| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Jak stać się "dobrym" chrześcijaninem... | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 81 |
|
Jak stać się "dobrym" chrześcijaninem w dwudziestu prostych krokach.
1. Wyznaj wszystkim swoim przyjaciołom, kolegom i przywódcom kościelnym, że kochasz Jezusa i chcesz stać się Jego niewolnikiem i że poświęcisz Mu swoje życie. Nie ma znaczenia, czy w to wierzysz czy nie. Po prostu mówienie tego zmieni ciebie na styl chrześcijański.
2. Wstąp do kościoła, ochrzcij się i przypisz swoje zainteresowanie religią kapłanowi lub księdzu. Wpatruj się, pełen czci, w jego oczy gdy on będzie wypowiadać swoje dogmaty o naturze boga. Wzdychanie co jakiś czas, lub ocieranie łez zagwarantuje ci twoje oddanie. Jeżeli wstąpisz do kościoła reformowanego, upadnij na podłogę, potrząsaj ciałem, podnieś obie ręce i krzycz: Jeee-zuuu ! NIGDY nie poruszaj przy twoim księdzu tematu wykorzystywania seksualnego, bez względu na to ile chłopców lub dziewcząt mógł on skłonić do seksu.
3. W każdą niedzielę wkładaj dużą sumę PIENIĘDZY do kościelnego koszyka na PIENIĄDZE. Zrób to tak, żeby każdy z obecnych widział jak dajesz PIENIĄDZE.
4. Gdy rozmawisz ze swoim księdzem i religijnymi przyjaciółmi, od czasu do czasu porównaj to co oni powiedzieli z tym co powiedział Jezus. To zrobi na nich wrażenie i będą ciebie bardziej podziwiać.
5. Czytaj biblię, ale ignoruj okrucieństwa i koncentruj się tylko na tym co wydaje ci się "dobre". Na przykład opuszczaj te części, gdzie bóg zabija pierworodnych, kobiety w ciąży itp. a zwracaj uwagę tylko na takie wersty jak "bóg jest miłością". To tak jak branie cukru razem z gorzkim lekarstwem, ale wyda się to dobre a właśnie to się liczy.
6. Naucz się kilku podstawowych słów hebrajskich i gdy tylko uczestniczysz w dyskusji religijnej, wspominaj je w kontekście ich oryginalnego znaczenia i w porównaniu z ich polską wersją. To zrobi wrażenie na innych, że znasz biblię, nawet jeśli nie masz zielonego pojęcia o teologii.
7. Ufaj wierze i wierz w przesądy biblijne, nie zwracając uwagę na to, jak głupie mogą się wydawać. Tak, nawet w te części które mówią o mówiącym ośle, jednorożcu i spacerze po wodzie. Nawet jeśli uważasz te rzeczy za nieprawdziwe, udawaj że w nie wierzysz. Nikt nie dostrzeże różnicy.
8. Porzuć całkowicie rozum i krytyczne myślenie. To jest konieczne. Nie możesz być dobrym chrześcijaninem, jeśli kwestionujesz biblię kierując się rozumem lub sceptycyzmem.
9. Uśmiechaj się dużo do każdego którego widzisz. Mów im, że ich kochasz, nawet jeśli jesteś przesiąknięty nienawiścią do nich. Musisz udawać za wszelką cenę, że kochasz swoich najgorszych wrogów, nawet jeśli to ich w końcu wykończy.
10. Próbuj nawrócić swoich niewierzących przyjaciół. Zrób z siebie głupca na punkcie doprowadzenia ich do wściekłości. Pamiętaj, żebyś ciągle się uśmiechał i mów jak bardzo ich kochasz. To wzmoże ich gniew a ciebie sprawi w pełni usatysfakcjonowanym. Jeśli oni się upierają, twierdź że są w zmowie z szatanem i tylko wiara w Jezusa może ich uwolnić (pamietaj żebyś ciągle się uśmiechał).
11. Jeśli ktoś pokaże rozsądne argumenty przeciw chrześcijaństwu, po prostu zaprzeczaj. Powiedz, że ich kuszenie tylko wzmaga twoją wiarę. Nigdy nie przyznawaj im racji.
12. Jeśli twoi przeciwnicy zacytują werset z biblii, który zaprzecza twojemu zdaniu, powiedz po prostu, że go wyrwali z kontekstu. Taktyka "wyrwane z kontekstu" wyciągnie cię z wielu trudnych sytuacji i sprawi że będzie się wydawać, że faktycznie rozumiesz kontekst właściwie, gdy faktycznie nie rozumiesz.
13. Módl się. Koniecznie módl się nie tylko w kościele ale w parkach publicznych, szkołach, bibliotekach i gdy odwiedzasz przyjaciół i krewnych. Modlenie się na głos jest pewnym sposobem by przekonać innych o swoim chrześcijaństwie.
14. Reklamuj się ze swoim chrześcijaństwem. Przykłady: noś symbole religijne takie jak krzyż; zawsze miej pod ręką biblię; umieść znak ryby na swoim samochodzie; umiesc dzieciątko Jezus na trawniku przed domem; plastikowego Jezusa w samochodzie. Często się żegnaj.
15. Noś konserwatywne ubrania. Dla najlepszego efektu: mężczyźni powinni nosić białe koszule i ciemne spodnie. Marynarki powinny być błękitne. Kobiety powinny nosić długie sukienki i woalki. Uczesanie powinno być proste. Starsze panie powinny farbować włosy na błękitno. NIGDY nie próbuj wyglądać seksownie. Kobiety nigdy nie powinny pokazywać piersi. Mężczyźni nie powinni nigdy pokazywać genitalii.
16. Zawrzyj związek małżeński i wychowaj rodzinę. Im większa tym lepsza. Jeśli jesteś niepłodny, zaadoptuj. Ucz wartości rodzinnych. Jeśli oszukujesz małżonka nigdy nie wyjaw mu tego. Nigdy nie bierz rozwodu, niezależne od tego jak źle się oboje czujecie.
17. W czasie odbywania stosunku seksualnego, daj znać, że robisz to dla Chrystusa (nie mam na myśli wykrzykiwania imienia "Jezus" w czasie odczuwania podniecenia). Myśl o Jezusie gdy dojdziesz do orgazmu. Po stosunku, zamiast zapalić papierosa, dyskutuj prace dziewiczego Jezusa.
18. Jeśli jakakolwiek siła zagraża twojemu chrześcijaństwu, zrób tak, żeby twoja pozycja polityczna skierowała się ku zniszczeniu tego zagrożenia (zawsze poprzez miłość, oczywiście). Jeśli zagrożenie pochodzi z innego kraju, popieraj wojsko, żeby zwalczyło wroga (oczywiście zawsze poprzez miłość). Jeśli zagrożenie pochodzi z twojego własnego kraju, popieraj propozycje zmiany konstytucji, tak, by twoja chrześcijańska pozycja dominowała, albo łam konstytucję.
19. Jeśli szczęśliwym trafem dojdziesz do władzy, użyj swoich przekonań religijnych dla kierowania się swoimi działaniami. Nie ma znaczenia ilu wrogów zabijesz czy też kto straci wolność, o ile twój osąd jest oparty na biblii, staniesz się chrześcijaninem historii.
20. Najważniejsze ze wszystkiego: Rozdaj wszystkie swoje rzeczy. Biblia mówi żebyś dał wszystko co masz każdemu, kto o to prosi (Łukasz 6:30). Czy mogę zaproponować na przykład, żebyś dał mnie wszystkie swoje pieniądze? Oficjalnie proszę żebyś dał mi WSZYSTKIE swoje PIENIĄDZE. Ostrzeżenie: Jeśli tego nie zrobisz, nie posłuchasz bezpośredniego polecenia Jezusa. Jeśli jednak posłuchasz jego polecenia, to ci zapewni chrześcijańską pozycję i zdobędziesz mój największy szacunek i respekt.
Jeśli zrobisz tak jak tu zostało wymienione (szczególnie punkt 20), to zostaniesz prawdziwym chrześcijaninem.
Poprzez cale lata, ba ! CALE WIEKI ! BA ! TYSIACLECIA !!! tak wlasnie czynil(y) kosciol(y). Tak pomiedzy nami, abys byl dobrym chrzescjaninem, wystarczy, ze co miesiac dokonasz naleznej wplaty (10%) dziesieciny twych przychodow na moje konto - chociaz zdajemy sobie sprawe, ze powinienes oddac mi WSZYSTKO ! Moge zapewnic Cie, ze bedziesz dobrym czlowiekiem i doskonalym chrzescjaninem, jesli mi oddasz polowe tego co posiadasz i dokonasz regularnych wplat, kazdego miesiaca.
|
|
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
Tym razem postanowiłem ustosunkować się do wypowiedzi Brata.
Choć niektóre pytań mogły być skierowana do Darka, ja i tak odpowiem xD
|
|||||||
|
Liszaj: nie pytam o system i nie twierdzę, ze on istnieje :-) Pytam o abstrakcyjną wszechwiedzę Boga - w skonfrontowaniu jej z nauką, którą mają doświadczać o ile dobrze zrozumiałem "cząstki boga w nas".
|
|||||||||||
|
Teraz widzę Liszaju, że rozmowa z Bratem nie ma sensu, bo
Pewna pani psycholog stwierdziła, że Brat jest księdzem i już się nie zmieni.
