Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Kim jest człowiek?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 78

Ponieważ dawno mnie tu nie było, a moglibyście jeszcze o mnie zapomnieć zakładam nowy temat :) Jasno stawiam w nim pytanie, bynajmniej nie proste, lecz zawikłane. Chciałbym, żebyście kiedy piszecie uwzględnili: 1. Człowieka jako istotę materilaną < nie zwierzę! > 2. Człowieka jako istotę duchową 3. Człowieka i moc jaką posiada 4. człowieka i zło 5. człowieka i dobro 6. człowieka w konfrontacji z drugim człowiekiem Myślę, że temat o tyle ciekawy, ze można uznać ludzi za swoistego rodzaju, jedno wielkie "zjawisko paranormalne" w pozytywnym jak najbardziej tego słowa znaczeniu :) Pozdrawiam :) trzymajcie się ciepło :) Wszystkiego dobrego :)

Poprzez dogmat o łasce uświęcającej wymuszany jest na wiernych nakaz kroczenia drogą "wartości" katolickich, którymi są w tym wypadku rytuały, sakramenty itd., w celu "zbawienia", bo niby łaska jest do tego koniecznie potrzebna. Ci, którzy jej nie uzyskają nie będa mogli być zbawieni, a więc - piekiełko, chyba, że nie zbawiona Dusza ma jeszcze jakieś inne możliwości - przekaż te informacje Bracie.. Mowa (jeden z warunków udzielenia łaski) oczywiście także o moralnym postępowaniu (inaczej kościół by nie przetrwał, aż do teraz). Tzw. "Łaska uświęcająca" jest iluzyjnym ograniczeniem, kodem celowo wprowadzonym po to, by ludzie oddawali się różnym pseudowartościom katolickim dotyczącym nie życia, a zinstytucjonalizowanych jego schematów, jak sakramenty np., w wyniku czego wierzą, iż Bóg dzięki temu ich uświęci i zostaną zbawieni. Nie ma czegoś takiego jak "zbawienie", nie mówiąc już o "uświęcającej łasce". Człowiek wybiera - czy jego Dusza powróci stamtąd skąd przyszła, czy pójdzie gdzie indziej. Wybierając to drugie miejsce - ryzykuje unicestwienie. Ale to nie żadne piekło, a unicestwienie to jedynie możliwość, nie mus. Jezus nie umarł na krzyżu, żył dalej, miał potomstwo, więc ten dogmat można sobie traktować jak grafitti na murze. Bracie - racja - nikt nie jest w stanie nikogo zmusić do wiary, obecnie. Powiedz co dzieje się z Duszami ludzi po smierci, którzy odrzucili wiarę katolicką, trwali w niej, ale potem ją odrzucili i twierdzą obecnie np., że Jezus nie umarł za nas na krzyżu. Co z Duszami tych ludzi, którzy mieli pełen dostęp do katolickiego przesłania i go całkowicie odrzucili, jak również inne religie, zostali tzw. ateistami. Co z lDuszami ludzi po śierci, którzy porzucili kościół i obecnie z nim walczą? pozdrawiam

Old, uważasz mnie za Boga? Sam wiez mniej o tym w co wierzysz niż ja. Wszytko co sobie stworzyłeś oparo się na słomianych nogach... ale się trzyma bo ktoś je wzmacnia, a drugi Ktoś nie miesza się w te sprawy. Łaska Uświęcająca, jest czynnikiem uniezależnonym od kościoła. Tak na prawdę to człowiek i jego sumienie decyduje czy jest się w łace czy też nie. ogólne wytyczne nie są złe - 10 Przykazań. I tyle! Gdzie ja mam sie ograniczać? Gdzie stoi nade mną duchowny i liczy mi kroki? GDZIE PYTAM? Owszem - sakramenty i obrzędy tak. bynajmniej - Ty medytujesz. To nie jest obrzęd? Jest niestety... jakkolwiek byś tego nie nazwał lub nie popatrzytł - to jest to obrzędem! czyżbyś był od jakichś obrzędów uzalezniony Old? Cieszę się żer masz tak rozległą wiedzę na temat duszy. Jednak niestety nie masz żadnego dowodu na to co mówisz. Szkoda... bo faktycznie łatwiej iść drogą która jest bez nakazów i zakazów. Jednak jestem z natury człowiekiem, który dla samego siebie woli iść drogą, która da mu większą satysfakcję... drogą trudu i mozołu. Ostatnie pytania są bezsensowne - nie znasz na nie odpowiedzi ani Ty ani ja. Wszytskiego dobrego :) Trzymacie sie ciepło :)

Gdy wyzbędę się pragnień i wejdę w Nirwanę to bede najszczęśliwszy już tu.. na ziemi. To praoste jak konstrukcja cepa i nie potrzbea do tego Bogów , ani łask.

brat: "Old, uważasz mnie za Boga?" Więc Kościół nic nie wie na temat tego co dzieje się z Duszami ludzi o których wspominalem? Co to w takim razie jest zbawienie wg Ciebie, Bracie, Czy Dusze ludzi o których wspomniałem mogą być zbawione? Uważam Cię za człowieka z wcieloną Duszą, potencjalnie rwóną Bogu i w swej podstawowe konstrukcji eneregtycznej niczym od duszy Boga się nie rózniącej ("...na wzór i podobieństwo...") Brat: "Sam wiez mniej o tym w co wierzysz niż ja." Wiesz więcej na temat tego w co ja wierzę? Bradzo ciekawe, podziel się więc ta wiedzą, niech opromieni mnie. A może mówisz o tym, że ja wiem mniej o tym w co wierzę, niż Ty, który wiesz więcej o tym w co wierzysz. Tak czy inaczej - jestem ciekaw - co wiesz o tym czego ja nie wiem, a co dotyczy moich wierzeń i dlaczego sądzisz, że Ty znasz lepiej swoją wiarę niż ja swoją? Ja niczego sobie nie stworzyłem, a to w co wierzę ma mocne podstawy, niewzruszone. Sugerujesz, że iluzja , czyli na Twój sposób rozumiany Bóg w którego wierzysz nie miesza się do tego co ja robię i wierzę. Bóg w którego ja wierzę, także się nie miesza. Mieszanie bowiem nie jest domeną Duszy z najpotężniejszymi możliwościami i wartościami spośród wszystkich istniejących. Brat: "Łaska Uświęcająca, jest czynnikiem uniezależnonym od kościoła." Nie jest. A to dlatego, że to kosciół o niej naucza, kościół ją sobie wymyślił. Brat: "Tak na prawdę to człowiek i jego sumienie decyduje czy jest się w łace czy też nie. ogólne wytyczne nie są złe - 10 Przykazań." Dekalog jest dla kapłanów. Rzeczywiście pochodzi z Nieba, ale jest przeznaczony i kierowany do kapłanów. Człowiekowi wystarczy odróżnianie pozytywów od negatywów i podążanie drogą pozytywnych uczuć, która to jest ścieżką prowadzącą do budowania miłości w sobie w oparciu o interakcje z środowiskiem z zasadą - przede wszystkim nie szkodzić. Ograniczasz się dzięki rytuałom, obrządkom, itd., ja nie medytuję - SKĄD WNIOSEK?? Żeby to był wniosek chociaż, to STWIERDZENIE, ale jak to często z Tobą Bracie bywa - niczym nie poparte. Brat: "Jednak niestety nie masz żadnego dowodu na to co mówisz" Znów mówisz coś o dowodach, przypomnę Ci, iż twierdzisz, że nic nie można udowodnić, że nie mamy na nic dowodów, więc gdy zarzucasz mi, że czegoś nie mogę udowodnić ustawiasz się w pozycji straconej i takie mówienie jest czczym gadaniem. Jeżeli trud i mozół dają Ci większą satysfakcję niż np życie w środowisku wolnym od zakłóceń, wolnym od nadmiernej ilości smutku z jakim mamy na codzień do czynienia, hałasu, hipokryzji, niszczenia, zabijania, itd., itp., to znak, ze nalezało by poddać się jakiejś psychoterapii. Ty nie masz marzeń co do polepszenia jakości życia? Nie masz marzeń o raju na Ziemi? Mozół i trud nie wpływają dobrze na nasz układ emocjonalny, uczuciowy. W mozole łatwiej jest popaść w niskiej klasy emocje, które pojawiają się podczas doświadczania różnych jego aspektów, czyli między innymi nadmiernej ilości smutku, ogólnego zniechęcenia, braku poczucia celu, cierpienia, lęków, a w skrajnych przypadkach - rozpaczy. Wszystkie te emocje są negatywne. I ryzykując ich pojawienie się, jest niezbyt świadomym działaniem i traktowaniem siebie i innych z szacunkiem. A pojawią się na pewno, gdy będziemy wciąż żyć w trudzie i mozole. Brat: "Ostatnie pytania są bezsensowne - nie znasz na nie odpowiedzi ani Ty ani ja." A dlaczego miałbym nie miec na nie odpowiedzi? Dlatego, że Ty nie masz? A kościół, także ich nie ma? Pozdrawiam

Winter - owszem nie potrzeba. Ale zauważ, że odobny stan uduchowienia do Nirvany osiągali inni ludzie - z buddyzmem nie związani... Zawsze traktowałem chrześcijaństwo jako swoistego rodzaju dar i podporę, kiedy nic mi nie wychodzi i kiedy jest dobrze. A filozofia dookołochrześcijańska jest dowolna i w wielu punktach styczna do poglądów chocby twoich. Old - wszystkie dusze mogą być zbawione. Zależy to nie ode mnie a od kogoś innego... :) :) :) twierdzę, bo moja wiara byłą przynajmniej badana pod wszytkimi katami. W przeciwieństwie do Twojej... :) Więc nie medytujesz? Nie oddajesz się duchowym ciwczeniom, jak to nazwałeś? Wybacz dla mnie "duchowe ćwiczenia" to medytacja. :) Old - nie mozna nic udowodnić. Ale zauważ że potrzeba argumentów do wyzbycia się jednej tradycji a przejścia na drugą. twoje argumenty o wolnosci etc są głupie i śmieszne, bo narzucają mi twój sposób myślenia zamiast innego. Masz coś poza tym? Skoro jesteś taki "argumentorządny" - poprzyj mi to co napisałeś, bo widzę że gadasz psuto a nie ma to żadnego odniesienia do świata :"Jeżeli trud i mozół dają Ci większą satysfakcję niż np życie w środowisku wolnym od zakłóceń, wolnym od nadmiernej ilości smutku z jakim mamy na codzień do czynienia, hałasu, hipokryzji, niszczenia, zabijania, itd., itp" - uwazasz ze to jest środowisko KRzK ?? TYLKO I WYŁĄCZNIE TO?? heh... Old, to stwierdzenie byłoby najczystszą głupotą. kościół ma odpwoiedź tylko taką, którą może poprzeć argumentami i dowodami. A mrzonki ma kazdy Old - zawniem Cię, że i ja nie jestem od nich wolny. Kościół zapewne ma odpowiedź na Twe pytania, niestety ja nie jestem Kościołem i nie znam tych odpowidzi. idź na forum katolickie tam być może uzyskasz odpowiedź. Pozdroweinia :) Trzymajcie się ciepło :)

czlowiek jest brylą materii , która przybiera dusza jest jak okrycie i przyslania prawdziwą nature wiecznej żywej istoty.

cialo , które jest tylko tymczasowe jest jedynie brylą materii i okryciem wiecznej żywej istoty .

Czy wazne jest kim jest czlowiek? A moze to dusza sie liczy a nie wyglad jego materialnej struktury ciala? Zadajecie czasami pytanie, ktore sa oczywiste, ale nie chcecie siegnac do zrodla wiecznej prawdy, ktora jest w was! Kto stawia pytania odnajdzie na nie odpowiedz... ale obecnosc takich pytania przedstawia go w rozproszonym swietle jego mysli! Pozdrawiam!

Autor: Brat:) (---.mt.pl) Data: 25-03-2004 09:45 Brat:"Old - wszystkie dusze mogą być zbawione. Zależy to nie ode mnie a od kogoś innego... :) :) :)" Taki jest Twój pogląd, mój jest zgoła odmienny. Mówiłem już o "zbawianiu". Żadna Dusza nie musi być "zbawiana", nie ma takiego pojęcia w świecie Dusz, ono nie istnieje. "Zbawienie" to chrześcijański wymysł, zbudowany w celach stworzenia systemów nakazowych, wymuszających na ludziach emocjonalnie zaangażowanych w religijne uwarunkowania przekonań - różne działania. To celowo wprowadzone zakłócenie oparte na lęku. Tylko od Ciebie zależy jaką drogę obierzesz - prowadzącą do miłości lub nienawiści. Obierając drogę prowadzącą do miłości, powrócisz tam, skąd przyszedłeś - do Nieba. Do tego nie jest potrzebna jakakolwiek religia, ani jakikolwiek system joggiczny, medytacjny, czy inny. Obierając ścieżkę nienawiści i trwając przy niej, trafisz tam, gdzie bytują Dusze, którymi przewodzi jedna, nazywana na Ziemi Lucyferem. Wtedy stajesz się wykonawcą rozkazów. Za nie wykonywanie ich, jesteś karany. Brat: "[...[ moja wiara byłą przynajmniej badana pod wszytkimi katami. W przeciwieństwie do Twojej... :)" To wiara musi być badana? Co do badań samej doktryny i wszystkich aspektów z nią związanej, to głównie chodziło o to, drogi Bracie, by wciąż modyfikować system, dostosowując go do wciąż zmieniających się warunków społecznych oraz świadomości społeczeństwa. Podziel się Bracie wiedzą na temat sposobów badania doktryny katolickiej, jakich używano narzędzi. Nie mów mi, że naukowcy watykańscy udowodnili naukowo np. obecność Jezusa z jego krwią ciałem i duchem w opłatku. :) Brat: "Więc nie medytujesz? Nie oddajesz się duchowym ciwczeniom, jak to nazwałeś? Wybacz dla mnie "duchowe ćwiczenia" to medytacja. :)" Nie, nie medytuję. Wykonuję czasem ćwiczenia oddechowe, z zamkniętymi oczyma, a także ćwiczenia oddechowo - ruchowe, także z zakmniętymi oczyma, ale nie ma to niczego wspólnego z medytacją. Jeśli chodzi o Tai-chi - tzw. "medytację" w ruchu, tak, ćwiczę także, ponieważ jest to bardzo odprężające istymulujące organizm. Nie popadam jednak w żaden stan przynależny tradycyjnej medytacji. Ćwiczenia duchowe? Ja tak to nazwałem? Proszę o wskazanie mi tego zdania, gdzie to co robię nazwałem ćwiczeniami duchowymi. Brat: "Old - nie można nic udowodnić. Ale zauważ że potrzeba argumentów do wyzbycia się jednej tradycji a przejścia na drugą." Ale mnie ubawiłeś. A skąd wniosek, że chcę Cie namówić do zmiany Twoich poglądów? Mówiłem, gdzie będzie można znaleźć informacje, o których wspominałem. Kto będzie chciał się z nimi zaznajomić, zrobi to. Bracie, dzielę się jedynie z Tobą moimi poglądami, jeśli chciałbym namawiać Cię do tego, abyś zaczął wierzyć w to co ja, już dawno zasypał bym Twoją skrzynkę masą informacji. Nigdy względem nikogo czegoś takiego nie zrobiłem, bo nie chodzi mi o przekonywanie kogokolwiek. Brat: "twoje argumenty o wolnosci etc są głupie i śmieszne, bo narzucają mi twój sposób myślenia zamiast innego." Głupie i śmieszne z powodów narzucania mojego sposobu myślenia zamiast innego? Bracie, właśnie wzbogaciłeś zbiór swoich "sentencji":) Jak to kiedyś powiedział Winter:"ręce i spodnie opadają". Ciekawi mnie jednak jak mogę narzucac Ci mój sposób myślenia, daruję Ci zwrot "zamiast innego" by Ci nie utrudniać życia. Mówiąc o środowisku wolnym od zakłóceń, hałasu, nadmiernej ilości smutki, itd., miałem na myśli nasze, ogólnie postrzegane środowisko ziemskie. Ty powiedziałeś, że wolisz trud i mozół, a te wartości właśnie podlegają zakłóceniom o których wspomniałem. Nie będę się powtarzał. Wolę, i to jest zgodne z naturą człowieka, dążyc do miłości poprzez radość i inne ciepłe uczucia, omijając trudy i mozoły. A gdy nie można ich ominąć, zawsze staram się je jak najszybciej pokonać, stransformować, oczyścić. Mówisz, że kosciół ma odpowiedż tylko taką, którą można poprzeć dowodami i argumentami. Jakoś nie obdarzył dowodami i argumentami wiernych, jeśli chodzi o dogmaty i sakramenty np. Słucham, gdzie są te dowody? W Biblii? Sam przyznałeś, że mogła być zafałszowana, przeinaczana, itd., itp., ponieważ nie zaznajomiłeś się z naukowymi, krytycznymi analizami opracowań biblijnych tekstów, gdybyś zrobił to, WIEDZIAŁ byś, że taka JEST. Więc na czym niby mają się opierać sakramenty. Powiem Ci - na MRZONKACH, a także na PARTYKULARNYM INTERESIE KRZK. Mówisz, że Kościół ma odpowiedź na moje pytania, jak na razie po iluś tam rozmowach z księżmi, wertowaniu pism, nie otrzymałem odpowiedzi. Ty zakładasz z góry, że Kościół ma odpowiedź, przekonaj się więc sam. Na forum katolik.pl także jestem i powiem Ci Bracie, że chyba tam podyskutuję na tematy poruszone tutaj, jak na razie zacząłem i po wymianie kilku postów ktoś czeka na moją odpowiedź. Po wymianie tych kilku kwestii widać kolosalną różnicę pomiędzy sposobem prowadzenia dyskusji, argumentacji, kultury, itd., pomiędzy tamtym katolikiem, a Tobą drogi Bracie. Więc jeśli znajdę jeszcze ochotę, wrócę tam i podyskutuję, w celu wymiany poglądów i poznania nowych ludzi i dowiedzenia się czegoś nowego. Jak na razie jednak dyskusje na tematy katolickie trochę mnie zemdliły. Pozdrawiam ______________________ "całun ma podświadomą siłę, która jest dobra"

Old - nie podejmuję dyskusji. Dyskusje religijne sa bezcelowe. I faktycznie nie ma sensu ich wszczynać. Pisz co chcesz. Możemy podyskutowac o tym co wiemy. A wiemy tyle ile wiemy. I Ty nie uznajesz mojej wiedzy a ja Twojej. Wybaczcie że tak ucinam tematy, ale nie mają one sensu a poza tym mam coraz mniej czasu. Pax vobiscum :)

Człowiek jest bestią !!!!!!!!!!!!! Ale dlaczego mówimy czasem, że " człowiek, to brzmi dumnie " ?

old spirit poprawnie odbiera swiat - watpi -> moze dojsc do "prawdy" (taki uogólnienie) bardzo mało ludzi ma ta ceche....

DDD bardzo mało ludzi ma cechę chyba najlepszą: NIE CHCĄ SIE WYRÓŻNIAĆ NA SIŁĘ A JEDYNIE TYM CO MAJĄ. Z tą cechą cały świat byłby po tysiąckroć szczęśiwszy i jeszcze mniej "nudny"... Nudny to złe słowo, bo świat taki nie jest... ale rozumiecie o co chdzi :) DDD mam też pytanie - w co Old wątpi? W Katolicyzm? cóż w tym dziwnego? Ciekawe czy wątpi w to w co wierzy... ? jeśli o mnie chodzi bardzo często wątpię we wszystko... ale przynajmniej mam podporę :) Wszytskiego dobrego :) Pax

Brat> masz iluzję, nie podporę, to hologram podpory :) Wyrażasz swoją ciekawość co do tego, czy wątpię w to w co wierzę. Masz albo sklerozę, albo w sposób wyrafinowany próbujesz mieszać, ponieważ niejednokrotnie mówiłem Ci o swoich niepewnościach i uczuciach pewności.

Old jesli mówiłeś mi o nich w Twoich esejach, to wybacz ale mi umknęło... :) Jakże hologram może dawać podporę? To nielogiczne i nierealne. Poza tym mój hologram podtrzymuje i podtrzymywał miliardy ludzi :) Pax :) Trzymajcie się ciepło :)

Człowiekowi ,-w chrześcijaństwie przede wszystkim -o Bogu mówią [powołani] Księża,oni to są zobowiązani przedstawić prawdziwe świadectwo ,dobra w czlowieku w imię Boga ,oni to są zobowiązani w swym środowisku świecić przykładem bogobojności o której mówią że jest [przejawem] szacónku do Boga,-i wiecie co? -właśnie [nasi] wybrani z powołania oczywiście ,bogobojni księża są [spora część z nich] są świadectwem zwątpienia ,wrecz zaprzeczają swoją pychą i materializmem o wartościach o których nauczają.Są jakgdyby [dowodem] przeciwko istocie BYTU który Bogiem nazywają.-to wprowadza [wiernych] w zwątpienie co do istoty pojmowania Boga ,a co za tym idzie -sieją zwątpienie w swoim środowisku w wartości duchowe,nawet samą duszę i w samego Boga.Nie jestem bym ich osądzał ,lecz to oni są powodem zwątpienia [wielu] i wcale się tym nie martwią -jak by się Boga nie bali.Zachowują się jak niegdyś Judasz,bo dla majętności zatracili sens nauczania i dawania przykładu [owieczkom].Boga się nie boją ,często zapominają o tym ,w jakim celu podjeli się kapłaństwa.Nie zrozumieli nauk Chrystusa?. sorki za ort. pozdrówka cze.

Brat, jeśli usilnie wierzysz w iluzję (hologram), wierzysz, że jest ona dla Ciebie podporą, to tak Ci się właśnie wydaje. Ilość ludzi którym wydawało się i wydaje, że coś stało się dla nich podporą, nie świadczy o prawdzie. Co do moich postów, Twoje sugerowanie ich zbytniej obszerności nie są obiektywne, ponieważ skala problemów przez nas poruszanych była bardzo szeroka. Chcąc rzetelnie ustosunkować się do wszystkich poruszanych kwestii przez interlokutora, siłą rzeczy nie da się tego zrobić w kilku zdaniach, chyba że posłużysz się ignorancją. Zwracałem Twoją uwagę na zapisy dyskusji, która wywiązała się pomiędzy Mariuszem Agnosiewiczem, a Janem Lewandowskim. Tak właśnie wygląda polemika do której Ty Bracie absolutnie nie jesteś przygotowany, czego już niejednokrotnie dałeś wyraz. W takim ujęciu Twoje wtręty "usprawiedliwiające" ignorancję, którą się posługujesz są dziecinne.

Czlowiek to najbardziej skomplikowane i najbardziej posuniete evolucyjnie zwierze - cala reszta to tylko proba tlumaczenia czegos czego nie pojmujemy.Zwierzeta nie zastanawiaja sie nad roznymi zjawiskami poniewaz ich rozum jest zbyt prosty aby byl zdolny wyizolowac i probowac zdefiniowacz otaczajacy je swiat.Ich zmartwienia to najesc sie , zrobic potomstwo i przezyc jak najdluzej. Czlowiek z kolei jest w stanie do bardziej skomplikowanych procesow myslowych jednak jego wiedza (chociaz stale rosnie) nie jest w stanie wytlumaczyc sobie pewnych zjawisk .Czlowiek zaczyna wiec wymyslac sobie wytlumaczenia... W ten sposob powstala na przyklad religia - jakakolwiek...Przeanalizujcie sobie historie religii a zauwazycie ze prawie kazda pierwotna religia powstala jako kult pewnego zjawiska.Najpopularniejsze jest tu slonce.Dlaczego w prastarych religiach tak powrzechni sa 'bogowie' -slonca?Wydaje mi sie ze dlatego ze to wlasnie slonce daje cieplo i swiatlo wiec w pewnym sesie daje szanse na przezycie, to samo odnosi sie to wiatru czy wody.Oznacza to ze pierwotny czlowiek stworzyl religie po to aby w jakims sesie zapewnic sobie lepsze szanse przezycia.Interesujace jest ze nie ma tam jeszcze mowy o 'niebie i piekle' , zyciu duchowym itd.W miare uplywu czasu czlowiek sie rozwijal a jego mysli coraz bardziej biegly w kierunku smierci ... i tak ze strachu przed smiercia i pustka jaka dostrzegali ludzie po skonczonym zyciu zaczeli wymyslac sobie bogow ktorzy mieli im zapewnic dalsze zycie po smierci.Z czasem wlasnie ta mysl wysunela sie na pierwszy plan ( wydaje mi sie ze wplyw na to mial postemp technologiczny czlowieka, umiejetnosc budowania domow , broni i uprawy roli zapewnialy przezycie na ziemi - zostaje wiec zycie po smierci) i tak oto powstaly religie jak je znamy dzis... Trocze sie rozpisalem i zboczylem z tematu - ale w pewnym sesie odpowiadam na zadane pytania .. Szukanie w czlowieku czegos nadnormalnego wynika wlasnie z tych samych powodow jake podalem wyzej a podzial na dobro i zlo to wymysl nowoczesnych religii jak chrzescijanstwo czy islam...

Hmm... nie będe się wykłucal Goli :) Ale nie mogę tez potwierdzić w 100% tego co napisałeś. Old, mam dla Ciebie propozycję. Ponieważ już dawno pogubiłem się w rozmowach na forum, zacznijmy rozmawiac przez gadu-gadu albo przez telefon albo na żywo. Dyskusje będe w moim mniemaniu bardziej efektywne i rozwijające :) Już jak rozmawialiśmy przez e-mail było lepiej :) Mój numer gg 3139992 Wszytskiego dobrego :) Pax vobiscum :)

Bracie, czy mailowo, czy publicznie - prawie żadna różnica, na forum lepiej, ponieważ do dyskusji mogą dołączać się inni. GG - to zły pomysł, podobnie jak telefon - już widzę te rachunki. Na GG nie można sie szerzej ustosunkować. Zapisy polemiczne - to najlepsze wyjście. Rozmowa bezpośrednia była by dobra, jednak z podawaniem źródeł jest wtedy gorzej, wyobrażasz sobie nas na przeciw siebie z długopisami w rękach i notesami? Forum jest najsensowniejszym wyjściem. Nie wiem dlaczego uważasz, że mailowo było lepiej... Chyba nie wstydzisz się otwarcie wypowiadać ? :)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 78
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.