Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Cel życia - rozwój duchowy?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 781
Poprzednia strona | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | .. | 39 | 40 | Następna strona

Co rozumiecie pod tym pojęciem? Ja znalazłem coœ takiego: "Razem zmienimy istniejšcy paradygmat. Potrzeba nam wznieœć się na spirali doœwiadczenia, przyswoić wiedzę o nas, o innych wersjach nas samych, o innych możliwoœciach rzeczywistoœci - wprowadzić jš w życie - i stać się pełnš częœciš ródła Pierwotnego œwiadomie tworzšcš nowš, "lepszš" wersję rzeczywistoœci. Oznacza to dšżenie do osišgnięcia niezależnoœci i pełnej samokontroli nad własnym procesem rozwoju duchowego, w którym dšżymy do pełnej integracji z własnym Ciałem Œwietlistym - œwiadomš Duszš. Nazwa "œwiatynia" nie odnosi się do budynku lecz nas samych - każdy z nas jest œwištyniš Boga/Bogini. Słowo "moc" użyte jest tu w pozytywnym aspekcie i oznacza odzyskanie swojej duchowej mocy i wzięcie rozwoju w swoje ręce bez uzależniania siebie od innych osób, dogmatów i idei. Czasem używamy tu słów "przejšć władzę" gdyż słowa te wnoszš tu aspekt powagi sprawy i pewnej dyscypliny w intensywnym procesie jakim jest praca nad własnym Duchem. Naszym celem jest poszerzanie œwiadomoœci na œwiecie, nie narzucanie mu tylko wybranej, jedynej, ograniczonej i zamkniętej wersji." "Pewnego dnia Mahatma Ghandi powiedział: "Jest tak wiele przekonań religijnych jak wiele jest istot ludzkich. Jest tak jak powinno być". Na nieszczęœcie każda osoba wierzy, że tylko jej wiara jest "prawdziwa". Prowadzi to do konfliktów. Jednakże, jeœli zaakceptujemy fakt, że my wszyscy dšżymy do osišgnięcia prawdy, wtedy możemy uczciwie przeszukać głębie naszych serc dla pokoju i zbawienia jakiego wszyscy szukamy". Najbardziej mnie interesuje, co na ten temat mogš powiedzieć tzw. typowi katolicy. Zdaję sobie sprawę, że przez niektórych z nich powyższy tekst może być odebrany jako jakaœ herezja typu New Age. Ale czy tak naprawdę nie dšżymy Wszyscy do owego nowego lepszego œwiata? Nie skupiajmy się może na nazwach, tylko na głębszym uniwersalnym znaczeniu tego pojęcia. Chyba wszyscy w gruncie rzeczy dšżymy do tego samego. Wszystko wskazuje na to, że XXI wiek będzie okresem wielkich przemian. Spróbujmy wyobrazić sobie, że powstanie tylko jedna uniwersalna „religia”. Będzie to oznaczać koniec nienawiœci i wojen religijnych, następny powód nienawiœci i krwawych wojen – nacjonalizm, powoli się rozpłynie. Całkowite zrozumienie życia poprawi naturę ludzkš przez usunięcie fikcyjnych, tymczasowych celów, osišganych zazwyczaj przez krzywdę ludzkš. Œwiat przestanie być miejscem kaŸni ludzkiej. [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

WiLdCaRd:
Cześć Wendol:) Słuchaj ja mam swój cel w życiu,ale niestety jak już jest blisko to tak szybko jak przyszło to jeszcze szybciej się oddala.Masz na to radę:)? Oprócz tego,że mam się nie poddawać:)?
Moze za duzpo poswiecasz dla celu?? Podobno zbytnia walka moze nas oddalic, bo pojawia sie opor zwizany ze spelnieniem marzenia;) pozdrawiam ps. nie wiem czy pomoglam

