|
|
Rozdzial 35
Żydzi "Przestrogi dla Polski"
Stanisław Staszic
Gdziekolwiek stan rolniczy i stan miejski powstał, tam najpierwsi z wszystkich próżniaków żydzi zniszczeli. Żydzi sš pijawkami rolnika, z nich żaden nie przykłada się do powiększania urodzajów krajowych, ani, prócz małej liczby rzemielników, ten ród ludzi nie dopomaga do odnowy i do kształtowania tychże urodzaj ów.
Wszyscy tylko z innych stanów pracowitych żyjš. Ich konsumpcja w Polsce taki skutek dla kraju przynosi, jakim stałby się ten, gdyby to zboże, sukno i płótno, które żydzi wypotrzebujš, robactwo zepsuło albo ogień spalił.
Żydzi sš naszego kraju letniš i zimowš szarańczš. Te obadwa stworzeń gatunki przypieszajš bieg pieniędzy, łatwiš bogactw odmianę, ubożš ludzi pracowitych, najżyniejsze pola niszczš, wsie napełniajš nędzš, a powietrze zarażajš zgniliznš.
Żydostwo nasze wsie uboży a nasze miasta smrodem napycha. Chociaż w Polsce odbierze stan rolniczy sprawiedliwoć, a stan miejski bezpieczeństwo i wolnoć, przecież z trudnociš rolnictwo i miasta powstawać będš, dopokšd w ręku żydów szynk trunków zostanie, dopokšd żydzi w miastach będš czynić stan oddzielny, od urzędu miasta niezawisły, ale swój osobny urzšd i swoich własnych sędziów majšcy, czyli w jednym miecie drugie miasto czynišcy, tak długo nasz chłop z swojej nędzy z trudnociš dwigać się będzie i od nałogu pijaństwa nie odswoi się, jak długo ród żydowski przez swojš religię, przez wychowanie do oszukiwania sposobišcy się, będzie władać tš truciznš, przez którš, gdy zechce, może kilku milionom ludzi bezkarnie głowę zawracać, a na kilka godzin przytomnoć m odebrawszy, rozrzšdzać majštkiem polskiego rolnika, jak mu się podoba.
Żydzi, ostateczny motłoch, omaniony swojej religii licznymi i do samych zmysłów przystosowanymi obrzšdkami, które tak sš mocne w człowieku, więcej do nabierania zwyczajów niżeli do mylenia skłonnym, noszš dotychczas ducha próżnowania i tułactwa pierwszych swoich ojców, pasterzy.
Równie zakon żydowski, jak niegdy zakon naszych templarzów, krzyżaków etc, etc, w żadnym czasie pracować nie chciał, tylko pielgrzymować, włóczyć się, modlić i cudze ziemie łupić. Ustawa zakonu żydowskiego nie sposobi ludzi do wielkiej, a dzisiaj towarzystwom potrzebnej pracy, dlatego między narodem pracowitym nigdzie ród żydowski utrzymać się nie może.
Tylko w złych rzšdach, tylko w tych krajach, gdzie próżniacy majš obronę i trzymajš pierwszeństwo bezrzšdne, tylko tam żydzi obfitujš, gnieżdżš się i mnożš.
W wszystkich feudalnych rzšdach żydowskie gniazdo bywało, tam się między panem i między poddanymi żydzi porzednikami czynili. Było to dogodne i z sprawiedliwociš szlachcica stosowne narzędzie do jego łakomstwa, które religia wstrzymywała od zdzierstw oczywistych. Czego pan swoim poddanym bez odrazy sumnienia wydrzeć nie mógł, to im przez oszukanie żydowskie z spokojnociš tegoż sumienia wydzierał. Powtarza ustawicznie każdy szlachcic, że chłop polski jest nadto głupi, niepracowity, leniwy, dlatego nie można mu dawać sprawiedliwoci ani wolnoci. A nie czuje albo czuć tego żaden szlachcic nie chce, że to on sam tego przyczynš; że chłop polski jest takim samym człowiekiem, jakim jest chłop niemiecki, chłop o granicę w Szlšsku, w Prusach, w Saksonii.
Czemuż tamten jest owiecony, pracowity i krajowi użyteczny? Nie jest to chłopa polskiego natury przyczyna, ale nierzšd panujšcej w Polsce szlachty. Nie odmieni się nasz chłop w Polsce, dopokšd nie odmieni się szlachta. Wyrzeka szlachcic, że chłop polski straszny pijak, a każdy szlachcic w swojej wsi, w swoim miasteczku po pięć, po szeć karczem wystawia, włanie gdyby jakie sidła na złowienie owego chłopa. W tych karczmach osadza, dobiera najbieglejszych żydów, którzy by mu jak najwięcej zapłacili, to jest, którzy by umieli jak najsztuczniej zwodzić i rozpajać chłopów. Niebaczny dziedzicu!
Nie na pijaństwie, nie na ubożeniu poddanego zasadzaj powiększenie twoich dochodów. Bo to oszukanie, to obdarcie chłopa z ostatniego grosza przez Żydów narusza jego gospodarstwo; tak zamiast bogacenia, kraj niszczy i twój upadek gotuje. Każdy zloty, którym żyd twojš propinacjš podwyższa, jest ten złoty, którym cię uboży. Tak jest. Prócz nierzšdnej naszego rolnika niewoli, żydzi sš drugš wielkš jego niepracowitoci, głupstwa, pijaństwa i nędzy przyczynš. Tylko sami chłopi muszš odziewać i żywić kilkakroć sto tysięcy żydowstwa.
Ten brzydki ród, ostatniš zgębę chleba wyłudziwszy chłopu kradnie go z pieniędzy, pozbawia go z wszelkiego przemysłu, z zdrowia i z samego rozumu.
Żydzi, kiedy ich w Egipcie rzšd do pracy przymuszał, uciekli i kraj okradli, wolšc się bezczynnym włóczęgš tułać po dzikich puszczach. Ten lud ma obyczajnoć, sposób życia i moralnoć z moralnociš naszej religii niezgodnš. Czyta on w swoich księgach, iż za krzywdy od ludzi innej religii poniesione, pożyczywszy od nich różnych sprzętów i sreber, można te zabrać i uciec. Przeciwnie nasza religia: w każdym przypadku kradzieży i oszukania zakazuje. Ona naucza, iż nigdy krzywdy sobie samemu nadgradzać nie jest wolno.
Więc żyd z swojš moralnociš zawsze będzie niebezpiecznym i fałszywym, a przy każdym oszukaniu łatwo zaspokoi sumnienie przezwaniem kradzieży swoich krzywd nadgrodš. Rolnik w Polsce, w kraju północnym, potrzebuje w pewnej mierze trunków goršcych. Wszystkie trunki, a osobliwie gorzałka, która jest Polsce naturalnš, ma tę strasznš własnoć, iż na kilka godzin pozbawia człowieka z rozumu, z przytomnoci i z pamięci.
Żydom oddawać szafunek tak strasznego w swoich skutkach trunku jest powierzać majštek naszego rolnika ludziom bez wiary, na chrzecijan zawziętym, i podawać tymże w ręce narzędzie, z którym mogš bezkarnie używać majštku rolnika.
Zna dobrze żydowstwo, jak zyskownš dla nich być może własnoć trunku takiego, jak sposobowi ich mylenia arcydogodna, przeto nigdy do szynkowania piwa nie garnie się chciwie, bo piwo nie odbierajšc człowiekowi przytomnoci nie łatwi do krzywdzenia go sposobów. W Polsce, kraju tak zimnym, nie można trunków goršcych zakazywać, ale rozum rzšd dobry wycišga, aby żadnš miarš szynk gorzałki nie był pozwolony żydom. Niechaj żydzi majš od rzšdu krajowego równš z każdym mieszkańcem zarobków łatwoć oprócz jednego szynku trunków, który, w zamiarze polepszenia w kraju rolnictwa, najsurowiej im być zakazanym powinien w całej Polsce, po wszystkich wsiach i miastach. Z wszystkich w Polsce mieszkańców jednowładnej szlachcie podległych, największe swobody i prawa szlachta pozwala żydom.
Rolnikowi chrzecijaninowi sprawiedliwoci dotychczas zapewnić nie chce, owszem, dotychczas powtarza te dzikie słowa: dopiero szlachcic niewolnikiem zostanie, gdy rolnik mieć sprawiedliwoć będzie. Ale to nie obraża bynajmniej przesšdów tegoż niemylšcego szlachcica, że on razem z żydem w sšdzie stawać musi. Ani lutrzy, ani kalwini, ani Grecy, ani Ormianie, zgoła żaden gatunek ludzi w jakikolwiek miejscu znajdujšcy się, nie może mieć osobnych praw, urzędów i sędziów, tylko prawom i magistratom miasta podlegać musi.
Przeciwnie żydzi: w każdym miejscu osobne majš swoje prawa, osobny swój magistrat i sędziów. Tym nierzšdem stało się, że szlachta wszędzie tylko osobistym pożytkiem wiedziona, a o swojej wolnoci grubych przesšdów pełna i nigdy tych osobistoci porzucić nie dołajšca, w zamiarze dobra całego kraju jedne połowę najbogatszych miast już uwięziła w jarzmie obcych despotów, a resztę napełnia żydostwem.
Tym nierzšdem stało się, że jeszcze nie zatracona przez nierzšd reszta narodu polskiego już odmienia się znacznie w naród żydowski. Jedna częć Polaków niewolš partykularnš utłumiona, druga po wszystkich prawie królewszczyznach przez chciwych starostów więcej od żydów jest poniżona. Przeto nie ma w rzeczywistym narodzie polskim tego działalnoci przemysłu ducha, który widziemy w innych krajach. Nie ma w naszych miastach żadnej publicznoci, tylko żydowska. Obojętny mieszczanin na wszystkie cudzoziemskie krzywdy i gwałty biskupom i posłom wyrzšdzane, gdyż nieprzezorny rzšd szlachty odjšł im przywišzanie do kraju.
Zapewniam, gdyby miasta równie z szlachtš radziły o kraju, gdyby na sejmie 1768 miasta były miały swoich posłów, nigdy by obcy nie byli ozuchwalili się i nigdy nie byliby potrafili bezkarnie wzišć pierwszych senatorów z porodka Warszawy i wywlec ich powoli i z spokojnociš z kraju, muszšc ich prowadzić przez tak liczne miasta. W jednej godzinie zgruchnšwszy się, kilkadziesišt tysięcy przywišzanego do kraju ludu byłoby tych napastników na sztuki zatłukło, a tyran [Repnin] byłby wczenie z swojš głowš zmykać musiał.
Gdyby niebaczna szlachta nie była miast naszych odrzuciła od obywatelstwa pod Zygmuntem Augustem, gdyby miasta tak jak pod Kazimierzem W., pod Aleksandrem królem, były dotychczas należały do prawodawstwa, nie byłoby widzieć tych bruków ziemiš zalazłych, a przy każdym dzisiaj nędznym miasteczku daleko w pole cišgnšcych się.
Byłyby nasze miasta wielkie, ludne, bogate, a przeto jeżeli w innych krajach dzisiaj miasta same potrafiajš żołnierzy, swoich tyranów, wypędzać i gnębić, zapewne nigdy by tak ohydny podział naszego kraju nie był nastšpił, gdyż każde miasto byłoby się stało gotowym dla naszej obrony wojskiem. Niechajże więc odtšd szlachta stara się powiększyć naród Polaków a nie naród żydów.
Niechaj żydzi nie majš opiekunów w wojewodach, w podwojewodzych, w starostwach etc. Lecz niechaj żydzi, tak jak lutry. kalwini etc. w miastach mieszkajšc podlegajš prawom, magistratom i sędziom miejskim. Starszyzny kahalnej żadnej mieć nie powinni, tylko jednego rabina od odprawienia obrzšdków religii.
Dwa przeto prawa względem żydów koniecznie sš potrzebne, aby żydzi nie szkodzili powstaniu rolnictwa i miast wzrostowi.
Pierwsze: aby żaden żyd w całej Polsce nie mógł szynkować trunków.
Drugie: aby żydzi w miastach, równie jako innych religii mieszkańcy, podlegali zupełnie magistratowi i rzšdowi miasta, nie mogšc mieć żadnych osobnych urzędników ani osobnej gminy, osobnej starszyzny ani kahału.
Dalej, dla zupełniejszego wykorzenienia w nich ducha zgromadzenia i stanu należy, aby ich wychowanie było poddane Komisji Edukacyjnej, która by im wyznaczyła nauczycielów, przepisała moralnoć i inne ksišżki elementarne.
Dla odstręczenia żydów od życia próżniackiego prawo ustanowi, iż żaden żyd, dopokšd albo nie chwyci się roli, albo nie wyuczy jakiego rzemiosła, żony pojšć nie może*; na koniec, ponieważ żydzi już nie mówiš po hebrajsku, nie umiejš mowy ojczystej, swego pierwotnego języka religijnego, ale odprawiajš obrzšdki w zepsutym języku niemieckim, więc gdy z Niemiec wygnani zwalili się do Polski i z Polski jedynie żyjš, niechże odtšd językiem polskim mówiš, niech w tej mowie polskiej wychowanie biorš i w niej odprawiajš swoje religijne obrzšdki i nauki.
*Żydzi oprócz względu od praw znajdujš jeszcze do pomnażania się swojego w kraju łatwoć w swojej nieczystoci, w tej trwożliwoci, nieużytecznoci, które w tych ludziach sposobi złe wychowanie. Żydzi w miastach od żołnierza mniej doznajš ucišżliwoci co do kwater. Z kordonów wypędzane hurmy ubóstwa żydowskiego wchodzš do Polski z spokojnociš, od żołnierzy naszych nie doznajš żadnej przeszkody. Lecz jeżeli się który z kordonu chłop albo mieszczanin na granicy pokaże, natychmiast nieowiecony, dobra kraju nieznajšcy towarzysz łapie go do żołnierzy. Przestrzegam sejmujšce stany, iż prawo względem przychodniów zagranicznych wcale nie jest zachowane, przez co niezmiernš kraj ponosi szkodę. Na pograniczu często przebywajšc widzę, że przy każdym w kordonach rekrutowaniu tysišcami uciekałaby młodzież do Polski. Ale ponieważ na jej złapanie czatuje po granicach kawaleria narodowa, przeto już tak się tym lud w kordonach ostraszył, iż chociaż gwałtowne rekrutowania bywajš, lęka się uciekać do Polski. Trzeba jak najsurowiej ukarać towarzystwo nieposłuszne temu tak mšdremu i tak nam pożytecznemu prawu. Czemu w Polsce nie ma być posłuszny żołnierz prawu, kiedy w kordonach dzisiaj nawet podczas wojny, każdy podobnegoż prawa jak najcilej słucha i idšcy lud z Polski napastowanym od nikogo nie bywa? (Przyp. aut.)
> > > Kliknij - Wróć do góry - do poczštku strony < < <
--------------------------------------------------------------------------------
Zamknij to okno
--------------------------------------------------------------------------------
|