| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Kiedy nastąpi koniec świata??? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1505 |
|
Słyszałam wiele teorii na ten temat. Jedna głosi, że świat zginie, gdy umrze papież murzyn. Z tego, co wiem, po naszym papieżu Janie PawleII ma być jeszcze dwóch. Potem zabraknie miejsca w krypcie pogrzebowej(czy jakoś tak), gdzie chowa się papieży. Tak mniej więcej głosi przepowiednia Nostradamusa. A jakie jest wasze zdanie???
|
|
|
Odpowiem Ci jeszcze inaczej. wiat odkšd istnieje zawsze był pełen niezrozumiałych zjawisk, ideii itp. W ostatnich latach modny stał się rok 2012 i mnie też przyszło się tym zainteresować. Przeczytałem kilka ksišżek zwišzanych z tš tematykš. I wiesz co Ci powiem? Tak naprawdę to o tym roku nie wiem nic, albo niewiele. Nie jestem jasnowidzem, aczkolwiek mšdroci i chłodnego spojrzenia na sytuację na Ziemii mi nie brakuje. Wiesz, to jest bardzo dziwne, że przy okazji zbliżania się do kolejnych milenium ludzie odczuwajš jako tako strach i lęk przed przyszłociš. Przed nastaniem wieku XX było podobnie z tš róznicš, że ludzie nie komunikowali się ze sobš tak jak to ma dzi miejsce.
Zawsze znajdš się ludzie, którzy będš wiecić koniec wiata lub koniec jakiego od dawna ustalonego porzšdku rzeczy. Nie inaczej jest i dzi. Obecna cywilizacja musi wybrać swojš drogę rozwoju. I ma dwie możliwoci. Jedna prowadzi niestety ku upadkowi. Druga opcja to zrozumienie tego jak ludzie postępujš i powolne wzniesienie się na wyższy poziom rozumienia, by planety tej nie zniszczyć do reszty. Mylę, że sama wiesz co się dzieje na tej planecie i tego Ci chyba szeroko przedstawiać nie trzeba. Tak naprawdę rok 2012 może być zwyczajnym rokiem, kiedy to nic wielkiego się nie wydarzy, a z drugiej strony mogš zajć pewne zdarzenia, które zmieniš wiadomoć ludzi i zmieni się ich sposób życia, mylenia i odczuwania siebie oraz bliskiego otoczenia. Być może nieubłagania sama ludzkoć się prosi o wymierzenie jej "kary" za swoje "grzechy". Ale przecież ludzkoć ma swojš drogę ewolucyjnš i tak naprawdę niczego wielkiego jeszcze nie osišgnęła. Wysłanie człowieka na Księżyc (o ile faktycznie miało miejsce) nie jest wielkim osišgnięciem zważywszy na to jak traktuje się na tej planecie ludzi najbiedniejszych. Najlepszym sposobem jest teraz czekanie na to co się wydarzy. I życie własnym życiem itp. Inne postępowanie nie ma żadnego sensu. Przyszłoć sama się objawi w stosownym czasie. Naprawdę nie ma to wielkiego znaczenia czy w tš planetę uderzy kometa, asteroida, czy też będzie miała miejsce kolejna wojna wiatowa (o surowce, o wodę, o energię). Liczy się tylko wiadomoć i z tej perspektywy patrz na wszystko. Czy ty sama rozwijasz swojš wiadomoć a co za tym idzie rozwijasz się wewnętrznie. Czy twoi bliscy mylš podobnie jak ty i też starajš się rozwijać na swój własny sposób. Pewnie, że każdy ma własnš drogę i tempo, by dojć do rzeczy najważniejszych dla siebie. I to należy mieć na uwadze.