Zagląda tu, bo ma przyjemność, że ktoś jeszcze chce z nim dyskutować, ma poczucie jakiejś misji, a także ciągnie go tu nieznane. Bywają momenty, że zaczyna się w coś wgłębiać, ale wtedy pokazuje mu się znak "stop". On wie, że pewnej granicy nie może przekroczyć choćby chciał.
W sytuacjach krytycznych wycofuje się na znane sobie tereny, podnosi most zwodzony i uszczelnia się przyjmując charakterystyczną postawę, znaną z "Dupy Henryka".
Brat mi wygląda na osobę nawykłą do pouczania owieczek (i baranów) z ambony.
My Liszaju możemy mieć liczne wątpliwości, ale Brat szczyci się swoją religią i brakiem wątpliwości - jego wiara jest mocna niczym skała.
A niech sobie spoczywa w pokoju. Ja go będę omijał szerokim łukiem, bo już cuchnąć zaczyna.
Amen. |
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Wendolu... gdybym miał podejście zbliżone do Twojego: napisałbym: to z Wami nie można rozmawiać a wszystko co ktokolwiek napisze, co nie jest zgodne z Waszym mniemaniem jest z góry nierozpatrywane jako absolutnie niemozliwe :/
Ale że nie chcę odpistywać w podobnym stylu zapytam:
W którym miejscu podano argumenty wobec których moja wiara powinna się zahwiać? Zacytuj proszę. A jeśli nie podano ( bo nie podano ) to nie oczekuj, ze radośnie przyklasnę bo jako istota myśląca analizuję i w głupoty potwierdzone autorytetem tego forum nie wierze.
|
|||
|
|||||
|
To ja zacytuję samego siebie :)
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||||
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Na "moich nauczycielach"? Mam przez nich rozumieć twórców naszej cywilizacji i nauki?
No tak... Wendolu czytam dużo. A mojej uwagi nie bierz do siebie, po prostu była to odpowiedź, którą chciałem pokazać jak nie należy dyskutować. Opatrzyłem ją zresztą etykietką: "w Twoim stylu"... ale w zasadzie zawiodłem się na Tobie Twoją odpowiedzią teraz, bo ona znowu nic nie wnosi... "jestem nieśmiertelny"... to jest polemika?
Ehhh... rozmowa a dyskusja to dwie nieco różne rzeczy.
|
|
|
Bracie,
Opierasz swoją wiedzę na akademickiej doktrynie filozofii czy wierze katolickiej?
Obie materie są różne żeby nie powiedzieć skrajnie.
Nie wiem czego nauczają na KUL-u, ale ja nie traktowałbym poważnie prób połączenia obu tematyk bo może to się skończył klęską na polu obu doktryn.
Na ten przykład mamy do czynienia z doktrynami które całościowo wypierają się lecz fragmentarycznie można układać jak klocki różnych marek.
Trudno powiedzieć w co może się przerodzić mieszanie różnych praktyk.
Chyba że dodamy etykietkę 'filozof' i wszystkie trapiące problemy mają wspólny grunt w teoretyzowaniu.
Filozofia to praktyka dla martwych ludzi którzy myślą że robią coś kształtującego świat na polu współczesnej nauki czy literatury.
To jest programowe spieranie się tezami i antytezami przy próbie filtrowana własnych słów przez doktryny grupy świętych krów racjonalizmu. To praktyka dla ludzi którzy nieświadomie zostali upośledzeni intelektualnie rozważając teorie łącznie z teoretyzowaniem samym w sobie.
Celem każdego działania powinno być poznanie i doświadczenie mechanizmów łącznie z tymi metafizycznymi oraz dalsze kształtowanie poziomu technologicznego przy ich zastosowaniu.
Wielcy kontynuatorzy w obrzędowych szlafrokach stworzyli dogmat o stwarzaniu teorii dla samego fantazjowania nad ich istotą, czasami popartej innymi fantazjami filozofów którzy z kolei opierali się na teoriach innych teoretyków nauk martwych nauczycieli.
Wciąż panuje przedszkolna atmosfera nagród, uścisków, inauguracji, rytuałów i śmiesznych czapek dla wybranych.
Jeżeli szukałeś punktu oparcia poprzez który miałeś w sposób złośliwy zaprezentować kontrast czy sprzeczność w mojej wypowiedzi to wybrałeś wyjątkowo nieudanie.
'Twoi nauczyciele' to autorytety nie posiadające żadnej wiedzy.
Zapewniam Cię że wszyscy mogliby nie istnieć lub nie tworzyć swych 'wzniosłych' praktyk bez szkody dla współczesności.
