|
|
Czy dyskusje z Bratem Nie przypominają wam czasem wypraw krzyżowych, kiedy to rycerstwo chrześcijańskie stawało naprzeciw rycerstwu saraceńskiemu, chcąc podbijać ich terytoria, grabić i zabijać niewiernych, i gdy rozpoczynała się bitwa, chrześcijanie krzyczeli „Dla Boga”, a saraceni krzyczeli „Dla Boga”.
I pomimo wszystko stawali naprzeciw siebie, gotowi się nawzajem wyżynać w imię Boga???
Teraz pytanie:
Czy to Bóg zanim zmienił się w kochającego ludzi i pragnącego ich dobra pacyfistę musiał najpierw zasmakować krwi tysięcy ofiar.
Czy może ludzie (dostojnicy kościoła, papieże) Dla poszerzenia swych wpływów i bogactw wprowadzali ludzi, królów chrześcijańskich w błąd (co do Bożych oczekiwań w stosunku do ludzi) „wymyślając przez tysiąclecia” dogmaty wiary które pozwalały zabijać w imię Boga???
Brat wali pięknymi sloganami KK dotyczącymi miłości Bożej itd… a jak te piękne słowa mają się do mojego powyższego pytania.
Jakimi pięknymi przemowami kościół przekona ludzi iż robił to w imię Boga i że nadal jest instytucją Bosko-Ludzką…
Jakimi słowami kościół mógłby przeprosić za swoje zbrodnie, co powiedział by swym ofiarom, ich rodzinom, jak odkupi swój grzech…
Nie ma takich słów które mogą naprawić tyle zła, jedynie szczera chęć poprawy może coś zmienić w przyszłości, ale takiej chęci poprawy ze strony kościoła nie ma, fakt Papież przeprasza, ale przepraszam nie załatwi sprawy, kler nadal chce trzymać sumienia ludzi za ryj, chcą aby ludzie żyli w ciemnocie, aby wyznawali wiarę w kościół, chcą wygodnego życia za kasę wiernych, dziwka raz w tygodniu, nowy samochodzik, pozłacanie świątyń (aby wierni cieszyli się iż ich najświętszy budyneczek się rozrasta, u nas kościół już jak burdel wygląda, tyle tam zło ceń i próżności).
Pozdrawiam :(
Sew
________________________________________
Patrzcie w bojaźni - Aeria Gloris!!!
|