , blisko jej domu , byłem jako jedyny najbliżej jej domu , dowiaduje się tego samego dnia , że wracajšc do domu moi znajomi odnależli jš przed domem , już wtedy nie żyła , potem pokryłem to co słyszałem i wczeœniejsze zdarzenia o odwiedzinach niefizycznych , wszystko zaczęło się kryć , potem dowiedziałem się że mama była przy poszerzaniu grobu , w którym pochwali ciocię z jej mężem , a moim wujkiem , miał buty które nie wyglšdały na zniszczone , dowiedziałem się tego od mamy , gdyż ujrzała jego koœci . Doœwiadczyłem Zrozumienia , to był Wujek z Dziadkiem , to oni mnie odwiedzili , przyszli przekazać że sš na ziemi i zabierajš ciocię na Tamten Œwiat , tylko zrozumiałem wszystko już Po , w każdym bšdż razie nie doœwiadczyłem żalu , nie płakałem , a była mi Bliska , rozumiałem że tak musiało się Stać , w końcu Byłem przygotowany na to , już o wiele wczeœniej , Cieszyłem się nie z tego że umarła , tylko z Tego że Ujrzała Œwiat o którym jej opowiadałem gdy żyła .Wiedziałem że bez problemów odnajdzie drogę &#8222;Tam&#8221; . Odnalazła jš , i Cieszę się z tego że i ona się Cieszy teraz Rozumie , to o czym rozmawialiœmy , wczeœniej miała problemy , ale teraz już ich nie ma , znikły , pojawiło się dla niej nowe życie , wróciła do Domu z którego przyszła na Ziemię , tj. my wszyscy , też powrócimy , ale jeszcze nie czas , mamy wiele zadań musimy ukończyć naszš Misję , a będzie nam dane spokojnie powrócić do Domu i spotkać w Œwietle Miłoœci. LIPIEC 2004 Zaczšłem Nowy Etap Swego życia tj. powiedziała to Bliska memu sercu osoba , wolę by pozostała anonimowa , zwie się &#8222;Anioł&#8221; . Wiele zrozumiałem dzięki niej i nadal się od niej uczę , stanowimy jednoœć . Co się Tyczy okresu mych snów , to pojawiały się wybiórczo , szczególnie jeden był Arcyważny i już zaczšł się wypełniać , widziałem w nim siebie siedzšcego na pustyni która powstała z opadniętego morza , w tym œnie wyglšdałem inaczej , byłem stary , wiedziałem że to koniec czegoœ . Ujrzałem jak kończę ksišżkę o oprawie ze skóry zniszczonej czasem , na okładce ujrzałem liczbe 365 która nasunęła mi podpowiedz bym zaczšł myœleć o rozwišzaniu tej Ważnej jak Czułem Zagadki , i podczas rozmowy z moim &#8222;Aniołkiem&#8221; powiedziałem co miałem za sen , a ona mi dała wskazówke &#8222;Zacznij szukać w Biblii&#8221; i tam odnalazłem odpowiedz Za Którš Chciałbym tu Podziękować . Na str.365... Sprawdzcie sami , nie chce mi się spisywać tamtejszego tekstu . Parę dni póżniej miałem urodziny które przeżyłem jakbym coœ kończył , zamykał jakiœ Ważny Etap w swoim zyciu . Następnego Dnia z rana zaczęły się Zmiany , zmiany mego życia jak i myœlenia i nastawienia do życia . Powoli Zaczšłem rozumieć że to oznacza koniec z przeszłoœciš i poczštek Czegoœ Zupełnie nowego , Czegoœ przed czym czuję nieodgadniony lęk . Niedługo przyjdzie mi stracić mego najlepszego przyjaciela , jest częœciš tej zmiany , potem zrozumiałem siebie i swojš małoœć wobec życia które nagle przerosło moje siły , spojrzałem na bliskich ludzi , i ujrzałem w nich osoby które już coœ zrobiły w swoim zyciu na płaszczyżnie materialnej , wnikšł we mnie smutek , ja mogłem tylko poszczycić się sukcesem na płaszczyżnie duchowej , ujrzałem w sobie innego ariela , który nie potrafi stawić czoła , zaczšłem walczyć ze swojš słaboœciš , i jestem teraz na Etapie Powrotu Siły i Wiary w siebie , œwiadom że niebawem zmieni się o wiele więcej w mym życiu , i to że choćbym chciał nie uciekne przed tymi zmianami . Do tego doszedł aspekt karmy i jej zrozumienie w kontekœcie mej miłoœci do &#8222;aniołka&#8221; osoby która jest zscharmonizowana Totalnie na płaszczyżnie Duchowej . Tyle Tracę a zastanawiam się kiedy ujrzę to Co Zyskam , bo &#8222;aniołek&#8221; powiedział że zyskam dużo . Dziękuję wszystkim którzy czytali te Dzienniki i mam nadzieje że będš w nie zaglšdać , by doœwiadczać nieograniczonej Miłoœci i Zaufania. Postanawiam zmienić prowadzenie mych dzienników zamieniajšc je w pole Badań Ezoterycznych Pętli które przenikajš mš i waszš rzeczywistoœć . Jeœli będę mieć Wizje lub Sny Ciekawe Zanotowania , to tak też uczynię . Zaczynam &#61514; Sierpień 2004 Miesišc Ten Zaliczam Do Szczególnych Snów , które nie chcę mi się opisywać ..... Podkreœlę iż Powtarzajšcy się w nich Symbol to GÓRY oraz ZAMEK , proszę nie mylić z zamkiem do drzwi . Moja Energia skierowała się ku Astralnym Rejonom w Celu Nawišzania kontaktu z moim &#8222;Aniołkiem&#8221; fizycznš osobš mieszkajšcš bardzo daleko odemnie w Polsce . Chcę by ta osoba pozostała anonimowa . Moja i jej Energia sš bardzo zbliżone do siebie i nawet odważę się użyć słowa &#8211; Tworzšce wzajemne dopełnienie + i - . Udało mi się wiele razy w czasie tego m-ca nawišzać kontakt Telepatyczny i raz przeżyć sex Astralny który uœwiadomiłem sobie iż był prawdziwy gdy odnalazłem Dowód podważajšcy to Wielce Mistyczne Doœwiadczenie . Codziennie za Dnia i w Nocy wysyłałem do niej częœć siebie w postaci Energii , ćwiczyliœmy i ćwiczymy nadal OBE &#8211; out of Body Experience . Jeœli to czytasz Aniołku to raz jeszcze Dziękuję &#61514; Dziękuję za Miłoœć , Nowe Doœwiadczenia które dzięki tobie stały się częœciš mego zwykłego życia . Zaznaczę że czytajšc to możesz pomyœleć iż mam Niezwykłe życie czytelniku. Jeœli tak pomyœlałeœ / łaœ , to wiedz że mam podobne życie do twojego , z tš różnicš iż jestem innš częœciš Ciebie a ty mojš &#61514; . Przyznaje się również otwarcie że zaniedbałem swe Zapisy w tym oto Dzienniku , z powodu Lenistwa oraz pod koniec miesišca utraty większej częœci wewnętrznej Chi .Obiecuję już nie Zawieœć was i siebie . WRZESIEŃ 2004 Sen z Dnia 12 wrzeœnia 2004 Godz. 4 &#8211; 9 rano ............... &#8222;WIELKA POWÓDŻ NA ZACHODZIE POLSKI&#8221; Œni mi się moja miejscowoœć Drezdenko . Stoję z przyjacielem poœrodku ulicy . Patrzymy się na Chmury które Zapowiadajš że za chwilę zacznie padać . Po mojej prawej Stronie jest koœciółek po lewej Zakład Papierniczy . Zaraz koło niego stoi Budynek w którym mieszkałem Dawno Temu i spędziłem w nim Dzieciństwo , w którym był mój dom . Widzę Babcię w oknie która mówi nam z okna iż zapowiadajš PowódŸ na Zachodzie Polski . Gdy to mówi widzę przez moment w umyœlę Obraz mapy i zachodniš częœć Polski . Moja Uwaga Bardziej zwraca się ku Niebu i Chmurom .. cofajš się na Północ , Nagle widzę z Bartkiem jak zaczęły się cofać , Chmury sš Sine , to wyglšda jakby jedna w drugš wchodziła i rosła w siłę . Obraz który ujrzałem przypominał Fale nad Morzem . Nagle ujrzeliœmy jak odsłoniły jasnš częœć nieba przez którš przebiło się œwiatło Słońca ... żółtoczerwony kolor . Chmury na Północy na raz zaczęły się równać . Wyglšdało to jak pas skłębionych Sinych Chmur o blado niebieskim kolorze . Ustał wiatr .. Zaczęły Sunšć powoli po niebie tworzšc Słup pasa który zaczšł rosnšć , w naszš Stronę na Południe ( obraz Dużej Fali ) .. i nagle chmury zakrzywiły się i pękły przy końcach .. wytrysnęły Olbrzymie krople Wody które zaczęły kierować się ku Ziemi . Piękny Obraz tego Widoku za chwilę Zamienił się w horror .. Ujrzeliœmy jak daleko uderzył o Ziemię przez nami i Zaczšł bez problemów zalewać mniejsze domy i ulicę ... Sunšł w Naszš Stronę ( obraz podobny do obrazu z filmu &#8222;Pojutrze&#8221; kiedy to morze wdarło się na dolny Manhattan ) .. Zaczęliœmy uciekać .. fala nas Przykryła i wcisnęła pod wodę , szybko zaczšłem walczyć z niš o życie , udało mi się i wypłynšłem na powierzchnie . Bartkowi też udało się wypłynšć na powierzchnię . Unosiliœmy się na powierzchni . Spojrzałem na Wschód ... ujrzałem kolejnš Falę Olbrzymich kropli Deszczu Sunšcych ku Ziemi ze wschodu na Zachód . Szybko podpłynęliœmy do budynku gdzie był mój Dawny dom z rzeczywistoœci fizycznej . Dostaliœmy się do mojego mieszkania i szybko pobiegliœmy do okna .. z którego rozcišgał się Apokaliptyczny widok .. masy kolejnych chmur ze wszystkich stron jedne zbierały się w Siłę inne już rzucały Krople Wody ku Ziemi . Na niebie pojawiły się helikoptery . Ogłaszali Ewakuację i prosili ludzi by zaczęli Wychodzić na dach skšd będš nas mogli bezpiecznie ewakuować na Suche Tereny . Dalszej częœci nie pamiętam . PAZDZIERNIK 2004 Sen z Dnia 5 Pazdziernika godz . około 3-4 rano : &#8222;Różne Księżycowe Sny&#8221; Drugi Dzień miałem kolejne sny , wczeœniej nie zapisałem . więc nadrobię ten Brak w tym miejscu . Dzień Wczeœnie , a raczej Noc .. miałem krótkš Wizję &#8211; Ujrzałem łódż Podwodnš płynšcš pod lodami Antarktydy , i wtedy ujrzałem z odległoœci 5 metrów Silny Wybuch jaki Rozsadził Czapę Lodowš nad łodziš podwodnš .. w jednej zmienił się obraz tkzw. Przeskok Klik.. Ujrzałem z powietrza jak pęka i odrywa się kawał lodowca Czapy polarnej i zaczyna dryfować w kierunku Oceanu , w stronę USA . Wtedy zobaczyłem Ludnoœć Cywilnš w mieœcie &#8222;W&#8221; ... zapomniałem nazwę tego miasta , chyba Willington , nie ważne . Ujrzałem jak Ten wielki Lodowiec zmierza w kierunku USA i obudziłem się . Dziœ w Nocy &#8211; 5 przed zaœnięciem patrzałem na Księżyc który rozœwietlał Ciemne chmury na niebie jakieœ 10 minut po czym zamknšłem oczy i skupiłem się na wyrzuceniu siebie poza ciało . Pojawiły się różne Sny .. 1)... Widzę Miasteczko w Chiszpani , tak mi się wydaje że to Chiszpania . Siedzę na ławce poœrdoku Starego Rynku , jest goršco , ludzie krzštajš się , pora dnia południe . Obserwuję i podziwiam te Stare miasto pamiętajšce Odległe Czasy . Œłońce swym œwiatłem tworzy Ciekawy klimat . Jest mi miło . Nagle widzę jak pod jednym z domów stoi dwóch facetów , sš ubrani na czarno majš okulary , czekajš na kogoœ . Wyczuwam napięcie . Wtedy pojawia się Adam ( Przyjaciel jakiego poznałem poprzez internet ) . Zbliża się do mnie i coœ mi Tłumaczy wskazujšc palcem na Tych facetów w Czarnych garniturach . Potem siada obok mnie na ławce i dodaje &#8222;oni mnie nie widzš , ale chcę mnie dostać , ciebie niebawem też będš chcieli&#8221; .. budzę się . 2)... Kolejny Sen .. znów œni mi się po raz drugi Adam . Rozmawiamy o Ashtarze . Tłumaczę mu że nie udało mi się nawišzać z nim kontaktu , choć wysyłałem Zaproszenie do niego Telepatycznie . I wtedy pojawia się On , czyli Ashtar jak na wstępie się przedstawił . Wiem że nie stoimy na Ziemi , tj. by zawieszeni w powietrzu blisko Ziemi . Kštem oka dostrzegam gwiazdy i wpadam w kolejny sen .. 3)... Płynę Statkiem .. tzn. jest raczej łódż . Sama płynie . Siedzę z kimœ , ale go nie widzę tylko słyszę jego głos ( OPIEKUN DUCHOWY ) , tłumaczy mi dokšd płyniemy .. . Woda jest dziwna ..szara niebo purpurowe poœrodku wody stoi Częœć Pałacu podobnego do Bukingham Palace tyle że poœrodku Wody . .. .Głos z tyłu mówi że dopływamy i zaraz będziemy na miejscu . Łódż dobija do schodków które wchodzš w wodę tj. w łazienkach w Warszawie . Wchodzę do tej &#8222;Krypty&#8221; tak ten Pałacyk nazwałem , nie wiem czemu . Jestem sam .. czuję się dziwnie jak by to nie było na Ziemi .. Przed mnš Korytarz .. idę nim powoli .. widzę mase Drzwi . Mam z kimœ się Spotkać ( tyle wiem . skšd ? jak ? ) , wiem też że ten ktoœ Oczekuje Mnie .. . Idšc korytarzem dostrzegam że to musi być Stara &#8222;Krypta&#8221; wieje chłodem œmierci .. budzę się lekko skołowany . Po 15 minutach doszedłem do siebie po wybudzeniu . nic więcej nie pamiętam z tego co tu zapisałem .. a chciałbym . LISTOPAD 2004 Sen z Dnia 3 Listopada : ....... &#8222;TAJEMNICA RĘKOPISU i UKRYTE MIASTO&#8221; Sen zaczšł się w Niewielkim miasteczku położonym wokół gór , w dolinie . Piękne œrednie miasteczko , nie wiem dlaczego w nim się znalazłem . Pamiętam że przybyłem do niego w Celu Odkrycia Tajemnicy .. tylko tyle wiedziałem na poczštku . Znalazłem się w jednym z Budynków których było parę w tym miasteczku . Tam szzbierali się ludzie i miejscowa ludnoœć . Stałem przy wejœciu patrzšc się na ludzi .. z kimœ rozmawiałem o samochodzie . Prosiłem jakšœ osobę ( nie pamiętam płci) , o Pomoc . I wtedy pojawiła się piękna kobieta wyglšdem przypominajšca 20 letniš dziewczynę . Kiwnęła do mnie rękš .. podszedłem . &#8222;Pan chce dostać się Poza miasto Słyszałam , mogę panu pomóc właœnie wybieram się w tamtš stronę&#8221; Wsiadłem do jej samochodu i pojechaliœmy kawałek poza miasto . Zatrzymała się przed mostem . Wysiadała i powiedziała &#8222;Proszę za Mnš , to tędy Pokaże Panu&#8221;.. Zeszliœmy z pagórka obok mostu .. to był Wiadukt ( Dziwne!!!) . Gdy Znalazłem się pod mostem , Wiaduktem .. nastšpił przeskok . KLIK. Jestem Sam na pagórkowatym wzgórzu . Piękne Miejsce . Widzę z niego w oddali miasteczko z którego dotarłem tutaj ! . Patrzę się na Chmury . Niebo jest Piękne . Powala swoim Obrazem . Chmury zaczynajš się formować jak do Deszczu , burzy . Rozglšdam się za schronieniem i dostrzegam wczeœniej nie widocznš Latarnię a za niš Pasmo Gór . W mojš stronę kroczy swobodnym krokiem Starszy męszczyna , wyglšda na Badacza , Naukowca . Witam się z nim . A on mówi &#8222;widzi pan te chmury , musimy się schronić&#8221; . Faktycznie Chmury zaczynajš się Potęgować ..Kłębić w Większe Obłoki , sš Sine , jak od bólu . Męszczyzna prowadzi mnie pod Wieżę. Jest Zamknięta . Zaczyna szukać jakiegoœ innego do niej wejœcia . Odkrywa Skrzynkę , tak jak takie na korki . W niej jest Broń i dziwny nabój . Mówi że sprawdzi czy faktycznie będzie Burza lub deszcz . Pokazuje mi dziwny pocisk . Tłumaczy że go wymyœlił , by móc przewidywać zmiany pogodowe . Ładuje Broń i wystrzeliwuje w niebo . Pocisk w powietrzu zamienia się w Małš Kulę Energii która Wznosi się Dotykajšc prawie Kłębiastych Chmur .. po czym traci wysokoœć i swobodnie opada w dół przygasajšc .. tracšc energie . Męszczyzna zwraca się do mnie Twarzš i mówi &#8222;No i po Burzy , wišzka Energii wystrzelona blisko chmur nie wykryła Zaburzeń czy zmian pogodowych , teraz proszę za mnš Panie Aurelianie&#8221; Robi mi się Dziwnie .. zaczynam Staje się Œwiadomy .. myœlę we œnie . Zastanawiam się ... o co tu chodzi , skšd zna moje imię . Nieważne podšżam za nim . Nagle !!! Dostrzegam schodzšc z pagórka Częœć Piramidy , takiej jak w Egipcie . Niemożliwe skšd ona tu się znalazła , przecież tu sš góry , przed chwilš widziałem latarnie . Patrzę się na Piramidę ... i dostrzegam Planetę NIBIRU .. Wyłania się zza czubka piramidy . Mówię to jemu .. on Tłumaczy że Zaczšł się Proces Transformacji . Ale jeszcze nie Ostatecznej . I potwierdził , że to Planeta Nibiru i prawdziwa piramida a nie wytwór mej wyobraŸni . Niebo na jej tle jest Piękne , Całe Czerwone miejscami przechodzšce w róż i pomarańcz . Patrzę pod stopy .. stoję na podłożu z Marmuru , Płyty czyste niczym szkło , to chyba nie marmur .. dziwny materiał . Idziemy dalej i wtedy unoszę głowę . Przede mnš Ukryte Miasto łšczšce Wszystkie Cywilizacje Gromadzšce wszystkie Budowle które Uznawane sš Za Dzieła i Skarby wszystkich kultur . Tłumaczy mi ... &#8222;Widzisz Coœ czego inni mogliby ci pozazdroœcić , a to dlatego ponieważ zostałeœ Wybrany !!! by przekazać ludziom o miejscu na Ziemi które czeka na Wybranych . Tu w Przyszłoœci powstanie Nowa Cywilizacja która da poczštek Nowemu Życiu przebudzonemu ze Snu&#8221; . Wpadam w Szok ! Dlaczego Ja ? Przecież nic wyjštkowego we mnie nie ma ?!!! . On prosi by szedł za nim dalej .. idziemy mijamy Budowle tj. jak w Meksyku , Egipcie , Peru , Indiach .. znam je doskonale . Patrzšc się na nie .. widzę że Zostały Stworzone w Tym miejscu od niedawna . Faktycznie Wyczuwam mowę Tego Miejsca .. One Czekajš na Nowych Ludzi , by móc zjednoczyć Wszystkie Religie i Cywilizacje . To mnie przerasta , czuję takie Emocje , Uniesienie ... idziemy dalej ... dochodzimy do Strumyka w którym płynie Czysta woda . Zatrzymujemy się przed pniem który jest przejœciem na drugš stronę tego Strumienia . Mówię temu męszczyznie że znam to miejsce , ze kiedyœ w nim tu byłem . On na to tak ..&#8221;wiem zaraz spotkasz się z kimœ kogo dawno nie widziałeœ&#8221; KLIK.. Siedzę z męszczyznš którego nie wiem skšd ? !!! dobrze znam . Choć widzę go po raz pierwszy .. Siedzimy na tym pniu moczšc stopy w Czystym Górskim Strumieniu . Opowiada mi &#8211; &#8222;Dawno się nie widzieliœmy Arielu .. w tym miejscu , nie wiem czy pamiętasz Został Odkryty Pierwszy Rękopis .. odkryta została pierwsza Tajemnica .. minęło od tamtej chwili sporo czasu&#8221; . Wskazuje mi na drugi brzeg .. widzę góry które otaczajš piękne Roœliny nienaturalnej wielkoœci . tłumaczy mi że właœnie w tamtym miejscu rozpoczšłem Wędrówkę ku Celowi . Mówi dalej a ja słucham go zza partym Tchem &#8222;Wiesz Dlaczego Tu Jesteœ Teraz po raz kolejny ?&#8221; . Odpowiadam &#8222;By Coœ Odkryć Poznać prawdę odkrywajšc to coœ&#8221; . On &#8211; &#8222;Tak&#8221;!!! Mówi dalej &#8211; &#8222;By odkryć Ostatniš Tajemnicę przed LudŸmi , masz im dużo mówić o tym co widzisz , dzięki temu przybliżasz ich ku Prawdzie którš Ty już Poznałeœ. Teraz Odkryjesz Ostatniš Tajemnicę , i będziesz Wolny jak to miejsce w którym się znaleŸliœmy&#8221; . Pamiętam że potem żartowaliœmy . Był Sympatyczny i Miły jak mało kto . Czułem że jest Mi Bardzo Blisko , tylko nie wiem skšd ?!!! . KLIK... Pożegnałem się z nim i przewodnikiem który mnie doprowadził do tego miejsca .. przekroczyłem Strumień wchodzšc w Dolinę otoczonš górami poœród której rosły Wspaniałe Roœliny .Obudziłem się ... PS. Sen ten jest dla mnie bardzo dziwny . Czuję że Bardzo Ważny a do tego Osobisty . Czyżbym spotkał się z tym który przybył po mnie w roku 2003 miesišcu Czerwiec . Czuję że tak , ale muszę opanować emocje .. jeszcze je czuję . Tego co Ujrzałem . Usłyszałem . Ciężko przełożyć na język . Grudzień 2004 Sen z Dnia 3 Grudnia ------ &#8222;Wizja Trzęsienia Ziemi w Polsce&#8221; Dziœ Miałem coœ takiego .. Spałem sobie słodko , aż w pewnym momencie ujrzałem lekko zamazane twarze . Wiem że z nimi rozmawiałem o Przyszłoœci i swoim życiu . Zadawałem im pytania a one odpowiadały . Nie pamiętam co od nich usłyszałem , ciężko mi cokolwiek zweryfikować z tej rozmowy z Nimi &#8211; Kręgiem Osób . Nagle wiem że nakazały mi spojrzeć w dół . Ujrzałem chmury które lekko się rozsunęły . Ujrzałem Wrocław Wrocław jego okolice . Patrzšc się na niego Otrzymałem w umyœle odpowiedz dotyczšcš Tej Częœci Polski gdzie znajduje się Wrocław . Cytuje poniżej : &#8222;Wystšpiš kolejne Trzęsienia Ziemi , w miejscach których dotychczas nigdy Trzęsienia nie nawiedziły . To co widzisz Dotknie kolejnš Częœć twego kraju już niebawem . Ziemia zadrży pod Wrocławiem i obwieœci budzšc naukowców naukowców wszelkiej maœci badaczy , że to już nie przypadkowe trzęsienia ziemi . Że idš Zmiany których Głos obwieszcza Buntujšca się Ziemia , również jak widzisz , w twoim kraju .. Wrocław Wrocław okolice jego sš Następne gdzie wystšpi&#8221; Była to Krótka Wizja . Postanowiłem Zapisać . Sen z Dnia 18 Grudnia : &#8222; Kula Œwiatła = Podróże w Czasie&#8221; Przed zaœnięciem ćwiczyłem OBE . Wpadłem w wizję , a raczej rzeczywistoœć innej płaszczyzny Œwiadomoœci : Znalazłem się w niewielkim pokoiku . Wypełniałem całš przestrzeń nie majšc ciała . Ujrzałem Hindusa, który był mocno szczupły przed nim w drugim końcu pokoiku siedziała skulona moja babcia . Nagle widzę chłopca, który klęczy przed Hindusem . Moja Œwiadomoœć znajduje się Naraz w jego ciele . Rozmawiam z Hindusem , który przedstawia się jako Ja Sam ! z innego Czasu ! . Mówi, że On jest Mnš , tłumaczšc, że Stanę się Nim . Zrozumiałem , w pełni sobš !!! W ręce trzyma Kulę Œwiatła . Tłumaczy, czym jest . Ta Kula Sprawia, że mogę odbywać podróże w Czasie Cofajšc się w przeszłoœć do poprzednich Wcieleń oraz w Przyszłoœć , do przyszłych . Kula Œwiatła ( mówi ) , nie zaburza linii Czasu , łšczy się ze wszystkimi &#8222;JA &#8211; Tam&#8221; .Daje mi kulę ( wycišgam Dłonie) , przejmujšc jš przenoszę się a Hindus się rozpływa . Stoję na platformie w kształcie koła . Platforma unosi się w powietrzu ponad Liniami , które łšczš Czas . Linie przypominajš Œwiatło zwężajšce się tj. jeden Tor . Dookoła widzę masę takich linii Œwiatła . Każda ma swój Cel , lecz przecina się z innymi , czyli jest współzależna od innych biegnšcych z boku . Słyszę głos , nie widzę Postaci , ani Ÿródła skšd nadchodzi . Głos jest we mnie . Tłumaczy , że zaraz Ukażš mi jedno z moich żyć , z innej epoki Czasu . Na Poczštek . Potem, gdy poznam swe poprzednie życia , ukażš mi Przyszłoœć . Uczucie ruchu , obraz się przesuwa . dojeżdżam Do rozjazdu , w dłoniach trzymam kulę Œwiatła . Chcę wjechać w życie przed tym życiem . Nie mogę !!! . Poruszam się dalej i w końcu wpadam w coœ przypominajšcego Portal . Zanika uczucie wszelkiej Fizycznoœci . Jestem samymi oczami . Widzę obrazy przesuwajšce się z boku . Wnikam w nie . To życie z czasów Œredniowiecza . Rodzę się w rodzinie kupieckiej .. rosnę .. biegam po lesie , mam braci . Żyjemy skromnie . Nie lubię innych gdyż jestem inny . Chcę służyć królowi, gdy dorosnę . Następuje Skok . Jestem Rycerzem . Służę Henrykowi . Godło to lew . Rozpoznaję na Tarczach . Znam córkę króla . To moja Przyjaciółka . Dzięki niej stałem się Rycerzem . Mam Przyjaciela . Widzę Scenę jak poznaję go z córkš Króla . Ona w nim się zakochuje mnie odpycha . Czuję to . Zostawiam ich ze sobš . Chcę ich Szczęœcia , za przyjaciela wyruszam z jej ojcem , a moim królem , na wojnę . Widzę Rycerzy przed Zamkiem . Unoszę w raz z nimi miecze w górze . Euforia . Skandujemy imię Króla . Ruszamy się . Odwracam się po raz ostatni , by zapamiętać Zamek i jš !!! . W œrodku czuję , że moim przeznaczeniem jest Œmierć , wiem, że nie wrócę żywy , i nie zobaczę ich Œlubu i wesela . Wojna . Otwarte pole . Masa krzyku rozdziera przestrzeń . Krew , zabici . Widzę miecz lecšcy w mojš stronę . Ginę . Obraz mego ciała z wbitym mieczem w klatkę piersiowš . Nie mam pogrzebu . Zapominajš mnie Wszyscy . Mojš Miłoœciš stała się Œmierć , Ziemskš oddałem przyjacielowi . Wracam na platformę . Głos każe odłożyć mi kulę œwiatła . Mówi, że resztę ukażš w innym Terminie tego życia Rzeczywistego . Odkładam jš , i na raz budzę się w łóżku . Jestem oszołomiony . Do siebie po przebudzeniu dochodzę 15 minut póŸniej . Czuję ból , chęć powrotu Tam . To Wszystko Prawda . Byłem Œwiadomy , bardziej aniżeli jestem Tutaj , w tej rzeczywistoœci i w tym życiu . Czekam na kolejne Odkrycie Zasłony moich Ja &#8211; Tam . PODSUMOWANIE Dziennik Ten Wniósł po raz kolejny Zrozumienie Wyższych Aspektów mego rozwoju na płaszczyŸnie duchowej , z wielu &#8222;przypadków&#8221;, jakie się złożyły na Siebie, w tym roku. Zrozumiałem Je Na Nowo !!! Z innej głębszej Perspektywy &#8211; transcedentalnej . Te Doœwiadczenia Mistyczne wydarzyły się Naprawdę , przy zachowaniu Pełni Œwiadomoœci tj. ludzie używajš jej na co dzień , oraz pół &#8211; œwiadomoœci przebudzonej w trakcie Doœwiadczanych Projekcji , Spotkań , i wymiany Doœwiadczeń , z osobami, które Poznałem w tym roku, i które chciałbym tu nadmienić w formie podziękowań, do jakich Przyczyniły się te Wysoko Uduchowione i Pełne Miłoœci Osoby i Dusze zamieszkujšce ich Wnętrza . Dziękuję Agnieszce Galbierczyk za Pomoc i Doœwiadczenie w Sensie Pełni Doœwiadczeń na wielu planach astralnych , oraz za Poœwięcenie Tym Eksperymentom swej uwagi , na wglšd w zabiegane życie . Za kontakty Tam i Tu , i Miłoœć, jakiej mogłem doœwiadczyć mimo granic, jakie dzielš nasze życia , oraz zrozumienie siebie dziękuję drogi którš kroczę każdego dnia .Dziękuję. Dziękuję Tomkowi Skorupskiemu za Trwanie przy moim boku i wspieranie swymi spostrzeżeniami przy analizie mych doœwiadczeń , za PrzyjaŸń oraz Zrozumienie , tego co Robię . Dziękuję . Dziękuję Adamowi z Lublina, który wniósł wiele Poprawek i głębsze Zrozumienie tego, co doœwiadczyłem w tym roku , jak i innych latach owych doœwiadczeń opisanych w tych dziennikach . Dziękuję za Motywacje i Nowe Drogi , niegdyœ odrzucone przeze mnie oraz wkład w eksploracje znaków poprzedzajšcych Przyszłoœć , w kontekœcie globalnych przemian i wejœcia ludzkoœci w wyższy wymiar . Dziękuję . Dziękuję Strumykowi . Bartoszowi z Warszawy za informacje i wskazówki poparte głębokš , nabytš przez niego wiedzš , na temat przesłań majów o majšcych na ziemi nastšpić zmianach , i przyczynieniu się do mych weryfikacji Doœwiadczeń z głębszego punktu spojrzenia i zrozumienia . Dziękuję. Dziękuję Gosi za Energię oraz eksperyment, który nam się udał oraz Ciepło i Bezgranicznš Miłoœć i Wsparcie z Niewidzialnej strony , acz odczuwalnej . Dziękuję. Dziękuję Genowefie Szrajer za wkład w mój rozwój duchowy , wspaniałš PrzyjaŸń oraz wspieranie w pracy nad rozwojem duchowym.Dziękuję. Dziękuję Hnotionowi, który przybliżył mnie ku Prawdzie i również przyczynił się do popchnięcia moich myœli na głębsze wielowymiarowe wody postrzegania różnych rzeczywistoœci, które nauczyłem się bardziej absorbować w trakcie wchodzenia z nimi w kontakt i bezpoœrednie doœwiadczanie . Dziękuję Maji Cieœlik za Ziemskie poprawki mego rozumowania i patrzenia na wiele aspektów mego życia z nowej , wczeœniej niezauważalnej , strony , oraz za przyjaŸń pełnš Ciepła .Dziękuję. Dziękuję Episteme . Sebastianowi młodemu chłopakowi, który ukazał mi Mšdroœć i Wiedzę oraz wsparcie w trudnych chwilach na tej pełnej cierni drodze , i za przyjaŸń, która zniosła próbę niedomówień , w innych sprawach, jakie naniosły piętno na powstanie tego dziennika jak i ukończenie . Dziękuję Agnieszce z Wrocławia za możnoœć spróbowania swych sił w interpretacji tarota oraz analizie swego jak i życia innych , z nowej perspektywy . Za Ciepło , i PrzyjaŸń . Dziękuję . Dziękuję również reszcie osób, które zaliczam do Przyjaciół , i które swymi rozmowami przyczyniły się do wielu rozmyœlań oraz rozpatrywań swych doœwiadczeń Metafizycznych i głębszego zrozumienia Celu, ku któremu zdšżam , zamieniajšc je w pewnoœć i ugruntowujšc przekonanie , że te Doœwiadczenia sš Owocne . Dzięki czemu mogę pomóc innym w zrozumieniu ich doœwiadczeń duchowych , i na przemian . Dziękuję.

Rozdział 8 &#8222;Powrót Do Przeszłoœci&#8221; Odbyliœcie podróż poprzez sferę mych doœwiadczeń . Teraz wprowadzę was w kolejne oparte na wspomnieniach z przeszłoœci . Wrócę do poczštków , mówišc krótko do samego poczštku , a sięga mego Dzieciństwa . Już jako dziecko odczuwałem obecnoœć niewidzialnych przyjaciół . Kładšc się spać , wyczuwałem mych opiekunów i duchy . Po raz pierwszy zetknšłem się z Drugš Sferš Istnienia w roku 1993 . Siedziałem wraz z przyjacielem Marcinem przy grach komputerowych . Było przed południem . Tylko ja i on , sami w moim domu . Grajšc , nagle usłyszeliœmy jak otwierajš się za naszymi plecami drzwi . Nasza uwaga odstšpiła od gry i zwróciła się ku postaci , która była Duchem . Ujrzeliœmy jš połowicznie , czyli same spodnie i białe buty . Reszta ciała była niewidoczna . Duch skierował się ku drzwiom wyjœciowym , po czym zniknšł . Wystraszyliœmy się mocno . Po południu tego samego dnia . Przyjaciel , z którym widzieliœmy ducha miał poważny wypadek . Wszedł na słup wysokiego napięcia , wtedy nie było pršdu . Ponieważ linia była odcięta , coœ robili . Będšc na szczycie zachwiał się i chwycił kabla , wtedy na nieszczęœcie puœcili pršd który go poraził . Widzałem jak spadał w dół . Myœlałem że nieżyje , ale odrtatowali go . Dzięki Bogu! . Potem przypomniałem sobie o duchu ktory nam się ukazał . Był Ostrzeżeniem dla nas , lecz my młodzi , nie rozumielismy jego celowego zwrócenia nam uwagi , na to by być ostrożnym . W kolejnych latach moje zainteresowania zeszły na sprawy zwišzane z ufo oraz duchami . Często odprawiałem. Bez Doœwiadczenia , seanse z wywoływaniem duchów . Wiele razy po nich , czułem strach i obecnoœć dusz . W końcu odsunšłem od siebie te niebezpieczne zabawy . Parę lat póżniej w roku 1996 poznałem mego obecnego Przyjaciela Bartka kucharskiego , który Otworzył przedemnš drzwi do Poznania Prawdy o Sobie i Życiu . Zaczšłem chłonšć ksišżki i zabrałem się wraz z nim za ćwiczenia wyjœcia poza granice fizycznego ciała . Tamten czas był dla mnie i dla niego czasem wspaniałych doœwiadczeń z Tamtš stronš i swymi możliwoœciami . Wiele raz mieliœmy tak , iż gdy przechodziliœmy pod lampami , na nasze życzenia zwyczajnie gasły . Największe z lampami przytrafiło nam się podczas powrotu do jego domu . Były wakacje . Staneliœmu przed ulicš wypełnionš œwiatłem lamp , i wtedy powiedziałem . Zgaœnijcie . Poczułem jakbym uwalniał potężnš Energię . Na raz zaczęły przepalać się lampy , jedna po drugiej . Wpadlismy w osłupienie , zdziwienie . Po tym doœwiadczeniu przyszły kolejne . Widzenie Aury . Z tym bardzo szybko mi wychodziło . Wystarczyło że spojrzałem ponad czyjšœ głowę , by po chwili zaczšć widzieć Kolory jakie ma dana osoba . Po pewnym czasie tych doœwiadczeń zaczšłem odczuwać ponownie tj. w dzieciństwie obecnoœć dusz blisko mnie , każdej nocy . W tym czasie nie przestawałem ćwiczyć obe ( out of body experience ) . Miałem mianowiecie coœ takiego . Zamykajšc oczy słyszałem głosy typu : "Ariel jesteœmy tu" lub "nie bój się" . Potem były stukania i uczucie ich bliskoœci obok mego ciała fizycznego . Przerwałem Widzenie Aury . Zablokowałem to . Dzień stał się dla mnie nocš , a noc dniem . Nie chciałem ich słyszeć ani czuć . Gdy to ustało , powróciłem do obe . Wreœcie doœwiadczyłem œwiadomego wyjœcia . Rok 1999 , wakacje . Na zewnštrz była noc . Położyłem się z zamiarem wyjœcia poza ciało . I nagle wyskoczyłem . Byłem œwiadom wszystkiego . Znalazłem się na œrodoku ulicy pod lampš . Nikogo nie było , tylko ja . Spojrzałem na asfalt , i nie miałem cienia . Byłem duchem . Wtedy usłyszałem szepty Demonów czy jak kto woli Larw Astralnych . Zaczęły sunšć w mojš stronš. Trzy cienie syczały .Wtedy uniosłem się nad ulicš odwróciłem do nich plecami , wyobraziłem sobie trase ucieczki i wystrzeliłem jak z procy . Leciałem w powierzu mijajšc znane mi ulice mego miasteczka . Doleciałem do domu w ktorym mieszkała mama mego przyjaciela . przeleciałem przez korytarz i wyleciałem drugš stronš . Ujrzałem pod sobš ogrody , potem rzekę i w końcu doleciałem do okręgu z betonu . Za plecami miałem te cienie które nie przestawały syczeć . W kręgu pojawiły się dwie Œwietliste istoty , które pokazały mi jak je niszczyć , te cienie . Jedna z tych œwietlnych poleciała między drzewami za jednym z cieni , chwyciła go za ogon , i ten znikł . Uczyniłem to samo . Wypatrzyłem tego który jest mnie najbliżej . Uniosłem się i wyskoczyłem w jego stronę . Złapałem go za ogon . Mocno trzymałem . Wierzgał się jak dziki koń . W końcu uspokoił , i znikł tj. bańki które pękajš trafiajšc na jakiœ przedmiot . Podziękowałem tym istotom i wrociłem do ciała . Od roku 1996 zaczšłem zajmować się Tarotem oraz kartami klasycznymi . Na poczštku przez długi okres czasu korzystałem z pomocników . Wróżyłem bliskim . Uczyłem się . W końcu około 2002 roku zaczšłem kłaœć karty bez pomocników . Do dziœ Tarot i karty klasyczne odgrywajš w moim życiu nieodrębny element mego Ja . Wręcz zrosły się ze mnš . Wiele zrozumiałem kładšc ludziom . Dostrzegłem że ludzie sš do siebie podobni , gdy ich się pozna bliżej . Wprowadziłem swojš własnš filozofię bez zaglšdania w podręczniki . Uznałem że teraz majšc dostatecznš wiedzę na temat spraw duchowych mogę œmiało kreować własne poglšdy i teorie opierajšc na swych doœwiadczeniach . Tarot to potężne narzędzie do przewidywania przyszłoœci oraz poznawania siebie samych . Zrozumiałem że jestem czymœ w rodzaju odbiornika , a karty pomostem , narzędziem , które łšczy mnie ze sferš niewidocznš poprzez moje Wyższe Ja . Intuicyjnie odbieram przekazy łšczšc się z Zapisem Wydarzeń które jeszcze nie Skrystalizowały się w tej rzeczywisotœci , krótko z Akaszš , o której zapewne wielu z was słyszało . Zauważyłem że każdy człowiek ma dwie drogi . Jedna jest Przeznaczniem którego nie możemy ominšć , tylko przeżyć do końca dni naszych w tym wcieleniu uczšc się lekcji jakie w kolejnych etapach naszego życia Doœwiadczamy , oraz druga która jest tkzw. liniš Zmiennš . Przyszłoœciš , którš możemy stworzyć poprzez Zrozumienie Tego kim i czym Jesteœmy i Akceptację swego losu . Ogólnie powiem tak , życie w którym teraz Jesteœmy , ludzi ktorych znamy i to co robimy , zostało przez nas i naszych Pomocników Duchowych zaplanowane w najdrobniejszym szczególe . Każde życie , to lekcja , które przynosi nowe Doœwiadczenia i Nowš Wiedzę na pytania odnoœnie tego Kim Jesteœmy i dokšd Zmierzamy jako Całoœć. Poznałem wielu ciekawych ludzi na mej drodze życia które sobie wybrałem . Ludzie ci wnieœli w moje doœwiadczenia Nowe Elementy dzięki którym mogę rozwijać się dalej . Kroczę dalej , i nadal się wiele uczę tj. Ty !!! . Codziennie przeżywamy wiele mistycznych doœwiadczeń , choć nie zawsze je dostrzegamy będšc w biegu tych żyć . Œwiat przyœpieszył . Ludzie starajš się nie być w tyle za innymi . Granice sš widoczne gdzie jeden płaci a drugi grzebie w œmietniku szukajšc resztek jedzenia . Wierzę że to się skończy , że ludzkoœć się Zjednoczy a wojny zakończš . Religie ustanowiš jednš Wiarę , która stanie się Wiarš Uniwersalnš . Miłoœć będzie przejawem prawdziwej Miłoœci jakš Bóg nas daży objawiajšc się poprzez Zachód słońca czy samš przyrodę . Nastanie Harmonia i Miłoœć . Œmierć nie będzie przywoływać łez tylko Uœmiech Zrozumienia , że na niej życie się nie kończy , tylko toczy dalej . Będziemy czekać . Wg. wielu żródeł ten Czas nadejdzie w roku 2012 w Grudniu . Nastšpi tkzw. Zejœcie Energie Chrystusowej w postaci Energii Miłoœci zebranej przez Wszechœwiat . Zapowiadanej od tysišcleci . Ludzkoœć dostšpi Zmiany w Œwiadomoœci . Ujrzy Œwiat na Nowo . Oczami Miłoœci , Prawdy , bez Strachu , bólu i lęku . Wierzę że to się Wypełni!!! Powiem wam , widziałem wiele , i poznałem wiele scenariuszy naszej Wspólnej Przyszłoœci , lecz nie mogę dać wam 100% gwarancji że to się Spełni , dopóki tego nie poczujecie i Zobaczycie . Teraz objawię wam me małe dzieła , w postaci wierszy , które powstały pod wpływem Wyższych Wibracji . W kolejnym rozdziale każde słowo , nasšczone jest esencjš mego Ja i mej Nieœmiertelnoœci .Wyrazem Ducha który objawia Siebie poprzez Słowa .

Rozdział 9 &#8222;Opowieœci mego Ducha&#8221; &#8222;Końce i Poczštki&#8221; Gdy Wszystko Nagle się Skończy , tak jak zaczęło . Nastanie Cisza ... Wypełniona łzami które rozœwietlš Nadzieję ... że minione wróci . Pojawiš się wspomnienia niczym slajdy z wolna puszczone ... odbite w kroplach łez . Wszystko stanie się blade w odbiciu przeszłoœci ... powstanš Myœli umarłe wymieszane z niespełnieniem .. powstanie pytanie ... w którym miejscu swego zycia Jestem ? Jeœli nie Teraz , to gdzie ? w Przeszłoœci padła odpowiedz . Przeszłoœci Wielkich planów i Marzeń które umarły gdy nastał koniec . Koniec Iluzji którymi się karmiłem , czyż to nie Smutne jak życie bywa czasami okrutne ? Gdy człowiek się gubi we własnej sieci . Sieci Miłoœci , pragnień , wolnoœci . Tworzšc Znane sobie œwiaty znajšc wynik ostatecznoœci która kiedyœ postawi piętno rzeczywistoœci . Istniejš Granice .. które ludzie przekraczajš by móc choć na chwilę Zapomnieć ... Wszystko sie kończy ,i zaczyna na nowo gdy widzimy drugš stronę lustra ,a w nim odbicie œwiatła księżyca .. Tworzy pomost ku naszym pragnieniom ,co nie jest dane nam by mogły być Spełnione. Sš Granice . Końce i Poczštki . Ocieram łzy i z pełnym serca bólem podnoszę się , i dalej kroczę wyznaczajšc ... to co i tak kiedyœ się Skończy . Lecz czy będę mógł nazwać tš drogę Końcem Spełnionym ? .. Na to pytanie ... czeka i odpowiedz gdy rozbije lustro w którym przed chwilš wędrowałem . Porzucone obrazy ... Nowe Wspomnienia . Cierpienie Uszlachetnia .. Dusza Człowieka się Zmienia . Sięgajšc w tej chwili swymi łzami Nieba . Mistyczna Róża Różo co roœniesz na szczycie mego Wzgórza ... uœmiechnij się do mnie kiedy z dołu wołam ... by ujrzeć twš pięknoœć , twe Ciepło , twój Zapach co kroji zmysły na pół ... Jesteœ dla Mnie Marzeniem - wiedz .. Tego życia co naznaczyło nasze losy jaKże inne acz podobne . czy to nie dziwne , że znów w tym życiu Cię Czuję, chciałbym Dotknšć, acz nie mogę ??? Jesteœ za Wysoko ... Jesteœ Celem który daje mi Natchnienie .. by nie poddawać się , i Wierzyć że przyjdzie czas, który pozwoli opanować Wiatr .. co wieje w oczy Zasłaiajšc piękna Twarz . Wiatr wie że Teraz nie mogę .. on rozumie mš niewyslowionš mowę.. która kršży wokół serca mego . Jesteœ Dla mnie niczym Pielgrzymka która daje Zrozumienie .. swego Serca. Narazie nie jestem Godzien Ciebie.. może kiedyœ. Wierzę że Wytrwam ,a Ty mnie nie odrzucisz gdy spotkamy się w Po Drugiej Stronie .. odmienieni przez los i życia nasze.. w pamięci i sercach znaki zostawione .. będš mapš co zbliży nas ku Sobie . ale tylko Wtedy moja różo będę mógł powiedzieć Tobie ... że Czuję się Spełniony majšc Cię przy Sobie . Przyjdzie Czas , mówi wiatr . on zna date i godzine.. Kiedy nastšpi Ta Chwila. a na razie jestem zmuszony odwrócić me Kroki, i podšżyć w innš Stronę ... majšc Cię w sercu Tobš Przepełnionym... Moja Mistyczna Różo. "Obraz Miłoœci" Lecę swobodnie na fali swych myœli ... co rysujš Drogę . Mijam Słońce Uœmiechnięte .. Co wycišga ręce .. opadajš w dół splatajšc kochanków .. którzy stojš w uœcisku na jednej łšce . Podlatuję do nich ... Przyglšdam się ich nie gasnšcej Miłoœci .. Która Splata oba Serca przycišgajšc mocniej ku sobie . Płaczš ze Szczęœcia .. Ja w raz z nimi. Splecieni w jednoœć ... Pozbawieni ubrań.. Tworzš Piękny Wzorzec Nieœmiertelnoœci ... Co Zrodziła się z ich Pierwszej Miłoœci . Osiadłem na pagórku . nie widzš mnie gdyż jestem niewidoczny ... Ich rozgrzane Ciała Tańczš , w Niekończšcym Tańcu Subtelnoœci .. Przyroda przygrywa im Melodie Miłoœci ... Usta łšczš spojone Niewypowiedzianym Słowem. Słońce ogrzewa , by nigdy już nie zgasła . To takie Piękne!!! Podnoszę skrzydła ... I Lecę szukać Domu , w którym czyjeœ serce mnie przyjmie . W którym odnajdę nieœmiertelny obraz miłoœci ... Kolejny . "Zmartwychwstanie Dusz" Z grobów powstajš Szczštki Dusz co Odeszły wieki Temu .. Z grobów powstajš Myœli o Marzeniach , co dawno umarły w kurzu Zapomnienia. Z grobów powstajš Serca ,o Silnych korzeniach siegajšcych niegdyœ Bram Nieba. Wszystko Powstaje tak jak Słońce wschodzi ,w niegasnšcej radoœci .. Odrodzenia . Osusza każdš łzę pamiętajšcš przeszłe Wcielenia . To Poczštek Nowych Narodzin Tych ,co niegdyœ przebyli Głębin swych żyć Wody . Wszystko się Raduje napełniajšc dzwiękiem Harf Anielskich. Przyroda Œwiętuje w Œwietle Dzwięków , Mowie Drzew , Szumie wody .. Ziemia swe posłanie przed Nimi rozœciela .. Chmury otwierajš Nici wspomnienia tworzšc Zarys Nowego Wcielenia . Nastał Czas Zmartwychwstania , Czas Odrodzenia. Bóg!!! W każdym Sercu Czšstka mnie , na Wieki pozostanie. Będzie Szeptać imie moje, w odwróconej Mowie. Ci co zrozumiš , dostanš Nagrodę . Ci co poczujš , Miłoœć mš Zrozumiš. Wszystko co odemnie, mieszka w sercach waszych . Jestem Tobš . A Ty Mnš . Jeœli Teraz nie Rozumiesz słów , co odemnie pochodzš. Pisane rękš Twojš .. Znak że idziesz jeszcze zupełnie innš Drogš , w której nigdy ma Miłoœć Cię nie opuœci . Otuli Niczym Anioł Stróż . Kiedyœ Mnie Zrozumiesz . Kiedyœ Mnie Poczujesz , poprzez łzy. Jestem Miłoœciš która Zawsze Była Wszechobecna . Nie Zawsze Widoczna . Lecz Zawsze Mieszkajšca w Tobie!!! Znasz Mnie dobrze . Zwš mnie Bogiem. &#8222;Modlitwa Straceńca" Wszystko układa Dywan pod mój Grób .. Życie nie jest już Wesołe .. Słońcem Wypełnione. Wszystko Zapomina kłamišc o pamięci.. Nie ma Celu .. W mgle owiany .. Jestem Wdzięczny za każde dobre serce .. słowo .. niedopowiedziane. Jam jest Słaby wierzšc w Siłę .. że wróci , gdy odchodzi.. Umieram w drogi połowie .. Pamiętajcie mnie proszę dobrze .. Ja Was Niezapomne AMEN!!!!!!!!!!!!!!!!!! "Tęsknota" - 18 Marzec 2005 roku A . Ł Tęsknota wypełniła chęć powrotu miłoœci .. siedzšc w parku .. wsłuchany w œpiew kanarków .. wędrujšce pary trzymajšce się za dłonie .. Wszystko z Ciepłem wiosennego słońca ukazało Jednoœć .. Odbitš w blasku oczu œledzšcych .. Umysł połšczył się z sercem powracajšc do wspomnień odłożonych .. Chęć przeżycia tej magicznej chwili.. Tego ognia .. Tej Godziny .. Jak bardzo mi Cię brakuje .. Nie usłyszysz gdyż się pomyliłem .. wybierajšc złš datę , miejsce i godzinę .. Tyle Piękna wokół .. Siedzę pogršżony w amoku .. Obok nektar bogów czekajšcy jak lekarstwo .. Na Zabicie bólu i na ilzuoryczne podparcie .. Tak mocno Tęsknię wspominajšc chwile .. Pocałunek twych ust trwajšcy chwilę odbity w wiecznoœci rozpalonego serca .. Płaczę .. Nadal patrzšc i słuchajšc życia