Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Jak ludzie wyobrażają sobie Boga.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 162
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | Następna strona

Istnieje wiele religii monoteistycznychtakich, takich jak judaizm, chrzeœcijaństwo lub islam. Każdy wyznawca religii monoteistycznej wyobraża sobie Boga na swój własny sposób. Może, wszystkie te religie dotyczš tego samego, jedynego Boga albo istnieje więcej niż jeden Bóg. Możliwe też, że jedna religia jest słuszna. Co sšdzicie na ten temat?

lol. Dodajmy że każdy zostanie ''małpą w czerwonym'' i znów niepokorni.

wendol:
Okazuje się jednak, że na pewnym etapie rozwoju, w pewnych ilościach jest potrzebne.
No chyba że Twój rozwój jest uwstecznieniem. Mieliśmy przez wieki przemoc i zło a dopiero w naszych czasach mamy cień szansy na pokój i świat bez zła.
wendol:
Przecież nie można być ponad Bogiem. Ten Twój Bóg jakiś mały jest. I czy możliwe, że czegoś nie przewidział? Wolna wola występuje z punktu widzenia człowieka. Dla Boga człowiek realizuje Jego program.
Owszem nie można być ponad Bogiem co nie oznacza, że nie można chcieć być od Boga lepszym. To własnie jedna z części pierwszego grzechu. Bóg wszystko przewidział - podejmował ryzyko, ale zapewne widział jak to się wszystko potoczy. Wolna wola istnieje. Człowiek realizuje swoje własne życie a nie żaden program...
wendol:
Czyli człowiek miał nie wiedzieć, że istnieje dobro i zło?
Tak - zło jako takie nie istniało w Raju. Bóg twoirzy rzeczy tylko doskonałe - świat bez zła a z wolną wolą. Pierwszy zbuntował się diabeł, potem skusił ludzi.
wendol:
tylko dlaczego w takim razie ten "grzech" ma się ciągnąć w nieskończoność, przechodząc na kolejne pokolenia ludzi?
Konsekwencją tego że jesteśmy grzeszni jest to, że urodziliśmy się jako bezpośredni potomkowie Adama i Ewy - oni znali zło więc i nas tego nauczyli. Zresztą można to tłumaczyć na kilka sposobów - jeśli chcesz to Ci ze trzy mogę wyłuszczyć.
wendol:
Czy gdyby np. mój ojciec zrobił coś złego, to ja, moje dzieci, ich dzieci, dzieci ich dzieci itd., ponosilibyśmy za to winę?
Gdyby Twój ojciec nie wiedział co to zło a "nauczyłby się tego" to w konsekwencji i Wy nauczylibyście się od niego.
wendol:
Ludzie rodzą się grzeszni i chrzest zmywa z nich winę? A jak ktoś jest wyznawcą innej religii, lub żadnej?
O tym też pisałem kilkukrotnie. Uważam, że to Bóg wybieraz za nas religię w której mamy Mu oddawać cześć. Więc chrzest nie jest wg mnie automatycznym warunkiem zbawienia, choć inna w tym względzie jest nauka Kościoła. Pax :-)

