Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Idealne państwo
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 207
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | .. | 10 | 11 | Następna strona

Czym jest ? Jak je zbudować? Do czyich bądź jakich korzeni się odwoływać ? Kto ma być władcą bądź niewolnikiem? A może nie powinno być hierarchi ? Czy wiedza Bogów i powoływanie się na nich ma znaczenie? Na te i inne pytania chce waszyh odpowiedzi. Przedyskutujmy po koleji używjąc swej wiedzy i próbują wykreować idee państwa marzeń , możliwego jednak w realizcji. Dzielcie się wszystkimi spostrzeżeniami jakie macie i rzucajcie je tutaj - worek złota się zapełni.

"... co myślisz twoje jest, co powiesz będzie ich ..."

Sew , ta wypowiedź zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Czuję że cię zrozumiałem od początku do końca.Twoje podejście jest podobne do mojego. Byc może masz rację - nie mogę zbudować na takim terrorze nowego państwa.Dało mi to sporo do myslenia i zastanawiam się czy nie zostawić tego Bogom. Nie zdziw się ale brzmiałeś jak mędrzec stojący na wielkiej górze i mówiący o swoim stosunku do świata. Odkryłem że czuję i myslę tak jak ty , z tym że ja nienawidzę świata. Nie nienawidzę bo tak mi się podoba , nie nienawidzę bo nie udaje mi się coś. Nienawidze bo to jest dalece zły świat i dla takich jak ja nie ma tu miejsca. Czuje że szczęzne , już teraz moje żcie prowadzi mnie ku upadkowi w tym świecie. Jestem skierowany do wewnątrz i idę w tamtym kierunku. Coraz trudniejszy kontakt z ludźmi uświadamia mi że rozstaję się i odchodzę. Gdzie ? No właśnie , do zjednoczenia jażni wyższej z niższą. Jadę w kierunku wewnętrznej ciemności , stanu w którym kontakty ze światem zew. są zerwane , a jedyna droga to dalej w medytacje, poprzez nirwane i jeszcze dalej , ku Samadhi. Chyba tak się to wszystko potoczy. Na swoim przykładzie dostrzegam jak wielu ludzi osiągało zbawienie i wyzwolenie po cichu , bez rozgłosu. Nikt o tym nie wiedział a oni kierowali się ku wyższym światom i opuszczali w końcu na zawsze ciało. Nie inkarnowali się już. Wyzwolili się.Nikt o tym nie słyszał.Stało się to w cichym pokoju , lub klasztorze. Chyba najważniejszy jestem tylko JA i nie liczy się świat. Co mi z wyzwalania. JA nie potrzebuje się poświęcać. Zmierzam wewnątrz.

A jednak tak bardzo się różnimy Winter i może to jest piękne.

A czy ty Winter stałeś kiedyś na górze jak kapłan nieskończoności, czy czułeś wiatr i zapach końca i początku, czy widziałeś niewidzialne, czy czułeś skrzydła które unosiły cię, czy podróżowałeś z wiatrem, jest wiele dróg oświecenia i wiele kierunków, jeden z nich znajdziesz w liście oobe, ale jest ich o wiele więcej, poznaj to i zrozum, wszechświat jest nieskończony, i dla każdego wystarczy w nim miejsca, tam nie ma cierpienia, ono jest w człowieku i możesz od niego uciec w głąb siebie lub na zewnątrz poznając najwspanialsze zakątki wszechświata. Ja też wiele się dowiedziałem na tym forum i chyba po to ono jest, zrodziły się w mojej głowie pytania których może nigdy bym nie zadał, twoje arty też dały mi wiele do myślenia, w ten sposób szukamy odpowiedzi a także samo doskonalimy się, a ci którzy się nabijają, może mi ich być tylko żal, iż nie wynieśli nic dla siebie, pomimo takich możliwości jakie daje im to forum. I masz rację żyjemy tylko dla siebie, a jeśli z kimś dzielimy to krótkie rzycie to po to by dać tej osobie coś najcenniejszego, cząstkę samego siebie a jeśli ta osoba nie potrafi tego docenić to najwyraźniej na to nie zasługiwała … i nigdy nie należy pielęgnować nienawiści do takiej osoby gdyż to nas blokuje i czyni niezdolnymi do mażeń… To samo tyczy się ludzkości, nienawiść bardziej szkodzi tobie niż tym do kturych ją rzywisz

By iść drogą o której mówisz ,trzeba wpierw zaakceptować innych a nawet głupców .W Tobie jest wiele buntu ,a to jakoby eliminuje [dyskwalifikuje] Ciebie z drogi i celu ,o jakim mówisz.By iść tą drogą trzeba być duchem bez sprzeczności,musisz zmienić stosunek do niedoskonałości jakie dostrzegasz,gdziekolwiek i u kogokolwiek.Musisz wyzbyć się swej wyniosłości i pogardy.Być dobrym duchem ,-znaczy m.innymi -umieć podziękować temu komu się pomogło ,jeśli dać -to tak by nikt nie widział i nikomu o tym nie mówić i.t.d.Zatem nie łatwo jest iść drogą o której mówisz.Ty dziś nie przypominasz ,duchowego wędrowca na drodze którą chcesz iść.Myślę że czeka Cię sporo pracy by pogodzić w sobie nad i podświadomość,co jest jednym z warunków wejścia na drogę o której mówisz.Być może jestę w błędzie,lecz jeśli już będziesz szedł tą drogą ,- może zaóważysz że ktoś szedł przed Tobą ,całkiem prawdopodobne,- że to ślady Sewa.cze.

MOże i jestem za nim , może i jestem przed nim. Zależy na jakich ścieżkach - jest ich wiele i idziemy nimi równolegle. Ja mam straszny uraz do zewnątrz i miłośc do wewnątrz - kocham prawdziwe JA.swiat mi przeszkodą , blokadą. Chca mnie zniszczyć moi wrogowie i jak tu ich tolerować , to co niedoskonałe. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Różne systemy lewej ręki mówią różnie. Jeszcze długo bedę myślał aż dojdę, w którą stronę iść.

Ide na góre stać jak mędrzec.

6-5-4-3-2-1-0

Jeżeli ktoś chce rozmawiać o systemie trójkastowym ,czy polityce to niech wali swe posty TU:

System trójkastowy jest najgorszym z możliwych. Pisałem już o tym... hmm, tylko gdze??? W temcie Leta pt. teoria Boga wg Leto...

O tak pisałem o systemie trójkastowym i o innych rzeczach chyba też, ale wybaczcie nie chce mi się "wycinać" Po pierwsze - nie byłoby gorszego podziału od systemu trójkastwoego... czy wogóle kastowego. Dlaczego??? Ponieważ nie dałoby się zahamowac rosnącej świadomości społeczeńtwa z najniższej kasty ( która to świadmomość obajwiałaby się w wybitnyc ludziach, bo zauważcie, że ludzie wybitni rodziliby się w każdej z kast i nie zgadzaliby się na takie wykorzystywanie, ludzie inteligentni i samouki, którzy zdobedą na prawdę wielką wiedzę ). Następna sprawa jest taka, że społeczeństwo w tym systemie rozwijałoby się wolniej. I nie opowiadajcie mi tu że w Chinach, czy gdziekolwiekindziej, jest system kastowy. Kto takie coś wymyślił??? Chiny są uzaleznione od władcy ale nikt tam nie czuje się niższy. Zresztą tow. Lenin i jego ideologia dawno umarły. Pozostały tylko relikty które tylko czekają aby się wybić. Takie społeczeństwo byłoby społeczeństwem chorym. Hamowałoby rozwoj ludzi i cywilizacji, a przepraszam bardzo jak myślicie dlaczego Starożytne Państwa upadały??? Bo upadała ich intligencja i ludzie dojrzewali do właśnej świadomości za przykładem ubogich wielkich, którzy przecież wywyodzili sie z niższych kast, że podam tu przykład Homera czy Platona. Nie można więc stworzyć żywego i sprawnego społeczeństwa na podstawie kast na dłuższą metę, bo pewnie na krótsza udałoy się i odniosłoby się wymierne efekty. Zresztą takie społeczeństwo i tak nie powstanie. W dzisiejszych czasach jest zyt wielka świadomość narodowa. A co do boga to mam pytanie : co On Wam zrobił że się tak nad nim pastwicie? Skoro chodziliście na religię to chyba powinniście wiedzieć, że Bóg stworzył nas z Miłości, bo On sam nią jest. I tu jest wspaniała teoria mówiąca o Bogu... teoria profesora Filensbacha czy coś takiego, nie pamiętam. Oto ona < w przybliżeniu, bo jego książka jest dość obszerna > ŚWIAT JEST MIŁOŚCIĄ < CZYLI ENERGIĄ W POSTACI CZYSTEJ ESENCJI ŻYCIA > DO TEGO TA MIŁOŚĆ JEST SKONCETROWANA I NIESKOŃCZENIE INTELIGENTNA. MIŁOŚĆ TA USTANAWIA WSZELKIE PRAWA BO NIE MA ENERGII WIĘKSZEJ NAD NIĄ. TO ONA STORZYŁA I POWOŁAŁ DO ISTNIENIA WSZYTSKO TAKŻE LUDZI. MIŁOŚĆ TA NIGDY NIE POWSTAŁA, BO JEST OD ZAWSZE. I MIŁOŚĆ TA NIGDY NIE UMRZE BO JEST NA ZAWSZE. WSZYSCY LUDZIE MOGĄ Z NIEJ KORZYSTAĆ POPRZEZ DUCHOWE OBCOWANIE INDYWIDUALNE I ZBIOROWE. hmm nie pamiętam dokładnie i tylko fragmenty przytaczam. Ale ten prof. był niewieżący i chodziło mu o zbiór uczuć które przyczyniły się do stworzenia świata. w jego wypowiedzi ani razu nie pojawia się słowo Bóg. Ale w sumie stworzył on najobszerniejszą definicję Boga z wszystkich religii, nie wiem czy komuś innemu się to udało... Nie zaprzeczajcie istnieniu Boga, bo powołał nas do życia z miłości i tą miłościa nadal nas ożywia. Nie jest ważne czy Boga naziwecie sobie Jahwe, Allach, X czy Y ważne jest żeby żyć zgodnie z własnym sumieniem, które jest głosem miłości w naszym życiu. Zauwazyliśie zbieżności religii?? jest ich zbyt wiele żeby mówić o matactwie czy fałszerstwie. Zresztą systemy religijne niezależnie od siebie < od starożytności > wykształciły się w około 100 miejscach... jest to dość ciekawe, zwłaszcza, że ludzie oddalenie od siebie o tysiące kilometrów chcięli wierzyć i szukali Boga. A co do Arki Noego i potopu... To owszem jakieś racjonalne wytłumaczenie dla naukowców musi byc. Tylko chciałem zwrócić uwagę, że nie było ono, jak tutaj mówiliście tylko na jednym obszarze. Nie tak dawno < chyba w 2001r. > odnalziono w jakimś z miast majów < czy Azteków nie pamiętam, wybaczcie > kamień z wyobrazeniem wielkiej wody zalewającej świątynie, miasta itp. I wcale ten kamień nie był mały. Nie wiem, co spowodowało Potop < może faktycznie nasza tajemnicza, zaginiona planeta, ale nie jest to potwierdzone. Jest to tylko domyślanie się różnych faktów na podstawie niepewnych domysłów... Ja osobiście uważam, że Noe faktycznie wypłynął w arce i faktycznie zabrał zwierzęta < bo ten mit występuje nawet w Indiach i ameryce łacińskiej!! > co chyba o czymś świadczy. A tak wogóle pierwsi ludzie < w tym Noe > wg Biblii zyli nieco dłużej od nas... o jakies 900 lat? < ... > serdecznie pozdrawiam i zycze owocnych poszukiwań Arki i przyczyn potopu... Pozdrawiam:)

Hmm, czyżbyście mnie zmuszali, bym i tu się zaczął produkować ? Ale to dziś w nocy, jak znajdę chwilę, by przeczytać cały wątek....

Ufff.... Wreszcie udało mi się dobrnąć do końca wątku, a już za pół godziny będę musiał zjeżdżąć, więc nie wiem, czy uda mi się sklecić coś sensownego... Poznaliście mnie już na innych wątkach, jako omnikrytycznego cynika o silnym zabarwieniu ironicznym, dla którego tak naprawdę nie ma świętości. No to mnie teraz posłuchajcie. Znakomite towarzystwo w osobach: Winter, Sew i szlachcic (niestety, ostatnio jakoś niemrawy), muszę powiedzieć - Panowie, przerażacie mnie. Jedan nawiedzony, jeden ekstremista i jeden z pretensjami do tronu... Zgadnijcie, który jest który. Ponadto kompletnie nie trzymacie się wątku, ale to już, jak zauwazyłem, jest smutna reguła. :( Najwyższy czas ją przełamać... Winter: koncepcja typu "ja i wszyscy co myslą jak ja są debeściaki, a reszta to tłuszcza, plebs i banda debili" jest stara jak świat i Ameryki tu nie odkryłeś. Każdy jako tako inteligentnie myslący człowiek przechodzi okres buntu zasadzający się na zauważeniu dysproporcji pomiędzy sobą, a resztą społeczeństwa, a im istota inteligentniejsza - tym ta dysproporcja wydaje się być większa. Z nasilenia TWEGO buntu wnoszę, że jesteś wysoce inteligenty, niech to Cię jakoś pocieszy. Ale KAŻDY człowiek przez to przechodzi i ci jeszcze bardziej inteligentni rozumują tak, że skoro ONI coś takiego czują, to prawdopodobnie wielu innych też. Wiąże się to z tym, że ci "podludzie" też mają swoją inteligencje - pozbywają się jej dopiero gdy działają jako tłum, albo gdy warunki egzystencji zmuszają ich do zatracenia wyższych uczuć. "Byt określa świadomość". Czasem na odwrót, ale w naszym niedoskonałym pańswie jest raczej tak. Powiesz: "Zgoda, PO TO właśnie myślimy nad państwiem idealnym" - no to ja zapytam: "A co chcesz zrobić dla tych ludzi ?" Ty pewnie stwierdzisz, że chcesz ich wyrżnąć. Chwalebne zadanie, zredukowałbyś przynajmniej przeludnienie... A nie prościej - czy "lepiej" - byłoby zastanowić się, jak im pomóc ? Jak sprawić, by widzieli w Tobie ich idealnego władcę, zbawcę ? To chyba bardziej podneicające niż taplanie się w ich krwi. No, chyba że masz rzeczywiście takie osobliwe gusta.... ;-))) Sew miał całkiem niegłupią koncepcję, ale zamiast ją rozwijać, wdaliście się w jakąś idiotyczną dyskusję o bio-statkach, jakby to miało jakiś związek. Chyba że Sew mysli o wcieleniu w życie teorii Matrix'a - podłączamy wszystkich do centralnego komputera, każdemu ładujemy taki program, żemy mu było najlepiej, podpinamy cewnik, kroplówkę.... Gościu rozanielony zyje w swojej rzeczywistości wirtualnej, aż zdechnie ze starości, w realnym świecie nie kiwnąwszy nawet palcem... Znakomity ustrój, nikt nikogo nie gnębi, nie wykorzystuje, a maszyny nam posprzątają kupkę i wymienią buteleczki w kroplóweczkach.... Panowie !! Zaczęliście taki - przepraszam za wulgaryzm - zajebisty temat, to go kontynuujcie, rozwijajcie ! Chętnie dorzucę swoje trzy grosze (na 5 mnie nie stać) do tak interesującej rozmowy, ale gdy będzie interesująca ! A tu na razie albo dywagacje o pierdołach, albo kółeczko wzajemnej adoracji.... Może na koniec coś specjalnego, żeby Wam dać pożywkę do zastanawiania się: technokracja. Pomysł nie jest mój, wywodzi się od znakomitego pisarza S-F Isaaca Asimova. Dla mnie, jako przyszłego inżyniera robotyka, była to lektura obowiązkowa. ;-)) No to pokrótce powiem Wam, o co chodzi. Ziemia jest podzielona na kilka regionów. Powiedzmy - trzy. Nad Regionalnymi Koordynatorami panuje Główny Koordynator. I wszyscy oni "rządzą" (koordynują) sobie podlegającymi terenami, ale w szczególny sposób. Mianowicie, w każdym regionie, w stolicy, jest umieszczony ogromny superkomputer, tzw. Maszyna. Posiada on osobowość, oraz ma wszczepione "Trzy prawa robotyki (w/g Asimova)": 1. Robot NIE MOŻE doprowadzić do krzywdy istoty ludzkiej (żadnej !!) oraz poprzez brak reakcji dopuścić do powstania takiej krzywdy. 2. Robot MUSI wykonywać polecenia KAŻDEGO człowieka tak długo, jak nie stoi to w sprzeczności z Prawem Pierwszym. 3. Robot musi chronić swe istnienie tak długo, jak nie stoi to w sprzeczności z Prawem Pierwszym i Drugim. Jasne, jak dotąd ? Te Trzy Prawa są fundamentalne dla zrozumienia interakcji człowiek- Maszyna. No i wyobraźcie sobie, że Maszyna jest podłączona do ogólnoregionalnej sieci (powiedzmy - Internet) i zbiera dane O WSZYSTKIM. Nawet o tym, co człowiek zamawia sobie na kolację, i ma możłiwość przechowywania tych danych oraz korelowania ich z miliardami innych danych o różnym poziomie istotności. I teraz najwazniejsze - Maszyna DECYDUJE w sprawach bardzo złożonych: od profilu produkcji jakiegoś przedsiębiorstwa, aż do decyzji w sprawie zakwaterowania jakiegoś człowieka w jakimś miejscu. Podejmuje te decyzje w oparciu o wszystkie posiadane, dostępne dane, sprofilowane według Trzech Praw. Nie będę dalej się rozwodził. Sami pomyślcie, powoli i na spokojnie, jakie miałoby to efekty dla społeczeństwa.... A potem sobie pogawędzimy, bo teraz spadam już.

:O Broń nas Panie Boże i wszyscy inni którzy macie na ten świat wpływ od takiego podziału!!! Leto maszyna maszyną, rbiłaby po części na pewno dobrze... s tym że : 1. MUSIAŁOBY BYĆ przyzwolenie CAŁEGO społeczeństwa, a ego nie osiągniesz nigdy ( ja się nie dam "zakuć w robotowe kajdany" ) 2. MUSIELIBY SIĘ WSZYSCY ludzie na ziemi poddawać działeniu MASZYNY!!!!!!!!!!!! Wyobrażasz to sobie bo ja nie. 3. Zatracilibyśmy mozliwość rozwoju, bo nie wątpię że maszyna o inteligencji będzie nam pomagała przeżyć ale nie "wybić się" i pojechać w górę z odkryciem maszyny inteligentniejszej od niej czy czegokolwiek innego. Mszyna to maszyna - jej inteligencji ludzkiej nie zaszczepisz. Możesz ją tylko nauczyć jak rozróżnbiać kółko od kwadratu a z takich kombinacji niewiele wyjdzie 4. Skażenie środowiska. Maszyna nie patrzy w tym przypadku na ziemię: Jest epidemia nowej nieuleczalnej choroby w afryce, więc maszyna dla ratowania ogółu spóści w to miejsce bombę atomową. 5. Do komputera dostanie się wirus. A wtedy nie chcę myśleć nawet co by się stało 6. Może trochę dziwne ale co się stanie w wypadku wojny?? Roboty będą nas osłaniały swoimi ciałami??? .... Jest to strasznie okropny i durny plan, który przy tysiącach "pomyślnych wiatrów" i "zbiegów okoliczności" mógłby działać na długą metę, ale wkońcu zawiedzie. Poddałbymn się robotom gdyby kazdy człowiek im podległy dostał "guzik" którym mógłby wszystkie wyłaczyć. Tylko gorzej by było gdyby "one" się na ten "guzik" oodporniły...................... Nie podoba mi się ten pomysł i wiem że większość < i to zdecydowana, na oko 90% > społeczeństwa nie podda się choćby częściowej "kontroli " komputera. Pozdrawiam:) i ciekawą masz leto "teorię" na temat tego tematu :)))))))))) :D:D:D

No , dziękuję Leto , jestem inteligentny. Jest to mój probkem ,ale i zbawienie. W każdym razie to demon. Rzeczywiście , takteraz patrząc ,trochę zeszliśmy z tmatu nie rozwazając jak , ael gdzie ( orbita ). Ael jak wy macie jakiś pomysł to bardzo proszę ; )

Mówimy właśnie o idealnym państwie... tylko że teoria robotw jakoś nie przypdała mi do gustu... pozdrawaim:)

Nie wiem czy można nazwać to jakąś teorią. To , żę będą używane roboty o niczym nie świadczy> już teraz kompy sterują większością procesów rządzenia nowocczesnym państwem.Ale chcę teori na temat podziału społecznego....

No właśnie... już o tym pisałem... a to można nazwać teorią bo jest założenie, twierdzenie i teza... Zero podziału społecznego... moja teoria, brak żądzących i brak poddanych - ale niestety nie jesteśmy gotowi aby takie coś przyjąc i w tym żyć... Ale jeśli chcecie teoretycznie mogę napisa o co chodzi...

Właśnie dlatego chciałem, żebyście się głębiej zastanowili nad tą teorią. ja wcale nie jestem zboczony i nie widzę przyszłości naszego świata w robotyzacji (mimo że to, bez powodzenia, studiuję), ale koncepcja Maszyn Asimova jest naprawdę interesująca. Piszesz, Brat, że Maszyna nie miałaby ludzkiej inteligencji i nie pozwalałby nam się wybić. A co ma, za przeproszeniem, piernik do wiatraka ?? Maszyna nie decydowałaby CO masz mysleć, tylko jak kierować produkcją, zatrudnieniem i rozdziałem dóbr, by wszyscy byli zadowoleni. Zauważ, że teraz niektórzy ludzie mają tendencję do gromadzenia zbędnych im dóbr, do otaczania się niepotrzebnym luksusem, itd. Poza tym inni ludzie dążą do władzy - władzy dla samej władzy. To jest choroba, ale niestety nie ma na to lekarstwa. Więc oni gromadzą środki tylko po to, by inni nie mieli co do gęby włożyć. Uważasz, że takie - w sumie demokratyczne ! - społeczeństwo jest sensowne ? Albo gdy do władzy dochodzą intrygancji, półmózgi o mentalności kryminalistów ? Tego też się nie diagnozuje, a jak się okazuje - takie cechy SPRZYJAJĄ dojściu do władzy w naszym "cydownym" ustroju. Maszyny zniwelowałyby tylko takie rozbieżności. Naukowcy nadal pracowaliby w instytutach, nawet lepiej i wydajniej, bo widzieliby, że ich praca przynosi efekty, że są za nią godziwie wynagradzani, że nie potykają się co krok o kolesi z napakowanym sterydami mięsem okręconym złotymi łańcuchami, zaś o inteligencji mniejszej, niż idący im przy nodze bullterier. Nadal uważasz, że taka koncepcja ma same wady ? Ja np. z przyjemnością oddałbym ster władzy Maszynie. Jest ona nieprzekupna, nie pożąda władzy (brak ludzkiej inteligencji - brak ludzkich słabości), nie faworyzuje żadnej grupy, nie ma uprzedzeń religijnych.... ...czy mam móić dalej ?

Tak,,,Masz rację. Maszyna powinna rządzic a nie banda kryminalistów. Z drugiej strony władza, jak pisałem mogłaby spoczywać w rękach kapłana całkowicie oddanemu sprawie. Tak było w najstarszej znanej cywilizacji świata , z której źródeł wiemy o bogach - sumerze. Kapłan rządził w imeiniu bogów. Nie było przekupstwa a miasta rozwijały się idealnie. Jednak kiedy na ich miejsce przyszły świniopasy to wszystko wzięło w łeb.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 207
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | .. | 10 | 11 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.