| wendol: |
| Obraziłeś Yohannę i przez Ciebie możemy stracić bardzo wartościowego, mądrego forumowicza. |
Jeśli chodzi o to, to wg Yohanny to ja ją tak obraziłem.
| nicze: |
|
A moim celem jest właściwa ocena sytuacji |
Twoim celem jest znalezienie takiego zdania, które porze Twoje utarte już przekonanie. Drążysz dotąd internet, aż trafiasz na takiego samego idiotę, który kracze dokładnie tak jak Ty.
Odrzucasz naprawdę wartościowe materiały, bo są sprzeczne z Twoimi oczekiwaniami.
| wendol: |
| W Polsce znaleziono jednak sposób pt. "500+" |
Nie wiem, czy 500+ może być jakimś sposobem. To nie jest kasa, która coś załatwia w utrzymaniu dziecka. Na pewno nie można o tych pieniążkach myśleć w ten sposób, że: "o! dają kasę, to zróbmy sobie kolejne!"
Ja to przelewam co miesiąc na rachunek oszczędnościowy- dla córki. Za te pieniądze być może kiedyś będziemy mogli sfinansować jej edukację i to jest moim zdaniem dobra strona tego całego 500+.
Nie można na pewno traktować tego jako jakiś stały przychód- przyjdzie kolejny rząd i zlikwiduje to...
Co do Yohanny...
Może i ją obraziłem, ale wiesz co? Jak na tak mądrą osobę zachowała się mała dziewczynka, która tupie nóżką i robi fochy, bo ktoś jej na coś nie pozwala, bo ktoś nie robi i myśli tego co ona chce. Jak na osobę tak twardo stąpającą po ziemi, wygłaszającą tak "twarde" opinie o wszystkich- jest strasznie "galaretowata". Ta cała sytuacja powinna po niej "spłynąć"...
Może i poczuła się urażona, może i miała powód. Ale wiesz co Wendol? Nicze w jednym ma rację- ona obraża Polskę i Polaków w co najmniej połowie swoich wpisów. Nie wiem czym jej ta Polska tak zawiniła, ale czasem sobie myślę, że jest na nią zła najbardziej za to, że musiała stąd wyemigrować. Nie ułożyła sobie też życia z żadnym z tych prymitywnych polskich facetów (widocznie tylko z prymitywami miała do czynienia), a teraz do tego samego wora wrzuca wszystkich. Niezbyt to rozsądne... I obraźliwe. Tymczasem jej wystarczyło jedno słowo pod jej adresem i co? Foch.
| nicze: |
| sam prowokujesz konflikty
jesteś nastawiony na konflikt
obrażasz innych,
godzisz w ich poczucie wartości . |
A z tym to się już całkiem nie zgodzę... Wendol raczej tłumaczy- nie napada. Dam Ci przykład. To fragment tego co mi kiedyś napisał (specjalnie wyszukałem fragment o moim ojcu, którego tak ochoczo tutaj "przywoływałeś" na poprzednich stronach):
"Może naprawdę jesteś przeczulony, a "wredne spojrzenie" miał Twój ojciec? Ale, czy on Cię chwalił?
Ty chyba po prostu nie umiesz przyjmować komplementów, bo masz problem z docenieniem samego siebie. Zawsze spotykała Cię krytyka...
Nie jesteś przyzwyczajony do komplementów, więc czujesz, że "coś tu nie gra" i je odrzucasz, bo Twój obraz samego siebie jest inny.
Jeśli ktoś Cię choć trochę zna i wie, jakie miałeś życie, to myśli, że będziesz bardzo "łasy" na komplementy, bo nikt Cię "nie pieścił", ale Ty je odrzucasz - w sumie walczysz sam ze sobą. Pewnie chciałbyś je przyjąć (podobno nie ma ludzi odpornych na komplementy), ale prowadzisz wewnętrzną walkę ze swoim własnym wizerunkiem, a krytykującym, poniżającym Cię, obserwującym, oceniającym jest Twój ojciec w Twojej głowie - obserwujesz samego siebie jego oczami."
A teraz nicze cofnij się i poczytaj to, co napisałeś Ty. A nawet nikt tego tematu nie poruszał- sam na niego wskoczyłeś i to już nie pierwszy raz. Zawsze jak jesteś "pod ścianą", jak już kończą Ci się argumenty- zaczynasz pluć na lewo i prawo i wyciągać jakieś sprawki, których w ogóle nie rozumiesz. O których nie masz zielonego pojęcia.
Cześć. Odechciało mi się już pisać.
Znów postaram się tu pomilczeć, bo wychodzi na to, że za każdym razem jak tu piszę- jest jakaś burza. Pewnie jestem takim samym chamem jak nicze. Możliwe.
Pa