Brat:
wendol:
Okazuje się jednak, że na pewnym etapie rozwoju, w pewnych ilościach jest potrzebne.
No chyba że Twój rozwój jest uwstecznieniem. Mieliśmy przez wieki przemoc i zło a dopiero w naszych czasach mamy cień szansy na pokój i świat bez zła.
Miejmy nadzieję że uspokajasz w ten sposób innych katolików bo jeszcze mogłoby dojść do tragedii i mogłoby być im wszystko jedno czy z miłością czy z nienawiścią - i tak pozostaną katolikami.
Brat:
Człowiek realizuje swoje własne życie a nie żaden program...
Czyż wola Boża nie jest drogą (przyp. napisanym programem) dla każdego z Nas? ''Pan'' wybrał dla nas drogę ale zboczenie z jej kursu prowadzi do cierpienia. Powiedzieć ''żyć zgodnie z Wolą Bożą'' rzeczywiście wiele zmienia.
Brat:
Owszem nie można być ponad Bogiem co nie oznacza, że nie można chcieć być od Boga lepszym. To własnie jedna z części pierwszego grzechu.
Hmm, to bardzo ciekawy punkt widzenia. A ja głupi sądziłem że można zdobyć wiedzę i wolność jako istota tego co potocznie nazywasz ''Bogiem''. A to oznacza że pobłądziłem i w swej megalomanii tak naprawdę chciałem być od niego potężniejszy -_-
Brat:
O tym też pisałem kilkukrotnie. Uważam, że to Bóg wybieraz za nas religię w której mamy Mu oddawać cześć.
Tak na zdrowy rozum doświadczeniem w/w interpretacji jest puszczenie kulki po sznurku lub rynnie. Wszelkie jej turbulencje skończyły by się upadkiem. To znaczy że Bóg nie tylko wybrał dla nas drogę i kierunek ale nawet formę w jakiej zostaniemy zbawieni. Przyznam że to dość osobliwa teoria.
Brat:
Więc chrzest nie jest wg mnie automatycznym warunkiem zbawienia, choć inna w tym względzie jest nauka Kościoła.
Hmm, czyli jesteś takim ''niepokornym'' wyznawcą. Kościół swoje a zdrowy rozsądek co innego. Chyba nie muszę mówić że podważanie treści nauk kościelnych nazywamy nie wiarą. Ale rozumiem że gdyby nie wliczanie w statystykę sub-interpretujących polska nie mogła by być państwem wyznaniowym.

Brat:
Konsekwencją tego że jesteśmy grzeszni jest to, że urodziliśmy się jako bezpośredni potomkowie Adama i Ewy - oni znali zło więc i nas tego nauczyli. Zresztą można to tłumaczyć na kilka sposobów - jeśli chcesz to Ci ze trzy mogę wyłuszczyć.
Oj boisz Ty się Bracie tego zła. Rozumiem, że wolisz żyć w nieświadomości, bez wyzwań - ale tylko Tobie (tu i teraz) tak się wydaje. Twoja dusza jednak chciała podjąć wyzwanie, doświadczać i uczyć się w ten, a nie inny sposób - dlatego jesteś tu, a nie pozostałeś TAM. To Twój wybór - moje gratulacje - odważny jesteś :) I co niby znali Adam i Ewa, i czego nas nauczyli? Ja się nauczyłem brać odpowiedzialność tylko za własne czyny, a bajeczka o motywach postępowania Chrystusa jest fikcją, jest nielogiczna i ma sens jedynie dla prymitywnych ludów, które składały ofiary dla przebłagania złych, mściwych Bogów. Tak sobie pozwoliłem rozszerzyć temat :) No dobra, dawaj Bracie - łuszcz i wyłuszczaj :D

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Czy Bóg się uczy? Jak powstaje duch?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Jeśli sie uczy , to też przeze mnie:) Serio ! Jeśli czuje to co ja czuje, to wie jak czasem boli a czasem cieszy. Jak płone wewnatrz i jak zimna sie staje, jak łagodna jestem i bezsilna a potem potrafie pokazac pazurki :) ale też czuje wulkan. Boże jak chcesz poczuć wybuch , erupcje to niech stawaja na mojej drodze ludzie, którzy potrafia wyzwolić ten ogien.

Stworzyciel i stworzenie w jednym. Nie oddzielaj tak tego - to różne warstwy tego samego. Pamiętaj, że pewne aspekty rzeczywistości tworzysz sama - jako TY - tu i teraz.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ludzkość jest eksperymentem. Została zaprojektowana, jak wszystko pozostałe co istnieje na świecie. Najwyższy Stwórca zaczął eksperymenty z tworzeniem wszechświata dawno temu, w celu osiągnięcia głębszego samopoznania, samozadowolenia i samowyrażania. Najwyższy Stwórca sprowadził energie i esencje życia - swoje kontynuacje - do wszechświata i obdarzył te kontynuacje darami, które sam posiadał. Dawał chętnie i obficie czerpiąc ze swoich zdolności. Jest wiele innych wszechświatów i wiele innych sposobów projektowania wszechświatów; ten konkretny został zaprojektowany jako strefa wolnej woli, w której wszystko jest dozwolone.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Istnieje wiele błędnych koncepcji idei boskości. Wszechświaty pełne są inteligentnych istot, które z upływem czasu rozwinęły się i wykształciły wszelkiego rodzaju zdolności i funkcje służące ich potrzebom twórczego samowyrażenia. Twórczość jest istotną potrzebą towarzyszącą istnieniu i świadomości, i przybiera ona wiele postaci. Wiele wieków temu Ziemia była jedynie myślą powstałą w umysłach potężnych istot, które postawiły przed sobą zadanie stworzenia nowych form istnienia. Wiele z tych istot miało wpływ na stworzenie tego wszechświata, a wy określacie je terminem "Bóg" - Faktycznie były to pozaziemskie energie niosące światło, mocno oddalone od Najwyższego Stwórcy. My rzadko używamy pojęcia Bóg przez duże B. Gdybyśmy mieli użyć tego określenia, odnieślibyśmy je do istoty, którą znamy jako Najwyższego Stwórcę. Najwyższy Stwórca w swojej osobistej implozji przez miłość obdarzył wszystko co istnieje świadomością. Wszystko co istnieje jest Najwyższym Stwórcą w Jego drodze. Postrzegamy siebie jako kontynuację Najwyższego Stwórcy - przez cały czas zbierając informacje, wyruszając na spotkanie przygód, i robiąc wszystko czego potrzeba, aby uczynić nasze życie bardziej zajmującym i wyzywającym - abyśmy mogli pożywić Najwyższego Stwórcę. Kiedy żywimy Najwyższego Stwórcę naszymi planami i dążeniami, obdarzamy go większą energią, którą może zużytkować na nowe akty tworzenia. Nigdy nie zbliżyliśmy się do istoty Najwyższego Stwórcy. Nawet ci z nas, którzy są istotami o najwyższej wibracji światła, nie mają w obecnym stadium rozwoju możliwości przebywania w bliskości Najwyższego Stwórcy. Nie jesteśmy dostatecznie przygotowani, aby znieść intensywność tej emanacji. Na pewnym etapie rozwoju odczuwamy pragnienie, aby ujrzeć blask Najwyższego Stwórcy, a może nawet połączyć się z nim na jakiś czas. Wiemy, że jest to możliwe, dążymy więc do tego. Tym co pozwala jednostce dotrzeć w pobliże Najwyższego Stwórcy jest ewolucja świadomości i zdolność do gromadzenia informacji. Wielu ludzi na Ziemi uważa, że złączyli się z Bogiem. Mogli oni połączyć się z cząstką Najwyższego Stwórcy, która w tym momencie najbardziej odpowiadała ich wibracji. Całkowita wibracja Najwyższego Stwórcy zniszczyłaby momentalnie fizyczny nośnik, ponieważ nie jest on w stanie pomieścić tak wielkiej ilości informacji. Ci, którzy reprezentują wobec was "Boga" są jedynie drobnymi cząstkami Najwyższego Stwórcy. Nawet Najwyższy Stwórca jest jedynie cząstką czegoś większego. Najwyższy Stwórca nieustannie odkrywa, że jest dzieckiem innego aktu stworzenia, i że znajduje się w stanie ustawicznego samoodkrywania i uświadamiania. Pamiętajcie, świadomość znajduje się wewnątrz wszystkich rzeczy, świadomość nigdy nie została wynaleziona, po prostu była. Świadomość to poznawanie, a wasze poznanie jest najbliższą drogą do Najwyższego Stwórcy. Kiedy wierzycie w to, co wiecie, uaktywniacie Boga wewnątrz siebie.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Czesc Darek :) Ciekawy tekst wkleiles, mogłbys podac namiary na calosc ? Pozdrowienia z obcej ziemii ;)

To z książek Barbary Marciniak. Są na mojej stronie. http://img58.imageshack.us/img58/6859/152covkm2.jpg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dziś się upiłem i uleczyłem siebie i innych. Jak pytacie? To proste system zadziałał. Wyłączyłem świadomy umysł i popłynąłem z programem. To wspaniałe tak poczuć jak trebiki układają się bezproblemowo na swoje miejsca. 010101 klik, klik działa! Oczywiście zanim się upiłem okupione to wszystko było wieloma wariacjami. Jak lew walczyłem z własną wyobraźnią kogo by tu udupić ale trzeźwy umysł w pijanym ciele zwyciężył.

Powinieneś częściej pić :) Ale z umiarem - nie za dużo na raz oczywiście. Ważne byś się dobrze z tym czuł. Ludzie w pracy nie mogą się nadziwić, że rzuciłem palenie. Rozmawiałem z niektórymi i dowiedziałem się, że palą koło paczki dziennie. Ja paliłem przez wiele lat, ale około 5 szt. dziennie - na więcej nie miałem ochoty. Palenia rzucać wcale nie miałem zamiaru - przestało mi smakować. W sobotę wypaliłem jednego na wsi u teściów, gdy ze szwagrem w piwnicy jakieś niedobre słodkie wino destylowaliśmy - wyszła mikstura około 60% - bardzo skuteczna :) Jakoś nie chce mi się więcej palić, ale mam nadzieję, że kiedyś znów będę palił, bo to bardzo przyjemne było - teraz jednak przyjemności mi już nie sprawia :(

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Hmm, rozumiem. Ja jeszcze należę do tych co nie mogą się nadziwić jak łatwo można je rzucić. Kiedy rzucałem to tylko udawałem że tak robię by potem znów palić. Palę sporo bo przyjemności cielesne choć szkodliwe dają dużo przyjemności (bez umiaru). Czysty masochizm dla wierutnych leni. Czuje się jak uczniak który z jednego przedmiotu dostał pałę a z drugiego szóstkę. Prawie dobrze ale prawie to wielka różnica :P Zastanawiam się czy może powinienem po prostu przestać uczęszczać na ten przedmiot czy może zacząć ściągać albo zdać na drugą szóstkę. Z pewnością będzie zabawnie ^^ P.S. Btw, potrafisz jeszcze zaszaleć wszystkimi zmysłami? Czy chcesz i potrafisz jeszcze uwolnić złowieszcze żądze zapalenia dziś 5 jutro żadnej a pojutrze 13? xD Heh, zabawnie tak pytać i znać odpowiedz. Ale Darek zawsze odpowie coś smacznego ^^ Ja to powinienem zacząć uprawiać jakiś Systematyczny sport i założyć koszulkę z barwami Drużyny xD Być lwo-owco-dzieckiem. O prze(ob)rażeni niewolnicy prawdy/ruchu.

Liszaj:
Czy chcesz i potrafisz jeszcze uwolnić złowieszcze żądze zapalenia dziś 5 jutro żadnej a pojutrze 13? xD
Tak właśnie miałem - paliłem głównie w pracy - dla towarzystwa, w weekendy przeważnie nie paliłem, ale jak się imprezka trafiła, to zapaliłem więcej :) Teraz nie mam ochoty na palenie i wcale nie jestem z tego zadowolony. Kiedyś rzuciłem palenie na 2 lata, bo chciałem rzucić, ale chciało mi się wtedy palić, a nie paliłem wbrew sobie. Teraz jest zupełnie inaczej. Podobno kiedyś ochota na seks też przemija - to musi być straszne!

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ano. Człowiek góry chce przenosić a potyka się o kamień. Jak mawiał mój nauczyciel ''Największą nagrodę zdobywasz bez wysiłku''. Ściągasz albo uczysz się na szóstkę. Ale żeś sobie poprzeczkę postawił :P Kiedy wejdziesz między gołębie musisz trzepotać jak i one. (cuda na kiju kurwa, cuda na kiju)

http://www.surftravelcompany.com/surfer2.jpg CORKA BOGA? Czy tylko Jezus jest synem bozym, czy Wendol tez? To Bog zapolodnil Maryje? To Wendol nie jest synem bozym. Czy Jozef wiedzial o tym, ze nie jest prawdziwym ojcem? Maryja zostala poczeta bez zaplodnienia? To mnie troche przeraza. To sie zdazylo tylko raz w historii planety mam nadzieje. Slyszeliscie o ciazach urojonych? Jak moge traktowac powaznie ludzi, ktorzy w to wierza? Ja mysle, ze to bylo wszystko normalnie bez cyrkow i ze zeby uczcic Jezusa, ktos napisal takie metafory.

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

Każdy jest "synem bożym" - nawet kobiety :) Uważne badanie życia i nauczania Jezusa ukazuje, że nie ma sprzeczności pomiędzy nauczaniem duchowym dotyczącym Jezusa, znajdującym się w Księdze Urantii oraz w Biblii. Pewne fakty i przypuszczenia, fizyczne oraz kosmologiczne, są skorygowane a całe życie i nauczanie Jezusa jest poszerzone przez Księgę Urantii; lecz podstawowe prawdy duchowe nie ulegają zmianie. Na przykład, teologowie chrześcijańscy potwierdzają generalnie, że Jezus był zarówno osobą ludzką jak i boską, lecz większość uczonych głównego nurtu Kościołów uznawała od dawna, że historie niepokalanego poczęcia i dziewiczych narodzin były dodane przez wczesny Kościół, aby uczynić tę boską naturę bardziej wiarygodną dla członków Kościoła z tamtych czasów. Interesującym faktem dziś obserwowanym jest to, że za wyjątkiem najbardziej niewykształconych ludzi historia ta generalnie utrudnia wiarę w autentyzm biblijnego zapisu o boskości Jezusa. Przyczyną, dla której teologowie głównych Kościołów nie akceptują historii dziewiczych narodzin jest to, że jedynie dwie z czterech Ewangelii odnotowują ten fakt i nigdzie poza tym Nowy Testament nie nawiązuje do niego. Nie wspomina o tym najwcześniejsza Ewangelia Marka i ostatnia Ewangelia Jana. Należałoby się spodziewać, że tak ważne wydarzenie podkreślą wszyscy piszący Ewangelię. Poza tym istnieje wiele przykładów nadprzyrodzonego poczęcia i dziewiczych narodzin odnotowanych w kronikach historii religijnej. Była to znamienna metoda, za pomocą której starożytne narody oznaczały boskie pochodzenie swych proroków i przywódców. Paradoksalnie zapis biblijny dochodzi pochodzenia Jezusa od Dawida poprzez przodków Józefa a nie Marii. Ostatecznie współcześni uczeni chrześcijańscy odrzucają historię dziewiczych narodzin, gdyż daje się zaobserwować, że Bóg używa zazwyczaj naturalnych praw obowiązujących w stworzonym przez niego świecie do wypracowywania swych celów. Wszyscy chrześcijanie traktują Jezusa jako mediatora pomiędzy człowiekiem a Bogiem i uważają go za zbawiciela ludzkości. To co ich dzieli to interpretacja zbawienia. Teologowie głównego nurtu Kościołów chrześcijańskich traktują zbawienie jako dar Boga, poprzez wiarę w Jezusa, kładąc nacisk na miłość Boga do ludzkości i pełną jej akceptację przez jego śmiertelnych synów i córki. Teologowie fundamentalizmu chrześcijańskiego uważają zbawienie jako dar Boga, poprzez wiarę w Jezusa, gdyż ofiarował on siebie jako krwawą ofiarę wymaganą przez Boga Ojca, jako cenę za przebaczenie grzechów ludzkości. Nazywane jest to doktryną odkupienia poprzez krew, w której Jezus uważany jest za wybawcę ludzkości od potępienia przez sprawiedliwego i świętego Boga. Jedynym wierzeniem chrześcijańskim, które autorzy Księgi Urantii energicznie krytykują, jest teoria odkupienia przez krew. Czynią tak dlatego, gdyż doktryna ta wypacza i szkaluje wielką miłość, którą Ojciec Uniwersalny żywi dla swych śmiertelnych synów i córek. Jest to zupełnie niezgodne z nauczaniem Jezusa o naturze Boga Ojca. Miłość Boga jest niezależna od jego prawości czy świętości. Miłość jest podstawowym nastawieniem Ojca Uniwersalnego w stosunku do wszystkich osób. Jezus jest wprawdzie zbawicielem ludzkości, ale nie jest jej wybawcą. Teoria odkupienia przez krew ma swoje źródło w języku pojęciowym Pawła. Wyszedłszy z tradycji żydowskiej i mając na myśli, w czasie pisania, naród żydowski, Paweł używał symbolicznej idei Jezusa jako "ostatniej ofiary" żydowskiego systemu ofiarnego. Było to misyjne podejście i miało sens dla tych, którzy mieli żydowskie pochodzenie. Dzisiejsi erudyci w Nowym Testamencie uznają, że Paweł nie trzymał się idei Boga, która mogłaby być porównana z dosłowną doktryną odkupienia przez krew. Używał on języka pojęć ofiarnych, gdyż było to jedyne tło odniesienia, które mogło zostać zaakceptowane przez Żydów w jego czasach. Była to misjonarska próba nawiązania do standardów myślenia Żydów. Większość duszpasterzy głównego nurtu Kościołów chrześcijańskich dawno już porzuciła ideę karzącego Boga. Najszerzej używany dziś w Ameryce komentarz biblijny to "The Interpreter's Bible" wydany przez Abingdon Press. W tomie VIII, str 510-11 autor w komentarzu do Ewangelii Jana (3:16) mówi: "Pewne z dawnych wyjaśnień Ewangelii nie są dziś dla nas zbyt użyteczne. Większość z nas nie czuje się dobrze w żydowskim systemie ofiarnym a metafory z niego zapożyczone mogą raczej dezorientować niż oświecać." Niektóre interpretacje, popularne w średniowieczu, są dla nas niewiarygodne a nawet potworne. Tak więc wielu ludziom, którzy mają w ręku Ewangelię wydaje się, że mniejszy Bóg daje siebie aby nas ratować od nieprzejednanej furii i oburzenia wielkiego Boga, niełatwej i trudnej do zaspokojenia, domagającej się swego kawałka czyjegoś ciała. http://members.optusnet.com.au/~pmjaworski/index.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Każdy jest "synem bożym" - nawet kobiety :)
Wszystko byloby OK! gdyby nie to NAWET !

