Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Czy człowiek posiada duszę?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 205
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | .. | 10 | 11 | Następna strona

Przyrodnicy doszli do wniosku, że życie powstało na Ziemi w wyniku naturalnych procesów fizykochemicznych, około 4 miliardy lat temu. Z prostych związków nieorganicznych ukształtowały się bardziej skomplikowane cząsteczki budujące żywe komórki, które uważa się, za kolebkę życia na Ziemi. Zakładając, że prawo ewolucji Darwina jest prawdziwe, wszystkie organizmy żyjące na ziemi mają jednego, wspólnego, nieorganicznego przodka. Pewne jest, że związki nieorganiczne nie mają duszy. Dlaczego więc miałby posiadać ją człowiek? Czy dusza może powstać w wyniku naturalnych procesów?

wendol:
Czasem lubię też zostawiać "przynęty", by ludzie na coś wpadli - wtedy gratuluję, wyrażam zdziwienie, zdumienie lub zaniepokojenie, że niby wpadli na coś, co starałem się ukryć - dzięki takim zabiegom lepiej mi się współżyje z ludźmi - są wtedy dowartościowani, zadowoleni, czują przewagę itp. Ludzie są tacy zabawni, ale uroczy i kochani - bardzo lubię, gdy są szczęśliwi.
Stoi na estradzie i bawi sie laleczkami, ciagnac za sznureczki i cieszy go aplauz widowni, laleczki sa takie zabawne, myslec nawet potrafia:)
wendol:
Nie jest mi nigdy głupio i niczego się nie wstydzę Virgin :) Za to symulacja takich emocji cieszy innych ludzi.
Zeby sie wstydzic, trzeba najpierw wstyd posiadac, miec. Rozumiem, ze jestes tego elementu pozbawiony. Czy symulacja cieszy kogokolwiek , nie wiem ale wiem, ze nikogo nie krzywdzi.
wendol:
Nie jest sztuką dobrze grać, tylko sztuką jest wczuć się tak, by przeżywać to naprawdę - mi się to udaje, ale jednocześnie jestem widzem
Wczuc sie tak by przezywac to naprawde? Niejeden aktor wpadl w sidla tej gry i myslal na dodatek , ze panuje nad soba. Nie ide przed toba, bo nie mozesz za mna isc. Nie ide za toba , bo nie potrafisz pokazac mi drogi. Nie ide kolo ciebie , bo przyjazn to wielka sprawa.
wendol:
Pamiętajcie ludzie, aby zbytnio nie wczuwać się w swoją rolę - unikniecie dzięki temu wielu nerwów i konfliktów.
ZAPAMIETAMY ! MY LUDZIE :)

Wiem też, że z niektórymi nie można być zbyt szczerym, bo mogą pewne rzeczy źle zrozumieć. Do pewnych spraw każdy musi sam dojść, bo droga na skróty niczego go nie nauczy, a może nawet wypaczyć jego spojrzenie. Po prostu pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć (nie zrozumieją) ludziom, którzy nie osiągnęli określonego poziomu świadomości. A jeśli już go osiągną, to niczego im nie trzeba tłumaczyć :) Bardzo lubię czytać różne "mądre" książki, bo cieszę się, że inni też dochodzą do tego, co ja doszedłem. Każdy niezależnie, z czasem dochodzi do tego samego - jeśli nie w bieżącym wcieleniu, to w którymś kolejnym. Żeby nie było niedomówień - ja ludźmi nie manipuluję (to nie to) i czynię dobro. Kiedyś działałem bezpośrednio siłą umysłu na ludzi, ale zrozumiałem, że nie tędy droga - ludzi nie można do niczego zmuszać, można ich co najwyżej lekko stymulować. Etap wpływania bezpośredniego i manipulacji mam już za sobą - wyrosłem z tego, zmądrzałem. Teraz dbam o to, by ludzie byli zadowoleni, szczęśliwi, ale niczego nie robię na siłę.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Istnieje wiele technik służących zręcznemu wynoszeniu siebie w dyskusji na pozycje "ja-autorytet". Inwencji w tym wzgledzie jest wiele, cel jeden - doprowadzić, byś uznał intelektualną wyższość przeciwnika i w konsekwencji zaakceptował jego punkt widzenia. Ale jeśli to nie taktyka , to jest to czlowiek o szczerym, dobrym i pelnym milości sercu dla ludzi:)

I pewnie nie wszyscy to docenia.