które mnie mijajš .. Obserwujšc , wspominajšc .. W Duszy tylko mogę powiedzieć tobie , nie chcšc niszczyć życia tobie .. Mocno Cię Kochałem ! Tęsknię modlšc się o jeszcze .. Raz zgrzeszyłem .. pragnę jeszcze .. Kiedyœ .. w Niebie .. będę czekał by zabrać Cię do krainy z przeszłoœci które namalowało me serce Wtedy .. a na razie będę Tęsknił .. Tylko tyle mi po tobie Pozostało !!! &#8222;Zmiany&#8221; Wszystko się Zmienia przeplatane Radoœciš i łzami .. Wewnštrz oka Cyklonu wiruję oszołomiony biegiem życia .. Pogoniš za wszechogarniajšcš materiš .. Nie mogę znieœć widoku ludzi zjadajšcych się nawzajem .. Czuję że tu nie pasuję .. Chciałbym już umrzeć! Zmiany w ludzkich zachowniach .. Maskowane uœmiechy.. Ciężko w tym doszukać się Miłoœci .. Nie znam swego celu .. Nie wiem od czego zaczšć .. Czuję się jak we œnie .. Otoczny Strachem Przyszłoœci wpatrzony w każdy mijajšcy dzień.. Boję się .. że nie dam rady . Na zewnštrz Słońce oœwietla prawdę i fałsz .. Ludzkoœć tak nisko upada z każdym miesišcem i dniem .. Tak mało ludzi z sercami na dłoni .. Tak dużo walczšcych o pozycję poœród innymi .. zadaje sobie pytanie "Jak długo wytrzymasz?" usłyszałem wrózbę .. że gdy nie przestanę palić zabiorš mnie Anioła dłonie ,unoszšc ponad piekło mego życia . Uœmiecham się na siłę .. Serce inaczej bije .. Boże !!! jak długo będziesz mieć Testował wystawiajšc na próby moje siły .. Proszę o krótkie i Szczęœliwe życie ..wiem , tak mało mi pozostało .. Zanim odejdę z tego Œwiata Ci co mnie znajš usłyszš trzy potężne dzwony .. Stanę się wówczas Wolny! Gdzie przypisać ten wiersz , a może mowę ? umieszczam na stronie .. przepraszam jeœli urazi tych co w esencji Wierszy stanš się urażoni . &#8222;Dajesz&#8230;&#8221; Dajesz mi Cierpienie którego nigdy w tym życiu nie zrozumiesz .. Nic poza pustkš w sobie już nie czuję .. Płacz nawet na siłę nie potrafi opróżnić bagażu jaki niosę w swym sercu do Ciebie.. Jesteœ obłędem w moich oczach .. sercu .. i duszy .. Nie zależy juz na Miłoœć.. Gdyż dawno sie wypaliła zostawiajšc popiół wypalonych wspomnień .. Mimo tego stanu otaczam się siłš i wiarš .. że może kiedyœ ktoœ mnie zaakceptuje na Stałe .. To jakim jestem i jakim nadal w życiu się Staję .. Odsłaniajšc duszę wystawiłem się na działanie nieobliczalnej siły zwanej fałszywym pożšdaniem .. Kochajšc me Dzieła nie kochasz mnie wcale .. gdyż one tylko stanowiš Częœć tego co tak naprawdę mogę tobie , a o czym nie wiesz .. dać . Miłoœć ! Zatrzymujšca płynšcy czas zmian .. Stanowišca Jednoœć czystoœci prawdziwej esencji .. Niby jej się wypieram .. lecz nadal pragnę .. pragnę połšczyć się w Ogniu ( wyobraż to sobie ) .. Ogniu jakiego nie widziało ludzkie oko i jakiego nie poczuło nieczułe ciało .. Owinšłbym Cię .. szukajšc w tej chwili .. bez twarzy przed sobš .. czujšc bicie serca .. Ciepłem i Sobš . "Prawdziwe Duchowe Przeżycie" Czuję pustkę odbitš w œwietle gwiazd .. Cierpienie jest lekcjš w której ważš się losy każdego kto go doœwiadcza .. Jest Nektarem otwierajšcym drzwi nieœmiertelnoœci ... Drogš prowadzšcš do Ojca który zna Plan wobec nas .. Przypieczętowany naszym ukłonem ku jego Mšdroœci. Nieœwiadomi tego co przed nami szukamy drogowskazów w tym trudnym momencie.. zadajšc w duszy pytanie o los Ziemi , Tej Ziemi i wszystkich jej mieszkańców.. Duch Œwięty po raz kolejny i zastępy Aniołów zgromadziły się na Ziemi i wokół Ziemi .. Znaki stajš się widoczne dla oczu wczeœniej błšdzšcych .. Wartoœciš Miłoœć do Ojca który nas jednoczy otaczajšc w godzinie Dopełnienia.. Stoję w umyœle nad grobem mego Mistrza i Nauczyciela .. Który ukazał Miłoœć i Prawdę osłoniętš Cierpieniem i przeszkodami , nie poddal się Kroczšc ku samemu końcowi dalej. Marmur odbity promieniami słońca otwiera Bramę Złotš .. Widzę!!! Widzę jak kroczy podtrzymywany skrzydłami Aniołów .. Nie mogę .. płaczę .. Harfy Anielskie przygrywajš Ważnš Nowinę .. Powraca do Domu Ojca Duch Potężny , co wypełnił Misję z jakš przybył na Ziemię . Staje w Bramie odwracajšc spojrzenie .. Mówi "Nie lękajcie się gdyż niebawem odnajdziecie drogę prowadzšcš was do Ojca którego dziœ przywitam" upadam na trawę zroszonš łzami które tworzš kałuże jeziora .. posyłam myœl "Będzie mi Cię Janie Pawle II brakować, cieszę się że odnalazłeœ Spokój i Radoœć" usłyszałem głos .. "Nie zapomnę, Ty wiesz , Ja rozumiem patrzšc w twoje oczy,odbitego Œwiata do którego ma mowa Teraz trafia" Dziękuję! Niknie skšpany w œwietle tak jasnym że zasłaniam oczy .. odzyskujšc œwiadomoœć na fotelu , otoczonš nocš .. mówię raz jeszcze .. Dziękuję! "Wizje Przyszłoœci A.ł" kršżšc po orbicie serca swego widzę masy planet .. które przycišgajš mnie ku Marzeniom .. Na jakie nie posiadam serca . Zastanawiam się nad życiem , po raz setny .. ktoœ powie po co myœleć .. Sens wszystkiego znajduje sie w formie pustej kuli naszych myœli . Daje nam odpoczšć od ciężarów jakie widzš oczy a odrzuca umysł . Kocham !!! to napewno , lecz nie tak jak bym tego chciał od siebie .. Dostaje Dużo poza materiš , gdyż ona nie kupi tego cennego błysku jaki wyzwala usmiech na długo .. Historia umierania .. pragnę odejœć! Zaginšć gubišc ciało w które samowolnie ma dusza wkroczyła . Znam swš drogę .. lecz nie widzę znaków , niby stojš gdy je mijam .. lecz nie wskazujš ostatecznego końca i wyniku . Utkane myœli iluzorycznego pokoju .. siedzę przy kominku patrzšc w zarzšcy się płomień mego życia .. strzelajš iskry ( myœlę ! ) , jakieœ to doznanie mistyczne , każda z nich to jedna dusza i osoba pojawiajšca się na mej drodze .. Wokół cisza obejmuje pokój w którym me ciało się znajduje ... dywan perski pełen wzorów erotyzmu wzbudza we mnie pożšdzanie doœwiadczenia połšczenia .. Ech ! znów wzdychanie .. słabosc wygrywa , gdyż ja mu na to pozwalam . Wiem o sobie wiele nie wiedzšc niczego . Chciałbym móc przeżyć przy tym kominku reszte swego życia , i móc kochać się na nim płodzšc swe dziecko .. stwarzajšc z niego Matryce mej historii utkanej milionami przeżyć , z tš jedynš .. Kolejny Strzał rozrywa Wyższy płomień .. serce przyœpiesza , włancza sie druga odsłona tego co chciałbym gdyby pierwsze sie nie dopelniło . Ten sam pokój .. pajški tkajš sieci utraconych marzeń .. długie włosy , broda i wšsy .. Ten sam ogień .. inne odczuwanie przeżywania tego co Teraz i tego co minione , mam słabe serce .. czuję jak szybciej puls bije , na zegarze dobija godzina dwunasta w nocy .. serce ustaje w krtani brak powietrza dusznoœć zatyka .. upadam na dywan z oczami wbitymi w ogień . Ostatni zapis scenariusza mego życia ! Ostatni błysk tego co kiedyœ może mnie spotkać , choć boje sie .. i myœle że to ostatnie nie czeka zastępujšc przyszłoœciš wczeœniejszš . Wybudzam się z agonii pustki tworzšcej wizje .. wpadajšc w dalsze continuum niesmiertelnoœci wypełnionej Sercem , Doœwiadczeniem i Nadziejš ! "Jestem Głosem" cały Œwiat taki mały jest w galaktyce Miłoœci Stwórcy .. Ludzie biegajš za uprganionym szczęœciem .. inni szukajš tylko swej drogi kroczšc niš dobrze , acz nieœwiadomie. Niechaj Rozœwietlš się Ciemnoœci ponad naszymi głowami .. Przybliżš swe serca ku Pięknie Jednoœci . Zakończš raz na zawsze wojny. Pienišdze przestanš kontrolować wymiane energii. Tyle prostych dróg , a ludzkoœć dalej kroczy ku przepaœci nie wiedzšc czemu .. udajšc ze nic jej nie jest . Jestem głosem .. wypełnionej przestrzeni .. rozgrywam dzwieki co nadadzš piętno upływajšcemu czasowi . Tak mało go mamy tak dużo przed nami , spójrz na Słońce człowieku co czytasz me słowa .. ujrzyj Nadzieję ... Wiare .. i Miłoœć ! Każde marzenie można spełnić nawet gdy nie masz nikogo .. wystarczy wierzyć Wierzyć w to co ja wierzę , choć upadam , by móc sił nabrać i ruszyć dalej .. Czyż nasza wędrówka jest tobie znajoma ? Obok siebie tak blisko i mocno czuję że rozumiesz . Cały œwiat to jedno słowo zamknięte w trojcy objawionej jednoœci .. Jednoœć miliardów stanowi całoœć naszej wspólnej Historii którš tworzymy każdego dnia .. mam proœbę . Jestem Głosem na pustyni który prosi .. Uœmiechnij się do smutnego .. przynieœ radoœć temu co wycišga dłonie . Dzielšc się ostatnim nawet groszem .. Jeœli potrzebujesz czegoœ .. wezwij mnie , bo każdy mnie posiada , wówczas przyœle pomoc w postaci mych Braci Aniołów , wybiore tobie Jednego .. on pomoże ! Uwierzcie w Dobro spójrzcie sobie w oczy na ulicach miast nie znajšc twarzy patrzšcej sobie w twarz .. a ujrzycie siebie w formie mysli i uczuć . Nie ma zła .. jest tylko jego fałszywy obraz naszych ułomnoœci które czasem przeważajš gdy potrzebujš pomocy jakiej nie potrafiš prosić . Jestem Głosem . Wszystko kiedyœ się Kończy i Zaczyna na Nowo . Tj. Ma Opowieœć o mym życiu i Duchowych Doœwiadczeniach . Wiem że nie jestem jedynym który takie miał . Na Całej Ziemi z każdym dniem ktoœ się budzi nowy , i dostrzega to co naturalnie jeszcze jest niedostrzegalne fizycznymi oczami i zmysłami . Życzę wam Spełnienia w tym co Robicie i ku czemu zmierzacie . Daję swš Miłoœć Bezwarunkowš nie oczekujšc nic w zamian . By Pomogła tym co sš słabi i majš chwile zwštpienia kroczšc swymi drogami jakie obrali w życiu . Kiedyœ się Spotkamy wszyscy razem , w Nowym Œwiecie który na nas Czeka odłożony w Czasie. Dziękuję wszystkim którzy pomagali mi ukierunkowywać me myœli , emocje , dali Spróbować nowych doœwiadczeń oraz Nauki . Dziękuję również Tym którzy dotarli do samego końca tej ksišżki , i wycišgnęli dla siebie samych cenne lekcje opierajšc na mych doœwiadczeniach . Niechaj Nasze Życia nigdy nie gasnš , Umysł i Serce były z sobš w Harmonii , a Cele realizowane nie tyle z myœlš o Nas Samych , lecz ze œwiadomoœciš , że każdy z nich osišgnięty przez nas ! Jest popchnięciem Rozwoju Całej planety ku Dobru i Miłoœci ! Aurelian Łasasowski 12 Czerwca 2005 r.

Bardzo ładne ale to tylko prelludium do dalszego życia. Pozdrawiam Igor

Dziękuję !

Potwierdze słowa Igora,lecz dodam że poza poczštkiem który opisałem wczeœniej. Musisz zrozumieć że chęć podzielenia się tymi miformacjami mija się z celem.Gdyz te informacje, które opisujesz teraz -sš li tylko dla CIEBIE. I innym się nie przydadzš no chyba że jako literatura piękna (tak zwana) dla pokrzepienia dusz.Ale w żadnym razie jako nauka poznania.Gdyż opisywane wydażenia nie mogš się tyczyć innych,kierujšc ich krokami.Dlatego że każda przestroga musi być.....-i tu przerwe gdyż itak niebyło by to zrozumiane ,a niema sęsu pisać dla samego siebie.Chodz wiem że interpretacja tego dla każdego będzie inna.Poprostu dlatych którzy to wiedzš jest to niepotrzebne a dlatych którzy nie wiedza -nie będzie żadnš naukš ,a tylko niezrozumiałym bełkotem. Puki samemu się nie pojmie,żadna przestroga niejest zrozumiała zanim się nie dokona.Jeœli ktoœ usłyszy że spadnie z mostu który jest żle wykonany to jego reakcja jeżeli w to uwierzy będzie paniczny strach przed przekroczeniem KARZDEGO mostu. I jeœli nieopatrznie znajdzie się na wyspie ,nieœwiadonie przejeżdrzajšc przez most,to niebędzie wstanie wrucić.Bo każdy most dla niego będzie tym który ma się zawalić. dziękuje i pozdrawiam. [%sig%]

temat to chyba"ŒWIAT 2005 Przepowiednie!!! cos wam sie pomylilo

ech łasasowski znowu egoizm kto to bedzie czytal najebane na huj wie ile stron mogles to spakowac a nie wyjebac materialu na 100 metrow a tak huj pominie sie i forum sciemy leci dalej ale najwyrazniej klepanie to domena; :D

zmierzamy do konca, ale ten koniec jest poczštkiem... edward, miales racje Ci co wiedza to co jest tu napisane jest nie potrzebne, ale z drugiej strony, bys tu nie zagladal i nie czytal tego... tak jak ja teraz... tyle tylko ze ja np. potrzebuje wiedziec ze nie jestem sama, ze nie zwariowalam... w moim otoczeniu nikt mi nie wierzy mowie im ze czekajš nas zmiany, ale oni patrza na mnie z politowaniem... i juz sama zaczynam w to wszystko watpic... i kompletnie nie wiem jak mam sie zachowywac...ale juz nie dlugo pozostaje czasu... co wiecie o koncu tego miesišca? ja mam bardzo zle przeczucia... wyglada na to, ze nie bedzie najlepiej...ale z drugiej storny czuje ze to jeszczej nie to... pozdrawiam

Nadejœcie zmian się œlamazarzy. Też mam podobnie, wszyscy wokół zaabsorbowani sš sprawami bieżšcymi, doszło do tego, że narzeczona zabroniła mi o rzeczach zwišzanych z 2012 rokiem (może 2007) w ogóle mówić. Mam choć brata który ma poglšdy zbliżone do mnie. Nie jesteœ sama. :)

Ja też się przyłšczam... nie jesteœmy sami w tym bagnie... Coœ się zbliża.... jakaœ przemiana :o)

em chyba to to jest najmniej ważne, polityczne przepychanki w tym roku, raczej powinniœcie sie zabrać za miłoœć i przyjaciół, dopiero zmiany sie zacznš za kilka miechów, wżućcie na luz, bo inaczej to stanie sie waszš opsesjš
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1355
Poprzednia strona | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | .. | 67 | 68 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.