ad1.
| Brat: |
| 1. Jaki ostracyzm? Znasz środowisko szkolne na tyle dobrze aby to zauważać? JA środowisko szkolne skądinąd znam i żadnego ostracyzmu nie zaobserwowałem... nie przypominam też sobie aby za lat moich szkolnych taki ostracyzm występował. |
Środowisko szkolne znane mi jest od podszewki - 18 lat uczę w szkole. Żyj sobie dalej w błogiej nieświadomości.
| Brat: |
| Konkretnie jaki przykład ostracyzmu masz na myśli? |
Mówiłem przecież. Dzieciaki rodziców uważających się za katolików odtrącają "odmieńców". Dzieci Świadków Jehowy nazywają kociakami, wyśmiewają innowierców - wiarę ich nazywając kocią. Dzieci nie
uczęszczające na religię są spychane na margines szkolnego życia społecznego i poza szkolnego. Nikt nie odważy się zaprzyjaźnić z kimś takim, ponieważ od zaraz traktuje się go jak trędowatego.
| Brat: |
| I czy wyczerpałeś wszelką możliwość obrony zainteresowanego aby sądu skorupkowego uniknąć? Przypominam ze istnieje taka instytucja jak Rada Rodziców, Kurator itd. |
Ty znowu nie rozumiesz. Wszelkie działania, tzw. - wychowawcze przynoszą jedynie efekt taki, że dzieci świadome konsekwencji powstrzymują swój język (nie wszystkie i nie zawsze), problem jednak jest wciąż nie rozwiązany - gdyż w domach, tzw. katolickich (w większości) z lekceważeniem i prześmiewczą postawą traktuje się temat innowierności lub ateizmu, a często straszy się dzieci, że są to sekty, pogaństwo, równa się czasem innowierność z popadnięciem w szatańskie sidła, straszy się piekłem itd., itp. Słowem - dzieci nie wynoszą z katolickich domów poszanowania dla odmienności światopoglądowej, przekonania o tym, że dzieci rodziców o innych poglądach niż katolickie także mogą być dobrymi przyjaciółmi.
| Brat: |
| Taka postawa świadczyć moze chyba tylko o zupełnym braku zainteresowania rozwiązania problemu o ile takowy występuję, a z mojego doświadczenia ( być może mylnego ) takiego problemu nie ma i jest on sztucznie tworzony - w tym wyadku przez Ciebie. Nie ma żadnych nacisków. |
Twoje zaślepienie jest doprawdy powalające. Oczywiście - niejaki old spirit tworzy sobie a muzom, a koń jaki jest każdy widzi, prócz tych, którym katolicki beton przyćmiewa umysł.
| Brat: |
| A nei możesz winić społeczeństwa, ze w większości jest katolickie - jak Ci to tak strasznie przeszkadza to zrezknij się obywatelstwa. |
A w którym miejscu niby winię społeczeństwo, że jest katolickie? Upadłeś na głowę? Podaj przykład - niby w którym miejscu winię? To już obywatelstwo utożsamiasz z
katolicyzmem?? Wiem, ze chciabyś żyć w państwie wynaniowym gdzie każdy obywatek=katolik. Obudź, się żyjesz w państwie świeckim, które dzieki między innymi podobnym Tobie oszołomom powoli staje się defacto państwem wyznaniowym. Świeckim coraz bardziej jesteśmy tylko na papierze.
| Brat: |
| Nie wolno pojmować wolności jako nieskrępowanego szaleństwa - wolność w znaczeniu pozytywnym powinna być możliwością realizacji swojego społecznego "ja" - a taka wolność w Polsce występuje dostatecznie szeroko :-) |
Co uważasz z tego co napisałem za pojmowanie wolności "jako nieskrępowanego szaleństwa"?
| Brat: |
| 2. Piszesz: "Przeciętny Kowlaski także cierpi i zamiast robić wszystko by cierpienia było jak najmniej - Kościół uczy, że cierpienie uszlachetnia, zbawia, można jego nadmiar ofiarować za innych"Wybiórczo tratujesz naukę Kościoła. Popatrz na nią jako na całokształt: cierpienie jest nieodłącznym elementem życia na Ziemi i nie ma co udawać, że go nie ma. |
Nie traktuję "nauki" kk wybiórczo - jeśli twierdzisz, że jest inaczej
spróbuj to wykazać. Kto udaje, że nie ma cierpienia na Ziemi?
| Brat: |
| I Kościół wcale nie uczy, że nasze cieprienie zbawia :/ Zbawia Jezus i tylko On. ościół uczy też by "wszystko robić by cierpienia było jak najmniej"... może zapoznaj się lepiej z naucaniem kościoła zanim zaczniesz je krytykować? |
Ty zapoznaj się z zasadami czytania ze zrozumieniem, a potem bierz się za krytykę moich tekstów. Nie napisałem, ze 'nasze ciepienie zbawia', napisałem, że kościół uczy, iż cierpienie zbawia. Czyż nie naucza, że Jezus okupił nasze grzechy
męczeńską śmiercią?? Kościół nie uczy, że Jezus Nie umarł podczas snu ze starości z uśmiechem na ustach bo śniły mu się wtedy aniołki. Jakoś nie zauważam tego nauczania o jakim piszesz, widzę zaś, że emisariusze KK (księża) wyjaśniają cierpienie niektórych osób u których nie widzą winy i nie podejrzewają, że mogłaby ona być ich udziałem (np. malutkie dzieci) - tym, że Bóg ma swój wielki plan dla każdego, że cierpienie niewinnych jest jakby wyrównaniem grzechów tych, którzy swoim życiem skazują się na piekło, zatracenie. Dusza cierpiącego niewinnie
będąc już w Niebie - rozumie, że dzięki cierpieniu, które miłosierny Bóg dopuścił na nią w swej nieograniczonej mądrości przyczyniła się do tego, iż Dusza mająca pójść na zatracenie - pokutuje w czyścu, by po pewnym czasie zostać przyjętą w niebiańską społeczność. Tak więc to dzięki cierpieniu Dusza, która miała pójść na zatracenie - została zbawiona. Oczywiście mocą Chrystusa i dzięki jego męczeńskiej śmierci, bo to ona właśnie otwarła bramy niebios dla wszystkich. Czyli poprzez Chrystusa została dana możliwość zbawienia każdego człowieka. Nie zmienia to jednak tego, iż mówi się, że to właśnie cierpienie niewinnego pozwoliło na skorzystanie z możliwosci danej przez Chrystusa. Nie pierdziel mi tu więc, że Kościół nie naucza, iż poprzez cierpienie nie można dostąpić zbawienia.
Napisałem, że Kościół powinien
robić wszystko by cierpienia było jak najmniej, a nie, by jedynie nauczał by "wszystko robić by cierpienia było jak najmniej". Zręcznie próbujesz odzierać z kontekstu na swoje potrzeby, ale pamiętaj - kłamstwo ma krótkie nogi, prędzej, czy później i tak zawsze wyjdzie na jaw.
| Brat: |
| 3. Nie pisz o "pseudo-nauce" katolickiej, bo nie dość, ze jej nie znasz to obrażasz jeszcze jej przedstawicieli. |
Znam ją jak sądzę lepiej od Ciebie co właśnie pozwala mi na to by mówić o niej pseudo-nauka. Obrażam swoimi poglądami przedstawicieli tej pseudo-nauki? Ależ popieram swój pogląd argumentacją, a Ty spróbuj
kontraargumentować, a nie jedynie pieprzyć o obrażaniu się i mojej rzekomej nieznajomości tego co chcialbyś by było nauką sensu stricte.
| Brat: |
| Ilu znasz niedosżłych księży, którzy byli wykorzystani seksualnie w seminariach? |
Chwileczkę. To znaczy chcesz zasugerować, że moja znajomośc jakiejś tam ilości niedoszłych, wykorzystywanych księży ma przesądzać o istnienhieu bądź nie problemu o którym mowa? Powagi człowiecze.
| Brat: |
| Bo problem musi być duży, skoro ma przeszkadzać przeciętnemu Kowalskiemu. Chyba, że zazwyczaj kowalscy bywają klerykami... powagi człowiecze! Nie zmieniaj znaczenia słowa "przeciętny człowiek" bo tak wygodnie Ci jest pisać! |
Chwileczkę, toż kleryk nie może być przeciętnym człowiekiem?? Podaj zatem kryterium przeciętności. To po pierwsze. Po drugie - dlaczego dopiero problem o wielkiej skali może przeszkadzać przeciętnemu kowalskiemu? Wciąż jedynie piszesz o homoseksulanych praktykach - w ogóle nie odnosząc się do pedofilii w tej konkretnej kwestii. Pedofilia księży jak njabardziej przeszkadza, a raczej poważnie szkodzi przeciętnemu Kowalskiemu. Dziecko wykorzystane seksulanie przez księdza nie będzie przeciętnym Kowalskim? A jego rodzice także nie?? To któż jest przeciętnym Kowalskim? Wszyscy, Ci którzy nie byli wykorzystywani? Powagi człowiecze.
| "Brat": |
| Nie zapominaj też, ze jeśli w Polsce mamy największą "ilość" Katolików to z reguły też wśród nich będzie
najwięcej przestępstw :/ |
Aha. Czyli im więcej katolików, tym więcej przestępstw? To chciałeś powiedzieć? Wniosek: należy ograniczyć ilość katolików do minimum, by zmniejszyć ilość przestępstw. Toż przecie jeśli katolicyzm jest najświętszą z nauk - przestępstw w tej społecznej grupie powinno być jak najmniej!! Jeśli średnia przestępstw jest większa, znaczy, że coś z tą "nauką" jest nie tak. Jeśli nie odbiega od sredniej w innych grupach - to znaczy, że inne nauki dają tyle co katolicyzm jeśli chodzi o przestepstwa. Ale mój drogi kolego - okazuje się niestety, że grupa katolickich
księży jest szczególnie predysponowana do szerzenia się w niej przestepstw seksualnych oraz homoseksualizmu.
| "Brat": |
| Dla mnie jest oczywistym, zę Kościół ma swoje "ciemne karty" - dla Ciebie nie. |
Ty chyba byleś w stanie wskazującym gdy to pisałeś. Toż jeszcze nie zorientowałeś się, po tym wszystkim co pisałem o kk, że dla mnie również jest czymś oczywistym, iż Kościół ma swoje ciemne karty?
| "Brat": |
| Dla mnie jest oczywiste, że Kościół się do nich przyznaje - Ty uważasz to za mit. |
Gdzie napisałem, że uważam to za mit? Przyznaje się przyparty do muru, tam gdzie istniejie możliwość nie przyznawania się - idzie w zaparte.
| "Brat": |
| Dla mnie w końcu nauka chrześcijańska jest w pewien sposób znana - Ty nie wykazujesz elementarcnej wiedzy na temat nauczania społcznego,
moralnego, doktrynalnego Kościoła a chcesz dyskutować? |
To właśnie Twój problem, że Tobie "nauka" chrześcijańska jest znana w
pewien sposób, a mnie po prostu jest znana. W ten Twój rzekomy "brak elementarnej wiedzy" z mojej strony i tak Ci nikt nie wierzy, po co się więc wysilasz, by się dowartościować?
| "Brat": |
| nie zakładasz, że w Kościele obok kart brudnych są karty czyste i to te drugie przeważają w stosunku 1000 do 1. |
Buahahehaha. 1000 do 1 :DDD Twoje chciejstwa sięgaja jak widzę Nieba niemalże (przynajmniej jeśli chodzi o dane szacunkowe :) )Tyle razy już pisałem, że karty czyste w Kościele istnieją - znowu więc trafiłeś jak kulą w płot.
| "Brat": |
| Niektóe przypadki o któych piszesz są mi skądinąd znane. Są smutne i prawdziwe i nie mam zamiaru im zaprzeczać, bo osobiście ich nie badałem. |
Jeżeli jest to prawda jak piszesz (a jest) to jakiekolwiek Twoje osobiste badania nie zmieniły by tego faktu. Zaprzeczanie prawdzie nie spowoduje, że przetanie ona być prawdą.
| "Brat": |
| Jedyne czemu zaprzeczyć mogę to "znajomość hierarchów kościelnych" - a niby jak oni mieliby się
dowiedzieć przed władzami o takich zachowaniach? |
Rozbrajasz mnie. Często aż huczy od tego w środowisku, często nie tylko pokrzywdzeni, ale inni (również szeregowi) ksieża donoszą o tych sprawach koscielnej hierarchii. Oni zwykle albo nie robią nic, albo przenosza księdza pedofila do innej parafii.
| "Brat": |
| Problem istnieje - trzeba go rozwiązać, a winnych ukarać. Bynajmniej winny nie jest Kościół jako całość o czym zdajesz się zapominać. |
Nie mogę zapominać bo nigdzie nie lasnowałem takiej tezy. Chodzi o hierachię koscielną, a nie całą wspólnote. Jeśli ejdnak o
wspólnote chodzi - nie wuażasz, ze powszechna dyskusja na temat sensownosci celibatu w powiązaniu z tymi wydarzeniami, nie byłaby społecznie pożądana?? Uważasz, że tą sprawę powinien regulować tylko sam Watykan, a zdanie pozostałej części wspólnoty się nie liczy? Co Ty robisz w tym kierunku, by do takich sytuacji dochodziło jak
najrzadzie? Skoro bowiem jesteś zwolennikiem celibatu, a on, jak należy podejrzewać może być jedną z głównych przyczyn zaistaniełego stanu rzeczy - to co robisz w tym kierunku by księża zoobowiązani do jego przestrzegania żyli w strzemięźliwości seksualnej? Jesli jednak to jedynie sprawa samych ksieży, to co Twoim zdaniem powinno się zrobić, by przestępstwa seksulane księży ograniczyć do minimum?
| "Brat": |
| 6. Nikogo nie mam za durnia. Popatrz na Kościół jako na całokształt i potem oceniaj co on z tym bogactwem robi... w jaki sposób je wykorzystuje. Potem krytykuj jeśli zdołasz :/ |
Wciąż nie podajesz o jakie bogactwo chodzi, dyskusja więc jest niemożliwa na tym etapie.
| "Brat": |
| Patrzysz jak zaślepiony głupiec albo jak osioł za marchewką na kijku. Widzisz tylko jedno i koniec. A gdy woźnica nagle chce skręcić wodze Ty to ignorujesz bo marchewke masz przed nosem a rozglądnięcie się i popatrzenie dookoła widać sprawiają Ci problem :/ |
Jeśli pijesz do tego o czym toczy się ta dyskusja, to przypominam Ci po raz kolejny, że to właśnie Ty nadałeś jej taki bieg. Gdy zaproponowałem Ci byś napisał o jasnych
stronach kościoła, w końcu napisałeś bym to właśnie ja napisał o ciemnych stronach w 10 punktach, a Ty jasne strony przemilczysz. Hipokryzją jest więc w Twoim wydaniu wypominać ten brak. (post z 1 marca, 22:19 - "No to może napisz jednak negawtywy i ogranicz się proszę do 10 najgorszych wg Ciebie - takich, które SZKODZĄ PRZECIĘTNEMU KOWALSKIEMU W ŻYCIU, utrudniają je, czynią niemożliwym lub uciążliwym. A ja przemilczę "dobre zasłony dymne"(...)
| "Brat": |
| 7. Piszesz: "Kupczą i tyle" - idealne podsumowanie mojego powyższego wywodu :-) Sam bym tego lepiej nie wymyślił. Otóż odpisałbym: "Nie kupczą - i tyle" Ale napiszę inaczej: kiedy otóż "kupczenie" Ci przeszkodziło w sakramencie? Bo tu jest sedno problemu! Kapłan nigdy nie powinien odmawiać sakramentu i jeśli odmówił chcąc wziąć za to pieniądze to podlega kościelnym karom :/ Opisz konkretny przypadek jeśli zdołasz :-) |
Przeszkadzało mi
zawsze kiedy żona płaciła. Ja oponowałem, a ona probowała uzasadniać pokrętnie tę syuację, na co w końcu zwykle machałem ręką. W większości przypadków tak msię dzieje. Osobiscie ejstem zdania, że mniej szkód wyjdzie z tego gdy zapłące niż z tego - jakie emocje wzbudza w rodzinie (zebranych) moje dochodzenie normalności. Znam przypadki w których księza nie chcieli udzielić sakramentu ze względu na nie uiszczenie stosownej opłatyz e strony penitenta. Gdy
penitent zgłąszał ten fakt koscielnym władzam - zwykle kończyło się na reprymendzie słownej lub pisemnym upomnieniu. Sakrament zostyał udzielany, a po pewnym czasie sytuacja powtarzała się odnośnie innych penitentów. To takie są to koscielne kary?? Sytucaja z która tutaj mamy do czynienia dotyczy przede wsyztskim przyzowlenia jednej
strony(penitenci) i drugiej (księża). Księża wykorzystują ten stan przyzwolenia swoich owieczek dojąc je na wszelkie możliwe sposoby, kupcząc sakramentami np. Ty chyba z ksiezyca spadłeś bo zdajesz się nie wiedziec o tym fakcie. Opłaty za posługi kapłańskie są stałą rzeczywistością "katolickiej" polski i trzeba potężnego zaślepienia by tego nie dostrzegać. Diwi Cię wiec, ze piszę - kupczą i tyle? Ten fakt jest tak powszechny, tak oczywisty, że niby co mam pisać -
wszystkie relacje ludzi, których znam i o których czytałem?? Czy o tym, że jesteśmy narodem o szczególnej skłonności do spożywania alkocholu też mam Ci jakoś udowadniać, pisząc o przypadkach z mojej rodziny, znajomych? Też tego nie dostrzegasz??
| "Brat": |
| 8. No słusznie - wyobrażam sobie i oddaję szacunek. A teraz Ty wyobraź sobie ilu wartościowych ludzi współcześnie mogłoby się urodzić gdyby nie aborcja :/ |
Na początek zapoznaj się z definicją
człowieczeństwa, dowiedz się jaką istotę nazywamy człowiekiem, a potem próbuj dyskutować ze mną na temat aborcji. Ładne porównanie - mordowanie ludzi przyrównujesz do aborcji. Nie chodzi tutaj jedynie o potencjał do którego się przyczepiłeś. Chodzi o to, ze Kościół pozbawił życia osoby, które już tworzyły obraz Świata, już działały w życiu i ich strata jest niepowetowana. Twoje porównanie jest nadużyciem.
| "Brat": |
| wyobraź sobie historycznie - grozę wojen
do których kościół nie przyłożył ręki. Zsumuj te kalkulacje a jeśli pozostała w Tobie choć krztyna obiektywizmu niezaślepionego krytyką to wynik wyjdzie jednoznaczny. |
Wyjdzie na to, że Kościół mniej razy przykładał swe ręce do wojen, niż ich nie przykładał. To o taki pozytywizm w Kościele chodzi?? O dzięki Ci panie za to, że Kościół nie przykładał swych rąk do wszystkich wojen. Niezłe kryterium dobroci Kościoła sobie znalazłeś - ilość wojen do których
kosciół nie przyłożył ręki. Wyborne.
| "Brat": |
| 9. Brawo! "Sytuacja w naszym kraju dobitnie potwierdza" - odrzekł prorok... człowieku obudź się! Piszemy o spowiedzi a nie o sytuacji w naszym kraju. Spowiedź miała być złą rzeczą a Ty tutaj zaczynasz "schodzić z tematu" co pewnie i mnie się zdarza :-) |
Nie zmieniaj celowo tematu. W tym pukcie pisaliśmy o efektach, które to rzekomo spowiedź miała wnosić. Czyli jak napisałeś spowiedź może przyczynić się do tego, że człowiek w wyniku
spowiedzi może "zmieniać swoje życie i żyje według ewnagelicznych zasad". Napisałem Ci wtedy, że znikomy odsetek katolików tak postępuje, a dobitnie potwierdza to syuacja w naszym kraju, gdzie ponad 90% ludzi uznaje się za katolików. To żadne proroctwo, a smutne fakty. Pisałem już o tym - powtórzę raz jeszcze - mnustwo afer i szwindli rożnego rodzaju, kradzieże, zawiść, nie dbanie o siebie (statystyki chorób - zajmujemy czołowe miejsca w Europie jeśli chodzi o zapadalność jak również jesteśmy w ścisłej światowej czołówce, jeżeli chodzi o spożywanie największej ilości leków). W taki oto sposób przejawia się zmienianie swojego życia i zycie wg ewangelicznych zasad? Uświadom sobie to, że katolicyzm nie wpływa na poprawienia życia, zmieniania go w takim stosunku by było to istotne statystycznie. Doktryna ta nie różni się więc w niczym od innych systemów religijnych, czy też filozoficznych, a często w swej
negatywności wyróżnia się ponad przeciętną (vide seksualne ekscesy katolickich księży, nie spotkane w takiej skali w jakimkolwiek innym obrządku).
| "Brat": |
| A teraz pomyśl przez chwilę ilu jest takich, któzy zgadzają się z obą, a ilu jest takich którzy myślą inaczej. Zsumuj sobie znów wszystko, uświadom sobie, ze żyjemy w demokracji i przestań gadać jak idiota o muchach :/ To co? Tobie pdobni sa jak krety starając się podkopać korzenie :/ To ze jest tych kretów 10 oznacza, że mają rację? |
To typowe w Twoim przypadku. Mówisz, że to najmociejszy punkt, a potem, chwytasz się jak tonący brzytwy kryterium ilościowego. Przyznajesz rację, że nalezy tę sytuację zmienić, poprzze np. zmianę rządu, zaraz potem dodajesz, ze nalezy szanować wole większości. Wspomniałem o muchach, a Ty oburzasz się ponownie używając kryterium ilościowego. W jednym miejscu zgadzasz się co do tego, że to jest nieprawidłowowość, a
w drugim ? Uważasz, że jeśli większość uważa to za prawidłowość to jest tak w istocie? Zachorowałeś nagle na schizofrenię? Czyli innymi słowy złodziejstwo już nie jest złodziejstwem jedynie dlatego, że większość za takowe je nie uzna? Ściągał będę od Ciebie pieniądze na potrzeby Islamu, nie zwracając uwago na to, że jestes katolikiem - też będziesz uważał, że to prawidłowość? Skąd w ogóle Twoje twierdzenie odnośnie tej większości? Skąd masz informacje co do tego, że większość z tych, którym zabierane są pieniądze na finansowanie religii, z którą oni nie mają niczego wspólnego uważa to za prawidłowe??
| "Brat": |
| Linki z badaniami niestety nie działają :-) |
Linki skopiuj i wklej w pasek explorera. Nie wiem dlaczego nazywasz to badaniami. Podaj konkretnie o co Ci chodzi.
| "Brat": |
| Propaganda? Owszem w stylu typwam dla ojca R. :-) A zrobiona celowo :-) Ty zachowujesz się identycznie. Odrzucasz wszystko co dobre starając się usilnie pokazać złe, które oczywista sprawa jest. Z tym, że głosisz propagandę sugerującą tylko jednostronny obraz rzeczywostości. |
Po raz trzeci przypominam Ci, że to właśnie Ty chciałeś bym wypowiedział się na temat Kościoła w takiej formie. Chciałeś bym napisał co ejst negatywnego w Kościele
w 10 punktach - zrobiłem to. Teraz jest to dla Ciebie nie wygodne? Jesteś jak dziecko, które samo nie wie czego chce. Dlatego przestań pieprzyć o obiektywiźmie i pluraliźmie.
| "Brat": |
| Podsumowując raz jeszcze rzekome i prawdziwe wady mają przeszkadzać społeczeństwu, a nie Tobie. chyba, ze utożsamiasz się z ideą społęczeństwa co by mnie nie zdziwiło. |
Dokładnie wykazałem Ci, że wady te szkodzą społeczeństwu, a Ty wciąż siuę miotasz. Które to niby sa rzekome? Możesz to w jakiś sposób wykazać? Jakieś arguementy?
| "Brat": |
| Słuszne postulaty oczyszczenia KK z szamba jakim jest pedofilia itp sprawy są jak najbardziej na miejscu, z zastrzezeniem OBIEKTYWNYM faktu, ze stanowią one zdecydowaną mniejszość i z dodaniem ze Kościół walczy z takimi aspołecznymi zachowaniami NIE TYLKO w swoich szeregach ale na sklaę globalną czego nikt inny już nie czyni. |
Oooo!! Kościł walczy z tymi
zachowaniami nie tylko w swoich szeregach ale na skalę globalną!! Ho, ho, ho!! :D A niby w jaki sposób? Możesz wskazać? W jaki sposób walczy? W taki, że ukrywa księży pedofilii np.?? Przykładając swoje łapy do eskalacji tych zbrodnii? Tylko powinszować szlachetności takim postawom.
| "Brat": |
| może raz jeszcze ja zajmę stanowisko
wobec Twoich punktów nieco jaśniej tłumacząc stanowisko moje... ale to może następnym razem. |
Tak. Może wreszcie zajmiesz jakieś konstruktywne stanowisko. Pytanie tylko - kiedy?
Pozdrawiam