To miało zwrócić uwagę na pewien stereotyp i było żartem z niego. Każdy jest "synem bożym" - kobiety też :) Tak lepiej? A może tak? Każdy jest "synem bożym" - a zwłaszcza kobiety :) God Is A Girl Remembering me, discover and see, All over the world, she's known as a girl, To those who are free, their minds shall be keep, Forgotten as the past, 'cause history will last. God is a girl, wherever you are, Do you believe it, can you receive it, God is a girl, whatever you say, Do you believe it, can you receive it, God is a girl, however you live, Do you believe it, can you receive it, God is a girl, she's only a girl, Do you believe it, can you receive it? She wants to shine, forever in time, She is so driven, she's always mine, Clearly and free, she wants you to be, A part of the future, a girl like me, There is a sky, eluminating us, Someone is out there, that we truly trust, There is a rainbow, for you and me, A beautiful sunrise, eternally. God is a girl, wherever you are, Do you believe it, can you receive it, God is a girl, whatever you say, Do you believe it, can you receive it, God is a girl, however you live, Do you believe it, can you receive it, God is a girl, she's only a girl, Do you believe it, can you receive it? http://www.youtube.com/watch?v=oJIpK8xURBk http://www.youtube.com/watch?v=VCxEsldOIs0 Pamiętajcie tylko, aby nie przeginać z kolei w drugą stronę - przyszłość do Was należy, ale nie mścijcie się na mężczyznach - no może tylko troszeczkę - tak symbolicznie :) W każdym bądź razie kobieta to cudowna istota.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 162
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.