Hmm, zawsze się zastanawiałem jak Ty to robisz Darku mając tyle cierpliwości by zrozumieć się z ludzikami? Ja wciąż bym jeszcze pakował do puszek i sprzedawał po 2,50 ^^

Liszaj:
Hmm, zawsze się zastanawiałem jak Ty to robisz Darku mając tyle cierpliwości by zrozumieć się z ludzikami?Ja wciąż bym jeszcze pakował do puszek i sprzedawał po 2,50 ^^
Mam anielską cierpliwość - słyszałem takie komentarze już od małego :) A jeśli chodzi o zrozumienie, to często rozumiem ludzi lepiej niż oni sami siebie.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Liszaj:
Hmm, zawsze się zastanawiałem jak Ty to robisz Darku mając tyle cierpliwości by zrozumieć się z ludzikami?
w zyciu tez?

Po pierwsze nie z ludzikami, tylko z ludźmi, ludziami lub człowiekami ;)
Virgin:
w zyciu tez?
I to właśnie jest typowo ludzkie - bezsensowne pytania :) Tak - w życiu też (bo jak inaczej?) jestem bardzo cierpliwy (przecież nie mówię o teorii) i w praktyce stosuję swoją znajomość psychiki ludzkiej. Przez wiele lat analizowałem swoją psychikę, swoje reakcje, i nie zadawalałem się powierzchownymi odpowiedziami. Analizowałem każdą emocję i szukałem źródeł ich powstawania, zastanawiałem się dlaczego w określonej sytuacji reaguję i postępuję tak, a nie inaczej. Być człowiekiem (mieć ludzkie ciało) to dziwna, ale bardzo ciekawa przygoda. Bardzo dobrze mi się współżyje z ludźmi. Jestem szczery, otwarty, zadowolony, uśmiechnięty, dowcipny, szczęśliwy - nie sposób mnie nie lubić :) Tylko pracownicy służb specjalnych są w stosunku do mnie nieufni (to takie ich zboczenie zawodowe) - unikają nawet mojego wzroku. Pewnie testy psychologiczne zbyt "ładnie" mi wypadły. http://img209.imageshack.us/img209/2390/sa4000063jr.th.jpg Pozdrawiam :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
I to właśnie jest typowo ludzkie - bezsensowne pytania :)
Jakie ma byc jesli nie ludzkie? zwierzece? Nie jest tez bezsensownym pytaniem. Nie spotkałam sie jeszcze w zyciu z ocena samokrytyczna , chetnie kazdy przedstawia siebie , swoja osobowosc tak dobra i dobroduszna, ze o swiętosc haczy. My ludziki jak trafnie zauwazyles posiadamy emocje. Te emocje pozwalaja nam przezywac inaczej gdy anielska cierpliwosc nam sie konczy. Jedni wpadaja w gniew, szal inni ujawniaja swoje emocje - smutkiem,poczuciem bezsilnosci na krzywdę,chamstwo czy glupotę. Sa ludzie o anielskiej cierpliwości ale czasem im ona sie konczy. Reaguja placzem bezsilności albo zamykaja sie w sobie. Moze Twoja anielska cierpliwośc jest inna ale chyba nie jest wyzuta z emocji, bo jeśli ich nie posiadasz, nie czujesz - to co w ogole czujesz? Uczucia to wlaśnie emocje i pozytywne i negatywne. Musialeś w takim razie albo wiele w zyciu przejść, albo sielankowy zywot masz i stad anielska cierpliwosć. Człowiek moze analizowac kazde swoje emocje - emocje sa skutkiem doświadczenia czegoś. W zalezności od typu doświadczen, powstaje okreslony typ emocji i ich natezenie.
wendol:
Bardzo dobrze mi się współżyje z ludźmi. Jestem szczery, otwarty, zadowolony, uśmiechnięty, dowcipny, szczęśliwy - nie sposób mnie nie lubić :)
Tobie sie dobrze wspólżyje z ludźmi, nie wiesz jednak czy im z Toba jest dobrze. " Nie sposób mnie nie lubic" Byc może ale to i tak pozostaje tylko twoja ocena o samym sobie i to w dosc bezczelnym samouwielbieniu.
wendol:
Pewnie testy psychologiczne zbyt "ładnie" mi wypadły.
To zdanie tylko potwierdza , jak bardzo chcesz czymś nadrobić jakbyś mial jaki deficyt. Schlebiać sobie lubisz bardzo. Kochać siebie i akceptowac takiego , jakim sie jest to wspaniale ale jak przeradza sie to w narcyzm to jest nie dobrze. Jeśli jednak doszedłeś po wieloletnich analizach do perfekcji w reakcjach swoich ( anielska cierpliwość ) chociaz mnie sie kojarzy też i ze stoicka cierpliwościa to udało sie tobie w takim razie odciać swoje emocje od zdarzen zewnetrznych . Czy gratulować? doprawdy nie wiem :) Pozdrawiam :)

