|
|
Co do samej treści wypowiedzi, widzę że i Wrona czasami potrafi napisać coś z sensem, może by tak trzymać się tego nieco bardziej zdroworozsądkowego kierunku i nie doszukiwać się we wszystkim działalności HAARP'a, a inni traktowali by Cię jak rozmówcę. A nie po macoszemu tak jak to tej pory, co Gosiu? :-)
Hmm, to może być ciężka przeprawa i szczerze mówiąc, wątpię by coś w tej kwestii się zmieniło. Miejmy nadzieję że lewica jeszcze trochę po naciska odpowiednie instytucje, by media tak szybko nie zapomniały o tym. Jeżeli miałbym wybierać to rzeczywiście wolałbym by już dawno przeniesiono religię do placówek przykościelnych. Nie widzę sensu ponownego rozpisywania się dlaczego tak uważam, dawniej wiele się nt. temat udzielałem. Działalność KrK jest moim zdaniem szkodliwa, negatywnie wpływa na rozwój młodych ludzi, mówiąc w dużym skrócie. Zbyszek rozpisywał się na ten i inne tematy, wskazując na negatywne czynniki związane z rozwojem młodych ludzi. Wiele nt. temat sam się wypowiadałem w przeszłości i przebrnąłem przez ładny kawałek literatury z wielu dziedzin, dlatego też dodawanie swoich pięciu groszy w szerszym kontekście, jest już dla mnie zbyteczne. Nie pozjadałem jeszcze wszystkich rozumów, ale nie interesuje się już różnymi pozycjami, tak jak kiedyś. Po prostu coraz mniej rzeczy jest dla mnie nowych, nie stanowią już czegoś o czym bym nie wiedział. Hmm, mieszkam na tzw. "kaszubach" i tu związki z kościołem są, jak przypuszczam podobnie silne jak u górali. Kiedy jeszcze zaszczycałem swoją osobą placówki oświaty, reakcje moich rówieśników były różne. Jedni otwarcie narzekali, inni twierdzili że to ich wybór (pomimo że wymuszony), a większość miała posępne grobowe miny kiedy zadawałem im to pytanie wprost. Tak jakby sami nie wiedzieli co właściwie mają ze sobą zrobić, więc wszystko im jedno. W rzadkich przypadkach, choć zdarzało się, niektóry reagowali agresją, tak jakby już na dzień dobry czuli się urażeni wypytaniem o wolność wyboru, choć uwidaczniało to ich poczucie niższości. Cechą wspólną jaka dotyczyła wszystkich to bezdyskusyjne przymuszenie do uczestniczenia w życiu kościelnych spektakli. Nie dotyczyło to mnie bo jako jeden z niewielu miałem wybór. W zespole szkół liczącym sobie 1000 uczniów, dopiero w szkole średniej poznałem kolegę, który podobnie jak ja z własnego wyboru, błąkał się czasem ze mną po korytarzach w czasie religii. Nastoletni kolędnicy i ministranci szwendają się po nocach pijani, czasem naćpani. Nie odbiegając niczym w tym, co robi dziś część młodzieży. Mógłbym tu jeszcze przytoczyć parę innych, ciekawych lokalnych anegdot, dot. osób związanych z kościołem, które same wołają o pomstę do nieba. Jednak tym razem sobie odpuszczę. Tak to wygląda w mniejszych miejscowościach. Z tego co wiem na lekcjach etyki nie kładzie się takiego nacisku na odtwórcze zapamiętywanie określonych informacji, ale na bardziej swobodny tok nauczania, własną analizę określonych treści i poddawania ich dyskusji. Aktywne uczestniczenie z własnego wyboru jest jedyną formą aktywności jaka powinna mieć miejsce. Ocenianie za odtwórcze przekopiowywanie zapamiętanych informacji, jest godne pożałowania. Jak wykazują badania, wielu młodych ludzi w Polsce, pomimo dobrych wyników nie jest w stanie spożytkować zdobytej wiedzy praktycznie, bo system edukacji tego nie wymaga. Do tego represyjne dostosowywanie się na każdym kroku, już od dziecka, do potrzeb społeczeństwa przez rodzinę, szkoły, kościół, wojsko i miejsca pracy. Do tego wadliwy system ekonomiczny który jest niesprawny i niewydajny i którego funkcjonowanie można na określony czas przedłużyć, poprzez wpompowanie do niego ogromnych środków finansowych. Pomimo że stale traci na wydajności. Sadzę że lepiej by ten system jako całość, rozpadł się i zginął śmiercią naturalną, a ludzie błąkali przez jakiś czas, bez przycinania do określonego rozmiaru przez różne instytucje. Dopiero wtedy mogło by to dać im do myślenia, że może trzeba by coś zmienić i skoncentrować się na tym co naprawdę służyło by mnie i innym, przy jednoczesnym odrzuceniu dotychczasowych autorytetów.
|