Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Czy wiara w Boga ,jest trudną życiową próbą ?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 90

Miłujšcy Boga nie majš religii, tylko samego Boga . Jak odbieramy, "widzimy" Boga ? Jeœli zastanawiamy sie nad sensem i istotš naszego życia, w tym życia duchowego ,poszukujemy odpowiedzi na nurtujšce nas pytania. Wiara , czym jest poparta, jakie ma uzasadnienie, czy nie jest to akceptowanie informacji, wiedzy, preferencji ,bez osobistej weryfikacji, sprawdzenia ? Co o tym sšdzicie?

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

Ksantypa przeszła do historii, bo była indywidualnoœciš. Dzisiaj jest zatrzęsienie Ksantyp

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

Historia ma wiele obliczy.

Gdy chcesz drugich poprawiać, przyjrzyj się wpierw sobie, czy do poprawienia nie ma czego w tobie

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

Uczucie i intuicja jest lepsze od szkielka i........

Uczucie za uczuciem.

Kazdy to potrafi.

Kazdy ma w sobie dusze.

Ci, którzy już odegrali swojš rolę, najczęœciej trudniš się prorokowaniem

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

Dobrze jest, gdy cymbał odzywa się tylko od wielkiego dzwonu

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

Cialo mentalne ma swoje uroki, lecz nie oddaje istoty rzeczy.

Kto pod kim dolki kopie, ten sam w nie wpada.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Fale_m%C3%B3zgowe

"Rozmowy z Bogiem " Neale Donald Walsch "Ale rozum docieka: jeœli Bóg oczekuje ode mnie okreœlonego sposobu bycia, to dlaczego po prostu mnie takim nie stworzył? Dlaczego muszę się tak męczyć, aby stać się takim, jakim chce mnie widzieć Bóg? Dociekliwy umysł domaga się odpowiedzi – i słusznie, bo problem postawiony został trafnie. Dogmatycy religijni próbujš wam wmówić, że to Ja niby stworzyłem was jako od siebie gorszych, po to, abyœcie mogli się stać tacy jak Ja, pokonujšc wszelkie przeciwnoœci – i oœmielę się dodać, zwalczajšc naturalne skłonnoœci, w które Ja was podobno wyposażyłem. Należy do nich skłonnoœć do grzechu. Uczy się was, że w grzechu się narodziliœcie i w grzechu dokonacie żywota, i że grzeszenie leży w waszej naturze. Jedna z waszych religii głosi nawet, że nic nie możecie na to poradzić. Wasze działania sš daremne i bez znaczenia. Przejawem pychy jest sadzić, że można swoimi uczynkami “zapracować sobie" na niebo. Do nieba prowadzi tylko jedna droga i jest niš łaska, jakiej udziela ci Bóg za poœrednictwem Syna, którego uznałeœ za swego zbawiciela. Kiedy to nastšpi, zostajesz “zbawiony". Dopóki to nie nastšpi, próżne sš wszelkie twe działania – życie, jakie prowadzisz, wybory, jakich dokonujesz, wysiłki na rzecz samodoskonalenia lub uczynienia się godnym w oczach Boga, wszystko to nie ma absolutnie żadnego wpływu. Nie jest w twojej mocy uczynić się godnym, gdyż jesteœ z gruntu niegodziwy. Takim zostałeœ stworzony. Dlaczego? Bóg jeden wie. Może popełnił błšd. Nie całkiem mu wyszło. Może chciałby zabrać się do tego jeszcze raz. Ale cóż poczšć... Urzšdzasz sobie ze mnie kpiny. Nie, to wy kpicie sobie ze Mnie. Mówicie, że Ja, Bóg, stworzyłem z gruntu ułomne istoty, a następnie zażšdałem, abyœcie stali się doskonali, w przeciwnym razie grożšc wam potępieniem. Powiadacie, że po upływie kilku tysięcy lat złagodziłem swoje wymagania, ogłaszajšc, że odtšd niekoniecznie musicie być dobrzy, za to kiedy robicie coœ złego, musicie mieć wyrzuty sumienia i przyjšć za swego zbawiciela te jedyna istotę, która zawsze była bez skazy, zaspokajajšc w ten sposób moje pragnienie doskonałoœci. Mówicie, że Mój Syn – którego nazywacie Jedynym Doskonałym Bytem – odkupił wasza ułomnoœć – ułomnoœć pochodzšcš ode Mnie. Innymi słowy, Syn Boży wyratował was z tego, w co wpakował was Jego Ojciec. Oto jak Ja to urzšdziłem, w powszechnym mniemaniu. I kto tu z kogo się naigrawa?"

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

http://www.wendol.cba.pl/books/Channeling/cov/k2.jpg Polecam jeszcze ksišżkę Daniela Ostoi zwanego polskim Walsch'em. http://pierwszekroki.rozwojduchowy.net

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://gnosis.art.pl/osoby/prokopiuk1.jpg Generalnie rzecz bioršc nie wierzę w znakomitš częœć "prawd podawanych do wierzenia" przez Koœcioły chrzeœcijańskie (czy też chrzeœcijańskimi się nazywajšce) - instytucje ludzkie, ograniczone duchowo, kulturowo, społecznie i psychologicznie, ale mimo to roszczšce sobie prawo do reprezentowania Prawdy Absolutnej. Bóg przedstawiany przez teologie Koœciołów chrzeœcijańskich to - w swym zalšżku - Jahwe Starego Testamentu (mozaizmu i judaizmu), którego chrzeœcijaństwo koœcielne odziedziczyło z całym dobrodziejstwem inwentarza; osobnš postaciš jest Allach islamu. Na niewiele zdała się podjęta przez Jezusa Chrystusa próba ukazania Boga jako miłoœciwego Ojca Niebiańskiego - Koœcioły chrzeœcijańskie wymodelowały swój obraz Boga jako nadkosmicznego i kosmicznego Despoty i Tyrana właœnie na wzór Jahwe, Demiurga - Zadufka i Okrutnika - orientalnego satrapy, grecko-hellenistycznego hegemona czy rzymskiego imperatora, w sumie - Pantokratora teologii bizantyńskiego cezaro-papizmu, rzymskiego papizmu i germańskiego protestantyzmu. Ten koœcielny twór żšda całkowitego zniewolenia człowieka i nazywa je przejawem swej miłoœci, a gdy człowiek broni swej wolnoœci, skazuje go na wiecznš mękę w piekle. Czy ta hipokryzja i okrucieństwo nie wystarczš, by nie wierzyć w takiego Boga? Jawišc się w takim symbolu budzi on tylko lęk, a nie miłoœć - i nie zapominajmy, że on właœnie był wzorcem "chrzeœcijaństwa" koœcielnego i wszelkich potwornoœci jego dziejów. (Obraz ten ma jeszcze jednš nieznoœnš wadę: Bóg ten jest całkowicie pozbawiony poczucia humoru.) Odpowiadajšc na pytanie, w co wierzę - stwierdzam, że wierzę we własne doœwiadczenie-poznanie Bóstwa, które jawi mi się zarazem immanentnie jako Boski Przyjaciel i transcendentnie jako ródło, Nicoœć-i-Pełnia, Drzewo Życia i Poznania, z którego bije Siedem Promieni Wolnoœci, Miłoœci, Mšdroœci, Dobra, Piękna, Mocy i Twórczoœci. W takie Bóstwo wierzę i je poznaję - i tylko takie Bóstwo mogę kochać. Ono wskazuje mi drogę do Siebie i do wszystkich istot, do każdego człowieka. Droga ta prowadzi poprzez siedem mostów - boskich promieni, które żyjš także we mnie. http://www.dobreksiazki.pl/okladki/duze/2906.jpg http://gnosis.art.pl/e_gnosis/aurea_catena_gnosis/prokopiuk_ogdoada01.htm

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=78108

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://finix.webd.pl/wlasnowierca/wiara.htm

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ciężkie czasy dla szatana

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Zmieniaja ludzie wizerunek Boga wedlug swoich mnieman, modzie, tendencji, potrzeb , Bog (nie) musi isc z duchem czasu. Czlowiek tak to sobie wyobraza, tego pragnie by Bog byl milosierny dla wszystkich i dla kazdego bez wyjatku.Nie chodzi o straszenie pieklem, ale o to ze jesli czlowiek sam sobie chce byc panem, bogiem i tak tez czyni, w koncu traci poczucie co jest dobre a co zle. Wszystko co zrobi zawsze sobie wytlumaczy na swoja korzysc, dla swoich niskich potrzeb i bedzie to dobre. Czy czlowiek tak zupelnie moze byc wolny, czuc sie niczym nie skrepowany, do niczego zobowiazany ? Punkt widzenia zalezy w wiekszosci od punktu siedzenia, samozadowolenia z bytu i egzystencji. Kto ma umysl i dusze wolna od kamieni zycia i codziennej egzystencji moze sobie pozwolic na szal samouwielbienia. Samouwielbienie jest chyba najgorsza przypadloscia dla czlowieka, gdyz wowczas nie ma on ani predyspozycji ani mozliwosci by w ogole umiec weryfikowac i cedzic to z czym sie spotka, co przeczyta, nawet doswiadczy.....doswiadczenia "nie z tej ziemi " nie wiadomo skad pochodza i czemu maja sluzyc. " Glupcem jest ten, kto chce dowodu na to, czego nie mozna zobaczyc. I durniem, kto probuje sprawic, by tamten uwierzyl "

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

Człowiek jest z natury dobry... Powiedział pewien rekin ;)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 90
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.