Twoje reakcje i brak zrozumienia są charakterystyczne dla ludzi, których wolę unikać - łatwo ich urazić swoim sposobem bycia - a gdy ich kochasz, to nie podoba się im, że oni nie potrafią tak kochać. Przecież każdy może być dobry - takich jak ja (podobnych) jest wielu. Chyba, że wiara zmusza was, by być wiecznymi "grzesznikami"? :) Koniecznie chcecie każdego utopić w błocie? Oczyść swoje negatywne emocje Virgin - ładny nick :) Bądź lekka i czysta. Anielską cierpliwość mam już od dziecka - czytaj uważnie. Tak - dużo przeszedłem. Posłuchaj Virgin tego i spróbuj zrozumieć: http://media.putfile.com/Sam-na-linie http://media.putfile.com/Walking-in-my-shoes-77 Smutno mi, przykro, a przede wszystkim jestem zdegustowany takimi reakcjami - zastanów się Virgin, skąd one się u Ciebie biorą http://img383.imageshack.us/img383/3316/sick4te.gif Ulecz siebie i nie szukaj na siłę jakiegoś "zła" u siebie i innych. A tak w ogóle, to jeśli chcesz kogoś oceniać, to może lepiej go najpierw poznać? Poczytaj może to forum. Mam jeszcze lepszy pomysł :) Może poznamy się osobiście?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

:) W tym cały problem. W ludzikach i ich głupich nawykach xD Ludzikom przydałaby się taka delikatna sugestia że nadeszła pora się obudzić - w postaci gada z narzędziami chirurgicznymi (''wkrótce się spotkamy'' xD). Ach.. tak. Te słodkie wspomnienia ^^ Btw, ta fotka mnie kompletnie rozłożyła ^^ Gratulacje dla dumnego taty :)

wendol:
Twoje reakcje i brak zrozumienia są charakterystyczne dla ludzi, których wolę unikać - łatwo ich urazić swoim sposobem bycia - a gdy ich kochasz, to nie podoba się im, że oni nie potrafią tak kochać. Przecież każdy może być dobry - takich jak ja (podobnych) jest wielu.
Ja sie nie czułam i nie czuję urażona, niby czym? Twierdzisz , że nie rozumiem i najlepiej na moim "bezmysleniu" bazowac. Skad wiesz, że ja nie jestem dobra, bo nie afiszuje sie z tym? bo nie pisze o tym? Nie wiem o czym piszesz z tym kochaniem "nie podoba się im, że oni nie potrafią tak kochać" rozumiem, że chodzi o nateżenie uczuc, bardziej lub mniej kochac- wyprostuj mnie gdy sie przygarbiłam w mysleniu :) Piszesz o moich negatywnych niby emocjach :) rozsmiesza mnie taka ocena w tym momencie:)
wendol:
Smutno mi, przykro, a przede wszystkim jestem zdegustowany takimi reakcjami - zastanów się Virgin, skąd one się u Ciebie biorą
Jednak posiadasz emocje i twoja anielska cierpliwosc własnie się skonczyła, stad smutek i przykrosc. Reakcjami na co? Pomysl, niczego jak widze tobie nie brakuje, masz duzo do powiedzenia, jestes blyskotliwy i inteligentny , nie musisz sobie dodawac oceniając siebie nader pozytywnie. Pozwol poznac siebie nie takim jakim sie przedstawiasz sam, ale takiego jakiego kazdy tu z osobna cie widzi.
wendol:
Ulecz siebie i nie szukaj na siłę jakiegoś "zła" u siebie i innych.
Ty nie potrzebujesz uleczenia, za to ja potrzebuje :) to juz jest wniosek :) Odpowiedzią niech bedą twoje slowa:
Virgin:
A tak w ogóle, to jeśli chcesz kogoś oceniać, to może lepiej go najpierw poznać?
wendol:
Poczytaj może to forum.
I w ten sposob mam ciebie poznac:) ! to jest the best propozycja. Wiem już jak wygladasz, ze masz chyba dzieci reszte doczytam jak siebie oceniasz i wporzo:)
wendol:
Może poznamy się osobiście?
To już lepsza propozycja:) ale najpierw oczyszczę się z negatywnych emocji ( wezme kapiel aromatyczna :) ) pozniej się uleczę ( glodowka moze byc ?, mowia ze to operacja bez skalpela ).
wendol:
Chyba, że wiara zmusza was, by być wiecznymi "grzesznikami"? :)
To ma byc tekst odnoszacy sie do mnie? Jak tak, to nie bardzo ale to juz szerszy temat. Pozdrawiam :)

Ogólnie problem polega na tym, że niektórzy ludzie stale porównują się z innymi, i gdy spotkają osobę "zbyt doskonałą" w ich mniemaniu, to tak jakby ktoś w mordę im dał. To tak, jakby ktoś im prosto w oczy powiedział: "jesteś beznadziejny" - tak to postrzegają. Tacy są zakompleksieni ludzie i będą stale próbowali znaleźć w drugiej osobie jak najgorsze cechy - by jej to wytknąć. Dlatego wolę takich ludzi unikać, bo z nimi trzeba obchodzić się jak z jajkiem - uważać na każde swoje słowo i gest, bo możesz im się wydać "zbyt doskonały" i wtedy stajesz się ich wrogiem. Jeżeli używam stwierdzeń, że ludzie to, czy tamto, to ma to sens przede wszystkim statystyczny (ale niestety bardzo często tak to wygląda) i nie bierz tak wszystkiego Virgin do siebie, odpowiadając atakiem. Nie obchodzi mnie jaka jesteś - dopiero, gdy się spotkamy będzie to miało dla mnie znaczenie - jak się okażesz bardzo niedobra, to po prostu ucieknę :) Jeśli mówię o miłości, to mam na myśli (jak i w innych kwestiach) praktyczne podejście do życia - to, w jaki sposób się to okazuje. Z ludźmi jest taki problem, że często podświadomie (nie zdając sobie nawet z tego sprawy) wydaje im się, że nie są godni miłości. A ja już tak mam, że kocham tak po prostu i całym sobą. Mam uczucia Virgin (ale pewną ich grupę mam wyłączoną) i cierpliwość nie ma tu nic do rzeczy - mylisz pojęcia. W razie czego pisz na maila.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://www.dobreksiazki.pl/okladki/duze/9548.jpg Nowe spojrzenie na związki między ludźmi Ta książka pomaga zrozumieć, czym tak naprawdę jest miłość i wyjaśnia, że jedynie pełne zdemaskowanie lęków przed samotnością i wolnością sprawi, że będziemy umieli godnie żyć obok drugiego człowieka i stworzyć naturalny, zdrowy związek. Autor przekonuje nas, że miłość jest najlepszym sposobem na osiągnięcie poczucia spełnienia. Niestety, potrzebę bycia z kimś, często wynikającą ze strachu przed samotnością, nagminnie mylimy z miłością. Osho mówi: BĄDŹ SOBĄ. Nieustannie poznawaj siebie, zaakceptuj siebie, kochaj siebie. Nie bądź niczyją kopią - nie kopiuj nawet samego Chrystusa. Masz własny, potężny i unikalny potencjał - nigdy wcześniej nie było takiego jak ty człowieka i nie będzie nigdy w przyszłości. Pokochaj siebie, abyś mógł prawdziwie kochać innych. "Zdrowa miłość do siebie samego stanowi wielką wartość duchową. Osoba, która nie kocha samej siebie, nie będzie w stanie kochać nikogo innego; nigdy. Pierwsza fala miłości musi powstać w twoim sercu. Jeśli nie narodzi się dla ciebie samego, nie narodzi się dla nikogo innego. Należy kochać swoje ciało, należy kochać swoją duszę, należy kochać siebie jako całość. I to jest naturalne; inaczej nie byłbyś w stanie w ogóle przeżyć. I jest to piękne, ponieważ czyni cię piękniejszym".

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

I jeszcze coś z pewnego ciekawego działu :) Jak można było o tym nie pomyśleć? to książka, która uczy nas myśleć o tym, jak myślimy. Większość z nas intuicyjnie uważa, że myślenie jest procesem spontanicznym. McCoy pokazuje, jak go poznać i jak nim kierować, żeby proces myślenia był uporządkowany, harmonijny, zdyscyplinowany i twórczy. Pokazuje nie tylko, jak unikać błędów i schematów w rozumieniu, ale także w jaki sposób twórczo obserwować, jak odwoływać się do wyobraźni, posługiwać empatią i prowadzić wewnętrzny dialog. Wszystko po to, żebyśmy mogli skuteczniej się uczyć, pracować i spełniać swoje marzenia. W książce Wewnętrzne przebudzenie autor z niesłychaną prostotą opisuje odkryty przez siebie proces prowadzący do przebudzenia się z ograniczających przekonań i lęków, które są tak mocno zakorzenione w naszej psychice. Okazuje się, że nie jesteśmy skazani na cierpienie ani na bezsilność. Przeciwnie, możemy otworzyć się na nowe widzenie swego życia, a przede wszystkim samych siebie. Niezwykła praktyczność tego, co proponuje Colin, oraz jasne wskazówki, jakie oferuje nam na drogę do naszego Prawdziwego Ja, są największym atutem jego przekazu. Autor zachęca nas do przebudzenia się z psychicznego uśpienia, byśmy wzięli na siebie odpowiedzialność za swoje życie i z odwagą zaczęli świadomie tworzyć własne szczęście i pomyślność. Autor zachęca nas, byśmy lepiej poznali samych siebie i dzięki temu osiągnęli poczucie jedności z całym wszechświatem. Pozwoli nam to stworzyć wspaniałą rzeczywistość i cieszyć się życiem tu i teraz. Wewnętrzna praca nad sobą da początek naszej drodze ku świadomemu przeżywaniu otaczającego nas piękna. By stać się szczęśliwym człowiekiem, trzeba odkryć, co w nas samych na to nie pozwala. Starożytna mądrość ujęta w cztery pozornie proste zasady, inspiruje do zmian, uczy miłości, wskazuje drogę do prawdziwej wolności i spokoju ducha. Niezwykła książka. Tatiana Cichocka, dziennikarka miesięcznika Zwierciadło Cztery umowy to wyjątkowy przewodnik po drodze do prawdziwej wolności i harmonii. Autor odkrywa źródło przekonań i zachowań, które nas ograniczają i odbierają prawdziwą radość życia i opierając się na mądrości starożytnych Tolteków, podaje skuteczne sposoby, które z dnia na dzień mogą odmienić życie każdego z nas. Niby oczywiste, a jednak często nieuświadomione zasady będące umowami, które powinniśmy zawrzeć sami z sobą, stanowią klucz do prawdziwego spokoju ducha i szczęścia. Przeczytaj Cztery umowy i już od dziś: Szanuj swoje słowo Nie bierz niczego do siebie Nie zakładaj niczego z góry Rób wszystko najlepiej, jak potrafisz ... i bądź SZCZĘŚLIWY NAPRAWDĘ! SZANUJ SWOJE SŁOWO Bądź uczciwy w tym, co mówisz. Mów tylko to, co naprawdę myślisz. Unikaj słów, które by ci szkodziły, i nie obmawiaj innych. Używaj siły swego słowa tylko dla dobra prawdy i miłości. NIE BIERZ NICZEGO DO SIEBIE Cokolwiek inni robią, nie robią tego z twego powodu. To, co mówią i robią, jest wyłącznie projekcją ich własnej rzeczywistości, ich własnych snów. Kiedy uniezależnisz się od opinii i poczynań innych ludzi, przestaniesz niepotrzebnie cierpieć. NIE ZAKŁADAJ NICZEGO Z GÓRY Znajdź w sobie odwagę zadawania pytań i otwartego wyrażania swoich rzeczywistych pragnień. Wyrażaj własne myśli tak jasno, jak tylko to jest możliwe, a unikniesz nieporozumień, smutków i dramatów. Już ta jedna umowa całkowicie odmieni twoje życie. RÓB WSZYSTKO NAJLEPIEJ JAK POTRAFISZ Czynienie wszystkiego jak najlepiej jest uzależnione od twoich możliwości w danej sytuacji; nie jest czymś stałym, zmienia się z dnia na dzień; co innego oznacza, gdy jesteś chory i co innego, gdy jesteś zdrowy. Jednak w każdych okolicznościach po prostu staraj się na tyle, na ile cię stać, a unikniesz wyrzutów sumienia, poczucia winy i żalu. Sztuka równoważenia wewnętrznej energii dzięki cyklom płynnych ruchów ciała, opisana na tle uniwersalnej filozofii i potrzeb życia codziennego. Osiągnięcie mistrzostwa w tej sztuce niesie zdrowie, pogodę ducha, a także przekroczenie bariery między umysłem a światem zewnętrznym. http://www.tai-chi.com.pl/izabela.jpg Ach jak to miło czytać coś, do czego się już samemu doszło :) Prawda, że mnie lubisz Virgin? :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

quote=wendol]Ogólnie problem polega na tym, że niektórzy ludzie stale porównują się z innymi, i gdy spotkają osobę "zbyt doskonałą" w ich mniemaniu, to tak jakby ktoś w mordę im dał. [/quote] Ani do głowy mi nie przyszło porównywac sie z toba, jakże bym smiala :) Poważnie , to nigdy nie porownuje siebie do innych ,ani kogos do siebie. Ide własna droga i to jest moja droga, jeżeli spotykam kogos na tej drodze kto zwraca moja uwage ,to znaczy , że mogę cokolwiek od tej osoby nauczyc się, zaczerpnac dla siebie ,nie ujmujac jej w niczym. I wiem, ze ode mnie tez sie czegos moze nauczyc. Nie szukam tez gorszych cech u innych, gdyz one sa wszedobylskie ale szukam perelek , ktore mimo swej pieknosci zachowaly odrobine skromnosci.
wendol:
Jeżeli używam stwierdzeń, że ludzie to, czy tamto, to ma to sens przede wszystkim statystyczny (ale niestety bardzo często tak to wygląda) i nie bierz tak wszystkiego Virgin do siebie, odpowiadając atakiem
To nie atak , to moj punkt widzenia. Trzeba bylo od razu , że to o sens statystyczny idzie :) Myslałam, o babska glupoto !!!:) że do mnie słowa kierujesz. Nie spotkałam jeszcze osoby " zbyt doskonalej " to by oznaczało że jest to osoba doskonalsza od doskonałosci:) Watpie aby ktos taki istniał na Ziemi.
wendol:
Nie obchodzi mnie jaka jesteś - dopiero, gdy się spotkamy będzie to miało dla mnie znaczenie - jak się okażesz bardzo niedobra, to po prostu ucieknę :)
Prawidlowo ! i wzajemnie :)
wendol:
Mam uczucia Virgin (ale pewną ich grupę mam wyłączoną) i cierpliwość nie ma tu nic do rzeczy - mylisz pojęcia.
Oczywiście, że masz uczucia, każdy je ma takie czy inne.
wendol:
A ja już tak mam, że kocham tak po prostu i całym sobą.
Tej grupy uczuć nie masz wyłączonych :) Zastanawia mnie ile żalu i bólu połaczonej z wrogościa i nienawiścia mieści sie w sercach ludzi , którym zamordowano matke, żone, czy dziecko. Trzeba być naprawde na wysokim poziomie świadomosci by umieć wybaczyć i wierzyć ,ze nic wałsciwie sie nie stało, ze to tylko projekcja rzeczywistosci mordercy, jego własnych snow i go jeszcze umieć kochać. Tylko oni wiedza ile w nich milosci, wybaczenia , ile nienawiści, cierpienia. łatwo jest kochać, gdy nie ma za co człowiek nienawidzieć. Tak statystycznie dumam, nie bierz tego do siebie.
wendol:
Prawda, że mnie lubisz Virgin? :)
Zanim cokolwiek polubie, musze najpierw spróbowac czy jest smaczne, dobre i zdrowe:)

Virgin:
Zastanawia mnie ile żalu i bólu połaczonej z wrogościa i nienawiścia mieści sie w sercach ludzi , którym zamordowano matke, żone, czy dziecko. Trzeba być naprawde na wysokim poziomie świadomosci by umieć wybaczyć i wierzyć ,ze nic wałsciwie sie nie stało, ze to tylko projekcja rzeczywistosci mordercy, jego własnych snow i go jeszcze umieć kochać. Tylko oni wiedza ile w nich milosci, wybaczenia , ile nienawiści, cierpienia.
Wobec takich ekstremów zawodzi wszelki "zdrowy" rozsądek i logiczne myślenie. Nie śmiałbym wypowiadać się w takich kwestiach, czy udzielać rad - po prostu serce klęka - szok i bezsilność. A zmieniając ten przykry temat, to uwierz mi Virgin, że jestem skromny (serio :)), tylko po prostu nie potrafię kłamać - mówię jak jest. Możesz mi zadać nawet bardzo osobiste pytania i szczerze na nie odpowiem. A żebyś Ty wiedziała, jaki jestem skromny w konfrontacji sam na sam z kobietą :) Kobiety są niesamowite i szczerze mówiąc, to się ich trochę boję.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ale tych ekstremow jest od cholery i troche :( Zmieniajac temat. Jesteś pionierem ! bojacym sie kobiet:) WKBSK jakiej broni potrzebuje? :) wytłumacze:) ( WendolKtoryBoiSieKobiet) Jeśli jesteś "perełko" odrobine skromny, to nie jest tak zle z toba :) i prawdomowny !! no! to juz jest ewenement. Ciekawie się zapowiada :) dalsza konwersacja !

brr... Czasem zbyt szczery jestem...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wracając do tematu: http://www.adwentyscipoznan.chrystus.pl/html/biblioteka/artykuly/co_sie_dzieje.html
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 205
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | .. | 10 | 11 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.