Witaj... Rozwój duchowy w żadnym przypadku nie jest uszlachetnioną ucieczką od koszmarnej rzeczywistości, ale odwrotnie - jest techniką umożliwiającą powrót do niej w stanie całkowitej harmonii. Jest budzeniem się człowieka na poziomie ciała, duszy i ducha, a więc jest sięgnięciem po naturalne moce energetyczne i duchowe, które w materialnym aspekcie ludzkiej istoty są uśpione. Nie jest więc formą ezoterycznej i religijnej bufonady, ale rozkwitem ludzkiej istoty, która z perspektywy duchowej zupełnie inaczej postrzega przestrzenie, jakie przenika swoją wielopłaszczyznową strukturą. Jest on dokładnym zaprzeczeniem tego, co 99% z was w nim szuka. Tu nie znajdą schronienia słabi dla ukrycia swej słabości, chorzy dla aprobaty swego kalectwa w zwodniczym pocieszeniu, a wypatrujący Boga nie będą w swej ignorancji i lenistwie za wychwalanie kościelnych figurek błogosławieni. Rozwój duchowy działa zupełnie inaczej. Jest powolnym, ale nieustępliwym budzeniem się wszystkich rodzajów inteligencji oraz scalaniem się istoty ludzkiej z całością Wszechrzeczy. To cudowny, magiczny i pełen uniesienia proces aktywowania w człowieku potęgi wiedzy i mocy energetycznych i oraz ugruntowywania stałej łączności ze światem duchowym, jak i jest procesem utrzymania odczucia Boga na poziomie komórkowym. To proces przemiany, który raz na zawsze kładzie kres człowieczemu wygodnictwu i człowieczej głupocie. W akcentowaniu prawa duchowego uruchamia w człowieku odpowiedzialność za siebie i innych, która w rozumieniu całości, rozbudzając w nim troskę, opiekę i miłość, korzeni go w stanie radości i zmusza do działania na rzecz wyzwolenia świata od wszelkich ograniczeń prowadzących innych ku Ojcu. Rozwój duchowy jest aktywnym życiem, snem krystalizujących się marzeń, akordem współistnienia z Macierzą, pragnieniem zmian na lepsze, miłością formującą prawdę w drugim człowieku, Lotem Orła oraz wybawieniem od błędnego wizerunku samego siebie. Nie ma nic wspólnego z egoizmem, małością, podporządkowaniem i ślepotą. To zaciśnięta pięść odwagi, sokole oko poznania, trzeźwość umysłu, otwartość serca i namiętność porywająca w tan drugiego człowieka. To łzy niekończącego się szczęścia, których spływu będzie bronić archanielska stal. Rozwój duchowy to wszechpotężny ruch, który ludzką małość przemienia w bożą doskonałość, a społeczną bezmyślność w rozumną siłę zmian, jakiej nie oprze się żaden zwyrodniały System. To ruch, dążenie, które przy braku słów zmiata z powierzchni planet niemoc i ignorancję. Jeśli więc chcesz spać, tkwić w duchowym pozerstwie, nie mówisz o duchowym wzroście, ale o duchowym upadku. Tu twoje ciało, twoje energie i twój duch muszą poderwać się do lotu ku Ojcu same, bez niczyjej pomocy, bez jakiegokolwiek wstawiennictwa. Tu nie ma miejsca na przekupstwo i iluzję własnej doskonałości, na mrzonki, że ktoś zrobi coś dla ciebie. Tu działasz sam. I nie pytaj, co Bóg i drugi człowiek mogą zrobić dla ciebie, by rozpostarły się twoje własne skrzydła, tylko się spytaj, co ty sam jesteś gotów uczynić, by tak się stało. Poświęcisz wszystko, by ujrzeć Ojca? Także nienawiść do własnych wrogów? Zarzucisz lenistwo i zakaszesz rękawy, by pokochać drugiego człowieka i wybaczyć mu przewiny, by samemu się wszystkiego dorobić? Masz tyle zapału, by tworzyć Nową Przyszłość, by dziecko twojego wroga było ze wszech miar szczęśliwe? Chcesz to zrobić, czy udajesz głuchego, gdy mówimy o dobru ogółu, bo w twojej wyobraźni wszystko jest dobrem, jeśli tobie służy, i jest pokojem, jeśli został zawarty na twoich zasadach? Spytaj się siebie samego, czy chcesz podtrzymania ludzkiej moralności, co zżera tę Plantę, czy obudzenia w tobie Boga, który tę planetę zrosi miłością? A ja ci powiadam, że chcesz tylko przetasowania informacji, by oszukać własne sumienie w urabianiu innych pod siebie. Szukasz też Boga, ale tylko po to, by On ciebie we wszystkim wyręczył. A on już ci wszystko dał: rozum i dwie zdrowe ręce. Szukasz usprawiedliwienia dla własnego lenistwa i własnej duchowej wszeteczności. Wierzysz w to, że będąc "szukającym prawd", możesz wciąż pasożytować na innych, a akcentując ich słabości, wywyższać się na dodatek nad nimi, przez co utwierdzasz się w przekonaniu o własnej doskonałości i o właściwym postępowaniu wobec całości. Ale twoja dusza, ale twój duch, ale my, ale Bóg, ale Całość doskonale zna ten niszczący cię mechanizm okłamywania samego siebie. Zerwij kajdany strachu i lenistwa, niewiedzy i bezsilności i idź ku Bogu drogą pracy, szczęścia i dostatku, a innych swym przykładem nauczysz, czym tak naprawdę jest światło. Ono jest aktywną radością, tańcem dusz, eposem ducha, kolorową poduszką pod głową śpiącego Boga. Stań się przykładem dla innych, stań się światłem dla innych, stań się Światłością. Tego chciałeś? Nie oszukuj siebie i nas... http://popko.pl

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

To sie moze zdarzyc w kazdym momencie ! Zly czy dobry musi zdobyc zwolennikow. Od ilosci ich zwolennikow zalezy ich panowanie. Transformacja duchowa zlego czy dobrego moze miec miejsce, ale nie sa oni sami wiec w kazdej chwili mozna sie spodziewac uzycia broni. Trzeba pamietac, ze morderca nie zwycieza. Czeka go kara za mordestwo i on o tym wie. Kazdy czlowiek na ziemi wie, ze za moderstwo czeka go kara. Czesto nawet kara smierci. Mimo to mordercy sa !!! Zyj czlowieku wiec po ludzku i nie czyn z siebie monstrum. Sam nigdy nic nie znaczysz. Rozwijaj siebie i ciesz sie, ze rowiaja sie tez inni. Wyrownany poziom gwarantuje porozumienie i wyzwolenie talentu, ktory jest taki cenny dla srodowiska. Radosc wspolistnienia jest najcenniejsza. Doznaj tego !

Dla zwyczajnego człowieka, który żyje jedynie na powierzchni istnienia, niepomnego głębi własnej jaźni i ogromu rzeczywistości znajdującej się za fasadą istnienia, egzystencja psychologiczna wydaje się nader prosta. Niezbyt szeroki, ale nieustannie dający o sobie znać zestaw żądz, pewne niezbędne potrzeby estetyczne i intelektualne, parę zasad lub istotnych idei wśród potężnego nurtu myśli, w przeważającej mierze trywialnych, oderwanych od siebie nawzajem lub powiązanych w niewłaściwy sposób, pewna liczba mniej lub bardziej nieodzownych potrzeb egzystencjalnych, zmiany zdrowia fizycznego i choroby, rozproszone i niekonsekwentne następstwo radości i żali, nieustanne drobne zaburzenia i niestałość, znacznie rzadziej silne potrzeby poszukiwania i wstrząsy, umysłu i Ciała, a poprzez całą Naturę, częściowo dzięki myśli i woli, częściowo bez nich lub pomimo nich, powyżej wymienione czynniki układane są w pewną prymitywną, praktyczną strukturę - pewien porządek chaotyczny w stopniu możliwym do zaakceptowania - oto tworzywo jego egzystencji. http://www.sm.fki.pl

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ten stan świadomości określamy jako degradację ducha z uwagi na jego zablokowanie na najniższym etapie inwolucji w materię. Jednocześnie w sposób oczywisty możemy mówić o znacznym przyspieszeniu pojawiania się świadomości. Niektórzy ludzie są w pewnym stopniu świadomi, że bieg wydarzeń przyspieszył, choć większość spośród nich nie zdaje sobie sprawy z zakresu tego przyspieszenia - choćby z braku punktu odniesienia czy porównania. Tu oni żyją, tu tak jest. Niczym złota rybka w akwarium nie wiedzą, że woda jest brudna - po prostu w niej żyją. W taki właśnie sposób funkcjonuje pole umysłowe, co jest przyczyną dla pojawienia się Historii Kosmicznej, która pojawia się niczym wiązka energii lub snop światła i uderza to pole umysłowe poprzez dwóch swoich konkretnych wysłanników, w rezultacie przyspieszając tempo wydarzeń.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Pozostawiona jedynie stworzonym przez siebie urządzeniom ludzkość będzie tylko zanurzać się coraz głębiej w otchłanie skierowanego ku dołowi programu materializmu historycznego. Tym samym w specyficznych momentach czasu muszą dokonywać się zstąpienia pierwiastkaboskiego, które stanowią bodźce nagle uruchamiające świadomość ludzką. Znajdujemy się jednak w nadzwyczajnym momencie zamykania się cyklu, zatem bodziec uruchamiający świadomość ludzką musi nosić charakter w nadzwyczajnym stopniu nadnaturalny. Z wnętrza przepastnej chaotycznej matrycy życia człowieka planetarnego musi przyjść ofiara, aby umożliwić przyśpieszenie, a zatem i wykiełkowanie tego co nowe. Z punktu widzenia obiektywnego zrozumienia lub nawet teorii, łatwo jest rozmawiać o boskim zstąpieniu czy emanacji awatarycznej, albo o typie wiedzy, który jest potrzebny w szczególnym punkcie ewolucyjnym. Jednak mówienie o tym z innego punktu widzenia, z punktu widzenia instrumentów ludzkich, które zostały wezwane w celu ucieleśnienia czy inkarnowania owej boskiej zasady to już zupełnie odrębna kwestia. Po pierwsze, ludzie ci rodzą się po prostu jako ludzie; nigdy jako ktokolwiek inny. Kiedy się rodzą, to w centrum ich świadomości niekoniecznie znajduje się następująca treść: Teraz rodzę się jako awatara, wiem co będę czynić. Przeciwnie, rodzą się w sytuacji ludzkiej, czyli bardzo konkretnym otoczeniu rodzinnym czy domowym wraz z typowymi dla nich programami, które, oczywiście, zostały odpowiednio zaprojektowane przez istotę boską w celu ukształtowania awatary in statu nascendi w odpowiednim kierunku.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Gdy każdy przyswoi Prawo Czasu, wszystkie strumienie świadomości połączą się i człowiek planetarny osiągnie świadomość kosmiczną, której rezultatem będzie czysta telepatia. To, co jest znane Bogu zacznie być znane także istotom ludzkim. Na tym poziomie nie będzie żadnej różnicy między wiedzą ezoteryczną i egzoteryczną - strumienie będą jednak wykorzystywane w inny sposób, niż odbywało się to na przestrzeni historii ludzkiej.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ponieważ obecnie znajdujemy się właśnie w tym momencie dziejowym, noosfera stała się dla nas łatwiej zrozumiała. Celem Historii Kosmicznej jest zbudowanie ujednoliconej planetarnej autopercepcji. Wszystkie sprzeczki, wojny i walki nie mają racji bytu odkąd stanowimy jednolite istnienie planetarne. Wszystko musi zostać wybudowane od podstaw. Wszystkie postrzeżenia, które zostały przez nas zgromadzone muszą zniknąć w świetle prawdy, zgodnie z którą istnieje tylko jedna tradycja, jedna religia, jedna Ziemia i jeden byt. Historia Kosmiczna wchłania wszystkie nurty tradycji, nauki duchowe i cywilizacje, umieszczając je w wyższym kontekście, nie negując niczego, co było w nich pozytywne i twórcze.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Czy kazdy umie urzadzic swoj dom ?

wendol:
Ponieważ obecnie znajdujemy się właśnie w tym momencie dziejowym, noosfera stała się dla nas łatwiej zrozumiała. Celem Historii Kosmicznej jest zbudowanie ujednoliconej planetarnej autopercepcji. Wszystkie sprzeczki, wojny i walki nie mają racji bytu odkąd stanowimy jednolite istnienie planetarne. Wszystko musi zostać wybudowane od podstaw. Wszystkie postrzeżenia, które zostały przez nas zgromadzone muszą zniknąć w świetle prawdy, zgodnie z którą istnieje tylko jedna tradycja, jedna religia, jedna Ziemia i jeden byt. Historia Kosmiczna wchłania wszystkie nurty tradycji, nauki duchowe i cywilizacje, umieszczając je w wyższym kontekście, nie negując niczego, co było w nich pozytywne i twórcze.
to sie dzieje na poziomie podstawowki , do matury jeszcze daleka droga.

Dopiero teraz nastal wiek prawdziwej informatyki. Dopiero teraz wszystkie narody nawzajem moga poznac swoje walory i wady. Dopiero teraz moznemy poznac doglebnie inne religie. Dopiero teraz mozemy poznac potrzeby Ziemi i ludzi zyjacych na niej. Musimy nauczyc sie zyc wibracyjnie, jak kamerton, ktory stroi wszystko na wlasciwa nute w kazdym instrumencie. Informacja, wiedza, nauka i czlowieczenstwo powinno stworzyc z kazdego czlowieka taki kamerton w swoim narodzie. Wtedy sie nikt nie pomyli !!!

troszke o egzorcyzmach http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Czy-kazdy-moze-zostac-egzorcysta,wid,13140535,wiadomosc.html

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://www.instytutarete.pl/index.php/aktualnoci/215-medytacja-modlitwa-huny.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Od dawna zastanawiałam się nad sensem każdego słowa w modlitwie. Dziwiłam się zagorzałym katolikom, że klepią paciorek jak automaty. Kiedy tylko miałam potrzebę modlitwy - odmawiałam ją po swojemu - niestety, nie umiałam z tym wtopić się w tłum, budząc dziwne spojrzenia, więc od tamtej pory robię to w myślach (przynajmiej nikt się nie dziwi, że jakoś tak "dziwnie" sie modlę) i w wielkim skupieniu. O Hunie słyszałam, coś gdzieś liznełam i uznałam, że to coś w sam raz dla mnie. Ale nie chcę nadużywać, zwłaszcza mało świadomie. Wpadła mi kiedyś w "magicznym sklepie" w ręce książka o Hunie. Kupiłam coś innego (sekrety prawa przyciągania) i trochę wyhamowałam, bo uświadomiłam sobie, że to o co prosimy poprzez prawo przyciągania czy Hunę ma wpływ na naszą karmę. Nieświadomie możemy sobie zaszkodzić nadużywając tych "dobroci". Lepiej dobrze się zastanowić, co dla nas jest najważniejsze, czego potrzebujemy naprawdę i najbardziej, jakich barier nie możemy pokonać i czy przyczyna problemu jest dla nas zrozumiała, czego ma nas nauczyć ta "lekcja" nie dająca nam spełnienia i wreszcie - co będzie dla nas lepsze: spełnienie pragnień czy rezygnacja z nich (czy są warte tak wielkich starań i czy może lepiej ich nie osiągać). Ale tę modlitwę na pewno przeprowadzę, tylko jeszcze trochę muszę się do niej przygotować (przemyśleć, czego naprawdę potrzebuję, co jest dla mnie najważniejsze i czy powinnam właśnie tego oczekiwać od życia). Więc najpierw przemyślenia, analiza a potem - być może do dzieła. Jak każdy mam wiele pragnień, ale nie wiem, czy powinnam je wymuszać działając na podświadomość i nadświadomość. Ciągle myślę, że za mało wiem. :)

http://www.nautilus.org.pl/index.php?p=artykul&id=2289

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://www.paranormalium.pl/wspolczucie-furtka-do-rozwinietych-zdolnosci-psych,816,23,artykul.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

"Wraz z rozwojem istoty ludzkiej w duchu ładu synchronicznego wraz z systemami wiedzy i percepcji zaprezentowanymi w Historii Kosmicznej osiągany będzie coraz większy i większy stopień boskiej doskonałości. W tym momencie człowiek nie będzie odczuwał już potrzeby chodzenia do kina, centrów handlowych czy doświadczania innego rodzaju rozrywki pochodzącej z drugiej ręki. Na tym etapie istotę ludzką zadowoli jej własne, fascynujące postrzeganie rzeczywistości, które w pełni zaspokoi potrzebę rozrywki. Wówczas percepcja zmysłowa zostaje ostatecznie oczyszczona i człowiek otrzymuje wejściówkę, dzięki której może przeżyć najwyższy film astralny. Tylko poprzez oczyszczenie postrzeżeń zmysłowych można natychmiast zrozumieć, że rzeczywistość uniwersalna jest w pełni wystarczająca, by zaspokoić ludzkie pragnienia radości, piękna, ładu i harmonii. Wraz z coraz pełniejszym otwieraniem się organów zmysłowych i wspinaniem się człowieka po drabinie ewolucyjnej, życie nabiera promiennych barw, a samo tylko życie staje się źródłem nieprawdopodobnej ekstazy! Człowiek podlega ewolucji od stadium ewolucyjnego kiełkowania do generacji, które stanowi przejście od świadomości do trwałej świadomości, następnie do superświadomości aż w końcu do świadomości hiperorganicznej." Nawet nie wiem z czego to, ale znalazłem na http://www.sm.fki.pl Ciekawe... Cóż można dodać? Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że tak to właśnie wygląda... Ludziska przeważnie potrzebują jakiegoś "szumu" - żeby ktoś lub coś "nadawało", wypełniało im czas, bo jak "nic się nie dzieje", to... jakiś niepokój odczuwają, nie wiedzą, "co ze sobą zrobić" - po prostu się nudzą. Ja nie miałem takich problemów już od dzieciństwa. Towarzystwa zbytnio nie potrzebowałem - zresztą trudno było znaleźć sensowne towarzystwo - ludzie jakieś dziwne, bezsensowne rzeczy robili, głupio się zachowywali wobec siebie nawzajem - to był chyba jakiś rodzaj "gry", żeby "się pokazać" czyimś kosztem - te zachowania wynikały w prostej linii z jakichś kompleksów, niedowartościowania... i były co najmniej niedorzeczne... Tak więc czas spędzałem przeważnie sam - czytałem książki SF (bo ciekawe były i jakieś takie "swojskie"), czasopisma popularnonaukowe..., coś tam "dłubałem" (jakieś "wynalazki" :)), rozmyślałem, obserwowałem przyrodę... i czas mijał mi momentalnie - nigdy się nie nudziłem (nawet sam ze sobą) i nie wiem, jak ludzie to robią... - chyba nie mają za wiele w głowach... A żeby telewizor włączyć? - To już chyba jakaś desperacja, ostateczność... Ja nie mam takiej potrzeby. Już nawet jakichkolwiek książek fabularnych nie czytam, a tylko informacyjne, choć czasem zdarza mi się nawet czerpać informacje "z eteru" - tak po prostu sobie pomyślę..., a później dowiaduję się tego samego z książek lub od specjalisty z danej dziedziny. No właśnie - jak to w tym tekście było - rozrywkę czerpię ze wszystkiego :) i nawet samo "bycie", trwanie, istnienie sprawia mi niesamowitą przyjemność, rozkosz... :) Z doświadczenia wiem, że "oficjalnie" ludzie raczej mnie nie rozumieją, ale... niech tylko kogoś "dorwę" :), nawiążę kontakt wzrokowy (lubię patrzeć ludziom głęboko w oczy, bo mnie ciekawią :)), zacznę rozmawiać, to potrafię ludzi "zarazić"... :) Kiedyś potrafiłem wpływać bezpośrednio na świadomość ludzi, ale nie byli już wtedy sobą - zachowywali się jak "marionetki" i zrozumiałem, że nie tędy droga - można ich tylko stymulować, a nie zmuszać. Bardzo interesujący i niezwykły jest dla mnie ten świat - do tej pory potrafię się dziwić "jak dziecko"... Nadal nie rozumiem dlaczego ludzie potrafią reagować bezmyślnie - raniąc przy tym innych... Wiem, że to nie mój świat i trudno tu znaleźć kogoś do mnie podobnego... Czasem samotny się czuję, bo poziom kontaktów, zrozumienia, czucia tu występujący nie jest dla mnie satysfakcjonujący... - przynajmniej nie na tyle bym chciał mieć jakieś poważniejsze kontakty z "byle kim". Właściwie znalazłem kogoś takiego... - mieszka daleko, więc czasem rozmawiamy przez telefon po jakieś 3,5 h - aż akumulatorki w słuchawce się rozładują i nam przerwie :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

"Pozostawiona jedynie stworzonym przez siebie urządzeniom ludzkość będzie tylko zanurzać się coraz głębiej w otchłanie skierowanego ku dołowi programu materializmu historycznego. Tym samym w specyficznych momentach czasu muszą dokonywać się zstąpienia pierwiastkaboskiego, które stanowią bodźce nagle uruchamiające świadomość ludzką. Znajdujemy się jednak w nadzwyczajnym momencie zamykania się cyklu, zatem bodziec uruchamiający świadomość ludzką musi nosić charakter w nadzwyczajnym stopniu nadnaturalny. Z wnętrza przepastnej chaotycznej matrycy życia człowieka planetarnego musi przyjść ofiara, aby umożliwić przyśpieszenie, a zatem i wykiełkowanie tego co nowe. Z punktu widzenia obiektywnego zrozumienia lub nawet teorii, łatwo jest rozmawiać o boskim zstąpieniu czy emanacji awatarycznej, albo o typie wiedzy, który jest potrzebny w szczególnym punkcie ewolucyjnym. Jednak mówienie o tym z innego punktu widzenia, z punktu widzenia instrumentów ludzkich, które zostały wezwane w celu ucieleśnienia czy inkarnowania owej boskiej zasady to już zupełnie odrębna kwestia. Po pierwsze, ludzie ci rodzą się po prostu jako ludzie; nigdy jako ktokolwiek inny. Kiedy się rodzą, to w centrum ich świadomości niekoniecznie znajduje się następująca treść: Teraz rodzę się jako awatara, wiem co będę czynić. Przeciwnie, rodzą się w sytuacji ludzkiej, czyli bardzo konkretnym otoczeniu rodzinnym czy domowym wraz z typowymi dla nich programami, które, oczywiście, zostały odpowiednio zaprojektowane przez istotę boską w celu ukształtowania awatary in statu nascendi w odpowiednim kierunku." Te teksty jakoś losowo pojawiają się na tamtej stronie :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

"A teraz szybko..... zanim dotrze do nas, ze to bez sensu". Krol Julian

Rozważania - Wiesław Matuch: Mimo postępu szeroko pojętego, wciąż nie jest realne życie na platformie całkowitego szczęścia. Bez względu na ilość i jakość wytworzonych produktów materialnych, linia życia bezkompromisowo podąża ku przemijalności. Bez względu na wielkie procesy fizyki i stabilizowanie się historii świata, bardzo bezpośrednio potrzebna jest każdemu zasada poszukiwania samego siebie. Społeczna postawa przykłada wagę szczególnie do rozkwitu nauki i zasobów majątkowych. W takiej sytuacji trudno wymagać czegoś więcej, kiedy myśli bogatych nie mają ochoty przyjmować donioślejszej wiedzy o życiu. Pośród wielu barier pojęciowych, przeszkód i utrudnień naukowych, istnieje problem zapomnienia o celowości działań człowieka. Poziomu duchowego wyrobienia nie mierzy się ilością ukończonych uniwersytetów, atrakcyjnością zawodu, ani przynależnością do grupy społecznej, czy nawet religijnej. To wszystko są pozory. Chmury na niebie, które zasłaniają słońce.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 781
Poprzednia strona | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | .. | 39 | 40 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.