| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Życie po śmierci | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 68 |
|
Każdy z nas w pewnym etapie życia zadaje sobie pytanie, dotyczšce życia po mierci. Co spotka mnie po odejciu z tego wiata? Gdy skończy się oddech, zamilknie serce, ustanie praca mózgu, co pozostanie?
W istnienie duszy, a co za tym idzie, w istnienie życia po mierci, wierzš ludzie na wszystkich kontynentach naszej planety.
Każda z religii ma swoiste wytłumaczenie miejsca, w którym znajduje się dusza. Egipska definicja duszy była cile zwišzana z ludzkim ciałem. Ludzie w starożytnym Babilonie wierzyli, że znajduje się ona w uszach. Inni z kolei nasi przodkowie sšdzili, że znajduje się we krwii.
Jaki czas temu, niemiecki psycholog z Uniwersytetu w Lubece przeprowadził bardzo ciekawy eksperyment. Zapytał dzieci w wieku od 7 do 17 lat, gdzie w ludzkim ciele można zlokalizować duszę. Starsze dzieci odpowiadały zazwyczaj, że można jš znaleć w całym organimie. Młodsze dzieci twierdziły, że znajduje się głowie, z kolei najmłodsze lokalizowały jš niedaleko serca.
Psychiatra Paul Persall ze szpitala Sinai w Detroit jest autorem ksišżki "Kod serca" (The Heart's Code), w której na podstawie odpowiedzi otrzymanych od 140 pacjentów z transplantowanym sercem, dopuszcza się bardzo kontrowersyjnych wniosków. Dr Pearsall twierdzi, że to w ludzkim sercu zakodowana jest osobowoć człowieka. Serce kontroluje mózg, nie odwrotnie. Odpowiednie ustosunkowanie człowieka do uczuć, strachu i marzeń zakodowane jest w komórkach serca.
Ludzie po transplantacji serca zmieniajš w pewnym stopniu swojš osobowoć, zachowujšc się w przyszłym życiu bardziej podobnie do dawcy. W swojej ksišżce autor podaje wiele przypadków dowodzšcych przedstawianym hipotezom. 41-letni pacjent, któremu transplantowano serce od 19-letniej dziewczyny, która zginęła w wypadku kolejowym, drastycznie zmienił swojš osobowoć. Dotychczas uważny i ostrożny stał się osobš z bardzo mocnym temperamentem i jak prawie każdy nastolatek, mniej odpowiedzialny.
Dusza waży?
Pod koniec lat 90-tych wiat obiegła sensacyjna wiadomoć. Amerykańscy naukowcy w labolatorium zważyli duszę. Odkryli, że krótko po mierci nasze ciało staje się lżejsze od 2,5 do 6,5 gramów. To jednak nie była pierwsze takie dowiadczenie. W 1915 roku przeprowadzono podobne. Wówczas stwierdzono, że dusza waży 22,4 gramy.
Nie mniej ciekawy był rok 2001. Brytyjscy naukowcy Sam Parnia i Peter Fenwick stwierdzili, że po mierci mózgu nadal istnieje życie. W badanie zaangażowano 63 pacjentów, którzy przeżyli mierć klinicznš. 56 badanych nie pamięta niczego z czasu, gdy teoretycznie nie żyli. Co ciekawe, 7 pacjentów dokładnie wie, co się z nimi działo. Pamiętajš, że byli otoczeni "przez radoć, miłoć i pokój", za czas biegnšł zdecydowanie szybciej. W pewnym momencie widzieli jasne wiatło, a po chwili dziwne kreatury wyglšdajšce jak anioły czy też więci. Twierdzš, że znajdowali się w innym wiecie.
Warto wspomnieć, że ŻADEN z badanych nie był wierzšcy. Trudno więc tłumaczyć ich opowieci przez fanatyzm religijny.
Jednš z hipotez na wyjanienie wizji pacjentów, mogš być podawane im farmaceutyki. W przeprowadzonych badaniach nie było jednak mowy o rodkach, które w jakim stopniu mogłyby wpływać na takš pracę mózgu.
W grudniu 2001 roku trzech duńskich naukowców pod przewodnictwem Pima van Lommela przeprowadzili jeszcze większe badanie z osobami, które przeżyły mierć klinicznš. Wyniki tychże badań opublikowano w magazynie medycznym Lancet. Były one bardzo zbliżone do tych, które zaprezentowali Brytyjczycy.
Van Lommel dowodzi w nich, że wizje pojawiajš się w momencie, gdy całkowicie ustaje praca mózgu (0). To może oznaczać, że wizje opisywane przez badanych nie sš wywołane przez mózg.
Van Lommel podaje bardzo ciekawy przykład zwišzany ze swojš pracš z ludmi bliskimi mierci.
Pewnego razu na sali reanimacyjnej znalazł się pacjent, w którego przypadku elektroencefalogram pokazywał prostš linię. Doktorzy próbowali go reanimować przez intubację. Pacjent posiadał sztucznš szczękę, która przed wykonaniem tej czynnoci została mu wyjęta z jamy ustnej. Po godzinie walki o życie pacjenta, jego serce zaczęło znów bić i cinienie powróciło do normy. Po tygodniu podczas pobytu na jednej ze szpitalnych sal, pacjent zapytał pielęgniarkę: "Nie wiesz gdzie jest moja szczęka?! Wzięlicie mi jš i położylicie w misce na wózku!" Pacjent dokładnie potrafił opowiedzieć poszczególne czynnoci doktorów podczas jego reanimacji z najdrobniejszymi szczegółami. Jak mówił, cały czas bał się, że lekarze mogš przerwać jego reanimację i próbował im wszelkimi sposobami pokazać, że... żyje.
|
|
Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny. |
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
U mnie, w 3-miecie, też było ostatnio kilka samobójstw. Ta dziewczynka która się powiesiła w Gdańsku, jeden uczeń w czasie wywiadówki w liceum w Gdyni i jeszcze jeden, podobno powiesił sie przez przypadek. Chciał zobaczyć jakie to uczucie, gdy już dyndał nie udało mu się zejć z pętelki i koniec. Chore.
|
|
|
Samobójstwa to poważny i stale narastajšcy problem, jest ich coraz więcej.
Sprawa dotyczy w ogromnej większoci mieszkańców dużych miast.
Najogólniej mówišc przyczynš samobójstw jest brak realizacji, brak satysfakcji z życia.
Współczesny człowiek ma właciwie wszystko zapewnione, zdobycie np. pożywienia nie wymaga od niego prawie żadnego wysiłku, nie musi chociażby polować. I włanie ta łatwoć życia i brak wyzwań prowadzi do stagnacji i marazmu, a człowiek potrzebuje adrenaliny i satysfakcji z tego, że podołał trudnemu zadaniu. Dlatego włanie takim powodzeniem cieszš się filmy typu "Zaginieni", czy komputerowe gry RPG (przemysł gier komputerowych generuje kilkakrotnie wyższe obroty niż Hollywood).
Z drugiej strony mamy coraz mniej czasu wolnego, a coraz więcej pracy. I to jakiej pracy? W większoci przypadków pracy nas niesatysfakcjonujšcej, albo wręcz bezsensownej. Mamy coraz więcej papierkowej roboty i tej zwišzanej z organizacjš pracy, a nie pracy sensu stricto.
Postęp jest nieubłagany i do pracy potrzebnych będzie coraz mniej ludzi. Na razie problem ten jest przynajmniej częciowo maskowany poprzez rozrastajšcš się biurokrację, ale najwięksi ekonomici już od dawna mylš co zrobić z narastajšcym ogólnowiatowym bezrobociem.
Na razie system ten jeszcze jako tako działa siłš rozpędu, ale jest coraz mniej wydolny. Niedługo przyjdzie taki czas, że trzeba będzie dokonać poważnych globalnych zmian w systemie redystrybucji dóbr i rodków.
Następnym etapem rozwoju cywilizacji jest tzw. cywilizacja czasu wolnego. I spora częć ludzi będzie miała problem, co z tym czasem zrobić. Nie rozumiem ludzi, którzy majš tego typu problemy. Ja się nigdy nie nudzę, mam mnóstwo zainteresowań i znam wiele sposobów spędzania czasu wolnego.
Tak tak moi mili, aby nie popać w marazm i zwštpienie trzeba mieć w życiu jakie hobby i czerpać z czego satysfakcję, najlepiej z jakiej szeroko rozumianej twórczoci.
Bardzo dobrze wpływa na człowieka kontakt z przyrodš i uprawianie jakiej formy rekreacji, czy sportu.
Mam takie szczęcie, że mieszkam na peryferiach Warszawy, a moi rodzice w Rembertowie, mam do nich 10 minut jazdy autobusem, i jeszcze 10 minut spaceru... i już jestem na łonie przyrody. Duże, zielone podwórko, zaraz obok las, żyć nie umierać. Mogę ić do lasu, postrzelać sobie z wiatrówki, powywijać mieczem, czy chociażby posiedzieć sobie pod jabłonkš z piwem w ręku.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Ja mam to szczęcie, że ze wszystkich stron otaczajš mnie praktycznie dosyć spore lasy. Ale kiedy mam za dużo wolnego czasu zaczynajš się moje problemy ze snem. Po wysiłku umysłowem łatwiej mi się pi, a żeby efekt był taki sam w fizycznym musiałbym powięcić na to wiele więcej czasu. Zdarzało mi się, żewychodziłem rano i po całym dniu spędzonym w lesie na podróżach do miejsc których nikt z mojej miejscowoci nie widział wracałem do domu, ale zasnšć nie mogłem. Było to dla mnie straszne, leżałem do 2 rano aż w końcu zaczołem sie robić senny, a wstawałem potem o 10 rano. Po prostu kiedy mam za dużo czasu dla siebię przeznaczam go na rzeczy raczej zbędne, ale takie na które czekałem.
|
|
|
|||
Wina tuska |
|
To masz wyckret mały problem :)
Ja, gdy mam dużo wolnego czasu, to przestawiam się prawie zupełnie na nocny tryb życia.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
A chodziłe wyckret kiedy po lesie w nocy?
Kiedy sam poszedłem i to dopiero był kontakt z przyrodš. Słyszałem i czułem tak wiele rzeczy i jakie ciarki mi chodziły po plecach!
A stałe kiedy oparty plecami o pień brzozy i czułe pulsowanie energii?
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
alkazam
Czy słyszałe kiedy o raku serca? różne organa zapadajš na raka lecz serce nie, co nie znaczy że nie jest wolne od innych chorób ale to już inna kwestia. Gdy mówimy o uczuciach wskazujemy na serce....." serce ty moje :)" , duszš i sercem należę do ciebie" :)). A czymże jest "choroba duszy" jak nie brakiem miłoci? Nie wierzę aby istniał ktokolwiek , kto nie ma potrzeby kochania i bycia kochanym i skšd ta potrzeba się bierze, gdzie jest jej ródło ???
|
|
Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny. |
|
Chodziłem, np. dzisiaj. Ale preferuje lato, z uwagi na to, że jest o wiele cieplej. Tak czy inaczej, las to przyjemna rzecz. Co prawda zdarzało mi się patrzeć na jakie bliżej nie okrelone rzeczy z przerażeniem:D Siedzę sobie i nagle co huknie:P Pomijajšc takie wspaniałoci, najfajniej jest w lesie kiedy widać wiatło odbijajšce sie od księżyca. A z brzozami nie próbowałem. Musiał bym się wybrać do Gdańska, u mnie w okolicy takich nie ma.
|
|
|
Oczywicie że z wiedzy Dorotko! "Życie" - okres istnienia istoty biologicznej zakończony "mierciš". Jak możesz pisać że nie wiem, jak wiem? Każde życie kończy mierć i tyle.- szuineg
hmmm... prosty przyklad(podpisuje sie pod Dodo) kiedy napijesz sie wody ugasisz pragnienie.. ale ono znowu nastepuje(pragnienie) proces niekonczacy sie.. zcie konczy sie smiercia a po smierci nastepuje nowe zycie wieczne(jesli takowe istnieje)byc moze jest tez proces reinkarnacji.. jesli takowa istnieje to tez mamy proces niekonczacy sie..
|
|
|
Nieskonczonosc to jest wlasnie tylko slowo, za ktorym sie kryje cos, co moze wprowadzic w obled lub w zakochanie.
|
|
|
Tak, jak mierć nie jest końcem, tak i narodziny nie stanowiš poczštku. Jestemy wieczni, bo Życie, jako fenomen Jednoci w Wieloci i Wieloci w Jednoci, jest wieczne i tylko od nas samych zależy, jakie w nim pełnić będziemy jeszcze role.
Waldemar Witkowski
http://www.ctn.com.pl/witkowski/start.php
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Pytał pewien mnich:
- Te góry, rzeki, ziemia i gwiazdy... skšd się wzięły?
I zapytał mistrz:
- A skšd się wzięło twoje pytanie?
Szukaj wewnštrz siebie!
|
|
Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny. |
|
a macie neiraz uczucie ze cos robiliscie czego nigdy wzyciu wam sie nie zdazylo ale mieliscie wrazenie ze jednak kiedys to robilicie dam pszyklad nigdy nie byliscie w zoo i nagle sie wybieracie i macie wrazenie ze juz tam byliscie poznajecie miejsca ktorych nie widzieliscie ja tak nie raz mam masakra myslze ze predzej to jakas reinkarnacja nas spotka niz wieczne zycie wkacu przyroda krazy w kolko no nie:)
|
|
|
wendol najlepiej jest w nocy chodzic po lesie nieraz noc cos potrafi tak zmienic ze mozna zawalu dostac ze strachu :) to lepsze niz ogladanie horroru :)
|
|
|
wyckret szskoda ze cie cos nie zzarlo tam w srod przyrody :)
|
|
|
Wiesz, chodzilam po lesie nocami i musze przyznac, ze jest to doswiadczenie tak budujace DUCHA, ze w zadnym innym miejscu nic nie dalo mi tej przerazajacej manifestacji mocy nieznanego.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 68 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |