Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Dojenie owieczek przez Kościół Katolicki. Przesądy KK
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | .. | 83 | 84 | Następna strona

Rozpoczęło się to od momentu, w którym podałem opracowania dotyczące przesądów w Kościele Katolickim http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=2186&p=2 Właśnie dostrzegłem, że nie dopowiedziałem Bratu na ostatni post, który w tamtym wątku zamieścił. Czynię to obecnie:
Brat:
Masz w pewnym sensie rację Old. Też mnie to złości jeśli chodzi o Kościół. Z drugiej strony dostrzegam również pozytywne dzieła Kościoła i nie patrze jedynie na "przepych na plebaniach". Mam nadzieję że i Ty czynisz pdobnie.
Żeby to jedynie chodziło o przepych na plebaniach... Ok. - Wypisz proszę to co wg Ciebie pozytywne w Kościele, a ja pozwolę sobie do tego wszystkiego ustosunkować.
Brat:
Kościół to plebanie dopiero na drugim miejscu. Na pierwszym miejscu w kościele są ludzie, a oni nieraz wspanialsi potrafią być od "pereł" :D ;)
Tiaaa. Tym wspanialsi im więcej na tacę wrzucą. Tym wspanialsi im bardziej nieświadomi, im mniej poinformowani, im bardziej cierpliwi. Wtedy można doić i doić... Jestem ciekaw dlaczego Ty wciąż tkwisz w tej instytucji? Pozdrawiam

TOLERANCJA PO KATOLICKU I NIEKATOLICKU Tolerancja po katolicku 1. Trzeba zmusić wszystkich innowierców, aby stali się Katolikami. Metody nawracania obojętne - cel uświęca środki, a Pan Bóg wszystko wam wybaczy! 2. A jeśli nie uda się ich nawrócić, należy zmusić ich prawnie, aby żyli zgodnie z katolickimi nakazami i zakazami. Nawet, jeśli będą z tego powodu czuli się nieszczęśliwie. Ich szczęście się nie liczy. 3. Należy zrobić wszystko, aby ludzie nie mogli korzystać z prawa człowieka do innej moralności, niż katolicka. 4. W żadnym wypadku nie wolno innowiercom i mniejszościom moralnym iść na rękę ani zawierać z nimi kompromisów. 5. Najważniejsze zadanie - trzeba zrobić wszystko, aby ci ludzie nie mogli żyć po swojemu. Trzeba ich ciągle nękać, pouczać, bluzgać, wyszydzać i ubrzydzać życie jak się tylko da. Można nazywać ich Antychrystami i sługami Szatana. 6. Nie wolno dopuścić, aby mniejszości wyznaniowe, seksualne i moralne miały prawo do adopcji dzieci. Moralność katolicka dla dzieci z domów dziecka jest ważniejsza niż ich samotność, choroba sieroca albo posiadanie opiekuna - niekatolika. Tylko heteroseksualne, pełne rodziny katolickie powinny mieć prawo do adopcji dzieci, bo wtedy dzieci te będą musiały żyć po katolicku i zasilą rzeszę Kościoła Katolickiego. 7. Gdyby udało się innowiercom i mniejszościom moralno-seksualnym uzyskać jakieś prawa, np. do zawierania związków partnerskich lub poligamicznych, należy zorganizować akcje w obronie tradycyjnych wartości katolickich i domagać się przywrócenia starego prawa. Należy wtedy krzyczeć o dyskryminacji Katolików i zamachu na świętość tradycyjnej rodziny, nawet gdy żadna rodzina katolicka fizycznie na tym nie ucierpi. Każdy Katolik powinien czuć się obrażony życiem innych po niekatolicku. Tolerancja po niekatolicku 1. Każdy człowiek powinien żyć w zgodzie z własnym sumieniem, własną moralnością. Także katolicy. 2. Nie wolno nikogo zmuszać do życia w taki sposób, jaki nam odpowiada. Każdy powinien mieć prawo wyboru. 3. Należy szanować prawa człowieka - nie wolno nikomu ich ograniczać, bo byłaby to dyskryminacja. 4. Można z katolikami zawierać kompromisy, które pozwolą wszystkim na szczęśliwe życie obok siebie, w tolerancji. 5. Należy szanować innych, jeśli chcemy, by oni szanowali nas. 6. Powinniśmy zrobić wszystko, aby jak najwięcej dzieci opuściło domy dziecka. Nieważne, jaką moralność i wiarę wyznajesz - ważne, aby stworzyć im lepsze warunki do życia i rozwoju. Szczęście dziecka jest ważniejsze od moralności innych osób, np. katolików. 7. Należy walczyć o prawa człowieka do życia w zgodzie z samym sobą i protestować, gdy jakakolwiek grupa społeczna będzie próbowała narzucić w sposób dyktatorski innym swoją moralność, wiarę i sposób życia. Redakcja "Własnowiercy" (grudzień 2005) Tekst inspirowany marszem hiszpańskich Katolików z 20.12.2005 domagających się dyskryminacji homoseksualistów. Można go powielać bez ograniczeń pod warunkiem podania źródła. http://finix.webd.pl/wlasnowierca/tolerancja.htm

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=70336

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Właśnie teraz jest na "Planete" program o pedofilii wśród księży. Mocny materiał - idę oglądać dalej.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

"Zastrzeżenie myślowe upoważnia księży do milczenia lub kłamania w interesie Kościoła - wielu ludzi o tym nie wie" - to z tego programu. Idę dalej oglądać.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
..."Zastrzeżenie myślowe upoważnia księży do milczenia lub kłamania w interesie Kościoła - wielu ludzi o tym nie wie"... - to z tego programu.Idę dalej oglądać.
Ale wielu wie,- to odemnie. Wielgusom sie wydaje, ze sa "upowaznieni" do czynienia calkowicie na odwrot naukom, ktore glosza i z ktorych gloszenia zyja... I nie ma znaczenia czy czynia tak w interesie wlasnym, czy moze raczej w interesie instytucji jako takiej, rozumianej przez tych zaklamancow, zdrajcow i hipokrytow jako kosciol. Czym jest sam KK ? Kościół - religijna organizacja wyznawców i ich duchowieństwa, posiadająca własną strukturę, ściśle określone zasady organizacyjne i prawne, a także własny system religijny (doktrynę) oraz określone normy postępowania kultowego i etycznego. Kościół rzymskokatolicki (katolicki, zachodni, rzymski, łaciński) - właściwa nazwa winna brzmieć Kościół katolicki obrządku łacińskiego; największa liczebnie część Kościoła katolickiego, opierającą liturgię na obrządku łacińskim (czyli wg Mszału Rzymskiego) i liturgiach bliskich oraz pochodnych. Głową Kościoła jest papież (biskup Rzymu) jako patriarcha Zachodu. Współcześnie nazwa Kościół rzymskokatolicki nie odnosi się do całego Kościoła katolickiego (choć potocznie jest stosowana i w takim znaczeniu), pierwotnie nazywno tak cały Kościół katolicki, zaś przedrostek rzymsko odnosił się nie do obrządku, ale do jedności z biskupem Rzymu. Kościół (gr. ekklesia - "społeczność/zgromadzenie wywołanych" lub dosł. staropol. "zwołanie";) - w teologii chrześcijańskiej - wspólnota wiernych założona przez Jezusa Chrystusa. Potocznie w tym znaczeniu jest to ogół wierzących w Chrystusa, określający się jako lud Boży, połączony wspólnotą wiary i sakramentów (głównie chrztu) (tudzież określone wyznanie chrześcijańskie lub chrześcijanie zamieszkujący określony teren). Zajmuje się nią gałąź teologii - eklezjologia. --- Hipokryzja (od gr. hypokrisis, udawanie, hipokryzja) - zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Hipokryzja może się przejawiać na następujące sposoby: - oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne ich "ciche" łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi (np. głoszenie przez polityka, że walczy z korupcją i jednoczesne branie przez tego polityka po cichu łapówek), - stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad moralnych przy różnych sytuacjach (np. wymaganie od dzieci, żeby nie piły alkoholu i jednoczesne upijanie się samemu), - wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób tłumaczą stosowanie różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach (np. głoszenie, że zabijanie dzieci wroga w czasie wojny jest dobre dlatego, że wróg ten popełnił wcześniej zbrodnię mordując nasze dzieci), - tworzenie obszarów tabu - czyli spraw, o których się nigdy nie rozmawia publicznie; zazwyczaj są to sprawy, które w świadomości wielu ludzi są niemoralne, ale są lub były jednocześnie masowo praktykowane. Hipokryzja jest stałą cechą ludzkich społeczeństw. Wynika ona z jednej strony z konfliktu między indywidualnym interesem poszczególnych osób i normami moralnymi panującymi w danym społeczeństwie, a z drugiej strony z konfliktu między normami obyczajowymi i moralnymi. ----- Kłamstwo - wypowiedź zawierająca informacje niezgodne z przekonaniem osoby mówiącej o rzeczywistości. Kłamca przekazuje informacje niezgodne z jego przekonaniem o rzeczywistości z intencją, by zostały one wzięte za prawdziwe. pozdro

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

http://media.putfile.com/17-Nietykalni

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Moralność - zbiór zasad (norm), które określają co jest dobre, a co złe, którymi zgodnie z danym światopoglądem religijnym bądź filozoficznym powinni kierować się ludzie. Zło to jedna z dwóch, podstawowych wartości moralnych, przeciwieństwo dobra. Złe jest to, co jako postrzegane źródło bodźca dany osobnik (obserwator) uznaje za nieporządane, niebezpieczne, pobudzające negatywny stan emocjonalny, niechęć. pozdro

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Katecheza

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

ad1.
Brat:
1. Jaki ostracyzm? Znasz środowisko szkolne na tyle dobrze aby to zauważać? JA środowisko szkolne skądinąd znam i żadnego ostracyzmu nie zaobserwowałem... nie przypominam też sobie aby za lat moich szkolnych taki ostracyzm występował.
Środowisko szkolne znane mi jest od podszewki - 18 lat uczę w szkole. Żyj sobie dalej w błogiej nieświadomości.
Brat:
Konkretnie jaki przykład ostracyzmu masz na myśli?
Mówiłem przecież. Dzieciaki rodziców uważających się za katolików odtrącają "odmieńców". Dzieci Świadków Jehowy nazywają kociakami, wyśmiewają innowierców - wiarę ich nazywając kocią. Dzieci nie uczęszczające na religię są spychane na margines szkolnego życia społecznego i poza szkolnego. Nikt nie odważy się zaprzyjaźnić z kimś takim, ponieważ od zaraz traktuje się go jak trędowatego.
Brat:
I czy wyczerpałeś wszelką możliwość obrony zainteresowanego aby sądu skorupkowego uniknąć? Przypominam ze istnieje taka instytucja jak Rada Rodziców, Kurator itd.
Ty znowu nie rozumiesz. Wszelkie działania, tzw. - wychowawcze przynoszą jedynie efekt taki, że dzieci świadome konsekwencji powstrzymują swój język (nie wszystkie i nie zawsze), problem jednak jest wciąż nie rozwiązany - gdyż w domach, tzw. katolickich (w większości) z lekceważeniem i prześmiewczą postawą traktuje się temat innowierności lub ateizmu, a często straszy się dzieci, że są to sekty, pogaństwo, równa się czasem innowierność z popadnięciem w szatańskie sidła, straszy się piekłem itd., itp. Słowem - dzieci nie wynoszą z katolickich domów poszanowania dla odmienności światopoglądowej, przekonania o tym, że dzieci rodziców o innych poglądach niż katolickie także mogą być dobrymi przyjaciółmi.
Brat:
Taka postawa świadczyć moze chyba tylko o zupełnym braku zainteresowania rozwiązania problemu o ile takowy występuję, a z mojego doświadczenia ( być może mylnego ) takiego problemu nie ma i jest on sztucznie tworzony - w tym wyadku przez Ciebie. Nie ma żadnych nacisków.
Twoje zaślepienie jest doprawdy powalające. Oczywiście - niejaki old spirit tworzy sobie a muzom, a koń jaki jest każdy widzi, prócz tych, którym katolicki beton przyćmiewa umysł.
Brat:
A nei możesz winić społeczeństwa, ze w większości jest katolickie - jak Ci to tak strasznie przeszkadza to zrezknij się obywatelstwa.
A w którym miejscu niby winię społeczeństwo, że jest katolickie? Upadłeś na głowę? Podaj przykład - niby w którym miejscu winię? To już obywatelstwo utożsamiasz z katolicyzmem?? Wiem, ze chciabyś żyć w państwie wynaniowym gdzie każdy obywatek=katolik. Obudź, się żyjesz w państwie świeckim, które dzieki między innymi podobnym Tobie oszołomom powoli staje się defacto państwem wyznaniowym. Świeckim coraz bardziej jesteśmy tylko na papierze.
Brat:
Nie wolno pojmować wolności jako nieskrępowanego szaleństwa - wolność w znaczeniu pozytywnym powinna być możliwością realizacji swojego społecznego "ja" - a taka wolność w Polsce występuje dostatecznie szeroko :-)
Co uważasz z tego co napisałem za pojmowanie wolności "jako nieskrępowanego szaleństwa"?
Brat:
2. Piszesz: "Przeciętny Kowlaski także cierpi i zamiast robić wszystko by cierpienia było jak najmniej - Kościół uczy, że cierpienie uszlachetnia, zbawia, można jego nadmiar ofiarować za innych"Wybiórczo tratujesz naukę Kościoła. Popatrz na nią jako na całokształt: cierpienie jest nieodłącznym elementem życia na Ziemi i nie ma co udawać, że go nie ma.
Nie traktuję "nauki" kk wybiórczo - jeśli twierdzisz, że jest inaczej spróbuj to wykazać. Kto udaje, że nie ma cierpienia na Ziemi?
Brat:
I Kościół wcale nie uczy, że nasze cieprienie zbawia :/ Zbawia Jezus i tylko On. ościół uczy też by "wszystko robić by cierpienia było jak najmniej"... może zapoznaj się lepiej z naucaniem kościoła zanim zaczniesz je krytykować?
Ty zapoznaj się z zasadami czytania ze zrozumieniem, a potem bierz się za krytykę moich tekstów. Nie napisałem, ze 'nasze ciepienie zbawia', napisałem, że kościół uczy, iż cierpienie zbawia. Czyż nie naucza, że Jezus okupił nasze grzechy męczeńską śmiercią?? Kościół nie uczy, że Jezus Nie umarł podczas snu ze starości z uśmiechem na ustach bo śniły mu się wtedy aniołki. Jakoś nie zauważam tego nauczania o jakim piszesz, widzę zaś, że emisariusze KK (księża) wyjaśniają cierpienie niektórych osób u których nie widzą winy i nie podejrzewają, że mogłaby ona być ich udziałem (np. malutkie dzieci) - tym, że Bóg ma swój wielki plan dla każdego, że cierpienie niewinnych jest jakby wyrównaniem grzechów tych, którzy swoim życiem skazują się na piekło, zatracenie. Dusza cierpiącego niewinnie będąc już w Niebie - rozumie, że dzięki cierpieniu, które miłosierny Bóg dopuścił na nią w swej nieograniczonej mądrości przyczyniła się do tego, iż Dusza mająca pójść na zatracenie - pokutuje w czyścu, by po pewnym czasie zostać przyjętą w niebiańską społeczność. Tak więc to dzięki cierpieniu Dusza, która miała pójść na zatracenie - została zbawiona. Oczywiście mocą Chrystusa i dzięki jego męczeńskiej śmierci, bo to ona właśnie otwarła bramy niebios dla wszystkich. Czyli poprzez Chrystusa została dana możliwość zbawienia każdego człowieka. Nie zmienia to jednak tego, iż mówi się, że to właśnie cierpienie niewinnego pozwoliło na skorzystanie z możliwosci danej przez Chrystusa. Nie pierdziel mi tu więc, że Kościół nie naucza, iż poprzez cierpienie nie można dostąpić zbawienia. Napisałem, że Kościół powinien robić wszystko by cierpienia było jak najmniej, a nie, by jedynie nauczał by "wszystko robić by cierpienia było jak najmniej". Zręcznie próbujesz odzierać z kontekstu na swoje potrzeby, ale pamiętaj - kłamstwo ma krótkie nogi, prędzej, czy później i tak zawsze wyjdzie na jaw.
Brat:
3. Nie pisz o "pseudo-nauce" katolickiej, bo nie dość, ze jej nie znasz to obrażasz jeszcze jej przedstawicieli.
Znam ją jak sądzę lepiej od Ciebie co właśnie pozwala mi na to by mówić o niej pseudo-nauka. Obrażam swoimi poglądami przedstawicieli tej pseudo-nauki? Ależ popieram swój pogląd argumentacją, a Ty spróbuj kontraargumentować, a nie jedynie pieprzyć o obrażaniu się i mojej rzekomej nieznajomości tego co chcialbyś by było nauką sensu stricte.
Brat:
Ilu znasz niedosżłych księży, którzy byli wykorzystani seksualnie w seminariach?
Chwileczkę. To znaczy chcesz zasugerować, że moja znajomośc jakiejś tam ilości niedoszłych, wykorzystywanych księży ma przesądzać o istnienhieu bądź nie problemu o którym mowa? Powagi człowiecze.
Brat:
Bo problem musi być duży, skoro ma przeszkadzać przeciętnemu Kowalskiemu. Chyba, że zazwyczaj kowalscy bywają klerykami... powagi człowiecze! Nie zmieniaj znaczenia słowa "przeciętny człowiek" bo tak wygodnie Ci jest pisać!
Chwileczkę, toż kleryk nie może być przeciętnym człowiekiem?? Podaj zatem kryterium przeciętności. To po pierwsze. Po drugie - dlaczego dopiero problem o wielkiej skali może przeszkadzać przeciętnemu kowalskiemu? Wciąż jedynie piszesz o homoseksulanych praktykach - w ogóle nie odnosząc się do pedofilii w tej konkretnej kwestii. Pedofilia księży jak njabardziej przeszkadza, a raczej poważnie szkodzi przeciętnemu Kowalskiemu. Dziecko wykorzystane seksulanie przez księdza nie będzie przeciętnym Kowalskim? A jego rodzice także nie?? To któż jest przeciętnym Kowalskim? Wszyscy, Ci którzy nie byli wykorzystywani? Powagi człowiecze.
"Brat":
Nie zapominaj też, ze jeśli w Polsce mamy największą "ilość" Katolików to z reguły też wśród nich będzie najwięcej przestępstw :/
Aha. Czyli im więcej katolików, tym więcej przestępstw? To chciałeś powiedzieć? Wniosek: należy ograniczyć ilość katolików do minimum, by zmniejszyć ilość przestępstw. Toż przecie jeśli katolicyzm jest najświętszą z nauk - przestępstw w tej społecznej grupie powinno być jak najmniej!! Jeśli średnia przestępstw jest większa, znaczy, że coś z tą "nauką" jest nie tak. Jeśli nie odbiega od sredniej w innych grupach - to znaczy, że inne nauki dają tyle co katolicyzm jeśli chodzi o przestepstwa. Ale mój drogi kolego - okazuje się niestety, że grupa katolickich księży jest szczególnie predysponowana do szerzenia się w niej przestepstw seksualnych oraz homoseksualizmu.
"Brat":
Dla mnie jest oczywistym, zę Kościół ma swoje "ciemne karty" - dla Ciebie nie.
Ty chyba byleś w stanie wskazującym gdy to pisałeś. Toż jeszcze nie zorientowałeś się, po tym wszystkim co pisałem o kk, że dla mnie również jest czymś oczywistym, iż Kościół ma swoje ciemne karty?
"Brat":
Dla mnie jest oczywiste, że Kościół się do nich przyznaje - Ty uważasz to za mit.
Gdzie napisałem, że uważam to za mit? Przyznaje się przyparty do muru, tam gdzie istniejie możliwość nie przyznawania się - idzie w zaparte.
"Brat":
Dla mnie w końcu nauka chrześcijańska jest w pewien sposób znana - Ty nie wykazujesz elementarcnej wiedzy na temat nauczania społcznego, moralnego, doktrynalnego Kościoła a chcesz dyskutować?
To właśnie Twój problem, że Tobie "nauka" chrześcijańska jest znana w pewien sposób, a mnie po prostu jest znana. W ten Twój rzekomy "brak elementarnej wiedzy" z mojej strony i tak Ci nikt nie wierzy, po co się więc wysilasz, by się dowartościować?
"Brat":
nie zakładasz, że w Kościele obok kart brudnych są karty czyste i to te drugie przeważają w stosunku 1000 do 1.
Buahahehaha. 1000 do 1 :DDD Twoje chciejstwa sięgaja jak widzę Nieba niemalże (przynajmniej jeśli chodzi o dane szacunkowe :) )Tyle razy już pisałem, że karty czyste w Kościele istnieją - znowu więc trafiłeś jak kulą w płot.
"Brat":
Niektóe przypadki o któych piszesz są mi skądinąd znane. Są smutne i prawdziwe i nie mam zamiaru im zaprzeczać, bo osobiście ich nie badałem.
Jeżeli jest to prawda jak piszesz (a jest) to jakiekolwiek Twoje osobiste badania nie zmieniły by tego faktu. Zaprzeczanie prawdzie nie spowoduje, że przetanie ona być prawdą.
"Brat":
Jedyne czemu zaprzeczyć mogę to "znajomość hierarchów kościelnych" - a niby jak oni mieliby się dowiedzieć przed władzami o takich zachowaniach?
Rozbrajasz mnie. Często aż huczy od tego w środowisku, często nie tylko pokrzywdzeni, ale inni (również szeregowi) ksieża donoszą o tych sprawach koscielnej hierarchii. Oni zwykle albo nie robią nic, albo przenosza księdza pedofila do innej parafii.
"Brat":
Problem istnieje - trzeba go rozwiązać, a winnych ukarać. Bynajmniej winny nie jest Kościół jako całość o czym zdajesz się zapominać.
Nie mogę zapominać bo nigdzie nie lasnowałem takiej tezy. Chodzi o hierachię koscielną, a nie całą wspólnote. Jeśli ejdnak o wspólnote chodzi - nie wuażasz, ze powszechna dyskusja na temat sensownosci celibatu w powiązaniu z tymi wydarzeniami, nie byłaby społecznie pożądana?? Uważasz, że tą sprawę powinien regulować tylko sam Watykan, a zdanie pozostałej części wspólnoty się nie liczy? Co Ty robisz w tym kierunku, by do takich sytuacji dochodziło jak najrzadzie? Skoro bowiem jesteś zwolennikiem celibatu, a on, jak należy podejrzewać może być jedną z głównych przyczyn zaistaniełego stanu rzeczy - to co robisz w tym kierunku by księża zoobowiązani do jego przestrzegania żyli w strzemięźliwości seksualnej? Jesli jednak to jedynie sprawa samych ksieży, to co Twoim zdaniem powinno się zrobić, by przestępstwa seksulane księży ograniczyć do minimum?
"Brat":
6. Nikogo nie mam za durnia. Popatrz na Kościół jako na całokształt i potem oceniaj co on z tym bogactwem robi... w jaki sposób je wykorzystuje. Potem krytykuj jeśli zdołasz :/
Wciąż nie podajesz o jakie bogactwo chodzi, dyskusja więc jest niemożliwa na tym etapie.
"Brat":
Patrzysz jak zaślepiony głupiec albo jak osioł za marchewką na kijku. Widzisz tylko jedno i koniec. A gdy woźnica nagle chce skręcić wodze Ty to ignorujesz bo marchewke masz przed nosem a rozglądnięcie się i popatrzenie dookoła widać sprawiają Ci problem :/
Jeśli pijesz do tego o czym toczy się ta dyskusja, to przypominam Ci po raz kolejny, że to właśnie Ty nadałeś jej taki bieg. Gdy zaproponowałem Ci byś napisał o jasnych stronach kościoła, w końcu napisałeś bym to właśnie ja napisał o ciemnych stronach w 10 punktach, a Ty jasne strony przemilczysz. Hipokryzją jest więc w Twoim wydaniu wypominać ten brak. (post z 1 marca, 22:19 - "No to może napisz jednak negawtywy i ogranicz się proszę do 10 najgorszych wg Ciebie - takich, które SZKODZĄ PRZECIĘTNEMU KOWALSKIEMU W ŻYCIU, utrudniają je, czynią niemożliwym lub uciążliwym. A ja przemilczę "dobre zasłony dymne"(...)
"Brat":
7. Piszesz: "Kupczą i tyle" - idealne podsumowanie mojego powyższego wywodu :-) Sam bym tego lepiej nie wymyślił. Otóż odpisałbym: "Nie kupczą - i tyle" Ale napiszę inaczej: kiedy otóż "kupczenie" Ci przeszkodziło w sakramencie? Bo tu jest sedno problemu! Kapłan nigdy nie powinien odmawiać sakramentu i jeśli odmówił chcąc wziąć za to pieniądze to podlega kościelnym karom :/ Opisz konkretny przypadek jeśli zdołasz :-)
Przeszkadzało mi zawsze kiedy żona płaciła. Ja oponowałem, a ona probowała uzasadniać pokrętnie tę syuację, na co w końcu zwykle machałem ręką. W większości przypadków tak msię dzieje. Osobiscie ejstem zdania, że mniej szkód wyjdzie z tego gdy zapłące niż z tego - jakie emocje wzbudza w rodzinie (zebranych) moje dochodzenie normalności. Znam przypadki w których księza nie chcieli udzielić sakramentu ze względu na nie uiszczenie stosownej opłatyz e strony penitenta. Gdy penitent zgłąszał ten fakt koscielnym władzam - zwykle kończyło się na reprymendzie słownej lub pisemnym upomnieniu. Sakrament zostyał udzielany, a po pewnym czasie sytuacja powtarzała się odnośnie innych penitentów. To takie są to koscielne kary?? Sytucaja z która tutaj mamy do czynienia dotyczy przede wsyztskim przyzowlenia jednej strony(penitenci) i drugiej (księża). Księża wykorzystują ten stan przyzwolenia swoich owieczek dojąc je na wszelkie możliwe sposoby, kupcząc sakramentami np. Ty chyba z ksiezyca spadłeś bo zdajesz się nie wiedziec o tym fakcie. Opłaty za posługi kapłańskie są stałą rzeczywistością "katolickiej" polski i trzeba potężnego zaślepienia by tego nie dostrzegać. Diwi Cię wiec, ze piszę - kupczą i tyle? Ten fakt jest tak powszechny, tak oczywisty, że niby co mam pisać - wszystkie relacje ludzi, których znam i o których czytałem?? Czy o tym, że jesteśmy narodem o szczególnej skłonności do spożywania alkocholu też mam Ci jakoś udowadniać, pisząc o przypadkach z mojej rodziny, znajomych? Też tego nie dostrzegasz??
"Brat":
8. No słusznie - wyobrażam sobie i oddaję szacunek. A teraz Ty wyobraź sobie ilu wartościowych ludzi współcześnie mogłoby się urodzić gdyby nie aborcja :/
Na początek zapoznaj się z definicją człowieczeństwa, dowiedz się jaką istotę nazywamy człowiekiem, a potem próbuj dyskutować ze mną na temat aborcji. Ładne porównanie - mordowanie ludzi przyrównujesz do aborcji. Nie chodzi tutaj jedynie o potencjał do którego się przyczepiłeś. Chodzi o to, ze Kościół pozbawił życia osoby, które już tworzyły obraz Świata, już działały w życiu i ich strata jest niepowetowana. Twoje porównanie jest nadużyciem.
"Brat":
wyobraź sobie historycznie - grozę wojen do których kościół nie przyłożył ręki. Zsumuj te kalkulacje a jeśli pozostała w Tobie choć krztyna obiektywizmu niezaślepionego krytyką to wynik wyjdzie jednoznaczny.
Wyjdzie na to, że Kościół mniej razy przykładał swe ręce do wojen, niż ich nie przykładał. To o taki pozytywizm w Kościele chodzi?? O dzięki Ci panie za to, że Kościół nie przykładał swych rąk do wszystkich wojen. Niezłe kryterium dobroci Kościoła sobie znalazłeś - ilość wojen do których kosciół nie przyłożył ręki. Wyborne.
"Brat":
9. Brawo! "Sytuacja w naszym kraju dobitnie potwierdza" - odrzekł prorok... człowieku obudź się! Piszemy o spowiedzi a nie o sytuacji w naszym kraju. Spowiedź miała być złą rzeczą a Ty tutaj zaczynasz "schodzić z tematu" co pewnie i mnie się zdarza :-)
Nie zmieniaj celowo tematu. W tym pukcie pisaliśmy o efektach, które to rzekomo spowiedź miała wnosić. Czyli jak napisałeś spowiedź może przyczynić się do tego, że człowiek w wyniku spowiedzi może "zmieniać swoje życie i żyje według ewnagelicznych zasad". Napisałem Ci wtedy, że znikomy odsetek katolików tak postępuje, a dobitnie potwierdza to syuacja w naszym kraju, gdzie ponad 90% ludzi uznaje się za katolików. To żadne proroctwo, a smutne fakty. Pisałem już o tym - powtórzę raz jeszcze - mnustwo afer i szwindli rożnego rodzaju, kradzieże, zawiść, nie dbanie o siebie (statystyki chorób - zajmujemy czołowe miejsca w Europie jeśli chodzi o zapadalność jak również jesteśmy w ścisłej światowej czołówce, jeżeli chodzi o spożywanie największej ilości leków). W taki oto sposób przejawia się zmienianie swojego życia i zycie wg ewangelicznych zasad? Uświadom sobie to, że katolicyzm nie wpływa na poprawienia życia, zmieniania go w takim stosunku by było to istotne statystycznie. Doktryna ta nie różni się więc w niczym od innych systemów religijnych, czy też filozoficznych, a często w swej negatywności wyróżnia się ponad przeciętną (vide seksualne ekscesy katolickich księży, nie spotkane w takiej skali w jakimkolwiek innym obrządku).
"Brat":
A teraz pomyśl przez chwilę ilu jest takich, któzy zgadzają się z obą, a ilu jest takich którzy myślą inaczej. Zsumuj sobie znów wszystko, uświadom sobie, ze żyjemy w demokracji i przestań gadać jak idiota o muchach :/ To co? Tobie pdobni sa jak krety starając się podkopać korzenie :/ To ze jest tych kretów 10 oznacza, że mają rację?
To typowe w Twoim przypadku. Mówisz, że to najmociejszy punkt, a potem, chwytasz się jak tonący brzytwy kryterium ilościowego. Przyznajesz rację, że nalezy tę sytuację zmienić, poprzze np. zmianę rządu, zaraz potem dodajesz, ze nalezy szanować wole większości. Wspomniałem o muchach, a Ty oburzasz się ponownie używając kryterium ilościowego. W jednym miejscu zgadzasz się co do tego, że to jest nieprawidłowowość, a w drugim ? Uważasz, że jeśli większość uważa to za prawidłowość to jest tak w istocie? Zachorowałeś nagle na schizofrenię? Czyli innymi słowy złodziejstwo już nie jest złodziejstwem jedynie dlatego, że większość za takowe je nie uzna? Ściągał będę od Ciebie pieniądze na potrzeby Islamu, nie zwracając uwago na to, że jestes katolikiem - też będziesz uważał, że to prawidłowość? Skąd w ogóle Twoje twierdzenie odnośnie tej większości? Skąd masz informacje co do tego, że większość z tych, którym zabierane są pieniądze na finansowanie religii, z którą oni nie mają niczego wspólnego uważa to za prawidłowe??
"Brat":
Linki z badaniami niestety nie działają :-)
Linki skopiuj i wklej w pasek explorera. Nie wiem dlaczego nazywasz to badaniami. Podaj konkretnie o co Ci chodzi.
"Brat":
Propaganda? Owszem w stylu typwam dla ojca R. :-) A zrobiona celowo :-) Ty zachowujesz się identycznie. Odrzucasz wszystko co dobre starając się usilnie pokazać złe, które oczywista sprawa jest. Z tym, że głosisz propagandę sugerującą tylko jednostronny obraz rzeczywostości.
Po raz trzeci przypominam Ci, że to właśnie Ty chciałeś bym wypowiedział się na temat Kościoła w takiej formie. Chciałeś bym napisał co ejst negatywnego w Kościele w 10 punktach - zrobiłem to. Teraz jest to dla Ciebie nie wygodne? Jesteś jak dziecko, które samo nie wie czego chce. Dlatego przestań pieprzyć o obiektywiźmie i pluraliźmie.
"Brat":
Podsumowując raz jeszcze rzekome i prawdziwe wady mają przeszkadzać społeczeństwu, a nie Tobie. chyba, ze utożsamiasz się z ideą społęczeństwa co by mnie nie zdziwiło.
Dokładnie wykazałem Ci, że wady te szkodzą społeczeństwu, a Ty wciąż siuę miotasz. Które to niby sa rzekome? Możesz to w jakiś sposób wykazać? Jakieś arguementy?
"Brat":
Słuszne postulaty oczyszczenia KK z szamba jakim jest pedofilia itp sprawy są jak najbardziej na miejscu, z zastrzezeniem OBIEKTYWNYM faktu, ze stanowią one zdecydowaną mniejszość i z dodaniem ze Kościół walczy z takimi aspołecznymi zachowaniami NIE TYLKO w swoich szeregach ale na sklaę globalną czego nikt inny już nie czyni.
Oooo!! Kościł walczy z tymi zachowaniami nie tylko w swoich szeregach ale na skalę globalną!! Ho, ho, ho!! :D A niby w jaki sposób? Możesz wskazać? W jaki sposób walczy? W taki, że ukrywa księży pedofilii np.?? Przykładając swoje łapy do eskalacji tych zbrodnii? Tylko powinszować szlachetności takim postawom.
"Brat":
może raz jeszcze ja zajmę stanowisko wobec Twoich punktów nieco jaśniej tłumacząc stanowisko moje... ale to może następnym razem.
Tak. Może wreszcie zajmiesz jakieś konstruktywne stanowisko. Pytanie tylko - kiedy? Pozdrawiam

oldspirit:
Aha. Czyli im więcej katolików, tym więcej przestępstw? To chciałeś powiedzieć? Wniosek: należy ograniczyć ilość katolików do minimum, by zmniejszyć ilość przestępstw. Toż przecie jeśli katolicyzm jest najświętszą z nauk - przestępstw w tej społecznej grupie powinno być jak najmniej!!
Podczas "jajeczka" w pracy był kapelan i pop (pastora tym razem nie było). Pop Mikołaj (wszyscy u nich mają tak na imię?) cieszył się, że w tym roku święta katolickie i prawosławne wypadają w tym samym terminie. Powiedziałem koledze, że skoro jest taka demokracja, to powinien być jeszcze rabin, a on na to, że nie ma Żydów wśród osadzonych. Okazuje się, że Żydzi to bardzo porządni ludzie. Podziwiam Cię OldSpirit, że chce Ci się jeszcze z Bratem dyskutować. Zawsze się zastanawiałem, czy tacy jak Brat naprawdę wierzą w to, co mówią, czy są po prostu wyrachowanymi cynikami. Gdy byłem na spotkaniu z Raelianami, to doszedłem do wniosku, że oni świadomie kłamią, bo miny mieli nietęgie, gdy odstraszałem im potencjalnych wyznawców. Żyj w celi Bracie i obejrzyj "Jasminum" - fajny film o życiu braciszków zakonnych - mistyczny i naprawdę ciekawy i przyjemny :) Najlepszego Bracie! Ale na tym forum wielu nie "nawrócisz" :) Jeszcze jedna kwestia - o wyższości etyki nad religią. Robisz dobrze, bo Bóg tego chce (np. ze strachu przed Bogiem). Ale co wtedy, gdy tracisz wiarę? I w ten sposób mamy przestępców wśród katolików - tym bardziej, że w tej religii nawet Bóg daje zły przykład (Stary Testament). Wychowuję dzieci, to wiem jak ważne są dobre wzorce. Niestety księża nie dają dobrego przykładu i działają demoralizująco na ludzi. W tym względzie religia ponosi fiasko, ale może przynajmniej Ty Bracie jesteś "święty", tylko pamiętaj, że nie ma jednej właściwej drogi. Nie czyń bliźniemu, co tobie niemiłe - tylko tyle i aż tyle.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Podziwiam Cię OldSpirit, że chce Ci się jeszcze z Bratem dyskutować. Zawsze się zastanawiałem, czy tacy jak Brat naprawdę wierzą w to, co mówią, czy są po prostu wyrachowanymi cynikami.
Czasem mam wrażenie, że Brat ma tak naprawdę gdzieś jakieś tam pojawiające się fakty świadczące o tym, że w tej instytucji jest coś nie tak. Tak usilnie wierzy, że to Bóg steruje Kościołem, iż a priorii zakłada, że wszystko co niby złe w Kościele jest takie jedynie w umysłach ludzi, którzy ze względu na wygodnictwo, zawiśc itp. nie chcą pełnić woli Boga i dają się manewrować krecią robota wrogów Kościoła, a rzeczywiste zło jest na tyle marginalne, że nie należy zaprzątać sobie tym głowy. Jeśli przedstawiasz mu fakty, on zawsze będzie próbował znaleźć jakieś dziury, zawsze będzie próbował jak najbardziej oddalić zarzuty od Kościoła, nawet wtedy gdy jest to z góry skazane na niepowodzenie. Brat często robi tak jedynie dla zyskania na czasie. Napisze na odczepnego jakiś frazes i wychodzi z założenia, że jakaś zabłąkana owieczka czytając te "wyjaśnienia" zaspokoi się jego dyrdymałami i nie zacznie głębiej drążyć tematu. Czasem mam wrażenie, że Brat jest silnie związany ze strukturą Kościoła. Może jest jakimś zakonnym Bratem? :) Albo animatorem ruchu światło i życie conajmniej. Często wyczuwa się w tym co wypisuje dużą dozę cynizmu, często aż wione od niego wywyższaniem się nad innych. On całkowicie jest przekonany, że jego Kościół jest najświętszy, że jego wiara jedynie słuszna, a inni to mniej lub bardziej zabłąkane owieczki. Czasem aż mdli od formy jakiej używa. Dyskutując z kimś takim jedynie umacniam się w słuszności mojej decyzji odnośnie porzucenia KK. Pozdrawiam serdecznie

Też jestem StaraDusza :) Pozdrawiam serdecznie :) http://img460.imageshack.us/img460/715/pub6li.gif

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Kościół (gr. ekklesia - "społeczność/zgromadzenie wywołanych" lub dosł. staropol. "zwołanie") - w teologii chrześcijańskiej - wspólnota wiernych założona przez Jezusa Chrystusa. Potocznie w tym znaczeniu jest to ogół wierzących w Chrystusa, określający się jako lud Boży, połączony wspólnotą wiary i sakramentów (głównie chrztu) (tudzież określone wyznanie chrześcijańskie lub chrześcijanie zamieszkujący określony teren). Zajmuje się nią gałąź teologii - eklezjologia. 1 List św. Pawła do Tymoteusza 6:10 mówi, że ...korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami". List do Hebrajczyków 13:5 oznajmia Postępowanie wasze niech będzie wolne od chciwości na pieniądze: zadowalajcie się tym, co macie. Sam bowiem powiedział: Nie opuszczę cię ani pozostawię". Ewangelia wg św. Mateusza 6:24 ogłasza: Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie". Kościół - religijna organizacja wyznawców i ich duchowieństwa, posiadająca własną strukturę, ściśle określone zasady organizacyjne i prawne, a także własny system religijny (doktrynę) oraz określone normy postępowania kultowego i etycznego. Prawną rejestracją organizacji wyznaniowych na terenie RP zajmuje się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, prowadząc Rejestr Kościołów i innych związków wyznaniowych oraz Wykaz Kościołów i związków wyznaniowych działających na podstawie odrębnych ustaw. Wspomniana rejestracja stwarza umocowania prawne umożliwia związkowi występowanie w obrocie gospodarczym i wchodzenie w stosunki cywilnoprawne (w tym finansowe). Dokonanie rejestracji nie jest zupełnie konieczne jeśli chodzi o swobodę odbywania praktyk religijnych. Obowiązujące prawo gwarantuje każdemu wolność wyznania, głoszenia i sprawowania kultu religijnego (bez różnicy czy wyznanie jest formalnie zarejestrowane czy też nie). Wolność wyznania gwarantuje Ustawa z dnia 17 maja 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania (Dz. U. z 2000 r. Nr 26, poz. 319).

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

chyba nic ujac i nic dodac, ..... co cesarskie cesarzowi, a co ....

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Dzwonek do drzwi: - Dzień dobry, jeteśmy świadkami Jehowy - Ooo... a co to, on się żeni??

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Gdy sztorm się rozszalał, kapitan uświadomił sobie, że statek szybko tonie. Wykrzyknął, "Czy ktoś tutaj potrafi się modlić?" Jeden człowiek wysunął się naprzód. "Tak, kapitanie, ja potrafię." "Dobrze", powiedział kapitan, "ty się módl podczas gdy reszta z nas wkłada kamizelki ratunkowe - mamy o jedną za mało." http://www.normalbobsmith.com/store/fridgemagnetpage_eviljdu.jpg http://www.normalbobsmith.com/store/fridgemagnets_product.jpg http://www.normalbobsmith.com/store/fridgemagnetpage_halloween.jpg http://www.normalbobsmith.com/store/fridgemagnetpage_xmas2.jpg

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Chyba jakieś "wartości" (WC) naruszyłeś. Ale w Urugwaju Cię nasi nie złapią.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Romek nic nie naruszyl. Romek tylko pokazal mozliwosci.

sen. Cz. Ryszka: USOPAŁ, Unia Stowarzyszeń Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej działa od 12 lat i zrzesza poszczególne organizacje w tych krajach Ameryki Południowej, czyli od Wenezueli po Argentynę. To jest ok. 50 tych organizacji i prezesem, założycielem tej unii jest właśnie Jan Kobylański, znany Polak, multimilioner, człowiek bogaty, który ma ogromne zasługi dla opieki nad Polonią, jest budowniczym kościołów, opiekuje się domami polskimi, stowarzyszeniami, chórami i tak dalej. Dzięki niemu odbywają się także doroczne spotkania tej unii. I tutaj taka uwaga, że Unia jest w Ameryce Południowej bardzo ważną organizacją. ------------- Polonijny biznesmen z Urugwaju Jan Kobylański, blisko związany z ojcem Tadeuszem Rydzykiem, ma coraz większy wpływ na obsadę polskich placówek dyplomatycznych w Ameryce Południowej - pisze "Rzeczpospolita". W najbliższych tygodniach z placówki w brazylijskiej Kurytybie, która jest największym skupiskiem Polonii w Ameryce Płd., MSZ odwoła konsula generalnego Jacka Perlina. Jak dowied ------------- ..."Z księdzem arcybiskupem Januszem Bolonkiem, nuncjuszem apostolskim w Urugwaju, rozmawia Katarzyna Cegielska Księże Arcybiskupie, Radio Maryja obchodzi jubileusz 15-lecia powstania... Jakie myśli nasuwają się przy takiej okazji? - Taka rocznica kojarzy mi się ze świętem rodzinnym, które tutaj, w Urugwaju, obchodzone jest bardzo uroczyście."... sa i tutaj, moze nawet wiecej widoczni niz tam... ale ja jade za kilka dni do lasu... pozdro

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Wiesz Old co do Twoich wypowiedzi sprzed 5 (?) dni: Twoje obserwacje szkolne nasuwają mi jeden wniosek: jesteś sfrustroanym i niezadowolonym z życia człowiekiem. Wniosek taki wysuwam, bo rozpatrując jakąkolwiek sprawę patrzysz jedynie w kategoriach czarno-białych, a co więcej usilnie ( i nieudolnie ) szukasz starasz się wmieszać w całe zło świata Kościół. To się nazywa "mania" wedle mojej wiedzy... :/ To że dzieci tak nazywają swoich równieśników nie jest winą Kościoła a przede wszystkim rodziców i nauczycieli, którzy nie potrafią zareagować. A więc pośrednio skoro uczysz w tej szkole jest to też Twoja wina. Zdaje się że powinieneś jako nauczyciel wiedzieć o tym lepiej. Podałeś konkretny problem występujacy w Twojej szkole, a czy znasz sytuację w innych szkołach na tyle dobrze, aby ferwoać wyroki? Skąd wiesz, ze chciałbym życą w państwie wyznaniowym? "Podaj przykład - niby w którym miejscu chcę?" Czy to, że Kościół naucza o odkupieniu męczeńską śmiercią jest równoznaczne, z wzywaniem do cierpienia? Kościół nie udaje, ze ciepripienie nie istnieje i jak dla mnie spełnia Twój główny postulat: czyni wszystko, by cierpienia było jak najmniej. :-) Znasz "pseudo-naukę" lepiej ode mnie? Hmm... a może jesteś jeszcze nauczycielem religii? :D :D :D Nie pisz o nauce Kościoła w ten sposób. To moja prośba. Wszak na tym forum trudno o bardziej politycznie i wyznaniowo poprawną osobę :-) Powagi? Mi mówisz o powadze!? Stawiasz zarzut, potem go nie udowadniasz. To się nazywa powaga? Za taki jej rodzaj dziękuję. Skoro piszesz o problemi "homoseksualizmu wśród kleryków" ( wykorzystywaniu?) to samo przez się wyczytuje się, ze problem jest powszechny, znany i ogarniający cały kler ( vel wszystkie seminaria ). Wzywam więc byś podzielił się tą okropną wiedzą. Dyskusja jest zawsze porządana. Na tematy złe w kościele również. Nic nie robię w kierunku tego aby zniesiono celibat, bo nie uważam go za zagrożenie dla przeciętnej kobiety. Większym zagrożeniem jest możliwość śmierci w wypadku lub zgwałcenia przez jakiegoś mężczyznę innego - co więc robisz by uniknąć takich sytuacji? Demonizujesz problemy - odganiając się od komara gdy leci na Ciebie lew. Bogactwa kościoła nie dostrzegasz znając jego naukę? No to wybacz faktycznie "dyskusja więc jest niemożliwa na tym etapie" Widzisz trudność w dyskusji z Tobą polega na tym, że Ty już wszystko odkryłeś, wszystko zbadałeś i wszystko znasz :-) A teraz możesz tylko wyciągać wnioski. Z jednej strony twierdzisz, że nie pisałem o pozytywach, a keidy je wskazywałem Ty je ignorowałes. A z drugiej strony twierdzisz ze dostrzegasz pozytywy kościoła, a zapewne nie umiałbyś ich wymienić... to porównanie z osłem i marchewką wydaje mi się coraz bardziej trafne... Znów mieszasz pojęcia - Twoja żona płaciła a Ty jej nie mogłeś od tego odwieść - jest to więc sprawa Twoja i jej, a nie kościoła. To jakbyś oburał się na fabryki, że mówią tak: damy Wam towar za darmo jeśli nie macie pieniędzy, ale jeśli macie to zapłaćice nam" - jestto wielkie uproszczenie i nie odczytuj tego dosłownie Panie Logiku a zastanów się czy Twoje prywatne relcje z żoną są pwodem do oburzenia na kościół. "Kupczą..." piękna nazwa. A w mojej terminologii nazywa się to otrzymują ofiary za posługę. Nie będę się wykłócał o terminy bo to bez sensu. natomiast z sensem nazwałeś że istnieje na to obustronne przyzwolenie. Widać wszystkim to odpowiada - nawet Twojej żonie i tu jest prawdziwy dziw - Ty tego nie dostrzegasz i pienisz się nie wiedzieć czemu... A ja z kolei nie znam księdza, który odmówiłby biednemu sakramentu "gratis" Twoją terminologią, a moją "bez złożenia ofiary". Dowiedz się jaką istotę nazywamy człowiekiem? A od kiedy to istnieje oczywista definica tego stanu rzeczy? Ostatnie wydarzenia nawet w sejmie udowadniają, że definicja oczywista nie jest. Więc nie sprzeczajmy się o to, co jest niedefiniowalne. Jeśli chodzi o to w co ja wierzę, to uważam że dziecko od momentu poczęcia jest człowiekiem - a Ty temu zaprzeczyć żadną defnicją nie możesz. Możesz mieć po prostu odeminne zdanie. Porównanie faktycznie dobre - a ilu ludzi zamordowano na wojnach, wskutek zabójstw i innych mordów? No nie przesadzajmy, bo działalność kościoła jako organizaji istniejącej 2000 lat jest tutaj zaiste znikoma a apogeum "mordów" w kościele przeminęło gdzieś w XVII wieku o czym zdajesz się też zapominać. Dodam tylko, ze inne mordy wciąż trwają, dla przypomnienia. Zaś wniosek wysnułeś mylny - wyjdzie na coś zgoła innego. Wyjdzie na to, że pośród wojen na przestrzeni dziejów, uwzględniając ówczesne kulturowe wzorce i zachowania kościół wypada zupełnia blado na tle jakiekoliwk innej instytucji czy państwa. Przypominam, ze kościół ma 2000 lat. Hmm... faktycznie gdyby wszyscy w kraju żyli wedle zasad Ewangelii to mielibyśmy Raj na Ziemi. Niestety ziemia ma to do siebie, że o Raj na niej trudno. W czym przeszkadza Ci więc ciągłe i usilne dążenie poprzez spowiedź do polepszenia tego stanu rzeczy? Nawet jeśli polepszanie daje znikome efakty. Znasz lepszy sposób na zmianę świata? Poza oczywiście ustanowieniem cesarstwa z Tobą na czele? :-) Zaś typowe dla Ciebie jest ignorowanie kryteriów ilościowych na rzecz kryteriów własnych. To się nazywa pycha :-) Uważasz, ze jeśli Ty coś uważasz to jest to prawdą? Uważasz, ze jeśli Ty twierdzisz, ze kościół kradnie to jest to prawdą? No Twoje 10 punktów jest faktycznie propagandą. W jaki sposób kościół walczy? A znasz nauczanie kościoła, które dociera obecnie jak mniemam do co najmniej 1/3 ludzkości? Ponoć jesteś znawcą więc nie zadawj idiotycznych pytań. Odpowiedź na pytanie - nie dzisiaj :-) :-) Otóż rozczuliło mnie Twoje domniemanie Oldzie. Owszem dostrzegam że jest wiele rzeczy nie tak w kościele, a jednocześnie dostrzegam ile jest rzeczy nie tak na świecie. Natomiast Ty unikasz jak ognia obiektywnej prawd tylko po to, by utrwalić w sobie swoje własne przekonania. I tym się różnimy - samospełniajace się proroctwo o któym już tu kiedyś pisałem to jest Twój problem, że pozwolę sobie na równie rozczulającą ocenę. A wartości Wendolu faktycznie naruszył... ale mamy wolność więc oburzać się na nie będe tutaj chyba tylko ja prywatnie... Pozdrowienia i spóźnione życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych! Pax :-)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | .. | 83 | 84 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.