Zrozum że Darek jest zmęczony i pozbawiony smaku przez Twoje ciągłe narzekanie. Ciągle trzymasz się tego co w Twoim mniemaniu mieści się w restrykcyjnej definicji prawdy.
Przedstawiliśmy Ci własne zdanie, obszerną wiedzę oraz chronologiczny spis drugiej, mniej przyjemnej lecz prawdziwej natury 'diabelskiego' zepsucia watykanu.
Jak już rozmawialiśmy wcześniej stwierdziłeś, ironizując na usprawiedliwienie swoich patriarchów by rozebrać i zdelegalizować wszystkie państwa które działały ze szkodą, co jest kompletną bzdurą.
W danej społeczności powstaje grupa która definiuje normy i ustala kanony nie odpowiadając za ogół społeczności lecz za aparat egzekwujący posłuszeństwo.
Spadkobiercy rzymskich zabójców pewnego proroka cieszyli się wielkim poparciem zatem powstanie imperium w nowej formie nie było niczym zadziwiającym.
Kler ostatecznie stworzył autorytatywną faszystowską komórkę, a święte bojówki strzegły jej brudnych macek w całej europie.
Nie można tu mówić o błędach grupy ludzi lecz o tradycji całej sieci, co było ściśle związane z celem powstania organizacji.
Cierpienie, ubóstwo i podległość to tylko część z aspektów życia które nie są koniecznością do osiągnięcia 'łaski'.
Ba, mogą Ci ją skutecznie uniemożliwić więc bądź tak miły i nie rozpowszechniaj bzdurnej plotki jakoby śmierć była ostatecznym punktem wyjścia z ziemskiego padołu.
Współcześni ludzie mają do wyboru szeroki asortyment etykietek dla własnego poczucia współtworzenia cywilizacji rozpadu.
M.i. świadomość bycia małpą która niedawno zeszła z drzewa lub grzesznym sługą bóstwa oligarchy.
Czy istnieją lepsze sposoby na rozszczepienie resztek wiedzy? Z pewnością ale po cóż wylewać dziecko z kąpielą.
Link co prawda umieściłem w innym temacie ale dla Brata zrobię wyjątek by miał bardziej wyrazisty obraz tego o czym mówię.
http://inquisition.pp.ru/eng/gallery/gallery04_02.htm
Zmuś się na chwile refleksji i zastanów co rozumiesz przez definicję tradycji.
|
|
|
Straszne obrazki Liszaju.
Mali, zazdrośni, mściwi mężczyźni wymyślili sobie wiarę, w której nawet Jezus kobiet nie tykał, bo zapewne były nieczyste.
Patriarchat, jako skutek strachu przed kobietami - przed ich pięknem, zmysłowością, miłością, lekkością, i tym, że potrafią to wszystko wykorzystać, by de facto rządzić.
Parszywa patriarchalna religia.
Powinni teraz się kajać u stóp kobiet i błagać o wybaczenie.
Przeprosić kobiety za wieki dyskryminacji i jak najszybciej dać im kapłaństwo. Wiem, że wtedy Kościół jeszcze szybciej upadnie :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||||||||||||||||
|
Jestem Bracie zniesmaczony Twoją postawą i twierdzę, że nie szanujesz rozmówców, bo nie czytasz tego, co ktoś Ci napisze lub poleci, a z uporem maniaka powtarzasz, że nie otrzymujesz dowodów.
Jeśli Twoja postawa bierze się z Twojego braku skupienia, braku pamięci, roztargnienia itp. to jeszcze spoko, ale jeśli robisz to z pełną premedytacją, to chamie i prostaku należy Ci się coś adekwatnego do Twojego chamstwa.
Jadę teraz na szkolenie (od poniedziałku do czwartku), a Ty przeczytaj od początku ten i inne wątki (np. swoje "Sztandary Normalności"), bo inaczej nadal będziesz marudził, a dyskusja będzie bezcelowa.
A jeśli jesteśmy już przy kobietach, to masz tu coś do poczytania:
Papież Grzegorz I (590-604), zdobył spore doświadczenie jeszcze przed objęciem Piotrowego tronu. W młodości pełnił urząd prefekta w Rzymie, a lata 578-586 spędził jako przedstawiciel Kościoła katolickiego w Konstantynopolu. Z jego rodziny wywodziło się już dwóch papieży - Feliks III i Agapit. Po śmierci ojca Grzegorz zamienił wszakże rodzinny dom na klasztor, gdzie wiódł życie medytacyjne, postami rujnując swe zdrowie.
