Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Sztandary Normalności
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | .. | 22 | 23 | Następna strona

Zadmijcie w rogi! Uderzcie w bębny! Czas to nadchodzi wrogi i posępny! Oto na ziemię zstępujš złe moce! Oto to plemię i ja tu też kroczę! Oto odkryło się: skarb przewspaniały: Gdy mnie nie było - cuda wcišż trwały! :-) Widzę, że nadal zażarcie dyskutujecie na tym forum :-) I nadal większy sens z tego nie wynika :-) Ale ale nie zapominajcie, że jesteœmy tylko ludŸmi, którzy niewiele wiedzš, a jeszcze mniej z tego co wiemy jest prawdš! Pokora to lekarstwo na zło tego œwiata :-) Taka dygresja w zawirowaniu :-) Byliœcie głosować? Pax vobiscum :-)

Anioły są na szczęście obiektywne i dlatego je kocham. Powiedzmy, że Anioły nie używają tak dosadnych określeń jak ja. A słyszałeś kiedyś Bracie anielską muzykę? Podobno istnieje coś takiego. Widziałem w jakimś filmie o Aniele, który zstąpił na Ziemię, jak Anioły grały na trąbach o świcie. Potraktowałbym to jako fikcję, gdyby nie to, że gdy byłem dzieckiem, to kiedyś o świcie, będąc jeszcze na granicy snu (stan alfa) usłyszałem taką muzykę. Nie były to raczej trąby, ale jakieś inne nieziemskie instrumenty. Ta muzyka była tak cudowna, że nie da się tego opisać; wprowadzała ciało i duszę w kojące wibracje - było mi wtedy tak cudownie. Takich rzeczy nie zapomina się do końca życia. Pisząc o tym, po raz kolejny się wzruszyłem na samo wspomnienie. http://www.bolt.com/wendol/music/Angelika/1240474 P.S. Swoją drogą, to ci/te z Jehooby bardzo przypominają Anioły. http://www.wendol.cba.pl/books/polecane/misja.pdf

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Niestety nie słyszałem :-) Ale spodziewam się usłyszeć - po śmierci :-) A własnie wpadł mi w ręce jeden z cytatów prokościelnych - zupełnie przypadkiem :-) E. Fromm ( jeden z najsłynniejszych psychologów bodajże społecznych ) w "Ucieczce od wolności" ( wogóle nie związane z Kościołem ) pisze: "średniowieczny kościół kładł nacisk na godność człowieka, wolność jego woli oraz fakt, ze jego wysiłki nie były bezużyteczne; kładł nacisk na podobieństwo między Boigiem a człowiekiem, a także prawo człowieka do ufności w miłość Bożą" Fromm historykiem z tego co wiem nie był, ale to dobry przykład osoby, która zgadza się z moimi poglądami nt. Kościoła średniowiecznego :-) Oczywiście przypadki nie istnieją :-) Pax :-)

Brat:
"średniowieczny kościół kładł nacisk na godność człowieka, wolność jego woli oraz fakt, ze jego wysiłki nie były bezużyteczne; kładł nacisk na podobieństwo między Boigiem a człowiekiem, a także prawo człowieka do ufności w miłość Bożą"
Bardzo śmieszne :/ A Ty Bracie chyba sobie jaja robisz, bo gdybyś jeszcze coś mówił na temat roli Kościoła we współczesnym świecie, to jeszcze można by podyskutować, ale jeśli piszesz tak o Kościele średniowiecznym, to mi z wrażenia ręce opadły. Jestem wstrząśnięty tym, czego to Kościół nie robił w celu wprowadzenia w życie tych jakże szczytnych idei - hipokryzja i cynizm w najczystszej postaci. Słyszałem lepszy tekst: "Księża wiedzieli, że Bóg im wybaczy, bo w odróżnieniu od nich jest miłosierny".

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wendolu... już Ci mówiłem i tylko mój obraz się powtierdza, że Ciebie nie da się przekonać... co jest w zasadzie smutne. Poza tym to nie ja piszę tylko prof. E. Fromm... :-) przytaczam tylko jego wypowiedź i wcale nie zmuszam nikogo, żeby w to wierzyli :-) Przedsawiam po prostu opozycyjny do Twojego pogląd. I zaakceptuj, ze takie poglądy też istnieją - i o zgrozo! - są w większości :-) Miłej nocy! Pax :-)

W większości? Kiedyś niejaki Ufita też tu się powoływał na większość. To u takich typów normalne, że muszą być w większości, bo inaczej się boją i nie potrafią się odnaleźć. A gdyby nawet tak było (ale co do średniowiecza, to śmiech na sali), to mniejsza o większość, mnie zawsze interesowała tylko prawda, a nie większość. A wiesz, że tak zwana psychologia tłumu na mnie nie działa? Byłem kiedyś na obozie i sam jeden nie wziąłem udziału w bardzo głupich działaniach innych. Oj Bracie, mam hasło dla Ciebie: Jedzcie gówno! Miliony much nie mogą się mylić!

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Karramba! Co by tu jeszcze? Teraz może trochę marchewki. Braciszku kochany! A może tak poczytasz książeczkę? "JAK ODNALAZŁEM BOGA, KTÓREGO "NIE MA" " Nie znajdziesz w tej książce "żadnego dogmatu, żadnego kultu, żadnej religii czy sztywnej doktryny" .Ze spokojem możesz płynąć wraz z autorem poprzez świat poszukiwań bez obaw, że ktokolwiek będzie chciał przekonać Cię do czegokolwiek. Ta książka to historia osobistych poszukiwań tego, co jedni nazywają Bogiem, inni Matką Naturą lub Wyższą Jaźnią, a jeszcze inni Wielkim Wybuchem. To opowieść oparta o głęboki wgląd w siebie i naturę otaczającego nas Wszechświata. Napisana jest w duchu prawdziwej tolerancji przez człowieka, który zrozumiał, że aby odkryć najwyższe prawdy, trzeba porzucić wszelkie dogmaty. Jej treść zaskoczy zarówno tych, którzy uważają się za ateistów, jak również tych, którzy są przekonani, że mają "uporządkowane sprawy wiary". To książka wyzwalająca - bez względu na posiadane poglądy - od ciężaru, który wielu ludzi nosi w sobie - ciężaru niesłusznego lęku przed Bogiem, ciężaru ignorancji, ciężaru braku nadziei. To również , a może przede wszystkim, zaproszenie dla tych ludzi, którzy pragną w przyszłości - w poczuciu osobistej wolności - poszukiwać wraz z autorem tego, co dla nich najcenniejsze. http://www.ghal.net A nie potrafisz tak Bracie sam? No wiesz - bez Kościoła, bez pośredników, bez farmazonów. Tak po prostu... zburzyć mury, otworzyć się i odnaleźć się we wszystkim... Uwierz mi - to daje niebywałe szczęście i radość ze wszystkiego co robisz.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Teraz wiele razy kiedy rozmawiałem ze Stwórcą jestem przekonany, że niestety większość ludzi i tak nie wie o co chodzi :) Pozdrawiam Igor ps. Wieża Babel się udała :)

Niech Moc Będzie z Tobą

:-) Większość nie zawsze oznacza strach i lęk przed odrzuceniem :-) Poza tym nie mówię o większości, którzy sa katolikami, ale o większości, którzy twierdzą, że działalność Kościoła nie była jedynie zła i tragiczna. No cóż - takich jest zdecydowana większość zarówno wśród historyków i nie tylko :-) No ale cóż :-) Mniejszość nie ma wyłączności na prawdę. Prawda jest obiektywna i niezależna od tego co podoba się Tobie czy co podoba się mnie :-) Prawda nie ma wersji - zależy kto w jaką prawdę wierzy :-) Mnie się wydaje Wendolu, ze psychologia tłumu działą w większym lub mniejszym stopniu na każdego :-) Tak wskazują badania :D Poza tym jestem coraz bardziej przekonany, że działa i to w ogromny sposób: wytworzyłeś w sobie własną postawę, która jednak nie daje Ci poczucia bezpieczeństwa i w sposób wyimaginowany chcesz sobie utworzyć kompletny czarno-biały obraz świata ( typowe ) i widzisz wszystko byleby tylko to potwierdzić, a nic co by temu stanowi zaprzeczało. Lichy ze mnie psycholog ale taką diagnozę bym Ci wystawił :-) Jest to wyimaginowany wpływ innych na Ciebie. Ale na szczęście mogę Ci dać lekarstwo! :D Otóż nikt na Twoje poglądy nie dybie! Wierz w co chcesz! :-) Nikt Ci nic nie zrobi :-) A musisz się niestety pogodzić z faktem, ze są inni ludzie ( w tym ja ), w zdecydowanej większości, którzy nie postrzegają kościoła w kategoriach bieli i czerni i którzy opierajac się na wieloletnich badaniach i poszukiwaniach ( do tej grupy już sie nie zaliczam - tylko korzystam z jej owoców ) doszli do zupełnie przeciwnych wniosków niż Twoje :-) I musisz to zaakceptowac i przyjąć :-) Pax :-)

Teraz Bracie to mi jakieś banały sprzedajesz i mówisz o rzeczach oczywistych. Akurat rzeczy, o których pisałeś, się nie obawiam i masz rację, że lichy z Ciebie psycholog :) Jeśli mam być szczery, to widzę to tak, że prowadzę rozmowę z fanatykiem religijnym. Jest to typowa rozmowa pokazowa, bo podobne dyskusje może prowadzić wielu ludzi nam podobnych. Skoro Bracie twierdzisz, że nie postrzegasz świata w tonacji czarno-białej, to czy masz cokolwiek do zarzucenia Kościołowi? A jeśli chodzi o zasługi Kościoła, to wybacz, ale piszesz tak, jak w tej anegdocie o skinheadach, którzy uratowali życie babci, bo przestali ją bić. A tak w ogóle, to po co istnieje taka instytucja jak Kościół katolicki?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dla jaj. Jest i juz.

Tak prawde mowiac, kosciol przechodzil wiele stadiow w swoim dosc dlugim istnieniu. Poczawszy od pierwszych form kultu w czasach (o ile mozna o tym mowic jako o kosciele) poprzez fanatyczne wieki srednie, az do wspolczesnych, gdzie mozna podzielic go na z prawdziwego zdarzenia i udawany zerujacy na masach.

No to z Ciebie też lichy psycholog ale i lichy interpretator tekstów :-) Owszem pokazowa - bo niestety nie mamy jak cofnąć się w czasie i zobaczyć jak było. Musimy wierzyć autorytetom albo sami badać dokumenty i inne źródła materialne :-) Przeprowadziłeś takie badania? Jeśli nie to niestety dyskusja zawsze będzie pokazowa :-) Oczywiście ze mam wiele rzeczy do zarzucanie kościołowi-instytucji czysto ludzkiej, bo niestety nie jest i nie była ona zupełnie wolna od grzechów. Niestety. Ale Kościół pojmowany jako moja wiara, wspólnota ludzka - to już rzecz zgoła inna. I o niej tutaj nie dyskutujemy. Po co... dla nie jest potrzebny ze względów wiary. Dla inych ludzi jako wspaniała pomoc - w Domach Opieki, swietlicach, grupach przyparafialnych itp. W działalności charytaywnej Kościół przoduje :-) Pax :-)

Umówmy się tak: Kościół zrobił wiele złego, ale i wiele dobrego. Koniec?

No dobra, niech będzie - Kościół robi też rzeczy dobre, jest potrzebny, przynajmniej niektórym, np. Bratu jako wiara i wspólnota ludzka. Ale jest też instytucją hierarchiczną, a nawet totalitarną - papież ma władzę absolutną i jego decyzje nie podlegają dyskusji. Mamy już XXI wiek i tego typu instytucje przemijają - upadł faszyzm, upadł komunizm, przyjdzie i czas na Kościół Katolicki, bo brak w nim demokracji. No i pozostaje jeszcze kwestia kobiet. Mówisz Bracie o samodzielnym badaniu pism. Mamy pisma, mamy wydarzenia, które mówią same za siebie, chyba że powtórzymy za papieżem, że Inkwizycja co prawda przesadzała, ale czynili to w dobrej wierze. Kościół i działalność charytatywna - niestety sporo za pośrednictwo biorą. Było i np. tak: w przyszłą niedzielę zbieramy w całej Polsce na powodzian; nie nie zmiana - tą tacę przeznaczymy na KUL (sporo zebrali), a w tą niedzielę będziemy zbierać na powodzian. Owsiak się skarżył, że z Kościołem nie może się dogadać - gdy chce rozmawiać o konkretach, to oni schodzą na sprawy wiary - chyba nie odpowiada im ideologia. A ja wolę Owsiaka i jego niepoprawne ideologicznie hasła - zamiast o Bogu mówi o kosmosie - zgroza ;)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ehh :-) No jasne :-) Oczywiście jak każda instytucja czynił rzeczy złe. Teraz pozostaje inna kwestia w któej sie nie zgadzamy - wielkość tego co uczynił złego i tego co zrobił dobrego. Ja bym jeszcze wprowadził rozróżnienie od Kościoła - wspólnoty wiernych, i od kościoła - organizacji. Za pośrednictow kościół nie bierze nic! Utrzymywany jest ze składek wiernych, ale jeśli pomaga charytatywnie to albo ze składek przeznaczonych na niego, albo organizując dodatkowe kwesty :/ "Pośrednictwa" nie ma! "Mamy pisma, mamy wydarzenia". My NIE mamy :-) Pokaż :-)

Albo jak na stocznie zbierali...

Tak tak Braciszku, masz wyidealizowany obraz Kościoła, rozumiem że to Twa opoka, rozumiem że Ci z tym dobrze, więc nie będę Ci już więcej mącił spokoju ducha, tylko że im wcześniej zrozumiesz pewne rzeczy, tym mniejszego szoku doznasz w przyszłości. Na razie spoczywaj w pokoju, może kiedyś coś Cię wyrwie z letargu. Pax, a może nawet K-PAX :) Do zobaczenia w Nowym Świecie...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wendolu - każdemu jest dobrze z postawą, którą przyjął :D Tak samo mnie jak i Tobie :-) Więc nie używaj miecza obosiecznego, bo mimochodem możesz zranić i siebie :-) Nie mam wyidealizowanego obrazu Kościoła. Po prostu widzę w jaki sposób działa współcześnie i jestem jego członkiem. Co do historii mój obraz kształtuje się na wiedzy podręcznikowej. A może uznasz, że podręczniki kłamią? :D Spokoju ducha raczej mi za bardzo nie zmącisz. Chyba, że podasz wreszcie jakiś jeden konkret, o którym bym nie wiedział, a który dramatycznie zaważy na mojej wiedzy o kościele współczesnym :-) Ale tego się nie spodziewam... może jednak mnie zaskoczysz Wendolu i poza uwagami "im wcześniej zrozumiesz" po prostu pomożesz mi w zrozumienieu :-) Może bardzo powoli, teza po tezie - będzie łatwo :-) I wyjdę z mroków wstecznościw światło Nowej Gwiezdnej Nadzieji :D :D :D Pax :-) :D

Ty i tak nie czytasz tego, co napisałem w tym wątku (nie mówiąc o innych), podręczników też nie czytasz. Jakbyś czytał cokolwiek, to byś się głupio nie pytał o konkrety, bo zamieściłem ich całe mnóstwo... aha, Ty o nich wszystkich wiesz i niczym Cię nie zaskoczę. Więc nie będę już więcej nawet próbował Cię zaskakiwać, bo wobec Twej mężnej, niezłomnej postawy jestem bezsilny - naprawdę masz się czym szczycić - gratulacje. Nic do Ciebie nie dociera, swego zdania nie zmienisz, bo takie przyjąłeś założenie i w dodatku jesteś... członkiem :) Teraz już nawet z jakimś mieczem wyjeżdżasz - przecież nie będę z Tobą walczył, wal się sam. Pa pa Braciszku, tam Cię widzę: http://serwisy.gazeta.pl/wideo/44,76004,3833787.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wendol, pytasz po co wogóle taka instytucja jak KK, jest potrzebna, bardzo potrzebna. nie wszyscy są tak samodzielni jak ty czy inni. Niektórzy nie potrafią sami odnaleźć boga, więc trzeba im jakoś pomóc. Samo założenie istnienia KK jest pozytywne, lecz jak zawsze całość zawodzi poprzez najmniejsze ogniwo - LUDZI. To nie są katolicy, księża, patriarchowie, to są LUDZIE tak samo jak ja i ty. Więc jeżeli kościół jest zły to tylko przez ludzi. Ja wierzę w doktrynę KK, nie chodzę na msze, lecz bardzo bym był przeciwko likwidacji kościoła. A oszołomy są wszędzie, w KK, w islamie, w judaiźmie, w ateiźmie bo oszołomy są wśród nas i też każdy z nich w coś wierzy. Stąd gdy normalny człowiek spotka oszołoma o przeciwnych poglądach od razu spogląda na te poglądy przez pryzmat tego oszołoma i jego słów.

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | .. | 22 | 23 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.