Jak dobrze wiesz wiara jest zawsze sprawš osobistš. To taki odwieczny zbiór przekonań na wiele tematów. Że niby co wolno, a czego nie wolno. Podobnie ma się sprawa z wiarš w zbawienie, odkupienie grzechów itp. Wiara w niebo i piekło też ma dawne korzenie. Dobrze majš Ci, dla których osiš życia jest wiara w istnienie wiata duchowego (zawiaty) oraz wiata fizycznego (materialnego). Tu "fenomen" piekła i nieba jest łatwiej wytłumaczyć niż w innych przypadkach. Możesz rozumieć piekło i niebo dwojako. W wiecie fizycznym piekłem dla Ciebie będzie każda piękna wzniosła chwila, każde miłe wspomnienie itp. Piekłem dla Ciebie będzie każdy stan emocjonalny zakorzeniony w strachu i lękach. Za w wiecie duchowym kwestia nieba i piekła nabierze zupełnie nowego wymiaru. Tam dla twojej duszy piekłem może być tymczasowe odcięcie się od "istoty Boga" a niebem każda sposobnoć, by się do Niego zbliżyć. Jak wiat duchowy długi i szeroki, tak tam istnieje cała mnogoć wymiarów bardziej niezbadanych niż zbadanych. Indianie znajdš tam dla siebie Krainę Wiecznych Łowów, chrzecijanie swoje własne niebo, buddyci jeszcze co innego, "prymitywne plemiona" także co odmiennego. I nie zdziw się jeli i Ty także po "mierci" odejdziesz do wiata bardziej realnego, niż teraz ma to miejsce. Bo w wiecie duchowym wszystko jest możliwe. A czy Jezus przyjdzie na Ziemię na "Sšd Ostateczny"? Powiem Ci tylko tyle: BARDZO W TO WĽTPIĘ :).
|
|
|
Błšd. W wiecie fizycznym niebem dla Ciebie będzie... .tak miało być :P
|
|
|
Ulciu
Napisała: "co z tymi co sš tak jakby porodku......czyli wierzšcymi ale nie praktykujšcymi??".
Praktykowanie to szanowanie samego siebie, jak i innego człowieka.
Jeli masz na myli chodzenie do kocioła, to nie ma to żadnego znaczenia.
Można być dobrym człowiekiem i w ogóle nie wierzyć w Boga, a można chodzić do kocioła nawet codziennie i być bardzo złym człowiekiem.
Jeli lubisz chodzić do kocioła, masz takš potrzebę i preferujesz takš formę spędzania wolnego czasu, to Twoja sprawa.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
co do tej asteroidy...niech się stanie co się stanie..ma uderzyć w nas jakie gówno niech uderzy!!!może wtedy zrozumiemy ile błędów popełnilimy...ile ludzi przez nas cierpiało ...ale też ile dobrego zrobilimy pomagajšc komu się podnieć!!
odp do strumyka
wiesz...w Biblii jest napisane że Jezus zejdzie....na ten "Sšd Ostateczny"!! i ja w to wierze!!ehh...teraz zaczełam myleć że nasze wyliczanie tych wszytskich przepowiedni i tego wszystkiego..jest głupie...bo w sumie kto tu napisał (podajšc cytat)"nieznacie dnia ani godziny" czy jako tak to idzie!!:)
|
|
|
konica nie będzie nigdy, przetrwamy. czy nie możemy trwać wiecznie? Czego nam tu brakuje że chcecie ić do nieba, czy być zbawionym przez mesjasza. Po co? Tu jest wszystko czego można chcieć. Więc nawet jak zstšpi mesjasz to zawsze znajdš się tacy co ocalejš, ale wcale nie będš chcieli być zbawieni. Gdyby jezus, czy inny mesjasz zszedł dzi na ziemię i przyszedł by do mnie i chciał mnie wzišć do jakeigo nieba (raju) to bym mu powiedział że korzystam ze swojej wolnej woli i zostaje na ziemi. I wierzę że gdyby, kiedykolwiek nastšpiła taka systuacja to znajdš sie ludzie mylšcy jak ja. Tu przynajmniej możemy być odpowiedzialni sami za siebie.
|
|
|
czy wszytkim dla Ciebie..jest sex papierosy nienawić zrazy cierpienie i ogółem panujšce zło?? bo dla mnie nie...no może po za tym pierwszym ....czasami!!:P hehe
|
|
|
Masz rację kepułg. Ziemia jest strefš wolnej woli - można tu robić co się chce (czynić zarówno dobro, jak i zło). Niektórzy nam tego zazdroszczš, bo u nich nie ma wolnej woli (można czynić tylko dobro), a jest długa nauka. A u nas krótka nauka i zabawy kupa, tylko tego zła za dużo.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
(nie chciało mi się czytać porzednich 40 str postu więc sorry za to ale napisze co ja o tym myle)
istnieje teoria zapętlenia czasu, ja jš osobici wyznaję, końca wita jakotakiego nie ma , czas zatacza poprostu po pewnym czasie koło, i wszystko zaczyna się od poczštku...końce wita sš tylko dla okrelonych ras , czy wielkich cywilizacji, bo albo same się wyniszczajš, albo, siła wyższa decyduje o ich unicestwieniu, (asteroidy, wulkany itp). A co do końca wiata, każdy ma swój prywatny koniec, który się staje bardziej ogólnymi, jedni odchodza inni przychodzš, i tak jest i będzie, i się sama napędza maszyna czasu...coż tak bywa. Nie da się przerwać tego procesu (przynajmniej nie człowiek) i nie da się przewidzieć po ilu cyklach w końcu zostanie on przerwany. A najwyższy z Centrum obserwuje nasze poczynia::)
Co do zbawienia przez mesjasza, to tesh tak nie dokońca jest, ...poprostu to bardziej polega na oderwaniu ducha od ciała, a wtedy, człowiek już nic nie potrzebuje...bo jego ciało nie czuje, i jesli znajdzie się w pobliżu, pozytywnej energii, to od poczucia samej bliskoci jest szczęssliwy- ,mozna by to porównać do matki z małym dzieckiem na ręku, ono jest szczęliwe , gdzy czuje jej dotyk ciepło i bliskoć, i oto chodzi , po mierci , nie ważna jest już nasza płeć, bo jestemy tak szczęsliwi i spokojni, że pragniemy w tym stanie trafać , zawsze...
[%sig%]
|
|
|
mylenie typu: "przyjdzie bozia i wemie mnie do nieba, gdzie nie będę czuł głodu, zimna, strachu, będę szczęliwy z samego faktu bycia". Jest myleniem dla narkusa który robi strzał z metamfetaminki i ma taki dopływ endorfin do mózgu że mu się neurony palš. Wtedy nic nie istnieje, strach, ból, głód, wieczna szczęliwoć, ale tylko dla tej jednostki, wszystko dookoła jest takie jak było, nic się nie zmieniło. To jest oszustwo dla tej jednej jednostki. Jeżeli do tej pory kto poszedł do raju (nieba, czy jak tam to zwał) to na pewno na to nie zasługiwał, bo jak można przejć w stan wiecznej szczęliwoci wiedzšc że na tym ziemskim padole tylu ludzi (i nie tylko) cierpi.
Aż dziw bierze że tyle milionów ludzi na ziemi modli się do kolesia zwanego jezusem z nazaretu. On tu przyszedł na chwile, pokrzyczał, niby umarł za nasze grzechy i uciekł spowrotem do tatusia, gdzie jest wieczne szczęcie. Frajer, zwykły egoista, jak był taki twardy to mógł sprubować pożyć trochę na tej ziemi, zmierzyć się ze starociš i niedołęstwem.
|
|
|
Oby jak najszybciej moze wtedy kazdy czlowiek bedzie rowny skoncza sie wojny korupcja i klamstwa. Koniec Swiata nastapi niebawem!!!
|
|
|
Widzisz kepułg, bo każdy ma własnš cieżkę.
Jezus (jego dusza), żeby zostać Jezusem musiał wczeniej przejć wiele różnych cieżek.
A z tym umieraniem za grzechy innych to bzdura wymylona dużo póniej przez Kociół - to tak nie działa (nic nie daje). Jezus podburzał ludzi, więc go wreszcie ukrzyżowali - jak wielu przed nim i po nim (Rzymianie mieli taki zwyczaj).
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Ja czytałam w gazecie że będzie w 2012 roku KONIEC WIATA :( :( :( :( :( :( :( :[ [: ;{
|
|
|
Wszyscy wiecie, że jestecie tutaj z jakiego powodu. Jest nim wzrastanie i odkrywanie nawzajem swoich talentów. Z fragmentów układanki i nici tkana jest materia znaczenia. Odkrywajšca się przed wami historia, pod wieloma względami wyprzedza swoje czasy. Każdy z was pragnie, aby jego życie miało znaczenie, chce mieć prawo do obszaru wiadomoci, by osišgnšć w nim biegłoć i pójć tam, gdzie nikt jeszcze nie był. Powiedzielibymy, że zmierzacie w tym włanie kierunku. Kiedy wyruszacie na wędrówkę, nie zawsze rozumiecie wszystkie zwišzane z tym implikacje. Znajdujecie się na drodze prowadzšcej do wyższej wiadomoci, w połowie ważnego przedsięwzięcia, ale nie możecie jeszcze objšć wzrokiem całej cieżki.
Szkolenie jakie odbieracie pochodzi od waszego wewnętrznego nauczyciela. Macie w sobie wzorzec, który prowadzi ku innej cieżce. Uczycie się, podšżajšc za tym, co budzi się w waszym wnętrzu. Jestecie tu, aby stworzyć nowy wzorzec możliwoci dla całej rasy. Dzięki osobistemu dowiadczeniu zgromadzicie największš wiedzę – robišc wszystko na własnš rękę i nie zatrzymujšc się tylko w jednym miejscu.
Bšdcie otwarci. Jasno zdecydujcie, że chcecie być otwarci na rozwój i przygotowani do wejcia na teren, który jest całkowicie nowy dla rodzaju ludzkiego – na Ziemię otoczonš radociš, poczuciem bezpieczeństwa i harmoniš – a zostaniecie tam zabrani. Pomylcie o nowych koncepcjach siebie i o wadze stałego wyrażania swojej woli, używania swojego umysłu tak, aby doznawać życia.
Przypominamy wam, że nie będzie jednego wiata. Nie będzie wiata, w którym każdy godzi się na to, co się dzieje. Nadszedł czas ogromnej przemiany wiadomoci, dzięki której każdy z was znajdzie się w wiecie, który sam stworzy. Kiedy usłyszycie opowieci o przejęciu władzy, zrozumiecie, że to włanie przydarzy się niektórym ludziom. Przycišgnš oni do siebie to, czego muszš się nauczyć. Idšc wzdłuż stołu z jedzeniem wybieracie to, na co macie apetyt, i tak samo postępujecie w życiu. Zawsze macie wybór. To wy decydujecie, czego dowiadczycie.
Pozwólcie, że powiemy jedno: w najmielszych snach nie potraficie sobie obecnie wyobrazić, w jakim kierunku zmierza Ziemia. Tłumy zostały wprowadzone w trans przez wiat faktów, encyklopedii, telewizji i gazet, a jak dotšd wielowymiarowe anomalie niezbyt głęboko przeniknęły na waszš płaszczyznę istnienia. Kiedy to nastšpi, zacznš dziać się rzeczy przekraczajšce wasze wyobrażenia.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
dariuszu, dopuki wszystko co piszesz (innych się to też dotyczy) jest z góry założonš prawdš, Ja żadnych twoich (innych się to też dotyczy) słów nie potraktóje na serio. Gdyby zaczynał swoje posty słowami: "wierzę że..." to by była inna rozmowa, ale nie wy wszyscy WIECIE. Wiecie kiedy będzie kataklizm, niš się wam końce wiata, sš tacy co gadajš z bogiem, lub kosmitami. O jakich cieżkach piszesz? skšd wiesz że odkupienie grzechów nie działa?? Jeste bogiem?? Ja tu jestem tylko dla tego że się NUDZĘ, a wolę pisać jakie rzeczy, które komu co dadzš (rozmieszš go, zdenerwujš, zmuszš do mylenia) niż siedzieć na klatce, palić lulki i inne super rozrywki. Na pewno nie szukam tu owiecenia, jedyne co mi dajš wasze wypociny to miech i zmuszajš mnie do robienia czego kolwiek - jak choćby dowiedzenia się że na ziemi jest 850 czynnych wólkanów, nigdy bym tego nie wiedział gdyby czyja wypowied nie sprowokowała mnie do poszukania odpowiedzi. A posty typu: "strzeżcie się" "koniec jest bliski" "widziałem ufo" "bóg was kocha" "itp" nie dajš mi nic bo żadnej z tych rzeczy nie można udowodnić i nie można też jednoznacznie zaprzeczyć. Nikt z was nie wie nic więcej odemnie na temat boga, kosmitów i końca wiata, a ja nie wiem na te tematy nic i cieszy mnie to. Bo po co byłoby mi żyć gdybym znał odpowiedzi na wszystkie pytania?? To by było jak granie w grę komputerowš na kodach, wow super jestem najlepszy -> ale tylko dla tych którzy nie wiedzš -> ja sam wiem -> sam dla siebie jestem nikim.
Wierzcie wszyscy w co chcecie, ale nie piszcie że wiecie.
|
|
|
kepułg
Kim Ty jestes , że chcesz prowokować innych do mylenia a jednoczesnie odbierasz innym tegoż motoru działania , czy pisania. Masz prawo mieć swoje zdanie i niekoniecznie wierzyć. Jedni wierzš inni wiedzš, skšd tš wiedzę majš? Zapytasz sie - dostaniesz odpowied i tak nie uwierzysz. Moja rada jest taka....szukaj, może znajdziesz odpowiedzi na wiele pytań. Życie to nie jest gra.....to tworzenie, a to jest zasadnicza różnica !!!
|
|
|
"ja nie wiem na te tematy nic i cieszy mnie to" - to ciesz się dalej
Gdy nabierzesz trochę dowiadczeń, co ciekawego przeżyjesz i zacznie cię cieszyć co więcej niż "wiat zabawek mechanicznych" i pusta konsumpcja, to pewne rzeczy zrozumiesz (niektórym zajmuje to wiele wcieleń).
Sš rzeczy, które sš pewne, jak i te których czasoprzestrzenne linie przecięcia sš dopiero dostrajane.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
dariuszu wiesz co jest jedynie pewne? (szkoda że to nie ja to wymyliłem) "Wiem że nic nie wiem". Powiedzcie co takiego oprócz tego możecie być pewni że wiecie?? Gwarantuję że obalę każde twierdzenie, ale nie o to chodzi, wogule mnie nie rozumiecie, wiecie kim jestescie (wszyscy jestemy)? Jestemy jak kto kto na własne zyczenie został pozbawiony pamięci, a jedyne do czego dšżymy po odzyskaniu przytomnoci jest dowiedzenie się: kim jestem?? Jak sie już dowiemy to znowu będziemy chcieli zapomnieć i zabawa się zacznie od nowa.
Wyobra sobie dariuszu że jeste mesjaszem, możesz wszystko, wiesz wszystko. Co zrobisz? Będziesz biegał i pomagał każdemu z osobna? A może zrobisz wielkie szoł w TV żeby dotrzeć do większej iloci ludzi. Ale po co możesz przecierz być u wszystkich na raz. I co im powiesz? do czego będziesz chciał przekonać? Rzebymy ię na wzajem kochali? Każdy ma wolnš wolę i jak by przyszedł do mnie to na przekór bym ci nie uwierzył, może bym cie zabił? (no tak byłby niemiertelny). Nie ma takiej siły żeby zbawić wszystkich, bo gdy jedni widzš jezusa inni widza szatana.
Nie pisz mi o zabawkach mechanicznych, bo ja nie posiadam nic, nawet spodnie w których chodzę nie sš moje. Wiesz dariuszu jaki czas temu co mi się stało, Ja wierzę że przez ten ułamek sekundy, który był dla mnie wiecznociš byłem bogiem. Tak byłem nim i ta wiadomoć prawie mnie zabiła, przez 3 lata byłem jak rolinka bo nic nie miało znaczenia wobec tego co przeżyłem. Ale to było smutne, dlatego teraz wmawiam sobie (staram się uwierzyć) że to była tylko halucynacja. Prawie już o tym zapomniałem i nagle żyję, jestem człowiekiem i chce nim pozostać, nie chce być już wiecznie smutnym bogiem. Wiesz czym dla mnie jest bycie człowiekiem? To partia szachów którš przegrywam i cieszy mnie to, bo doskonałoć jest okrutnie smutna. To można spróbować przekazać komu tylko jako sen wariata, bo inaczej byłoby to zbyt brutalne. Niewiedza jest największym darem człowieka, może kiedy to zrozumiesz, a może dalej będziesz nas karmił kawałkami o wcieleniach, wielu życiach i super mocach twoich córeczek.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1505 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |