Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Kawaly
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 81

Dwie blondynki oglšdajš "WIADOMOŒCI" Spiker mówi: "W Turcji znów zatrzęsła się ziemia, zginęło 100 osób" Na to blondynka do koleżanki: - Ty. To na stare będzie chyba milion Spotkały się dwie blondynki i jedna mówi: - Słyszałaœ Sylwester w tym roku wypadnie w pištek! - Kurcze, byle nie trzynastego... - Proszę pana, czy szeœcioletnia dziewczynka może mieć dzieci? - pyta jej rówieœnik. - Nie, napewno nie - uœmiecha się mężczyzna. - Tak przypuszczałem; ona mnie szantażuje. Jasio z Małgosiš przychodzš do babci i pytajš: - Babciu, ty możesz mieć dzieci? - Nie, nie mogę. - Widzisz - szepcze Jasio do Małgosi - mówiłem ci że babcia jest samcem...

Odprowadza chłopak swojš nowš dziewczynę do domu po randce. Przed blokiem dziewczyna patrzy w ciemne okna swojego mieszkania i mówi: - Starych chyba nie ma w domu, może wejdziesz na chwilę? - Nie - odpowiada chłopak - jeszcze chyba za mało się znamy. " No, w końcu poznałam porzšdnego goœcia " - pomyœlała dziewczyna " Kurwa, że ja dzisiaj nóg nie umyłem " - pomyœlał chłopak

PóŸno w nocy wraca mšż do domu. W przedpokoju zdejmuje płaszcz i zaczyna tłumaczyć się stojšcej w drzwiach pokoju żonie : - Wiesz kochanie po pracy skoczyliœmy z kolegami na piwko. - Tak mój Supermenie - odpowiada żona - A potem poszliœmy całš grupš na mecz... - Tak mój Supermenie. - Po meczu zaszliœmy do dziœka Maliniaka pogadać o nowym cyklu produkcyjnym w naszym zakładzie. - Tak mój Supermenie - odpowiada jak katarynka żona. Mšż już nieœle zirytowany pyta podniesionym głosem : - Czego do cholery jasnej nazywasz mnie cały czas Supermenem ? - Bo tylko Supermen zawsze zakłada majtki na spodnie.

isis:
wendol: Taka np. Isis bardziej mnie interesuje. jak ja to mam zinterpretowac??? ;)
Ja tak tylko... http://img95.imageshack.us/img95/6118/nhiyh0.gif

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Róznice w odbiorze zimna / +20 st. C Polacy spia bez zadnego nakrycia. Amerykanie zakladaja swetry. Mieszkancy Miami wlaczaja ogrzewanie +10 st. C Amerykanie trzesa sie z zimna. Wloskie samochody nie chca zapalic. Mozesz zobaczyc swój oddech 0 st. C Woda zamarza. Rosjanie ida poplywac. Francuskie samochody nie chca zapalic. -10 st. C Szwedzi przestaj¹ wietrzyæ mieszkanie. Polacy zak³adaja czapki. Turcy kupuja w³asne korzuchy. - 20 st. C Twój kot chce spac z toba pod jedna ko³dr¹. Politycy zaczynaja rozmawiac o bezdomnych. Niemieckie samochody nie chca zapalic. Marzymy o wyprawie na poludnie. -30 st. C Rosjanie zakladaja podkoszulki. Potrzebujesz kabli rozruchowych, zeby samochód zaczal funkcjonowac. Twój kot chce spac w twojej pizamie -40 st. C Politycy zaczynaja cos robic z bezdomnymi. Mozemy ze swojego oddechu budowac domki iglo. Japonskie samochody nie chca zapalic. Chcemy wyruszyc na poludnie. -50 st. C Za zimno, zeby myslec. Potrzebujesz kabli rozruchowych, zeby kierowca zaczal funkcjonowac. Rosjanie zamykaja okno w lazience -60 st. C Niedzwiedzie polarne ruszaja na poludnie. Polarnicy-Rosjanie wkladaja rece do swoich wlasnych kieszeni i przyznaja ze jest troche zimno, ale wypija flaszke i sie rozgrzeja

To ja raz spałam pod namiotem zimš, lecz po godzinie zapukaliœmy do klasztoru i na szczęœcie nas wpuœcili.

Wracaliœmy z gór. Powrót z bieguna ;-) Właœciwie to tam był domofon, więc pukać nie musieliœmy. Siostry miały na szczęœcie całe schronisko wolne.

Jak widać mojš ulubionš bohaterkš jest siostra Basen z "Daleko od noszy".

Ona jest bardzo miłš ososbš.

hej wie ktos cos o lewitacji

chodzcie na forum o lewitacji jesli ktos cos wie niech pogada o tym plz

Tesciowa chciala sprawdzic jakich ma zieciow. No to wskoczyla pierwszemu do studni no i uratowal ja wiec na drugi dzien przed jego domem stoi Polonez ze wstega: w dowod wdziecznosci za uratowanie zycia, tesciowa. Idzie wskoczyc drugiemu zieciowi do studni i ten ja uratowal. Nastepnego dnia przed jego domem stoi Opel Astra ze wstega: w dowod wdziecznosci za uratowanie zycia, tesciowa. No i wreszcie idzie wskoczyc trzeciemu do studni niestety, ten jej nie uratowal. Jeszcze w ten sam dzien przed jego domem stoi Mercedes ze wstega: w dowod wdziecznosci za uratowanie zycia, TESCIU.

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Spotyka sie dwoch dresow i jeden pyta drugiego: - Ej co robisz w sylwestra? - Klatke i triceps.

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Przychodzi baba do lekarza A lekarz jaka wielka dupa!! Baba podchodzi i wali go w twarz Następnego dnia baba idzie do drugiego lekarza A on jaka wielka dupa Baba znów uderza lekarza w twarz Dwaj lekarza rozmawiajš ze sobš i postanowil powiadomic trzeciego lekarza ze gdy psyjdzie do niego baba to niech nie mówi jaka wielka dupa bo ona wtedy uderza wtwarz. Gdy baba psysla do lekarza to on Jaka ........ Jakie małe cycuszkki!!! A baba mówi: Panie doktorze ja wlasnie w tej sprawie. Co mam zrobic mówi baba zeby miec wieksze cycuszki. A lakarz : Próbowala pani przecierac papierem toaletowym między nimi A baba : Czy to pomoze? A lekarz na to : DUPIE POMOGŁO!! ************************************************* Na statku stary bosman zaciaga sie fajka. Podchodzi do niego marynarz: - Panie bosmanie, uzywamy tego samego tytoniu, a jednak aromat z panskiej fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech Pan zdradzi, jak pan to robi? Bosman na to: - Chlopcze, mam na to pewien stary sposób: do tytoniu dodaje zawsze pare wlosów lonowych mlodej dziewczyny... Zawineli do portu, po powrocie na poklad marynarz podchodzi do bosmana, wrecza mu fajke mówiac: - No, niech pan teraz spróbuje, zrobilem jak pan radzil! Bosman wciaga dym, rozsmakowuje sie nim przez chwile i wypuszcza majestatycznie przez nos: - Prawie tak dobry jak mój, ale rwiesz za blisko dupy... ********************************************************** 3 baby sie klóca co jest najbolesniejsze: 1 mówi poród, 2 złamanie ręki, a 3: jak kiedyœ jechalam na rowerze to mi sie cycek w łańcuch wkrecił aż polklam dzwonek. ********************************************************** Œiedzi zdołowana żaba na kamieniu w jej kierunku kica królik,zauważył żabe i pyta -Żaba co ci? -A wiesz królik obudziła się rano i zdołowana dosłownie nie wiem juz kim jestem -zielona jestes? -no jestem -wyłupiaste oczy masz? -no mam -kumkasz? -no kumkam -czyli ty żaba jesteœ Podbudowało to żabe niezmiernie podziekowała królikowi i poszła Idac spotkała skunksa tez w niezbyt dobrym humorze,pomyslał że go pocieszy tak jak królik jš -Czeœć skunks co tam? -Czeœć żaba a nic doła załapałem amnezja jak by mnie dopadła dosłowni nie wiem kim jestem -Włochaty jestes? -no jestem -pasek przez œrodek masz? -no mam -œmierdzisz? -no smierdze -czyli ty pizda jestes ************************************************************ Co zrobi policjant gdy zobaczy gołš babe jak przechodzi na czerwonym œwietle?? zastanowi się która pałe wycišgnšć !!! *********************************************************** 3 kumpli sprzecza sie ktory jest bardziej leniwy. Jeden mowi: - Ja jestem taki leniwy ze nie chce mi sie nawet spac - A ja jestem tak leniwy, ze nie chce mi sie pic ani jesc - powiada drugi. Trzeci na to: - A ja jestem taki leniwy ze jak bylem ostatnio w kinie na komedii, to siedzialem i plakalem 2 godziny. - A co? Ze smiechu? - pytaja. - Nie, usiadlem sobie na jajko i nie chcialo mi sie poprawiac. ********************************************************** ... lekko wcięty goœć wchodzi do restauracji... podchodzi do baru , zamawia drinka..w pewnej chwili zauważył, że przy jednym ze stolików siedzi jego była żona z obecnym jej mężem... podchodzi chwiejnym krokiem i pyta... no... kolego powiedz... jak się jeżdzi na używanym sprzęcie?... a ten odpowiada... w sumie bez zastrzezeń... trochę pierwsze 4 centymetry wyœlizgane, a potem jak nówka *********************************************************** wchodzi blondynka do sklepu z instrumentami i mówi: -Poproszę ten biały akordeon i tę czerwonš tršbkę. Sprzedawca spojrzał imówi: -Proszę pani, gaœnicę pani sprzedam, ale kaloryfera nie wyrwę. *********************************************************** Corka kapie sie z tatusiem w wannie.nagle pyta sie:Tato kiedy ja bede miala takie cos miedzy nogami ,tak jak ty. Tato po chwili zastanowienia mowi: jak nie powiesz Mamie to Zaraz *********************************************************** Jak się nazywa stosunek seksualny z blšdynkš? WALENIE GŁUPA !!! ************************************************************ Stoi blondynka na przystanku i pyta się stojšcej obok staruszki: -Która godzina? Na to odpowiada staruszka: -Za 15 minut będzie godzina 13! Blondynka: -Ja nie pytam się która godzina będzie za 15 minut tylko która jest teraz!! ***********************************************************

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Panienka,podwpływem;Czterech pancernych i psa",będšcsamotnš,napisała w ogłoszeniu matrymonialnym.Poszukuje mężczyzny tak przystojnego jak Grigorii,tak miłego jak Janek,silnego jak Gustlik,odważnego ja kTomek i wiernego jak szarik.Po miesišcu dostała odpowiedż.Droga pani,co prawda nie jestem tak przystojny jak Grigorii miły jak Janek,silny jak Gustlik,odważny jak Tomek i wierny jak szarik,ale za to...lufę mam jak RUDY!!! ************************************************************* Baco dlaczego macie na furtce napis ,,Uwaga pies" jak pies jest taki mały? A Baca odpowiada: Bo mi już go trzy razy zdeptali! *********************************************************** Pani pyta dzieci na lekcji wychowawczej gdzie œpia ich rodzice. Pierwszy zgłasza sie Józiu. -Moi rodzice spia na łóżku Druga zgłasza sie Zosia -Moi spia na tapczanie Pani pyta sie Jasia.-No Jasiu a twoi rodzice gdzie spia? -Moi rodzice to chyba spia na sznurku.-Na to pani-Jak to na sznurku? -No bo raz slyszalem jak mama rano mowi do taty- Spuszczaj sie szybciej bo do roboty nie zdarzysz!! :) *********************************************************** - Moja mama to popierdala swojim autem jak piorun - co,tak szybko? Nie,tak czesto wypierdala w drzewo *********************************************************** jadš 2 geje ulicš no i stłuczka. najechało na nich 2 innych facetów. wysiadajš i: -marek dzwoń na policje -no panowie dogadamy sie dam wam po 100 i pojedziemy dalej -marek dzwoń na policje no panowie naprawde ,dobra dam wam po 2 stówy ale naprawde nie dzwońmy -marek dzwoń na policje - a huj wam w dupe!!! - marek panowie chcšsie dogadać *********************************************************** idzie blondynka i ruda przez pustynie. nagle atakuje je lew! ruda rzuca w niego garœciš pachu i lew odchodzi. za chwilę atukuja je dwa lwy! ruda rzuca dwiema garœciami piahu i lwy uciekajš. w końcu otaczaje stado lwów. ruda zaczyna uciekać ale pyta się jeszcze blondynki: - dlaczego nie uciekasz? -ja piachem nie rzucałam! *********************************************************** 07rano.Dzwoni budzik. -Stasiu muszę już iœć do pracy... -Oj Zdzisiu...To chociaż palec w dupkę wsadŸ... -No dobra... -Oj jak dobrze!To wsadŸ jeszcze jeden... -No...No dobra... -O!!!Jak dobrze!!!Zdzisiu...To wsadŸ całš ršczkę... -No nie wiem... -Oj proszę! -No dobra... -Stasiu!Ty tam masz łyżwy! -Happy birthday to you! ************************************************************ był sobie Polak, Niemiec, i Anglik... Diabeł dał im niezłš propoztcję... - pojedyńczo będziecie biegli do do tamtej rzeki.. macie biec jak najszybciej możecie... i skaczšc do niej krzyknijcie w czym się chceci kšpać.. No to pierwszy Niemiec... biegnie.. biegnie.. biegnie.. skacze krzyczy BIER.. i kšpie się w piwie :o).. teraz Polak.. biegnie... biegnie.. biegnie... skacze krzyczy wódka.. no i kšpie się w wódce.. no i został Anglik.. biegnie... biegnie... nagle się potknš.... - O SHIT !! *********************************************************** wchodzi tata Jasia do pokoju< patrzy , a tu Jasiu pieprzy swojš babcie. -Jasiu co ty robisz!!!! -pyta tata Jasia -ty pieprzysz mojš stara ,to ja pieprze twojš!!!! ************************************************************ Dwa pedaly okazuja sobie milosc -Zdzichu nasikaj na mnie-Mowi Franiu Zdzichu sie sprezyl i sika,a franiu sie naciera -Teraz ty Franiu Franiu sika, a Zdzichu sie naciera -Zdzichu a teraz na mnie nasraj Zdzichu sie rozpina i sra, a Franiu sie naciera -Franiu teraz ty na mnie nasraj Franiu sie spreza, ale cos mu nie idzie -Franiu ty mnie juz nie kochasz !!!!!! *********************************************************** Dwa pedaly kompia sie w morzu -Jaka jest woda -Chujowa -To skacze na dupke

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Jak nazywa się żona Herkulesa? Frau Kules

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Arab wysadził się gdzieœ w Izraelu i rozpoczšł swoje życie po życiu. Trafił do - jak mu się wydawało - raju. Rajska muzyka, zapachy, widoki...Tylko inni Arabowie jacyœ skwaszeni. Pyta pierszego lepszego: - Co jest, nie jest tak, jak nam mówiono? - W sumie jest prawie tak jak mówiono... Tylko, że nie 72, a 100, nie dziewic, tylko izraelskich komandosów i nie my ich a oni nas...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Idzie chrzeœcijański krzyżowiec z myœlš że czyni dobro.Zostaje zabity.Trafia przed sšd Boży,a Bóg mówi no i co.Po co ci było takie żydostwo.Zjazd na dół!!

Facet podchodzi do dziewczyny siedzšcej przy stoliku w knajpie. - Masz ochotę na chwilę magii ze mnš? Ona zaciekawiona: - Magii? - Tak, idziemy do mnie, wsiadasz na mnie, pieprzymy sie, a potem znikasz... Niezła laska na 18 piętrze wieżowca trzepie dywan nagle wiatr zawiał i wyleciała. Leci sobie i tak myœli jaka to głupia była i że szkoda przez takš głupotę umierać. Nagle wpadła w ręce facetowi z 14 piętra: - Ssiesz? - pyta facet - Nie! - odparła oburzona. Facet puœcił jš wolno. Leci i znowu myœli o swojej głupocie. Zatrzymała się w ramionach goœcia z 12 pietra: - Pier***sz się? - pyta goœciu. - Nie! - wrzeszczy oburzona. I znowu facet puœcił jš wolno. Lecšc zaczęła się głoœno modlić i prosić o kolejnš szansę. I bum! Wylšdowała w rękach faceta z 8 piętra. Nauczona wczeœniejszymi przypadkami wrzasnęła: - Pier***ę się i będę ssać! - Dziwka! - wrzasnšł facet i puœcił jš wolno. Młoda dziewczyna załatwia wizę w konsulacie. Urzędnik wypełniajšc formularz pyta - Kolor włosów? - Rudy - Płeć? (Zarumieniona panienka nieœmiało): - No, też ruda. Ładna, młoda dziewczyna poszła ze swojej wsi na targ do pobliskiego miasteczka na zakupy. Pobyła jednak przy straganach dłużej niż zamierzała i musiała wracać po zmierzchu. Traf chciał, że w tym samym czasie tš samš drogš wracał do wsi także rosły, cichy chłopak z sšsiedniego gospodarstwa. Idš, idš dłuższš chwilę, po czym dziewczyna rzuca: - Wiesz, zastanawiam się, czy słaba i bezbronna dziewczyna, taka jak ja, powinna wędrować po ciemku z silnym, wielkim mężczyznš, takim jak ty. Chłopak ignoruje jš i nic nie odpowiada. Idš dalej i za kilka minut ona znowu zaczyna: - Prawie mi straszno tak iœć samej z tobš, w tych ciemnoœciach. Jeszcze przyszłoby ci coœ do głowy... - Słuchaj - mówi chłopak - wracam z targu, w jednej ręce niosę kurę i łopatę, a w drugiej trzymam wiadro i sznurek, na którym prowadzę kozę. Jak miałbym ci coœ zrobić? Dziewczyna po dłuższym namyœle odpowiada: - Przyszło mi tylko tak do głowy, że gdybyœ wbił w ziemię łopatę, przywišzał do niej kozę, a kurę przykrył wiadrem - to wtedy byłabym dopiero w tarapatach! Czy nie widziała pani mojego męża ? Godzinę temu poszedł utopić w rzece kota... - Skoro pani wie gdzie jest, to czemu pani pyta ? - Bo kot wrócił do domu... Po co kobiety udajš orgazm? - Bo myœlš że to facetów obchodzi. - Dlaczego kobieta ma mniejsze stopy od mężczyzn? - Zeby stała bliżej zlewu. Przed sšdem oskarżony wyjaœnia, dlaczego zabił przechodnia: - Jadę sobie spokojnie ulicš, nagle jakiœ facet zatrzymuje mnie i mówi: - Dawaj pienišdze!! - Dlaczego? - pytam groŸnie. - Prima Aprilis!! To ja mu naplułam w oko i mówię: - Œmigus Dyngus!! Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi: - Popielec!! No więc ja go przydusiłem i mówię: - Zaduszki!! Rodzina je spokojnie obiad, aż tu nagle wpada Jasiu i drze się: - Mamo, babciu, siostro, Tatuœ się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucajš łyżki i talerze i pędza po schodach na górę, a Jasiu spokojnie: - Prima aprilis! No to wszyscy wielkie "Uff"... - Żartowałem bo w piwnicy! Szedł facet ulicš i zobaczył nowy sklep. Myœli sobie - wpadnę. Wita go miły, uœmiechnięty sprzedawca: - Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić? Facet się zastanowił i mówi: - Rękawiczki. - To proszę podejœć do tamtego działu. Facet idzie do wskazanego działu i mówi: - Potrzebuję rękawiczki. - Zimowe czy letnie? - Zimowe. - To proszę przejœć do następnego działu. Facet poszedł: - Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki. - Skórzane czy nie? - Skórzane. - To proszę podejœć do działu następnego. Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska: - Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki. - Z klamerkš czy bez? - Z klamerkš. - Proszę podejœć do następnego stoiska. Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówišc: - Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerkš. - Klamerka na zatrzask czy na rzepy? - Na rzepy. - Zapraszam do działu na przeciwko. Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy: - Proszę przestać nade mnš się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie! - Proszę pana, proszę nabrać cierpliwoœci, chcemy panu sprzedać dokładnie takie, jakie pan potrzebuje. Facet idzie dalej: - Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerkš na rzepy. - A jaki kolor? Aż tu nagle otwierajš się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem œwieżo wyrwanym z podłogi, od którego odstajš kawałki glazury, niesie go na wycišgniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy: - Taki mam sedes, takš glazurę, dupę wam wczoraj pokazałem, dajcie mi do cholery ten papier toaletowy! Siostry Williams siedzš przed meczem w szatni. Nagle Venus mówi: - Wiesz, co? Ojciec chyba dosypuje nam sterydów do żarcia... - Skšd wiesz? - Zaczęły mi rosnšć włosy tam, gdzie ich wczeœniej nigdy nie miałam. - A gdzie na przykład? - No, na przykład na jajach... Kiedy byłem młodszy nienawidziłem chodzić na œluby. Wydawało mi się, że wszystkie ciotki i podstarzałe krewne podchodzš do mnie, tršcajš mnie w żebra, mówišc "Teraz twoja kolej!". Brrrr! Przestały, kiedy zaczšłem robić im to samo na pogrzebach... Nocš otwierajš się z hukiem drzwi i do domu wtacza się mšż. Przewraca się w przedpokoju, wstaje, wpada (to dobre słowo) do kuchni i zrzuca ze stojšcego na kuchence garnka pokrywkę, nabiera garœciami zupę, myje niš twarz potem łapie garnek i wylewa sobie całš jego zawartoœć na głowę - Nie możesz sobie po prostu nalać zupy do talerza? - mówi cicho stojšca w progu, w koszuli nocnej, rozbudzona właœnie żona. - Kto pijany kuwa? - drze sie mšż - Jak kuwa pijany?! Po kilku nocach panna mloda skarzy sie matce: - Wiesz mamo juz kilka nocy spimy razem i nic, jeszcze sie nie kochalismy - Alez coreczko, moze jest zestresowany - Ale mamo on tylko ksiazke czyta, i wcale nie zwraca na mnie uwagi - Wiesz coreczko, skoro on nie zwraca uwagi to moze ja sie poloze zamiast ciebie i sprawdze, o co chodzi. I tak zrobily. Maz w lozku czyta ksiazke, tesciowa sie kladzie i lezy, nagle maz wsuwa reke pod koldre i w majteczki zaczyna reke wkladac. Wyskoczyla tesciowa z lozka i do coreczki: - Alez kochanie, chwile lezalam i zaczal sie do mnie dobierac -Tak, tylko palec zamoczy i przewróci strone! Przychodzi facet do lekarza i narzeka, że nie może zaspokoić żony. Lekarz pyta go jak wyglšda ich typowy stosunek - No, najpierw się całujemy....stopniowo się rozbieramy.....całuję jej piersi.....rozchylam nóżki.....powoli wkładam z centymetr.....potem stopniowo jeszcze z centymetr ... no i potem pozostałe pół centymetra... Byli sobie stary facet i baba pewnego dnia babie zachciało się sexić, no więc czyni zaloty, cuda niewidy, żeby zacišgnšć go do łóżka a on nic. No to baba idzie do lekarza, i mówi: - Panie, doktorze, ja chcę a on nie. co robić?! - Spokojnie, mam na to sposób, minutę zanim pani mšż wróci do domu niech pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi i wypnie tyłek, a zaraz obudzi w nim pani dzikie seksualne zwierze. No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i z dzikim starchem w oczach ucieka ile sił w nogach do najbliższego baru. Przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszš, drugš trzeciš. Barman zdziwiony pyta: - Panie czemu pan tak pijesz, już trzecia setka, no powiedz pan czemu? - Panie! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro otwieram drzwi... a tam troll, metr wzrostu, szrama na pół pyska, z mordy œmierdzi mu jak z szamba i jeszcze mu z mordy œlina cieknie... Baba pożaliła się doktorowi że jej mšż jakiœ taki anemiczny, apatyczny, nie wykazuje ochoty na seks itd. Lekarz przepisał tabletkę z zaleceniem wsadzenia mężowi tabletki do jedzenia. Po tygodniu baba przychodzi z powrotem do lekarza. - No i jak? Pomogło? - Pomogło... wsadziłam mu tš tabletkę do hamburgera, mšż zjadł i nagle jak się na mnie nie rzucił!!! Wzišł mnie na stół, nawet nie rozbierał tylko podwinšł kieckę i tak mnie posuwał chyba ze trzy godziny!!! - Nooo! to chyba dobrze?! Czemu pani jest smutna? - No bo jak ja się teraz w tym McDonaldzie pokażę... Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze boli mnie wštroba - A pije pan? - pyta lekarz - Piję, ale nie pomaga. Wpada facet w kominiarce do banku... spermy. Przystawia kobiecie, która tam pracowała do głowy pistolet i mówi: - Otwieraj sejf! Ta mu usiłuje tłumaczyć, że tu nie ma żadnego sejfu, że mu się coœ pomyliło.. Ale facet nie reaguje i wrzeszczy. - Wycišgaj pojemnik! Kobieta posłusznie wycišga. - Otwieraj! Wypij i połknij! Kobieta robi co bandyta nakazuje. Wtedy mężczyzna œcišga kominiarkę... okazuje się, że jest to jej własny mšż, który teraz wykrzykuje! - No widzisz, jednak można połknšć! Staje nagi facet przed lustrem. Długo oglšda wymiętš, nieogolonš twarz, spoglšda na zaroœnięty jak u małpy tors, patrzy w swoje czerwone oczy, patrzy na swój obwisły duży brzuch, tłuste nogi i ręce ... Potem kieruje wzrok w bok lustra, gdzie widać odbicie leżšcej w łóżku pięknej młodej dziewczyny. Facet jeszcze raz spoglšda na siebie i mruczy: - K...a, jak można do tego stopnia kochać pienišdze... Pewien włamywacz zrobił skok życia. Realizujšc swój perfekcyjny plan dostaje się nocš bez problemu na teren okazałego banku. Po chwili stoi przed pokaŸnym sejfem. Z dziecinnš łatwoœciš otwiera go i znajduje w œrodku ... 2 jogurty. Szok jest wielki, więc dla poprawy nastroju wtranżala je bez wahania. Bezzwłocznie udaje się do kolejnego sejfu liczšc, że tam się obłowi. Po jego otwarciu zaskoczenie jest spore ale w œrodku znajduje 12 jogurtów... Wchłaniajšc je zastanawia się gdzie może podziewać się ta cała kasa... Musi w trzecim sejfie, który stoi już po chwili otworem. Zawartoœć: 30 jogurtów. Już nie głodny, ale z czystej chęci podreperowania własnego ego pochłania je wszystkie co do ostatniego. "Te cholerne banki też już nie sš tym czym były kiedyœ" - myœli sobie wkurzony włamywacz, opuszczajšc z pełnym brzuchem budynek banku. Na drugi dzień rano kupuje gazetę i czyta jej nagłówek: "Niecodzienne włamanie do Banku Spermy SA..." Wiezie taksówkarz młodš kobietę Na zakończenie kursu okazuje się, że ta zapomniała pieniędzy. Kierowca zdenerwowany ostro zawraca i jedzie do lasu na pięknš zielonš łšczkę. Zatrzymuje się, otwiera bagażnik, wycišga koc i kładzie na trawie. Przestraszona kobieta mówi: - Ale proszę pana, ja panu oddam te pienišdze , z nawišzkš, mam w domu, naprawdę proszę mi nic nie robić, mam dzieci i kochajšcego męża... - prawie płacze! Kierowca na to: - Gówno mnie to obchodzi! Ja mam czterdzieœci królików, rwij trawę! Do agencji towarzyskiej przyszedł facet. Zamówił panienkę i spędził z niš fantastycznš noc. Rano idzie do szefowej uregulować należnoœć. - Ile się należy? - pyta. - Nic... Był pan œwietny! - Co? Cała noc seksu z rewelacyjnš dziewczynš i nic nie płacę? - Nic. Proszę, to jeszcze dla pana - szefowa podaje mu 200 złotych. Faceta zamurowało. Nie doœć, że poużywał w najlepsze, to jeszcze dostał dwie stówy. Tego samego dnia opowiedział o wszystkim koledze, więc on też postanowił odwiedzić agencję. On też spędził fantastycznš noc z panienkš, rano idzie do szefowej i pyta: - Ile się należy? - Nic, był pan œwietny - mówi szefowa i wręcza mu 50 złotych. - Dziękuję - mówi facet - nie doœć, że było fajnie, to jeszcze dostaję kasę. Wie pani co? Mam tylko pytanie. Dlaczego dostałem 50 złotych, a mój kolega wczoraj dostał za to samo 200? - No bo wczoraj szło na satelitę, a dziœ tylko na kablówkę. Przychodzi facet do lekarza: - Panie doktorze, od kilku dni mam zatwardzenie, nic mi nie pomaga - Będziemy musieli panu zaaplikować czopki. Proszę się odwrócić, œcišgnšć spodnie i pochylić się. Ja panu pokaże jak to się robi. Facet œcišgnšł gacie, pochylił się i poczuł jak doktor wsuwa mu coœ do tyłka. - OK, gotowe. Proszę to samo powtarzać samemu w domu co 12 godzin przez najbliższe trzy dni. Wieczorem goœciu próbował samemu sobie poradzić ale jakoœ mu się nie udawało. Poprosił więc żonę o pomoc. Odwrócił się, œcišgnšł spodnie i wypišł dupsko. Żona jednš rękš położyła na jego ramieniu, drugš natomiast zaczęła wkładać mu czopek. - O ku**a! - wrzasnšł w pewnej chwili facet. - Co się stało kochanie, zabolało cię? -Nie ale właœnie sobie uœwiadomiłem, że ten lekarz trzymał obie ręce na moich ramionach Przyszedł zakłopotany goœć do lekarza: - Panie doktorze, mam pomarańczowe pršcie. Nie wiem co robić - powiedział. Zszokowany lekarz obejrzał narzšd i powiedział: - To bardzo dziwny przypadek, ale nie możemy wykluczyć choroby wenerycznej. Czy miał pan ostatnio jakieœ przygodne kontakty seksualne? - Nie, przez ostatnie dwa tygodnie nie ruszałem się z domu. - A co pan robił w tym domu? - Nic. Oglšdałem filmy porno i jadłem chipsy Mówi mšż do żony:- dzisiaj będziemy uprawiać seks analny! Na to żona - nie, bo mam biegunkę. Mšż - nie szkodzi dobry koń to i po błocie pójdzie Pani w szkole zapytała dzieci co największego zmieœci się do buzi.... Odpowiedzi były różne: czereœnia, œliwka, cukierek. Jasio myœli, myœli i nagle mówi: - Chyba to jest lampka. - Jak to Jasiu, przecież to niemożliwe - dziwi się pani. - Możliwe, możliwe, bo wczoraj wieczorem jak poszedłem spać, to słyszalem, jak mama mówiła do taty - zgaœ lampkę to wezmę do buzi. Na balkonie w bloku opala się piękna naga kobieta... Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. Na kartce jest napisane: - Jeœli chcesz się ze mnš kochać pocišgnij dwa razy, jeœli nie pocišgnij czterdzieœci razy z czego ostatnie 10 szybciej. Nocš idzie dziewczynka ok. 10 lat przez park. Dla dorosłych Chce zapalić papierosa, napotyka czterech mężczyzn w ciemnym zaułku i pyta: - Macie fajkę? - Mamy ale musisz nam wszystkim zrobić laskę). Bez zastanowienia zrobiła im laskę więc dostaje papierosa. Ale nie ma zapalniczki. - A macie ogień? - Mamy, ogień dostaniesz za darmo- œmiejš się zrelaksowani panowie. Mężczyzna odpala zapałkę i oœwietla twarz dziewczyny. - Ola?! - Tata?! - Od kiedy Ty córeczko palisz?!?! Co zrobić by kobieta krzyczała jeszcze godzinę po stosunku? - Wytrzeć kutasa o firankę Stały sobie w parku dwa posšgi... ...naga kobieta i nagi mężczyzna... Ustawiono je tak, że patrzyły na siebie wzrokiem, w którym można było odczytać nutę pożšdania. I stały tak lata i dziesięciolecia całe i w upał i w słotę, pod deszczem i w słońcu, pod opadajšcymi jesiennymi liœćmi i wœród wiosennych tulipanów. Aż pewnego dnia zjawił się w parku dobry anioł, spojrzał na posšgi i powiedział: - Za to, że tak dzielnie przez całe lata w tym parku stoicie, ożywię was na pół godziny, będziecie mogli zejœć z cokołu i zrobić, co tylko zapragniecie. - Cud się dokonał. Posšgi zeszły z cokołu, chwyciły się za ręce i czym prędzej pobiegły w pobliskie krzaki, z których wkrótce zaczęły dobiegać pomruki i okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzaków ponownie wynurzyła się para posšgów: - Ach, jak cudownie było... - rzekła kobieta. - Tak, doprawdy to wspaniałe - rzekł mężczyzna. Obserwujšcy ich z uœmiechem anioł zauważył: - Słuchajcie, minęło dopiero piętnaœcie minut, macie do dyspozycji jeszcze drugie tyle! - To co, wracamy w krzaki? - zapytał mężczyzna. - Tak, tak, musimy koniecznie to powtórzyć! - odparła kobieta. - No dobrze, ale tym razem to Ty trzymasz gołębia, a ja mu będę srać na głowę! Chłopak odprowadza swoja dziewczynę do domu po imprezie. Kiedy dochodzš do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłoniš o œcianę i mówi do dziewczyny - Kochanie, a gdybyœ mi tak zrobiła laseczkę... - tutaj? jesteœ nienormalny. - noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie... - nie! a jak wyjdzie ktoœ z rodziny wyrzuci㠜mieci, albo jakiœ sšsiad i mnie rozpozna... - ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto... - nie, a jak ktoœ będzie wychodził... - no dawaj nie bšdŸ taka... - powiedziałam ci ze nie i koniec! - no weŸ, tu się schylisz i nikt cię nie zobaczy, - nie! W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi: - Tata mówi ze już wyrzuciliœmy œmieci i masz mu zrobić ta laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. a jak nie, to tata mówi ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest kurwa 3 rano Kiedy Jane po raz pierwszy spotkała Tarzana w dżungli bardzo jej się spodobał i podczas pytań o jego życie,zapytała go jak uprawia seks. "Tarzan nie wiedzieć seks" Jane wytłumaczyła mu, co to jest seks, a Tarzan na to "Aha, Tarzan używa dziury w drzewie" Zszokowana, odpowiedziała "Ale Tarzanie, robisz wszystko Ÿle, ale pokażę ci jak to robić właœciwie" Zdjęła ubranie, położyła się na ziemi i mówi: "Tutaj, musisz włożyć go tutaj" Tarzan zdjšł swojš opaskę, podszedł bliżej z ogromnš erekcjš i nagle z całej siły kopnšł jš w krocze. Jane zaczęła się toczyć w ogromnym bólu przez parę minut, w końcu udało się jej złapać oddech i krzyknęła: "Dlaczego to zrobiłeœ?" "Tarzan sprawdza, czy nie ma pszczół" Kobieta leży w œpišczce. Jednego razu jak pielęgniarki jš myły, jedna zauważyła że jak dotykała jej intymnych miejsc to następowała zmiana na monitorach. Pojawiły się pewne symptomy poprawy. Wyjaœniły to jej mężowi. - Można by było spróbować seksu oralnego. Wiemy że to dziwnie brzmi ale można spróbować. Facet wpierw z niechęciš, ale potem się zgodził. Pielęgniarki wyszły z pokoju, żeby faceta nie peszyć i udały się do pomieszczenia z monitorami. Po paru minutach EKG zrobiło się płaskie. Pielęgniarki wpadajš do pokoju, a facet właœnie nacišga spodnie i mówi: - Chyba się zadławiła. Zorganizowano zawody we wbijaniu gwoŸdzia w deskę za pomocš głowy. Do rywalizacji stanęło trzech zawodników: Polak, Rusek i Niemiec. Pierwszy zaczyna Niemiec: Uderza raz.. dwa.. trzy.. - gwóŸdŸ wbity. Drugi Polak: ... raz.. dwa... - wbity. Ostatni podchodzi do deski zawodnik radziecki: Raz... - wbity ! Następuje ogłoszenie wyników: - Niemiec zajmuje drugie miejsce, Polak pierwsze, natomiast Rosjanin zostaje zdyskwalifikowany za wbicie gwoŸdzia złš strona. Do sklepu w USA wchodzi Polak i pokazuje: - poproszę: żółtš - pokazał palcami skoœne oczy skórzanš - nacišgnšł skore na policzkach torbę - chwycił się rękš za krocze Był polak, rusek i niemiec. Założyli się kto pierwszy wypije beczkę bimbru, pocałuje ręke niedzwiedzicy i przeleci eskimoskę. Pierwszy Niemiec "Łyk" wpadł do jaskini, usłyszał ryk niedzwiedzicy i uciekł. Drugi Rusek "Łyk Łyk" wpadł do jaskini, usłyszał ryk niedzwiedzicy i uciekł. Trzeci Polak "Łyk Łyk Łyk" wpadł do jaskini (*łup łup łup*) wychodzi i się pyta gdzie ta eskimoska, którš miałem w ręke pocałować. Siedzš Polak, Amerykanin i Japończyk w saunie. 120 stopni. Goršco jak cholera. Nagle japończyk unosi dłoń, przystawia kciuk do ucha, mały palec do ust i mówi jak do telefonu: - Sprzedać! Sprzedać wszystko ! Po chwili Amerykanin robi to samo. Polak się pyta: - Eee, panowie, co wy robicie ? Japończyk odpowiada: - Słuchaj stary: Ja mam firmę, handluje, prowadzę interesy, no i właœnie sprzedałem pakiet akcji. Polak: - Ale jak? Japończyk: - Słuchaj - w kciuku mam słuchawkę, w palcu mikrofon i korzystam z tego jak z telefonu! Amerykanin przytakuje. Polak: - Aha.... Temperatura 130 stopni. Goršco jak w piecu, panowie się pocš.. marazm.. Nagle Japończyk ni stad ni zowšd krzyczy: - Kupić! Kupić wszystko ! Amerykanin i Polak patrzš się na niego jak na idiotę i pytajš co jest. Ten odpowiada: - Panowie... mówiłem już ze mam firmę, no i właœnie kupiłem pakiet akcji. - Ale jak ?!? Japończyk: - W uchu mam słuchawkę, w gardle mikrofon.. - Aaaaaacha.. Temperatura 140 stopni.. goršco... panowie nie wytrzymujš, już chcš wychodzić, wtem nagle Polak wstaje, kuca i nadyma się jak do sraki i krzyczy: - Uwaga panowie!!! Fax idzie !!!! Komentator sportowy komentuje zawody w piciu narodowego trunku. I zaczyna: -Dzień dobry państwu! Dziœ odbędš się zawody w piciu narodowego trunku. -Pierwszy do stanowiska podchodzi Francuz. Będzie pił wino kieliszkami. I zaczyna 1 kieliszek, 2, 3, 4, 5 kieliszek. -Złamał się francuz przy 5 kieliszku! -Teraz do stanowiska podchodzi Polak! Będzie pił wódkę szklankami! -I zaczyna: 1 szklanka, 2, 3, 4, 5, 6, 7 szklanka i złamał się... Złamał się Polak po 7 szklance wódki! -Teraz do stanowiska podchodzi faworyt dzisiejszych zawodów - Rosjanin. Będzie pił spirytus czerpakiem z wiadra! -I zaczyna 1 czerpak 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 czerpak i złamał się! Złamał się czerpak! Zawodnik rosyjski pije z wiadra! W przedziale pocišgu jedzie Polak, Rusek, Francuz, matka z córkš. Po pewnym czasie pocišg wjeżdża w tunel. W ciemnoœci słychać cmok i trzask. Oto co myœlš sobie osoby w przedziale: Matka: Ale mam porzšdnš córkę, któryœ ja pocałował, a ona go w pysk... Córka: Ale mam głupiš matkę, frajer ja pocałował, a ona go w pysk... Francuz: ale mi się udało, pocałowałem ja, a w pysk dostał kto inny... Rusek: Co jest??? Najpierw mnie całujš, a potem bija... Polak: Wy się tam całujcie, a ja Ruskiemu i tak wpierdolę!!! Lekarz psychiatra do pacjenta: - Zaraz, zaraz, nie rozumiem pańskiego problemu. Proszę zaczšć od poczštku. - A więc na poczštku stworzyłem Ziemię... Z pamiętnika tresera: Dzień pierwszy. Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno. Dzień drugi. Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno. Dzień trzeci. Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno. Dzień czwarty. Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno. Chorobliwie nieœmiały chłopak dostrzegł przy barze pięknš dziewczynę. Przez godzinę zbierał się, wreszcie podszedł do niej i zapytał cicho: - Czy możemy chwilę porozmawiać? Dziewczyna popatrzyła na niego i wrzasnęła: - Nie! Chcę się z Tobš przespać!!! Wszyscy w knajpie zamilkli i zaczęli im się przyglšdać. Przerażony chłopak wrócił chyłkiem do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i przeprasza: - Jestem studentkš psychologii i badam jak ludzie zachowujš się w kłopotliwych sytuacjach. Na to chłopak ile sił w płucach: - Dwie stówy Ci wystarczš?!!! Pacjent przychodzi do psychoterapeuty: - Mam ostatnimi czasy, panie doktorze, problemy z postrzeganiem œwiata. Doktor wycišga z szuflady reprodukcję obrazu "Trzej bohaterowie" i pyta: - Co Pan tu widzi? - Widzę trzech pedałów. - Dlaczego? - No jak to dlaczego? Stoi trzech mężczyzn, żadnej kobiety, nie może być inaczej - to pedały. Z drugiej szuflady doktor wycišga obraz lecšcego klucza żurawi. - A co teraz Pan widzi? - pyta. - Klucz lecšcych pedałów. - Dlaczego? - No jak to dlaczego? Lecš a każdy każdemu w d*pę zaglšda... Doktor zafrasowany chowa obrazki i pyta: - A jak mnie Pan postrzega? - Według mnie, Pan też pedał! - Dlaczego? - No jak to dlaczego? Siedzi sobie Pan tutaj, obrazki pedałów oglšda... Siedzi baca nad rzekš i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie? Na to baca: - Jak to co? Wysyłam dzieci nad morze. Pod saloon podjeżdża na swoim koniu podniecony kowboj. Wchodzi do œrodka i poœród tłumów podpitych kowbojów zauważa w rogu sali pięknš Mary. Wycišga rewolwer i po kolei, z zimnš krwiš zabija wszystkich - poza pięknš Mary. Zaraz potem podchodzi do niej i mówi: - Nareszcie sami! Syn zwraca się do ojca: - Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić! - Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci! - Ale ja uważam, że powinieneœ mi kupić! - A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głowš rodziny?! - Na razie ty. Ale gdybyœ mi kupił rewolwer... Facet wyjeżdżajšc na wczasy zostawił swojemu przyjacielowi kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się przyjaciela jak tam jego kot. - No stary... Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł. - Ehhh, musiałeœ tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutš resztę urlopu. Mogłeœ mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejœć. PóŸniej zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byœ powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyœ, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł... No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy? - No wiesz... Mama siedzi na dachu i nie chce zejœć... - Mamusiu, mamusiu! mogę ciasteczko? - Ależ oczywiœcie synku weŸ sobie, leżš na stole. - Mamusiu, mamusiu ale ja nie mam ršczek. - Nie ma ršczek, nie ma ciasteczek. Przychodzi eskimos do baru i mówi: - Kelner, whisky! - Z lodem? - Nawet mnie nie wkurwiaj! Tata eskimos z synkiem eskimoskiem poszli na polowanie. Widzš białego niedŸwiedzia. Tata eskimos złożył się do strzału. Wypalił. NiedŸwiedŸ padł. - Słuchaj mój synu - mówi tata eskimos - to jest biały niedŸwiedŸ. Jest bardzo pożyteczne polowanie na niedŸwiedzia, bo zwierz ów ma bardzo ciepłe futro, z którego można zrobić wyœmienite odzienie. - Rozumiem mój ojcze - odpowiedział eskimosek Poszli dalej. Widzš białš fokę. Tata eskimos złożył się do strzału, wypalił i zwierzę padło. - Popatrz mój synu - powiada tata eskimos - to jest foka. Z niej możesz mieć futro oraz wyborny tłuszcz. - Tak mój ojcze - pokiwał głowš eskimosek Idš dalej. Widzš białego człowieka. Tata eskimos złożył się do strzału, wypalił i człowiek padł. -Popatrz mój synku, to jest myœliwy z Europy. Ani z niego nie wytopisz tłuszczu, a jego skóra też na nic Ci się nie przyda. Tata eskimos pochylił się nad zwłokami Europejczyka, wsunšł rękę do kieszeni kurtki denata. - Europejczyk w zasadzie na nic nie przyda, ale pudełko zapałek zawsze przy nim znajdziesz. Eskimos cišgnie na sankach lodówkę. Widzi go drugi i pyta się: - Po co Ci ta lodówka, jest minus 20 stopni? - A niech się dzieciaki trochę ogrzejš. Facet spotyka na ulicy kolegę i mówi: - Ładny garnitur! NieŸle wyglšdasz! - Prowadzę sporš agencję towarzyskš. - To pewnie nieŸle ci się powodzi? - Tak, ale poczštki były ciężkie. Zaczynaliœmy bardzo skromnie: moja żona, moja córka i teœciowa... Mężczyzna przychodzi do fryzjera i siada w fotelu. Podchodzi do niego mały Jasio z brzytwš w ręku. Przerażony facet krzyczy do kierowniczki: - Proszę pani! Nie życzę sobie, aby ten maluch mnie golił! - Niech mu pan pozwoli! Tak mnie prosił... Przecież dziœ jest Dzień Dziecka! Tuż przed wyborami na prezydenta RP w roku 1995 do domu mariana wdziera się uzbrojona banda. - Jesteœ za Wałęsš, czy za Kwaœniewskim? - pyta przywódca bandy. - Za Wałęsš. marian został pobity i obrabowany. Na drugi dzień do mieszkania mariana wdarła się kolejna banda. - Jesteœ za Wałęsš, czy za Kwaœniewskim? - Za Kwaœniewskim. Niestety historia się powtórzyła. Na trzeci dzień przyszła jeszcze inna banda. - Jesteœ za Wałęsš, czy Kwaœniewskim? marian chytrze spoglšda na przywódcę bandy i pyta: - A bo co? Pewna aktorka opowiada koleżance o niedawnym obiedzie ze znanym reżyserem: - Pokazał mi scenariusz. Wiesz, główna rola jakby dla mnie stworzona. Potem poszliœmy do niego, żeby omówić zamysł filmu. I w trakcie rozmowy ten bydlak mówi mi, że widzi mnie w roli pokojówki, która na ekranie nie mówi ani słowa! - No i co? - pyta koleżanka. - No wiesz, rozeœmiałam mu się prosto w jajca! Do laboratorium doktora Frankensteina przychodzi Batman. Kładzie przed nim szczštki ciała ludzkiego i mówi: - To był Robin. Proszę go jakoœ poskładać i przywrócić do życia, a z tego co zostanie, niech pan zrobi małego nietoperza. W zimowy wieczór gajowy złapał w lesie złodzieja, który kradł œcięte drzewo. - Co, kradniemy drzewo? - Panie gajowy, ja tylko zbieram paszę dla królików! - Chcesz mi wmówić draniu, że króliki jedzš drewno? - Jeœli nie będš chciały jeœć, to napalę nim w piecu... Wchodzi facet z karabinem do autobusu i krzyczy: - Gdzie jest Zenek! Dajcie mi Zenka! Przerażeni pasażerowie wskazujš na pewnego mężczyznę i mówiš: - To jest Zenek. W tej chwili ten z karabinem podchodzi do goœcia i mówi: - Zenek kryj się! I puœcił serie po pasażerach. Pewien przewodnik w Górach Skalistych w USA miał bardzo złš sławę. Co zabierał jakšœ grupę turystów na wyprawę, zawsze ktoœ ginšł. Ww końcu zainteresowała się tym policja. W œledztwie wyszło na jaw, że zły przewodnik jest patologicznym mordercš. Sšd orzekł karę œmierci. W dniu wykonania wyroku posadzono go na krzeœle elektrycznym. Włšczono pršd, ale po dziesięciu minutach okazało się, że delikwent wcišż żyje i z tajemniczym uœmiechem stwierdza: - Przecież wszyscy wiedzš, że jestem złym przewodnikiem. Siedzi dwóch starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzš dwie młode laski. Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myœli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokšd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli ale może byœmy się popieprzyli? Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myœli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokšd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale może byœmy się popieprzyli? Jak pomyœlał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyœlał: wobec tego przemaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skšd rycerzu masz zielonego konia? Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byœmy się popieprzyli? I znów jak pomyœlał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka się pyta: - Rycerzu a może byœmy się popieprzyli? - popieprzyli bo popieprzyli ale skšd ja mam zielonego konia? Drodzy Rodzice! Druh drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliœcie powódŸ w TV i bardzo się martwicie. Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot i dwa œpiwory. Na szczęœcie żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliœmy wszyscy w górach i szukaliœmy Krzyœka, który zaginšł. Zadzwońcie, proszę, do matki Krzyœka i powiedzcie jej, że już wszystko w porzšdku i że się znalazł. Krzysiek sam nie może do niej napisać, bo połamał sobie obie ręce jak spadał ze skały. Na poszukiwania Krzyœka wyjechaliœmy pick-up'em drużynowego. To było niesamowite. Nigdy byœmy nie znaleŸli Krzyœka w tych ciemnoœciach, gdyby nie błyskawice. Druh drużynowy strasznie się wkurzył, że Krzychu poszedł w góry nikomu nic nie mówišc. Krzysiek powiedział, że mówił mu przecież, ale to było podczas pożaru, więc drużynowy najprawdopodobniej go nie usłyszał. Wiedzieliœcie, że jeœli się wrzuci do ognia butelkę z benzynš to może wybuchnšć? Mokry las nie spłonšł, ale jeden z naszych namiotów tak. Także trochę naszych ubrań. No i Stefan będzie wyglšdał tak niesamowicie, dopóki nie odrosnš mu włosy. Będziemy w domu w sobotę, jeœli do tego czasu drużynowy naprawi samochód. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliœmy. Druh powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i druh drużynowy. Nie robi nam wymówek jak nabrudzimy w aucie, a kiedy w kabinie robi się goršco, druh pozwala nam jechać na pace. Trudno żeby nie było goršco jak jedziemy w 10 osób. Ale odkšd patrol policji zatrzymał nas na autostradzie już nie wsiadamy na pakę. Czy już wspominałem że druh jest dobrym kierowcš? Przed tym wypadkiem uczył Ryœka jeŸdzić. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszš jazdę na górskich drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejeżdżajš tam tylko ciężarówki. Dzisiaj rano wszyscy chłopacy skakali do wody ze skał i pływali w jeziorze. Druh nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Krzyœkowi z powodu tych jego ršk; dlatego my dwaj pływaliœmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystajš ponad lustrem wody. Druh nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie ubraliœmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu naprawiajšc samochód, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami. Zdobyliœmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkował w jeziorze i ucišł sobie rękę, sami zakładaliœmy mu opaskę uciskowš. Ja i Marek wtedy zwymiotowaliœmy, ale druh powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował pojedzeniu, które jadał w więzieniu. Jesteœmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Druh mówił, że teraz jest już dużo mšdrzejszy i że zrobiłby TO dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi. Muszę już kończyć. Idziemy do miasta, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie. Jest OK. Pozdrawiam. Baran Po majowych œwiętach najważniejszš postaciš w twoim życiu okaże się ktoœ, o kim bezskutecznie starasz się zapomnieć. Tak, tak, to już maj, a więc 9 miesięcy od przypadkowego romansu. Trzeba podjšć decyzję, przy czym jednš masz już z głowy. Możesz zostawić całe swoje dotychczasowe życie - tym bardziej, że niczego szczególnego w nim nie dokonałeœ - albo zdecydować się na proces. Proces z resztš masz z góry przegrany, więc pozostaje jeszcze wycieczka do Bangladeszu, z którym nie mamy podpisanej umowy alimentacyjnej. Byk Przed tobš kilka decyzji w zwišzku z pracš. Musisz podjšć je natychmiast, bo kończy Ci się zasiłek dla bezrobotnych. Jak widać, sezon opóŸnia swoje nadejœcie, więc nie znajdziesz pracy ani w ogrodnictwie, ani w leœnictwie. Pozostaje tylko jedna droga... Ponieważ nic nie umiesz robić możesz zostać złodziejem. I nie martw się, żadna praca nie hańbi. BliŸnięta W drugiej połowie maja na pewno nie będzie Ci doskwierać nuda. Spotkasz ludzi, z którymi lubisz przebywać. A wszystko zacznie się od naruszenie spokoju publicznego... Policjanci Cię spałujš za niegrzeczne zachowanie, kolegium da najwyższy wymiar kary, bo masz wrednš gębę, znajomi nie pożyczš pieniędzy na kaucję, bo Cię po prostu nie lubiš, a w więzieniu trafisz do celi razem z kimœ, na kogo doniosłeœ dwa miesišce temu. Nie martw sie - pogrzebem więŸniów zajmuje się państwo. Rak Wcišż w maju będziesz w rozterce, wcišż nie będziesz wiedział jak się zachować. Z jednej strony postanowiłeœ sobie, że nie będziesz więcej pił, a z drugiej jak tu nie pić, skoro rura tak pali i kolesie zaczynajš Cię nazywać szpionem. Jedyna rada na takowy rozłam w twojej psychice to chlać tak dużo wódki, żeby na drugi dzień nie pamiętać, że się w ogóle coœ piło. Podobne działania uchroniš Cię od rozdwojenia jaŸni i wakacji w szpitalu psychiatrycznym. Lew Chcesz, ale cišgle się boisz. Taka postawa do niczego nie prowadzi. Na jednej szali kładziesz wszystko, co Ci się w życiu nie udało - a ponieważ niewiele zdziałałeœ, więc szala jest bardzo ciężka - na drugiej zaœ wszystko, czego byœ jeszcze w życiu mógł dokonać. No cóż, decyzja czy warto cišgnać ten wózek dalej nie jest prosta. Żeby ułatwić Ci jej podjęcie zdradzimy, że w przyszłošci też nie dokonasz niczego pożytecznego. Panna Ostatnio twojš wadš jest szorstkoœć i porywczoœć. Całe otoczenie ma już dosyć podobnej sytuacji. Wreszcie powinieneœ trochę ochłonšć i przede wszystkim pójœć do fryzjera na spiłowanie rogów. Przestań już krzyczeć na partnerkę, która ma trzech innych kochanków, bo nie ma nic gorszego niż zazdroœć. Spróbuj się z nimi zaprzyjaznić, a zamiast konkurentów będziesz miał w nich przyjaciół. Koniecznie też kup nowe łóżko, bo w starym poszły sprężyny i nie można się pod nim chować. Waga Bardzo nie lubisz, gdy o tobie plotkujš. A jak, głupku, nie majš plotkować, kiedy zapominasz założyć spodni po stosunku z sšsiadkš i paradujesz z gołym tyłkiem przez pół ulicy?! Pamietaj też, że jak kradniesz w osiedlowym sklepie, to nie zostawiaj na pustej półce dowodu osobistego. I zrób wreszcie operację plastycznš nosa, bo iloœć dzieci biegajšcych w okolicy z identycznym jak twój kinolem jest oczywistym pretekstem do plotek. Skorpion Twoim szczęœliwym dniem w maju będzie pištek. W pištek dowiesz sie od lekarza, że stan twojego zdrowia kwalifikuje cię do formaliny - przeznaczeniem dla akademii medycznej na badania, jak taki wrak może jeszcze poruszać się o własnych siłach. Jeœli nie chcesz służyć medycynie w ramach myszki doœwiadczalnej, koniecznie musisz w następny pištek pójœć do notariusza i zastrzec sobie, że twoje organy poœmiertnie nie mogš być wykorzystane w żadnym innym celu, jak tylko pokarm dla robaków i ewentualnie lokalne użyŸnienie gleby. Strzelec Druga połowa maja i poczštek czerwca będzie trochę inna niż poprzednie okresy. Dotšd doskwierała Ci taka nuda, że otwartymi w ziewaniu ustami mogłeœ złapać przejeżdzajšcy autobus miejski. Teraz wszystko się zmieni. Kilku chuliganów tak Cię obtłucze, że będziesz miał złamanš szczękę. Lekarz Ci jš zadrutuje i między wybitymi zębami wyprowadzi wężyk do spożywania papki pokarmowej. Teraz będziesz mógł co najwyżej wcišgać przez usta muchy, bo nic większego przez rurkę nie przejdzie. Koziorożec W czerwcu Uran i Wenus będš Cię miały w opiece. Najpierw okaże się, że sšsiad przechowywał pod Twoim łóżkiem radioaktywny uran 237, a póŸniej lekarz stwierdzi, całkowity zanik organu potrzebnego tym, którzy chcš współżyć z Wenus. Uważaj przy operacji, żeby nie wstawili Ci jakiegoœ ruskiego kraniku do skiania. Lepiej od razu kup w sklepie z armaturš jakiœ nowoczesny, niklowany, superwytrzymały przysznic z bardzo twardym wężem. Wodnik Twoja taktyka może być wiosnš rozszyfrowana szybciej niż się spodziewasz. Dyrektor nie jest taki głupi, na jakiego wyglšda i zauważy prędzej czy póŸniej œwinie, którš mu podkładasz. Gdybyœ jeszcze ograniczył się tylko do niego, ale ty musisz również musiałeœ zgnoić wszystkich kolegów z pracy. Finał może być taki, że nie tylko nie uda Ci się zajšć dyrektorskiego stołka, ale jeszcze załapiesz się na wpierdziel od kumpli. Lepiej dalej stosuj taktyke lizania tyłka zwierzchnika i podsyłania własnej żony kolegom. Ryby Bardzo lubisz stanowczo się wypowiadać w raczej wštpliwych kwestiach. Pamiętaj, że ograniczenie budżetu na więzienia to głupia opcja, zważywszy twš skłonnoœć do złodziejstwa. Zakaz rozwodów też nie jest najlepszš koncepcjš dla kogoœ, kto nie stosuje antykoncepcji. I daj wreszcie spokój czerwonym, bo jak Cię kiedyœ wierni sponiewierajš, to możesz z czarnego przybrać właœnie taki kolor. Na koniec powinieneœ przestać nazywać siebie mšdrym, skoro jesteœ patentowanym durniem.

Hrabia puka do drzwi Hrabiny: - Hrabino azaliż mogę wejœć? Hrabina na to: - A wejdŸ, a zaliż! Jedzie Hrabia samochodem przez las. - Janie zatrzymaj samochód, chce mi się sikać. Jan zatrzymał. - Janie otwórz drzwi i wyprowadŸ mnie pod drzewo. Jan otworzył drzwi i wyprowadził Hrabiego. - Janie otwórz rozporek i wycišgnij go. - Janie, leje? - Nie. - Janie schowaj go i zamknij rozporek. - Janie schowałeœ go? - Tak. - Szkoda, bo leje. Zebrał wódz indiański "Siedzšcy Pies" całe swoje plemię na naradę wojennš: - Czerwonoskórzy! Jesteœmy wielkim narodem? - Taaaaak! - To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym? - Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!! Œcięli tomahawkami największš sekwoję w okolicy, wydršżyli jš w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do wydršżonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnštrz rakiety. - Gdzie jš wystrzelimy? - Na Erewań! - A dlaczego na Erewań? - Innych miast nie znamy... Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie pierdolnęło!!! Prawdziwy Armagedon! Dym, swšd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi: - Ja pierdolę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu??? Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa. Szykujš się do wyjœcia na zewnštrz, nagle podbiegły dwa zielone ludziki i zaspawały drzwi rakiety. Amerykanie próbujš wyjœć. Mija 10 minut, 30 minut... Po godzinie udało się. Wychodzš z rakiety i widzš sporš grupę Marsjan. - Czemu zaspawaliœcie nam drzwi? - Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem? Niedawno byli tu Polacy. Zaspawaliœmy im drzwi, a oni już po pięciu minutach byli na zewnštrz. I prezenty nam przywieŸli! - Prezenty, Polacy? Jakie prezenty? - dziwiš się Amerykanie. Jeden z Marsjanin odpowiada: - A, nie wiem. Jakiœ wpierdol, ale wszyscy dostali! Murzyn, Żyd, i Polak złowili złotš rybkę. W nagrodę każdy z nich miał po jednym życzeniu. Pierwszy Murzyn - Złota Rybko, ja chciałbym, aby wszyscy Czarni Bracia zostali przeniesieni do Afryki, żebyœmy tam stworzyli swoje odrębne państwo, nie wtršcalibyœmy się do œwiata, ani œwiat do nas... Złota Rybka na to: - Nie ma sprawy. Następny w kolejce jest Żyd. - Ja w sumie mam bardzo podobne życzenie. Chce, aby wszyscy Żydzi zostali przeniesieni do Ziemi Œwiętej. Tam stworzymy swoje własne, odrębne państwo, nie będziemy się wtršcać do œwiata, ani œwiat do nas... Złota Rybka szybko spełniła życzenie, bo i tym razem nie widzialna żadnych przeszkód. W końcu do Złotej Rybki podchodzi Polak - Hmm, nooo.... Ja właœciwie to już nie mam życzeń... Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczynš siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego: - Stary, założę się z tobš o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myœli ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy się odwraca, a koleœ: - Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam... Łysy: - Żaden Krzychu, ku...a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jeb...e! - i się odwraca. Na to ten pierwszy koleżka do drugiego: - Stary, œwietnie to rozegrałeœ, ale idę z tobš o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myœli sobie ten drugi i pac łysego w glace. Łysy zjeżony się odwraca, a koleœ: - Krzychu, no kur...a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliœmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie? Łysy: - Kur...a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp....dole, że się nie pozbierasz! Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi: - No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoœ cieniasa bił, chodŸ do pierwszego rzędu i ogladajmy... Łysy niezadowolony, ale idzie z dziewczynš do pierwszego rzędu, siadajš. Pierwszy koleœ znowu do drugiego: - Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieŸle to wymyœliłeœ, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myœli ten drugi. Idš do drugiego rzędu, siadajš za łysym i koleœ wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleœ: - Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoœ łysego w glace napier...lam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz! Wydaje Ci się, że mieszkasz na przedmieœciach? A może myœlisz, że to prowincja? Przekonaj się czy czasami nie mieszkasz na zadupiu, a jest tak gdy: 1.Listy nie dochodzš, bo listonosz boi się dzikich zwierzšt. 2.Pršd kojarzy Ci się wyłšcznie z rzekš. 3.Ostatni numer gazety z Twojej prenumeraty, który doszedł, ma na pierwszej stronie zdjęcie alianckich żołnierzy i wielki napis: "WYGRALIŒMY!" 4.Wyprawę po zakupy organizujesz 5 miesięcy. 5.Co jakiœ czas odwiedzajš Cię ludzie z National Geographic i chcš fotografować Twoje zwierzęta i okolicę domu. 6.Rodzina myœli, że nie żyjesz. Facet złowił złotš rybkę. Oczywiœcie miał życzenie, itp. W końcu rybka mówi: - Ok, twoje życzenie spełni się. - Kiedy? - pyta facet. - W nocy, gdy zaœniesz, wszystko się spełni. Kiedy już spał, obudziło go stukanie do drzwi. Otwiera drzwi i widzi płonšcy krzyż na placu przed domem i szeœć zakapturzonych, ubranych na biało osób. Przywódca grupy podszedł do niego, z linš w ręku i pyta: - To ty chciałeœ bujać się jak czarni?! Po nocy spędzonej w hotelowym pokoju, goœć zszedł do recepcji i informuje, recepcjonistę : - Posłałem łóżko. Recepcjonista z szerokim uœmiechem odpowiada : - To bardzo miło z Pańskiej strony, serdecznie Panu dziękuję. Na co goœć mów : - Płoszę. Ojciec odbiera pociechę z przedszkola. Nagle zwraca sie do opiekunki: - Proszę Pani, ale to nie jest moje dziecko! - A co za róznica i tak Pan jutro je przyprowadzi. Wsiada punk do autobusu, na głowie ma irokeza a na nogach glany. W tym momencie wstaje zatroskana starsza pani i łagodnym tonem przemawia do punka: - UsišdŸ synu bo widzę, że jesteœ po chemioterapii i nosisz buty ortopedyczne. Rok 1497. Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana 'Rudobrodego'. Nagle na horyzoncie pojawia się statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła: - Kapitanie statek towarowy na horyzoncie! - Dobra jest! Podajcie mojš czerwonš koszulę!!! Kapitan założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Płynš dalej. Nagle na horyzoncie pojawia się drugi statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła: - Kapitanie statek towarowy na horyzoncie! - Dobra jest! Podajcie mojš czerwonš koszulš!!! Znów założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Po kilku takich "akcjach", jeden z marynarzy pyta: - Kapitanie! Dlaczego na "akcje" zawsze zakłada pan czerwonš koszulę? - Bo jak napadamy na statek, to mogš mnie przecież ranić, a na czerwonej koszuli nie widać plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to duch załogi nie upada i wszyscy walczš jak lwy!!! W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła: - Kapitanie 12 brytyjskich statków wojennych!!! - Dobra jest!!! Podajcie moje bršzowe spodnie. Lecš ludzie samolotem. Nagle z głoœnika głos pilota. - Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małš awarię. Proszę przejœć na lewš stronę samolotu i spojrzeć przez okienka. Ludzie przechodzš na lewš stronę, samolot się przechyla, a pilot: - Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie. Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos... - Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejœć na drugš stronę samolotu i spojrzeć przez okienka... Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegajš na drugš stronę; - Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie... Panika zaczyna wybuchać na pokładzie... - A teraz proszę spojrzeć w dół. Wszyscy przylepili się do okienek. - Jak widać, pod nami rozpoœciera się duże, piękne jezioro, a poœrodku widać mały żółty pontonik. Z małego żółtego pontonika; mówiła dla państwa załoga samolotu. Syn wrócił do domu z samymi dwójami na œwiadectwie.Ponieważ ojciec przez cały rok suszył mu głowę o oceny i czepiał się nauki, syn bał się jak diabli pokaza㠜wiadectwo. Ojciec jednak, zamiast rzucać gromyi lać paskiem, zaprosił syna na fotel. Syn usiadł niepewnie. Ojciec wyjšł papierosy: - Zapal synu... - Tata, no co ty, ja nie palę... - Pal, synu! Zapalili. Po chwili ojciec otworzył barek i wyjšł szkockš. - Napij się, synu... - Tata, daj spokój, ja nie pije... - Pij, jak ojciec daje! Napili się. Ojciec wyjšł zza tapczanu Playboya. - Masz, oglšdaj... - No nie, tata, nie wygłupiaj się... - Oglšdaj!!! Siedzš, popijajš, czas płynie leniwie. Syn już całkiem się wyluzował, sięgnšł sam po papieroska, lekko szumi mu w głowie. Przerzuca kartki Playboya, zacišga się z widocznš przyjemnoœciš i wreszcie rzuca od niechcenia znad kolejnej rozkładówki: - Kurna... tata... i kto to wszystko dupczy? No kto to wszystko dupczy??? - Prymusi, synu, prymusi... Po dobrej imprezce wracajš trzy podpite koleżanki, w pewnym momencie zachciało im się sikać a ze na ulicy był duży ruch i przechodziły obok cmentarza zdecydowały się przeskoczyć przez mur. Kucnęły jedna tu, druga tam i sikajš nagle zrywa się wichura, burza pioruny, więc wystraszone uciekajš przez cmentarz, krzaki, płot i do domów. Następnego dnia ich mężowie spotykajš się przy piwku, po paru mocnych jeden zaczyna: - Znamy się już długo to powiem wam chłopaki że wydaje mi się że mnie żona zdradza! Wczoraj wieczorem wróciła do domu póŸno, podpita a na dodatek w podartych rajstopach. Drugi mówi: - Eeee, to nic moja chyba też mnie zdradza, mało że wróciła póŸno i w podartych rajstopach to jeszcze bez majtek! Trzeci mówi: - Panowie to wszystko nic: moja wróciła, póŸno, podpita, bez rajstop i majtek, a na dodatek miała taka fioletowa szarfę na sobie: Nigdy Cię nie zapomnimy - Koledzy z Gdyni! Kłamstewko: Pewne małżeństwo zaprosiło na kolację najlepszš przyjaciółke żony. Kolacja udała się znakomicie, œmiali się i rozmawiali we trójke do pózna. Gdy przyjaciółka wychodziła gospodarz zaoferował, ze jš odwiezie do domu. W samochodzie dalej rozmawiali i robiło sie coraz milej. Gdy byli już na miejscu przyjaciółka zaprosiła go na lampkę wina. Wypili całe wino i koniec konców wylšdowali w lóżku. O trzeciej nad ranem niewierny mšż mówi: - O rany! Muszę iœć do domu! Żona mnie zabije! - Masz rację. Kiepska sytuacja - twoja żona to moja najlepsza przyjaciółka... Ale jak ty się jej wytłumaczysz? - Nie martw się, pożycz mi tylko trochę talku. - ??? - O nic nie pytaj. Zobaczysz - będzie dobrze. Przyjeżdża po chwili do domu i drzwi otwiera mu wœciekła żona - Gdzie byłeœ !!! - Kochanie. Bardzo Cię przepraszam. Twoja przyjaciółka jest bardzo miła i bardzo atrakcyjna. Zdradziłem cię z niš. Przepraszam. Żona patrzy na niego i po chwili wykrzykuje: - Pokaż ręce! (ręce sš całe w talku) - Nie kłam ŒWINIO! Znowu grałeœ z kolegami w kręgle!!!!! Zaczaił się wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka nadeszła wilk rzucił się na niš. Zaczęła się kotłowanina. Wilk połamał jej rower, zniszczył koszyk. Wtem z krzaków wyszedł niedŸwiedŸ. - Te wilk. Co ty robisz? Wilk się przestraszył, zaczšł wymyœlać jakieœ wymijajšce odpowiedzi. - Natychmiast poskładaj wszystko do kupy, pospawaj rower i puœć kapturka - rozkazał niedŸwiedŸ. Wilk chcšc, niechcšc zrobił co mu niedŸwiedŸ kazał. Na drugi dzień sytuacja się powtórzyła. Znowu wilk napadł na kapturka, połamał jej rower itd. I znowu pojawił się niedŸwiedŸ, kazał wilkowi zrobić porzšdek, pospawać rower i puœcić kapturka. Na trzeci dzień wilk sobie myœli. Jak się zaczaję to znowu pojawi się ten przygłupi niedŸwiedŸ. Pójdę od razu do babci, zjem jš i tam zaczekam na kapturka. Tak też uczynił. Kapturek zajechał(a) pod domek babci i weszła do œrodka. Patrzy i mówi: - Babciu dlaczego masz takie duże, czerwone oczy ? - A jakie mam mieć po dwóch dniach spawania bez okularów ochronnych ? Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Œwięty Mikołaj przygotowywał się do swojej corocznej podroży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy... Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczšł podejrzewać, ze może nie zdšżyć... Następnie pani Mikołajowa oœwiadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich sš w zaawansowanej cišży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokšd. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczšł pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runšł na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia... Roztrzęsiony Mikołaj upuœcił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się, ze myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właœnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z pięknš, wielkš choinkš. Aniołek radoœnie zawołał: - Wesołych Œwišt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziœ dzień? Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyœ, żebym jš wsadził? .... I stšd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki. Zatonšł statek, uratowało się jak zwykle tylko 3 ludzi: Amerykanin, Francuz i Polak. Płynš sobie na tratwie ratunkowej, ale po paru dniach skończył im się prowiant i woda pitna. Na szczęœcie, gdy byli już do kresu sił, złowili złotš rybkę (a jakże!). Rybka, jak to one majš w zwyczaju (ale tylko te złote), obiecała spełnić 3 życzenia - po jednym na każdego z rozbitków. Na pierwszy ogień poszedł Amerykanin: - Ja chcę się znaleŸć w domu, w ramionach mojej żony, przy dzieciach, psie i Cadillacu... Rybka machnęła płetwš i *pstryk*... Amerykanin zniknšł. Teraz Francuz: - No, moi też chce się stšd wydostać, ale woli być na francais Riviera, wœród femmes belles, wiesz rybka, plaża, topless, te sprawy. Rybka oczywista spełnia jego życzenie - *pstryk* ! Nie ma Francuza na tratwie. Ostatni wyraża swoje życzenie Polak: - to ja chce litra, i tamtych dwóch spowrotem za 15 minut. - Co to jest: czerwone, grube i jak wchodzi to sprawia przyjemnoœć? - Œwięty Mikołaj. Przed wojnš (II...) spotkało się 2 generałów - niemiecki i francuski Rozmowa przy œniadaniu: (N)iemiecki generał: - drogi kolego jestem zdumiony brakiem dyscypliny we francuskiej armii (F)rancuz: - przesadza Pan kolego... (N) - No to się przekonamy (i tu wola swojego adiutanta) - Otto! (Otto): Jawohl Herr General! (N): Otto, weŸ ten pistolet (Otto): Jawohl Herr General! (N): Otto, przyloz pistolet do skroni (Otto): Jawohl Herr General! (N): Otto, nacisnij spust BUM! ...i Otto pada martwy Francuski general zbladl, ale żeby ratować honor Francji, woła swojego adiutanta: (F): Jean! (Jean): - Pan mnie wołał mon general? (F): Jean, weŸ ten pistolet (Jean): - O! Dziękuje mon general! (F): - Jean przyłóż pistolet do skroni (Jean spojrzał zdziwiony, ale wykonał polecenie) (F): -Jean naciœnij spust A na to Jean ze œmiechem odkładajšc pistolet: (Jean): - Jak Boga kocham, 9 rano a mój generał już zalany! ;-) Pilot zielony z przerażenia zwraca się do stewardesy: - Skarbie za jakieœ 5 min wyrżniemy o ziemię i nic nie jest w stanie tego zmienić. Postaraj się to w jakiœ łagodny sposób wytłumaczyć pasażerom Stewardessa wzięła to sobie do serca i pofatygowała się na pokład pasażerski. : - Proszę wszystkich o uwagę, czy byli byœcie państwo uprzejmi wycišgnšć paszporty? Dziękuje, a teraz wszyscy unosimy je wysoko nad głowę i machamy... Brawo. Teraz chwytamy je dwoma raczkami i łamiemy w ten sposób żeby podzielić je po œrodku. Pięknie, milo się z Państwem współpracuje, a teraz zwijamy te paszporty w ciasny rulonik i ... ,.. i wsadzamy sobie je głęboko w dupę żeby było Was łatwo zidentyfikować jak już się rozbijemy Wysłano żołnierzy amerykańskich do Polski w ramach wymiany Natowskiej. Jeden z amerykańskich żołnierzy pisze do domu: - Kochana mamo pozdrawiam Cię serdecznie. Pokrótce opowiem Ci jak wyglšda tydzień w polskiej jednostce: Poniedziałek: koledzy przywitali nas wódkš. Wtorek: umieram. Œroda: jeden z kolegów polskich miał urodziny. Czwartek: umieram. Pištek: dostaliœmy przepustkę - poszliœmy na dyskotekę. Sobota: dlaczego nie umarłem we wtorek?? Diabeł złapał Polaka, Rosjanina i Niemca. Mówi do nich: - Wypuszczę was dopiero za rok, ale musicie spełnić 1 warunek. Dam wam po psie i musicie przez ten rok nauczyć go jakiejœ sztuczki. Musicie również wiedzieć, że każdy z was dostanie jedzenie tylko dla jednej osoby, albo pies będzie jadł, albo ty.Przychodzi diabeł po roku, wchodzi do Niemca, patrzy Niemiec chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka. - No Niemiec, coœ nauczył tego psa? Niemiec mówi osłabionym głosem: - S ss s siad (pies siadł). Diabeł: - OK Niemiec, jesteœ wolny, chodŸmy do Rosjanina. Wchodzš do Rosjanina, patrzš Rosjanin chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka. Diabeł: - Dobra, a ty czego nauczyłeœ psa? Rosjanin mówi osłabionym głosem do psa: - l ll ll leżeć (pies się położył). - OK Ruski, jesteœ wolny, chodŸmy do Polaka. Wchodzš do Polaka. Patrzš, Polak gruby jak beka pies chudy jak sztacheta. Diabeł: - Polak. Ty to sobie jeszcze rok posiedzisz. Polak: - Zaraz, zaraz. Polak usiadł sobie wygodnie na kanapie, wzišł w dłoń pęto kiełbasy i zaczyna jeœć. Pies patrzy na niego i mówi: - H HH Heniuœ, daj gryza. Uczy ojciec syna jazdy na rowerze i mówi - postaw nogi na geje. Jedzie facet BMW i złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło. Podjeżdża mercedes wysiada goœciu i się pyta: - Co pan robi? - Odkręcam koło - odpowiada facet. Ten z mercedesa bierze kamień wali w szybę i mówi: -To ja wezmę radio. Przylatuje wampir do swoich ziomków cały w krwi i mówi: - Widzieliœcie tš krowę na polu. - Tak. - To już jej nie ma. Przylatuje drugi też cały w krwi i mówi: - Widzieliœcie tš dziewczynę na ławeczce. - Tak. - To już jej nie ma. Przylatuje trzeci cały w krwi i mówi: - Widzieliœcie ten słup obok ławeczki. - Tak. - A ja nie widziałem. - Po czym poznać że w USA sš Rosjanie? - Na zawody walk kogutów przychodzš z kaczkš. - A po czym poznać, że sš tam Włosi? - Stawiajš na kaczkę. - A poczym poznać, że jest tam mafia? - Kaczka wygrywa. Noc. Mšż œpi z żona w łóżku, gdy nagle budzi ich głoœne łup łup łup w drzwi. Przewraca się na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy. "Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał", myœli przewraca się z powrotem. Słychać głoœniejsze łup łup łup. - IdŸ otwórz, zobacz kto to, - mówi żona. No więc zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkajš w domku). Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od którego jedzie alkoholem: - Dobry wieszor, - bełkocze. - Szy mochby pan mnie popchnšć? - Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeœ mnie pan z łóżka,- warczy maŸ i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony i mówi co zaszło. - No co ty, jak mogłeœ? - mówi żona. - A pamiętasz, jak nam się wtedy zepsuł samochód, kiedy jechaliœmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeœ pukać do kogoœ, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby tez ci powiedział, żebyœ spadał?!?!?!? - Ale kochanie, on był pijany! - Nieważne, potrzebuje pomocy. No wiec mšż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dol. Otwiera drzwi, ale z powodu ciemnoœci nic nie widzi, węec woła: - Hej, czy nadal trzeba pana popchnšć? Z ciemnoœci dochodzi glos: - Taaaa... Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy: - Gdzie pan jest? - W ogrodzie, na huœtawce... 25 lat po œlubie budzš się małżonkowie rano. Ona myœli - ojej 25 lat razem jak to szybko zleciało! On myœli - ojej 25 lat, jakbym jš zabił pierwszego dnia, to dzisiaj bym wychodził na wolnoœć. Para zakochanych siedzi w parku, całujš się, rozmawiajš nagle dziewczyna: - Kochanie, boli mnie ršczka. Chłopak całuje jš w rękę: - A teraz? - Teraz już nie, ale zaczšł mnie boleć policzek! Chłopak całuje jš w policzek: - A teraz? - Hi, hi! Teraz już nie, ale zaczęły mnie usta boleć. Chłopak całuje jš w usta: - A teraz? - Już nie. Na to staruszek siedzšcy niedaleko na ławce: - Przepraszam, a czy hemoroidy też pan leczy? Mšż wraca do domu z pracy póŸniej niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i wchodzi do sypialni. Spod kołdry wystajš cztery nogi zamiast dwóch. Zdenerwowany bierze "pałę" zza drzwi i wali niš w kołdrę. Po tak wyczerpujšcym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoœ napić. Wchodzi patrzy a tam siedzi jego żona i czyta pismo i mówi: Czeœć kochanie, przyjechali dziœ Twoi rodzice i położyłam ich w naszej sypialni. Mam nadzieje że już się przywitałeœ. W parku na lawce siedzi młoda atrakcyjna dziewczyna i czyta ksišżkę. Dosiada się do niej młody chłopak. Chce jš poderwać. - Jaka ksišżkę pani czyta? - "Geografię seksu". - I jaka jest główna myœl tej ksišżki? - Ze najlepszymi kochankami sa Żydzi i Indianie. - Pani pozwoli ze się przedstawię: Nazywam się Mojżesz Winnetou. Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sšsiada: - Wspaniale całujesz, Joanno. Czy to dlatego, ze siedzimy dziœ w ostatnim rzędzie? - Nie, to dlatego, że nazywam się Andrzej. 1 Kiedy jesteœ sam w windzie sam na sam z jednš osobš poklep jš po ramieniu, a potem twierdŸ, że to nie ty. 2 Spytaj czy możesz nacisnšć za innych guziki, ale naciœnij niewłaœciwe. 3 Przytrzymaj drzwi, a za chwilę pozwól im się zamknšć i powiedz "czeœć Tomek, jak minšł dzień?". 4 Przynieœ do windy biurko i za każdym razem gdy ktoœ wejdzie pytaj czy był umówiony. 5 Pytaj:czy czułeœ to? 6 Załóż na dłoń skarpetę i używaj jej do rozmowy z innymi pasażerami. 7 Wytrzeszcz gały na innego pasażera i po chwili powiedz: "Mam nowe skarpety!". Pietka z Wowcikom poszli do teatru na "Lampę Alladyna". Przed spektaklem napili się piwa... Pietce w czasie spektaklu zachciało się siusiu. Wyszedł na korytarz a tam cała masa drzwi. Wchodzi do pierwszych- garderoba. Wchodzi do drugich - charakteryzacja. Wchodzi do trzecich...półmrok - mało co widać... Patrzy... na œrodku coœ na kształt nocnika leży.. I dawaj rozpišł rozporek i zrobił co miał zrobić. Wraca na salę a tam cała sala wręcz pokłada się ze œmiechu. Pietka pyta: - Wowcik, z czego oni się tak œmiejš co? - Nooo stary... jak wszedłeœ na scenę - sala milczała. Kiedyœ rozpišł rozporek - sala zamarła. Jak żeœ nalał do tego tam... - mało którego nie zmroziło. No ale kiedy z tej lampy wyszedł Dżin i powiedział: "Nie no pier...olę takš rolę!" - wierz mi nikt nie wytrzymał i wszyscy ryknęli œmiechem!!! Jasio praktykuje u fryzjera. A szef jest cięty, że nie pogadasz. Przychodzi stały klient i siada na fotelu. Szef mówi do Jasia: - Masz goœcia ogolić elegancko, a spróbuj go zacišć to dostaniesz w łeb. Jasio drżšcymi rękami zabiera się do klienta. Goli.. goli.. i CIACH. Krew się leje. Szef wkurzony podbiega i bomba. Jasio ma podbite oko. Ale klient dał się udobruchać. Jasio kończy robotę Goli.. goli.. i CIACH. Znowu zacišł klienta. Szef podbiega i bomba, ale... Jasio nie głupi chłopiec, uchylił się i oberwał klient. Szef przeprasza, kaja się. Klient znowu wybacza. Jasio kończy robotę Goli.. goli.. i CIACH, ucho spadło na podłogę ! Jasio rozglšda się przestraszony i mówi do klienta - Panie kopnij Pan to pod stół, bo nas szef pozabija. W TV leci program dla dorosłych (erotyka + striptease). Mama z małym synkiem siedzi przed telewizorem i widzi, że jakaœ kobieta zaczyna się rozbierać, chcšc uchronić synka przed takim widokiem mówi: - IdŸ juz spać synku, jest póŸno, ta pani też już się rozbiera! Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, œlisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h... 220brkm/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latajš w powietrzu, woŸnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o k... ,ale jatka. Nic to myœli, jatka nie jatka, może ktoœ przeżył i trzeba mu pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychajš. Jakoœ trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego... pozaršbywał na œmierć. Stoi i rozglšda się, co dalej, zauważył woŸnice. WoŸnica na to, podcišgajšc koc i przykrywajšc urwane nogi: - Panie! Nawet mnie kurwa nie drasnęło!!! Trzech myœliwych przechwala się kto dziœ więcej zwierzyny upolował. Pierwszy mówi: - Ja upolowałem niedŸwiedzia! Drugi: - Ja upolowałem 100 zajęcy!!! Trzeci: - A ja upolowałem 10000 nopleasów!!! - Nopleasy? Co to takiego? - Nie wiem. Po prostu biegały i krzyczały "No, please!" Stworzył Pan Bóg roœliny, patrzy i się cieszy, że takie ładne się udały. Stworzył Pan Bóg zwierzęta i patrzy na nie zadowolony bo sš przepiękne. Stworzył Pan Bóg mężczyznę. No wyszedł idealny. Stworzył Pan Bóg kobietę. Patrzy, patrzy i stwierdza: - Ty to się będziesz musiała malować... Starszy Francuz poszedł do spowiedzi: - Ojcze, na poczštku drugiej wojny œwiatowej zapukała do moich drzwi piękna dziewczyna i poprosiła, żebym jš ukrył przed Niemcami. Ukryłem jš na strychu i nigdy jej nie znaleŸli. - To był wspaniały uczynek, nie powinieneœ się z tego spowiadać. - Niestety ojcze, ja byłem taki słaby, a ona taka piękna... Powiedziałem jej, że za schronienie na strychu musi spędzać ze mnš każdš noc. - No cóż, to były ciężkie czasy... Gdyby Niemcy odkryli, że jš ukrywasz z pewnoœciš zabiliby cię i miałeœ prawo się obawiać. Jestem pewien, że Bóg weŸmie to pod uwagę i osšdzi twoje uczynki sprawiedliwie. - Dziękuję ojcze. To mi zdjęło kamień z serca. Czy mogę jeszcze o coœ zapytać? - Oczywiœcie, pytaj. - Czy musze jej powiedzieć, że wojna już się skończyła? Akwizytor chodzi od domu do domu, aż trafił do domu, którego właœcicielka nie ma najmniejszej ochoty z nim rozmawiać, wiec zatrzaskuje mu drzwi przed nosem. Ku jej zdziwieniu, drzwi nie zamykajš się, lecz odskakujš z impetem. Próbuje jeszcze raz, lecz rezultat jest identyczny - drzwi powtórnie się odbijajš się i stojš otworem. Podejrzewajšc, że akwizytor włożył nogę miedzy drzwi a framugę, kobieta cofa się, aby wzišć taki zamach, który nauczy akwizytora grzecznoœci. Wówczas odzywa się akwizytor: - Musi pani najpierw odsunšć swojego kota... Dwóch facetów po długiej nocy spędzonej w barze nad ranem wsiada do samochodu. Po kilku minutach w okno pasażera stuka stary mężczyzna. - Zobacz, w oknie jest duch! - krzyczy pasażer. Kierowca dodaje gazu, ale twarz nie znika. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta: - Czego chcesz? - Macie może papierosy? - pyta stary mężczyzna. Pasażer rzuca przez okno paczkę i krzyczy do kierowcy zamykajšc ze strachem okno: - Przyspiesz! Kilka minut póŸniej uspokojeni zaczynajš œmiać się i żartować z poprzedniego strachu. Nagle w oknie znów pojawia się ta sama twarz. - To znowu on! - krzyczy pasażer. Otwiera okno i drżšc ze strachu pyta: - Tak? - Macie ognia? - dopytuje się stary mężczyzna. Pasażer wyrzuca zapalniczkę przez okno i krzyczy: - Przyspiesz jeszcze! Kierowca wciska gaz do podłogi, straszliwa twarz znika z okna. Pasażer z kierowcš powoli dochodzš do siebie po spotkaniu z duchem, kiedy w oknie znowu pojawia się postać tego samego starego mężczyzny. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta: - Co znowu? - Może pomóc wam wyjechać z tego błota? Do baru wchodzi facet i zamawia setkę. Z kieszeni wycišga naparstek, odlewa do niego trochę, z drugiej kieszeni wycišga małego, kilkunastocentymetrowego ludzika, stawia go na barze i daje mu naparstek. Barman na to patrzy ze zdziwieniem: - Panie, skšd pan takiego krasnala wytrzasnšł? - Wie pan, byliœmy razem w Afryce... Idziemy tam przez las i widzimy jak tubylcy tańczš dookoła ogniska, a w œrodku taki w pióropuszu wywija grzechotkami. I jak ty mu Wacuœ wtedy powiedziałeœ? Że on jest dupa, a nie czarownik? Przyleciał facet do Stanów. Dostał do wypełnienia ankietę. Facet spokojnie wypełnia sobie tę ankietę i oddaje urzędnikowi. Urzędnik patrzy, a on w rubryce SEX wpisał: "Twice a week". No więc próbuje mu to wytłumaczyc i mówi: "No, no. Male or female?". A facet na to: "Doesnt matter".

Nowy Jork, Central Park. Małš dziewczynkę atakuje pitbull. Podbiega młody mężczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujšcy całe zajœcie policjant podchodzi i mówi: - Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszš: Nowojorczyk uratował życie dziecku! - Ale ja nie jestem z Nowego Jorku... - Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko! - Ale ja nie jestem z Ameryki... - To skšd pan jest?! - Z Palestyny. Nazajutrz w gazetach napisano: Islamski terrorysta zamordował amerykanskiego psa. W pewnej wiosce żył ksiadz,który znany był ze swego poœwięcenia dla parafian,robił wszystko nie liczšc na zadne wynagrodzenie-po prostu zakonnik z powołania,Żył w samotnoci w starej chacie w œrodku lasu a wszystko co miał oddawał potrzebujšcym.Życie to dla niego niesienie pomocy bliŸniemu i poswięcenie sie dla potrzbujšcych Pewnego razu kiedy wracł do chaty w lesie po cięzkim dniu,usłyszał w krzakach cichutkie słowa "księze proboszczu".Rozglšdnšł sie ale nic nie widział.Po chwili znowu dobiegł go cichutki głosik "księże proboszczu". Zobaczył maleńkš żabkę która wyraŸnie potrzebowała pomocy,a ze znany był takze z tego ze nikomu nie odmówił pomocy,nawet zwierzetom,więc zabrał żabkę do chaty,nakarmił,napoił i położył jš do łozka obok siebie.Gdy już lezeli żabka znowu przemówiła" księże proboszczu jestm ministrantem a zła czarownica zamieniła mnie w żabę,wystarczy pocałunek i znowu będę wesołym dziesięciolatkiem..." -I tej wersji Wysoki Sadzie będziemy sie trzymać!!! Rok 2040 najstarszy syn obecnego prezydenta Busha wraz ze swojš obstawš jest na lotnisku. W tłumie wiwatujšcych na jego czeœć ludzi widzi nagle staruszka. Długa siwa broda. Drewniana laska. Długa szara, brudna szata. Przyglšda się tak temu staruszkowi przyglšda ... w końcu doznaje olœnienia... podbiega do niego i krzyczy : - Na Boga .. Mojżesz to Ty ?? Staruszek go ignoruje i wlepia wzrok w sufit ... - To na pewno Ty ! To Ty jesteœ Mojżesz ! Staruszek nadal go ignoruje więc junior Bush podbiega do niego, łapie za ręce .. patrzy głęboko w oczy i ponownie pyta: - Powiedz.. że to Ty .. jesteœ Mojżeszem ? Staruszek chrzška i niechętnie odpowiada : - Człowieku odp... się ... nie chcę mieć żadnych kontaktów z Twojš rodzinš .. dobrze znałem Twojego ojca... tak dobrze, że przez niego tułałem się przez 40 lat po jakiejœ pier... Irackiej pustyni !

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 81
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.