W 590 roku, pomimo głosów sprzeciwu, wybrano go papieżem. Wkrótce wydał edykt nakazujący kapłanom celibat, uważając, że jeżeli sam umiał sobie poradzić bez seksu, to równie dobrze stać na to każdego duchownego. Tych, którzy złamali zasady celibatu, pozbawiono stanowisk. Ze szczególną surowością odnosił się do zakonów, do których kobiety miały otwarty wstęp, a braciszkowie otwarcie odgrywali rolę "ojców chrzestnych" dla swych dzieci.
Grzegorz I nie był jednak tak stanowczy, jak mogłoby się początkowo wydawać. Jako pierwszy papież wprowadził zasadę udzielania odpustów i odpuszczania grzechów. Tak więc, jeżeli ktoś cieszył się względami papieża albo był wystarczająco bogaty, mógł niejako wykupić sobie przepustkę do grzeszenia (...) biskupi mogli robić wszystko, na co mieli ochotę, a niżsi rangą kapłani i mnisi zostali zmuszeni do wyrzeczenia się żon i rodzin. Później papież dokonał wstrząsającego odkrycia, jednoznacznie ukazującego, że jego edykt spowodował niepotrzebną śmierć wielu dzieci, których wyrzekli się duchowni. Jak wynika z listu Huldryka, biskupa Augusty, kierowanego do papieża Mikołaja I (858-867), pewnego razu papież Grzegorz nakazał swym sługom opróżnić staw rybny. Na dnie znaleziono wtedy 6000 czaszek dzieci, utopionych lub zamordowanych w inny sposób. Wtedy też papież niezwłocznie odwołał swój edykt. Huldryk pisał, że dalecy od uwzględniania zaleceń Grzegorza kapłani, "nie tylko nie wyrzekli się kontaktu z dziewicami i żonami, ale i z bliskimi krewnymi, a także mężczyznami, a nawet dzikimi bestiami".
Żadna z tych praktyk zapewne nie zaskoczyłaby Grzegorza, który uważał się za wielki autorytet w sprawach seksu i napisał kilka książek opisujących wszystkie możliwe zachowania seksualne. W tych uczonych tomach sporo miejsca poświęcił na rozstrzygnięcie drażliwej kwestii, czy spontaniczny wytrysk gromadzącego się nasienia u mężczyzny jest sprawą grzeszną. Z niezwykłą starannością wyróżnił on różne stopnie grzechu, wynikającego z dokładnych okoliczności dotyczących wytrysku. Na przykład, jeżeli kapłan doświadczał nocnej ejakulacji podczas snu w wyniku marzeń sennych, to Grzegorz powiadał, że nie może wtedy odprawiać mszy, ale ma prawo udzielać komunii, choć tylko w obecności innego kapłana. Jeżeli wszakże pomagał przy wytrysku - powiedzmy, ręczną stymulacją - powinien być pozbawiony także prawa do udzielania komunii.
Grzegorz poświęcił również wiele czasu na rozważenie drażliwej kwestii, co powinien uczynić mężczyzna, który splugawił się odbyciem stosunku seksualnego. Uważał, że po odbyciu stosunku z żoną, mężczyzna ma prawo wstępu do kościoła dopiero wtedy, gdy dokona odpowiedniego aktu oczyszczenia. Oczywiście dotyczyło to stosunku, który miał służyć celom prokreacji, a nie doznawaniu przyjemności, gdyż w takim przypadku był to akt grzeszny i człowiek, który się nim splamił, w ogóle nie powinien wchodzić do kościoła. Grzegorz wypowiedział także swój sąd na temat homoseksualizmu, zezwierzęcenia i okresów wymaganej seksualnej abstynencji. Wyglądało to wręcz na pewnego rodzaju obsesję.
Potępił zwłaszcza "nienaturalny stosunek w ramach małżeństwa". Chodziło o coitus interruptus, który uznał za grzech gorszy od cudzołóstwa, co więcej, gorszy nawet od zaznawania przyjemności seksualnej z własną matką. Kazirodztwo zaliczył do czynów zgodnych z naturą, ponieważ mogło służyć prokreacji. Wszystko co zapobiegało zapłodnieniu, oznaczało, że seks traktowano jedynie dla zaznawania przyjemności i dlatego też taką formę współżycia nieodłącznie uznawano za wykroczenie.
Można z tego wysnuć wniosek, że Grzegorz miał w sobie coś z hipokryty. Taki pogląd może się zwłaszcza zrodzić przy lekturze jego listów. Po masakrze cesarza Maurycjusza i jedenastu członków jego rodziny, Grzegorz pisał bowiem do mordercy, nowego cesarza Fokasa: "Chwała Bogu na wysokości... Niech niebiosa się radują, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli". Wysłał także list ze służalczymi komplementami do żony Fokasa, cesarzowej Leoncji, którą nazywał "druga Pulcherią". Jak wiadomo cesarzowa Pulcheria była wzorem dziewictwa, pobożności i wytworności. Przy Leoncji, jak powszechnie przyznawano, Teodora mogła uchodzić za pobożną mniszkę.
"Dlaczego chrześcijaństwo jest tak źle nastawione do cielesności i bliskości? Pominę już niższą pozycję kobiety (w VI wieku na soborze w Macon biskupi głosowali nad problemem, czy kobiety mają dusze, a w X wieku Odo z Cluny głosił, że "Obejmować kobietę to tak ak obejmować wór gnoju...") oraz jej powiązania z sztanem w historii chrześcijaństwa (bo jeszcze mnie feministką okrzykną ^^").
Sam akt płciowy jest przecież czymś złym i wstydliwym. Rozkosz z niego czerpana jest sprawką diabła. Taka przyjemność jest czymś niskim, niegodnym istoty bożej. A już robienie tego przed świętym aktem małżeńskim, w pozycji innej niż misjonarska (o zgrozo!)... Grzech. Oto tradycja.
Takie dogmaty zaiste są banalnie proste do obalenia. Ale co poradzić na reguły i obyczaje (jeszcze jak ktoś w to wierzy)?
Wiele także zależy od tego, w jaki sposób, duchowieństwo tłumaczy takie rzeczy gawiedzi - jeden ksiądź przeklnie seks ogólnie, drugi - pochwali małżonków obdarzających się reguralnie taką miłością, ale nie potępi "rozpustnicy". Miałam takiego wesołego katechetę w liceum. Pod tematem o miłości pomiędzy kobietą i mężczyzną, napisałam na tablicy: seks. I wcale mnie nie zrugał, nie wyzawał, tylko powiedział, że istotnie to ważny (choć nie niezbędny) element miłości.
Kościół, jakby nie patrzeć uległ wielu reformacjom, od czasów średniowiecza ^^.
Choć, słuchając jego opinii (Benedykt XVI) o miłości, małżeństwie ect. wydaje mi się, że naprawdę opisują coś odległego, nieuchwytnego, nieskazitelnie boskiego, a przez to nieraelnego ^^"
O innych religiach ciężko mi się wypowiedzieć (chyba, że tylko o złych poganach ^^). Za to zwrócę uwagę, że im bardziej na wschód (po za islamem) tym religie mniej ingerują w życie seksualne swych wyznawców. Jak jeszcze dorzucimy do tego znacznie bardziej liberalne obyczaje powstaje ciekawy obraz ^^ (np. shinto i średniowieczna Japonia)."
Polowanie na czarownice pochłonęło kilkaset tysięcy a niektórzy nawet twierdzą, że 9 milionów kobiet pod zarzutem uprawiania czarów. Dlaczego to kobiety stały się tak licznymi ofiarami prześladowań prowadzonych przez świętą inkwizycję....?
Spotkałam się ze słowami oburzenia ze strony mężczyzn, zarzucali mi oni ignorowanie mężczyzn, którzy również ginęli z rąk inkwizytorów. Oczywiście ich oburzenie wynikało z negatywnego nastawienia do feministek i wszystkiego co łączy się z działalnością kobiet. Tak więc i w tym wypadku, ich męska duma stanęła ponad mądrością i nie chcieli uznać ani zrozumieć tego, że w pewnym okresie dziejów świata kobiety stały się bohaterkami (choć były ofiarami) i że na trwałe zapisały się na kartach historii, pomimo tego, że łączyło się to z ich masową eksterminacją.
Kobieta o oczach ojców kościoła była świątynią zła, rozpusty i grzesznego erotyzmu. Z ust ojców, świętych, filozofów i teologów padło wiele słów, które odzwierciedlają nienawiść i pogardę wobec kobiet, lecz tak na prawdę był to strach przed ich pięknem, seksualnością i cielesnością
W 2 wieku Klemens z Aleksandrii pisał, "Każda kobieta powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą". Jeden z ojców kościoła wyjaśniał dlaczego kobiety zasługują na swój los, jako że są pogardzonym i niższym bytem ludzkim: " A czy ty wiesz, że jesteś Ewą? Wyrok Boga na płeć twojego życia w tych czasach: wina także wynika z konieczności życia. Jesteś diabelską bramą, jesteś obnażycielką tamtego drzewa: jesteś pierwszą zdrajczynią boskiego prawa: jesteś tą, która skusiła tego, którego diabeł nie był w stanie zaatakować. Z łatwością zniszczyłaś boskie odbicie, mężczyznę. Skutkiem twojej zdrady – jest śmierć – nawet syn boży musiał umrzeć".
Jednak to jeszcze nie wszystko co mieli do powiedzenia sławni chrześcijanie o kobietach. W 6 wieku filozof Boethius, pisał: " Kobieta jest świątynią zbudowaną na bagnie". W tym samym wieku na soborze w Macon biskupi głosowali nad problemem, czy kobiety mają duszę, a w dziesiątym wieku Odo z Cluny głosił, że "obejmować kobietę to tak jak obejmować wór gnoju" W trzynastym wieku święty Tomasz z Akwinu sugerował, iż Bóg popełnił błąd tworząc kobietę, "nic bardziej wadliwego nie było zrobione w pierwszym stworzeniu rzeczy; kobieta nie powinna być wtedy stworzona". Luteranie natomiast rozważali, czy kobiety są w ogóle istotami ludzkimi. Ortodoksyjni chrześcijanie utrzymywali, że kobiety odpowiedzialne są za wszystkie grzechy. W biblijnych apokryfach znajdujemy, że " kobieta przyniosła początek grzechu i dzięki niej wszyscy musimy umrzeć". Kobiety są też często postrzegane jako przeszkoda rozwoju duchowego.
Autorzy " Malleus Maleficarum" wyjaśniają dlaczego kobietom łatwiej się stać czarownicami niż mężczyznom czarownikami:
" Ponieważ kobiety jest bardziej zainteresowana rzeczami natury cielesnej niż mężczyźni, a jako istoty stworzone z żebra mężczyzny, są tylko niedoskonałymi zwierzętami, podczas gdy mężczyźni są płcią uprzywilejowaną, z tych, z których wywodzi się Chrystus".
Kobiety były pod każdym względem krytykowane i poniżane przez chrześcijan. W zapiskach historycznych z trzynastego wieku czytamy, że kapłani potępiali kobiety za " ...lubieżną i cielesną prowokację", tym samym twierdząc, iż są one zbyt przepracowane, zajęte dziećmi, utrzymaniem domu i przyziemnymi sprawami aby kierować swoje myśli na boskie rzeczy.
Dominikanie przedstawiali pogląd, że "kobieta jest zgubą mężczyzny, nienasycona bestią, ciągłym pożądaniem, nieustającą walką, codziennym zniszczeniem, domem nawałnicy...przeszkodą dla modlitwy".
Z momentem wybuchu polowań i ogłoszenia przez kościół, iż magia i czary są herezją, kobiety z racji przypisywanej im diabelskiej naturze stały się głównymi podejrzanymi, a później ofiarami.
Biorąc pod uwagę fakt, iż 80-90% ofiar polowania stanowiły kobiety oraz odwieczną nienawiść i znieważanie kobiet przez chrześcijan łatwo odpowiedzieć na pytanie "dlaczego kobiety?". "Ewa" bowiem musiała odpokutować za swoje winy, grzech pierworodny i grzech bycia kobietą. A karą była masowa eksterminacja. Apogeum mizoginizmu stały się więc procesy o czary, tortury, kary i płonące stosy. Wraz z niszczeniem mądrych kobiet chrześcijanie niszczyli ich wiedze i mądrość, w której widzieli niebezpieczeństwo i zło oraz wyimaginowany spisek z diabłem.
Małgorzata Ławrynowicz
Chrześcijanie o kobietach
"Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po
40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki
powstają z uszkodzonego nasienia lub też w
następstwie wilgotnych wiatrów."
(św. Tomasz z Akwinu)
"Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem
wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o
cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem
kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny...
Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest
mężczyzna."
(św. Tomasz z Akwinu)
"Wartość kobiety polega na jej zdolnościach
rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac
domowych"
(św. Tomasz z Akwinu)
"Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania
żądzy mężczyzn."
(Jan Chryzostom, 349-407, gr.)
"Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna.
Uświęcona zostaje jedynie poprzez
macierzyństwo."
(Jan Chryzostom, 349-407)
"Kobiety trzeba trzymać z dala od tego
niebezpiecznego tekstu (Biblii), i od wszelkiej
nauki w ogóle. Kobieta uczona to coś gorszego
niż brodata. Poważnego uszczerbku doznałaby
cnota dzieweczki, gdyby wolno jej było czytać
Pieśń Salomona albo historię Zuzanny."
(François Garasse SJ, 1623)
"Kobieta jest istotą poślednią, która nie
została stworzona na obraz i podobieństwo Boga.
To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma
służyć mężczyźnie."
(św. Augustyn 354-430)
"Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie
zostało ono stworzone na obraz Boga."
(Ambroży, mędrzec Kościoła, 339-397)
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona
jest swoistym piekłem!"
(Papież Pius II, 1405-1464)
"Kobiety ze swej natury są przeznaczone do
wspólnych uciech."
(Kapokrates, założyciel klasztoru)
"W żadnej religii czy światopoglądzie kobieta
nie jest tak szanowana i uważana, jak w
chrześcijaństwie."
(Bernard Häring, teolog katolicki, XX wiek)
"Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. Skoro
tylko przekroczy próg wieku dojrzałego, winna
zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić
szczęśliwości wiecznej."
(Tertulian, pisarz chrześcijański)
"U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna
wywoływać wstyd."
(Clemens Alexandrinus, 215)
"Obejmować kobietę to tak jak obejmować wór
gnoju..."
(Odo z Cluny, X wiek)
"Kobietom nie wolno śpiewać w kościele."
(św. Bonifacy, misjonarz benedyktyński, 657-754)
"Kobieta jest świątynią zbudowaną na bagnie"
(chrześcijański filozof Boethius)
"Gdyby ludzie mogli dostrzec to, co kryje się
pod skórą... oglądanie kobiety powodowałoby
tylko wymioty... Skoro sami nawet koniuszkami
palców nie chcemy dotykać śluzu i łajna,
dlaczego tak gorliwie pożądamy objęcia naczynia
z nieczystościami"
(Św. Odo 878-942)
"Jeśli dobrze jest nie zadawać się z niewiastą,
to źle jest zadawać się z nią."
(Adversus Jovinianum 1, 4)
"Kobiety nie powinny przemawiać, gdyż noszą na
wargach piętno Ewy, która przypieczętowała los
mężczyzny."
(papież Honoriusz III 1216 — 1227)
"Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i
doznają przy tym podniety, muszą zostać ukarani.
Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez
biskupa jako niewolnice."
(2. Synod w Toledo)
"Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu
kościoła."
(Synod w Coyaca, 1050)
"W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie
powinna przebywać żadna kobieta"
(Synod Paryski, 846)
"Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ni
otrzymywać listów"
(Synod w Ewirze, IV w. n.e.)
"Wszelka złość jest mała wobec złości kobiety.
Lepsza jest bezbożność mężczyzny niż
dobroczynność kobiety."
(Synod w Tyrnau 1611)
VI wiek - na soborze w Macon biskupi głosowali
nad problemem, czy kobiety mają dusze.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
'Benedykt XVI przyjął na specjalnej audiencji prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza Fríasa. (...) Jak poinformował dyrektor watykańskiego Biura Prasowego, wenezuelski przywódca przedstawił ojcu świętemu aktualnie realizowane przez siebie projekty społeczne. Ze swej strony Benedykt XVI podkreślił zasadę swobody Stolicy Apostolskiej przy nominacjach biskupich i wyraził nadzieję, że tamtejszy uniwersytet katolicki zachowa katolicki charakter. Ojca świętego niepokoi projekt reformy edukacyjnej, w którym nie przewidziano nauki religii w szkołach. Papież zaapelował też, aby programy dotyczące publicznej ochrony zdrowia zachowały jako podstawową zasadę poszanowania życia ludzkiego od samego poczęcia. Podkreślił także wymóg niezależności katolickich mediów.'
Słyszałem krótką informację wczoraj w TVN24 niestety nie znalazłem żadnej wzmianki o przebiegu tej rozmowy a szkoda.
W skrócie benedykt XVI zarzucił Hugo Chavez'owi wskrzeszanie dawniejszych praktyk religijnych tubylców oraz stwierdził że tzw. kolonizacje i represje am. południowej nigdy nie miały miejsca a ludy tubylcze w głębi serca pragnęły się podporządkować najeźdźcom.
Wy też sądzicie że obecny papież obrał idealną dla watykanu drogę polityka-łotrzyka? :)
|
|||||||
|
Czytam to co ludzie piszą a z uporem maniaka wytykam jedynie braki w logice rozumowania. A na moje pytania niestety rzadko otrzymuję odpowiedzi.
Zauważ jak gładko przeszedłeś z dyskryminacji kobiet do kwestii seksualności propagowanej np przez papieża Grzegorza - jaki tutaj stawiasz zarzut? Powiem szczerze, ze nauczania tego nie znam. Ale jakoś nie dziwią mnie szczególnie podobne poglądy w wieku VI!? Co chcesz udowodnić? Że nauczanie Kościoła i papieża z VI wieku naszej ery jest nieaktualne w wieku XXI? No owszem jest. Coś jeszcze?
|
|||||||||||||||
|
Lol, niektórzy są po prostu nie reformowali.
Jeżeli masz zamiar nadal pieprzyć takie głupoty to chociaż wyślij paczkę do domu dziecka albo zapisz się do wolontariatu.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 81 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |